Skip to main content

Zmian w PUZP jednak nie będzie…

By 9 lutego, 2023Aktualności

Z pozyskanych informacji wynika, że zmian w Ponadzakładowym Układzie Zbiorowym Pracy nie będzie, gdyż w sytuacji nawet ich wynegocjowania ze stroną związkową – nie będzie miał ich kto podpisać.

Wynika to z faktu, że Minister Błaszczak w ogóle ze sferą pracowników resortu obrony narodowej nie chce mieć nic wspólnego, a wydane upoważnienie Nr 97/MON z dnia 16 sierpnia 2018 r. ma w swojej treści niewłaściwą podstawę prawną i zachodzi obawa, czy Dyrektor Wojciech Drobny mógłby podpisać wynegocjowany protokół dodatkowy do PUZP. Nikt się nie chce przyznać do błędu, stąd w ministerstwie postanowiono, że skoro przez ostatnie ponad 5 lat nie było żadnego spotkania negocjacyjnego – to taki stan rzeczy może trwać nadal…

A przecież najprostszym wyjściem z tej sytuacji byłoby uchylenie upoważnienia z 2018 r. i wydanie nowego z przywołaniem prawidłowej podstawy prawnej a mianowicie art. 37 ust. 1 ustawy z dnia 8 sierpnia 1996 r. o Radzie Ministrów, który stanowi, że: Ministra zastępuje sekretarz stanu w zakresie przez niego ustalonym lub podsekretarz stanu, jeżeli sekretarz stanu nie został powołany.” W takiej sytuacji upoważnionym musiałby być któryś z sekretarzy lub podsekretarzy stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej ale wiceministrom – jak widać – też nie po drodze do zastępowania Ministra Obrony Narodowej w zakresie kształtowania systemu wynagrodzeń pracowników, który to zakres w regulaminie organizacyjnym MON został zastrzeżony do wyłącznych kompetencji Ministra.

Wygląda więc na to, że kolejny rok pracownicy resortu obrony narodowej będą mieli zabezpieczony wzrost wynagrodzeń wyłącznie poprzez podwyższenie premii regulaminowej. W dniu 08 lutego 2023 r. w Dzienniku Ustaw została opublikowana Ustawa Budżetowa na rok 2023, z której wynika, że w obszarze wynagrodzeń pracowników ron zabezpieczony został wzrost planowanych wydatków o ponad 11,7% w stosunku do roku poprzedniego.

W dniu 09 lutego 2023 r. ogłoszony został komunikat Prezesa Głównego Urzędu Statystycznego o przeciętnym wynagrodzeniu w gospodarce narodowej w 2022 roku, które osiągnęło poziom 6346,15 zł. Informacja ta jest ważna, gdyż od tego wynagrodzenia ustalane będą minimalne wynagrodzenia zasadnicze dla pracowników działalności podstawowej służby zdrowia, w tym wojskowej służby zdrowia od dnia 1 lipca 2023 r. Przykładowo, wynagrodzenie zasadnicze na stanowisku pielęgniarki będzie musiało być określone od 1 lipca 2023 r. na poziomie nie niższym niż 5966 zł.

Dla porównania: główni księgowi, dyrektorzy wojskowych jednostek organizacyjnych, czy kierownicy audytu wewnętrznego nadal będą mieli wynagrodzenia zasadnicze na poziomie 5300 zł, czyli w maksymalnej kwocie w najwyższej kategorii zaszeregowania przypisanej do stanowiska. (MK)

0
0

507 komentarzy

  • Grzegorz pisze:

    Wzrost nakładów o 11,7 a wzrost nominalny wynagrodzeń 7,8%.
    Pięknie, znowu kasa z publicznych będzie wyparowywać…

  • jan pisze:

    no to wiemy ile będzie podwyżki – ok. 12%

  • Jasiu pisze:

    Marku, ja już od pierwszego spotkania stwierdziłem, że ten Pan to wielka pomyłka, że ma być Pełnomocnikiem skoro od 2 lat próbuję mu udowodnić, że nasz pracodawca popełnia błędy w postaci dyskryminowania działaczy związkowych, celowego ich nie awansowania pomimo posiadania najwyższych kwalifikacji zawodowych, celowego przyznawania najniższych zwiększonych premii regulaminowych, czy celowego niszczenia działaczy związkowych.
    Pan Pełnomocnik po naszych spotkaniach w DSS, nakazał nam sobie napisać protokół ze spotkania i on sobie napisze swój protokół ze spotkania i to już pokazuje, jaką wiedzę ma Pan Wojciech D., który nie potrafi tak prostej sprawy rozwiązać.
    Dziwię się tym panom ze styropianu, którzy spotykają się z nim tylko dla poprawienia jego statystyk, że w ogóle ktoś się z nim spotyka. Ja nie mam zamiaru od 19 kwietnia, gdy byłem po raz ostatni w DSS i spotykanie się z osobą nie wiadomo kogo ona reprezentującą i bez żadnych uprawnień – uważam za stratę czasu.
    Pozdrawiam kolegów związkowców.

  • Max pisze:

    ….”wynagrodzenie zasadnicze na stanowisku pielęgniarki będzie musiało być określone od 1 lipca 2023 r. na poziomie nie niższym niż 5966 zł.”

    „Dla porównania: główni księgowi, dyrektorzy wojskowych jednostek organizacyjnych, czy kierownicy audytu wewnętrznego nadal będą mieli wynagrodzenia zasadnicze na poziomie 5300 zł, czyli w maksymalnej kwocie w najwyższej kategorii zaszeregowania przypisanej do stanowiska. (MK)”

    I bardzo dobrze.
    Podczas, gdy służba zdrowia potrafiła się zjednoczyć i z pełną determinacją miesiącami walczyła o wynagrodzenia, organizując pod siedzibami władz ”białe miasteczka”, my – pracownicy wojska potrafiliśmy się jedynie oskarżać, pluć na swoich przedstawicieli i namawiać do występowania ze związków lub oskarżać emerytów wojskowych o tą naszą pracowniczą biedę.
    Wystarczy wejść na stronę NSZZ PW aby się o tym przekonać. Niektórzy tam aktywni, od lat sypią piach w tryby i robią to z takim upodobaniem, jakby im ktoś za to płacił.

    Poruszyłeś kwestię uprawnień Pełnomocnika do podpisywania protokołów do PUZP.
    Ja nie widzę problemów, gdyż taki protokół z powodzeniem może przecież podpisać np. sekretarz stanu w MON Pan Wojciech Skurkiewicz zajmujący się sprawami społecznymi.

    Ponieważ poruszyłem temat wpisów na stronie NSZZ PW, należy odnotować istotną zmianę nastrojów na stronie tego związku. Wynika ona z dwóch zamieszczonych tam ostatnio pism Pana Przewodniczącego Jagiełły dotyczących oceny pracy i kompetencji Pełnomocnika mon d/s współpracy ze związkami zawodowymi.

    Wielu się cieszy i w prezentowanych tam wypowiedziach podgrzewa atmosferę, natomiast ja jednak tego optymizmu związanego ze zmianą narracji NSZZ PW nie podzielam. Wręcz przeciwnie – uważam, że stało się bardzo źle.
    Dlatego, że walkę o interesy pracowników przysłoniły wzajemne animozje panów – Jagiełły, Drobnego i – tak mi się wydaje – Skurkiewicza.
    Stało się więc źle a najgorzej, że NSZZ PW tym ”ślepym torem” nadal z uporem podąża, czyniąc stosunkom pomiędzy reprezentująca pracowników stroną społeczną a kierownictwem resortu coraz większą szkodę.
    Obserwuję to, co się dzieje i się dziwię.
    Nie pojmuję jak tak doświadczeni działacze związkowi, jak Przewodniczący Jagiełło i jego współpracownicy mogli dać się sprowokować i ponieść emocjom.
    Stalo się i się nie odstanie.
    Konsekwencje tego już niebawem wszyscy odczujemy.
    Tematu nie rozwijam.
    Tego, co piszę i tak zapewne nikt nie przeczyta a jeżeli nawet – to uzna to za prymitywne filozofowanie.

  • Max pisze:

    Kontynuując….
    Co zaś do tego zapisanego w budżecie wzrostu planowanych wydatków na wynagrodzenia o ponad 11,7% w stosunku do roku poprzedniego, to w moim przekonaniu zupełnie nie oznacza takiego właśnie wzrostu naszych wynagrodzeń. Wręcz przeciwnie.
    W związku z planowanym zwiększeniem zatrudnienia związanym z rozwojem liczebności wojska, jest to wzrost zbyt mały, co wyrazi się zmniejszeniem zatrudnienia a nawet likwidacją niektórych struktur organizacyjnych, co już w roku ubiegłym miało miejsce.
    Wychodzi bowiem na to, że po wyasygnowaniu środków na tegoroczne ”podwyżki”, kasy na zmiany organizacyjne zabraknie i będziemy szukali oszczędności

  • ZARZĄD pisze:

    Napisałeś: „Ja nie widzę problemów, gdyż taki protokół z powodzeniem może przecież podpisać np. sekretarz stanu w MON Pan Wojciech Skurkiewicz zajmujący się sprawami społecznymi.”

    Ależ ja też uważam, że z powodzeniem protokoły do PUZP mógłby podpisywać Sekretarz Stanu Pan Skurkiewicz. Przecież do 8 stycznia 2018 r. upoważniony był do podpisywania Pan Minister Grabski.
    Upoważniony jednak został przez Ministra Błaszczaka… dyrektor departamentu – Pan Drobny.
    Myślę, że Pan Skurkiewicz wiedział z czym to się wiąże i nie chciał „ciągnąć” tego obszaru, a poza tym obszar ten jest za mało medialny…

  • Max pisze:

    Długo Ciebie nie było nie tylko tu ale także na stronie Waszej organizacji w Grupie.
    Jakoś się jednak zebrałeś, co mnie cieszy.
    Oczywiście, zapoznałem się z toczącą się tam dyskusją i jestem przekonany, że w obronie tych ”zwyczajnych” mocno nastąpiliście na nogi tym ”uprzywilejowanym”. Oni zaś sięgnęli po metody z górnej półki chamstwa i draństwa.
    Przyjrzałem się tym spotkaniom Pełnomocnika odnotowanym na stronie resortowego dialogu.
    Dziwi mnie więc ta Twoja ocena pracy osób zajmujących się w resorcie problemami społecznymi po tym, jak od ostatniej podwyżki mającej miejsce wiosną ubiegłego roku spotkaliście się z Pełnomocnikiem jeszcze co najmniej 7 razy, co daje średnią: 1 spotkanie/miesiąc.
    To mało??
    Inne zz w tym czasie nie dostąpiły zaszczytu spotkania się z Pełnomocnikiem ani razu, pomimo próśb i wezwań do rozmów.
    Jeżeli zarówno pisma, jak i spotkania niczego nie przynoszą – to przecież należy w inny sposób postępować.
    Nie może być tak, że ”gada chłop do obrazu a obraz do niego ani razu”

  • Max pisze:

    …”poza tym obszar ten jest za mało medialny…”
    A mógłby być….
    Poza tym – co przeszkadza aby to sam Pan minister w randze wicepremiera się pod zmianami w PUZP podpisał??
    Upoważnienie dotyczy przecież sytuacji, gdy on sam nie ma możliwości tego uczynić.

  • Darek pisze:

    Zupełnie nie zgadzam się z filozofią, którą próbujesz tutaj uskuteczniać.
    Ile przewodniczący Jagiełło, szeregowi związkowcy i wszyscy pracownicy mieli czekać na gest ze strony MON, kolejne cztery lata? Kolejne lata bezczynności resortu i pogardzania pracownikami? Mamy się uśmiechać i mówić, że wszystko jest dobrze i czekamy na litość i łaskawość. Otóż nie.
    Dość tego i cieszę się, że nareszcie związki wyrażają poglądy, które są bliskie większości pracowników. Brawo NSZZ PW. Brawo też dla innych organizacji, które myślą podobnie. Gorzej już być nie może!
    Więc proszę nie płakać i nie wylewać żalów. Pozdrowionka

  • Beti pisze:

    Aż mnie nosi od dawna. Tak nie może być. To jest nienormalne.
    Szeregowy zawodowy ma na dzień dobry 4500 plus 900 akurat w naszym garnizonie dodatek mieszkaniowy, czy jak tam zwał. Razem 5400.
    Wykształcenie zawodowe, nikomu oczywiście nie ujmując. Stanowisko kierowca w WCR. Kilka wyjazdów w ciągu miesiąca, głównie cel – promocja. I koniec.
    Potem zbijanie bąków. Na litość boską. Ja z ponad 30 letnim stażem pracy, z wyższym wykształceniem, na samodzielnym stanowisku z pełną wysługą mam 3500!!!
    Czy to normalny stan?
    Czy nasi przełożeni widzą te dysproporcje?
    Nabór do DZSW. Przykład pierwszy z brzegu: skończył gimnazjum cudem jakimś, powtarzał klasę, wcześniej przeznaczony byłby do OC tymczasem będzie żołnierz, jak się patrzy przy zarobkach wyżej wymienionych. Ręce opadają.

  • ZARZĄD pisze:

    A to już pytanie do Pana ministra w randze wicepremiera, na które zapewne odpowiedzi nie dostaniesz… 🙂

  • Max pisze:

    Cyt; ”Zupełnie nie zgadzam się z filozofią, którą próbujesz tutaj uskuteczniać….”
    A niby jaka filozofia??

    Możesz to wyjaśnić? – bo ja mogę uzasadnić swój pogląd, że bardzo źle się stało, jak się stało…
    Co zaś do tego płaczu i wylewania żalów – piszesz o moim stanowisku, czy stanowisku NSZZ PW??

  • Max pisze:

    Witaj. Dawno Ciebie tu nie było.
    Nie mogę zapomnieć, jak z dnia na dzień wciśnięto Was w ramy PUZP, nie dokładając ani grosza co sprawiło, że wyszły z tego jeszcze większe ”jaja” niż z tego blokowania zmian w tabelach.
    Jeżeli o ten problem chodzi, to czegoś tu nie rozumiem a mianowicie tego, że tych górnych wartości stawek nie można przekraczać, jeżeli są na to środki. Gdyby bowiem na zasadzie porozumienia Stron układu, te górne stawki byłyby nie obowiązujące w sytuacji, gdy można pracownikom więcej zapłacić, to nie dochodziłoby do wszystkich tych problemów, które są i będą narastały.
    W moim przekonaniu porozumienie dotyczące kształtowania wynagrodzeń w zakładach w oparciu o pozyskane środki wcale nie musi obrosnąć w kolejny już protokół do układu. Nie ma też wówczas problemu z analizami ile i komu te tabele podnosić. Ustalmy wspólnie od np. 1 marca, że obowiązuje lewa strona stawek co oznacza, że mniej dać nie można a kwoty maksymalne, jeżeli będą wyższe niż w układzie, to prawnie – jako korzystniejsze dla pracowników – obowiązują. Czy to doprowadzi do zupełnej degrengolady. Ależ – uważam – zupełnie nie, gdyż te płace muszą się zawierać w środkach danego zakładu na wynagrodzenia. Gdyby się tak stało, to:
    1/ – struktura wynagrodzeń natychmiast powróciłaby do pożądanego – określonego w Układzie stanu, czyli – zasadnicza + stosowne od niej stażowe + określona w zakładowym regulaminie premiowania premia,
    2/ – w oparciu o dokonaną z udziałem strony społecznej analizę potrzeb, te podwyżki byłyby nakierowane na zasadnicze cele i potrzeby, zgodnie z zakładową polityką wynagradzania,
    3/ – jeżeli środki byłyby a w efekcie stosownych decyzji zasadnicze wynagrodzenia pracowników w tej naszej inflacji byłyby wyższe od maksymalnych w tabelach przy czym limit środków na wynagrodzenia nie byłby przekroczony, to w moim przekonaniu nikomu nie spadłby włos z głowy.
    Bo niby za co??
    Za to, że pracownicy mają wynagrodzenia zasadnicze wyższe niż określone w PUZP??
    Moglibyśmy to przecież załatwić wspólnie podczas krótkiego spotkania z przedstawicielami resortu, odkładając zmiany w Układzie na lepsze czasy.

    Na koniec – to ujednolicanie płac tak długo i bez większych rezultatów realizowane możemy sobie na jakiś czas odłożyć. Dlatego, że nic nie kosztuje na terenie kraju tak samo ani praca nie jest tak samo wyceniana.
    Jeżeli się więc zdarzy, że gdzieś określony specjalista na pracę, na którego jest duże zapotrzebowanie a podaż na rynku mała – zarobi więcej niż ten, gdzie na rynku jest podaż potencjalnych pracowników duża, to nie należy rozrywać szat.
    Wszak praca jest tylko towarem i jak każdy towar podlega podstawowemu prawu popytu i podaży…
    Co do tych szeregowych z niskim wykształceniem a dużą kasą.
    Napiszę tak. Pomimo tej stosunkowo dużej kasy jakoś się tłumnie do woja nie garną ani chłopcy, ani dziewczęta. Ty wiesz to najlepiej.
    Mam wrażenie, że na tych potencjalnych wojaków robicie wręcz łapanki, dybiąc na nich w parkach, na dworcach a niedługo być może nawet w publicznych toaletach. Jest tak, pomimo całej tej ”kasy”. Dlaczego??
    Oczywistych spraw omawiał nie będę. Gdyby natomiast na to Twoje stanowisko ogłoszono nabór, to założę się, że zjawiłoby się być może kilkudziesięciu chętnych, bo prawda jest taka, że by się chętni na pewno znaleźli. Dlaczego? Nie omawiam tego z oczywistej przyczyny.

  • ZARZĄD pisze:

    Napisałeś Max, że: „nic nie kosztuje na terenie kraju tak samo ani praca nie jest tak samo wyceniana.”

    Otóż jest coś, co kosztuje tak samo i praca jest tak samo wyceniana.
    Mianowicie minimalne wynagrodzenie w państwie, które na dzisiaj – niezależnie od poziomu bezrobocie w poszczególnych regionach kraju – wynosi 3490 zł. Przykładem dla wycenianej tak samo pracy mogą być stawki wynagrodzenia obowiązujące żołnierzy i funkcjonariuszy. Niezależnie od tego gdzie wykonują swoją pracę, mają takie same stawki wynikające z zajmowanych stanowisk.

    Napisałeś też, że „ujednolicanie płac tak długo i bez większych rezultatów realizowane możemy sobie na jakiś czas odłożyć.”
    Uważam, że jesteś w tym zakresie w błędzie.
    Otóż w mojej ocenie właśnie realizowany jest proces ujednolicania płac!
    Nie wiem, chcący, czy niechcący, ale dyrektor Drobny – swoim działaniem a w zasadzie brakiem działania – doprowadził do ujednolicenia płac na poszczególnych stanowiskach pracy w ron.
    W mojej ocenie – tak dla pewności, że tak jest w rzeczywistości – potrzebna jest jeszcze jedna podwyżka wszystkim po równo i w zasadzie będzie można powiedzieć, że znana będzie wysokość wynagrodzenia zasadniczego każdego pracownika w ron.
    Będzie znana, gdyż będzie ona równa maksymalnej kwocie w maksymalnej kategorii zaszeregowania w tabeli przypisanej dla stanowiska.
    Idąc dalej, dodatek za wysługę lat będzie również „wyprostowany”, gdyż każdy, kto będzie miał wyższą wysługę na danym stanowisku – z automatu będzie miał wyższą kwotę tego dodatku.
    Jedynym składnikiem, który będzie różnił wynagrodzenia pracowników ron będzie premia regulaminowa, którą trzeba będzie dostosować do jednego poziomu…

    Uważam, że akurat z tym dostosowaniem premii nie powinno być żadnego problemu…

  • Max pisze:

    To prawda że ta minimalna płaca a w istocie najniższe wynagrodzenie jest jednakowe. Odpowiednikiem tego byłyby te stawki z lewej strony, które wprawdzie nic wspólnego – jak na razie – z tym minimalnym wynagrodzeniem w kraju nie mają, lecz również nie stanowią całości tego minimalnego wynagrodzenia, gdyż w skład niego wchodzi jednak jeszcze parę dodatków, które pracownicy pobierają.
    Zgodzisz się jednak, że kwestie zapłaty za pracę są uzależnione od paru lokalnych uwarunkowań i bynajmniej nie są to płace jednakowe na stanowiskach tożsamych.
    Co do łącznych uposażeń żołnierskich wraz ze wszystkimi licznymi dodatkami, to tu również jednakowości na stanowiskach tożsamych nie ma.

    Poruszyłeś problem ujednolicenia wynagrodzeń z uwagi na zastój w pracach nad PUZP.
    To prawda ale nie cała.
    Pomimo bowiem zrównania wynagrodzeń zasadniczych, co właściwie w poszczególnych grupach zawodowych już się dokonało i np. w całym kraju pracownicy OWC mają wynagrodzenie zasadnicze w wysokości 3000 zł i stosowne od tego stażowe, to jednak w poszczególnych zakładach pracy ich premie od tych zasadniczych są przecież różne i sięgają od 10 do 20 i więcej %.
    Należy bowiem w tym przypadku do najniższego wynagrodzenia w wysokości tych 3490 zł doliczyć – oprócz 3300 zł /zasadnicza+premia 10%/ – także np. dodatek za 2 zmianę i pracę nocną, co łącznie da tą minimalną płacę.
    Jest więc w istocie tak, że równości nie ma i nie będzie, bo jedni mieli i mieć będą nieco inaczej niż inni, pomimo tego ujednolicania „na siłę” stosowanego przez MON.
    Pisząc to, co powyżej po prostu usiłowałem podpowiedzieć jakieś racjonalne wyjście z tego od dawna istniejącego pata.
    Jeżeli bowiem resort nie zamierza pracować nad Układem a nie zamierza – należy znaleźć wyjście pośrednie, które zabezpieczyłoby interesy pracowników, nawet za cenę obejścia postanowień układu. To proponowane przeze mnie wyjście jest – tak mi się wydaje – i racjonalne, i zgodne z prawem i dające nadzieję na uregulowanie naszych kwestii płacowych.
    Jeżeli jednak pójdziemy – jako strona społeczna – ”w zaparte”, jeżeli się poobrażamy, uprzemy i będziemy eskalować działania mające znamiona konfliktu, to żadna ze stron nie wyjdzie z tego cała a jedynie poobijana tym propagandowym, medialnym ”bejsbolem”.
    Jeżeli nie masz sił i środków aby przeciwnikowi dowalić, to po prostu usiłuj się z nim porozumieć, proponując jakieś racjonalne rozwiązanie.
    Pytanie w chwili obecnej jest takie…
    Jakie jest to racjonalne rozwiązanie i co tak naprawdę strona społeczna – CAŁA STRONA SPOŁECZNA – podkreślam to z naciskiem, gdyż jak na razie obserwuję jakieś pojedyncze nieskoordynowane ”pierdnięcia” ma do zaoferowania…

  • radek pisze:

    Kobieta napisała, że jest to poniżej jej i dodam mojej również godności i co?
    Odpowiedź Maxa na poziomie pełnomocnika.
    Na to Twoje, Beti, stanowisko ci wymienieni przez Maxa chłopcy i dziewczęta za 3500 tym bardziej nie przyjdą.
    Nie chodzi tu o jakieś chore ambicje tej Pani, tylko o normalność. To co, ci szeregowi powinni jeszcze więcej dostawać, bo się nie garną?
    Mnie zgarnęli za żołd. Może tędy droga.
    Ja u siebie w jednostce z trudem rozpoznaję twarze, tylu ich ostatnio przybyło. Jakoś inaczej to widzę, a może to tylko daleko zaawansowana rotacja kadr.

  • Jasiu. pisze:

    Max, mam bardzo poważne kłopoty ze zdrowiem. Może wiesz, Madzia z Tarczy z Elbląga wszystko wie o moim zdrowiu.
    Ja nie uczestniczę od kwietnia 2022r. w spotkaniach w MON, bo stwierdziłem, że nie będę brał udziału w farsie i nabijaniu sobie statystyk przez pana Wojciecha D.
    Jak wiesz, nasza organizacja napisała pismo ws. podwyżek na 2023 r. i do dziś nie ma odzewu, ani z Ministerstwa, ani z Komisji Krajowej, ani Krajowej Sekcji, bo… po co. Masz płacić tylko składki związkowe.
    Zobacz Max, od grudnia 2022 r. ciągną się rozmowy pomiędzy Rządem a „S” tylko nie wiem, kiedy się spotykają, bo do końca stycznia miały być jakieś wstępne ustalenia i co? Cisza, nic nadal nie wiadomo poza tym, że Solidarność podtrzymuje 20% podwyżki a rząd mówi, że nie ma pieniędzy na podwyżki w takiej wysokości, ani na emerytury stażowe i nie chce podnieść odpisu na ZFŚS i co na to Piotr DUDA?
    Siedzą za nasze pieniądze składkowe i nic nie robią a my na dole mamy sobie wypruwać żyły. Co do tych nieszczęsnych premii, to je ostatecznie podzieliliśmy. Oczywiście, prawie wszyscy członkowie Solidarności dostali najniższe premie. I co ty na to.
    Nikt z 350 pracowników nie zadzwonił i nie powiedział dziękujemy związkowi „S”, ani działaczom, którzy stoczyli 8 miesięczny bój, żeby te premie w ogóle były. Tak wygląda nasza współpraca w zakładach pracy. Zresztą, co będę cię uświadamiał. Ty też wiesz najlepiej, co w trawie piszczy. Za chwilę może nie będzie mnie, to wtedy może docenią, co się robiło dla wszystkich pracowników cywilnych przez wiele lat a nie tylko dla naszych członków.
    Moje zdanie jest takie, że jak nie ruszymy tyłków i nie pojedziemy pod MON – to nic nie ugramy. Pieniądze są ale nie dla nas.
    Panowie w Solidarności są zainteresowani wyborami do października 2023 r.
    Ostatnie 5 lat kadencji kol. Piotra Dudy i później do parlamentu polskiego lub europejskiego.
    A my za swoją działalność na rzecz pracowników cywilnych i brak premii przez wiele lat dostaniemy głodowe emerytury. To na tyle gorzkich żalów.
    Pozdrawiam Max, Ciebie i Marka.

  • ZARZĄD pisze:

    Za „chwilę” będą mieli 5 z przodu w zasadniczym i dodatkowo wysługa nie zatrzymuje się na 20% ale jest liczona dalej!
    Przy takiej wysłudze jak u Beti – szeregowy będzie miał ponad 6500 zł, czyli tylko w tych dwóch składnikach przekroczy poziom ubiegłorocznej płacy w gospodarce narodowej!!!

  • Jan pisze:

    https://infosecurity24.pl/sluzby-mundurowe/straz-pozarna/podwyzki-ustalone-zwiazkowcy-dogadali-sie-z-komendantem

    Niektórzy już wiedzą ile dostaną…. około 485 zł.
    A pracownicy RON?
    CISZA….

  • Darek pisze:

    Twoim, i pozostańmy przy swoim zdaniu, pozdrawiam

  • Max pisze:

    ”Kobieta napisała, że jest to poniżej jej i dodam mojej również godności i co?
    Odpowiedź Maxa na poziomie pełnomocnika”.
    Radek – kobieta tak nie napisała.
    Napisała natomiast dużo o tym, że niesprawiedliwość polega na tym, że ona nie ma a ktoś, kto klasy w gimnazjum powtarzał, które cudem ukończył – ma.

    Otóż ja jestem daleki od przeciwstawiania sobie innych, zerkania co mają a czego nie mają, bo to do niczego nie prowadzi. Jeżeli zaczniemy od żołnierzy, rychło zakończymy na naszych koleżankach i kolegach z pracy. Po prostu uważam, że nie są to żadne argumenty.
    Jeżeli bowiem ktoś po gimnazjum lub starej podstawówce a w dodatku nieco intelektualnie sprawny inaczej opróżnia pojemniki ze śmieciami lub szamba i ma za taką pracę stosowne – wcale nie małe – wynagrodzenie, to też użyjemy argumentu, że się jemu ono nie należy??

    Przykro mi jeżeli uznałeś, że posiłkuję się argumentami Pełnomocnika.
    Jeżeli jednak nie chcemy wyjść na takich, którzy wręcz infantylnie i dziecinnie argumentują, bo psze pani – on ma a ja nie mam – w dodatku równając to, co porównać się przecież nie da, to możemy iść tą drogą – w moim przekonaniu do nikąd.
    Piszesz -” Ja u siebie w jednostce z trudem rozpoznaję twarze, tylu ich ostatnio przybyło. Jakoś inaczej to widzę, a może to tylko daleko zaawansowana rotacja kadr.”
    Otóż – dokładnie tak, bo wielu żołnierzy bez względu na stopień ze służby odchodzi i dlatego właśnie wprowadzono niedawno coś na kształt dodatku stażowego, który ma na celu zmniejszenie tych odejść. Jeżeli więc ”oni” mają tak dobrze, to dlaczego tłumnie ze służby odchodzą??
    Ja to mogę pojąć i zrozumieć, bo najlepsze lata życia spędziłem w mundurze. Ktoś, kto w mundurze nie chodził jednak tego nie zrozumie, gdyż nie ma ”klucza” do ”innego świata”…

    Piszesz cyt.: ”Nie chodzi tu o jakieś chore ambicje tej Pani, tylko o normalność. To co, ci szeregowi powinni jeszcze więcej dostawać, bo się nie garną?”
    W porządku – rzeczywiście – nie chodzi o chore ambicje a o normalność tylko po co przy okazji innym zaglądamy do portfeli???
    To przecież żaden logiczny argument, bo niby co?? – tu magister z podyplomowym i dużym stażem a tam szeregowy niezguła, leń i po ukończonym cudem gimnazjum??
    Mógłbym to zrozumieć, gdybyśmy zaczęli porównywać nasze wynagrodzenia na stanowiskach tożsamych na rynku pracy.
    Spróbujmy to uczynić:
    magazynier – netto od 3016 do 3841 zł – średnio – 3391 zł – badania na próbie 5925 – magazynierów – dane ze stycznia 2023 rreferent / administracja państwowa – netto od 2818 do 3657 – średnio – 3152 zł – dane ze stycznia 2023 rmechanik pojazdów samochodowych – netto od 3350 do 5081 – średnio – 4066 zł – dane ze stycznia 2023 rrobotnik magazynowy – netto od 3016 do 3841 – średnio – 3391 zł – dane ze stycznia 2023 rpracownik działu logistyki – netto od 3220 do 4467 – średnio – 3691 zł – dane ze stycznia 2023 rpracownik administracji – netto od 3002 do 4039 – średnio – 3418 zł – dane ze stycznia 2023 rPotrzeba więcej danych??
    Są tu https://wynagrodzenia.pl/
    Dlaczego ja o tym piszę.
    Dlatego abyśmy potrafili dobierać argumenty takie, których resort nie będzie potrafił obalić a w dodatku nas ośmieszyć. Tylko po to, bo to, co obserwuję w wykonaniu Pana Jagiełły – Przewodniczącego NSZZ PW – to raczej połajanki i niepoważne okładanie się po głowach, jak merytoryczne wyważone i konsekwentne działanie.
    Nie przyniesie nam ono poprawy a jedynie zapętli to, co już i tak jest pogmatwane.
    W tym wszystkim przecież nie pan Pełnomocnik jest istotą problemu a to, że właśnie tak a nie inaczej wygląda ta cała współpraca i jej efekty.
    Aby ten stan zmienić nie wystarczy przecież publicznie oskarżyć kogoś o niekompetencję i zaniechanie a następnie zmienić go na stanowisku, lecz zmienić sposób widzenia problemów. W tym przypadku problemów kilkudziesięciu tysięcy pracowników resortu on.
    Napiszę wprost – naprawdę uważacie, że ewentualna nawet zmiana osoby na funkcji pełnomocnika przyniesie jakąkolwiek poprawę sytuacji, w której się obecnie znajdujemy??

