O sytuacji materialno-bytowej pracowników

  • 0
  • Czerwiec 23, 2017
20170509_142012

W przeszłości sytuacja socjalno-bytowa pracowników wojska była tematem, który corocznie był realizowany w trakcie posiedzeń sejmowej komisji obrony narodowej. Po przedstawieniu informacji przez przedstawicieli Ministra Obrony Narodowej, zawsze była okazja do przedstawienia stanowisk przedstawicieli Strony Społecznej, czyli organizacji związkowych działających w resorcie obrony narodowej. Niestety, w ostatnich latach, pomimo ujmowania tego tematu w planach pracy Komisji zarówno w roku bieżącym i poprzednim – nie udało się Komisji tego tematu zrealizować.

Zamiast w Sejmie, w dniu 19 kwietnia 2017 r. Informacja Ministra Obrony Narodowej na temat sytuacji materialno-bytowej żołnierzy oraz sytuacji materialno-bytowej pracowników resortu obrony narodowej była przedstawiana w trakcie posiedzenia senackiej komisji obrony narodowej.

O ile w przypadku żołnierzy można było uzyskać wiedzę o wielokierunkowych działaniach w tym zakresie, w odniesieniu do pracowników resortu obrony narodowej poprzestano na przedstawieniu ogólnej charakterystyki tej grupy zawodowej oraz działaniach związanych ze wzrostem płac w roku 2016 i w roku bieżącym.

Zapoznając się z informacjami publikowanymi po posiedzeniu Komisji, szczególnie medialną informacją była wysokość przeciętnego wynagrodzenia pracowników wojska, która w ubiegłym roku ukształtowała się na poziomie 3.751 zł. Informując o poziomie tej płacy pominięto informację, że w ramach tej kwoty ok. 195 zł pochodzi ze środków przeniesionych z uposażeń żołnierzy. Gdyby tych środków nie było, przeciętne wynagrodzenie pracownika wojska stanowiłoby kwotę 3.556 zł a przedstawiane w trakcie posiedzenia relacje tego wynagrodzenia do przeciętnych płac w sferze budżetowej, gospodarce narodowej, sektorze przedsiębiorstw, czy do uposażeń żołnierzy… znacznie by się obniżyły.

Informując szczegółowo o wysokości funduszu płac pracowników na początku roku i jego zmianach dokonanych w ciągu roku, jak również o ostatecznej jego wysokości na koniec roku Dyrektor Departamentu Spraw Socjalnych Pan płk Leszek Kwiatecki w końcu… „zawiesił się”. Rzeczywiście, w tej „gęstwinie” szczegółowo wymienianych kwot liczonych w miliardy, miliony i tysiące złotych zawieszenie prezentującego było nieuniknione.

Czytając teraz stenogram z posiedzenia pozostaje tylko zadać pytanie, gdzie w tej prezentacji Dyrektora departamentu była mowa o sytuacji materialno-bytowej pracowników wojska?

Zabrakło np. informacji o strukturze i wysokości świadczeń wypłacanych z zakładowego funduszu socjalnego, o ilości pracowników najniżej zarabiających, o pracownikach, których wynagrodzenia nie osiągają ustawowo określanego minimalnego poziomu wynagrodzenia, czy w końcu zabrakło odniesienia się do opracowanego przez Wojskowe Biuro Badań Społecznych badania nt. Sytuacji społeczno-zawodowej pracowników resortu obrony narodowej.  

Wynikało to zapewne z faktu, że prezentowana Informacja… przygotowana prawdopodobnie została na bazie oceny sytuacji kadrowej, która corocznie jest opracowywana również w odniesieniu do pracowników wojska (patrz TUTAJ).

Ze stenogramem z przebiegu posiedzenia w senackiej Komisji można się zapoznać TUTAJ.

W prezentowanym materiale wymienione zostały jednostki organizacyjne, w których zatrudnieni pracownicy wynagradzani są na znacznie wyższym poziomie, porównywalnym do płac wypłacanych urzędnikom w ministerstwach, jak również te, w których pracownicy otrzymują najniższe wynagrodzenia w resorcie ON i jednocześnie najniższe w państwowej sferze budżetowej. Oceniając kształtowanie się tych wynagrodzeń wskazano, że dotyczy to jednostek pozostających na zaopatrzeniu Inspektoratu Wsparcia Sił Zbrojnych a jako uzasadnienie dla takiego niskiego poziomu płac wskazano, że „pracownicy zatrudnieni w tych jednostkach organizacyjnych w znacznej mierze pełnią zadania administracyjno-ewidencyjne oraz obsługi. Są to z natury stanowiska o małych wymaganiach kwalifikacyjnych i specjalistycznych.”

Nie mamy dostępu do materiału, który był prezentowany w trakcie tego posiedzenia, stąd nie wiemy, kto był autorem materiału przygotowanego dla Dyrektora Kwiateckiego ale traktując w ten sposób pracowników regionalnych baz logistycznych, wojskowych oddziałów gospodarczych i innych jednostek organizacyjnych Inspektoratu Wsparcia SZ RP – niewątpliwie zrobił zatrudnionym w tych jednostkach pracownikom olbrzymią krzywdę. Takie podejście do tego problemu ministerialnego urzędnika może tylko świadczyć o tym, że przygotowujący tę prezentację nie miał w ogóle wiedzy o tym, jakie obszary działalności Sił Zbrojnych RP zabezpieczają pracownicy w jednostkach podległych pod Inspektorat Wsparcia. Prawda bowiem jest taka, że po wdrożeniu terytorialnego systemu zabezpieczenia funkcjonowania jednostek wojskowych w garnizonach, bez udziału pracowników wojska praktycznie nic nie można zrobić.

Przykładem niech będzie fakt, że w sytuacji, gdy ponad 90% struktur wojskowych oddziałów gospodarczych stanowią pracownicy wojska – to właśnie oni obecnie realizują przejęte z jednostek operacyjnych zadania w zakresie mobilizacyjnego rozwinięcia Sił Zbrojnych RP, które dotychczas były domeną żołnierzy.

Z ostatniej chwili:

Niedawno ukazała się publikacja Głównego Urzędu Statystycznego pn. Zatrudnienie i wynagrodzenia w gospodarce narodowej w 2016 r.

Z publikacji tej możemy się dowiedzieć, że w 2016 r. przeciętne wynagrodzenie w sferze budżetowej wyniosło 4.351 zł i wzrosło w stosunku do wynagrodzenia w roku 2015 r. o kwotę 143 zł.

Sfera budżetowa dzieli się na samorządową i państwową. Relatywnie niższy w ubiegłym roku wzrost wynagrodzeń w sferze budżetowej był spowodowany niskim wzrostem płac w sferze samorządowej, gdzie podwyżki wyniosły jedynie o 90 zł podczas, gdy w jednostkach organizacyjnych państwowej sferze budżetowej, do której zaliczani są pracownicy resortu obrony narodowej przeciętny wzrost płac w ubiegłym roku wyniósł 358 zł a przeciętne wynagrodzenie w tej sferze ukształtowało się na poziomie 5.497 zł.

W trakcie posiedzenia w Senackiej Komisji te informacje nie były jeszcze znane, dlatego w prezentacji przedstawiciele MON odnosząc się do wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej – porównywali do wynagrodzeń w sferze państwowej za rok 2015.

Mając obecnie tę wiedzę, inaczej można spojrzeć na dane przedstawione Stronie Społecznej na spotkaniu ze Stroną Resortową w dniu 1 marca br. Wskazywano wówczas, że – po wyłączeniu wypłat jednorazowych oraz wyrównań dodatkowego wynagrodzenia rocznego i pozostałych należności za okres ich błędnego naliczania w latach 2013-2015 – w 2016 r. w dziale 752 Obrona narodowa wynagrodzenia pracowników wzrosły przeciętnie o ok. 290 zł, osiągając poziom 3.514 zł. Z uwzględnieniem tych wyłączeń wzrost ten stanowił kwotę 337 zł jednak trudno zakładać, że analogiczne wypłaty będą dokonywane w odniesieniu do pracowników również w latach następnych.

Reasumując, w obu ww. przypadkach kwotowy wzrost przeciętnych płac pracowników działu Obrona narodowa w 2016 r. był niższy od przeciętnej kwoty podwyżki w państwowej sferze budżetowej.

Na koniec warto jeszcze wskazać na wzajemne „powiązania” pomiędzy przeciętnymi wynagrodzeniami pracowników opłacanych z działu Obrona narodowa a pracownikami państwowej sfery budżetowej a mianowicie:

  • niższe kwoty podwyżek pracowników resortu obrony narodowej w ubiegłym roku pogłębiły różnice pomiędzy tymi pracownikami – z poziomu kwoty 1.915 zł w 2015 r. do kwoty 1.983 zł w 2016 r.;
  • pomimo tego, nieznacznie poprawiła się relacja pomiędzy przeciętnymi płacami tych pracowników – z poziomu 62,7% w 2015 r. do 63,9% w 2016 r.

 

Oceniając dotychczasowy poziom i sposób kształtowania środków na wynagrodzenia pracowników resortu obrony narodowej trudno oczekiwać, że w ramach tych wielkości będą istniały możliwości opracowania motywacyjnych i konkurencyjnych zasad wynagradzania dla stanowisk szczególnych, jak również niektórych specjalistycznych jednostek organizacyjnych, z jednoczesnym kształtowaniem wynagrodzeń na odpowiednim – zgodnie z potrzebami Sił Zbrojnych RP – poziomie w odniesieniu do pozostałych pracowników realizujących codzienne zadania na rzecz Sił Zbrojnych, w ramach działu budżetu  Obrona narodowa. (MK)



306 odpowiedzi

  • bubba pisze:

    Witam.
    Tak czytam te wszystkie zawiłości i wykręty samej góry jakby to zrobić, żeby udać, że dają spore podwyżki a najlepiej nie dawać nic a jak jest okazja – to jeszcze coś zabrać. Od tych marnych wypłat to tylko za głowę się chwycić i włosy rwać.
    Tragedia i totalny brak szacunku dla pracowników przez MON a walka związków przypomina rozbijanie muru głową. Jakie by nie były argumenty i fakty, to i tak MON robi co chce z 40 tys. pracowników, pokazując w mediach jacy są dla nas wspaniali.
    Zarabiamy niemal 4000 zł i jeszcze dają podwyżki. Po prostu kraina mlekiem i miodem płynąca a my nadal 1600 na rękę.
    Super przykład to 4 RBLog Wrocław i ich nowa baza paliwowa Porażyn, gdzie na etacie strażaka (6 miesięcy kurs, aby zdobyć uprawnienia) stawka wynosi 1600 zł brutto nie pomyliłem się 1600 zł brutto tyle proponują na umowie na pełen etat. To pokazuje jak jesteśmy szanowani.
    Chyba zostaje naprawdę wyjść na ulicę, żeby pokazać prawdziwą sytuację pracowników w MON.

    • murzyn pisze:

      1600 Brutto?! a to zgodne z prawem jest? od cywilnych firm się wymaga przestrzegania płacy minimalnej a u nas co? a bryndza!
      Powiem tak, to przechodzi już powoli wszelkie granice.
      Specjaliści uciekają i to masowo.
      Ogólnie myślę, że wszystko to, to wielka improwizacja i markowanie ruchów, granie jak zwykle na zwłokę, bo nie da się, nie ma itp.

      • Bubba pisze:

        Niestety to wszystko jest według nich zgodne z prawem.
        1600 brutto plus 10% premia i wysługa daje netto poziom najniższej krajowej. Zapominają że to dodatki a nie podstawą niestety są one tylko po to abyśmy odbiło do najniższej krajowej.
        Kolejny paradoks to wymyśl że jeśli ktoś nie ma wysługa lub znikomą to zamiast 1600 brutto na umowie ma 1750 zł brutto żeby kwota netto mieściła się jako najniższa krajowa.
        Jak to rozumieć skoro zgodnie z prawem za tą samą pracę i stanowisko w zakładzie pracy należy się takie same wynagrodzenie zgodnie z kodeksem pracy.
        I co o takiej sytuacji myśleć.
        Podejrzewam że w skali całego kraju takich kwiatków jest dużo więcej.
        Jak w domu wytłumaczyć że nie może mieć tego co mają jej rówieśnicy bo albo przyjemności albo jedzenie.
        Sami nas zmuszają do zmiany pracodawcy

        • Dzisiaj Bubba, zapewne już nie masz tej 1600 zasadniczej, o której piszesz, bo ostatnie dwie obligatoryjne podwyżki spowodowały, że ci pracownicy, których wynagrodzenia zasadnicze jeszcze pod koniec 2015 r. kształtowały się na najniższym możliwym poziomie, czyli np. w przypadku wartowników czy młodszych ratowników była to kwota 1530 zł w VIII – wzrosły o 175 zł w roku ubiegłym i 150 w roku bieżącym. Zatem, zamiast tego 1530, wartownik i mł. ratownik MUSI mieć dzisiaj co najmniej 1855 zł.
          Cóż z tego skoro do maksa na swoim stanowisku (2200 zł) mają jeszcze daleko a inni już w ubiegłym roku nie mieścili się w tabelach!
          Potwierdzam również, że w przypadku straży, na stanowiskach młodszych ratowników dzisiaj zazwyczaj najwyższą płacę zasadniczą mają… stażyści. Wysługi im brak, bądź jest ona minimalna a 2000 zł trzeba osiągnąć. Czy musi się to odbywać przez zwiększanie wynagrodzenia zasadniczego, czy premii regulaminowej?
          Każdy robi co chce, wolna amerykanka.
          A gdzie koordynacja w tym obszarze działania ron?

          • bubba pisze:

            Niestety rzeczywistość jest na tyle smutna że kwota 1600 brutto plus tegoroczna podwyżka i nic ponad tą kwotę gdyż staż pracy ponad 10 lat i spokojnie łapię się ponad pułap najniższej krajowej a ludzi przyjmowali w tym roku. Do dziś nie ma pełnej obsady choć powinna być a chętnych jakoś nie widać żeby drzwiami i oknami walili a jak się ktoś znajdzie to emeryt bo kto inny przyjdzie?
            Tak jak napisałeś wolna amerykanka i robienie wszystkiego co jest możliwe żeby człowiek dostał jak najmniej jest to możliwe.
            Z góry przepraszam za błędy w poprzednim poście ale słownik w telefonie czasami sprawia psikusa i tak wychodzi.
            Zmierzając do meritum chcę tylko pokazać jakie paradoksy można spotkać pracując w wojsku a to wierzchołek góry której MON nie widzi a mam nadzieje że dojdzie do takiej sytuacji że w tą górę uderzy i w końcu ocknie się z tego letargu.

          • No tak, rzeczywiście, nie wziąłem pod uwagę tego, że ta podwyżka wynagrodzenia zasadniczego w 2016 r. czyli 175 zł może nie być uwzględniana w wynagrodzeniach nowych pracowników, którzy zostali zatrudnieni już po jej zrealizowaniu. Czyli u Was jak widać jest przyzwolenie na różnicowanie wynagrodzeń zasadniczych. To rzeczywiście macie pecha.
            Ale w takim razie gdzie jest organizacja zakładowa wiadomego Związku?
            Dlaczego pozwalają na takie działanie skoro wiadomo, że stanowiska w OWC i WSP są to ewidentnymi przykładami stanowisk tożsamych?
            Szkoda, że akurat u Was nie ma struktur naszego Związku (mamy je w trzech pozostałych RBL-ogach), bo zapewne ten temat byłby przez nas podjęty.
            Pozdrawiam.

          • KOBRA pisze:

            Szanowny kolego Marku, muszę wskazać, że jesteś w błędzie, bo np. w 1 RBLog WAŁCZ mają 1845 zł płacy zasadniczej i w 22. WOG Olsztyn również 1845 zł. I dlaczego nie mają dzisiaj co najmniej 1855 zł?
            Niby minimalna różnica o 10 zł ale jest.
            A gdzie jak tu osiągnąć minimalną w kraju, która na tę chwilę jest 2000zł a od nowego roku 2018 – będzie co najmniej 2080 zł.
            A może by tak związki, zamiast spierać się przy stole negocjacyjnym nad PUZP, pomyślały i wystąpiły do Ministra Obrony Narodowej o podniesienie najniżej zarabiającym pracownikom tę minimalną z 1845 zł do np. 1950 zł od 1 sierpnia 2017 r. Nie są to napewno duże pieniądze.
            Ponieważ Układ z całą pewnością nie wejdzie w życie w tym roku – te 8 mln zł „odłożone” na wprowadzenie zmian w Układzie można spokojnie wykorzystać na podwyżkę np. socjalną i podnieść minimalną płacę w RON do 1950 zł. Takie to trudne.
            Na drugi rok czyli 2018 r. podniesiemy znowu o 150 zł i nie będzie w RON pw, który będzie miał mniej niż 2100zł płacy zasadniczej.
            Czy naprawdę w tym MON nie ma realnie i społecznie myślących osób.
            Dobre są Twoje pytania, Marku gdzie ta koordynacja działań w tym obszarze wynagradzania pracowników RON i nie tylko wynagradzania.

  • Mariusz pisze:

    Tyle razy wałkowany był temat tego, że średnie statystyczne wynagrodzenie w MON ma się NIJAK do rzeczywistych pieniędzy jakie otrzymujemy.
    Naprawdę żaden przedstawiciel związków nie jest w stanie UŚWIADOMIĆ panów z KON czy mediów jak to wygląda???????
    Chyba coraz więcej pracowników MON czytając takie informacje traci nadzieję na jakąkolwiek poprawę swojej sytuacji materialnej.
    Traktują nas jak białych murzynów.

    • Oczywiście Mariusz, masz rację, że rzeczywiste wynagrodzenia, które trafiają do kieszeni pracowników są inne niż te prezentowane podczas spotkań w KON.
      Już nawet nie chodzi o te netto czy brutto, bo wiadomo, że każdy musi zapłacić składkę na ubezpieczenia społeczne (chociaż nie, nie każdy) ale już zaliczkę na podatek – każdy. Wiadomo, że z tego pracowniczego wynagrodzenia „odciąga się” jakieś ok. 29% czyli dla pracownika 71% od tych kwot ogólnie licząc.
      W ramach przeciętnego wynagrodzenia za dany rok, które zazwyczaj prezentowane jest w mediach zawiera się to co jest wykazywane przez Główny Urząd Statystyczny. A prawda jest taka, że w takim wynagrodzeniu zawiera się cząstkowe kwoty – w przeliczeniu na 1 pracownika na 1 miesiąc – dokonanych w danym okresie nagród jubileuszowych, odpraw emerytalnych i rentowych, ekwiwalentów za niewykorzystany urlop wypoczynkowy czy różnego rodzaju wyrównań, jak to było w przypadku pracowników wojska w ubiegłym roku za lata 2013-2015. Poza tymi kwotami, zwiększa się to przeciętne jeszcze o 1/12 dodatkowego wynagrodzenia rocznego, które pracownik otrzymał za dany rok. Ten temat już tyle razy był przerabiany i prezentowany, że zapewne wszystkim jest powszechnie znany.
      Zapewne pisząc o tych średnich statystycznych nie miałeś na myśli tego, co napisałem wcześniej ale to, że jeżeli już akceptujemy ten sposób liczenia – to wskazujmy drugie dno tych średnich. Czyli jak te wynagrodzenia rozkładają się na pracodawców.
      Uważam, że akurat w tym zakresie nie powinno być żadnej tajemnicy, bo w końcu to są środki finansów publicznych, których dystrybucja powinna być powszechnie znana… a nie… tajna. A u nas nawet wyróżnienia dokonywane przez Ministra Obrony Narodowej są… tajne, poufne, zastrzeżone… no, nie publikuje się ich np. w dzienniku Urzędowym MON. Ochrona danych, czy co? Przecież wyróżnienia z celowego funduszu Ministra to powinna być wielka pompa np. z okazji Dnia Wojska Polskiego! A jest… w ciszy gabinetów…

      Inny przykład, w ubiegłym roku jeden z RBLogów otrzymywał w budżecie na swoich pracowników średnią płacę w kwocie 2.637 zł a wraz z dwr była to kwota 2.861 zł. Podział tej kwoty był jednak taki, że dla komendy zabezpieczono środki przeciętnie po 3.338 zł (3.621 zł), natomiast w składach (warsztatach) wartości te kształtowały się w przedziale od 2.391 zł (2.594 zł) do 2.685 zł (2.913 zł).
      W każdym z tych składów (warsztatów) były stanowiska kierownicze i specjalistyczne a także stanowiska szczególne (z różnego tytułu), na których zatrudnieni pracownicy MUSIELI mieć wyższą pensję od innych. W ten sposób ta ww. kwota np. 2.391 zł jak jeszcze została pomniejszona „zrzutką” – na te stanowiska kierownicze, specjalistyczne i szczególne – dlatego faktyczne wynagrodzenie ogółem pozostałych pracowników składów kształtowały się w ubiegłym roku na granicy ok. 1900-2200 zł brutto.
      Oczywiście, do tych kwot należy doliczyć te różnego rodzaju „jednorazówki” ze środków uzyskanych kosztem niższych stanów osobowych żołnierzy. Wypłacone 1.200 zł pozwala podwyższyć średnią o kolejne 100 zł. Zatem, w tym naszym „najbiedniejszym” składzie średnia już podskoczyła zapewne z tego tytułu do kwoty 2.491 zł. Ale na początku 2017 r. ci pracownicy znowu mają liczone według… 2.391 zł.
      Dla przypomnienia, z tych powyższych wartości, do kieszeni pracowników trafiają kwoty na poziomie wspomnianego wyżej 71%.
      W bieżącym roku, gdy minimalne wynagrodzenie zostało ustalone na poziomie 2.000 zł, więc niektórzy pracodawcy musieli podnieść płace wcale nie małej grupie pracowników. Jednak, czy rzeczywiście trzeba było im te wynagrodzenie podnieść, to inna sprawa.

      Kończąc ten i tak już przydługi przykład gospodarowania wynagrodzeniami w MON, trzeba wskazać, że z pewnością takich rzeczy, o których tu powyżej napisałem MON – z własnej inicjatywy – nie będzie prezentował na posiedzeniach KON. Byłby to strzał we własne kolano.
      Na spotkaniach tych mówi się zapewne jak zrobić, aby płacić „supersuperinformatykowi” płacić np. 20 tysięcy miesięcznie…
      Ewentualnie, co by tu takiemu pracownikowi zaofiarować w zamian…

  • olo pisze:

    Będą premie na 15 sierpnia?

  • Kasia pisze:

    A czy coś wiadomo odnośnie kwoty tej premii?

  • zaniepokojony pisze:

    Panie Marku,
    ja może nie na temat ale chciałbym o coś zapytać. Jestem wieloletnim pracownikiem ron a rzecz dotyczy naszej personalnej.
    Podjęła u nas pracę rok czy dwa lata temu a od samego początku widać u niej wielką niechęć do związków. Sama niechęć… niby nic złego ale w ostatnich tygodniach obserwuję konkretne działania dyskredytujące naszą organizację a zwłaszcza jej zarząd. Ryje pod związkami i bez żadnego skrępowania buntuje ludzi i tworzy wokół związków wrogą atmosferę. Pewnie zorientowała się, że nowy dowódca (ostatnio mieliśmy zmianę na stanowisku) nie jest przychylny związkom.
    Jestem w szoku, bo pracownik na tym stanowisku powinien kierować się zasadami etycznymi i być raczej spoiwem środowiska pracowników, a ona kieruje się zasadami rodem z bazaru jeżyckiego.
    Moje pytanie brzmi: czy my mamy jakiś instrument, żeby ukrócić działania tej pani?
    Możemy coś zrobić?
    Pozdrawiam.

    • Cóż Ci mam @zaniepokojony napisać.
      Zazwyczaj tak się dzieje, że przy zmianie dowódcy u niektórych odzywają się instynkty, które mają na celu uzyskanie dodatkowych obszarów wpływów. Tak też zapewne jest w przypadku Waszej personalnej. Całą nadzieja, że trafił Wam się mądry dowódca (komendant, szef), bo i z tym jest różnie. Odkąd pamiętam, w trakcie spotkań największego Związku z Ministrem ON zawsze był stawiany postulat, aby w ramach do programów szkolenia przyszłych dowódców był uwzględniany temat „funkcjonowania pracodawcy i współpracy na linii pracodawca – organizacje związkowe”. Bo gdzie oni mieli się z tym zapoznać, jak uczyli się przede wszystkim wojskowego rzemiosła.
      Z tego co mi wiadomo dotychczas tego nie wprowadzono, co powoduje, że problemy te pozostają nadal aktualne a mając na uwadze częstą – w ostatnim czasie – wymianę dowódców (szefów, komendantów) może z tym być coraz gorzej.
      Całe szczęście, jak jednostka dostaje dowódcę, który już wcześniej pełnił rolę pracodawcy. Wtedy jest lepiej, chociaż… nie zawsze, bo może się zdarzyć, że dowódca przychodzi z bagażem doświadczeń z poprzedniej jednostki, w której nie do końca działo się w zgodzi z przepisami.
      Wtedy po prostu następuje okres „docierania się” i czasem wymaga on dłuższej cierpliwości. Ostatecznie należy pamiętać, że kadencja kiedyś się kończy a organizacja związkowa, jak się już zawiązała – to nie po to, aby przy pierwszych trudnościach miała się rozpaść.

      Poza tym pamiętasz, że w ubiegłym roku były wyrównywane błędnie naliczane pozostałe należności ze stosunku pracy.
      A jak myślisz, skąd się one wzięły?
      Kto podaje punkt do rozkazu o prawie do nagrody jubileuszowej i jej wysokości?
      Gdyby działania pracowników organów kadrowych były bardziej skupione na przestrzeganiu przepisów a nie na działaniach skierowanych przeciw organizacjom związkowym – z pewnością byłoby to z większą korzyścią dla pracowników ron.
      Nie wiem skąd piszesz ale mam nadzieję, że w Waszym przypadku mieliście szczęście i dostaliście dobrego dowódcę, który te zapędy pani personalnej będzie potrafił utemperować. Tego zresztą Wam życzę.
      A o docieraniu się zz z pracodawcami mógłby wiele napisać Kol. Osa, ale niestety… przestał już tu pisać z chwilą, gdy osiągnęliśmy liczbę 100 tys. Czytelników.
      Pozdrawiam Cię serdecznie.

  • GACEK pisze:

    Z tymi dowódcami to różnie bywa.
    Są tacy, co umieją rozmawiać ze związkami i wspólnie ustalają zasady np. wynagradzania, czy inne rzeczy. Ale są też tacy, którzy uważają, że związki zawodowe (czytaj – przewodniczący) są im potrzebne ale wyłącznie takie, które się układają i w zamian za to dostają np. wyższą podwyżkę lub co 2 miesiące urlopy nagrodowe.
    Mądry Komendant, Dowódca „oczytany” człowiek, który zna życie i umie rozmawiać ale większość traktuje związki jak żołnierzy służby zasadniczej i tak samo można powiedzieć o naszych guru związkowych.
    Są tacy, co się nie boją wojskowych pracodawców i tacy, którzy jedzą im z ręki.
    I w zamian za to dostają wyższe stanowiska a najgorsze jest to, że jak pisze się skargę np. do ich przełożonych to nie zauważają problemu, ale nie ma co się dziwić bo jak się baluje podczas spotkań towarzyskich lub obraca w tym towarzystwie to takim dowódcom, co się nie liczą ze związkami – włos z głowy.
    Mógłbym tu wiele napisać ale i tak niewiele się zmieni.
    Pozdrawiam.

  • ANKA pisze:

    Przyszło pismo odnośnie premii na kwotę 1500 zł. Oczywiście będzie potrącane za zwolnienia lekarskie. Do 10 dni pełna kwota. Powyżej dziesięciu do 20 dni – kwota mniejsza o 50 %. Powyżej 20 dni NIC.

    • Oczywiście pod warunkiem, że takie zapisy znajdą się w zakładowym regulaminie premiowania.
      Zgodnie z art. 36 PUZP to pracodawca w uzgodnieniu zakładowymi organizacjami związkowymi określa w regulaminie premiowania m. in. zasady i tryb podwyższania, obniżania i pozbawiania premii.
      W piśmie PS zaleca pracodawcom uwzględnić pewne zasady przyznawania (i poświęca temu w zasadzie całą drugą stronę pisma), ale jednocześnie wskazuje na pierwszej stronie pisma, że „pracodawcy (…) w porozumieniu z porozumieniu z zakładowymi organizacjami związkowymi (…) – zgodnie z obowiązującymi w tym zakresie przepisami prawa pracy – określą szczegółowe zasady przyznawania: 1) podwyższonych premii indywidualnych ustalanych kwotowo (…) – zgodnie z postanowieniami zakładowych regulaminów premiowania.” Nic dodać, nic ująć.
      Jednorazowe premie są już przez tyle lat wypłacane, że u każdego pracodawcy z pewnością zostały już wcześniej określone w regulaminie zasady i tryb przyznawania i wypłacania tych premii – i niewątpliwie zostało to dokonane w zgodzie z postanowieniami art. 36 PUZP.

      Gdy tylko jest jakaś dodatkowa kasa do podziału – od razu znajduje się „podpowiadacze”, jak ją wykorzystać i próbują ukierunkować na określone obszary działania. Szkoda, że takich zaleceń MON nie przekazuje wówczas, gdy wysokość wynagrodzenia pracowników nie osiąga poziomu minimalnego wynagrodzenia w państwie, czy też w sytuacji braku środków finansowych na coroczny obligatoryjny wzrost dodatku za wysługę lat i jego zwiększenia.
      Wówczas MON zachowuje milczenie, licząc jednocześnie, że pracodawcy – w porozumieniu z działającymi u nich organizacjami związkowymi – podejmą właściwe działania w tym zakresie i w zgodzie z prawem.
      I zazwyczaj tak się dzieje.
      Dlaczego więc również w tym przypadku – przy podziale dodatkowej kasy – nie zaufać pracodawcom i działającym u nich organizacjom związkowym?
      W końcu to Oni, tam na dołach najlepiej znają potrzeby w zakresie wynagradzania pracowników.
      A takie „podpowiadanie przez zalecanie” zazwyczaj szkodzi niż pomaga tym bardzie, że jest skierowanie wyłącznie do pracodawcy.

  • GACEK pisze:

    A może ktoś z RON chce pokazać, że się zna na czymś. Tylko na czym.
    Dotychczas doły dzieliły przez wiele lat jednorazówki i nie było zgrzytów. A teraz?
    Zostawmy to pracodawcom i związkom zawodowym. I oni to na pewno zrobią dobrze.
    A w Wojskowych Regulaminach premiowania, które są szablonowe mogę się założyć, że nie ma nic o podziale jednorazówek.
    MON nie przekazuje zaleceń do osiągnięcia minimalnego wynagrodzenia, bo nie ma w ogóle pojęcia, że taki problem istnieje i nawet nie wie ile osób w RON ma takie wynagrodzenie.

  • Marek Kazimierczak pisze:

    W odpowiedzi do wpisu KRYSTYNY z dnia 6 lipca br.
    Dobra wiadomość dla pracowników biur emerytalnych, dla których Minister Grabski podjął w dniu dzisiejszym decyzję o wydzieleniu dodatkowych środków na jednorazowe wypłaty.
    Nie będą to – co prawda – kwoty tak znaczne, jak w przypadku działu 752, jednak liczy się fakt, że w ogóle będą.
    W końcu wysokość tegorocznych wypłat jednorazowych w dziale 752 jest również dużym zaskoczeniem i świadczy o znacznych możliwościach MON w obszarze wynagradzania pracowników ron…

    • Krystyna pisze:

      Dziękuję za dobrą wiadmość! Pewnie to też Pana zasługa.

      • Nie, nie Pani Krystyno, w tym zakresie to podziękowania należy kierować wyłącznie do Dyrektora DSS, któremu WBE podlegają. Niech – wbrew powszechnym opiniom – sukces ma jednego ojca. Można powiedzieć, że dla pracowników tych biur Dyrektor departamentu miał dobre wejście, bo jednak coś dla nich „zorganizował”.

        • Krystyna pisze:

          W takim razie dziękuję Panu Dyrektorowi DSS!
          W końcu zauważono, że tych kilkuset pracowników WBE to też pracownicy MON.

          • Grzegorz M. pisze:

            Pani Krystyno
            Zauważono – ma Pani rację i to w głównej mierze zasługa Pana Marka, który pomógł nam „753” się zorganizować i to w wielu kwestiach. Myślę, że nie muszę Pani przybliżać spraw OZ Nr 9/M, jednak jeśli są jakiekolwiek pytania lub wątpliwości chętnie podzielę się swoją wiedzą na ten temat.

  • Rysiek z Klanu pisze:

    Nie wiem dla kogo jest zaskoczeniem, bo przecież Szanowny Panie Marku w marcu 2017 r. – podczas spotkania w siedzibie NSZZ PW – wszystkie organizacje związkowe wystosowały pismo (tak czy nie), że środki, które MON posiada w rezerwie na wynagrodzenia w 2017 r. to kwota 175 mln zł.
    Przecież to Pan, Panie Marku najprawdopodobniej był autorem tych wyliczeń. A przypominam, że do dziś MON nie przedstawił szczegółowych wyliczeń, np. ile pieniędzy poszło na podwyżki.
    MON zabezpieczył na ten cel około 108 mln zł a ile rzeczywiście wyszło na podwyżki.
    Stąd te wszystkie oszczędności i oczywiście nagrody w postaci 1% od Ministra.
    Na PUZP dla PWJOSB też nic nie poszło, czyli podsumowując można powiedzieć, że podwyżki na 2017 r. mogły być zrealizowane w wysokości co najmniej 250 zł do płacy zasadniczej czyli 325 zł brutto.
    Takie środki MON miał do dyspozycji i jestem głęboko przekonany, że posiada jeszcze dużo tych środków do wykorzystania.
    Tylko znowu nie było tego odważnego, który podjąłby decyzję o wyższych podwyżkach.
    Wydaje mi się, że chyba najwłaściwszy człowiek w MON na stanowisku to Dyrektor DSS, który jednak zauważa problemy pracowników. Tylko jak zwykle ma „przełożonych” a przez to „związane ręce”.
    A co na to związki.
    Macie zamiar wystąpić z pismem do Ministra o rozliczenie tegorocznych podwyżek czy zachwycacie się wysoką jednorazówką.

    • Analizując ten Twój powyższy wpis Ryśku z Klanu, w pełni bym się podpisał pod każdym jego zdaniem. Co więcej, informacje, które do nas napływają pozwalają zakładać, że ta jednorazowa wypłata na 15 sierpnia nie będzie chyba ostatnią w tym roku.

  • radek pisze:

    Powyżej 20 dni nic. Dokładnie 21 dni. I to jest premia….
    Pracując ponad 30 lat w warunkach szkodliwych /nie tylko z nazwy, przy ograniczeniu zatrudnienia z 2 do jednego etatu od prawie roku… Gdy po powrocie z L4 /nieplanowanego/, trzeba wszystko nadrobić, już bez zwrotu 20% za chorobowe.
    Gdy o urlopie w pełnym zakresie można zapomnieć, by zregenerować siły /jestem sam/ to… sprawiedliwy jest podział. Pierwszy raz się tak złożyło a tu od razu 1500 w plecy.
    Ale cóż, regulamin to regulamin.
    Czy sprawiedliwy? To już inna sprawa.
    Ale w myśl zasady, trzeba bywać by cię widzieli, nie robić.

  • ARES pisze:

    Te wyliczenia to jedynie sugestia resortu adresowana do pracodawców. którzy zgodnie z przywołanymi w piśmie zasadami określonymi w ustawie o zz mają OBOWIĄZEK uzgadniania (nie – jak to napisano – porozumienia) tych zasad ze zz.
    Obowiązek uzgadniania zasad podziału oznacza tyle i aż tyle, że porozumienia nie będzie, jeżeli nie dojdzie do uzgodnienia stanowisk czyli do wspólnego wypracowania takich zasad, które będą akceptowane przez Strony takiego porozumienia.
    Określone w wiadomym piśmie zasady to jedynie – jak to Marek celnie ujął powyżej – zalecenia i sugestie dla pracodawców a nie dla zz, które mogą zupełnie inaczej widzieć problematykę podziału tych środków.
    Proszę zauważyć, że w omawianym tu piśmie jest wiele niekonsekwencji.
    Określa się w nim zasady podziału, aby za chwilę stwierdzić, że te środki powinny zostać rozdysponowane na zasadach określonych w zakładowych regulaminach premiowania.
    Tak więc po prostu zróbcie a wówczas te wymienione w piśmie uwarunkowania po prostu nie będą brane pod uwagę.
    Na koniec – jeżeli omawiamy te resortowe zasady zmniejszania czy pozbawiania pracowników premii, to zauważmy, że wymieniono tam dni zwolnienia jako dni robocze.
    Dla wielu to dni od poniedziałku do piątku a dla np. pracujących w równoważnym czasie pracy to po prostu określone w harmonogramach dni ich pracy.
    W moim więc przekonaniu, jeżeli np. ktoś pracujący w systemie 8 godz. od poniedziałku do piątku, w piątek otrzymał 10 dni zwolnienia to kończy się ono w niedzielę następnego tygodnia a dni roboczych jest tu jedynie 6… Konia z rzędem tym, którzy zaczną te karkołomne wyliczenia dni roboczych ze zwolnień pracowniczych dokonywać i to jeszcze za okres od początku stycznia do któregoś sierpnia…
    W odniesieniu do pracujących w równoważnym czasie pracy np. w WSP czy OWC lub w dyżurach np. na systemach teleinformatycznych szykują się jeszcze większe zakręty, gdyż w ich przypadku zwolnienia obejmą np. 10 dni, podczas których dany pracownik miał np. jedynie 3-4 dni robocze.
    Życzę powodzenia tym, którzy będą to wszystko liczyć chcąc zrealizować polecane przez resort zasady podziału tych środków.
    Na koniec jeszcze kwestia tych nieszczęsnych zwolnień. Trzeba nie mieć za grosz wyobraźni i rozeznania, aby wyłączając z nieobecności np. leczenie szpitalne, nie wyłączyć zwolnień spowodowanych wypadkami w pracy, czy chorobami zawodowymi.
    To tylko przykład tego, jak można ludzi skrzywdzić i zniechęcić.
    Wychodzi na to, że pewna pani, która sobie powiększyła piersi, leżąc tydzień w klinice a następnie mając tydzień zwolnienia premię dostanie a ten, który w magazynie spadł z drabiny i otrzymał 14 dni zwolnienia – będzie miał premię obciętą.
    Ot sprawiedliwość – iście…

  • Jola pisze:

    Czy wiadomo juz w jakiej wysokosci maja byc jednorazowe dodatki w dziale „753”

    • Grzegorz M. pisze:

      Pani Jolu – z tego co mi wiadomo – w biurach zrzeszonych w ZPW „TARCZA” dyrektorzy podjęli działania zmierzające do uruchomienia środków z funduszu nagrodowego i prowadzone są uzgodnienia ze stroną związkową.

      • Krystyna pisze:

        Panie Grzegorzu, pytamy o jednorazówki z MON a nie z funduszu nagrodowego.

        • Grzegorz M. pisze:

          Pani Jolu,
          Dziękuję, że zwróciła Pani na to uwagę. Dziś mogę już z pełną odpowiedzialnością potwierdzić, o czym wspominał Pan Marek wyżej. Dodatkowe środki na nagrody w tym miesiącu dla pracowników działu 753 zostały uruchomione i największa w tym zasługa Pana Dyrektora DSS – za co należą się Mu podziękowania.
          Po raz pierwszy od wielu lat przypomniano sobie, iż dział nasz znajduje się w RON. Myślę, że wiadomości w tej kwestii dotarły już do wszystkich biur z uwagi na fakt, iż stosowne pismo w tej sprawie przekazane już zostało przez Dyrektora DSS. Mogę udzielić Pani więcej informacji, więc bardzo chętnie zapraszam – kontakt: oz9@zpwtarcza.pl

        • Grzegorz M. pisze:

          Przepraszam – oczywiście odpowiedź miała trafić do Pani Krystyny. Może późna pora choć odrobinę mnie wytłumaczy.

  • dorota pisze:

    Jestem oburzona końcowym wpisem pana „ares”. Myślę, że nie potrzebne to było zawiało ironią.. Porównanie bardzo niefortunne

  • ARES pisze:

    Szanowna Pani,
    „Co roku trzy miliony kobiet na świecie poddaje się operacjom plastycznym piersi. Najwięcej, ponad 1,7 mln z nich, powiększa sobie biust. 775 tys. kobiet robi ich lifting (podniesienie), a ponad 640 tys. je zmniejsza. Rekordzistkami są Amerykanki (w sumie pół miliona operacji rocznie), a po nich Brazylijki i Meksykanki. Polki nie mieszczą się w pierwszej trzydziestce tego światowego rankingu”
    http://wyborcza.pl/TylkoZdrowie/1,137474,16987643,Od_kiedy_Polki_powiekszaja_piersi.html?disableRedirects=true

    Widać nie mają takiej możliwości albo nie lubią… nie dochodziłem przyczyn.
    Ten mój przykład, który tak Panią oburzył jednak jest wzięty po prostu z życia – podobnie, jak zabiegi wydłużania prącia, które także mogą spowodować tydzień leczenia w stosownej klinice, nie wliczanego do zwolnienia związanego z tą „premionagrodą”, bo co to jest tego tak naprawdę nie wie nikt.
    Żałuję, że jedynie ten fragment o piersiach utkwił w Pani pamięci. Ja przecież w istocie o zupełnie czym innym pisałem droga Pani…

  • JAN pisze:

    A u nas, gdy się zapytaliśmy Pani związkowczyni, czy coś wie na temat sierpniowej premii – Pani ta „łaskawie” nam odpowiedziała „żebyśmy się o nic nie upominali.” I z szyderczym uśmieszkiem dodała, że „we wrześniu szykują się zwolnienia dla prawie setki osób.” Ręce opadają, gdy reprezentują nas takie osoby.
    KOSZMAR.

  • Paweł pisze:

    do kiedy wypłaty tych premii na święto Wojska Polskiego??
    czy na pewno przed dniem 15.08 będą wypłacone???
    i o co chodzi z kwotą naliczeniową 1700 a tym kwotą 1500zł??
    to w końcu jaka jest wysokość tej transzy/premii???

    • eelaa pisze:

      Poczytajcie na fejsie na stronie nszz pw jak w jednym RBLog-u związki potrafiły dogadać się z dowódcą i docenić pracowników w zw. z sierpniowymi dodatkami.
      WIELKIE BRAWA DLA NICH (związków i dowódcy).
      Jednak można, ale nie wszystkich na taki gest stać.

      • Jak już brawa dla związków i dowódcy, to mogłaś eelaa wskazać konkretnie o kogo chodzi.
        Tak, żeby było wiadomo.
        Uzupełnię więc Twoją informację, że chodzi o pracodawcę czyli 2 RBLog i działające tam cztery zakładowe organizacje związkowe z: NSZZ PW, NSZZ Solidarność, WZZ SIERPIEŃ 80 i ZPW „TARCZA”.
        Okazuje się więc, że można nawet wtedy, gdy działają w pracodawcy aż 4 organizacje związkowe.

        • RYSIEK z klanu pisze:

          Szanowny Panie Marku,
          mogę poinformować, że w Grudziądzu w CSLog dwa związki wspólnie z Komendantem świetnie podzielili pieniądze i zwiększyli jednorazówkę o 18 zł (czyli 1718 zł).
          Trzeba było chorować lub być na urlopie bezpłatnym powyżej 120 dni roboczych żeby stracić całą jednorazówkę.
          Widać, że tam gdzie są mądrzy szefowie związków i pracodawca, który umie z nimi rozmawiać – to można się dogadać w 100%. I o to tylko właśnie chodzi. MON powinien uczyć się od niektórych Pułkowników, jak rozmawiać ze stroną społeczną i dochodzić do consensusu.

        • GACEK pisze:

          W Grudziądzu po 1718 zł wraz z oszczędnościami i niby chorobowego, i bezpłatnego. Dwa związki z pracodawcą dogadały się i nie zważały na zapisy z pisma P. Ministra.

  • Pracownica WP pisze:

    Brawo Panie Ministrze!
    Udało się Panu upodlić i tak już upodlonych pracowników wojska.
    Nie wiem czy to chciał Pan osiągnąć swoją premią z warunkami ograniczającymi ich przyznanie ale zdyskryminował Pan pracowników ze względu na stan ich zdrowia, matki sprawujące opiekę nad chorymi dziećmi (podobno nasze Państwo prowadzi politykę pro rodziną), osoby po wypadkach w drodze do pracy, osoby korzystające z urlopów okolicznościowych (przecież śmierć najbliższych osób to wyróżnienie), osoby przebywające na urlopach szkoleniowych (odrębne umowy podpisane z pracodawcą).
    Gratuluję polotu i finezji osobom tworzącym pisma określające warunki przyznania premii. Przecież w MON nie wiedzą, że pracodawcy w mundurach nie odważą się w większości przeciwstawić słowu pisanemu od Ministra – prawda.
    Jakież świetne rozwiązanie: my daliśmy ale pracodawca nie dał a przecież miał możliwość tylko nie chciał z niej skorzystać.
    I już bez ironii.
    GRATULUJĘ WSZYSTKIM TYM PRACODAWCOM, KTÓRZY UŻYLI SWOICH SZARYCH KOMÓREK MÓZGOWYCH I ZROBILI WSZYSTKO CO MOGLI, ABY WYNAGRODZIĆ SWOICH PRACOWNIKÓW ZA ICH CIĘŻKA PRACĘ, TRAKTUJĄC PISMO MINISTRA JAKO WSKAZÓWKĘ I TWORZĄC SWOJE ZASADY PRZYZNANIA PREMII.
    W pełni zasługujecie na mundur Oficera Wojska Polskiego, gdyż wykazaliście się odwagą i inteligencją.
    Szkoda tylko, że w Wojsku Polskim jest was tak mało.

    • pracownik pisze:

      Drogi Pracowniku WP!
      ale Ty masz świadomość, że to jest PREMIA – NAGRODA a nagrody czy premie są za coś i bynajmniej nie za samo bycie zatrudnionym tak trudno wam to pojąć?
      nie rozumiem tego jęczenia odkąd przyszło to pismo.
      Nie było Cię w pracy? nie pracowałeś i ktoś musiał Cię zastąpić więc z jakiej racji wszyscy mają dostać po równo, jak za komuny – czy się stoi czy się leży to mi premia się należy!

      Wysoka wartość motywacyjna byłaby w sytuacji, gdy bez względu na to czy się pracuje, czy nie – to i tak się dostaje.
      A tak w ogóle, Minister nie ma obowiązku dawania niczego ponad zapisane w umowie wynagrodzenie.
      Pozdrawiam.

      • Lili pisze:

        Ja mam świadomość, że to jest ochłap rzucony na pocieszenie do beznadziejnie marnej pensji i nie ośmieszajmy się gloryfikując te pieniądze. Pozdrawiam

      • eelaa pisze:

        pracowniku, życzę Ci jak najwięcej i jak najwyższych nagród, ale nie życzę Ci ciężkich chorób, których wielu z pracowników doświadcza. Gdybyś był jednym z nich to byś nie pisał „czy się stoi …….” .

        • pracownik pisze:

          Akurat zarzut jest nietrafiony, bo nie dostałem nic z powodu właśnie przewlekłej choroby.
          Słuchajcie drodzy, po pierwsze nie odmawiam nikomu kasy, wszystko zależy od waszego dowódcy są miejsca gdzie dostali wszyscy są miejsca, gdzie poszło wg pisma różnie jest co osobiście mi się bardzo nie podoba, bo mogę założyć, że gdybym był podwładnym gdzieś indziej, to bym dostał co jest NIESPRAWIEDLIWE zasady powinny być dla wszystkich takie same ale czego oczekiwać w tym miejscu gdzie jesteśmy.

          Chciałbym jeszcze napisać, że jestem PRZECIWNIKIEM lobbowanym przez byłych żołnierzy emerytów nagrodom.
          Wiadomo komu na nich tak zależy i czemu pisane to było już nie raz.
          Zwykły szarak, który dostaje tylko pensję nie zadzwoni do gazowni, że zapłaci rachunki jak mu tylko nagrodę dadzą (o ile będzie miał szczęście i się na nią załapie – farsa).
          Zauważcie, że skoro stać RON na dawanie po 1700 zł na pracownika, to spokojnie można było dać co najmniej 100 zł brutto podwyżki (reszta na skutki) no ale nie byłoby za co kupić kiełbaski :( ojoj.
          Śmieszne to wszystko. Pozdrawiam.

          • ARES pisze:

            Zdecyduj się o co właściwie ci chodzi??
            Którym wojskowym emerytom zależy na tym, aby zamiast tą kasę dodać do wynagrodzeń wkładano ją w nagrody?
            Jeżeli nikomu tej kasy nie odmawiasz – to dlaczego nie podoba ci się taki podział gdzie wszyscy coś dostali?
            Twierdzisz, że minister nie ma obowiązku dawania niczego ponad zapisane w umowie wynagrodzenie – to po co wałkujesz temat tej nagrodopremii?
            A co do tegorocznej podwyżki – to ten temat tu na forum był omawiany wszechstronnie i wiadomo komu jej kształt i wielkość zawdzięczamy.

      • Marlena pisze:

        Zgadzam się z twierdzeniem, że to miała być PREMIA-NAGRODA ale niestety nie była.
        Okazało się, że to były pieniądze za obecność. Premię, nagrodę powinno się wypłacać za pracę.
        Tak trudno Tobie to pojąć.
        Za komuny obowiązywało powiedzenie czy się stoi, czy się leży – stówka się należy.
        Teraz miało być inaczej.
        W czasie nieobecności pracownika, nikt za niego pracy nie wykona. Po powrocie musi nadrobić zaległości. Wielokrotnie byłam w sytuacji, że nawet na zwolnieniu, czy w trakcie urlopu musiałam jechać do pracy.
        To oczywiście nie jest nigdzie odnotowane, zwolnienie – niestety tak.
        I to nie były odosobnione sytuacje. Mamy małe dzieci na wychowaniu, które niestety chorują a na opiekunkę nas nie stać przy takich zarobkach.
        Przyczyn naszych nieobecności w pracy jest wiele. Większość z nich nie jest przez nas planowana i nie wynika z kombinowania – tylko z konieczności.
        Dlatego – według Ciebie – lepiej dać premię za pracę miernemu pracownikowi (oczywiście nie piszę o wszystkich ) tylko dlatego, że miał 100% obecność (bo jest stanu wolnego, nie ma dzieci, pracuje w jednostce w miejscowości gdzie się urodził, mieszka, ma rodziców i może zostawić pod ich opieką swoje dzieci).
        Nie sądzę.
        Dlatego, zanim coś napiszesz – to zastanów się dwa razy.
        Pozdrawiam

    • eelaa pisze:

      Jeszcze raz WIELKIE BRAWA I SZACUN DLA WIELKIEJ CZWÓRKI ZWIĄKOWEJ I DOWÓDCY. A mnie pozostanie tylko smutek :(

    • Krystyna pisze:

      W 100% prawda.

  • ARES pisze:

    Tak właśnie jest jak napisano powyżej.
    Tylko prawdziwe poruszenie może wygenerować słowa PRAWDY tej PRAWDY, której tak wielu nie chce dostrzec a jeszcze więcej wypowiedzieć. Wielki szacun za odwagę.
    Co do tego omawianego powyżej rozwiązania w 2 RBLogu to jego szczegółów nie znamy. To „wyciąganie” okresu nieobecności w pracy /bo zapewne nie tylko zwolnień lekarskich/ do 90 dni roboczych jest dosyć nieudaczną próbą obejścia tych zapisanych w piśmie min. Grabskiego ograniczeń.
    W dodatku bije w plecy tych, którzy rzeczywiście – nieraz bardzo ciężko /np. rak, gruźlica itp/ chorują…. Poszliście jednak tą drogą – chwała Wam i za to, bo wielu innych zapewne ani na jotę się nie posunęło z tych… zasad resortu.
    W moim zakładzie zrobilismy to inaczej Może o tym napiszę gdy ten nasz pomysł autorstwa NSZZ PW zaakceptowany przez dwa pozostałe zz wejdzie w zycie To pomysł tyleż w mojej ocenie swietny co ryzykowny, W dodatku wrecz ośmieszający te postulowane zasady podziału Ryzyto tkwi we własciwym jego zrozumieniu przez wszystkich którzy te pieniążki dzielić bedą oraz we wlasciwym to znaczy sprawiedliwym i zgodnym z przyjętymi zasadami ich podziale Może się to jednak uda bedac jednocześnie sprawdzianem tego jak potrafimy sie gospodarzyc w poszczegolnych strukturach zakładu.

  • Robert pisze:

    Czy ktoś się orientuje konkretniej kiedy będą wypłacać te nagrody w 1 rblog-u?

  • ARES pisze:

    Pracownica WP napisała cyt:
    „..Nie wiem czy to chciał Pan osiągnąć swoją premią z warunkami ograniczającymi ich przyznanie ale zdyskryminował Pan pracowników ze względu na stan ich zdrowia, matki sprawujące opiekę nad chorymi dziećmi (podobno nasze Państwo prowadzi politykę pro rodziną), osoby po wypadkach w drodze do pracy, osoby korzystające z urlopów okolicznościowych (przecież śmierć najbliższych osób to wyróżnienie), osoby przebywające na urlopach szkoleniowych (odrębne umowy podpisane z pracodawcą). Gratuluję polotu i finezji osobom tworzącym pisma określające warunki przyznania premii.”

    Na to Pracownik – cyt:
    „masz świadomość, że to jest PREMIA – NAGRODA a nagrody czy premie są za coś i bynajmniej nie za samo bycie zatrudnionym tak trudno wam to pojąć? nie rozumiem tego jęczenia odkąd przyszło to pismo. Nie było Cię w pracy? nie pracowałeś i ktoś musiał Cię zastąpić więc z jakiej racji wszyscy mają dostać po równo, jak za komuny – czy się stoi czy się leży to mi premia się należy! Wysoka wartość motywacyjna byłaby w sytuacji, gdy bez względu na to czy się pracuje, czy nie – to i tak się dostaje. A tak w ogóle, Minister nie ma obowiązku dawania niczego ponad zapisane w umowie wynagrodzenie.”

    To może od końca…….
    Minister otóż ma obowiązek podzielić środki na wynagrodzenia pracownicze w porozumieniu ze zz reprezentującymi stronę społeczną.
    – Tak uczynił?? Pytał ktoś zz jakie kryteria mają obowiązywać przy tym podziale?? Jeżeli te zasady podziału wypracowane w resorcie zostały dokonane bez porozumienia ze zz to czy należy się dziwić, że w zakładach pracodawcy dokładnie tak samo dzielą tą kasę po uważaniu – bo nagroda lub tak jak resort nakazał nie pytając nikogo o zdanie?? To Szanowny Pracowniku a raczej zapewne dyrektorku nie kasa osobista pana X czy Y a pieniążki pochodzące z podatków, które powinny być podzielone zgodnie z obowiązującym prawem.
    A ono jest takie, że bez uzgodnienia zasad tego podziału niczego nikomu wypłacić nie można.
    Czy to tak trudno pojąć??
    Piszesz o motywacyjnym charakterze tej premionagrody.
    Zapytam wprost…- kpisz czy o drogę pytasz??
    Jaką motywację do zaangażowanej pracy będzie miał ten, na którego nałożono wiele dodatkowych obowiązków aż się ten człowiek po prostu wypalił i rozchorował?? W podzięce zabiorą jemu te parę groszy pomimo, iż z reguły nikt tych jego obowiązków nie wykonywał? Ile jest takich przypadków?? – odpowiadam – tysiące.
    Tacy ludzie są wśród nas….
    To ci, którzy pracę poważnie traktują, którzy chcą coś zrobić lepiej, których ta praca wciąga i absorbuje….
    To ci, którzy autentycznie przeżywają nawet drobne niepowodzenia i potknięcia, to pracujący ciężko /nie ściemniający/ w jakże trudnych warunkach…
    Są i inni – stosujący zasadę niczym się nie przejmować i dobrze się odżywiać. Takich też znamy….
    Znam takich, którzy zawsze przychodzą pierwsi i wychodzą ostatni ale w pracy potrafią urządzać sobie regularną drzemkę gdzieś w kącie. Oni tą premię otrzymają w przeciwieństwie do tych, którzy się po prostu nieopatrznie zdarli i wyeksploatowali. Rzeczywiście wynaleziono sposób na motywację ludzi. Nawet wiem, że zadziała.
    Na koniec – jak z powyższych wpisów wynika – jeszcze się taki nie narodził, który by wszystkim dogodził i dlatego – moim skromnym zdaniem – wszelkie odgórne ustalanie i szufladkowanie mija się z celem w konfrontacji z tysiącami indywidualnych przypadków, które się tym odgórnym nakazom nie poddają.
    Czy to tak trudno pojąć?? Także i Tobie dyrektorku?? sorry – Pracowniku?

