
W dniu 21 kwietnia 2016 r. Pan Tomasz LASKOWSKI – pracownik 1 Regionalnej Bazy Logistycznej w Wałczu wysłał maila do Ministra Obrony Narodowej. Jak ustaliliśmy, nie jest On członkiem żadnej z organizacji związkowych działających w resorcie obrony narodowej, a Jego list jest „zwykłym” spontanicznym odruchem pracownika wojska. Jednego, spośród ponad 43 tysięcy zatrudnionych w resorcie obrony narodowej, a których za chwilę może być więcej…
Pan Tomasz zajmuje stanowisko wartownika OWC. Stanowisko to zaszeregowane jest w układzie zbiorowym pracy do kategorii VIII-X co oznacza, że pracownik zatrudniony na tym stanowisku może mieć stawkę wynagrodzenia zasadniczego w przedziale od 1.530 do 2.200 zł. Pan Tomasz, z 18-letnią wysługą ma stawkę 1.580 zł czyli taką, która powinna być przyznawana nowo zatrudnianym pracownikom. Przy założeniu 10% premii regulaminowej, Jego wynagrodzenie brutto w normalnym wymiarze czasu pracy stanowi kwotę 2.022,40 zł.
Przypadek Pana Tomasza nie jest odosobniony. Co więcej, jest wzorcowym przykładem określania niskich warunków wynagradzania dla pracowników zatrudnionych na tzw. stanowiskach robotniczych w resorcie obrony narodowej. Pośród tych pracowników standardem jest kształtowanie niższego poziomu wynagrodzenia zasadniczego wraz ze wzrostem dodatku za wysługę lat. Dlatego tak łatwo jest np. odnaleźć w strukturach OWC wartowników, którzy – posiadając ponad 30-letni okres pracy zawodowej – zaszeregowani są do stawki 1.530 zł, a więc najniższego poziomu wynagrodzenia zasadniczego przewidzianego dla stanowiska wartownika. Czy Pan Tomasz wraz ze wzrostem dodatku za wysługę lat powinien się obawiać, że będzie miał obniżony obecny poziom wynagrodzenia zasadniczego?
Jak dotychczas Pan Tomasz otrzymał informację z Biura Skarg i Wniosków MON, że Jego wystąpienie skierowane do Ministra Obrony Narodowej zostało przesłane do Departamentu Spraw Socjalnych MON, w celu ustosunkowania się do przedstawionej sprawy (czytaj TUTAJ) i powiadomienia Biura o zajętym stanowisku.
Czy w odpowiedzi udzielonej na to wystąpienie znajdą się jakieś inne treści niż te, które dotychczas były standardowo przekazywane w odpowiedziach udzielanych przez Departament Spraw Socjalnych. Poinformujemy o tym na stronie „TARCZY”, gdyż Pan Tomasz zgodził się zapoznać nas z odpowiedzią, którą uzyska na swoje wystąpienie.
W tym miejscu warto przypomnieć informacje, które przekazał w dniu 1 grudnia 2010 r. – w trakcie połączonego posiedzenia sejmowych komisji: Obrony Narodowej oraz Sprawiedliwości i Praw Człowieka, na którym komisje te rozpatrywały poselski projekt powołania Rzecznika Praw Żołnierza – ówczesny Sekretarz Stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej Pan Czesław Piątas, który stwierdził:
„W Ministerstwie Obrony Narodowej mamy Biuro Skarg i Wniosków. Jest to instytucja, czy jednostka organizacyjna, która podlega bezpośrednio pod ministra. (…) Ta instytucja prowadzi wszystkie sprawy związane ze skargami lub narzekaniami, także żołnierzy. Chciałbym poinformować, że do tej pory rzecznik praw obywatelskich rozpatrywał rocznie od 30 do 40 skarg żołnierzy. Natomiast Biuro Skarg i Wniosków w Ministerstwie Obrony Narodowej rozpatruje rocznie od 3 do 4 tys. skarg, ale w tej liczbie – prosiłbym wysokie Komisje o zwrócenie uwagi na to, że – ostatnio aż 62% stanowiły sprawy zgłaszane przez pracowników wojska. Przede wszystkim były to sprawy związane z tym, że wojsko się restrukturyzuje, przebudowuje, likwidowane są pewne jednostki organizacyjne i dokonywane są zmiany w systemie logistycznym. Mamy przewagę spraw zgłaszanych przez pracowników cywilnych wojska. Natomiast skargi żołnierzy stanowią ok. 38%.”
