Skip to main content

Posiedzenie Zarządu Krajowego Związku

By 17 września, 2019Aktualności

W drugiej połowie sierpnia w Poznaniu odbyło się posiedzenie Zarządu Krajowego naszego Związku z udziałem przewodniczących organizacji związkowych „TARCZY”.

W trakcie posiedzenia omówione zostały bieżące działania Zarządu Krajowego Związku, jak również organizacji związkowych. Przewodniczący Związku przedstawił informację w zakresie spraw wymagających podjęcia decyzji ze strony Zarządu Krajowego, natomiast przewodniczący organizacji związkowych wskazywali tematy (zagadnienia), które ich zdaniem powinny być podjęte przez Prezydium Zarządu Krajowego. W trakcie prowadzonej dyskusji wielokrotnie przewijał się temat kształtowania wynagrodzeń pracowników resortu obrony narodowej i możliwości ich podwyższania, w kontekście braku nowelizacji postanowień Ponadzakładowego Układu Zbiorowego Pracy (PUZP).

Zasadnicza część posiedzenia poświęcona została wypracowaniu ostatecznego kształtu Ordynacji wyborczej Związku z uwagi na fakt, iż przyszły rok będzie rokiem kampanii sprawozdawczo-wyborczych wszystkich organów Związku. Ordynacja ta została przyjęta przez Zarząd Krajowy jednogłośnie w ostatnim dniu posiedzenia.

 

Pamięć o naszej Koleżance Śp. Eli

W sierpniu bieżącego roku upłynęła 10 rocznica śmierci naszej Koleżanki Śp. Elżbiety Rutkowskiej. O tej rocznicy pamiętali nasi związkowcy, którzy w dniu 30 sierpnia 2019 r. spotkali się wraz z innymi Jej przyjaciółmi przy grobie na cmentarzu na krakowskich Bielanach a następnie uczestniczyli we mszy świętej koncelebrowanej w Jej intencji. Po mszy odbyło się wieczorne spotkanie wspomnieniowe zorganizowane przez działaczy naszej krakowskiej Organizacji Związkowej. (MK)

0
0

198 komentarzy

  • Jack strong pisze:

    No i co ???….a sprawami konkretnych podwyżek zarobków to ,,szanowni ,kochani,, związkowi bosowie macie w głębokim poważaniu ???!!!!…Taaaak!???.
    Nie złe z was ściemniacze i kombinatorzy nie macie ikry i jaj i odwagi cywilnej żeby poważnie i ostro walczyć o nas pracowników RON-u….

  • Rysiek pisze:

    Za to ty masz „odwagę”, aby tu zza winkla poujadać…. „szanowny”, „kochany” konsumencie tego co ci „parszywcy” załatwią…
    Jak można przeczytać, masz i te „jaja” i tą „ikrę”, i tą „cywilną odwagę”, aby tu się wysmucać.
    Tyle, że tej faktycznej cywilnej odwagi, aby o swoje zawalczyć zapewne nie masz, bo nikt nic o tobie nie słyszał.

  • Ktoś pisze:

    Ale co się dziwisz? W końcu po to jest związek żeby walczyć o lepsze warunki. Nic dziwnego że będą się ludzie o to upominać. Smęty w stylu „załóż sobie związek i zrób lepiej”, to nie tędy droga.
    Jak związek nie daje sobie rady, to niech się zlikwiduje i tyle. Po co się męczyć.
    Wtedy może powstanie inny. A tak jest kupa związków i ogólnie kupa.

  • Rysiek pisze:

    Nie dziwię się, tylko mi przykro..
    Dlatego, że ten jak piszesz „związek” w świadomości i Twojej, i wielu innych to jakiś wtręt… maszyna, narzędzie …czort wie co, który ma obowiązek działać jak my chcemy albo się rozwiązać.
    A jak już się rozwiąże, to co wówczas???
    Piszesz: „Wtedy może powstanie inny”
    Może powstanie. A jak już powstanie to co??
    W takiej atmosferze, w klimacie typu – są działaczami, niech działają a my się będziemy przyglądać, dużo zdziałamy?? Przecież tu, na tym forum powszechne są opinie typu: „Jest przewodniczącą – niech działa.”
    Ona – no – niech działa….
    A my?? Każdy z nas?? Jedynie popychać potrafimy??
    Gdy trzeba było jechać na protest do Warszawy – pojechało nas tylu, co palców jednej ręki: jeden członek związku, dwóch z zarządu i jeden niezrzeszony….
    Tak właśnie wygląda to pracownicze zaangażowanie w praktyce…
    Uważasz, że to wina związku??
    Bo ja uważam, że to określone postawy ludzi. Bo wypychać innych przed szereg – to my świetnie potrafimy, sami kryjąc się po kątach….

    Powyżej zamieściliśmy informację o posiedzeniu zarządu krajowego naszego związku.
    W tej informacji zapisano cyt.: „W trakcie prowadzonej dyskusji wielokrotnie przewijał się temat kształtowania wynagrodzeń pracowników resortu obrony narodowej i możliwości ich podwyższania, w kontekście braku nowelizacji postanowień Ponadzakładowego Układu Zbiorowego Pracy (PUZP).”
    Dla każdego, kto zechciał to ze zrozumieniem przeczytać – nie budzi wątpliwości fakt, że problematyka wynagrodzeń pracowniczych w różnych aspektach przewijała się podczas tych obrad i to ze szczególnym uwzględnieniem wypracowania związkowego stanowiska w kwestii podziału tych środków wówczas, gdy nie dojdzie do zmian w PUZP a wszystko na to wskazuje, że nie dojdzie…

    Jak można było się zorientować, śledząc dość czasami burzliwą dyskusję na tym forum w przedmiocie podziału środków, których jeszcze nie ma – projekty tego podziału są i będą rożne.
    W tym miejscu poproszę o chwilę uwagi, bo wydaje mi się, że napiszę coś, co nie bardzo do świadomości pracowników resortu się przebija …
    Otóż nikt nie zagwarantował każdemu z nas podwyżki w wysokości 500 zł brutto w roku przyszłym …
    Te 500 złotych, które także w niejako osobistym liście Pana Ministra do każdego pracownika zostały skierowane oznaczają dokładnie to, że Pan Minister dąży do tego, aby „znalazły się środki na kolejne zwiększanie wynagrodzeń w średniej kwocie 500 zł.”
    W średniej kwocie 500 zł…
    W dodatku…. dąży się do tego ….
    Jeżeli więc nawet te środki w średniej wysokości 500 zł będą, to wcale nie oznacza, że po prostu każdy w takiej wysokości brutto tą podwyżkę otrzyma.
    Sposób podziału tych środków przedstawi zarówno resort w oparciu o analizy zatrudnienia wynagrodzeń oraz postulaty i sugestie pracodawców, jak i strona społeczna.
    Nikt z nas dziś nie wie jakie będą priorytety pracodawców i resortu ale można się tego spodziewać.
    A spodziewając się tego, gdzie przede wszystkim te środki na wynagrodzenia w koncepcjach resortu trafią – należy zadbać o społeczny aspekt tych podwyżek i jest to zadaniem strony społecznej.
    Tym zadaniem, do którego się właśnie nasz związek już teraz przygotowuje.
    Jeżeli wiec ktoś – jak ten filip z konopi – nagle wyskakuje i pomimo zaznaczenia, że problem podwyżek był problemem wiodącym wydziera się tu, bo tego nie doczytał – to sorry ale ktoś inny również może wyjść z nerw. Zwłaszcza taki, jak ja, bo żadnym związkowym działaczem nie jestem i dbać o swój PR nie muszę…
    Co zaś do tych przyszłorocznych podwyżek.
    Jestem przekonany, że resort po raz kolejny zastosuje różne wielkości podwyżki w zależnosci od stanowisk dla wojska szczególnie ważnych.
    Nie będzie przy tym pytał o zdanie strony społecznej, bo po prostu nie musi.
    To on bowiem decyduje, komu tak naprawdę ile da a my – co najwyżej wspólnie z pracodawcami – możemy te zamiary resortu wprowadzać lepiej lub gorzej w życie.
    I dlatego przestrzegam wszystkich tych, którym się wydaje, że np. 350 zł do zasadniczej, nie licząc skutków mają już zagwarantowane.
    Otóż, nic podobnego – nie mają a jak będzie – przekonamy się pod koniec I kwartału przyszłego roku.
    Ponieważ zostałem niejako sprowokowany, napiszę więcej …
    Na podwyżki wyższe niż przeciętne mogą liczyć: pracownicy sł cywilnej, specjaliści, kierownicy różnych szczebli, wyższy i średni personel techniczny zwłaszcza teleinformatyczny…
    Cała reszta może liczyć na podwyżki dużo niższe niż te, na które sobie już ostrzy zęby.
    A związki??
    A związki zewsząd kopane, jak zwykle będą usiłowały z tego wszystkiego wykroić… PRZYZWOITOŚĆ.
    Czy się to powiedzie – czas pokaże…

  • Grzegorz M. pisze:

    Widzisz Jack, nie wystarczy przeczytać tekst – trzeba go przeczytać ze zrozumieniem.
    Bo powyżej jest napisane, że ten temat przewijał się wielokrotnie.
    Więc zanim napiszesz coś w swoim stylu, to przeczytaj kilka razy i przemyśl, co chcesz sam napisać.

  • Roman pisze:

    Panie Ryśku, ten wyższy i średni personel techniczny nierzadko ma wynagrodzenie na max prawej strony i premie rzędu 10%, to jak wypłacić podwyżkę większą niż średnia?

  • Anka pisze:

    Zgadzam się całkowicie z tym co Pan napisał. Dokładnie tak będzie.
    W liście było napisane średnio…. a to wcale nie znaczy, że równo. Ja już się z tym pogodziłam, że tylko nieliczni, którym jakimś cudem się udało – będą zarabiać w miarę przyzwoicie. Reszta pracowników w wieku już niestety mocno przedemerytalnym musi się pogodzić, że nic się z tym nie da zrobić.
    Jak co roku przyjdą pieniądze a dowódcy czy komendanci podzielą je według uważania, bo po prostu mogą i czują się bezkarni. Kto im zagrozi?
    Związki, jeżeli w ogóle są? PIP?
    Absolutnie nikt. Nie mam na nich już siły….

  • Grzegorz M. pisze:

    Aniu – z bólem ale podzielam Twoje zdanie. Co prawda u mnie powoli udaje się uzgadniać w tej sprawie porozumienia ale zależy to w głównej mierze od indywidualnego podejścia pracodawcy do roli i uprawnień Organizacji Zwiazkowj. Nie każdy pracodawca chce je respektować i wówczas zaczynają się „schody”.

  • Rysiek pisze:

    A skąd Pan wie, że nie będzie powtórki z rozrywki i w przeciągu miesiąca nie zostanie wydatnie podniesiona prawa strona tabeli stawek??
    A może – aby zneutralizować opór zz zostanie podniesiona i prawa, i lewa np. o 500 zł ??
    Co to da??
    Dla tych zarabiających mało nic, bo oni i tak od dawna mają zasadnicze o te np. 500 zł wyższe od tych z tabel.
    Dla tych zarabiających dużo da tyle, że będą mogli zarobić o te 500 do zasadniczej więcej i o to właśnie chodzi. Dlaczego o tym piszę…
    Po to, aby problem tych spodziewanych podwyżek był widziany w realnym a nie wydumanym świetle.
    Realia są takie, że resort dzieli to, co ma do podziału i ani grosza więcej.
    I żadna siła nie zmusi go do podziału dodatkowych środków, bo nikt takiej decyzji nie podejmie, jeżeli nie zajdą nadzwyczajne okoliczności a one nie zajdą….
    Dzieląc to, co jest do podziału, resort – zgodnie z obowiązujacym prawem – będzie dążył do uzgodnień ze stroną społeczną.
    Te uzgodnienia jak zwykle zresztą nie przyniosą rezultatu, bo nie mogą. Skończy się wiec tym, co zwykle – podziałem tych środków wg wytycznych resortu.
    Nie będzie to podział „po równo”, ani taki, którego wielu się spodziewa….

  • Jack strong pisze:

    Powiadasz czytać ze zrozumieniem…???…hmmmm!!!???….temat przewijał się wielokrotnie !?…,powiadasz !?…!ten temat się przewija fakt! …WIELOKROTNIE !!!….I od bardzo dawna się tak przewija …i tylko się przewija ,ale żeby tak z tego przewijania coś konktetnego i porządnego wyniknęło poza jakimiś ochłapami i reszta dyrdymały i ściemnianie ….zero konkretów ,zero konkretnych ustaleń …jedynie co to podkulony ogon i skomlenie….

  • Rysiek pisze:

    To co za problem – zbierz chłopaków i dziewczęta, opracujemy żądania np. po tysiąc do zasadniczej od następnego miesiąca… napiszemy list otwarty do ministra i ogłosimy bezterminowy strajk głodowy… bez podkulania ogona i skomlenia….
    Piszesz się na to??
    Jak tak, to i ja, i paru innych dołączymy.
    Masz moje słowo….
    Czy teraz wiesz już dlaczego skomlimy i prosimy, zamiast żądać i walić pięścią w stół jak np. górnicy, hutnicy czy stoczniowcy???
    Jak chociażby pracownicy sądów, których jest dużo mniej niż nas a potrafili – kosztem swoich urlopów – wystawać tygodniami pod swoim ministerstwem???
    Wskaż żołnierzy a będzie komu ich poprowadzić – Gdzież oni są??
    W tej pracowniczej „armii” są być może „porucznicy” i „sierżanci” może jakiś „major”, czy „pułkownik” – „generał” może jakiś nawet….
    Nie ma jedynie „bagnetów” – pracowniczych „bagnetów”.
    Tego, co stanowi o sile każdej armii.
    Resort dobrze o tym wie.
    I my to wiemy.
    Nie ściemniaj więc i nie odwracaj kota ogonem, bo problem nie tkwi w tym, że my nie chcemy – tylko w tym, że wy nam – ale przecież i sobie – pomagać nie chcecie.
    Bo to pracownicy resortu są tymi „ramionami olbrzymów”, na których można wzlecieć wysoko – aż do zwycięstwa.
    Tyle, że rachityczne i niezborne to „ramiona”….
    I jeszcze jedno i to ważne.
    Dotąd, dokąd będziecie Wy i my – pracownicy i związkowy aktyw, niczego nie osiągniemy.
    Niczego. Do czasu, gdy w naszej świadomości dojrzeje przekonanie, że to my – my wszyscy musimy się postarać o to aby było nam lepiej.
    Wiesz o tym dobrze, więc daruj sobie te dąsy.

  • pracownik pisze:

    Ja jestem ciekaw czy dla TOAW kolejny raz zostanie odliczone od podwyżki danej przez MON podniesienie kwoty bazowej wprowadzonej dla KSC w ustawie budżetowej – bardzo to ciekawe zagranie zapewne kolejny raz tak będzie. Przykro.

  • Tomek pisze:

    Ja jestem ciekawy czy dla pozostałych pracowników do kwoty podwyżki danej przez MON zostanie doliczone podniesienie kwoty bazowej wprowadzonej dla KSC w ustawie budżetowej – to niesprawiedliwe aby niektórzy dostawali podwyżki 2 razy, ja też tak chcę.
    A jeśli tak się nie da, to chciałbym aby przynajmniej TOAW, tak jak poprzednio, dano mniejszą podwyżkę uwzględniając zwiększenie kwoty bazowej. TOAW to nie jest jakaś wyjątkowa kasta aby dostawać więcej niż inni.

  • pracownik pisze:

    Dobrze Tomuś, bo jeszcze komuś byłoby lepiej od Ciebie.
    A to daj mi premię stałą 10%, bo ja w KSC jej nie mam, wiesz?
    Nie mam też nagród w postaci dni wolnych a za to mam tylko masę zakazów, łącznie z koniecznością uzyskiwania zgody na dodatkowy zarobek, której wcale dostać nie muszę.
    Kasta, dobre sobie.
    My w TOAW nie mamy tego samego, co w Urzędzie MON.
    Mamy niskie mnożniki i zarabiamy grosze. Nie ja ustalałem reguły gry i jestem w systemie, który jest jaki jest i na pewno nie wyjdzie ze mnie takie chamstwo jak z Ciebie.

  • Obserwator pisze:

    Kastą może i nie są, ale są grupą pracowników z najmniejszym wynagrodzeniem w ron.

  • Rysiek pisze:

    No i się zaczyna. To jest właśnie ta nasza jedność…
    A ja pamiętam czasy, gdzie środki przeznaczone dla KSC były ograniczane i miliony były przeznaczane na wynagrodzenia pozostałych pracowników resortu. To jednak sprawy dawne a obecnie??
    Nie ma paru podwyżek tylko jedna. Dla KSC w resorcie będzie ona prawdopodobnie wyższa od tego ogólnego podniesienia kwoty bazowej, bo przecież trzeba im zwiększyć wynagrodzenie nie tylko poprzez wzrost kwoty bazowej ale również poprzez wzrost indywidualnego mnożnika.

  • Mogę tylko potwierdzić wszystko, co napisał @pracownik.
    Na chwilę obecną członkowie korpusu służby cywilnej (KSC) zatrudnieni w WSzW i WKU, czyli w terenowych organach administracji wojskowej (TOAW) są najniżej zarabiającą grupą zawodową w RON a ich problemy ciągną się od… 2010 r., gdy ktoś wpadł na pomysł aby zrestrukturyzować te jednostki.
    Przez lata ich podległość się stale zmieniała i nie wyszło to tym pracownikom na dobre.
    Teraz też się „grzebie” przy tych strukturach i zobaczymy co z tego wyjdzie…
    Wówczas, po zawieszeniu służby zasadniczej, można było postrzegać, że ta reorganizacja jest zasadna, obecnie – w związku z tworzeniem wojsk OT – zapewne wielu decydentów już dawno zmieniło zdanie, chociaż nikt się do tego nie przyznaje…

    Faktem jednak jest jest to, co napisał @pracownik.
    W ramach swojego systemu wynagradzania, pracownicy ci mają wynagrodzenie zasadnicze i dodatek za wysługę lat ale tylko do 20%.
    Zamiast zwiększenia premii mają wypłacane nagrody, które nie wchodzą im do podstawy naliczenia dodatkowego wynagrodzenia rocznego, jak w przypadku pracowników objętych PUZP!
    Zasadnicze ich ma taką wysokość, że obliczane według mnożnika w stosunku do kwoty bazowej… nie gwarantowało w 2016 roku osiągnięcia poziomu minimalnego wynagrodzenia w państwie z uwzględnieniem dodatku stażowego! W 2016 r., gdy nie było jeszcze takie wysokie, jak obecnie, czy w latach następnych…
    Zapewne w przyszłym roku będzie podobnie…

    Nie wrzucajcie zatem wszystkich KSC do jednego worka, bo wynagrodzenia w TOAW do Urzędu MON to jak relacja… 1 do 2.
    Pracowników w Urzędzie MON ma pod swoim parasolem Dyrektor Generalny Urzędu MON, który jest WYŁĄCZNYM dysponentem środków na wynagrodzenia w Urzędzie MON i to do jego WYŁĄCZNEJ decyzji należy przenoszenie oszczędności pomiędzy uposażeniami żołnierzy w Ministerstwie a wynagrodzeniami pracowników Urzędu MON, z czego chętnie korzysta, zabezpieczając odpowiedni poziom wynagrodzeń!

  • Masz rację, Rysiek.
    Znowu mamy do czynienia z wywoływaniem kolejnego „wroga” pracownika RON.
    Najpierw był to pracownik ron – emeryt, a teraz pracownik ron – członek KSC.
    U nas jest dokładnie tak, jak w tym kotle… sami się pilnujemy, nie wiedząc jednak nic o tym, jak to jest u innych pracowników ron…

  • dziadu pisze:

    Ufff kamień z serca już się bałem, że po styczniowej podwyżce będę tylko 500 zł brutto za szeregowym po gimnazjum. Nie może być tak, że cywil mgr inż informatyk ma więcej od żołnierza to by był skandal.

  • jan pisze:

    Olo nie martw się i tak tyle nie dostaniesz

  • janusz pisze:

    To dość specyficzna postawa i odżywa przy każdej dyskusji o płacach, ale napiszę nieskromnie co to za mgr inż. skoro za adwersarza swoich kompleksów sekuję chłopaka po gimnazjum.
    Może tak zająć się inną profesją, która nie będzie poniżała magistra. Ciągle szukacie tych złych, tych, którzy zabierają wam chleb. Może czas nie zaglądać do czyjejś kieszenie a poprawić swój los będąc aktywnym.

  • JaJA pisze:

    To nie tak jak piszesz, mgr inż. po to się zatrudnił w RON żeby go szanowano płacąc mu godziwe pieniądze. Bo on zawsze mógłby być szeregowcem ale szeregowiec po gimnazjum gdyby nie armia sprzedawałby w warzywniaku pod warunkiem że znałby obsługę kasy fiskalnej. Ot taka różnica.

  • Roman pisze:

    Januszu, tu nie chodzi o sekowanie „chłopaków po gimnazjum” tylko o zwrócenie uwagi Ministra, by właściwie zwartościował zakres obowiązków i odpowiedzialności swoich pracowników.

  • radek pisze:

    Typowy tekst byłego zawodowego. Choć mogę się mylić, bo i cywile nie związani z wojskiem tu zaglądają.
    Dlaczego ktoś ma opuszczać szeregi pracowników RON a nie normalność odnośnie płac ma wkroczyć w nasze szeregi. Bo co? – że tak zapytam grzecznie.
    Nikt nie zazdrości zarobków innym, tylko na tym przykładzie można pokazać jak bardzo ta sytuacja jest chora. Teraz, dorzucając brak podatku dla tego pierwszego po gimnazjum, gdy nam ciągle wypomina się wysługę – sytuacja jest jeszcze bardziej kuriozalna.
    Kadra ma już od dziś podpis prezydenta co do wysokości podwyżek a my?
    Że niby zrobią wszystko by były. A tekst p. Marka:
    ….w terenowych organach administracji wojskowej (TOAW) są najniżej zarabiającą grupą zawodową w RON a ich problemy ciągną się od… 2010 r., gdy ktoś wpadł na pomysł aby zrestrukturyzować te jednostki.
    A ich problemy ciągną się, czy nie są pokazem rozbicia dążeń i celów rozdrobnionej idei związkowej – bo każdy sobie.
    Oni – to też my p. Marku.

  • Też_informatyk pisze:

    dziadu, zalicz egzamin z angielskiego, szkolenie oficerskie i będziesz, jako podporucznik, zarabiał więcej niż szeregowy po gimnazjum.

  • Młody gniewny pisze:

    A może problem jest inny – w innych służbach (policja czy służba więzienna, cywile ramię w ramię z mundurowymi walczą o podwyżki, a u nas wojsko dostało po 570 zł i wydaje mi się, że ma gdzie pracowników cywilnych pracujących z nimi/dla nich…
    Nie chcę dywagować, (by nie być posadzony o próby skłócenia środowiska) czemu tak jest-czy wojskowi widzą tylko „czubek własnego nosa” i wypinają się na cywili, byle dostać swoje, a nic więcej ich nie interesuje…
    ale moze panowie związkowcy tutaj trzeba poszukać nowych możliwości, skoro dotychczasowe metody od wielu lat nie dały i nic nie zapowiada, że dadzą jakiekolwiek efekty…
    Ps.
    Powtarzając za samym Albertem Einsteinem – „…trzeba być strasznym idiotą, by ciągle robić to samo, popełniać te same błędy i oczekiwać innych rezultatów…”
    I ten cytat kieruję pod rozwagę szanownemu gronu decydentów Tarczy, których skądinąd bardzo szanuję za dotychczasowe starania.