  • radek pisze:

    do pracownik.
    21 dni absencji chorobowej, to tylko uśredniając 20% czasu jaki nie przepracowałem w tym roku.
    80% – 124 dni byłem i wykonywałem swoje obowiązki, goniąc przez pierwsze tygodnie zaległości, które z braku drugiej osoby powstały, gdy byłem na L4.
    I co jak za komuny?
    A można odliczać od zadanej kwoty premii każdy dzień absencji na L4 i mamy sprawiedliwość, jak na zwolnieniu 80%. Proste, ale wtedy nie da się zaoszczędzić na wyższe niż przeciętne nagrody. Te – tzw. przepisy – tworzą ludzie, jakoś może się mylę, ale z podobnym do Twojego systemem wartości. Mimo to, życzę Ci… zdrowia.

  • Cywil ktory nie zgadza się na takie traktowanie. pisze:

    Dlaczego kadra zazdrości pracownikom cywilnym jednorazowej premii z okazji Święta Wojska Polskiego.
    Artykuł na portalu mundurowym. Czy my – pw zazdrościmy wam ciągłego wzrostu wskaźnika czy tego, że w ciągu roku kilka razy za byle co np. wyjazd na wystawę do Ostródy otrzymujecie bardzo wysokie premie.
    Następny – we wrześniu. Czy zazdrościmy wam, że otrzymujecie na każde święto w Polsce np. 8 maja, 11 listopada itd., po cichu bardzo wysokie nagrody. A jak odchodzicie z JW do JW to również dostajecie nagrody pieniężne.
    A cywile co dostają. Po 45 latach dyplom. Tak szanuje cywili Komendant RBLog Kraków.
    A to, że panowie pułkownicy (dowódcy, komendanci) spotykają się dwa razy w tygodniu na tzw. pożegnaniach kolesiów (zwłaszcza te wyjazdy), czy robicie sobie „imprezki” w restauracjach (spotkania byłych dowódców) są na to dowody. Ciekawe z jakich pieniędzy wyprawiacie te „imprezki”.
    A czy pw mają corocznie np. Bal Logisty? Ciekawe z jakiej podziałki te bale się odbywają.
    A teraz jeszcze coroczne awanse na wyższe stopnie. Czy wiele innych nagród, które otrzymujecie za free.
    A zatrudnianie na stanowiska specjalistyczne najlepiej opłacane czy przygotowywanie tych stanowisk pod swoich kolesiów to tego nie widzicie.
    A wszelkie przywileje, które macie np. na każdego członka rodziny ponad 1100 zł na wczasy.
    Uderzcie się w pierś i uświadomcie sobie, że czerpiecie więcej korzyści niż ci zwykli pracownicy cywilni oraz to, że bez prawdziwych cywili z zewnątrz to byście – co niektórzy – w ogóle nie istnieli.
    Dlatego, jak chcecie krytykować pw, że dostali tak wysoką premię jednorazową – to popatrzcie na wasze dodatkowe gratyfikacje i przywileje rodem z PRL-u.
    Naprawdę, ciągle wam mało szmalu?
    Zacznijcie szanować koleżanki i kolegów z pracy.

  • Pracownik pisze:

    Mam pytanie a jak rozmowy z MON na temat PUZP już 9 miesięcy minęło zaraz koniec roku a tu nic.

    • Będą kontynuowane w najbliższym czasie, tzn. w dniach 22-23 sierpnia br.

      • jan pisze:

        Panie Marku, a wiadomo kiedy to zostaną wprowadzone w życie te wszystkie zmiany, a co za tym idzie – podwyżki pensji, chyba?

        • Tego chyba nie wie nikt. Jak dotychczas idzie to bardzo powolnie, żeby nie napisać topornie. Zmiany wejdą w życie jak wszystkie strony: zarówno MON, jak i każda z organizacji związkowych będą wyrażały zgodę na dokonanie konkretnych zmian w Układzie.
          Jednocześnie należy wskazać, że podwyżki pensji nie są uzależnione od wprowadzenia zmian w PUZP, o czym może świadczyć fakt wprowadzenia podwyżek w roku bieżącym.

          • Doom1471 pisze:

            Witam. Mam pytanie odnośnie podwyżek dla specjalistów- doczytałem, że miały być w czerwcu. Zostały wstrzymane czasowo czy odwołane?

          • A z jakiego źródła Kolega posiada tę wiedzę?
            Dzisiaj trudno jest odróżnić kto jest a kto nie jest specjalistą.
            Tak na dobrą sprawę, każdy zatrudniony pracownik zatrudniony w ron musi być specjalistą… chociaż niekoniecznie zajmować stanowisko specjalisty.
            Dlatego najlepiej proszę wrzucić więcej szczegółów co, gdzie i jak miało być.

  • Doom1471 pisze:

    Rysiek z Klanu pisze:
    Czerwiec 23, 2017 o 13:21
    Adam, rozmowy nie są tajne ale w trakcie, gdy są prowadzone rozmowy przy stole – co niektórzy przedstawiciele pracodawców wymyślają cuda. Więc potrzeba też czasu, żeby zająć się w porę również tymi sprawami.
    Tak było rano w dniu 21 czerwca, gdy dostaliśmy newsa o podwyżce dla tych tzw. „super fachowców”, analogicznie jak tym, co w zeszłym roku dostali podwyżkę w wysokości 350 zł. Sprawa ostatecznie się wyjaśniła z korzyścią dla pw ale ile trzeba było zachodu wokół niej i odkręcania – szkoda gadać. W zeszłym roku było to też robione po kryjomu, bo podczas spotkania w jednej z organizacji związkowych w ron z pewnymi Panami mundurowymi….

    … moja wiedza opiera się wyłącznie na tym wpisie oraz ….

    Marek Kazimierczak pisze:
    Czerwiec 23, 2017 o 21:59
    …. Dobrze, że przypomniałeś ten środowy poranek, bo sam widziałeś ile czasu zajęło Pełnomocnikowi wyjaśnianie tej sprawy. Całe szczęście, że to się tylko tak skończyło, bo mogło być znacznie gorzej, gdyby coś takiego zostało ustalone „w ciszy gabinetów”.

    • Jeżeli tylko na tych wpisach to nie można mówić o żadnych realnych podwyżkach, które były planowane dla specjalsów.
      Tę sytuację można potraktować jako „podchody” niektórych „niską rangą” osób funkcyjnych w sytuacji, gdy tak naprawdę w obszarze wynagradzania pracowników brak chętnych do podjęcia zdecydowanych i konkretnych decyzji w obawie o… skutki jej podjęcia.

      I nie dotyczy to wyłącznie podwyżek i poziomu wynagradzania pracowników ale w ogóle wzięcia pełnej odpowiedzialności za politykę zatrudniania i wynagradzania pracowników oraz gospodarowanie środkami na wynagrodzenia.
      Stąd też są te znaczne wypłaty jednorazowe od kilku lat, czy podwyżki wynagrodzeń w ostatnich dwóch lat wypłacane każdemu po równo. Nie zadowala to zarówno tych najniżej zarabiających, jak i tych, którzy powinni zarabiać więcej niż dotychczas.
      Takie działanie niczemu i nikomu dobrze nie służy a tylko oddala w czasie podjęcie konkretnych decyzji.
      Oczywiście trudnych ale koniecznych decyzji…
      Im później będą one podjęte, tym większe będą skutki społeczne.

  • radek pisze:

    Ostatnie premie były za sam fakt bycia w pracy, więc może już skończcie z tymi „super fachowcami”.
    Do Jan – każda zmiana dotycząca PUZP ma coś ograniczyć, wyciąć, zminimalizować koszty pracy. Dlatego jest taka cisza wokół prac.
    Ale poczytaj sobie wcześniejsze teksty z tego forum.
    Jest wiele na ten temat i nie ma tam nic optymistycznego.

  • Pracownik pisze:

    Panie Marku i jak rozmowy z RON ruszylo cos do przodu czy dalej trudno uwierzyć im ze najniższa kwota w tabeli PUZP to nie może być 1300 zl

    • Na chwilę obecną trwają rozmowy, czy negocjacje w zakresie zmian do PUZP i zapewne jeszcze… bliżej nie określony czas one potrwają.
      Co do kwoty 1300 zapisanej obecnie w PUZP. Nie przywiązywałbym akurat do tej kwoty specjalnej uwagi, gdyż:
      – faktem jest, że występuje ona w tabeli miesięcznych stawek wynagrodzenia zasadniczego w kat. I;
      – faktem jest, że żadne stanowisko pracy, które jest opłacane wg przepisów PUZP nie zostało zaszeregowane do kat. I a więc w efekcie ta stawka (1300 zł) nie dotyczy żadnego pracownika, jeżeli mówimy o poziomie wynagrodzenia zasadniczego.
      Dla przykładu, w obrocie prawnym funkcjonuje wiele innych rozporządzeń RM, które zawierają znacznie niższe stawki wynagrodzenia niż przedmiotowe 1300 zł i akurat tam nikt się tym nie przejmuje i nikomu to nie przeszkadza.
      Wiem, że taki przykład nie jest powodem do dumy, bo w końcu opracowując w 1998 r. PUZP był jakiś zamysł w zakresie jego funkcjonowania.
      Dzisiaj, w zakresie zasad wynagradzania (kategorie, stawki płac, grupy dodatków funkcyjnych, jubileusze, odprawy) niewiele jest różnic od typowych treści rozporządzeń, bo powielane są rozwiązania, które funkcjonowały przed 1989 r.
      WSZYSTKO WOKÓŁ SIĘ ZMIENIA I JEST INNE NIŻ PRZED 1989 R. A ZASADY WYNAGRADZANIA PRACOWNIKÓW W BUDŻETÓWCE POZOSTAJĄ BEZ ZMIAN…

      • Ares pisze:

        A jednak ta wysokość kwoty w I kat zasz jest z kilku względów istotna i znacząco wpływa na poziom wynagrodzeń tysięcy pw….
        Utrzymywanie jej więc na tak niskim poziomie jest i krótkowzroczne i zgoła krzywdzące dla pracowników.
        To nic innego, jak naigrywanie się z tysięcy pw poprzez ukazywanie całej tej ściemy, zwanej pracowniczymi przywilejami.
        Mamy bowiem „przywileje” będące procentem od… 1300 zł.
        To po prostu cały ten układ w krzaki wywalmy.

  • Rysiek z Klanu pisze:

    Te negocjacje, czy przepychanki potrwają co najmniej do marca 2018 r. a wg mnie – jeżeli zostaną podpisane przez wszystkich – to będzie już 1 lipca 2018 r. I wówczas minimalne wynagrodzenie będzie na innym poziomie, bo propozycja na 2019 r. np. 2200 zł. Zatem, w praktyce druga kategoria powinna rozpoczynać się nie niżej niż płaca minimalna w 2019 r.
    I zapomniałem jeszcze napisać, że związki czekają, bo strona resortowa powinna uporządkować premie, żeby były do końca 2017 r. w jednakowej wysokości. Jeżeli nie MON, to ci pracodawcy np. gdzie jest premia w wysokości np. 15 lub 20 % – powinni przerzucić te 5 lub 10 % z premii do zasadniczej i wtedy będzie rzeczywisty obraz: ile i jaka jest płaca zasadnicza np. referenta w KOMENDZIE BAZY W 2 RBLog.
    A nie, trwają prace i znowu od stycznia 2018 r. nie wejdzie zwiększenie premii do 10 %. Przecież można wprowadzić to protokołem dodatkowym np. nr 32.
    Mam rację, czy nie Panie Marku.
    Chociaż odnosząc się do propozycji NSZZ PW zwiększenia stawki wynagrodzenia w I kategorii do kwoty 1850 zł, to ci co mają największe wysługi znowu by się nieźle obłowili.

    • Ares pisze:

      Panie Ryszardzie:
      1/ jeżeli będzie tak, że będziemy czekali na kolejne podniesienie najniższego wynagrodzenia, aby je zapisać w pierwszej, drugiej lub kolejnej kat zasz – to nigdy tych prac nie zakończymy, bo co roku należałoby te stawki weryfikować;
      Dlatego tworzenie tabeli bez odniesienia do najniższego wynagrodzenia jest niepoważne a tą drogą od lat zmierzamy z uporem. A przecież wystarczyłoby, abyśmy wprowadzili mechanizm odnoszący się do tej minimalnej płacy, stwierdzając np. że wynagrodzenie zasadnicze w II kat zaszeregowania wynosi od 80 – 100% najniższego wynagrodzenia, w III kat zaszeregowania – kwotę najniższego wynagrodzenia do NW plus np 200 zł itd.
      Tak jednak nie będzie, bo byłby to mechanizm bieżącej waloryzacji naszych wynagrodzeń a na to się resort zgodzić nie chce co wcale nie oznacza, że nie mógłby zostać do tego przez stronę społeczną przekonany lub po prostu zmuszony. Bez takiego mechanizmu czeka nas dreptanie w miejscu i wciąż na nowo zajmowanie się tymi groszowymi podciągnięciami tabel, zamiast istotnymi pracowniczymi problemami…
      2/ Nie wiem skąd to zwiększenie do 10%… Sam Pan pisze, że są tacy, którzy mają i po 20 i wiecej procent tej premii a wiec chodzi po prostu o wyrównanie poziomu tej premii we wszystkich jednostkach organizacyjnych. Jeżeli jest taka wola zarówno resortu, jak i strony społecznej – to co przeszkadza, aby wysokość tych premii na poziomie 10% zasadniczych weszła np. od przyszłego miesiąca?? Nie można tego zrobić?? A ujednolicenie funduszu nagrodowego na wniosek pracodawców do 1% zrobić się nakazowo dało a nawet kasa się na to znalazła?? Dało się??
      Żadnego dodatkowego zapisu w postaci protokołu tu modzić nie potrzeba. Tu potrzeba odrobinę dobrej woli a tej nie ma po żadnej stronie…
      3/Jeżeli już mowa o dodatkach, w tym np. stażowym to one nie muszą być uzależnione od tego wynagrodzenia w I kat zasz. Możemy określić jakąś stałą kwotę np. 1500 zł i jej długo nie podnosić. Możemy także np. określić, że np. będzie to procent od kwoty stanowiącej połowę kwoty najniższego wynagrodzenia, czyli obecnie nie 1300 a tysiąc zł a w roku przyszłym np. 1050 zł itd…
      Może nawet okresowo część pw by na tej operacji straciło ale w perspektywie ok. 3 lat problem by zniknął a perspektywa taka, że ta część dodatku /bo nie cały/ byłaby na bieżąco waloryzowana o kwoty, które na pewno nie przysporzyłyby resortowi problemu.
      Na marginesie tego problemu. Uważam, że Pana uwaga o tych, którzy by się znowu nieźle obłowili jest i nietrafiona, i niestosowna. Mógłbym bowiem o tych „młodszych” napisać, że nie dorośli do tego, aby ich zasadnicze były takie, jak zasadnicze długoletnich pracowników.
      Jak wiadomo przepisy prawa pracy dopuszczają zróżnicowanie wynagrodzenia z uwagi na zawodowe doświadczenie.
      Co by się wówczas stało, gdybyśmy w zakładach pracy przyjęli zasady wynagradzania uzależniające wysokość zasadniczej płacy od zawodowego doświadczenia??
      Byłoby wówczas lepiej czy gorzej??
      Jak widać, nic nie jest ani proste, ani łatwe a jedynie dyskusja poważna i merytoryczna może nas i pojednać, i zbliżyć do opracowania optymalnych rozwiązań.
      Źle się więc dzieje, że kolejny miesiąc ktoś z kimś się układa a cała reszta nic o tym po prostu nie wie.
      To i nieuczciwe, i niestosowne – lekceważące pracowników.
      W kurzej fermie w Pcimiu potrafią z negocjacji zakładowych w sprawie deputatu jaj dla pracowników sporządzać i podawać do ogólnej wiadomości komunikaty z rozmów a u nas wszystko rozgrywa się gdzieś w ukryciu.
      Radzę się zastanowić co robicie i dokąd zmierzacie, bo czas najwyższy, aby styl pracy zmienić.
      W MSW A od lat jest inaczej a z każdego spotkania można zapoznać się ze szczegółowymi uzgodnieniami.
      Jest tak wszędzie tylko nie u nas.
      Bo u nas po staremu.
      Mam pretensje do związkowych działaczy, bo to głównie od Was zależy, aby to NOWE po prostu do wojska dotarło.
      Czas najwyższy….

  • radek pisze:

    Ty też Ryśku z Klanu kiedyś będziesz miał dużą wysługę.
    Obłowią – śmieszny jesteś. Z czego się można obłowić, skoro ci młodzi mają wyższe stawki zasadniczej a zdrowie już nie to.
    I podstawa na granicy minimum socjalnego. Ot, taki cyrk i grono tych, którzy patrzą i nic nie widzą.
    A raczej widzą tylko to, co chcą zobaczyć.

    • pracownik pisze:

      Nie martw się Radku.
      Ci młodzi nie zostaną zbyt długo za te śmieszne pieniądze jakie się im oferuje, więc nie będziesz miał komu zazdrościć a i czasu na to też nie znajdziesz, bo będziesz zapierdzielać za wakujących :)
      pozdrawiam.

      Ps. w IKEA na start dają 22 zł/h polecam.

  • Rysiek z Klanu pisze:

    Moim skromnym zdaniem powinno ustalić się minimalne wynagrodzenie do I kat. czyli np. wysługi.
    A w II kat., ponieważ będą ją mieli najprawdopodobniej wartownicy to powinno być wyższe wynagrodzenie niż minimalne wynagrodzenie na 2018 r. czyli 2100 zł i od tego – najniżej uposażonego stanowiska, jak jest obecnie – powinno być stopniowanie wynagrodzenia w górę.
    Oglądałem te propozycje ministerialne i wcześniej referent był na równi z wartownikiem a teraz RON proponuje wartowników do niższej kategorii. Ciekawe, co się zmieniło w przepisach, że teraz referenci mają mieć wyższą stawkę zasadniczą. Z tego co słyszę to zaczyna brakować wartowników za tak nędzne pieniądze a nie referentów.
    A poza tym, pieniążki na SUFO są chociaż płaci się firmom ochroniarskim od 20 do 40 zł za roboczogodzinę. Ciekawe, dlaczego nikogo w RON to nie zainteresuje. Przecież widać, że wyciekają potężne pieniędzy, które można wykorzystać np. na podwyżki dla najniżej zaszeregowanych wartowników.
    Myślę, że jak ktoś z „Pentagonu” z ul. Niepodległości 218 przeczyta ten post – to postara się to zmienić.
    Radku, bardzo się cieszę ale ja nie muszę się martwić o dużą wysługę.
    Mają młodzi wyższe stawki, bo takie mamy przepisy. A z drugiej strony, czy młodzi mają pracować za talerz zupy. Przecież wielu z nich jest lepiej wykształconych niż starzy pracownicy a jeszcze świetnie znają się na np. obsłudze komputera.
    Dla mnie liczy się człowiek, wiedza i co umie zrobić a nie to, że ktoś pracuje 35 lat lub 50lat w RON i tylko z tego tytułu ma być wielkim fachowcem.
    Mam swoje zdanie na temat młodych i zdolnych, i nie zmienię zdania i nikt mnie nie przekona.
    Dlatego nie będę z wami – Szanowni panowie – polemizował.

    • Ares pisze:

      Nikt Kolego do młodych i zdolnych nic nie ma ale w końcu powinniśmy sobie wyjaśnić do czego w tej polityce płacowej zmierzamy.
      Czy do tego, aby zdolnym i wykształconym płacić więcej, czy do tego, aby płacić równo np. wszystkim wartownikom, czy referentom i to w całym resorcie??
      Swego czasu w środowisku zawodowym, o którym wspominasz czyli na stanowiskach wartowniczych była możliwość nieznacznego awansu zawodowego, podobnie jak to jest wśród np. pracowników administracji, specjalistów czy techników lub magazynierów.
      Wówczas byli tacy, którym się to nie podobało i możliwość zawodowego i płacowego awansu ludziom zabrano.
      To jak niby chcesz tych młodych i zdolnych a także wykształconych, bo np. po gimnazjach promować??
      Na kompie się znają…
      Zapewne im to w pracy na posterunku ochronnym jest bardzo potrzebne…
      A przeczytać więcej, jak dwa zdania ze zrozumieniem też potrafią??
      Tak tylko pytam, bo przez lata karmiono mnie informacjami, że nauka to przygotowanie do testów maturalnych a studia zależą od zasobności kieszeni studenta…

    • Ares pisze:

      Jeszcze odnośnie tego fragmentu Twojej wypowiedzi cyt:
      „pieniążki na SUFO są chociaż płaci się firmom ochroniarskim od 20 do 40 zł za roboczogodzinę. Ciekawe, dlaczego nikogo w RON to nie zainteresuje. Przecież widać, że wyciekają potężne pieniędzy, które można wykorzystać np. na podwyżki dla najniżej zaszeregowanych wartowników. Myślę, że jak ktoś z „Pentagonu” z ul. Niepodległości 218 przeczyta ten post – to postara się to zmienić”
      Zapewne cię Kolego zmartwię ale to nie jest tak, że sobie tę kasę przelewamy tak, jak nam się żywnie podoba w budżecie mon. Tak po prostu nie jest. Dlatego ta kasa /wielomilionowa/, która jest na zakup usług, w tym dla SUFO /ochrona/, czy firm sprzątających nie może być włożona do naszych płac.
      Przecież jako młody i zdolny zapewne wiesz, że corocznie resort oddaje miliony do budżetu państwa, bo nie może ich skonsumować.
      A jednak kasy na nasze płace nie ma…
      Pragnę jedynie i Tobie, i innym nieśmiało przypomnieć, że to wszystko nie jest takie proste jak się wydaje a jeżeli już wychodzimy publicznie z receptami na uzdrowienie sytuacji – niech będą one poważne a nie zgoła….kabaretowe. :)

  • Ares pisze:

    A ja chciałbym doczekać czasu, gdy ci młodzi rzeczywiście zaczną z resortu odchodzić….
    Dlaczego??
    Bo jedynie wówczas, być może resort zacznie poważnie myśleć o wysokości naszych wynagrodzeń, zwłaszcza na tych tzw. pracowniczych dołach.
    Wielu z nas przyjmowało się do pracy wówczas, gdy lokalna podaż siły roboczej była duża a popyt na pracowników – mały. Stąd żenująco niskie zasadnicze wielu z nas, nieco podciągane tym stażowym.
    Obecnie podaż siły roboczej się zmniejszyła, za to popyt na pracowników – także w resorcie – się zwiększył. Dlaczego??
    Wystarczy, że przypomnimy sobie, iż średnia wieku pw to ponad 55 lat a właściwie blisko 60 lat.
    Wielu z nas już w tym roku odejdzie i będzie korzystała z „dobrodziejstwa” tych naszych wynagrodzeń na emeryturze….
    Czy to oznacza zmianę pokoleniową w wojsku??
    Być może, z tym, że nie radykalną podwyżkę wynagrodzeń.
    Uważam, że odchodzących zamienią głównie byli żołnierze i żołnierki, bo oni jedynie będą sobie dorabiać i aktualny stan wynagrodzeń im odpowiada.
    Już obecnie w wojsku pracuje wielu trzydziestoparoletnich podoficerów a będzie ich jeszcze więcej.
    Nasze żołnierki pozajmują miejsca w biurach a ich koledzy w wojskowej ochronie magazynach, czy na stanowiskach technicznych.
    Jedynie do noszenia skrzynek na składzie i innych prostych prac nikt się garnął nie będzie ale i obecnie od dawna wielu chętnych do tej pracy nie ma.
    Co z tego wynika??
    Nic, będzie jak jest i długo się nie zmieni, nawet jak paru odejdzie do tej…IKEI :)

  • magazynier pisze:

    Przepraszam,ale mam pytanko.
    Bardzo proszę o odpowiedź, choć przyznaję, że należę do innego związku (po prostu w naszym WOG-u nie ma Tarczy). Obcieli mi premię sierpniową przyznaną przez Ministra z powodu URLOPU OJCOWSKIEGO, związek podczas negocjacji nie uwzględnił „młodych tatusiów” ( mam stażu 23 lat).
    Czy miał pracodawca prawo obniżyć mi premię?

    • Witaj Kolego,
      nie ma u Was TARCZY m. in. również z tego powodu, że należycie do innego związku.
      Nic nie stoi na przeszkodzie, aby działały u Was organizacje innych związków, jednak trzeba do innego związku zapisać.
      Rozumiem, że w związku dotychczasowym jest wygodniej, ale jak widać, nie spełnia on oczekiwań Kolegi, skoro pojawiają się takie wątpliwości odnośnie wypłat premii.
      To, że akurat u Was nie ma TARCZY wynika zapewne z faktu, iż Wam wygodniej w dotychczasowym związku.
      Zbyt wiele niewiadomych w tej krótkiej informacji, aby zajmować stanowisko na tej stronie.
      Proponuję to pytanie skierować do swoich reprezentantów związkowych.
      Może się zmobilizują… i odpowiedzą.

      • HALINKA pisze:

        W pełni popieram pańską wypowiedź, Panie Marku.
        Pracownicy zapisali się do związku, wiadomo jakiego – NSZZ PW, bo ciągle im pierze się mózgi, że wszystko się im załatwi a pozostałe związki działające w RON są związkami, które szkodzą i działają na niekorzyść pw.
        A jak do czego przyjdzie – okazuje się, że rzeczywistość jest inna.
        Przecież trzeba wskazać, że tak naprawdę NSZZ PW nie należy do żadnych struktur związkowych czyli np. OPZZ, FZZ, czy NSZZ „Solidarność” i za składki członkowskie sami siebie utrzymują.
        W przeszłości należeli do OPZZ ale widocznie za mało im zostawało pieniążków na PLENA i INTEGRACJĘ, i dlatego wystąpili stamtąd OPZZ.
        Pytam się, na podstawie jakich przepisów te związki działają. Przecież wszyscy wiedzą, że ten związek powstał z inicjatywy byłych generałów (podczas gonitw warszawskich na Służewcu).
        Zresztą, jak wejdziecie w archiwum NSZZ PW – to zobaczycie zdjęcia z Jaruzelskim podczas obrad NSZZ PW.
        Ten związek powstał jako związek przeciwstawny Solidarności. Na początku udawało się im przeciwdziałać tworzeniu struktur w ron i tak było do początku lat 90-tych. Potem w ron zaczęły powstawać struktury „S” i wtedy NSZZ PW już nie mógł przeciwdziałać. Zaczął jednak wskazywać, że są najliczniejsi. A jaki miał być skoro w przeszłości pzrez lata działał jako… jedyny.
        Dziwi mnie bardzo, że Panowie szefowie związków pozwalacie na funkcjonowanie takich struktur, które w zasadzie działają same dla siebie. Macie swoich bossów związkowych a nie potraficie złożyć porządnej propozycji zmian zapisów do ustawy o związkach zawodowych.
        Związki, które nie mają struktur ogólnopolskich (do nich nie należą) i nie posiadają minimum 250 tys. członków – nie powinny być brane pod uwagę przy żadnych rozmowach w ron.
        A tak naprawdę, to kogo oni bronią skoro chcieli np. sprzedać wartowników do AMW a oszczędności przekazać na podwyżki dla pw. Czy tak postępują związkowcy?
        Uważam, że nadszedł najwyższy czas zrobić prawny porządek z tymi przepisami związkowymi.

        • Ares pisze:

          Z wieloma Pani uwagami się zgadzam i widać, że posiada Pani sporą wiedzę w temacie.
          A jednak nie potrzeba nam wojny polsko-polskiej w wojskowych zakładach pracy.
          Z wielu względów…. także i dlatego, że jak to już niektórzy na tym forum zauważyli „w kupie siła” i dlatego, że ta wojna nie służy i pracownikom, i interesom pracodawców.
          Tak się jednak dziwnie składa, że do tej wojny jesteśmy wciąż na nowo popychani…
          A to barwy związkowe nie cacy, a to pracownicy-emeryci winni całemu złu itp. itd..
          Stad biorą się także i podczas tych rozmów nad zmianami w PUZP pomysły pod publiczkę – coś na kształt tego przez Panią wspomnianego a bynajmniej nie do końca zaniechanego związanego z wyautowaniem pracowników OWC z układu.
          Ten projekt i udział w nim NSZZ PW powinien stać się przedmiotem szczegółowej analizy stosownych służb po to, aby wszelkie aspekty tej sprawy wyjaśnić.
          Aspekty i stojące za tą sprawą interesy….
          Ja jednak nie o tym a o tym, że oto powstał /tak wynika z mojej wiedzy/ kolejny pomysł i wszyscy się rzekomo w tej sprawie zgodzili. To pomysł wyautowania lat służby z wszelkich uprawnień pracowniczych po to, aby na tych oszczędnościach jawnie dyskryminujących byłych żołnierzy – zyskać środki, którymi się reszta podzieli.
          Może parę słów w tej sprawie – tu na forum – ktoś z autorów tego projektu zamieści…..

          • KOBRA pisze:

            Ares głównym projektodawcą jest NSZZ PW, które chwali się, że zabierze przywileje z tytułu zatrudniania byłych żołnierzy wojskowych na etatach cywilnych (wysługa, odprawa). Jest poparcie z góry i chyba im się uda. Gdyby Pracodawcy nie kręcili prywaty i zatrudniali byłych żołnierzy tylko naprawdę na specjalistyczne stanowiska nie byłoby zapewne sprawy. Ale pracodawcy zatrudniają byłych na wszystkie stanowiska lub nawet tworzą nowe stanowiska pod ich kątem i wtedy są zgrzyty i pw się buntują.
            Znasz moje stanowisko ARESIE i jak zajdzie taka potrzeba a będzie wszystko zgodne z przepisami prawnymi – to ja się pod tym podpiszę. Nie można dokładać co roku kilka milionów do funduszu płac z tytułu wysługi lub podwójnie pobierać odprawę emerytalną. Dlaczego pracownicy-emeryci cywilni nie dostają dwa razy odprawy emerytalnej.
            Spytaj Marka to Ci powie jaka forsa idzie na takich „cwaniaczków” a jeszcze żeby było śmieszniej to przynoszą z gospodarstwa rolnego zaświadczenia.
            Albo nie chciał wysłużyć całych lat i pracował na etacie cywilnym, i teraz zobaczył, że można wrócić do munduru i dostać awans to poszedł z powrotem.
            I po brakujących latach wróci znowu na etat cywilny.
            Czy to jest zgodne z przepisami.
            Dlaczego cywile nie mogą dostawać ciągle odpraw i nagród specjalnych przy przechodzeniu na emeryturę.
            Nie będę z Tobą polemizował.
            Wyjaśniaj u źródła czyli u wnioskodawcy tj. p. R.R

          • Ares pisze:

            A więc jak zwykle te moje „wiewiórki” miały dobre informacje…
            Nie będziesz ze mną polemizował – następny, który zrobił swoje ale polemizował nie będzie… OK.
            To może, jak już tak sobie rozmawiamy to nie w ramach polemiki a po prostu uczciwej informacji ktoś z Was – uczestników tych owianych tajemnicą rozmów – napisze tu jaki to zapis w układzie robiący „dobrze” takim, jak ja wspólnie zmajstrowaliście??
            Po prostu zacytujcie to, co już zostało przedyskutowane i wspólnie zaklepane a takiego t…a, jak ja /i parę tysięcy innych pracujących w resorcie/ dotyczy??
            Nie spodziewam się tu polemiki a informacji i zapewne /tak mi się wydaje/ jako członek zz opłacający regularnie składki mam do tego prawo.
            Chciałbym po prostu wiedzieć, jak funkcjonujące w resorcie zz wspólnie z resortem o mnie zadbały…
            Tylko tyle – to chyba niezbyt dużo??

    • Ares pisze:

      Ja Tobie Kolego odpowiem…
      Urlop ojcowski jest przywilejem pracownika, któremu w czasie trwania stosunku pracy urodziło się dziecko. Może z niego skorzystać ojciec w wymiarze 2 tygodni, nie dłużej niż do ukończenia przez dziecko 24 miesiąca życia. Jeżeli ojciec dziecka nie skorzysta z urlopu ojcowskiego – nie przysługuje mu ekwiwalent pieniężny – urlop po prostu przepada. Urlop ojcowski jest udzielany na pisemny wniosek pracownika-ojca wychowującego dziecko. Zgodnie z art. 182/3 § 2 Kodeksu pracy, pracownik powinien go złożyć w terminie nie krótszym niż 7 dni przed rozpoczęciem korzystania z tego urlopu. Pracodawca ma obowiązek uwzględnić wniosek pracownika o udzielenie urlopu ojcowskiego. Podstawę wymiaru zasiłku macierzyńskiego za okres urlopu ojcowskiego przysługującego pracownikowi stanowi przeciętne miesięczne wynagrodzenie wypłacone za okres 12 miesięcy kalendarzowych poprzedzających miesiąc, w którym powstało prawo do zasiłku. Jeżeli pracownik jest zatrudniony krócej – za pełne kalendarzowe miesiące ubezpieczenia.
      Z powyższego wynika, że ten urlop jest przywilejem, z którego można skorzystać ale takiego przymusu nie ma.
      Ty z tego przywileju skorzystałeś otrzymując za okres urlopu stosowny zasiłek.
      Fakty są jednak takie, że przez okres 2 tygodni pracy nie świadczyłeś co sprawiło, że zmniejszono premię o połowę. Dlaczego tak uczyniono…
      Bynajmniej nie dlatego, że jakiś związek nie uwzględnił podczas negocjacji „młodych tatusiów”…
      Dlatego, że w piśmie min. Grabskiego nr 4135/PS z dnia 17 lipca bieżącego roku zalecono pracodawcom zmniejszać o połowę lub zupełnie nie przyznawać tej premii, jeżeli np. pracownik był nieobecny w pracy przez określoną ilość dni.
      Jedynym wyjątkiem jest w tym przypadku urlop wypoczynkowy pracownika lub pobyt w szpitalu /nie jak wielu uważa zwolnienie poszpitalne/.
      Takie określono zasady na szczeblu resortu a nie w zakładzie z udziałem zz.
      Było więc różnie, gdy trzeba było te pieniądze w zakładach pracy dzielić i aż dziwi, że nie ma tu więcej takich, którzy dają wyraz niezadowoleniu lub wręcz przeciwnie – akceptacji przyjętych zasad podziału.
      Zarówno pracodawcy, jak i zakładowe zz musiały jakoś te powyższe zasady brać pod uwagę i metody podejścia do tego problemu były bardzo różne.
      W moim RBLogu, tu gdzie TARCZA istnieje a nasza koncepcja podwyższenia limitu nieobecności w negocjacjach z różnych względów przepadła otrzymałbyś w pierwszym etapie /do 15 sierpnia/ także połowę naliczeniowej na pełnozatrudnionego stawki. Jednak w drugim etapie, który się właśnie zakończył wypłatami kolejnej transzy tych pieniędzy – otrzymałbyś dodatkowo albo od 350 – 550 zł, albo tę kwotę, której w pierwszym etapie nie otrzymałeś, albo nawet 1500 zł….
      W tym drugim etapie dzieliliśmy pieniądze w poszczególnych elementach strukturalnych zakładu a zz aktywnie w tym uczestniczyły. Rozwiązania były rożne… Od takiego np. w składzie „D”, gdzie wszyscy bez wyjątku właściwie otrzymali naliczeniową /pozostałą po I etapie podziału / kwotę, po typowo uznaniowy podział, gdzie nieliczni otrzymali dużo a reszta nic.
      Mogę wypowiadać się tylko za te elementy, w których funkcjonuje TARCZA i jej przedstawiciele w podziale uczestniczyli.
      O „D” już pisałem…
      Co do składu „M”, w którym także dzieliliśmy te pieniądze zapewniam, że wszyscy bez wyjątku je otrzymali i nie liczyliśmy żadnych nieobecności.
      Najmniejsza kwota to 350 a największa to 550 zł.
      Efekt jest taki, że 3/4 pracowników otrzymało łącznie po 2050zł /1700 oraz 350 zł/ lub po 1200 zł /850 oraz 350 zł/ a reszta od 350 – 550 zł.
      Równości tym razem z paru względów nie było.
      Nie tylko dlatego, że stosowne wytyczne sugerowały takie a nie inne rozwiązania…
      Także dlatego, że w środowiskach pracowniczych dojrzewa stanowisko sprowadzające się do tego, aby spowodować by „konie” równo ten wojskowy „wóz” ciągnęły. Jeżeli na co dzień spotykamy się z postawami typu – „głupi niech stoją po 8 godzin na 12 – ja nie muszę a więcej zarobię” i kolejne zwolnienie to trudno bronić tej równości w premiach, gdy w pracy tej równości nie ma. Te problemy są szczególnie widoczne wszędzie tam, gdzie mamy do czynienia z zespołowym działaniem.
      Kończąc a przy okazji szerzej pisząc o różnych problemach tego podziału, pragnę Koledze uświadomić, że te ograniczenia związane z wypłatą premii nie są autorstwa lokalnego pracodawcy czy zz.
      To idące z góry wytyczne, do których różnie się w zakładach odniesiono.
      Aby jednak stosowne porozumienie podpisać, potrzebny był kompromis, który pisząc obrazowo jest spotkaniem pośrodku mostu a nie na jednym z brzegów rzeki.
      W moim przekonaniu u mnie do takiego kompromisu doszło.
      U Kolegi raczej do spotkania na „brzegu” zajmowanym przez pracodawcę, stąd taki a nie inny podział tych pieniążków. Działalność związkowa jest więc istotna i ważna, bo namacalnie widać, że przynosi ona wymierne efekty – także te materialne.
      A związkowej rywalizacji się nie bójcie…
      Wszędzie, gdzie ona istnieje przynosi bardzo dobre rezultaty… :)

  • pracownik pisze:

    Witajcie mamy ostatni dzień sierpnia więc jeszcze tylko 12 miesięcy i dostaniemy podwyżki! (z wyrównaniem od stycznia) proponuję zatem radować się i cieszyć. Pozdrawiam.

  • tomek pisze:

    Panowie, mowa tu o cwaniaczkach, o wysłudze tych panów, o odprawach, o tym, że tworzone są stanowiska.
    To wszyscy wiemy a co czeka zwykłego pracownika.
    Czy doczekamy się zmian w PUZP, czy realnych podwyżek w przyszłym roku.
    I nie, jak to ma miejsce po 6 miesiącach lub też, jak pan minister się obudzi i da coś na pocieszenie, i dla świętego spokoju a zbliża się koniec roku.
    Może jakieś konkrety, o ile ktoś coś wie i może się tym podzielić.

  • KOBRA pisze:

    Zmiany na pewno będą w PUZP jednak, żeby coś zrobić i zapisać lepiej, niż było dotychczas – musi trochę czasu zabrać.
    Pierwotna treść Układu była opracowywana przez trzy lata. Nie znaczy to, że teraz będzie to trwać również tyle lat.
    Co do podwyżek na 2018 r. i premii jednorazowych na ten rok, informacje od Dyrektora Budżetowego związki zawodowe mają otrzymać w połowie września, a więc zapewne w dniach 19/20 września 2017 r. t.j. podczas kolejnego dwudniowego spotkania nad Układem.
    Tu z się nie zgadzam, bo właśnie Pan Minister i Pan Generał z Budżetowego są bardzo aktywni ale forsą rządzi pan Morawiecki czyli wiceminister finansów.
    I na koniec. Jak się jest członkiem porządnego związku, to informacje na bieżąco docierają do pw.
    Czemu nie byliście tacy roszczeniowi i aktywni na forum, jak rządziła PO z PSL.
    Teraz wszyscy dostają drugi rok z rzędu podwyżkę i jeszcze narzekacie i marudzicie.
    Nie są to może wielkie podwyżki ale są.
    8 lat nie da się nadrobić w ciągu dwóch lat rządów PIS-u.
    Jak PIS będzie rządził 8 lat to zobaczymy jaką postawę będziemy mieli.
    Trochę cierpliwości….

  • Ares pisze:

    Słuchaj Kobra,
    Tu nie chodzi o to, ile to będzie trwało a o to, że z tych rozmów robicie wielką tajemnicę.
    Nawet przed członkami poszczególnych związków….
    Ja wprawdzie znam pierwotny projekt resortu dotyczący zmian w PUZP ale projektów zmian układu mojego zz nie znam. Założę się, że projektu zmian Solidarności do układu także członkowie tego Twojego zz nie znają.
    Dlaczego??
    Z bardzo prostej przyczyny….
    Dlatego, że gdy resort miesiącami w gronie specjalistów pracował nad projektem, który znienacka stronie społecznej przedstawił – to strona społeczna o tym pojęcia nie miała….
    W dodatku – żaden z licznych zz będących stroną układu nie pokusił się dotychczas o to, aby opracować i przedstawić projekt alternatywny.
    Niedługo minie rok a takich alternatywnych projektów po prostu nie ma – oto przyczyna tej wzbudzającej niepokój pracowników tajemnicy…
    Po prostu nie macie o czym nam powiedzieć, gdyż w istocie niczego – poza poronionymi pomysłami – do sprawy nie wnosicie….
    Gdy wiec tu piszesz, że członkowie zz są rzekomo dobrze poinformowani to mijasz się z prawdą.
    Wiem, że ani prominentni działacze NSZZ PW w terenie, ani Twój pomocnik z „O” nie mają bladego pojęcia o tym, co wy tam właściwie robicie i o czym radzicie.
    Nie ma także z tych rozmów żadnych notatek ani protokołów, chociaż początkowo były.
    To skandal. SKANDAL… – jak można nie informować na bieżąco ogółu pracowników w sprawach, które ich żywotnie dotyczą…
    Jak można nie zadbać o to, aby każdy etap tych rozmów kończył się uzgodnionym komunikatem jeżeli już nie szczegółowym protokołem….
    Jak można tolerować sytuacje, że do pracowników nie docierają żadne informacje z tych rozmów??
    Czego lub kogo się tak bardzo boicie i przed kim tajniaczycie??
    Do politycznego fragmentu Twojej wypowiedzi odniosę się może innym razem…

    • KOBRA pisze:

      Ares, ty nie znasz projektu twojego zz. To bardzo źle.
      Płacisz składki i twoi koledzy z Tarczy Cię nie informują. Trochę nie chce mi się wierzyć. Znam Marka ponad 10 lat i wiem, że na bieżąco przekazuje wiadomości ze spotkań. Chyba, że nadepnąłeś mu na odcisk lub Wiesiowi, i ma Ciebie po dziurki w nosie. To nie moja sprawa.
      Za dużo byś chciał wiedzieć np. o projekcie Solidarności. Związek zawodowy ma się tłumaczyć nie swojemu członkowi. Ty albo masz kłopoty z myśleniem, albo masz kłopoty z pamięcią do jakiego związku należysz.
      A czemu ty nie opracowałeś projektu alternatywnego. Tylko znowu się wymądrzasz i wszystkich pouczasz. Jak będzie PUZP gotowy w całości i przedstawiciele, którzy zostali wybrani do uczestniczenia uznają, że to co chcieli wprowadzić do PUZP jest zapisane, i go podpiszą – to wtedy go ujrzysz w całej okazałości.
      SKANDALEM jest to, że tacy jak ty robią szum a nic z tego nie wynika.
      Wydaje mi się, że nie miałeś pisać więcej, OSA jak będzie 100 tys. wejść pw.
      Ale widzę, że znowu język Cię swędzi. Pisałem Ci powyżej o zamiarach NSZZ PW w/s takich jak ty.
      I co, zwróciłeś się do nich – nie, bo się boisz napisać na facebooku na ich stronie.
      Czepiasz się każdego i o wszystko a jak sam byłeś przy stole to poza składaniem pism do Pełnomocnika Filipczaka nic nie załatwiłeś. Kiedyś Ci pisałem, że nie jesteś członkiem „S” i nigdy nie będziesz, bo ja skoczków czy „karierowiczów”, czy pseudo działaczy nie przyjmuje.
      Znam związek, który krzyczy, że jest największy (NSZZ PW). Możesz do niego się zapisać skoro twoich oczekiwań nie spełniła Konfederacja Pracy, czy teraz Tarcza.
      Oni tam szczególnie przyjmują byłych zawodowych, tylko nie rozumiem dlaczego chcą ich tępić w RON.
      Nie wiem ale ja żadnych pomocników nie mam.
      Moi koledzy związkowi, którzy ze mną współpracują wiedzą wszystko, ponieważ odwiedzam Składy i ich informuję.
      A co do politycznych fragmentów, to coś Ci się pomieszało.
      Gdzie tu ja politykuję. Wskazałem przykład, jak widzą pracowników cywilnych poszczególni politycy i ich partie, i tak im dają podwyżki. To na tyle.
      Nie będę z tobą polemizował, bo masz swoje związki i zwróć się do nich. Niech one CI się tłumaczą.

      • KOBRA, przepraszam, że Twój post został zamieszczony dopiero dzisiaj, ale było to związane z miejscem mojego przebywania czyli w okolicach, gdzie jeszcze nie ma zasięgu umożliwiającego aktualizację strony. Pozdrawiam Cię serdecznie.

      • Ares pisze:

        Dzięki za wypowiedź.
        Innej się od Ciebie nie spodziewałem.
        Tak trzymać a w końcu zapanuje i u nas….prawo i sprawiedliwość….
        A język mnie „zaswędział”, bo zaczynam jarzyć w jakim to kierunku zmierza.
        A zmierza po raz kolejny w kierunku ogrania tych wszystkich, dla których rzekomo w pocie czoła pracujecie.
        I jeszcze co do Waszego związkowego projektu układu.
        Wy go, Kolego związkowy po prostu nie macie i to jest ta smutna prawda, którą zamierzam z Was wydusić.
        Co zaś do mnie. Możemy się tu publicznie założyć, że za dwa tygodnie od dziś przedłożę tu – na forum do publicznej debaty – swój autorski projekt takiego układu.
        Opracuję go sam i bez niczyjej pomocy….
        Po to, aby pokazać całą Waszą miałkość i ściemę, jaką uskuteczniacie – zdając się ni w ząb nie pojmować istoty zagadnienia. Bo istota całej tej sprawy jest opracowanie dokumentu będącego pracowniczą konstytucja dla każdego pracownika resortu. KAŻDEGO… – bez względu na to, czy do jakiegokolwiek zz należy, czy też nie.
        To, Kobra, nie jest sprawa związkowa – to sprawa społeczna, dotycząca ogółu pracowników.
        WSZYSTKICH, BEZ WYJĄTKU ….
        A więc – skoro już zacząłeś od połajanek i inwektyw pod moim adresem, to ja twierdzę, że jestem w stanie samodzielnie i w krótkim czasie taki projekt opracować.
        Projekt, który mógłby stać się bazą projektu społecznego – wspólnego dla wszystkich….
        Uczynię to i ten projekt opracuję oraz w całości go tu przedstawię pod jednym warunkiem.
        Takim, że zarówno Ty – reprezentujący wojskową Solidarność, jak i przedstawiciele pozostałych zz – choćby jednego tego samego dnia i o uzgodnionej godzinie przedstawią efekt waszej pracy… :)

      • Ares pisze:

        Raczyłeś napisać: „A co do politycznych fragmentów, to coś Ci się pomieszało. Gdzie tu ja politykuję.”
        Politykujesz, gdy piszesz cyt: „Czemu nie byliście tacy roszczeniowi i aktywni na forum, jak rządziła PO z PSL. Teraz wszyscy dostają drugi rok z rzędu podwyżkę i jeszcze narzekacie i marudzicie.
        Nie są to może wielkie podwyżki ale są. 8 lat nie da się nadrobić w ciągu dwóch lat rządów PIS-u.
        Jak PIS będzie rządził 8 lat to zobaczymy jaką postawę będziemy mieli. Trochę cierpliwości…”

        Uprawiasz w tym momencie nachalną propagandę polityczną nie będąc działaczem związkowym a propagandową tubą określonej partii.
        Mnie się to wybitnie nie podoba, bo obronność państwa nie powinna dzielić a łączyć.
        A już aroganckie pouczanie pw zawarte m. in. w Twoich słowach: „Czemu nie byliście tacy roszczeniowi i aktywni na forum, jak rządziła PO z PSL. Teraz wszyscy dostają drugi rok z rzędu podwyżkę i jeszcze narzekacie i marudzicie.” nie podoba mnie się jeszcze bardziej.
        Jak widać, po raz kolejny po prostu nie dorosłeś kolego do roli jaką przyszło ci pełnić.
        Komisarzy politycznych w wojsku mieliśmy latami i mamy ich wszystkich serdecznie dosyć.
        No, chyba, że wraca stare….
        Obiecałem, że w wolnym czasie napiszę o efektach pierwszej odsłony tak chwalonych przez Ciebie rządów i może tak uczynię, natomiast co do obecnego stanu tego „dobrobytu” – jest on taki, że ludzie powszechnie narzekają.
        Nie dlatego, że wciąż im mało a dlatego, że panuje drożyzna i cała ta nasza „podwyżka” po prostu w oczach się nam rozpływa.
        Wystarczy, że kostka masła podrożała o około 4 zł. Takich kostek 4 osobowa rodzina konsumuje miesięcznie blisko 20. Jak z tego wynika, 2/3 tegorocznej „podwyżki” pochłonął wzrost tylko tego jednego artykułu codziennego użytku. Gdybyśmy przeprowadzili szczegółowe wyliczenie, to okazałoby się, że miesięczne koszty utrzymania przykładowej rodziny wzrosły o ponad 200 zł czyli co??
        Po raz kolejny nas ograliście i jeszcze nas śmiecie pouczać??
        Jeżeli, jak piszesz jeździsz po składach to dziw, że cię jeszcze pw na taczkach nie wywieźli.
        Co się jednak odwlecze, to nie uciecze.
        Zapraszam do „M”.
        To też skład.
        Przygotujemy ci godne powitanie… :)

        • KOBRA pisze:

          Ares-Osa, czy jak tak się jeszcze podpisujesz na tym forum.
          Po pierwsze – nigdy nie byłem członkiem żadnej partii i nie jestem ale rękę, która daje jakąś forsę nie będę odcinał, tylko chwalił.
          Po drugie – dlaczego nie przedłożyłeś swojej propozycji szefowi TARCZY np. w marcu 2017r., kiedy rozpoczęliśmy prace nad zmianami do PUZP. On zapewne przedstawiłby twoją propozycję do RON i byśmy nad nią się pochylili – o ile by była do wprowadzenia.
          Mam nadzieję, że masz chociaż troszeczkę wyobraźni i wiesz, że to co byśmy chcieli wprowadzić do PUZP – to się nie da. Dlatego trwają prace i na końcu pracownicy RON skomentują czy jest to dobry PUZP, czy nadaje się do kosza.
          Ares, znamy się tyle lat i dziwi mnie jedna rzecz. A mianowicie to, że nie ma Ciebie przy stole negocjacyjnym, bo ty byś wszystko wywalczył np. pisanie protokołów ze spotkań i wszystko co byś przygotował – to byś wprowadził. Tak już to widzę. Resort aż się trzęsie, żeby wprowadzić to co proponują związki. Komisarzem wojskowym nie byłem w przeciwieństwie do Ciebie, bo z mundurem miałem tyle wspólnego, że odbyłem zasadniczą służbę wojskową i to koniec mojej kariery wojskowej.
          Co do Ciebie – to każdy „mundurowy” musiał w tamtych latach, być w PZPR żeby awansować lub mieć dobrze płatne stanowisko w wojsku. Różnica jest miedzy nami kolosalna. Ja całe życie próbuje bronić pracowników i walczyć o lepszy byt dla nich a ty całe życie się ślizgasz i nic nie dajesz od siebie tylko wszystkich krytykujesz. Krytykujesz swojego szefa, mnie, mojego Szefa i szefów, czy Prezesów innych organizacji związkowych.
          To jest żałosne.
          Zmieniasz związki zawodowe, jak rękawiczki. Nie miałeś sukcesu w Konfederacji Pracy, ani w związku w Sektorze Obronnym, teraz przykleiłeś się do TARCZY i co… gdzie teraz się zapiszesz, bo nikt jakoś twoich super pomysłów nie chce realizować, bo są nie realne.
          Co do mojego jeżdżenia po składach, to nie wiem po co mam przyjechać do składu w Mostach gdzie ty pracujesz.
          Nie mam tam członków i nie widzę na tę chwilę potrzeby.
          A jak byś pomyślał (z tym również widzę, że masz kłopot) to jest tam mój kolega związkowy z „S”, który mi podlega i on się zajmuje swoimi strukturami i rozwojem naszego związku.
          Skoro tak źle działam, to dlaczego jestem wybierany przez pracowników szefem związku przez 18 lat.
          Coś muszę chyba dobrego dla nich robić chyba, że nie potrafią czytać, ani pisać i rozróżniać co jest dla nich dobre a co złe.
          I teraz na koniec. Wiem, że siedzisz w tym swoim składzie na workach i nie pozwolono Ci za dużo mówić w wojsku, więc teraz szukasz polemiki ze wszystkimi i każdego pouczasz.
          Daj sobie spokój, bo twoimi mądrymi wpisami nic nie osiągniesz a jak chcesz polemizować tu – na Forum TARCZY to poszukaj kogoś mądrzejszego ode mnie i z wolnym czasem, bo ja mam bardzo dużo pracy związkowej i nie mam czasu z Tobą polemizować.
          I nie rób z gęby d..y.
          Jak pisałeś, że nie będziesz pisał, gdy liczba wejść przekroczy 100 tys wpisów.
          Pokaż chociaż raz, że umiesz dotrzymać słowa.
          Widzisz, i znowu Cię zagoniłem do narożnika, i wypunktowałem jak początkującego boksera.
          Polemiki z mojej strony więcej z Tobą nie będzie.
          Pozdrawiam Jasiu.

          • Jasiu, napisałeś: „…każdy „mundurowy” musiał w tamtych latach, być w PZPR żeby awansować lub mieć dobrze płatne stanowisko w wojsku.”
            Informuję Cię, że pisząc to, nie masz racji. Nie każdy musiał w tamtych czasach być w PZPR, czego jestem przykładem. Zresztą, jestem przekonany, że takich przykładów jest znacznie więcej.
            Piszę to tak dla zasady, że czasami wszystkich jednak KOBRA wrzucasz wszystkich do jednego worka.
            Pozdrawiam.

          • KOBRA pisze:

            Oczywiście zgadzam się z Tobą, Marku.
            Po prostu zagalopowałem się ale wiesz przecież, że należę do tych ludzi, co jak popełnią błąd to potrafią się przyznać.
            Dlatego przepraszam tych mundurowych, którzy nie byli w PZPR.

          • Ares pisze:

            Kobra napisał:
            „Jak pisałeś, że nie będziesz pisał, gdy liczba wejść przekroczy 100 tys wpisów.
            Pokaż chociaż raz, że umiesz dotrzymać słowa”.