    Co się natomiast wyrabia – Pan Jagiełło wydał wojnę wiadomemu panu okładając go maczugą i sięgając po środki w istocie podważające kompetencje tej osoby, przy aplauzie publiki i tylko czekać, jak w odpowiedzi co najmniej tak samo zarobi.
    W efekcie do niczego nie dojdziemy i nic załatwione nie będzie.
    Bo różnić się można, lecz należy robić to pięknie.
    Z ciekawością zapoznam się z dalszym ciągiem tego wszystkiego, bo co nam pozostało??
    Przepraszam – bił jednak brawo tej przepychance nie będę i odnotowuję ją z żalem i zawodem, gdyż wiem, że właśnie się cofamy, zamiast postępować do przodu.

  • Max pisze:

    Jan – a zauważyłeś, że w tym artykule nie napisano o wynagrodzeniach a o uposażeniach??
    I według Ciebie co ci strażacy takiego zyskali jako mundurowi funkcjonariusze?
    Łącznie 485 zł?
    A jak myślisz – ile otrzymają pracownicy cywilni tej formacji i kiedy??
    Myślisz, że cokolwiek na ten temat obecnie wiedzą?
    Poniżej link do kalkulatora tych uposażeń:
    https://www.gov.pl/attachment/eab157f6-7840-4828-8e4d-bc2c35699d5a
    Problem w tym, że pracowników straży pożarnej on nie dotyczy.

  • Beti pisze:

    No to byś się zdziwił, Maxie. Bardzo.
    Codziennie jest kilku chętnych do Terytorialnej i dobrowolnej zasadniczej służby wojskowej. Nikt nikogo nie łapie w sieć. Owszem, promocję przewyższa marketing ale zainteresowanie jest bardzo duże.
    Taki jest zamiar i cel przełożonych, i nie podlega on dyskusji. W obecnej sytuacji politycznej odbudowanie armii jest priorytetem. Wizja jest utopijna, bo 90% wstępuje w szeregi wyłącznie dla profitów. I nie 3500, tylko 4500 zł na wstęp. Do 25 roku życia całość na rękę, później minus 12%. Oczywiście, wszystkie dodatki a jest ich sporo.
    Tymczasem my, cała produkcja, jest na szarym końcu. Nic dziwnego, że od pewnego czasu odchodzimy masowo. Ci, którzy już mogą – na emeryturę, inni szukają nowych bardziej popłatnych miejsc pracy.
    Czy są chętni na te miejsca?? Pojedyncze zgłoszenia młodych osób, bez stażu.
    Na wakujące miejsce informatyka, ktoś napisał w związku z podanym uposażeniem – to za tydzień?????
    Odwalamy kawał dobrej roboty, pracujemy po godzinach, w weekendy, pod telefonem (infolinia). Za free. Dosłownie.
    Za niedzielę mogę odebrać dzień w tygodniu.
    Dlaczego nikt nie pochyla się nad naszą pracą, orką wręcz?
    Ważne, żeby zabezpieczyć płace żołnierskie, dać podwyżki, bo się należą….

  • To Ja pisze:

    Ja wiem, że dyplomacja oraz rozmowa na argumenty jest właściwa ale pod warunkiem, że drugiej stronie na tym zależy.
    Myślałem, że tego nie napiszę ale w sytuacji takiego lekceważącego stanowiska ministra jestem za choćby jednodniowym protestem! Chciałbym zobaczyć realizację zadań w jw.
    Takie porównanie, jeżeli braci górniczej źle się dzieje, to przewodniczący Duda jest we wszystkich mediach i krzyczy, że jak będzie trzeba – to zablokują Warszawę.
    Kasa za tydzień na podwyżki się znajduje, nawet na nierentowne kopalnie.
    Czy to jest sprawiedliwe?
    Kiedy słyszeliście tego gościa odnośnie krytyki ministra obrony oraz informowania o niedoli pracowników ron?
    Z taką siłą przebicia mógłby coś zrobić, pytanie dlaczego nie chce?
    Kiedyś pisałem, że jeżeli nasi mundurowi przełożeni otwarcie by mówili o potrzebie docenienia pracowników, inaczej by to wyglądało.
    A życzenia świąteczne od ministra, w których będzie Nas wymieniał niech sobie……… oszczędzi, na pewno jeśli chodzi o moją osobę.

  • radek pisze:

    Zadam pytanie do tzw. Zarządu. Po co ta info?
    I mam nadzieję, że dostanę odpowiedź.
    Nie obchodzi mnie ile zarabiają. Nie patrzę im w portfel. Interesuje mnie, ile My zarobimy. Chyba, że ta strona jest tylko i wyłącznie dla ŻZ.

  • odchodzacyIT pisze:

    Tymczasem informatyk zatrudniony w Regionalnym Centrum Informatyki Kraków ma stawkę 3200 zł brutto.
    Dobrze, że w IT mamy takie ssanie…
    Będą przekwalifikowywać hydraulików, żeby im systemami zarządzali, konserwowali i wdrażali….

  • Olo pisze:

    Dlaczego za kurs doskonalący pracownicy OWC mają płacić z własnej kieszeni?
    500-700 zł to nie jest mało do tych śmiesznych pensji.
    Przez 5 lat nikt nie mógł z tym nic zrobić??

  • Mario pisze:

    Panowie, jakie 12%, 7,8% – pozostałe 4 to na PRON w nowo powstających jw.

  • ZARZĄD pisze:

    radku, w którym miejscu tego info napisano cokolwiek o ŻZ, że sugerujesz, iż to strona dla nich?
    To info – co wynika z tytułu – jest o tym, że nie ma co się spodziewać zmiany kwot w tabeli wynagrodzeń zasadniczych i przyczynach takiego stanu.
    Przy okazji wrzucone zostały informacje dotyczące pracowników a mianowicie:
    – wielkości zwiększenia budżetu płac pracowników ron o 11,7% na rok 2023;
    – minimalnego wynagrodzenia zasadniczego dla pielęgniarek od 1 lipca b.r.;
    – wysokość przeciętnej płacy pracowników zatrudnionych w gospodarce narodowej w 2022 r.
    Jednocześnie nikomu nie znajduję w info treści, które mogłyby wskazywać na zaglądanie komukolwiek do portfela.
    Jeżeli nie obchodzą Cię kwestie zawarte w tym info – wystarczy ich po prostu nie czytać…

  • Max pisze:

    A właściwie to po co ten sarkazm i uprzedzenia??
    Nie do mnie pytanie ale ja spróbuję odpowiedzieć i tobie, i wszystkim innym.
    Ta informacja jest po to, abyście – zamiast biadolić i na związki najeżdżać – w końcu d…y ruszyli i wzięli się do konkretnej walki o to, co się Wam należy.
    Po to ona jest.
    Bo pracownicy resortu, w przeciwieństwie do tych, którzy są działaczami władz poszczególnych zz i często już pracownikami resortu nie są – powinni w końcu zacząć o swoje walczyć, zamiast sekować zz w resorcie.
    Wykażcie determinację i odwagę walcząc o godziwe wynagrodzenia z dysponentami tej kasy a zz na pewno w tym pomogą. Jest bowiem od lat, że władze zz piszą a z pisania niewiele wychodzi. Pracownicy pisać nie muszą. Muszą w konkretny sposób swoje niezadowolenie wyrażać. Problem w tym, że to czynią nie wobec tych, co powinni – ku uciesze kierownictwa resortu.

  • Max pisze:

    Twoje słowa gorzkie ale jakże prawdziwe.

  • Max pisze:

    A gdzie, Olo, zapisano, że pracodawca ma za ten kurs płacić??
    Nie ma sprawy – brać rachunki i pisać o rekompensatę poniesionych kosztów lub zapomogi z socjalu. NSZZ PW a także – coś mi się wydaje – i wojskowa Solidarność usiłowały sprawić, aby przeszkalano np. w Grupie wojskowych ochroniarzy.
    Pisałbyś się na taki tygodniowy kurs poza domem organizowany na wzór wojskowy z serią egzaminów, których niezdanie otwierałoby drogę do zwolnienia z pracy??
    Bo ja nie.
    Już kiedyś płakano, że wojsko za badania ochroniarzy nie płaci.
    Od paru lat płaci i w efekcie niektórzy pożegnali się z pracą, nie otrzymując do niej zdolności w wojskowej medycynie pracy. W dodatku – obecnie – poprzez te badania można stosunkowo łatwo pozbyć się niewygodnych pracowników.
    Że tak można to tajemnica poliszynela.
    Dlatego radzę sprawę przemyśleć, zanim wystąpimy z pretensjami i żądaniami, zwłaszcza do zz.
    One przecież nie mają środków aby takie kursy sponsorować.

    Na koniec – nieco opuść cenę tych kursów.
    https://www.spo.edu.pl/kursy/kurs-doskonalacy-pracownikow-ochrony.html
    I żeby nie było, że podana cena 390 zł jest nieaktualna – początek kursu w tym miesiącu.

  • Max pisze:

    Oczywiście, że więcej jak jakieś 7,8% nie będzie tym bardziej, że nadzieje na to, że Solidarność dla budżetówki coś zyska – właśnie się rozwiały.
    Mamy koniec lutego a na temat rozmów a zwłaszcza ich efektów w zespole rządowo-solidarnościowym ani jednego zdania nigdzie nie znajdziemy.
    Bliższa więc prawdy jest ta niższa kwota przeze mnie podana parę postów wyżej a mianowicie okolice kwoty 350 zł, zwłaszcza dla tych nisko wynagradzanych.

  • Max pisze:

    ”Codziennie jest kilku chętnych do Terytorialnej i dobrowolnej zasadniczej służby wojskowej.”
    Na pewno tak – tyle, że co to za służba i jacy będą z nich żołnierze??
    Tu przecież nie chodzi o takich, którzy za np. rok odejdą a o takich, którzy mogą opanować obsługę skomplikowanego sprzętu wojskowego i co najmniej parę lat posłużą.
    Ilu takich udało się Wam pozyskać??
    Piszesz, codziennie kilkunastu wstępuje do wojska.
    A ilu odchodzi?
    To może teraz ja podam parę liczb:
    W ubiegłorocznej decyzji z 14 lutego przyjęto liczbę 5300 kończących służbę ale limit został znacznie przekroczony. Z wojskowego munduru zrezygnowało 8988 żołnierzy i kolejne 4392 zwolniło się w styczniu br.
    Ci, co się właśnie w styczniu i do końca lutego zwolnią, właśnie zostali przez resort najzwyczajniej wydymani. Nie tylko zresztą oni ale wszystkie służby mundurowe, gdyż tegoroczna podwyżka nie zostanie im zaliczona do emerytury, gdyż wchodzi ona z dniem 1 marca.
    Tak się traktuje żołnierzy i funkcjonariuszy, że musi ich interesów bronic rzecznik praw obywatelskich.
    Dziwicie się więc, że pracowników resortów mundurowych zupełnie się nie dostrzega??

  • Grzegorz pisze:

    Pracowników jest zatrudnionych sporo mniej jak limit… nie ma co pisać o tegorocznych regulacjach. Za rok będą musieli dać jeszcze raz. Zwłaszcza jak zasadnicza plus premia ma dać te 4000. 4100 brutto. Ot, cała troska Ministra o nasze pensje.
    Daje, bo musi. Nic ponad to. Zz zamiast sprawę nagłaśniać… a szkoda rozwijać temat.
    Drodzy Panowie i Panie.
    Przyjmijcie za pewnik (skoro jeszcze nie zauważyliście tego) nasze pensje zawsze są na poziomie minimalnym lub lekko powyżej, jeśli już – aktualnego minimalnego wynagrodzenia w danym roku (tak z 30-45 zł powyżej) + wypracowana wysługa.
    Tym sposobem zawsze wiecie, ile to będziecie mieć brutto na pasku. Tak plus minus 😀

  • Max pisze:

    …”jeżeli braci górniczej źle się dzieje, to przewodniczący Duda jest we wszystkich mediach i krzyczy, że jak będzie trzeba – to zablokują Warszawę.
    Kasa za tydzień na podwyżki się znajduje, nawet na nierentowne kopalnie.
    Czy to jest sprawiedliwe?”

    Nie jest.
    Solidarność ma jednak ze składek związkowych górników fortunę podczas, gdy ze związkowych składek paru pracowników resortu – prawie nic i tyle nasze problemy u nich znaczą.
    Nasz związek – pomimo sporej już liczebności – do OPZZ również niewiele wkładu finansowego wnosi i tak też jest postrzegany….

    Osobiście uważam, że NSZZ PW powinien po latach nieobecności przystąpić do OPZZ, co dałoby wówczas wsparcie tej centrali związkowej adekwatne do ilości członków resortu skupionych w tej centrali a i wpłacanych środków. Jeżeli NSZZ PW z takich czy innych względów – głównie po to aby nie być posądzany o lewicowość w sytuacji b. dobrej współpracy z kierownictwem resortu /tak, tak… zarówno ja, jak i Marek byliśmy świadkami wygłaszanych przez przewodniczącego Jagiełłę pochwał o bajkowej współpracy z resortem podczas obrad OBN swego czasu /z OPZZ wystąpił, niech obecnie tą sprawę ponownie rozpatrzy tym bardziej, że na zaangażowanie członków związku i niezrzeszonych pracowników resortu w istocie liczyć nie może.
    Przecież poza popychaniem ”tych związków” /czyli w istocie nas samych/ i płaczem na nic właściwie liczyć nie można, gdyż jak zwykle każdy ogląda się na drugiego.

  • Krystyna pisze:

    Kiedy będzie wypłacone wyrównanie?
    Czy obejmie ono wszystkich pracowników?

  • Max pisze:

    No, co ci mam odpisać??
    Cała prawda – prawda, że gorzka…
    Dużo zdrowia życzę i pozdrawiam.

  • Max pisze:

    Dobrze to napisałeś i tak właśnie jest a już zupełną grandą jest to, że ta waloryzacja dla pracujących w budżetowce, bo przecież nie podwyżka – jest blisko dwukrotnie niższa niż waloryzacja rent i emerytur.
    W roku wyborczym skrzętnie policzono i zapewne stwierdzono, że przecież emerytów, rencistów i pobierających renty rodzinne jest blisko 9 mln i tyle potencjalnych głosów w wyborach a pracujących w szeroko rozumianym sektorze publicznym… trzykrotnie mniej.
    W dodatku – w szkolnictwie czy służbie zdrowia od lat potrafią o swoje interesy zadbać, nawet za cenę strajku w szkołach, czy odejścia od łózek pacjentów. Tych, takich jak my w tzw. resorcie siłowym ze związanymi rękami przepisami prawa – bez prawa do strajku – jest łącznie jakieś ok. 200 tys. i to my właśnie a w istocie znaczna część z nas klepiemy tą biedę, bo zawsze są sprawy ważniejsze dla decydentów od kwestii godziwego poziomu naszych wynagrodzeń. Dzieje się tak w pełni świadomie, bo gdy się komuś z prawnym ”kamieniem” u szyi każe ”pływać”, to on – pomimo wysiłków – przecież rychło utonie.
    Jeżeli tak, to problemu nie ma i nie ma się co wysilać.
    Ostatnio taki właśnie stosunek i do nas, i naszych problemów bez osłonek został nam zaprezentowany przez kierownictwo resortu.
    Co wobec tego możemy??
    Możemy bardzo dużo – my pracownicy tyle, że już nie na zasadzie, że te związki uczynią to za nas. Okres poprawności i pełnej praworządności mamy za sobą i zapewne nawet ci, którzy nie interesują się problemami naszego środowiska dochodzą do wniosku, że właśnie kończy się pewna epoka i należy problemy postrzegać po nowemu.
    Jak??
    Tak właśnie, jak od lat czynią to pracownicy innych grup zawodowych sektora publicznego, zwłaszcza szkolnictwa czy służby zdrowia ale także np. KAS, sądownictwa czy prokuratury.
    Bo co właściwie przeszkadza aby:
    – inicjować spontaniczne zgromadzenia pod bramami zakładów,
    – generować masowe nieobecności akcjami typu np. resortowa ”zielonka”,
    – inicjować akcje polegające na skrupulatnym wykonywaniu obowiązków służbowych,
    – organizować blokady czy pikiety zakładów pracy, przedstawiając mediom nasze paski z wypłaty,
    – organizować akcje wysyłania naszych danych o wynagrodzeniach do prezydenta, premiera, sejmowej i senackiej komisji obrony, czy mediów?
    – podejmować indywidualne i zbiorowe głodówki,
    – podejmować medialne akcje typu np. ”dokarmiamy kierownictwo resortu”, czy ”uzupełniamy olej w głowach decydentów” lub np. ”akcja Śrubka – przesyłamy Wam śrubkę, abyście sobie ją wkręcili w …..”.
    Takich akcji nękających i ośmieszających resort a przy tym nośnych medialnie może być setki.

    Nic z tego nie ma, bo nie ma odwagi i determinacji.
    A gdy tego nie ma, to przecież… ”o co chodzi??.jest dobrze”
    Nic nie pomoże usprawiedliwianie się i zganianie winy a to na zz, a to na emerytów, zwłaszcza tych wojskowych.
    Będziemy mieli to i tylko to, co sobie wspólnie – powtarzam z naciskiem – WSPÓLNIE wywalczymy.

  • Max pisze:

    Napisz, o co ci dokładnie chodzi.

  • IT_ pisze:

    A ja zacząłem pracować tak, jak mi płacą.
    Zadania służbowe za luty skończyłem dziesiątego, teraz tylko youtube 🙂

  • Krystyna pisze:

    Chodzi mi o tzw. podwyżkę z wyrównaniem. Kiedy będzie wypłacona i czy wszystkim pracownikom zatrudnionym na 1 stycznia 2023 r.

  • tomek pisze:

    3000 brutto zasadniczej + 16,34% premii regulaminowej obecnie – 3490 brutto na umowie u mnie w JW.
    Do jakich kwot ta podwyżka może wzrosnąć?
    Ktoś ma jakieś przecieki?

  • ZARZĄD pisze:

    Gdybym ja miał decydować, dałbym Ci podwyżkę w kwocie 491,90 zł od 1 stycznia 2023 r., co przełożyłoby się wyłącznie na wzrost premii do wartości 32,74%, czyli o 16,40% więcej niż masz obecnie.
    Kwotowo do obecnej pensji zyskałbyś 491,90 zł, natomiast do pensji jaką miałeś na koniec grudnia 2022 r. – zyskałbyś 500 zł.
    W swoim przykładzie powinieneś bowiem napisać, że takie warunki płacowe masz od 1 stycznia 2023 r., gdyż dostałeś w tym roku już wyrównanie do minimalnej płacy w kwocie 8,10 zł, co spowodowało wzrost premii o 0,27% (z 16,07 do 16,34%).
    Oczywiście te wszystkie powyższe wyliczenia przy założeniu, że podwyżka w tym roku będzie na poziomie takim samym, jak w roku ubiegłym, czyli 500 złotych miesięcznie na stanowisko od 1 stycznia b.r. 🙂

  • Grzesiek pisze:

    Przecież Mon nie ma środków na takie podwyżki. Tzn. ma, ale niezaplanowane.
    Wiadomo o co chodzi. U nas już mówią o 280 zł brutto.
    Ciekawe zjawiska.

  • Max pisze:

    Jestem przekonany, że nasze wynagrodzenia ”po nowemu”, z całą tą biedną ”waloryzacją” zostaną wypłacone za kwiecień, czyli wielu na koniec kwietnia a niektórym w okolicach 10 maja, powiększone o wyrównanie za miesiące styczeń-marzec.
    Oczywiście – to moje przypuszczenia na podstawie wieloletniego doświadczenia. Należy jednak zaznaczyć, że nie wszyscy otrzymają wyrównanie w takiej samej wysokości, nawet pracując na stanowiskach tożsamych i porównywalnie zarabiając.
    Wysokość tego wyrównania będzie zależała od ilości dni zwolnienia. Tam, gdzie zasiłek płacił ZUS, to wyrównanie nie będzie naliczane a jedynie z czasem przeliczą wysokość zasiłku po nowemu i różnice wypłacą.

  • Max pisze:

    Rozumiem to Twoje rozbawienie ale go nie podzielam.
    Nieco inaczej przewiduję ten podział dodatkowych środków na poszczególnych pracowników.

  • Grzegorz pisze:

    Tzn? 73.6mln zł to jest śmiech na sali.

  • Antoni pisze:

    „Ci, co się właśnie w styczniu i do końca lutego zwolnią, właśnie zostali przez resort najzwyczajniej wydymani. Nie tylko zresztą oni ale wszystkie służby mundurowe, gdyż tegoroczna podwyżka nie zostanie im zaliczona do emerytury, gdyż wchodzi ona z dniem 1 marca.”

    A ja zastanawiałem się jaki jest faktyczny cel tej sztuczki? 🙂
    Da im to tyle, że w 2024 roku inni będą odchodzić kilka miesięcy później, a brak zaufania, jak to już w przeszłości bywało, spowoduje kolejne masowe odejścia oparte wyłącznie na plotkach, że coś tam będą zabierać.
    Z mojej osobistej obserwacji wynika, że akurat bez tych żołnierzy, którzy nie zdecydowali się na odejście pomimo odpowiedniej wysługi, instytucja nie straciłaby nic na jakości, a ci, którzy odeszli i nie skusili się na comiesięczne 2500, byli już tak wyeksploatowani, a przy okazji nie doceniani, że nic ich nie mogło tu zatrzymać.

  • Max pisze:

    Słuchajcie…
    Jak mogą być tzw. ”przecieki”, kiedy nie ma tej ”wody” w postaci skonkretyzowanego projektu ”podwyżek” nie tylko wynagrodzeń ale także uposażeń.
    Znana jest kwota zwiększenia środków na wynagrodzenia a ponieważ nie zanosi się na ani złotówkę więcej, należy ostrożnie kalkulować kwotę przeciętnie ok. 350 zł brutto przy dotychczasowych średnich wynagrodzeniach w wys. jakieś ok. 4500 zł brutto.
    Oczywiście – to wcale nie oznacza, że każdemu tyle dadzą.

    Grzegorz – wszelkie dywagacje na temat ile to będzie brutto, czy netto z większą dokładnością mijają się obecnie z celami i są mocno przedwczesne.
    Nie sądzę aby było chociaż tyle, co w roku ubiegłym.
    Domyślam się jednak, że te dodatkowe środki w zakładach pracy zostaną rozdzielone z położeniem głównego nacisku na najniżej wynagradzanych, co dodatkowo ujednolici wynagrodzenia pracowników wykonujących prace proste z wynagrodzeniami pracowników ponoszących zwiększoną odpowiedzialność, przyczyniając się w efekcie do zwiększonej wymiany tych kadr na kadry o małym doświadczeniu, ze szkodą dla interesu wojska.
    Kto się jednak tym zmartwi??
    Przywoływane są tu na forum przykłady wynagrodzeń informatyków. Nie tylko oni jednak otrzymują wynagrodzenia wręcz skandaliczne. Dotyczy to większości kierowników, inspektorów, specjalistów, nie wspominając już o personelu niższym np. referentach.
    Zamiast – na wzór postępowania wobec żołnierzy – dodatkowo płacić za długoletnią pracę w resorcie, pozbywamy się pracowników z najwyższymi kompetencjami i doświadczeniem preferując młodych, bo są po prostu tańsi choćby z powodu niskich dodatków stażowych. Tyle, że oni – przekonani o dużych preferencjach na rynku pracy a z resortem nie związani – bez najmniejszych wątpliwości i często z dnia na dzień idą tam, gdzie płace i warunki pracy lepsze.
    I tak się to kręci aż nikt już nie wie z czym wiąże się określona praca, bo nie ma go tego już kto nauczyć.
    No, ale przecież problemu nie ma, bo nikt za taki stan rzeczy nie czuje się odpowiedzialny.
    A wojsko??
    Jest nasze – czyli… niczyje.

  • Jasiu pisze:

    Max, dzięki za życzenia. Najgorsze jest dla nas, że udało się w niektórych JW zlikwidować dysproporcje płacowe a teraz brakiem tabeli znowu zaczną się szopki. Każdy dostanie 7,8% płacy brutto i znowu nasze płace się rozjadą.
    Ci, co krytykują związki, pokażcie co wy wywalczyliście dla pron.
    Ilu z was jest w stanie wziąć 5 lub 10 dni urlopu i pomieszkać w namiotach pod MON. Dopóki najważniejsi liderzy związkowi w Polsce nie będą chodzić na pasku rządu, to nic nie wywalczymy. Dlaczego związki górnicze potrafią osiągać co roku podwyżki, ponieważ np. jest 15 związków ale jak chodzi o podwyżki – to wszyscy mówią jednym głosem i razem ogłaszają strajk ostrzegawczy a u nas każdy związek próbuje coś załatwić a efektów nie widać. Jeszcze dobrze nie krzykniemy strajk, to już mamy dupotrząsów, którzy piszą, że nie wolno strajkować.
    I co, mali działacze na dole możemy, skoro góry związkowe nas nie popierają.
    Liczą się tylko z tymi, co mają parę tysięcy członków a nie garstkę.
    Ja to obserwuję od wielu lat. W MON nigdy nie było klimatu do zrobienia czegoś, co nam przyniesie korzyści. Wszyscy piszą tylko na forum a jak jest akcja protestacyjna – to przyjeżdża 50 pracowników wojska.

  • Max pisze:

    Kilka słów należy w tym temacie jednak dopowiedzieć dlatego, że w resorcie mamy do czynienia z różnymi kategoriami pracowniczymi.
    I tak np;
    są pracownicy szkolnictwasą pracownicy kulturysą pracownicy i funkcjonariusze KSCsą tzw. pracownicy niemnożnikowi, których jest najwięcejAby tego problemu zupełnie nie zagmatwać, napiszę, że np. pracownicy KSC mają podwyżki wyliczone w oparciu o wzrost tzw. mnożnika a to zupełnie inaczej niż ten znany wszystkim procent zwiększenia wynagrodzeń w sferze budżetowej zapisany w ustawie.
    Jeżeli więc pytasz, czy w jednym terminie i wszyscy oraz na takiej samej zasadzie te ”podwyżki” otrzymają a wiem, że są tu obecni pracownicy różnych grup pracowniczych to odpowiedź na tak postawione pytanie może być jedynie taka:
    nie wszyscy,nie w oparciu o takie same przepisy płacowe, nie w jednym terminie.Jest także kolejny aspekt tego płacowego problemu.
    O ile bowiem ogólnie znana jest skala naszych podwyżek podana w ujęciu procentowym, to kwestia podziału i rozdysponowania tych środków wcale nie jest w chwili obecnej jednoznacznie określona. Bo co się stało w odniesieniu do uposażeń żołnierzy i funkcjonariuszy służb mundurowych??
    Stalo się to, że ich uposażenia nie wzrosną w tym roku z dniem, czy raczej od dnia 1 stycznia a dopiero od 1 marca. Takie posunięcie sprawiło, że ci, którzy w styczniu i lutym odchodzą ze służby zostali tegorocznej podwyżki swoich uposażeń pozbawieni a ich emerytury będą z tego powodu niższe od emerytur ich koleżanek i kolegów, którzy odejdą ze służby w marcu i w okresie późniejszym.
    To bezprecedensowa zagrywka wiele mówiąca o rozdźwięku pomiędzy powszechnie wyrażanymi słowami poparcia głoszonymi przez przedstawicieli rządu a konkretnymi działaniami jak to opisane lub to pozbawiające pracowników – byłych żołnierzy odpraw emerytalnych za okres ich służby.
    Ci, którzy pozostaną będą mieli podwyżki od marca ale na tym nie stracą, gdyż środki ze stycznia i lutego zostaną uwzględnione w ich podwyżkach w kolejnych miesiącach.

    Spróbujmy sobie wyobrazić podobne rozwiązanie w przypadku naszych wynagrodzeń…
    Przyjmijmy, że kwota miesięcznej ”podwyżki” to np. te 350 zł brutto miesięcznie.
    Gdyby była to podwyżka od 1 marca, to środki na nią należałoby podzielić na 10 a nie na 12 miesięcy.
    350 zł X 2 mce to 700 zł.
    Te 700 zł dzielone przez 10 m-cy to 70 zł.
    Wychodzi więc na to, że opóźnienie podwyżki o 2 m-ce spowodowałoby jej istotny wzrost np. z 350 do 420 zł od 1 marca średnio na pełnozatrudnionego.
    Czy pracownicze budżety by to opóźnienie wytrzymały.
    Myślę, że tak jeżeli dodamy tu wypłacane właśnie dodatkowe wynagrodzenie roczne, które pracowniczym rodzinom pozwoli uregulować najpilniejsze potrzeby.

    Oczywiście, wszystko co piszę to czysta teoria nic jak mająca się do rzeczywistości, gdyż ta – jak zwykle – okaże się siermiężna.

  • Grzesiek pisze:

    Ryszard, p. Skurkiewicz twierdzi, że pracownicy Ron zarabiają średnio już ponad 5560 zł.
    Gdzieś to czytałem.

  • JASIU pisze:

    Ależ nikt tu nikogo nie trzyma na siłę!
    Komu się nie podoba, może się zwolnić!
    Można np. wziąć kredyt i znaleźć lepszą pracę!
    Po co siedzieć w RON?

  • Grzegorz pisze:

    Zapominasz o skutkach przechodzących na rok przyszły. Ale to nie problem. po prostu dostaniemy większe pensje tak jakby szybciej, a Mon będzie zmuszony dawać mniej swoim ukochanym pracownikom, o których przecież tak dba już za rok. Może to jedyny sposób na to, by te nasze miesięczne pensje jakoś wyglądały (to opóźnienie) problem jest jeden. Już był taki pomysł raz by były podwyżki od lipca…

  • Jan pisze:

    Faktycznie typowy jasiu

  • Max pisze:

    Średnio – główka kapusty + pętko kiełbasy ŗówna się bigos
    KomunikatPrezesa Głównego Urzędu Statystycznegoz dnia 9 lutego 2023 r. w sprawie przeciętnego wynagrodzenia w czwartym kwartale 2022 r.
    Na podstawie art. 20 pkt 2 ustawy z dnia 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (Dz. U. z 2022 r. poz. 504, 1504 i 2461) ogłasza się, że przeciętne wynagrodzenie w czwartym kwartale 2022 r. wyniosło 6733,49 zł.

    Dokładne statystyki za 2o22 r. przedstawiają się następująco:

    . w I kwartale – 6235,22​​​​​​​ zł,
    w II kwartale – 6156,25​​​​​​​ zł,w III kwartale – 6480,67 zł.W  budżecie na 2023 r. w art. 24 wskazano, że w nadchodzącym roku prognozowane przeciętne wynagrodzenie wyniesie 6 935 zł brutto

    OK – to nawet przy tej podanej wysokosci średniego wynagrodzenia w resorcie gdzie my jesteśmy??

    wynagrodzenia wg GUS to wynagrodzenia;
    – za pracę bez wynagrodzeń osób wykonujących pracę nakładczą, uczniów, zatrudnionych za granicą,
    – honoraria wypłacane niektórym grupom pracowników za pracę wynikającą z umowy o pracę (np. dziennikarzom, realizatorom filmów, programów radiowych i telewizyjnych),
    – wypłaty z tytułu udziału w zysku lub w nadwyżce bilansowej,
    – dodatkowe wynagrodzenia roczne dla pracowników jednostek sfery budżetowej;

    Średnie wynagrodzenie oblicza się, dzieląc wynagrodzenia naliczone za okres sprawozdawczy przez liczbę pracowników, z wyłączeniem osób przebywających na urlopie macierzyńskim. Jest ono podawane w kwocie brutto czyli razem z podatkiem dochodowym oraz składkami na ubezpieczenie emerytalne, chorobowe i rentowe.
    Przy ustalaniu przeciętnego wynagrodzenia pod uwagę bierze się wszystkie pensje, a więc zarówno te najniższe, jak również te, które są uzyskiwane przez osoby najlepiej zarabiające, które niejednokrotnie sięgają dziesiątek czy nawet setek tysięcy złotych.
    Warto wziąć pod uwagę, że GUS podczas wyliczenia średniego wynagrodzenia nie uwzględnia:

    wynagrodzeń z małych i jednoosobowych przedsiębiorstw,dochodów osób pracujących na umowach cywilnoprawnych,wynagrodzeń w administracji publicznej.Czyli właściwie co nam te średnie wynagrodzenia mówią??

