
Z okazji zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia
pragniemy złożyć wszystkim odwiedzającym okno naszej wspólnej komunikacji, najserdeczniejsze życzenia.
Niech nadchodzące Święta będą dla Państwa niezapomnianym czasem spędzonym bez pośpiechu, trosk i zmartwień.
Życzymy Państwu, aby odbyły się w spokoju, radości i wśród rodziny, przyjaciół oraz wszystkich bliskich. Niech dadzą Wam wszystkim radość i odpoczynek, oraz nadzieję na Nowy Rok!
Zarząd ZPW”TARCZA”

OK – dzięki – tylko – co jest w tej paczce??
w paczce jest 500 pln podwyżki
Teoretycznie; – średnio, przeciętnie, zapewne z tym całym dodatkiem i przy naliczeniu podwyżek tych szczególnie cennych dla resortu pracowników….
Witajcie,
Marek, napisz co sądzisz o informacji w sprawie 500 zł podwyżki w 2022 roku dla pracowników RON, o której mówił min. Skurkiewicz w TVP Info.
Osobiście nie widziałem, ani nie słyszałem żeby ponownie ta informacja się powtórzyła.
Może miał deja vu z 2020 roku.
https://mobile.twitter.com/mblaszczak
Pisze wyraźnie dla żołnierzy ;-D o Pracownikach nic nie widać
Mariusz Błaszczak
@mblaszczak
·
31 gru 2021
Zwróciłem się do Pana Prezydenta o zwiększenie kwoty bazowej dla żołnierzy z 3,81 do 4,23. Oznacza to podwyżkę uposażeń o średnio 677 zł. brutto, z wyrównaniem od stycznia. Podwyżki średnio o 500 zł. brutto otrzymają też pracownicy resortu obrony narodowej. Dobrego 2022 roku!
MonikaAK – kłania się umiejętnosc wyszukiwania informacji w necie…;-
W budżecie aktualnie procedowanym nie ma wystarczających środków na podwyżkę w kwocie 500 zł, chyba, że DSS i DB przeznaczy zachomikowane od lat środki na inne cele. Według mnie podwyżka winna wynieść 16,2% (8,6% inflacja za 2021 + 7,6% inflacji na 2022 – wg NBP).
Te 500 zł to jest w ramach chyba 3,3% inflacji zaplanowanej w projekcie budżetu.
Bardzo dobrze – Witaj Criss.
W końcu się pojawiłeś. Mam nadzieję, że pomożesz nam rozeznać się w tym całym PŁ.. i jego wpływie na te nasze wynagrodzenia.
Co zaś do budżetu a raczej jego projektu, gdyż to nadal jest projekt, w czwartek Sejm zajmie się poprawkami Senatu – więc do podpisu Prezydenta jeszcze trochę zejdzie. Spośród 70 poprawek, żadna nie dotyczy niestety kasy na nasze podwyżki.
Piszesz, że środków nie ma. Wydaje się, że planowane zmiany choćby w TOAW a także ponowna groźba redukcji zatrudnienia mają służyć pozyskaniu tych środków.
Poczekamy – zobaczymy. Z tą Twoją ogromną wiedzą i doświadczeniem powinieneś częściej tu gościć.
Crisss, 19 stycznia Pan Prezydent podpisał podniesienie wskaźnika dla „wojskowych” i w niedługim czasie podpisze ustawę budżetową i będzie można przystąpić do rozmów i podziałów.
Pozdrawiam Krzysiu – Jasiu.
I tak i nie …
Prezydent bowiem, działając w oparciu o przepis Konstytucji (art. 224 ust. 1) nie może odmówić podpisu ustawy budżetowej ani skierować ustawy do Sejmu, celem ponownego jej rozpatrzenia. Podpisanie ustawy następuje w ciągu 7 dni od jej otrzymania od marszałka Sejmu.
Prezydent może jednak przed podpisaniem ustawy zwrócić się do Trybunału Konstytucyjnego z wnioskiem o zbadanie zgodności ustawy budżetowej z Konstytucją.
W przypadku, gdyby Prezydent skierował ustawę budżetową do Trybunału Konstytucyjnego, to Trybunał musi orzec w tej sprawie w okresie do dwóch miesięcy od chwili złożenia takiego wniosku.
Gdy taki przypadek nie nastąpi, wówczas Prezydent podpisuje ustawę w ciągu 7 dni i zarządza jej ogłoszenie w Dzienniku Ustaw RP.
Jak wynika z powyższego, wszystko tu jest dokładnie określone ….
Jeżeli nie nastąpią jakieś nieprzewidziane okoliczności należy się spodziewać, iż w przyszłym tygodniu albo jeszcze w tym ustawa budżetowa zostanie podpisana a następnie rychło ogłoszona.
Należy w tym miejscu wspomnieć o art. 219 Konstytucji RP stanowiącym, że:
„Jeżeli ustawa budżetowa lub ustawa o prowizorium budżetowym nie weszły w życie w dniu rozpoczęcia roku budżetowego, Rada Ministrów prowadzi gospodarkę finansową na podstawie przedłożonego projektu ustawy”
Jest to częsta sytuacja, bo ustawa budżetowa zazwyczaj zostaje przyjęta dopiero w pierwszym kwartale nowego roku budżetowego
Nie ma więc właściwie przeszkody do wydatkowania środków na nasze wynagrodzenia przed ogłoszeniem ustawy.