Uwzględniając treść tej wypowiedzi można założyć, że w latach 2008-2010 pracownicy wojska wysyłali rocznie od 1,8 do 2,5 tysiąca skarg i wniosków do Ministra Obrony Narodowej. W ubiegłym roku prawdopodobnie skarg było nie mniej, a dodatkowo ponad 4 tysiące pracowników wojska podpisało się pod Pracowniczą Petycją co świadczy o tym, że problemy pracownicze w dalszym ciągu nie są uregulowane prawidłowo.

Trwa cisza więc postanowiłem parę słów napisać. Nie będą to jednak moje odczucia wyobrażenia i poglądy. One przecież nikogo nie interesują…. To co poniżej postanowiłem zamieścić to gołe fakty, definicje oraz liczby. Zwłaszcza liczby bo one krzyczą najbardziej….Krzyczą o dumie, cierpliwości, codziennym heroizmie tysięcy pracowników wojska oraz znieczulicy, lekceważeniu, bezduszności tych wszystkich, którzy od blisko trzydziestu lat obiecują nam godne życie. Ja tego co zamieszczę poniżej nie skomentuję bo słów mi na taki komentarz brakuje ….
Kategorie minimum socjalnego i minimum egzystencji;
Minimum socjalne stanowi kategorię socjalną, mierzącą koszty utrzymania gospodarstw domowych, uwzględniając podstawowe potrzeby bytowo-konsumpcyjne. Przy konstruowaniu koszyka minimum socjalnego eksperci nie kierowali się zamiarem stworzenia linii ubóstwa. Chodziło raczej o wyznaczenie granicy wydatków gospodarstw domowych, mierzącej minimalnie godziwy poziom życia. Wzorzec minimum socjalnego jest więc modelem zaspokajania potrzeb na generalnie niskim poziomie, ale jeszcze wystarczającym dla reprodukcji sił witalnych człowieka na każdym etapie jego biologicznego rozwoju, dla posiadania i wychowania potomstwa oraz dla utrzymania więzi ze społeczeństwem. W 2014 r. najwyższe wartości minimum socjalnego dla rodziny z dwójką dzieci cechowały województwa: zachodniopomorskie (+5,6% więcej niż średnia w kraju), śląskie (+3,4%) oraz mazowieckie (+2,6%). Województwa, w których odnotowano najniższe wartości koszyka to: kujawsko-pomorskie (-5,4%) i podkarpackie (-4,1%). Rozpiętość między województwami „skrajnymi” sięgała 11 p.p.
Natomiast minimum egzystencji, zwane również niekiedy minimum biologicznym, stanowi dolne kryterium ubóstwa, istotnie różniąc się od minimum socjalnego. Zakres i poziom zaspokajania potrzeb według minimum egzystencji wyznacza granicę, poniżej której występuje biologiczne zagrożenie życia oraz rozwoju psychofizycznego człowieka. Znajdują się w nim jedynie wydatki pozwalające na tzw. przeżycie. Grupami potrzeb o największym znaczeniu w tym koszyku są: potrzeby mieszkaniowe oraz artykuły żywnościowe. Potrzeba utrzymania więzi ze społeczeństwem, tak istotna w minimum socjalnym, w tej kategorii nie jest uwzględniana. W związku z tym potrzeby w dziedzinie wypoczynku, transportu i łączności (dojazdy do pracy) czy udziału w kulturze w koszyku minimum egzystencji nie istnieją. Informacja o poziomie minimum egzystencji jest ważnym sygnałem o potencjalnym (i realnym) zagrożeniu bytu rodzin, które żyją na poziomie i poniżej tej granicy. W latach 1994 – 2001 odnotowano niepokojący wzrost odsetka osób w gospodarstwach domowych, których wydatki kształtują się poniżej minimum socjalnego / z 47,9 do 57% / i minimum egzystencji – /z 6,4 do 9,5 % /. Obecne dane są dużo bardziej dramatyczne….