  • Max pisze:

    Rozumiem, że to po prostu prowokacja w pańskim wykonaniu.
    Tak trzymać…
    Rzeczywiście – nikt nikogo nie trzyma i ci, którzy mają gdzie odejść – po prostu odejdą.
    Przyjdą wprawdzie inni mamieni dobrymi zarobkami w resorcie, gdyż bardzo często rzeczywiste ich wynagrodzenia są po prostu ukrywane. Gdy zorientują się jaka to praca i odpowiedzialność a jaka płaca – odejdą np. do zakładu oczyszczania miasta, w którym to samo zarobią, sadząc kwiatki na miejskich klombach, nawet ci bez wykształcenia.
    Ci, którzy pozostaną będą mieli gdzieś obowiązki za pieniądze, które otrzymają a ich zmartwieniem będzie znalezienie innej pracy.
    Że szeroko pojęty interes wojska na tym ucierpi??
    Kogo to obchodzi??

    Aby nie być gołosłowny parę przykładów:

    1 RBL-og:

    Oferta pracy: Stanowisko samodzielny referent
    Miejsce pracy: 1 Regionalna Baza Logistyczna , Wynagrodzenie brutto: wynagrodzenie zasadnicze + 10% premii regulaminowej + dodatek za wysługę lat

    Oferta pracy: zastępca komendanta OWC
    Miejsce pracy: 1 Regionalna Baza Logistyczna – Wynagrodzenie brutto – Wynagrodzenie zasadnicze + dodatek funkcyjny + 10% premii regulaminowej + dodatek za wysługę lat …

    Oczywiście zainteresowani wiele dowiedzieli się o przyszłych zarobkach….

    2 RBL-og

    -starszy referent – minimalne wymagania związane ze stanowiskiem pracy:
    -wykształcenie średnie 3 lata stażu pracy lub wykształcenie wyższeOferujemy – umowa o pracę

    -specjalista – oferujemy – umowa o pracę
    Wszystko bez słowa o choćby ogólnym wynagrodzeniu

    3 RBLog;
    -referent – wynagrodzenie zasadnicze – 3.000,00 zł + 16,35 % premii + wysługa lat liczona procentowo na podstawie przedstawionych świadectw pracy.

    4 RBLog;
    -kierownik warsztatu mechanicznego – Stawka zasadnicza – 3.406,00 zł + 10% premii regulaminowej + 20% dodatku funkcyjnego + wysługa lat.
    -pomocnik komendanta ochrony – Stawka zasadnicza 3.254,00 zł + 10 % premii regulaminowej + wysługa lat

    Wychodzi więc z tego, że jedni po prostu wstydząc się – utajniają przyszłe wynagrodzenia zainteresowanych ofertami a jeżeli nawet – jak to ma miejsce w 3 i 4 RBLogu – te wynagrodzenia są częściowo ujawniane, to wieje z daleka biedą.
    Za to zadań i obowiązków jest tam pod niebiosa.

    Dlatego, panie JASIU, ten pana pogląd na sprawę byłby w jakiejś mierze racjonalny, gdyby już na początku pracy w resorcie wielu nie miałoby rozczarowania i poczucia, że zostali nabrani. Oczywiście, oni prędzej czy później odejdą a jeżeli nawet pozostaną – będą pracować tak, jak im płacą.

  • Tomek pisze:

    A jednak się da. Ciekawe dlaczego nie w MON?
    Znalezione na Twitter:
    „Od 1150 zł do nawet 1600 zł wzrosną minimalne wynagrodzenia pracowników samorządowych. I to już od 1.03. MRiPS_GOV_PL podniosło znacząco minimalne zarobki we wszystkich grupach zaszeregowania.

    Ciekawe co na to pracownicy innych resortów? „

  • Max pisze:

    Faktycznie był ale nic z tego nie wyszło, ze względu na zniecierpliwienie pracowników. Dlatego też ja z takim pomysłem nie śmiałem nawet wychodzić a z drobną korektą, która mogłaby nieco podnieść tą zapowiadającą się bardzo niesatysfakcjonująco regulację płacową.

  • Max pisze:

    Mała pomyłka. Pracownicy samorządowi to nie pracownicy z poszczególnych resortów budżetówki pomimo tego, że ich wynagrodzenia minimalne są w rozporządzeniu RM.
    To przyjrzyjmy się wynagrodzeniom na niektórych stanowiskach w samorządach po wejściu w życie tej podwyżki:
    sekretarz miasta (miasta na prawach powiatu powyżej 300 tys. mieszkańców) – 4800 zł,
    geodeta miasta – 4200 zł,
    zastępca skarbnika powiatu w powiecie powyżej 120 tys. mieszkańców – 4400 zł,zastępca skarbnika powiatu w powiecie powyżej 60 tys. do 120 tys. mieszkańców – 4200 zł,zastępca skarbnika powiatu w powiecie do 60 tys. mieszkańców – 4100 zł,inspektor ochrony danych – 4100 zł,zastępca głównego księgowego – 4100 zł,radca prawny – 4100 zł,główny specjalista ds. legislacji – 4000 zł,główny specjalista – 4000 zł,informatyk urzędu – 4000 zł,kierownik archiwum – 3900 zł,starszy inspektor powiatowy – 3900 zł,inspektor – 3900 zł,starszy specjalista – 3900 zł,samodzielny referent – 3800 zł,specjalista – 3750 zł,podinspektor – 3750 zł,starszy referent – 3700 zł,referent – 3650 zł,archiwista – 3600 zł,statystyk – 3600 zł,kasjer – 3600 zł,młodszy referent – 3600 zł.
    To takie rarytasy??
    I właściwie gdzie jest tu ta wielka podwyżka??

  • Max pisze:

    Przyglądając się dyskusjom o tych naszych podwyżkach na stronach pozostałych funkcjonujących w resorcie on zz, trafiłem na stronie NSZZ PW na inicjatywę wszczęcia sporu zbiorowego.
    No to poczytajcie wszyscy, jak walczyli o swoje funkcjonariusze SG i co z tego wyszło:

    ”Pozwem z 31 marca 2015 r. złożonym w trybie ustawy o dochodzeniu roszczeń w postępowaniu grupowym, reprezentant grupy Robert Lis wniósł o zasądzenie od Skarbu Państwa – Ministra Spraw Wewnętrznych odszkodowania z tytułu braku zastosowania do uposażeń funkcjonariuszy Straży Granicznej w latach 2009-2014 średniorocznych wskaźników wzrostu wynagrodzeń w sferze budżetowej. Reprezentant grupy wnosił o zasądzenie od pozwanego na rzecz członków grupy podzielonych na 101 podgrup kwot stanowiących równowartość wysokości utraconych przez powodów wynagrodzeń oraz skapitalizowanych odsetek ustawowych – w łącznej kwocie 4.127.228,93 zł, szczegółowo wskazanych w pozwie.
    W uzasadnieniu pozwu reprezentant grupy wskazał, że roszczenia członków grupy oparte są na takiej samej podstawie faktycznej. Jako podstawę faktyczną roszczeń strona powodowa wskazała brak uwzględnienia w uposażeniach funkcjonariuszy Straży Granicznej w latach 2009-2014 średniorocznych wskaźników wzrostu wynagrodzeń w sferze budżetowej.
    Skarb Państwa – Minister Spraw Wewnętrznych w odpowiedzi na pozew oraz piśmie procesowym wniósł o odrzucenie pozwu jako niedopuszczalnego ewentualnie o oddalenie powództwa w całości i o zasądzenie od powodów na rzecz Skarbu Państwa Prokuratorii Generalnej Skarbu Państwa kosztów zastępstwa procesowego.
    Pozwany wskazał, że brak jest podstaw do rozpoznania niniejszej sprawy w trybie ustawy z dnia 17 grudnia 2009 r. o dochodzeniu roszczeń w postępowaniu grupowym, gdyż zgłoszone roszczenia nie są objęte norma art. 1 ust 2 ustawy.
    Sąd Okręgowy w Warszawie XXI Wydział Pracy postanowieniem z 21 października 2015 r. odrzucił pozew. Od wskazanego postanowienia wniesione zostało odwołanie do Sądu Apelacyjnego w Warszawie wraz z wnioskiem o zwolnienie z kosztów sądowych.
    Sąd Apelacyjny w Warszawie, III Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych rozpoznając zażalenie strony powodowej, postanowieniem z 19 sierpnia 2019 r. oddalił zażalenie powodów. Od wskazanego postanowienia wniesiona została skarga kasacyjna do Sądu Najwyższego.
    W sprawie o sygn. akt III APz 16/16 Sąd Apelacyjny w Warszawie III Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Postanowieniem z dnia 17 listopada 2016 r. zwolnił całą stronę powodową, tj. reprezentanta Roberta Lisa oraz wszystkich członków grupy funkcjonariuszy Straży Granicznej wymienionych w złożonym POZWIE W POSTĘPOWANIU GRUPOWYM O ZAPŁATĘ z opłaty od skargi kasacyjnej na podstawie właśnie art. 96 pkt 1. ppkt 8) Ustawy z dnia 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych.
    Sąd Najwyższy wyrokiem z 17 kwietnia 2018 r., na skutek wniesienia skargi kasacyjnej, uchylił zaskarżone postanowienie i zmienił postanowienie Sądu Okręgowego w Warszawie z 21 października 2015 r. w ten sposób, że oddalił wniosek o odrzucenie pozwu i postanowił o rozpoznaniu pozwu w postępowaniu grupowym. Okazało się to ogromnym sukcesem strony powodowej potwierdzającym zasadność wyboru trybu, tj. dochodzenia roszczeń w postępowaniu grupowym przez funkcjonariuszy Straży Granicznej.
    Sąd Okręgowy XXI Wydziału Pracy w Warszawie w wyroku z dnia 24 czerwca 2019 roku wydanym w sprawie o sygn. akt XXI P 113/18 oddalił powództwo.
    Od wyroku została wywiedziona apelacja wraz z wnioskiem o zwolnienie z kosztów sądowych.
    Referendarz sądowy w Sądzie Okręgowym w Warszawie XXI Wydziału Pracy w postanowieniu z dnia 16 października 2019 r. odrzucił wniosek strony powodowej o zwolnienie od kosztów sądowych.
    Od opisanego postanowienia Referendarza sądowego wniesiona został Skarga. Niestety Sąd rozpoznający wskazaną Skargę utrzymał w mocy postanowienia Referendarza sądowego.
    W konsekwencji 13 stycznia 2020 r. Sąd Okręgowy w Warszawie XXI Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych wezwał reprezentanta grupy do uiszczenia opłaty od apelacji w kwocie 82.545 zł. – w terminie 7 dni, pod rygorem odrzucenia apelacji.

    Reprezentant grupy oświadczył reprezentującemu go pełnomocnikowi, że funkcjonariusze Straży Granicznej nie są w stanie uiścić takiej kwoty. Ostatecznie Postanowieniem z dnia 6 marca 2020 r. wydanym w sprawie o Sygn. akt XXI P 113/18 Sąd Okręgowy w Warszawie XXI Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych na posiedzeniu niejawnym odrzucił apelację powodów ze względu na brak opłaty od apelacji. Orzeczenie stało się prawomocne.
    całość jest tu:
    http://zonadwislanski.pl/syntetyczne-opracowanie-poszczegolnych-dzialan-naszych-i-sadow-w-zakresie-pozwu-w-postepowaniu-grupowym/

    Nie komentuję….

  • Antoni pisze:

    Max, Tomkowi chodziło o załatwienie sprawy (urealnienie) lewej strony tabeli niejako „z urzędu”, a nie o faktyczne podwyżki.

  • Jasiu pisze:

    Max, ktoś się podszył pod moje imię. Ja takich głupstw nie wypisuję. Widać, że się mnie naprawdę boją, skoro używają takich sztuczek. Do czego to już dochodzi.

  • Max pisze:

    Być może – w głowie Tomka nie siedzę, gdy zaś pisze cyt.: ”Od 1150 zł do nawet 1600 zł wzrosną minimalne wynagrodzenia pracowników samorządowych. I to już od 1.03.”, to w wielu przypadkach oznacza dla pracowników jakąś podwyżkę z tym, że niekoniecznie w podanej wysokości. Wynagrodzenia tych pracowników /minimalne stawki/ są określane urzędowo i tak się też stało. Należy przy tym zaznaczyć, że to zupełnie inna kategoria pracowników różna od pracowników w poszczególnych ministerstwach.
    W dodatku – przy podnoszeniu /urzędowym/ tych wynagrodzeń – rząd niczego nie ryzykuje, bo też i im nie płaci. Co najwyżej obywatelom podniosą lokalne podatki aby mieć na te zwiększone wynagrodzenia a i zapewne to przysporzy głosów przy urnach wyborczych. Nieco podobna sprawa jest z zatrudnionymi w naszym resorcie członkami KSC. Zasady ich wynagradzania w sposób bardzo przystępny określono m.in. tu
    https://radiopogoda.pl/wzrost-kwoty-bazowej-w-sluzbie-cywilnej-2023
    nie są oni objęci Układem i mają święty spokój.
    Na bazie tego powszechnego żądania urealnienia tabel w PUZP godzi się zauważyć, że u nas nie tyle chodzi o lewą, co o ich prawą stronę.
    OK, to np. w teorii podnieśmy ją w obszarze np. kat VIII-X
    Obecnie to stawki od 1530 do 3000 zł i taką stawkę mają w zasadzie już wszyscy.
    Przyjmijmy, że podnosimy tą stawkę w kat X np. o 300 zł.
    Obecnie pracownik ma np. zasadniczej 3000 zł, 20% premii /jak nie ma, to w tym roku na pewno będzie, co najmniej tyle albo i dużo więcej miał/ i 20% od tej zasadniczej wysługi, czyli 3000 zł +600 zł +600 zł.
    Powiedzmy, że prawa stronę tabeli w kat X zwiększono o 300 zł. Co się takiego zmieni, jeżeli korekty dokonamy zmniejszając stosownie tą rozdmuchaną premię??
    Nie chce mi się liczyć ale zasada jest taka, że gdy zwiększymy stosownie zasadniczą i stażowe od niej, to zmniejszy się nam ta premia do 10% i nadal będziemy mieli całe g….
    Ja tak ogólnie to widzę, przy czym mocno po d….ch dostaną zwłaszcza pracownicy o niskim stażu, bo to nie jest tak, że aby mieli nadal tak samo jak inni, to im zasadnicze zwiększymy. Wówczas bowiem każdy zarabiałby inaczej, nawet na stanowiskach tożsamych.
    Wydaje mi się więc, że to dążenie do poprawy, czyli urealnienia tabel jest właściwe i sensowne, lecz chyba nie priorytetowe, bo priorytetem jest wysokość podwyżki a gdy już te środki będą – na pewno je gdzieś w płacach upchniemy.

  • Max pisze:

    Jasiu – przecież to wiemy a Marek powinien takich samych pseudonimów u różnych osób nie dopuszczać. Zauważ, że ja nie pisałem, jakbym pisał do Ciebie i twierdziłem, że to prowokacja, bo tak rzeczywiście jest.
    Nadepnąłeś na…. tym, którzy u was na kasie chcieli się uwłaszczyć i ci tego długo nie darują.
    A jakich argumentów używają – wystarczy wejść na Waszą stronę w necie i poczytać. Tak już jest, że ci, których broniłeś – kasę wzięli i słowa uznania nie otrzymałeś.
    Za to, ci którym nadepnąłeś na odcisk – będą Cię powoli i z rozmysłem perfidnie wykańczać aż po prostu zrezygnujesz.
    Pamiętaj, że w tej sprawie ja zawsze będę po Twojej stronie, bo draństwa organicznie nie cierpię. Życzę dużo zdrowia i wiele psychicznej odporności, bo jeszcze wiele razy Ciebie zahaczą…

  • Krystyna pisze:

    Chciałabym zobaczyć choć jednego skarbnika miasta zarabiającego 4800 zł. Generalnie pensje w samorządzie są wyższe niż w sferze rządowej od najniższego szczebla pracowników do najwyższego.

  • ZARZĄD pisze:

    Kontynuując ten Twój wątek:
    3000 zł czyli max zasadnicze + 20% premii, tj. 600 zł + wysługa 20%, tj. 600 zł = 4200 zł łącznie.
    Zwiększamy prawą stronę o 300 zł, stąd:
    3300 zł czyli max zasadnicze + 10% premii, tj. 300 zł + wysługa 20%, tj. 660 zł = 4260 zł łącznie.
    Zysk = 60 zł.
    O to Ci chodziło?

  • ZARZĄD pisze:

    Nie podzielam Twojego poglądu, Krystyno. 🙂
    Gdyby tak było, jak napisałaś, to informacje o płacach nie wskazywałyby, że w 2021 roku:
    – przeciętna płaca w administracji państwowej to 7.629,88 zł;
    – przeciętna płaca w administracji samorządu terytorialnego to 5.828,24 zł.

  • Max pisze:

    Dokładnie o to, przy czym, gdyby tego dokonać jeszcze przed tegoroczną ”podwyżką”, to ci młodzi stażem otrzymaliby dużo mniej z tej podwyżki, bo zwiększenie zasadniczej byłoby na tożsamych jednakowe, premia również ale na stażowym by sporo np. 10% stracili…..
    W przykładzie podałem grupę, stawkę, wys. premii i teoretyczne zwiększenie zasadniczej. A co, gdyby ta premia miała nie 20 a np. 35%, bo taką obecnie już ma wielu a jeszcze więcej wkrótce mieć będzie??
    Wydaje mi się, że wówczas nawet podniesienie prawej strony w omawianych kat. do 3500 zł, czyli o 500 zł niewiele da realnie.

    Proszę, Marku, abyś mi wyjaśnił na ile prawdziwa jest teza przewodniczącego Jagiełły, że obecnie tracimy rocznie jakieś 350 zł, w wyniku zamrożenia tych tabel, gdyż ja tego jakoś nie dostrzegam – no, ale ekonomistą i specjalistą od płac nie jestem.

  • Krystyna pisze:

    W administracji rządowej jest więcej stanowisk średniego i wyższego szczebla na 1 szeregowego pracownika stąd ta średnia.

  • Antoni pisze:

    Max, ale samorządowcy na umowie o pracę mają tylko lewą stronę tabeli jakkolwiek to brzmi. 🙂

  • Antoni pisze:

    Krystyno, to stawka minimalna, maksymalna nie jest określona.

  • ZARZĄD pisze:

    Krystyno, napisałaś wcześniej, że cyt.: „Generalnie pensje w samorządzie są wyższe niż w sferze rządowej od najniższego szczebla pracowników do najwyższego.”
    A więc tu nie ma nic do rzeczy, czy jest mniej, czy więcej danych stanowisk, bo piszesz, że „od najniższego szczebla pracowników do najwyższego.”

  • ZARZĄD pisze:

    Myślałem już wcześniej nad tym stwierdzeniem i wychodzi mi, że dotyczy to pracowników, którzy nie mają pełnej wysługi lat, którym co roku wzrasta dodatek za wysługę lat. Ale z pewnością nie na taką skalę.
    Przykładowo, dzisiaj np. referent z 15 lat pracy ma 3000 zł zasadniczej i co roku dodatek wzrasta mu o 1%, czyli 30 złotych miesięcznie. Gdyby podwyżka była w zasadniczym a nie wyłącznie w premii, np. w ubiegłym roku do zasadniczej poszłoby 390 zł, to ten dodatek wzrastałby o 1%, ale kwotowo byłoby to już 33,90 zł a zatem zysk w kwocie 3,90 zł miesięcznie.
    Czyli to jest skala znacznie niższych strat.

    Są też różne zapisy regulaminów premiowania.
    Sam mam przed sobą taki, który mówi o „premii indywidualnej, która nie może być wyższa niż 150% wynagrodzenia zasadniczego”.
    Może więc jest tak, że niektórzy mają już wypłacaną premię na poziomie 150% od zasadniczej i brak podwyższenia zasadniczej sprawia, że są przyblokowani na poziomie 150% premii…
    Ale czy o to chodziło Przewodniczącemu? Nie wiem.

  • Olo pisze:

    Albo strzelać z RPG, jak komendant policji, który właśnie dostał 1400 podwyżki.

  • Jasiu pisze:

    Marku, dodatek stażowy nie wzrasta co roku, bo stawkę 3000 zł, czyli końcową w tabeli a w premii nie mogę mu co roku podnosić stażu o 1 proc. Pisałem tutaj, że właśnie młodzi pracownicy tracą co roku po około 30 zł z tytułu nie możliwości zwiększenia stażowego.

  • Max pisze:

    Jakby nie pisać i domniemywać, do końca nie wiadomo o co chodzi, bo nie wydaje mi się aby to zwiększenie dodatku stażowego /coroczne o 1 %/ dla tych, którzy go w 20% wysokości od zasadniczych nie mają zostało zastopowane.
    Co przy tym ważne – wzrasta on obecnie właściwie wszystkim, bo mają maxa po prawej stronie – jednakowo. To, jak napisałeś np. 1% od 3000, czyli 30 zł.
    Ja mam 20% tego dodatku, czyli 600 zł. Mój kolega ma 15 % tego dodatku, czyli 450 zł. Różnica 150 zł. Mnie się on już 3 rok nie zwiększył a jemu przez 3 lata zwiększył się o 90 zł, więc różnica pomiędzy nami z roku na rok się zmniejsza i po 3 latach on ma 450 + 90 zł, czyli dodatek w wys. 540 zł a ja mam w dalszym ciągu w wys. 600 zł.
    Dojdzie z czasem do wyrównania tego stażowego i o to zapewne chodzi.

    Co zaś do tych regulaminów premiowania, które są różne.
    Zapewne są ale przecież to zapisy zakładowego prawa pracy. Nic nie stoi na przeszkodzie aby je w porozumieniu z pracodawcami zmodyfikować. Jest jeszcze jedna kwestia, której tu nie poruszaliśmy – to kwestia zmniejszania a nawet pozbawiania pracownika premii. Takie zapisy znajdują się w każdym zakładowym regulaminie premiowania. Należy jednak pamiętać o tym, że gdy taki regulamin stanowi o 10% premii pomimo tego, że jest ona istotnie zwiększana – to zarówno zmniejszenie, jak i pozbawienie premii obejmuje jedynie kwotę tych 10% wynagrodzenia zasadniczego a nie całość premii, która już obecnie u wielu wynosi ponad 20%.
    Jeżeli wszystko to weźmiemy pod uwagę, to właściwie skąd ten cały krzyk o podnoszeniu prawej strony niejako na sile tym bardziej, że resortu jakoś do tego przekonać nie możemy??
    Mam jakieś takie dziwne wrażenie, że o tej prawej stronie gardłują zwłaszcza ci, którym z uwagi na dojście do maxa już podwyżek w zakładzie /z reguły – cichych, bo w trakcie roku/ już dawać nie można.
    Ci, bez tzw. zipów na razie martwic się nie muszą. Jeżeli możliwości dawania podwyżek w ciągu roku nie będzie, więcej kasy pozostanie dla wszystkich do podziału na koniec roku. To jednak oczywiście jedynie moje indywidualne stanowisko w sprawie.

  • Max pisze:

    Nie tak dokładnie – oni mają bardzo często wynagrodzenia dwu- a nawet 3-krotnie wyższe na tych swoich umowach a zależy to od kilkunastu czynników. Subiektywne pominę a z obiektywnych wymienię zasobność samorządowej kasy. Nie o to jednak chodzi a o to aby różnych – często bardzo różniących się spraw – nie wrzucać do jednego worka a to właśnie uczyniono. Bo kwestie wynagrodzeń w samorządach, to bynajmniej nie kwestie wynagrodzeń w tzw. sferze budżetowej obejmującej poszczególne ministerstwa.

  • ZARZĄD pisze:

    Odpowiedz mi, dlaczego pracownikom nie posiadającym wysługi lat na poziomie 20 lat, np. pracownikowi, któremu w czerwcu 2022 roku upływa 10 lat pracy i powinien mieć wypłacane 10, zamiast 9% dodatku stażowego – nie wypłaca się tego i płaci się w dalszym ciągu… 9%???!!!
    Uważam, że chyba nie o to Ci chodzi albo Ci się skleiły.
    Przecież z chwilą, gdy osiąga 10 lat pracy, dodatek wzrasta z 9%, tj. 270 zł (od 3000 zł) do 10%, tj. 300 zł.

  • ZARZĄD pisze:

    Napisałeś cyt. „Należy jednak pamiętać o tym, że gdy taki regulamin stanowi o 10% premii pomimo tego, że jest ona istotnie zwiększana – to zarówno zmniejszenie, jak i pozbawienie premii obejmuje jedynie kwotę tych 10% wynagrodzenia zasadniczego a nie całość premii, która już obecnie u wielu wynosi ponad 20%.”

    Oczywiście pod warunkiem, że w regulaminie znajduje się odpowiedni zapis.

    A tak na marginesie uważam, że wszelkie zapisy dotyczące pomniejszania premii z tytułu absencji nie powinny się w ogóle w zakładowych regulaminach premiowania znajdować…
    Ale to temat na inny czas.

  • ZARZĄD pisze:

    Napisałeś, Max, że cyt.: „Bo kwestie wynagrodzeń w samorządach, to bynajmniej nie kwestie wynagrodzeń w tzw. sferze budżetowej obejmującej poszczególne ministerstwa.”
    Nie wiem, czy pisząc o tzw. „sferze budżetowej obejmującej poszczególne ministerstwa” myślałeś m.in. o nas, czyli pracownikach niemnożnikowych ron, ale jeżeli tak – to trzeba tutaj coś wyjaśnić, bo „sfera budżetowa obejmująca poszczególne ministerstwa” może dotyczyć rzeczywiście z poszczególnych ministerstw!

    Generalnie wynika to z faktu związanego z podziałem tzw. ADMINISTRACJI PUBLICZNEJ.
    Dzieli się ona na:
    1/ administrację państwową,
    do której zaliczamy:
    a/ naczelne i państwowe organy administracji,
    b/ urzędy wojewódzkie.

    2/ administrację samorządu terytorialnego,
    do której zaliczamy:
    a/ gminy i miasta na prawach powiatu,
    b/ powiaty,
    c/ województwa.

    I w żadnej z tych grup nie ma pracowników ron!!!, chociaż pracownicy Urzędu Ministra Obrony Narodowej są zaliczani do grupy 1a/. Ale oni nie są pracownikami resortu obrony narodowej. 🙂

  • Max pisze:

    Pisząc o tzw. „sferze budżetowej obejmującej poszczególne ministerstwa” miałem na myśli dokładnie to, że tworzą ją jednostki budżetowe definiowane jako jednostki organizacyjne sektora finansów publicznych nieposiadające osobowości prawnej, które pokrywają swoje wydatki bezpośrednio z budżetu, a dochody odprowadzają na rachunek dochodów budżetu państwa.
    Jednostka budżetowa działa na podstawie statutu określającego w szczególności jej nazwę, siedzibę i przedmiot działalności a podstawę jej gospodarki stanowi plan dochodów i wydatków (plan finansowy jednostki budżetowej). Do tworzenia państwowych jednostek budżetowych uprawnieni są ministrowie, kierownicy urzędów centralnych, wojewodowie oraz inne organy działające na podstawie odrębnych ustaw,
    Źródło:
    Ustawa z dnia 27 sierpnia 2009 r. o finansach publicznych – obecny tekst jednolity (DZ.U z 2019, poz. 869 z późn. zm.) art. 11-13.

  • Max pisze:

    ”A tak na marginesie uważam, że wszelkie zapisy dotyczące pomniejszania premii z tytułu absencji nie powinny się w ogóle w zakładowych regulaminach premiowania znajdować…”

    Zupełna zgoda i w moim zakładzie już od wielu lat takiego zapisu nie ma….

  • Max pisze:

    Jasiu – a niby dlaczego nie mogą?? Możesz nam to objaśnić??

  • Grzegorz pisze:

    Kiedy będą konkrety, Panie Marku?

  • Jasiu pisze:

    Chodź mi o to, że z 9 na 10%, czy z 11 na 12% nie mam możliwości podniesienia mu tego 1%, bo skończyła się tabela zaszeregowania a na zwiększenie premii, która ma obecnie z 19% na 20 % nie wyraża pracodawca zgody, ponieważ nie posiada dodatkowych wolnych środków.
    Dopiero będę mógł coś zrobić w tej sprawie przy tegorocznych podwyżkach, o ile będę miał jakieś wolne środki.

  • Jasiu pisze:

    Max, właśnie taki zapis zrobiłem w kwietniu zeszłego roku przy podwyżkach np. kary z art. 108 KP są naliczane od 5% a nie np. od 33% premii. Stracić 150 zł od 3000 zł a stracić 660 zł to by bolało. My, działacze na dole cały czas musi myśleć, jak obronić pracowników na dole.
    Co się stanie jak nas zabraknie.
    Teraz wszyscy, co płakali, że muszą płacić na związki 30 zł nie mają argumentów, bo Urząd Skarbowy zwraca im 100% potrąconych składek a jeszcze dostają zasiłki statutowe i coś gratis na święta a nadal frekwencja nie rośnie a potem się dziwią, że górnicy, pielęgniarki mają podwyżki po 15, czy 20 % ale tam jak jest hasło strajk – to zapisuje się 90 % pracowników.
    My już nigdy nie osiągniemy dużych podwyżek przy takim biernym zaangażowaniu naszych pracowników.
    Smutne ale prawdziwe.

  • Tomek pisze:

    Dokładnie to miałem na myśli.

  • Olek pisze:

    Nie mogę tego zrozumieć, cały czas tylko narzekania i narzekania…….
    Jak normalny człowiek czuje, że jest wyzyskiwany, to po prostu szuka nowej pracy.
    Chyba, że inni nie potrzebują takich „specjalistów”…

  • ZARZĄD pisze:

    Jasiu, napisałeś cyt.: „…nie mam możliwości podniesienia mu tego 1%, bo skończyła się tabela zaszeregowania a na zwiększenie premii, która ma obecnie…”
    Jasiu, temu pracownikowi trzeba zwiększyć kwotę dodatku za staż pracy a nie zasadniczą, czy premię regulaminową.
    Pobierał od 3000 zł dodatek na poziomie 9%, czyli w kwocie 270 zł, gdy będzie miał 10 lat wysługi – przysługuje mu dodatek 10% od 3000 zł, czyli 300 zł a więc wzrost o 30 zł.

  • Max pisze:

    To widocznie jedynie u Was tak jest. Wydaje się, że dlatego, iż Wy od lat błędnie planujecie wydatki na wynagrodzenia, co jasno widać z tego, co nam piszesz.
    W dodatku to przecież jakiś płacowy horror, bo niby jak?
    Pracownikowi od 1 lutego należy podnieść dodatek za wysługę a tego nie czynicie??
    Dacie mu to z łaski np. od 1 kwietnia z wyrównaniem od lutego, czy nie???
    A jak takich macie np. 20 w zakładzie to wyjdzie, że zamiast ludziom podnieść o 350 brutto – podniesiecie tylko o np. 300 zł, bo resztę wydacie na podniesienie dodatków stażowych??
    Czy ja to dobrze rozumiem??

    Na koniec – jeszcze jedna kwestia z tym związana…
    To niby jak?? U Was tam w tym ośrodku jawnie łamany jest Układ i Wy nad tym przechodzicie do porządku dziennego??

  • ZARZĄD pisze:

    Jasiu, napisałeś, że cyt.: „…bo Urząd Skarbowy zwraca im 100% potrąconych składek…” a tak dobrze to jeszcze nie jest. 🙂
    W mojej ocenie tego przepisu, Urząd Skarbowy zwróci jedynie 12% od 100% potrąconych składek pod warunkiem, że te 100% nie będzie wyższe niż 500 zł.
    Maksymalny zysk z tego tytułu to w moim pojęciu 60 zł, czyli 12% od 500 zł.
    Ale i to dobre.