Co zaś do tych rozmów i podziału…..
Właściwie to co chcesz tu dzielić??
Te 4,4% wzrostu naszych wynagrodzeń, które zwiększy fundusz płac w naszych zakładach??
Niech to będzie wraz z jakimiś dodatkowymi pieniędzmi 5% do równego rachunku…
Wówczas ktoś, kto łącznie zarabia 5 tys. brutto otrzyma „podwyżkę w wys. 250 zł.
To niby skąd te 500 zł wzrostu płac??
– Policzono te 3%, które z płac nam w ubiegłym roku zabrano a obecnie oddano. Żadnego wpływu na nasze wynagrodzenia to mieć nie będzie, no ale licząc rok do roku to 3% zwiększenie jest….
– Policzono ten 6% dodatek motywacyjny, który przecież nie każdy nie w jednakowej wysokości i właściwie jednorazowo może otrzymać…
Jak się jednak to wszystko zliczy, to te naliczeniowo i czysto teoretycznie 500 zł na wynagrodzenia jest…
Przestrzegam abyśmy tu nie zaczęli dzielić skóry na niedźwiedziu, bo wg mojego pojmowania tego, co się dzieje ani po te 500 do zasadniczej nie będzie, ani nawet na stanowisko ze skutkami takiej kasy dla każdego nie będzie.
A co będzie?? Sami się przekonacie.
W dodatku – ani rozmów na szczeblu resortu, ani też żadnego podziału w zakładach nie będzie a jedynie wykonanie tych zaleceń resortu, które w marcu spłyną do zakładów.
W dodatku….. nie spodziewajcie się, że nastąpi dalsze spłaszczenie płac i ci, co mniej zarabiają kupę kasy otrzymają…
Jeżeli chcielibyśmy się literalnie trzymać np. wskaźnika 4,4%, to o tyle należałoby zwiększyć łączne wynagrodzenie każdego.
Może więc być tak, że robotnik magazynowy zarabiający brutto łącznie 4 tys. otrzyma tej „podwyżki” łącznie z dodatkami 200 zł a radca prawny przedsiębiorstwa zarabiający łącznie 8-10 tys. zł – 400-500 zł…..
I obym nie miał racji.
Dlatego martwi mnie, Jasiu, to twoje pisanie, bo jedynie ludziom mętlik w głowach robi i realne spojrzenie na problemy przysłania.
P.S. Żeby nie było, że sobie to wszystko zmyśliłem, polecam ciekawy wywiad dotyczący problemów – także płacowych w służbie cywilnej.
Jest dobrze….
Sami poczytajcie, jakie argumenty są przywoływane a zapewne nieco ochłoniecie i przestaniecie nie wiadomo czego się spodziewać.
https://samorzad.infor.pl/sektor/organizacja/pracownicy/5357805,Podwyzki-dla-urzednikow-w-2022-r.html
Ustawa budżetowa podpisana została …
No to Jasiu do roboty…
CZEKAMY….
Ty weź się do roboty. Ja już mam przygotowane kwoty podwyżki dla swojej JW. Jak zwykle, zanim ty pomyślisz – to ja już wszystko mam na papierze.
Kolorowych snów Stefanie….
Criss, a ja dostrzegam w ustawie budżetowej – podpisanej właśnie przez Prezydenta – środki na wynagrodzenia, które umożliwiają realizację podwyżki w kwocie 500 zł od stycznia 2022 r.
To dobrze. Pamiętasz jednak, że pewne środki na nasze podwyżki były i wcześniej tylko woli ich wydatkowania nie było, nawet wówczas, gdy ty na nie wskazywałeś….
W dodatku – przeciętnie 500 zł, to nie znaczy, że dla każdego.
Nadal obstaję przy tym, że nikt zasad rozdziału tych środków ze związkami zawodowymi na szczeblu resortu uzgadniał nie będzie. Co najwyżej przedstawicieli zz zaproszą i przedstawią gotowy plan tych „podwyżek” a w zasadzie jedynie zgrubnej waloryzacji.
Gołym okiem widać, że decydenci nie chcą stanąć w prawdzie o naszej inflacji, twierdząc chociażby w ustawie budżetowej, że wyniesie ona 3,3% w tym roku.
Jest więc dokładnie tak, jak napisał Criss nieco powyżej.
W dodatku – jeżeli poważnie wziąć pod uwagę, co tu napisali inni – wchodzimy w tzw. etap optymalizacji ciąg dalszy… co prawdopodobnie ma dać z czasem tą kasę na „podwyżki”.
O czym Ty piszesz, wskazując, że: „prawdopodobnie ma dać z czasem tą kasę na “podwyżki”.”
Jak wcześniej napisałem, właściwe środki są w ustawie budżetowej, gdyż ta została odpowiednio zmieniona, aby te 500 zł podwyżki się w niej znalazły i nie trzeba w tej kwestii żadnych prawdopodobieństw…
Ot, cała tajemnica.
Dobrze, że zwiększyli budżet na wynagrodzenia w stosunku do projektu ale czy zmienili wskaźnik waloryzacji wynagrodzeń?