            Jasiu – ja przecież wiem, że nie tyko ty chciałbyś, abym się zamknął raz na zawsze. Wówczas już nikt nie będzie miał odwagi wykazywać całą tę ściemę i propagandową papę, którą od lat są karmieni pw.
            Nikt nie będzie miał odwagi sprzeciwić się nieudolnemu wykazywaniu porażek jako zwycięstw.
            Wciąż zwyciężamy a jest coraz gorzej – tak przecież mówią ludzie i mają rację.
            Postanowiłem pisać na tym forum, aby stało się ono miejscem ożywionej dyskusji o naszych pracowniczych sprawach.
            W krótkim czasie odnotowało ono 100 tysięcy wejść, co jest niewątpliwym sukcesem tego miejsca.
            Licząc na to, że będzie nadal miejscem żywej wymiany poglądów, po prostu spełniwszy to moje zadanie – usunąłem się w cień.
            Byłem Osą i nieszkodliwie kułem, bo chodziło o przygotowanie miejsca na dyskusję i wytworzenie stosownego klimatu i to się w pełni udało.
            Gdy mnie zabrakło, to miejsce jednak wytraciło swój impet i znaczenie – zaczęło obumierać i każdy to widział, kto tu zaglądał.
            Patrzyłem na to z żalem i zawodem do czasu, aż postanowiłem tu zaistnieć ponownie.
            Dlaczego??
            Bo zorientowałem się, że dzieje się źle i jedni grają kosztem drugich, że zamiast jednoczyć to środowisko – zaczyna się je dzielić.
            Że tam – przy „zielonym stoliku” – w tajemnicy przed pw rozgrywają się sprawy dla nich niedobre.
            Postanowiłem więc – już jako Ares – zawalczyć o to, aby ta skrzętnie ukrywana prawda wyszła na jaw w taki, czy inny sposób.
            I ona Kobra wychodzi – zwłaszcza w tych twoich wynurzeniach, z których każdy, kto chce może się wiele dowiedzieć. Nie jest to prawda budująca, bo mówi o tym jak gra się interesami poszczególnych grup społecznych – przeciwstawiając je pozostałym pw.
            Mówi o tym, że także tych, którzy są aktywnymi członkami różnych zz a często nawet kierują lokalnymi ich strukturami – władze tych zz w tajemnicy chcą „uszczęśliwić” np. nie wliczając ich służby do stażu pracy.
            W zaistniałej sytuacji postanowiłem jeszcze raz podjąć konkretne działania, aby te wasze „pomysły – wymysły” zostały tam, gdzie ich miejsce czyli w koszu.
            I ręczę, że to uczynię i być może jeszcze kiedyś się wspólnie podczas tych rozmów spotkamy a ja będę wówczas tam, gdzie mnie wspólnie zagoniliście reprezentując środowisko b.ż.z.
            Bo tu Kobra nie chodzi o pieniądze a o godność i honor, i nasz – byłych żz, i naszej służby.
            Zbyt wiele nas ona kosztowała, abyśmy pozwolili sobie ją odebrać.
            No, ale Ty tego zapewne i tak nie zrozumiesz.

  • Agata pisze:

    Co to oznacza, że stanowisko jest poza etatem. Z planu zatrudnienia?
    Co to realnie oznacza dla danego pracownika ron.

    • Zwrot „stanowisko poza etatem” oznacza, że nie jest to stanowisko etatowe.
      Pierwotnie w ron, gdy wprowadzano stanowiska PW do etatu wskazywano, że będą się one nazywały stanowiskami etatowymi, natomiast te, które nie będą w etacie – miały się nazywać stanowiskami „z planu zatrudnienia”. Było tak w XXI wieku, kiedy nie było jeszcze decyzji Nr 88/MON i nie było wiadomo, jak ma wyglądać „plan zatrudnienia i funduszu wynagrodzeń”.
      Ostatecznie, jak decyzja 88/MON weszła w życie, raptem okazało się, że w planie zatrudnienia trzeba zamieszczać wszystkie stanowiska. Zarówno te z etatu i z planu zatrudnienia. I zaczęto szukać nazwy dla tych stanowisk, które nie występują w etacie. Ostatecznie nic nie znaleziono, więc najprościej można powiedzieć, że te, które nie są w etacie – są stanowiskami poza etatem. :-)

      Co to realnie oznacza dla danego pracownika ron?
      Realnie, nic nie powinno oznaczać dla pracownika.
      Oczywiście, pokutują w tym zakresie różne teorie ale zazwyczaj się one nie sprawdzają.
      Dlatego nie będę tutaj ich ujawniał, bo a nuż komuś wpadnie jeszcze pomysł, aby wprowadzić je w życie.
      Pozdrawiam.

    • Ares pisze:

      Agato – właśnie w początkowym okresie rządów formacji tak wychwalanej tu przez Kolegę Kobrę, bo w Protokole nr 14, który podpisany w dniu 21 marca 2006 r. a zaczął obowiązywać od 1 maja tegoż roku – określono szczegółowo zarówno co to są stanowiska z etatu, jak i z planu zatrudnienia dodając w art. 4 Układu – po pkt 11 pkt 12 i 13. Oczywiście zgodę na to dali nasi przedstawiciele, czyli tzw. „Wielka Trójka” – Jagiełło – Kamieński – Sońta. Każdy się może o tym przekonać zapoznając się z tym Protokołem.
      A więc w okresie, gdy premierem był Marcinkiewicz w resortowym układzie wprowadzono podział na stanowiska „z etatu” i „z planu zatrudnienia”.
      Różnice – zwłaszcza te, o których Marek z różnych względów napisać nie chciał są zasadnicze, bo dotyczą zwłaszcza pewności zatrudnienia. Pracodawca ma pieniądze i gdy istnieją określone potrzeby – tworzy stosowne stanowiska z planu zatrudnienia czyli ze środków na wynagrodzenia, które jemu dano…
      Może np. utworzyć więcej stanowisk nisko płatnych lub mniej stanowisk lepiej płatnych, może jedne stanowiska likwidować a inne tworzyć może…- właściwie może dużo, gdyż stanowiska te są w jego wyłącznej gestii.
      Dlatego los pracowników z planu jest mocno niepewny z uwagi na to, że zmieniający się często pracodawcy wdrażają rożne koncepcje organizacyjne tworząc i likwidując nierzadko bez umiaru, co generuje określone koszty społeczne.
      Z tym jednak mało kto się liczy a zz z reguły spolegliwie te koncepcje i zmiany przyklepują.
      Nieco inaczej jest ze stanowiskami z etatu ale to inna bajka i może ktoś o tym napisze….

      • Ares, analogicznie jak w przypadku KOBRY, nie mogłem puścić Twoich piątkowych wpisów wcześniej. Przepraszam za tę zwłokę w umieszczeniu tych wpisów o pozdrawiam równie serdecznie.

      • Grzegorz M. pisze:

        Ares – jestem Ci niezmiernie wdzięczny za te definicje.
        Potwierdziłeś tym samym, jak ważne jest tego typu forum. To istna skarbnica wiedzy dla każdego pracownika RON – również niezrzeszonego.
        Dla początkujących związkowców wiele wskazówek, również z Waszej czasami ostrej polemiki.
        Podziękowania dla KOBRY za zaangażowanie i wytrwałość.
        Najważniejsze, że w ten sposób pozwalacie nam czerpać wiedzę z Waszych doświadczeń.

      • KOBRA pisze:

        Ty, Ares, wszystkiemu byś był przeciwny.
        A powiedz, co chcesz zdziałać mając tak liczną organizację związkową. Nawet pikiety nie zrobisz, bo nie posiadasz środków, żeby opłacić autokary.
        Nie wycieraj sobie gęby i nie obrażaj tych, co mieli odwagę i założyli związki w MON, bo Ty wtedy chodziłeś na baczność i byłeś po drugiej stronie barykady.
        Dziwię się, że obrażasz swoja koleżankę Przewodniczącą – Czesię S., która to o dziwo jest z wami w tzw. MKK. Postaram się jej ten twój post przedstawić i ciekawy jestem, czy nadal będzie chciała być w waszych strukturach. Najbliższe spotkanie w czwartek 28 września.
        Uważam, że sobie trochę za dużo pozwalasz pomawiając osoby publicznie z nazwiska, nie znając realiów i swoje poglądy czy twierdzenia wydajesz – na postawie protokołów dodatkowych.
        A ile ty ich wprowadziłeś do PUZP i jakie rewelacyjne pomysły obowiązują z korzyścią dla pracowników RON do dziś. Może przypomnisz je?
        Skoro tak krytykujesz wszystko – to wskaż, która partia polityczna tak najbardziej dba o tych pw.
        Przecież na oszołomów ty nie głosujesz. To dlaczego bierzesz podwyżki.
        Przecież twoi idole polityczni już rządzili czy byli przy sterze? Czy to PO, PSL, SLD a może wcześniej PZPR i co takiego dobrego zrobili dla mundurowych i cywili.
        Jeśli PiS coś zmienia, chociaż jest to kroplą w morzu – to właśnie taka kropla nie raz potrafi drążyć i rozbić skałę.
        I ja się cieszę, że mamy od dwóch lat te nędzne podwyżki i oczekuję również przez kolejne lata wzrostu płacy zasadniczej.
        A nie, jak to było wcześniej, tj. mieć przez 8 lat zero.
        Nie miałbyś dzisiaj 1845 zł na podstawie.
        Podziękuj więc tym, co na nich głosowałeś.

        • Ares pisze:

          Tylko tyle masz do powiedzenia?
          Ci, którzy to czytają stosowne wnioski wyciągają…
          Oto stosunek związkowego działacza do pw, który śmie mieć jakieś wątpliwości i uwagi.
          To Wasza metoda stosowana w wojskowych zz od lat. Niewygodnych i kłopotliwych wspólnie z pracodawcami u….my.
          Tak było w Dęblinie i w innych miejscach. Mam przechlapane u kierownictwa zakładu, więc Ty nie musisz ich wspomagać.
          Radzę jęzorek nieco powstrzymać i ograniczyć te szkalujące mnie inwektywy, bo prawdy i tak pod trawnik nie włożysz.
          Nie będę ja – będą inni i nie uda się wam z nich wszystkich zrobić głupków.
          Co do tego wała to właśnie ty z nas wszystkich go robisz.
          A może by tak nieco więcej szacunku a mniej chamstwa??
          Zmuszasz mnie do tego, aby jednak kilka spraw tu przedstawić i zapewne w wolnej chwili to uczynię.
          Co do ciebie, „działaczu” to chciałbym wiedzieć jedno… Inni zapewne także.
          Skąd u ciebie człowieku tyle zapiekłej nienawiści do ludzi o nieco innych poglądach i jak ty w ogóle możesz – z takim nastawieniem do ludzi – być działaczem społecznym??
          Na to pytanie – podobnie zresztą jak na wiele innych – nie odpowiesz, bo po prostu nie potrafisz.
          Natomiast przyprawianie tzw. gęby wychodzi ci po mistrzowsku i zapewne to ta „umiejętność” sprawiła, że za państwowe, pochodzące także z moich podatków pieniądze uprawiasz tą swoją małą „politykę”.
          Uprawiasz ją za pieniądze nas wszystkich, bez względu na to czy w zz jesteśmy czy nie, dlatego wyhamuj gościu bo głosisz herezje i ludzi obrażasz – tych z podatków, których ci płacą…
          Dotarło?? Zapewne nie bardzo, bo na pewne dolegliwości lekarstwa nie ma.
          Na koniec – zastanawia mnie jedno – dlaczego te twoje chamskie wpisy jawnie mnie szkalujące są na tym forum zamieszczane.
          Zastanawia mnie to ale jestem bliski rozwiązania tego zagadnienia…

          • KOBRA pisze:

            Ares, ja nie mam żadnej nienawiści ale nie lubię cwaniaków, którzy się wymądrzają publicznie a jak byli przy sterze to nic nie zrobili. Masz poglądy inne czy pomysły to przekaż swojemu szefowi Wieśkowi, on Markowi i przyniesie do RON rewelacyjny projekt Układu i wszyscy na niego się zgodzą a to co próbujesz pisać i mówić to czysta demagogia.
            Czego jestem bliski rozwiązania zagadki. Pytam się jakiej. Pisałeś na Forum OWC wymądrzałeś się i obrażałeś wszystkich i co.
            Nie wiem kto tam jest administratorem ale Cię z stamtąd po prostu wyrzucono.
            Co ja uprawiam, co ty chłopie bredzisz.
            Nikt z nikogo głupków nie robi ale z moich ust nic się nie dowiesz podczas prac nad nowym PUZP, dopóki nie będzie skończony w całości. Jesteś chyba jeszcze członkiem TARCZY. Chyba, że zakładasz nowy związek i tam będziesz pchał te rewelacyjne pomysły. Dziwne, że ani Konfederacja Pracy, ani Sektor Obronny a teraz TARCZA nie chcą Ciebie słuchać. Ja niczego się nie wstydzę.
            Układ podpisał mój szef w 1998 r. a mnie wtedy w MON nie było, bo działałem w innym zakładzie pracy.
            A jeśli dano mi tę szansę, żebym mógł popracować i zmienić to co jest obecnie złe – to próbuję to zrobić wraz z twoimi kolegami z MKK ale ty znowu jesteś nie zadowolony.
            Czy czasami nie brak Ci kogoś do kogo możesz się wyżalić.
            Nie pomawiasz Czesi, Mirka ciągle to robisz i jeszcze używasz ich nazwisk a kto Ci dał takie prawo, kim ty jesteś, że chcesz oceniać ludzi, którzy byli tępieni przez takich ja ty, bo mieli inne poglądy.
            O jakiej ty prawdzie mówisz.
            Chłopie z Tobą naprawdę jest źle, chociaż można postawić tezę czy w ogóle kiedyś było dobrze.
            I Cię nie obrażam. Tylko, że przez 8 lat nic nie było więcej na podstawie a ty chcesz mi wmówić. Gdyby nie PIS to byś do dzisiaj miał 1530 zł na podstawie.
            To dzięki tej partii, której ja nie jestem członkiem ale widzę, że coś robią dla tych najniżej zaszeregowanych ale nie widzisz jednego, że od dwóch lat ten największy związek jak go nazywacie – chce podwyżek po równo i jest za utrzymaniem jednorazówek.
            Dlatego CI co mają, nadal będą mieli mało.
            A co mądralo mamy jako związki zrobić.
            Zbierz około 10 tys. członków jak ma NSZZ PW i wtedy będziesz rozdawał karty w RON.
            Jak byłeś mundurowym to też stawiałeś przełożonego do pionu. Przestań tu ściemniać. Wszyscy, którzy liznęli chociaż trochę spraw związkowych – wiedzą o co biega.
            A wojnę sobie rozpoczynaj najlepiej z tym z Korei, bo do niego pasujesz.
            Ja nie będę z Tobą polemizował i przekonywał, że jestem z innej planety.
            Prowadź sobie wojnę a ja życzę powodzenia.
            I na nikogo nie mam zamiaru donosić, bo to w większości domena mundurowych.

            I tak na koniec. Moje słowa. Praca z wojskowymi w mojej JW to wielka pomyłka.
            Większość poszła do wojska, bo nie potrafiła znaleźć pracy w cywilu. A chodzenia na baczność i oddawanie honorów to można nauczyć nawet głupka.
            Po wojnie, jak brano do wojska to dawano do jednej ręki słomę a do drugiej siano.
            Na temat mundurowych się nie wypowiadam, bo znasz moje zdanie.
            W swoim życiu spotykałem i spotykam wspaniałych ludzi takich jak Marek, czy wielu innych mundurowych i są oni w porównaniu z Tobą, jak dzień do nocy.
            I wiesz, jakie mam życzenie.
            Jak dożyję do emerytury, to na pewno nie będę chciał pożegnania ze sztandarem, chociaż w pewnym stopniu jestem fundatorem.
            Bo dla mnie liczą się pw a nie tradycje żołnierskie (pokazy pod publikę) i zauważyłem, że bardzo dużo pw w taki sposób kończy karierę a nie chcą, bo w taki sposób dziękują takim mundurowym, jak ty – za wiele lat poniżania w JW.

        • Ares pisze:

          Napisałeś:
          „Dziwię się, że obrażasz swoja koleżankę Przewodniczącą – Czesię S., która to o dziwo jest z wami w tzw. MKK. Postaram się jej ten twój post przedstawić i ciekawy jestem, czy nadal będzie chciała być w waszych strukturach. Najbliższe spotkanie w czwartek 28 września. Uważam, że sobie trochę za dużo pozwalasz pomawiając osoby publicznie z nazwiska, nie znając realiów i swoje poglądy czy twierdzenia wydajesz – na postawie protokołów dodatkowych.”

          Pisząc tak, kłamiesz i to perfidnie, bo ja ani nikogo nie obrażam, ani tym bardziej nie pomawiam – jedynie piszę jak jest po to, aby ta PRAWDA, którą tacy jak ty – piszący o tym, że przez 8 lat nic nie było – zakopali głęboko, ujrzała światło dzienne i abyśmy nie dali sobie zrobić wody z mózgu.
          Jeżeli to, co napisałem o zmianach w PUZP i ich autorach /tak właśnie – z nazwiska, bo to osoby publiczne i dokumenty swoimi nazwiskami parafowały w naszym – pw – imieniu/ te osoby, jak piszesz obraża czy pomawia – to dla mnie i innych sygnał, że tego co podpisano się wstydzicie.
          I słusznie, bo cieszyć się nie ma z czego i z tych zmian i wielu innych, które także ta „trójka” parafowała.
          A donoszenia na mnie się nie obawiam.
          Niektórzy to od lat robią i jakoś jeszcze żyję… :-)
          Po twojej histerycznej reakcji widać, że chociaż wprawdzie już jako Osa nie żądlę, to jako Ares potrafię celnie uderzyć. A wiesz dlaczego?? Bo z tymi, którzy nas „uszczęśliwiają” postanowiłem rozpocząć wojnę.
          To wojna o PRAWDĘ.. – o nas i o was

  • PEWURON pisze:

    KOBRA zabrzmiałeś teraz jak działacz NSZZ PW…

    • KOBRA pisze:

      Nigdy nie byłem i nie będę członkiem tego ‚Cywilno-Wojskowego” Związku.

    • Ares pisze:

      On zabrzmiał właściwie – zgodnie z wytycznymi – zabrzmiał tak jak „propagandowa tuba” sprawujących władzę… i dlatego ja tej „tubie” ale i wszystkim, którzy tu bywają parę faktów przypomnę, bo organicznie nie znoszę, jak się ze mnie robi wała…..

      • KOBRA pisze:

        Ares, OSA i jeszcze nie wiem, jak tu się wpisujesz (na forum TARCZY, bo na Forum OWC podpisywałeś się czterema lub pięcioma nickami i sam sobie odpisywałeś) a więc z Ciebie nikt w.ła nie musi robić, bo tym nim jesteś i będziesz do końca życia.

        • Pszczółka Maja pisze:

          Panie pohamuj się… bo ciśnie się już na usta „chamie opanuj się”…
          Ps.
          Nawiązując do tematu premii/nagród jednorazowych, nader często używacie zwrotu „wszyscy” dostali, to ja pozwolę sobie w imieniu kilku tysięcy pw ze stażem pracy mniej niż PEŁNE 12 MIESIĘCY „podziękować” za pozbawienie premii nawet w % adekwatnych do ilości przepracowanych miesięcy…
          Gratuluję samozadowolenia i życzę odrobiny empatii w przyszłości…

  • Kaziu pisze:

    Na forum przepychanki a od początku roku średnia krajowa wzrosła o ok. 220 zł brutto (z 4277,32 zł brutto w styczniu 2017 r.). Czyli jak to się ma do naszych 180zl? Nie można było podwyzek zapisać jakoś sensowniej żebyśmy nie gonili króliczka do dziś?

  • Agnieszka pisze:

    Po co jest PUZP? Dla kogo jest PUZP? Nie chroni pracowników, zamyka drogę rozwoju, jest nieadekwatny do sytuacji w kraju… może by znieść?

    • KOBRA pisze:

      Właśnie, Szanowna koleżanko, pracujemy nad zmianami w PUZP, aby chronił pracowników i pracodawcy nie robili sobie koncertu życzeń w ustalaniu płacy dla nowego pracownika.
      Aby wszystko było jasne, że przychodzisz np. na etat referenta i masz przypisaną kat. zaszeregowania i płacę zasadniczą a nie jakieś dowolne ustalenia komendantów czy dowódców i różnicowanie pracowników na tożsamych stanowiskach, jak to ma miejsce np. w niektórych RBLogach. Różnica ta dzisiaj wynosi np. ponad 800 zł na stanowisku.
      Działam w związkach wiele lat i z mojego doświadczenia powinno wprowadzać się Ponadzakładowe UZP, bo one są najlepsze i najważniejsze. Zakładowe UZP mają swoją „moc” ale nie taką, jak Ponadzakładowe a poza tym dotyczą wyłącznie jednego zakładu.
      Musicie jeszcze poczekać jeszcze kilka miesięcy i zapewne będzie Układ poprawiony tam gdzie jest to możliwe, bo trzeba zmienić zapisy, które nie odpowiadają dzisiejszym czasom.
      Ci, co go podpisywali w tamtym czasie mieli taką wiedzę i takie spojrzenie na tamte zapisy.
      Dzisiejsze realia są oczywiście inne i trzeba to zmienić.
      I w tym kierunku idą wszystkie organizacje związkowe biorące udział w negocjacjach oraz RON z tym, że przy okazji RON a także niektóre związki chcą coś ugrać dla swoich członków i dlatego nieraz muszą być i małe konflikty (a gdzie ich nie ma), ale zapewniam Cię – „posuwamy” się małymi krokami do przodu i efekty naszej pracy będą widoczne dopiero w całości w 2018 r.
      Dajcie nam pracować. A pieniaczy czy podżegaczy typu Ares, Osa nie brakuje w RON.
      Proszę nie brać takich osób pod uwagę. Jątrzeniem czy propozycjami pod publikę jeszcze nikt niczego nie osiągnął. Co z tego, że Ares ma projekt ale nikt go nie chce wprowadzić. Nawet koledzy z jego Związku. Pozdrawiam.

      • Ares pisze:

        No, no, może i ja mam projekt ale za to wy go po prostu nie macie, bo gdybyście mieli to pokazalibyście go publicznie chyba, że się go wstydzicie.
        Jak się Kobra podkręcisz a ja to potrafię jak widać sprawić – to plujesz jadem na prawo i lewo ale nieco prawdy wówczas na światło dzienne wychodzi.
        A jaka to prawda??
        A taka że cyt:
        ..”przy okazji RON a także niektóre związki chcą coś ugrać dla swoich członków i dlatego nieraz muszą być i małe konflikty (a gdzie ich nie ma), ale zapewniam Cię – „posuwamy” się małymi krokami do przodu”…
        Zapamiętajcie wszyscy te słowa: „niektóre związki chcą coś ugrać dla swoich członków”

        Jest więc dokładnie tak, jak tu piszę. Ten PUZP nie jest w istocie dla wszystkich a po to, aby różne grupy, grupki czy koterie załatwiły przy okazji swoje interesy. A że kosztem innych – kogo to…..
        Dzięki Kobra za te słowa. Pisz tu więcej i częściej a z czasem my tu z Ciebie – działaczu – wszystko wyciśniemy – jak soczek z cytryny… :-)

        • KOBRA pisze:

          Widzisz jaki jesteś nie kumaty. Przekazałem Ci relacje z obrad nad PUZP, że jakieś związki próbują coś ugrać dla siebie a Ty taki inteligentny i nie wiesz jakie to związki.
          To ja Ci podpowiem – to te co roku obiecują: podwyżki wyższe niż są (posłuchaj wystąpienia Prezesa), żeby jednorazówki były co roku osobno i wciskają kit, że to oni wszystko załatwiają. No i dziękują MON za wszystko.
          A co do dalszego pisania, to podjąłem ostateczną decyzję, że rezygnuję z tego forum, bo nie ma sensu.
          Mogę tu pisać i przekazywać informacje ale skoro jest człowiek, który tu bruździ i szuka zwady…

          • Ares pisze:

            Tak, tak – będę tu pisał i Was Kochani informował, tylko Marku zabierz z tego forum tego swojego psa łańcuchowego Aresa, który na mnie wciąż skacze i po kostkach gryzie. Jeżeli go nie zamkniesz w budzie to ja tu pisać przestanę a Wy wszyscy stracicie możliwość zapoznania się z moimi mądrościami.
            A żeby cię….stonoga podeptała…. :-)
            Radzę, Kobra, abyś tu nie pisał, bo szkoda mi tej wojskowej Solidarności.
            Jako działacz tego zz chluby ani autorytetu na tym forum mu nie przysparzasz.
            Już lepiej pisz na swoim związkowym forum czyli forum OWC i pracowników wojska.
            Słyszałem, że po wyautowaniu mnie z niego na twoje polecenie, ono już nigdy nie odzyskało dawnego znaczenia.
            Wasz ból – nie mój… :-)

      • Ares pisze:

        Psze Pani – :-)
        „pieniaczy czy podżegaczy typu Ares, Osa nie brakuje w RON. Proszę nie brać takich osób pod uwagę”.
        A żeby cię… :-)
        Skarżypytą to ty byłeś zapewne już w przedszkolu.
        Może to i odpowiednie kwalifikacje na działacza tyle, że nie w moim związku :-)

  • Ares pisze:

    Kaziu, te – jak słusznie zauważyłeś – „przepychanki” biorą się stąd właśnie, że ścierają się tu rożne programy, opcje i koncepcje.
    To forum związkowe jako jedyne miejsce w necie jest platformą wymiany i ucierania się różnych poglądów.
    Jedynie poprzez to „ucieranie” można otrzymać pewną ich wypadkową, dochodząc w wielu kwestiach do kompromisu.
    Bo to nasze życie – także zawodowe jest w istocie nie kończącą się szkołą wyborów…
    Aby jednak wybierać racjonalnie i podejmować optymalne decyzje zawodowe i życiowe – ten nasz… „osobisty biologiczny komp” musi mieć jak najwięcej rzetelnych danych i my się tu także o te „dane” bijemy.
    Co do „gonienia króliczka”.
    A niby kto miał sprawić abyśmy go wciąż nie gonili??
    Kto miał się o nas bić, gdy jeden duży zz spolegliwie realizuje zamiary resortu a inny duży zz uprawia politykę???
    Ci, np. którzy do tegorocznych podwyżek parli jak najszybciej i za wszelką cenę??
    Ci, którzy wycofali się ze wspólnych z TARCZĄ żądań, uznając je za nierealne??
    NIEREALNE??
    A na zakupy czekoladowych bombek nafaszerowanych śliwkami i krówek ciągutek 160 tys. się znalazło??
    Oto fragment z opisu tego zamówienia: MON zamawia tonę „aromatycznych krówek ciągutek o smaku mlecznym, zawiniętych w podkładkę parafinowaną z nadrukiem zgodnym z wzorem WZ.93″ (czyli z kamuflażem leśnym).
    A na 1200 misiów cyt.: „kształtnych, o miłej aparycji…” pieniądze się znalazły?
    Oczywiście nie chcę w tym miejscu sprawiać wrażenia, że to jedynie wymysły obecnych włodarzy resortu. Promocja wojska realizowana jest od lat wielu i sporo kosztuje.
    Oto tegoroczne zamówienie – http://bip.mon.gov.pl/f/pliki/ogloszenia/2017/04/SIWZ_z_zaacznikami.pdf
    A oto zamówienie z 2014 r. – http://bip.mon.gov.pl/f/pliki/ogloszenia/2014/06/4_ogloszenie_o_zamowieniu.pdf
    oraz – http://bip.mon.gov.pl/f/pliki/ogloszenia/2014/08/4_Za_nr_6_do_SIWZ.pdf
    Jak z tego wynika – wojsko na promocje wydaje spore pieniądze i słusznie.
    Ta promocja obronności byłaby jednak o wiele większa, gdyby zamiast obdarowywać dzieci wojskowymi misiami można było z pensji pracownika wojska kupić dzieciom porządne wyprawki do szkoły…..

    • KOBRA pisze:

      Ares – Misie i cukierki krówki, o których piszesz w powyższym poście były na poczęstunek dla wszystkich zwiedzających wystawę w Kielcach.
      W sobotę i w niedzielę, czyli 9 i 10 września był dzień otwarty dla wszystkich obywateli.
      Ale jesteś za mały PTYŚ, żeby to wiedzieć i dlatego – jako gąska Balbinka – Cię informuję, że ja byłem i jadłem pyszne krówki a i Misia też dostałem, chociaż nie jestem mundurowym.

      • Ares pisze:

        Za to ty Kobra jesteś PTYŚ wielki i nie możesz ogarnąć tego, że ten międzynarodowy – jubileuszowy już XXV Salon Przemysłu Obronnego w Kielcach to nie impreza organizowana przez wojsko a dla wojska i polskiego, i innego przez zakłady przemysłu zbrojeniowego.
        Po to, aby mogło zakupić wytwory polskiej zbrojeniówki. Dlatego wojsko, jak raz tam wcale nie musiało częstować gości krówkami a zwłaszcza tymi misiami o miłej aparycji….
        Dostałeś takiego misia w dodatku „proporcjonalnie” zbudowanego więc się ciesz…
        A tak przy okazji. Robiąc tu nagonki na mundurowych, zwłaszcza tych dawnych „partyjnych” jakoś nie jarzysz, że wśród zaproszonych na tą zbrojeniową imprezę byli przedstawiciele zarówno Chin, jak i Wietnamu, którym również proponujemy te nasze zbrojeniowe produkty.
        To może rozszyfrujmy te kraje:
        1/ – Chiny – to nie Chiny a w istocie Chińska Republika Ludowa, w której partią rządzącą niepodzielnie jest oparta na marksiźmie – leniniźmie Komunistyczna Partia Chin….
        2/ Wietnam to w istocie Socjalistyczna Republika Wietnamu – państwo o systemie jednopartyjnym, w którym kontrolę nad życiem politycznym, gospodarczym i społecznym sprawuje Komunistyczna Partia Wietnamu. Między Ministerstwem Obrony Narodowej RP a Ministerstwem Obrony SRW istnieje umowa o współpracy w zakresie obronności.
        Jak z tego wynika, byłeś tam w doborowym towarzystwie wliczając Białoruską delegację, która też tam była.
        Nie wiem czy misie dostali ale mają ich dosyć w swoich lasach…. :)
        Aby ten poruszony przez Ciebie wątek zakończyć – tak się zastanawiam, jak to jest… jednym komunistom broń chcemy sprzedać a może nawet sprzedajemy a innym – tym swoim – renty inwalidzkie zmniejszamy??
        No, ale to już polityka a ja jestem za mały Ptyś, aby to pojąć… :)

        • KOBRA pisze:

          Jak ja byłem to był dzień otwarty dla wszystkich chętnych ale Ty znowu przekręcasz fakty i szukasz pokazania jaki to ty jesteś mądry a wszyscy są na około głupi.
          Dziwię się tylko, że taki światowy człowiek znający rozwiązania w każdym temacie nie znalazł się na szczytach jako lider partyjny.
          Zapytaj tych, co dzisiaj rządzą w Polsce dlaczego zabierają emeryturę takim, jak ty a dlaczego handlują z komunistami.
          Ja nie jestem członkiem partii ani kierownictwa MON czy PGZ. I dlatego nadal podtrzymuję swoje twierdzenie, że jesteś mały Ptyś, bo jak byś był duży – to byś miał wpływ na pewne rzeczy, które dzieją się np. w PUZP.
          A na koniec takie powiedzenie, które przyszło mi do głowy: kibic z dala się nie w..a.
          I te powiedzenie w pełni pasuje do Ciebie.

      • Ares pisze:

        Zachowujesz się jak dziecko to ci go dali…. :-)
        a chociaż proporcjonalnie zbudowany?? :-)

  • Pracownik pisze:

    Panowie jak rozmowy z MON sa jakies konkrety.

    • Ares pisze:

      Czekałem cierpliwie aż ktoś z dobrze poinformowanych Tobie raczy odpowiedzieć.
      To Twoje pytanie jest bowiem także i moim, i tysięcy takich jak my. Upłynęło ponad pół roku a więc: „..Panowie jak rozmowy z MON są jakieś konkrety???”
      Zapewne nie ma, bo ktoś by nam tu na tak zadane pytanie odpowiedział.
      A więc konkretów czyli rezultatów dotychczasowej pracy nad układem po prostu… brak.
      Pytanie jest takie – DLACZEGO??

      • KOBRA pisze:

        Odpowiem Ci, bo brakuje takiego geniusza jak TY – byłego mjr. wojska polskiego „reformatora i projektodawcy 21 wieku”, niczym innego drugiego (prof. Miodka ) i masz odpowiedź dlaczego.

        • Ares pisze:

          Jeszcze żeście mnie – szeregowy – stopnia wojskowego nie pozbawili, więc pisz gościu majora a nie byłego majora w dodatku nawigatora po dęblińskiej szkole, o której tacy jak ty mogli jedynie pomarzyć, bo nigdy by się do niej nie dostali. Różnicę tę zresztą widać w tym co tu obydwaj wypisujemy.
          I coś ci gościu jeszcze napisze – naprawdę uważasz, że pisząc co rusz o mojej służbie, o której i tak cale g….o wiesz – w oczach ludzi myślących mnie zdyskwalifikujesz??
          Może jedynie takich jak ty, ale takich w środowisku wojskowym mało. Bo ty jesteś ewenementem – jedynym w swoim rodzaju. Pisz więcej a jeszcze lepiej cię wszyscy poznamy.
          Raczyłeś napisać:
          „na koniec takie powiedzenie, które przyszło mi do głowy: kibic z dala się nie w..a. I te powiedzenie w pełni pasuje do Ciebie.”
          No i do tysięcy takich jak ja Kobra, bo wg takich „działaczy” jak ty – my jesteśmy jedynie kibicami, gdy tacy wytrawni gracze jak Ty kupczą naszymi interesami…
          Dobrze, że to napisałeś.
          Jasno…. coraz jaśniej…
          Ponownie ci prorokuję, że nadejdzie czas, gdy cię na taczkach wywiozą…

  • Ares pisze:

    Kobra napisał:
    „Chłopie z Tobą naprawdę jest źle, chociaż można postawić tezę czy w ogóle kiedyś było dobrze. I Cię nie obrażam. Tylko, że przez 8 lat nic nie było więcej na podstawie a ty chcesz mi wmówić. Gdyby nie PIS to byś do dzisiaj miał 1530 zł na podstawie. To dzięki tej partii, której ja nie jestem członkiem ale widzę, że coś robią dla tych najniżej zaszeregowanych…”
    A ja ciebie, kolego związkowy, po raz kolejny bardzo proszę, abyś nam tu propagandowej, politycznej papy nie wciskał, bo to forum związkowe a nie polityczne.
    Ty, tymczasem prawie w każdej wypowiedzi uprawiasz propagandę propisowską i to zupełnie niepotrzebnie, kreując się na komisarza politycznego. Zarówno ja, jak i zapewne wielu innych sobie tego nie życzymy. Z tego prostego względu, że mamy tu rozmawiać o naszej pracy i jej warunkach a nie o tym, która partia lepsza. Jeżeli wydaje ci się, że głosząc partyjne hasła zasłużysz na awans – to zapewne jesteś w błędzie…
    Oprócz lojalności, popierania partyjnego programu oraz ujawniania i kopania politycznych przeciwników trzeba mieć parę innych właściwości, których ty wydajesz się nie posiadać.
    Dlatego jeszcze raz proszę… przestań nas tu cynicznie i nachalnie indoktrynować a jeżeli chcesz to robić to na innych forach…
    Czytając co wypisujesz twierdzę, że łżesz jak pies, jeżeli moje poprzednie stwierdzenia, że mijasz się z prawdą do ciebie nie dotarły.
    Twierdzę, że powtarzając jak mantrę cyt: ..przez 8 lat nic nie było więcej na podstawie ….”
    Powtarzam – łżesz jak pies i czynisz to celowo, i świadomie, bo kto jak kto ale właśnie ty dobrze wiesz jak było….

    Co do tego w tajemnicy negocjowanego układu…
    A może komuś wpatrzonemu w te nieszczęsne tabele i poza nimi świata nie widzącemu przyszłoby do głowy, aby zgłosić zapis w układzie, który rekompensowałby nam koszty utrzymania po to, aby – jak obecnie – cena masła nie zabrała nam całej tak szumnie zapowiadanej „podwyżki”???
    Taką klauzulę wzrostu kosztów utrzymania….
    Na czym ona polega?? To proste. Takie klauzule od dawna istnieją w umowach o pracę i polegają na zapisach w umowach o pracę, umożliwiających pracownikom uzyskanie częściowej lub pełnej (corocznej) rekompensaty obniżki realnej siły nabywczej wywołanej inflacją (mierzoną przy pomocy indeksu cen konsumpcyjnych).
    Dzięki klauzuli wzrostu kosztów utrzymania pracownicy chronieni są przed negatywnymi skutkami inflacji.
    Przydział środków na wyrównanie różnicy między wyższymi cenami a wynagrodzeniami jest oparty o skalkulowaną cenę koszyka żywności przydzielonego na rodzinę czteroosobową.
    Mówi wam to coś – negocjatorzy tego naszego PUZP, czy zgoła nic??
    A może np. ktoś z was zatrybił, aby do układu niejako na stałe wpisać tę nagrodę z okazji święta WP jako nagrodę resortową na kształt tych, jakie istnieją np. w górnictwie, hutnictwie i wielu innych branżach oraz zawodach?? Aby jasno i przejrzyście określić jej wysokość np. jako kwotę równą minimalnej płacy w danym roku oraz zasady jej przyznawania np. analogiczne jak budżetowej 13-tki po to, aby nie było takiej sytuacji, jak w roku bieżącym czy ubiegłym – gdzie płacono w istocie za obecność w pracy???
    A może ktoś w końcu zaskoczy, że te budżetowe 13-tki mogą być a być może już w roku przyszłym ich nie będzie i w końcu zechce wpisać je do naszego układu??
    To przecież resort nic dodatkowo kosztować nie będzie a wówczas nawet jak zostaną zlikwidowane w państwie, to w resorcie on będą nadal.
    Już w wielu miejscach je do układów wpisano zabezpieczając się na wypadek likwidacji tego świadczenia a u nas??
    U nas najlepiej związkowym działaczom wychodzi uprawianie polityki i śledzenie politycznych zapatrywań pracowników…
    P.S. dobrze, że sobie tu dyskutujemy – ma to także taki efekt, że nieco więcej się właśnie dowiedziałem o propozycjach związkowych i przebiegu rozmów nad zmianami w PUZP.
    Z mojej wiedzy wynika, że wojskowa Solidarność nie złożyła dotychczas ani jednego projektu zmian, nad którym pozostali uczestnicy negocjacji mogliby się pochylić.
    Prawda to Kobra czy fałsz??? :-)

  • Ares pisze:

    Kobra napisał:
    „Praca z wojskowymi w mojej JW to wielka pomyłka. Większość poszła do wojska, bo nie potrafiła znaleźć pracy w cywilu. A chodzenia na baczność i oddawanie honorów to można nauczyć nawet głupka. Po wojnie, jak brano do wojska to dawano do jednej ręki słomę a do drugiej siano….. Jak dożyję do emerytury, to na pewno nie będę chciał pożegnania ze sztandarem, chociaż w pewnym stopniu jestem fundatorem. Bo dla mnie liczą się pw a nie tradycje żołnierskie (pokazy pod publikę) i zauważyłem, że bardzo dużo pw w taki sposób kończy karierę a nie chcą, bo w taki sposób dziękują takim mundurowym, jak ty – za wiele lat poniżania w JW.”

    Dzięki za te twoje wynurzenia, bo w końcu wszyscy wiemy z kim mamy do czynienia.
    Proponuję wizytę u dobrego lekarza…
    Może pomoże….:-)

  • KOBRA pisze:

    Nie mam dalej przyjemności polemizować, czy dostarczać Ci paliwa.
    Niech dyskutują z Tobą Ci mądrzy po szkole „Dęblińskiej”.
    A co do propozycji o wprowadzeniu 13 – tki do PUZP to taki jesteś geniusz a widać, że czytasz strony związkowe Solidarności. Marek może to potwierdzić, że właśnie o tym z nim rozmawiałem i powiedział, że nie ma możliwości wprowadzenia takiego zapisu do Układu. Jednorazówek nie musisz wprowadzać, bo będą wliczane do zasadniczej od 2018 r. A do lekarza to powinieneś iść ty, bo przez przeciążenie G (po szkole dęblińskiej) źle ci klepki się poskładały.
    Taki geniusz a tylko jesteś w Mostach wartownikiem.

    • Ares pisze:

      Pierdzielisz Kobra i jest mi wstyd, że tacy „specjaliści” negocjują ten nasz układ. Nie widzę podstaw do zbytnich nadziei. A żeby wykazać, że takie zapisy i to w sferze budżetowej w PUZP istnieją – odsyłam do tego linku….
      http://zlppn.pl/dok/PUZP.pdf
      Dla niektórych mających problemy ze zrozumieniem i szukaniem niezbędnych informacji dla ułatwienia podaję – to rozdział XII zatytułowany „dodatkowe wynagrodzenie roczne” § 31 …
      Ponieważ zapewne intencji wpisania tego do układu nie pojmujesz, to tłumaczę, że w świetle zawartego w § 31 zapisu, to dodatkowe wynagrodzenie roczne jest w istocie wypłacane na podstawie układu a jedynie zasady jego naliczania i wypłacania są takie, jak w stosownej ustawie.
      Nawet więc, gdy jutro ta ustawa przestanie obowiązywać, to te oparte na niej zasady będą w przedsiębiorstwie nadal obowiązywać a z naciskiem podkreślam, że to przedsiębiorstwo państwowe, w którym stosownie się już dawno zabezpieczono.
      A u nas??
      Tacy specjaliści, jak ty twierdzą, że tego zrobić się nie da.
      Niby dlaczego i kto tak twierdzi ??
      Aaaa, Marek… – rozumiem i czarno to wszystko widzę…
      Co do dalszej części tych twoich wynurzeń – jak zwykle nie chwytasz o co kaman, jak mawiał niegdyś Licencjat na forum OWC…
      Nie pisałem o jednorazówkach, tylko o nagrodzie resortowej z okazji święta WP, analogicznej np. do nagród górniczych z okazji ich święta a to zupełnie inna kwestia.
      Dziwi mnie też, że tą nagrodę z okazji święta WP – tradycyjnie w sierpniu od lat przyznawaną – sprowadzasz do tzw. jednorazówki, bo te jednorazówki to wypłaty z oszczędności z funduszu wynagrodzeń i nie mają aspektu rocznej nagrody resortowej. Poniał ty?? :-)

      • KOBRA pisze:

        Ares, jedno tylko pouczenie.
        Ten Licencjat, który pisał na Forum OWC to była wsza, która zakończyła pracę w RON a ponieważ nie wiesz, to Cię poinformuję, że zdjęto go ze służby (ABW) w OWC w trybie natychmiastowym ponieważ dopuścił ciężkiego przestępstwa. Dlatego zawiadomiłem odpowiednie służby i już go nie ma a chciał być taki ważny w związkach i JW.
        Czy Ci Ares kogoś to nie przypomina.

  • Ares pisze:

    Kobra napisał:
    „…ja się cieszę, że mamy od dwóch lat te nędzne podwyżki i oczekuję również przez kolejne lata wzrostu płacy zasadniczej. A nie, jak to było wcześniej, tj. mieć przez 8 lat zero.”

    Co do tych „podwyżek”…
    Podwyżki w roku ubiegłym zostały zabezpieczone w budżecie przez poprzedni rząd a nowy nic w tej kwestii nie zmienił. Jedynie zróżnicowano kwotę podwyżek dając więcej różnego rodzaju specjalistom oraz pracownikom na tzw. stanowiskach deficytowych.
    To się na tych ludziach teraz zemści, bo gdyby wiedzieli co w układzie dla nich szykujecie to nagła krew by ich zalała, prawda Kobra??
    A szykujecie prawdziwa „rewolucję”. Czy to Warszawa, czy …Pcim kasa na danym stanowisku ma być równa – no może różna o jakąś stówę. Tyle, że nie dla wszystkich stanowisk, bo dla niektórych ponad tysiąc zł.
    I jakoś umknęło Waszej uwadze, że my się już do takiej płacy, którą wykombinowaliście w wielu przypadkach zbliżamy a na pewno 2/3 pw ją przekroczy w chwili, gdy ten układ zacznie funkcjonować i co wówczas??
    Do premii tym ludziom tę podwyżkę dodamy??
    Oczywiście nie, bo premia ma być wszędzie 10%….
    Co do tej premii. Jednym się ona do 10% zwiększy a innym do 10% zmniejszy. Jeżeli się ona np. z 5 do 10% zwiększy, to nie myślcie sobie, że na to będą ekstra środki. Po prostu przy najbliższej podwyżce zamiast w podstawę – kasa pójdzie w premię albo np. już obecnie obniży się ludziom podstawy zwiększając premie, chociaż to wymaga dużo więcej korowodów i zabiegów.
    A jeżeli się ta premia z np. 20% zmniejszy do 10%, to co wówczas??
    A wówczas to, że:
    – po pierwsze – zmniejszą się premie ale po stosownych przeliczeniach a zwiększą się podstawy, przy czym okaże się, że dla wielu one w istocie już zwiększyć się zgodnie z tabelą stawek nie mogą i co wówczas??
    – po drugie – będzie śmiesznie i dziwnie, bo młodszym stażem dojdzie do podstawy więcej przy tym równaniu niż tym np. z 20 letnim stażem i dojdziemy wówczas do „ściany”, kombinując jak koń pod górę…
    Powracając do głównego wątku, w premie tych kolejnych podwyżek ludziom nie włożycie, bo Układ nie pozwoli dać im więcej niż maksymalna w ich kat. zasz., którą wielu już obecnie posiada a bardzo wielu wkrótce osiągnie i co wówczas zwłaszcza, że szykuje się na stanowiskach tylko jedna kategoria i tego bez awansu na lepiej płatne stanowisko nie przeskoczysz ??
    Będą patrzyli, jak inni podwyżki otrzymują??
    Można i tak, do czasu aż zapanuje ta neokomunistyczna równość w płacach, do której z taką determinacją niektórzy w tych rozmowach zmierzają. Prawda Kobra??
    A wówczas psze Pani :-) jak kraj długi i szeroki będzie w resorcie tak cyt:
    „…przychodzisz np. na etat referenta i masz przypisaną kat. zaszeregowania i płacę zasadniczą a nie jakieś dowolne ustalenia komendantów czy dowódców i różnicowanie pracowników na tożsamych stanowiskach,”

    Tyle Kobra, że koszty utrzymania oraz koszty tej naszej pracy są w rożnych miejscach rożne, sytuacja na rynku pracy również – mówi ci to coś????
    Radzę więc ujednolicić w całym kraju ceny za towary i usługi oraz opłaty – tak już przecież było…:-)
    Wychodzi więc, że szykuje się niezgorsza zadyma zwłaszcza na szczeblach – podstawowym i średnim, gdzie istnieją minimalne różnice w stawkach min-maks, bo autorzy tego „równania płacowego” na stanowiskach kierowniczych przewidzieli jednak w nowych kat zasz. XXVII – XX tysiączłotowe różnice.
    A więc – w roku ubiegłym kasę na podwyżki zaplanował ustępujący rząd i najwyższy czas, aby sobie to Kobra uświadomić.
    W roku bieżącym pieniążki na podwyżki znalazły się istnym „rzutem na taśmę” w czym zasługa pos. Szweda z PiS i sejmowej komisji on.
    Nie tą drogą powinny jednak być przydzielane środki na wynagrodzenia i wszyscy wiemy, że coś w systemie nie wypaliło.
    Nie mnie na workach z cukrem rozważać co i dlaczego.
    Jak będzie na rok przyszły i czy zapewnienia resortu co do kwoty 250 zł podwyżki się sprawdzą – tego nie wie nikt.
    Zapewne średnio z naliczeniem 13-tki i innych świadczeń tak będzie, chociaż nie bardzo wiadomo z czego sfinansujemy wzrost zatrudnienia.
    Nie jest więc tak, że wszystko wiemy, bo istnieje co do tych podwyżek spora niepewność.
    Co do sposobu ich przeprowadzenia zarówno w roku ubiegłym, jak i bieżącym pisać nie ma sensu, bo temat jest znany i stosownie komentowany w środowiskach pracowniczych….
    Co zaś do Twojego – Kobra – powtarzanego jak mantrę „jak …było wcześniej, tj. mieć przez 8 lat zero”. odniosę się innym razem… :-)

  • radek pisze:

    Panowie Ares i Kobra przekażcie sobie maile… by się dalej chłostać, albo znak pokoju.
    Publicznie to żenada.
    Kobra, nie wszystkim wojskowym wojsko uratowało życie, tak jak nie wszyscy cywile /zdaniem tych, co ich uratowało wojsko/ to margines wiedzy i chęci do pracy.
    Ares, co do zapisów, o których wspomniałeś jako zapisy w układzie popieram, choć obawiam się, że zostaną opłacone innymi już istniejącymi, które w zamian obetną.

    • Ares pisze:

      Radek – przecież wiesz, że najwyższy czas aby głośno powiedzieć parę słów a nie tylko siedzieć i czekać aż inni dla nas coś wymyślą.
      Jeżeli czynią to w naszym imieniu, niech nas zapytają co sądzimy o zmianach, nad którymi tak intensywnie pracują. Dlatego, że ten układ jest dla każdego pw i dla rasowych, i dla byłych, i dla związkowych, i niezrzeszonych – dla wszystkich.
      A jeżeli tak, to żadnej tajemnicy być tu nie może. Nie jest zaś dobrze i właściwie, gdy na pytających czy proponujących rozwiązania wylewa się kubły pomyj i się ich sekuje.
      Wstyd mi, że postępuje tak działacz zasłużonego zz.
      Nie o to walczono u zarania tego związku. Mogłem się przecież nie odzywać, nie wtrącać, bo już niewiele czasu mi tej pracy zostało.
      Robię to, bo znów będzie, że „mądry Polak po szkodzie” a przecież może być inaczej i ja w to wierze, że może być po prostu normalnie – bez zawiści zaglądania w życiorysy, sekowania, obrażania, poniżania i podziałów.
      No, ale ja już zapewne tego nie doczekam…
      Co do tych zmian. Jeżeli widziałeś projekt resortowy, to przecież wiesz, że około 2/3 dotychczasowych zapisów z niego wypadło z rożnych względów.
      Także dlatego, że powielają istniejące uregulowania prawa pracy.
      Co w zamian z tego, czego np. w kp nie ma??
      No właśnie – nie wiadomo, bo to wielka tajemnica a ja wskazuję przykładowe problemy, które można w układzie zawrzeć tyle, że jak widać tych działaczy to nie interesuje.
      Za to przedstawiają projekty co najmniej kontrowersyjne takie np. jak dopisanie do tabeli stanowisk OWC stanowiska wartownik – pomocnik d-cy warty i wartownik – przewodnik psa.
      Wymieniam jedynie przykład tej radosnej twórczości, bo wydaje mi się, że autorzy tych pomysłów ich nie przemyśleli.
      Nie uwzględnili także związanych z tym komplikacji i problemów.
      To jeden z wielu tematów do dyskusji – tyle, że z kim???

  • KOBRA pisze:

    Ares, zadam Ci pytanie.
    Czy to nie twój związek, TARCZA i całe MKK chcą, aby były przypisane sztywne stawki zaszeregowania.
    Bez rozpiętości w kat. zaszeregowania. A ty tego pomysłu z jedną stawką nie popierasz?
    Działasz na szkodę swojej organizacji.
    Przepisz się do innego związku, gdzie kategorie zaszeregowania w PUZP będą ustalać specjaliści wojskowi tacy oczywiście jak ty.
    To, co Marek zaproponował wstępnie do Układu, czyli przypisanie jednej stawki zaszeregowania to jako „S” jestem wstanie zaakceptować, ewentualnie z minimalnym rozszerzeniem w kategoriach o np. od 300-500 zł. Ale nie różnice 1000 lub 1500 zł. Na to mojej zgody nigdy nie będzie.
    To znaczy, że referent w Warszawie ma zarabiać 3 tys. zł a w Koziej Wólce np.2 tys. zł. O to Ci chodzi?
    Ja mam lepszy pomysł. Żeby byłym żołnierzom zawodowym pracującym na etatach cywilnych ustalić specjalne kategorie zaszeregowania np. rozpoczynające np. od 4 tys. zł a pracownikom żeby pracowali za talerz zupy. I wtedy będziesz zadowolony.
    Już kiedyś Cię informowałem, że pieniądze na podwyżki na 2017 r załatwił poseł SKON z Radomna p. Wojciech Skurkiewicz. Ale ty znowu mylisz fakty. Dlatego nie widzę dalszej możliwości pisania z człowiekiem, który ma zaniki pamięci.
    Wydaje mi się, że twoi koledzy „klubowi” po mału również mają Cię dosyć i tych twoich ciągłych gorzkich żali.
    Nikt tu się nie chłosta ale nie lubię jak wymądrza się gość na forum a przy stole, to nie było wcześniej ani be, ani me, ani kukuryku i w dodatku nic – co ten gość proponował – nie zostało wprowadzone do Układu.
    Po mnie chociaż została tabela dla OWC i WSP, bo nigdy by do tego nie doszło. I obojętnie – jak się to dziś ocenia – czy jest dobra, czy zła. ALE JEST. I zawsze można ją zmienić.
    Wówczas bardzo opłacało się ówczesnym Komendantom czy Dowódcom żeby takiej tabeli nie było, bo na etaty wartowników przyjmowano swoich kolesiów wojskowych czy znajomych i tak jest do dziś.
    U mnie też takie przypadki były.
    Szkoda, że dowiaduję się teraz ale lepiej późno niż wcale. Zmuszanie Komendantów OWC do celowego pomniejszania liczebności OWC. Kiedyś Ci pisałem, że przechodząc na emeryturę opiszę pewne fakty jakie miały miejsce w JW, w których działałem.
    Będzie to pewien obraz lub wskazówka dla moich następców, z czym trzeba walczyć i co wyplenić z MON.