  • jan pisze:

    no to podwyżka średnio 300pln

  • Max pisze:

    Podejdę bardzo spokojnie do tej Twojej wypowiedzi…
    OK – to rzeczywiście, Olek, trudno zrozumieć zwłaszcza, gdy się patrzy przez końskie okulary na tą naszą pracowniczą rzeczywistość.
    Rozumiem, że należysz do tej bardzo nielicznej kategorii pracowników, którzy w naszym resorcie osiągają wynagrodzenia w pełni satysfakcjonujące. Gratuluję z całego serca, że Ci się to udało. Coś o was słyszałem, nigdy jednak nie miałem zaszczytu z przedstawicielem takiej ”elity” pogwarzyć.
    No, to do rzeczy.
    Piszesz – Jak normalny człowiek czuje, że jest wyzyskiwany, to po prostu szuka nowej pracy.
    widać poza Tobą i innymi członkami tej resortowej ”elity” osiągającej w pełni satysfakcjonujące wynagrodzenia my wszyscy jesteśmy ”nienormalni” tak dokładnie jak ”nienormalni” są ci wszyscy zatrudnieni w pozostałych jednostkach sfery budżetowej w tym szkolnictwie, służbie zdrowia, kulturze, KAS itp. Jesteśmy ”nienormalni”, jak górnicy, hutnicy, pracownicy PP, czy tysięcy zakładów pozabudżetowych, w których obecnie trwają protesty…
    TAK WŁAŚNIE JESTEŚMY ”NIENORMALNI”
    Ci ”normalniejsi z nas” zamiast zajmować się pracą w resorcie, po prostu szukają innej. Pozostali z różnych względów, o których Ty pojęcia nie masz, chcą nadal w resorcie pracować, domagając się godziwego wynagrodzenia. Bo istota sprawy nie polega na tym aby po prostu zdezerterować ale zostać i walczyć o godność pracownika tego resortu i godziwe wynagrodzenie za świadczoną pracę.
    Ty jednak zdajesz się tego nie pojmować – tak jest, jak ktoś ma to, o co tysiące innych walczy…

    Piszesz ..”Chyba, że inni nie potrzebują takich „specjalistów”…
    Słowo specjalistów ubrałeś w cudzysłów podkreślając, że po prostu kpisz z wiedzy i umiejętności pracowników resortu.
    Jeżeli tak, to zapraszam do siebie. Zostaniesz u nas zatrudniony przy konserwacji i rozbrajaniu/uzbrajaniu tzw. środków bojowych oczywiście, jeżeli posiadając kwalifikacje dające ci godziwe i satysfakcjonujące wynagrodzenie w resorcie spełnisz kryteria i wymagania do takiej pracy. Może wówczas pojmiesz jakie umiejętności posiadają ci wyśmiewani przez Ciebie specjaliści.
    To, czy ich wiedza i umiejętności są potrzebne na lokalnym rynku pracy, to zupełnie inny problem. Ponieważ zdajesz się o tym nie wiedzieć spokojnie tłumaczę, że dobry magazynier środków bojowych nie zawsze z otwartymi rekami jest przyjmowany np. do hurtowni owocowo-warzywnej na lokalnym rynku pracy. W tym także kryje się przyczyna tego, że wielu z nas woli walczyć zamiast zdezerterować. Wychodzi jednak na to, że Wy w tych resortowych ”elitach” o wielu oczywistych sprawach nic nie wiecie. Obracacie się w zupełnie innym świecie a twoja wypowiedź o tym dobitnie świadczy. Życzę powodzenia i tego, abyś ”nie wpadł” któregoś dnia z tego świata ”elit” gołą d….ą do realnego – przyziemnego świata, w którym my żyjemy, bo to Twoje przebudzenie może być bolesne i brutalne.

  • Max pisze:

    Ponieważ sprawa i mnie dotyczy i zostałem postawiony w sytuacji niekumatego, przypomnijmy:
    Antoni napisał: Max, Tomkowi chodziło o załatwienie sprawy (urealnienie) lewej strony tabeli niejako „z urzędu”, a nie o faktyczne podwyżki.
    Odpowiadasz cyt.: ”Dokładnie to miałem na myśli”.

    W porządku tyle, że Twoim zdaniem jaka droga wiedzie do tego, co napisałeś??
    A napisałeś cyt.:
    A jednak się da. Ciekawe dlaczego nie w MON?
    „Od 1150 zł do nawet 1600 zł wzrosną minimalne wynagrodzenia pracowników samorządowych. I to już od 1.03. MRiPS_GOV_PL podniosło znacząco minimalne zarobki we wszystkich grupach zaszeregowania.
    Ciekawe co na to pracownicy innych resortów? „

    Ciekawi Cię dlaczego nie w MON?
    Naprawdę tego nie wiesz?
    Wg Ciebie – nic prostszego aby tego dokonać?
    W dodatku:
    Nadal rozpatrujmy sytuację w kat VIII – X czyli, w których zatrudniona jest blisko połowa pracowników resortu
    Kat VIII – od – 1530 – 2700
    Kat IX – od 1580 – 2800
    Kat X – od 1630 – 3000
    Nie bawmy się w detale i podnieśmy to minimalne wynagrodzenie w poszczególnych kat. zaszeregowania o całe 1000 zł.
    Wówczas:
    Kat VIII – od – 2530 – 2700
    Kat IX – od – 2580 – 2800
    Kat X – od 2630 – 3000

    Dobrze – tyle, że co nam to da???

  • Max pisze:

    Ja też tego doświadczyłem i to była jedna z przyczyn, które sprawiły, że wyłączyłem się z konkretnej działalności związkowej. Nie toleruję bowiem sytuacji, że ”popychaczy” jest wielu ale tych, którzy zechcieliby d…ę nadstawić – brakuje.
    Radzę także władzom funkcjonujących w resorcie zz aby np. w kwietniu, gdy będą ku temu sprzyjające warunki zorganizowały protest w Warszawie.
    nie w dniach wolnych a właśnie w dniach pracy nie wożąc ludzi a zapraszając wszystkich niezadowolonych, którzy przyjadą do Warszawy na własny koszt nie wypłacając jakieś delegacje związkowe a informując, że kwestia kosztów – to indywidualna sprawa protestujących.
    Musimy się w końcu sprawdzić i policzyć. Przekonać ilu nas rzeczywiście jest – tych zdeterminowanych i chcących na ulicy wykrzyczeć co ich boli.
    Ilu nas jest takich bez względu na przynależność do związków. Zaprośmy zwłaszcza tych, którzy latami sypali nam ”piach w tryby”. Takich, jak np. pan Maciejewski ze strony netowej NSZZ PW, czy paru tych, którzy tu piszą.
    Związek może to zorganizować. Nie musi ludzi wozić, odwozić i jeszcze im płacić. Bo tak było a i tak udział w protestach był mizerny.
    Przekonajmy się, kto tak naprawdę na tych protestach się zjawi.
    Raz powiedzmy SPRAWDZAM i się przekonajmy, jaką mamy ”armię”.

  • ITIT pisze:

    Polecam zrobić tak, jak ja zrobiłem. Założyłem firmę i w godzinach pracy udzielam wsparcia firmom, które mają podpisaną ze mną umowę na wsparcie. Wsparcia udzielam zdalnie.
    Miesięcznie dodatkowo po odliczeniu składki zdrowotnej i VAT-ów na czysto wychodzi mi dodatkowe jakieś 6-8 tysięcy (w zależności od miesiąca).
    Z pracy w MON-ie mam jakieś 2800. Musiałem coś wykombinować, bo koszty życia poszły strasznie w górę. Za wynajem płacę jakieś 1300 zł odstępnego + 600 zł za czynsz + opłaty za media jakieś 600 zł. Więc zaczynało pieniędzy brakować.

  • Jasiu pisze:

    Marku. Chodzi mnie o to, że pracownik powinien mieć stawkę zasadniczą np. 3400zł. (teraz ma 3 tys. zł) i od tego 1 proc. zwiększony staż pracy np. z 9 na 10 proc. a ma tylko 1 proc od 3 tys.zł., bo skończyła się tabela na poziomie 3000 zł a nie ma wyliczonego tego 1 proc np. od 3400 zł. I w taki sposób tracą pracownicy. Zamiast dostać np. 340 zł od stawki 3400 zł (zwiększenie o 1 proc przy 10 latach pracy a od stawki końcowej dostanie tylko 300 zł) a skąd wziąć dodatkowe środki na wyrównanie mu tego np. 40 zł a jak jest w JW takich od 50 do 100 pracowników. Jest problem, czy nie.
    I to właśnie zgłaszałem do moich „przełożonych” (KS PC MON) w związkach, że przez brak nowej tabeli zaszeregowania – młodzi pracownicy tracą na dodatku stażowym.
    Teraz rozumiesz, o co mnie chodziło.

  • Jasiu pisze:

    Max, dzięki za życzenia. Zdrowie jest mnie teraz bardzo potrzebne. A takimi ludźmi, co sobie tak działają się nie przejmuję. Te 2,5 roku co mnie pozostało kadencji (a może ten co do tyłu chodzi zje mnie wcześniej) i będą mogli się cieszyć, że wybitni pron będą dostawać np. po 4 tys. zł wiele razy w ciągu roku, bo do tego dąży Pracodawca z kolesiami (którzy na okrągło roszczą sobie prawo do zwiększonej premii a drudzy pron np. po 1 tys. zł.
    Za to, że ktoś, czyli moja skromna osoba próbuje z tym walczyć, to jestem pomawiany i poniżany przez współpracowników.
    Trzeba jednak po prostu robić swoje i się nie przejmować. Oni zrozumieją swoje błędy ale będzie już za późno, bo po moim odejściu – związki się po prostu rozlecą.
    Pozdrawiam.

  • Bas pisze:

    Witam, jakieś konkrety kiedy otrzymamy te 7,8% podwyżki, z wyrównaniem?dziękuję

  • jutka pisze:

    Jest dokładnie tak, jak napisałeś 🙁
    Chcielibyśmy dostać konkretne podwyżki, ale nie ma w nas (pisząc „nas” mam na myśli wszystkich PW, a nie tylko związkowców) wystarczającej determinacji, żeby je wywalczyć.
    Dla mnie 5 dni urlopu i siedzenie pod MON przez tydzień nie stanowi problemu, ale musi mnie ktoś po tym czasie zmienić. Ilu takich chętnych będzie?
    A tylko w ten sposób zorganizowana akcja może przynieść oczekiwane skutki. Jednodniowe wypady, w których też najczęściej bierze udział marna ilość PW, niczego nie zmienią. Musi być konkretna, długotrwała forma nacisku, do skutku!
    Uważam, że pracownicy wojska nie są na takie działania gotowi.
    I obawiam się, że nigdy nie będą 🙁
    Zdrowia, Jasiu! :*

  • jutka pisze:

    Cel tej sztuczki jest taki, żeby mniej kasy trafiło do odchodzących. Bo jeśli odejdzie z armii z końcem stycznia, załapie się na waloryzację emerytury, ale nie załapie się na podwyżkę uposażenia, która zwiększa jednocześnie podstawę, z której emerytura jest naliczana.
    Jeśli natomiast odejdzie z wojska np. z końcem marca, czyli po podwyżkach pensji, to choć będzie miał wyższą podstawę naliczenia emerytury, to nie załapie się na waloryzacje emerytury, bo w dniu 1. marca jeszcze emerytem nie będzie 😉

  • Antoni pisze:

    Max w formie. 🙂 Szkoda, że tak oczywiste rzeczy trzeba wielu tłumaczyć. Okazuje się, że pokolenie X jeszcze „daje radę”. Y i Z to już inny pracowniczy świat. Egocentryczny.

  • Max pisze:

    Czyżby to była jedynie kwestia pokoleniowa??

  • Max pisze:

    ”Chodzi mnie o to, że pracownik powinien mieć stawkę zasadniczą np. 3400zł. (teraz ma 3 tys. zł) i od tego 1 proc. zwiększony staż pracy np. z 9 na 10 proc. a ma tylko 1 proc od 3 tys.zł., bo skończyła się tabela na poziomie 3000 zł a nie ma wyliczonego tego 1 proc np. od 3400 zł. I w taki sposób tracą pracownicy. Zamiast dostać np. 340 zł od stawki 3400 zł (zwiększenie o 1 proc przy 10 latach pracy a od stawki końcowej dostanie tylko 300 zł) a skąd wziąć dodatkowe środki na wyrównanie mu tego np. 40 zł a jak jest w JW takich od 50 do 100 pracowników. Jest problem, czy nie.”

    Tak sobie to wszystko czytam i z podziwu wyjść nie mogę, gdyż:

    1/ Obecnie przy ubiegłorocznej podwyżce w wys. 500 zł ten przeciętnie wynagradzany pracownik np. z max. kat X w wys. te 3000 zł i pełną wysługą otrzymał np. 300 zł do max zasadniczej, 20% stażowego, 10% premii, czyli 300 + 30 + 60 czyli łącznie 390 zł podwyżki brutto a że było po 500 na osobę, to pozostałe 110 zł dodano do premii, co sprawiło, że wzrosła ona o ok. 4%. Łącznie otrzymał zasadniczej 3000 zł, stażowego 600 zł i ok 410 zł premii.
    Oczywiście, szczegóły tu nie są ważne a istota sprawy.
    Pracownik z 10 letnim stażem otrzymał również 300 zł do zasadniczej, 300 zł do stażu i wyższą premię o 10%, gdyż więcej do premii należało jemu dodać, aby też miał podwyżki ok. 500 zł brutto…
    2/ Jeżeli zwiększylibyśmy tą zasadniczą np. o 500 zł, to – przy założeniu, że podwyżki byłoby np. 500 zł – należałoby dokonać stosownych przeliczeń i wielu znów miałoby 10% premii +taki wzrost stażowego aby w efekcie wszystkie składniki wynagrodzenia dały tą 500 zł podwyżkę.
    Zasada bowiem jest taka, że jeżeli damy wszystkim podwyżkę w mniej więcej jednakowej wysokości, to pracownicy ją otrzymają z takim wyliczeniem aby suma wzrostu wszystkich składników wynagrodzenia dała tą podwyżkę. Zastrzeżenie jest takie, że ci, którzy mają niskie dodatki stażowe – nie powinni mieć wyższych zasadniczych, bo nie miałoby to żadnego sensu. Co najwyżej można się umówić, że otrzymają wyższe premie ale z reguły tak jest, że po prostu mają ogólnie niższe wynagrodzenia z tytułu niższych dodatków stażowych, przy równych zasadniczych i premiach i jest to zgodne z zasadami wynagradzania.
    W świetle powyższych rozważań, to Twoje wyliczenie nie ma żadnego sensu a w dodatku zakłamuje rzeczywistość. Prawda jest taka, że zwiększając zasadnicze i od nich stażowe, jednocześnie obniżamy premie do 10% a jeżeli to nie wystarczy – to tak obniżamy zasadnicze i stażowe od nich aby łącznie z premiami dały tą kwotę podwyżki.

  • Max pisze:

    Co ty nam tu piszesz??
    Co za związek ma to czy dodatek liczony jest od tysiąca, czy 10 tys. zł?
    Jeżeli liczony jest np. od maxa w X kat, czyli od 3 tys zł to ja mam 600 zł a ktoś inny np 300 zł. W roku przyszłym, przy tej samej tabeli ja mam nadal 600 zł a ten ktoś już 330 zł i te 30 zł w związku ze zwiększeniem stażu się pracownikowi należy od miesiąca następnego po miesiącu, w którym minął kolejny rok w jego stażu.
    Jeżeli tego nie wypłacicie, pracownik pójdzie do sądu i odzyska pieniądze wraz z należnymi odsetkami za zwloke. Nalezność jest wymagalna w okresie 3 lat od chwili, kiedy powstała i tyle.

  • ZARZĄD pisze:

    Dokładnie tak, jak napisałeś, Max.

  • Eric pisze:

    Wszystko fajnie dyskusja trwa na forum, tylko jałowa…
    Ludzie tu oczekują informacji czy będzie podwyżka, kiedy i jaka…
    W tej kwestii ZZ zamilkły…
    Czy ZZ podejmują jakieś działania aby podnieść pracownikom pensje, czy działanie kończy się na wysłaniu pisma?
    Zaraz mi powiecie, że na ZZ naskakuje…
    Ja aby piszę, jak jest…
    A ludzie czekają naprawdę na podwyżkę…
    Nie tą inflacyjną, tylko prawdziwą…

  • Olek pisze:

    Brawo Olek, 2 lata temu skończyłem z tą instytucją i wiem dokładnie jak się tam pracuje.
    Masz rację, po co skomleć jak się ma chęci do pracy i coś pod sufitem, to ofertę się znajdzie. Tylko chcieć ….

  • Max pisze:

    Już o tym pisałem. Po nowemu otrzymamy wynagrodzenia za kwiecień, z wyrównaniem za styczeń – marzec. Żadnych rozmów i negocjacji nie będzie. Będzie za to decyzja ministra oraz pismo DSS te ”podwyżki” wdrażające.
    Można z dużym prawdopodobieństwem przewidywać, że po prostu o te ok. 7% wzrosną nakłady na wynagrodzenia w zakładach i to w zakładach dojdzie do podziału tych środków pomiędzy pracowników. To wcale nie oznacza, że każdemu wynagrodzenie zwiększą o te 7,8%. Rozwiązania kwestii podziału tych dodatkowych środków mogą być różne i zależne od decyzji pracodawców w porozumieniu z zakładowymi zz.
    Jak wynika z powyższego, o ile władze centralne funkcjonujących w resorcie zz nie mają aktualnie żadnego wpływu na wielkość kwot na podwyżki, to już w zakładach pracy władze zakładowych/międzyzakładowych władz zz w tych zakładach funkcjonujących będą miały duży wpływ na podział tej dodatkowej kasy.
    Wychodzi więc na to, że to całe pierdaczenie co niektórych o tym, że zz na nic wpływu nie mają nie oddaje całej prawdy o tym, jak rzeczywiście jest. Przewiduję zaciętą walkę w zakładach pracy o te grosze i dużo z tym związanych stresów dla wielu.
    Cieszę się, że ja w tym wszystkim już uczestniczył nie będę.

  • Eric pisze:

    Czyli będzie tak, jak myślałem…
    Dzięki Max za info, jesteś tu jedyny, który podaje jakieś informacje…
    Ja z tego forum więcej wiem niż nasza Związkowa w jednostce hehe:)
    Co do podziału pieniędzy, to owszem zz uczestniczą w tym i mają dużo do powiedzenia… Jak choćby stanowiska, które mają być objęte równaniami… Może napisze ktoś jakie stanowiska wytypowane są w tym roku do równania… Bo w tamtym roku stanowiska, które były objęte równaniami, zz już ustaliły z rocznym wyprzedzeniem, tak samo jak i podwyżki 5 lat temu…

  • Max pisze:

    Właśnie Eric, że ludzie …..czekają.
    I tylko tyle…
    Czego się właściwie spodziewacie?? Największy w kraju i cieszący się wsparciem obecnego rządu zz Solidarność tych podwyżek załatwić, wynegocjować, wyprosić, wystrajkować nie może a wy chcecie żeby to uczyniły wojskowe zz nie mające wsparcia ogółu pracowników, którzy – poza żądaniami i sekowaniem tych zz – nic ponadto uczynić nie chcą.
    To niby, jak tego chcecie dokonać?
    Co niby władze tych zz mają uczynić, nie mając żadnego wsparcia ogółu poza pisaniem tych wystąpień?
    Był przewodniczący Jagiełło w sejmowej Komisji ON i co??
    Jak został tam potraktowany przez przedstawicieli resortu, przy zupełnym braku wsparcia ze strony posłów tej komisji, także opozycyjnych??
    Czy nie widzicie, że oni wszyscy tam mają nas i nasze problemy w ”głębokim poważaniu”?

    Eric, Ty na zz nie naskakujesz, tylko piszesz jak jest.
    A jest nadal niestety tak, że wszyscy oglądają się na to, co zrobi związkowa góra.
    Tyle, że ona ma bardzo ograniczone możliwości działania bez wsparcia i zaangażowania ogółu pracowników. O formach i metodach tego wsparcia wielokrotnie pisałem.
    Jeżeli ono będzie, to będzie i szansa na sukces.
    Ja jej jednak nie dostrzegam.
    Należy więc liczyć jedynie na to, co resort da. Świta mi, że oprócz tych budżetowych procentów na podwyżki da np. jakieś 2% na fundusz nagród jednorazowo i te środki na stale do nakładów na wynagrodzenia nie wejdą.
    Nie zwalając winy na nikogo, należy stwierdzić, że Solidarność mamiąc budżetówkę powodzeniem rozmów z rządem w sprawie podwyżek, istotnie ograniczyła zabiegi pozostałych zz w walce o te podwyżki.
    Wytracono czas, czekając na efekty tych rozmów i tego czasu już nie ma.
    Tak oto Solidarność stała się hamulcowym w zabiegach o godziwe wynagrodzenia, dając rządowi niezły prezent. Co zyskała kładąc na szali nasze podwyżki – czas pokaże.
    Pewne jest jedno. Zostaliśmy potraktowani przez ten związek instrumentalnie i ten związek musi się liczyć z tym, że jego wpływy /i tak nikłe/ w sferze budżetowej będą żadne.
    Namawiam członków tego zz, aby sobie dali spokój i nie świecili oczami za zagrywki władz związkowych.
    Czas, Koleżanki i Koledzy z Solidarności w resorcie aby zmienić barwy związkowe i to jak najszybciej. Tylko w ten sposób odetniecie się od tej całej ”polityki” waszego związku. Pokażcie, że macie godność i dumę.

  • Max pisze:

    Jeżeli z tą instytucja skończyłeś 2 lata temu, to właściwie po co tu zaglądasz??
    Dlaczego sprawy i problemy pracowników ”tej instytucji” jeszcze ciebie interesują??
    To jakiś uraz? fobia? zboczenie? czy zawodowe skrzywienie?
    Co sprawia, że od tej ”resortowej pępowiny” odciąć się nie możesz??

  • Krystyna pisze:

    Mam pytanie, dlaczego nie może być w marcu po nowemu, z wyrównaniem od stycznia?

  • Krystyna pisze:

    Dokładnie o tym samym pomyślałam, Max!
    Co ktoś, kto skończył pracę w resorcie 2 lata temu, robi na tym forum :)))

  • Toja pisze:

    A Ty zawsze odpisujesz sam sobie?

  • Max pisze:

    Eric, napiszę co ja o tym sądzę. Będzie to jednak jedynie moje indywidualne zdanie i najprawdopodobniej się nie spełni.
    Załóżmy, że do funduszu wynagrodzeń dodana zostanie kwota w wys. 7,8% jego wysokości i będzie trzeba ją w zakładach rozdzielić. Na początek z tej 7,8% kwoty należy odjąć co najmniej 1,8% na różne skutki wynagrodzeń opłacane z funduszu wynagrodzeń.
    Do podziału pozostaje kwota równa 6% funduszu. Gdyby ja odniósł do umownych wielkości wynagrodzeń w typowych zakładach to:
    -od 4 tys brutto – 6% to 240 zł brutto podwyżki,
    -od 5 tys brutto – 6% to 300 zł brutto podwyżki,
    -od 6 tys brutto – 6% to 360 zł brutto podwyżki.
    Oczywiście wynagrodzeń w granicach 4 tys. jest najwięcej a tych po 6 tys. i więcej – najmniej.

    W aktualnej i tej rysującej się – zasranej sytuacji nie powinno być niestety inaczej jak ”po równo”. Ja doskonale wiem, że to wielu zaboli, że nadal będzie spłaszczało wynagrodzenia, że…. Przestrzegam jednak aby to dzielić inaczej.
    Dlatego, ze determinacja i wnerwienie ludzi są tak wielkie, że ludzie żadnego innego podziału nie zaakceptują a wielu go po prostu psychicznie i materialnie nie wytrzyma.

    Twierdzę także, że jeżeli te 7,8% i ani grosza więcej wejdzie w budżetówce, to jej strajki od wiosny do jesieni wręcz sparaliżują kraj, przynosząc takie straty, których nie da się już odrobić. Jeżeli będzie tylko tyle, ile pan premier w budżecie zaplanował a Sejm przyklepał oraz prezydent podpisał, to nic nie powstrzyma fali protestów, które tak obniżą notowania obecnie trzymających władzę, że pomimo ładowania w emerytów, rencistów i wielu innych – po prostu ją stracą.
    Jeżeli liczyliście na to, że 5 mln emerytów doprowadzi do waszego sukcesu, to się mylicie, bo te protesty budżetówki tak zepsują wam opinię, że wszyscy emeryci tego świata wam nie pomogą. Zamiast więc okopać się na pozycjach, ponownie przemyślcie całą sprawę, bo jeszcze czas.
    A macie zamiar ciąć wydatki, zacznijcie od siebie a to co zaoszczędzicie – przeznaczcie dla tych, którzy na was w pocie czoła pracują.

  • Grzegorz pisze:

    Ryszard. A znasz wysokość środków na wynagrodzenia pracowników cywilnych w ustawie Mon?
    Ja w tym roku dokopać się tych danych nie mogę a ta kwota trochę pokażę… choć też nie, bo wiadomo co Mon robi… generalnie Solidarność pięknie została wydymana.
    A tak tu Jasiu pisał (każdy może przeczytać jego newsy i rewelacje na temat tego, ile to solidarność wywalczyła i wywalczy dla budżetówki…) drogi Panie Jasiu.
    Nie opłaca się układać z rządem …

  • Max pisze:

    Myślisz zapewne o decyzji budżetowej MON.
    Marek się tym zajmował i napisał, że tej kasy jest o 11,7% więcej niż w roku ubiegłym. Ja się tym nie zajmowałem, bo sensu żadnego to nie ma dlatego, że co roku resort zostawia w swojej dyspozycji sporą kasę na różne projekty, z których my – pracownicy jednostek nic nie mamy. Dlatego też pisanie, że jest np. 100 mln więcej na płacach – żadnego sensu nie ma, gdyż te miliony do pracowników i tak nie trafią.

    Co zaś do Jasia, to proponuję zostawić chłopa w spokoju, gdyż on najbardziej tym wszystkim został potłuczony i dodawać mu więcej nie potrzeba. Niewątpliwie to zaangażowany działacz związkowy, który już przejrzał na oczy i zapewne zorientował się, że jest dymany.
    Uważam, że wraz z tymi, których działalnością związkową kieruje – powinien zmienić barwy związkowe aby oczami nie świecić za tych, którzy w karczmie piwnej ustalają, jak tych biednych ludzi oszukać.

  • Max pisze:

    Słuchaj, te rozmowy i podziały dodatkowych środków a zwłaszcza decyzje resortu oraz wytyczne jak należy środki podzielić zapewne rozpoczną się w 3 dekadzie marca.
    Nie jest jednak pewne, czy zdążymy z całością płac i naliczeniem wynagrodzeń po nowemu jeszcze w tym miesiącu. Nie mogłem więc napisać, że ta ”podwyżka” nastąpi już w marcu, bo takiej pewności nie ma. Jest za to pewność, że po nowemu w kwietniu na pewno zdążymy w zakładach tą ”podwyżkę” naliczyć.
    Gdybym był na miejscu decydentów, to – biorąc pod uwagę wciąż rosnące ceny, w tym żywności i mediów – przyspieszyłbym prace tak, aby już w marcu wypłacono wynagrodzenia po nowemu.
    Wątpię jednak, że tak się stanie, gdyż decydenci mają nieco inne priorytety niż nasze wynagrodzenia.
    Mam także i taką refleksję, że jesteśmy tymi średniorocznymi wskaźnikami inflacji kolejny już rok nabijani w butelkę. Nie może tak być, że po raz kolejny te planowane wskaźniki ni jak się mają do rzeczywistości, przy okazji zakłamując wartość nabywczą naszych wynagrodzeń.
    Ten, kto by wierzył wskaźnikom mógłby np. uwierzyć, że spadek naszych wynagrodzeń będzie w tym roku dwuprocentowy. Guzik prawda, bo będzie on już kolejny rok prawie 10%, pomimo całej tej biednej ”waloryzacji”, bo przecież nie podwyżki.
    Tak się zastanawiam dlaczego pan premier kolejny już rok zmniejsza realna wartość wynagrodzeń tych, którzy pracują aby to państwo sprawnie funkcjonowało.
    Myślę, że znam przyczyny tych decyzji.
    Kłania się korporacyjna mentalność pana premiera.
    Wycisnąć, wyżyłować, przemielić i wydalić.
    Prawda panie premierze??
    Tylko jakie wówczas będziemy mieli to nasze państwo??
    Bo państwo to nie bank, panie premierze…

  • Max pisze:

    Zorganizowano badanie „Praca w trudnych czasach. Jak Polacy radzą sobie z kryzysem?”, w którym zapytano prawie 1000 respondentów o ich strategie przetrwania w czasie kryzysu wywołanego inflacją.
    Ankieta wykazała, że 91% badanych odczuwa lęk związany z coraz trudniejszym utrzymaniem gospodarstwa domowego. Ogromna większość (90%) obawia się zwiększonych wydatków na mieszkanie (czynsz, opłaty) w związku z rosnącymi cenami energii. Jednocześnie 70% Polaków uważa, że państwo nie wspiera swoich obywateli w związku z inflacją i rosnącymi kosztami zużycia energii. Ludzie muszą sobie radzić sami, co potwierdzają poniższe dane:
    ●            49% badanych podejmuje drugą (dodatkową) pracę
    ●            44% badanych pracuje więcej (bierze nadgodziny), by dorobić do pensji
    ●            41% badanych rozważa zmianę pracy na lepiej płatną
    ●            36% badanych oszczędza na dojazdach do pracy.

    Badanie potwierdza, że wysoka inflacja i kryzys energetyczny wpływają bardzo mocno na życie Polaków. Koszty codziennego funkcjonowania stają się na tyle wysokie, że wielu z nas jest zmuszonych do szukania dodatkowych źródeł dochodów. Jednocześnie nie czujemy, żeby państwo wystarczająco wspierało obywateli w tych trudnych czasach. Pomimo że rząd podniósł płacę minimalną i wprowadził tzw. tarczę antyinflacyjną, to wciąż zwykły Kowalski musi starać się zwiększać dochody na własną rękę.
    Co zastanawiające, podwyżkę inflacyjną zaoferowano przede wszystkim tym najlepiej zarabiającym (29% osób o zarobkach ponad 4500 zł brutto) i jedynie 13% pracownikom z pensją poniżej 2500 zł brutto. Wygląda więc na to, że mamy w Polsce ogromną grupę ludzi, którzy w obliczu wzrastających cen pozostają bez pomocy. — komentuje wyniki autorka badania, Marta Rojewska.
    inne ciekawe wyniki analizy:
    ●   Prawie połowa (49%) badanych obawia się dziś o stabilność swojego zatrudnienia w związku z dodatkowymi kosztami, na jakie narażone są lub dopiero będą firmy.
    ●   Tylko 22% badanych uważa, że firma w jakiś sposób wspiera ich w ciężkich czasach.
    ●   Jedynie 21% pracodawców zaoferowało swoim pracownikom podwyżkę w związku z rosnącą inflacją.
    ●   Aż 80% ankietowanych deklaruje, że już zaczęło oszczędzać w domu prąd.
    Źródło: InterviewMe

    Po co ja podaję te wszystkie oczywistości, dobrze Wam przecież znane?
    Nie podaję ich Wam, lecz tym, którzy mają wpływ na nasze wynagrodzenia.
    Niech się zastanowią, co robią, bo my – zmuszeni sytuacją – sobie poradzimy.
    Gorzej z nimi….