Według mnie fundusz winien odzwierciedlać faktyczną inflację za 2021 plus zakładana na bieżący rok. To jest jeden problem.
Drugi to chęć rozmów ze stroną społeczną.
Krzysiu, jak wynika z treści ustawy budżetowej, w bieżącym roku nie ma wskaźnika waloryzacji wynagrodzeń, stąd nie musieli nic zmieniać.
W bieżącym roku mamy taką samą sytuację, jak w roku 2016, gdy wskaźnik waloryzacji wynosił 100% a na podwyżki została w 2015 r. zaplanowana kwota ok. 2 mld złotych.
Nie analizowałem tego, ufając profesjonalizmowi Krzysztofa…
Napisał powyżej cyt.: ”W budżecie aktualnie procedowanym nie ma wystarczających środków na podwyżkę w kwocie 500 zł, chyba, że DSS i DB przeznaczy zachomikowane od lat środki na inne cele”.
Mógłbym samodzielnie dokonać analizy ale po co???
Ja przecież tej podwyżki nie będę negocjował, jeżeli nawet coś takiego będzie miało miejsce, to rola Twoja i Crissa….
Jeżeli on napisał, że tych środków nie ma, to ja przecież pamiętam, jak te środki znajdowano jeżeli była tylko stosowna wola. Ty także przecież wiesz o tym. Jeżeli chciano, to środki stosownie przerzucano nawet z uposażeń żołnierskich.
Jeżeli ktoś tu pisze o planowanych zwolnieniach a inni o zmniejszeniu zatrudnienia np. w TOAW, to wychodzi na to, że i w ten sposób zapewne zamierza się dodatkowe środki na płace pozyskiwać.
OK – jeżeli więc wszystko wiemy a budżet w tym i jego część wojskowa uchwalono, zatwierdzono i ogłoszono, to wszyscy oczekujemy aż zapoznacie nas ze stosownymi wyliczeniami….
I jeszcze jedno.
Jak jest ta kasa a wskaźnika nie ma, to na co czekamy??
Przecież to nie musi być po te zapowiadane 500 zł a tak, jak po raz kolejny informuje nas Criss…
Czyżbyś podobnie jak ta nasza wojskowa Solidarność był w pełni usatysfakcjonowany z tych ŚREDNIO 500 zł??
Co jest w ustawie:
-waloryzacja świadczeń emerytalno-rentowych od 1 marca 2022 r. wskaźnikiem waloryzacji na poziomie 104,89%,
-wzrost przeciętnego rocznego funduszu wynagrodzeń o 7,5%,
-wzrost inflacji w ujęciu średniorocznym o 3,3%,
Czyli co?? Cudów nie ma.
Jeżeli o nas chodzi, to te części funduszu naszych wynagrodzeń, które pozostawały w dyspozycji ministra bardzo rzadko szły na podwyżki wynagrodzeń. Raczej na zmiany organizacyjne, których w tym roku przecież nie zabraknie.
Istotne jest to, co możemy zauważyć w ustawie o szczególnych rozwiązaniach służących realizacji ustawy budżetowej na rok 2022
Napisano w niej
Art. 38.
W roku 2022 minister właściwy do spraw finansów publicznych, na zgodne wnioski Ministra Obrony Narodowej oraz właściwego dysponenta części budżetowej, może dokonywać przeniesień wydatków zaplanowanych w dziale „obrona narodowa” między częściami budżetu państwa.
Art. 39.
W roku 2022 minister właściwy do spraw finansów publicznych, na wniosek Ministra Obrony Narodowej, może dokonywać przeniesień wydatków zaplanowanych w części 29 – Obrona narodowa pomiędzy działami klasyfikacji wydatków budżetu państwa.
Pozwoli to na zapewnienie sprawnej i efektywnej realizacji wydatków obronnych.
Dobrze więc. W moim przekonaniu istnieje więc możliwość stosownego zwiększenia nakładów na nasze wynagrodzenia, gdyż to, co się nam proponuje – ma się nijak do utrzymania realnej wartości naszych wynagrodzeń i o tym właśnie Krzyś pisze.
Niestety, to są działania nieprzewidywalne oby korzystne dla pracowników. Ciekawe czy będą w pandemii jakieś rozmowy. Szkoda, że nie ma rozmów przed złożeniem projektu budżetu, bo teraz znowu powiedzą, że nie ma więcej kasy a skutki tzw. Polskiego ładu dla pracowników będą się odbijać w ciągu roku plus inflacja i horendalne rachunki na nośniki energii na pewno będą wyższe niż 6 tys. zł (500×12).
W 2022 roku pewnie będzie podobna zagrywka w budżecie jak w u.br., bo 3,3% inflacji nie da się obronić i znowu będą dodatki motywacyjne lub coś podobnego.
nie możemy liczyć 500 x 12, gdyż gdyby nawet każdy brutto otrzymał po 500 zł, to nawet przy założeniu, że podatku nie zapłaci od tej kwoty, zabiorą składki na u.s a od pozostałości odliczą te 9% podatku zdrowotnego, bo to przecież w istocie podatek. Otrzyma więc najwyżej jakieś niespełna 400 zł. Z podatkiem – niespełna 300 zł i to z tych kwot – jako kwot netto – będzie opłacał gaz, prąd, czynsz, śmieci, wodę, c.o. i masę innych rzeczy, nie wspominając o wzroście cen na właściwie wszystko…..