    • Ares pisze:

      Jasiu – ależ ty chłopie zdajesz się zupełnie nie pojmować po co w układzie te rozpiętości w stawkach….
      Piszesz cyt:
      „To, co Marek zaproponował wstępnie do Układu, czyli przypisanie jednej stawki zaszeregowania to jako „S” jestem wstanie zaakceptować, ewentualnie z minimalnym rozszerzeniem w kategoriach o np. od 300-500 zł. Ale nie różnice 1000 lub 1500 zł. Na to mojej zgody nigdy nie będzie…..”
      A niby dlaczego ??
      Po co w ogóle ta prawa strona tabeli?? A może po prostu zamieścic tam jedynie minimalne stawki wynagrodzeń zapisując to np. tak:
      I kat zasz. – X zł
      II kat zasz. od Y zł
      III kat zasz. od Z zł
      lub np. tak:
      I kat zasz. – współczynnik wynagrodzenia na stanowisku – najniższa płaca krajowa w danym roku…
      II kat zasz. od 1,10 współczynnika wynagrodzenia
      III kat zasz. od 1,20 współczynnika wynagrodzenia
      O co chodzi z tym współczynnikiem?? Cena danego stanowiska, czyli i jego wartość określona np. w procesie wartościowania przez np. resortowo – związkową komisję wg przyjętych kryteriów byłaby odniesiona do najniższej krajowej razy ten przyjęty współczynnik.
      Wówczas nie potrzeba byłoby ustawicznie na nowo bawić się tymi tabelami, przy czym te prace i tak są ustawicznie spóźnione a wielkość najniższego wynagrodzenia niejako automatycznie regulowałaby te nasze place.
      Jeżeli więc ktoś na stanowisku np. X ma zasadniczą w wys. – najniższa x 1,37 to wzrost najniższej o 100 zł spowoduje wzrost jego zasadniczej o 137 zł a z 10% premią oraz 20% wysługą będzie to 137 zł + 41,1 zł czyli około 178 zł.
      Nawet jeżeli zmienimy kwotę, od której liczymy te nasze wynagrodzenia – to i tak dokonujemy zmiany w jednym miejscu a nie wszędzie i wciąż na nowo.
      Powrócę do tej minimalnej stawki wynagrodzenia czyli lewej strony tabeli.
      To minimum pracownik będzie miał gwarantowane a maksimum??
      Będzie takie, jak lokalne warunki na rynku pracy a przede wszystkim nakłady na wynagrodzenia zezwolą z tym, że każde podniesienie najniższego wynagrodzenia spowoduje automatyczną niejako waloryzację wynagrodzeń. Krótko, jasno i bez ściemy takiej jak obecnie, bo obecnie…
      Ale o tym, jak jest obecnie może jeszcze napiszę, jeżeli Kobra mi chęci do pisania do końca nie odbierze…

  • Ares pisze:

    „Nikt tu się nie chłosta ale nie lubię jak wymądrza się gość na forum a przy stole, to nie było wcześniej ani be, ani me, ani kukuryku i w dodatku nic – co ten gość proponował – nie zostało wprowadzone do Układu.
    Po mnie chociaż została tabela dla OWC i WSP, bo nigdy by do tego nie doszło. I obojętnie – jak się to dziś ocenia – czy jest dobra, czy zła. ALE JEST. I zawsze można ją zmienić.”

    Do powyższego fragmentu twojej, Kobra wypowiedzi muszę się odnieść.
    Marek, ale i inni są świadkami, że gdy krótko uczestniczyłem w tych rozmowach w resorcie to nabrały one zupełnie innego tempa a i ich efekty były widoczne.
    Pierwszym protokołem do układu, który doprowadził do istnej rewolucji w wielu składnikach wynagrodzeń był protokół nr 27 obowiązujący od 1 sierpnia 2011 r.
    Właściwie dwa ówczesne zz – NSZZ PW, w składzie którego najwięcej pracy nad opracowaniem koncepcji zmian poświęcił Marek oraz OPZZ Konfederacja Pracy z moim skromnym udziałem, doprowadziły do przełomu w wynagrodzeniach – zwiększając wynagrodzenie w I kat. zasz. z 950 do 1300 zł a wynagrodzenia np. w:
    kat VIII z 1130 – 1530 do 1530 – 1900
    kat IX z 1190 – 1680 do 1580 – 2000
    kat X z 1270 – 1880 do 1630 – 2200
    kat XI z 1350 – 2080 do 1700 – 2400
    kat XII z 1440 – 2280 do 1770 – 2600

    Był to pierwszy protokół dodatkowy podpisany przez Konfederację.
    Nie złożyliście wówczas żadnego konstruktywnego wniosku. Dobrze chociaż, że nie przeszkadzaliście.
    Jedynie w świetle powyższego, to twoje ustawiczne ględzenie, że nic przez 8 lat nie drgnęło jest wierutnym kłamstwem, podobnie jak i to, że cyt:
    „nie było … ani be, ani me, ani kukuryku i w dodatku nic – co ten gość proponował – nie zostało wprowadzone do Układu.”
    Kłamiesz Jasiu i to celowo, aby mnie łajnem obrzucić, bo się obawiasz, że wyjdzie na jaw ta cała ściema waszego udziału w pracach nad układem.
    A po tobie rzeczywiście tabela OWC pozostała, tylko po co??
    Co ona zmieniała??
    Tyle, że wywaliliście z etatów OWC stanowiska młodszych i starszych wartowników, równając wszystkich do średniej ale ten płacowy komunizm nikomu na zdrowie nie wyszedł.
    To właśnie twoim pomysłom zawdzięczamy, że wprawdzie w płacach jest równo ale bynajmniej nie w obowiązkach, bo leń, nieuk i wałkoń zarabia teraz tyle, co ten, który prowadzi konwoje, wali służby na LCN czy patrole.
    To tobie zawdzięczamy, że możliwość zawodowego i płacowego awansu w ochronie jest zerowa a młodzi mają podstawy wyższe niż starsi stażem pracownicy.
    No, ale parę lat temu dziadkiem jeszcze nie byłeś i zaliczałeś się do tych stosunkowo młodych.
    Wskazuję błędy i zaniechania po to, aby w poważnej dyskusji istniejące problemy rozwiązywać.
    Jeżeli mam być za to jedynie kopany i to bezpardonowo – to sensu to nie ma…

  • KOBRA pisze:

    Dlatego Ci napisałem, że jeśli przyjmiemy minimalna różnicę w kategoriach – to początkujący wartownik może mieć np. 2000 zł a stary wartownik np. 2500zł i nie musi być gradacji stanowiska wartownik.
    Proste jak sprężyna ale po rozciągnięciu.
    Oczywiście, że mnie zawdzięczasz te likwidacje niesprawiedliwe z mł. wart. wart. i st. wart.
    Co, chodziłeś po posterunku prędzej od tego młodszego, czy sprawdzałeś lepiej a może dokładniej robiłeś to samo co on.
    A to, że masz doświadczenie to masz płaconą za to wysługę. A młody jej nie ma.
    Przestań dyskryminować nowych młodych pracowników. Oni są lepsi od starszych pod każdym względem, ponieważ 50% starych „ramoli” nie zna się na komputerach czy obsłudze innych urządzeń i ma wykształcenie podstawowe.
    To takich chcesz popierać i walczyć o nich.
    Ja wiem, że wśród owiec znajdzie się i czarna owca.
    Ale nie można tak postępować. Ja z Markiem obecnie walczę o wyrównanie dysproporcji płac na tożsamych stanowiskach, ponieważ wykonują tę samą pracę i posiadają te same kwalifikacje, i wystarczy do tego żeby wygrać proces w każdym Sądzie.
    Przecież sam wiesz, że dobrze pracujących wartowników można wyróżnić medalem, nagrodą pieniężną czy urlopem nagrodowym. Tylko tu znowu jest rola związków zawodowych żeby o to zadbały. A nie czekanie, że wszystko będzie zapisane w Układzie a związki będą się bujać.
    Wszystkiego nie da się zapisać, zwłaszcza przy tylu związkach a RON też ma swoje „pomysły” na zapisy w Układzie. Tak to wygląda.
    Uwierz w końcu, że jestem ostatnim, który by chciał coś zrobić źle dla pracowników RON tylko, że nie raz po prostu się nie da.
    Marek wie, jak walczę np. w swojej JW o pewne sprawy ale głową muru nie przebijesz. Skoro masz po drugiej stronie Pracodawcę i jeszcze układający się związek zawodowy, który idzie noga w nogę z nim i tak samo jest w Układzie. Co z tego, że Marek czy MKK, czy „S” złoży jakiś projekt, czy pomysł – skoro jeden związek go nie akceptuje, bo nie widzi interesu a wiesz jak ten związek patrzy na inne związki, aby nie miały sukcesu.
    I jest po ptakach.
    Dlatego nieraz – tak jak ty – wkurzam się ale chcę, żeby zmiany były wprowadzone. Te, na które jest zgoda wszystkich związków i RON.
    Sorry ale taka jest prawda.

    • Ares pisze:

      „Dlatego Ci napisałem, że jeśli przyjmiemy minimalna różnicę w kategoriach – to początkujący wartownik może mieć np. 2000 zł a stary wartownik np. 2500zł i nie musi być gradacji stanowiska wartownik.
      Proste jak sprężyna ale po rozciągnięciu.”

      Człowieku – ty zupełnie nie pojmujesz po co i w jakim celu są te różnice w stawkach…
      Tłumaczę:
      1/ po to, aby w każdej sytuacji na rynku pracy pracodawca mógł pozyskać pracownika, bo ochrona obiektów to zbyt ważna sprawa, aby czekać kiedy ludzie zechcą za te oferowane im pieniądze u nas pracować.
      2/ po to, aby możliwy był awans płacowy dla tych, którzy na co dzień wykonują różne dodatkowe, czy specyficzne zadania.
      3/ po to, aby nam ludzie np. z dużych miast ale nie tylko, nie odeszli z pracy w wojsku, bo te stawki, które proponujecie już za rok – dwa wielu nie będą satysfakcjonować i zmienią pracę na lepiej płatną. W takiej sytuacji pracodawcy będą mieli związane ręce i cały ten układ do klopa w końcu wyrzucą.
      4/ po to w końcu, aby co rok tej roboty z tabelami nie rozpoczynać na nowo i ludzi nie wnerwiać.
      5/ – po to…
      …ale to już sobie sam dośpiewaj.

      Obserwujesz obecnie człowieku kilkuset złotowe różnice w wynagrodzeniach np pracowników OWC???
      Gdzie one istnieją?? Dobrze wiesz, że ich przecież nie ma a jeżeli już są to góra 50-100 zł i w pełni uzasadnione. Jest tak także dlatego, że zz w zakładach pracy monitorują te sprawy.
      Nie bujaj więc, że jakiś pracodawca daje po uważaniu i swojakom jakieś ogromne kwoty…
      Gdyby nawet tak człowieku było, to żadne zabezpieczenia tego nie zlikwidują, bo wyznaczy się danego pracownika na stanowisko, na którym stosownie zarobi.
      W tym miejscu chciałbym się odnieść do wpisu kolegi zamieszczonego poniżej.
      Przykro, że kolega jedynie tyle z tego co tu piszemy zrozumiał czyli właściwie nie zrozumiał niczego.
      Bo te wpisy świadczą o tym, że zz mają duży wpływ na wszystko, co dotyczy naszej pracy, jej warunków oraz naszych wynagrodzeń.
      I właśnie dlatego, tak zawzięcie tu dyskutujemy, że gra toczy się o wysoka stawkę i chodzi o to, aby gracze strony społecznej mieli stosowne atuty, wiedzę i rozwiązania.
      Takie rozwiązania, które w istocie polepszą naszą sytuację a nie ją zupełnie pogrzebią. O to się tu spieramy. Przykre jest to, że w istocie nikogo to nie obchodzi.
      A nikt się tu nie chwali a jedynie przypominamy o tym, o czym wielu dawno zapomniało.
      A trzeba pamiętać po to, aby wyciągać stosowne wnioski w przyszłości.
      Zaglądacie tu i co??
      Obchodzi was tylko efekt a jakbyście coś z siebie dali?? Coś zaproponowali?? pomogli??
      Kto niby to wszystko ma załatwic??
      Paru działaczy, którzy zaistniałą sytuacją zdają się być mocno zaskoczeni??
      Przejdę do Twoich wynurzeń powyżej zamieszczonych, Kobra…
      A zastanawiasz się dlaczego wszędzie w tej naszej tabeli stanowisk poczynając od laborantów a kończąc na księgowych jest tak, że są np. referenci, starsi referenci i samodzielni referenci??
      Z reguły to trzystopniowa możliwość awansu.
      Tak jest wszędzie, tylko nie w przypadku pracowników ochrony, bo ta możliwość płacowego awansu, która istnieje np. w WSP, tacy jak ty zabrali wychodząc z poronionymi pomysłami, które resort skrzętnie przyjął. Dlaczego??
      Bo dawały oszczędności. I bzdury człowieku tu piszesz, jeżeli twierdzisz, że ci pracownicy ochrony wykonują dokładnie te same obowiązki.
      Właściwie nigdzie tak nie jest a kasa równa.
      Twój pomysł, który wprowadzono w życie to pomysł z głębokiego socjalizmu. To wówczas mówiono: „Czy się stoi czy się leży 2000 się należy.”
      Pracownicy ochrony realizują, Kobra bardzo różnorodne zadania, często wymagające dodatkowej wiedzy i umiejętności. Opiekują się psami ochronnymi, jeżdżą pojazdami, pełnia służby na LCN, BP, PKTT dowódców wart lub konwojów i bynajmniej nie wszyscy. To obciążenie jest mocno nierówne.
      Kobra ale zarabiać równo chcieliby wszyscy, bo co?? Kp tak stanowi??
      Bzdura, Kobra. Poczytaj sobie na ten temat a zobaczysz, że nieco inaczej tam napisano.

      • Napisałeś, Ares:
        Obserwujesz obecnie człowieku kilkuset złotowe różnice w wynagrodzeniach np pracowników OWC???
        Gdzie one istnieją?? Dobrze wiesz, że ich przecież nie ma a jeżeli już są to góra 50-100 zł i w pełni uzasadnione.

        Ano, niestety, tak. U jednego z wojskowych pracodawców, aktualnie maksymalne i minimalne wynagrodzenie zasadnicze pracowników zajmujących stanowisko „wartownik” różnią się o 220 zł (czyli min 1855 zł a max 2075 zł), natomiast pośród pracowników zajmujących stanowisko „komendanta OWC” – różnica ta wynosi 703 zł (2072 zł a 2775 zł). Zauważysz z pewnością Ares, że u tego pracodawcy jest co najmniej jeden wartownik, który mają zasadnicze wyższe niż najniższej zaszeregowany komendant OWC. A są to tylko równice wynikające z wynagrodzenia zasadniczego. Uwzględniając premię na poziomie 10% i wysługę na poziomie 20% – łatwo można wyliczyć, że te różnice wzrastają jeszcze o 30% i stanowią odpowiednio kwoty: 286 zł i ok. 914 zł.
        A to tylko jeden przykład. Myślisz, że odosobniony. Uważam, że nie, bo nie wszędzie jest tak, jak powinno.

        • Ares pisze:

          Napisałeś;
          „U jednego z wojskowych pracodawców, aktualnie maksymalne i minimalne wynagrodzenie zasadnicze pracowników zajmujących stanowisko „wartownik” różnią się o 220 zł (czyli min 1855 zł a max 2075 zł), natomiast pośród pracowników zajmujących stanowisko „komendanta OWC” – różnica ta wynosi 703 zł (2072 zł a 2775 zł)”.

          Zgoda Marku i ja to wiem a pisząc o tych różnicach 50 – 100 zł, miałem na myśli pracowników danego oddziału a nie pracowników danego zakładu.
          Bo jeżeli np. w danym – przykładowo RBLogu – znaleźli się pracownicy z różnych wcześniej odrębnych zakładów pracy, to i ich wynagrodzenia się różnią i jeszcze trochę różniły się będą…
          Przyjęto bowiem zasadę, aby ci co mają mniej dociągnęli do tych, którzy mają wyższe wynagrodzenia a nie odwrotnie. W dodatku, obecne wojskowe zakłady pracy to z reguły kolosy obejmujące wiele odrębnych jednostek organizacyjnych np. składów czy warsztatów na ogromnym obszarze.
          Uwarunkowania lokalnego rynku pracy ale i różne, często bardzo znacznie się różniące koszty utrzymania mają bezpośredni wpływ na place, jeżeli jeszcze do tego dodamy problemy scaleniowe przejętych elementów w nową strukturę, to możemy sobie uświadomić związane z tym komplikacje.
          To, że są a może i nadal będą różnice zależy od wielu czynników i upraszczanie tego do zwykłego chciejstwa decydentów jest nadmiernym i nieuzasadnionym uproszczeniem problemu.
          ZZ powinny zmierzać droga wyrównywania niższych wynagrodzeń do wyższych a nie obniżania, czy stopowania tych wyższych. Bo te wyższe wynagrodzenia, Marku pracownicy latami w dawnych a już nieistniejących zakładach sobie wywalczali i tego im zabrać nie powinniśmy.
          Tak zrobiono kiedyś w moim dawnym zakładzie, co sprawiło, że pracownicy jednego ze składów wystąpili z pewnego zz i utworzyli nowy.
          Więcej już im niczego nie zabrano.
          Reasumując, oczywiście różnice w wynagrodzeniach w poszczególnych zakładach istnieją ale ich przesłanki i przyczyny są zgoła inne niż niektórzy usiłują tu wskazywać, nie biorąc pod uwagę faktu, że nasza praca jest jedynie towarem, za który cenę kształtuje popyt, podaż, lokalny rynek pracy i sytuacja gospodarcza w regionie a zwłaszcza koszty utrzymania różne już nie tylko w poszczególnych regionach, czy województwach ale i powiatach. Odnośne wyliczenia zawierają materiały GUS.
          Jeżeli więc mówimy o równości w płacach, to mówmy o równej ich sile nabywczej a ta w różnych miejscach jest zgoła inna. Niby wszyscy wiemy, że słonina w Warszawie kosztuje inaczej niż w Goleniowie, inne produkty i usługi także ale chcielibyśmy w tym Goleniowie zarabiać tyle, co w Warszawie.
          Uświadamiam tym populistom, że za takie samo wynagrodzenie w Goleniowie przeżyjemy miesiąc podczas, gdy w Warszawie np. około 20 dni, bo i ceny wielu artykułów, i koszty pracy, i ceny usług, mediów itp. są tam ale przecież nie tylko tam – dużo wyższe.
          Ten problem widziano już przed wojną, dodając do uposażeń wojskowych, czy wynagrodzeń urzędniczych dodatki w zależności od lokalnych kosztów utrzymania.
          A my po kilkudziesięciu latach pierdzielimy o równości w płacach udając, że nie widzimy wiele związanych z tym problemów albo ich nie dostrzegając…
          Nie dostrzegając tego, że ten sam koszyk świadczeń usług i towarów w Sitańcu kosztuje np. 2000 zł w Koziej Wólce 2128 zł, w Goleniowie 2200 zł, w Wałczu 2227 zł, w Szczecinie 2336 zł a w Warszawie np. 2488 zł.
          Jeżeli więc te 2000 zł zarobi magazynier w tym Sitańcu to, aby ta zapłata za pracę była rzeczywiście równo mierzona ilością tego, co możemy nabyć to taki magazynier w Goleniowie powinien zarobić 2200 zł a w Warszawie – 2488 zł. Wówczas dopiero siła nabywcza tych naszych pieniążków będzie równa.
          Nie brandzlujmy więc tu tej równości wynagrodzeń, bo w istocie w prezentowanym na tym forum wydaniu zmierzamy do skrajnej nierówności.
          Jest to przecież nic innego, jak realna nierówność przy zastosowaniu pozornej równości…

        • KOBRA pisze:

          Marku, nie polemizuj z nim, bo on nie posiada żadnej merytorycznej wiedzy o wysokości wynagrodzenia zasadniczego np. pracowników RON.
          Pisze tu pod publikę, żeby sobie „pogaworzyć, jak niemowlak”, który uczy się mówić, bo chyba nie przekonasz mnie Marku, że pracodawcy z JW przysyłają na skład Mosty dane o wysokości płacy zasadniczej.
          Ty nie masz dostępu do sew-on-line ani ja a tym bardziej wartownik OSA-ARES.
          My mamy trochę więcej szczegółowych dane z wielu JW i wiemy jakie są dysproporcje płac na tożsamych stanowiskach. Ares, nie pisz głupstw, bo taką ciemnotę możesz wciskać chłopcom na ulicy jaka to jest odpowiedzialna praca np. na LCN.
          Leżysz lub robisz jeszcze coś gorszego czyli śpisz (czekasz na telefon). W pomieszczeniu jest wersalka, telewizor, lodówka i kilka monitorów, i patrzysz, i jak ktoś zadzwoni to podnosisz cztery litery i idziesz i wyłączasz lub włączasz alarm.
          Cała ciężka i odpowiedzialna praca. Te LCN czy inne „wymysły” są w wielu JW.

          Marku najmniejsza zasadnicza stawka dla wartownika np. w 22 WOG to 1845 zł a więc w stosunku do tej wskazanej przez Ciebie to 230 zł ale dla OSY to żadna różnica, chociaż oczywiście od tej wielkości wzrastają pozostałe składniki wynagrodzenia.
          Przeważnie jest tak w JW, że wartownicy mają takie stawki zaszeregowania na poziomie 1845, 1855, 1920, 1984 oraz 2075 zł. Dlatego cztery organizacje w 2RBLog wystąpiły o wyrównanie dysproporcji płac a nie kopią się na publicznym forum TARCZY. Robią starania, aby te różnice zniknęły.
          To jest prawidłowe działanie a nie udowodnianie, że sprężyna jest prosta.
          Jest prosta ale po rozciągnięciu i pisanie pod publikę a publika i tak nie daje się nabrać na demagogię.

          Ares a co powiesz jak na 2018 r. po raz trzeci będzie podwyżka po równo.
          To będzie Ci się podobać, że – jako związki i wojskowi Pracodawcy – nie możemy usiąść do stołu i wspólnie podzielić ten kawałek tortu – tylko, jak w czasie PRL wszystko idzie nakazem z „góry”.

          A dlaczego o tym piszę?
          Bo znowu „TEN NAJWIĘKSZY ZWIĄZEK” się upiera aby w 2018 r. podwyżki były po równo i już zaczął wczoraj zabiegać o to u Ministra Grabskiego.

          • Ares pisze:

            Kobra – faktycznie lepiej ze mną nie dyskutuj, bo przecież Ty zupełnie nie łapiesz sensu moich wypowiedzi a ja Ciebie chłopie podstaw ekonomii tu publicznie nie mam zamiaru uczyć.
            Ja o realnej sile nabywczej pieniądza czyli tej naszej płacy w różnych regionach a Ty z uporem o komunistycznej idei równości, od której już w warunkach realnego socjalizmu odeszliśmy.
            Jeżeli tak bliskie są ci te wynaturzone idee – to napisz tu do końca i otwartym tekstem, że jako Solidarność będziecie za zupełnym zahamowaniem płac wyższych, bez względu na to gdzie płaconych i podziałem tych pieniędzy pomiędzy tych „biedniejszych”. To, że oni kaczki i kury hodują, zboże uprawiają a w piecach chrustem z lasu palą podczas, gdy inni jeżdżą do pracy tramwajem, jaja w sklepie kupują i w blokowiskach mieszkają nie ma żadnego znaczenia.
            Co do tego wyrównywania płac. Zapytaj swojego związkowego podwładnego ze składu w „D”, jak się to robi, to może ci powie. U nas jakoś nie ma aż takich problemów. No, ale nie ma też takich mistrzów negocjacji, jak Ty…
            W dodatku my nie robimy problemów z tego, że np. w „T” te płace są nieco wyższe, bo wiemy, że w wielkomiejskich ośrodkach i życie, i praca więcej kosztują…

          • Ares pisze:

            „Ares a co powiesz jak na 2018 r. po raz trzeci będzie podwyżka po równo.
            To będzie Ci się podobać, że – jako związki i wojskowi Pracodawcy – nie możemy usiąść do stołu i wspólnie podzielić ten kawałek tortu – tylko, jak w czasie PRL wszystko idzie nakazem z „góry”. A dlaczego o tym piszę? Bo znowu „TEN NAJWIĘKSZY ZWIĄZEK” się upiera aby w 2018 r. podwyżki były po równo i już zaczął wczoraj zabiegać o to u Ministra Grabskiego.”

            Piszesz, że wszystko idzie nakazem z góry a z drugiej strony o tym, że cyt.: „znowu „TEN NAJWIĘKSZY ZWIĄZEK” się upiera aby w 2018 r. podwyżki były po równo i już zaczął wczoraj zabiegać o to u Ministra Grabskiego.”
            No to jak jest??
            A może ministerstwo rozmawia jedynie z tymi, którzy z nim chcą rozmawiać??

  • suarz pisze:

    i tak sobie Panowie Ares i Kobra wymachują szabelkami, dźgając się co raz przechwałkami się co to jeden…i co to drugi…Panowie mundurowi decydenci mają ubaw, a my szaraki w coraz większym przekonaniu, że związki zawodowe istniejące w MON nie znaczą N I C !!!

  • radek pisze:

    No dobrze panowie i panie.
    Oto powód lekceważenia? nas PW. http://portal-mundurowy.pl/
    Podwyżki najniższych uposażeń funkcjonariuszy, bo brakuje chętnych?
    U nas chętni zawsze będą, bo traktują pracę w RON jako dodatek, lub hobby. Przepraszam wszystkich tych, którzy nie zrozumieją podtekstu i się obrażą.
    Bez walki przeznaczone zostanie 150 mln zł od tak bez planowania budżetu na ten cel, walki do połowy roku.
    Nie piszę, że to źle wydane pieniądze. Wskazuje tylko priorytety.

  • Ares pisze:

    A ilu wg ciebie radku jest tych hobbystów?? i jak uważasz ?? oni nie chcieliby więcej zarobić??
    Tych, którzy rzekomo sprawiają, że te zarobki są niskie jest przecież zaledwie parę procent a cała reszta??
    Te ponad 90% to kto?? To przecież rasowi cywile a nie byli wojskowi.
    Jeżeli im to, co jest pasuje – to o co chodzi??
    Masz rację, że problem wytworzy się wówczas, gdy ludzi nie będzie – tyle, że oni są. Psioczą gdzieś po kątach ale z różnych względów są.
    Niech pokażą, że za tę płacę pracować w wojsku nie będą, to wówczas pozostanie jedynie te ok. 10 % „hobbystów” ale 90% odejdzie. A ty chciałbyś, aby odeszli ci „hobbyści”??
    To przecież zaledwie jakieś 10% i niczego nie zmieni.
    POZOSTANIE TAK JAK JEST.

    • KOBRA pisze:

      Ares, gdzie tak jest, że cywile to faktycznie cywile to 90%.
      Chyba u Ciebie, bo przecież coraz więcej pracuje byłych zawodowych na etatach cywilnych a jak brakuje etatów to co się robi… wymyśla się nowe nazwy stanowisk i przychodzą twoi kolesie, ARES.
      Nie na stanowiska najniżej opłacane – tylko te najwyższe np. specjalistów, bo każdy oficer, który kończy służbę w RON to specjalista najwyższej klasy.
      A ci z niższymi stopniami wojskowymi i nie tylko… to konserwatorzy, magazynierzy, referenci.
      A dlaczego nie ma najpierw informacji o wakatach w zakładach pracy, informacji w urzędach pracy (przepis ten obowiązuje do dziś). Najpierw powinni być zatrudniani na etaty cywilne w pierwszej kolejności byłych żołnierzy zawodowych oraz ich członkowie rodziny. Można wszystko sprawdzić. Siedzą całe klany lub zabiera się etaty np. w OWC i rozbudowuje się w innych obszarach sztucznie tworzone etaty dla pociotków lub znajomków panów kpt., mjr., ppłk., czy płk. w JW.
      Ares, tak to wygląda w rzeczywistości. Oczywiście będziesz tu mnie przekonywał o swojej racji, przedstawiając argumenty ale odpowiedz tylko na jedno moje proste pytanie: czy ktoś tym problemem się zainteresował, że np na 500 prac i żołnierzy w wydziale ogólnym pracuje 5 referentów, a w innej JW, która liczy 1000 pw i żołnierzy – ma tylko 3 referentów. Zadania wykonują te same zadania i mają te same wynagrodzenia. A może tak poszukać oszczędności w przeszacowanych strukturach w zatrudnieniu.
      A jeszcze mają czas na wykonywanie nieetatowych stanowisk lub żeby było śmieszniej to jeszcze zastępują koleżankę która zachorowała.
      Ares, pytam się Ciebie – człowieka wykształconego a gdzie jest wartościowanie stanowisk pracy i przegląd (fotografia pracy) pw co kilka lat czy nie ma np. niepotrzebnych „lewych” etatów .

      • Ares pisze:

        A nie pomieszało się coś tobie chłopie??
        Całe klany owszem i są – ja to obserwuję. Tyle, że nie jak raz wojskowe. To głównie ci „rasowi” sciągają do zakładów swoje dalsze i bliższe rodziny, żyjąc dobrze z kolejnymi decydentami i się im wysługując.
        Rozejrzyj się wokół człowieku i zdejmij te anty wojskowe okularki a ujrzysz to swoje cywilne środowisko we właściwym wymiarze.
        Co do tzw. optymalizacji zatrudnienia.
        W moim zakładzie był taki d-ca, który jeździł po poszczególnych składach i warsztatach tropiąc tych, którzy udawali że ciężko pracują. Pewnego razu trafił w warsztacie na tokarza i rozmowa była mniej więcej taka.
        Kto pan jest?
        Jestem tokarzem.
        Tokarzem, świetnie. To co pan dziś wytoczył?
        Dziś nic nie wytoczyłem.
        Oooo a wczoraj ??
        Wczoraj też nic nie wytoczyłem
        No a kiedy pan cokolwiek wytoczył na tej tokarce??
        Szczerze, to nie pamiętam, bo od dawna jest zepsuta.
        Tego tokarza już nie ma ale paru innych takich „pracowników” na pewno, by się znalazło.
        Nie był to bynajmniej były żołnierz zawodowy.
        Piszesz o organizacji pracy. Jest taka, jakie są koncepcje pracodawców i ich środki na wynagrodzenia a te pomimo wieloletniego „równania” nakładów są rożne.
        Różna jest także specyfika i potrzeby, bo nie ma struktur jednakowych – nawet jeżeli takie się wydają.
        Nie wydaje mi się jednak, aby to zz był tym ogniwem, które ma optymalizować zatrudnienie.
        Od tego są inni.
        Związek, Kobra /może o tym jeszcze nie wiesz/ jest od obrony każdego pracownika przed wywaleniem go poza bramę zakładu i nie ma tu znaczenia skąd jest i co w domu posiada.
        Wciąż się zastanawiam skąd u Ciebie – społecznego działacza tyle urazy do ludzi.
        Z powołaniem się chłopie minąłeś…

  • Ares pisze:

    Jeszcze odnośnie tematu wywołanego przez radka.
    Zapewne nie wszystko uważnie w tym wskazanym artykule przeczytałeś, bo fragment cyt:
    „Najwięcej wakatów jest w Policji, która mogłaby przyjąć ok. 5 tysięcy posterunkowych, a właściwie kandydatów do służby, ale ma z tym duży problem. Na każdy wolny etat zgłasza się średnio – jak wyliczył DGP – prawie 10 ochotników, ale ich poziom pozostawia wiele do życzenia. Z trudem przechodzą przez sito wieloetapowej rekrutacji. Po złożeniu dokumentów sprawdzana jest karalność kandydata oraz jego najbliższe otoczenie. Przechodzi on testy z wiedzy ogólnej i sprawności fizycznej, a także bardzo trudny egzamin psychologiczny. Badany jest również przez komisję lekarską. Na tych etapach dużo osób odpada…”

    Widać więc, że chętni są i to dużo, i nie ich brak był powodem tych podwyżek.
    Osobiście domyślam się, jaki to dodatkowo powód ale tego nie napisze….

  • KOBRA pisze:

    Marku, przeczytaj jak Rzecznik NSZZ PW – zresztą, nie pierwszy raz – uprawia propagandę.
    Kto mówił wczoraj, podczas spotkania z Podsekretarzem Stanu o zmianie zapisów w ustawie o kursie kwalifikacyjnym dla OWC na kwalifikowanych pracowników ochrony fizycznej. Oczywiście, że mówił nasz szef Mirek i jest oficjalne pismo i odpowiedz od RON, że nie są władni dokonać zmian w Ustawie.
    To Solidarność zaproponowała wczoraj Ministrowi Grabskiemu, żeby nastąpiła refundacja w 100% tego kursu, co 5 lat ze środków MON. Stąd nie rozumiem, dlaczego na stronie NSZZ PW – w komunikacie o spotkaniu z Ministrem Grabskim – przypina sobie „ten największy” czyjeś zasługi i wskazuje się, że to oni coś poruszyli i załatwili.
    Może ten związek potrzebuje sukcesu, bo cały czas mu brakuje. Te przechwalanie przypomina mi Papkina z”Zemsty” Aleksandra Fredry.
    Przecież Marku byłeś i możesz powiedzieć, jak naprawdę było i np. kto poruszył brak uzgodnień do jednorazówek czy zapytał o podwyżki na 2018 r.
    ŻADEN ZWIĄZEK NAWET NIE POPARŁ WYSTĄPIENIA W TYCH SPRAWACH SZEFA „S”.
    Wszyscy usłyszeli od Ministra Grabskiego, że jak będzie Układ to będziemy rozmawiać o pieniążkach.
    Wówczas z ust przedstawiciela „S” padło, że to szantaż (czyli moje słowa).
    Jesteśmy przekonani jako „S”, że wczorajszy wyjazd to starta czasu i naszych pieniędzy związkowych, bo jak można nazwać takie działania jednej organizacji, która chce pokazać, że to ona ciągnie Układ a wszyscy uczestnicy wiedzą, że przez uczestnictwo jednej wytypowanej osoby do Układu – Układ jest blokowany.
    Bo nie można nazwać inaczej to, że Strona społeczna w tak ważnych sprawach spotyka się raz na 30 dni. Śmiech na sali. A dla działaczy NSZZ PW wciąż coś w terminach nie pasuje, np. ostatnio, że mają organizowane konferencje okręgowe. To chyba Układ jest ważniejszy od konferencji. W ten sposób działając, co posiedzenie pytają czy wszystkim zależy, żeby Układ wszedł w życie a sami opóźniają prace nad nim. I taka jest metodyka, że wszystkich naokoło się pomawia a nie widzi się, że swoimi terminami NSZZ PW BLOKUJE UKŁAD.

    • Witaj, rzeczywiście, gdy czytam ten ich komunikat, to wszystko wygląda tak ładnie i składnie.
      Mnie zaciekawiła jedna sprawa a mianowicie stwierdzenie Przewodniczącego NSZZ PW w trakcie spotkania, że zgadzają się na 90% zmian proponowanych przez resort. Uwzględniając fakt, że do Układu zaproponowano ok. 130 zmian, chętnie bym się dowiedział, których 13 zmian (10% ze 130) NSZZ PW nie akceptuje.
      Ale jak zwykle, wszystko tkwi w szczegółach. Na dzień spotkania z Ministrem Grabskim istniała potrzeba pokazania, że NSZZ PW – po ZZ Sektora Obronnego, który już na początku stwierdził, że akceptuje wszystkie zmiany do Układu – jest najbliżej przyjęcia propozycji wszystkich propozycji MON. I tak też było to realizowane.
      Co innego, gdy przechodzi się do konkretnych zapisów…

      • Ares pisze:

        Stosowny fragment informacji o której dyskutujecie brzmi;
        „Stan prac nad zmianami do PUZP przedstawił Dyrektor Departamentu Spraw Socjalnych. Z przedstawionej przez Dyrektora notatki wynikało, że strona społeczna uczestnicząca w negocjacjach nie zaakceptowała żadnej propozycji strony resortowej, a więc dalsze negocjacje nie mają sensu. Do wystąpienia Dyrektora Departamentu Spraw Socjalnych odniósł się Przewodniczący NSZZ PW kol. Zenon Jagiełło, który poinformował, że największy Związek w resorcie NSZZ PW zgodził się z większością proponowanych przez resort zmian i nie można mówić, że wszystkie związki są przeciwne zmianom, następnie minister zwrócił się do strony społecznej o przedstawienie propozycji i przyspieszenie prac nad zmianami do PUZP.”

        O co chodzi?? – dokładnie o to, o czym ja tu od dawna piszę. Resort wykorzystuje bezwzględnie indolencję, brak rozeznania i koncepcji strony społecznej, którą swoim projektem, nad którym w ukryciu pracował przez ponad pół roku totalnie zaskoczył.
        A chociaż upłynęło sporo miesięcy, dotychczas strona społeczna nie dograła kwestii uzgodnień tego resortowego projektu, czy powołania wspólnego zespołu w celu opracowania i przedstawienia projektu alternatywnego.
        Do tego przecież wzywa Was Pan Minister, gdy zwraca się do strony społecznej o przedstawienie propozycji i przyspieszenie prac nad zmianami do PUZP. A PUZP kochani, to nie tylko 2 tabele ale o wiele, wiele więcej. Usiłowałem wam to uświadomić ale nie słuchaliście.
        Wczoraj uczynił to Pan Minister, więc może w końcu pojmiecie o co w tym wszystkim chodzi.
        Chodzi otóż o to, że jeżeli te prace nie przyspieszą to resort znajdzie argument, aby ten cały układ wypowiedzieć a z nim parę wartościowych uprawnień pracowniczych.
        I tylko od woli ministra resortu będzie wówczas zależało czy te układowe przywileje chociaż w części utrzyma.
        A powracając do tego płaczu wiadomego zz i wiernopoddańczych pokłonów typu: Panie Ministrze, my?? A gdzieżby tam …to oni …to inne zz blokują prace nad układem, bo my przecież cyt: „zgadzamy się z większością proponowanych przez resort zmian.”

        Tak????
        A z jakimi to zmianami proponowanymi przez resort się zgadzacie?
        Może na swojej stronie opublikujecie ten resortowy projekt – niech wasi członkowie się z nim zapoznają i zaznaczycie np. na niebiesko te zmiany, które was tak satysfakcjonują – dodając przy okazji własne.
        To co??
        Okazuje się, że po raz kolejny specjaliści resortu napiszą pracownikom Układ, bo strony społecznej stać jedynie na płacze, płaszczenie się i potakiwanie ??
        No to róbcie tak dalej…

        • Generalnie Ares, zwracasz się do mocarzy z NSZZ PW o to samo, o czym ja wcześniej pisałem tyle, że ja chciałem to z czym się nie zgadzają a Ty chcesz to z czym się zgadzają.
          Moje będzie krótsze, bo ma dotyczyć 13 zmian proponowanych do PUZP, a Twoje dłuższe, bo aż ze 117 zmianami NSZZ PW się zgadza.
          Wg mojej wiedzy i tak się nie dowiemy. Pozdrawiam.

    • Ares pisze:

      Kurde – Kobra – jesteś chłopie niepotrzebnie sfrustrowany, bo na stronie NSZZ PW nikt sobie niczego nie przywłaszczył. To Tobie się jedynie tak ubzdurało.
      Naucz się czytać ze zrozumieniem i się przestań stresować.
      To dobrze, że ten twój Szef Mirek… ale nie róbcie wrażenia, że coś robicie – tylko weźcie się w końcu do pracy, bo Układ czeka.
      A te twoje wynurzenia dotyczące spraw OWC to jedna wielka żenada. Tak to skwituję, bo pisać o OWC mi się nie chce. Może i wojskowa Solidarność widzi w resorcie jedynie wojskowych ochroniarzy ale mój zz pragnie w jednakowym stopniu wspierać wszystkie grupy zawodowe.
      To zasadnicza różnica w podejściu do kwestii społecznych…

  • Ares pisze:

    Na marginesie tej naszej….dyskusji ?? a może raczej mojego monologu czyli niestosownego wymądrzania się… wpadł mi otóż w brudne łapska wniosek pewnego znanego zz dotyczący nowych stanowisk pw w resorcie.
    Jakież to stanowiska??
    – ratownik wodny
    – starszy ratownik wodny
    – instruktor nauki jazdy
    – starszy instruktor nauki jazdy
    – samodzielny instruktor… nauki jazdy

    a także:
    – wartownik-przewodnik psa
    oraz mechatronik
    (trzy razy sprawdzałem, aby dokładnie napisać i czegoś nie przekręcić, żeby nie wyszło np. muchotonik, No ale mi się w końcu jakoś udało.)

    Mój kot Tomuś, o którym kiedyś pisałem, gdy się o tym dowiedział, pokładał się ze śmiechu, aż mysz z pyszczka wypuścił i miauknął:
    „w kocim świecie nie do pomyślenia, aby instruktor i starszy instruktor do nauki łapania mysz mieli pomocników a dopiero samodzielny instruktor uczyłby łapania ich bez pomocy i nadzoru…”
    Skrzyczałem go, bo nie kuma o co biega ale może on i miał trochę racji??

    Ot i mamy… samodzielnego instruktora nauki jazdy, bo są ośrodki tej jazdy uczące….
    Idąc niejako za ciosem proponuję:
    młodszy instruktor,
    instruktor,
    starszy instruktor,
    samodzielny instruktor,
    licencjonowany instruktor,
    koncesjonowany instruktor,
    mistrz nauczania…itd. itp.
    – tańca nowoczesnego i baletu,
    – fechtunku i strzelectwa sportowego,
    – zasad zdrowego gotowania i odżywiania,
    – zachowania się przy stole,
    – prowadzenia dyskusji oraz logicznego myślenia,
    – gotowania i smażenia na gazie itp.

    Na początek tyle.

    Tak przy tym temacie będąc widzę, że ten tzw. – wartownik-pomocnik d-cy warty gdzieś przepadł a pozostał wartownik-przewodnik psa, którego tu z uporem wszystkie zz lansują.
    Jeżeli już w ten sposób do sprawy podchodzimy, to należy jeszcze dorobić:
    – wartownika-kierowcę;
    – wartownika-operatora TŚO;
    – wartownika-analityka SA;
    – wartownika-operatora drona itp.
    – dowódcę patrolu;
    – dowódcę grupy interwencyjnej;
    – dowódcę grupy konwojowej…

    To jedynie początek, bo przecież można przy odrobinie fantazji jeszcze sporo wymyśleć.

    Dlaczego mi taki podział nie leży…
    Chodzi o zapłatę ludziom za to, co robią – o nic innego, prawda??
    To dlaczego robicie wszystko, aby spowodować, że np. gdy te nieszczęsne psy wymrą lub zostaną zabrane, bo zmieni się koncepcja ochrony to ci, którzy się nimi opiekowali w wyniku poprawki do etatu stracą po prostu pracę??
    Ja sobie przecież taki wniosek organizacyjno-etatowy jestem w stanie wyobrazić a Wy – wnioskodawcy, nie??
    I co wówczas, gdy takie stanowiska odpadną a typowo wartownicze nie przybędą??
    Przecież te parę złotych można dać człowiekowi i obecnie oraz tak określić jego obowiązki, aby się to wszystko kupy trzymało.
    Ja przecież wiem, że wielu pracodawców obawia się chociaż nieznacznie podnieść podstawę tym, którzy mają dodatkowe obowiązki, bo co będzie, gdy np. pieski zabiorą??
    Nie bardzo będzie można wówczas to zasadnicze wynagrodzenie zmniejszyć.
    Dokłada się więc wielu pw do premii po parę groszy ale i ta możliwość zostanie w wyniku ujednolicenia premii zabrana.
    Pozostaną nagrody ale… nie chcę się rozpisywać…
    Mnożą się więc nam te stanowiska.
    A może należałoby zmierzać nieco inną drogą??
    No ale o tym może innym razem – po konsultacjach z Tomusiem.

    • KOBRA pisze:

      Ares, wiesz czemu takie zapisy odnośnie gradacji stanowiska instruktora proponuje NSZZ PW, bo pw w Centrum domagali się wprowadzenia takiego zapisu a Pan Przewodniczący ZOZ, który przyjechał na spotkanie mówił o tym oczywiście z kartki, bo napisali mu to przełożeni wojskowi, że brak w Układzie zapisu o instruktorach nauki jazdy.
      I z tym my się zgadzamy ale NSZZ PW jak zwykle chciał pokazać jaki on to jest mądry i wszystko może wprowadzić do Układu, dlatego zaproponował stopniowanie stanowisk. I to jest Marku te 13 zmian.
      Najgorsze jest to, jak się każe komuś coś zrobić, bo naprawdę jest potrzeba takiego zapisu a Zarząd Główny to przerabia po swojemu i takie są później efekty. Marek wie, że ja na takie coś nie wyrażę zgody, bo dotyczy to Centrum Szkoleniowego w Grudziądzu. Ci niedowartościowani instruktorzy i tak mają niemałe stawki zaszeregowania. A praca ich to też nie żaden „obóz pracy”, bo dostają dodatki szkodliwe za hałas… Przychodzą coraz częściej z cywila czy z wojska kierowcy bardzo doświadczeni a potrzebny jest tylko im papier, że ukończył taki kurs. I zamiast wielu godzin jazdy jeżdżą np. 4 godziny. A resztę nauki jazdy to wszyscy wiedzą jak to wygląda, bo prawie każdy z nas chodził na kurs prawa jazdy a po drugie trzeba coś zrobić, jak się sypie liczebność organizacji związkowej w Centrum – zwłaszcza, jak się miało 190 członków a teraz zostało 96. To jest chyba zasadnicza różnica.

  • radek pisze:

    Ares, niech będzie, że te 90 procent to rasowi cywile choć moim zdaniem pojechałeś po bandzie.
    Tylko Ci rasowi nie odejdą, bo to ich źródło utrzymania, nędzne ale jedyne.
    I bez urazy, nie jestem za tym, żeby tę garstkę 10% zwalniać i nigdy nie byłem.
    Napisałem tylko, że nie jesteśmy priorytetem dla panów decydentów, do tego sami się zwalczamy.
    A pieniądze, gdy trzeba są, tylko nie dla nas.
    I wierz mi, gdyby te 90% rzuciło kwitami, byli ŻZ z miejsca zajęliby nasze etaty, bo większości 3/4 etatu, to max co mogą zarobić bez dzielenia się z Fiskusem .
    Dalej myślisz jak ŻZ a jednocześnie reprezentujesz PW.

    • Ares pisze:

      Napisałeś:
      „Dalej myślisz jak ŻZ a jednocześnie reprezentujesz PW.”
      No, gwoli ścisłości to ja już od jakiegoś czasu reprezentuję jedynie siebie. Tylko i wyłącznie.
      Gdy krótko reprezentowałem pw, to wówczas wypowiadałem się i w DSS, i w Sejmie tak, aby ich bez wyjątku wszystkich reprezentować. Nigdy jakiejś grupy zawodowej czy grupki.
      Bo ja zdawałem sobie sprawę z tego, że związek reprezentuje i powinien to czynić interesy wszystkich. Tych niezrzeszonych czy z innych zz a nawet tych „byłych” także.
      Zastanawia mnie więc i nie daje mi spokoju problem taki.
      Jak ktoś, taki jak Kobra – pełen uprzedzeń – może nas wszystkich reprezentować.
      Otóż on nas wszystkich nie reprezentuje i w wypowiedziach może nie wprost ale dostatecznie jasno o tym pisze.

  • Ares pisze:

    Radek – sposób myślenia jest ważny…
    Takiego, aby nie robić niczego kosztem innych. Kobra śmieje się ze mnie, że mając wyższe wykształcenie /2 kierunki/ i niezliczoną ilość kursów – jestem tylko zwyczajnym wartownikiem, podczas gdy ci „rasowi” po liceum pełnią funkcje np. d-ców wart czyli są moimi przełożonymi. Trudno to zrozumieć, prawda??
    Bo ten mój przykład burzy stereotypy nienażartych tr..ów zajmujących wszystkie a zwłaszcza kierownicze stanowiska…
    Stałem z boku i patrzyłem co się dzieje. Nie pchałem się, nie rozpychałem łokciami i nie machałem tymi moimi dyplomami. I w końcu wszyscy o nich zapomnieli. Koledzy, którzy bez względu na przeszłość i wykształcenie, traktują mnie jak jednego z nich i przełożeni, którzy wiedzą, że żadnej władzy mi dać nie można, bo zaraz zrobię „małą rewolucję” i tak sobie te moje kwity leżą a ja jestem tam – gdzie jestem i tam mi dobrze.
    Gdybym jednak wiedział, że zostanę przez środowisko oceniony jako głupol bez ambicji i sprytu, to może i bym tymi swoimi papierami pomachał i tę „małą rewolucję zrobił”.
    Wynika z tego, że jest różnie i nie wszyscy dybią jedynie na ciepłe posadki.
    Ja pracuję na równi z innymi za te same, co oni pieniądze a to co otrzymuję to np. rady, abym się wyciszył…
    Piszesz, że „rasowi nie odejdą, bo to ich jedyne źródło utrzymania”. Tym bardziej – uważam, że odejść powinni, bo albo ta kasa im na godziwe życie nie wystarcza i poszukają lepszej pracy albo coś tu w tym wszystkim nie gra i zachowujemy się i dyskutujemy nie w pełni szczerze i uczciwie.
    Co do tych zarobków…
    Moja oficerska lotnicza emerytura po 20 latach pobytu w cywilu to obecnie netto nieco ponad 2 tys. zł czyli tyle, ile niektórzy z nas na tych pomocniczych stanowiskach dorabiają. Za okres tych 20 lat pracy w cywilu nikt niczego mi nie doliczy. Mam pełną emeryturę, więc nie mam ograniczeń /żadnych/ w zarobkowaniu. Mogę zarobić i 100 tys. zł m-cznie i żadnego wpływu na wysokość mojej emerytury to mieć nie będzie.
    W analogicznej sytuacji jest 2/3 byłych żz pracujących obecnie w resorcie. Mają stare czyli niskie świadczenia emerytalne i możliwość pracy bez ograniczeń. Coś się więc w tej waszej argumentacji i obiegowych poglądach nie układa. Bo z nami jest dokładnie tak, jak z pw, którzy będąc cywilami przeszli na emerytury i nadal w resorcie pracują. Jest ich ponad tysiąc ale o nich nikt nie wspomina. Wytykacie nas palcami pomimo tego, że nasza sytuacja jest dokładnie taka jak ich a jednocześnie mówicie o podziałach. To kto w końcu to środowisko dzieli? Ja??? – tacy jak ja??
    Napisałeś coś, co jest bardzo celne radku. Mianowicie to, że
    „Dalej myślisz jak ŻZ a jednocześnie reprezentujesz PW.”
    Zapewne tak jest ale to w istocie duży plus, którego środowisko pracownicze nigdy nie potrafiło i nie potrafi wykorzystać. To właśnie tacy jak ja mogliby dużo dla wszystkich zrobić, gdyby nie ten niewidzialny ale na każdym kroku odczuwany bardzo dotkliwie klimat fałszywej życzliwości, zawiści, lekceważenia a nawet pogardy.
    My – byli żz – to odczuwamy i dlatego tak niewielu z nas – mając wiedzę i stosowne umiejętności – angażuje się w problemy społeczne. Ten nasz ogromny – oparty na głębokiej znajomości zasad działania skomplikowanego i specyficznego mechanizmu jakim jest wojsko – potencjał leży więc porzucony gdzieś w „krzakach” i zdaje się być nikomu niepotrzebny.
    A wielka szkoda, bo bez nas – Wy, ci „rasowi cywile” – nigdy nie pokonacie machiny wojskowej, bo po prostu nie wiecie jak się do tego zabrać a świadczy o tym – chociażby sytuacja zaistniała z tym naszym PUZP.
    Tak radku /piszę z małej litery, bo Ty tak piszesz wiec nie wiem czy to imię, czy jakiś np. nieznany mi skrót lub słowo/, myślę jak żołnierz i to mi już pozostanie.
    Może wielu z Was to razi ale ja wiem, że tylko w sposób, w jaki mnie ukształtowano i nauczono – mogę stawiać problemy, chcąc cokolwiek wywalczyć.
    Bo trzeba wiedzieć, kiedy się upierać a kiedy odpuścić, aby tego „wojskowego rumaka” właściwie obłaskawić i prowadzić.
    Rasowych cywili on na pewno z „siodła” szybko zrzuci i te „upadki”, i to upadki bolesne raz po raz następnie my wszyscy odczuwamy.

  • KOBRA pisze:

    I tu Radku masz w 100% rację, którą napisałeś w ostatnim zdaniu.
    Jakbyś wcześniej poznał propozycje zmian do PUZP, to byś dopiero się zdziwił.
    Skoro Ares (OSA) proponował w I kat. podniesienie stawki jak najwyżej a po co, żeby dostał wyższą podwyżkę niż pozostali pw, bo ma bardzo dużą lat pracy i każde podniesienie o np. 1300 zł na 1800 zł i kat. zaszeregowania to wzrost w jego przypadku 100 zł plus podwyżka a jako emeryt wojskowy, który służył a nie pracował powinien w rzeczywistości mieć tyle % wysługi – ile lat pracuje na na podstawie umowy o pracę czyli jako cywil np. 10% po przepracowaniu 10 lat na stanowisku np. wartownika. A nie jakąś ciągłość lat pracy tylko dlatego, że fachowcy z MON zapisali sobie przywileje w ustawie o służbie żołnierzy zawodowych. Jak mają pełną emeryturę to po co pracują i narzekają, że im ZUS zabiera i nic z tego nie mają i mieć nie będą.
    I dlatego przez takich wysokiej klasy specjalistów wyrzucane są w błoto nasze pieniądze.
    Co roku wzrastają o 5 mln zł wydatki na wysługę a dlaczego?
    Bo wracają po 30 lub 35 latach służby emeryci wojskowi na etaty cywilne i trzeba płacić im wysługę albo jeszcze śmieszniej po 5 latach pracy na etacie cywilnym płacić nagrodę jubileuszową po 35 lub 40 latach pracy. PRACY.
    I dlatego co roku mamy mniejsze pieniądze na podwyżki.
    To jak jest Ares? Jeśli to nie jest prawda – to wyprostuj albo powiedz, dlaczego nowo zatrudnionego po przepracowaniu np. zwalniają go po 13 latach pracy i nie dostaje nagrody jubileuszowej.
    A emeryt wojskowy przychodzi i dostaje od razu.
    To jest ta sprawiedliwość i jeśli tego związki nie zmienią, i nie wymyślą – to będziemy co roku „okradani” przez emerytów wojskowych, którzy widzą łatwe pieniądze do wzięcia.
    A przecież oni tylko korzystają z takich łatwych kąsków, bo uważają, że im się wszystko należy.
    A dlaczego dostają, bo umieją o to zadbać, napisać i straszyć, że odejdą ze służby, pracy jakby byli nie zastąpieni.
    Radek to jest szczera prawda nie tylko jak to pisze Ares, że się odgrywam na zawodowych.
    Piszę tu pełną prawdę. A co z tymi co zajmowali stanowiska cywilne i teraz Minister Macierewicz otworzył im furtę i wracają do służby żeby otrzymać szybko awans i popracować 1 rok lub trzy lata i znowu awansować, bo przecież kolesie pułkownicy (komendanci-dowódcy) zadbają o to i co potem. Gdy już im emerytury wzrosną po przeliczeniu, wracają na etaty cywilne, bo z tych emerytur… np. 3 tys. lub 4 tys. – wyżyć nie mogą i dlatego tacy, jak Ares (OSA ) ciągle mnie tu krytykują, bo piszę szczerą prawdę na tym forum TARCZY.
    Jeśli uda się nam – związkom zawodowym, przy poparciu liderów np. MKK, którzy już w RON potwierdzili chęć zmian dla byłych żołnierzy zawodowych, którzy pracują na etatach cywilnych – to gwarantuje wam-pracownikom cywilnym RON wszystkie zaoszczędzone środki z wysługi, nagród jubileuszowych odpraw zostaną skierowane dla cywili.
    A jeszcze muszę dodać, że nawet Dyrektor DSS też popiera zniesienie przywilejów dla byłych mundurowych.
    Jeśli przyjrzymy się potrzebom RON a zatrudnionym emerytom wojskowym, których jest skromnie około 8 tys. – to policzcie sobie ile szmalu idzie w „błoto”.
    Mam nadzieję, że odezwą się fachowcy a nie piszący tu pod innymi nickami. Pozdrawiam.
    Zapraszam do merytorycznej rozmowy lub propozycji zmian, które należy wprowadzić w zapisach w Układzie, żeby zmienić te niesprawiedliwe korzystanie przez uprzywilejowaną grupę zawodową jaką są emeryci wojskowi.

    • Ares pisze:

      Napisałeś:
      „..To jak jest Ares? Jeśli to nie jest prawda – to wyprostuj albo powiedz, dlaczego nowo zatrudnionego po przepracowaniu np. zwalniają go po 13 latach pracy i nie dostaje nagrody jubileuszowej.
      A emeryt wojskowy przychodzi i dostaje od razu.”