  • Eric pisze:

    Ja rozumiem, że są etaty, którym trzeba dać więcej, poczynić równania…
    Bo zaraz nie będzie miał kto pracować na tym stanowisku. Tylko znowu to odbywa się kosztem innych…
    Co do spłaszczania wynagrodzeń…
    Już to się dzieje…
    Pracownik ma prawie tyle samo, co kierownik…
    U mnie nawet było tak, że pracownik miał zasadnicza większą niż jego kierownik 🙂
    Jak MON nie weźmie się za Tabele PUZP, to będzie coraz więcej takich kwiatków…
    A jak zrobią to za późno, to potem znowu trzeba będzie kilka lat to prostować równaniami…
    I tak wkoło….
    Może doczekamy się u nas protestów, jak w Francji…
    Ale chyba jeszcze nie teraz…

  • ZARZĄD pisze:

    Uzupełniając tę powyższą informację, w postaci linków do decyzji budżetowej MON na rok 2023 informuję, że w zasadzie wszystko sprowadza się do wiedzy o 4 sprawach zapisanych w treści tej decyzji a mianowicie:
    1 – pozostawienie w rezerwie Ministra ON środków w kwocie 440.541 tys. zł,
    2 – z kwoty rezerwy na nowe stanowiska zapisano zabezpieczenie w kwocie 73.555 tys. zł,
    3 – w rezerwie pozostają tzw. pozostałe należności (nagrody jubileuszowe, odprawy, ekwiwalenty za urlop) na II półrocze. Na pierwsze półrocze kwota została zabezpieczona już w budżetach dysponentów w kwocie 78.530 tys. zł,
    4 – celowy fundusz nagród Ministra to kwota 759 tys. zł.
    Uwzględniając powyższe wynika, że – w ramach rezerwy Ministra ON – nie ma wskazanego kierunku zagospodarowania kwota 287.697 tys. zł (440.541-73.555-78.530-759)

    Porównując tę kwotę z treścią pisma Nr 2091/DSS z dnia 18 marca 2022 r. informującego nas – TARCZĘ, że MON zabezpieczył w budżecie cyt.: „… ponad 284 mln zł co umożliwi kolejny radykalny wzrost wynagrodzeń w średniej kwocie naliczeniowej 500 zł na stanowisko.”

    O tym, czy kwota 500 złotych będzie wskazana na wzrost płac w tym roku musimy jeszcze trochę poczekać…
    Ale wszystko wskazuje, że tak być powinno.

  • ZARZĄD pisze:

    W celu uzupełnienia mojego powyższego wpisu, dodam jeszcze trochę treści.
    Dotychczas ministrowie resortów siłowych starali się dzielić środkami na wynagrodzenia po równo, chociaż robili to różnymi drogami.
    I tak:
    Minister ON mając wysoki budżet – zabezpieczał – jego zdaniem – odpowiednią kwotę w budżecie płac pracowników wojska. Tym sposobem np. w roku 2022 była to kwota 500 zł naliczeniowo na stanowisko.
    Minister SWiA np. dla pracowników Policji i pozostałych służb mundurowych „brał” to, co dawał Premier a następnie dodatkowo – opracowywał ustawę o Programie Modernizacyjnym”. Działanie takie w ubiegłym roku sprowadziło się do podwyżki w kwocie 521 zł, w tym 4,4% to kwota 165 zł plus 356 zł z Programu.

    Jak będzie w tym roku?
    Mając na uwadze, że Program Modernizacji jest znany i dla pracowników pozostałych służb będzie to ta sama kwota, co w roku ubiegłym, czyli 356 zł.
    W ustawie budżetowej zapisano wskaźnik wzrostu na poziomie 107,8%, czyli w przypadku np. pracowników Policji będzie to kwota ok. 333 zł (według moich ustaleń), co powoduje, że podwyżka dla cywilnych pracowników Policji osiągnie zapewne poziom ok. 689 zł!
    Dlatego powyżej napisałem, że te 500 złotych wynikające z analizy decyzji budżetowej – powinno być!
    Ale można zadać sobie kolejne pytanie. Czy tylko te 500 zł? w kontekście tego, co ma być zabezpieczone dla pracowników pozostałych służb mundurowych.

    Dlatego z niecierpliwością czekamy na informację z Ministerstwa Obrony Narodowej o tym, co zgotowano pracownikom RON.
    Na etapie planowania budżetu płac DSS nie chciał rozmawiać wskazując, ze jeszcze za wcześnie.
    Teraz może się okazać, że jest już… ZA PÓŹNO!!!

  • Max pisze:

    Fakt – jeszcze nie teraz co nie oznacza ze tych protestów nie będzie.
    Będą, bo być muszą gdyż W ujęciu rocznym inflacja w Polsce – styczeń 2023 w porównaniu do stycznia 2022 r. – wyniosła 17,2%. Średnioroczna inflacja za 2022 rok wyniosła 14,4%. Niektórzy eksperci zwracają uwagę, że tzw. inflacja sklepowa (ceny najpotrzebniejszych towarów i usług) wyniosła w rzeczywistości 22–26%
    Tak zmieniły się ceny:
    żywność i napoje bezalkoholowe – 20,7% rok do roku, 1,9% od grudnia 2022;napoje alkoholowe i wyroby tytoniowe – 9,9% rdr., 1,2% mdm.;mieszkanie – 22,3% rdr., 6% mdm.:w tym nośniki energii (prąd, węgiel i inne materiały opałowe, gaz) – 34% rdr., 10,4% mdm.;transport – 16% rdr., -0,5% mdm.:w tym paliwa do prywatnych środków transportu – 18,7% rdr., bez zmian mdm.Niektóre analizy wskazują, że roczna inflacja w tzw. podstawowych koszykach zakupowych może sięgać już 30–40%. Wynik 17,2% to wprawdzie nie jest rekord obecnego kryzysu (w październiku inflacja w Polsce wyniosła 17,9% rdr.), ale niewiele wskazuje na odwrócenie trendu.
    Prognozy na lata 2023–26 mówią o skumulowaniu inflacji do poziomu 40%. Według GUS-u największy wpływ na ostatnie odczyty inflacyjne miały wyższe ceny w kategoriach:

    Żywność;Mieszkanie;TransportRestauracje i hotele;Rekreacja i kultura.
    No tak – tak to wygląda i nie chce wyglądać bardziej optymistycznie

    Co więc będzie??
    Zajrzałem do tej mojej szklanej kuli – pamiątce po babci -cygańskiej wróżce i ujrzałem duże zamieszanie w kraju już w okolicach maja. Zobaczyłem też zmiany budżetu, w tym dodatkowe podwyżki w budżetówce około połowy roku do czego doprowadzi także presja Solidarności, która te protesty w budżetowce wesprze, nie dopuszczając do zupełnego wyautowania tego związku z przedsiębiorstw państwowych i samorządowych.
    To jednak jedynie mój ogląd sytuacji.
    Dlatego jestem przekonany, że będzie tylko te 7,8%.
    Wydaje się jednak, że te 7,8% to dopiero początek i dalszy ciąg… jednak nastąpi.
    Czy te moje prognozy się sprawdzą – czas pokaże.

  • Max pisze:

    Niejako uzupełniając swoją wypowiedź a także odpowiadając na wiele podobnych pytań, pragnę poinformować, że ustawa budżetowa została podpisana przez Prezydenta RP 2 lutego 2023 r. a opublikowana 8 lutego 2023 r. Na wypłatę podwyżek dla pracowników budżetówki, z wyrównaniem od stycznia 2023 r. przełożeni mają czas do trzech miesięcy od publikacji tego aktu, czyli do 8 maja. Takie jest prawo….
    Jak z tego wynika, ta podwyżka mogłaby mieć miejsce jeszcze w lutym, w marcu lub do końca kwietnia, żeby zdążyć z wypłatą przed 8 maja.
    Ponieważ resort z decyzją o podwyżkach nigdy się nie spieszył, będzie to pod koniec marca lub w kwietniu.

  • Max pisze:

    powyżej napisałem, że te 500 złotych wynikające z analizy decyzji budżetowej – powinno być!
    Być może będzie, więc to ta górna a nie dolna stawka moich przewidywań.
    Pisałem tu gdzieś, że spodziewam się regulacji w przedziale 300 – 500 zł ale ja tak optymistycznie, jak Ty problemu naszych wynagrodzeń nie widzę, w każdym razie gdzieś do sierpnia – gdyż około sierpnia spodziewam się kolejnej podwyżki wynagrodzeń w budżetowce z tym, że kosmetycznej, np. w postaci 2% na fundusz premiowy do końca roku.

  • Olo pisze:

    500 brutto na etat

  • Olek pisze:

    Nie napiszę na jakim stanowisku pracowałem, bo to nie ważne, lecz miałem już parę telefonów z propozycją powrotu do pracy(nie za takie pieniądze).
    Mój kolega (sąsiad) nadal pracuje i też narzeka, więc zaglądam co tam w trawie piszczy…
    Przyznam, że z sentymentem wspominam samą pracę, lecz nic więcej…..

  • Brutt pisze:

    Na Facebooku powstała prywatna grupa „Protest pracowników cywilnych wojska”.
    Zainteresowanych zapraszam do dołączenia.
    Może nas decydenci zauważą…

  • ZARZĄD pisze:

    Nie musisz dawać komentarzy, bo pod tym linkiem jest bez liku.
    I to takich, że hej, bo rzeczywiście to pismo na takie treści zasługuje!!!
    Dzisiaj przed 11-tą to piątkowe pismo trafiło również do związków.
    Tak się spieszyli, że nawet nie zdążyli go zarejestrować.
    To kolejny taki przypadek w historii dyrektorowania tego dyrektora.
    Tym razem dał 12 dni na uzgodnienia, bo w przeszłości potrafił dać tylko… 3 dni.
    A błędów w tym piśmie tyle, że nie wiadomo – śmiać się czy płakać???!!!
    Ale niestety, takich czasów dożyliśmy.

    Pozdrawiam i dziękuję za ten link.
    Każda inicjatywa jest ważna.

  • ZARZĄD pisze:

    Myślałem, że min. Błaszczak – realizując konsekwentną politykę poprawy poziomu płac pron, rzeczywiście da trochę więcej niż te 7,8%.
    Nawet pierwszy akapit pisma o podwyżkach zawiera taki zapis, z którego wynika, że będzie więcej!
    Niestety, ostatecznie min. Błaszczak odstąpił od kontynuacji w tym roku tej polityki i DAŁ JEDYNIE TO, CO ZAPISANE ZOSTAŁO W USTAWIE BUDŻETOWEJ NA ROK 2023. NIC WIĘCEJ.
    A tak na marginesie słyszałem, że rzeczywiście miało być 500 zł ale zorientowano się, że jest część pracowników, która przy podwyżce 7,8% miałaby znacznie więcej niż 500 zł. I nie chcąc ryzykować pozwami do sądów pracy – w ministerstwie prawdopodobnie zaniechano tych 500 zł na rzecz POZOSTAWIENIA WYŁĄCZNIE TEGO, CO ZAPISANO W USTAWIE BUDŻETOWEJ.

    A PRZECIEŻ WYSTARCZYŁO ZAPISAĆ W PIŚMIE, ŻE „PODWYŻKA WYNIESIE 7,8% Z TYM, ŻE NIE MNIEJ NIŻ 500 ZŁOTYCH”!
    I wszyscy byliby zadowoleni.

  • Max pisze:

    Właściwie to skąd macie te 500 brutto na etat a w istocie zapewne na tzw. pełnozatrudnionego??
    Wychodzi jakby na to, że czytają to nasze forum i po prostu kupują tu prezentowane pomysły:
    1/ Pomysł aby przyspieszyć tą całą „podwyżkę” i wypłacić ją już w marcu – przed zbliżającymi się świętami;
    2/ Przewidywanie, że resort po prostu o te 7,8% zwiększy nakłady na wynagrodzenia, co – po odliczeniu ok. 1,8% na różne dodatkowe należności związane z płacami, jak np. dodatki szkodliwe, uciążliwe i niebezpieczne, dodatki za drugą zmianę, dodatek za pracę w nocy, a w KSC wzrost funduszu nagród itp. – da do podziału w zakładach to zwiększenie ok. 6% nakładów na wynagrodzenia.
    Ta kasa ma być jak przewidywaliśmy rozdzielona w porozumieniu a właściwie – co warto podkreślić – w uzgodnieniu ze stroną społeczną i oczywiste jest, że po 500 nie będzie zwłaszcza tam, gdzie struktura zatrudnienia wygląda tak, że oprócz kilkunastu lepiej płatnych stanowisk – cała reszta to kat 10 – 14 z łącznymi wynagrodzeniami brutto w okolicach 4 – 4,5 tys.
    To, co więc można osiągnąć to kwoty brutto ok. 400 zł przy założeniu, że bez względu ile kto zarabia, damy ta „podwyżkę” po równo.
    Czy jednak ci, którzy stosunkowo dobrze zarabiają ale w zz nie są zgodzą się po raz kolejny z takim równaniem, które dla nich będzie oznaczało np. zaledwie 4-5% podwyżkę podczas, gdy inni będą ją mieli na poziomie 9-10%??
    To wszystko przed nami.
    O blaskach i cieniach takiego dzielenia w zakładach już wcześniej pisałem.
    Ciekawi mnie jak ta sprawa zostanie rozwiązana, gdyż możliwych jej rozwiązań jest wiele – od tych, że każdemu po te parę procent po równo – do tych, aby to właśnie kwota podwyżki była równa dla wszystkich.

  • olo pisze:

    Ile wynosiłaby podwyżka, gdyby w wojsku nie było związków?

  • ZARZĄD pisze:

    Muszę przyznać, że z zaskoczeniem przeczytałem ten Twój wpis.
    Nie rozumiem, dlaczego z wynagrodzenia brutto chcesz wyłączać poszczególne składniki wynagrodzeń (dodatki) i jeszcze je przyrównujesz do funduszu nagród w KSC, jakby było do czego przyrównywać. Tak na marginesie, nie ma już w resorcie obrony narodowej KSC, o czym potwierdza to pismo o podwyżkach, które KSC się w ogóle nie zajmuje. KSC pozostało już wyłącznie w Urzędzie MON, czyli w ministerstwie.
    Dla mnie sytuacja jest czysta. Skoro wskaźnik wzrostu w ustawie budżetowej wynosi 7,8%, to wynagrodzenia brutto poszczególnych pracowników powinny o te 7,8% wzrosnąć. Wynagrodzenie brutto X 7,8% = podwyżka dla pracownika.

    Nie za bardzo rozumiem ten pierwszy akapit pisma sugerujący, że MON cokolwiek załatwił w tym zakresie, ale ten tekst zawarty jest już – niejako z automatu – w każdym piśmie tego dyrektora.
    Nie rozumiem też zobowiązania pracodawców, aby bezwzględnie zabezpieczyli wzrost wszystkich składników wynagrodzenia w skutkach stałych! Wiadomo przecież, że w przeważającej większości nie będzie można zabezpieczyć wzrostu wszystkich składników a podwyżka będzie musiała zostać zrealizowana wyłącznie w drodze podwyższenia premii regulaminowej pod warunkiem, że zakładowe organizacje związkowe zgodzą się na zmianę regulaminu premiowania.

    Co więcej, niektórych składników pracodawcy w ogóle nie mają możliwości zwiększyć w drodze podwyżki, chociaż te składniki stanowią podstawę jej naliczenia. Chodzi mi mianowicie o zwiększenie dodatku za wysługę lat naliczanego od najniższej kwoty w tabeli. Poza tym sam dodatek stażowy też powinien wzrosnąć o te 7,8%, a co z zasadniczym…, a z dodatkami naliczanymi za warunki pracy, za szkodliwość, itd. itp.
    Wszystko to stanowi podstawę wzrostu wynagrodzenia zapisanego w ustawie budżetowej i naliczona w ten sposób podwyżka (7,8% od wynagrodzenia brutto) będzie musiało być – w odniesieniu do przeważającej części pracowników RON – wpuszczone do premii regulaminowej.

    Suma sumarum, efekt dla pracownika po tej podwyżce jest nowe wynagrodzenie brutto, które powinno być wyższe od dotychczasowego o 7,8%.

  • ZARZĄD pisze:

    Taka sama, jakby w wojsku nie było Ministra ON.
    W obu tych przypadkach odpowiedź jest tożsama – podwyżka byłaby w wysokości wynikającej z ustawy budżetowej na rok 2023.

  • Antoni pisze:

    Poczekajmy na twitta. 🙂

  • Grzegorz pisze:

    To za rok znowu podwyżka. Przepraszam regulacja do tych 4000-4100 zł brutto. Minister jednak szczodry, bardzo się o nas troszczy. Jeśli nie będzie min 500 brutto podziękujmy im przy wyborach… ja na pewno. Zwłaszcza pamiętając ten Jego list… tak dba, że zarabiamy minimalną plus wysługa.
    Zz to klepią… i ok

  • Grzegorz pisze:

    Chyba dla promila pracowników

  • Max pisze:

    Guzik prawda, Marek. To, co ty tu wypisujesz, to jedynie Twoje osobiste wynurzenia zakłamujące całą sprawę, gdyż po prostu zwiększenia wynagrodzeń każdego pracownika o te 7,8% nie będzie.
    Sam zresztą masz co do tego szereg wątpliwości wynikających z analizy tego pisma DSS w nim bowiem nikt nie pisze o podwyżkach dla pracowników w wysokości 7,8% a jedynie o stosownym podwyższeniu funduszu wynagrodzeń, przy czym ta nadwyżka ma zostać rozdzielona w uzgodnieniu ze zz.
    Z naciskiem podkreślam – NIKT NIKOMU NIE GWARANTUJE PODNIESIENIA WYNAGRODZENIA O 7,8% ….

  • Max pisze:

    Prawdopodobnie tyle samo. W budżetówce istnieje dziesiątki różnych zz, łącznie z całą tą naszą Solidarnością. Któryś z nich ”załatwił” wyższą podwyżkę niż dal rząd??
    Podwyżek nie ”załatwiają” zz a jedynie się o nie ubiegają.
    W przypadku, gdy wynagrodzenia nie spełniają oczekiwań, organizują akcje protestacyjne.
    Jest jednak faktem, że zz będą czynnie uczestniczyły w podziale tego, co nam dano. Radzę dać na msze aby ten podział był mądry, gdyż może stać się i tak, że ta ”podwyżka” będzie wszystkim, na co w tym roku możemy liczyć.
    Wróżenie ze szklanej kuli mojej babci jest jedynie tym, czym jest wróżenie z fusów i sprawdzić się nie musi.

  • Max pisze:

    Suma sumarum, efekt dla pracownika po tej podwyżce jest nowe wynagrodzenie brutto, które powinno być wyższe od dotychczasowego o 7,8%.
    I guzik prawda….
    Nie wydaje mi się aby było tak, że ten, kto ma wynagrodzenie brutto 4,5 tys. otrzymał podwyżkę brutto w wys. 351 zł, czyli netto ok 250 zł a ten, który zarabia przykładowo 6 tys zł – podwyżkę brutto 468 zł – netto ponad 350 zł….
    Piszesz
    Nie rozumiem, dlaczego z wynagrodzenia brutto chcesz wyłączać poszczególne składniki wynagrodzeń (dodatki) i jeszcze je przyrównujesz do funduszu nagród w KSC, jakby było do czego przyrównywać. Tak na marginesie, nie ma już w resorcie obrony narodowej KSC, o czym potwierdza to pismo o podwyżkach, które KSC się w ogóle nie zajmuje.
    Pisałem o rożnych dodatkach aby zasygnalizować co w piśmie DSS także wspomniano, że tą kasą mamy załatwić szereg problemów w obszarze wynagrodzeń. Także zabezpieczyć wzrost wynagrodzenia minimalnego w połowie roku, co w istocie oznacza, że tym najniżej wynagradzanym musimy podnieść wynagrodzenia tak, aby zasadnicze wraz z premiami – zwłaszcza tych, którzy dodatków wliczanych do minimalnego wynagrodzenia nie mają – były na poziomie 3600. Wszystko zresztą wskazuje, że tak będzie.

    Niczego do funduszu nagród w KSC nie przyrównuję. Odniosłem się do tego fragmentu pisma, w którym stwierdzono że cyt ”pracodawca zobowiązany jest bezwzględnie zabezpieczyć wzrost wszystkich składników wynagrodzeń w skutkach stałych w tym m.in……obligatoryjny wzrost funduszu nagród dla jednostek organizacyjnych, w których pracownicy wynagradzani są na podstawie ustawy o pracownikach urzędów państwowych….” Być może tych pracowników do KSC błędnie zaliczyłem – mój błąd. Jednak faktem jest, że te 3 % na fundusz nagród to będzie 3 % od nowego naliczenia funduszu na wynagrodzenia a to oznacza, że część z tych 7,8% zwiększenia bezpośrednio na zwiększenie wynagrodzeń nie pójdzie a na ten fundusz, z którego jeden dostanie a drugi nie.
    Tak czy nie??

  • Max pisze:

    ZZ Grzegorz tego nie klepią, gdyż nikt ich o zdanie nie pytał. Dano tyle, ile zapisano w ustawie budżetowej i cała sprawa. A tą ustawę przyklepały nie zz a Sejm, Senat i Prezydent. ZZ od dawna i wszystkie związkowe centrale wspólnie żądały w budżetówce 20% podwyżki. Zapewne o tym wiesz.
    Wiesz też co z tego wyszło, więc nie wytrząsaj się wraz z innymi nad tymi rachitycznymi zz w resorcie, bo to, że takie są – to robota często wieloletnia takich, którzy jak mantrę powtarzają j….ć związki.
    No i są tego efekty.
    Do kogo więc te wasze wystąpienia?
    Jeszcze trochę, jeszcze parę tysięcy odejdzie ze związków i będzie po herbacie. To, co jeszcze pozostało, czyli nasz PUZP resort wrzuci do kosza a wówczas nastąpi czas powszechnej „szczęśliwości”.
    Aktualnie na korytarzach sejmowych już drugi tydzień mamy protest matek dzieci niepełnosprawnych. Jaki dał rezultat??
    A czy my – poza kopaniem tych związków – mamy pomysł i wolę aby zaprotestować w sposób dolegliwy dla decydentów i co najważniejsze długotrwały??
    Są chętni??

  • ZARZĄD pisze:

    To, że to pismo zawiera szereg wątpliwych zapisów to jedno i niech z tym sobie radzą pracodawcy a gwarancja wypłaty dla każdego pracownika kwoty stanowiącej iloczyn dotychczasowego wynagrodzenia brutto i wartości 7,8% to drugie.

    W przedostatnim akapicie tego pisma jest zapisane, że „…intencją Kierownictwa MON jest zwiększenie wynagrodzeń pracowników resortu obrony narodowej w 2023 roku co do zasady zgodnie z określonym w ustawie budżetowej na rok 2023 wskaźnikiem 107,8% – w ramach zwiększonego funduszu wynagrodzeń (z wyłączeniem paragrafu 401, poz. 04)”

    Zwiększenie wynagrodzeń pracowników ron wskaźnikiem 107,8% – w ramach zwiększonego funduszu wynagrodzeń.
    Nie rozumiem, skąd masz swoje wątpliwości ale dla mnie akurat ta kwestia jest jasna i oczywista.

  • ZARZĄD pisze:

    Napisałeś to, co poniżej cyt. a mianowicie, że: „Przewidywanie, że resort po prostu o te 7,8% zwiększy nakłady na wynagrodzenia, co – po odliczeniu ok. 1,8% na różne dodatkowe należności związane z płacami, jak np. dodatki szkodliwe, uciążliwe i niebezpieczne, dodatki za drugą zmianę, dodatek za pracę w nocy, a w KSC wzrost funduszu nagród itp. – da do podziału w zakładach to zwiększenie ok. 6% nakładów na wynagrodzenia.”
    To, że Drobny w piśmie napisał o funduszu nagród dla państwowców jako składniku wynagrodzenia to rozumiem, bo skąd on ma wiedzieć co to jest. Ale Ty – stary związkowiec powinieneś wiedzieć, ze fundusz nagród nie jest wynagrodzeniem tylko tworzony jest ze środków na wynagrodzenia.
    Po co wymieniasz te wszystkie dodatki wskazując, że ktoś (pracodawca?!) będzie je wyłączał z podwyżki?
    To jakieś nieporozumienie, bo właśnie one, jak również zwiększony dodatek za wysługę lat będą stanowić podstawę dla wzrostu wynagrodzenia o te 7,8%.
    Ty się nie bój o pracowników z najniższym zaszeregowaniem, bo oni będą mieli zabezpieczony poziom swojego wynagrodzenia na poziomie wyższym niż minimalna płaca.
    O ile musieliście podnieść premie na początku roku, aby wyrównać najniższe płace do poziomu 3490?
    8 zł, 40 zł, czy 60?
    Podwyżka jest na poziomie 7,8%, co daje podstawę sądzić, że te dodatkowe 110 zł, o które wzrasta minimalne od lipca zostanie również pokryte przez tę podwyżkę.
    Podałeś te dwa przykłady 4500 i 6000 zł i kwoty podwyżek brutto.
    A więc tak, informuję Cię, że dokładnie tak to powinno wyglądało.
    To, co zapisane w ustawie – to gwarancja.
    Cofnij się wstecz kilka lat, gdy były zapisane wielkości 102,3% i 106%.
    W obu tych przypadkach zobacz sobie treści pism i to, co zrobiono na etapie podziału środków.
    Zatem, dlaczego teraz ma być inaczej?
    Znasz odpowiedź?

  • Grzegorz pisze:

    Na protesty, strajki?? Zawsze.
    Policjanci mogli, to my też…

  • Max pisze:

    OK – zostawmy, Marek te wszystkie wyliczanki, bo nic i tak z tego nie będzie.
    Uważam jednak, że rzucając się od brzegu do brzegu jedynie mącimy ludziom w głowach. Ty uważasz, że łączne wynagrodzenia brutto pracowników powinny wzrosnąć o te 7,8% a ja, że ta kasa powinna zostać równo rozdzielona dla wszystkich, gdyż s….m by było aby tym, co mają mało – dać mniej niż tym, co więcej mają.
    Nawet przy waloryzacji rent i emerytur tak nie postąpiono, przyjmując minimalną kwotę tej waloryzacji. Gdyby ta cała „podwyżka” miała tak wyglądać jak piszesz to co – właściwie byłoby ze zz uzgadniane?
    Możesz na to pytanie odpowiedzieć??
    Pomiędzy nami powstał spór o to, jak te „frykasy” rozdzielić tym bardziej, że „głodnych” jest bez liku. Ja nie przeczę, że ten podział w zakładach może być równy co sprawi, że porównywalne wynagrodzenia na tożsamych stanowiskach pomiędzy poszczególnymi zakładami odejdą do lamusa, gdyż jeżeli nawet zasadnicze i dodatki za wysługę będą porównywalne – to na pewno porównywalne nie będą premie.
    W dalszym ciągu z zainteresowaniem czekam na to, jak ta cała „podwyżka” zostanie w zakładach podzielona i myślę, że zaglądające tu Koleżanki i Koledzy podzielą się z nami swoją oceną tego podziału.

  • Grzegorz pisze:

    A ja bym dał każdemu to 7,8 i różnicę do wysokości naliczenia, np. tych 500 brutto. I tak już było zresztą w 3rblogu.
    Zresztą, ja czekam teraz na decyzje Ministra Błaszczaka odnośnie kwoty naliczeniowej na podwyżkę. I chwalenia się wszystkim, jak to o nas cywili dba.
    Jednym dać 1200 plus plus te słynne dodatki antyemerytalne a drugim 300… mistrzostw.
    Niedługo szer będzie miał 10 000 zł a my 3700 hehe

  • ZARZĄD pisze:

    Max, dokładnie tak powinno być, jak napisałeś. Wszyscy powinni mieć maksymalne stawki wynagrodzenia zasadniczego i od tego wysługę lat i tylko premia regulaminowa powinna być zróżnicowana. Jej zróżnicowanie będzie świadczyć o tym, kto już wcześniej dostawał podwyżkę w premii, bo osiągnął już poziom prawej strony w tabeli w swojej kategorii a kto do tego dołączył np. przy tej podwyżce.
    Taka sytuacja jest wprost wymarzona przy budowie nowej tabeli stawek wynagrodzenia zasadniczego a przecież to obecnie nasze podstawowe zadanie jako strony PUZP, które będziemy „za chwilę” realizować wspólnie z pozostałymi stronami tego Układu.

    Nie rozumiem natomiast sytuacji, że np. referent jest w IX kategorii i ma stawkę na poziomie 2800 zł i – przy podwyżkach – zwiększa się mu premię, bo już nie mieści się w swojej kategorii. Toż to szok.
    A dlaczego się go trzyma w IX, zamiast przeszeregować do X i podwyższyć WZ do poziomu 3000 zł?!
    Na takie kwiatki trzeba zwracać uwagę przy podwyżkach (czy regulacjach, zwiększeniach, waloryzacjach – do wyboru).

    Podałeś przykład waloryzacji świadczeń emerytalno-rentowych.
    Oczywiście, że dobrze zrobiono, dając tę gwarancję, czyli zastrzeżenie, że waloryzacja nie może być niższa niż 250 zł.
    To samo powinno być w przypadku pron, o czym pisałem już wcześniej.

    Jeżeli min. Błaszczak jest tak konsekwentny w kształtowaniu polityki wynagradzania pron, to powinien w piśmie określić minimalny poziom tej podwyżki a mianowicie tę kwotę 500 zł.
    A informacja w piśmie powinna mieć kształt, że zwiększyć wynagrodzenia pron o 7,8% z tym, że nie mniej niż o 500 zł.

  • Mariusz pisze:

    Uważam, że już dawno powinniśmy znacznie ostrzej wyrażać nasze niezadowolenie. Jeżeli związki działające w MON wypracowały by wspólne stanowisko i adekwatne do tego metody nacisku na naszych dysydentów, pracownicy w przeważającej większości wsparli by je.
    Problematyczne wg mnie jest tu właśnie owo wspólne stanowisko. Każdy „ciągnie w swoją stronę” i idziemy donikąd…

  • ZARZĄD pisze:

    Popieram w pełni to, co napisałeś.
    Odkąd powstaliśmy, deklarowaliśmy pełną chęć współpracy z pozostałymi organizacjami.
    Pięć organizacji zostało już ściśle współpracuje, jednak są one mało liczebne, chociaż równie ważne jak każda z pozostałych.
    Niestety, dwie organizacje nie chciały współpracować i prawdopodobnie obecna sytuacja w zakresie tabel w PUZP jest pokłosiem tego, że w grudniu 2018, jak również w grudniu 2019 roku organizacje te nie wsparły naszych działań o zwołanie posiedzenia Stron PUZP.
    Jedna jaskółka – w postaci wspólnego protestowania TARCZY z NSZZ PW podczas manifestacji OPZZ – wiosny we współpracy ruchu związkowego w ron nie uczyniła.
    A szkoda…

  • Beti pisze:

    A ja pracuję za zapomogę.

  • Jasiu pisze:

    Max – Marek ma rację i ja u siebie też tak mam zamiar przeprowadzić podwyżki. Masz 5 tys. brutto – dostajesz 390 zł brutto z wszystkimi pochodnymi i wszystko wliczone w premie.
    Przy 4 tys. zł brutto – podwyżka wyniesie 312 zł.
    I tylko takie podwyżki podpiszę u siebie.

  • Jasiu pisze:

    Marku, bardzo podoba mi się wypowiedź p. Dyr. DSS żeby dostać wyższe podwyżki, to trzeba zdecydować i zrezygnować z jubileuszy itd.
    Mnie się wydaje, że najlepiej – jak mogę podpowiedzieć Panu dr. Wojciechowi D. – to może warto zrezygnować z brania pieniędzy z kilku spółek w PGZ i podać się do dymisji, bo po co ma go ktoś w październiku pozbawić stanowiska.
    Czas dobrej zmiany się kończy.