P.S Najwyższy czas aby utworzyć nowy temat, którym powinny być podwyżki wynagrodzeń w 2022 roku.
Należałoby do niego przenieść nieco postów z 2 ostatnich wątków i kontynuować go do czasu uporania się z kwestią podwyżek.
To oczywiście moja propozycja aby te świąteczne życzenia nie kłuły nas w oczy do następnych świąt.
”W 2022 roku pewnie będzie podobna zagrywka w budżecie jak w u.br., bo 3,3% inflacji nie da się obronić i znowu będą dodatki motywacyjne lub coś podobnego.”
Wydaje się, że ten dodatek motywacyjny będzie i w roku bieżącym gdyż to moim zdaniem wynika z odnośnej ustawy….
Przestańcie płacić składki na związki. Wszystkie związki. Marnujecie swoje pieniądze.
Tego typu wpisów jest w necie więcej.
Wystarczy jednak tych, które pojawiają się systematycznie na stronach NSZZ PW. Ich autorzy, chociaż piszący z imienia i nazwiska dostęp do swoich stron jednak zupełnie zamknęli, co świadczy o ich ”odwadze”.
Moja rada taka: nie chcesz – nie musisz. Nie musisz także korzystać z tego wszystkiego, co te związki w resorcie dotychczas osiągnęły a co znajduje się w PUZP. Na początek radzę zrezygnować:
-z dodatku za wysługę
-z premii…
-z dodatku za drugą zmianę
-z dodatku szkodliwego, uciążliwego i za pracę w warunkach niebezpiecznych
-w przypadku zwolnienia spodziewam się także, że zrezygnuje Pan z odprawy opisanej w PUZP a w przypadku przejścia na rentę lub emeryturę – ze stosownej odprawy określonej w Układzie.
Dla takich płaczków jak Pan i paru innych zapewne byłoby lepiej pracować w magazynie ziemi ogrodowej i pobierać wynagrodzenie ”pod stołem”.
Tysiące takich w tej chwili płacze, bo w ZUS ma czarną dziurę, zamiast składek a ja dobrze pamiętam jak się kiedyś śmiali z tych, co składki i podatki płacą.
Pomimo wieku, pamięć mi jeszcze dopisuje.
Na marginesie tego pańskiego pomysłu ”racjonalizatorskiego” i taka uwaga…
Są państwa, w których to, co wywalczy zz dotyczy jedynie jego członków. Tam składki nie są tak śmieciowe, bo jakże często kilkuzłotowe jak u nas a stanowią istotną część wynagrodzenia. Pomimo tego, to tzw. ”uzwiązkowienie” jest tam bardzo wysokie.
U nas tego nie ma jedynie dlatego, że uczyniono wszystko aby zz zmarginalizować i osłabić. Jest więc tak, że różni ”wynalazcy” wynajdują oto taki sposób aby w związkach nie być, składek nie płacić, związki kopać zasługując na poklask i nagrody pracodawców a z tego, co one wywalczą – korzystać.
Z własnego doświadczenia znam wiele takich przypadków….
Także takich, gdzie ci co ”oszczędzając” się wypisali z płaczem – po jakimś czasie zgłaszają się do tych wrednych związków z prośbą aby chroniły ich przed karą lub zwolnieniem.
Gdy więc jest właśnie tak, że wielu woli stać z boku i ”oszczędzać” lub robić dobre wrażenie na pracodawcach i w miarę swoich możliwości nie tyle wspierać, co dołować te cyt. ”związki” – dochodzi do sytuacji z którymi mamy obecnie do czynienia.
Oto kilkudziesięciu pracowników w centrali zakładu straci stanowiska w wyniku ich likwidacji.
Żaden z nich jednak do związku nie należał – bo po co??
Przecież w centrali krzywda się im nie stanie…
Gdy jednak do tego doszło zgodnie z obowiązującymi uregulowaniami prawnymi, zapytano związki o zdanie.
Nasze było krótkie. Zajęliśmy stanowisko, że w sprawach pracowników nie będących członkami naszego związku wypowiadać się nie będziemy.
Zajęliśmy takie stanowisko po raz pierwszy i dlatego, że są takie opinie jak ta twoja, Genek….
I zupełnie na koniec, gdy mowa o pieniądzach….
W moim związku przeciętna składka związkowa oscyluje w granicach 20 zł i jest uzależniona od wynagrodzenia pracownika.
Gdy jednak członek związku zachoruje, ulegnie wypadkowi lub innemu zdarzeniu losowemu, gdy zdarzy się tragedia śmierci najbliższego członka rodziny lub szczęście w wyniku urodzin dziecka – zawsze może liczyć na związkowe wsparcie wynoszące co najmniej 400 zł a to odpowiada składce za co najmniej 20 miesięcy….
Związek jest obecny w uroczystościach związanych z odejściem pracownika na rentę lub emeryturę a gdy wydarzy się najgorsze – także w ostatniej jego drodze.
Staramy się być użyteczni w jakże wielu sytuacjach w miarę naszych skromnych, uzależnionych od posiadanych środków możliwości a także służyć wsparciem i pomocą wówczas, gdy inni się odwracają.