      Jeżeli zwalniają po 13 latach, to bynajmniej nie nowo zatrudnionego Kobra…
      Emeryt przychodzi i jak się jemu należy – to otrzymuje. Nie, jak piszesz od razu a dokładnie tak samo jak wielu „rasowych”, którzy przychodzą do pracy w wojsku np. z hurtowni owoców i warzyw. Przychodza, po tę jubileuszowkę, bo im o niej koledzy pracujący w wojsku powiedzieli a następnie się najzwyczajniej sami zwalniają, bo im wojskowa płaca nie odpowiada.
      Tymczasem były żz się nie zwalnia. Pracuje latami i jest w pełni przydatny, bo bynajmniej nie jest tak, że to głąb i osioł, bo taki obraz ty nam tu od dawna rysujesz.
      Radzę popatrzeć na siebie trochę bardziej krytycznie, jeżeli oczywiście stać cię na taki wyczyn a wówczas być może nabierzesz nieco dystansu i pokory.
      Również jestem za tym, aby pewne przywileje dotyczyły jedynie pracy i służby w resorcie.
      Wówczas niektórzy, tacy jak np. ty musieliby się obejść smakiem i na jubileuszówki nie mogliby liczyć.
      Chcecie ten układ poprawić, to w końcu zaskoczcie coście od dawna w nim skopali i co jest w nim niezgodne z obowiązującym prawem, bo jest i to w zakresie tego stażu pracy.
      Skoku na kasę odebraną byłym żz-obecnym pracownikom resortu nie radzę podejmować, bo sobie nóżkę złamiesz i to tak dotkliwie, że ci się ona już nigdy nie zrośnie.
      Bo do 3 razy sztuka, Kobra.
      Pierwszy raz był wówczas, gdy wspólnie z NSZZ PW i Poligrafią zaakceptowaliście plany tej tzw. „optymalizacji”, w wyniku której tysiące ludzi poszło na bruk. Po to jedynie, aby teraz innych na ich miejsca do pracy przyjmować… Wówczas mamiliście ludzi, że podzielimy środki po wywalonych i tym, co pozostaną znacznie wzrosną wynagrodzenia Jak wzrosły, to widać…
      Drugi raz, wówczas gdy na wniosek NSZZ PW wniesiono poprawkę do ustawy o AMW, w wyniku której może ona zajmować się ochroną obiektów. Zamierzano wówczas wywalić wszystkich wojskowych ochroniarzy /ok. 3,5 tys. pracowników/ poza układ używając argumentu, że wówczas pozostałym zarobki wzrosną….
      Po raz trzeci obecnie, gdy się wam ubzdurało, że odbierzecie uprawnienia do stażowego i jubileuszówek byłym wojskowym po to, aby się im należną kasą… podzielić.
      Tyle potrafią funkcjonujące w resorcie zz.
      Jedynie tyle…
      To już lepiej żeby was w ogóle nie było…

      • KOBRA pisze:

        Jeśli czepiasz się błędu dotyczącego „nowo zatrudnionego”, to życzę Ci powodzenia. Ty omyłek pisarskich nie popełniasz.
        A dlaczego chcesz płacić za pracę w MON.
        Chcesz utrzymać przywileje dla kolesiów. Zgadzam się, że został popełniony błąd z tą zgodą przez wszystkie organizacje na zwalnianie pw a zaoszczędzone środki w całości miały trafić do pozostałych. Ale tak się nie stało. MON po prostu oszukał wszystkie związki.
        Widzisz tylko, że ja – w przeciwieństwie do Ciebie – potrafię przyznać się do błędu, jeśli taki jest.
        Ty natomiast zawsze uważasz, że wszystko co robisz – robisz bardzo dobrze.
        Drugiego razu nie było, bo wniosek NSZZ PW o wywaleniu był omawiany po kryjomu z jednym związkiem czyli NSZZ PW w 2 RBLog.
        I gdyby nie ja i pewne pismo, które otrzymałem i zrobiłem szum w MON a później powiadomiłem (napisałem) o tym na Forum OWC i wtedy się dopiero dowiedziałeś. Tak więc widzisz, że prawda znowu jest inna. I gdybym tego nie rozdmuchał to byś dzisiaj pracował w AMW i zarabiał 2 tys. zł brutto a płaciłby Ci były DYR. DSS – płk. F.
        Jeszcze mało rzeczy wiesz, np. o tym jakie odbywają się spotkania NSZZ PW z kierownictwem MON za plecami innych związków. Nikomu nic się nie ubzdurało, tylko NSZZ PW złożył taką propozycję odnośnie byłych wojskowych a ty kopiesz wszystkie związki.
        Tylko najgorsze jest to, że twój związek TARCZA, do którego należysz też akceptuje żeby wam nie płacić wysługi, jubileuszy oraz odpraw emerytalnych, które otrzymaliście kończąc służbę wojskową.
        A może te związki w MON, które tak poniżasz uznały te sprawy, które co roku pochłaniają coraz większe pieniądze za priorytet i chcą z tym w końcu zrobić porządek w Układzie lub w Sejmie.
        Jakby nie było związków, to jak byś robił karierę związkową w poszczególnych organizacjach związkowych i gdzie te twoje mądre pomysły byś ujawniał.
        I z kim byś się kłócił.

  • KOBRA pisze:

    Zapomniałem napisać, że wskazałem tylko jeden przykład jak wyciekają niepotrzebnie pieniądze z RON a później, że RON chce wprowadzić likwidację wysługi w Układzie i inne zmiany, które pochłaniają co roku 50 mln zł i rosną co roku o 10%.

  • KOBRA pisze:

    Znowu cenzura czy naprawdę na tym Forum nie ma miejsca.
    A może to, co napisałem to są przyczyny tak niskich płac w resorcie.
    Panowie administratorzy, założyciele, bo jest was aż dwóch. Prawda Ares.
    Czy trzeba ciągle upominać się o umieszczanie swoich postów.
    Dobrze, nie będę więcej pisał. Ale co zrobi biedny Ares. Z kim będzie polemizował a przy okazji wyjaśniał pewne sprawy, pisał swoje propozycje, czy zagadnienia tym, którzy tu wchodzą i czytają a nie chcą się przyznać.

    • Obsługa tego forum, KOBRA, jest jednoosobowa. Dzisiaj jest sobota a to dzień wolny. Dla Ciebie był wolny od pracy, stąd dzisiaj byłeś tak płodny na forum. Nie przesadzaj, że tak długo czekałeś na pojawienie się Twoich wpisów. Poza tym gwarantuję Ci, że jeszcze żaden Twój wpis nie został ocenzurowany. Bo kto niby miałby to robić??? Pozdrawiam i życzę miłego weekendu.

      • KOBRA pisze:

        A ja myślałem, że siedzi tu na Forum TARCZY cały sztab ludzi i obsługuje te forum.
        Wiem Marku, że jesteś jednoosobowe Komando i obłożony pracami związkowymi po same uszy. Dziękuję za życzenia i do zobaczenia w połowie następnego tygodnia.
        Uprzedzę pewne fakty na pewno zaraz będzie dzwonił do Ciebie Ares i pytał w jakim celu się spotykamy. Wyjaśnij mu, bo jak ja mu napiszę to będzie myślał, że przygotowuję przepisy wyautowania byłych emerytów wojskowych a przecież mnie znasz i wiesz, i znasz moje poglądy na te tematy.
        Tak Ares, jestem za tym żeby emeryci wojskowi i cywilni pracowali ale tylko ci, co mają małe emerytury np. (do 2,1 tys. zł) i ci, co są nie zbędni a więc nie na stanowiskach referentów, konserwatorów czy w innych zawodach, które tworzą kolesie wojskowi dla kolesiów mundurowych.
        Nie poniżaj mnie, bo i tak tym nic nie osiągniesz. PW wiedzą kto ich godnie reprezentuje i kto załatwia ich sprawy od ręki. I to nie jest żadne chwalenie. A teraz Ci przytoczę jeden przykład. Miał być zlikwidowany jeden skład w 2RBLog i zaczęły trząść się dupy cywilom (jednego żonie, która tam była zatrudniona) i panu kierownikowi składu oraz jego świcie. Wtedy ten największy związek, tak na niby podjął działania osłonowe i zapewniał, że ten skład będzie istniał. Wiesz co się okazało? Że pan przewodniczący, który mydlił pięknie oczy, że to on jest władny wszystko zmienić. Okazało się natomiast, że ten Pan przewodniczący z NSZZ PW pojechał za pieniądze swoich członków do Warszawy, postał przed bramą na Klonowej (siedziba Ministra MON), zrobił kilka zdjęć i wrócił do składu i powiedział, że wszystko załatwił.
        Tylko, że pracownicy zwrócili się do mnie o pomoc. Zaczęli się lawinowo zapisywać do mojego związku. Wziąłem swojego podwładnego przewodniczącego Komisji oddziałowej „S”, pojechałem i spotkałem się w Warszawie z tymi, co wydali taką decyzje (Gen. Piątas) i rzuciłem kwitami o tym ile milionów poszło w błoto, aby ten skład istniał a teraz ile milionów potrzeba żeby ten skład zlikwidować. Decyzja zapadła na miejscu: jechać, sprawdzić a jeśli się potwierdzi to co mówi szef związku – podejmiemy odpowiednie kroki. Dziś mija 7 lat od tego momentu. Pracownicy oczywiście zapomnieli kto im dupę uratował i powypisywali się ze związku „S” i dzisiaj mają gdzieś tych, co stoczyli wojnę na argumenty. Dzisiaj wszyscy o tych małych bohaterach zapomnieli.
        Wiesz co się mówi. To inni przypisują sobie zaszczyty czy medale i po kryjomu działacze związkowi dostają premie na święta za niby dobre związkowe działanie.
        A może ktoś by pomyślał o tych, co naprawę coś zrobili dobrego dla pw.
        Dzisiaj się zastanawiam, czy warto było.
        I odpowiem Ci, że warto, bo udało mi się uratować 190 pw.
        Tak samo, Ares, wygląda praca w PUZP. Jedni pracują a drudzy się godzą na wszystko i ci, co trzymają palec prosto są najlepsi a Ci co chcą coś zmienić po tylu latach i mają jakieś wspólne pomysły czy przemyślenia – to nazywa ich się hamulcowymi Układu i jeżdżą panowie z NSZZ PW, i sieją propagandę, że te inne związki byłych żołnierzy zawodowych nie chcą Układu.
        Tak to wygląda a takich przykładów, jaki przytoczyłem z jednym ze składów w 2RBLog mogę Ci, Ares podać co najmniej kilka z mojej JW, czy od tych z którymi współpracuję.
        Co do twoich wpisów pozostałych, skupię się na pracy nad Układem a pw ocenią za kilka miesięcy czy to, co proponowała „S” – jest dobre dla pw.
        To na tyle. Powodzenia.

        • Ares pisze:

          Kobra napisał:
          „Tak Ares, jestem za tym żeby emeryci wojskowi i cywilni pracowali ale tylko ci, co mają małe emerytury np. (do 2,1 tys. zł) i ci, co są nie zbędni a więc nie na stanowiskach referentów, konserwatorów czy w innych zawodach, które tworzą kolesie wojskowi dla kolesiów mundurowych.”

          Faktycznie – te stanowiska konserwatorów czy referentów to istny miodzik…
          A ja proponuję, aby prześwietlić dochody tych rasowych i każdego kto ma dochód na rodzinę powyżej 2,5 tys / brutto/ po prostu zwolnić, bo jemu powinno to wystarczyć.
          I tak zaczniemy się powszechnie prześwietlać i ciągnąć w dół, aż zbudujemy system, którego się wcześniej zbudować nie udało – komunizm na radziecki czy koreański model…

          • KOBRA pisze:

            Nie jest to miodzik, skoro siedzą na tych etatach byli majorowie czy pułkownicy?
            Co, nie wiem co piszę, chyba wiem dobrze, kto i jakie u mnie ma stanowisko pracy.
            Tu nie chodzi o prześwietlanie, tylko o zasadę zatrudniania np. w pierwszej kolejności idzie wiadomość o wolnych etatach w zakładzie pracy (JW) a później śmieszne komisje naboru pracowników. Skład takiej komisji ustalany przez pracodawcę, gdy wszystko jest już wcześniej ustalone. Ty myślisz, że naprawdę nie wiem co piszę, czy mówię.. Doświadczam tego na co dzień.
            I taki jesteś „bojownik o prawa pracowników”, to czemu tego nie zmienisz. Bo to twoi kolesie.
            Ja działam inaczej. Nie podoba mi się zatrudnianie byłych wojskowych ale również cywili, którzy wracają z powrotem do JW np. po 14 dniach od uzyskania emerytury. I najgorsze jest to, że nadal sumuje im się lata pracy i nabywa prawo do nagrody jubileuszowej czy odprawy.
            O to chodzi, że jak ktoś przeszedł na emeryturę to jego wszystkie „przywileje” powinny być liczone od początku np. wysługa czy uprawnienia do nagrody jubileuszowej. I tego właśnie oczekuje od mądrych liderów związkowych. Żeby się sprzeciwili i zapisali stosowne zmiany.
            A jak chcesz, to popatrz sobie na wynagrodzenia i wykształcenie szeregowych w wojsku i rezydentów lekarskich.
            Ten szeregowy zarabia 3,2 tys. zł i może być po gimnazjum a rezydenci około 2,5 tys.zł i musi mieć 6 lat studiów. To tez jest twoim zdaniem sprawiedliwe.
            Albo to, że pisze młody pracownik do Dowódcy, że chce się dokształcać (studia) a pracodawca odpisuje mu, że nie widzi dla niego w przyszłości drogi awansu.
            A dlaczego, bo nie jest synem żołnierza zawodowego czy innego kolesia pracodawcy, tylko…
            Taka jest prawda o zatrudnianiu, stanowiskach dla kolesi czy przeszeregowaniach swoich znajomków.
            To jest ta żołnierska brać.
            Dla mnie to nie są pracodawcy, którzy patrzą i postępują z pewnymi zasadami takimi, jak np. honor, etyka – tylko pseudo pracodawcy, którzy nie mają pojęcia na żaden temat a zatrudniają tzw. specjalistów o jeszcze niższych kwalifikacjach niż oni i tak towarzystwo wzajemnej adoracji żyje długo i szczęśliwie.
            Ale myślę, że PIS dobierze się tym panom – „układaczom” w niedługim czasie do dupy i przestaną zatrudniać kolesiów wojskowych czy całe klany rodzinne.

          • Ares pisze:

            Może tego, Kobra, nie łapiesz ale to twoje pisanie jest dokładnie takie, jak anonimy do sekretarzy partyjnych w dobie głębokiego socjalizmu.
            Wówczas również /co wynika z programu „Ludzie piszą”/ pisano o kumoterstwie i niesprawiedliwości w przekonaniu, że sekretarz sprawy pozałatwia. Gdyby wycisnąć to wszystko co tu wypisujesz, to można byłoby dojść do wniosku, że jedna sitwa walczy z drugą sitwą o wpływy przerzucając się argumentami.
            Jesteś taki kozak, to nie płacz tu, na forum a walcz z tym w realu.
            Widzisz to obserwujesz i co?? Rączęta opadły??
            A może argumentów nie ma??
            Bo gdyby, Kobra, doszło co do czego, to wiele z tego co piszesz okazałoby się pomówieniami bez pokrycia, w dodatku jawnie podważającymi wizerunek twojego zakładu. Tak się działaczu związkowy nie robi…
            W kwestiach szczegółowych:
            Nikt nie ukrywa, że spośród potencjalnych kandydatów na dane stanowisko pracodawca i cywilny, i wojskowy, KAŻDY wybierze tego, który jemu jest najbardziej przydatny.
            I tak się kolego składa, że bardziej przydatni /nie tylko w wojsku/ są ci, którzy doskonale znają specyfikę pracy w zakładzie oraz wszelkie jej uwarunkowania. To chyba logiczne??
            Pierdzielenie złośliwe o tym, że były żz po układach i znajomości jest przyjmowany podczas, gdy cywilne „orły” i „orlice” nie jest tyleż prawdziwe, co nietrafne.
            Dlatego, że WSZĘDZIE nawet w knajpie pana X i tyczarni pana Y sposród potencjalnych kandydatów istnieje prawo wyboru. Każdy z przegranych może się odwołać i otrzyma informację w tej sprawie. Może także założyć sprawę dowodząc, że został nieobiektywnie potraktowany. Odwołują się??
            Z reguły nie, bo w istocie pojmują, że np. na stanowisko magazyniera śb lub tśm najlepszymi kandydatami są ci, którzy w tej robocie zęby zjedli a nie pan Z, któremu się praca w piekarni czy hurtowni napojów podobać przestała.
            Jak sobie Kobra wyobrażasz np. nabór na stanowisko referenta d/s mobilizacji??
            A może na takie stanowisko zastartujesz, zamiast tu pyszczyć bez sensu i składu??
            W tym miejscu podzielę się moim osobistym doświadczeniem…
            Dotychczasowa praca wykonywana już 20 lat przestała mi odpowiadać, głównie z przyczyn zdrowotnych. Napisałem prośbę o przeniesienie na inne wolne stanowisko ale pracodawca się do tego nie przychylił. Postanowiłem wziąć udział w naborze na to stanowisko i okazało się, że poległem a było to stanowisko aż… robotnika magazynowego. Przyjęto pracownika dużo młodszego, który po paru miesiącach, z czego połowę przebywał na zwolnieniach zrezygnował z tej pracy.
            Gdy jednak staram się obiektywnie na to spojrzeć, nie mam żalu. Pracodawca bowiem kupuje tą naszą pracę i chce kupić towar najlepszy za najniższą cenę. Więc kupił a że okazało się to niewypałem, to takie jest ryzyko podejmowanych decyzji.
            Ja się z tej porażki pracodawcy nie cieszę. Ja jego motywy rozumiem, bo takie są realia i takie jest życie.
            A też mógłbym powiedzieć, że po znajomości kogoś przyjęto albo że mnie dyskryminowano np. z racji wieku…
            Bo to moi… kolesie.
            Odnosząc się do Twoich wynurzeń dotyczących znajomków kolejnych pracodawców, których oni rzekomo tabunami zatrudniają twierdzę, że to złośliwość i potwarz.
            Z prostego powodu Ci nasi decydenci zmieniają się wciąż i przychodzą na stanowiska niejako z zewnątrz. Rzadko kiedy obejmują wyższe stanowiska w miejscu dotychczasowej służby. Nie pisz więc o tabunach ich pociotków i znajomków, bo łżesz i durnoty pod publiczkę piszesz. Bo przecież lepiej, gdy przyjmiemy, że znajomka po uważaniu przyjęto jak to, że wystarczających kwalifikacji i rozeznania w sprawach dotyczących tego zatrudnienia nie miałem – prawda??
            To, co wypisujesz chłopie o emerytach, niedługo kopnie cię w tyłek i sam tego zasmakujesz. Zgodnie z obecnymi uregulowaniami, każdy dodatkowy rok pracy po spełnieniu warunków do emerytury będzie oznaczał wzrost świadczenia aż o 8 %. Wielu więc będzie chciało sobie nadal pracować a wówczas zaplączecie się w sieć, którą właśnie sami tkacie…
            Odnośnie zatrudniania w resorcie byłych żołnierzy, to resort – w ocenach sytuacji socjalno bytowej pracowników – w kolejnych latach jasno i wyraźnie ten problem naświetla. Wystarczy się z tymi materiałami zapoznać a nie tworzyć niestworzonych historii pod publikę.
            Zachęcam Kobra do czytania …
            I na koniec problem wynagrodzeń, który także poruszyłeś. To rzeczywiście duży problem, z którym ani resort, ani strona społeczna nie mogą sobie poradzić.
            Patrzę na to i wydaje mi się, że wiem, dlaczego. Dlatego, że w tych kwestiach jest zbyt wiele różnych zakulisowych działań, zbyt wiele walki o kasę poszczególnych grup zawodowych a zbyt mało obiektywizmu i sprawiedliwości w wycenie naszej pracy.
            Dzieje się więc tak, że wszelkie dotychczasowe próby obiektywnej wyceny tej pracy np. w postaci wdrożenia programu wartościowania spełzły na niczym. Nawet domyślam się dlaczego, gdyż swego czasu uczestniczyłem w takim wartościowaniu dokładając starań, aby to zrobić ściśle z nakreślonymi zasadami.
            Okazało się wówczas, że niektóre stanowiska, na których płace były stosunkowo wysokie – znalazły się w tym wartościowaniu daleko za stanowiskami należącymi do najniższych kat. zaszeregowania. Ponieważ to wartościowanie burzyło ustalony porządek płacowy, to cały ten program schowano do szuflady.
            Problem więc, Kobra istnieje. Nie taki, jak piszesz, polegający na porównywaniu uposażenia szeregowego z młodym lekarzem a problem właściwego ustawienia wynagrodzeń naszych pracowników – pracowników resortu.
            Gdy patrzę na to czegoście dotychczas w tym zakresie dokonali pracując nad PUZP a zwłaszcza czego dokonał wiodący zz, który zgłosił w tej kwestii konkretne inicjatywy, to resztki włosów mi stają na głowie.
            Mnie stają a tobie Kobra, nie???

  • Ares pisze:

    Jest niedziela a ja właśnie jestem po nocnej służbie i pisać mi się nie chce.
    A więc krótko.
    Dobrze Kobra, że w końcu wywaliłeś to cale umysłowe szambo, które /nie tylko ty/ w sobie nosisz. To, co powyżej napisałeś totalnie mnie osłabiło. Wręcz powaliło mnie na kolana uświadamiając całe pokłady zwyczajnego draństwa drzemiącego w ludziach.
    Mylisz się, gdy myślisz, że się spienię i zacznę się tu pluć. Nie zacznę.
    Jestem tym co piszesz przybity i przygnębiony… totalnie.
    Nie wściekły – właśnie przygnębiony i przerażony. Wiem też jedno – właśnie przez takich jak ty – nie będzie w resorcie lepiej nikomu. Będzie dużo gorzej jak jest.
    Dobrze, że w końcu wyplułeś to wszystko co ci leży na wątrobie.
    Teraz jesteśmy w końcu w domu i wszyscy wiemy, jak jest.
    Od jutra wzajemne stosunki pomiędzy pracownikami niewątpliwie się poprawią.
    Dzięki takim jak ty…
    Niewątpliwie napisałeś tu prawdę a ja ją z ciebie w końcu wydusiłem.
    Dzięki Kobra za szczerość.
    W chwilach tej twojej szczerości robi się i śmiesznie, i strasznie …
    Zastanawiam się czy tacy jak ty potrafią się modlić.
    No, ale to tylko taka myśl, która mnie naszła… zupełnie nie związana ze sprawą.

  • Ares pisze:

    Okres zaliczany do stażu pracy to okres pozostawania poza stosunkiem pracy, który na mocy konkretnego przepisu prawa jest wliczany do okresu zatrudnienia. Może on mieć znaczenie dla ustalenia zakresu uprawnień pracowniczych.
    Okresy zaliczalne stanowią dość zróżnicowaną grupę, zarówno jeśli chodzi o ich charakter, jak i zakres oraz warunki wliczania do stażu pracy.
    Do takich okresów zalicza się m.in. okres:
    – za który sąd przyznał wynagrodzenie pracownikowi przywróconemu do pracy, jeśli pracownik podjął pracę;
    – o który skrócono czas wypowiedzenia w razie zwolnienia pracownika z pracy z przyczyn leżących po stronie pracodawcy, za który przyznano pracownikowi odszkodowanie;
    – prowadzenia indywidualnego gospodarstwa rolnego lub pracy w takim gospodarstwie prowadzonym przez współmałżonka;
    – czynnej i zawodowej służby wojskowej;
    – pobierania zasiłku dla bezrobotnych i stypendium otrzymywanego przez bezrobotnego w trakcie szkolenia, na które został skierowany przez starostę, a także stypendium otrzymywanego bądź w trakcie odbywania stażu na podstawie skierowania starosty, bądź przez uczestnika przygotowania zawodowego dorosłych;
    – pracy za granicą u pracodawcy zagranicznego;
    – odbywania studiów doktoranckich – jednak nie więcej niż 4 lata i pod warunkiem uzyskania stopnia doktora.

    Nie ma obowiązku zachowania żadnej proporcji pomiędzy okresem zaliczalnym do stażu pracy a okresem zatrudnienia. Okresy podlegają sumowaniu i zaliczeniu do pracowniczego stażu pracy.
    Zobacz więcej: https://poradnikprzedsiebiorcy.pl/-staz-pracy-z-czego-sie-sklada

    Do okresów pracy uprawniających do dodatku stażowego w urzędach i jednostkach wlicza się wszystkie poprzednie zakończone okresy zatrudnienia oraz inne okresy, jeżeli z mocy odrębnych przepisów podlegają one wliczeniu do stażu pracy, od którego zależą uprawnienia pracownicze.
    W przypadku pracowników samorządowych do okresów pracy uprawniających do dodatku za wieloletnią pracę wlicza się wszystkie poprzednio zakończone okresy zatrudnienia oraz inne okresy, jeżeli z mocy odrębnych przepisów podlegają one wliczeniu do okresu pracy, od którego zależą uprawnienia pracownicze.
    Na wynagrodzenie nauczyciela składają się m.in. wynagrodzenie zasadnicze i dodatek za wysługę lat. Stanowi o tym art. 30 ust. 1 Karty Nauczyciela do okresów pracy uprawniających do dodatku za wysługę lat wlicza się okresy poprzedniego zatrudnienia we wszystkich zakładach pracy oraz inne udowodnione okresy, jeżeli z mocy odrębnych przepisów podlegają one wliczeniu do okresu pracy, od którego zależą uprawnienia pracownicze.
    Zarządzenie Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z dnia 23 grudnia 1989 r. w sprawie ustalania okresów pracy i innych okresów uprawniających do nagrody jubileuszowej oraz zasad jej obliczania i wypłacania. Dokument nadal obowiązujący, o czym można się przekonać tu http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WMP19890440358
    Zasady określone w Ustawie z dnia 17.12.1998 r. o emeryturach i rentach z FUS (Dz. U. z 2015 r. poz. 748 ze zm.)
    Przy ustalaniu prawa do świadczenia emerytalnego oraz obliczaniu jego wysokości ustalana jest długość udokumentowanego przez ubezpieczonego okresu związanego z aktywnością zawodową. Dla celów emerytalnych okres ten podzielony został na składkowy i nieskładkowy.
    Składkowy to przede wszystkim okres opłacania składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe oraz nieopłacania składek z powodu przekroczenia w trakcie roku kalendarzowego kwoty rocznej podstawy wymiaru składek, o którym mowa w przepisach o systemie ubezpieczeń społecznych.
    Okresem składkowym są jednak jeszcze inne okresy, w tym czynnej służby wojskowej w Wojsku Polskim lub okresy jej równorzędne albo okresy zastępczych form tej służby.
    U stawa z dnia 11 września 2003 r. o służbie wojskowej żołnierzy zawodowych isap.sejm.gov.pl/Download?id=WDU20031791750&type=3
    Art. 121. Okres pełnienia zawodowej służby wojskowej wlicza się pracownikowi do okresu zatrudnienia w zakresie wszystkich uprawnień związanych z tym zatrudnieniem. Były żołnierz zawodowy, który podjął
    pracę w roku kalendarzowym, w którym nastąpiło jego zwolnienie z zawodowej służby wojskowej, nabywa prawo do urlopu wypoczynkowego w następnym roku kalendarzowym.
    W ZAKRESIE WSZYSTKICH UPRAWNIEŃ PRACOWNICZYCH
    Zmienicie, Kobra te wszystkie powyższe uregulowania prawa pracy, to będziemy rozmawiać a jak na razie to to twoje bezprawne chciejstwo – jest jedynie śmiesznym podrygiwaniem dla poklasku gawiedzi…

  • Ares pisze:

    Napisałeś: „…najgorsze jest to, że twój związek TARCZA, do którego należysz też akceptuje żeby wam nie płacić wysługi, jubileuszy oraz odpraw emerytalnych, które otrzymaliście kończąc służbę wojskową”.

    W tej sprawie postaram się parę słów napisać, bo to kwestia istotna…

  • Ares pisze:

    Napisałeś:
    „…najgorsze jest to, że twój związek TARCZA, do którego należysz też akceptuje żeby wam nie płacić wysługi, jubileuszy oraz odpraw emerytalnych, które otrzymaliście kończąc służbę wojskową.”

    W tej sprawie postaram się parę słów napisać, bo to kwestia istotna…
    Zanim to uczynię, polecam i takim jak ty a przede wszystkim pw – byłym żz materiał zawarty pod poniższym linkiem. Zapoznajcie się z nim proszę i zacznijcie w końcu upominać się o swoje, bo czas najwyższy. A mojemu zz za „wsparcie” w tych sprawach bardzo serdecznie dziękuję i właściwe wnioski niebawem wyciągnę.
    https://www.saos.org.pl/judgments/249981

  • Ares pisze:

    Dlaczego poruszyłem temat odpraw emerytalnych pracownikow resortu – byłych żołnierzy zawodowych…
    Poruszyłem go tu nie tylko dlatego, że niektórzy działacze związkowi, chcąc przypodobać się ogółowi pracowników a zwłaszcza tej ogromnej większości nie związanych nigdy z wojskiem inaczej, jak poprzez pracę w nadziei, że rozpalając różne tlące się w środowisku pracowniczym fobie, uprzedzenia i urazy oraz po raz kolejny mamiąc ogół, że otrzyma to, co innym zabrać się uda uważają, że tym sposobem podbudują swoją pozycję i znaczenie…
    Nie podbudują a jedyne czego się obecnie mogą spodziewać to natychmiastowe wystąpienie ze zwiazków zawodowych wszystkich pracowników – b.ż.z. i tworzenie przez nich silnego i prężnego zz byłych żołnierzy zawodowych – związku, który od lat w resorcie istnieje a który zgodnie przez wszystkie – WSZYSTKIE – zz jest ignorowany i niedostrzegany jako partner w dyskusji o pracowniczych problemach.
    Najwyższy czas, koledzy, aby się ocknąć i zacząć w końcu działać, bo nie tylko nas do rogu zakopią ale po prostu nas stłamszą, upodlą i w dodatku okradną…
    Dla różnych związkowych liderów mam natomiast taki komunikat:
    Tak bardzo chcecie wojny – będziecie ją mieli…

    Nie o tym jednak zamierzam napisać a o stanowisku resortu do całej tej bulwersującej sprawy.
    Zapoznałem się niedawno z pewnym pilnym pismem, które wprawiło mnie w zażenowanie i osłupienie. To pismo pewnego Inspektoratu dające wykładnię tego, jak należy postąpić w przypadku roszczeń byłych żz o odprawy emerytalne, zgodne z kp oraz PUZP w chwili, gdy kończą oni pracę w wojsku mając ustalone prawo do wojskowej emerytury i przechodzą na wyłączne zaopatrzenie emerytalne…
    Mogę wiele zrozumieć ale np. nie to, że prawną, pokrętną, żenująco płytką wykładnię problemu daje w tym piśmie finansista podpierając się opinią Szefa DSS /ciekawe, gdzie jest ta opinia???/.
    Wychodzi na to, że ponieważ kwestia nie została jednoznacznie zinterpretowana prawnie to nie należy tych odpraw płacić a pracownicy niech idą do sądu…
    Muszę przyznać, że treść tego kuriozalnego w moim przekonaniu pisma zburzyła doszczętnie moje wieloletnie przekonanie o profesjonaliźmie w resorcie.
    Dziwię się i pojąć nie mogę jak to jest, że ja – zwyczajny wartownik – mogę znaleźć pełną argumentację prawną istniejącą w omawianej sprawie a poważni ludzie na stanowiskach i ich doradcy jej nie dostrzegają.
    Ponieważ wiem, że przedstawiciele DSS zapoznają się z wpisami na tej stronie, bardzo proszę – zwłaszcza Pana – Panie Pułkowniku Kwiatecki, aby w trybie pilnym została zlecona prawna ekspertyza, która w pełny i wyczerpujący sposób ten problem rozstrzygnie. W przeciwnym razie można się spodziewać tysięcy pozwów byłych żz – pracowników resortu do sądów pracy o te odprawy, zarówno ze strony jeszcze pracujących, jak i byłych pracowników resortu.

    Niech się nikomu nie wydaje, że damy się w nieskończoność pozbawiać tego, co się nam – tak, jak i innym należy….
    Tych, którzy w stosownych pismach do pracodawców wzywają do niespełniania żądań o wypłatę odpraw podziwiam za odwagę. Zapewne się ona zakończy, gdy zaczną zapadać masowo wyroki przyznające prawo do odpraw wraz z odsetkami za zwłokę oraz kosztami sadowymi. Tak, jak w tym wyroku przedstawionym w linku powyżej.
    Wzywam funkcjonujący w resorcie związek byłych żołnierzy zawodowych do natychmiastowego położenia tamy temu jawnemu dyskryminowaniu oraz próbom wyautowania byłych żz z uregulowań PUZP.

    • FRYCEK pisze:

      I się zaczęło. Panie Wołodyjowski, LARUM biją, LARUM a ty ARES śpisz.
      Na okopy i do walki – w obronie przywilejów rodem z PRL-u, czy z PZPR.
      Co ty, biedny chłopku zrobisz jak nie masz broni a pozostała CI tylko do obrony „TARCZA”.
      Lepiej, jakbyś należał do związku OKOP.
      Zawsze większe szanse „przeżycia.”

  • FRYCEK pisze:

    Ares, nie strasz wyrokami, bo nikt ich się nie boi.
    Tak dla przypomnienia, raz wydany wyrok nie musi być stosowany przez lata i za każdym razem do tej sprawy (np. odpraw). Są wyroki do tych samych spraw i zapadają np. w 3-osobowym czy 7-osobowym składzie, i są inne i o tym nie zapominaj.
    A ponieważ trochę liznąłem wiedzy o wyrokach. to wiem co piszę.
    Jeśli ktoś zdecydował wam się dobrać do dupy, to na pewno jako największy związek (NSZZ PW) dysponuje najlepszymi mecenasami oraz argumentami, żeby was tych przywilejów pozbawić…

    • Ares pisze:

      Straszyć, to ty – gościu, mnie zaczynasz a co do wyroków to wskaż mądralo przepis, na mocy którego pozbawia się tych pracowników tego, co im się tak, jak każdemu należy.
      Jeżeli to obrona przywilejów z PRL-u, to nie zapominaj, że i ty z tego dorobku czerpiesz i to garściami.
      Chcesz tu na mnie ujadać, to wpierw zrzeknij się tych swoich lat pracy w PRL-u a i rodzicom każ oddać naliczone wówczas emerytury. I nie pierdziel, że np. orzecznictwo SN w tej, jak raz sprawie jest różne, bo nie jest a wyroki w tych powyższych sprawach od dawna zapadają na korzyść skarżących Was, którzy tych przywilejów pozbawić ich chcecie??
      A kogo chcecie pozbawić?? Nie twoich kolegów z pracy?? Nie ma wokół ciebie pracowników, którzy w wojsku służyli?? Kogo chcesz i czego pozbawić?? Sam chciałbyś tę odprawę rodem z PRL-u wziąć ale innym bronisz?
      Ktoś ci za to płaci, czy czynisz to bezinteresownie z zawiści do bliźniego, bo ci jego emerytura ością w gardle stoi?
      Uczyć się było, mieć stosowną sprawność a może by cię przyjęli i też byś miał tę emeryturę. Służyć się nie chciało ale kopać z ukrycia wypada??

      Co zaś do tych mecenasów wiadomego zz. Nie ściemniaj, bo przesadzasz.
      Z Markiem oni nie wygrali, tym bardziej nie zrobią tego, co pod publikę /takich jak ty/ planują.
      Jeszcze nie pora. A Marek, jak będzie chciał, to ich jeszcze o tę swoją odprawę emerytalną zasądzi i na pewno wygra.

      Co do tego chłopka – to radzę w lustro spojrzeć… „mecenasie”.
      Tyle mojej merytorycznej dyskusji z tobą

  • KOBRA pisze:

    Ares, uczyć się chciało i pracować również. A i sprawność jest nadal bardzo dobra.
    Jakbym chciał zostać, wtedy np. w 1979 r. to dzisiaj bym był na emeryturze ale po prostu nie każdemu podoba się chodzenie całe życie na baczność, czy oddawanie honorów lub wykonywanie głupawych rozkazów przełożonych po moskiewskich szkołach.
    To nie ja wymyśliłem, że jak nic nie potrafisz znaleźć sobie pracy lub nic nie umiesz – to idź do policji, wojska czy za strażnika więziennego. Taka wówczas krążyła i do dziś krąży opinia o mundurowych. Nie wiem czemu tak mnie atakujesz, skoro ja się jeszcze pod niczym nie podpisałem i na pewno pod wpływem twojego straszenia z niczego – jak zajdzie taka potrzeba – nie będę się wycofywał. Tylko uświadom sobie, może prościej Ci wytłumaczę, żebyś zrozumiał – ja nie składałem żadnej propozycji. Swoje gorzkie żale skieruj do NSZZ PW, bo to oni latają i pokazują w RON jakiś wyrok i robią szum.
    A argumenty typu masz wykształcenie, lata pracy w PRL nie trafiają do mnie.
    Ja, jak miałem możliwość jako 21 letni chłopak, wyraziłem swoje zdanie i poglądy co myślę o ustroju socjalistycznym i rządach towarzyszy sekretarzy PZPR i nie żałuje swoich poglądów do dziś.
    Dlatego całe życie głosowałem na prawicę i będę nadal głosował. Tylko jednego żałuję, że Rząd Mazowieckiego (tzw. masoneria) oraz układanie się przy okrągłym stole z byłymi ubekami i donosicielami typu np. Bolek zrobił grubą kreskę i nie było rozliczenia panów komuchów.
    A uważam, że powiedzenie Leszka Moczulskiego (KPN) najbardziej realne by było do wprowadzenia w tamtych czasach (zamiast liści na drzewach …….).
    A zawiści nie mam i nikt mi za nic nie płaci.
    Są to moje spostrzeżenia oparte na wielu latach pracy w MON oraz wielu przeprowadzonych rozmowach z wieloma pw w różnych JW. A do tego te wszystkie przywileje, o których mówi się coraz głośniej, bo przyjdzie taka chwila… ja jej może nie doczekam, że zacznie brakować pieniędzy w budżecie – to wtedy niektórzy będą dziękować tym, którzy tak ciężko pracowali np. przez 25 lat w wieku około 45 lat i emeryt, i trzeba ich teraz utrzymywać aż do śmierci. Powinniśmy skończyć z tymi przywilejami i w związku z tym służby mundurowe powinny pracować do 60 lat i pobierać 50% swojej emerytury. A nie, śmieszne przywileje i mam tu na uwadze również inne grupy zawodowe, np. nauczyciele, lekarze, górnicy itd. Czas skończyć z tymi przywilejami.
    Z ukrycia nikogo nie kopię, tylko takie mam poglądy na pewne sprawy i ich nie zmienię.
    To na tyle.

  • Ares pisze:

    Aby nie było, że problem, który powyżej opisałem to jakaś sprawa zupełnie marginalna…
    Poniżej link do orzeczenia z dnia 13 czerwca 2017 roku czyli zupełnie świeżego – tym razem z Gdyni.
    Wystarczy zapoznać się z argumentacją prawną dotyczącą odprawy emerytalnej, do której prawo pracownikowi przyznano….
    http://orzeczenia.gdynia.sr.gov.pl/content/$N/151015150002015_IV_P_000159_2017_Uz_2017-07-31_001
    W necie można znaleźć wiele tego typu rozstrzygnięć, pora więc i na resort on, który zdaje się problemu nie dostrzegać powołując się na orzeczenia SN z 1989 r. wydane w całkiem innej rzeczywistości prawnej, bo przed stosownymi zmianami kp.

  • tomek pisze:

    Proszę proszę jak Pan oficer straszy nas zwykłych pracowników biedny wartownik u mnie byli wojskowi to zaczynają od kierowników i wyżej sami wybitni fachowcy po 70 lat i jeszcze im mało śmiać się czy płakać Ares

    • Ares pisze:

      Kobra – nie unoś się chłopie, bo to było nie do ciebie… :-) No, chyba, że jestes tym Fryckiem co by mnie zupełnie nie zdziwiło…. :-)

    • Ares pisze:

      No, w tym wieku to zapewne fachowcy wybitni.
      W każdym razie ocena ich fachowości na pewno nie do ciebie należy :-)
      Nie dalej, jak wczoraj wicepremier Morawiecki zapewniał, że 65 letni pracownicy to pracownicy bardzo dobrzy i na rynku pracy poszukiwani. Namawiał też do dalszej pracy po to, aby zwiększyć emerytury tych fachowców. Zapewne i ty kiedyś dasz się namówić a wówczas inni powiedzą o tobie dokładnie to, co ty obecnie o innych.
      Przeczytałem uważnie kodeks pracy ale o wywalaniu z pracy ze względu na wiek tam nie pisze.
      A że im mało?? Dziwi cię to?? Dożyjesz, to sam się przekonasz czy ci kiedyś starczy tego, co ci za tą twoją pracę dadzą??? :-)
      Co do straszenia, to nie bardzo wiem… ja was straszę czy wy mnie?? :-)

      Poczekamy na efekty a wy tam – jako negocjatorzy – myślcie, co włożyć do tego naszego układu a co z niego usunąc… Jeżeli okaże się, że przegięliście – to wam nieco szyki pomieszam.
      A może się tu publicznie założymy, że dam radę?? :-)

      Pisząc poważnie… To doprawdy skandal, że funkcjonujące w resorcie zz stać jedynie na rozbijanie środowiska, napuszczanie ludzi na siebie i okradanie jednych, aby rzekomo dać drugim…
      A może – koleżanki i koledzy – po prostu nie ma kasy na te obiecane podwyżki lub zapłatę dodatkowo przyjętym?? Powiedzcie to szczerze a my byli żz się po prostu zrzucimy i kasa się znajdzie :-)
      Widzisz tomek, Frycek i paru innych… mogliśmy wspólnie sporo zrobić ale nie zrobimy, bo okazało się, że żyjemy w różnych światach. Bratać się z wami na siłę nie będziemy. Żal mi zmarnotrawionego czasu, bo zrozumiałem, że tej zapiekłej zawiści niechęci i tego zaślepienia – nigdy nie pokonam.
      Pozostanę więc tam, gdzie mnie zagoniliście i ani myślę nadal się udzielać dla ogółu.
      A ten Układ??
      Niech będzie, jaki go zrobicie albo niech go w ogóle nie będzie.
      My, byli żz, damy sobie radę. W wojsku lub poza nim. Gorzej z tymi, którym to wojsko życie uratowało chociaż wciąż na nie pyszczą…
      Staniemy z boku i popatrzymy, jak tacy „specjaliści”, „mecenasi” i „negocjatorzy” wysmażą nam świetlaną przyszłość… :-)
      Dalsza dyskusja nie ma sensu.
      Zwłaszcza dyskusja w tym gronie, bo wy nadal zdajecie się zachowywać jak przysłowiowa małpa z brzytwą podcinając z uporem gałąź, na której także sami siedzicie.
      Wiosną przyszłego roku obudzicie się pod „drzewem” z obolałymi d….i i to tyle.
      A tak w ogóle, to po prostu pisać mi się odechciało.

  • KOBRA pisze:

    Nie jestem żadnym Fryckiem, tylko Polakiem.
    Ares a tak po prawdzie to Ci powiem, że ta nasza kłótnia jest szeroko omawiana na Milnecie-Z co znaczy, że osiągnęliśmy zamierzony cel. Znowu kilku geniuszy piszących w dziale podwyżki pw, znowu się czegoś mądrego dowiedziało i poznało kilka wykładni prawnych.
    Moim celem nie jest Ciebie obrażanie i o tym pamiętaj, tylko taka mała „prowokacja” do twoich poglądów na różne sprawy, która daje mi dużo do myślenia, jak również i osąd pracowników patrzących z boku na działania: czy to, co robimy jest dobre, czy złe.
    I wcale nie ściemniam. A żeby nie Ty i Ja tu piszący – to forum to zapewne umarłoby śmiercią naturalną, no i jeszcze nie zapominajmy o Marku i tych, co od czasu wtrącą jakieś słowo.
    Chociaż w tych sztucznych przepychankach trochę prawdy żeśmy poruszyli.
    Pozdrawiam.

  • Ares pisze:

    Witaj…
    Szkoda Kobra, że te Twoje ostatnie wpisy są dopiero teraz – gdy mi już zupełnie ręce opadły.
    Jestem starym człowiekiem i tak się jakoś złożyło, że chociaż na szczęście wojny nie doświadczyłem – całe dorosłe życie musiałem walczyć.
    To wprawdzie nie walka w sensie fizycznym ale psychiczne użeranie się z otaczającą znieczulicą i głupotą.
    Tak było, gdy czołgano żołnierzy zsw za byle co lub pozbawiano ich możliwości przepustki, bo rejonu dokładnie nie posprzątali.
    Tak było, gdy na sile szukano kozłów ofiarnych, bo ktoś nie poczuwał się do związanej z funkcją odpowiedzialności.
    Tak było w wielu innych przypadkach i w moim wojskowym, i w cywilnym życiu.
    To jednak nie należy do tematu i mało kogo obchodzi.
    Pisze o tym, bo chcę się usprawiedliwić z własnej słabości.
    Po prostu nie mam sił, aby wciąż walczyć.
    To już nie mój czas.
    Rozglądam się i nie widzę tych, którzy by to ponieśli dalej…
    Tacy, jak Ty tego niestety nie uczynią, pomimo ogromnego zaangażowania, które prezentują a które ja szanuję.
    Tacy, jak Ty – Kobra, mają bowiem iskrę Bożą, która chociaż rozświetla ten otaczający nas mrok, może nas także „spalić”.
    Dlatego – wybacz – nie tacy, jak ty powinni tym naszym środowiskiem przewodzić.
    Jesteśmy zatruci, Kobra. Każdy z nas, na swój sposób.
    Jesteśmy, jak zaraczone jabłka. Z wierzchu ładne a w środku – zgniłe. To zgnilizna animozji i uprzedzeń związana z naszym życiem. Tego bagażu pozbyć się już nie możemy. Możemy natomiast zdać sobie sprawę z tej słabości, aby krzywdy innym nie czynić.
    Gdy nachodzą mnie takie myśli, staje przede mną moja dawno zmarła babcia – cygańska wróżka i słyszę opowiadane przez nią historie. Przypomniała mi się właśnie jedna z nich.
    Może ją kiedyś opowiem….
    Dzięki, Kobra, za przyzwoite – dobre słowa. Cieszy mnie, że zaczęliśmy się nieco bardziej rozumieć i że potwierdzasz to, co mi moja babcia nie raz mówiła.
    Mówiła jakoś tak:
    „Pamiętaj synku, żeby być dobrym człowiekiem. Patrz ludziom w serca, nie słuchaj co mówią, tylko otwieraj ich dusze. To tam znajduje się prawda o człowieku. Ta prawda jest z reguły inna niż to co ci ludzie czynią i mówią. Szukaj w nich tej prawdy a przekonasz się, że ludzie są z natury dobrzy.
    LUDZIE SĄ Z NATURY DOBRZY…”

  • Ares pisze:

    Ponieważ to, co powyżej to czyste moralizatorstwo niskiego lotu a spodziewacie się wszyscy konkretów związanych z pracami nad PUZP. Oto niektóre z nich, związane z wyceną naszej pracy…
    Zapoznałem się z propozycjami związkowymi dotyczącymi zarówno nowych stawek wynagrodzeń, jak i zaszeregowania stanowisk. Przedstawie wybrane propozycje jednego ze ZZ strony społecznej licząc na to, że nie ja a Wy właśnie zechcecie tym razem się do nich odnieść.
    Oto te fakty…
    Mam nadzieję Marku, że je opublikujesz nie pytając skąd ta moja wiedza…
    Tak się składa, że te moje dzikie koty na składzie w „M” wiedzą dużo a ja z ich wiedzy korzystam… :-)
    Stanowisko wartownik zostało zaliczone w propozycjach do kategorii V, która w zależności od zgłoszonych propozycji może zawierać się w granicach: 2100 – 2900 lub 2200 – 2300 zł
    Do tej samej kategorii zaliczono m.in.:
    – młodszego ratownika WSP,
    – rymarza,
    – kowala,
    – szwaczkę,
    – krawca,
    a także:
    – maszynistę,
    – kierowcę,
    – operatorów pojazdów i urządzeń.
    Do kategorii VI, która w zależności od zgłoszonych propozycji może zawierać się w granicach: 2200 – 3100 lub 2300 – 2400 zł, zaliczono m.in.:
    – blacharza,
    – hydraulika,
    – kucharza,
    – murarza,
    – tapicera,
    – cieślę.
    Stanowiska administracyjne, techniczne czy specjalistyczne i kierownicze rozpoczynają się w propozycjach strony społecznej od VII kat zaszeregowania, która wynosi w zależności od propozycji od 2300 – 3300 zł lub od 2400 – 2600 zł
    Kogo zaliczono do tej kategorii?? A np.:
    – pracownika parafialnego,
    – psalmistę,
    – organistę,
    – ratownika wodnego,
    – referenta
    To jedynie początek tej społeczno – resortowej „układanki”.
    Powstrzymam się, zgodnie z obietnicą od komentarza, licząc na to, że dokładnie przeanalizujecie co przedstawiciele niektórych ZZ nam szykują.
    Jeżeli to, co piszę wzbudzi Wasze zainteresowanie obiecuję, że wypytam te moje koty i podam więcej szczegółów… :-)

    • Czyli w zasadzie związek, który te propozycje przedstawił, zaliczył w zasadzie wszystkie stanowiska do przedziału od 2300 do 2900 zł, wg tych pierwszych stawek, które Ares wymieniasz.
      Ciekawe, kto będzie decydował, który z pw dostanie 2300 a który 2900 zł?
      A tak na marginesie, czy naprawdę wierzysz, że takie rozwiązania uzyskają poparcie innych związków?!

    • KOBRA pisze:

      Ares, jak na razie to jest propozycja wyłącznie NSZZ pw.
      Przypominam Ci, że ten związek złożył tabelę z kat. zaszeregowania i w marcu 2017 r. i teraz we wrześniu. I kat. rozpoczynała się od 1850 zł a 4 kat. np. dla wartownika miałby 1920-2600 zł.
      W związku z tym, że minimalna płaca w 2017 r. wynosi 2000 zł, „S” przekazała swoją tabelę, która pozostawia I kat. na poziomie 1300 zł a 4 kat. zaszeregowania jest bez widełek a dla wartownika przypisana jest stawka 2250 zł.
      Nie denerwuj się tym, co przedłożył NSZZ PW, bo o tym będzie dyskutowane dopiero na kolejnych spotkaniach nad PUZP (NSZZ PW jak zwykle chce wszystko wyprzedzić i narzucać pewne swoje propozycje) i na pewno twoje uwagi również będą wzięte pod „lupę”. Z pewnością bardzo dużo uwag co do tych propozycji będą miały w odpowiednim czasie inne organizacje. Dlatego nie rozumiem nacisków, że trzeba szybko zrobić Układ.
      I co? wprowadzić zapisy, które będą co rusz zmieniane i wprowadzane kolejnymi protokołami dodatkowymi.
      Trzeba poznać propozycje wszystkich związków i poszukać kompromisu.
      A jak na razie MON chce rozmawiać wyłącznie nad własnymi propozycjami.
      Sam wiesz, jak to jest trudne a szczególnie, gdy MON się zaprze.
      Jeśli już wklejasz jakiś materiał o stanowiskach czy kategoriach zaszeregowania, to przynajmniej napisz otwarcie i jasno, że jest to projekt NSZZ PW. A stawki przedstawiasz w dwóch wariantach z tym, że wariant drugi nie jest NSZZ pw i dotyczy innego zaszeregowania stanowisk niż to proponuje NSZZ pw.
      Co do dyskryminacji płacowej – była i jest. Bo sam przecież popierasz takie zróżnicowanie pomiędzy Warszawą a Kozią Wólka.
      W poprzedniej tabeli wartownik był w kat. od 8 do 10. Tak samo jak referent i mogli otrzymywać od 1530 do 2200 zł. Teraz RON proponuje podwyższyć rangę stanowiska referenta i przypisania mu kat. zaszeregowania IV czyli od 2000-3500 zł. A wartownikowi przydzielić II kat. – od 1900 do 3000 zł.
      Chciałbym poznać twoje zdanie w tym jednym przykładzie. Jak ty to widzisz. I jak ty byś te dwa stanowiska zaszeregował w PUZP i takich „kamyczków” jest bardzo dużo w PUZP.
      Co do takich rarytasów, jak ratownik wodny czy samodzielny instruktor nauki jazdy – to są wyłącznie propozycje NSZZ PW i widocznie panowie z tego związku nie wiedzą, gdzie ich umieścić a ponieważ dotyczy to ich członków związku to trzeba przepchnąć ich jak najwyżej. A nuż się uda. Nawet jeżeli będzie to absurdem, jak sam to zresztą zauważyłeś. Jaki samodzielny instruktor nauki jazdy, a co ma siedzieć trzecia osoba w kabinie i uczyć kursanta nauki jazdy. Według mnie każde stanowisko „robotnicze czy administracyjne” jest samodzielne.
      Nie widzę żadnej potrzeby żeby używać takiej nazwy.
      A wartownik wychodząc na posterunek jest samodzielny czy chodzi za rączkę z D-cą zmiany?
      Jest tylko jego przełożonym. A przeważnie każdy ma nad sobą przełożonego.
      Czym dłużej poznaję te nowe zapisy do PUZP, to coraz bardziej mi się chce płakać, że takie absurdy pozwalamy wprowadzać do PUZP.
      Nie rozumiem tych gradacji.
      A jeszcze żeby było śmieszniej, to mamy referenta, starszego referenta, samodzielnego i brakuje jeszcze młodszego referenta i przyuczonego referenta, specjalisty referenta, starszego specjalisty referenta i wtedy ten nasz Układ będzie liczył tyle stron, że ostatecznie zaktualizujemy go po 10 latach czyli gdzieś około 2027 roku.
      Ale to już… beze mnie.

  • Ares pisze:

    Witaj,mnie ciekawią nieco inne kwestie np. takie:
    1/ dlaczego najlepiej płatne stanowiska robotnicze są niżej wynagradzane niż najniżej płatne stanowiska administracyjne i skąd właściwie ta jawna dyskryminacja płacowa??
    2/ dlaczego pracę np. kowala, krawca, maszynisty czy kierowcy wyceniono niżej niż pracę na stanowisku blacharza, murarza czy kucharza?? Badał to ktoś??
    3/ dlaczego ratownik wodny to stanowisko administracyjne czy techniczne?? Pomiary jakieś wykonuje, protokoły i wyliczenia robi a może pompy na basenie czy molo uruchamia… Bardzo ciekawe…
    Dlaczego np. organista to stanowisko techniczno-administracyjne a nie np. takie, jak operator dźwigu i tak samo płatne…
    4/ skąd tak niskie zaszeregowanie kierowców i operatorów urządzeń tj. niższe niż np. cieśli czy blacharza??
    A to przecież jedynie początek całej masy pytań, które niewątpliwie pojawią się, gdy ujawnię nieco więcej szczegółów…
    Jeżeli więc ktoś mówi, że są hamulcowi tego układu i nie chcą – ot tak – przyjmować tego, co w radosnej twórczości wytworzono – to zapewne mówi prawdę.
    Ta prawda ma jednak swoje głębokie uzasadnienie w szeregu wątpliwościach, które istnieją a które można usunąć jedynie w toku poważnych, żmudnych negocjacji.

    Czy jednak tak będzie, czy w końcu resort cały ten układ wypowie – niedługo się przekonamy….