  • Tomasz pisze:

    Tak, problem jest inny. Żołnierze nie walczą o podwyżki, więc nie można „ramię w ramię”…

  • Andrzej pisze:

    Pracuję w RON długo. Uczestniczyłem w tworzeniu NSZZPW ale obecnie nie należę do żadnego zz.
    Działania działaczy nszz przyzwyczaiły nas, że działalność zz to bicie piany, pozorna walka o coś, co i tak jest nasze i ogłaszanie zwycięstw, które tak naprawdę są klęską.
    Wizerunek zz w RON jest zdecydowanie negatywny i organizacja, do której należałem dużo zrobiła żeby mieć taki wizerunek i nawet członkowie nie widzą pozytywnych działań – jedynie nagrody, pochwały i fajne życie działaczy i brak efektów działalności zz dla szeregowego pracownika.
    Mało tego, zarządy zakładowe postrzegane są jako kolejne narzędzie dowódców skierowane raczej przeciw pracownikowi a nie jak ktoś kto stoi murem za pracownikiem. Będzie trudno w takim klimacie reaktywować ruch związkowy w ron. Pokażcie koledzy działacze, że dbacie o nas, np. chciałbym w grudniu wiedzieć za ile pracuję od nowego roku a jeszcze lepiej, gdyby nasze płace były związane ustawowo np. ze średnią krajową, czy uposażeniem żołnierzy. Jakieś małe działanie, które da efekt pociągnie masy i pokaże nam, że przynależność związkowa ma sens.
    Chciałbym doczekać 90% pracowników w związkach. Pokażcie koledzy efektywne działanie a zobaczycie nas za sobą.

  • benek756 pisze:

    Świetna racja

  • Rysiek pisze:

    Długo się nie odzywałem ale Twoja wypowiedź mnie do tego – z paru względów – sprowokowała…
    Piszesz o efektywnym działaniu. Takim, jak rozumiem, które przyniesie konkretne rezultaty.
    Moje pytania są takie:
    1/ Jakie to rezultaty – tylko konkretnie…
    2/ Kto konkretnie ma zapewnić te oczekiwane efekty działalności związkowej?
    Nie pisz tylko, że chodzi o to, aby cyt.: „nasze płace były związane ustawowo np. ze średnią krajową, czy uposażeniem żołnierzy”
    Ja bym też tak chciał…
    Chciałby zapewne tego każdy pracownik RON tylko, że w istniejącej sytuacji to po prostu niepoważne mrzonki.
    Aby zaistniał cień szansy, że się spełnią – to to uzwiązkowienie powinno wynosić nie parę ale grubo ponad 90% i to członków zaangażowanych i aktywnych a nie biernych i ograniczających się do płacenia składek, potrącanych im z wynagrodzeń. Podejrzewam, że gdyby trzeba było te pieniążki wpłacać osobiście skarbnikom związku – to po 3 miesiącach działalność związkowa zostałaby zakończona…
    I w tym miejscu powracam do drugiego swojego pytania. Kto konkretnie ma zapewnić te oczekiwane efekty działalności związkowej?

  • Jack strong pisze:

    Rysiek ja nie jestem od tego ….żeby co kolwiek robić …to inni kiedyś tam obwołali się zarządem …do zarządu się dostali ….ustanowili statut ,zadady ,obowiązki itp…itd….siedzą w gabinetach ……i tak sobie dogadzają ….i od czasu do czasu coś kombinują …tyle że marne te ich wypociny bo jako ciało wykonawcze związków ….to kiepsko coś negocjują ..omawiają …a Ja cóż jestem trybikiem malutkim w całym tym grajdole cywilnych pracowników wojska …i to co piszę to nie jest tylko moje zdanie ,ale zdanie bardzo wielu takich jak ja ….bo bardzo dużo i z bardzo dyżą ilością ludzi rozmawiałem …i to moje zdanie i punkt widzenia ,zapatrywanie się na bardzo marne starania …włodarzy związków zawodowych jest ich …moim zdaniem ….JEST TO MARNE DZIAŁANIE ……takie na granicy asekuracji !!!…żeby tylko z czymś nie przegiąć …nie rozdrażnić i nie pogorszyć stosunków już wypracowanych w kuluarach gabinetów związkowych bądź MON-u.

  • aAndrzej61 pisze:

    Kolejny frustrat i narzekacz a od siebie nic. Był kiedyś w zawiązku? a ja miałem kiedyś słonia w karawace i co z tego.

  • Rysiek pisze:

    Zupełnie inaczej odbieram sens wypowiedzi Andrzeja i to sprawiło, że się odezwałem.
    Nie wydaje się aby malkontencił a na pewno nie jest frustratem a jedynie kimś mocno zniechęconym doświadczeniami, które go spotkały.
    Problem jednak istnieje.
    To problem tego, dlaczego jest tak, jak jest??
    Dlaczego jakże często ten związek, który powinien stać murem za każdym pracownikiem jest postrzegany jako przedłużone ramię pracodawcy w dyscyplinowaniu i przykręcaniu śruby załodze?
    Dlaczego nie widać woli walki o poprawę warunków pracy czy zabiegów o załatwianie spraw pracowniczych??
    Dlaczego dochodzi do przypadków, w których funkcjonujący w zakładzie zz zostaje faktycznie przejęty przez pracodawcę, bo np. karty rozdaje w nim personalny, finansowy czy jakiś lokalny kierownik lub inny przedstawiciel pracodawcy??
    DLACZEGO??
    Odpowiedź jest pozornie prosta… bo sami na to pozwalamy ….
    Nie walczymy, nie usiłujemy dokonywać zmian – po prostu wysiadamy z tego związkowego „tramwaju” jak Andrzej i jakże wielu innych.
    A on „jedzie” coraz bardziej koślawo, stając się zaprzeczeniem związkowych idei…
    Jest jednak także inaczej i znam to z mojego własnego doświadczenia.
    Może jeszcze o tym napiszę…

  • Grzegorz M. pisze:

    Jack – mylisz się pisząc, że Ty nie jesteś od tego… żeby cokolwiek zrobić.
    Jeśli Ty i wielu innych podobnie myślących nadal biernie będziecie stać obok i udawać, że wszystko za Was zrobią Ci u góry – to wierz mi, efektu z tego żadnego być nie może. Siła związku jest w jedności i we wspólnych działaniach i to o dziwo najczęściej inicjowanych z samego dołu. Góra zazwyczaj jest po to, by te działania koordynować, nagłaśniać i wreszcie przedstawiać żądania, petycje itp. w imieniu całej rzeszy swoich członków i innych pracowników.

  • Tomek pisze:

    Andrzej – masz pełną rację. Związki obecnie to przedstawiciele pracodawcy a nie pracowników.
    Kto to widział aby przedstawiciel związków chodził z aneksami do umów, które obniżają nam procent premii? Mogli chociaż zaprotestować ale nie. A u nas tak było.
    I tak jest prawie wszędzie. Ja się wypisałem już jakiś czas temu, bo wśród stosunkowo młodych pracowników bycie w związku to obciach, tam same dziadki siedzą, którzy nic nie robią tylko są na usługach szefa i tyle, taka jest obiegowa opinia.
    No i dodatkowo trzeba być niezłym frajerem aby płacić co miesiąc składkę za to, że Ci jeszcze premię obniżą 🙂

  • Barbara pisze:

    Czy ktoś już coś wie na temat dodatkowych pieniędzy na 11 listopada?

  • Rysiek pisze:

    A nie przesadzasz Tomuś z tą oceną rzeczywistości??
    Uważam, że jednak nieco na pewno, bo:
    – Z aneksami do umów o pracę chodziła być może przewodnicząca, jeżeli wybraliście taką, która jest np. referentem sekcji personalnej, czy jak się tam ta wasza komórka kadrowa nazywa …
    – Zmniejszenie waszych premii, np. z 15 do 10% na pewno nie powodowało zmniejszenia waszych wynagrodzeń, gdyż ta kwota zmniejszenia weszła wam do zasadniczych i ich pochodnych, i zapewne w efekcie jeszcze parę złotych na tej operacji zyskaliście, co jest właśnie zasługą związku, z którym takie właśnie porozumienie zawarto. Korzyść z tego jest Kolego i taka, że gdy ci się w pracy nóżka powinie, zabiorą ci 10 a nie 15 % premii.
    Należy także widzieć i to, że w wyniku dokonanych zmian w wynagradzaniu, te np. obecne 10% premii jest wyższe od premii w takiej samej wysokości płaconej dotychczas, gdyż niewątpliwie podniesiono stawki wynagrodzenia zasadniczego.
    Pozostając przy tym temacie napiszę, co powoduje to wyrównywanie premii w zakładach do 10%.
    Powoduje to zapowiedź dużego wzrostu minimalnych wynagrodzeń z jednoczesnym wyłaczaniem z nich różnych dodatków.
    Skąd się natomiast te wysokie premie wzięły??
    Temat szeroki ale wspomnę jedynie, że zarówno z bogactwa, jak i wyrachowania…
    Z bogactwa, bo niektórzy mieli na wynagrodzenia tyle kasy, że gdy już dali im maksymalną stawkę to musieli zacząć premie podnosić…
    Z wyrachowania, bo łatwo było krzyczeć, że gdzieś tam zasadnicze są skandalicznie niskie, zapominając dodać, że premia wynosi tam np. 25%.
    I tak też było, że stosując ten program autorstwa NSZZ PW wyrównywania wynagrodzeń kierowano pieniążki na tych pozornych biedaków, nie widząc tych rzeczywistych.
    Co zaś do tych „młodych” i „dziadków”, to ile razy ktoś o tym pisze – to pusty śmiech mnie ogarnia i komentować tego nie zamierzam.
    Napiszę jedynie, że na miejscu tych „młodych” szybko bym się do związku zapisał. Uzasadniał tego nie będę.

  • Rysiek pisze:

    Witaj. A kto powiedział, że one w ogóle będą??

  • Tomek pisze:

    Co Ty, za przeproszeniem, za bzdury wypisujesz? Obniżenie premii było z 17% do 16% i owszem, prawie wszystkim obniżyło to wynagrodzenia – za wyjątkiem głównej księgowej i kilku kierowców którym podniesiono premie indywidualne (kosztem pozostałych). Jakoś związki nie protestowały. Mi akurat wyszło 30zł mniej do wypłaty ale niektórym więcej.
    „Kolego i taka, że gdy ci się w pracy nóżka powinie, zabiorą ci 10 a nie 15 % premii.” – nie mogą zabrać tej premii bo wtedy nie osiągnę minimalnej płacy 🙂 Zresztą nie oszukujmy się – po zabraniu premii to tylko kompletny nieudacznik by tu dalej pracował za te grosze. Stojąc jako ochroniarz można zarobić więcej. Taka jest prawda – w związkach siedzą same dziadki, jak ktoś ma trochę godności osobistej to nigdy nie zapisze się do takiej organizacji, która składki przeznacza na prezenty dla szefa z okazji imienin, urodzin, świąt itp….

  • Barbara pisze:

    Pomarzyć nie można? A nuż marzenia się spełnią.

  • Toja pisze:

    A kto powiedział że nie będzie , komentarz bezsensu, nic nie wnoszący……

  • Pracownik pisze:

    Dopiero po wyborach więc pewnie nie ma na co liczyć. Gdyby wybory były pod koniec listopada to pewnie by coś rzucili.

  • Z_pułku pisze:

    Ja też poproszę o wyrównanie premii do 10%, bo mam tylko 3%.

  • Beti pisze:

    Po to dostajemy od września do grudnia po 200 zł, żeby już nic nie dać na 11 listopada. Ani w ogóle do końca roku pewnie.
    Bardziej ciekawi mnie podział podwyżek zapowiadanych od stycznia.
    Znów wszystkim po równo? 🙁

  • jan pisze:

    1000 brutto minister podpisał

  • Rysiek pisze:

    Toja – o tym, że nie będzie żadnej extra premii czy nagrody powiedział resort ustami jednego z wiceministrów, który dokładnie wymienił na co możemy w tym roku liczyć.
    W tym wyliczeniu – o czym wszyscy wiemy – dodatkowych pieniążków w listopadzie nie ujęto. Oczywiście mogłyby być, więc jeżeli ktoś pisze cyt.: „Czy ktoś już coś wie na temat dodatkowych pieniędzy na 11 listopada?” – to ja po prostu pytam, bo jestem zainteresowany skąd ta wiadomość.
    A ty zainteresowana nie jesteś??

  • Rysiek pisze:

    Tomek – ok, stary – wierzę, że opisujesz tą rzeczywistość, która Ciebie otacza a my wszyscy dzięki temu ją coraz bardziej poznajemy…
    To były aneksy czy wypowiedzenia zmieniające?? Jeżeli bowiem straciliście na tym „interesie” po kilkadziesiąt złotych – to niewątpliwie doszło do pogorszenia warunków płacowych a na to zz zgodzić się nie powinien w żadnym wypadku. W dodatku takie pogorszenie warunków pracy czy płacy wymaga zmiany umowy a nie aneksu do niej.
    Tu ktoś się odezwał, że ma tylko 3% premii ja mam 10% a ty – po zmianach – 16%.
    Ciekawe, jak w takim przypadku kształtują się nasze zasadnicze np. na stanowisku magazyniera, technika, ochroniarza czy robotnika magazynowego lub referenta. Bo przecież różnice w wysokości tej premii są znaczne ale zależą od wysokości zasadniczych. Ten poruszony problem świadczy jedynie o różnorodności w kształtowaniu naszych wynagrodzeń, co np. sprawia, że pisząc np. o zasadniczych w wys. 2000 zł i 16% premii jesteśmy powyżej minimalnej podczas, gdy ktoś z zasadniczą 2100 i 3% premią ma wynagrodzenie skandaliczne dużo poniżej minimalnego.

  • Rysiek pisze:

    Witaj. Bardzo możliwe, że to nastąpi w roku przyszłym, jednak nie łudźmy się – dodatkowej kasy na to nie dostaniecie i odbędzie się to kosztem zmniejszenia wynagrodzeń zasadniczych.
    Możliwe jest też rozwiązanie przewidywane tu przez Grzesia a mianowicie takie, że resort te zapisy o premiach po prostu wypowie a zwiększy zasadnicze i pochodne. Wówczas łatwiej będzie osiągnąć ten zakładany wzrost wynagrodzeń minimalnych. Takie rozwiązanie także jest w pełni możliwe. Wówczas namiastką premii regulaminowej stałaby się premia uznaniowa, na którą zakład pracy otrzymywałby stosowne środki. Taką premię/nagrodę otrzymywaliby jedynie nieliczni. Można nawet powiedzieć, że byłoby to spełnieniem postulatu wszystkich tych, którzy przez lata optowali za likwidacją premii i włączeniem ich do wynagrodzeń zasadniczych…..

  • Tomasz pisze:

    Upłynął prawie rok od propozycji MKK zmian do PUZP.
    Czy MKK, oprócz ewentualnego poprawienia tabeli miesięcznych stawek wynagrodzenia zasadniczego, która się zdezaktualizuje, rozważał przez ten rok jakieś inne zmiany?
    Jaki był odzew pracowników na te propozycje?

  • Rysiek pisze:

    My tu, janie staramy się jakoś ogarniać tą naszą rzeczywistość a nie robić sobie z niej jaja.
    Chcesz je robić – to do kurnika zapraszam.

  • Rysiek pisze:

    Piszesz: „Obniżenie premii było z 17% do 16% i owszem, prawie wszystkim obniżyło to wynagrodzenia ….” i dalej – „Mi akurat wyszło 30zł mniej do wypłaty..”
    Ok – jeżeli zmniejszenie tej premii o jeden % dało w efekcie – jak piszesz – zmniejszenie wynagrodzenia o 30 zł netto, czyli blisko 40 zł brutto – to biorąc pod uwagę, że wynagrodzenie zasadnicze nie uległo zmianie a więc i stażowe od niego to wychodzi mi, że ta Twoja zasadnicza to gdzieś ok. 4 tys. zł brutto.
    A przecież jednocześnie piszesz, że zarabiasz mało.
    To jak to wszystko pogodzić?? Nie widzisz sprzeczności w tym co tu piszesz??
    A może ja to Twoje pisanie źle pojmuję??

  • Beti pisze:

    Będzie premia na 11listopada. 🙂 rozważana jest też nagroda z oszczędności na koniec roku.

  • Rysiek pisze:

    Zacząłeś z nieco innej „beczki”, więc ci odpowiedziałem tak jak uważałem.
    Dzięki, że się nie obraziłeś i zechciałeś wyłożyć to, co ci leży na wątrobie. I Tobie i wielu innym.
    Tyle, że ja tych Waszych opinii nie podzielam. Mało – uważam, że są wynikiem asekuranctwa wygodnictwa i tumiwisizmu żeby tego dosadniej nie nazwać. Dotąd – dokąd będą powszechne takie opinie i postawy, jak ta Twoja i wielu innych będzie dokładnie to co jest.
    Piszesz – ja cóż ja mogę?? – mały trybik jestem….a oni??
    Oni cyt.: „kiedyś tam obwołali się zarządem …do zarządu się dostali ….ustanowili statut ,zasady ,obowiązki itp…itd….siedzą w gabinetach ……i tak sobie dogadzają ….”
    Jesteśmy więc, MY – trybiki w tej wojskowej maszynie /cóż możemy poza malkonceniem??/ i ONI – ci, którzy wybrać się dali i siedzą w tych swoich gabinetach …
    NAPRAWDĘ??
    Czy to rzeczywiście prawda o tym co jest??
    A może to tylko taki społeczny „wytrych”, którym wszystko można „otworzyć”, aby zrozumieć co się dzieje a zwłaszcza aby mieć czyste sumienie i chodzić z podniesiona głową…
    Naprawdę masz czyste sumienie?? Nic Cię nie uwiera??
    Nic cię nie zmusza do refleksji?? Do myślenia, gdzie ja jestem w tym wszystkim…
    Odpowiedź, że jako mały trybik nic nie mogę jest wygodna ale czy prawdziwa??

  • Obserwator pisze:

    Ptaszki ćwierkają, że ma być jednorazówka na 11 listopada co do kwoty to nie wiadomo:) i dużo na to wskazuję, że jednorazówka ma być również na Święta Bożego Narodzenia:)
    Pozdrawiam i trochę wiary w związki:)
    Ps. Szanujmy się

  • Michał pisze:

    Dziś wyczytałem na forum, że pieniążki na 11 listopada maja być ale nie pada kwota i oprócz tego mają być uruchomione oszczędności w celu wypłat jednorazowych na święta.

  • Dobra rada pisze:

    Taką nieśmiałą propozycję do PUZP mam: zmniejszenie tygodniowego czasu pracy o godzinę.
    To taka mała podwyżka pensji, bez podwyżki 🙂
    Czyli 2,5% więcej.
    Nie angażuje to dodatkowych środków, a zwiększa zadowolenie pracowników, jak mogą sobie w piątek wyjść godzinę szybciej.

  • Rysiek pisze:

    To, że na koniec roku będą dzielone oszczędności, to żadna nowina.
    Co do informacji o dodatkowych pieniążkach na 11 listopada…
    Gdzie i kto o tym napisał? Na jakim forum??
    Bo to, że niby ptaszki o tym ćwierkają – to zbyt mało, aby poważnie brać pod uwagę takie informacje.

  • Rysiek pisze:

    Faktycznie – szanujmy się a szanując się – piszmy odpowiedzialnie a nie to o czym „ptaszki ćwierkają”.

  • Tomasz pisze:

    A co to ma wspólnego z wiarą w Związki?
    MON daje kiedy chce i i ile chce.
    Mam wrażenie, że gdyby związków nie było od pięciu lat, to fundusz płac i tak wyglądałby tak samo.
    MON określa ramy dzielenia raz bardziej, raz mniej dokładnie i daje związkom prawo do grzebania w płacach osób na dole.

  • Rysiek pisze:

    Niby tak a jednak nie zupełnie…
    Dlatego, że to właśnie w tym roku i to z inicjatywy tego związku usiłowano zawalczyć początkowo o 600 a następnie 500 zł podwyżki. Skończyło się na naliczeniowo 300 zł, bo taki był budżet i taki był plan.
    Zapominamy o tym, że zgodny z naszymi aspiracjami i dążeniami sprzed prawie dwóch lat. Resort zaplanował bowiem w budżecie takie środki, o które zz występowały blisko 2 lata temu. Wówczas jednak sytuacja była zupełnie inna a orgia rozdawnictwa była w powijakach, podobnie jak inflacja.
    Wówczas te 300 zł wydawało się szczytem możliwości i istotnym osiągnięciem zz, chociaż trzeba tym miejscu podkreślić, że te 300 zł nie było projektem zz skupionych w MKK, w tym naszego zz, gdyż my – już wówczas – wyprzedzając to, co się obecnie dzieje – uznawaliśmy te 300 zł za kwotę nie wystarczającą.
    Czas pokazał, że mieliśmy rację….
    No i w końcu rok bieżący….
    Do tych 300 zł dodano jeszcze w sumie tyle, że ogólna kwota dodatkowych środków jest w tym roku porównywalna z podwyżkami w MSWiA i to Tomasz nie jest bynajmniej tak, że ta cała kasa byłaby i tak bez jakiejkolwiek działalności związkowej.
    Kto tak sądzi działa jedynie na korzyść pracodawców i ręka w rękę z nimi zmierza do wyautowania zz z decydowania o wielu pracowniczych problemach. Należy sobie powiedzieć jasno, że wszyscy ci, którzy tu sypią piach w tryby tej związkowej machiny – to reprezentanci interesów pracodawców, głoszący tu ich opinie i poglądy mające na celu zdyskredytowanie ruchu związkowego.
    To zgoła niezrozumiałe, bo nielogiczne działanie.
    Oczywiście, nie wszystkich pracodawców, gdyż moje doświadczenie dowodzi, że wielu z tych pracodawców bardziej docenia rolę i znaczenie zz niż pracownicy a nawet członkowie związku.
    Powracając do meritum, w roku bieżącym wspólnym związkowym działaniem – a każdy związek zrobił to, co mógł w istniejącej sytuacji prawnej i zgodnie ze swoimi możliwościami uczynić – uświadomiono resortowi, że należy w istotny sposób poprawić sytuację płacową pracowników resortu i półśrodki tu nie wystarczą.
    To głównie dzięki intelektualnemu potencjałowi zz skupionych w MKK a zwłaszcza dzięki głębokiej wiedzy i zaangażowaniu dwóch osób – Marka z Tarczy i Krzyśka z Militarii / tak, tak…/ – powstało szereg analiz i dokumentów strony społecznej, które resort położył na szalę ubiegając się o zwiększenie budżetu w Radzie Ministrów i przekonując, że te 500 zł na pracownika to konieczność.
    Ktoś więc, kto tak jak np. Ty – Tomasz pisze, że to wszystko ściema bez znaczenia – jest nie tylko młody ale też po prostu …..
    W dodatku wpisuje się w działania tych wszystkich, którzy tą pracę garstki ludzi po prostu wywalają z satysfakcją na śmietnik.
    Na koniec – z czego się to bierze…
    Bierze się także z różnych zapiekłych uprzedzeń i pretensji, bo mi parę złotych zabrali, bo sobie dali, bo gdyby ich nie było to pewnie by mnie doceniono. Bo lepiej niech te podwyżki przydzielają przełożeni bez zz. Wówczas ja dostanę a że nie dostaną inni???
    Dla tych wszystkich mam złą wiadomość. ZZ w wojsku funkcjonować będą, czy się to komuś podoba, czy nie i będą szczegółowo przyglądać się strukturze wynagrodzeń a jeżeli gdzieś są błędy i niedociągnięcia – to trzeba je naprawiać, bo nie myli się ktoś, kto nic nie robi.
    Kończąc, napiszę tak. Jak wynika z powyższego, sytuacja powinna być odwrócona.
    Resort robi tylko tyle na ile zmuszony jest do działania przez stronę społeczną.
    Jest faktem, że przez lata w wyniku tej osławionej „bajkowej współpracy” wiadomych dwóch zz z resortem niewiele dla pracowników zrobiono. Ten czas mamy jednak za sobą i to właśnie nowopowstałe zz nadają obecnie ton walce o pracownicze interesy. Aby ten ożywczy wiatr nie ucichł, trzeba go wspierać a nie tłumić nieprzemyślanymi poglądami.