  • Grzegorz pisze:

    Że nikt nie spyta, co z pozostałymi milionami złotych na nasze wynagrodzenia… co dadzą po wyborach, jacy to hojni by pracownicy nie musieli być równani do najniższej w styczniu 2024? Ja prd…
    Mon spokojnie powinien dać każdemu teraz 500 zł. Każdemu. Wystarczyło nie mieć nas w dupie i mieć choć trochę szacunku do cywili. Ciekawe. U nas część pracowników już miała równania do minimalnej… i to jakie. Żeby broń boże ten 1 grosz nie był ponad minimum. Wszak ludziom by się w dupach poprzewracało.
    Swoją drogą. Tyle lat równań a owc dalej różnice w zasadniczych na tych samych stołkach. Zresztą nie tylko tam. Najgorsi w budżetówce i tyle. A wymagań od h…
    Smutne, że żaden zz nie pyta czemu nie 500, skoro kasy jest więcej jak rok temu… ale i to chyba Mon by zlał. Ale dziś już w radiu mówili. Wybory blisko. Będzie nowa „lepsza” „lepsiejsza”, kolejna zmiana.

  • Max pisze:

    A ja bym dał każdemu to 7,8 i różnicę do wysokości naliczenia, np. tych 500 brutto. I tak już było zresztą w 3rblogu
    Tak??
    To policzmy….

    Powtarzam po raz kolejny, że do bezpośredniego podziału na pracowników te 7,8% zwiększenia dotychczasowego funduszu na wynagrodzenia nie będzie, bo zbyt dużo należy tymi pieniędzmi ogonić.
    Policzmy jednak, że tak będzie…
    7,8% z 4,5 tys brutto to 351 zł brutto
    7,8% z 5 tys brutto to 390 zł zł brutto…
    Jeżeli są jakieś inne wynagrodzenia brutto w zakładach, to są śladowe /omawiamy jednostki, w których zatrudniani są tzw. pracownicy niemnożnikowi/.
    Gdybyśmy założyli, że z powyższych wynagrodzeń wyciągniemy średnią a z niej te 7,8%, to dałoby podwyżkę jednakową w kwocie 370,5 zł. Jednym byśmy te 20 zł odjęli a innym dodali.
    Tyle, że w zakładach, o których mowa nie ma tak dobrze, że co drugi pracownik ma 5 tys. brutto ani nawet, że inni mają minimum 4,5 tys. bo są przecież tacy, którzy mniej zarabiają.
    Realnie wg mnie możemy więc – po wszelkich odliczeniach i doliczeniach – w bardzo wielu zakładach wojskowych liczyć na podwyżki brutto w wys. co najwyżej 300-330 zł, co – po odliczeniu podatków, składek, w tym także zdrowotnej – da w efekcie zaledwie nieco ponad 200 zł „podwyżki” netto, jeżeli nie jeszcze mniej.

    Co można z tymi pieniędzmi obecnie zrobić??
    Odpowiadam – za śmieci zapłacić. A gdzie cała reszta??

    To niby skąd Grzegorz chcesz wziąć te minimum 500 brutto??
    Przecież taka kwota podwyżki wystąpi przy zarobkach powyżej 6410 zł brutto.

  • Max pisze:

    Pisałem powyżej, że jeszcze trochę i z naszego PUZP nic nie pozostanie i wykrakałem. Okazuje się, że podczas ostatniego spotkania przedstawicieli NSZZ PW z Pełnomocnikiem – on sugerował, że podwyżki mogłyby być wyższe, gdyby zlikwidować odprawy emerytalne i tzw. jubileuszówki.
    Jak z tego wynika, resort ma pomysł – nawet dwa – przeciwstawić młodych starym i odwrotnie oraz wyjąć z Układu to, co najcenniejsze.
    Wówczas pracownik odchodzący po latach pracy w resorcie na rentę, czy emeryturę oprócz skandalicznie niskiego świadczenia, nawet nie będzie miał od resortu kasy na rychły i godny pochówek.
    Dożyliśmy ciekawych czasów….

  • Max pisze:

    Witaj, ja na szczęście już z nikim niczego negocjować nie muszę. Jeżeli jednak dyskutujemy tu o możliwych /czysto teoretycznie, jak na razie/ zasadach rozdziału tych skromnych dodatkowych środków, to moje osobiste stanowisko w tej sprawie jest inne.
    Wyraża się wzorem:
    Dodatkowy przyrost nakładów na wynagrodzenia dzielony przez ilość pracowników z planu zatrudnienia bazowego i przez 12 miesięcy, np. 6 mln dzielone przez 2 tys. i przez 12 = 250 zł podwyżki m-cznie dla każdego, bez względu na zajmowane stanowisko i dotychczasowe wynagrodzenie.
    Po raz kolejny także sygnalizuję, że całości tych 7,8% nie uda się rozdzielić a będzie to mniejszy niż zapowiadany procent tego zwiększenia.

  • Jasiu. pisze:

    Oczywiście, że był to żart.
    Prawidłowa podwyżka to podstawa 3000 zł x 7,8% = 234 zł x 20 % wysługi = 46,80 zł x 17% premii = 39,78 zł. Razem podwyżka wyniesie = 320,58 zł (składniki stałe).
    Tak, Marku i Max, czy wy inaczej to widzicie?
    Proszę o komentarz.
    Macie po prostu wyliczone płace brutto dla wartownika i referenta z wysługą 20 lat.

  • Jasiu. pisze:

    Przykład 3000 x 7,8% =234, 510 zł (premia 17%) x 7,8% = 39,78 zł, wysługa 20 % od kwoty 234x 7,8% =46,80.
    Razem 234+39,78 zł+46,80 zł=320,58 zł.
    Tak to widzicie Marku i Max.
    Proszę o komentarz.

  • ZARZĄD pisze:

    Max, możesz mi wyjaśnić ten Twój wpis cyt. „Gdybyśmy założyli, że z powyższych wynagrodzeń wyciągniemy średnią a z niej te 7,8%, to dałoby podwyżkę jednakową w kwocie 370,5 zł. Jednym byśmy te 20 zł odjęli a innym dodali.”, bo nie rozumiem, jakim tropem się poruszasz, bo po co Ci te średnie i odjęcia, i dodania?! 🙁

  • ZARZĄD pisze:

    Max, jakbyś nie znał dyrektora.
    Po pierwsze – on pisał protokół ze spotkania i zapewne sobie wpisał treści, które chciał a które niekoniecznie musiały być w trakcie spotkania poruszane. Wiem to ze swojego doświadczenia ze spotkań z nim;
    Po drugie – skład osób, które brały udział w tym spotkaniu wyraźnie wskazuje, że byli to przedstawiciele wojskowych uczelni wyższych, w których nie obowiązują postanowienia PUZP.
    Jedno jest pewne, skoro w treści protokołu ze spotkania rzeczywiście znalazła się treść dotyczące negocjacji PUZP dopiero po wyborach – w resorcie nie będzie mogła być stosowana praca zdalna, która weszła do Kodeksu pracy ostatnią zmianą…
    Na pewno niektórych to zasmuci.

  • Max pisze:

    Po to aby wykazać, że te mityczne 500 zł także przez Ciebie przywoływane po prostu nie istnieje. Zwłaszcza, gdy w koncepcji Grzesia taka kwota podwyżki byłaby kwotą minimalną a to, co by pozostało poszłoby na zwiększenia podwyżek dla tych zakładowych ”krezusów”.
    Pisze po prostu, że żadnych 500 zł podwyżki brutto na szczeblu typowych zakładów zatrudniających pracowników niemnożnikowych nie będzie, gdyż ich obecne wynagrodzenia na to nie pozwalają.
    W dodatku…
    Co niby chcecie w wynagrodzeniach zwiększać o 7,8% ??
    zasadnicze?? – tysiące pracowników osiągnęła maxa i ani o złotówkę się one nie zwiększąstażowe? – j.w.inne dodatki?? – j.w.Nie można tego co powyżej podnieść ani o grosz, to jak to chcecie liczyć??
    Jedyna w moim przekonaniu metoda jest nie podnoszenie procentowe wynagrodzeń a podnoszenie ich kwotowe wynikające z rozdziału tych dodatkowych środków o np. jednakową kwotę tak, jak to miało miejsce w roku ubiegłym.
    Dokładnie tak z tym, że tą kwotę jednakowej podwyżki należy w zakładach obliczyć i zastosować.

  • Max pisze:

    Jakoś tak pływamy obok siebie, nie do końca wspólnotą myśli połączeni. Mnie nie chodzi o to, kto tam był, o czym rozmawiano – tylko właśnie o to, co napisał DSS w swojej notatce.
    Napisał to właśnie, do czego dąży a dąży do jawnego okrojenia naszego Układu przez wywalenie z niego tego wszystkiego, co jeszcze ma jakąś wartość, czyli np. odpraw i jubileuszówek.
    Faktem jest, że to zapisy o tych należnościach trzymają jeszcze w pracy te tysiące pracowników, zwłaszcza o dużym stażu pracy. Gołym okiem widać do czego resort zmierza i dobrze się stało, że się odkrył w swoich zamiarach. On nie ma zamiaru niczego z kimkolwiek uzgadniać, ani negocjować. Doprowadzi po prostu do wypowiedzenia tych zapisów, których nie chce w Układzie i układał się z nikim nie będzie.
    Mamy 4 potencjalne terminy wyborów parlamentarnych: 15 października plus 2 inne terminy w październiku oraz 5 listopada. Aby wypowiedzieć układ lub jego fragmenty należy to uczynić z dniem 1 października z 3 miesięcznym okresem wypowiedzenia tak aby z dniem 1 stycznia wypowiedziane jednostronnie zapisy nie obowiązywały.
    Dlatego stwierdzono, że ewentualne rozmowy odbędą się po wyborach po to aby gasić niepożądane nastroje obiecując gruszki na wierzbie, czyli wyższe podwyżki od następnego roku w związku z wyautowaniem stosownych przywilejów z PUZP.
    Jeżeli wybory wygrają – to to zrobią.
    Nawet jak je przegrają, to wniosek resortu o wypowiedzenie złożony tuż przed wyborami będzie nadal ważny i stanie się istną „zemstą zza grobu”.
    Nie myślicie chyba, że ewentualna nowa władza pozbędzie się takiego prezentu i wypowiedzenie wycofa…
    Będzie przecież tak – to nie my – to oni.
    Co pozostaje..
    Pozostaje tysiącom pracowników – zwłaszcza byłym funkcjonariuszom i żołnierzom wystąpić z wypowiedzeniami gdzieś w połowie września aby się zwolnić gdzieś w połowie grudnia i uzyskać odprawy, których od nowego roku nie będzie. Dotyczy to także tych, którzy – mając uprawnienia do emerytury – pracują po to, aby ją powiększyć.
    W nowym roku prawdopodobnie już odpraw nie uzyskacie, poza gwarantowaną w k.p w postaci jednego wynagrodzenia. Wprawdzie kwestia tych tzw. jubileuszówek to odrębna sprawa ale ich pozbawienie stanie się dla wielu impulsem do zmiany pracy i może właśnie o to chodzi.

  • Max pisze:

    Grzegorz – policjanci nie strajkowali, co najwyżej protestowali albo mieli ”czerwonkę”, idąc na masowe zwolnienia, bo potrafili się dogadać.
    Żadne jednorazowe protesty nic nie dadzą, bo decydenci mają je gdzieś.
    Wolą dać kasę sołtysom żeby mieszkańców wsi mobilizowali do udziału w wyborach wraz z księżmi, a tych po 60-tce podwozili do lokali wyborczych….

  • ZARZĄD pisze:

    referent z wysługą 2 lata – podwyżka 342 zł, co daje 9,6%;
    referent z wysługą 10 lat – podwyżka 342 zł, co daje 8,9%;
    referent z wysługą 20 lat – podwyżka 342 zł, co daje 8,3%;
    referent z wysługą 41 lat – podwyżka 342 zł, co daje 7,8%.
    Dane prawdziwe. Uważasz, że wszystko jest OK?

  • ZARZĄD pisze:

    Dla mnie jest w porzo z tym, że:
    dotychczasowe składowe wynagrodzenia: 3000+510+600=4110 zł
    4110×107,8%=4430,58 zł
    nowe składowe wynagrodzenia: 3000+830,70+600=4430,70 zł
    gdyż trzeba będzie zaokrąglić % premii do wartości 27,69%.
    830,58/3000=0,27686%, po zaokr. 27,69% daje te 12 groszy dodatkowo.

  • Max pisze:

    Ty, to chyba ze swoimi do Tarczy przystąpisz, bo od jakiegoś czasu mówisz naszym „językiem”.
    Jak możesz pisać cyt.: ”Czas dobrej zmiany się kończy”.
    Przecież Solidarność z tym właśnie rządem w karczmie piwnej interesy ubija… Wspomnisz moje słowo, że w okolicy tych wyborów panu premierowi przypomni się, że ma jeszcze zaskórniaki i przeznaczy je na budżetówkę żeby na dobra zmianę głosowała.

  • Max pisze:

    Że nikt nie spyta, co z pozostałymi milionami złotych na nasze wynagrodzenia… co dadzą po wyborach, jacy to hojni by pracownicy nie musieli być równani do najniższej w styczniu 2024?

    Nie, Grześ, oni z tego dadzą jakieś skrawki nie po – ale przed wyborami, żebyś na nich głosował i będą to np. zwiększone o 500-1000 zł premie jednorazowe na „wyborczą kiełbasę”.
    Po to to naliczono i w odwodzie pozostawiono.
    Nie wiesz o tym??

  • ZARZĄD pisze:

    Powtórzyłeś to samo, co wcześniej, chociaż to wcześniejsze już było czytelne.
    Z mojej strony nie ma potrzeby ustalania wzrostu poszczególnych składników, gdyż w przeważającej sytuacji nie będzie możliwości zabezpieczenia ich wzrostu, szczególnie na stanowiskach zaszeregowanych do kategorii XII i niższych!
    Dlatego dla mnie najważniejsze jest kwota wynagrodzenia ogółem, bo to ona ma być potraktowana wskaźnikiem 107,8%, w celu uzyskania kwoty wynagrodzenia ogółem po podwyżce.
    I tak ustaloną kwotę nowej płacy, trzeba rozlokować w poszczególne składniki: WZ dodatek stażowy a resztę, co pozostanie w zwiększenie premii.
    Dla tych dwóch stanowisk: wartownika i referenta – podwyżka powinna być ulokowana WYŁĄCZNIE W PREMII, gdyż maksymalna stawka WZ z pewnością już w ubiegłym roku została osiągnięta! Oczywiście, dzięki podwyżkom Ministra, który dawał na wzrost wynagrodzeń – co do zasady – każdemu pracownikowi w tej samej, wysokiej kwocie.
    Innej możliwości więc nie ma.

  • Max pisze:

    Witaj. Tysiące innych pracowników resortu także.

  • ZARZĄD pisze:

    Jak piszesz, Max, o okolicach tych wyborów, to myślę, że Prezydent przypomni sobie o emeryturach stażowych…

  • ZARZĄD pisze:

    Bez komentarza, Max.

  • Max pisze:

    Zresztą, ja czekam teraz na decyzje Ministra Błaszczaka odnośnie kwoty naliczeniowej na podwyżkę. I chwalenia się wszystkim, jak to o nas cywili dba.
    Grześ – przecież decyzja już została podjęta. To zwiększenie o 7,8% nakładów na wynagrodzenia. Poszczególni dysponenci środki naliczą i prześlą je do zakładów pracy. Na razie trwa liczenie.
    Następnie pracodawcy wypracują swoje koncepcje podziału i przedstawią stosowny projekt porozumienia stronie społecznej, czyli zz lub przedstawicielowi pracowników.
    Oczywiście popędzając, bo czas ucieka a trzeba to wszystko łącznie z wyrównaniem jeszcze naliczyć. I będzie, jak zawsze – pracodawcy będą kalkulować i wydziwiać a związkom zawodowym zostanie mało czasu na ustosunkowanie się do przedstawionych projektów i uzgodnienie stanowisk. Ta gra zawsze toczy się znaczonymi kartami.
    Radzę więc nie czekać, tylko już rozpocząć konsultacje w ramach strony społecznej dotyczące zasad podziału. Bo aby te zasady określić i uzgodnić – wcale nie trzeba znać kwoty tych dodatkowych środków.

    Radzę także aby zz zażądały dokładnego rozliczenia w celu potwierdzenia, czy te środki to rzeczywiście 7,8% przyznanego na ten rok funduszu wynagrodzeń, bo to ważne!

  • Max pisze:

    No tośmy sie dogadali

  • Grzegorz pisze:

    Ryszard, to olejmy procenty a dajmy każdemu 500 brutto i tyle.
    Będzie sprawiedliwie.

  • ZARZĄD pisze:

    Dokładnie jest tak, jak napisałeś, Max.
    Niektórzy pracodawcy już wczoraj chcieli dzielić ale okazało się, że nie ma żadnej podstawy, bo nie ma jeszcze pisma z IWSZ, z którego by wynikało ile tego zwiększenia budżetu płac będzie.
    Dzisiaj te informacje już wychodzą z Inspektoratu, który to pismo też dostał dopiero w poniedziałek.
    I to ostatnie zdanie w Twoim wpisie jest szczególnie ważne a może i najważniejsze, cyt.:
    „Radzę także aby zz zażądały dokładnego rozliczenia w celu potwierdzenia, czy te środki to rzeczywiście 7,8% przyznanego na ten rok funduszu wynagrodzeń, bo to ważne!”
    Powinniście mieć informację o tych kwotach w postaci kopii oficjalnego dokumentu z Inspektoratu Wsparcia SZ, który określa dla pracodawcy kwotę tego zwiększenia o 7,8% funduszu wynagrodzeń, jak również wielkość samego funduszu wynagrodzeń na rok 2023!
    Te informacje oraz pismo od Pełnomocnika MON są warunkami KONIECZNYMI do podjęcia jakichkolwiek uzgodnień ze stroną pracodawcy, w tym do rozpoczęcia uzgodnień opracowanych przez pracodawcę projektów porozumień.

  • ZARZĄD pisze:

    Max, nie chciało mi się komentować tego, co napisałeś, gdyż o tym, że poszczególne składniki wynagrodzeń osiągnęły już maksymalny ich poziom – wiedzą w zasadzie wszyscy, których to dotyczy i nie tylko.
    Dlatego też obecna podwyżka została tak opracowana przez DSS, że wynosi 7,8% od ogółu wynagrodzeń.
    Niektórzy się dziwią i pytają:
    Jak mamy zwiększyć „starczy” dodatek jak go określają, skoro jest liczony od 1300 zł?
    Jak mamy zwiększyć dodatek funkcyjny skoro już jest max i jest liczony od 750 zł?
    itd. itp.
    Dlatego zdając sobie sprawę z tego, jak obecnie wyglądają składniki wynagrodzeń, wskazuję ponownie na pismo Pełnomocnika i zapis przedostatniego akapitu, który wskazuje na zwiększenie wynagrodzeń pracowników ron w 2023 roku zgodnie z określonym w ustawie wskaźnikiem 107,8%.
    Wynagrodzenie ma zostać „potraktowane” tym wskaźnikiem i tym sposobem otrzymamy poziom nowego wynagrodzenia ogółem brutto.
    Dalsze czynności polegają już tylko na odjęciu tych składników, których nie możemy już zwiększyć: WZ, dodatku stażowego, zwiększonego dodatku stażowego, dodatku funkcyjnego…. i pozostanie nam ostatecznie kwota, która będzie nową kwotą premii regulaminowej. Kwotę tą trzeba podzielić przez kwotę WZ i otrzymamy wartość procentową nowej premii, po odpowiednim zaokrągleniu do setnych części procenta.
    Prościej tego chyba się nie da wytłumaczyć.

    Rozumiem też, że niektórzy – przyzwyczajeni dotychczasowym przebiegiem podwyżek w poprzednich latach – zamierzają iść w kierunku takich samych wzrostów płac. Jedni określają podwyżkę na stanowisko w kwocie stałej, natomiast inni określają podwyżkę na zasadnicze w kwocie stałej. Pragnę więc zaznaczyć, że w obu tych sytuacjach, zawsze ktoś będzie poszkodowany, gdy nie zostanie wobec niego zrealizowana ustawowa podwyżka wynikająca z ustawy budżetowej na rok 2023 na poziomie 7,8%.

    Ze strony Pełnomocnika MON ważne jest (a może nawet najważniejsze) aby nastąpiło uzgodnienie tych działań pomiędzy pracodawcą a działającymi u pracodawcy związkami. Gdy w przyszłości pojawią się skargi na to, że niektórzy pracownicy nie otrzymali ustawowej podwyżki na poziomie 7,8% swoich wynagrodzeń – Pełnomocnik MON ma „czyste ręce”, bo z treści pisma nie wynika jakikolwiek różnicowanie tej podwyżki a jedynie zapis przedostatniego akapitu tego pisma wskazującego – co było intencją Kierownictwa MON. Skoro więc zrobiono inaczej – skargi proszę kierować do stron porozumienia!

  • Max pisze:

    No, widzisz jak doskonale się w końcu porozumieliśmy?
    Mam nadzieję, że inni z tego naszego ucierania poglądów wysnują właściwe wnioski.

  • Max pisze:

    Grześ – przecież ja cały czas sugeruję, aby w tej całej biedzie każdemu dać ”po równo”. Zachodzi tu bowiem w moim przekonaniu pewne niezrozumienie. Wynika z tego, że część z nas uważa, że ich wynagrodzenia brutto powinny być niejako zwaloryzowane wskaźnikiem 107,8%.
    Tak jest w istocie z tym, że nie dotyczy to nas, jako tych ”niemnożnikowców” a jedynie tych wynagradzanych na innych zasadach. I chociaż także w naszym przypadku to zwiększenie wynosi 7,8%, to w żaden sposób nie przekłada się ono na wymóg zwiększenia o tyle wynagrodzenia każdego pracownika.
    Gdyby bowiem tak było, to niejako z automatu organa finansowe zakładów by to uczyniły a uzgodnień ze stroną społeczną by nie było, lecz co najwyżej zapoznanie z wyliczeniami za podpisem. Nadal ja więc uważam, że można te dodatkowe środki różnie w zakładach podzielić, w tym także jednakowo dla wszystkich co sprawi, że – być może – w tej z….j sytuacji jest to najlepsze z możliwych wyjście.
    Proszę, aby to traktować jedynie jako mój osobisty stosunek do tej sprawy.
    Z moich wyliczeń wynika jednak, że np. w RBL-ogach gdybyśmy tak postąpili, to ta średnia byłaby zaledwie na poziomie 370-420 zł, podobnie w WOG-ach a w jednostkach SP, MW i WL zaledwie na poziomie ok. 350-370 zł.
    Zupełnie więc nie pojmuję, skąd ponownie bierze się to 500 zł, bo taką stawkę można osiągnąć być może w IW SZ lub DSS.
    Przestrzegam więc przed nadmiernym optymizmem aby nie przerodził się on w duże rozczarowanie.

  • ZARZĄD pisze:

    I proszę pamiętać to, o czym przypomnę poniżej a mianowicie:
    Zakładowe organizacje związkowe działające u pracodawcy uznaje on za wyłącznych przedstawicieli pracowników w zakresie ich interesów zbiorowych.
    Tak wiele tu się wcześniej pisało o tym, co związki mogą, a co nie, co związki robią, a czego nie.
    Dzisiaj natomiast słyszę, że u niektórych pracodawców powstają komisje, które będą dzielić podwyżki, tworzą się grupy wzajemnej adoracji, na bazie pewnie wydarzeń, które miały miejsce swego czasu u Sajmona wyrażane są opinie, że niektórzy pracownicy nie chcą aby ich reprezentowały związki zawodowe działające u pracodawcy.
    Powtórzę więc jeszcze raz:
    Zakładowe organizacje związkowe działające u pracodawcy uznaje on za wyłącznych przedstawicieli pracowników w zakresie ich interesów zbiorowych.
    To WYŁĄCZNIE organizacje związkowe, jeżeli już u pracodawcy działają, mają UMOCOWANIE DO REPREZENTOWANIA INTERESÓW ZBIOROWYCH w zakładach pracy. Wynika to z art. 73 PUZP, jak również – każdorazowo – z treści pism kierowanych z Ministerstwa do dysponentów środków i wojskowych pracodawców przy okazji podwyżek wynagrodzeń, a mianowicie:
    „Szczegółowe zasady podziału środków pracodawcy uzgodnią z zakładowymi organizacjami związkowymi w formie pisemnej.” Ta treść zawarta została również w ostatnim piśmie Pełnomocnika MON…
    Stąd też nawet nasza organizacja 50-osobowa w zakładzie liczącym 600 pracowników jest ustawowo reprezentatywna w zakresie całości spraw pracowniczych w zakładzie – na podstawie art. 25/3 UoZZ.

  • ZARZĄD pisze:

    WAŻNE!
    INFORMACJE O WYSOKOŚCI ŚRODKÓW NA PODWYŻKI ZOSTAŁY JUŻ W DNIU DZISIEJSZYM PRZEKAZANE DO PRACODAWCÓW Z IW SZ.

  • Max pisze:

    Piszesz cyt” Gdy w przyszłości pojawią się skargi na to, że niektórzy pracownicy nie otrzymali ustawowej podwyżki na poziomie 7,8% swoich wynagrodzeń – Pełnomocnik MON ma „czyste ręce”, bo z treści pisma nie wynika jakikolwiek różnicowanie tej podwyżki a jedynie zapis przedostatniego akapitu tego pisma wskazującego – co było intencją Kierownictwa MON. Skoro więc zrobiono inaczej – skargi proszę kierować do stron porozumienia! ”

    To ja teraz zapytam:

    Kogo właściwie obowiązuje ta 7,8% waloryzacja jego wynagrodzenia??

    Dodatkowo zapytam także: Dlaczego w innych fragmentach tego wspomnianego przez Ciebie pisma potraktowano te dodatkowe pieniążki jako te, którymi zaklejone zostaną wszelkie wynikające z płac /poza wymienionymi w piśmie/ należności także związane z ponownym zwiększeniem minimalnego wynagrodzenia w połowie roku??

  • Max pisze:

    Tak, Jasiu, ja osobiście to widzę, inaczej nie traktując tych wyliczeń jako niewydarzony ekonomista a po prostu zwykły zjadacz chleba, na który dosyć ciężko – pomimo mojego wieku – pracuję.
    Chcesz bowiem po prostu potraktować te Wasze wynagrodzenia wskaźnikiem 107,8 z tym, że wydaje mi się, że nie wszystkie, gdyż np. nie wiem, czy macie dodatek za drugą zmianę. Jeżeli tak, to również powinien zostać tu do wyliczeń dodany. Nie o to jednak chodzi.
    Tak to licząc – wartownik otrzyma tej „podwyżki” np. 320,58 zł a dziesiątki innych pracowników u Was otrzyma podwyżki w granicach 450-550 zł.
    I będzie tak, że w tej powszechnej biedzie ci, co mają mało jeszcze mniej mieć będą, gdyż z racji niskiej podwyżki dotkliwiej odczują tą inflację a ci ”bogatsi” będą jeszcze bardziej ”zasobni”.
    Nie wydaje mi się aby zostały tu użyte szczytne hasła Solidarności i solidarności pracowniczej w biedzie mówiące.
    Powtarzam także po raz kolejny.
    Nasze – pracowników niemnożnikowych wynagrodzenia wcale nie muszą być niejako waloryzowane wskaźnikiem 107,8. To nie są renty ani emerytury a które wynagrodzenia tym wskaźnikiem są waloryzowane to poszukajcie i poczytajcie.
    Uważam także, że w przypadku każdego innego podziału rzekomo pokrzywdzony pracownik nie ma żadnych szans na pozytywny wyrok w SP. Jeżeli tak, to co przeszkadza dokonać tej podwyżki i prosto, i solidarnościowo, czyli jednak ”po równo”??
    Wówczas być może Pani X, czy Pan Y otrzymają kilkanaście zł mniej za to ci najniżej wynagradzani – kilkanaście zł więcej i w ich np. przypadku będzie to kwota od 350 – 400 zł.
    Ktoś zapyta jaka podstawa do takiego równania.
    Odpowiadam:
    Tą podstawą są uwarunkowania społeczne istniejące w tych trudnych czasach. Trudnych dla każdego. A jednak jest tak, że w tych trudnych czasach powinniśmy chronić najsłabszych i ich rodziny. Ostatnio miałem okazję obejrzeć nagranie dokonane ukrytą kamerą. Wataha wilków opiekowała się na tym nagraniu wilkiem bez jednej nogi. Pomyślałem wówczas sobie, że powinniśmy się od tych wilków wiele jeszcze nauczyć….

  • Max pisze:

    Tak jest. Uważam, że wszystko jest ok tym bardziej, że – jak wynika z Twoich wyliczeń – ten z najwyższą wysługą te swoje 7,8% otrzyma a ci pozostali otrzymają tyle samo podwyżki co w ich przypadku będzie procentowo więcej.
    Co zaś do tej całej wysługi, to nie radzę jej tu nadmiernie eksponować, gdyż nie o nią tu chodzi a o podwyżkę, której do żadnego wskaźnika stałego wynagrodzenia nie odnosimy.
    I co niby złego jest w tym, że pracownik z 2 letnim stażem otrzyma tyle, co ten ze stażem 40-letnim??
    Tak w obecnej sytuacji być powinno zwłaszcza jeżeli chociaż trochę zależy nam na pozyskaniu i utrzymaniu młodych pracowników, często doskonale wykształconych. Miałem okazję obserwować jak pańcie ”księgowe” po ogólniaku – wyżarte, bo o długim stażu traktują młodych doskonale wykształconych, bo po kierunkowych studiach pracowników i jak ci pracownicy – z uwagi na stosunki w pracy – szybko z tej pracy rezygnowali.
    To przecież zjawisko dość powszechne, o czym się mówi.
    Co zaś do stażu. Uważam, że powinien być liczony staż pracy w resorcie a nie w fabryce mebli, hurtowni wody gazowanej czy gospodarstwie rolnym. Co ma za związek to, że ktoś przez lata był inseminatorem, czy sekserem a obecnie jest pracownikiem wojska – wysokość jego stażowego.
    To, co jest obecnie po prostu preferuje pracowników o zaawansowanym wieku, kosztem młodych co być nie powinno. Bo ten dodatek stażowy, to rzeczywiście dodatek starczy.
    Gdyby ktoś w wieku 40 lat rozpoczął pracę w resorcie, to jego staż zacząłby się liczyć i za każdy rok takiej pracy jego wynagrodzenie zwiększałoby się np. o 1% wynagrodzenia zasadniczego lub stałej jakiejś i równej dla wszystkich kwoty.
    Wówczas np. 30 letni pracownik z 5 letnim stażem w resorcie miałby tego dodatku 5% a ten pierwszy 1%. Uważam, że wówczas byłoby sprawiedliwie.
    Niestety, przy opracowywaniu PUZP młodych nie było a ci ”starzy” o swój interes zadbać potrafili, czego mamy konsekwencje.

  • ZARZĄD pisze:

    Waloryzacja obejmuje wszystkich pracowników, których wynagrodzenia są wykazywane w załączniku do ustawy budżetowej na rok 2023.
    Natomiast o tym zabezpieczeniu minimalnego od 1 lipca 2023 r. mógłby tak faktycznie nie pisać, gdyż uważam, że poziom wynagrodzeń na najniższych stanowiskach sam spowoduje, że nie będzie potrzeby zabezpieczania minimalnego wynagrodzenia!
    Napisał to na wszelki wypadek chociaż… jeżeli napisał o minimalnym od 1 lipca, to dlaczego nie wspomina o minimalnym od 1 stycznia 2023 r., bo z tym poziomem był większy problem…

  • ZARZĄD pisze:

    Napisałeś, Max, że cyt.: „Chcesz bowiem po prostu potraktować te Wasze wynagrodzenia wskaźnikiem 107,8 z tym, że wydaje mi się, że nie wszystkie, gdyż np. nie wiem, czy macie dodatek za drugą zmianę. Jeżeli tak, to również powinien zostać tu do wyliczeń dodany. Nie o to jednak chodzi.”