    • Witaj, i w ten oto sposób doszliśmy do tego samego miejsca a mianowicie zadania pytań i oczekiwania na odpowiedź.
      Na niektóre nasze pytania zadane w trakcie „negocjacji” oczekujemy do dziś i prawdopodobnie będziemy jeszcze trochę oczekiwać.
      Żeby jednak one nikomu nie umknęły – zadaliśmy je również na piśmie…
      Ares, widzę, że do analizy zawartej w Twoim wpisie wykorzystujesz materiał przekazany ostatnio wszystkim ZZ i MON.
      Można powiedzieć, że na chwilę obecną strony, które otrzymały go – prowadzą stosowne analizy… a w zasadzie powinny prowadzić.
      W stosunku do pracy na propozycją MON do PUZP jest to co najmniej trzy, cztery spotkania stron do przodu, więc można materiał ten traktować jako swego rodzaju wizję jednej ze stron (NSZZ PW) do dalszych rozmów w tym zakresie.
      Z pewnością skorzystamy z Twoich wątpliwości przedstawionych tu, na Forum i postaramy się je zaprezentować w trakcie spotkań.
      Będzie to tylko zapytanie tak dla zasady, gdyż dotrą one do właściwych osób szybciej niż myślimy.
      A to za sprawą bezpośredniego czytania naszego Forum przez osoby zainteresowane tą problematyką, o czym już wcześniej wspominał KOBRA, jak również Ty…

  • Ares pisze:

    Kontynuując temat projektów społecznych do PUZP zauważamy, że np. psalmista ma VIII kat zaszeregowania czyli proponowaną podstawę w zależności od propozycji związkowych:
    2400 – 3500 zł lub 2600 – 2800 zł…..
    W IX kat. zasz. wycenianej w zależnosci od propozycji w granicach 2500 – 3700 lub 2800 – 3000 umieszczono w propozycjach m. in.:
    – starszego ratownika wodnego :-)
    – technika
    – kreślarza
    – laboranta
    a także…
    – stewarda :-)
    No i X kat, zasz. – kogóż tu widzimy??
    – starszego referenta
    – starszego kreślarza
    – starszego laboranta
    – starszego chemika
    – starszego grafika
    i wiele innych tego typu z przedrostkiem – „starszy” ale nie tylko.
    Ta kat. jest wyceniana w zależności od propozycji 2600 – 3900 zł lub 3000 – 3250 zł.
    Wnioski z tej części danych??
    Może ktoś zechce się wypowiedzieć?? :-)

  • Konrad pisze:

    Magazynier w której kat . zaszeregowania jest przewidziany ?

  • Ares pisze:

    – ratownik wodny
    – młodszy bibliotekarz
    – magazynier
    – zastępca archiwisty środków kryptograficznych
    – opiekun, opiekunka
    – pracownik parafialny
    Wszystkie powyższe stanowiska są planowane wg mojej wiedzy w VIII kategorii zaszeregowania, która wynosi w zależności od propozycji od 2300 – 3300 zł lub od 2400 – 2600 zł.
    I tak, magazynier o ogromnej odpowiedzialności materialnej i prawnej został zrównany z opiekunem…

    • pracownik pisze:

      Może komuś pasowało, że magazynier „opiekuje się” magazynem.
      Ten cały PUZP to totalnie oderwany od rzeczywistości rynku płac gniot!
      Osobiście jestem w KSC ale i u nas jest totalna kaszana, gdzie siatka płac jest masakrycznie spłaszczona – pomiędzy najniżej opłacanym stanowiskiem referenta a specjalisty to ledwie 400 zł brutto różnicy. Normalnie ręce opadają i odechciewa się pracować.
      Sam myślę jako informatyk o odejściu, bo ile można żyć samemu w dużym drogim mieście za 2100 zł na rękę, gdzie wynajem kawalerki to minimum 1400 zł?
      A gdzie jedzenie i reszta? :(
      Ideami i patriotyzmem się nie najem… :( a o założeniu rodziny nie wspominam – może czas na weekendy kleić burgery w McDonalds…
      Współczuję tym, co mają jeszcze mniej a takich jest masa!
      Nie wiem jak Ci, którzy pracują na referencie za 1700 na rękę i nie mają emerytury dają radę.
      Sam znam parę osób, które nie jedzą w pracy śniadania, bo ich nie stać! To chore.
      Cieszę się, że po 8 latach rządów PO z ministrem, który nic nie mógł w końcu nastał czas, gdzie coś zaczyna się dziać ale dla mnie to troszkę zbyt wolno…
      Liczę na duże zaangażowanie Pana Ministra Macierewicza i jego Wiceministrów w jakimś racjonalnym rozwiązaniu tej tragicznej sytuacji finansowej, którą zastali i latach zaniedbań poprzedników.
      Pozdrawiam i wzywam was do pojednania nie żryjmy się ludzie!

      • KOBRA pisze:

        Szanowny pracowniku, nie zgadzam się z Twoim myśleniem.
        Jeśli tak, to zróbmy w PUZP stanowisko np. informatyka i jego wynagrodzenie uzależnione od liczby mieszkańców w miejscu pracy.
        A co ma wspólnego to, że ty płacisz 1400 zł za kawalerkę. Zawsze możesz spać pod namiotem lub u Brata Alberta. Logicznie idąc twoim myśleniem to powinieneś zarabiać co najmniej 3000 zł na rękę. Ale MON ci tego nie zaproponuje. Bo z pewnością dostanie informatyków za 2200 zł brutto i to jest ten problem.
        A jak nie masz pleców, to będziesz do końca ROBIŁ ZA 2200 ZŁ. A PRZYJDZIE EMERYT WOJSKOWY I WYŚLE GO PAN KOMENDANT NA KURS 2 TYGODNIOWY NA INFORMATYKA I ZAPROPONUJE MU STANOWISKO GŁÓWNEGO SPECJALISTY – INFORMATYKA ZE STAWKĄ 3 TYS. ZŁ netto.
        Jak nie będzie fachowców, to wtedy uderzy ktoś się w łeb i dopiero pomyśli.
        Ale na razie myślenie panom z MON stwarza ból.
        Słuchają jednego związku – NSZZ PW – i wszystkim, jak w Albanii czy na Kubie dają podwyżki po równo. Już DRUGI ROK Z RZĘDU.
        Ciekawe do czego dojdziemy.
        A może panowie z MON powinni posłuchać również tych innych związków, które mówią co innego i mają inne propozycje podziału tego tortu, jak to pisał kiedyś OSA.
        Pożyjemy te parę miesięcy i zobaczymy co się zmieni w 2018r.
        Jedno jest pewne, w niektórych jednostkach pracodawcy naprawdę mają już dość tego równego rozdzielania podwyżek…
        Tym bardziej, że na niektórych stanowiskach pracownicy osiągnęli już w 2016 r. poziom płac zapisany w Układzie a pracownikom zatrudnionym na innych stanowiskach – jeszcze daleko do tego poziomu!

        • pracownik pisze:

          Osobiście nie znam przypadku, aby stanowisko informatyczne piastował były ŻZ.
          Wynika to z tego, że to młoda dziedzina z ogromnymi wymaganiami, jeśli chodzi o wiedzę specjalistyczną i nie da się wrzucić kogoś na „sztukę”, bo sobie zwyczajnie nie poradzi a jak coś się zawali to pójdzie pierdzieć w przysłowiowe pasiaki. To nie są stanowiska od picia kawusi.
          Informatycy to głównie ludzie bardzo młodzi. Do JW raczej doświadczeni nie przyjdą za te śmieszne grosze, bo w byle Corpo czy Banku na start dostaną netto tyle, co w MON brutto o perspektywach rozwoju, awansów i dodatków już nie wspomnę. Nie mają wysługi, posiedzą trochę i uciekają. Ciekawe czy nas stać na szkolenie tych ludzi, wdrażanie w realia RON i pozwalanie im na ucieczkę, bo nie potrafimy im zapłacić normalnych pieniędzy.

          • Ares pisze:

            Nie bardzo wiem dlaczego to informatycy maja być tą grupą szczególnie wyróżnianą i hołubioną.
            Jest to stosunkowo młoda dziedzina to fakt. Jednak na stanowiskach informatyków w wojskowych zakładach pracy bynajmniej nie zatrudnia się wysokiej klasy specjalistów z tej branży, po stosownych kierunkach renomowanych uczelni i dodatkowych specjalizacjach.
            Zatrudnia się młodych ludzi, najczęściej z wykształceniem średnim informatycznym a oni te resortowe stawki przyjmują i w wielu przypadkach są zatrudniani dlatego, że ktoś z rodziny czy dobrych znajomych – pracowników takiego zakładu poparł ich kandydaturę.
            Gdy już nieco okrzepną i wejdą w te swoje obowiązki, zaczynają się domagać wynagrodzeń takich, jakie rzekomo oferuje rynek pracy.
            A prawda jest tu taka, że ten rynek pracy właściwie pracy nie oferuje dla tysięcy takich jak oni, bo informatyków ze średnim u nas miliony tylko potrzeby na ich pracę nie ma.
            Firmy z reguły informatyków nie zatrudniają a jak już to 1-2 na cały region np. wiele oddziałów jakiegoś np. banku. I jeżdżą ci pracownicy od jednego punktu do drugiego waląc po 12 – 14 godzin i mając na głowie dosłownie wszystko za płacę wcale nie dużo wyższą niż łączna płaca brutto takiego zakładowego informatyka w wojsku.
            Tą prawdę sobie szczerze i uczciwie powiedzmy a nie traktujmy płacy dla tej grupy priorytetowo czy hasłowo, bo to demagogia wg raportu płacowego firmy Sedlak & Sedlak za marzec br. płace 25% informatyków nie sięgają kwoty 2,9 tys zł brutto. W dodatku musimy odróżniać w tej branży np. programistów od grafików czy administratorów sieci, którzy zarabiają stosunkowo mniej. Problemy oczywiście są ale nieco gdzie indziej, o czym nikt tu nie pisze.
            Postaram się je hasłowo wywołać.
            Otóż w moim głębokim przekonaniu największym problemem – problemem, którego dalsze niedostrzeganie bardzo się niebawem niekorzystnie odbije na funkcjonowaniu całego resortu jest problem wykwalifikowanych robotników.
            Tej zapomnianej i od lat pomijanej wielkiej grupy zawodowej pw – drugiej co do wielkości po grupie pracowników administracyjno – biurowych.
            No ale ten problem wymaga odrębnego omówienia i liczę, że ktoś się tego zadania w końcu podejmie… :-)

  • jan pisze:

    Witam, Ares a samodzielny referent to jaka grupa (stawka)? Dziękuję

  • Ares pisze:

    Kontynuując – przedstawię projektowane zaszeregowanie niektórych stanowisk do kat XI.
    To m. in. stanowiska:
    Młodszy specjalista
    Samodzielny informatyk
    Samodzielny teleinformatyk
    Samodzielny kontroler jakości
    Samodzielny inspektor
    Samodzielny księgowy
    Samodzielny legalizator
    Samodzielny chemik
    Samodzielny instruktor nauki jazdy
    samodzielny instruktor
    Samodzielny technik
    Samodzielny technolog
    Samodzielny diagnosta
    Samodzielny elektroenergetyk
    Samodzielny energetyk
    Samodzielny kontroler ruchu lotniczego
    Samodzielny kreślarz
    Samodzielny laborant
    Samodzielny metrolog
    Samodzielny radiooperator
    Samodzielny grafik
    Samodzielny operator DTP
    Samodzielny operator CTP
    Samodzielny: inne stanowiska techniczne
    Samodzielny referent
    Samodzielny archiwista
    Samodzielny archiwista środków kryptograficznych
    Samodzielny kasjer
    Samodzielny magazynier

    Projektowane przez stronę społeczną stawki w tej kategorii to:
    od 2700 do 4200 zł lub jak chcą inni od 3250 do 3500 zł

    Ponieważ jak zwykle dyskusji nie ma to wydaje się, że dalsze omawianie tego problemu mija się z celem i na tym zakończę…

  • Tomasz pisze:

    Czy w tych propozycjach stanowiska związane z łącznością i informatyką są rozbudowane? Czy tylko technik i informatyk, ewentualnie z dodatkiem starszy i samodzielny?

  • TADEUSZ pisze:

    Magazynier ma odpowiedzialnosc przed samym sobą chyba ze pije calymi dniami i na magazyn wchodzi mu kto popadnie

  • Ares pisze:

    Chciałbym spokojnie zapytać co tu jest grane i czy ja dobrze kontaktuję, że na stronie NSZZ PW ukazała się informacja kończąca się w sposób następujący cyt:
    „….w dniu 10 października b.r. odbyło się posiedzenie Komisji ds. OWC przy Zarządzie Głównym,w którym uczestniczyli przedstawiciele Sztabu Generalnego WP, Dowództwa Generalnego RSZ i Inspektoratu Wsparcia Sił Zbrojnych. Uczestnicy spotkania uzgodnili,że w najbliższym czasie zostanie przedstawiony projekt zmian w przepisach, które umożliwią przeszkolenie pracowników OWC w oparciu o możliwości MON. Sekretarz E.Romańska.”

    Poproszę „specjalistów”, którzy ten temat poruszyli o komentarz, bo nie wiem – śmiać się czy płakać???
    Może ktoś z tej komisji d/s OWC przy Zarządzie Głównym NSZZ PW zabierze głos, bo Pani Sekretarz – wydaje się – nieco cały ten problem pokręciła…

  • GACEK pisze:

    Niektórzy pracownicy czytający wymianę naszych zdań w różnych sprawach np. z Aresem mówią, że związki się żrą.
    A jak można zareagować inaczej na takie prostackie działania związku NSZZ PW, skoro podczas spotkania z Min. Grabskim sprawę uregulowania i zwrotu nakładów za poniesiony kurs dla OWC poruszał Kol. M Kamieński z Solidarności (poszły odpowiednie pisma do MON) a Jagiełło wciął się z jednym zdaniem, że on już wcześniej… coś… kiedyś… zrobił w tym temacie… i teraz NSZZ PW sobie przypisuje, że to oni niby załatwili coś dla OWC.
    Mam nadzieję, że w dniu 10 października br. podczas spotkania ze Sztabem Generalnym nie było drugiej próby sprzedania OWC do AMW a zaoszczędzone w ten sposób środki przekazać na podwyżki dla pozostałych PW i nie odtrąbiono kolejnego sukcesu.
    Jak nisko upadł NSZZ PW, że musi przypisywać sobie zasługi innego związku.
    Ale dla nas, którzy znają działaczy ZG NSZZ PW to żadna nowość.
    Wiemy, że NSZZ PW to związek, który przekręca fakty i żyje z propagandy.
    Jeśli będą czytać mój post uczestnicy spotkania z Ministrem Grabskim, niech się wypowiedzą, który związek mówi prawdę a który kłamie.
    Pozdrawiam.

  • janek pisze:

    W naszym garnizonie lata info o rzekomej premii z okazji święta niepodległości.
    Ktoś coś wie na ten temat?

    • Nie się co dziwić, że takie info lata w Twoim garnizonie i nie jest to z pewnością info o rzekomej premii, lecz bardzo ale to bardzo prawdopodobnej. Za podstawę do takiego wnioskowania można uznać ostatnią zmianę w budżecie płac PW, dzięki której wynagrodzenia PW wzrosły o kolejne 41.000.000 zł. Zmiana ta została podpisana i wprowadzona w życie decyzją Ministra ON Nr 165/MON z dnia 10 października 2017 r. a można się z nią zapoznać analizując w pozycji Nr 193 Dziennika Urzędowego MON pod poniższym linkiem wzrost paragrafu 401 w rozdziale budżetu 75213 – do czego zapraszam.
      http://www.dz.urz.mon.gov.pl/dziennik/pozycja/decyzja-193-decyzja-nr-165mon-z-dnia-10-pazdziernika-2017-r-zmieniajaca-decyzje-budzetowa-na-rok-2017/
      Dzieląc tę wielkość przez liczbę PW można się spodziewać, że wyjdzie kwota co najmniej około 1 tysiąca złotych na pracownika, którego wynagrodzenia są finansowane z działu 752 Obrona narodowa.
      Kwestią do decyzji Ministra pozostaje jednak czas jej uruchomienia.
      Na święto Niepodległości, czy na święta Bożego Narodzenia.
      Pozdrawiam.

      • W dniu 12 października 2017 r. na posiedzeniu sejmowej KOBN przedstawiana była Informacja Ministra Obrony Narodowej na temat sytuacji materialno-bytowej żołnierzy oraz pracowników cywilnych wojska. W zakresie pracowników wojska, stronę resortową reprezentowali m. in. Podsekretarz Stanu w MON Pan Bartłomiej Grabski i Dyrektor Departamentu Spraw Socjalnych Pan płk Leszek Kwiatecki.
        Zainteresowanych przebiegiem posiedzenia zapraszam pod poniższy link.
        http://www.sejm.gov.pl/Sejm8.nsf/transmisje.xsp?unid=95C53ABCD4E10333C12581B1002F4A9B#

        • CK Dezerter pisze:

          O matko, i oczywiście naczelny czapkownik Roman Richert mentalnie żyjący chyba w Austro-Węgrzech.
          Naprawdę musi nas reprezentować przed tak poważną komisją człowiek starej daty?
          Nie można wysłać kogoś energicznego i młodego, kto nie będzie marnował czasu na okrąglaczki tylko wykorzysta dany czas, który jest na wagę złota, by przestawić szanownym Paniom i Panom posłom sytuację faktyczną?
          Tragedia. Panie Richert, daj Pan spokój…
          Cieszy natomiast podejście Pana Ministra Grabskiego.
          Dziękuję Panie Ministrze!

        • Ares pisze:

          Co się takiego stało, że tylko jeden zz spośród kilkunastu funkcjonujących w resorcie uczestniczył w tym, tak dla nas ważnym posiedzeniu SKON??
          Jeżeli NSZZ PW o nim wiedział, to co sprawiło, że inni się dowiedzieć nie mogli??
          Nie mogli, czy nie chcieli?

          • KOBRA pisze:

            Ares, bo tylko jeden związek ma 200 m odległości w linii prostej do MON i to ten, co jest zapraszany lub się sam wprasza na salony.
            Zaprasza się tylko ten związek, który wiadomo, że będzie zawsze ZA czyli NSZZ PW, który na wszystko się zgadza i który za wszystko „czapkuje” – jak to pięknie posumował CK Dezerter……..

      • Krystyna pisze:

        Panie Marku czy Dyrektor DSS tym razem też będzie pamiętał o dziale 753?

      • Janina pisze:

        Coś mi tu Panie Marku nie pasuje.
        Okazuje się, że wystąpienie wspólne związków w marcu 2017r. o przeznaczeniu kwoty 175 mln zł na podwyżki to były – wg MON – nierealne żądania a teraz oszczędności pokazują co innego. Potwierdzają to, że związki jednak umieją liczyć.
        Jak można śmiało policzyć to około 90 mln zł poszło na podwyżki a 77 mln zł na nagrodę na 15 sierpnia i teraz 41 mln zł! pójdzie na Gwiazdkę… to skromnie licząc 211 mln zł i jeszcze jakaś rezerwa finansowa na pewno została.
        I co się okazuje, że Ci co nie umieli przeliczyć projektu TARCZY i nie chcieli spełnić żądań „S” nie mieli racji, bo jak okazuje się teraz wystarczyłoby tej kwoty na podwyżkę w wysokości 300 zł do płacy zasadniczej plus oczywiście skutki.
        Panie Dyrektorze Departamentu Budżetowego i Pełnomocniku MON, dziękujemy za tegoroczne podwyżki ale prosimy o więcej odwagi w propozycjach na 2018 r. w ustalaniu kwoty na podwyżki.
        Przy takim budżecie, RON może śmiało zaplanować podwyżkę na 2018 r. co najmniej w wysokości 250 zł do płacy zasadniczej a resztę zostawić np. na zabezpieczenie zmian w PUZP.
        Czy mam rację Panie Marku jako kobieta czyli ta gorsza płeć.

        • Ares pisze:

          Pani Janino – zapewne Marek w pełni się z Panią zgodzi.
          Ja oczywiście również ale odważę się zwrócić Pani uwagę na fakt, o którym zdajemy się zapominać.
          Jaki to fakt?
          – Otóż tylko taki, że jesteśmy częścią całej ogromnej sfery budżetowej. Małą jej częścią.
          Jeżeli tak, to większe podwyżki u nas wywołają lawinę żądań także w innych rejonach tej sfery.
          Co się więc dzieje i to nie tylko u nas??
          Dzieje się dokładnie to, co nie tylko w resorcie ON obserwujemy. Oficjalnie – podwyżki są takie, aby zachować jakąś względną równowagę tych podwyżek a pod stołem rozdysponowuje się /nie tylko u nas/ co najmniej drugie tyle w postaci różnych nagród premii czy innych bonusów.
          Jest tak od dawna a ja zaryzykuję tezę, że tak po prostu być musi, aby i te pieniążki jakieś były i jednocześnie awantury w budżetówce nie było.
          Podobną politykę płacową prowadzą także inne ministerstwa, wystarczy o tym poczytać.
          Na koniec powiedzmy sobie tu szczerze – przecież Pani doskonale wie co by powiedziało wielu, gdyby się o tych naszych kilkusetzłotowych podwyżkach dowiedziało.
          Przecież my – jako pracownicy siłowego resortu – nie cieszymy się w społeczeństwie zbytnim poparciem a wielu wręcz uważa że i tak zbyt wiele zarabiamy.
          Może więc spójrzmy na problem tych naszych wynagrodzeń i całościowo, i nieco szerzej dostrzegając wiele społecznych aspektów, których pod uwagę nie bierzemy.
          Cieszy mnie, że coraz więcej osób uczestniczy w naszej dyskusji co sprawia, że staje się ona i ciekawa, i wielowątkowa.
          Serdecznie Panią pozdrawiam i zapraszam do dalszych wypowiedzi :-)

  • Bubba pisze:

    Tylko pogratulować, ktoś tam mocno się w głowę uderzył żeby ratownik straży pożarnej był na najniższej grupie a jest traktowany jak funkcjonariusz wymogami, lecz dochodami – jak gość do sprzątania liści a pracownik parafialny lub bibliotekarz ma 3 grupy wyżej a siedzą w ciepłym i ściemniają a tu człowiek apele, pożary, wypadki, szkolenia specjalistyczne itp. Gratuluję.
    Czas skończyć z tą patologią i się zwolnić, bo za 1700 zł to się rodziny nie utrzyma.
    Pozdrawiam tych, co jeszcze liczą, że się coś zmieni, bo moja wiara już się wyczerpała.

    • Marek pisze:

      3707 brutto? Ciekawe.
      Nigdy na kwitku nie miałem ponad 2600 brutto miesięcznie, podobnie jak większość moich współpracowników…
      Skąd te fałszywe dane???? Wartownik OWC z kilkunastoletnim stażem…

      • pracownik pisze:

        1. Nagrody – są w tym.
        2. Trzynastka – również.
        3. Wysokie stawki małej grupy podbijające reszcie biedoty średnią – nie może ich zabraknąć. Jak ktoś słuchał uważnie to średnia w Urzędzie MON 6600 zł :)

        Żądam, aby nie przestawiać przed KON średnich zarobków (szczególnie, że unika się słowa BRUTTO a mam wrażenie, że unika się go z premedytacją), tylko mediany w poszczególnych zbiorowościach:
        1. Urząd MON
        2. Departamenty
        3. Inspektoraty
        4. TOAW – KSC
        5. WOGI i RBLOGI
        itd…
        bo jak oglądałem ostatni KON to mam wrażenie, że posłowie dalej nie bardzo mają świadomość ile zarabia taki pracownik a zapomina się o tym, że w przeciwieństwie do ŻZ obcina mu się ok. 30% wynagrodzenia w podatkach, daninach, dziesięcinach itp.

      • Ares pisze:

        Napisze tak, Marku, to jest forum zz, w którym – w przeciwieństwie np. do Solidarności – liczba pracowników OWC jest znikoma. Tak się jednak składa, że to tu właśnie problemy OWC są najczęściej poruszane, co zupełnie nie interesuje pozostałych tu zaglądających.
        Pragnę poinformować, że istnieje forum OWC i pracowników wojska, na którym te problemy są problemami priorytetowymi. Dobrze byłoby, abyś tam zaistniał.
        Jest nas – wojskowych ochroniarzy – około 2,5 tys. czyli około 6 % ogólnej liczby pw, więc dobrze byłoby, aby te ochroniarskie problemy zajmowały w przyszłości nieco mniej miejsca na tym forum.
        To uwaga do wszystkich, zwłaszcza Kobry, który poza OWC świata nie widzi uznając zapewne, że jedynie ta grupa zawodowa ma problemy.
        Problemy – jak się wydaje – mamy wszyscy. Nawet ci, którym zazdrościmy wysokich zarobków.
        O tych problemach tu piszmy jak najwięcej a może w końcu ktoś się nad nimi pochyli…
        Mam nadzieję, że problemy OWC zaistniały wywołane najnowszą informacją zamieszczoną na stronie NSZZ PW. Ja również nadal oczekuję aż ktoś nam poruszony, zarówno przez Solidarność, jak i NSZZ PW problem w końcu wyczerpująco i profesjonalnie naświetli, gdyż ja całej tej zadymy zupełnie nie rozumiem….
        Znajdzie się ktoś, kto w paru konkretnych zdaniach nam to naświetli, czy jak zwykle ja mam to zrobić w prostych żołnierskich słowach, czyli pieprznie i dosadnie, aby tą wydumaną wojenkę w zarodku wygasić??

        • KOBRA. pisze:

          Ares, masz trochę nie aktualne dane, bo pracowników ochrony w RON jest ok. 3500 pracowników.
          Ja wiem, że tych co mają większe płace nie interesuje los wartowników tylko szkoda, bo jak ktoś myślący pochyli się nad wysokością wynagrodzenia wartowników i ustali na odpowiednim wysokim poziomie, to można ustalać następne stanowiska od płacy zasadniczej wartownika. Pomijam tu prace, które są teraz zaszeregowane poniżej poziomu wartownika.
          Ares, ja tu więcej nie mam zamiaru pisać o sprawach wartowników. Ale innym też tu piszącym, nie możesz tego zabronić. Nie będziesz miał z kim polemizować. A może o to Ci chodzi.
          ŻYCZĘ POWODZENIA – Jasiu.

          • Ares pisze:

            Kobra – to ty masz trochę nieaktualne dane, gdyż z najnowszej informacji wygłoszonej przez Pana płk Kwiateckiego przed SKON wynika, że pracowników ochrony jest prawie 3 tys. Prawie 3 tys. to także moje „ok 2.5 tys.” ale nie twoje „około 3,5 tys.” :-)
            Jak z tego wynika, ja mam dobre dane – jak zwykle zresztą… :-)

          • KOBRA pisze:

            Ares, my-organizacje związkowe mamy wykazy wszystkich stanowisk pracy w RON z ilością oraz z wynagrodzeniami wszystkich pracowników ogółem brutto od byłego Pana Filipczaka, przekazane nam w marcu 2017 r.
            Czyżby Pan Filipczak nie wiedział ilu zatrudnia wartowników dowódców warty, z-ców czy Komendantów. A może te dane ron opracował dla organizacji związkowych na „odp…..l”. Nie zdziwił bym się, gdyby tak było.
            Albo nowy Pełnomocnik ma nieścisłe dane, stąd ta liczebność OWC nagle się zmieniła aż o 500 pw. Ktoś tu z pewnością kłamie.
            I moja wiedza jest w 100 % prawdą.
            Marek też ma taki wykaz i niech Ci powie ile jest OWC w RON.

  • Marek pisze:

    Sprawa szkolenia co 5 lat. Może warto, aby RON nam je zrefundował…
    A najlepiej, abyśmy go nie mieli.
    Przecież raz na kwartał szkolimy się na bieżąco w JW czy strzelnicy i jesteśmy na bieżąco w temacie…

    • PW pisze:

      Ares i Marek, w związku z tym, jak wcześniej pisałem, że to NSZZ PW sobie przywłaszcza prawo do tego i to oni o wszystko i wszystkie grupy zawodowe dbają.
      Tylko jakoś im to źle działa. A teraz kilka słów wyjaśnienia, co robią w tym temacie inne związki.
      W dniu 06.06.2017 r. Solidarność zwróciła się z pismem do Pełnomocnika MON o doprowadzenie do zmian art. 38b w Ustawie o ochronie osób i mienia dotyczącego co 5 lat kursu doskonalącego umiejętności.
      Odpowiedź od Pełnomocnika MON ds. współpracy ze związkami zawodowymi przyszła dnia 23.06.2017 r. i wskazuje, że nie ma możliwości zmian zapisów w Ustawie. Jako argument, który podnosiła Solidarność, że pomimo iż pracownicy OWC takie cykliczne szkolenia odbywają co kwartał i kończą się egzaminem – to RON i MSW nie uznaje tych argumentów, ponieważ ma się odbywać to w specjalistycznych placówkach przez fachowców a nie w Jw prowadzonych są przez Komendantów OWC, którzy jako pracownicy również co 5 lat podlegają przepisom ustawy a zatem obowiązkowi ukończenia tego kursu co 5 lat.
      W związku taką odpowiedzią „Solidarność” zwróciła się z pismem do Podsekretarza Stanu w MON p. B Grabskiego o pokrycie kosztów tych szkoleń przez RON. Jako argumenty wysokość pensji tych pracowników, które należą do najniższych w ron, pokrywanie kursów innym grupom zawodowym np. WSP oraz zaproponowaliśmy rozważenie możliwości przeprowadzenia szkolenia, w którymś z ośrodków wojskowych np. w Centrum Szkolenia Logistyki w Grupie.
      I to by było na tyle.
      I teraz cierpliwie czekamy na pozytywną decyzję Pana Ministra Grabskiego. Inicjatorem tych pism była KM NSZZ „Solidarność” z Grudziądza. I to na tyle w tym temacie, co uważaliśmy za słuszne żeby tu wyjaśnić.
      Jakbyś wiedział to w tej chwili istnieje bardzo duży problem z zatrudnianiem wartowników a wiesz dlaczego, bo za te głodową płacę zasadniczą na poziomie 1850 zł nikt nie chce pracować. Opłaca się w tej chwili zwolnić się i pracować za stawkę godzinowa 13 zł a po 13,70 zł od 2018 r.
      W tej chwili firmy SUFO biorą od 25 do 35 zł za roboczogodzinę od RON czy tego naprawdę nikt nie widzi, że wystarczy podnieść pracownikom OWC płacę zasadniczą do poziomu np. 2.300 zł i tam gdzie chcą np. w składach pozwolić pracować 24 godziny. I problem rozwiązany.
      Jednak jak będziemy robili podwyżki wszystkim po równo, jak tego domaga się co roku NSZZ PW – to nigdy Ci co mają mniejsze zasadnicze nie odczują tych podwyżek.
      Co do składu tej komisji OWC z NSZZ PW to żal się w ogóle wypowiadać. Ci panowie przecież są w komisji OWC w NSZZ PW są od wielu lat i co się zmieniło. Jak jej przewodniczący, na pewno jakiś (emeryt wojskowy). który i tak nic nowego przez wiele lat przewodniczeniu komisji OWC przy NSZZ PW…
      Jakiś dziwny zbieg okoliczności, że Pan Richert na wszystkich zagadnieniach się zna a przedstawił w marcu 2017 r. projekt NSZZ PW z tabelą i płacą zasadniczą do PUZP na poziomie 1920 zł.
      Z informacji. które posiadam wynika, że RON ustalił kat. zaszeregowania dla wartowników na poziomie 1900 zł. Czyli Pan R. R dał aż 20 zł przebitki. Dopiero, gdy reprezentant „S” biorący udział w pracach nad nowym projektem zaproponował płacę zasadniczą na poziomie 2050 zł dla wartownika – to wtedy dopiero zrozumiał jakiego bubla popełnił i aż 6 miesięcy trwało opracowywanie projektu nowej tabeli z korektą płacy zasadniczej dla wartowników. Tacy to fachowcy oraz „eksperci” związkowi pchają się do komisji OWC a tak nisko oceniają i wyceniają pracę wartowników na tle innych stanowisk.
      Pracownik napisał święte słowa o czapkowaniu przez pana R.R., tylko zastanawia mnie jedna rzecz dlaczego pracownicy RON w dalszym ciągu pozostają w takim związku i dlaczego z nich nie występują.
      A może pracownikom wojska potrzebne są tylko te integracyjne spotkania co miesięczne za składkowe pieniądze?

      • Ares pisze:

        Witaj PW, dziękuję za wyczerpującą odpowiedź.
        To problemy dotyczące jednej tylko grupy zawodowej ale problemy istotne. Dlatego, że ta grupa pracownicza jest grupą specyficzną, funkcjonujacą w oparciu o uregulowania prawne, których i resort, i jego przedstawiciele w zakładach po prostu nie czują i nie pojmują.
        Dużo by o tym pisać i może to kiedyś uczynię …
        Problem, o którym piszesz to jednak w istocie nie problem i – wybacz stary – nie tak go można załatwić, jak to jako Solidarność proponowaliście.
        Przy okazji w dodatku nieco kwestię tych szkoleń pomyliliście ale nie o to tu chodzi.
        Rozpocznę od tego, że już ponad dwa lata temu z wysokich sfer resortu, w odpowiedzi na pismo ówcześnie istniejącego w resorcie zz Konfederacja Pracy przyszła odpowiedź, że resort nie czuje się w żaden sposób uprawniony do ingerowania w kwestie tych szkoleń, których obowiązek spoczywa na pracownikach a nie ich pracodawcach i nie ma zamiaru w ten problem wnikać, bo to problem tych, którzy chcą utrzymać swoje zawodowe uprawnienia.
        Takie podejście, co jasno wynika z dotychczasowego zachowania przedstawicieli resortu nadal jest w pełni aktualne.
        Nie jest też tak, jak piszecie, że te kursy doskonalące prowadzą ośrodki MSWiA czy np. SG a wojsko nie ma takich uprawnień. Problem kursów i szkoleń w tych ośrodkach to nie tyle problem szkoleń doskonalących a kwalifikacji niezbędnych do wpisu na listę KPO a to zupełnie inny problem.
        Oczywiście, wojsko mogłoby zadbać, aby np. byli żołnierze ŻW po przeszkoleniu w ośrodkach tej formacji również spełniali warunki kwalifikacji niezbędnych do wpisu ale widocznie nikomu na tym nie zależy…
        Co mówi ustawa o ochronie na temat tych doskonalących kursów.
        Art. 38b.
        1. Kwalifikowany pracownik ochrony fizycznej ma obowiązek co 5 lat przejść kurs doskonalący umiejętności, o których mowa w art. 26 ust. 3 pkt 8, oraz przedstawić właściwemu komendantowi wojewódzkiemu Policji, zaświadczenie o odbyciu tego kursu.
        3. Kurs doskonalący, o którym mowa w ust. 1, prowadzą podmioty wskazane w art. 26 ust. 7 pkt 4, 6 i 7.
        Czyli które??
        art. 26 ust. 7 pkt 4
        …… ośrodki szkolenia Policji, Straży Granicznej, Służby Więziennej lub Biura Ochrony Rządu, o ile
        kursy te spełniają wymagania określone w przepisach wydanych na podstawie ust. 9;
        art. 26 ust. 7 pkt 6
        … publiczne i niepubliczne placówki i ośrodki prowadzące kursy potwierdzające przygotowanie teoretyczne i praktyczne w zakresie wyszkolenia strzeleckiego, samoobrony, technik interwencyjnych oraz znajomości przepisów prawa związanych z wykonywaniem ochrony osób i mienia, zgodnie z przepisami wydanymi na podstawie art. 117 ust. 5 ustawy z dnia 14 grudnia 2016 r. – Prawo oświatowe /nowe brzmienie od dn. 1.09.2017 r./
        art. 26 ust. 7 pkt 7
        – uczelnie prowadzące kursy lub szkolenia potwierdzające przygotowanie teoretyczne i praktyczne w zakresie wyszkolenia strzeleckiego, samoobrony, technik interwencyjnych oraz znajomości przepisów prawa związanych z wykonywaniem ochrony osób i mienia.
        art. 26 ust.9.stanowi:
        Minister właściwy do spraw wewnętrznych w porozumieniu z ministrem właściwym do spraw oświaty i wychowania oraz ministrem właściwym do spraw szkolnictwa wyższego określi, w drodze rozporządzenia wymagania w zakresie kursów i szkoleń, o których mowa w ust. 7 pkt 6 i 7, w tym szczegółową tematykę i formę przeprowadzonych zajęć, mając na względzie zapewnienie właściwego poziomu wyszkolenia pracowników ochrony fizycznej
        Jak z powyższego wynika wszystkie te ośrodki szkoły i uczelnie muszą stosować się do wymogów stosownego rozporządzenia określającego szczegółową tematykę i formę zajęć, – także ośrodki policyjne czy SG Problem w tym zakresie nie istnieje bo nikt przy zdrowych zmysłach do takich ośrodków na szkolenie nie pójdzie jeżeli będzie miał – a przecież ma prawo wyboru podmiotu szkolącego Dlatego tez takowe kursy w ośrodkach MSW i A czy np SG po prostu nie są prowadzone – myślę tu o tych kursach doskonalących umiejętności.
        Gdzie się więc szkolą pracownicy ochrony??
        W publicznych i niepublicznych podmiotach obecnych na rynku spełniających wymogi i licytujących się w cenach takowych kursów. Domaganie się, aby to wojsko w powyższym zakresie np. w Grupie szkoliło pw jest i mrzonką, i brakiem rozeznania, i podkładaniem głowy pod toporek.
        W dodatku to się po prostu nie uda, choćby dlatego, że wojsko ma w nosie to szkolenie a pracownicy mają w nosie takie wojskowe kursy oznaczające skoszarowanie, tygodniową nieobecność w domu, wojskowy dryl, spartańskie warunki itp. itd.
        Teoretycznie, można byłoby założyć, że taki kurs mógłby być prowadzony w ośrodku szkoleniowym ŻW – niewielu by się jednak na to zdecydowało a zmusić ich do tego zgodnie z ustawą pracodawca nie mógłby, gdyż to cz,y gdzie i kiedy pracownik ochrony wpisany na listę kpo taki kurs odbędzie zależy tylko i wyłącznie od niego a nie od woli czy polecenia innych.
        To oczywiście jedynie część tego problemu – o jego pozostałych aspektach jeszcze napisze.

  • Ares pisze:

    Na moje pytanie dlaczego w posiedzeniu SKON uczestniczyli przedstawiciele tylko jednego zz, KOBRA napisał:
    Październik 16, 2017 o 11:22
    „Ares, bo tylko jeden związek ma 200 m odległości w linii prostej do MON i to ten, co jest zapraszany lub się sam wprasza na salony. Zaprasza się tylko ten związek, który wiadomo, że będzie zawsze ZA czyli NSZZ PW, który na wszystko się zgadza i który za wszystko „czapkuje” – jak to pięknie posumował CK Dezerter……..”

    Napiszę tak:
    Plan pracy Komisji Obrony Narodowej na okres od 1 lipca do 31 grudnia 2017r. jest tu;
    http://orka.sejm.gov.pl/opinie8.nsf/nazwa/plan_obn/$file/plan_obn.pdf
    Można się przekonać, że posiedzenie na tematy społeczne było planowane już w lipcu. To, że się wówczas nie odbyło dawało wojskowym zz dodatkowy czas na załatwienie formalności związanych z zaproszeniem na to posiedzenie ale ten czas nie został wykorzystany.
    W dodatku w podkomisji d/s społecznych na 15 członków aż 11 to posłowie PiS – łącznie z przewodniczącą tej podkomisji.
    Oto skład:
    Podkomisja stała ds. społecznych w wojsku (okres działalności: 13-01-2016 – ) VIII kadencja
    Andzel Waldemar /PiS/
    Buczak Wojciech /PiS/
    Dobrzyński Leszek /PiS/
    Jach Michał /PiS/
    Józwiak Bartosz /Kukiz15/
    Kaleta Piotr /PiS/
    Kamińska Bożena /PO/
    Pyzik Piotr /PiS/
    Siarkowska Anna Maria /PiS/ – przewodniczący
    Skurkiewicz Wojciech /PiS/
    Smirnow Andrzej /PiS/
    Soboń Artur /PiS/
    Suski Paweł /PO/
    Szramka Paweł /Kukiz15/
    Weber Rafał /PiS/
    aktualny skład podkomisji – 15. posłów

    To ja pytam ponownie – jaki problem mieliście Kobra z załatwieniem waszego udziału w tym, tak ważnym dla pw posiedzeniu?? Przecież na nie – nie MON a Komisja zaprasza.
    Nie mogliście, czy raczej NIE CHCIELIŚCIE??
    Zapewne nie chcieliście bruździć swoim, bo łatwo to przychodzi na tym forum – trudniej tam, gdzie krytyczne wystąpienie bije w polityczne interesy – prawda??
    OTO JAK MŚCI SIĘ ŁĄCZENIE PRACY ZWIĄZKOWEJ Z POLITYKĄ…
    Dla mnie i wielu takich jak ja – nie jesteście wiarygodni w walce o pracownicze interesy.
    Ja wiem to od dawna, inni wiedzą to teraz.
    I na koniec tej wypowiedzi, jeszcze taka refleksja.
    Od jakiegoś czasu mnożą się tu wystąpienia przedstawicieli Solidarności „kopiące” NSZZ PW w sposób wręcz nieprzyzwoity. Nie tylko mnie się to nie podoba, gdyż wskazuje na rosnące różnice interesów, zamiast zacieśniania współpracy.
    Nie podoba się to nam-pw, bo osłabia silę naszego głosu w rozmowach z resortem.
    W dodatku na tym forum, właśnie na tym – ze względu na związkową przeszłość wielu członków tego związku.
    Po prostu nie uchodzi, bo ludzie poważni powinni potrafić różnić się pięknie.
    O to, po prostu proszę, aby tu mogli zaglądać wszyscy a nie tylko – z czasem – nawiedzeni i związkowa ekstrema…

  • KOBRA pisze:

    To dlaczego Ares nie zacieśniasz współpracy z NSZZ PW tylko ich kopiesz, tylko pod innymi nickami.
    Nie masz odwagi. A ty co robisz, jak nie obnażasz p. Zenona, p. Romana i p. Elę. Czy to święte krasnoludki ich punktują.
    Solidarność nie obraża żadnych związków i współpracuje ze wszystkimi. Znowu masz złe informacje. Widocznie cały czas chcesz żeby „S” nie współpracowała. Ale niestety dla Ciebie – teraz współpraca wygląda trochę inaczej.
    Dochodzą np. nowi ludzie i oni mają poglądy inne niż ich liderzy związkowi.
    Zapewniam Cię, że z tego co wiem to współpraca wszystkich związków układa się dobrze ale nie możemy pozwolić sobie na to, żeby ktoś przypinał sobie np. treści wystąpień innych czy też pisał nieprawdę na swoich stronach związkowych. Tylko o to chodzi i o nic więcej.
    Jak ktoś tu ujawnił, że NSZZ PW zaproponowało 192 zł dla wartownika – to podnosisz larum.
    A jak ty ujawniasz bez zgody RON projekt i prace wstępne nad tabelami – to jest Git.
    Zastanów się, o co Ci chodzi.
    Bo według mojego przekonania dokucza Ci coraz bardziej PESEL.
    Niech zaglądają na tę stronę wszyscy. Nikt im nie broni.
    Ale nikt nie będzie zaglądał, gdy sam będziesz wywoływał temat i sam sobie odpisywał, jak to już praktykowałeś na forum OWC i pewnie teraz na zamierzasz tutaj… na TARCZY.
    Proszę bardzo, ja zamilknę i będę się bacznie przyglądał – jak ekspert z TARCZY – będzie polemizował.
    Tylko z kim. Tobie się nie podoba pisanie o wartownikach na stronie TARCZY. Nie podoba się, jak pisze się prawdę o tym, jak wygląda współpraca pomiędzy związkami i tak w ogóle – to zachowujesz się, jak stara panna w myśl powiedzenie: chciałabym ale się boję.
    Nie dziwię się, że niektórzy działacze TARCZY mają takiej zrzędy dość.
    Kiedy ty będziesz choć raz zadowolony? O co ci chodzi?
    TARCZA działa źle? „S”, NSZZ PW, Sektor Obronny, Militaria, Poligrafowie, czy „S”-80 to, który z tych związków jest twoim marzeniem.
    A może czas na dobrą zmianę i zwolnisz w końcu miejsce w tym magazynie i pójdziesz na zasłużoną emeryturę, skoro jeszcze jako były major się nie napracowałeś.
    ARES, OSA życzę Ci wspaniałych wymian zdań i wielu świetnych pomysłów, które zostaną wprowadzone do Układu.
    ŻEGNAM CIEBIE… CHYBA JESZCZE CZŁONKA TARCZY.

  • Ares pisze:

    Przestało mi, Kobra na tym zależeć, aby ktokolwiek zajmował się moimi pomysłami.
    Ja nie zrzędziłem, tylko pytałem co takiego przeszkodziło Wam – wojskowej Solidarności zaistnieć na tej komisji i kilka słów prawdy powiedzieć??
    Pytałem i sam sobie odpowiedziałem, że….POLITYKA, bo przecież Ty mi na te moje proste w istocie pytania nie odpowiedziałeś, jak zwykle zajmując się „ubarwianiem” mojego życiorysu i charakteru…
    Ja tu przecież nie mam nic do rzeczy ale Wy-liderzy związkowi, jak najbardziej.
    Uczyniliście – jako związkowa Solidarność – dokładnie to, co władze Waszego Związku w przypadku obecnego protestu lekarzy.
    Jeżeli jedni jedynie dziękują a inni stosują uniki – to stwierdzam publicznie, że pw zostali sami z ręką w nocniku. I da to niebawem stosowne efekty.

  • KOBRA pisze:

    Solidarność nie zajmuje się polityką.
    I nie jest w żadnej koalicji z PISem.
    ARES, jako stary działacz związkowy przypominam Ci, że osoby funkcyjne takie jak ja nie są politykami, tylko działaczami związkowymi.
    Mamy jako „S” tylko jednego członka PIS-u i posła na Sejm – to Janusz ŚNIADEK. Po drugie to ja mam przełożonych i to oni decydują, kto i gdzie ma brać udział.
    Ja samowolnie nie mogę sobie chodzić gdzie chcę. Nawet nie masz pojęcia jakie zadanie dostałem do wypełnienia w RDS a dotyczy ono podwyżek na 2018 r. Ze względu na pewne sprawy dotyczące jednej osoby ze strony rządowej nie można tego jeszcze nagłaśniać.
    A teraz jeszcze raz zapytam, co dają wystąpienia w SKON poza pokazaniem się na mównicy liderów związkowych.
    NIC.
    Byłeś ty-ARES, był Marek, Krzychu, Zenek, Roman, Mirek i co wywalczyliście takiego dobrego.
    Jak nas MON nie słuchał – tak nie słucha.
    A dlaczego? Bo zna się najlepiej na tym, jak podzielić podwyżki i jak wynagradzać PW.
    Przecież kiedyś były im potrzebne podpisy a teraz nawet tego nie potrzebują.
    Ustalili sami podwyżki w 2016 r. i sami je wprowadzili, bez brania pod uwagę pomysłów ZZ.
    Co, chcesz teraz pokazać jakie to związki w MON są silne, skoro mają razem około 15 tys. członków.
    A gdzie reszta pw.
    Zobacz, jaki oddźwięk ma Strona TARCZY i inne portale związkowe.
    Ludzie przeczytają i to wszystko ich tak naprawdę nic nie obchodzi. Tylko kasa.
    Ogłoś strajk lub pogotowie strajkowe a zobaczysz ilu tych, co są zdeterminowani przyjedzie do Warszawy.
    A jak przyjadą na pikietę, to jeszcze wychodzi taki Generalny „Czapkownik” i każe im stać na chodniku.
    Pracownicy RON to nie górnicy, pielęgniarki, czy jakieś liczne, silnie i dobrze zorganizowane grupy zawodowe.
    To na tyle. I nie przekonuj mnie, że mam czarną skórę, bo jestem biały.

    • Ares pisze:

      Kobra – dzięki za wyważoną wypowiedź.
      Tu nie chodzi o skutek już, tylko skutki w przyszłości.
      Ponieważ tak, jak to powyżej opisałeś podstawą całego związkowego działania w wojsku jest to, że mamy te parę procent uzwiązkowienia a nie parę procent nie należących do zz.
      Na to żeśmy sobie jako związkowcy sami zasłużyli. To zasługa głównie związkowych liderów, którzy stosują zasadę – „nie idę, nie piszę, nie mówię, bo to i tak nic nie da”.
      No to po co się za tę robotę bierzecie??
      Aby ściemę uskuteczniać??
      Partykularne interesy np. grupki pracowników administracyjno-biurowych załatwiać?
      Zobacz, ile dajecie grupie robotniczej a ile grupie administracyjnej. To już lepiej przyjąć projekt resortu, bo on nie przewidywał takich różnic w minimalnych wynagrodzeniach, jak te projekty związkowe.
      Wiem, że sam nie rządzisz i masz swoich związkowych przełożonych.
      Jeżeli tak, to:
      1/ – nie kreuj się na kogoś, kim nie jesteś…
      2/ – nie broń tych, którzy tą politykę w związku uprawiają a usiłuj im to wyperswadować.
      Wówczas to uzwiązkowienie w resorcie na pewno wzrośnie, bo nie pracownicy ron są be a ci niektórzy, którzy tak właśnie myślą….
      Z tych twoich wypowiedzi wyłania się, Kobra ponury obraz wojskowych zz, których liderzy nie mają ani wizji, ani wiedzy, ani programu, ani nawet wiary w powodzenie tego, czym się zajmują.
      No to, po kiego… się tym zajmujecie??
      CIEMNO… CORAZ CIEMNIEJ…

  • Ares pisze:

    Kobra napisał;
    ……..jak ty ujawniasz bez zgody RON projekt i prace wstępne nad tabelami – to jest Git”

    Nie jest, bo to tacy, jak ty powinni te dane do publicznej wiadomości podawać.
    To właśnie tacy, jak ty powinni walczyć z próbami narzucenia przez resort tajemnicy rozmów o układzie stronie społecznej.
    Tacy, jak ty ale nie ja, bo ja rzeczywiście nie powinienem ujawniać tych waszych wielkich negocjacyjnych „tajemnic”.
    Te negocjacje powinny być w pełni transparentne, bo dotyczą każdego z nas.
    Robienie tego w tajemnicy jest zaprzeczeniem tej transparentności i strona społeczna nie powinna sobie dać tego narzucić, bo to ją zupełnie kompromituje.
    Wy sobie taki styl pracy daliście narzucić nie po raz pierwszy zresztą wpadając, jak te muchy w pułapkę resortu. Może wam – uczestnikom tych rozmów odpowiada rola super negocjatorów rozdających „karty” przy „zielonym stoliku”. Tyle, że nam – zwyczajnym pw gdzieś na składach taka sytuacja nie odpowiada, bo to my właśnie jesteśmy tymi „kartami”, którymi tam gracie.
    O co idzie gra powinni wiedzieć wszyscy a nie wiedzą.
    Postanowiłem, że rąbek tego ujawnię, aby zdano sobie sprawę z tego, że to gra znaczonymi kartami z wielu powodów. Wynika to także z tej twojej powyższej wypowiedzi, w której mnie straszysz a RON wręcz namawiasz, aby za ujawnienie tych waszych – mnie przecież dotyczących „tajemnic” skopał mi d..ę.
    W ten właśnie sposób wpisujesz się idealnie w hasło „WSZYSTKO O NAS – BEZ NAS” od dawna żywe w wojskowym ruchu związkowym.
    Na koniec nieco informacji o encyklopedycznym charakterze:
    negocjacje jawne to takie, w których nie stosuje się ograniczenia dostępu do sali rozmów chyba, że udział audytorium w negocjacjach ograniczają możliwości techniczne. W tym przypadku powszechnie znany jest przedmiot negocjacji i ich szczegóły. Potocznie stosuje się określenie, że rozmowy były prowadzone przy drzwiach otwartych.
    negocjacje niejawne nie odbywają się, jak negocjacje jawne przy drzwiach otwartych, jednak przedmiot tych negocjacji jest powszechnie znany, zaś opinia publiczna nie bierze bezpośredniego udziału w negocjacjach a jedynie otrzymuje informację o przebiegu rozmów lub istotniejszych rozstrzygnięciach.
    negocjacje tajne powinny być prowadzone w taki sposób, by nikt poza uczestnikami rozmów i ich zleceniodawcami nie mógł powziąć informacji o celu i przebiegu rozmów.

    Pytam, jakimi negocjacjami są te negocjacje nad PUZP i sam sobie odpowiadam, że wszystko wskazuje na to, że są to negocjacje… tajne.
    TAJNE??? Negocjacje w kwestiach społecznych są dla części społeczeństwa, którego dotyczą są… TAJNE??
    Pozamienialiście tam swoje głowy na kapuściane głąby, czy co??
    Jawność działania władz publicznych jest jednym z elementów standardu demokratycznego państwa prawnego a jego podstawy uregulowano w art. 61 Konstytucji RP.

    Zgodnie z tym przepisem, obywatel ma prawo do uzyskiwania informacji o działalności organów państwa oraz osób pełniących funkcje publiczne także w obszarze, w jakim gospodarują one mieniem komunalnym i majątkowym Skarbu Państwa.
    A czym są nakłady na nasze wynagrodzenia, jeżeli nie kasą z podatków?

    Powyższe prawo może być ograniczone jedynie przez art. 61 ust. 3 Konstytucji RP i może nastąpić wyłącznie ze względu na wskazane w ustawach: ochronę wolności i praw innych osób i podmiotów gospodarczych oraz ochronę porządku publicznego, bezpieczeństwa lub ważnego interesu gospodarczego państwa.
    Rzecz jasna, żadna z tych ewentualności tu nie zachodzi, więc co??
    Trzymacie nas w głupocie dla zasady czy dlatego, że durnymi łatwiej kierować – Kobra??

  • radek pisze:

    Do Ares, cały czas powtarzam, że tylko Ci, co mają coś do ukrycia nie mają nic do powiedzenia.
    Dlatego dzięki za przecieki, wszędzie są celowe.
    Tu, dla prowadzących negocjacje są czymś złym… – dziwne. Tak więc znów się z Panem mr. Ares zgadzam.
    Siedzenie cicho wyklucza nas jako stronę a skoro nikt nie hałasuje – nie ma problemu.
    Sprawozdanie w sejmie odnośnie naszej sytuacji PW – przeszło bezszelestnie.
    Dlaczego, bo zarabiamy średnio jak nikt…
    To innym trzeba pomóc, innych wesprzeć.

  • Ares pisze:

    radek napisał:
    „Sprawozdanie w sejmie odnośnie naszej sytuacji PW – przeszło bezszelestnie.
    Dlaczego, bo zarabiamy średnio jak nikt…”

    Kilkakrotnie zapoznałem się z relacją z obrad komisji na tematy socjalno-bytowe. Interesowało mnie nie tylko to, co tam mówią ale także to, jak się uczestnicy tego posiedzenia zachowują…
    Z tych moich obserwacji wyłania się żenujący obraz zupełnego braku zainteresowania problemami ludzkimi ze strony naszych wybrańców.
    Pytanie ze strony posłów było tylko jedno – właściwie zupełnie nie dotyczące spraw socjalnych.
    Posłowie opozycji nie tylko żadnych pytań nie zadawali ale znaczna ich część po prostu wyszła w trakcie tego posiedzenia.
    Skandaliczna dla mnie była postawa pana posła Siemoniaka, który – jako niedawny minister resortu – powinien tam mieć dużo do powiedzenia.
    Co tymczasem robił podczas tego posiedzenia były pan minister??
    Od godziny 14:22:50 do godz 14:50:03 czyli prawie przez pół godziny intensywnie zajmował się komórką a następnie rozmawiał z koleżanką i w końcu… wyszedł na długo przed zakończeniem posiedzenia.
    Na 37 posłów SKON, w posiedzeniu uczestniczyła jakaś połowa a do końca dotrwało ich 10.
    Tyle my wszyscy i nasze problemy znaczymy dla szanownej komisji.
    Piszesz że zainteresowanie było żadne bo średnio zarabiamy jak nikt….
    Zgoda, tylko jak te wskaźniki mają się do przedstawionych przez płk Kwiateckiego wyników badań socjologicznych mówiących o tym, ze aż 82% pw uważa, że ich płaca nie jest satysfakcjonująca??
    Nie wzbudziło to żadnej refleksji??
    żadnego pytania??
    żadnych wątpliwości??