  • Rysiek pisze:

    Ta rada byłaby może i dobra, gdyby można było tego typu problemy – ot tak sobie, po prostu – rozwiązywać pomiędzy resortem a strona społeczną.
    Otoż nie można, bo ta Twoja propozycja nastręcza wiele istotnych problemów, które zdają się być obecnie nierozwiązywalne.
    Np. problem wymiaru zatrudnienia. Gdybyśmy wymiar czasu pracy zmniejszyli miesięcznie o te 4-5 godzin, to nie mielibyśmy wówczas do czynienia z zatrudnieniem na pełny etat.
    To kwestia zapłaty za nie świadczoną pracę… – niby na jakiej podstawie prawnej??
    To kwestia finansowania takiego przywileju i wiele innych.
    Pomijam, że żaden minister nie ma uprawnień aby zmniejszać wymiar czasu pracy, traktując go jako pełen etat np. w kwestiach ubezpieczeniowych.
    Jest jednak inne rozwiązanie tego problemu od dawna stosowane w wielu zakładach pracy i uzależnione od uzgodnień w regulaminie pracy. Realizacja jego sprawia, że pracownicy w piątek kończą pracę już o godz 13.00.
    Jeżeli to temat interesujący – być może ci, u których te zasady obowiązują, zechcą się tu wypowiedzieć.

  • Tomasz pisze:

    Nie neguję roli ZZ w RON. Opisałem w wielkim skrócie do czego się ona sprowadza wyłącznie w kwestii pracowniczych wynagrodzeń. I to nie jest tylko moje zdanie, ale bardzo wielu pracowników. Takie: wicie, rozumicie, towarzyszu, wy nam tu piach w tryby, a my przecież o lepsze jutro, pominę, bo taka dyskusja nie ma sensu.
    I żeby było jasne, działania MKK uważam za najbardziej konkretne, a przy tym transparentne w RON, nawet jeśli z częścią z nich się nie zgadzam.
    Nie zgadzam się ze stwierdzeniem: „Resort robi tylko tyle na ile zmuszony jest do działania przez stronę społeczną”. Kalendarium wielu działań tego nie potwierdza. Większy wpływ miał na ich działania np. wzrost płacy minimalnej, trend w innych służbach mundurowych, czy terminarz wyborczy niż rozmaite wasze pisma i spotkania. Odebrałeś moje stwierdzenie jako zarzut, a wbrew pozorom wcale nim nie jest, ponieważ rozumiem bezsilność, którą nie raz czuliście przy odkładanych spotkaniach, składzie personalnym tych spotkań, czy nie odpowiadaniu RON na wasze pisma.
    Żeby ten „ożywczy wiatr nie ucichł”, nie wystarczy spijać sobie z dzióbków. Bez diagnozy nie ma recepty.

  • Michał pisze:

    Portal. Ron. Int było tak napisane. A napisał to Jan Szymański

  • Beti pisze:

    Jan. Sz. Forum dyskusyjne wewnętrzne PW
    Każdy ma dostęp.

  • Tomaszu, oczywiście, że mamy przygotowane również inne propozycje zmian do PUZP ale… oficjalnie do MON w grudniu ub.r. przesłaliśmy tylko te, które naszym zdaniem i chyba nie tylko naszym – są najbardziej istotne do zrealizowania.
    Każdy, kto wnikliwie studiował treść Układu wie, że wymaga ona zmian w wielu miejscach. Przedstawiając te zasadnicze zmiany – nie chcieliśmy, aby temat zasadniczych zmian się „rozmydlił”…

    Na chwilę obecną najważniejsze dla nas jest to, żeby strony usiadły do rozmów.
    Okazuje się jednak, że nie jest to takie proste, bo… urzędnicy w MON nie posiadają tak naprawdę wiedzy o tym, co się dzieje w obszarze zatrudniania i wynagradzania pracowników w jednostkach. Stąd te pisma kierowane z DSS do wojskowych pracodawców o propozycje zmian w Układzie.

    Chcieliśmy stworzyć taką mniej formalną platformę rozmów w tym zakresie i wystąpiliśmy z propozycją resortowo-związkowego zespołu roboczego. Pierwotnie miało to miejsce w maju 2018 r. a zostało powtórzone w trakcie jednego ze spotkań pod koniec 2018 r. I co? Nic w tym temacie.
    Gdy w czerwcu 2019 spotkaliśmy się na Klonowej i podjęty został ten temat – Pełnomocnik MON wskazał, że departament nie jest przygotowany na takie rozmowy i muszą nastąpić zmiany strukturalne w DSS, bo brak im obecnie merytorycznie przygotowanych osób…
    Minęło od tego czasu kolejne 4 miesiące…

    Pytasz się nas – MKK o nasze dalsze działania ale zauważ, że my przedstawiliśmy transparentnie na naszej stronie, jak również przesyłając te propozycje zmian w Układzie prawie rok temu do pozostałych dwóch związków na piśmie… a żadnej odpowiedzi na to nie otrzymaliśmy. Ani z NSZZ PW, ani od „S”.
    Żeby strona społeczna mogła rozmawiać jednym głosem z resortem musi być nić porozumienia w ramach strony społecznej. Uważam, że na chwilę obecną jej nie ma. I to nie za naszą przyczyną.

  • Rysiek pisze:

    Beti – piszesz cyt.: „Forum dyskusyjne wewnętrzne PW Każdy ma dostęp.”
    Coś mi się kiedyś obiło o uszy, że gdzieś tam toczy się jakaś dyskusja o naszych sprawach.
    Tyle, że ani ja, ani bardzo wielu innych pracowników resortu – tych właśnie, którzy stanowią główną siłę wojskowych zz – nie ma dostępu do wewnętrznej sieci RON chyba, że taki dostęp z domowych kompów istnieje a jedynie my o tym nic nie wiemy…
    Jeżeli tak, to po prostu podajcie stosowny link a tacy jak ja w końcu poczytają, o czym tam ludzie piszą…
    Może nawet wezmą udział w tej toczącej się tam dyskusji.
    Wygląda bowiem na to, że gdzieś w necie jest takie miejsce, gdzie tacy jak Jan Szymański – osławiony nasz Jasiu, który tak usilnie dążył do rozwalenia i zaśmiecenia tego miejsca – karty rozdają i kreują się na zbawców narodu.
    Ponieważ on tam jest, to i ja chciałbym….
    To jakiś problem aby przedstawiciele również naszego zz a nie tylko prorządowej Solidarności stanowili źródło informacji formującej postawy i oczekiwania pracowników resortu?
    Moje stanowisko pracy nie jest wyposażone w komp podłączony do wewnętrznej sieci resortu a takich jak ja są tysiące.
    Czy to oznacza, że my nie mamy w tym pracowniczym środowisku prawa głosu???
    Może więc wskażesz i mnie, i innym gdzie to miejsce i jak się tam dostać aby poczytać o czym ludzie piszą….

  • jan pisze:

    to nie są oszczędności tylko nieudolność w planowaniu i realizacji postawionych zadań- merytoryka !!!

  • Rysiek pisze:

    Jan Szymański niejedno także i tu swego czasu napisał. Tyle, że się to nie sprawdziło.
    Wychodząc przed szereg i sprawiając wrażenie, że oto wojskowa Solidarność załatwiła kolejną dodatkową kasę dla pracowników, ten pan czyni to nie po raz pierwszy i nie po raz pierwszy robi sobie z ludzi żarty.
    Bo trzeba być niezłym s……m aby grać na nadziejach i oczekiwaniach ludzi a niestety tak się i to wielokrotnie działo.
    Osobiście uważam, że informacje o dodatkowych wypłatach – zwłaszcza pochodzące ze strony związkowych baronów – powinny być wyważone i w pełni wiarygodne. Tą zasadę przestrzegają wszystkie wojskowe zz, poza jednym – poza wojskową Solidarnością, bo tam karty rozdają ludzie, którzy do swoich funkcji społecznych najzwyczajniej nie dorośli.
    Jeżeli nawet tym razem te głoszone rewelacje się cześciowo sprawdzą – to wcale nie oznacza, że ktoś tam nam cokolwiek załatwił – zwłaszcza ten, który takie informacje puszcza w eter. Należy bowiem powiedzieć tu jasno, że wojskowa Solidarność ani w tym roku, ani nigdy dotychczas nie przedstawiła realnego i spójnego programu uregulowania kwestii płacowych w wojsku.
    Nie ich się więc resort obawia i nie z nimi – zwłaszcza po wyborach – się liczy, gdyż oni i nie tylko oni są w kwestiach płacowych tak bezradni, jak dzieci we mgle.
    Resort obawia się od dłuższego czasu i liczy się ze stanowiskiem 3 zz i 3 osób….
    Panów:
    – Jagiełły, ze względu na liczebność jego związku oraz dobre kontakty a i wpływy w niektórych mediach oraz sporą ilość doświadczonego aktywu związkowego i środków, co umożliwia niezłe „zadymienie” w razie konieczności….
    – Kazimierczaka, który jako były wojskowy specjalista pionu finansowego, współtwórca programów liczących nasze wynagrodzenia, były pracownik DSS, biegły księgowy oraz człowiek o niewątpliwym potencjale intelektualnym a w dodatku przewodniczący prężnie rozwijającego się zz – drugiego co do liczebności w wojskowej budżetówce, mającego coraz większe społeczne oddziaływanie oraz potencjał, aby skutecznie zamanifestować swoją determinację w walce o przywileje pracownicze – jest bez wątpienia filarem podtrzymującym żądania pracownicze na ich realnym i racjonalnym poziomie, co już skutkuje przyjęciem tych argumentów przez stronę rządową.
    – Palucha – byłego specjalisty w pionie finansowym wojska, mającego szerokie kontakty w sferach decyzyjnych ale także w mediach, długoletniego współpracownika a i – tak można zapewne napisać – przyjaciela Marka Kazimierczaka, twórcy i przewodniczącego zz „Militaria”, o którym niewiele wiemy a który z dużym powodzeniem funkcjonuje w – tak bym to określił – paru specyficznych strukturach resortu, współtwórcy strategii dochodzenia do rzeczywistej a nie pozornej poprawy wynagrodzeń pracowników resortu.
    To bowiem wynik intelektualnych przemyśleń dwóch byłych pułkowników – wysokiej klasy specjalistów w zakresie finansów doprowadził do zgromadzenia materiału, którym resort posłużył się w zabiegach o to nasze 500 zł w roku przyszłym.
    Duży w tym też udział pozostałych zz, takich jak Solidarność – 80, czy ZZP i ZZ SO, które w pełni popierały wynik pracy przywódców Tarczy i Militarii – tworząc wspólny związkowy front.
    Należy tu podkreslić także wysiłki i udział w tych zabiegach NSZZ PW.
    Chociaż – wydaje się, że głównie z powodów osobistych – ten związek szedł od początku własną drogą /szkoda/, to jednak była to droga równoległa do naszej a często się z naszą krzyżująca. Ich akcje medialne, ich protest pod siedzibą resortu – bardzo dobrze zorganizowany i przeprowadzony, ich zabiegi w KOBN – wszystko to nakładało się na nasze działania i je wydatnie wzmacniało.
    Osobiście – jako członek Tarczy – dziękuję im za to wsparcie naszych działań. Myślę też, że odrzucając istniejące jeszcze uprzedzenia – będziemy w przyszłości zdolni do wspólnych działań.
    Opisując, jak jest i z kim liczy się resort – pominąłem jeden zz…
    To wojskowa Solidarność – związek doświadczony „kalekim przywództwem” i przez to chylący się ku upadkowi.
    Związek, o którym z uwagi na wiedzę jaką posiadam wypowiadać się nie chcę.
    Wspomnę jedynie, że pracownicy resortu działania tego związku coraz wyraźniej dostrzegają i oceniają a to skutkuje masowym odchodzeniem z jego struktur nawet tych, którzy dotychczas wierzyli w jego wpływy i dokonania.

  • Rysiek pisze:

    Zgoda Tomasz… w pełni zgadzam się gdy piszesz cyt.: „Żeby ten “ożywczy wiatr nie ucichł”, nie wystarczy spijać sobie z dzióbków. Bez diagnozy nie ma recepty.”
    To piękne i głęboko mądre co napisałeś.
    Również tak uważam – naprawdę. Dlatego parę kopów zebrałem nie tylko od tych „onych” ale także od swoich. I to te kopy bolą mnie najbardziej. Bo ja właśnie w imię zasady, że „bez diagnozy nie ma recepty” uważałem i uważam, że „nie wystarczy spijać sobie z dzióbków” aby ten “ożywczy wiatr nie ucichł”…
    Dokładnie jak Ty.
    Patrzymy na to, co się wokół nas dzieje i to właśnie kształtuje nasze nastawienia i opinie. To prawda, że żadne ustawy i żadne statuty nie przełożą się na stosowne działania, jeżeli to ludzie – ci, których wybrano aby reprezentowali stanowisko i interesy ogółu tego nie dokonają. Oni muszą być wśród ludzi, wciąż się z nimi na poglądy ścierać, przedstawiać racje jakimi się kierowali podejmując określone decyzje.
    To, jak jest i co uczyniono, musi być bronione a popełniane błędy korygowane.
    Każdy ma tą szansę ale na Boga musimy przecież wiedzieć czym się kierował, akceptując określone zasady np. podwyżki wynagrodzeń.
    To, co mnie najbardziej boli – to fakt, że ludzie nie otrzymują odpowiedzi na swoje watpliwości i pytania, że umacniają się w uprzedzeniach i mylnych przekonaniach, że narasta mur niezrozumienia i obcości, że tworzą się grupki, które się wzajemnie zwalczają. Że nie ma odwagi aby stanać przed ludźmi i wprost powiedzieć jakie zasady podwyżek przyjęto i dlaczego….
    Jest i tak, że dzialalność zz i jego udział w podziale środków na wynagrodzenia albo umacnia albo burzy dotychczasowy system oparty na uznaniowości nie mającej wiele wspólnego ze sprawiedliwością.
    W każdym przypadku generuje to niezadowolenie pewnej grupy pracowników.
    Im zawsze działalność związkowa będzie kojarzyła się z zakończeniem np okresu uprzywilejowania, gdy te pieniądze dzielono bez udziału związku. W końcu jest i tak, że zz jest przejmowany przez wpływową grupę pracowników po to aby bronił jedynie ich interesów.
    Jest rożnie i żadna ustawa, ani żaden statut tego nie zmieni – tylko ludzie.

  • Rysiek pisze:

    Tomasz…. – ja natomiast nie zgadzam się z Twoim poglądem mówiącym – cyt.: „Nie zgadzam się ze stwierdzeniem: “Resort robi tylko tyle na ile zmuszony jest do działania przez stronę społeczną”.
    Kalendarium wielu działań tego nie potwierdza. Większy wpływ miał na ich działania np. wzrost płacy minimalnej, trend w innych służbach mundurowych, czy terminarz wyborczy niż rozmaite wasze pisma i spotkania.
    Ten Twój pogląd jest z gruntu błędny, ponieważ gdyby był prawdziwy to resort dałby w tym roku więcej niż na ten rok planowano.
    Nie dał, pomimo zbliżających się wyborów i rosnącego niezadowolenia pracowniczego.
    Nie dal, pomimo naszej akcji protestacyjnej nagłośnionej przez media i protestu NSZZ PW pod ministerstwem.
    Nie dał, pomimo mojego protestu głodowego zauważonego przez media a także pozytywnych sygnałów płynących z KOBN…
    Nie dał, bo dać nie mógł gdyż można było podzielić jedynie to, co do podziału było a jeżeli z tego coś pozostanie – zapewne z końcem roku zostanie rozdzielone a nie oddane do budżetu. Taką mam nadzieję….
    A więc więcej nie dano, pomimo tego, że w innych slużbach dano więcej.
    I chociaż pieniędzy na podwyżki z budżetu było tam tyle, co u nas w przeliczeniu na pracownika – prawie drugie tyle było jednak niejako z innej podziałki – z planu modernizacji tych służb.
    Swego czasu Marek i Krzysiek zwracali uwagę na to, że w planie modernizacji wojska można byłoby zawrzeć środki na zwiększenie naszych wynagrodzeń.
    Być może ten ich postulat z czasem przebije się do świadomości resortowych decydentów i nie tylko ich….
    A więc – wbrew temu co sądzisz – nie dano więcej ,jak te 300 zł.
    A skąd się one wzięły??
    Aby odświeżyc pamięć i Twoją, i wielu innych – odsyłam do informacji zawartych w necie np. tej:
    https://serwisy.gazetaprawna.pl/praca-i-kariera/artykuly/941539,mon-pracownicy-cywilni-podwyzki.html
    Każdy, kto z uwagą ją przeczyta, będzie wiedział skąd te tegoroczne 300 zł i czego są wynikiem.
    A że zarówno Tarcza, jak i pozostałe zz z MKK nie akceptowały tego porozumienia od początku – to podjęły w tym roku walkę o więcej. I chociaż przyniosła ona efekt połowiczny w postaci tych paru jednorazówek niejako wzmacniających metodą kropelkową te nasze płace, to zaowocowała wystąpieniem resortu o te naliczeniowe 500 zł czyli właściwie tyle, o co te związki od początku walczyły.
    Na koniec i taka refleksja.
    Śmieszą mnie poglądy, że resort musi dać, bo minimalna wydatnie wzrośnie.
    To, że jest planowany wydatny wzrost minimalnej płacy to fakt.
    To jednak, że w tej zmieniającej się sytuacji resort wcale nie musi zachować dotychczasowych przywilejów – to kolejny fakt.
    Może się więc zdarzyć, że zamiast dopłacać np. do zasadniczej w wys. 3 tys zł jeszcze prawie tysiąc z uwagi na 30% lub wyższe skutki resort pewnego dnia po prostu zapisy o premiach i stażowym wypowie, włączając je do wynagrodzeń zasadniczych.
    Wówczas – niejako z dnia na dzień – okaże się, że ci, którzy obecnie płaczą, bo mają 2,5 tys zasadniczej – będą mieli zasadnicze około 3,5 tys. i płacze się skończą. A co na to zz??
    Mogą co najwyżej protestować albo cały układ wypowiedzieć.
    Tyle, że wówczas i układu, i tam zapisanych paru przywilejów – łącznie ze stosownymi odprawami, jubileuszówkami, szkodliwymi, funkcyjnymi, itp. – po prostu…..nie będzie.
    Dlatego – zz są bardzo potrzebne. Są wręcz niezbędne a wspierać je a nie odwracać się od nich – powinniśmy wszyscy.

  • Michał pisze:

    To jeżeli się potwierdzi informacja odnośnie pieniążków na 11 listopada i jaka to będzie kwota to dajcie znać

  • Jerzy pisze:

    „Coś mi się kiedyś obiło o uszy, że gdzieś tam toczy się jakaś dyskusja o naszych sprawach.
    Tyle, że ani ja, ani bardzo wielu innych pracowników resortu – tych właśnie, którzy stanowią główną siłę wojskowych zz – nie ma dostępu do wewnętrznej sieci RON chyba, że taki dostęp z domowych kompów istnieje a jedynie my o tym nic nie wiemy…
    Jeżeli tak, to po prostu podajcie stosowny link a tacy jak ja w końcu poczytają, o czym tam ludzie piszą…
    Może nawet wezmą udział w tej toczącej się tam dyskusji.
    Wygląda bowiem na to, że gdzieś w necie jest takie miejsce, gdzie tacy jak Jan Szymański – osławiony nasz Jasiu, który tak usilnie dążył do rozwalenia i zaśmiecenia tego miejsca – karty rozdają i kreują się na zbawców narodu.
    Ponieważ on tam jest, to i ja chciałbym….
    To jakiś problem aby przedstawiciele również naszego zz a nie tylko prorządowej Solidarności stanowili źródło informacji formującej postawy i oczekiwania pracowników resortu?
    Moje stanowisko pracy nie jest wyposażone w komp podłączony do wewnętrznej sieci resortu a takich jak ja są tysiące.
    Czy to oznacza, że my nie mamy w tym pracowniczym środowisku prawa głosu???
    Może więc wskażesz i mnie, i innym gdzie to miejsce i jak się tam dostać aby poczytać o czym ludzie piszą….”

    – Człowieku, jak możesz się tak publicznie ośmieszać? Jak do tej pory czasem nawet czytałem i lubiłem niektóre Pana wpisy to po tym poście stracił Pan resztki mojego szacunku. To było książkowe SAMOZAORANIE. Ten kto w wojsku PRACUJE a nie zbija bąki będzie doskonale wiedział jaka to sieć i jakie forum. Bo musi codziennie się tam logować, chyba że nie pracuje. Każdy pracownik powinien posiadać konto w tym systemie, u nas nawet sprzątaczka je ma, chociażby po to aby złożyć wniosek urlopowy – latanie z papierami już się skończyło. A taki Pan Rysio pisze żeby mu podać linka 😀 Tak, spoko, zaraz Ci wkleję tu linka i będę czekał na wizytę panów z skw, bo dziadek związkowy nie ma konta w systemie, którego 99% pracowników potrzebuje na codzień do pracy. Szczęśliwy z Pana człowiek Panie Rysiu, że nie ma Pan komputera z dostępem do sieci niejawnej, wielu chciałoby się tego komputera pozbyć i mieć taki relaks w pracy. Telefonu też Pan nie ma? Znam ludzi, którzy o dostęp do internetu w pracy muszą prosić latami a tu proszę: istnieją jednak tacy szczęśliwcy że mają internet a nie mają komputera do pracy. Miał rację, ten kto pisał że wstyd się zapisywać do związków bo tam same dziadki – oni już tylko na emeryturę czekają a ze składek organizują sobie „grille” i „ogniska”.

  • Jerzy pisze:

    „tych właśnie, którzy stanowią główną siłę wojskowych zz – nie ma dostępu do wewnętrznej sieci RON chyba, że taki dostęp z domowych kompów istnieje a jedynie my o tym nic nie wiemy…” – IGNORANCJA LEVEL HARD!