    A właśnie o to chodzi, że tak.
    Tak, ma być w tym 107,8% uwzględnione wynagrodzenie ogółem pracownika, czyli również dodatek za II zmianę, dodatek za szkodliwe i niebezpieczne, za pracę w porze nocnej itd. itp.
    W podstawie mają być ujęte wynagrodzenia pracowników, bo pracodawca dostaje dodatkowo na fundusz kwotę o 7,8% wyższą od obecnej a przecież w dotychczasowym funduszu zabezpieczał dodatki, o których mowa powyżej. Zatem teraz nie może być mowy, że z podstawy obliczenia wzrostu płac dla pracownika będziemy wyłączać jakieś składniki, skoro one są wypłacane w każdym miesiącu!!!!

  • ZARZĄD pisze:

    Napisałeś: „Niestety, przy opracowywaniu PUZP młodych nie było a ci ”starzy” o swój interes zadbać potrafili, czego mamy konsekwencje.”
    A kto dzisiaj by pracował nad PUZP, gdyby zaszła taka konieczność?
    Młody?

  • ZARZĄD pisze:

    Napisałeś, że cyt.: „Tak jest w istocie z tym, że nie dotyczy to nas, jako tych ”niemnożnikowców” a jedynie tych wynagradzanych na innych zasadach.”

    A gdzie są ci inni adresaci tego pisma Pełnomocnika MON?
    O jakich „tych wynagradzanych na innych zasadach” piszesz?
    Max, zejdź na ziemię.
    Nie ma już KSC poniżej Urzędu, a to pismo nie jest skierowane do pracowników ministerstwa
    To pismo dotyczy WYŁĄCZNIE PUZP i państwowców, którzy mają tabele stawek wynagrodzenia zasadniczego, jednak w zasadzie co roku waloryzowane w odróżnieniu od tych z PUZP!!!

    Co więcej, napisałeś, że cyt.: „Gdyby bowiem tak było, to niejako z automatu organa finansowe zakładów by to uczyniły a uzgodnień ze stroną społeczną by nie było, lecz co najwyżej zapoznanie z wyliczeniami za podpisem.”
    A więc informuję Cię, że ci, którzy są mnożnikach – nie musieli by nawet mieć pisma od Pełnomocnika MON, gdyż korzystaliby wprost z danych zawartych w ustawie budżetowej.
    Ale i tak dla związków zawodowych przedstawiono by do podpisu efekt tych działań, gdyż – jak mówią – człowiek jest tylko człowiekiem i pomylić się może nawet w takich prostych obliczeniach…

  • katoda pisze:

    Witam. A co jeśli ZZ nie wyrażą zgody na „szczegółowe zasady podziału środków”.
    Tej treści formułki przy okazji regulacji płacowych, podziału nagród itd. funkcjonują od dawna. Jeśli ZZ na piśmie nie godzą się na „zasady podziału środków” a znam takie przypadki z autopsji, to co z tym można…..?

  • Max pisze:

    Czy jest reprezentatywna, to kwestia względna w sytuacji, gdy – obok tej ”naszej” organizacji w zakładzie – istnieje inna liczniejsza. Jeżeli jednak w zakładzie istnieje jakaś zakładowa struktura zz, to choćby miała ona 10 członków, to będzie partnerem dla pracodawcy nawet wówczas, gdy w zakładzie pracuje kilka tysięcy pracowników, bo takie jest prawo.
    Co do pozostałej treści Twojej wypowiedzi Marek – zgoda i dobrze aby sobie to niektórzy uświadomili, zwłaszcza w zakładzie Jasia, gdzie swego czasu zbierano podpisy domagając się takiego a nie innego rozdziału premii.
    Pisząc o tych, niejako pobocznych ale ważnych uregulowaniach należy także podkreślić, że wymóg tego uzgodnienia zasad podwyżki dotyczy uzgodnienia jej ze wszystkimi funkcjonującymi w zakładzie zz, bez względu na ich ilość.

  • katoda pisze:

    Witam Alf. Piszesz, że ZZ nie „załatwiają” podwyżek a jedynie się o nie ubiegają, dodam, od wielu lat z lepszym lub gorszym skutkiem. Prawda. Tym „ubieganiom” wtóruje również dyskusja na różnych forach związkowych czasami mniej, czasami bardziej zagorzała, szczeg. z tymi od D… , nie ważne. A co by było gdyby ZZ nie „ubiegały” się, lub w ogóle nie istniały w temacie „bejmów” Zgaduję, że przemkła Ci taka myśl kiedyś. Jeśli nie, już Ci mówię ALA. Byli byśmy dokładnie w tym samym miejscu co obecnie. Bynajmniej w Mojej Bazie [Infrastrukt., dawny WAK] tak jest, tak było[?] i jeszcze długo będzie. W innych JW, jestem pewny, jest podobnie, bo gorzej już być nie może. Powtórzę, byli byśmy dokładnie w tym samym miejscu…
    Obserwując Twoją nadzwyczajną umiejętność formułowania myśli i przelewania ich na klawiaturę oraz wyjątkową erudycję w tematach ZZ a więc wiesz o czym w/w post. Pozdro.

  • ZARZĄD pisze:

    Uzgadnia się do skutku aż strony wyrażą zgodę na uzgodniony wcześniej tekst porozumienia.
    Na naszej stronie w zakładce: DOKUMENTY/2019/pod datą 20190328 jest Opinia prawna BAS nt. interpretacji art. 27 ust. 3 UoZZ, czyli dotycząca uzgadniania podziału środków na wynagrodzenia w państwowej sferze budżetowej.
    Może warto się z nią zapoznać, gdyż chyba co niektórzy zapomnieli o tych zasadach.

  • Max pisze:

    Marek – tak napisałem i ani słowa z tego, co napisałem nie cofam. Byłem w trakcie pisania sporego uzasadnienia i widać się tu coś przegrzało, bo ta strona zaczęła się dziwnie zachowywać i cały post mi wcięło a uważam, że był ważny.
    Jeżeli dotarł do Ciebie, to mi go odeślij abym mógł wypowiedź dokończyć.
    Twierdzę więc z naciskiem, że:
    1/ Pojmowanie przez Ciebie, Jasia oraz zapewne wielu innych treści pisma DSS jest i niepełne, i zawężone, gdyż to właśnie w tym piśmie DSS uchylił nam furtkę, której z uporem nie dostrzegamy. Ponieważ nie chce mi się po raz kolejny czynić szerokiego wywodu, ogłaszam niniejszym konkurs:
    Kto odgadnie o jakiej ja ”furtce” w piśmie DSS i to wypisanej wytluszczonym drukiem myślę i dlaczego za furtkę ten fragment pisma uważam??
    2/ Swoją wypowiedź Marek odnosiłem nie do sytuacji w resorcie a do sytuacji pracowników państwowej sfery budżetowej wynagradzanych w oparciu o wiadomą ustawę z 23 grudnia 1999 roku
    Jest tu i każdy się z nią może zapoznać.
    Nas jednak – niemnożnikowców resortu wynagradzanych w oparciu o PUZP – te rozwiązania nie dotyczą i to miałem po prostu na myśli.

  • Max pisze:

    Witaj. Nie bardzo wiem, czy bardziej chodzi Ci o to aby podkreślić, że znasz mnie od lat i z innych forów, czy o moją odpowiedź.
    Jeżeli o odpowiedź, to podam przykłady tylko tego, w czym sam uczestniczyłem:
    1/ Swego czasy uczestniczyłem w negocjacjach w DSS dotyczących zmian w naszym układzie.
    To nasze wynagrodzenie w kat I było skandalicznie niskie – podobnie, jak cała tabela. Reprezentując OPZZ Konfederację Pracy w Układzie, biłem się o podniesienie stawek. W przypadku tej kat I przebił mnie wówczas NSZZ PW, w którym Marek pełnił funkcje specjalisty i doradcy. To on przekonał ówczesnego Szefa DSS płk Filipczaka, że można stawkę podnieść i znajdą się na to środki. Gdyby nie te negocjacje, to obecna tabela stawek wyglądałaby zupełnie inaczej. Że jest tak biedna, to efekt prawie 8 letnich zaniechań ze strony resortu.
    2/ Pamiętam negocjacje dotyczące skali podwyżek w resorcie /tak, tak – były kiedyś takie/ Pamiętam zwłaszcza te jedne, w których udało mi się przekonać Szefa DSS aby zabrać część środków pracownikom KSC i dołożyć niemnożnikowym z PUZP. To były miliony złotych a Marek wówczas zdecydowanie się temu sprzeciwiał ale środki i tak zostały przekierowane i to, że obecnie zarabiamy właśnie tyle a nie o kilkaset zł jeszcze mniej – wynika z ówczesnej decyzji. Teraz – po latach – nie jestem do końca pewien, czy tak właśnie należało postąpić – wówczas byłem. Co chcę powiedzieć. Chcę powiedzieć to, że przed laty istniał rzeczywisty dialog i rzeczywiste ucieranie poglądów a także to, że podejmowano konkretne decyzje mające odzwierciedlenie w wynagrodzeniach pracowniczych. Z tych lat jest nas tu na tym forum trzech: ja, Marek i Jasiu. Wówczas każdy z nas był w innym zz a jednak mogliśmy się porozumieć i wspólnie usiłować coś dobrego dla ogółu zdziałać. Było jednak pole ku temu i chęci, aby wspólnie problemy rozwiązywać. Skończyło się to wówczas, gdy funkcje Dyrektora DSS powierzono osobie cywilnej. Co za paradoks….
    Schodząc niżej na szczebel zakładu.
    Tu także mamy 3 zz. Przez lata całe udawało się nam wspólnie podejmować decyzje, które były dla bardzo wielu korzystne. Pamiętam np. jak przez parę godzin z uporem zabiegałem o to, aby doszło do wyrównania wynagrodzeń w składzie D. gdzie zarobki wszystkich pracowników były dużo niższe niż w innych elementach organizacyjnych zakładu i to się udało. Mógłbym wymieniać dalej ale przecież chyba nie chodzi o to, co ja czy kto inny uczynił a o to, że w bardzo wielu sytuacjach prowadziło to do poprawy wynagrodzeń pracowniczych. Oczywiście, ludzie to przyjmowali i wołali o jeszcze. Obecnie powszechnie uważa się, że zz nic nie robią, na nic wpływu nie mają i są zbędne. Radzę więc te wredne związki polikwidować i poczekać co się stanie.
    Na pewno będzie „lepiej”.
    Narzuca się tylko pytanie: komu?

  • Jasiu pisze:

    A ja nie podpiszę podwyżek, bo jeszcze nie skończyły się negocjacje.
    Rząd ma czas do końca marca i Minister nie miał prawa uruchomić podwyżek. Przeczytajcie pismo Szefa Sekretariatu Służb Publicznych, który reprezentuje 40 tys.członków. Jest pismo na naszej stronie związkowej moz nszz solidarność pc mon.
    I co Ty, Marku na to.

  • ZARZĄD pisze:

    Niestety, do mnie nic od Ciebie nie dotarło, poza tym, co zamieszczam.

  • Max pisze:

    No to aby nie pisać po próżnicy, fragment tegorocznej ustawy budżetowej:
    Art. 9. 
    1. 
    Zgodnie z art. 9 ust. 1 ustawy z dnia 23 grudnia 1999 r. o kształtowaniu wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej oraz o zmianie niektórych ustaw (Dz. U. z 2022 r. poz. 1533) ustala się:
    1) dla państwowych jednostek budżetowych w podziale na części i działy klasyfikacji dochodów i wydatków budżetowych oraz na poszczególne grupy osób, w załączniku nr 6:
    a) kwoty wynagrodzeń dla osób objętych mnożnikowymi systemami wynagrodzeń (osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe, członków korpusu służby cywilnej, etatowych członków samorządowych kolegiów odwoławczych i kolegiów regionalnych izb obrachunkowych, pracowników Rządowego Centrum Legislacji, ekspertów, asesorów i aplikantów eksperckich Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej, asesorów prokuratorskich, funkcjonariuszy Służby Celno-Skarbowej, członków służby zagranicznej niebędących członkami korpusu służby cywilnej, sędziów delegowanych do Ministerstwa Sprawiedliwości lub innej jednostki organizacyjnej podległej Ministrowi Sprawiedliwości albo przez niego nadzorowanej, prokuratorów, członków Krajowej Izby Odwoławczej przy Prezesie Urzędu Zamówień Publicznych, żołnierzy zawodowych i funkcjonariuszy oraz nauczycieli zatrudnionych w szkołach i placówkach prowadzonych przez organy administracji rządowej),
    b) kwoty wynagrodzeń dla osób nieobjętych mnożnikowymi systemami wynagrodzeń;
    2) kwoty bazowe dla:
    a) osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe – w wysokości 1789,42 zł,
    b) członków korpusu służby cywilnej, etatowych członków samorządowych kolegiów odwoławczych i kolegiów regionalnych izb obrachunkowych, pracowników Rządowego Centrum Legislacji, ekspertów, asesorów i aplikantów eksperckich Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej, członków służby zagranicznej niebędących członkami korpusu służby cywilnej – w wysokości 2190,45 zł,
    c) członków Krajowej Izby Odwoławczej przy Prezesie Urzędu Zamówień Publicznych – w wysokości 1780,67 zł,
    d) żołnierzy zawodowych i funkcjonariuszy – w wysokości 1740,64 zł,
    e) funkcjonariuszy Służby Celno-Skarbowej – w wysokości 1943,81 zł;
    3) średnioroczne wskaźniki wzrostu wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej:
    a) średnioroczny wskaźnik wzrostu wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej, z wyłączeniem osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe – w wysokości 107,8%,
    b) średnioroczny wskaźnik wzrostu wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej dla osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe – w wysokości 100,0%.

    Jak widać z powyższego te wszystkie uregulowania dotyczą pracowników funkcjonariuszy i żołnierzy objętych ustawą określona w art 9 pkt 1 ustawy budżetowej czyli ustawa o kształtowaniu wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej a nie nas bezpośrednio.
    I to wszystko w temacie.

  • Max pisze:

    Napisałeś: Waloryzacja obejmuje wszystkich pracowników, których wynagrodzenia są wykazywane w załączniku do ustawy budżetowej na rok 2023.
    No właśnie a gdzie my tam jesteśmy??

  • Krystyna pisze:

    Max, bez konkursu i zgadywanek – napisz, co masz na myśli, co to za furtka?

  • ZARZĄD pisze:

    Jasiu, wiem jedno. 16 czy 18 listopada miał być protest, nie było, bo… wiemy wszyscy dlaczego.
    Nastąpiło zdarzenie, które „S” sprytnie wykorzystała, że w zaistniałej sytuacji nie będzie protestu tylko rozmowy z rządem w zespołach.
    Byłem tym bardzo zainteresowany, bo w końcu przez całą drugą kadencję nic, to pewnie przed wyborami coś jednak ten rządowy związek wskóra. Nawet przewodniczący „S” w swoim tygodniku wskazywał, że efekt rozmów będzie z końcem stycznia a najpóźniej w połowie lutego b.r.
    Dzisiaj mamy już po połowie marca…
    Wielu z nas już zapomniało o tym, że w ogóle „S” chciała wyjść na ulicę!
    Przy swoim rządzie na ulicę?!
    Zręczna gra ale – niestety – zapewne nie trzymaliście kart przy orderach, jak to się kiedyś mówiło i… rząd was przechytrzył.
    Teraz zapewne będziecie coś kombinowali, aby dać jakieś zaskórniaki bezpośrednio przed wyborami.
    Już to słyszę…

    Podam tylko przykład.
    Przed wyborami w 2015 r. PO zaplanowała w ustawie budżetowej na rok 2016 środki na podwyżki budżetówki w kwocie 2 miliardów złotych.
    PiS wygrywając wybory w 2015 r., w następnym roku nie musiał nic robić, tylko uruchomić te 2 mld złotych.
    Rzeczywiście, nic nie zrobił ale się chełpił, że daje podwyżki, bo poprzednicy nic przez lata nie dawali…
    A przecież PiS mógł dorzucić coś do tych 2 mld zł. Nie dorzucił, chociaż mógł.
    A o tym, że mógł – przekonaliśmy się jeszcze w 2016 roku…
    I przekonujemy się co roku… uciekając z naszymi pracownikami przez minimalną płacą…
    Eh, szkoda słów.
    Tak więc, Jasiu, nie pytaj się mnie o te Wasze pomysły.

  • ZARZĄD pisze:

    Napisałeś cyt.: Jak widać z powyższego te wszystkie uregulowania dotyczą pracowników funkcjonariuszy i żołnierzy objętych ustawą określona w art 9 pkt 1 ustawy budżetowej czyli ustawa o kształtowaniu wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej a nie nas bezpośrednio. I to wszystko w temacie.

    A przecież sam wskazujesz, że:
    średnioroczny wskaźnik wzrostu wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej dla osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe – w wysokości 100,0%.

    natomiast dla
    średnioroczny wskaźnik wzrostu wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej, z wyłączeniem osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe – w wysokości 107,8%,

    Wcześniej w treści tego art. 9 zapisano, że:
    dla państwowych jednostek budżetowych w podziale na części i działy klasyfikacji dochodów i wydatków budżetowych oraz na poszczególne grupy osób, w załączniku nr 6:

    A zatem zaglądnij do tego załącznika i znajdź te osoby nie objęte mnożnikowym systemem wynagrodzeń i zobacz czy są wśród nich osoby, których wynagrodzenia są finansowane z działu 752 Obrona narodowa!!!
    Jest różnica pomiędzy wskaźnikiem 100% a wskaźnikiem 107,8%?

    Ministrowie dostają 0 zł, z uwagi, że już wcześniej o siebie zadbali na… lata.
    A to, że teraz mają 0 złotych w stosunku do roku poprzedniego też będzie dobrze przyjęte przed wyborami, bo kto – poza mną 🙂 – będzie pamiętał, że dali sobie w przeszłości takie kominy płacowe!!!!

  • ZARZĄD pisze:

    Max, a Ty dalej swoje.
    No dobrze, gdzie my tam jesteśmy?
    A więc po kolei.
    Dziennik Ustaw z 2023 r. pozycja 256.
    Mamy Ustawę Budżetową na rok 2023.
    Jak widać cała ustawa ma ponad 660 stron.
    Nas jednak interesują te strony, gdzie są wynagrodzenia osób nieobjętych mnożnikowymi systemami wynagrodzeń.
    A więc:
    1/ na stronie 157 – wykazane są wynagrodzenia „Ogółem” w części 29 Obrona narodowa, w tym m.in. w dziale 752 Obrona narodowa.
    Kwota 15.059.873 tys. zł dotyczy wynagrodzeń ogółem: żołnierzy zawodowych, funkcjonariuszy i pracowników wojska, których wynagrodzenia są finansowane z tego działu.
    2/ na stronie 176 – wykazane są wynagrodzenia „Osób nieobjętych mnożnikowymi systemami wynagrodzeń” w części 29 Obrona narodowa, w tym m.in. w dziale 752 Obrona narodowa.
    Kwota 3.466.518 tys. zł dotyczy wynagrodzeń ogółem wyłącznie pracowników wojska, których wynagrodzenia są finansowane z tego działu.

    To jesteśmy tam, czy nie jesteśmy?

    Masz szczęście, że Cię lubię… 🙂

  • Max pisze:

    Marek – przecież ja nie o tym, o czym Ty piszesz a o tym, że nas – pracowników niemnożnikowych objętych PUZP te wszystkie uregulowania zawarte w ustawie budżetowej nie dotyczą i nas tam przecież nie wymieniono dlatego, że my pieniążków z tej ustawy określonej w art 9 pkt 1 ustawy budżetowej, czyli ustawy o kształtowaniu wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej nie otrzymujemy. Dlaczego więc z uporem wsadzasz nas do tamtego ”gara”??
    Po to przecież zacytowałem fragment ustawy budżetowej mówiący o wynagrodzeniach aby dowieść, że nas tam po prostu nie ma, są za to np. pracownicy niemnożnikowi z MSW i A, ktorzy swojego PUZP nie mają.
    Jeżeli więc nawet tak się złożyło, że i nas tym 7,8% potraktowano, bo zapewne premier tak nakazał, to doszło do sytuacji podobnej, jak wówczas, gdy tym ”państwowcom” z….o 3% na nagrody i uczyniono tak także i u nas pomimo tego, że funduszu nagród w wielu zakładach nie było.

    Wg mojego graniczącego z pewnością przekonania i obecnie resort postąpił w myśl zasady – ”wszyscy to babcia też” no bo po co się wychylać, jak Pan Premier tak nakazał.
    Tyle, że Pan Premier nakazał swego czasu ciąć 3% nagród i cięto od lewej do prawej, nie patrząc czy te nagrody są, bo taki był ukaz a nikt nie miał odwagi się wychylić.
    Kończąc, nadal uważam a nawet jestem o tym osobiście przekonany, że te dodatkowe środki można w różny sposób rozdzielić a nawet, że w wytycznych DSS jest na to przyzwolenie.

  • Max pisze:

    Marek – nie żołądkuj się, tylko spokojnie odnieś się do tego, co napisałem. Ja przecież Jasiowi napisałem, że jeżeli ma potraktować tym wskaźnikiem te składniki, o których napisał, to niech nie zapomina doliczyć innych stałych składowych wynagrodzeń w OWC, czyli np. dodatku za 2 zmianę, jeżeli taki oni mają.
    To przecież wyraźnie napisałem a twierdząc, że nie o to chodzi – miałem na myśli to, że nie uważam jego sposobu podwyższania wynagrodzeń za celny i właściwy, i ponieważ mnie pytał – napisałem dlaczego.
    Ja po prostu skupiłem się na innej metodzie podziału – właśnie tej ”po równo” twierdząc, że są do takiego rozdysponowania tej podwyżki podstawy prawne a furtka ku temu jest nawet w piśmie DSS.

  • Max pisze:

    Trudno na Twoje pytanie odpowiedzieć.
    Obserwując jednak wielu takich, którym się ci ”starzy” nie podobają uważam, że po prostu należy dopuścić ich do głosu właśnie tak, jak to się u nas stało.
    Przecież wiesz, że nasz aktyw związkowy to w ogromnej większości ludzie młodzi lub bardzo młodzi. Zamieściłeś na tym forum zdjęcie, które to w pełni potwierdza.
    Po to np. do takiej zmiany doszło w 1 RBLogu aby pokazali, co potrafią. Tacy, jak ja zawsze służą radą i pomocą, z której wezmą to, co im potrzeba lub nie.
    To ich decyzje a nikt z tylnego siedzenia nimi kierować nie ma najmniejszego zamiaru. A więc u nas – w TARCZY dokonała się zmiana pokoleniowa i nadal zapewne będzie kontynuowana.
    To właśnie oni – ci młodzi będą niedługo decydować o tym, jaki kształt będzie miał nasz PUZP i w jakim kierunku pójdą zmiany w walce o pracownicze interesy.

  • ZARZĄD pisze:

    Krystyno, nie ma żadnej furtki i – jak zresztą widać po wpisać Maxa – trwa teraz szeroko zakrojona akcja, mająca na celu udowodnienie swojej racji.
    Zatem spójrzmy na to z innej perspektywy.
    Przed 2023 r. ustawowy wskaźnik wzrostu wynagrodzeń dla PSB w wysokości innej niż 100%, był zapisany w ustawie budżetowej na rok 2019 i na rok 2020.
    Jakie było wówczas działanie ze strony Pełnomocnika MON?
    W roku 2019 wskaźnik wynosił 102,3% a podwyżka w ron 300 zł na stanowisko.
    Wówczas, w pismach do pracodawców zawarta była treść, że cyt.: Wypłata indywidualnych podwyżek wynagrodzeń wraz z waloryzacją na poziomie 102,3%, z wyrównaniem od 1 stycznia 2019 r., nastąpi w terminie do 30 kwietnia 2019 r.”
    W roku 2020 wskaźnik wynosił 106% a podwyżka w ron 500 zł na stanowisko.
    I co się znalazło w piśmie Pełnomocnika?
    Otóż cyt.: „pracodawcy w pierwszej kolejności zabezpieczą wzrost wynagrodzeń pracowników w oparciu o średnioroczny wskaźnik wzrostu wynagrodzeń – określony w ustawie budżetowej – na poziomie 106% (…) a następnie do dokonania dalszego podziału przyznanych środków na wynagrodzenia”

    I co, powiecie mi, że pracodawcy tego – w uzgodnieniu z zakładowymi organizacjami związkowymi – nie realizowali?!

    A tak na marginesie dodam jeszcze, bo zapewne niektórzy już zapomnieli.
    W ubiegłym roku wskaźnik wynosił 100% w ustawie budżetowej a podwyżka 500 zł.
    W piśmie Pełnomocnika MON w zasadzie nic nie było o przeprowadzaniu podwyżek poza tym, że ze związkami zawodowymi.
    A co było w 2018 r., gdy wskaźnik również wynosił 100%?
    Na co wskazywał Pełnomocnik MON?
    W swojej prezentacji w 2018 r. wskazywał, że: „Podwyżki wynagrodzeń nie powinny mieć charakteru powszechnego, tzn. nie powinny obejmować co do zasady wszystkich pracowników resortu obrony narodowej.”
    I dalej: (zgodnie z założeniami ustawy budżetowej na 2018 rok średnioroczny wskaźnik wzrostu wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej wynosi 100% co oznacza brak systemowych podwyżek wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej)

    I co Wy na to?
    Jak to rzeczywiście jest z tym wskaźnikiem wzrostu?
    Nie mam najmniejszych wątpliwości, że wskaźnik w ustawie budżetowej jest wymagalny dla wszystkich pracowników PSB.
    To dlatego teraz, w innych ministerstwach robi się zmiany rozporządzeń, aby najniższe wynagrodzenie w tabeli wzrosło o 7,8% i aby w ten sposób nastąpił wzrost poszczególnych dodatków naliczanych od tego najniższego wynagrodzenia.

    My – pracownicy wojska – skazani jesteśmy na to, aby wzrost wynagrodzeń ogółem brutto, czyli 7,8% ulokować obecnie w premii regulaminowej na przeczekanie do lepszych czasów, gdy już nie będzie dobrej zmiany!
    Premia jest obecnie swoistym workiem, w którym umieszcza się części składowe poszczególnych składników wynagrodzenia pracownika wojska, z uwagi na to, że Pełnomocnik MON nie potrafi dokonać zmian w PUZP. Ministrowi i Pełnomocnikowi do tego niespieszno, bo ma worek w postaci premii, który można – według nich – swobodnie zapełniać, przynajmniej do poziomu 100% kwoty wynagrodzenia zasadniczego pracownika.

    A tak jeszcze na marginesie.
    Na początku ubiegłego roku, na spotkaniach ze związkami dyr. D. tłumaczył, że nie ma negocjacji, bo będzie nowa ustawa o obronie Ojczyzny i trzeba negocjować PUZP w kontekście tej ustawy.
    Dzisiaj mamy rocznicę uchwalenia tej ustawy a słyszymy, że rozmowy będą… po wyborach.
    Nic dodać, nic odjąć.
    Dobra zmiana?
    Z pewnością NIE.
    PAN PŁK KWIATECKI BYŁ O NIEBO LEPSZY NA TYM STANOWISKU!

  • Max pisze:

    Napisałeś cyt; ”W przedostatnim akapicie tego pisma jest zapisane, że „…intencją Kierownictwa MON jest zwiększenie wynagrodzeń pracowników resortu obrony narodowej w 2023 roku co do zasady zgodnie z określonym w ustawie budżetowej na rok 2023 wskaźnikiem 107,8% – w ramach zwiększonego funduszu wynagrodzeń (z wyłączeniem paragrafu 401, poz. 04)”
    Zwiększenie wynagrodzeń pracowników ron wskaźnikiem 107,8% – w ramach zwiększonego funduszu wynagrodzeń. Nie rozumiem, skąd masz swoje wątpliwości ale dla mnie akurat ta kwestia jest jasna i oczywista.”

    Dla Ciebie ta kwestia jest i jasna, i oczywista a dla mnie – wybacz – nie.
    Tajemnica rozbieżności w rozumieniu zacytowanego przez Ciebie fragmentu pisma DSS kryje się bowiem w rozumieniu przez nas wyrażenia cyt. ”co do zasady”. Ty to wyrażenie pomijasz a znaczenia jego nie doceniasz a ja nie, gdyż:
    1/ Niewątpliwie to pismo DSS ma znaczenie prawne, określając zasady przeprowadzenia oraz wielkość tej ”podwyżki”,
    2/ Jeżeli to pismo ma znaczenie prawne, to ja postanowiłem zrozumieć co w języku prawniczym znaczy wyrażenie ”co do zasady”,
    Cytuję: ”Wyrażenie (stosowane na ogół w języku prawnym i prawniczym) co do zasady jest okolicznikiem (jego potocznymi, niedokładnymi odpowiednikami są: zasadniczo, na ogół itd.)”. https://sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/Co-po-co-do-zasady;18871.html
    Niejako uzupełnienie znaczenia tego zwrotu mamy tu
    https://www.porady.egospodarka.pl/Pozostale-Prawo/21470-Co-znaczy-zwrot-co-do-zasady.html
    Ponieważ nie każdy ten link otworzy cytuję: Zwrot ”co do zasady” oznacza, że przeważnie, w większości typowych spraw tak właśnie jest, ale zawsze może zaistnieć jakaś sytuacja wyjątkowa, gdzie ma zastosowanie jakieś inne rozwiązanie.

    Myślę, że teraz już wiesz dlaczego różnimy się w poglądach i dlaczego ja się tych określonych w piśmie DSS zasad kurczowo nie trzymam?? Właśnie z powodu zawartego w tym piśmie zwrotu ”co do zasady”.

  • ZARZĄD pisze:

    Nie będę się do tego Twojego wpisu odnosił, bo już napisałem o tym, gdzie indziej.
    Napiszę tylko, że mylisz pojęcia dotyczące „kształtowanie wynagrodzeń”.
    Jest kształtowanie wynagrodzeń w rozumieniu konkretnych struktur wynagrodzenia pracownika a więc jakie ma to wynagrodzenie zasadnicze, jakie składniki, dodatki i w jakiej wysokości i od czego naliczane i to wszystko co się z tym wiąże.
    Takie kształtowanie wynagrodzeń zapisywane jest w przepisach o wynagradzaniu, czyli w rozporządzeniach właściwego ministra, jeżeli grupa zawodowa ma swoją pragmatykę, ministra rodziny i polityki społecznej, jeżeli ma takiej pragmatyki i wtedy rozporządzenie jest na podstawie art 77/3 KP i są PUZP, na podstawie których wynagradzani sa np. pracownicy wojska.
    Błędnym rozumowaniem jest to, że do państwowej sfery budżetowej nie zalicza się pracowników objętych Układem zbiorowym.

    Nie rozumiem, dlaczego piszesz, że pracownicy MSWiA są objęci a nasi nie?!

    Drugie kształtowanie wynagrodzeń jest rozumiane jako kształtowanie środków na wynagrodzenia i chodzi tu o kształtowanie budżetów płac. Może się to odbywać poprzez wzrost kwoty na wynagrodzenia w stosunku do roku poprzedniego, lub poprzez wzrost wskaźnikiem, tak, jak to ma miejsce w b.r.
    Dla przykładu wynagrodzenia w PSB w roku 2016 wzrosły w stosunku do roku 2015 o 2 miliardy złotych, przy wskaźniku wzrostu równym 100%.

    Kształtowanie wskaźnikiem daje gwarancję uzyskania podwyżki i dlatego pracownicy i zz z innych grup zawodowych zazwyczaj walczą aby był ten wskaźnik wzrostu określony w ustawie budżetowej, bo będzie im łatwiej wymóc na pracodawcach uzyskanie podwyżki.
    U nas w ostatnich latach nie było problemu, bo wszystkim w zasadzie dzieliło się po równo, niezależnie od tego, czy był wskaźnik, czy go nie było.
    Akurat, gdy był 2,3% – to Minister dał 300 zł i go przykrył kwotowo, natomiast, gdy był 6% – to Minister dał 500 zł i też go przykrył.
    W tym roku jest inaczej i w treści pism i w kwocie podwyżki od Ministra, której w zasadzie brak…

    Za czasów „dobrej zmiany” wzrost funduszy płac był poprzez wskaźnik w latach: 2019, 2020 i 2023, natomiast bez wskaźnika był zwiększany w latach: 2016, 2017, 2018 i 2022, natomiast w roku 2021 został obniżony.