    A prace nad tym naszym PUZP-em nie mogły zaistnieć w wystąpieniu przedstawiciela zz??
    Widać nie mogły, bo ten zz w zasadzie zaproponowane przez resort zmiany popiera.
    No i na koniec.
    Dowiedziałem się jak resort zamierza rozdzielić powstałe w tym roku oszczędności w wynagrodzeniach.
    Zamierza je rozdzielić na wybrane stanowiska specjalistyczne.
    Co to właściwie oznacza?
    Dowiemy się niebawem.
    Być może…

  • anita pisze:

    Podobno na 11 listopada jakaś kaska się szykuje.
    Potwierdzone????

    • Witaj anito,
      w dniu 12 października 2017 r. napisałem:

      W odpowiedzi do janek.
      Nie się co dziwić, że takie info lata w Twoim garnizonie i nie jest to z pewnością info o rzekomej premii, lecz bardzo ale to bardzo prawdopodobnej. Za podstawę do takiego wnioskowania można uznać ostatnią zmianę w budżecie płac PW, dzięki której wynagrodzenia PW wzrosły o kolejne 41.000.000 zł. Zmiana ta została podpisana i wprowadzona w życie decyzją Ministra ON Nr 165/MON z dnia 10 października 2017 r. a można się z nią zapoznać analizując w pozycji Nr 193 Dziennika Urzędowego MON pod poniższym linkiem wzrost paragrafu 401 w rozdziale budżetu 75213 – do czego zapraszam.

      http://www.dz.urz.mon.gov.pl/dziennik/pozycja/decyzja-193-decyzja-nr-165mon-z-dnia-10-pazdziernika-2017-r-zmieniajaca-decyzje-budzetowa-na-rok-2017/
      Dzieląc tę wielkość przez liczbę PW można się spodziewać, że wyjdzie kwota co najmniej około 1 tysiąca złotych na pracownika, którego wynagrodzenia są finansowane z działu 752 Obrona narodowa.
      Kwestią do decyzji Ministra pozostaje jednak czas jej uruchomienia.
      Na święto Niepodległości, czy na święta Bożego Narodzenia.

      Pozdrawiam.

      Nie wymagaj więc, aby ktokolwiek na tej stronie potwierdził Ci, czy to będzie na 11 listopada.
      Napisałem wówczas, że ta decyzja należy do Ministra ON.
      Zresztą, i tak masz już w zasadzie 50% pewność, że to będzie na 11 listopada. Chyba, że…
      tym razem – znajdzie się jakiś inny termin, który będzie godny uhonorowania dodatkową wypłatą kaski dla PW.
      Pozdrawiam.

  • suarez pisze:

    Anita, tu nikt nie odpowie Ci na 100 proc. czy będzie czy też nie. Wiesz dlaczego? Bo nasze Związki nic nie wiedzą. I tym razem MON ich zaskoczy, a potem to już tylko będą się przechwalać, kto załatwił, kto zabiegał i dzięki komu itd. i tak w nieskończoność.

    • KLEOPATRA pisze:

      Bo w związkach potrzeba takich „bohaterów ” co ukrywają pod nickiem, jak ty – suarez.
      Taki jesteś odważny na forum TARCZY, to dlaczego nie wejdziesz w struktury związkowe np. do komisji czy prezydium obojętnie jakiego związku i wtedy TY i kilka tych anonimowych osób tu piszących położycie MON na łopatki i tak się Was zlękną, że o wszystkim co tylko będziecie chcieli będą Was informować.
      Nikt się nie chwali, że związki wynegocjowały te jednorazówki. Z tego co wiem ciągle organizacje podkreślają brak uzgodnień i zasad podziału przez P. Grabskiego ze Stroną Społeczną.
      Mam nadzieję, że p. Grabski nie przypomni sobie o związkach, jak będzie potrzebował głosów od wyborców w 2019 r., bo to będzie na pewno już za późno.
      Czytam i śledzę uważnie tu wszystkie wpisy ale nie znalazłam żadnych przechwałek dokonywanych przez związki.
      Na stronie NSZZ PW, tam to jest tego sporo. Ale mnie to nie obchodzi.
      Mają taki styl „związkowy” – to ich sprawa.

      • Ares pisze:

        „Nikt się nie chwali, że związki wynegocjowały te jednorazówki. Z tego co wiem ciągle organizacje podkreślają brak uzgodnień i zasad podziału przez P. Grabskiego ze Stroną Społeczną.
        Mam nadzieję, że p. Grabski nie przypomni sobie o związkach, jak będzie potrzebował głosów od wyborców w 2019 r., bo to będzie na pewno już za późno…”

        Świetnie ujęłaś sedno problemu.
        Wielu myślało, że po przedmiotowym traktowaniu pw przez poprzednią ekipę nastąpi w końcu okres, w którym głos przedstawicieli tych pracowników będzie brany pod uwagę.
        Liczyliśmy na prawo a zwłaszcza na sprawiedliwość.
        Liczyliśmy na to, że w końcu będzie inaczej i ktoś to prawo w odniesieniu do ustawowych wymogów podziału środków na wynagrodzenia zacznie stosować.
        Że w końcu i pw, i ich reprezentacje związkowe uzyskają prawo współdecydowania o żywotnych interesach środowisk pracowniczych.
        Co mamy??
        – jednostronne narzucenie przez resort rozwiązań PUZP,
        – jednostronne narzucenie przez resort zasad podziału środków na wynagrodzenia, zarówno w roku ubiegłym, jak i bieżącym a także określania zasad, które zupełnie podzieliły środowiska pracownicze,
        – jednostronne narzucenie przez resort zasad jednorazowej premii /nagrody/ co w istocie sprawiło, że udział strony społecznej w tym podziale stał się czysto fasadowy a konsekwencje takiego podziału są opłakane i długo jeszcze wielu pracodawcom będą „odbijały się czkawką”.
        Wydaje się, że decydenci nie przywiązują zbytniej wagi ani do obowiązujących zasad prawnych, ani do zasad sprawiedliwości. Nie byłoby bowiem wówczas w projektach resortu takich „kwiatków” jak ten, że kierowcy czy operatorzy specjalistycznego sprzętu maja mieć zasadnicze stawki wynagrodzenia dużo niższe niż pracownicy ze średnim wykształceniem przyuczeni np. do pracy na jakimś komputerowym programie i wykonujący czynności fakturowania…
        Taka wycena pracy nie ma bowiem nic wspólnego ani ze sprawiedliwością, ani nawet z przyzwoitością ….
        To w takiej a nie innej sytuacji w resorcie działamy, czego tu nikt nie ukrywa.
        Dlatego nie dziwi mnie Twoje – KLEOPATRO wzburzenie, bo Ty o tym wiesz doskonale w odróżnieniu od wielu innych, którzy zamiast pomóc głupa palą.
        Mam nadzieję, że zechcesz jeszcze z nami tu pozostać… :-)
        Kobrze i paru innym zaręczam, że KLEOPATRA to nie ja w n-tej odsłonie :-)

  • Ares pisze:

    W mojej ”szklanej kuli” tej kasy nie widać….
    No ale ona przecież jedynie zgrubnie przewiduje przyszłość…

  • Ares pisze:

    Po zapoznaniu sie z wypowiedziami Marka i paru innych osób, postanowiłem postawić kropkę nad „i” i tą swoją wypowiedź na temat spodziewanych pieniędzy zakończyć w sposób następujący.
    Nie liczcie, że będzie jak zawsze czyli, że podział środków na wynagrodzenia pozostałych w rozliczeniach z tego roku nastąpi na zasadzie wypłat jednorazowych dla wszystkich.
    Równość – chociaż przecież nigdy jej nie było – definitywnie się zakończyła.
    Wydaje się, że resort działa na zasadzie właściciela domu, któremu dach tego domu przecieka…
    tu podstawi „wiadro”, tam „miednicę”, w innym miejscu tylko niewielki „garnek” i tak „ulewę” przeczeka….
    Z tego względu jest wysoce prawdopodobne, że ponownie odgrzebany zostanie pomysł dofinansowania niezbędnych wojsku specjalistów na tzw. stanowiskach priorytetowych, czy deficytowych.
    Cała reszta w zasadzie… obejdzie się smakiem…
    Co to w istocie oznacza??
    Pożyjemy – sami się przekonamy…
    Co to da?? Niewiele, oprócz złośliwej satysfakcji jednych, wściekłości i rozżalenia innych, zupełnej degrengolady nastrojów, totalnego poszatkowania środowisk itp. itd.
    Może jednak o to właśnie chodzi??
    Kto to wie??
    Macie oto dwie zupełnie odmienne wizje tego, co się niebawem wydarzy.
    Sam jestem niezmiernie ciekawy, które z tych przewidywań się sprawdzi i wiecie co myślę?? że sprawdzą się obydwie wizje, które zostaną zgrabnie przez resort połączone w jednym projekcie wydatkowania tych środków.
    Właśnie takie rozwiązanie osobiście przewiduję.

  • radek pisze:

    Jest mi wszystko jedno, jak się to skończy.
    Powinniśmy dostać max ile było możliwe do podstawy w czasie czerwcowych podwyżek.

  • Ares pisze:

    Który filozof społeczny tak pojmował problemy zapłaty za pracę??
    …Sprawiedliwa zapłata za wykonywaną pracę należy nie tylko do podstawowych uprawnień, ale również zaliczana jest do kluczowych problemów etyki społecznej. Wynagrodzenie za pracę stanowi urzeczywistnienie sprawiedliwości w relacji pracownik–pracodawca.
    Podstawowym kryterium oceny sprawiedliwości ustroju społeczno-gospodarczego jest właśnie prawidłowe wynagrodzenie za pracę. Dzięki wynagrodzeniu zdecydowana większość ludzi korzysta z dóbr powszechnego użytku.
    Płaca udostępnia więc ludziom pracy dobra natury oraz dobra gospodarcze.
    Jeśli płaca jest sprawiedliwa, możliwe staje się sprawiedliwe funkcjonowanie ustroju społeczno-gospodarczego. Sprawiedliwa jest taka płaca, która w pełni pokrywa koszty założenia i godziwego utrzymania rodziny.
    Płaca ta zaspokaja potrzeby całej rodziny…

    I dalej….
    …Ważne dla rozwoju społecznego oraz sprawiedliwości społecznej jest również prawo ludzi do zrzeszania się. Opierając się na tym prawie, pracownicy tworzą stowarzyszenia pracownicze lub związki zawodowe, które stoją na straży żywotnych interesów ludzi pracy. Bronią one interesów bytowych wszystkich pracowników oraz określonego zawodu. Walka świata pracy przybiera formę starania o dobro ogółu…

    „Sprawiedliwa jest taka płaca, która w pełni pokrywa koszty założenia i godziwego utrzymania rodziny. Płaca ta zaspokaja potrzeby całej rodziny…”.

    Sprawiedliwa jest taka płaca…

    Tą naukę polecam tym, którzy mają władzę.

  • Ares pisze:

    Jeżeli już jednak tak bardzo spodziewamy się jakiegoś bonusu w związku z 11 listopada, to wypadałoby w tym zakresie podjąć jakieś działania a nie stać i czekać aż resort sobie o nas przypomni.
    Wszystkim zz a zwłaszcza tym skupionym w MKK polecam działanie, które dawno zostało podjęte w MSWiA przez Związek Zawodowy Pracowników Policji.
    Oto link do pisma z dnia 12 października br. w omawianej sprawie:
    http://zzpp-kk.xaa.pl/downloads/Nagroda%20KSC2017.pdf
    A oto efekt tych zabiegów:
    http://www.zzpp-kk.pl/news.php
    zamieszczony w notatce „nagrody dla pracowników”

    Można?? Można.
    U nas tym bardziej, że minister on ma przecież na to stosowne środki zagwarantowane w naszym PUZP.
    Jeszcze nie jest za późno, aby np. „TARCZA” podjęła podobne działania, zwracając się do Pana Ministra ze stosownym pismem…

  • Ares pisze:

    P.S.
    Jeżeli nie wiecie, co napisać – poproście a ja Wam to zgrabnie ułożę wraz z moimi zwierzakami, pomiędzy kolejnymi stójkami przy magazynach z kaszą i makaronem… :-)

  • maniek pisze:

    W naszym RbLog-u mówi się raczej o premii ale wypłaconej na Boże Narodzenie.
    11 listopada termin raczej iluzoryczny.

    • maniek, tak jak napisałem wcześniej, decyzja o uruchomieniu tych środków pozostaje w gestii Ministra ON. Nie chcemy przewidywać czy to będzie na 11 listopada czy przed świętami Bożego Narodzenia. Niewątpliwie jednak środki te będą uruchomione przed końcem roku.
      Pozdrawiam serdecznie.

  • Krystyna pisze:

    Już połowa listopada czy cokolwiek wiadomo na temat podwyżek w 2018 roku? czy w ogóle będą

    • Krystyno, jest już połowa listopada, jednak nie ma jeszcze budżetu na rok przyszły. Trudno więc rozmawiać o podwyżkach, jeżeli wszystko się jeszcze może zdarzyć z budżetem.
      W prezentacji MON z 2016 r. wskazywano, że w roku 2018 przeciętne płace PW powinny wzrosnąć o ok. 250 zł i zapewne podwyżka ta zostanie w tej kwocie zrealizowana. Dlaczego tak sądzę? Na 2017 r. zakładano w tej prezentacji przeciętny wzrost na poziomie ok. 210 zł i faktycznie wynagrodzenia wzrosły około tej kwoty. Wzrost płac mógł być jeszcze wyższy ale w Kierownictwie MON podjęto decyzję o wydatkowaniu tych środków na wypłaty jednorazowe. Dlaczego teraz miałoby być inaczej?
      Na chwilę obecną trwają w Sejmie prace nad budżetem roku 2018. Wiemy co zostało tam zapisane i z naszej wiedzy wynika, że wszystko idzie w dobrym kierunku.
      Nie podejmujemy żadnych działań w tym kierunku, bo zaplanowane kwoty umożliwiają dokonanie podwyżki płac na zakładanym poziomie 250 zł.
      Jak ustawa budżetowa na kolejny rok zostanie uchwalona, z pewnością bardziej szczegółowa informacja w tym zakresie znajdzie się na naszej stronie.

  • KOBRA pisze:

    Marku do stycznia 2018r. ma czas na podpisanie Ustawy Pan Prezydent. A przecież my nie możemy wchodzić w Nowy Rok znając ostateczną kwotę podwyżki. Przecież w MON to „normalka”.
    Informacja o podwyżkach albo w marcu – jak w tym roku, albo w czerwcu – jak było w 2016r. Najważniejsze, że będą po raz trzeci i w pierwszej kolejności trafią do tych, co ich najbardziej potrzebują a nie wszystkim po równo, jak to miało miejsce dwa lata z rzędu. Po równo na pewno nie będzie, bo ptaszki ćwierkają, że tzw. „specjaliści” mają znowu dostać wyższe podwyżki.
    Pozdrawiam, Jasiu.

  • KOBRA pisze:

    Marku dobrze napisałeś około 210 zł. Bo rzeczywiście było przy 10 % premii i 20 latach pracy – 195 zł.

  • ARES pisze:

    Pisano już w tej sprawie wielokrotnie ale wypada to przypomnieć.
    Zakładana na ten rok kwota podwyżki na pełnozatrudnionego to kwota – 202 zł, z tego:
    uśredniona kwota podwyżki na każde stanowisko pracy wynagradzane wg PUZP – 182 zł, w tym 154 zł wynagrodzenie zasadnicze + premia
    A więc była to w istocie dla 3/4 pracowników RON kwota zaledwie ok. 182 zł
    Gdzie te średnio 20 zł na pełnozatrudnionego w tym dziale??
    Rozpłynęły się na odprawy emerytalne, wzrost dwr i inne należności ze stosunku pracy.
    Na to poszło przeciętnie 10% tej naliczeniowej kwoty podwyżki brutto.
    A ile to netto??
    Zaledwie tyle, aby opłacić wzrost cen podstawowych mediów ale już nie wzrostu cen żywności.
    No ale kto każe nam jeść masło??
    Jedzmy margarynę… w niedawnej cenie masła lub smalec…

  • ARES pisze:

    Kontynuując,
    szacunkowy wzrost przeciętnego wynagrodzenia, z uwzględnieniem zakładanych wskaźników ustawowych wyniesie:
    w 2017 r. – ok. 210 zł
    w 2018 r. – ok. 250 zł
    Tyle zakładał resort w prezentacji z 2016 r.
    Z tych danych o wzroście wynagrodzeń ponad 3/4 pracowników RON wynagradzanych z PUZP:
    – w roku bieżącym otrzymało przeciętnie 182 zł, w tym 154 zł wynagrodzenie zasadnicze + premia
    – w roku przyszłym, przy zastosowaniu takich samych zasad otrzymają najwyżej około 200 zł łącznie z premią i stażowym, w tym około 150 zł do zasadniczej.
    NA TYLE MOŻEMY LICZYĆ…

    A jakie perspektywy na rok przyszły?
    – średnioroczna dynamika cen towarów i usług konsumpcyjnych (inflacja) – 2,3 proc.;
    – średnioroczny wskaźnik wzrostu wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej – 100,0 proc. w ujęciu nominalnym (oznacza to, że wynagrodzenia w 2018 r. nie będą automatycznie waloryzowane jednym wskaźnikiem).
    Z uwagi na konieczność przestrzegania tzw. stabilizującej reguły wydatkowej, unijnych reguł fiskalnych oraz zabezpieczenia środków na projektowane działania rządu (kontynuacja programu „Rodzina 500 plus”, dalsza modernizacja sił zbrojnych, skutki obniżenia wieku emerytalnego), w 2018 r. planowane jest utrzymanie wynagrodzeń na poziomie 100 proc. 2017 r.
    Określenie średniorocznego wskaźnika wzrostu wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej w wysokości 100,0 proc., nie wyklucza wzrostu wynagrodzeń indywidualnych w ramach planowanych środków na płace.
    No i macie pełną odpowiedź na pytanie: co nas czeka…
    No ale jest dobrze a nawet bardzo dobrze i wojskowe zz dziękują resortowi za troskę i życzliwość a pracownicy wojska z pełnym zapałem garną się do pracy, no bo ich płace w końcu wydatnie rosną…
    A jaka jest prawda o podwyżkach wynagrodzeń?
    Także taka, o której tu nikt nie wspomina…
    „Przeciętne wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw w sierpniu wyniosło 4492,6 zł co oznacza, że wzrosło rok do roku o 6,6 proc. Nominalnie jest to najlepszy wynik od 2012 r.
    Od początku roku średnia krajowa wzrosła o ok. 220 zł brutto (z 4277,32 zł brutto w styczniu 2017 r.).
    Na podwyżkę napewno miała również wpływ sytuacja makroekonomiczna.
    Przedsiębiorstwa muszą coraz więcej płacić pracownikom ze względu na spadające bezrobocie.
    Już ponad połowa pracodawców w Polsce (wyniki ankiet Work Service’u) cierpi z powodu braku odpowiedniej kadry. Niedobory są tak poważne, że zagrażają dalszej ekspansji i rozwojowi wielu firm.
    W takich warunkach presja płacowa musi się nasilać. Wzrost wynagrodzeń na poziomie 6,6 proc. jest najwyższy od 2012 r.
    Jednak jeszcze ciekawiej jest, kiedy porównamy płace w ujęciu nominalnym.
    – Wynagrodzenia nominalne rosną obecnie najszybciej od 2009 r. i skala możliwego przyspieszenia, biorąc pod uwagę narosłe na rynku pracy nierównowagi, jest ogromna. Dynamika płac może na koniec roku sięgnąć 8 proc. – zauważają ekonomiści mBanku”.
    Całość cytowanych przeze mnie informacji jest tu: https://businessinsider.com.pl/finanse/makroekonomia/wzrost-wynagrodzen-w-polsce-w-sierpniu-2017-r/rrp18n7
    To ja się grzecznie pytam…
    KTO TU Z KOGO ROBI WAŁA??

    • Ares, pisząc o podwyżce w 2017 r. opierasz się na danych zawartych w prezentacji MON, jednak wiesz, że ostatecznie było inaczej.
      A mianowicie tak, jak w poniższym linku:
      http://www.mon.gov.pl/aktualnosci/artykul/najnowsze/wzrosna-pensje-pracownikow-wojska-m2017-04-28/
      Oczywiście, możliwości wzrostu płac PW w bieżącym roku były wyższe, ale pozostałe w dyspozycji MON środki przeznaczono na wypłaty jednorazowe…

      • ARES pisze:

        Ja to wiem i o tym właśnie piszę, opierając się z jednej strony na danych o wzroście wynagrodzeń z prezentacji MON, która stała się podstawą do wyrażenia przez tych naszych „negocjacyjnych majstrów związkowych” zgody na takie właśnie podwyżki a ich efektami zarówno ubiegłorocznymi, jak i tegorocznymi…
        Pisząc o 20 zł, które się rozeszły nie wspominam o jeszcze 10 zł jako różnicy pomiędzy deklarowanymi w 2016 r. 210 zł jako kwocie podwyżki w roku bieżącym a 202 zł, które – PRZECIĘTNIE – ostatecznie przeznaczono na te podwyżki….
        I tak złotówka do złotówki dodawana i wrzucana w jakieś „czarne budżetowe resortowe dziury” sprawiły, że z deklarowanych na ten rok 210 zł – zrobiło się niespełna 182 zł i to… „PRZECIĘTNIE”.
        No, ale jest dobrze, bo w efekcie tych podwyżek zarówno moja, jak i wielu tysięcy pw płaca zasadnicza wzrosła do niebotycznej wysokości blisko 1900 zł, przy minimalnej na ten rok 2000 zł!
        Jest dobrze, jeszcze parę lat a może dogoni ona tą uciekającą minimalną kwotę wynagrodzenia za pracę.
        Czy aby jednak na pewno??
        Minimalne wynagrodzenie w roku przyszłym wyniesie 2100 zł. Aby więc tą kwotę uzyskać moja podwyżka wynagrodzenia zasadniczego powinna wynieść dokładnie 225 zł…
        Ile wyniesie?? Może około 140 – 150 zł….
        Słowo wyjaśnienia dlaczego marzy mi się to moje wynagrodzenie zasadnicze po ponad 40 latach pracy w resorcie na poziomie płacy minimalnej. Marzy mi się dlatego, że tych wszystkich pozostałych części składowych można mnie w taki czy inny sposób po prostu – z dnia na dzień – pozbawić.
        Tak jest np. z premią regulaminową a nawet dodatkiem stażowym, szkodliwym czy uciążliwym. Bo dzieje się tak, że nagle w wyniku kolejnego przeglądu stanowisk pracy już jest dobrze, warunki są właściwe a dodatek się nie należy.
        Bo można nie zaliczyć lat służby do stażowego albo np. pracy w charakterze sprzątaczki w jakimś komitecie określonej partii…
        To wszystko jest na tyle ulotne, że właściwie tego nie ma…
        Co pozostaje??
        Gołe wynagrodzenie zasadnicze, które powinno być po prostu godziwe.
        GODZIWE a nie skandalicznie niskie, bo jak nazwać wynagrodzenia pracowników obsługujących skomplikowany sprzęt, pracujących przy śb czy z bronią w ręku chroniących ludzi i mienie, jeżeli ich zasadnicze wynagrodzenia po wielu latach pracy są najniższymi w zajmowanych kategoriach zaszeregowania i o kilkaset zł niższymi niż minimalne…

  • piotr pisze:

    a gdzie byles gdy 8 lat niedostawales nic od po,,,a ceny masla niezaleza od rzadu tylko od cen swiatowych ale jak ty mozesz o tym wiedziec jak za poprzednich rzadow kupowales paliwo za 6 zl,,,itd,,,

  • ARES pisze:

    Piotrusiu – wytęż pamięć a przypomnisz sobie, że i wcześniej – w czasie tych 8 lat coś od czasu do czasu dostawałeś z tym, że efekt tego „dostawania” był, jaki jest i obecnie…
    Co do mnie to byłem wówczas tam, gdzie zawsze – po stronie biednych i wykorzystywanych. Po tej samej stronie jestem obecnie.
    Wali mnie, kto tę kasę dzieli.
    Chodzi o to, aby w wyniku tego podziału moja i tysięcy pozostałych pracowników resortu zasadnicza była chociaż na poziomie najniższego wynagrodzenia a nie jest i zapewne jeszcze długo nie będzie… pomimo wielu lat mojej pracy.
    Będzie więc tak, jak zawsze – władza przychodzi i odchodzi a nam pw wiatr wciąż wieje w oczy… zwłaszcza tym z dołów kadrowej piramidy.
    Nie uprawiaj więc tu polityki, bo to forum związkowe a nie nabór do partii.

  • mariola pisze:

    Wiadomo kiedy zostaną uruchomione środki na wypłaty jednorazowe????

  • KOBRA pisze:

    Ares, nie przesadzaj, na drugi rok na pewno osiągniesz płacę minimalną ale… z 2016 r. Tylko, że w czerwcu 2018 r. Rząd zaproponuje płacę minimalną na poziomie ok. 2250 zł lub wyższą.
    Dlatego spytaj się kolegi Marka, że my od roku proponujemy tzw. podwyżkę socjalną, czyli nie dla wszystkich w takiej samej wysokości (jak to było w dwóch ostatnich latach) ale dorzucenie dodatkowo po stówce do podwyżki np. w 2018r. tym PW z najniższymi kategoriami zaszeregowania i wówczas w 2018r. najniższe wynagrodzenie w RON wyniosłoby 2100 zł, czyli tyle ile minimalne wynagrodzenie.
    Zapomniałem jeszcze o bardzo dobrym pomyśle Pana Dyrektora DSS o wliczeniu jednorazówek do zasadniczej.
    Czyli istnieją realne szanse i środki na osiągnięcie minimalnego wynagrodzenia przez Ciebie i przeze mnie i pozostałych najniżej zaszeregowanych PW.
    Czyli podwyżka na 2018 r. powinna wynieść minimum 250 zł netto plus skutki i na chwilę obecną MON posiada środki na realizację takiego takiej propozycji.
    Najniżej zaszeregowany wartownik ma dzisiaj 1850 zł. A wszystkich takich „bogaczy”, którzy mają płace poniżej 2100 zł w całym RON jest znowu aż tak wielu. Zapewne mieszczą się w przedziale od 4 do 8 tys. PW.
    Koszt takiej podwyżki zamknąłby się w mojej ocenie w granicach dodatkowych 20-35 mln zł. A to nawet nie połowa pieniędzy przeznaczonych na jednorazówki w sierpniu 2017 r.

  • ARES pisze:

    Witaj, gdy zaczynasz pisać merytorycznie o problemach to od razu chce się z Tobą dyskutować…
    Tak trzymać a może do czegoś dojdziemy z tym, że moje spojrzenie na problem jest nieco odmienne. No, ale o tym może kiedyś a nie teraz.
    Obecnie wszystkie zz powinny rozpocząć akcję rozliczania wspólnie z pracodawcami środków na wynagrodzenia po to, aby właściwie – powtarzam WŁAŚCIWIE I SPRAWIEDLIWIE rozdzielić nadwyżki a te zapewne są nawet wówczas, gdy okresowo wypłacano pracownikom zwiększone premie /nagrody/.
    Dlaczego o tym pisze.
    Dlatego, że te wcale nie małe środki są różnie rozdysponowywane – bardzo często bez udziału funkcjonujących w zakładach zz. Prawo wręcz nakazuje te środki rozdzielać w porozumieniu ze zz i powinny się one o realizację tego prawa upominać, wzywając pracodawców do oszacowania oszczędności i uzgodnienia zasad ich rozdziału.
    Tego wszystkim życzę, gdyż to, jak ta operacja przebiegnie – będzie świadczyło o sile i znaczeniu zz w zakładach. Tej rzeczywistej a nie deklarowanej…

  • KOBRA pisze:

    Premie jednorazowe dla roboli po 500 zł a dla tzw. specjalistów po 1300 zł. Wg wykazu stanowisk w 2016 r. jest ich około 6900 pw. Pismo wpłynęło 21 listopada do związków, chociaż do pracodawców wyszło już 17 listopada br.

  • ARES pisze:

    Kobra napisał:
    „Najniżej zaszeregowany wartownik ma dzisiaj 1850 zł. A wszystkich takich „bogaczy”, którzy mają płace poniżej 2100 zł w całym RON jest znowu aż tak wielu. Zapewne mieszczą się w przedziale od 4 do 8 tys. PW.”

    Zapewne tak jest z tym, że nie spodziewaj się, iż te twoje marzenia – Kobra – się spełnią…
    – Nie będzie „podwyżki socjalnej”, bo płaci się za pracę a nie za to, że ktoś jest biedny. Zapłata za pracę to nie zasiłek czy zapomoga z socjalu.
    – Nie będzie podwyżki w przewidywanej przez Ciebie wysokości a w wysokości, którą ja podaję – czyli w kwocie 140-160 zł brutto do zasadniczej plus skutki…
    – Rzeczywiście będzie nierówno ale w sposób, który Cię powali na kolana. Zapewne z najnowszego pisma Pana Ministra Grabskiego sam się o tym przekonałeś…
    Sprawdza się oto dokładnie to, co jakiś czas temu – pod koniec października – ujrzałem w tej mojej „szklanej kuli”. O co chodzi??
    Niebawem się wszyscy przekonacie.
    Niektórzy już to wiedzą…

  • ARES pisze:

    Nie tak dawno pisałem;
    „w moim głębokim przekonaniu największym problemem – problemem, którego dalsze niedostrzeganie bardzo się niebawem niekorzystnie odbije na funkcjonowaniu całego resortu jest problem wykwalifikowanych robotników. Tej zapomnianej i od lat pomijanej wielkiej grupy zawodowej pw – drugiej co do wielkości po grupie pracowników administracyjno – biurowych.”

    Wydaje się, że to, co po raz kolejny robi resort jest takim działaniem w zakresie tej problematyki. Przypomina jednak nieco błądzenie ociemniałego, zamierzającego wyjść z zagraconego pokoju. Może w końcu z niego wyjdzie, za cenę większej czy mniejszej demolki, która i jemu odbije się na zdrowiu…
    Wiele komentarzy zamieszczonych na stronach NSZZ PW ale także i na tym naszym związkowym forum o tym świadczy.
    Aby jednak ten problem dodatkowej kasy w grudniu jakoś całościowo ująć, należałoby się nieco nad nim pochylić.
    Na początek a także w celu zainicjowania ożywionej /mam nadzieję/ dyskusji, kilka uwag natury ogólnej wynikających z treści pisma oraz dotychczasowych wypowiedzi pracowników.
    A więc:
    1/ To, z czym mamy do czynienia to nie wypłata socjalna a zagospodarowanie środków na wynagrodzenia znajdujących się w dyspozycji resortu. Z tego też względu wszelkie głosy mówiące o tym, że mamy święta i ludziom się one po równo należy – to po prostu naginanie rzeczywistości…
    2/ Marek dokładnie oszacował przeciętną kwotę tej jednorazówki i zmieścił się w granicach błędu, co należy z uznaniem podkreślić. To, że nadzieje na jednakowe naliczenie tych środków na pracowników się rozwiały to kwestia zarówno określonej polityki płacowej resortu, do której ma on prawo, jak i konsekwencja porozumienia parafowanego przez niektóre zz w roku ubiegłym. Bo to w roku ubiegłym podwyżkę zróżnicowano w sposób, w jaki i obecnie resort czyni z zaoszczędzoną kasą… Na takie działanie resortu dano po prostu przyzwolenie w ubiegłym roku. W tym stanie rzeczy, zdziwienie niektórych także tu piszących, że jest jak jest – to typowe rżnięcie głupa.
    3/ Po raz kolejny resort – jednostronnie i bez konsultacji ze zz – decyduje o warunkach i zasadach rozdysponowania środków, nie uzgadniając tego ze stroną społeczną. Nie rozumiem dlaczego nie wzbudza to zdecydowanej reakcji władz wszystkich funkcjonujących w resorcie zz. A może prawda jest zgoła inna i te konsultacje są prowadzone tylko my o nich nic nie wiemy??
    Wiem jedno. Jeżeli nadal w SKON i gdzie indziej będziemy resortowi czapkować, to on będzie się z nami liczył w taki sposób, jak widać.

    Pisałem niedawno cyt: „Liczyliśmy na to, że w końcu będzie inaczej i ktoś to prawo w odniesieniu do ustawowych wymogów podziału środków na wynagrodzenia zacznie stosować. Że w końcu i pw, i ich reprezentacje związkowe uzyskają prawo współdecydowania o żywotnych interesach środowisk pracowniczych.”
    Co mamy??
    – jednostronne narzucenie przez resort zasad podziału środków na wynagrodzenia, zarówno w roku ubiegłym, jak i bieżącym a także określania zasad, które zupełnie podzieliły środowiska pracownicze;
    – jednostronne narzucenie przez resort zasad jednorazowej premii /nagrody/ co w istocie sprawiło, że udział strony społecznej w tym podziale stał się czysto fasadowy a konsekwencje takiego podziału są opłakane i długo jeszcze wielu pracodawcom będą „odbijały się czkawką”.
    Tak właśnie jest.
    4/ Napisałem również:
    postanowiłem postawić kropkę nad „i” i tą swoją wypowiedź na temat spodziewanych pieniędzy zakończyć w sposób następujący. Nie liczcie, że będzie jak zawsze czyli, że podział środków na wynagrodzenia pozostałych w rozliczeniach z tego roku nastąpi na zasadzie wypłat jednorazowych dla wszystkich.
    Równość – chociaż przecież nigdy jej nie było – definitywnie się zakończyła.
    Wydaje się, że resort działa na zasadzie właściciela domu, którego dach przecieka… tu podstawi „wiadro”, tam „miednicę”, w innym miejscu tylko niewielki „garnek” i w ten sposób „ulewę” przeczeka.
    Z tego względu jest wysoce prawdopodobne, że ponownie odgrzebany zostanie pomysł dofinansowania niezbędnych wojsku specjalistów na tzw. stanowiskach priorytetowych, czy – jak się je nazywa – deficytowych.
    Cała reszta w zasadzie… obejdzie się smakiem.
    Co to w istocie oznacza??
    Pożyjemy – sami się przekonamy…
    Co to da?? Niewiele, oprócz złośliwej satysfakcji jednych, wściekłości i rozżalenia innych, zupełnej degrengolady nastrojów, totalnego poszatkowania środowisk itp. itd.
    Może jednak o to właśnie chodzi??
    Kto to wie??
    Macie powyżej dwie zupełnie odmienne wizje tego, co się niebawem wydarzy.
    Sam jestem niezmiernie ciekawy, które z tych przewidywań się sprawdzi i wiecie co myślę??
    że sprawdzą się obydwie wizje, które zostaną zgrabnie przez resort połączone w jednym projekcie wydatkowania tych środków.

    Tak się właśnie dokładnie stało ….
    No, ale to dopiero początek całej sprawy związanej z wypłatami dodatkowymi w grudniu – miesiącu, w którym są „czyszczone i opróżniane te płacowe magazyny”.
    Czy można to wszystko jakoś „poprawić”, „ponaginać”, „powyginać” po to, aby miało „bardziej ludzki wygląd” i nie było jedynie bezdusznym schematem??
    Uważam, że można ale do tego potrzebna jest wola i determinacja wielu.
    Nie może więc być tak, jak to przedstawiam w ostatnim punkcie wypowiedzi.
    5/ Jaki będzie udział zakładowych zz w operacji rozdziału tych środków na wynagrodzenia?? Założę się, że w 90% przypadków żaden….. Co najwyżej podpiszą papier przygotowany przez PGK a on żywcem powieli zasady określone w piśmie min. Grabskiego, bez żadnych prób twórczej interpretacji tych zasad.

  • Marcin pisze:

    Podsumowując dwa lata działalności dobrej zmiany i zz pod rządami dobrej zmiany:
    – dostałem 140 netto podwyżki (pomimo zapowiedzi MON że będzie to ok. 250 brutto);
    – dostałem 698 zł netto nagrody na 15 sierpnia.
    Wnioski (i działacze związkowi mogą mnie tu zagryźć, szczerze mówiąc po tych dwóch latach wisi mi to):
    – decyzja o niewstępowaniu do żadnego zz była całkowicie słuszna (mikropodwyżka poszła przynajmniej na zrównoważenie wzrostu cen masła i paliwa a nie na składki);
    – obiecanki MON (jak zresztą w każdym obszarze działalności resortu) można wkładać między bajki;
    – ludzi, których koronnym argumentem jest slogan „tamci nic nie dawali a ci chociaż coś dają” szczerze pozdrawiam i polecam poszukiwanie utraconej godności gdzieś w okolicach tyłka;
    – dwuletnie negocjacje związków z MON dały…. no właśnie, co dały? Więc dalej negocjujcie. Kolejne lata, dziesiątki lat itd. negocjujcie, spotykajcie się, kłóćcie, wytykajcie palcami. Tymczasem pracownicy policji z podwyżką, ratownicy z podwyżką, strażacy z podwyżką, celnicy z podwyżką, nauczyciele z podwyżką, górnicy z podwyżką, lada chwila pracownicy sądów też ją dostaną.
    Przegapiliście moment żeby „docisnąć śrubę”. Teraz możecie z MON… nic już nie możecie.

  • ARES pisze:

    Prawda – nic dodać nic ująć…
    To, co zrobiono to w SKON oznacza czapkowanie resortowi. Opłacało się. Efekty są widoczne.
    Dlatego totalnie mnie osłabia kierowanie głosów wnerwionych pw przez Panią Sekretarz NSZZ PW do resortu.
    Nie do resortu, proszę Koleżanki należy mieć pretensję a do Was, bo to wasz przedstawiciel dziękował tak niedawno resortowi za zajęcie się problemami placowymi pw i okiem nie mrugnął, gdy Pan Minister zapowiadał, że tegoroczne oszczędności zostaną skierowane głownie do specjalistów.

    Kłania się nagranie z obrad SKON. Tam tego wszystkiego można wysłuchać. To nie z innymi zz a właśnie z Wami. Z WAMI… odbywały się ustawiczne rozmowy wysokich przedstawicieli resortu, o których z taką satysfakcją pisaliście na swojej stronie związkowej. Efekty tych rozmów poznajemy właśnie niejako namacalnie. Podobnie zresztą, jak taki a nie inny kształt podwyżki poznaliśmy w roku ubiegłym. Podwyżki, którą w pełni zaakceptowaliście towarzysząc Panu Misiewiczowi w blasku kamer.
    Co nam radzicie Koleżanki i Koledzy z NSZZ PW???
    Co radzicie swoim działaczom w zakładach pracy??
    Może to swoje stanowisko opublikujecie chociaż raz podejmując stosowną uchwałę, która nie będzie tajna a znana każdemu pracownikowi??
    Występujecie bowiem w imieniu wszystkich, czy się to Wam podoba, czy nie…
    Co więc radzicie w tej z….j sytuacji??
    Do Marka ale także do Kobry i innych uczestników dzisiejszych rozmów w resorcie mam pytanie.
    Czy poruszyliście tam kwestię zasad tego podziału i jaką uzyskaliście odpowiedź??
    Chcielibyśmy ją poznać, aby wiedzieć co mamy robić dalej.

    • Witaj ARES,
      oczywiście, że poruszyliśmy tę sprawę już na początku spotkania. Mając jednak na uwadze, że min. Grabski podpisał wspomniane pismo już w dniu 17 listopada br. nie oczekiwaliśmy jego zmiany tym bardziej, że zostało ono już w poniedziałek rozesłane do dysponentów środków budżetowych i pracodawców.
      W trakcie dyskusji podważaliśmy posiłkowanie się przez MON wykazem stanowisk, który został sporządzony na podstawie pisma min. Grabskiego skierowanego do jednostek ron w marcu ubr. Wszystko to robiono w pośpiechu, aby zrealizować w praktyce zamysł o większej podwyżce dla „specjalistów”. Efekt był takie, że powstał wykaz, którego nawet się nie ujawnia, bo zapewne trzeba byłoby się jego wstydzić. Temu akurat się nie dziwię, bo w przeszłości było tyle niezręcznych sytuacji, że… Mogłoby się np. ujawnić, że za specjalistyczne stanowisko uważa się konserwatora w grupie pozostałych a więc bliżej nie określonych konserwatorów, dla które – w trakcie prowadzonych prac nad PUZP – zakłada się zaszeregowanie do przedostatniej, jak nie najniższej kategorii zaszeregowania! Nie potrafię tego zrozumieć.
      Nasza Wiceprzewodnicząca Marzena przedstawiła problem tworzenia tego wykazu na podstawie swojej jednostki i wskazała za zasadne jego pilną weryfikację. Nie ukrywaliśmy, że za zasadne jest „lepsze” wynagradzanie określonych stanowisk ale nie powinno się to odbywać poprzez z góry narzucone rozgraniczenie. Lepszym rozwiązaniem byłoby przydzielenie na każde stanowisko po 670 zł i wskazanie w piśmie min. Grabskiego, aby przy ustalaniu porozumienia o podziale tych środków uwzględnić odpowiednio wyższe wypłaty dla PW zajmujących stanowiska szczególne dla funkcjonowania SZ RP.
      W piśmie jest zapis o naliczeniu środków dla jednostek, więc wskazałem, że w zasadzie jest to pismo określające pulę środków dla jednostek a nie wypłat w wysokości wskazanej w piśmie dla poszczególnych PW.
      Może więc być taka sytuacja, że – w ramach tego „worka” środków dla jednostki – podział nastąpi w jednakowej kwocie dla wszystkich pracowników, np. po 520 zł, bądź będą wypłaty będą zróżnicowane ale w przedziale od 400 do 600 zł, w zależności jaka kwota zostanie przydzielona dla jednostki, na podstawie porozumienia pracodawcy ze ZZ.
      Pełnomocnik MON potwierdził takie możliwości i wskazał, że dla Niego podstawą do rozdysponowania tych kwot są zapisy art. 27 ust. 3 ustawy o związkach zawodowych. Ma to nastąpić w porozumieniu pracodawcy ze ZZ na szczeblu zakładu pracy i sobie nie wyobraża, aby było inaczej. – Nie po to zabiegałem, aby zasad podziału tych środków w piśmie nie było – wskazywał.

      Dlatego weźcie pod uwagę takie, gdy będziecie uzgadniać zasady podziału tych środków. Macie już pewne doświadczenia z pracodawcami, więc nie powinno to stanowić problemu. Przy wypłatach sierpniowych, niektórzy pracodawcy sztywno się trzymali zapisów pisma min. Grabskiego, jednak około 1/3 pracodawców była propracownicza i wzięła odpowiedzialność w swoje ręce i – w uzgodnieniu ze ZZ – dokonała podziału sierpniowych wypłat w sposób odmienny od zapisów ministerialnego pisma. Dlatego powtarza, w obecnym piśmie nie ma zasad podziału, bo te należą do pracodawcy i zakładowych organizacji a jest tylko sposób naliczenia środków dla jednostek a więc techniczne przedstawienie sposobu ich dystrybucji na szczeblu centralnym.
      Zatem…

  • ARES pisze:

    Zatem????
    A więc niejako od początku…
    Kobra nieco wyżej napisał cyt: „Pismo wpłynęło 21 listopada do związków, chociaż do pracodawców wyszło już 17 listopada br.”
    Fałsz i nieporozumienie, bo to pismo min. Grabskiego nosi wprawdzie datę 17 listopada ale zostało zarejestrowane w kancelarii jawnej MON w celu rozesłania w dniu 20 listopada, co dokładnie przecież widać na skanie tego pisma….
    Dzień później, około południa było już w zz co oznacza, że nikt z DSS zz nie lekceważy i zostało ono w zasadzie natychmiast im przekazane. Nie dorabiaj wiec Kobra historii, która się nie wydarzyła, bo problem tkwi w zupełnie innym miejscu…
    Sprawa kolejna to sprawa interpretacji a właściwie zrozumienia treści tego pisma.
    Ponieważ spotkałem się z zupełnie odmiennym rozumieniem jego zapisów, postanowiłem poradzić się mojego kota Tomusia i zapytać, co on o tym sądzi.
    OK – zamiauczał Tomuś ale to będzie kosztowało co najmniej dwie cielęce parówki.
    Dziś mu je przyniosłem a on kazał to pismo pokazać – popatrzył, pomruczał, pomlaskał, gdzieś pobiegł, po czym wrócił z kolegą Romusiem. Pooglądali, pomiauczeli, pomachali ogonami i w końcu wymiauczeli wspólnie, co następuje.
    Ludzie to dziwne stworzenia…
    Potrafią stawiać śmieszne zakrętasy, których nie pojmują…
    Co jeden, to zupełnie co innego z tego papieru rozumie, co powoduje bałagan i zamęt.
    Ten papier mówi o tym, że:
    1/ – środki na jednorazowe wypłaty zostaną zabezpieczone w wys 1300 zł dla tych lepszych i 500 zł dla pozostałych – zatrudnionych według stanu na dzień 30 września br. zgodnie z Rb-70;
    2/ – pracodawcy – w porozumieniu ze zz /przedstawicielami pracowników/ – określą szczegółowe zasady przyznawania tych wypłat:
    Z UWZGLĘDNIENIEM…!!!!
    przyznania premii/nagród w wysokości kwoty naliczeniowej
    PROPORCJONALNIE…..!!!!
    – do wymiaru czasu pracy
    – do okresu faktycznie świadczonej pracy
    To tyle…
    A teraz mój komentarz do tego całego bałaganu.
    Dokonałem analizy treści tego pisma i ono faktycznie określa warunki przyznania tej premio-nagrody i to nie mniej szczegółowo niż to pismo z sierpnia.
    Mówi o tym, że nie można wrzucić wszystkiego do jednego wora i wymieszać a następnie dać „po równo”, gdyż stwierdza, że należy te premie przyznawać w wysokości kwoty naliczeniowej.
    Nie jest też prawdą, że nie zawiera żadnych szczegółowych zasad podziału, bo zawiera i zostały one wyszczególnione w końcowym fragmencie pisma.
    Te zasady to proporcjonalność przyznanych kwot w odniesieniu, zarówno do wymiaru czasu pracy, jak i okresu faktycznie świadczonej pracy.
    Co to oznacza w praktyce??
    Tyle, że należy tak, jak w sierpniu zbadać czy w okresie np. ostatnich 4 miesięcy pracownik rzeczywiście pracował, czy np. przebywał jakiś czas na zwolnieniu lekarskim, urlopie bezpłatnym itp.
    W efekcie więc wyłania się obraz zupełnie inny niż go, Marku, tu kreujesz a z problemem zostają zz w zakładach pracy. Zarówno z problemem, jak i z całym związanym z tym bałaganem, bo z jednej strony pracodawcy rozumiejący to pismo jak powyżej, z drugiej DSS i centrale związkowe, które problemu, aby dzielić po równo nie widzą a po środku ci zdesperowani i zupełnie zdezorientowani działacze w zakładach, którzy jakby się nie odwrócili to d..a zawsze z tyłu…
    Robi się i śmiesznie, i strasznie.
    Strasznie dlatego, że gniew wnerwionych pracowników odbije się i na pracodawcach, i na zz.
    Śmiesznie, bo po raz pierwszy tak wyraźnie działacze struktur zakładowych zostają wpychani w „błoto” przez władze swoich związków.
    Co się bowiem stanie, gdy to o czym tak tu Marku pięknie piszesz, natrafi na sprzeciw pracodawców a natrafi??
    Okaże się, że zarówno w opinii zwierzchnich władz związkowych, jak i pracowników w tym członków zz – te zakładowe zarządy są nic nie warte, bo nie potrafiły doprowadzić do tego co wydawało się takie proste i oczywiste??
    A żeby Was…..

    • ARES, że pismo jest tak a nie inaczej napisane i stwarza możliwość wielorakiej interpretacji jest prawdą. A to świadczy wyłącznie o osobach takie pisma redagujących.
      Dla mnie jest ważne, że jest w nim powołanie na art. 27 ust. 3 ustawy o związkach zawodowych, który stanowi:
      „3. Regulaminy nagród i premiowania są ustalane i zmieniane w uzgodnieniu z zakładową organizacją związkową; dotyczy to również zasad podziału środków na wynagrodzenia dla pracowników zatrudnionych w państwowej jednostce sfery budżetowej.”
      Wszelkie inne próby podziału tych środków czynione przez osoby nie wymienione w tym przepisie można uznać – w mojej ocenie – za nieprawidłowe i naruszające ustawowe prawo zakładowych organizacji związkowych do uzgodnienia tych zasad z pracodawcami.
      Jak zwykle przedstawiłeś swoją interpretację tego pisma i masz do tego prawo, bo po to jest to forum, aby wymieniać się poglądami. Różnymi.
      Co oznacza zwrot „w uzgodnieniu” zapewne wszystkim wiadomo, bo przepis ten funkcjonuje nie od dziś.

      Z uzyskanych informacji w DSS wynika, że ponad połowa pracodawców wojskowych w zakresie wypłat jednorazowych w sierpniu robiła tak, jak w piśmie PS w MON, natomiast mniej niż połowa wypłacała te środki – w uzgodnieniu z zakładowymi organizacjami związkowymi – w oparciu o zasady wypracowane w tych jednostkach organizacyjnych, niezależnie od „zaklęć” zawartych w piśmie przesłanym z MON. Nikomu nic się nie stało, bo w tym zakresie za jednymi i drugimi stało prawo. Jedni postępowali zgodnie z pismem PS w MON, drudzy – zgodnie z przepisami art. 27 ust. 3 ustawy o związkach zawodowych. Jednocześnie brak szczegółowych zasad podziału w obecnym piśmie może wynikać z faktu, iż znalazła się pewna liczba pracodawców, i to nie mała, która te środki podzieliła w oparciu o przepisy ustawy o ZZ.
      Mając to pismo przed środowym spotkaniem w zakresie negocjacji PUZP, spytałem się Pełnomocnika MON i uzyskałem odpowiedź, i w oparciu o nią pozwoliłem sobie na wskazanie innych kierunków wydatkowania tych środków niż to jest określone w omawianym piśmie. Tylko tyle i aż tyle w tym zakresie.
      Zgodnie z ustawą, podmiotem dla ustalenia zasad podziału są PRACODAWCA i ZAKŁADOWA ORGANIZACJA ZWIĄZKOWA, którzy mają to zrobić W UZGODNIENIU i nie znajduję podstaw do innego sposobu ich podziału przez kogokolwiek.
      Jeżeli nie dojdzie do uzgodnienia zasad podziału tych środków, zakładowa organizacja związkowa nie musi podpisywać zasad ich podziału. Wówczas, jak zostaną one wypłacone – pozostają… inspekcja pracy lub sądy pracy.
      O tym też mówiliśmy dzisiaj na spotkaniu.

      A teraz kamyczek do ogródka Twojej interpretacji.
      W jednostce organizacyjnej w 2016 r. wytypowano 20 stanowisk „specjalistycznych”. Wówczas wszystkie były obsadzone. Dzisiaj obsadzonych jest tylko połowa. Określając naliczenia według stanu zatrudnienia na dzień 30 września br. brano pod uwagę faktyczne zatrudnienie PW, nie wnikając jakie zatrudnienie jest w obszarze stanowisk „specjalistycznych”. Posłużono się wykazami przesłanymi do jednostek w ubiegłym roku. Czyli w tej naszej jednostce, na stanowiska „specjalistyczne” naliczono 26.000 zł na 10 pracowników czyli po… 2.600 zł na pracownika.
      Okazuje się też, że połowa z nich została zatrudniona w drugiej połowie bieżącego roku a jeden przebywał w tym roku przez 3 miesiące na zwolnieniu lekarskim… Już nie będę pisał, że jeden został ukarany…

      Po to są zapisy w ustawie o ZZ o zakładowej organizacji związkowej w tym zakresie, aby była możliwość uzgadniania z pracodawcami i możliwość nadzorowania przestrzegania przepisów prawa pracy przez pracodawców.
      Po to działacze związkowi są objęci szczególną ochroną stosunku pracy, aby w szczególnych sytuacjach mogli rozmawiać z pracodawcami bez obawy o utratę zatrudnienia.

    • KOBRA pisze:

      Ares, jaką ja dorabiam historię. Pismo było sporządzone 17 listopada a dotarło 21 listopada do związków.
      I gdzie tu z mojej strony jakieś przekłamania, czy dorabianie jakieś historii.
      Chłopie, ty naprawdę masz coraz gorzej pod sufitem. Ja piszę, tak jak dostałem pismo a ty szukasz taniej sensacji. Pisałem Ci milion razy. Nic nigdy nie załatwiłeś przy stole i nadal pyszczeniem, tu na forum nic nie osiągniesz. Twoje „mądre pouczenia ” Marka, czy Mnie, czy pomysły – tak naprawdę nikomu i niczemu nie służą. Więc po prostu odpieprz się dzia.. ode mnie i poszukaj sobie kumpli w TARCZY”, na których będziesz wieszał swoje gorzkie żale.
      To – jakbyś chciał wiedzieć – jak wygląda prawda, to te pismo sporządzone o tabelach (załącznik nr 2 ) i w ogóle dyskusja nad jednorazówkami została wywołana przeze mnie i mojego kolegę, który jest w randze wiceprzewodniczącego SK PC MON. To on zaczął znowu poruszać temat. Ponieważ wiedzę masz tylko taką, jaką Ci przekażą twoi „przełożeni związkowi ” to nie znaczy, że tak jest.
      To teraz Ci powiem prawdę. Żaden związek nie złożył pisma do Grabskiego tylko „S” odnośnie premii sierpniowych, że sam sobie ustalił wytyczne i z nikim nie uzgadniał zasad, ani wysokości kwoty.
      Druga strona medalu to taka, że p. Grabski nie odpisał do dziś, bo ma w nosie związki. I nie tylko nam nie odpisuje. TARCZA też nie może się doczekać odpowiedzi na wiele pism. Może Ty, taki geniusz, poradzisz co związki mają zrobić. O podwyżkach też inne związki nie chcą rozmawiać.
      Kto w dniu 28 września zaczął rozmowę o podwyżkach na 2018 r. Mirek K. z „S”.
      Później koledzy-przedstawiciele poszczególnych organizacji związkowych zabrali głos. Taka jest prawda. I tak jest zawsze. To my jesteśmy tymi, którzy próbują walczyć a inni liczą na to, że RON sam im wszystko da.
      I nie wmawiaj mnie, że ja chcę jednorazówki podzielić po równo, bo nie masz najmniejszego pojęcia jak ja podzielę. Moje zdanie jest takie: jeśli RON uważa, że 7000 pw jest tylko i wyłącznie najważniejszych do realizacji postawionych zadań – to resztę pw trzeba zwolnić.
      Co do samego podziału, to powinny być różnice. Tylko wystarczyło pomyśleć i zrobić to w sposób mniej bolesny np. wypłacić premię jednorazową w sierpniu z różnicą np. 300 zł i w grudniu taki sam manewr powtórzyć i byłoby to mniej dotkliwe niż zróżnicowanie na poziomie obecnym czyli 800 zł.
      Dzisiaj mogę Ci napisać, że priorytetem dla jednego Pana są specjaliści i dlatego dla nich są większe jednorazówki, będą większe podwyżki na 2018 r. i będą zwiększone nagrody.
      To sobie zapisz na ścianie w pokoju, bo to będzie wszystko zrealizowane w nadchodzącym roku.
      A o mnie i o naszą organizację się nie martw.
      Pilnuj, aby TARCZA tak dbała o podwyżki, jak my dbamy i wtedy będzie dobrze.
      Poszukaj hamulcowych innych a od naszego związku i ode mnie – trzy kroki w bok.
      Ja i mój związek robimy wszystko, co jest możliwe w zgodzie z literą prawa, aby jak najwięcej ugrać dla wszystkich pw. I opinia jednego czy kilku osób nie będzie wpływała na dalsze nasze działania.
      To na tyle.
      I teraz możesz sobie pisać do bólu i opluwać wszystko, co razem wspólnie wypracujemy dla wszystkich pracowników.

