Skip to main content

Nawiązanie współpracy z Fundacją #SayStop

By 9 października, 2020Aktualności

Związek Pracowników Wojska „TARCZA” nawiązał ścisłą współpracę z Fundacją #SayStop, która swoim działaniem obejmuje również pracowników cywilnych resortu obrony narodowej oraz resortu spraw wewnętrznych i administracji.

Założycielkami Fundacji #SayStop są byłe żołnierki i policjantki. Fundacja powstała w celu przeciwdziałania nierównemu traktowaniu, mobbingowi i molestowaniu seksualnemu wobec kobiet w służbach mundurowych. Fundacja została zarejestrowana w dniu 31 lipca 2020 r. w Krajowym Rejestrze Sądowym pod nr 0000852924.

Poprzez działania Fundacji #SayStop jej założyciele chcą uczestniczyć w kształtowaniu świadomości kobiet dotyczącej ich praw i pozycji, budowaniu tożsamości, poczucia sprawczości i solidarności kobiecej opartej na współpracy oraz wzajemnym szacunku i zaufaniu. Ponadto Fundacja będzie prowadzić działania w celu upowszechniania, promowania i propagowania na rzecz równych praw kobiet i mężczyzn. Inicjatywa Fundacji ma wzmocnić głos, opinie i stanowisko kobiet w kwestii nierównego traktowania w służbach mundurowych

W ramach te inicjatywy Fundacja będzie świadczyć wieloaspektową pomoc psychologiczną i prawną dla poszkodowanych, a przede wszystkim podejmować inicjatywę ustawodawczą na rzecz zmiany prawa, poprzez:

  • ujednolicenie procedur antymobbingowych dla wszystkich służb mundurowych
  • ujednolicenie terminologii w zakresie procedur antymobbingowych
    i antydyskryminacyjnych dla wszystkich służb mundurowych.
  • utworzenie jednolitych procedur w prowadzeniu postępowań wewnętrznych i oparciu ich o przepisy prawne dla wszystkich służb mundurowych
  • utworzenie niezależnych od struktur mundurowych organizacji do prowadzenia spraw związanych z mobbingiem, molestowaniem, nierównym traktowaniem.
  • umocowanie ustawowego obowiązku przeciwdziałania mobbingowi
    i nierównemu traktowaniu dla wszystkich służb mundurowych
  • utworzenie oficjalnych statystyk oraz baz danych w kwestii zgłaszanych, prowadzonych, zakończonych spraw dotyczących nierównego traktowania, mobbingu i molestowania seksualnego.
0
0

23 komentarze

  • Grzegorz M. pisze:

    Jest to bardzo trudna i skomplikowana inicjatywa ale zarazem bardzo potrzebna i wyczekiwana.
    Problem istnieje od wielu wielu lat, lecz poprzez „szczelne” środowisko służb mundurowych ukrywany, wyciszany i ignorowany przez przełożonych.
    Osobiście jestem zwolennikiem tej inicjatywy oraz jestem otwarty na współpracę i pomoc w miarę swych możliwości i kompetencji. Zdecydowanie to zagadnienie w sposób szczególny wpisuje się w działalność związkową.
    Trzymam kciuki za rozwój i sukcesy fundacji.

  • Ryszard pisze:

    Miałem się Grzegorz nie wcinać ale jednak coś tu napiszę.
    Zarówno molestowanie, jak i mobbing nie mają płci. Bo to nie tak, że nagle te napalone chłopy zawzięły się na kobiety w tych służbach mundurowych….
    Oczywiście jest i było wiele problemów.
    Minęło jednak wiele lat a te np. żołnierki, które zaczynały od szeregowego obecnie noszą poważne stopnie i zajmują w wojsku poważne stanowiska służbowe.
    Jakoś nie słychać, aby panowie się skarżyli, że są przez nie dyskryminowani, szykanowani, mobbingowani czy wręcz molestowani. Bo to działa przecież w dwie strony i nie zależy – w moim przekonaniu – od płci, tylko od człowieka, jego opanowania, moralności i charakteru.
    Gdy więc słyszę, że jakieś kobiety zakładają fundację aby bronić kobiet przed dyskryminacją, mobbingiem i molestowaniem to oczekuję, że w odpowiedzi powstanie analogiczna fundacja założona przez mężczyzn nakierowana przeciwko mobbingowi, dyskryminacji i molestowaniu ze strony kobiet w służbach mundurowych.
    Żarty??
    Zapewne nie, bo zbyt dużo się naczytałem o tym, co potrafią w tych służbach kobiety aby sobie żartować.