  • Emi pisze:

    W piątek kończymy o 13 ale od poniedziałku do czwartku pracujemy od 7 do 15.30

  • Beti pisze:

    Portal RON. Myślałam, że wszystkie nasze instytucje posiadają dostęp.

  • Dobra rada pisze:

    Ryśku nie twórz problemów, tam gdzie ich nie ma 🙂 Wpisujemy w PUZP, że pełny etat to 39 godzin i już – znajdzie się zapewne w zz jakiś prawnik, który to odpowiednio zapisze. I znam zakład pracy – szpital – gdzie pracują dziennie 15 minut krócej, czyli można.
    I nie chodzi mi o manewr znany z dyskontów spożywczych, gdzie podpisują umowy na 7 godzin i 45 minut, żeby zabrać przerwę śniadaniową.

  • radek pisze:

    To ja przewrotnie. To może zamiast 7 dni urlopu nagrodowego, obligatoryjnie 11 w roku/ jak kadra/, każdemu. Podkreślę to – każdemu. I sprawa rozwiązana, i bez uszczerbku dla wymiaru zatrudnienia. Może walka o możliwość przejścia na emeryturę dla pracowników RON po 35 latach przepracowanych w Monie. Szczególnie, że taki projekt był brany pod uwagę dla wszystkich, ale padł z braku woli politycznej. A przede wszystkim wysługa wypłacana jako premia za lojalność i wiedzę, nie jako kara jak obecnie. Ale jak znam dociekliwość p. Ryszarda, znów wyjedzie z podstawą prawną, rozwiązaniami resortowymi etc. Tylko że one te rozwiązania, nie są wzięte z kosmosu. A przypomnę, możliwości zamieszkania w wojskowych zasobach połączonych z wykupem niczym nie została zastąpiona. A co do tej już praktykowanej pracy w piątek do 13- tej, w zamian za proporcjonalne wydłużenie czasu w pozostałe dni tygodnia, to tylko mieszanie w „wiadrze”. Dla przyjezdnych może i dobre. I chyba tylko.

  • Rysiek pisze:

    OK a gdzie chciałbyś te i inne przywileje zapisać a zwłaszcza, jak zmusić resort aby je wziął pod uwagę i dlaczego? Dlaczego to pracownicy RON mają być w ten sposób uprzywilejowani??
    Pytam bo jestem dociekliwy…
    Po prostu rzetelnie i przekonywująco uzasadnij swoje propozycje. Wskaż też, gdzie mogą być zapisane, bo na pewno nie w układzie zbiorowym pracy, gdyż można tam zapisać jedynie takie przywileje, które są możliwe do spełnienia i niejako poprawiają prawa i przywileje już określone w prawie pracy. Jeżeli więc np. kodeks pracy określa, że odchodzącemu na emeryturę należy się odprawa w wysokości jednej pensji liczonej jak za urlop – można zapisać w puzp, że jest to odprawa wyższa.
    Trudno jednak aby każdego obdzielić dodatkowym np. 11 dniowym urlopem, bo rodzi to jawna nierówność względem pracowników innych działów np. budżetówki.
    Jeżeli jakiś dodatkowy urlop jakiejś grupie zawodowej się należy, to jest on zapisany w prawie rangi ustawy. My oczywiście możemy bić się o wszystko ale na razie nie możemy dobić się o godziwe wynagrodzenia, bo że godziwe nie są – to zapewne przyznasz ….
    Chciałbym także abyśmy chociaż w tych podstawowych sprawach zademonstrowali jedność i determinację.
    A one są?? Bo ja tego nie dostrzegam….
    No to jak walczyć o zboże, kiedy o plewy nie potrafimy??

  • Rysiek pisze:

    Oczywiście, że te problemy są ….
    Do PUZP nie możemy wpisać niczego, co jest sprzeczne w ogólnie obowiązującymi zasadami i uregulowaniami prawa pracy a kodeks pracy jednoznacznie określa zasady ustalania norm czasu pracy w poszczególnych systemach pracy.
    Podajesz jako przykład szpital, w którym pracują 15 minut krócej. Ja znam grupy pracownicze w wojsku, które z uwagi na warunki szkodliwe mają skrócony czas pracy. To skrócenie wynika jednak ze ściśle określonych przesłanek a na jakich przesłankach skrócić ten czas dla wszystkich??
    Piszesz o tych 15 minutach dziennie. Słyszałem, że gdzieś skrócili czas pracy o 15 minut, traktując go jako 8 godzinny, gdyż odliczyli przerwę kodeksową przeznaczoną na odpoczynek. Otóż tak tego uczynić nie można i do takiej „falandyzacji” prawa pracy PIP na pewno się przyczepi. Osobiście więc nadal uważam, że to zły i nie wsparty o obowiązujace przepisy prawa pracy pomysł. Możliwe jednak, że się mylę.
    Jeżeli tak, to proszę o rzeczowe argumenty, bo zbywanie typu – prawnicy coś wymyślą – nie jest rozwiązaniem.
    I niby jacy prawnicy?? Bo ja o żadnych związkowych prawnikach nic nie wiem. Może jednak zatrudnieni w resorcie liczni radcy prawni nam coś podpowiedzą…

  • Rysiek pisze:

    Panie Jerzy….
    Nieźle się tu pan nade mną powytrząsał a ja oczęta przecieram i tak sobie patrze z podziwem na gościa, który gdzieś w tym wielkim świecie – gdzie nawet sprzątaczka ma dostęp do wewnętrznej tajnej sieci resortu – przebywa i w najlepsze sobie podczas pracy na służbowym kompie serfuje.
    Faktycznie – zapóźniony dziadek jestem i dlatego wlaśnie te związki są takie, jakie są…
    To może, łaskawco zapytamy tych, którzy tu są od dawna, ilu z nich ma to doczesne cudo techniki i może sobie w czasie pracy nawijać do woli. Ja je w dniu dzisiejszym miałem możliwosc przez parę minut podziwiać u koleżanki, która w administracji pracuje.
    Wystarczyło, abym się zorientował, że gości tam pewna stała grupa osób i zapewne nie mając wiele do roboty – nawija makaron na uszy. Na tyle intensywnie, że samych postów dotyczących podwyżek jest ze 4 tysiące. Tylko, gdy wy tam sobie ten makaron na uszy intensywnie nawijacie /z charakteru Pana postów wynika, że Pan zapewne również, gdyż to Pana cytowanie moich wypowiedzi jest charakterystyczne dla tego wojskowego forum/, tacy jak ja zapierniczają w upale i na mrozie, często na powietrzu, łatając, naprawiając, malując, tynkując, chroniąc, wożąc i nosząc a kompa i wasz MILWAN to my w domu mamy i tylko w domu a nie w pracy możemy parę słów napisać i nie tam a tu właśnie.
    Z taką radością, że trafił Pan na buraka /w końcu wydało się, że jołop i burak – prawda??/ pisze Pan że te związki to debilstwo, bo dostępu do tej resortowej sieci nie ma…
    Ja, Panie Kolego nie mam i bynajmniej z tego powodu nie czuje się tym gorszym sortem.
    Bo tego dostępu nie mają tysiące pracowników resortu. Wypadałoby otworzyć nieco oczęta i się rozejrzeć nieco, bo nie wszędzie sprzątaczki mają konto, aby złożyć wnioski urlopowe. No chyba, że w niektórych np. wog-ach ale i tam wielu dostępu do wojskowego kompa jednak nie ma.
    Ja poszedłem i to wasze pisanie o wszystkim i o niczym przez parę minut pooglądałem. Gdybym jednak chciał cokolwiek napisać a wypadałoby odpowiedzieć na to tam pisanie dotyczące mnie osobiście, to nie mogłem z przyczyn oczywistych. Ot, takich, że zarówno ja, jak i kilkudziesięciu pracowników mojego OWC jesteśmy od tego systemu zupełnie odcięci, pomimo stosownych uprawnień do wiadomości stanowiących tajemnicę.
    Wiem, że Panu to trudno pojać ale tak właśnie jest.
    To Pana zdaniem powód do wstydu. Do wstydu dla kogo pytam?? Dla mnie?? Dla takich, jak ja??
    Także zupełnie młodych wiekiem pracowników grup załadowczych, kierowców, mechaników, elektryków, strażaków, ochroniarzy czy budowlańców?? Oni wszyscy także mają się wstydzić??
    Na koniec…
    Jestem zaszczycony, że raczył Pan zauważyć niektóre moje wypowiedzi.
    Dzięki za uznanie ale ja go zupełnie nie potrzebuję. Nie zależy mi na nim, bo żadnym działaczem związkowym nie jestem. Zwłaszcza ze strony ludzi, którzy sprawiają wrażenie jakby – pomimo całej tej techniki – nigdy nie zetknęli się z twardymi realiami pracy w wojsku tam, gdzie nawet – jak to się mówi – ptaki zawracają i nie mają o niej bladego pojęcia.
    Bo niech mi Pan wierzy – nie wszędzie jeszcze sprzątaczki mają konta w tym wirtualnym wojskowym świecie – nie wszędzie….
    A co do wykorzystania tej sieci do działalności związkowej, to w tym zakresie ekspertem jest u nas Jutka i już o tym pisała.
    Szkoda, że to umknęło Pana uwadze…
    Łączę wyrazy podziwu…

  • Rysiek pisze:

    Panie kolego – Nic na to nie poradzę, że nie zdolał Pan wychwycić ironii w mojej wypowiedzi. Może więc to nie tyle moja ignorancja, co pański brak zrozumienia prostego tekstu. Jeżeli bowiem ktoś tu pisze, że każdy to – co tam piszą – przeczytać może, to ja pytam o ten link nie bez powodu wiedząc, że niektórzy tak głęboko utknęli w tym swoim biurowo-wirtualnym świecie, iż niczego poza nim zdają się nie widzieć.
    Właśnie Pana wywody na mój temat są tego jaskrawym przykładem. Gdyby się Pan raczył nieco rozejrzeć, to nie ośmieszałby się tu Pan dowodząc, że wszyscy taki dostęp mają – tylko jeden związkowy dziadek – debil jakiś – go nie ma.
    Ano nie mam. Zapewne się zwolnię z tego powodu, bo to obciach jakiś…

  • Rysiek pisze:

    Beti, wszystkie instytucje ten dostęp posiadają – czy to jednak oznacza, że każdy ma dostęp??
    Bo ja go po prostu nie mam. To coś nienormalnego??
    Jakiś gorszy z tego powodu jestem??
    Jeżeli ktoś mi łaskawie nawet pokaże, o czym tam piszą – to czy będę mógł – nie mając konta – uczestniczyć w tej dyskusji?? Oczywiście nie.
    No więc?? Napisałaś – każdy ma dostęp. Otóż coś mi się wydaje, że nie każdy a tych, którzy tego dostępu nie mają jest pokaźna liczba.

  • Rysiek pisze:

    …”Znam ludzi, którzy o dostęp do internetu w pracy muszą prosić latami a tu proszę: istnieją jednak tacy szczęśliwcy że mają internet a nie mają komputera do pracy”.
    Pana najzwyczajniej ten wojskowy – tajny wirtual pochłonął zupełnie i stracił Pan kontakt z rzeczywistością.
    Nie tylko więc dzieli pan ludzi na tych lepszych – pracujących a więc mających dostęp do wojskowego netu /99% wg Pana/ i tych debili i jołopów, których z przyczyny ich głupoty dostępu do wojskowego netu pozbawiono ale jeszcze bezpodstawnie twierdzi Pan, że w pracy mam internet ale nie to wojskowe cudo głęboko utajnione.
    No tak, jak bowiem taki gorszy sort jak ja może mieć do niego dostęp….
    Aby więc Pana totalnie załamać – odpowiem jak jest.
    Niech mnie to kosztuje dalszą dyskwalifikację w Pana oczach….
    Otóż – drogi Panie – zwykłego netu też nie mam podczas pracy…
    Nawet w komórce, bo zasięgu nie ma…
    Pytał Pan, czy mam telefon – otóż na tym moim stanowisku pracy go nie mam, bo nie przysługuje, drogi Panie.
    Może sobie to Pan wyobrazić??
    Zapewne nie bardzo, więc dyskusja z Panem o problemach wielu pracowników wojska jest bezprzedmiotowa…
    Z typowym „wdziękiem”, tak charakterystycznym dla tych „wtajemniczonych” uważających się za podporę wojska z racji dostępu do tych jego wirtualnych „tajemnic” pisze Pan cyt.:
    Miał rację, ten kto pisał że wstyd się zapisywać do związków bo tam same dziadki – oni już tylko na emeryturę czekają a ze składek organizują sobie “grille” i “ogniska”.
    To prawda – za związkowe składki są także organizowane i grille, i ogniska…
    Pan zapewne tego nie pojmie, zanurzony po uszy w tym wojskowym i powszechnym necie….
    Aby to pojąć i pojąć potrzebę przebywania razem oraz najzwyklejszej ludzkiej integracji – trzeba choć na chwilę wyjść zza kompa i nieco się wokół siebie rozejrzeć, czego Panu serdecznie życzę.

  • jutka pisze:

    Szanowny Panie Jerzy, proszę sobie wyobrazić, że są jednostki, w których – jak Pan to ujął – nadal latają z papierami.
    Są jednostki, w których bez żadnej pracy nad scenografią można kręcić następną część „CK Dezerterzy”.
    Są jednostki, w których komputery można policzyć na palcach jednej ręki a pracownicy na stanowiskach robotniczych nie mają z nimi żadnej styczności.
    Skoro więc nie ma Pan na ten temat rzetelnej wiedzy, proszę nie pisać, że 99% pracowników potrzebuje ich na co dzień do pracy. Sytuacja, jaka ma miejsce w Pana jednostce nie odzwierciedla faktycznej sytuacji w skali kraju. A już pisanie, że praca bez komputera to relaks jest brakiem wyobraźni albo zwykłą podłością drogi Panie.
    Co do samych związków – jakiś wybiórczy u Pana ten wstyd 😉 zapisać się do związków to wstyd, ale wchodzić na stronę związkową i czytać aktualności, już nie? 😀

  • Jerzy pisze:

    „gdzie nawet sprzątaczka ma dostęp do wewnętrznej tajnej sieci resortu” – ta sieć nie jest tajna ignorancie.
    Jeśli ne posiada Pan konta w tej sieci (jak sam twierdzi) a dostęp zyskał z komputera koleżanki to ja niniejszym jestem zobowiązany zgłosić zaistniały incydent odpowiednim służbom zgodnie z procedurą (SWB), także proszę już sobie pisać odpowiednie wyjaśnienie. Koleżanka również.
    Ja nigdzie nie piszę przecież że to powód do wstydu – wręcz odwrotnie, szczęśliwy ten co od samego rana nie musi czytać nowych wiadomości i o godzinie 8 już wie, że się nie wyrobi do 15 aby wszystko to wykonać.
    Na rzeczonym forum nie napisałem ani jednego posta bo nie miałem o czym ale uważnie je śledzę, jak zresztą dużo ludzi, więc te dywagacje są zbędne. MILWAN już dawno nie istnieje, wy tam jesteście 100 lat za murzynami a chcecie decydować o podwyżkach dla PRON, to już nawet nie jest śmieszne, to się robi tragiczne.

  • Rysiek pisze:

    Jeżeli – „specjalisto” – ta sieć nie jest tajna, to w czym problem??
    Nieco cię „kolego” poniosło… A mnie wisi czy to MILWAN, czy MILNET-Z, czy jakieś inne informatyczne odkrycie. Dostęp do tego forum wojskowego tajny jest jak rozumiem a pan zabłyśnie, składając stosowny donos…
    Bo jakiś burak śmiał przeczytać, co tam jakiś Szymański pisze…
    Oj – te zz widać Panu na konstrukcje mocno wsiadły…
    Co?? Skończyło się urywanie kasy na podwyżki – po uważaniu??
    Nie doceniono zasług i wiedzy?
    To po prostu radzę zaplusować, składając doniesienie o tym moim „przestępstwie”.
    Zapewne nagroda za czujność będzie.
    Gdy się tak tu Pan coraz mocniej obnaża, ja rzeczywiście dochodzę do wniosku, że stanowimy inny rodzaj ludzi.
    Dla Pana ten świat jest zero-jedynkowy, dla mnie ma kolory i całą gamę odcieni.
    Ja nie decyduję o niczyich podwyżkach. Jeżeli mnie pytają – wyrażam własne zdanie wynikające z mojej wiedzy i doświadczenia.
    To taka wiedza, która potrafi określić wartość i istotę słowa a nie bazuje na trybie kopiuj – wklej.
    I na tym może zakończmy, bo dla ignoranta dyskusja z „fachowcem” od kompa jest bezprzedmiotowa.

  • Rysiek pisze:

    „Ja nigdzie nie piszę przecież że to powód do wstydu – wręcz odwrotnie….”
    Oczywiście, że Pan to pisze.
    Chyba, że nie rozumie Pan tego, co sam napisał.
    Np. tego cyt.: „Ten kto w wojsku PRACUJE a nie zbija bąki będzie doskonale wiedział jaka to sieć i jakie forum.”

  • Rysiek pisze:

    “gdzie nawet sprzątaczka ma dostęp do wewnętrznej tajnej sieci resortu” – ta sieć nie jest tajna ignorancie.
    Zgoda – nie jest…
    A polemika z Panem rodzi i taką trudność, co odkrywam ze zdziwieniem, że Pan zupełnie nie doczytuje się podtekstów w tym, co piszę.
    Dialog pomiędzy ludźmi – drogi Panie – to nie zero-jedynkowa rzeczywistość resetowana wg uznania. Gdy czytam Pana wypowiedzi zdaje mi się, że nawiazałem kontakt z maszyną, z takim cybernetycznym robotem, któremu wprawdzie wszczepiono pewną – specjalistyczną wiedzę – ale ni grama asertywności. Jeżeli tacy są ci np. wojskowi informatycy czy inni specjaliści, to radzę z czasem zamienić was na cybernetyczne maszyny.
    Będzie to samo bez żalów, że nie doceniają i nie biją pokłonów.

  • Rysiek pisze:

    „Na rzeczonym forum nie napisałem ani jednego posta bo nie miałem o czym ale uważnie je śledzę, jak zresztą dużo ludzi, więc te dywagacje są zbędne. MILWAN już dawno nie istnieje, wy tam jesteście 100 lat za murzynami a chcecie decydować o podwyżkach dla PRON, to już nawet nie jest
    śmieszne, to się robi tragiczne.”

    Tak też od początku myślałem, że pisać o czym Pan nie miał, bo nie wszystkich interesuje śledzenie incydentów i informowanie o tym. A ci WY, to niby kto?? Ja jako szeregowy pracownik i członek związku o niczym bezpośrednio nie decyduję, więc skąd te uwagi??
    A inni?
    Zna Pan chociaż jedną osobę z kierownictwa tego związku?
    Ma Pan wiedzę o ich wykształceniu, uprawnieniach zawodowych czy działalności społecznej??
    Jak Pan w ogóle śmie tu pisać w stylu jesteście 100 lat za murzynami lub popierać brednie typu: „wstyd się zapisywać do związków bo tam same dziadki – oni już tylko na emeryturę czekają”.
    Jeżeli nawet tak jest to dlatego, że poza panem zapewne jeszcze paru innych ma takie poglądy, gdyż wydaje się im, że np. technikum informatyczne czy licencjat z marketingu daje im przywilej nienaruszalności i wszystkich zwolnią a ich – młodych, prężnych i głęboko mądrych zostawią. Upłynie parę lat i poglądy się wam zmienią.
    Przyjdzie kolejna fala młodych, mądrych i wykształconych, która was zniesie. Wtedy te zz staną się Wam przydatne.
    Napiszę więc wprost, bo pana tupet mnie do tego uprawnia….
    Może Pan tego nie zauważył ale udzielono tu panu gościny a pan właśnie zesrał się w salonie….
    W dodatku twierdzi pan z uporem, że to nie pan a my wszyscy osrani jesteśmy…
    Zaczynam ten pana tupet sobie uświadamiać ale go nie podzielam.
    Dlatego, w którymś momencie po prostu zapewne przyjmę pana styl polemiki ze szkodą dla tego miejsca.
    Aby się to nie stało – zalecam zakończenie tej naszej „rozmowy”.

  • Tomasz pisze:

    Dziękuję za odpowiedź. Niestety jak to najczęściej tu bywa nie nastraja ona optymizmem.

  • eric pisze:

    Jerzy masz konto, dostęp do sieci w pracy a mało wiesz….
    Podejrzewam, że z połowa pracowników RON nie ma kont, albo i więcej, ja sam nie mam…
    Tak szczerze – większości to nie potrzebne…
    Nie to, że nie chcą, tylko tak jest poprostu lepiej… A i przede wszystkim ze względu na koszty, bo każde nowe konto kosztuje…
    A Ty, Jerzy siedzisz gdzieś za biurkiem, mało wiesz i naśmiewasz się z tych, co nie mają konta…
    Tylko, że przez takich jak Ty, my mamy więcej pracy, bo siedzicie aby a nie wiecie, jak praca wygląda (nie wszyscy)… Co do sprzątaczek podejrzewam, że ani jedna nie ma konta do sieci wojskowej…
    Więc nie gadaj głupot i wyjdź zza biurka, zacznij żyć jak człowiek….

  • eric pisze:

    Przyłączam się do tego…
    Panie Marku, ta informacja co krąży o pieniądzach na 11 listopada, to prawda…
    Czy ktoś puścił smroda…

  • Rysiek pisze:

    Ciekawi mnie dlaczego Pan tak uważa i skąd ta wiedza??
    Może przykład jakiś??

  • Jerzy pisze:

    „Jeżeli – “specjalisto” – ta sieć nie jest tajna, to w czym problem??” – Jak Ty się tyle lat uchowałeś w wojsku nie znając treści ustawy to nie wiem, dla mnie to niepojęte. Weź sobie człowieku przeczytaj ten tekst dokładnie i się już nie pogrążaj bardziej, bo tak daleko idącej niewiedzy i ignorancji po prostu nie da się obronić. http://prawo.sejm.gov.pl/isap.nsf/DocDetails.xsp?id=WDU20190000742

    „A mnie wisi czy to MILWAN, czy MILNET-Z, czy jakieś inne informatyczne odkrycie. Dostęp do tego forum wojskowego tajny jest jak rozumiem a pan zabłyśnie, składając stosowny donos…” – jak stoisz na warcie i widzisz, że kolega wpuszcza na teren chroniony człowieka bez przepustki, bo to jego kolega z podstawówki – to zareagujesz czy będziesz uważał, że to donos?

    Być może, skoro nie posiada szanowny Pan konta w danym systemie, to istnieje ku temu powód? Dość dużo ludzi po prostu nie spełnia warunków dostępu do tej sieci i istnieje powód, dla którego nie mają tam dostępu. Udzielenie dostępu osobie nieupoważnionej do sieci niejawnej jest poważnym incydentem przeciw bezpieczeństwu informacji niejawnej. Skoro Pan tego nie rozumie, nie widzi nic złego w swoim postępowaniu i o zgrozo chwali się tym publicznie (!!!) to być może pewnego dnia wytłumaczy to Panu prokurator, bo ja nie jestem w stanie.