Dlaczego o tym piszę….
Po to aby ci, którzy pomijając to wszystko, o czym powyżej napisałem zastanowili się czy te parę złotych, które ”zaoszczędzą” nie płacąc składek jest tego warte.
Nie wiem, być może jest to moje osobiste odczucie ale jak wytłumaczyć członkom Związku absolutny brak informacji ze strony Zarządu odnośnie podwyżek płac?
Początek marca a dyskusja o przewidywanych podwyżkach odbywa się pod aktualnością świąteczną.
Ludzie są zagubieni, krążą jakieś w żaden sposób nie potwierdzone informacje a ci, na których powinniśmy liczyć – milczą.
Zmierzch tego Związku?
Po czynach ich poznacie a nie po pięknych wpisach.
Masz racje zmierzch związków zawodowych.
To do czynu Genek.
Ja swego czasu już wiele zrobiłem, o czym ty nie masz zielonego pojęcia ale wielu innych wie i pamięta.
Kolej na takich, którzy jedynie popychać innych potrafią.
To po co związki, skoro mamy sami za was wszystko robić, cały czas ta sama gadka jak się wam zwróci uwagę, to strzelacie focha.
Taki to jest zmierzch ZZ. Warto się zapoznać i wyciągnąć samemu wnioski – https://defence24.pl/sily-zbrojne/zwiazki-o-konsultacjach-w-sprawie-podwyzek-dla-pracownikow-wojska
Tu postulat 500 brutto do podstawy, nie wliczając premii i stażowego. I oby.
A Tarcza jak zwykle…. nie zaproszona.
I mam nadzieję, że chociaż strona odżyje.
Radek – ten komunikat wojskowej Solidarności podpisany przez Pana
Witolda Kleczkowskiego ma się nijak do notatki z tego spotkania spisanej przez Panią Elwirę Karczmarską znajdującej się na stronie wojskowej Solidarności w necie.
Kto więc wyraźnie mija się z prawdą i czy jest możliwe aby rozejść się z własną wersją tego, co mówiono i ustalono??
Co zaś do Tarczy. Na szczęście stanowisko tego związku w formie pisemnej istnieje i nic tu się zmienić, ani nie dosłyszeć nie da.
Ponieważ zarówno stanowisko tego, jak i innych zz np. NSZZ PW nie zostało wzięte pod uwagę – czekam na dalszy ciąg działań tych związków.
Może się doczekam.
Miałem nadzieję, że chociaż wysługa przestanie być karą za prace. I że w końcu nie będzie pomniejszana podstawa o ten czynnik przy podwyżkach*. Za chwilę kadrze będą płacić za to, że zostaną po 2 i więcej koła. Czy to nie powinien być jeden z ważniejszych postulatów mówiących jednym głosem Związków. Więc nie pisz proszę na szczęście w kontekście stanowiska Tarczy.
Zgoda, z tym, że nie bardzo rozumiem ten fragment Twojej wypowiedzi cyt.: ”Więc nie pisz proszę na szczęście w kontekście stanowiska Tarczy.”
Istotą mojej było to, że w kwestii tego spotkania w DSS z Solidarnością mamy do czynienia z dwoma istotnie różniącymi się w swej treści dokumentami.
Istnieją więc poważne wątpliwości, czy Solidarność rzeczywiście zabiegała o to, o czym w tym przedstawionym przez Ciebie komunikacie pisze. Tym bardziej, że DSS w piśmie do Tarczy oraz NSZZ PW, w którym wystąpił o stanowisko w sprawie w kwestii tych 500 zł podwyżki /ze skutkami/, powołuje się wyraźnie na uzgodnienia z zainteresowana stroną społeczną w tej sprawie.
Obecnie – po upublicznieniu notatki DSS z rozmów z Solidarnością – wiemy z kim te uzgodnienia zostały dokonane i kto się na to zgodził.
W kwestii stanowiska Tarczy, przesłanego pismem nr 07 z dnia 21 marca b.r. należy stwierdzić, że w pkt 2 zawierało ono zapis: ”nie akceptujemy wskazywanej kwoty 500 zł jako podwyżki wynagrodzeń. Uważamy, że w budżecie resortu obrony narodowej na 2022 rok istnieją możliwości podwyższenia każdemu pracownikowi wynagrodzenia zasadniczego o 500 zł oraz sfinansowania pozostałych składników tej podwyżki.”
Całość stanowiska Tarczy, podobnie jak innych zz w kwestii podwyżek jest w necie.
Link w jednej z wypowiedzi podał Marek.
Jeszcze chciałbym wrócić do kwestii nowelizacji PUZP.
Otóż DSS od co najmniej 4-ech lat lansuje, że nie trzeba go zmieniać, stąd dziwi mnie to, że zakładowe organizacje związkowe – w trakcie kolejnych uzgodnień z pracodawcami – nie wskazują na problem niskich tabel, a pracodawcy nie zawierają tej informacji w meldunkach kierowanych do DSS.
Centrale związkowe wiedzą o tej potrzebie i przedstawiają propozycje zmian ale meldunki pracodawców do DSS tego nie odzwierciedlają.
Te tabele i nie tylko one w PUZP są dla Was a nie dla central związkowych, czy też DSS.