    A jeden z przykładów jest tu:
    https://gdansk.naszemiasto.pl/pierwsza-kobieta-skazana-za-ampampquotfaleampampquot/ar/c1-6512991

    Jak to tłumaczą specjaliści?
    „W polskiej armii zawodowej /kobiety/wydają rozkazy mężczyznom, nierzadko swoim rówieśnikom, tymczasem, zdaniem psychologów, ci zazwyczaj mają trudności z pogodzeniem się z taką zależnością.
    – Z mojej praktyki wynika, że w relacjach damsko – męskich swoją wyższość próbują udowodnić szczególnie młodzi panowie – mówi dr Bogusław Borys.
    Justyna Zaleska-Klóska, psycholog i terapeuta psychoanalityczny, dodaje, że sytuacja, do jakiej doszło w Kompanii Przeciwchemicznej w Rozewiu, wcale jej nie dziwi.
    – Pomiędzy mężczyznami i kobietami istnieje niewątpliwie konflikt płci – mówi. – Obie strony często nie rozumieją się nawzajem. Wiąże się to z lękiem, który jest maskowany agresją. Mężczyźni nie lubią wykonywać poleceń kobiet także z tego względu, że już od urodzenia muszą podporządkować się potężnej kobiecie o wielkim autorytecie, jakim jest dla nich matka.
    Według Justyny Zaleskiej-Klóski, kobietom może być trudno odnaleźć się w armii, bo służąc wśród tysięcy żołnierzy mężczyzn czują się, odosobnione, izolowane i przytłoczone. Ten niepokój może z kolei wywoływać chęć dominacji nad mężczyznami”.

    Czyli co??
    Wojna płci?
    Wojna światów – męskiego i kobiecego??
    Mało mamy wojen??

  • Grzegorz M. pisze:

    Witaj Ryszardzie.
    Miło jest z Tobą polemizować – choć obawiam się, że moja wiedza i doświadczenie jest niewspółmierne do Twojego. Piszę to z uwagi na wieki szacunek, jakim Cię darzę.
    W tym temacie jednak wydaje mi się, że nawet przytoczona przez Ciebie sprawa jest dobitnym przykładem dyskryminacji kobiet w wojsku.
    Czy jesteś bowiem w stanie podać, ile tysięcy oficerów, chorążych i podoficerów (mężczyzn) stosowało w wojsku podobne praktyki i ilu z nich stanęło przed sądem?
    A co do molestowania kobiet nie tylko w mundurze ale i pracowników cywilnych wojska – wierz mi, że znalazłoby się bardzo wiele przykładów i to w niejednej Jednostce Wojskowej, czy Sztabie.
    Jeśli naprawdę chcesz przykładów, powinieneś zwrócić się o to do ww. fundacji a jestem przekonany, że będą w stanie zarzucić Cię przykładami z niejednego podwórka z tym, że RON nie zauważa tego problemu, stąd też powyższa inicjatywa, którą bezsprzecznie popieram.

  • Ryszard pisze:

    Witaj. Wstęp Twojej wypowiedzi był zgoła niepotrzebny i niewiele dodał do sprawy…
    Co do jej istoty…
    Nie pisałem, że ta fundacja jest niepotrzebna, chociaż już pobieżna analiza jej zadań i celów nasuwa wątpliwości. Takie np. że próbuje się ujednolicać to, co w istocie ujednolicić się nie da a nawet nie powinno. Mniejsza jednak z tym…
    Ta przykładowa sprawa sprzed paru ładnych lat nie jest wbrew temu, co piszesz dowodem dyskryminacji kobiet w Armii ale właśnie mężczyzn .Bo to ich psychicznie i fizycznie maltretowano. Oficera mężczyznę zapewne skazano by bardziej dolegliwie, gdyby ktoś złożył stosowne doniesienie.
    Tego typu spraw nie ma, bo:
    Po pierwsze – przejawy tzw. zupactwa w środowisku osób tej samej płci mają zupełnie inny charakter;
    Po drugie – nie są lub są niezwykle, rzadkie z powodu, że ktoś np. kogoś nie słucha czy nie wykonuje stosownych poleceń a zupełnie z innej przyczyny co sprawia, że i skarżyć się jest trudno…
    Byłeś, podobnie jak ja w wojsku i wiesz, że podstawą autorytetu w tym środowisku jest takie opanowanie obowiązków, umiejętności czy procedur, które sprawia, że ten, który wydaje rozkazy jest rzeczywiście najlepszy. Jeżeli coś wówczas iskrzy, to głównie dzięki temu, że ktoś formalny autorytet przedkłada na autorytet rzeczywisty.
    No ale to i inna historia, i inna dyskusja…
    Uważam po prostu, że to działa w obydwie strony a niebawem my w tym naszym wojsku będziemy coraz częściej mieli do czynienia – także, a może głównie w logistyce – z przełożonymi – żołnierkami, które będą kierowały pracą także pracowników wojska.
    Już widzę te problemy, gdy skończy się całowanie kobiet po rękach a robienie porannej kawy, płaczliwe miny i załamywanie rączek nie wystarczą do kolejnej podwyżki – bo na utrzymanie rodziny panie X nie wystarcza…
    Wówczas, gdy te wszystkie pozory zastąpi wymóg konkretnych efektów w pracy dojdzie??
    Do czego??
    Do mobbingu??
    Do wykorzystywania??

    Wszystko jeszcze przed nami i wieszczę, że to, z czym obecnie mamy do czynienia – to dopiero dobry początek tego złego, które już się gdzieś po kątach czai…

  • Grzegorz M. pisze:

    Rysiu, może i pewną część Twojej wypowiedzi możnaby było przyjąć do wiadomości z tym, że w RON istnieją już instytucje kierowane przez kobiety. Mało tego, wiele wydziałów/komórek jest kierowanych przez kobiety. Skutki tego są różne ale podobnie jest z instytucjami/wydziałami /komórkami kierowanymi przez mężczyzn.
    Pewnie trudno jest Ci się pogodzić z faktem, że najwięcej trudności z przestrzeganiem prawa pracy mają mężczyźni w mundurach, czy też mężczyźni, którzy zdjęli mundur. To w tych instytucjach powstały organizacje związkowe, głównie z uwagi na nagminne naruszanie prawa pracy, często z pełną ignorancją i przyzwoleniem przełożonych.
    Pomimo, iż w RON wydawane są decyzje nakazujące wręcz w wielu kwestiach poszanowanie tych praw i współdziałanie w tym zakresie z organizacjami związkowymi – to brak przestrzegania tych decyzji nie wiąże się z jakąkolwiek konsekwencją dla pracodawcy.
    Jako potwierdzenie podam przykład jednego z pracodawców, który przez 107 dni nie wykonywał zapisów decyzji MON Nr 184/MON z dnia 5 listopada 2019 r. dotyczących zmian organizacyjnych, a kiedy w tym zakresie sprawa została skierowana do Pełnomocnika MON ds. Współpracy ze Związkami Zawodowymi w celu wyjaśnienia zaistniałej sytuacji – Pełnomocnik w odpowiedzi… poucza organizację związkową na temat współpracy z pracodawcą?!
    W efekcie wynika, że RON nawet nie egzekwuje prawa, które sam tworzy i to jest właśnie zarządzanie pracownikami przez mężczyzn w mundurach.
    Dlatego też Rysiu proszę, nie pisz w ten sposób, bo widać nie każdy temat jest Ci bliski i tu nie mogę się z Tobą zgodzić.