    „To po prostu radzę zaplusować, składając doniesienie o tym moim “przestępstwie”.” – jak można być do tego stopnia ignorantem, w czasach kiedy oczywiste jest, że potężną bronią jest dostęp do informacji i sama informacja to nie rozumiem. Wy tam sobie siedzicie jak u Pana Boga za piecem i nic nie wiecie o prawdziwym życiu. Dla was wojny nie ma. Wojna toczy się się teraz w cyberprzestrzeni i to codziennie, setki ludzi angażuje się właśnie po to, aby chronić informacje kluczowe dla bezpieczeństwa Państwa a cały wysiłek niweczy taka przysłowiowa „Pani Bożenka z kadr”, bo z uprzejmości dała usiąść przy swoim komputerze komuś, kto nie ma własnego konta. Następnym razem da skorzystać z komputera nowej koleżance z pracy, która jeszcze nie ma konta a ta okaże się agentem obcego wywiadu. Pan naprawdę myślisz, że wywiad śpi a wszystkie te przepisy, regulaminy i procedury są z dupy? Po tym co przeczytałem, to włos się jeży na głowie.

    Na koniec mały dowcip:

    Rozmawia dwóch strażników:
    – ty, co według Ciebie jest gorsze, niewiedza czy ignorancja?
    – nie wiem, i nie interesuje mnie to.

    Radzę się mocno zastanowić nad swoim postępowaniem. Nie pracuje Pan w fabryce czekolady, tylko w wojsku. Procedury są po to, aby ich przestrzegać.

    „I na tym może zakończmy, bo dla ignoranta dyskusja z “fachowcem” od kompa jest bezprzedmiotowa.” – i tu się zgadzam.

  • Rysiek pisze:

    Teraz rozumiem… trwa wojna wywiady zwłaszcza ten chiński czy ruski, wyciek danych, bo ktoś nieuprawniony szkody narobi, bo siedzimy jak u Boga za piecem i nic nie pojmujemy itp. itd….
    Fajnie… a może zamiast robić tu z siebie Bonda – nieco pomyślunku??
    Jak się Panu wydaje…. Jak niby ja się te kilkadziesiąt lat utrzymałem w wojsku i przy wojsku???
    Może sobie Pan wyobrazić ile razy sprawdzano dogłębnie i mnie, i całą moją rodzinę tym bardziej, że pełnilem funkcje, o których Pan zapewne w ogóle nie słyszał??
    I co?? Dali dostęp do tych „tajności” i w głowie się przewróciło??
    Jaki incydent do k…y.n…y…
    Co Pan tu wypisuje…
    Jeżeli nawet ktoś, kto ma dostęp do tych „tajności” pokaże mi wypowiedź człowieka na tym wojskowym forum dotyczącą mnie osobiście i najzwyczajniej godzącą w moje dobra osobiste – to to jest incydent??
    Jeżeli więc Pan napisze tam, że ja jestem jołop, burak i debil, i wszyscy ci – „wtajemniczeni” będą mogli to przeczytać i śmiać się w kułak – to ja będę tym, który o tym nic wiedział nie będę i wówczas będzie ok??
    Od kilkudziesięciu lat – w oparciu o obowiązujace w tym okresie uregulowania prawne – mam dopuszczenie do informacji niejawnych zgodnie z potrzebami wynikającymi z mojej pracy, poczynając od tajnych specjalnego znaczenia do obecnych zastrzeżonych, gdyż na moim stanowisku inny dostęp nie jest konieczny.
    To uprawnienia wystarczające do tego, aby zapoznać się z tym, co ktoś na mój temat pisze.
    A o tym, że problem nieuprawnionego dopuszczenia do informacji u nas nie istnieje – świadczy przecież ta nasza dyskusja a i moja wiedza na ten temat. Bo ja nie wciskam nosa tam gdzie nie muszę i nie mogę. Zapoznanie się jednak z informacjami o mnie jest moim obywatelskim uprawnieniem, z czego zrezygnować nie zamierzam.
    Dlatego te Pana wątpliwości związane z moim dostępem do informacji a zwłaszcza dywagacje na temat, że widocznie nie spełniałem warunków – są nieco nie na miejscu.
    W dodatku ja przecież Pana nie znam i nie wiem czy nie jest Pan po prostu prowokatorem, który nigdy w wojsku nie pracował. Takie podejrzenie rodzi ta pana orientacja w naszych pracowniczych sprawach…
    Pisze Pan:
    „Być może, skoro nie posiada szanowny Pan konta w danym systemie, to istnieje ku temu powód? Dość dużo ludzi po prostu nie spełnia warunków dostępu do tej sieci i istnieje powód, dla którego nie mają tam dostępu. Udzielenie dostępu osobie nieupoważnionej do sieci niejawnej jest poważnym incydentem przeciw bezpieczeństwu informacji niejawnej.”
    Zgoda – ale pokazanie na społecznościowym forum informacji opisującej mnie tendencyjnie i kłamliwie po to abym mógł domagać się jej sprostowania na pewno nie. Co zaś do tych Pana wątpliwości, to są po prostu niesmaczne.
    OK – przyznaje – ruski agent jestem – nakrył mnie Pan….
    Gratuluję czujności, jednak radziłbym ją skierować w stronę specjalistów z branży a nie cybernetycznego imbecyla, którym – przyznaję się – jestem….
    Od początku dorabia Pan historię do swoich wydumanych tez…
    Te Pana wynurzenia o cybernetycznej wojnie są na pewno słuszne – tyle, że my tu proszę Pana piszemy o tym, że płace są niskie…
    To po prostu takie forum…
    A o tych rozlicznych problemach związanych z tajnością informacji – piszcie sobie do woli na tym swoim forum – powodzenia życzę…
    W tym wszystkim – na koniec – chciałbym prosić o pewne wyjaśnienie, bo tego rzeczywiście nie ogarniam…
    O wyjaśnienie tego pańskiego poglądu, że z powodu braku dostępu do tej wojskowej sieci, jesteśmy cyt.: „100 lat za murzynami a chcemy decydować o podwyżkach dla PRON, to już nawet nie jest śmieszne, to się robi tragiczne.”
    Co jest tragiczne ??

    To, że ktoś negocjujący na szczeblu resortu czy nawet w zakładzie pracy zasady podwyżki dla pracowników nie ma dostępu do tej wojskowej sieci??
    Bo wie Pan – ja tu trochę piszę i jak wiadomo – nie mam….
    Mniejsza o mnie. Problem jednak w tym. że nasz krajowy przewodniczący – twórca wielu analiz dotyczących naszych wynagrodzeń też tego dostępu nie ma.
    Po prostu go nie ma….
    Nawet w wojsku nie pracuje.
    To niby co??
    Natychmiast do dymisji??
    Tak Pan radzi??

  • Rysiek pisze:

    “A mnie wisi czy to MILWAN, czy MILNET-Z, czy jakieś inne informatyczne odkrycie. Dostęp do tego forum wojskowego tajny jest jak rozumiem a pan zabłyśnie, składając stosowny donos…” – jak stoisz na warcie i widzisz, że kolega wpuszcza na teren chroniony człowieka bez przepustki, bo to jego kolega z podstawówki – to zareagujesz czy będziesz uważał, że to donos?
    Pan się po prostu myli proszę pana, bo ja posiadam uprawnienie do informacji niejawnych to raz…
    Informacja Pana Szymańskiego z tego wojskowego forum żadnej klauzuli nie posiada, bo nie może. Z tego też względu rozgłaszanie jej tu na tym forum przez innych i moja weryfikacja tej informacji żadnym przestępstwem nie są.
    Całe to – pożal się Boże – forum wraz z ogłoszeniami typu: sprzedam rower to faktycznie jedna wielka tajemnica…
    Mógłby tu się Pan wytrząsać, gdybym tak pod nieobecność kogoś grzebał w takim kompie i – podszywając się pod niego – wyciągał z niego informacje, zwłaszcza o klauzuli wyzszej niż te moje uprawnienia.
    Nic takiego nie nastąpiło, więc proszę nie nadymać się, bo to Pana skrzywienie zawodowe w kwestii bezpieczeństwa jest tyleż chwalebne /gratuluje/, co nieco przesadzone i śmieszne.
    Wracając do tego przedstawionego przez Pana przykładu – to nie było tak…
    Było natomiast być może tak, że gdy ja stałem na posterunku przed magazynem – przyszedł magazynier uprawniony do jego otwarcia wraz z jakimś człowiekiem, który okazał przepustkę uprawniającą do pobytu na terenie zakładu. Ten człowiek w obecności magazyniera i za jego wiedzą miał prawo wejść do obiektu a szarpanie się w tej sytuacji jest i śmieszne, i bezprzedmiotowe. Jest wyrazem pewnej zawodowej tępoty….
    Teraz, gdy zrozumiałem z kim mam przyjemność, daruję sobie dalszą dyskusję, bo Pan pomimo tych kawałów sprawia jednak wrażenie, że żartować nie potrafi, co powoduje moją ostrożność.
    W tej naszej „dyskusji” poruszyliśmy jakże istotny problem. Problem tego meldowania obwarowanego przepisami, który jakże wielu określa mianem donosicielstwa.
    To „meldowanie” w różnych okresach historycznych brało się przecież z obowiązku prawnego….
    To z tego obowiązku rodziły się problemy i tragedie wielu ludzi.
    To ten obowiązek wpychał do więzień te tysiące, które obecnie zwiemy żołnierzami niezłomnymi.
    Proszę więc o nieco refleksji w czasie wolnym, bo na pewno się przyda.

  • Rysiek pisze:

    „Udzielenie dostępu osobie nieupoważnionej do sieci niejawnej jest poważnym incydentem przeciw bezpieczeństwu informacji niejawnej. Skoro Pan tego nie rozumie, nie widzi nic złego w swoim postępowaniu i o zgrozo chwali się tym publicznie (!!!) to być może pewnego dnia wytłumaczy to Panu prokurator, bo ja nie jestem w stanie”

    Faktycznie – wojsko to nie fabryka czekolady.
    Służąc i pracując w nim już ponad 40 lat – wiem coś o tym.
    Ponieważ już wiem z kim mam przyjemność, podaję namiary:
    – Upoważnienie do dostępu do informacji niejawnych nr 235/2014 wydane w JW 4224 w dniu 02.12.2014 r.
    – Zaświadczenie nr 14/2015 z dnia 03.02. 2015 r. stwierdzające odbycie szkolenia z zakresu ochrony informacji niejawnych w tej jednostce.

    A teraz szanowny Pan odpali ten swój tajny komp, zweryfikuje te dane i będzie wiedział kogo dotyczą i się po prostu delikatnie odstosunkuje, ok”???

  • broda pisze:

    Rozumiem, że OWC i WSP również kończy w piątek o 13:00?
    I wracają dopiero w poniedziałek?

  • Czesław pisze:

    Niestety ale jest tak jak napisałeś – ktoś puścił smroda !!!!!!!!!

  • Rysiek pisze:

    Ad rem….
    „Łatwość, z jaką informacja odrywa się od osoby i poddaje manipulacji, to również problem polityczny i pole konfliktu między państwem a obywatelem. Niezależnie od gwarancji, jakie zapisano w konstytucjach i konwencjach międzynarodowych, od kilkunastu lat żyjemy w świecie zdominowanym przez strach i logikę stanu wyjątkowego. Bojąc się obcego – terrorysty, uchodźcy, biedniejszego sąsiada – oddajemy kolejne bastiony wolności za ułudę bezpieczeństwa. Na poziomie politycznej retoryki ta transakcja wydaje się niemal racjonalna: co z tego, że władza może przewidzieć mój następny krok, przechwycić każdą informację, zatrzymać mnie i uwięzić, skoro ja sam(a) nie daję jej powodu, żeby z tych narzędzi skorzystać? Lubimy myśleć, że opresja i wykluczenie to nie nasz problem, że to wszystko dzieje się po drugiej stronie barykady.

    Giorgio Agamben, najciekawszy współczesny filozof zajmujący się logiką stanu wyjątkowego, przeanalizował dynamikę globalnej wojny z terroryzmem i wykazał, jak łatwo można się obudzić po tej drugiej stronie. Od kiedy do ukarania lub wykluczenia człowieka wystarczy status podejrzanego, nikt nie może czuć się bezpieczny. Szczególnie że o tym, kto jest podejrzany, coraz częściej decyduje nie społeczna tożsamość, lecz cyfrowy ślad.

    Logika stanu wyjątkowego
    Czy wiesz, jakie słowa kluczowe po wpisaniu do wyszukiwarki uruchamiają zainteresowanie służb? Które komunikatory internetowe są chętniej wykorzystywane przez siatki terrorystyczne? Jakie materiały zamówione przez internet mogą robić wrażenie, że w domowym zaciszu konstruujesz bombę? Jakich wymagań lepiej nie podawać przy rezerwacji biletu lotniczego, a gdzie lepiej w ogóle nie latać, jeśli nie chcemy trafić na czarną listę? Co sprawia, że transakcja bankowa wygląda tak, jakbyśmy finansowali działania terrorystyczne? Jakich rzeczy nie należy mówić na granicy czy w czasie rozmowy o wizę?

    Odpowiedzi na te pytania wcale nie są oczywiste. W świecie zdominowanym przez algorytmy i modele predykcyjne nawet nie wiemy, kiedy zbliżamy się do cienkiej czerwonej linii. Zdaniem tych, którzy mają dbać o nasze bezpieczeństwo, tak jest lepiej – bo człowiek niepewny swoich praw i stale nadzorowany to człowiek posłuszny.

    Nadal jeszcze mamy możliwość wyboru. Możemy odrzucić logikę stanu wyjątkowego i upomnieć się o prawa zapisane w konstytucji. Możemy z łatwością odpowiedzieć na argument w stylu „jeśli nie masz nic do ukrycia, nie powinieneś się obawiać publicznego obnażenia”. Nadal potrzebujemy sfery, w której nie gramy i nie kontrolujemy swoich zachowań. Dlatego prywatność nie umarła. Jednak jej ochrona będzie od nas wymagać coraz więcej aktywności.”

    Całość jest tu: https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/nauka/1595551,1,rozne-spojrzenia-na-poufnosc-w-sieci.read

    Autorka jest prezeską Fundacji Panoptykon, zajmującej się ochroną wolności i praw człowieka w społeczeństwie nadzorowanym, wiceprzewodniczącą koalicji European Digital Rights.

    Dedykuję Panu ten tekst, Panie Jerzy.

  • Ryszard pisze:

    A to zamiast słowa na niedzielę…..
    Do przemyślenia….
    Dla wszystkich….

    Widząc, że się źle dzieje –
    Naród traci nadzieję,
    Nie chce orać, siać ni zbierać, śni o kuciu kos –
    Raczył przyjąć Pan Chama
    W towarzystwie Plebana
    By wysłuchać, co poradzą jak odmienić los.

    Nędza piszczy za progiem,
    Pola leżą odłogiem,
    Krowy, zamiast dawać mleko, poszły precz pod nóż;
    Pustką zieje komora,
    Co stoi wedle dwora,
    A tu zima, jak to zima, czai się tuż tuż.

    Mówi Pan: – Mój Plebanie,
    Co to z nami się stanie,
    Jak tak dalej pójdzie, folwark diabli wezmą wnet –
    Tu za stratą wciąż strata,
    Nikt nie boi się bata:
    Postrasz Bogiem lud leniwy, by do pracy szedł.

    Pleban na to swe dłonie
    Na pulchniutkim splótł łonie
    I do góry wzniósł niebieskie oczy z krasnych lic;
    – Powiem Panu niewiele,
    Pan nie bywasz w kościele
    I na tace bożej chwały nie dorzucasz nic.

    Ludziom dajesz mniej jeszcze
    I proroctwa złowieszcze
    Po folwarku całym z dawna krążą z ust do ust –
    Trzeba nam dziś dialogu,
    Słowa miłego Bogu,
    Co powstrzyma niechrześcijański gniew chrześcijańskich dusz.

    Cham zaś głową potrząsa,
    Ręką sięga do wąsa
    I dosadnie po swojemu mówi, co ma rzec:
    – Nędza winą jest dworu,
    My nie mamy wyboru
    Jak o życie godne walczyć, albo w walce lec.

    Ludzie ciężko harują,
    Ekonomi katują,
    Żony złe i dzieci głodne, ma cierpliwość kres:
    My żądamy kontroli
    Nad tym, co kto partoli,
    Co kto ile z czego ma i co tracone jest.

    Pan pięściami w stół wali:
    – Chcecie znieść feudalizm,
    Nie pozwolę na to, jakem pan i władca twój.
    Cham mu na to: – Dwór dworem,
    Zajrzyj pan za oborę:
    Jak się tu nie dogadamy, kto posprząta gnój?

    – Pax vobiscum – Ksiądz woła –
    Bo jest wolą kościoła,
    Aby się nie brali bliźni w Chrystusie za łby:
    Ty się Chamie nie indycz
    I nie żądaj rewindy-
    Kacji praw, co głoszą, że gnój posprzątacie wy.

    A ty, Panie, pamiętaj,
    Że człek boży – rzecz święta
    I bez niego nie ustoi kościół ani dwór:
    Niechże ma swoje zdanie,
    A do pracy wnet stanie,
    Tylko zakaż ekonomom garbowania skór.

    Pan, choć jeszcze się zżyma,
    Obiecuje dotrzymać
    Tego, co obiecał przecież chamom już nie raz.
    Cham się księdzu pokłonił
    Za uczciwy kompromis
    I na stertę gnoju wrócił znów na jakiś czas.

    Tak to pouzgadniali,
    A ekonom wciąż wali,
    Bo go przecież na rozmowy nie zaprosił nikt –
    Wie, że gdy się Pan złości,
    Chamom trza liczyć kości,
    Ksiądz im i tak obieca w niebie naprawienie krzywd

    Jacek Kaczmarski
    31.8.1988

    Bez komentarza….

  • Asia pisze:

    Tylko dla wyróżniających się pracowników.

  • Ryszard pisze:

    Wszedłem na pewną resortową stronę a właściwie się na nią włamałem Panie Jerzy, bo wcale nie wiem czy byłem tam oczekiwanym gościem a tam co znalazłem??
    cyt.:
    „W dniu 16 maja 2019 roku na polecenie Pełnomocnika Ministra Obrony Narodowej ds. Współpracy ze Związkami Zawodowymi odbyło się spotkanie z przedstawicielami 31. Bazy Lotnictwa Taktycznego oraz zakładowej organizacji związkowej w związku z trudnościami w aspekcie współpracy w zakresie wypracowania porozumienia dotyczącego realizacji zwiększenia wynagrodzeń pracowników.”

    „W dniu 15 maja 2019 roku na polecenie Pełnomocnika Ministra Obrony Narodowej ds. Współpracy ze Związkami Zawodowymi odbyło się spotkanie z przedstawicielami 41. Bazy Lotnictwa Szkolnego i zakładowych organizacji związkowych w związku z trudnościami w aspekcie współpracy w zakresie wypracowania porozumienia dotyczącego realizacji zwiększenia wynagrodzeń pracowników.”

    Moje pytanie jest takie….
    Czy tą odwagę cywilną, która powoduje, że bezkrytycznie nie przyjmujemy tego, co nam do podpisu podsuwają mają jedynie pracownicy naszego lotnictwa??
    A gdzie ta cała reszta i pracowników i działaczy??
    U nich wszystko pięknie i ładnie??
    To po jakiego… tu płaczecie???
    Tylko działacze jednego zz mają odwagę bić się o sprawiedliwość i głośno wyrażać dezaprobatę??
    Tylko oni ??
    Resort, Kochani o Was napisał i jest to dla Was powodem do ogromnej dumy…
    Obecnie często wspomina się o niezłomnych…
    Dla mnie i wielu innych – to Wy jesteście tymi NIEZŁOMNYMI – niezłomnymi czasu pokoju, gdy trzeba nie mniejszej odwagi niż kiedyś aby przeciwstawić się złu i niesprawiedliwości.
    Jestem z Was naprawdę dumny, bo widzę, że ten ruch związkowy w wojsku w końcu zaczyna wychodzić spod „kapralskiego buta” i odzyskiwać swoją podmiotowość.
    KTO NASTĘPNY???

  • Ryszard pisze:

    No i w końcu resort się wypowiedział w kwestii tego zbliżającego się Święta Niepodległości…
    Uwaga. Mam dla Was wszystkich wspaniałą wiadomość…

    Z okazji 101 rocznicy odzyskania niepodległości…. wspólnie zaśpiewamy sobie 1 Brygadę.

    Kto nie wierzy niech poczyta na resortowych stronach.

    Aaaa – bym zapomniał… za to dadzą w niektórych miejscach grochówkę.
    Ugotują ją oczywiście a nawet będą wydawali…. pracownicy wojska.
    SŁUŻYMY NIEPODLEGŁEJ.

  • Ryszard pisze:

    Résumé…….
    Abuzei i Tair.

    «Winszuj, ojcze — rzekł Tair — w dobrym jestem stanie.
    Jutrom szwagier sułtana i na polowanie z nim wyjeżdżam
    ».
    Rzekł ojciec: «Wszystko to odmienne.
    Łaska pańska, gust kobiet, pogody jesienne».

    Jakoż zgadł, piękny projekt wcale się nie nadał:
    Sułtan siostrę odmówił, cały dzień deszcz padał.