Według danych Instytutu Pracy i Spraw Socjalnych z 29 lutego 2016 r. sporządzonych w oparciu o dane Departamentu Statystyki Społecznej GUS
wysokość minimum socjalnego w grudniu 2015r. wynosiła;
– dla osoby samotnej w wieku produkcyjnym – 1078 zł,
– w gospodarstwie;
2 osobowym – 1780,94 zł.
3 osobowym – od 2631,35 do 2796,33 zł.
4 osobowym – 3403,81 zł.
5 osobowym – 4178,17 zł.
Minimum egzystencji za 2015 r. / dane średnioroczne/
– dla typowej rodziny (gospodarstwo z dwojgiem dzieci na utrzymaniu) wyniosło 1 856,45 zł (464 zł na osobę)
– w gospodarstwie z trojgiem dzieci wyniosło 2 389,11 zł – (477,82 zł na osobę).
Podane powyżej kwoty to kwoty netto….
Nasze rodziny utrzymują się bardzo często wyłącznie z wynagrodzeń za pracę. W prawie polskim nie istnieje definicja wynagrodzenia. Wynagrodzenie godziwe to kolejne nieostre pojęcie użyte w prawie polskim. O obowiązku godziwego wynagradzania mówi Konstytucja R.P. w rozdziale II zatytułowanym „Wolności, prawa i obowiązki człowieka i obywatela” w art. 65 ust. 4. Mówi on, że „minimalną wysokość wynagrodzenia za pracę lub sposób ustalania tej wysokości określa ustawa.” O wynagrodzeniu godziwym bardzo lakonicznie informuje kodeks pracy w art. 13 „Pracownik ma prawo do godziwego wynagrodzenia za pracę. Warunki realizacji tego prawa określają przepisy prawa pracy oraz polityka państwa w dziedzinie płac, w szczególności poprzez ustalanie minimalnego wynagrodzenia za pracę.” Obecnie kwota netto minimalnego wynagrodzenia za pracę wynosi około 1355 zł. Wyliczone przez Instytut Pracy i Spraw Socjalnych minimum socjalne (kwota pozwalająca na minimalnie godziwy poziom życia) dla typowej rodziny (gospodarstwo z dwojgiem dzieci na utrzymaniu) wynosiła w grudniu ubiegłego roku 3403,81 zł. natomiast minimum egzystencji (czyli kwota, poniżej której występuje biologiczne zagrożenie życia oraz rozwoju psychofizycznego człowieka) za 2015 r. dla najbardziej typowej rodziny (gospodarstwo z dwojgiem dzieci na utrzymaniu) oszacowano na 1856,45 zł (464 zł na osobę). Widać więc, że wynagrodzenie minimalne ma się nijak do minimum socjalnego oraz do minimum egzystencji. Czyż więc ustawowe wynagrodzenie minimalne można nazwać godziwym?
Według zaleceń OECD minimalna płaca powinna być ukształtowana na poziomie 68 proc. produktu krajowego brutto na obywatela. Wg dostępnych danych szacunkowa wartość produktu krajowego brutto na jednego mieszkańca w latach 2011–2013 wyniosła 41985 zł a minimalna płaca wg tych standardów powinna była wynosić około 2380 zł miesięcznie a nie 1386 – 1600 zł.