  • Ryszard pisze:

    Grześ ….
    To, że z Twojego bogatego doświadczenia wynika, że to głównie mężczyźni nie przestrzegają jako pracodawcy prawa pracy, zupełnie nie oznacza, że kobiety to prawo przestrzegają.
    Bo niby dlaczego??
    Są mądrzejsze??
    Bardziej praworządne??
    Gdybyśmy zaczęli tak myśleć, to rzeczywiście należałoby zacząć stosować jakiś rodzaj płciowej selekcji w naborze na np. stanowiska kierownicze.
    Oczywiście tych przypadków naruszeń prawa pracy przez mężczyzn – pracodawców jest zapewne więcej niż przez kobiety na kierowniczych stanowiskach w wojsku.
    Dlatego jednak, że kobiet jest na takich funkcjach zdecydowanie mniej.
    Czy z przyczyn, że wojsko się przed kobietami broni??
    Niezupełnie…
    W moim przekonaniu głównie dlatego, że pewne zawody ze względu na ich specyfikę i charakter są zawodami tradycyjnie męskimi lub kobiecymi, chociaż te tradycje we współczesnych społeczeństwach zanikają. Niedługo nadejdzie czas, że na stanowiskach kierowniczych zwłaszcza np. w TOAW, czy WBE będą głównie kobiety i przekonamy się wówczas czy ta obecna sytuacja ulegnie poprawie.
    Napisałeś powyżej:
    „wiele wydziałów/komórek jest kierowanych przez kobiety. Skutki tego są różne ale podobnie jest z instytucjami/wydziałami /komórkami kierowanymi przez mężczyzn”.
    No to właściwie o co ten nasz spór?
    Pragnę także zaznaczyć fakt, który gdzieś tu po drodze się zawieruszył.
    Mianowicie to, że nasi pracodawcy korzystają w podejmowaniu decyzji z całego sztabu różnych specjalistów, którymi w sprawach personalnych, finansowych czy prawnych są głównie zatrudnione w MON kobiety. To ci specjaliści wypracowują decyzje, pod którymi pracodawcy się podpisują.
    Jeżeli więc chcielibyśmy się wywołanemu przez Ciebie problemowi przyjrzeć bliżej – to zapewne okazałoby się, że to właśnie efekt pracy zatrudnionych w resorcie kobiet jakże często nie może obronić się przed sądami pracy.
    Pisząc wprost – często zdarza się tak, że to kobiety wpuszczają pracodawców – mężczyzn w przysłowiowe maliny.
    My jednak przecież nie na ten temat prowadzimy dyskusję.
    Prowadzimy ją na temat wykorzystywania, mobbingowania i zastraszania kobiet w armii.
    Uważam osobiście, że dokładnie tak samo wygląda sytuacja dotycząca mężczyzn w armii i czekam na to, że powstanie z kolei podobna fundacja założona przez mężczyzn będąc przekonanym, że draństwo i brak szacunku do drugiego człowieka nie są przypisane do płci a do ludzi i ich charakterów
    Na koniec taka moja refleksja: gdy generałami i ministrami wojny zaczną być powszechnie kobiety, ten nasz świat po prostu wówczas zginie…
    Żarty??
    Wcale nie…

  • Ryszard pisze:

    Aby postawić przysłowiową kropkę nad i, zacytuję wypowiedź jednego z dowódców – kobiety..

    „Dowódca powinien być dyspozycyjny, inwestuje się w niego, w jego kształcenie i dalszy rozwój, dobre dowodzenie wymaga czasu, choćby ze względu na dobre poznanie podwładnych, gdzie każdy ma inne usposobienie i predyspozycje. Na kobietę patrzy się pod kątem „zaraz zajdzie w ciążę i pójdzie na notoryczne L-4”, więc to będzie wyrzucenie pieniędzy w błoto, bo jak wróci do służby to i tak wszystko zapomni, itp. Niestety na taką opinię zapracowała część nas – kobiet przez branie L-4 bez powodu, wydawane „na życzenie” i to nie tylko w wojsku jest taka sytuacja, na cywilnym rynku pracy jest tak samo. To też powoduje, że sama będąc kobietą unikałam przyjmowania do służby jako podwładnych kobiet, patrząc na w/w zachowania. Niestety, ale w pracy, czy tutaj w służbie, ważne są efekty i wykonywanie zadań, a nie solidarność płciowa. Jestem zwolennikiem poglądu że „równe prawa to i równe obowiązki”, niestety większość kobiet wyznaje jedynie „równe prawa”, a w taki sposób równości w traktowaniu na rynku pracy nie osiągniemy.”