      • ARES pisze:

        Bredni nie komentuję, bo mój czas jest zbyt cenny…

        • KOBRA pisze:

          Bo znowu brak Ci przyznania Ci się do tego, że uprawiasz populizm a Ci co zabierają głos w sprawach pracowniczych i próbują załatwić problemy pw, to inni „związkowcy” a inni ich wcale nie popierają.

          • ARES pisze:

            Kobra – przestań opowiadać nam te dyrdymały…
            Podobnie, jak ZZ Sektora Obronnego, wojskowa Solidarność zajmuje się problemami pracowników resortu jedynie pod publiczkę w istocie dbając wyłącznie o nowe zamówienia od wojska. Przestań nam robić wodę z mózgu a durnowatych, poszukaj w swojej organizacji a nie tutaj.
            Zastanawiam się, na ile jesteś naiwny a na ile wyrachowany. Zapewne, jedno i drugie. A teraz radzę nieco poczytać przy niedzieli np. to…. http://www.defence24.pl/602373,pgz-kupuje-stocznie-marynarki-wojennej
            Rozjaśniło się w główce, czy mam coś jeszcze dołożyć.
            Dziwi mnie jedno – zagubienie i naiwność członków wojskowej Solidarności – tych wszystkich, którzy płacą składki wierząc, że ten zz w wojsku cokolwiek dla pw wywalczy….

  • ARES pisze:

    Piszemy tu Marku o dwóch zupełnie rożnych sprawach i każdy czytający to przecież widzi.
    Ja przecież nie neguje tego, że podział tych środków ma się odbywać w tzw. „uzgodnieniu”.
    Co ono oznacza?? Tyle i aż tyle, że zarówno strona społeczna, jak i pracodawca powinny dojść do wspólnego wniosku. I zapewne dojdą. Do takiego, że dogadać się nie mogą, co tylko zaostrzy i tak napiętą sytuację w zakładach pracy…
    CZY O TO CHODZI??
    Mało tych polsko-polskich wojenek i trzeba generować nowe ogniska konfliktów??
    Piszesz, że część pracodawców „twórczo” wraz ze zz przekształciła te zasady podziału środków w sierpniu…
    Cześć i chwała z tym, że głowę dam sobie uciąć, iż było to po raz pierwszy i ostatni, i więcej tego nie zaryzykują, bo dużo ich to może kosztować.
    Jeżeli więc tu wspólnie dochodzimy do wniosku, że możliwe są różne interpretacje zasad tego grudniowego podziału, to co właściwie przeszkadza, aby to, co na ten temat mówił Pan płk Kwiatecki a na co Ty się powołujesz zostało w jego stosownym piśmie do pracodawców zawarte i niezwłocznie do nich rozesłane???
    Chyba nie myślisz, że pracodawcy mając przed sobą pismo min. Grabskiego uwzględnią efekty tej naszej dyskusji na forum….
    To przecież tak nie działa.
    Na koniec, bo nie chce mi się pisać na ten temat…
    Nikt przecież nie neguje, że ten podział ma zostać dokonany w tzw. „uzgodnieniu” to „uzgodnienie” jednak ma uwzględniać zasady podziału w stosownym piśmie określone…
    A co jeżeli zz takiego porozumienia z pracodawcami nie podpiszą??
    Po prostu nic oprócz konfliktu w zakładach i wątpliwej satysfakcji tych odważnych, bo ta kasa i tak zgodnie z określonymi przez czynnik polityczny wojska zasadami zostanie wypłacona ..
    A sądy pracy i inspekcje??
    Dajmy sobie spokój i się nie ośmieszajmy, bo naiwność i idealizm też mają swoje granice.
    Pozostaje więc pytanie co robić …
    Zadam nieco inne – co wyście – przywódcy wojskowych zz uczynili np. wczoraj w DSS rozmawiając także zapewne o tym problemie z decydentami i jaką otrzymaliście odpowiedź na zgłoszone zastrzeżenia i wątpliwości??

    • ARES, napisałeś: „Co ono oznacza?? Tyle i aż tyle, że zarówno strona społeczna, jak i pracodawca powinny dojść do wspólnego wniosku. I zapewne dojdą. Do takiego, że dogadać się nie mogą, co tylko zaostrzy i tak napiętą sytuację w zakładach pracy…”

      Pisząc to, co napisałem, chciałem poszerzyć postrzeganie tych pisemek kierowanych ze szczebla centralnego do pracodawców. Żeby wszyscy czytający mieli wiedzę , jak to faktycznie się odbywa w skali wszystkich jednostek ron, bo jak dotychczas każdy zamknięty jest ze swoimi problemami w ramach swoich zakładów pracy.
      Z powyższą zacytowanym Twoim wpisem się w pełni zgadzam, w zakresie jego pierwszej części, że dojdą do wspólnego wniosku. Niezależnie czy skończy się on podpisaniem porozumienia, czy jego brakiem.
      Na chwilę obecną jest taka sytuacja, że góra nie poczuwa się do odpowiedzialności za dysproporcje płac w zakładach pracy, za nieuzgadnianie regulaminów premiowania, za naruszanie przez wojskowych pracodawców prawa pracy. O tym mówiliśmy również wczoraj w trakcie posiedzenia i w rozmowach kuluarowych.
      Tym co się dzieje na dole – NIKT SIĘ NIE PRZEJMUJE.
      Jak jest coś do podziału, wówczas znajdują się OJCOWIE SUKCESU. Muszą zaistnieć i najlepiej, żeby była to ich własna decyzja, bez uzgadniania z kimkolwiek. No, bo jak?
      Nie zgodzę się z Tobą, że po sierpniowych podziałach innych niż w piśmie, pracodawcy ci zmienią kierunek i będą teraz… robili jak w piśmie.
      Nic z tych rzeczy, z wypowiedzi Pełnomocnika MON wynikała, że bardziej ceni tych, którzy przestrzegają prawo pracy i art. 27 ust. 3 niż tych, którzy skrupulatnie realizują zapisy pisma. Wiem, że niektórzy pracodawcy, w trakcie uzgodnień ze ZZ powoływali się na rozmowy z Pełnomocnikiem o odstępstwach od zapisów wynikających z pism. Miało to ich uwiarygodnić wobec ZZ i potwierdzić, że trzeba stosować przesłane w pismach zapisy. Pełnomocnik MON wszystkim tym sygnałom zaprzeczył, co tylko wskazuje jakich działań się dopuszczają niektórzy pracodawcy, aby tylko zrealizować zapisy zawarte w pismach. A CZYM W ZASADZIE ONE SĄ, WOBEC USTAWOWYCH PRZEPISÓW. Rozumiem, gdyby – w celu uzyskania jednolitości w działaniu – zostały uzgodnione na szczeblu centralnym ze Stroną społeczną. Ale nie zostały.

      Nie podpisanie porozumienia z pracodawcą również jest wpisane w normalną działalność związkową. Jeżeli ktoś miałby podpisywać porozumienie wyłącznie pod wpływem obawy, że – w innym przypadku wejdzie w spór z pracodawcą – lepiej, żeby się zastanowił czy jest na właściwym miejscu.
      Znam przypadki jednostek organizacyjnych, w których nie doszło do podpisania porozumienia w sprawie podwyżek, nie uzgodniono zmiany regulaminu premiowania i czy można mówić o jakiejś wojence? No, nie. Takie sytuacje w pierwszej kolejności oceniają przełożeni tych pracodawców, następnie OIP a gdy to nie będzie skuteczne – wystąpienia do sądów pracy.
      Od powstania nowych struktur logistycznych są problemy z wynagradzaniem PW. Powodem jest to, że robiono to bez żadnych dodatkowych środków.
      Od 5-6 lat utrzymywany jest taki stan i nie widzi się, że następuje różnicowanie płac na tożsamych stanowiskach u jednego pracodawcy, nie mówiąc już o braku polityki zatrudnieniowo-płacowej w ron, bo co to za polityka, która dopuszcza do takich sytuacji! Dlatego nie pisz o wojenkach polsko-polskich, bo w przeszłości – pamiętasz – nie można było poprawić płac PW, bo… kryzys w Grecji, … sytuacja w Afryce, itd. itp. Zawsze coś się znalazło!
      Zacznijmy w końcu przestrzegać przepisy. Przewodniczący „S” pisząc o powszechności układów zbiorowych pracy, powiedział niedawno „jak nie teraz to kiedy”.
      Powtórzę za nim w zakresie poprawy płac: JAK NIE TERAZ TO KIEDY. Wskaż mi, czego nam jeszcze brakuje, aby sytuację PW poprawić?!

      Od dwóch lat realizowane były podwyżki obligatoryjne, bo… wcześniej przez 8 lat nie było podwyżek. Słusznie zauważyłeś na tym forum, że było akurat trochę inaczej, bo poprzez zmniejszenie zatrudnienia – podwyżki jednak były. Ale nie o to chodzi.
      Dlaczego podwyżki obligatoryjne były u nas przez dwa lata?
      Mogły być w pierwszym roku a w kolejnym – zgodnie z polityką resortu w tym zakresie. Jej jednak nie ma a mamy połowę kadencji tego Rządu.
      Czy taki stan ma trwać?Dlaczego poza PUZP nie ma spotkań z Kierownictwem MON. W tym zakresie MKK wystosował co najmniej trzy pisma a odpowiedzi brak.
      Tak samo jak na petycję ponad 4000 PW – nie ma odpowiedzi Ministra ON do dnia dzisiejszego.
      Cały czas czekamy a z MON nie ma żadnej inicjatywy dla rozwiązania problemów.

      I na koniec, pytasz się o przewodniczących wojskowych związków.
      W trakcie ostatnich rozmów, w posiedzeniu nie uczestniczyli przewodniczący największych związków zawodowych działających w ron.
      Ewentualne działania, które chcieli podjąć pozostali – zostały skutecznie sprowadzone do „parteru”, bo… przedstawiciele największego nie mieli pełnomocnictwa do jakiegokolwiek działania poza negocjowaniem zmian postanowień PUZP.
      Co mogliśmy – to zrobiliśmy. I była to wyłączna inicjatywa MKK i przedstawicieli wojskowej „S”, poparta ostatecznie przez ZZSO i przedstawicieli największego związku, którzy zdążyli się skontaktować telefonicznie ze swoimi władzami.

      Nie możemy podejmować innych działań wiedząc, że nie będzie consensusu w tym zakresie.
      Masz pełną wiedzę w tym zakresie, bo jesteś członkiem „TARCZY”, więc nie próbuj ze mnie tutaj wyciągać cośkolwiek więcej. Napisałem wystarczająco i nie będę już kontynuował wypowiedzi w tym zakresie.
      Pozdrawiam.

  • ARES pisze:

    Witaj,
    Dzięki bardzo za ten powyższy wpis.
    Jest on bardzo potrzebny, bo jego analiza powie dużo więcej niż to zechciałeś napisać.
    Przepraszam za tę „prowokację” ale była mi potrzebna po to, aby ta PRAWDA o nas samych została choćby częściowo odsłonięta. Z Twojej, jakże emocjonalnej wypowiedzi wnoszę, że ta PRAWDA Ciebie bardzo uwiera i rani. To taki test i przepraszam, że go zastosowałem.
    U mnie tą powyższą wypowiedzią zaliczyłeś pozytywnie weryfikację jako przywódca Związku. Tak będzie dotąd, dokąd te nasze problemy będą wywoływały u Ciebie żal, gniew i sprzeciw. Wówczas będziesz bowiem jednym z nas…
    Jeszcze raz przepraszam, zarówno Ciebie, jak i wszystkich tu wchodzących, że dokonałem publicznej odsłony tego, co z reguły jest skrywane. Uczyniłem to celowo i z rozmysłem. Po to, abyśmy uświadomili sobie sytuację, w której się znajdujemy, bo jedynie wówczas – być może – znajdziemy przyzwoite i godziwe wyjście.

  • KOBRA pisze:

    Ares, Marek po raz enty dał Ci do zrozumienia, które związki współpracują razem dla dobra pw.
    A ty jak zwykle masz kłopoty z pojęciem tego. Pozwól tym, co mówią jednym głosem i wspólnie się wspierają w swych działaniach, żeby po prostu nadal to robili, bo jak oni zaprzestaną po twoich ciągłych pouczeniach robić to co robią – to będziesz mógł tutaj pisać sam o problemach i sam sobie odpisywać na swoje posty lub założyć następną organizację związkową. Proponuję np. z nazwą OKOP i tak Ci nic nie pomoże.

    • ARES pisze:

      Po prostu Wam nie ufam i mam ku temu podstawy.
      Wystarczy to, co tu wypisujesz, aby poznać rzeczywisty stosunek waszego zz, zarówno do ludzi, jak i ich problemów.
      Powołujesz się na współpracę. O jakiej współpracy myślisz??
      Czy o tej w kwestii pracowniczej petycji, którą olaliście prowadząc odrębne działania, które żadnego skutku ani pożytku – poza ukazaniem związkowego rozbicia – nie przyniosły??
      A może myślisz o „współpracy” w kwestii ubiegłorocznej podwyżki, gdy nagle zdradziliście zz skupione w MKK i wbiliście im – wraz z NSZZ PW i ZZ SO – nóż w plecy, godząc się na program podwyżek, który wszystkim ością w gardle staje i jeszcze długo stał będzie??
      A może o tegorocznej „współpracy” polegającej na tym, że łaskawie przyklepujecie pomysły „TARCZY”, bo swoich nie macie, aby w stosownym momencie się z tego kolejny raz wycofać??
      Ja przecież wiem, że po raz kolejny – wraz z NSZZ PW oraz ZZ SO – podpiszecie się pod projektami zmian PUZP autorstwa resortu, bo gra toczy się zupełnie o co innego niż interesy pracowników RON, o które rzekomo tak bardzo walczycie.
      Zastanawiam się nad tym, jaka jest sytuacja i dochodzę do kuriozalnych wniosków np. takich, że rzeczywiste działania polegające na poprawie sytuacji pw od dawna prowadzą 3 związki zawodowe
      – ZPW „TARCZA”;
      – ZZ Militaria;
      – „Solidarność-80”.
      Tak się przy tym dziwnie składa, że na czele każdego z tych zz stoją byli wojskowi i to oni prowadzą bezpardonową i nieustępliwą batalię o zmiany, które są konieczne – nie wchodząc z resortem w żadne układy.
      Ci, którzy mienią się rzecznikami interesów pracowniczych a więc:
      – NSZZ PW;
      – ZZ Sektora Obronnego;
      – NSZZ „Solidarność”;
      kierowane przez zdeklarowanych cywili i prowadzące politykę zmierzającą do wyautowania byłych wojskowych ze środowiska pracowniczego – w rzeczywistości firmują i realizują zamiary resortu a nawet współuczestniczą w ich wprowadzaniu.
      Tak było np. z wprowadzonymi do ustawy o AMW – na wniosek NSZZ PW – zapisami, które umożliwiają wywalenie wojskowych ochroniarzy poza PUZP a nawet wojsko do spółek tej Agencji.
      Tak było z akceptacją programu tzw. optymalizacji zatrudnienia, w wyniku którego zwolniono łącznie prawie 10 tys pw.
      Wiem jedno, każdy inny zz po czymś takim zostałby bez członków a jego działacze zostaliby wywiezieni na taczkach. U nas udajemy, że jest ok.
      Polacy – nic się nie stało….
      Niebawem wszyscy się przekonamy na co Was-„bojowników” o nasze interesy stać, bo wy bynajmniej nie powiedzieliście jeszcze ostatniego słowa…
      To, jednak nieco inny problem, który został celowo wywołany przez Kobrę po to, aby zaciemnić i zepchnąć do kąta problem dodatkowych wypłat grudniowych.
      Zajmijmy się tą sprawą.
      Co nam Kobra-mistrzu negocjacji radzisz robić w zakładach pracy i jak widzisz kwestię rozdysponowania tych środków. No, pokaż na co cię stać ale nie w pluciu, bo tu twoje możliwości znamy a w konkretnym, konstruktywnym działaniu.
      Podziel się z nami swoją wiedzą i doświadczeniem…

      • KOBRA pisze:

        Jak zapiszesz się do mojego związku to Ci powiem, jak podzielić te jednorazówki.
        Ale jest pewne… ale. My, jako „S” nie bierzemy spadochroniarzy czy skoczków, którzy skaczą z płatka na płatek czyli ze związku do związku i wszędzie im jest niedobrze. Nigdzie nie jest napisane, że pw muszą dostać po 500 zł czy po 1300 zł.
        Naliczenie to nie znaczy, że wszyscy „robole” mają dostać po 500 zł a specjaliści po 1300 zł. W jakiej wysokości naliczenia zostaną skierowane do JW to się przekonają Ci, co będą negocjować np. w jednym RBLog-u. Pan Komendant zaproponował zmniejszenie różnicy wynoszącej 800 zł pomiędzy tzw. specjalistami a „robotnikami”.
        I zgodnie z tym, co napisał Pan Minister Grabski, Pracodawcy mają uzgadniać stanowiska ze związkami zawodowymi.
        A jeśli tak nie będzie, to nie będzie podpisów czyli uzgodnienia tzn. że panowie Pracodawcy zrobili podział zgodnie z wytycznymi p. Grabskiego.
        A co na to związki. Mają pełne prawo zawiadomić PIP lub skierować pismo do Sądu Pracy o naruszenie Ustawy o związkach zawodowych (art.35).
        Jak podzielę u siebie czy w innych JW, gdzie będę brał udział – to Ci wtedy napiszę.

  • ARES pisze:

    Masz rację – taka organizacja miała powstać. Miała mieć nazwę OKOP RON… co miało oznaczać – Ogólnopolski Komitet Obrony Pracowników Resortu Obrony Narodowej.
    Jeżeli ta „dobra zmiana” w odniesieniu do pw będzie wyglądała, jak wygląda – to taki Komitet ze mną, czy beze mnie niechybnie powstanie. To tylko kwestia czasu.
    A te twoje gościu wredne insynuacje, że jestem alkoholikiem są tak samo celne, jak i te twoje pozostałe wypowiedzi. Ci, którzy mnie znają, wiedzą że jestem zupełnym abstynentem. Zastanawiam się jednak czy nie walnąć sobie setę, wchodząc na to forum, na którym gostek z Solidarności, zamiast uderzyć się w piersi i przyznać, że sprawa podwyżek została przez Solidarność skopana – wali wszystkich na odlew po „pyskach”.

  • ARES pisze:

    P.S. – tym wszystkim, którzy chcą się dowiedzieć co najbardziej interesuje wojskową solidarność, dedykuję i ten artykuł http://biznesalert.pl/pgz-listopadzie-moze-dojsc-fuzji-stoczni-wojskowych/
    Tu jest wszystko na temat osiągnięć tej Solidarności w bieżącym roku.
    O siebie zadbali a o nas??
    My jesteśmy jedynie kartą przetargowa w rozgrywkach…

  • KOBRA pisze:

    Nikt nie dbał o siebie, tylko Rząd poszedł inną drogą niż wcześniej Platforma, żeby ratować polskie zakłady pracy i polskich robotników, i dlatego przemysł stoczniowy został reaktywowany i Stocznia w Szczecinie, i najprawdopodobniej Stocznia Marynarki Wojennej w Gdyni zostanie uratowana.
    Z informacji, które ja mam mają być jakieś zamówienia dla PGZ ale nie wiadomo kiedy. Co ty możesz wiedzieć, tam ludzie proszą o swoje wynagrodzenia za wykonaną pracę. Nasi koledzy ze zbrojeniówki cały czas walczą na argumenty o utrzymanie Stoczni i spowodowanie, żeby miała zamówienia. I to jest prawda a nie twoje przypuszczenia czy usłyszane nieprawdziwe informacje. To na tyle.
    A teraz muszę zająć się podziałem jednorazówek od Ministra Grabskiego. Polemika z Tobą mogłaby być rzeczowa, gdybyś pisał prawdę i znał szczegóły a nie rozsiewał wyssane z palca fałszywe informacje.

  • Zasmucona pisze:

    W czasie tych 8 lat coś od czasu do czasu dostawałaś – nie, nie dostawałaś – przynajmniej u większości, za to była obniżka premii dla niektórych i teraz słyszę, że ma być kolejna obniżka stawki – kto wie o co chodzi, ten wie – a jeszcze Panowie debatują publicznie, jakby niektórym premie na Święta obniżyć, bo tą w sierpniu też obniżano (musi być po równo, czyż nie?)
    Może biorąc pod uwagę Państwa wypowiedzi, niech pewną grupę PRON reprezentuje MON? Tyle się dzieje a wy debatujecie, jak związek się ma nazywać – to może „komuno wróć”, wtedy też byli równi i równiejsi ale ustawowo miało być po równo.
    Nie wiem, czy tu jeszcze zajrzę ponieważ mam dużo pracy a żal czytać, kiedy się to wertuje więc życzę Wesołych Świąt.

  • ARES pisze:

    Zasmucona – dzieje się właśnie to, że ludzie są traktowani nie równo a kryteria tej nierówności są nikomu nie znane i zgoła nieczytelne.
    Ja na ten przykład nie mogę pojąć, dlaczego np. tokarz po zasadniczej, który przez lata nie wytoczył niczego czy operator dźwigu też po zasadniczej, który niczego nie dźwiga – otrzymali rok temu 350 zł podwyżki a teraz mają otrzymać dodatkowo jednorazowo po 1300 zł, gdy np. referent do spraw mobilizacji z różnymi certyfikatami, dopuszczeniami i z wykształceniem magisterskim plus 2 kierunki podyplomowych – otrzymał w roku ubiegłym 180 zł podwyżki a obecnie może otrzyma jednorazówki 500 zł. W tej sytuacji, zarówno ogólna płaca miesięczna, jak i łączna płaca tych osób zaczynają się wyrównywać.
    Mógłbym to zrozumieć, gdyby ten tokarz rzeczywiście toczył a dźwigowy podnosił ale tak jednak nie jest…. Piszesz z przekąsem, że związek ma się nazywać „komuno wróć”.
    A czego ty się domagasz??
    Tego, aby ten pracownik po studiach i z certyfikatami oraz dopuszczeniami zarabiał tyle, co ten po zawodówce, często w dodatku nie wykonujący pracy, do której ma uprawnienia??
    A jak już będą, w wyniku tej nierówności resortowej zarabiali po równo, to co wówczas będzie??
    To nie czasy, w których machający łopatą budowlaniec szydził z magistra, pytając go ile zarabia??
    System, w którym to robotnicy byli preferowani upadł, bo ludzie tak chcieli. Należy to uszanować i nie dopuszczać do żadnych przejawów komuny, także w postulowanej przez Ciebie formie.
    Dlatego dziwi mnie, że postulaty różnicowania ogólnego poziomu wynagrodzeń poprzez właśnie niwelowanie tych zbyt dużych dysproporcji podziału tej dodatkowej wypłaty wzbudzają Twoje zasmucenie.
    Jeżeli bowiem mamy te nasze wynagrodzenia rzeczywiście obiektywnie różnicować, to w końcu przeprowadźmy to wartościowanie pracy, o którym przez lata się mówi a które wciąż wkłada się do szuflady, bo komuś to nie pasuje… Wówczas można będzie mówić o jakiejś w miarę obiektywnej wycenie naszej pracy a nie bonusach po uważaniu za np. posiadanie uprawnień, które i tak w praktyce nie są wykorzystywane.
    Co do wchodzenia na to forum.
    To, jak wchodzenie do sklepu – jedni tu coś znajdą, inni nie i długo już nie przyjdą.
    Przykro mi, że ta nasza dyskusja wywołała to Twoje zasmucenie.
    Za to przepraszam….

  • KOBRA pisze:

    Ares, zadam Ci pytanie – to pokaż tabelę ze zróżnicowanymi z twoimi propozycjami wynagrodzenia zasadniczego np. od sprzątaczki do Dyrektora. Bo ja np. mam zróżnicowane płace u siebie. I co mam robić, jeszcze większe różnice. U mnie nie ma dysproporcji płac na tożsamych stanowiskach. To teraz, zadam Ci drugie pytanie np. specjalista BHP ma 2900 zł a wartownik 2000 zł płacy zasadniczej, dodaj do tego skutki i wyjdzie ci różnica w wynagrodzeniach powyżej 1000 zł. Mało?
    Pytam się Ciebie jako trybuna ludowego, ile ma zarabiać wartownik, czy konserwator. Ma pracować za talerz zupy czy paczkę sportów i flaszkę czystej. Każdy ma wykształcenie takie, jakie jest potrzebne do pracy na danym stanowisku. I według tego są ustalane kategorie zaszeregowania. A to, że są takie różnice na tożsamych stanowiskach to wina Panów pracodawców wojskowych, którzy sobie przyjmują do pracy i zaszeregowują, jak im czapka stoi. I to jest ten orzech do zgryzienia a o wartościowaniu to nie będę się wypowiadał, bo tyle pieniędzy co wydał MON na te firmy co robiły wartościowanie, czy komisje w zakładach pracy – to śmiech na sali.
    Powinno wszystko już dawno działać a jesteśmy gdzieś w lesie i nie możemy z niego wyjść.
    Napisz więc ile np. wartownik powinien mieć na podstawie a także konserwator, tokarz czy ten dźwigowy.
    Niech Ci, co tu wchodzą na wasza stronę raz na rok poznają twoje propozycje płacowe.
    Pozdrawiam.

  • ARES pisze:

    Do tych głosów krytyki, które ostatnio padły jeszcze i taka uwaga.
    To forum związkowe, dlatego tocząca się tu dyskusja będzie dotyczyła głównie spraw związkowych, w tym np. zasad działania, statutu związku, uprawnień zz w zakładach pracy, kierunków związkowej działalności czy stanowisk poszczególnych zz w ważnych dla członków i pozostałych pw sprawach.
    Wszystkich, którzy chcieliby podyskutować o np. zamiarach resortu – odsyłam na strony resortowe. Może tam się czegoś dowiecie. ZZ nie odpowiadają za politykę informacyjną resortu….
    Każdy, kto w miarę uważnie czytał ostatnie wypowiedzi naszego przewodniczącego Marka K. zapewne odnotował, że kilkakrotnie poruszył on problem wewnątrzzwiązkowej informacji. Informacji, która nie jest niestety przeznaczona dla wszystkich, gdyż istnieje coś takiego, jak prawem chroniona tajemnica związkowa.
    Nie odnotowujemy na tym forum – w przeciwieństwie do stron innych wojskowych zz – głosów mówiących o niedoinformowaniu członków co oznacza, że polityka informacyjna naszego zz jest właściwa.

    Osobiście się z tego ogólnego kanonu, mówiącego o informowaniu wyłącznie członków wyłamuję, w różny sposób ujawniając część z tego, co wiem dzięki władzom związku. Tego wszystkiego – wyjaśniam to tym, którzy uwierzyli, że te moje dzikie koty mi o wszystkim donoszą – nie wiem dzięki nim a z innej przyczyny.
    Ja te koty jedynie od czasu do czasu dokarmiam.

    Na koniec informacja dotycząca zasad podziału pieniążków w grudniu w moim zakładzie…
    Pragnę pracowników zakładu uspokoić. Pieniądze będą i będzie ich tyle, że wystarczy na skromne święta a niektórym nawet na noworoczny szampan….
    Będą wypłacane co najmniej w dwóch transzach w grudniu:
    I transza – podział środków z ministerstwa – niezwłocznie po podpisaniu stosownego porozumienia. Przewiduję, że nastąpi to do 10 grudnia. Podział ten będzie po prostu realizował zasady pisma min Grabskiego w sposób korzystny dla ogółu pracowników.
    II transza – podział środków pochodzących z oszczędności w zakładzie – uzgodnimy z pracodawcą odrębnie w porozumieniu na ten temat a wszystko wskazuje na to, że dla wielu będą to środki w wysokości wyższej, niż te w I etapie. Wypłata środków II transzy nastąpi przed albo między świętami /3 dekada miesiąca/, po dokładnym obliczeniu środków.
    W efekcie tych działań przewiduję, że łączne kwoty brutto dodatkowych należności będą dla każdego pw zakładu godziwe – wystarczające na zorganizowanie skromnych świąt dla rodziny.
    To konkret, o który się upominacie a jednocześnie przykład na to, że takie miejsce jest potrzebne.
    To przykład także na to, że w ramach jednego dużego zakładu pracy, wszystkie trzy funkcjonujące w nim zz mówią w sprawach pracowniczych jednym głosem i po raz kolejny potrafią naprawić to, co inni bez umiaru psują.
    Jako zwykły członek jednego z tych zz, jestem z tego dumny i z optymizmem odnotowuję fakt tej wzorowej współpracy dla wspólnego dobra – jakkolwiek by to urzędowo i patetycznie nie zabrzmiało.

    To teraz może bardziej bezpośrednio i po naszemu.
    Ludzie w …. nie smućcie się. Pracodawca i zz zakładu dogadują się w kwestii dodatkowej kasy i ona będzie w ilości wystarczającej na święta a komu będzie mało, może dostać dodatkowo po świńskim ryju (to oczywiście taki grubiański żart z epoki Gomółki).

    • KOBRA pisze:

      Ares, gdzie jest odpowiedź i twoja tabela z zasadniczymi wynagrodzeniami.
      Nie zasłaniaj się tajemnicą. Pokaż te twoje super rewelacyjne rozwiązania dla najniższych, średnich i najwyższych zaszeregowanych stanowisk w RON. Pokaż tym, co tu czytają te twoje wypociny. Ile ma zarabiać wartownik, konserwator, informatyk, referent a ile specjalista lub prawnik.
      Co, nagle boisz się te twoje pomysły przedstawić do zapoznania. I znowu wpadłeś w swoje sidła.
      Ci, co czytają twoje posty już dawno Cię rozpracowali i wiedzą kogo reprezentujesz, i o kogo interesy dbasz najbardziej. Aż dziwne, że trzy organizacje mówią jednym głosem.
      Rozmawiasz z „S”, która nic nie załatwia tylko zamówienia na statki. Coś dziwnie to teraz wygląda. A to mój „podwładny” siada z Tobą do stołu na poziomie zakładu pracy. To jednak można z tą „S” wspólnie uzgadniać.
      Ares/OSA, nie ośmieszaj się teraz, bo pokazujesz jakim jesteś lawirantem dla własnych celów. Żeby osiągnąć cel dla siebie to nawet z diabłem byś zawarł porozumienie. Ale nie będę Ci więcej dopiekał.
      Ci, co chcieli, to Cię przejrzeli na wyrost.
      Pozdrawiam i życzę udanych negocjacji w RBLog.

      • ARES pisze:

        Napisałeś:
        …”Ares, gdzie jest odpowiedź i twoja tabela z zasadniczymi wynagrodzeniami.
        Nie zasłaniaj się tajemnicą. Pokaż te twoje super rewelacyjne rozwiązania dla najniższych, średnich i najwyższych zaszeregowanych stanowisk w RON. Pokaż tym, co tu czytają te twoje wypociny. Ile ma zarabiać wartownik, konserwator, informatyk, referent a ile specjalista lub prawnik.
        Co, nagle boisz się te twoje pomysły przedstawić do zapoznania. I znowu wpadłeś w swoje sidła”

        W żadne sidła nie wpadłem a swoje przemyślenia dotyczące sposobu kształtowania wynagrodzeń oczywiście posiadam. Nie o to jednak chodzi abym to ja – szeregowy członek zz – robił za was związkowych działaczy wysokiego szczebla robotę, którą to Wy dawno powinniście byli wykonać a zupełnie tego uczynić nie potraficie, bawiąc się w tabelki w, których te kwoty wygładzacie, aby tabelki ładnie wyglądały.
        Rzeczywiście wyglądają ładnie i nic po za tym….
        To co robicie wspólnie z resortem nadal jest dalekie od reformy pracowniczych wynagrodzeń, której główne zręby powinny wyglądać wg mnie następująco:
        1/ – Określić jedno odniesienie do całości problematyki wynagrodzeń czyli wskaźnik, wg którego będą liczone zarówno zasadnicze, jak i wszelkie inne składowe tych wynagrodzeń;
        2/ – W efekcie realizacji 1 pktu tej reformy uzyskać jednakowe kwoty premii a także dodatku stażowego uzależnionego jedynie od czasokresu pracy;
        3/ – Zgodnie z sugestią resortu poprzestać na dodatku za 20 lat pracy/służby w resorcie, bez wliczania pracy w innych miejscach i powyżej tego okresu;
        4/ Dodatki szkodliwy, uciążliwy i niebezpieczny oraz funkcyjny uzależnić od współczynnika kształtującego zasadnicze składniki wynagrodzenia czyli kwoty umownie tu nazwanej bazowej co sprawi, że całokształt naliczeń będzie realizowany od jednej kwoty a nie wielu różnych, jak to ma miejsce obecnie;
        5/ Najważniejsze – tak określić wynagrodzenie zasadnicze jako iloczynu kwoty bazowej i stosownego współczynnika, aby stało się ono głównym i zasadniczym elementem wynagrodzenia a nie – jak jest to obecnie – jakimś dodatkiem do dodatków.

        Obrazując to najprościej, wzór standardowego wynagrodzenia wyglądałby wówczas np. tak:
        KB x PWS + 10% KB + 5 – 20% KB + X% KB + Y% KB
        gdzie:
        – KB to przyjęta kwota bazowa podlegająca corocznym negocjacjom;
        – PWS – przyjęty i zapisany w PUZP współczynnik stanowiska;
        – 10% KB to nasza premia regulaminowa/nagroda – równa dla wszystkich, bo nie uzależniona od zasadniczej tylko od kwoty bazowej;
        – 5-20% KB dodatek za długoletnią pracę również uzależniony jedynie od stażu i kwoty bazowej a nie od wynagrodzenia zasadniczego, co w końcu sprawi, że wynagrodzenia zasadnicze uwolnimy od łącznie 30% balastu związanego z ich podwyżką;
        – X% I Y% KB to dodatki szkodliwy…. i funkcyjny – także uzależnione od KB czyli dokładnie tego samego czynnika, od którego uzależnione są pozostałe składniki wynagrodzenia.

        Co się stanie…
        wszystkie dodatki do wynagrodzenia będą dla wszystkich liczone jako współczynnik jednej – jednakowej dla wszystkich – kwoty zwanej tu umownie kwota bazową.
        Wówczas to faktyczne zróżnicowanie będzie w stawkach wynagrodzeń zasadniczych pracowników, co stanie się i czytelne, i dla pw satysfakcjonujące, bo oddające w pełni wartość tej ich pracy.
        W czym problem zasadniczy – w określeniu tej kwoty bazowej, którą ja osobiście widzę jako kwotę minimalnego wynagrodzenia za prace, które w roku bieżącym wynosi 2000 zł oraz współczynników stanowisk.
        Negocjacjom mogłyby podlegać albo KB, albo PWS, albo i jedno, i drugie.
        I teraz przykładowo, przy założeniu, że KB to najniższe roczne wynagrodzenie:
        Najniższa kat zaszeregowania miałaby PWS np. 1,00-1,20
        X% KB to np. 6% KB czyli 120 zł szkodliwego
        Y% KB to np. 5% KB czyli 100 zł funkcyjnego
        Wówczas obliczenie wynagrodzenia takiego pracownika byłoby następujące:
        2000 x 1,00-1,20 czyli 2000-2400 zł/zasadnicze/ + 200 zł/premia/ + 100 – 400zł/stażowe/ + np. 120 zł szkodliwego + np. 100 zł funkcyjnego…
        Oczywiście należałoby dobrać tę KB, pod która ja rozumiem najniższe wynagrodzenie w danym roku.
        Wówczas waloryzacja wynagrodzeń zasadniczych wraz z dodatkami przebiegałaby niejako z automatu i wiadomo byłoby jakie środki na nią zabezpieczyć z budżetu.
        Dodatkowo, w toku corocznych negocjacji można byłoby wysokość zasadniczej zwiększać /tylko zasadniczej/, bo po to byłyby w układzie te widełki współczynników.
        W moim przekonaniu taki system byłby i jasny, i czytelny, i maksymalnie prosty dający dodatkowo podstawy do bieżącej i natychmiastowej podwyżki wynagrodzeń już od stycznia i możliwość dalszego ich zwiększenia w ciągu roku.
        Co najważniejsze.
        Zakończyłaby się ta jaskrawa dyskryminacja w dodatkach np. za wysługę, gdzie są kilkuset złotowe różnice chociaż te procenty są niby takie same.
        Oczywiście mógłbym tu przedstawić moja autorską koncepcję takiej tabeli wynagrodzeń, która te duże kwoty – aktualnie znajdujące się w różnych dodatkach – wrzuca ludziom do zasadniczych i jeszcze na tym dobrze wychodzą. Oczywiście środków by wystarczyło a wstydu takiego, jak obecnie, gdzie zasadnicze są o wiele niższe od minimalnej by nie było.
        Od czego jednak ci wszyscy fachowcy??
        Przecież nie sądzicie chyba, że na tych swoich workach z kaszą zrobię wam reformę wynagrodzeń. Chociaż… myślę, że mógłbym….

  • Romek pisze:

    Panowie, MON dał więcej Specjalistom i chwała mu za to ale to Wy chcecie to podzielić po mw. równo zabierając jednym, którzy coś na święta dostali nie od Was.
    Nie można było zebrać się do tak zwanej kupy i jednym głosem żądać zwiększenia premii dla reszty choćby o tą kwotę, którą teraz chcecie specjalistom zabrać? Z tego co kojarzę, to wszystkie związki są oburzone, więc byłyby za a mówimy tu o jakiej kwocie 100 zł brutto?
    Moim zdaniem nie może być tak, że związki dbają o pracowników kosztem drugich pracowników, którzy też płacą składki. Czy kapitan zagląda pułkownikowi za kołnierz, no nie, bo ten jest pułkownikiem a tutaj każdy możne zajrzeć specjaliście za kołnierz i jeszcze związki to popierają.
    Z drugiej strony. Jeżeli jest patologia to należy ją eliminować ale nie na zasadzie, że nikomu nie damy zwiększonej premii.
    Chodź na nią zasłużył.

  • ARES pisze:

    Romek – jedna uwaga – ja niczego takiego nie pisałem i jestem przekonany, że to tzw. równanie – w jakiejkolwiek formie polegające na zabieraniu jednym a dawaniu drugim, to takie związkowe prymitywne „janosikostwo”. Byłem przeciwny odbieraniu byłym wojskowym, aby dać pozostałym chociaż wówczas Twojego głosu nie słyszałem.
    Byłem przeciwny wyautowaniu pracowników OWC poza resort i PUZP, chociaż wówczas ciebie przy tym nie było.
    I teraz jestem przeciwny jakiemuś neokomunistycznemu równaniu, dlatego u mnie w zakładzie go nie będzie.
    Co będzie??
    Cyt: „Podział który będzie po prostu realizował zasady pisma min. Grabskiego w sposób korzystny dla ogółu pracowników.”
    Co to w efekcie oznacza??
    Na pewno różnice w wypłacie tych środków i na pewno złagodzenie zasady „proporcjonalnie do rzeczywiście świadczonej pracy”. Złagodzenie a nie zupełne jej wyeliminowanie, bo nie można lekceważyć zasad, którymi kieruje się resort przyznający te środki. Tu się z Tobą w zupełności zgadzam.
    Jest i drugi aspekt tej sprawy. To podział zakładowych środków na wynagrodzenia…
    W tym zakresie wszystko zależy od wspólnego dogadania się pracodawcy z przedstawicielami załogi.
    O jakie środki chodzi??
    Często o kwoty pokaźne w wysokości kilkuset złotych, zwłaszcza tam gdzie np. co kwartał zwiększonej premii nie wypłacano. Nawet jednak tam, są to środki rzędu 200 – 300 zł na pełnozatrudnionego. Można to uczynić na wiele sposobów w zależności od celu, który nam przyświeca.
    Można np. cała sytuację odwrócić i tym, co dostali więcej – dać odpowiednio mniej a tym co dostali mniej – dać więcej, osiągając w efekcie tą równość.
    Można zastosować i w drugim etapie rozwiązania określone w piśmie resortu. Można te zaoszczędzone środki podzielić po równo… Można…. Można wiele, w zależności od tego, jaka jest w zakładzie sytuacja i wola pracowników.
    Bo to ich należy przede wszystkim słuchać. Słuchać jednakowo pilnie wszystkich grup pracowniczych, słuchać ludzi bez względu na to kim są i gdzie należą a także – i to szczególnie pilnie – słuchać tych, co nie należą nigdzie. To żadna łaska. To obowiązek działaczy związkowych.
    Dopiero wówczas będą oni mogli podejmować decyzje, które wywołają najmniejsze kontrowersje, bo jeszcze się taki nie narodził, który by wszystkim dogodził.
    Tak to pojmuję i widzę a ten mój pogląd popierają, ci którzy o kształcie tego podziału w zakładzie decydują. Dlatego jestem spokojny i wierzę, że nikomu duża krzywda się nie stanie a wielu będzie być może usatysfakcjonowanych i zadowolonych.
    Jeżeli w powyższej wypowiedzi nakreśliłem nieco przerysowany obraz tego, jak być może, to jedynie dlatego, aby uświadomić, że takie i inne przypadki się zdarzają, co wcale nie oznacza, że istnieją wszędzie i powszechnie. Chciałem jedynie powiedzieć, że od każdej reguły są wyjątki a nic nie jest jednoznacznie dane czy określone, bo w tym naszym życiu najwięcej jest szarości, nie czerni czy bieli…
    Kto tą „szarość” dostrzega, ten tworzy dokładniejszy i pełniejszy obraz rzeczywistości, co ma bezpośredni wpływ na podejmowane decyzje.

  • człwoiek_z_lasu pisze:

    https://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/podwyzki-biedronka,99,0,2392163.html

    To już chyba jest źle kiedy patrzy się z zazdrością na podwyżki i w ogóle zarobki w biedronce…
    Uprzedzam hejterów, że mam świadomość jak ciężka to praca ale no kurde… 7 lat w RON informatyk wyższe całe życie techniczne i nie mam tyle co kasjer-sprzedawca… Pozdrawiam.

  • KOBRA pisze:

    Człowieku z lasu – sam sobie powinieneś odpowiedzieć na pytanie czy w MON brakuje „fachowców” lub „roboli”. I to jest ten sam problem od lat. Jak będzie brakować np. elektryków. inżynierów czy wartowników – to ktoś uderzy się w głowę i stwierdzi, że trzeba podnieść płace do takiego poziomu, żeby tym pw opłaciło się podjąć pracę w RON, bo nie ma ludzi a Ci co pracują… są z roku na rok coraz starsi….
    O tym nikt nie myśli. Pozdrawiam.

  • ARES pisze:

    Witaj Człowieku… ja też z „lasu” dlatego otrzymasz ode mnie odpowiedź, która nieco bardziej zorientuje cię w problematyce Twojego wynagrodzenia.
    Posiedzę, poczytam, pomyślę i nieco na ten temat napiszę po to, abyś – nie tylko Ty zresztą – zorientował się dokładnie, jak wszyscy wokół usilnie chcą ci zrobić dobrze…
    Obiecuję, że to uczynię ale w czasie wolnym i po stosownym przygotowaniu.
    Nie chce tego spłycić i uwalić, bo to problem ważny i pouczający… dla wszystkich….

  • ARES pisze:

    No wiec zgodnie z obietnicą, liczymy…..
    Jeżeli jesteś informatykiem to zgodnie z obecnym stanem, to Twoje stanowisko ma IX – XI kat zasz, co oznacza widełki w przedziale 1580 – 2400 zł
    Biorąc pod uwagę tą naszą rzeczywistość, czyli fakt, że tabela stawek dawno nie była zmieniana oraz ostatnie 2 podwyżki przewiduję, że Twoja zasadnicza to ok. 2200 zł.
    OK
    I teraz liczymy co ci wszyscy po kolei chcą dać….
    1/ – Resort w swoim projekcie PUZP zaliczył stanowisko informatyka do nowej VI kat zasz ze stawką – 2150 – 4500 zł;
    2/ – NSZZ PW w marcu tego roku wyszedł z projektem stawek zaszeregowania, w którym zaproponował w tej kat stawkę – 2000 – 3000 zł. Gdy zorientował się, że strzelił durnotę to już we wrześniu przedstawił kolejny projekt, w którym to Twoje stanowisko zaliczył do stawki – 2200 – 3100 zł
    3/ ZZ skupione w MKK wraz – prawdopodobnie – z wojskową Solidarnością, która jedynie krytykować, wybrzydzać i podwieszać się pod projekty innych potrafi, to twoje stanowisko wyceniły w przedziale: 2300 – 2400 zł.
    Przeanalizuj to proszę i sam oceń, kto tu chce dla ciebie dobrze??

    Odpowiedź jest jedna i zdumiewająca. Dobrze dla Ciebie chce resort. Ten resort, który jest tu na wszystkie strony kopany. Dlaczego??
    Bo jedynie w projekcie resortu istnieje możliwość nieskrępowanego podnoszenia twojego wynagrodzenia w najbliższych latach.
    Pozostali nie dają niczego, bo Ty i tak kwotę tych najwyższych z lewej strony 2300 zł proponowanych przez TARCZĘ osiągniesz a nawet o parę zł ją przekroczysz w roku przyszłym. Natomiast zaraz po tym natkniesz się na „płacową ścianę”, na której podobnie jak tysiące innych się wyłożysz.
    Tak uczestnicy tych negocjacji rozumieją reformę naszych wynagrodzeń… tu stówę dodamy tam odejmiemy i jakoś to będzie. Zastanawiam się dlaczego nie możemy wyjść z zaklętego kręgu, w którym tkwimy co najmniej od ćwierćwiecza. Wydaje mi się, że znam powód. Znam go, gdy widzę kto przez te lata podpisywał zmiany do naszego układu: Jagiełło, Kamieński, Sońta…. chyba od chwili, gdy ten układ powstał.
    W międzyczasie zmieniła się zupełnie filozofia myślenia o wynagrodzeniach, o zarządzaniu zasobami ludzkimi o formach i metodach motywowania pracowników. Zmieniło się wszystko, tylko nie wiedza i mentalność tych naszych przedstawicieli. Dlatego tak jest.
    A jest tak, że aktualnie to resort, RESORT w moim przekonaniu wnosi „ożywcze tchnienie” w to skostniałe myślenie o naszych problemach. To prawdziwy dramat.
    Dramat, z którego my zupełnie nie zdajemy sobie sprawy. Podczas gdy do resortu przychodzą nowi ludzie, wysokiej klasy specjaliści usiłujący wprowadzać nowe rozwiązania – my przeciwstawiamy im tych, którzy widzą wciąż te same rubryki i tabelki, i licytują się stówa w prawo, czy w lewo.
    I ta przysłowiowa stówa przesłania od lat problem, jakim jest rzeczywista reforma naszych wynagrodzeń. Napisałeś, że w biedronce kasjer więcej zarabia …
    Policzmy…
    2700 zł i 550 zł za brak zwolnień – łącznie 3250 zł.
    Twoja przypuszczalna płaca wygląda np. tak:
    2200 zasadnicza + 220 premia + 220 stażowe po 10 latach – łącznie 2640 zł. Zaokrąglimy to do 2700 zł czyli do kwoty, którą zarobi ten kasjer bez dodatku…
    Powiedzmy, że w roku przyszłym otrzymasz 180 zł podwyżki.
    Wówczas to Twoje wynagrodzenie będzie wyglądało np. tak:
    2350 zł zasadnicza +235 premia +235 stażowe /tego jednego % nie liczymy/ – łącznie 2820 zł.
    Wychodzi więc, że zarobisz porównywalnie z tym kasjerem, bez brania pod uwagę tego jego dodatku za brak zwolnienia.
    Ty te 120 zł ponad jego zasadniczą dostaniesz prawie zawsze a on tych 550 zł za obecność może kilkakrotnie w roku nie otrzymać co sprawi, że w istocie zrównacie się w zarobkach.
    W czym problem??
    W tym głównie, że jego zasadnicze to 2700 a Twoje zasadnicze i to po przyszłorocznej podwyżce to zaledwie 2350 zł. Jest różnica??
    Ano jest i to spora. Różnica, której ta proponowana zmiana tabeli zaszeregowań nie zmieni w żadnym z przedstawionych projektów, bo one wszystkie jedynie „wygładzają” czy „lakierują” tą naszą rzeczywistość a nie ją w jakikolwiek sposób zmieniają…
    Co chcę powiedzieć w oparciu o powyższy przykład.
    Chcę powiedzieć, że nic się nie zmieni a to co robimy – te kilkuzłotowe „podwyżki” i to w istocie bez żadnej gwarancji, to jedynie jakaś prowizorka bez poważnej próby załatwienia tego problemu.
    Załatwienia w sposób systemowy.
    Czy można tego było dokonać??
    Oczywiście, że można ale woli politycznej nie było.
    Nie było woli politycznej, bo pw albo grzecznie oczekiwali na wynik „negocjacji” albo jeszcze grzeczniej stali na chodniku na Klonowej….
    Gdy otrzymali te parę groszy, to ich przedstawiciele dziękują i czapkują, wyrażając zadowolenie…
    Czyje zadowolenie??
    Tych wojskowych informatyków, którym proponujecie po 2200 zł zasadniczej??
    Tych kierowców i operatorów, dla których przewidujecie po 2000 zł zasadniczej??
    Tych pracowników OWC z podobną stawką ??
    Pisać mi się nie chce…
    P.S. może gdzieś się pomyliłem albo coś źle obliczyłem, to przepraszam.
    Każdy to może poprawić.

    • człowiek_z_lasu pisze:

      Witaj Ares.
      Przepraszam Cię na wstępie ale niestety nie dopisałem bardzo istotnej rzeczy, która niestety już u podstaw Twojego skądinąd bardzo dobrze napisanego wykładu powoduje, że powyższe mnie nie dotyczy.
      Mianowicie chodzi o to, że nie podlegam przepisom PUZP, gdyż jestem w KSC (Niestety, nie w tym KSC, którego średnia to 6600 zł) dlatego też np. premii nie posiadam jako składnika swojego wynagrodzenia.
      W chwili obecnej, po wszelkich dodatkach wysługach i innych cudach mam prawie 2100 zł na rękę (bez paru groszy). Czy to dużo? nie wiem.
      Wiem tyle, że nie pozwala na zamieszkanie solo w dużym mieście, gdzie sam wynajem czegoś małego to wydatek rzędu 1400-1500 zł wliczając opłaty. Jestem osobą, która miała to szczęście mieć alergie pokarmowe i moje wyżywienie jest cholernie drogie. Nie da się za to żyć. Może, jeśli ktoś ma emeryturę to da radę ale ja jej nie mam. Będę zmuszony zmienić pracę to już wiem, bo dłużej czekać po prostu nie mogę.
      Powiem tyle, płakać mi się chce na samą myśl o tym, gdyż wszystko w swej JW zbudowałem od podstaw – całą infrastrukturę itp. Szkoda, tak po ludzku mi szkoda.
      Jestem bardzo związany z Wojskiem Polskim. Mam w nim masę przyjaciół (nie znajomych twarzy a właśnie przyjaciół) i tylko z tak banalnego powodu, jak wynagrodzenie zaangażowany młody jeszcze człowiek z doświadczeniem musi szukać czegoś dalej.
      Głupia to polityka szanowni Państwo.
      Wiem, że szybko ktoś na moje miejsce przyjdzie ale to nie będzie fachowiec, tylko ktoś zaraz po szkole „na chwilę”. Jeśli idziemy w ilość, zamiast jakość – to proszę bardzo.
      Bardzo liczyłem, że po zmianie władzy kaganek zmian tych dobrych trafi rykoszetem bidujących PW i KSC.
      Niestety, coś to się zaczyna rozmywać.
      Wiem, że budżet nie jest z gumy ale wyznaję zasadę, że skoro wymagasz od innych, mam tu na myśli sektor cywilny, by płacił godnie – to najpierw zacznij wymagać od siebie – sektor budżetowy.
      Taki tam mój wywód, który i tak niczego nie zmieni.
      Pozdrawiam bardzo serdecznie wszystkich – bez wyjątków

      • Dziękuję Ci, Człowieku z lasu za ten komentarz.
        Jest on ważny a nawet bardzo ważny, bo porusza problem pracowników będących członkami korpusu służby cywilnej.
        Ten problem, problem wynagradzania członków KSC zatrudnionych w terenowych organach administracji wojskowej, miałem na myśli, gdy – w trakcie spotkania z min. Grabskim – wskazywałem, że obszar PW to nie tylko pracownicy ron zatrudnieni na podstawie przepisów PUZP. Wskazywałem, że poza PUZP, problemy dotyczące pracowników występują w wielu innych obszarach działania SZ RP.
        W przypadku pracowników zatrudnionych w WKU i WSzW występują podobne problemy, jak w zakresie wynagradzania pracowników z Układu.
        W 2012 r. podjęta została próba systemowego uregulowania zasad wynagradzania tych członków KSC, jednak ostatecznie – przez „inicjatywę władczą” płk. F. – została ona delikatnie mówiąc skrzywiona. Poza tym zabrakło realizacji kolejnych działań ze strony MON, których to systemowe rozwiązanie wymagało.
        W MON zazwyczaj tak jest, że coś się rozpoczyna i mówi się A, a potem się już tego w praktyce nie realizuje. Tak, jak i w innych obszarach działania. Mamy dobre procedury ale do d… realizację!
        Nie mogę Ci na chwilę obecną odpowiedzieć, kiedy w zakresie KSC podjęte zostaną działania naprawcze, liczę jednak, że w końcu MON się obudzi.
        O tych problemach pisaliśmy także w 2015 r. w naszej – MKK – „Ocenie sytuacji…”, którą można znaleźć na stronie TARCZY, jak również w wystąpieniach do Ministra ON – Pana Macierewicza.
        Dziwi nas taka sytuacja, bo dzisiaj wprowadza się nowy RSZ – Wojska Obrony Terytorialnej ale nikt się nie zastanawia, kto prowadzi nabór do tych struktur. Jak są opłacani pracownicy zatrudnieni w tych strukturach?!
        A trzeba wskazać, że to właśnie od Waszych – czyli TOAW działań – uzależnione jest powodzenie rozwoju tego rodzaju SZ.
        Zatem, powtórzę jeszcze raz, liczę na to, że w końcu się MON obudzi…
        Nie namawiam Cię do pozostania w ron ale może jeszcze warto się powstrzymać z decyzją o rozstaniu z ron…

  • ARES pisze:

    Również dziękuję, zwłaszcza za szczerość w przedstawieniu sytuacji.
    To są te problemy, których zza biurek jakże często nie widać. Chociaż te moje wyliczenia dotyczą informatyka wynagradzanego z PUZP, w istocie te kwoty są tożsame i problemy także.
    Wiem, że Marek osobiście bardzo dużo zrobił dla pracowników TOAW zarówno w okresie, gdy był w NSZZ PW, jak i obecnie. Mam prośbę, aby podczas najbliższych rozmów w DSS, sprawa ksc stanęła konkretnie jako problem, który zz widzą i usiłują zaistniałej sytuacji zaradzić.
    Post naszego Kolegi powinien zostać przekazany Dyrektorowi DSS jako autentyczny głos pracowniczy wymagający pilnego zajęcia się problemem i odpowiedzią.
    Nie może być dłużej tak, że pracownicy ksc np. MSWiA mają zagwarantowane znaczne podwyżki w ciągu pięciu najbliższych lat a nasi pracownicy są w cz….j d…e – jak zawsze zresztą…

Zostaw komentarz