Urzędnicy w ministerstwie wynagradzani są według przepisów dla członków KSC.
Criss – nie kombinuj, bo nie wiesz a piszesz…
Skąd możesz wiedzieć, co idzie w nastrojach?
Poza tym – jak myślisz, jeżeli nie biorą pod uwagę postulatów krajowych władz zz funkcjonujących w resorcie, to będą brali pod uwagę to, co idzie w nastrojach z jednostek?
Nie odbijaj ”piłeczki”. I pracodawcy, i sami pracownicy mają gdzieś to, gdzie w ich płacach jest ta kasa. Właściwie jaka to różnica, jeżeli tej premii nie odbiorą?
To władze poszczególnych zz w resorcie powinny były wezwać wspólnie resort do negocjacji nad zmianami w PUZP a resort nie mógłby wówczas od takich rozmów się uchylić.
Uczyniliście to?
Wezwaliście – jako strona PUZP – resort do negocjacji?
Gdzie?
Kiedy?
No…..
Kolego, ja nie kombinuję. Nie chodzi mi o meldunki o nastrojach, tylko o „meldunki” z realizacji podwyżek. Gdyby one oficjalnie trafiały do DSS i do wiadomości central związkowych w latach poprzednich, to byłby argument dla obalenia tezy DSS, że jest obecnie OK.
Kolego, my, tj. 4 związki 17 grudnia 2018 r. „wezwaliśmy do negocjacji” zarówno MON, jak i pozostałe centrale związkowe. Tak mi się wydaje, że mam dobrą pamięć ale nie uważam siebie za omnibusa i lubię słuchać innych.
Wydaje mi się, że mam empatię i cały czas się uczę od innych. Staram się innych nie pouczać.
Prędzej doczekasz się ponownej EMERYTURY lub wrzodów na dupie.
Kolego, nie przekonałeś mnie ale o tym. Co ja o tym wszystkim sądzę napiszę kiedy indziej.
”Kolego, ja nie kombinuję. Nie chodzi mi o meldunki o nastrojach, tylko o „meldunki” z realizacji podwyżek”.
Kombinujesz gdyż w meldunkach…..o nastrojach redagowanych także
/chociaż nie wszędzie/ z udziałem zz kwestie płacowe – w bardzo wielu aspektach – są systematycznie poruszane co sprawia, że nie tylko DSS ale sam Pan Minister jest, czy też być powinien z nimi systematycznie zaznajamiany.
Pisząc o naszym związkowym udziale w meldunkach ani przez chwilę nie pomyślałem o innych np. noszących charakter finansowych sprawozdaniach z realizacji podwyżek, w których przecież wszystko jest /bo musi być/ z detalami opisane i podliczone.
Kombinujesz, bo jeżeli takie sprawozdania nawet są składane a zapewne są, to funkcjonujące w zakładach zz a zwłaszcza ich władze statutowe nic do tego typu dokumentów nie mają.
Mogłyby co najwyżej – w oparciu o ustawę o dostępie do informacji publicznej – wnosić o to aby pewne zagadnienia np. to, czy przedstawiono w nich problem wrzucania podwyżek w premie ujawniono i to bez żadnych szczegółów.
Jeżeli już rozpatrujemy tą sprawę, to wszelkie dane dotyczące problemu muszą znaleźć i znajdują odniesienie w aneksach do regulaminów premiowania. To w tych aneksach każdy pracownik, któremu premię zwiększono jest wymieniony z imienia i nazwiska tyle, że tych danych jako danych wrażliwych, gdyż danych o wynagrodzeniach upowszechniać w żaden sposób nie można pod groźbą wysokiej kary nałożonej przez stosowny urząd oraz postępowania sądowego.
Jak więc widać, problem nie leży w zakładach pracy, gdyż my w tych zakładach dokładnie wiemy ile ”chwastów” rośnie na tym obrabianym przez nas ”polu” i dlaczego one tam rosną.
Kończąc ten wątek – jestem nieco pomieszany tym Twoim podejściem do zagadnienia, gdyż wydaje mi się, że cały problem widzisz – pisząc delikatnie – w nieco krzywym zwierciadle.
Oprócz kopii porozumień ze stroną społeczną przesyłanych każdorazowo po dokonaniu regulacji płacowych w zakładach do DSS – obecnie w terminie do końca maja – w których opisana jest procedura tych podwyżek, przesyłane są systematycznie szczegółowe sprawozdania finansowe z przeprowadzonej operacji, więc ta Twoja teza, że ktoś o czymś nie wie – jest po prostu błędna i mam takie jakieś wrażenie, że związkowa góra usiłuje zrzucić odpowiedzialność za ten cały bałagan na związkowe doły, no bo cyt.: ”zakładowe organizacje związkowe – w trakcie kolejnych uzgodnień z pracodawcami – nie wskazują na problem niskich tabel, a pracodawcy nie zawierają tej informacji w meldunkach kierowanych do DSS.
Centrale związkowe wiedzą o tej potrzebie i przedstawiają propozycje zmian ale meldunki pracodawców do DSS tego nie odzwierciedlają.
Te tabele i nie tylko one w PUZP są dla Was a nie dla central związkowych, czy też DSS”.