    Nie ja to powiedziałem a jedna z tych kobiet służących w naszej armii
    Jeżeli więc chcemy i ten problem tu naświetlić, to zróbmy to obiektywnie i uczciwie bez urazów i animozji, bo ktoś tam się kiedyś nie sprawdził więc każdy chłop to d….a

  • jutka pisze:

    Nie zabierałam głosu, bo szczerze pisząc, zaskoczyła mnie Twoja reakcja Rysiu.
    Co Cię tak oburzyło i dotknęło?
    Dziewczyny stworzyły fundację dedykowaną kobietom, bo same są kobietami i doświadczyły tego, z czym chcą walczyć. Jednakże obie założycielki w wielu wywiadach podkreślają, że stykają się z sytuacjami, kiedy to mężczyzna jest poddawany mobbingowi, czy molestowaniu. Jeśli ktoś zwróci się do nich w takiej sprawie, z pewnością otrzyma pomoc, bo molestowanie i mobbing nie mają płci.
    Prawda jednak jest taka, że przypadków dotyczących kobiet jest zdecydowanie więcej. Obie założycielki przeszły przez piekło. Na domiar złego, nie mogą się od tych doświadczeń uwolnić, bo sprawy ciągną się latami. Z całym szacunkiem Rysiu, ale uważam, że skupiłeś się nie na tym co istotne. Tu nie chodzi o jakąś wyimaginowaną wojnę płci, ale o wypracowanie konkretnych procedur, a także, a może zwłaszcza o zmianę prawa w tej kwestii.
    Chodzi o nagłośnienie skali problemu, bo jest ogólne przyzwolenie na tego typu działania, zwłaszcza w służbach mundurowych. Nawiązały współpracę z wieloma parlamentarzystami. Dobijają się do wpływowych ludzi żeby uświadomić, że problem nie jest wcale – jak oni myślą – marginalny. Ich determinacja jest olbrzymia, choć zdają sobie sprawę, że przed Nimi ogrom pracy. Mają konkretne plany, które znam, bo jestem z Nimi w stałym kontakcie.
    I napiszę Ci Rysiu, że jeśli choć połowa z tych planów zostanie zrealizowana, praca w służbach mundurowych zyska nową jakość. 🙂
    Kiedy informacja o powstaniu fundacji dotarła do mediów, dziewczyny zostały zasypane taką ilością maili z opisem podobnych spraw, że nawet one były zaskoczone chociaż myślały, że znają skalę problemu. 🙁
    Napisałeś, że oczekujesz na powstanie podobnej fundacji dedykowanej mężczyznom. A co stoi na przeszkodzie? Do dzieła!
    Myślisz, że jeżeli fundacja doprowadzi do zmiany przepisów i procedur, dotyczyć one będą tylko kobiet???????????????
    Wiesz, że dość długo zajmuję się pracowniczymi sprawami w Bazie. Zetknęłam się z sytuacją, kiedy kobieta (PW – kierownik), mobbingowała kobietę – podległego jej pracownika.
    Spotkałam się z sytuacją, kiedy pracownik wojska-facet, będąc kierownikiem poddawał mobbingowi podległego mu pracownika-mężczyznę.
    W jednym przypadku, dowódcy Bazy zależało bardzo na tym, żeby sprawę zbadać szczegółowo i wyciągnąć konsekwencje, natomiast w drugim przypadku, inny już dowódca – przy wsparciu ówczesnej pani psycholog – zamiótł sprawę pod dywan.
    Jasne, klarowne i ściśle przestrzegane procedury nie pozwoliłyby na to!
    Kilka lat temu pracowała w Bazie fantastyczna pani psycholog. Do dziś ubolewam, że odeszła.
    Jeśli nas czytasz Wiolu, pozdrawiam Cię serdecznie 🙂
    W porozumieniu z organizacją związkową opracowała anonimową ankietę dotyczącą wielu spraw, między innymi molestowania i mobbingu. Nie chciałyśmy niczego robić w zakładzie bez informowania dowódcy i… niestety, nie wyraził on zgody na rozesłanie ankiety wśród pracowników wojska.
    Wolał udawać, że problemu nie ma niż sprawdzić, czy nie ma go rzeczywiście.
    Jestem wdzięczna obu założycielkom i kibicuję im z całych sił. Wkładają wiele wysiłku i serca, żeby pomóc zwłaszcza tym, którzy nie mają odwagi sami o siebie zawalczyć.
    Podoba mi się, że pomimo krzywdy, która Je spotkała – nie są zgorzkniałe i złamane. Od żadnej z Nich nie usłyszysz, że odradzają kobietom pracy w ron czy mswia.
    Wprost przeciwnie, ale przestrzegają przed idealizowaniem i zbytnią euforią, bo rzeczywistość często bywa brutalna.
    Pozdrawiam, M.