  • Michał pisze:

    Czyli nic nowego

  • Ryszard pisze:

    No to ponieważ sobie kwestię tajności a przy okazji i kwestię tej tak oczekiwanej gratyfikacji z okazji 101 rocznicy odzyskania niepodległości dogłębnie wyjaśniliśmy – przejdźmy niniejszym do spraw bieżących absorbujących uwagę naszych pracowniczych środowisk.
    Zachodząc na strony NSZZ PW, zauważyłem tam parę problemów, które ludzi niepokoją a odpowiedzi na nie tam nie ma. Ponieważ wiem, że wielu z Was zagląda także i w to miejsce – kilka słów mojego wyjaśnienia zgłaszanych tam uwag i wątpliwości…
    Rozpocznę może od tego…..
    1/ Opublikowano tam artykuł Gazety Prawnej zatytułowany: „Podwyżki 2020. Kto może liczyć na wzrost wynagrodzenia.”
    Jest tu:
    https://serwisy.gazetaprawna.pl/praca-i-kariera/artykuly/1437846,podwyzki-2020-kto-moze-liczyc-na-wzrost-wynagrodzenia.html?utm_source=dziennik.pl&utm_medium=site&utm_campaign=cross-linking
    W tym artykule wspomniano o szeregu zawodów i służb, w których te podwyżki są planowane.
    Nie ma w nim nic o pracownikach naszego resortu.
    Oczywiście ludzie to natychmiast wychwycili i wylali parę wiader „pomyj” na głowy redaktorów tej strony a przy okazji na głowy związkowych działaczy bez względu na kolor związkowych sztandarów….
    Niby słusznie ale to „niby” robi różnicę, bo niby dlaczego zapytam??
    Czy to związkowi działacze ten artykuł w Gazecie Prawnej napisali i zamieścili??
    Pobieżna analiza tego artykułu pozwala mniemać, że był pisany „po łebkach” i na kolanie.
    Jego autor jedynie pobieżnie „przejechał się” po tych planowanych podwyżkach, sprowadzając np. całą budżetówkę a więc i nas a także pracowników innych resortów siłowych do KSC podczas, gdy my się po prostu dzielimy na ten KSC oraz tzw. niemnożnikowców.
    Nie wymieniono tam więc nie tylko nas ale również pracowników MSWiA a także innych ministerstw. A tam przecież, podobnie jak u nas są nie tylko ci, co należą do kasty „panów”, „wójtów”, „ekonomów” czy „plebanów” ale także do tych najzwyklejszych „chamów”.
    To oni w znoju i trudzie, dzień po dniu wyrzucają ten „gnój z pańskich obór”.
    Jest faktem, że ten artykuł został zamieszczony bez pogłębionej refleksji i wywołał słuszne zaniepokojenie. Osobiście zalecam jednak wstrzemięźliwość tym bardziej, że chociaż ta „niedźwiedzia skóra” została dość dokładnie oszacowana i opisana to „niedźwiedź” jeszcze buszuje w leśnych ostępach i dopiero w roku przyszłym będzie można tą jego „skórę” podzielić.
    Najistotniejszą kwestią w chwili obecnej jest uważne przyglądanie się debacie budżetowej oraz uczestnictwo wojskowych zz w pracach KOBN nad budżetem i poprawkami do niego. Tu wszystkie zz powinny już przygotować całą gamę oddziaływań na parlamentarzystów, w celu zamanifestowania naszych oczekiwań.
    Tą pracę podjąć rychło należy.
    Gdy czytam, jak się niektórzy tam jeżą i odgrażają, że z tych debilnych zz wystąpią – to mnie pusty śmiech ogarnia.
    No bo co to są te związki??
    To przecież często oni sami oraz ich koleżanki i koledzy.
    Jeżeli siedzą i nic nie robią, to oni właśnie i im podobni…
    Siedzą i czekają, bo działacze zrobią.
    Bo działacze są od tego by działać a oni od tego by wymagać.
    Jeżeli jednak jest tak, że w tym NSZZ PW są związkowe opłacane ze składek etaty – to gdzie indziej tak nie ma.
    Nie ma tak ani w ZZ Militaria, ani w Tarczy, ani w wojskowej poligrafii, czy np. Solidarności-80.
    Wszędzie tam ludzie pracują społecznie, poświęcając swój czas a nierzadko i pieniądze na sprawy innych.
    Ludziom tym należy się szacunek a nie połajanki na co dzień.
    Zauważyłem, że ponieważ wraz ze wzrostem wynagrodzeń wzrastają i składki, wielu zaczyna to uwierać i szukają na siłę pretekstu aby ich nie płacić i ze związku wystąpić.
    Bo po co??
    Przecież jak coś ugrają, będzie i dla mnie…
    Tyle, że nie widzą tego co widzi resort, obserwując zmniejszający się procent tzw. „uzwiązkowienia”.
    A co on widzi??
    Widzi, że z mało licznymi związkami liczyć się zupełnie nie musi i tak to koło wzajemnej niemożnosci i pretensji się zamyka.
    Związek nie ugrał tyle, ile ludzie chcieli – więc występują.
    A występując sprawiają, że związek nic ugrać nie może.
    Bo w tej „wojnie” potrzebne są bagnety – jak w każdej wojnie. Bez nich nie tylko wojny ale nawet małej potyczki nie wygramy.
    Jeżeli więc ktoś myśli, że paru działaczy sprawę załatwi – jest w dużym błędzie.
    Pamiętam jak swego czasu zacząłem uczestniczyć w tych rozmowach strony resortowej ze strona społeczną.
    Gdy zbyt mocno przypierałem ich do „ściany”, w pewnym momencie zapytano mnie wprost – z lekceważącym uśmieszkiem – „Kolego – a ilu was tam jest w tym związku??”
    ILU WAS JEST……
    No właśnie….

    P.S. w czasie wolnym będę chciał odnieść się również do zgłaszanego na stronach NSZZ PW problemu dyżurów domowych. Ten problem ponownie jest tam sygnalizowany. Szkoda, że odpowiedzi na pytania i wątpliwości nikt tam nie udzielił. Spróbuję tą lukę zapełnić.

  • Toja pisze:

    Chyba jednak nie do końca sobie wyjaśniliśmy, cytat z forum owc:
    „Pisze po raz ostatni. Potwierdzam premię na święto 11 listopada w 100% nie podając daty wypłaty ani wysokości premii jednorazowej. Ma być premia jednorazowa.wypłacona do końca listopada. Został termin wypłaty przesunięty przez Ministra ON. Czekajcie cierpliwie .Jak tylko dostanę pismo z RON z datą ii wysokością zaraz wstawię”

  • Toja pisze:

    cyt. „Nie ma w nim nic o pracownikach naszego resortu.”
    – więc z jakiego powodu był umieszczony na funpage NSZZ PW?
    cyt. „Gdy czytam, jak się niektórzy tam jeżą i odgrażają, że z tych debilnych zz wystąpią – to mnie pusty śmiech ogarnia.”
    – mniej wesoło będzie gdy faktycznie wystąpią…
    cyt. „Siedzą i czekają, bo działacze zrobią.”
    – na razie słabo widać te robienie….
    cyt. „Tyle, że nie widzą tego co widzi resort, obserwując zmniejszający się procent tzw. “uzwiązkowienia”.
    – resort miał, ma i będzie miał w nosie uzwiązkowienie.
    cyt. „Jeżeli jednak jest tak, że w tym NSZZ PW są związkowe opłacane ze składek etaty to gdzie indziej tak nie ma.”
    – ale chyba nie po to, by Zenon przytulał co miesiąc parę tysięcy…

  • Michał pisze:

    Też to czytałem i mam nadzieję, że tak będzie.

  • Asia pisze:

    Więc będą jakieś pieniądze? Oprócz tych dla najbardziej utalentowanych i robotnych?

  • Ryszard pisze:

    Witaj….
    cyt. “Nie ma w nim nic o pracownikach naszego resortu.”
    – więc z jakiego powodu był umieszczony na funpage NSZZ PW?

    Tego nie wiem ale się domyślam. Zaznaczyłem także, że umieszczenie tego artykułu na stronie wojskowego związku powinno zostać dokonane ze stosownym komentarzem. Usiłowałem więc Koleżeństwo z NSZZ PW nieco wyręczyć i widać, że mi się to jakoś udało….

    cyt. “Gdy czytam, jak się niektórzy tam jeżą i odgrażają, że z tych debilnych zz wystąpią – to mnie pusty śmiech ogarnia.”
    – mniej wesoło będzie, gdy faktycznie wystąpią…

    Wówczas mniej wesoło będzie wszystkim i Tobie, i mnie również.
    Myślenie typu: my wystąpimy a ci oni stracą pracę ma przecież krótkie nóżki.
    To myślenie typu: na złość żonie – obetnę sobie pewną część ciała. „Spróbujcie….żona znajdzie sobie taką część nową i być może lepszą” – sorry za ten przykład ale po spędzonej w pracy nocy tylko taki przychodzi mi do głowy…
    Tam gdzie ja pracuję już kiedyś przerabialiśmy tą sytuację i srodze się to na nas zemściło, gdy bez skrupułów orżnięto nas w zarobkach. No ale każdy spróbować może. Namawiam więc do powszechnego składania „broni” i poddawania się woli pracodawców. Oczywiście będą być może tacy, którzy na tym zyskają.
    Ale czy wszyscy???

    cyt. “Siedzą i czekają, bo działacze zrobią.”
    – na razie słabo widać te robienie….

    Zgoda, bo widać go nie będzie jeżeli nie dodamy do tego autentycznego zaangażowania i determinacji tysięcy innych. Tam, gdzie to jest np. w środowiskach medycznych, szkolnictwie czy np. sądownictwie, którego pracownicy kosztem urlopów miesiącami pikietowali swoje ministerstwo – są i rezultaty.
    U nas idzie to kulawo z paru względów. Aby tego nie rozwijać, posłużę się obrazowym skojarzeniem. Nasz „mur” jest solidniejszy od innych a w dodatku zamiast młota, czy kilofa mamy nieduży młoteczek w rękach „słabeuszy”…
    To kucie więc idzie nieznacznie i powoli. Uważam, że żmudnie ale idzie.
    Gdy stosownego zaangażowania nie ma ani woli rzeczywistej walki, wówczas pozostaje takie żmudne kucie. Będzie oręż – ten „mur” „pokruszymy”.

    cyt. “Tyle, że nie widzą tego co widzi resort, obserwując zmniejszający się procent tzw. “uzwiązkowienia”.
    – resort miał, ma i będzie miał w nosie uzwiązkowienie.

    To Twój osobisty pogląd niczym tu nie poparty. Moje doświadczenie w tym względzie jest inne i może kiedyś jeszcze o tym napiszę. Może o tym wiesz a może nie, więc wspomnę aby to wszystkim uświadomić, że resort systematycznie zbiera dane o tym tzw. uzwiązkowieniu w poszczególnych zakładach pracy. Gdyby te dane potrzebne nie były – nikt by tego nie robił, bo po co. Systematycznie – co najmniej raz w roku – wypełniamy wiec stosowne rubryki dotyczące ilości członków – pracowników resortu…
    Z tego powstają informacje o liczebności poszczególnych zz oraz ich oddziaływaniu w poszczególnych zakładach. Reszta jest milczeniem i niektórzy zapewne pojmą co mam na myśli…
    A więc to nie tak jak głosi obiegowa opinia a ona głosi, że na… te związki jak resort i tak zrobi co zechce… Gdybyśmy nie stanowili /wszystkie zz/ zaledwie ok. 6-8% pracowników resortu a choćby 20% – to całe „ugadywanie się” mialoby zapewne zupełnie inny przebieg…
    Niestety, nie ma…

    cyt. “Jeżeli jednak jest tak, że w tym NSZZ PW są związkowe opłacane ze składek etaty to gdzie indziej tak nie ma.”
    – ale chyba nie po to, by Zenon przytulał co miesiąc parę tysięcy…

    A jednak tak…..
    Myślenie, że ta kasa ze składek idzie głównie na apanaże paru zawodowych działaczy jest – aktualnie – w naszych wojskowych warunkach coraz dalsze prawdy, ponieważ – poza NSZZ PW – pozostałe zz nikogo na etatach za związkowe pieniądze nie utrzymują. Kłucie jednak w oczy jakimiś z reguły wydumanymi kwotami i robienie z tego afery pod niebiosa jest i niepoważne i krótkowzroczne.
    Jeżeli bowiem ktoś uważa, że parutysięczny związek o ogólnopolskim charakterze, jakim jest przecież nie tylko NSZZ PW da się utrzymać, sprawnie nim kierować i zarządzać, organizować bieżącą działalnośc i prowadzić dosyć rozbudowaną księgowość oraz obsługe prawną bez sporych środków na ten cel – to się głęboko myli a przy okazji i ośmiesza.
    Jeżeli przewodniczącemu kilkutysięcznego związku zawodowego, który jest rodzajem przedsiębiorstwa z oddziałami na terenie całego kraju, z setkami mniejszych komórek, z dużym majątkiem i z administracją, etatowymi pracownikami oraz zapleczem prawnym wytykacie pobory np. w wysokości 5 tys zł – to mnie to po prostu i dziwi i śmieszy.
    Porównaj to z poborami dyrektora przedsiębiorstwa z podobną ilością ludzi a wówczas dyskusji nie będzie.
    Pobory w granicach np. 5 tys. brutto i przed uzusowieniem ma obecnie co drugi pracownik wojska i to wcale nie z resortowej góry a już np. w takim składzie.
    Jeżeli więc chcemy komuś szpilę włożyć, to racjonalnie i umiejętnie a nie w taki populistyczny a jednocześnie dość – sorry – infantylny sposób, typu „a bo on…”
    Na koniec, w wielu krajach o rozbudowanej i długiej demokracji szczycących się przestrzeganiem praw obywatelskich pracowniczych itp. związkami zawodowymi zarządzają bardzo dobrze opłacani profesjonaliści, a składki związkowe sięgają tam do 10% zarobków a do związków należy grubo ponad 70% pracujących.
    W porównaniu z tym, ta nasza działalność wygląda na amatorszczyznę agrafką spiętą i to za 5 groszy.
    Tyle w temacie….

    P.S. Jak z powyższego wynika niekoniecznie musimy mieć jednakowe zdania Jezeli jednak wypowiadamy sie bez wzajemnych ataków oskarżen i pomowień to taka dyskusja byc może ma jakiś sens i za to Ci dziękuję ..

  • Ryszard pisze:

    Oooooo – to dla mnie nowość. Również z dużym zaciekawieniem się z ta informacją zapoznaję.
    Dzięki, że ją wstawiłeś. Tu jednak mała uwaga. Otóż nie….
    Kwestie dodatkowej wypłaty z okazji 11 listopada już sobie wyjaśniliśmy i wychodzi na to, że jej nie ma – poza nagrodami dla nielicznych. Jeżeli natomiast jakieś dodatkowe pieniądze będą, to zostaną po prostu rozdzielone już po tym święcie.
    Znałem gościa, który – kończąc rozmowę – zwykł mawiać: „to wesołych świąt życzę…”
    Zaskoczonym odpowiadał z uśmiechem: „przecież jakieś kiedyś będą…” Można i tak.
    Nie jest jednak tak, jak w tej wypowiedzi z forum OWC cyt.: „Potwierdzam premię na święto 11 listopada w 100% nie podając daty wypłaty ani wysokości premii jednorazowej. Ma być premia jednorazowa.wypłacona do końca listopada”.
    Ja żadnej logiki w takim postawieniu sprawy nie widzę.
    Widziałbym natomiast np. w tym: „W związku z oszczędnościami w funduszu wynagrodzeń w miesiącach listopad – grudzień zostaną uruchomione dodatkowe wypłaty w postaci premii jednorazowych/nagród dla pracowników ron.”
    Tyle, że – Kochani – to wymyślił mój dziki kot Tomuś a on – jak wiadomo – kasy nie ma.

  • Toja pisze:

    cyt.: „poza NSZZ PW”
    – opinia na temat zarobków odnosiła się do przewodniczącego NSZZ PW

    cyt.: „pobory np. w wysokości 5 tys zł”
    – oj, chyba dużo lepiej…

    cyt.: „5 tys. brutto i przed uzusowieniem ma obecnie co drugi pracownik wojska”
    – a to dość ciekawe, sprawdźmy ile osób to potwierdzi, bo w mojej jednostce – gdzie pracuje 120 osób – nikt tyle nie ma…

    cyt.: „Jeżeli przewodniczącemu kilkutysięcznego związku zawodowego, który jest rodzajem przedsiębiorstwa z oddziałami na terenie całego kraju, z setkami mniejszych komórek, z dużym majątkiem i z administracją, etatowymi pracownikami oraz zapleczem prawnym wytykacie pobory”
    – tak, wytykamy, bo w każdym przedsiębiorstwie osoba o tak marnych wynikach, dawno byłaby odsunięta od stanowiska.

  • Ryszard pisze:

    cyt.: “poza NSZZ PW”
    – opinia na temat zarobków odnosiła się do przewodniczącego
    NSZZ PW

    Wiem o tym i do tego przypadku się odniosłem….

    cyt.: “pobory np. w wysokości 5 tys zł”
    – oj, chyba dużo lepiej…

    Może tak, może nie – tego nie wiemy. Te przykładowe 5 tysięcy zapożyczyłem z fanpage NSZZ PW, bo to ta kwota została tam przez kogoś wymieniona a ja ją zapamiętałem…

    cyt.: “5 tys. brutto i przed uzusowieniem ma obecnie co drugi pracownik wojska”
    – a to dość ciekawe, sprawdźmy ile osób to potwierdzi, bo w mojej jednostce – gdzie pracuje 120 osób – nikt tyle nie ma…
    No to wychodzi, że u mnie jest lepiej /żartuję/. Ale policzmy te moje zarobki przed podatkiem i składkami na ZUS;
    marzec – 4835,21 zł
    kwiecień – 3682,64 zł
    maj – 3673,23
    czerwiec – 5819,45 zł
    To dane z mojego paska, paska pracownika z dołu służbowej hierarchii w puszczańskim, prowincjonalnym składzie.
    Ja oczywiście nie należę pod względem wynagrodzenia ani do krezusów, ani do wybranych. Nie ująłem tu także tych dodatkowych pieniędzy, które w tym okresie np. w maju otrzymaliśmy…
    Reasumując – taka jest ta prawda. Ona zawsze leży gdzieś pośrodku ….

    „tak, wytykamy, bo w każdym przedsiębiorstwie osoba o tak marnych wynikach, dawno byłaby odsunięta od stanowiska.”
    Problem w tym, że my nie możemy nawet w przybliżeniu ocenić czy te wyniki pracy lidera są małe, czy duże. Piszesz o wynikach. A jakie one niby być powinny?? Gdy my wyszliśmy na ulice Warszawy – ciebie z nami nie było.
    Gdy wyszedł NSZZ PW – zapewne także….
    Więc???
    Skąd niby mają być te efekty??
    Z czarodziejskiego kapelusza??

  • Ryszard pisze:

    Powracając do przerwanego wątku – wątku problematyki poruszanej na stronie NSZZ PW, pragnę na chwilę zatrzymać się nad problemem tzw. dyżurów domowych.
    Zapewne nie we wszystkich zakładach jest to problem istotny ale są takie zakłady, których pracownicy są tymi dyżurami systematycznie obciążani, przy czym ich czas stawiennictwa w miejscu pracy jest stosunkowo krótki.
    Z oczywistych względów rodzi to rozliczne problemy społeczne i życiowe, co dezorganizuje życie osobiste a przy tym grosza za to ludzie nie mają, jeżeli nie są wzywani do pracy.
    Generuje to rzecz jasna niezadowolenie i pragnienie oswobodzenia się z nałożonych uciążliwości. Otóż zgodnie z naszym prawem pracy nie bardzo można.
    Pojawiło się jednak ostatnio światełko w tunelu, gdyż ten problem zaczął wyglądać inaczej.
    Jak??
    A tak właśnie….
    Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w wyroku z 21 lutego 2018 r. (C-518/15), analizując dyrektywę 2003/88 o czasie pracy przypomniał, że zgodnie z prawem unijnym dyżury, w czasie których pracownik jest fizycznie obecny w miejscu wyznaczonym przez pracodawcę i pozostaje w jego dyspozycji, są zaliczane do czasu pracy.
    Trybunał zauważył, że chociaż pracownik pełnił dyżur w domu, to pracodawca wymagał od niego pozostawania w tym miejscu przez cały czas dyżuru. Ponadto, zatrudniony musiał się stawić w miejscu wykonywania pracy w krótkim czasie – 8 minut. Zatem sytuacja strażaka, którego pozew był rozpatrywany znacznie różniła się od sytuacji pracowników, którzy pełnią tzw. dyżur pod telefonem. Typowo, w czasie takiego dyżuru, pracownik może przebywać w dowolnie wybranym przez siebie miejscu, ale pracodawca musi mieć możliwość skontaktowania się z nim, żeby wezwać go do pracy. W rozpatrywanej sprawie ograniczenia nałożone na pracownika w czasie dyżuru uniemożliwiły mu skupienie się na swoich sprawach – zarówno w wymiarze społecznym, jak i osobistym.
    W tej sprawie Trybunał uznał, że dyżury pełnione przez pracownika powinny zostać uznane za czas pracy ze względu na fakt, że nałożone na niego ograniczenia uniemożliwiały mu skupienie się na innych sprawach. Inna wykładnia stanowiłaby podważenie dyrektywy o czasie pracy, która ma na celu m.in. zapewnienie pracownikom prawa do korzystania z minimalnych okresów odpoczynku i odpowiednich przerw w pracy.”

    Jakie z tego wnioski?

    „Pracodawcy powinni wziąć omawiany wyrok pod uwagę przy ustalaniu zasad pełnienia przez pracowników dyżuru domowego, za który nie przysługuje czas wolny ani wynagrodzenie. Po pierwsze zatrudniony powinien móc swobodnie wybrać miejsce, w którym będzie przebywał w czasie dyżuru. Po drugie, należy ustalić racjonalny czas na dotarcie do miejsca pracy. W przeciwnym wypadku, w razie sporu, sądy mogą uznać, że za czas jego pełnienia pracownikowi należy się wolne od pracy lub wynagrodzenie.”

    Całość jest tu: https://www.rp.pl/Kadry/303119991-Dyzur-domowy-jako-czas-pracy—wyrok-TSUE.html

    Jak widać można coś ludziom doradzić.
    Szkoda, że w NSZZ PW, na stronie którego te problemy są poruszane jest to pomijane milczeniem…

  • 1rblog pisze:

    Będą chyba dzisiaj…..
    Wyplata.. 😉 Starczy do 15 😉

  • Asia pisze:

    Hmmm ? Ale to mówimy o tej nagrodzie dla najlepszych. Czy ogólnie? Z każdej strony inna informacja.
    I generalnie nic tak w wojsku dobrze nie funkcjonuje jak plotka o kasie.

  • Jerzy pisze:

    Czy będą jakieś kryteria krąży wieść że tylko pieniądze dla tych którzy nie chorowali.
    3 miesiące przed 11 listopada i czy wiadomo coś o grudniowej premii świątecznej?

  • Ryszard pisze:

    Przykro mi….
    Przykro, że to nasze listopadowe święto nie jest w żaden sposób obecne na tym forum.

    Związek zawodowy stojący na gruncie obowiązującego w naszym państwie prawa a takim związkiem przecież jesteśmy, oprócz żądań i postulatów niesie także pewną misję.
    U jej podstaw leży patriotyzm rodzący umiłowanie ojczyzny. Ten współczesny patriotyzm, który na szczęście nie wymaga od nas ofiary życia a ofiarę służby i pracy.
    My tą ofiarę w swojej codziennej pracy na rzecz obronności przez lata z godnością składamy.

    Zastanawiałem się, jakich słów użyć i nie potrafię nic sensownego napisać.
    Nie napiszę przecież życzeń w stylu tych, ze strony NSZZ PW – życzeń, aby się Polska nie zmieniała…
    Gorzej nam wszystkim życzyć nie można….
    Nie wiedząc co napisać a pragnąc wypełnić tą uwierającą mnie ciszę posłużę się wierszem lokalnego poety Pana Marka Słomskiego – mojego rówieśnika z Nowogardu.

    Znaki tożsamości

    Coś łopocze w sercu
    Jest białe jak cała niewinność dziejów
    Która obmyta u zarania
    Wtedy gdy wiara zapłonęła
    Ogniem co nie niszczy

    Jest czerwone
    Jak cała krew dziejów
    Która zebrana w kielichu
    By dopełnić ofiary
    Stale rodzącej nowe życie

    Tego dnia
    Jesteś sam na sam
    Z całą treścią dziejów
    I przekraczasz cezurę własnego życia

    To tam rozbrzmiewa
    Nieustanny chorał
    Który niesie przez wieki
    Ostateczne przeznaczenie

    I wiesz że jesteś wybrany
    Jak wielu co już przeszło
    Jak wielu co jeszcze przejdzie
    Jak naród który poznał samego siebie

    Wydaje mi się, że wyraża on pełniej to, co mamy w sercach od potoków słów gładkich, pustych i zgoła niepotrzebnych…

    SZCZĘŚĆ WAM BOŻE……
    WAM I NASZEJ OJCZYŹNIE.