Skąd te tezy sprowadzające się do dziwacznego twierdzenia i to głoszonego publicznie, że jakoby tym związkowcom w zakładach na niczym nie zależało a władze krajowe się biją ale żadnego wsparcia z dołu nie mają??
Jeżeli tak wy tam – na tej związkowej górze – problemy widzicie, to dużego pola do dyskusji pomiędzy nami nie ma. Dodam jedynie, że w efekcie to właśnie setki takich, jak ja musi po raz kolejny i to z godziny na godzinę podejmować decyzje, jakże istotne dla pracowników zakładów i to setki takich, jak ja musi starać się coś z całym tym bajzlem płacowym sensownego zrobić – chociaż przecież każdy z nas wie, że z gówna bata nie ukręci.
Piszesz: ”Te tabele i nie tylko one w PUZP są dla Was a nie dla central związkowych, czy też DSS”.
Prawda – one są dla nas i najwyższy już czas, abyście właściwie temat ogarnęli i sprawili aby nasz Układ odzwierciedlał w końcu oczekiwania pracowników resortu. Zarówno podstawowe organizacje związkowe, jak i sami pracownicy zakładów nic w tym zakresie uczynić nie mogą, poza inspirowaniem do działania władz strony społecznej, będącej stroną naszego Układu. Napiszę wprost. Mamy do Was – krajowych władz związkowych wszystkich funkcjonujących w resorcie związków zawodowych ogromny żal i pretensje o to, że przez lata nie potrafiliście się zjednoczyć ani porozumieć. Że w wyniku tych Waszych byle jakich i nieprzemyślanych działań – jest, jak jest. Resortowi się nie dziwię, bo on na tej sytuacji nic nie traci.
Wręcz zyskuje, gdyż pracownik mający np. 27, zamiast 10% premii musi bardzo uważać, aby jej nie zabrano, gdyż to kupa kasy. Ta świadomość powoduje uległość, ugodowość – wręcz służalczość z korzyścią dla pracodawcy, u którego w ciszy i spokoju chociaż z zaciśniętymi zębami pracownicy robią co się im każe.
Do tego właśnie doprowadziła ta Wasza wieloletnia nieudolność i ktoś w końcu musiał Wam to otwartym tekstem wywalić, jeżeli dochodzi do momentu, że to Wy nie macie sobie nic do zarzucenia…
Jeżeli się jakoś pozbieram, być może napiszę o tym, co zrobiliście a czego nie uczyniliście w kwestii tych negocjacji nad Układem. Nie podzielam bowiem Twojego, Criss stanowiska, że jest w tej kwestii ok a Wy macie czyste sumienie, tylko resort jest be.
Czego nie rozumiesz?.
Nie akceptujemy. Nie zaproszona. Wiecznie nadąsana. Miało być 500 plus skutki, tak wynika z tego pisma.
Nie chodzi o to co zostało z tych chęci/ bo zawsze wynik jest jeden po minimum i zgodnie z wolą pracodawcy/.
Nie chodzi o to … kim te uzgodnienia zostały dokonane /posłużę się twoimi słowami/, ale bez kogo – dodam swój komentarz.
A co bez zaproszenia w interesie ogółu się nie da. I ciągłe szukanie winny u innych. Bez jedności ogryzamy kości. Walka między ambicjami panów przewodniczących rozwala jedność i tak już zostanie. Mam wrażenie, że nie wszystkim jest po drodze mimo że cel niby ten sam.
500 zł ze skutkami na etat ale nie dla wszystkich. To, jak będzie podzielone, to kwestia związków lub przedstawiciela w jednostce. Nie przyszły pieniądze na wyrównanie pensji.
Kończy się to tym, że podział jest w zależności od interesu dzielących i tego, jak zostanie to przedstawione dowódcy. Nie wierzę, że będzie sprawiedliwie ze względu na przekręty i interesowność dzielących. Tak jest od lat.
Jakim cudem zostały jeszcze tzw. kominy?
Bo to nie jest w interesie zabrać tym, co mają więcej aby dać tym, co mają mniej.
Nikt na to nie pozwoli, dopóki nie przyjdą dodatkowe pieniądze na ten cel.
A skąd niby miałyby być te pieniądze na wyrównania pensji??
Te całe wyrównywania można byłoby dokonywać jedynie pomiędzy tożsamymi zakładami pracy i to po uwzględnieniu kosztów pracy w poszczególnych regionach. Nasza praca jest towarem, za który na rynku pracy płaci się różnie, także w zależności od popytu i podaży. Ograniczeniem są tu tzw. widełki płacowe, np. w naszym Układzie. Domaganie się więc jakichś dodatkowych środków na to tzw. ”równanie” jest mało poważne.
Wiele lat temu, gdy np. tworzono rbl-ogi i wog-i wrzucając w te struktury wiele odrębnych oddziałów gospodarczych, w tym wchodzących w skład różnych rodzajów SZ, to tzw. wyrównywanie miało jakiś sens. Nie do końca zresztą, bo byli i tacy ”magicy” jak w pewnym zakładzie pracy w Warszawie, którzy potrafili wywalić premie do poziomu np. 30% zasadniczych, kosztem tych zasadniczych a następnie płakać, że wynagrodzenia zasadnicze mają małe i należy im wyrównać.