Międzynarodowa Organizacja Pracy natomiast odnosi minimalną płacę do średniego wynagrodzenia w gospodarce narodowej. Przy czym wynagrodzenie minimalne nie powinno być mniejsze niż 50 proc. przeciętnego, więc w Polsce powinno wynosić w 2016r co najmniej 1950 zł. Problem wynagradzania został zauważony przez Radę Europy. Szczególne znaczenie w omawianej kwestii mają postanowienia Europejskiej Karty Społecznej – podstawowego dokumentu Rady Europy dotyczącego praw społeczno-ekonomicznych obywateli obowiązującego od 1965r. Art. 4 tego dokumentu stanowi: ”W celu zapewnienia skutecznego wykonywania prawa do sprawiedliwego wynagrodzenia umawiające się Strony zobowiązują się:
1. uznać prawo pracowników do takiego wynagrodzenia, które zapewni im i ich rodzinom godziwy poziom życia;(…)”
Polska ratyfikowała Kartę dopiero 10 czerwca 1997 r. Nie ratyfikowała jednak dotychczas wszystkich jej zapisów w tym także zapisu powyżej zacytowanego stanowiącego zobowiązanie w zakresie zapewnienia pracownikom wynagrodzenia zapewniającego godziwy poziom życia zarówno im jak i ich rodzinom. (por. Dz. U. z 1999 r. Nr 8, poz. 67). Podpisanie tego punktu zobowiązałoby Polskę do określenia minimalnego wynagrodzenia za pełnoetatową pracę na poziomie 66% średniej płacy w kraju. Zobowiązałoby również Państwo Polskie do pomocy socjalnej, zapewniającej minimalny poziom wynagrodzenia w celu zapewnienia „godnego życia”.
Oto w jakiej sytuacji znajdujemy się zarówno my jak i nasze rodziny – Dochody netto tysięcy naszych pracowniczych rodzin są o wiele niższe niż wynosi minimum egzystencji. Nie chodzi tu więc bynajmniej o kolejną podwyżkę – chodzi o odsunięcie groźby biologicznego zagrożenie życia naszych rodzin i o walkę ze społecznym i cywilizacyjnym wykluczeniem. Nasz kraj nie może być dla nas narodowym gułagiem, w którym pracując w pocie czoła, często ponad siły mamy co najwyżej na miskę podlej strawy i przysłowiowy waciak. TO NIE ŻYCIE – TO NAWET NIE WEGETACJA….
Polecam ten tekst zwłaszcza tym, którzy jutro usiądą do rozmów o naszych wynagrodzeniach.
Dalej nas zwodzą !!!! Czy My naprawdę jesteśmy tacy bezradni ??? Nic nie możemy zrobić a może nie chcemy ? Może większości po po prostu nie zależy ? Może dlatego osoby dla których jest to tylko jedyne źródło utrzymania bez emerytury itp. są w mniejszości? ! idziemy jak te barany na rzeż i nic nie robimy 6 Maja będzie kolejne wypracowywanie stanowiska. To stanowisko już miało być wypracowane dawno temu !
W dniu 6 maja ma zostać wypracowane ostateczne stanowisko w sprawie poprawy płac pracowników resortu obrony narodowej. Już idąc na to wczorajsze spotkanie, organizacje związkowe skupione w MKK miały zamiar wyjść dopiero po wypracowaniu ostatecznego porozumienia. Wiedząc jednak, że prezentacja wniosła dla uczestników nowe informacje, które powinny być przez nich zweryfikowane, zgodziliśmy się na przerwę w negocjacjach. Jak widać w komunikacie ze spotkania, nowy termin jest już ustalony, zatem w dniu 6 maja będzie kontynuacją tego wczorajszego. Poza tym, po wczorajszych negocjacjach dla PAP wypowiedział się Minister Macierewicz. W mojej ocenie to też daje nową jakość, gdyż znamy stanowisko Ministra, do którego w przeszłości kierowaliśmy nasze postulaty, w tym dwie petycje. I muszę powiedzieć, że ta wypowiedź rokuje nadzieję na dobre zakończenie negocjacji. Z wypowiedzi Pana Ministra mogę bowiem wnioskować, że w Kierownictwie MON poprawa sytuacji socjalno-płacowej pracowników wojska jest jedną z ważniejszych spraw do załatwienia w najbliższej przyszłości. To dało się również odczuć w drugiej części wczorajszego spotkania. Myślę również, że tę przerwę obie strony wykorzystają dla wypracowania takich propozycji, że pracowników resortu obrony narodowej nie będą mówić o czasie straconym na negocjacje. Uważam bowiem, że wcześniej nie wszyscy zdawali sobie sprawę z tego, jak tak naprawdę wynagradzani są pracownicy wojska! A może po prostu wcześniej nie było im to potrzebne, bo wystarczyła informacja o przeciętnym wynagrodzeniu, które co roku rosło, pomimo, że płace w państwowej sferze budżetowej były….itd. itp.