  • Ryszard pisze:

    Witam serdecznie
    OK…
    To co to niby jest?? cyt ; ’’Fundacja powstała w celu przeciwdziałania nierównemu traktowaniu, mobbingowi i molestowaniu seksualnemu wobec kobiet w służbach mundurowych. …………Poprzez działania Fundacji #SayStop jej założyciele chcą uczestniczyć w kształtowaniu świadomości kobiet dotyczącej ich praw i pozycji, budowaniu tożsamości, poczucia sprawczości i solidarności kobiecej opartej na współpracy oraz wzajemnym szacunku i zaufaniu. Ponadto Fundacja będzie prowadzić działania w celu upowszechniania, promowania i propagowania na rzecz równych praw kobiet i mężczyzn. Inicjatywa Fundacji ma wzmocnić głos, opinie i stanowisko kobiet w kwestii nierównego traktowania w służbach mundurowych
    No pytam Was co to niby jest??
    Ja tu czegoś nie rozumiem czy po prostu zaczynacie mi nawijąc przysłowiowy makaron na uszy??
    Słowem nie pisałem o tym, że ta czy inna fundacja, czy też inicjatywa jest zbędna. Tą właśnie utworzoną uważam jednak za wyraźnie skierowaną przeciwko mężczyznom w wojsku i jedynie pogłębiającą istniejące podziały. W dodatku mam wrażenie, że wyważa się otwarte drzwi jakby kwestie równości w zatrudnieniu czy służbie a także równość w traktowaniu i przeciwdziałanie mobbingowi były czymś, co właśnie teraz się nam objawia.
    O ile bowiem ja wiem, to w każdym zakładzie pracy istnieją zarówno zasady etyki pracownika ron, jak i konkretne procedury antymobbingowe.
    U Was ich nie ma??
    No i kp jasno i jednoznacznie mówi na ten temat a dyskryminacja, mobbing i wykorzystywanie a zwłaszcza molestowanie seksualne są przecież od dawna surowo karane.

    Włączyłem się może niepotrzebnie w tą dyskusję, pisząc jedynie cyt.: „Miałem się Grzegorz nie wcinać ale jednak coś tu napiszę. Zarówno molestowanie, jak i mobbing nie mają płci. Bo to nie tak, że nagle te napalone chłopy zawzięły się na kobiety w tych służbach mundurowych….”
    Tą swoją opinię w dalszym ciągu podtrzymuję.
    W dalszym ciągu także uważam, że ta fundacja jest nie tyle próbą zasypywania istniejących i w istocie zrozumiałych gdyż często wynikających ze specyfiki płci podziałów, co ich pogłębiania.
    Może jednak się mylę?
    Poczekamy na efekty, bo stara to prawda, że „po owocach ich poznamy”. Owocach ich pracy.
    A Ciebie serdecznie pozdrawiam i cieszę się, że tu jesteś.