Obecnie te płacowe kominy biorą się głównie z umowy pomiędzy przyszłym pracodawcą a przyjmowanym do pracy pracownikiem. Jeżeli np. zależy nam na przyjęciu do pracy pracownika o rzadkiej specjalności, dobrze wykształconego ale o niskim stażu pracy – to jest i tak, że dajemy jemu zasadniczą wyższą od pracowników z wieloletnim stażem, bo on za zasadniczą jaką oni mają do nas nie przyjdzie.
Proszę zauważyć, że w wojskowych ofertach pracy prawie nigdzie nie podaje się szczegółów przyszłego wynagrodzenia.
Proszę zapoznać się np. z podanymi w poniższym linku ofertami.
https://1rblog.wp.mil.pl/pl/bip/praca/
Te płacowe kominy biorą się także zapewne i z tzw. zip-ów co niektórych pracowników ale tego problemu nie rozwijam.
Piszesz cyt; ”Jakim cudem zostały jeszcze tzw. kominy?
Bo to nie jest w interesie zabrać tym, co mają więcej aby dać tym, co mają mniej.
Nikt na to nie pozwoli, dopóki nie przyjdą dodatkowe pieniądze na ten cel”.
Zostały i nadal będą takim ”cudem”, o którym powyżej. Także i takim, że nigdy nie było zgody tych, co mają więcej na to aby im pieniążki na kolejną podwyżkę nieco ograniczyć, dodając tym mającym mniej. No, bo jak ja mam więcej, to niech coś dodadzą aby dodać pozostałym a ode mnie to ….. w bok – prawda?
Napisze tak. Nikt z zewnątrz nie będzie się głowił, ile komu dać aby w danym zakładzie zrobić porządek. Bo niby dlaczego tam, gdzie było w miarę sprawiedliwie nie dodawać a dodawać tam, gdzie jest płacowy bajzel, który w zakładzie uczyniono??
Byłoby to słuszne i sprawiedliwe??
Piszesz cyt.: ”podział jest w zależności od interesu dzielących i tego, jak zostanie to przedstawione dowódcy. Nie wierzę, że będzie sprawiedliwie ze względu na przekręty i interesowność dzielących. Tak jest od lat”.
No to gratuluję układów i wiary w ludzi.
Piszesz; ”Czego nie rozumiesz?”
Widać jestem bardzo mało kumaty, gdyż nadal nie rozumiem jak można brać poważnie i powoływać się na wydany parę dni po rozmowach w DSS komunikat Solidarności w sytuacji, gdy wcześniej ukazała się sporządzona z tych rozmów notatka, w której zawarto zupełnie inny przebieg tych rozmów i zgłaszane tam przez Solidarność postulaty.
Ktoś treść tej notatki oprotestował??
Ktoś zażądał sprostowania??
Nie.
To po co z uporem twierdzisz, że cyt.: ”miało być 500 plus skutki bo tak wynika z tego pisma”
Rozumiem, że informacje masz z notatki, którą przywołałeś.
O tej notatce i jej wartości jako dokumentu już powyżej wspomniałem.
Jestem przekonany, że ta nasza Solidarność co innego chciała, co innego pisała i mówiła a jeszcze na co innego się zgodziła a efekt taki jaki jest.
Piszesz cyt.:’
” Nie chodzi o to co zostało z tych chęci/ bo zawsze wynik jest jeden po minimum i zgodnie z wolą pracodawcy/. ”
Nie prawda – przemawia przez Ciebie rozgoryczenie, więc nie chcesz albo nie potrafisz pisać obiektywnie.
Może też tak sądzisz dlatego, że nie chcesz się cofnąć do czasów, gdy w resorcie toczyły się autentyczne płacowe negocjacje. Co ciekawe – toczyły się one wówczas, gdy dyrektorami DSS i jednocześnie pełnomocnikami Ministra ON byli wojskowi – oficerowie w stopniach pułkowników. To wówczas toczyły się w resorcie negocjacje lub rozmowy te negocjacje przypominające.
Ich efektem było np. to, że – pomimo zamiarów resortu – udawało się miliony złotych przeciągać do obszarów, w których wydawały się najpotrzebniejsze. Doświadczyłem tego, byłem przy tym i wiem, co piszę.
Pozostały z tych negocjacji bardzo dokładne i wzajemnie uzgadniane /tak, tak / protokoły, nie zaś jednostronne zdawkowe notatki.
Można się z nimi zapoznać i dowiedzieć, co i z jakim skutkiem było negocjowane.
Gdy więc zalewani tu jesteśmy morzem wypowiedzi, że nigdy, że niczego, że dali, co chcieli, że sprzeciwu nie było – to śmiem twierdzić, że ktoś jest albo złośliwy, albo durny, albo cierpi na amnezję.
Z pozostałym fragmentem Twojej, radek, wypowiedzi się zgadzam i mam bardzo podobny ogląd sprawy.
Przekonałem się, że Ty bardzo poważnie rozpatrujesz taki postulat a nawet jesteś przekonany o jego słuszności podobnie, jak bardzo wielu innych, którzy są za.
To po prostu wyłóż nam tu jak – według Ciebie – miałaby wyglądać w praktyce realizacja takiego postulatu?
Bardzo ciekawi mnie ta Twoja ewentualna wypowiedź.