  • Toja pisze:

    cyt.: „No to wychodzi, że u mnie jest lepiej /żartuję/. Ale policzmy te moje zarobki przed podatkiem i składkami na ZUS;
    marzec – 4835,21 zł
    kwiecień – 3682,64 zł
    maj – 3673,23
    czerwiec – 5819,45 zł

    Gratuluję.
    U mnie to wygląda tak:
    marzec -3251,08
    kwiecień-3248,90
    maja i czerwca nie podam, bo nie mam już kwitka. Wydaje mi się, że czerwiec był ze spłatą, ale i tak jeszcze raz gratuluję.

  • Michał pisze:

    Widzę, że już zaczyna się bicie piany odnośnie premii na 11 listopada.
    Najpierw było, że wszyscy, a teraz już nie wiadomo czy dla wybranych, czy „najlepszych pracowników”.
    Pozdrawiam

  • Asia pisze:

    U nas jedni mówią, że nic nie będzie. Drudzy mówią, że będzie.
    A reszta, że ta kasa w listopadzie będzie łączona z kasą z grudnia już na święta.

  • Michał pisze:

    Rozpętali gówno burze a teraz cicho siedzą

  • Asia pisze:

    Albo sami się nakręciliśmy niepotrzebnie.

  • Ryszard pisze:

    No i nie ma się co podniecać, bo:
    1/ – u mnie ale zapewne i u Ciebie, zarówno marzec jak i czerwiec to miesiące kończące kwartał, w których – przy trzymiesięcznym okresie rozliczeniowym – należy wypłacić nadgodziny. Przy tej ilości wakatów, którą my mamy te nadgodziny są, bo ktoś musi za nieobecnych tyrać…
    W dodatku ta ok. 400 zł różnica pomiędzy nami w miesiącu kwietniu, który jest takim miesiącem porównawczym, bo bez nadgodzin wynika po prostu z różnicy zarówno w stażowym, jak i być może z tego, że ja mam płacone za 2 zmianę a ty może nie. Mam też dodatek za pracę w nocy. Poza tym, być może różnimy się nieco stawką zasadniczą czy premią a to już daje nam tą różnicę.
    2/ – w istocie gratulować nie masz czego, bo ta większa kasa pochodzi głównie z dodatkowej pracy, w której się szybciej od innych zdzieramy.
    Kończąc, jeżeli jednak jest ona większa od Twojej ze względu na wyższą zasadniczą to jedynie dlatego, że nasz zz włożył wiele wysiłku aby nas ze skandalicznych wynagrodzeń wyprowadzić do poziomu wynagrodzeń w wojsku przeciętnych co wcale nie oznacza, że wysokich.
    Tego i Wam życzę.
    A tak przy okazji – to gdzie ta listopadowa premia, bo jakoś na ten temat ucichło….
    Serdecznie pozdrawiam.

  • Basia pisze:

    Aktualnie w Augustowie obraduje NSZZ PW, i z przecieków słychać o jednorazówce w grudniu z MON po 500 zł brutto/etat. Do weryfikacji….

  • Toja pisze:

    „A tak przy okazji – to gdzie ta listopadowa premia, bo jakoś na ten temat ucichło….
    Serdecznie pozdrawiam.”

    A to już pytanie do największego pieniacza, który również się tu udzielał.
    Ja tylko zacytowałem jego wpis z forum OWC.

  • Michał pisze:

    A co z kasą na 11 listopada.
    Na etat czyli nie każdy dostanie.

  • Michał pisze:

    A co to za tekst? Że niby na obradach NSZZ PW zapadają decyzję o naszych finansach? Buahahaha

  • Pytanie pisze:

    Jaki jest pogląd ZZ na tzw. jednakowe wynagrodzenie za jednakową pracę, tzn. czy powinna to być jednakowa kwota netto, czy jednakowa podstawa wynagrodzenia.
    I kiedy dochodzi do dyskryminacji? Czy pracownik z 25 letnim stażem powinien mieć taką samą podstawę wynagrodzenia jak świeży pracownik, czy obaj powinni dostawać tyle samo na rękę?
    Jak jest u was w JW, jestem ciekawy.

  • Ryszard pisze:

    „Ja tylko zacytowałem jego wpis z forum OWC.”
    To prawda ale także prawda, że poważnie brałeś te wywody – wiadomego gościa – pod uwagę ….
    Oto przykład, przykład tego jak niektórzy wychodząc przed szereg i zgrywając szczególnie wtajemniczonych – zgoła nieodpowiedzialnie grają na nadziejach i oczekiwaniach pracowniczych.
    Określam takie postępowanie mianem nieodpowiedzialnego socjotechnicznego draństwa.
    Draństwa tym większego, że zarabiając często skandalicznie nisko pracownicy resortu na te dodatkowe pieniądze czekają….
    To więc, co za nieodpowiedzialnością działacza Solidarności nastąpiło – usiłowałem tu gasić, bo żadnego uzasadnienia to nie miało.
    Gasiłem te Wasze oczekiwania, bo prawda jest lepsza od ułudy.
    Bo Wy i Wasze rodziny musicie mocno stać na gruncie realiów tego życia a nie żyć w złudnym świecie nadziei. Przykro mi, że musiałem tak postąpić…
    A pan Szymański powinien za to, co uczynił – pracowników resortu po prostu przeprosić.

    A teraz….
    Czy będzie dodatkowa kasa w grudniu??
    Zapewne będzie i w niektórych zakładach już na początku grudnia.
    Do oszczędności występujących w zakładach zapewne dojdą jakieś kwoty z IW oraz DSS w wyniku zagospodarowania pozostałych w obszarze wynagrodzeń środków.
    Okaże się to tak naprawdę dopiero około połowy grudnia.

    Mogę jednak już dziś z dużą pewnością przekazać pracownikom mojego zakładu pracy informację, że mogą liczyć na dodatkową premię kwotową z oszczędności po spełnieniu określonych w zakładowym regulaminie premiowania warunków, które poznać każdy pracownik zakładu może.
    Premia ta zostanie pracownikom wypłacona do połowy grudnia, po dokładnym obliczeniu środków na wynagrodzenia. Chociaż znam ogólne zasady i kwoty – nie mogę ich publicznie ujawnić.
    Napiszę więc jedynie, że będą to kwoty wyższe od tych, które otrzymywaliśmy w tym roku dwukrotnie z resortu z okazji świąt państwowych i wystarczą na godziwe spędzenie nadchodzących świąt.
    Wszystkie działające w zakładzie zz uczyniły wiele, aby ta premia – po spełnieniu stosownych warunków – była w godziwej wysokości.

    To, co w tej chwili piszę tym się rożni od pisania pana Szymańskiego, że przy uzgadnianiu zasad tego podziału z pracodawcą byłem i za każde słowo biorę osobistą odpowiedzialność.
    Mam jedynie nadzieję, że za naszym przykładem pójdą inni i również wygospodarują dla pracowników stosowną świąteczną gratyfikację w postaci premii lub nagrody.

  • Ryszard pisze:

    Michał, daj spokój z tym 11 listopada. Już po święcie.
    Przecież pieniędzy dodatkowych z tej okazji nie było chyba, że coś mi uciekło??
    To, co prawi pan Szymański po prostu należy pomiędzy bujdy włożyć…
    I za to powinien pracowników resortu przeprosić.

  • Ryszard pisze:

    „A co to za tekst? Że niby na obradach NSZZ PW zapadają decyzję o naszych finansach? Buahahaha”

    Nie dziwi mnie Twoje poruszenie ale należy zapewne ten tekst rozumieć tak, że zaproszono na to przedsięwzięcie związkowe – być może jest to posiedzenie władz krajowych tego związku- kogoś z grona decydentów np. Szefa DSS i wprost zapytano o zamiary resortu w tym względzie.
    Jeżeli tak uczyniono – uczyniono słusznie a że są jedynie te tzw. „przesłuchy”??
    Również nic dziwnego pod warunkiem, że nie takie jak komunikowane pracownikom przez wojskową Solidarność…
    Te tzw. „przesłuchy” to powszechnie stosowany sposób przekazywania informacji o tym, co się wydarzy a co nie zostało jeszcze do końca ustalone.
    Powszechnie stosują je media.
    W tym miejscu jedna istotna uwaga …
    Z faktu, że kogoś zapytano o zamiary w istotnej dla kogoś sprawie bynajmniej nie wynik, że oto tą sprawę pomyślnie załatwiono.
    To typowe i nie przyzwoite wręcz pozoranctwo….
    W taki właśnie sposób pozorowane są często działania, których tak naprawdę po prostu zupełnie nie ma.
    Nie można więc sprawiać wrażenia, że oto NSZZ PW zaprosił kogoś albo do kogoś napisał a w odpowiedzi spadł na nas deszcz prezentów…
    To tak Kochani po prostu nie działa.

  • Ryszard pisze:

    Witaj – ten pogląd nie różni się zupełnie od doktryny prawa pracy wobec poruszonego przez Ciebie problemu.
    Jaka ona jest??
    Pisaliśmy już o tym obszernie w innych wątkach tego forum.
    Abyś jednak nie poczuł się urażony, napiszę krótko – stanowisko w orzecznictwie oraz literaturze przedmiotu jest takie, że zróżnicowanie wynagrodzeń za jednakową pracę lub – co ważne – pracę o jednakowej wartości jest w pełni dopuszczalne z różnych względów, w tym zwłaszcza ze względu na wiek, doświadczenie zawodowe oraz wykształcenie a także jakość świadczonej pracy i bynajmniej nie nosi znamion dyskryminacji płacowej….

  • Ryszard pisze:

    P.S. Pragnę zwrócić Waszą uwagę na moją wypowiedź z dnia wczorajszego dotyczącą tych spodziewanych pieniązków w okresie przedswiątecznym.
    Jest ona kilka postów wyżej i stanowi odpowiedź na post Toja .

  • Michał pisze:

    Jestem ciekaw, jakie to będą warunki. Zapewne chodzi o zwolnienia lekarskie. I to pewnie w ciągu całego roku, a to już mogę sobie ją wybić z głowy, bo byłem ponad 30 dni na zwolnieniu z powodu operacji.
    Ale co tam, zabiorą z trzynastki – to też zabiorą ze świątecznych pieniędzy.
    Aczkolwiek jestem zdania, że na Święta powinienem dostać każde pieniądze. Pozdrawiam

  • Ryszard pisze:

    Wracając do tematu informacji na tym tajnym resortowym forum, pragnę poinformować, że jakiś czas temu zwróciłem się z wnioskiem do określonych osób o zaprzestanie na tym forum publikowania informacji godzących w interesy oraz prawnie chronione dobra, zarówno podmiotów społecznych jak i pojedynczych osób.
    Mam nadzieję, że ten mój wniosek zostanie poważnie potraktowany i stosownie rozpatrzony….

  • Mar pisze:

    Czy możemy liczyć na podwyżki w 2020 r. jeśli tak to w jakiej wysokości? :/

  • Ryszard pisze:

    I co jest tam innego niż to, co zawarłem w tej mojej wypowiedzi?

  • Ryszard pisze:

    Michale – to nie są jakieś szczególne pieniądze na święta a po prostu – w przypadku mojego zakładu pracy – pieniądze z oszczędności w funduszu wynagrodzeń, które należy podzielić i wydać do końca tego roku, gdyż w przeciwnym razie po prostu przepadną…
    Nacisk na równe kwoty takiej premii ze strony tych właśnie, którzy nie do końca z różnych względów – także przecież obiektywnych – równo z innymi pracowali jest duży. Zawsze go tu odnotowujemy.
    Są jednak liczne także inne głosy i opinie w tej jakże drażliwej sprawie. To opinie, że nie może być tak, że czy się stoi, czy się leży – to to samo się należy. My te opinie także musimy brać pod uwagę tym bardziej, że nie tylko strona społeczna decyduje o kształcie porozumienia w kwestii wypłaty tych pieniędzy.
    Głos i to głos często decydujący mają tu nasi pracodawcy.
    Nie wiem czy jesteś pracownikiem mojego zakładu. Jeżeli tak, to zapytaj chłopców z Solidarności, czy dziewczyny z NSZZ PW jak to było podczas wypracowywania kompromisu w kwestii wypłaty tych pieniążków a wówczas może zrozumiesz czegośmy tam wspólnie dokonali.
    Nie zdradzę tajemnicy, jeżeli napiszę, że gdyby nie zdecydowana postawa strony społecznej – to gro pracowników zakładu po prostu obeszłaby się smakiem, gdyż dostałaby tyle, że jedynie na butelkę taniej wódki i kilo podrzędnej kiełbasy by to wystarczyło.
    Teraz wystarczy na przygotowanie świąt dla całej rodziny, przy czym kary i długotrwałe zwolnienia w okresie ostatnich 3 miesięcy niestety tą kwotę znacznie ograniczą.
    Za to ci, którzy ponosili dużo większe ciężary codziennych obowiązków i byli w pełni dyspozycyjni – mogą liczyć na zdecydowanie wyższe premie. Decydować o tym będą przełożeni a niejako społeczny nadzór nad całym procesem przyznawania tych premii będą mieli przedstawiciele zz.
    Staraliśmy się więc w maksymalnym stopniu zabezpieczyć interesy zarówno tych, których praca nie wybija się ponad przeciętność jak i tych wszystkich, którzy wyróżniają się w tej pracy w pozytywny, godny naśladowania sposób. Po to jest zz w zakładzie aby te problemy widział a klimat i zaangażowanie w pracy stosownie kształtował.
    A opinie?? Te jak zwykle będą skrajnie rożne …
    Tak jak często i ta nasza praca…..
    Nie wiem czy odpowiedziałem na wszystkie wątpliwości w pełni satysfakcjonująco.
    Obowiązuje mnie jednak zachowanie tajemnicy do czasu aż te nasze ustalenia nie zostaną przyobleczone w kształt określonego porozumienia i przez wszystkich podpisane.
    Pewne jest jedno – pieniądze dla pracowników w moim zakładzie będą i to pieniądze znaczne i na pewno wielu satysfakcjonujące.

  • Michał pisze:

    A co ze Składami i Warsztatami czy tam będą dzielić Kierownicy tych zakładów, czy jednak Komendant?
    Dziękuję za odpowiedź. Jestem spokojniejszy.

  • Michał pisze:

    Osobiście bym był zadowolony, żeby była to kwota taka jak w zeszłym roku lub wyższa, bo wiadomo wszystko drożeje.

  • Michał pisze:

    Ryszardzie o ile dobrze pamiętam to jesteś z 1 Rblog

  • Ryszard pisze:

    Witaj…
    Czekałem aż ci ktoś odpowie…
    Ponieważ jest cisza, odpowiem ja…
    Możemy liczyć na znaczne podwyżki naszych wynagrodzeń, gdyż pieniędzy na wynagrodzenia będzie więcej.
    To powiększenie środków będzie następowało także poprzez „cichą” optymalizację zatrudnienia, zgodnie z koncepcją swego czasu ujawnioną przez premiera Morawieckiego. Proces ten jak wiadomo i u nas w resorcie się od jakiegoś czasu odbywa i będzie trwał nadal.
    Piszę o tym dlatego, że obserwuję zjawisko lekceważenia obecności zz i potrzeby ich funkcjonowania w środowiskach pracowniczych…
    A więc te środki na zwiększenie wynagrodzeń niewątpliwie będą i to w znacznej – jak na nasze warunki – skali. Problem jednak istnieje.
    To problem podziału tych środków.
    Takiego podziału, który w optymalny sposób zabezpieczy w istocie rozbieżne interesy zarówno pracodawców, jak i związków zawodowych.
    Dotyczy to skali podwyżek poszczególnych grup zawodowych resortu.
    Dlatego, jeżeli ktoś pyta tak jak Ty – to nie może otrzymać konkretnej odpowiedzi, gdyż ta konkretna odpowiedź byłaby taka np.:
    – robotnik magazynowy – wzrost zasadniczej od 150 – 250 zł
    – specjalista – wzrost zasadniczej od 250 – 350 zł….
    To oczywiście tylko moja własna prognoza na podstawie konsultacji z dzikim kotem Tomusiem w moim składzie.
    Sam jestem ciekawy na ile się spełni….

  • Ryszard pisze:

    Musisz pamiętać, że ten rok jest inny od ubiegłego…
    W roku ubiegłym, RBL-ogi w grudniu otrzymały spore środki, które im wcześniej nie dano. Były to środki funduszu nagrodowego – obiecane a nie dane, więc te nagrody były przyznawane przez cały rok ze środków pochodzących z oszczędności…
    Gdy pod koniec ubiegłego roku przyznano w końcu po ok. 2 mln tej nagrodowej dotacji – to kwoty przyznane na koniec roku pracownikom w tych zakładach były znaczne.
    Nieskromnie dodam, że te środki przyznano w wyniku uzgodnień, które w efekcie doprowadziły do przerwania a właściwie zawieszenia przeze mnie tej mojej głodówki…
    Jest więc faktem, że ten mój protest doprowadził także do przyznania RBL-ogom środków, których się właściwie już nie spodziewano…

    Tegoroczna sytuacja w tym moim zakładzie jest nieco inna.
    Aby dopiąć budżet w obszarze wynagrodzeń po tym, jak zmniejszono nam zatrudnienie bazowe pod koniec roku ubiegłego a przy tym i środki na wynagrodzenia, musieliśmy wraz z Pracodawca podjać decyzję o likwidacji funduszu nagrodowego aby budżet dopiąć, nie zwalniając pracowników zakładu. To się nam udało.
    W czerwcu, na wniosek strony społecznej, pracodawca wypłacił oszczędności za półrocze i była to kwota znacząca, o czym wiesz, jeżeli jesteś pracownikiem mojego zakładu.
    Nie była to inicjatywa zakładowej Tarczy, gdyż my uważaliśmy, że należy wypłacić oszczędności na koniec roku w pełnej i znaczącej dla każdego kwocie. Jednak nie sprzeciwialiśmy się inicjatywie zakładowego NSZZ PW i ta jednorazowa premia z oszczędności została w czerwcu tego roku wypłacona.
    Jeżeli tak, to nie można, Michale spodziewać się w tym roku kasy takiej, jak w ubiegłym gdyż w tym roku połowa oszczędności została już przecież wypłacona.
    Będzie to jednak pomimo wszystko kwota znacząca, zwłaszcza dla tych, którzy się wyróżniają.
    W składach i warsztatach będzie się odbywał podział wg ogólnych – określonych w porozumieniu – zasad.
    Te jednostki organizacyjne otrzymają kwoty, które będą iloczynem zatrudnionych na pełnych etatach osób oraz kwoty naliczeniowej, która będzie znaczna. Podział będzie następował w formie określonej przez lokalnych przedstawicieli pracodawcy z udziałem przedstawiciela strony społecznej. Jeżeli w jakiejś komórce organizacyjnej zakładu nie będzie członków związku – należy wybrać przedstawiciela pracowników, który będzie miał wgląd do propozycji i możliwość zgłaszania uwag.
    Po zapoznaniu się z wykazem propozycji tej jednorazowej premii przez stronę społeczną, zostanie on następnie przesłany do centrali zakładu a decydujący głos w kwestii wysokości tych premii dla pracowników będzie miał pracodawca. Jezeli jednak będzie chciał komuś premię obniżyć, to zz powinny o tym wiedzieć i powinno być to z nimi uzgodnione – zgodnie z obowiązującym regulaminem premiowania.
    Tak ogólnie wyglądał będzie cały ten proces i byłoby dobrze aby tak wszędzie było.
    Po to tu o tym piszę, aby wiedzieć jakie są uzgodnienia i czego się trzymać i wymagać.
    Szeroko na ten temat pisze, aby wyrazić to swoje podziękowanie za Twoją aktywność na tym forum.
    Serdecznie pozdrawiam.

  • Michał pisze:

    Dziękuję za wyczerpującą odpowiedź. To pozostaje czekać do połowy grudnia

  • Ryszard pisze:

    Może jedynie taka uwaga, że biernie czekać nie należy.
    Należy natomiast przedstawiać swoje oczekiwania dotyczące podziału tej premii zarówno przedstawicielom społecznym, jak i kierownictwu zakładu. Nie może bowiem cały ten proces uwolnić się od społecznej kontroli, gdyż to bynajmniej nie nagrody a premie regulaminowe i zarówno ich zwiększenie, jak i zmniejszenie – musi być dokonane w oparciu o uregulowania regulaminu premiowania, który jest do wglądu w komórkach personalnych zakładu.
    Ta premia, o czym z naciskiem przypominam to bynajmniej nie nagroda przyznawana uznaniowo…..

  • Mar pisze:

    Trochę nie rozumiem. A co o wspomnianych 500 zł? Trwają jakieś negocjacje?
    Dlaczego związki milczą na ten temat?
    Dlaczego nauczyciele, sądy, mundurowi już wiedzą o podwyżkach a my jak zwykle nie? ;_(

  • Ryszard pisze:

    No nie do końca jest tak jak napisałeś Mar….
    Po co negocjacje na temat tych 500 zł obiecanej podwyżki, kiedy to właśnie tegoroczne negocjacje i przedstawiane przez stronę społeczną argumenty merytoryczne – poparte przejawami pracowniczego protestu – doprowadziły do tego, że Pan Minister w niejako osobistym liście kierowanym do każdego z nas imiennie zapewnił, że resort czyni starania aby kwota naliczeniowa wzrostu wynagrodzeń wyniosła w roku przyszłym 500 zł.
    My, Mar – traktujemy te 500 zł jako pewnik ze strony resortu. Należy jedynie dopilnować, aby przedstawiciele wojskowych zz znaleźli się na posiedzeniu SKON, na którym będzie zatwierdzany budżet MON na rok przyszły i przedstawili swoje argumenty. Może więc być nawet tak, że nie tylko pomożemy wówczas resortowi w walce o te środki ale wspólnie i w porozumieniu wywalczymy ich jeszcze więcej.
    Do tej batalii już dziś należy się przygotować i podjąć niezwłocznie wspólne związkowe działania ponad podziałami.
    My bowiem możemy się później spierać o sposób podziału tych środków. Jednak w okresie, gdy ważą się decyzje ile ich będzie – musimy zapewnić sobie udział w tej debacie oraz zaprezentować jednolite stanowisko.

    To jednak jedynie moje osobiste zdanie. Nie chciałbym, aby ponownie w uchwale ZK tego związku pojawił się zapis podobny do tego, który już zaistniał….

    Piszesz cyt.: „Dlaczego związki milczą na ten temat?”
    Właściwie to, co mają mówić?? Te 500 zł obiecanej /naliczeniowo/ podwyżki, to w istocie godziwa propozycja.
    Należy jedynie o te pieniądze wspólnie – powtarzam WSPÓLNIE – także z resortem zawalczyć. W tych zabiegach jesteśmy przecież wszyscy po jednej stronie. Dlatego z pewnym niepokojem i dezaprobatą obserwuję tą ciszę, bo strona społeczna powinna udzielić resortowi wszelkiej pomocy w zabiegach o te środki.
    Właśnie wybrano komisje sejmowe, w tym skład SKON…
    Wiemy, że przewodniczącym będzie ponownie Pan poseł Jach doskonale znający wojsko i nasze problemy. Mamy w nim sojusznika, który osobiście angażuje się w poprawę naszych wynagrodzeń. Wykorzystajmy to w pełni….
    Powinniśmy jednak zainicjować akcję pisania maili na skrzynki posłów tej komisji, domagając się podjęcia działań wydatnie zwiększających nakłady na nasze wynagrodzenia.
    Powinniśmy rozpocząć różne społeczne przedsięwzięcia.
    Powinniśmy być pod sejmem wówczas, gdy ta sejmowa komisja będzie decydowała o naszych sprawach.
    Powinniśmy…..
    Właściwie po co ja to wszystko piszę???