  • Jurek pisze:

    „…dyskryminacja, mobbing i wykorzystywanie a zwłaszcza molestowanie seksualne są przecież od dawna surowo karane” – ROTFL

  • Ryszard pisze:

    Takie jest prawo ale rzecz jasna stosują je tylko ludzie.
    Jeżeli to prawo nie przystaje do rzeczywistości, to nie wydaje mi się aby ta, czy inna fundacja to zmieniła.
    Dlatego odpowiem:
    ROTFLMAO,…
    A tak na marginesie – nasz język ojczysty należy szanować a nie „kleić” go zapożyczonym slangiem, udając mądralę za 3 grosze.

  • Jurek pisze:

    Za dwa grosze nawet, patrząc na moją wypłatę…
    Mógłby Pan spróbować przestać wylewać swoje żale, dotyczące powstania fundacji i przyjąć do wiadomości, że samo zapisanie „surowego karania” nie zmieni sytuacji mobbingowanych, wykorzystywanych i molestowanych kobiet w służbach mundurowych.
    Jeśli czuje Pan potrzebę powołania fundacji broniącej mężczyzn przed kobietami, to proszę ją założyć. Tarcza na pewno umieści stosowną informację na swojej stronie.
    A tak na marginesie – mam nadzieję, że wystarczająco po polsku, a skrótowce anglojęzyczne są często stosowane w komunikacji internetowej właśnie po to, by ową komunikację ułatwić. Mógłbym zamiast ROTFL wpisać, jakże polskie: „k.., co on pierd….”
    EOT

  • Ryszard pisze:

    Pierd…..ę to, co chcę, bo mamy demokrację a żale na temat tego, że obowiązujące w naszym kraju prawo nie jest przestrzegane, to Szanowny Pan/Pani tu wypisuje nie ja i nie do mnie te pretensje.
    Jeżeli jako mężczyzna czuje się Pan współwinnym całej tej sytuacji, to polecam życzliwie zmienić swoje postępowanie, bo właśnie w tym naszym stosunku do kobiet a nie w liczbie różnych fundacji tkwi sedno problemu. Mnie, jako mężczyznę po prostu krzywdzą wszelkie poglądy zarzucające osobom mojej płci rzekomo jedynie nas – mężczyzn charakteryzujące zachowania i poglądy cechujące zjawiska mobbingu, molestowania czy wykorzystywania, czemu odważyłem się dać wyraz.
    I to wszystko w temacie.
    Również EOT.

  • Wiesław pisze:

    Przepraszam, że ośmielę się przyłączyć do problemu. Uważam, że może nie molestowanie, ale dyskryminacja i mobbing mężczyzn przez kobiety szczególnie te, które zajmują wyższe stanowiska w sektorach pracowników cywilnych, bo w moim środowisku pracowniczym występują takie sytuacje – też istnieje i należy się temu przyjrzeć.
    Tylko w tym wypadku jest taki problem, że ci poszkodowani mężczyźni wstydzą się przyznać, że są źle traktowani przez kobiety, dyskryminowani, poniżani i mobbingowani. Jest to niewidoczne zjawisko, bo takie traktowanie mężczyzn zazwyczaj uważane jest jako żart, a nie koniecznie wszyscy mężczyźni przyjmują to jako żart. Wręcz przeciwnie, jako takie wyśmiewanie się, poniżanie przy innych kolegach często doprowadza mężczyzn do uległości dla kobiet i pogodzenie się z ich wyższością, co prowadzi w konsekwencji do sięgania po środki takie, jak alkohol lub doprowadza nawet do choroby psychicznej wymagającej leczenia psychologicznego.

  • Criss pisze:

    Jutro mają być od MON-a wytyczne w sprawie tej blokady.
    Ponoć są optymistyczne newsy?
    Zobaczymy.

  • Criss pisze:

    Niestety, brak pozytywnych informacji.
    W grudniu br. tylko wypłata i nic poza tym.
    Szczegóły tej blokady w odrębnej decyzji MON.
    Super „prezent”!!!!

Leave a Reply

Close Menu