    Piszesz cyt.: „Dlaczego nauczyciele, sądy, mundurowi już wiedzą o podwyżkach a my jak zwykle nie? ;_(„
    A czego nie wiemy??
    Uważam, że wiemy bardzo dużo. To, przede wszystkim, o co idzie batalia. Wiemy dokładnie to, co inni – wiemy o skali planowanej podwyżki, co wcale nie oznacza, że każdy tyle dostanie.
    Dokładnie jak inne grupy zawodowe budżetówki – mamy jakąś perspektywę.
    To jedynie plany. Czy się spełnią – czas pokaże.
    Nie pisz, że inni dokładnie wszystko wiedzą, bo dotąd aż budżet uchwalony nie będzie – nic nie jest przecież pewne.
    Jesteśmy dokładnie w takiej sytuacji, jak i inni. Ani lepszej, ani gorszej.
    To jednak mój pogląd na ten problem….

  • Michał pisze:

    Bo my – Mar należymy do gorszego sortu.
    Wcześniej było info, że jakieś przecieki ze zjazdu NSZZ PW mówią o 500 zł premii na Święta. I co? Zjazd zakończony informacji oficjalnej brak.
    Wypłata z oszczędności to jedyny pewnik, inna kwestia jej podział.
    Dostaną żołnierze to też pewnik. A my?
    Jak zawsze piąte koło u wozu. Nie walczą o nas związkowi przywódcy i nie walczą o nas nasi szefowie.
    Ja wokół siebie słyszę, że poszedłby jeden z drugim na żołnierską emeryturę ale 3500 na rękę to jak da radę?
    Jak można tak powiedzieć w obecności pracownika RON, który ma niewiele ponad 2000 na rękę pensji?
    Ale nietaktowne zachowania w stosunku do nas – to norma.

  • Michał pisze:

    No, u mnie może być akurat z tym różnie.

  • Ryszard pisze:

    A właściwie dlaczego??
    Przecież cały ten mechanizm naliczania tej premii nie jest ani trudny ani skomplikowany i w pełni możliwy do zastosowania. Należy jedynie dopilnować aby odbyło się to wszystko z udziałem przedstawiciela zz lub przedstawiciela wybranego przez pracowników, jeżeli gdzieś zz nie funkcjonuje.
    Jeżeli natomiast w danym np. składzie zz nie ma – to niech sobie teraz pracownicy sami radzą….
    To przecież proste i oczywiste.

  • Michał pisze:

    Ale są tzw. Święte krowy, które są na piedestale i mają wszystko a inni nie mają nic mimo, że wykonują dużo zadań.

  • Ryszard pisze:

    Właściwie nie wiem, co odpowiedzieć…
    Jeżeli jesteśmy w tym samym zakładzie, to nasz związek czyli Tarcza ma członków w Mostach, Drawnie i Dębogórzu. W pozostałych elementach zakładu funkcjonuje NSZZ PW.
    Mogę brać odpowiedzialność jedynie za sposób nadzoru społecznego nad tym procesem tam, gdzie my realnie jesteśmy. Jeżeli więc istnieją jakieś obawy, czy problemy tam, gdzie możemy realnie temu zaradzić – to znajdź do mnie dojście i zgłoś je a zrobię wszystko, żeby to jakoś wyprostować. Nic innego przecież zrobić tu nie można.
    Ten problem, który zgłaszasz i tego typu problemy jakże często przewijają się w tych naszych środowiskach.
    ONI i MY….
    Wyrywamy sobie wzajemnie te resztki, jak stado zgłodniałych wilków.
    Następnie idziemy na mszę do kościoła i kajamy się za grzechy.
    Po to… aby grzeszyć na nowo….
    Jakież to…/nie/ludzkie….
    Po prostu jest mi smutno.

  • Asia pisze:

    Ale to żadna nowość, że tak jest.
    Nagrody największe dostają Ci, co robią pod siebie regulamin przyznawania tych premii. Wszystko wiąże się z wyliczeniami ich l4 i np. Pani mająca 10 dni l4 (Pani z układu) i Pani mająca 11 dni l4 (spoza układu) i teraz wyznacznikiem dostania całej premii jest nie więcej niż 10 dni l4.
    Nie jest to żadnego zbieg okoliczności, proszę mi wierzyć, że to najprostszy przykład. Nigdy nie jest zapraszany nikt, kto mógłby sprzeciwić się. Wszystko jest w tajemnicy ustalane. A dowiadujesz się o tym – już po podpisaniu. Bierze Cię wkurzenie ale co zrobisz?
    Pójdziesz, powiesz: „Nie zgadzam się” – to nic nie dostaniesz.
    Tak to się dzieje w jednostkach.
    I wszyscy o tym wiedzą, nikt na to nie reaguje – więc jest przyzwolenie.

  • Ryszard pisze:

    Może u Was jest tak, Asiu ale nie u nas.
    Regulamin premiowania, który mamy nie wspomina nic o ilości dni zwolnienia i wysokości premii regulaminowej od tego nie uzależnia…
    Jeżeli zaś chodzi o jednorazowe premie procentowe lub kwotowe np. pochodzące z oszczędności na funduszu płac lub pochodzące ze środków na ten cel przeznaczonych z góry, to dawno nie cięto za zwolnienia a jeżeli już – to długotrwałe.
    Obecnie zaakceptowaliśmy zapis, który nie daje podstawy do premii dodatkowej w grudniu – tej, o której powyżej wspomniałem tym, którzy od dnia 1 września do końca listopada nie pracowali i nie pobierali wynagrodzenia a stosowne zasiłki. Bo jak przyznać cokolwiek komuś, kogo w tym czasie nie było??…
    Piszesz o tajemnicy i o tym, że dowiadujemy się o wszystkim dopiero po podpisaniu porozumienia…
    A jak Ty to sobie wyobrażasz??
    Że niby kto tam ma do tej centrali zakładu pojechać i spotkać się z pracodawcą??
    Wybrano przedstawicieli załogi a są nimi zgodnie z ustawą o zz władze związku.
    To oni uczestniczą w rozmowach, które są z reguły bardzo trudne i długotrwałe. Wystarczy wspomnieć o tych rozmowach, w których ja ostatnio uczestniczyłem…
    Dotąd aż ostateczna wersja porozumienia nie zostanie przez obydwie strony podpisana, uzgodnienia są objęte tajemnicą. Nie dlatego, że zawierają jakieś wstydliwe i niekorzystne rozwiązania a dlatego, aby ludzi w błąd nie wprowadzać. Podam ostatni przykład z mojego podwórka.
    Otóż w początkowym – przedstawionym zz w zakładzie – projekcie porozumienia, dolna granica tej jednorazowej premii została określona na poziomie 300 zł…
    W wyniku ponad 2 godzinnego ostrego ucierania się poglądów pomiędzy przedstawicielami pracodawcy a stroną społeczna – ta dolna granica została określona na poziomie 700 zł.
    To mało??
    To kto tu pod siebie coś układa??
    Ci co się o to bili, nie dostaną więcej niż inni.
    Co do tych nieszczęsnych zwolnień.
    W wielu zakładach cywilnych każdy dzień zwolnienia oznacza przepadek premii i jakoś nikogo to nie dziwi. U nas jakbyśmy ten problem nie rozwiązali, zawsze ktoś będzie czuł się pokrzywdzony.
    Albo dlatego, że chorował i nie dostał.
    Albo dlatego, że nie chorował, za kogoś robił i zbyt mało dostał…

  • Michał pisze:

    Rysiek czyli dobrze rozumiem jeżeli nie byłem na długotrwałym zwolnieniu to powinienem otrzymać 700 zł?
    Czy jeszcze mogą mi to uciąć?

  • Michał pisze:

    To jest nawet szansa na więcej niż 700 zł, rozumiem?

  • Grzegorz M. pisze:

    Pogratulować Ryszardzie !!!
    Ciągnie tu za Tobą cały SKŁAD – wybacz ale będę trochę zazdrosny 🙂

  • Ryszard pisze:

    Jest – na dużo wyższą kwotę od tej, którą podałem…..

  • Ryszard pisze:

    Nie mogą….

  • Ryszard pisze:

    No nie Skład, bo skład nie musi, gdyż jest w pełni zorientowany co i jak.
    Kolega pracuje zapewne tam, gdzie nas w zakładzie nie ma albo do związku nie należy, chociaż my niczego przed niezrzeszonymi nie ukrywamy.
    Widocznie pozostałe zakładowe zz nie prowadzą stosownej pracy informacyjnej wśród pracowników a szkoda.
    Ja staram się zawsze służyć informacją tym, którzy są nią zainteresowani, bo nic do ukrycia nie mamy.
    Nie jest to jednak – jak zauważyłem – norma związkowego działania a jedynie wyjątek.

  • Michał pisze:

    Raczej nic więcej nie będzie, bo są święte krowy – więc dobre i 700 zł będzie.

  • Ryszard pisze:

    Brutto….. a moge sie z Tobą zalożyć, że w grudniu dostaniesz więcej….

  • Ryszard pisze:

    To co?? Zakład stoi?? 🙂
    Jak tak, to gdy się spełni co tu piszę. Zalożysz w swoim miejscu pracy filię naszego zz i zaczniesz te „święte krowy” od „korytka” systematycznie odcinać a ja Ci wówczas pomogę.
    Co Ty na to?? 🙂

  • Michał pisze:

    Rysiek ja się nie zakładam. Powiem Ci szczerze, ja się z każdych pieniędzy dodatkowych cieszę. Wolę nastawić się na minimum i nie być rozczarowany, a jak wpadnie więcej – to będzie wspaniałe. Pozdrawiam

  • Grzegorz M. pisze:

    Michale – mam nadzieję, że Rysiu ujął to najlepiej, pokazując rolę i znaczenie organizacji związkowych, kiedy to wskazują pracodawcy, gdzie w zakładzie są pieniążki i w jaki sposób proponujemy je rozdysponować.
    W ten sam sposób działa większość organizacji, tylko nie obnosi się z tym tak, jak na przykład starał się to robić Pan Jan. Niektórzy pracodawcy – wychodząc na przeciw OZ – sami inicjują tego typu działania. Są to przejawy dobrej współpracy ale mimo, że pieniądze to najbardziej transparentne przedsięwzięcia w zakresie działalności związkowej – to jest to zaledwie mały wycinek zakresu ich działalności.
    Dlatego wypowiedź, że związki nie walczą o pracowników – moim zdaniem jest niesprawiedliwa. Przy tym wszystkim należy pamiętać, iż związki to nie przewodniczący, nie prezydium czy zarząd ale każdy, powtórzę każdy związkowiec i nie ma się co przyglądać z boku temu, co wokół się dzieje.
    Zawsze najlepsze wyniki działania są wówczas, gdy inicjowane są z dołu każdej „drabiny”, gdyż gwarantuje to zaangażowanie i udział znacznej części związkowców, a nie jedynie zarządu czy przewodniczącego.
    Najlepszym tego przykładem jest kol. Ryszard.

  • Ryszard pisze:

    Nie zauważyłem Twojego pytania, więc dopiero teraz odpowiadam.
    Propozycje podziału naliczonych na te struktury organizacyjne środków przygotują kierownicy a zatwierdzi Komendant jako pracodawca, bo on przyznaje te premie.

  • Michał pisze:

    Jestem ciekaw, czym nas uraczą 28 listopada na spotkaniu.

  • Michał pisze:

    Rysiek, chyba nie do końca jest tak, że każdy pracownik, który był zatrudniony do 31.08.19 r. i nie był karany – dostanie minimum 700 zł.
    Możesz trochę wyjaśnić?

  • Ryszard pisze:

    Ja nie przypominam sobie, abym wspominał gdziekolwiek o zatrudnionych do dnia 31 sierpnia.
    Gdzie o tym napisałem??
    Poza tym, niby dlaczego ktoś, kto np. w okresie od 1 września do końca listopada nie byłby obecny w pracy – miałby tą premię otrzymać??
    Przecież pracy nie świadczył…
    Poza tym, te 700 zł w porozumieniu, które podpisaliśmy – to najniższa premia. Poniżej są jedynie ci, którzy nic nie dostaną a to będą naprawdę pojedyncze przypadki w skali całego zakładu /np. przebywanie przez cały ten czas na zwolnieniu lekarskim lub urlopie macierzyńskim/.
    Nawet jednak wówczas te osoby – jeżeli znajdują się w trudnej sytuacji – mogą wnosić o zapomogi z funduszu świadczeń socjalnych.
    Wówczas mają szansę dodatkowe pieniążki otrzymać, chociaż nie ze środków na premie.
    Jak bowiem premiować kogoś, kogo w ogóle w tym okresie nie było??
    P.S.
    Pytasz mnie, więc odpowiadam ale w ciemno, bo zupełnie nie wiem co ty wiesz na ten temat.
    Jeżeli są jakieś niejasności – postaram się je wyjaśnić ale muszę znać problem….

  • Michał pisze:

    Już się troszkę wyjaśniło. Przepraszam za zamieszanie

  • Myślę, Michale, że będzie to kwota jednorazowej premii, jednak tym razem w kwocie bardziej znaczącej niż to było dotychczas realizowane w okresie ostatnich miesięcy, czyli po 200 zł.
    Ostatnie zmiany decyzji budżetowej i przesuwane środki z uposażeń, jak np. decyzja Ministra ON z dnia wczorajszego – dają możliwość dodatkowej wypłaty na poziomie 500 a nawet 1000 zł na jednego zatrudnionego pracownika.
    Jednocześnie potwierdziły się wszelkie nasze – TARCZY i MKK – ustalenia, iż była możliwość bardziej znaczącego rozdziału podwyżek niż to miało miejsce na początku roku. Wskazuje na to fakt, iż wnioskowane przez nas zasilenie wynagrodzeń pracowników oszczędnościami z uposażeń żołnierzy faktycznie miało już miejsce w tym roku na poziomie ponad 110 mln zł…
    Dlatego oczekujemy, że będzie to kwota co najmniej 1000 zł i bardzo byśmy się zdziwili, gdyby ona była niższa. 🙂

    Chociaż, w kontekście tego, co wczoraj wydarzyło się w obszarze obronności – wszystko jest możliwe…

  • Michał pisze:

    Miejmy nadzieję, że chociaż te 800 zł np. by wpadło, to by było super pod warunkiem, że nie będzie dzielenia tylko odgórnie.
    Pozdrawiam i czekam na pozytywne informację.

  • Asia pisze:

    Michale, z tego co czytam na związku MILITARIA, to przewidziano 1000 zł nagrody na święta.
    Ale warunki dostania tej nagrody nie są mi znane.

  • Informacja jak najbardziej została potwierdzona w trakcie dzisiejszego spotkania.
    Nasze poranne zapowiedzi zostały urzeczywistnione decyzją Ministra ON.

  • Michał pisze:

    Teraz tylko czekać na obostrzenia

  • Asia pisze:

    Panie Marku wiadomo coś o zasadach premiowania?

  • Ryszard pisze:

    Warunki nie są aktualnie znane nikomu, bo ich po prostu jeszcze nie ma.
    DSS w swoim czasie je opracuje i roześle a z doświadczenia wiadomo, że nie będą się zbytnio różniły od tych, które bywały poprzednio.
    W efekcie to w poszczególnych zakładach zostaną podpisane porozumienia w kwestii szczegółowego podziału tych środków. Czy będzie jednakowo??
    W wielu przypadkach zapewne nie, bo idea równości w tym względzie ma tylu zwolenników, co i koncepcja nierównego podziału tych środków.
    Bo to nieprawda, że wszyscy chcieliby po równo.

  • Mogłabyś Asiu przybliżyć to pytanie? Czy chodzi o te 1000 zł, czy w ogóle o premiowanie jako składnik wynagrodzeń pracowników objętych PUZP?

  • Asia pisze:

    Chodziło mi o te 1000 zł. Zdaję sobie sprawę, że to nie będzie się wiele różniło od poprzednich zasad.
    Natomiast zastanawia mnie kwestia zwolnień poszpitalnych.

  • W mojej ocenie, najlepiej byłoby aby te kwestie zostały pozostawione do decyzji pracodawców i działających u nich organizacji związkowych.

  • Michał pisze:

    Według mnie, każdy powinien dostać te 1000 zł jak jest na etat, ponieważ jest to premia za cały rok.
    Ewentualnie dla osób zatrudnionych po 31.08 powinna być zmniejszona.
    Ale jak będzie, to czas pokaże.

  • Ryszard pisze:

    Jeżeli weźmiemy pod uwagę np. stan faktycznego zatrudnienia na dzień 31.08 a ten grudniowy będzie o parę osób wyższy – to skąd dla nich nawet te zmniejszone pieniądze.
    Jak myślisz??
    Z drugiej strony, regulaminy premiowania zawierają zarówno zasady zmniejszania zwiększania, jak i pozbawiania pracowników premii.
    Już teraz wiemy, że zasady przyznawania tej gratyfikacji – tam, gdzie są premie – mają być oparte na zakładowych regulaminach premiowania co oznacza, że być może komuś tą premię zmniejszą, komuś zupełnie zabiorą a komuś ją zwiększą.
    W dodatku należy tu zmniejszyć także tych przyjętych w IV kw b.r., chociaż mozna ich także całkowicie pominąć, bo może się okazać, że naliczenia na nich nie było.
    Jakby nie patrzył, to nie jest problem z grupy tych najłatwiejszych i wymaga głębokiego przemyślenia.
    Pocieszające jest w tym wszystkim to, że resort nie narzuca żadnych gotowych rozwiązań ani ograniczeń – poza prawem pracy, do którego zaliczamy także zakładowe regulaminy premiowania.
    Wszystko jest więc w gestii pracodawców i zz zakładów.

  • Ryszard pisze:

    Michał – to nie jest żadna premia za cały rok.
    To jest po prostu nadwyżka kasy, wypłacana w okresie kończenia rocznych rozliczeń co nie oznacza, że to jakaś roczna premia.
    Można jednak w stosownym porozumieniu taki okres zawrzeć, czemu nie??

  • Michał pisze:

    Ryszard, jak będziesz wiedział, jaki będzie podział pieniędzy – to daj znać.

  • Michał pisze:

    Bo jak będzie podział przez kierowników Składów, to znowu ulubieńcy max a zwykli pracownicy minimum.

  • Ryszard pisze:

    Nie przewiduję podziału przez przedstawicieli Pracodawcy w poszczególnych elementach zakładu dlatego, że jest zupełnie zbędna.
    W świetle przesłanych pism w sprawie tej świątecznej premii – porozumienia w zakładach pracy, powinny być następujące….

    Na podstawie decyzji…. nr… z dnia …. Strony niniejszego Porozumienia uzgadniają, co następuje:
    1. Pracownikom zatrudnionym w dniu 30 września 2019 r. oraz pozostającym nadal w zatrudnieniu w dniu podpisania niniejszego Porozumienia, przysługuje jednorazowa premia kwotowa/nagroda.
    2. Wysokość jednorazowej premii kwotowej/nagrody jest uzależniona od wymiaru zatrudnienia i dla pracownika zatrudnionego w pełnym wymiarze czasu pracy wynosi 1000 zł.
    3. Pracownikom zatrudnionym w niepełnym wymiarze czasu pracy, premia/nagroda przysługuje w wysokości proporcjonalnej do wymiaru zatrudnienia i kwoty 1000 zł.
    4. Wysokość premii dla pracowników zatrudnionych po dniu 30 września 2019 r. uzależniona jest od możliwości finansowych zakładu.
    5. Premia zostanie wypłacona do dnia 20 grudnia 2019 r.

    I to właściwie wszystko w całej tej sprawie.

    Nie wyobrażam sobie, aby znalazły się tu jakieś inne uwarunkowania, gdyż zapisy zakładowych regulaminów premiowania w kwestii takich jednorazowych premii powinny zawierać jedynie warunek, że taka premia jest wypłacana na podstawie porozumienia pomiędzy pracodawcą a zakładowymi zz lub przedstawicielem pracowników, jeżeli w zakładzie zz nie istnieje.

  • Michał pisze:

    Oby tak było jak napisałeś, to byłbym zadowolony.

  • Ryszard pisze:

    Uczynię wszystko aby w naszym zakładzie to porozumienie było bardzo zbliżone do treści, którą powyżej zamieściłem.
    Czy się to jednak uda, tego w tej chwili nie wiem.

  • Michał pisze:

    A kiedy można się spodziewać ustaleń?
    I jeszcze jedno mam pytanie, do kiedy mają być wypłacone oszczędności w 1 RBLogu.

  • Ryszard pisze:

    Te pierwsze – z oszczędności – do 16 b.m.
    Te z resortu – zgodnie z pismem – do 20 b.m.
    Wszystko więc wskazuje na to, że za te pieniądze będziemy mogli sprawić naszym rodzinom godziwe święta, z czego osobiście się bardzo cieszę.
    Chcę także przy okazji jednoznacznie przerwać te wszystkie uporczywe pogłoski o tym, że np. kto w tym roku był 33 dni lub tylko 2 tygodnie na zwolnieniu i w okresie od 1 września do końca listopada chociaż dzień na zasiłku chorobowym – tej premii z oszczędności zupełnie nie otrzyma. To wierutne kłamstwo wynikające i z niewiedzy, i z celowego poróżnienia ludzi i zdołowania zz, które rzekomo takie niekorzystne porozumienie zawarły.
    Wiem coś o tym, bo przez ponad tydzień wręcz walczyłem o właściwą interpretację postanowień tych zapisów przez tych, którzy tego podziału dokonywali. Z goryczą muszę napisać, że straciłem mnóstwo zdrowia i nerwów a kopałem się /niestety/ nie z pracodawcą, który przez cały czas mnie cierpliwie wspierał a z takimi jak ja – pracownikami zakładu zatrudnionymi w wiadomych komórkach organizacyjnych zakładu.
    To smutne, że musimy angażować pracodawcę w ustawiczne wyjaśnianie tego, co zrozumiałe od początku dla wszystkich być powinno. Zaręczam więc, że nikt kto był chociaż w wyżej wymienionym okresie jeden dzień w pracy – nie zostanie premii pozbawiony i otrzyma ją co najmniej w minimalnej wysokości określonej w porozumieniu.
    Co zaś do tego porozumienia.
    Ze względu na fakt, iż tym razem zawiera ono informacje stanowiące tajemnicę przedsiębiorstwa w tym np. liczbę zatrudnionych w poszczególnych komórkach organizacyjnych – porozumienie to opublikowane nie będzie. Jego treść oraz dokładne naliczenia środków zostały przekazane przedstawicielom pracowników i są im znane.
    Jeżeli jeszcze jakieś problemy nie będą wyjaśnione, postaram się to tu uczynić – oczywiście z zachowaniem zasad tajemnicy co sprawia, że nie wszystkie dane mogę ujawnić.

Leave a Reply

Close Menu