    Dlatego dziwi mnie, że nie dostrzegasz różnicy pomiędzy tymi dwoma podejściami w zakresie kształtowania wynagrodzeń.

  • ZARZĄD pisze:

    I OK.

  • ZARZĄD pisze:

    Ty myślisz, że odkryłeś Amerykę, no Rysiu.
    Zwrot ”co do zasady” oznacza, że przeważnie, w większości typowych spraw tak właśnie jest, ale zawsze może zaistnieć jakaś sytuacja wyjątkowa, gdzie ma zastosowanie jakieś inne rozwiązanie.

    A z tego co czytam u Ciebie nie będzie miała miejsca „sytuacja wyjątkowa, w której można będzie zastosować inne rozwiązanie”… ale setki a nawet dwa tysiące takich sytuacji wyjątkowych!

    Ryszardzie, zważ jedno, skoro przelewam coś na treść, to wiem, co przelewam.

    I jeszcze coś,
    w 2020 r., gdy był wskaźnik 106%, w treści Pełnomocnik MON zawarł również, że cyt.:
    „Podsumowując, intencją kierownictwa Ministerstwa Obrony Narodowej jest wypłacenie środków na zwiększenie wynagrodzeń pracownikom resortu obrony narodowej w 2020 r. – co do zasady w jednakowej wysokości, z uwzględnieniem proporcjonalności wszystkich składników wynagrodzenia, adekwatnie do wymiaru czasu pracy.”

    Czy wówczas, gdy byłeś jeszcze w zarządzie swojej Organizacji, również w tym zapisie dostrzegałeś furtkę, czy wyrażałeś pogląd, który był intencją kierownictwa Ministerstwa Obrony Narodowej, aby wypłacić co do zasady po 500 zł.
    Zapytam wprost, czy przyjęliście równą kwotę do podstawy, czy ją zróżnicowaliście?

  • katoda pisze:

    O.K Trochę poczytałem. Konkluzja końcowa jest taka: „Oznacza to, że pracodawca nie może ustalić zasad podziału środków na wynagrodzenia bez osiągnięcia w tej sprawie porozumienia z zakładową lub zakładowymi organizacjami związkowymi, o których mowa w art. 30 ust. 5 UZZ.”
    Pytanie: Co jeśli nie ma uzgodnienia?
    Taki przypadek przerabialiśmy w 2019.

  • katoda pisze:

    Witaj Max .Chodzi mi o jedno i o drugie. Po 1, jestem fanem tego jak, o czym , ile i od kiedy piszesz na forach związk. To jest mistrzostwo świata,podziwiam Cię i szanuję to co robisz. Po 2 ,nie o taką odpowiedz mi chodziło a może w ogóle nie o odpowiedż a o reflekskę nad zaistniałą sytuacją.Znając Cię jednak od ….lat wiem że coś tu wrzucisz repleyem. Otóż, cytuję: „Swego czasy uczestniczyłem w negocjacjach w DSS „,”biłem się o podniesienie stawek”.” Gdyby nie te negocjacje, to obecna tabela stawek wyglądałaby zupełnie inaczej.”,”obecnie zarabiamy właśnie tyle a nie o kilkaset zł jeszcze mniej –”,” przed laty istniał rzeczywisty dialog i rzeczywiste ucieranie poglądów a także to, że podejmowano konkretne decyzje mające odzwierciedlenie w wynagrodzeniach pracowniczych.”,”udawało się nam wspólnie podejmować decyzje”,” parę godzin z uporem zabiegałem o to,” itd…itd. A gdyby tego wszystkiego nie było.Tych „negocjacji, bicia się, braku dialogu, ucierania poglądów, podejmowania konkretnych decyzji, braku uporu etc” to gdzie byśmy byli natenczas w kwestii najważniejszej czyli naszych zarobków. Max, dokładnie tu gdzie jesteśmy. O kant d..y można potłuc te wszystkie „negocjacje, bicia się, dialogi, ucieranie poglądów, podejmowanie konkretnych decyzji, upór etc” przez te wszystkie lata. Przepraszam. Rząd PIS {daleki jestem od politics} ustalił 01. 01 br. płacę minimalną na 3490,- Gdzieś w połowie stycz. już mieliśmy nowe aneksiki do um. o pr. od kadrowej . Dzięki temu po 40 kilku latach pracy „as civil servis”nie jestem- pod- tylko =====pł. minim. Teraz kumasz o co mi biega. I na koniec . Nigdy nie uważałem „że zz nic nie robią, na nic wpływu nie mają i są zbędne. Pozdro

  • ZARZĄD pisze:

    katoda, nie może nie być uzgodnienia.
    Uzgodnienie musi być.
    Jeżeli strony w zakładzie pracy nie dają rady, są jeszcze mediacje, jest jeszcze wyższy szczebel.
    Ostatecznie uzgodnienie musi nastąpić, żeby zostały środki wypłacone.
    A tak na marginesie, w zakresie ustalenia zasad podziału środków na wynagrodzenia nie ma zastosowania art. 30 ust. 5 UoZZ. Ten przepis w ogóle o podziale środków nie mówi.

  • aaa pisze:

    „Co zaś do stażu. Uważam, że powinien być liczony staż pracy w resorcie a nie w fabryce mebli, hurtowni wody gazowanej czy gospodarstwie rolnym. Co ma za związek to, że ktoś przez lata był inseminatorem, czy sekserem a obecnie jest pracownikiem wojska – wysokość jego stażowego.”
    Otóż jeżeli w wojsku jest potrzebny insaminator to doświadczenie w tej dziedzinie powinno być wynagradzane.
    Uważam również, że jeśli mam kilkunastoletnie doświadczenie w zawodzie, który wykonuję, to chcę mieć za to zapłacone. Za wiedzę, której nie uczą na studiach, ani w wojskowym ECSC.

  • aaa pisze:

    Jestem za likwidacją odpraw emerytalnych i jubileuszówki u żołnierzy będą większe oszczędności, z których można wypłacić podwyżki pracownikom RON.
    I budżet MON się zbilansuje 🙂

  • Max pisze:

    Wszystko, co piszesz to prawda. Oglądam się wstecz i sam nie wiem, co mam o tym wszystkim sądzić. Był okres, że powoli, bo powoli żmudnie wyciągaliśmy się z tego placowego g….a To wszystko, o czym pisałem faktycznie zdało się na nic, bo od ponad 8 lat stoimy nie tylko w miejscu ale się cofamy.
    Pamiętam, jak zarabialiśmy tyle, że zasadnicze, premie i znaczna część stażowego – to był poziom minimalnej. Gdy pytałem przedstawicieli resortu za co mamy żyć i utrzymać nasze rodziny, to mi mówiono, że Polska nie podpisała konwencji, w której mówi się, że płaca służy utrzymaniu rodziny a dla pracownika ta płaca wystarcza.
    Gdy w Sejmie, przed obliczem SKON /Marek świadkiem/ mówiłem o skandalicznych wynagrodzeniach, w tym dodatkach szkodliwych, uciążliwych i niebezpiecznym podając przykłady – to nikt mi nie wierzył. W końcu jedna z lewicowych posłanek – posłanka Sierakowska stwierdziła – no tak ale przecież należy płacić składki i podatki, więc oczywiste jest, że do dyspozycji jest stosownie mniej pieniędzy.
    Przyszli następni i też niewiele dali ale było jakieś pole do negocjacji. Z czasem nasze zasadnicze zrównały się z najniższym wynagrodzeniem a nawet – tak od X – XII kat. – zaczęły je przewyższać. To już był sukces, gdyż pozostałe składowe zwiększały płace poza to minimum.
    Jak jest obecnie – każdy wie.
    Wynagrodzenia zasadnicze tysięcy pracowników są o kilkaset zł niższe od najniższego wynagrodzenia a w wielu przypadkach – wraz z premią – nie osiągają najniższego wynagrodzenia co sprawia, że ludziom wypłacany jest dodatek wyrównawczy.

    Tak, katoda… Zatoczyliśmy koło i wróciliśmy do tego syfu, z którego wygrzebywaliśmy się latami. Wystarczyło te parę lat, podczas których stronę społeczną po prostu lekceważono, nie słuchano i pomijano. Efekty są, jak widać.
    Bo prawda jest taka, że o ile jeszcze gdzieś w zakładach usiłuje się coś zrobić, to tam gdzie decydują się nasze sprawy – nasi resortowi partnerzy oślepli i ogłuchli.

    Jest oczywiście parę sposobów aby odzyskali wzrok i zaczęli słyszeć co do nich mówimy. Nie wiem jednak, czy ktokolwiek jest gotów po nie sięgnąć.
    Dzięki, Katoda za pochwały pod moim adresem ale nie zasłużyłem.
    Ja już jestem jedną nogą w innym świecie a tam związków nie założę.
    Mój czas – jak wszystko w tym naszym życiu – po prostu mija.
    Czuję się zmęczony. Pozdrawiam serdecznie.

  • Max pisze:

    Marek – gorączkujesz się i błędnie pojmujesz to, co katoda napisał ale o tym później.

  • Max pisze:

    Marek, Gość dobrze pisze i chce po prostu powiedzieć, że w tych całych uzgodnieniach – to pracodawcy rozdają karty.
    Żadne, Marek mediacje, bo jakie, żaden wyższy szczebel, bo ten ”wyższy szczebel” tak pomaga, jak pomógł Jasiowi, czy swego czasu Jutce /pozdrawiam/.
    I to Ty – zwłaszcza Ty – powinieneś o tym wiedzieć, że w przypadku rozbieżnych stanowisk – to zakładowe zz pozostają zupełnie same i są kopane nie tylko przez pracodawców, inne zakładowe zz ale zwłaszcza przez te grupy pracowników, które zyskują na projektach przedstawianych przez pracodawców.
    Bo przecież są tacy, którzy na tych projektach zyskują i to bynajmniej nie są pracownicy z dołu tabeli wynagrodzeń. Jest tak także dlatego, że wojskowych pracodawców całe te nasze ”podwyżki” w istocie mało obchodzą. Dają pole do popisu kadrowym i pracownikom pionu Głównego Księgowego i to oni tworzą te projekty, pod którymi podpisują się pracodawcy.

    Napiszę kolokwialnie, że nawet paznokcia bym nie postawił na to, że ci pracodawcy wiedzą, co podpisują. A wiec te projekty pracodawców dotyczące zwłaszcza kwestii wynagrodzeń z reguły prezentują interesy jakiejś grupy pracowniczej, zwłaszcza w pobliżu pracodawcy – kosztem pozostałych pracowników zakładu. I tu zderzają się one ze stanowiskiem zakładowych zz.
    Z reguły różnym stanowiskiem, gdyż czasu na wypracowanie wspólnego stanowiska nie było.

    Pracodawcy wykorzystują wówczas te różnice stanowisk. Ich przedstawiciele – zdarza się, że wprowadzają stronę społeczną w błąd. Sięga się po całą paletę od lat stosowanych i niestety skutecznych środków. Jak to wygląda – mamy właśnie świeży i niejako modelowy przykład z zakładu naszego Jasia.
    Efekt tych zabiegów sekujących stronę społeczną jest taki, że to sami pracownicy straszeni, że kasy nie otrzymają – zmuszają zz do podpisywania porozumień, które rychło odbijają się im na d….ch. Myślę, że pytając – katoda to wszystko miał na myśli.
    Dlatego ja odpowiadam – Tak – dochodzi do uzgodnień, jednak jakże często na warunkach pracodawców i ze szkodą dla ogółu pracowników zakładu, zwłaszcza tych najniżej wynagradzanych.
    Są oczywiście odstępstwa od tej reguły. Wymagają one jednak od związkowych działaczy odwagi, uporu, determinacji oraz zaufania w środowisku.
    To zaufanie zyskuje się latami a można je stracić w każdej chwili.

  • Max pisze:

    Masz szczęście, że Cię lubię…
    I ty także, gdyż ja nie o tym wszystkim pisałem, o czym Ty piszesz i udajesz albo faktycznie nie pojmujesz. Jednak zapewne jest tak, że nieco lekceważysz te moje posty i nie zadajesz sobie trudu aby je zrozumieć, co tylko wytwarza taki tumult, że już nikt tu nie ogarnia, o co chodzi. O to Tobie chodzi, czy o to abyśmy się w końcu zrozumieli??
    Jeżeli o to, to nie wskazuj mi gdzie jesteśmy w ustawie budżetowej, tylko gdzie jesteśmy w ustawie o kształtowaniu wynagrodzeń, na którą ta ustawa budżetowa się powołuje.
    Jesteśmy tam??

    Nie jesteśmy, bo nie jesteśmy np. pracownikami MSWiA, których ta ustawa o kształtowaniu wynagrodzeń obowiązuje. Nas nie, więc nie wciskaj, że obowiązuje nas to 7,8% zwiększenie, bo ono obowiązuje nas cyt z pisma DSS – ”co do zasady”. Co ten zwrot oznacza już tu wyjaśniałem. Ponieważ nie chcesz się odnieść do mojej koncepcji i spojrzenia na problem tegorocznych podwyżek – twoja sprawa.
    Ja przecież żadnej możliwości zrealizowania mojej wizji podwyżki w praktyce nie mam. Przykro mi, że w tak trudnej sytuacji – właśnie Ty sugerujesz rozwiązanie, które jednym da więcej a innym mniej i to tym, którzy i tak najmniej mają. To nie jest społeczny solidaryzm, który jest źródłem działalności związkowej i na tym skończę, gdyż Ty do mojego toku myślenia odnieść się nie masz zamiaru a gdy to nawet robisz, to wypaczając sens moich wypowiedzi.
    Kończąc, napiszę tak. Gdybyśmy mogli cofnąć czas a ja uczestniczyłbym w negocjacjach w zakładzie, to ta ”podwyżka” byłaby ”po równo” dla każdego, bo tylko tak godzi się postąpić. I na pewno by mi się to udało, choćbym miał konsultować taki podział z DSS. Nastąpił jednak inny czas a czasu nie cofnę.

  • Max pisze:

    Poniżej Marek dał wykład, jak to było w ubiegłych latach, cytując fragmenty pism DSS w sprawie podwyżek, z których wynika, że było bardzo różnie. Ani razu jednak – o ile pamiętam – nie było tam wyrażenia – ”co do zasady” a obecnie ono jest w tym wytłuszczonym zdaniu. A co ten zwrot oznacza tu na forum już wyjaśniałem.
    Oznacza on po prostu tyle, że zazwyczaj tak a nie inaczej się postępuje co bynajmniej nie oznacza, że nie ma wyjątków i że nie można postąpić inaczej. I to jest właśnie ta furtka – rzeczywista a nie urojona. I w tym właśnie kryje się mądrość tego pisma, że daje ono możliwość różnego podziału tych pieniędzy. Także w sposób jednakowy dla wszystkich, co w efekcie być może niczyjej sytuacji ani nie pogorszy, ani nie poprawi – pozwoli nam jednak utrzymać zakładowa solidarność pracownicza, która jest tak istotna.
    Także w aspekcie przyszłej zdecydowanej walki o te wynagrodzenia.
    Jak mamy walczyć, gdy te podwyżki do końca nas podzielą??

  • Max pisze:

    ”Krystyno, nie ma żadnej furtki i – jak zresztą widać po wpisać Maxa – trwa teraz szeroko zakrojona akcja, mająca na celu udowodnienie swojej racji.”
    Oczywiście, Marek ta furtka jest o czym już pisałem a tą moją akcję mającą na celu udowodnienie moich racji – zakończyłem, bo co miałem do napisania – napisałem i czasu tracić nie zamierzam.
    Nie mam także ambicji aby kogokolwiek przekonać.
    Róbcie, jak uważacie.

  • Paweł pisze:

    Protest pracowników cywilnych wojska
    https://facebook.com/groups/742074320833185/

  • Pracownik pisze:

    Hmm… Nikt nie będzie szanował ludzi którzy sami siebie nie szanują.

  • Max pisze:

    I ok – o to mi cały czas chodzi aby rozumieć to nasze kształtowanie wynagrodzeń określone w ustawie jako kształtowanie środków na wynagrodzenia, czyli kształtowanie budżetów płac. Może się to odbywać poprzez wzrost kwoty na wynagrodzenia w stosunku do roku poprzedniego, lub poprzez wzrost wskaźnikiem, tak, jak to ma miejsce w b.r.
    No właśnie – Do tego miejsca się zgadzamy, lecz dalej nie – bo Ty wraz z innymi – chcesz te 7,8 % przenieść ”z automatu na wynagrodzenia a ja chcę ten 7,8% wzrost rozdzielić zgodnie z potrzebami społecznymi. Nic mnie bowiem w tym względzie nie ogranicza, bo to nie jest tak, że np. zwiększa się jakiś współczynnik narzucony urzędowo a jest tak, że te środki dostaje zakład pracy w wys 7,8% dotychczasowych środków na wynagrodzenia i je rozdziela wspólnie ze stroną społeczną. Może to wg mnie rozdzielić różnie w ramach dodatkowych środków, bo to, że zwiększono nakłady na wynagrodzenia o 7,8% nie jest tożsame z tym, że każdy o te 7,8% podniesione łączne wynagrodzenie mieć będzie. Uważam także, że DSS ma świadomość tego, że te środki mogą być różnie rozdzielone, stąd – powtarzam po raz kolejny – zawarł w wyeksponowanym w dokumencie zdaniu zwrot prawniczy dopuszczający także inny podział.

  • katoda pisze:

    I już tak na koniec, w prostych słowach, bez zbędnych wywodów, Rząd PIS-iorów tylko jednego dnia, tak „rach-ciach” dał mi więcej niż przez 4 dekady wszystkie te ZZ razem wzięte. A ile tam było negocjacji, dyskusji, walki, ile potu wylanego, łez i złej krwi przelanej a czasem zwykłych wyzwisk i gróźb.
    I po co to wszystko? Podobna sytuacja była w 2020, wtedy też prędziutko dostaliśmy aneksiki do um. o prac. Moja propozycja: Max i reszta działaczy związk. w naszym RON-ie, dajmy sobie spokój z nieustanną batalią o nasz „lepszy byt”.
    Od lipca będzie 3600,- a może tak „zablokujmy” { Marek wie, jak to się da zrobić, :patrz wyżej} te zapowiedz. pseudo podwyżki np. do sierpnia. W połowie lipca będzie aneksik… a w sierpniu z wyrówn. od stycznia….
    Max co ty na to ? Pozdro

  • Jasiu. pisze:

    Bo pan Dyr DSS sporządza notatki na swoje potrzeby i zapisuje w nich, co chce.
    Tak było w spotkaniu z Solidarnością w kwietniu odnośnie poprawy współpracy pracodawcy ze związkiem. Kazał napisać uczestnikom swój protokół a on napisał swój. Teraz macie odpowiedź, dlaczego nie ma nowych tabel.
    Październik i wybory zbliżają się milowymi krokami.

  • ZARZĄD pisze:

    Ryszard, a co ja się gorączkuję? Stwierdzam tylko, że nie może nie być uzgodnienia.
    Uzgodnienia ostatecznie i tak muszą być osiągnięte.
    A że nie ma w tej kwestii zastosowania art. 30 ust 5 UoZZ – to fakt.

  • Obserwator II pisze:

    Pan Leszek KWIATECKI to był gość. U niego nie było spraw nie do załatwienia. Jak trzeba było usunąć pracodawcę, który nie potrafił współpracować ze związkami – to trwało to bardzo szybko. A dzisiaj niektórzy pracodawcy nie mają czystych rąk i nadal siedzą na ciepłych posadkach. Bo najważniejsza dla Ministra jest ilość żołnierzy a nie jakość.
    Ci, co zrzucili mundury niedawno, to teraz wracają na rok do służby aby podbić sobie emerytury ale trzeba myśleć a niektórzy w MON nie myślą a niedługo system emerytalny w ZUS się po prostu zawali, bo zabraknie szmalu.

  • ZARZĄD pisze:

    Max, masz zupełną rację w tym, co napisałeś.
    Oczywiście gorzej jest w zakładach, gdy jest więcej zakładowych organizacji i nie dochodzi do uzyskania wspólnego stanowiska.
    Znacznie łatwiej jest w sytuacji, gdy u pracodawcy działa tylko jedna zakładowa organizacja, tym bardziej, że gdy jest ona w pełni ustawowo reprezentatywna!

    Odnośnie natomiast mediacji, napiszę Ci tak – znam sytuacje, w których Pełnomocnik MON zajmował konkretne stanowisko w sporze pomiędzy pracodawcą a zakładową organizacją – na korzyść tej organizacji. I nie tolerował pracodawców, którzy podejmowali takie działania, o których wcześniej napisałeś. I było to za czasów dobrej zmiany…
    Dzisiaj takie rozstrzygnięcie nie miałoby szans – według dyr. D. związki zawsze mają stać na straconej pozycji, co widać po sporze w CSL w Grudziądzu.

  • Jasiu. pisze:

    Marku, po co te wasze kłótnie z MAX.
    Wystarczy spojrzeć na jedno a mianowicie na podwyżki wynagrodzeń pracodawców z RBLog, który dostał ponad 8 mln zł i ma około 1800-1900 pracowników. To ile wychodzi średnio na głowę i trzeba tylko zabezpieczyć tych, co odeszli i wakaty, i resztę podzielić po równo i po krzyku.
    Można jak się chce.
    Tylko trzeba mieć mądre wszystkie związki w danej JW i muszą mówić jednym głosem. A z tym to bardzo trudno. Niektórzy szefowie związku podpisują, co im się podłoży a niektórzy szefowie jeszcze próbują ugrać coś więcej dla swoich pracowników i w pełni rozumiem zatroskanie MAX o podwyżki dla pron.

  • Jasiu. pisze:

    Max – zwierzęta w wigilię też mówią ludzkim głosem. Teraz to już za późno, pozostało ostatnie 2 a może w porywach 3 lata jak Bozia da zdrowie.
    Przeważnie zgadzałem się z Markiem a nieraz i z Tobą. Spotykam dużo młodych fajnych chłopaków czy dziewczyn, którzy chcą popracować ale co oni będą mieli z tego, skoro nasi szefowie związkowi nie potrafią zadbać o ich bezpieczeństwo. Co z tego, że masz ochronę prawną jak później 3 lata dochodzisz swoich prawa albo nie dostajesz premii czy nagród.
    Kto dzisiaj będzie chciał podstawić głowę za free.
    Tak to wygląda.

  • Max pisze:

    Zapewne chciałeś napisać ”nie było to za czasów dobrej zmiany ”
    Zgoda, to kiedyś było – potwierdzam ale prawie dekadę już nie jest.
    Było tak nawet za rządów liberałów a nie jest – co za paradoks – za rządów tych, którzy tyle piszą o ”nowym ladzie” dla Polaków.
    Ostatnio z pewnym rozbawieniem obserwowałem wyraz twarzy wicepremiera Błaszczaka stojącego tuż przy prezesie PiS, gdy ten mówił, że zapytają Polaków jaki ma być program, bo Polacy są największymi ekspertami.
    Zastanawiam się co wówczas myślał Pan Błaszczak, który przez lata – spotykając się z uczniami, harcerzami, gospodyniami wiejskimi itp itd – nie znalazł czasu aby spotkać się z przedstawicielami kilkudziesięciu tysięcy pracowników resortu i pochylić się nad ich problemami.

  • Max pisze:

    Nie fakt, gdyż przywołany przepis mówi o wspólnym stanowisku zz w każdych uzgodnieniach a więc i dotyczących wynagrodzeń. I to katoda miał na myśli.
    Jeśli u pracodawcy działają co najmniej 2 zakładowe lub międzyzakładowe organizacje związkowe, każda jest uprawniona do brania udziału w uzgodnieniach poprzez przedstawienie wspólnego stanowiska tych organizacji. Sposób ustalania i przedstawiania tego stanowiska przez wyłonioną do tych spraw wspólną reprezentację związkową określa porozumienie zawarte przez organizacje związkowe (art. 30 ust. 5 UoZZ).

    No to teraz konkurs nowy.
    Gdzie funkcjonujące w zakładzie organizacje związkowe powołały wspólna reprezentacje związkową do wyrażenia stanowiska w danej sprawie i jaka jest treść porozumienia zawartego pomiędzy tymi organizacjami związkowymi.
    Idę o zakład, że nigdy i nigdzie do tego po prostu nie doszło i będę o tym przekonany aż mnie ktoś od takiego przekonania odwiedzie wskazując fakty.

  • ZARZĄD pisze:

    Wskazywałem Ci, gdzie jesteśmy w ustawie budżetowej, bo o niej wtedy pisałeś kopiując nawet z ustawy budżetowej treść art. 9.
    Ryszardzie, nie masz co się obrażać.
    Oczywiście, że Ci udzielę Ci odpowiedzi, gdzie jesteśmy w tej ustawie o kształtowaniu wynagrodzeń. Przecież, gdyby nas w niej nie było – nie byłoby nas w ustawie budżetowej!
    A więc pracownicy wojska są już w art. 2 pkt. 2 informującym, że „pracownicy – rozumie się osoby zatrudnione w jednostkach, o których mowa w pkt.1”
    A co mówi pkt 1?
    „państwowa sfera budżetowa – rozumie się państwowe jednostki budżetowe, które prowadzą gospodarkę finansową na zasadach określonych w art. 11 i 12 ustawy z dnia 27 sierpnia 2009 r. o finansach publicznych itd. itp.”

    Z powyższego wynika, że ustawa dotyczy osoby zatrudnione w jednostkach budżetowych, które prowadzą gospodarkę na zasadach określonych w ustawie o finansach publicznych (art. 11 i 12).
    A więc pytam:
    Czy 1 RBLog jest państwową jednostką budżetową?
    Ja wiem, że tak.
    Czy jesteś osobą zatrudnioną w państwowej jednostce budżetowej?
    Z tego, co wiem – tak.
    No więc jest objęty przepisami tej ustawy.

    I dalej:
    „Art. 4 ust. 2. Wynagrodzenia osób nieobjętych mnożnikowymi systemami wynagrodzeń waloryzowane są średniorocznym wskaźnikiem wzrostu wynagrodzeń.”
    Jesteś objęty mnożnikowym systemem wynagrodzenia?
    Z tego, co wiem – jesteś nieobjęty! A więc Cię dotyczy!

    I dalej:
    „Art. 5 Pracownikami państwowej sfery budżetowej są:
    (…) 2/ osoby nieobjęte mnożnikowymi systemami wynagrodzeń.”

    I jesteśmy również w:
    „Art. 7 ust. 1. Średnioroczne wskaźniki wzrostu wynagrodzeń dla osób, o których mowa w art. 5 ust. 2, są corocznie przedmiotem negocjacji w ramach Rady Dialogu Społecznego.”

    Myślę, że jasno Ci to wszystko przedstawiłem i już chyba nie masz co do tego żadnych wątpliwości.
    Napisałeś jednak, że: Nie jesteśmy, bo nie jesteśmy np. pracownikami MSWiA, których ta ustawa o kształtowaniu wynagrodzeń obowiązuje.
    Możesz mi wskazać, gdzie te przepisy mówią o „pracownikach MSWiA”, bo ja wiem, że ich też ta ustawa obowiązuje ale z powodu tego samego przepisu co naszych pracowników.
    Wskaż mi zatem, skąd ten Twój wywód, że ich tak a nas – nie.
    pozdrawiam.

  • ZARZĄD pisze:

    Ryszard a Ty dalej swoje.
    Napisałeś, że: „Ani razu jednak – o ile pamiętam – nie było tam wyrażenia – ”co do zasady” a obecnie ono jest w tym wytłuszczonym zdaniu.”

    To w końcu pamiętasz, czy nie pamiętasz?
    Jeżeli nie pamiętasz – sprawdź i dopiero pisz a nie – puścisz niesprawdzone info, które będzie żyć własnym życiem.
    Otóż informuję Cię, że tak. Takie wyrażenie zostało umieszczone również w piśmie o podwyżkach w 2020 r. i też – jak obecnie – było w wytłuszczonym zdaniu.
    Dlaczego?
    Bo wówczas w ustawie budżetowej również wskaźnik wzrostu był inny niż 100% i wynosił 106%.

  • ZARZĄD pisze:

    A nie pomyślałeś dlaczego w Ministerstwie nie podjęto decyzji o przełożeniu tego 7,8% na wartość kwotową i przekazanie do pracodawców informacji o podwyżce – o ile nie w modnej dla Ministra kwocie 500 zł – w kwocie np. 422, 428, czy 435 zł?!
    Dlaczego po raz pierwszy przyszła informacja o podwyżce w wartości procentowej?

    Oczywiście, że DSS ma świadomość tego, co robi i zadbał w tym roku, jak również zadbał w 2020 o RWD i zawarł w pismach zwrot „co do zasady”, który w sytuacji trudnej – zawsze będzie dla nich usprawiedliwieniem, że to nie oni podejmowali w tej kwestii decyzję o innym podziale.
    Powtórzę więc, wskazują na możliwość wystąpienia wyjątku od tej intencji ale nie do odstąpienia od niej w ogóle.

  • ZARZĄD pisze:

    Napisałeś, że cyt. „Zapewne chciałeś napisać ”nie było to za czasów dobrej zmiany”
    Nie, Ryszardzie, napisałem to, co chciałem napisać.
    Sytuacje takie miały miejsce w trakcie tego krótkie rocznego czasu, gdy Pełnomocnikiem MON był PAN PŁK LESZEK KWIATECKI.
    Z pewnością, gdyby dalej pozostał na tym stanowisku – PRACOWNICY RON BYLIBY W INNYM MIEJSCU!

  • ZARZĄD pisze:

    Napisałeś, że cyt.: Nie fakt, gdyż przywołany przepis mówi o wspólnym stanowisku zz w każdych uzgodnieniach a więc i dotyczących wynagrodzeń.
    Pisząc to, miałem na myśli, że w przypadku podziału wynagrodzeń pracodawca nie ma możliwości zastosować działania, o którym mowa w art. 30 ust. 5.

  • Max pisze:

    aaa – budżet mon zapewne się nie zbilansuje, jeżeli przyjdzie zapłacić za wszystko, co kupujemy dla wojska. Płace a nawet uposażenia nie są tu najważniejsze. Nie radzę się jednak śmiać, ani zamiarów resortu lekceważyć. Jeżeli już resort głośno mówi o likwidacji odpraw i tzw. jubileuszówek, to pytał nikogo o zdanie nie będzie. W ubiegłym roku tego nie uczynił, gdyż efekty takiego działania biłyby w wynik wyborczy a każdy głos się liczy. Uczyni to w okolicach wyborów tak aby wypowiedzenie tych części układu zaczęło obowiązywać zgodnie z postanowieniami PUZP od początku przyszłego roku. Wówczas zostaniemy z odprawą w wysokości 1 wynagrodzenia, bo tak stanowi k.p. i bez nagród jubileuszowych. Uważam też, że ludzie to ”przełkną”, bo nie będą mieli wyjścia. Część się przed końcem roku zwolni, mogąc wziąć te odprawy – reszta mamiona zwiększeniem wynagrodzeń pogodzi się z brakiem jubileuszówek. Nic przy tym od woli i decyzji zz zależało nie będzie. Po prostu resort wypowie te fragmenty układu, które się jemu nie podobają bez względu na to, czy będą protesty czy nie.
    Zresztą, ja żadnych konkretnych protestów się nie spodziewam….

  • Max pisze:

    Jan – zważ jednak, że ludzie na te skrawki bardzo czekają i chcieliby mieć parę zł aby zorganizować święta. Nie stawiaj siebie i związku w sytuacji, że nie dojdzie do wypłaty tej ”podwyżki” z wyrównaniem za 2 miesiące jeszcze przed świętami, bo ludzie kląć będą. U nas w resorcie były już i takie sytuacje, że coś płacono a za np. 2 dni dopłacano. Może /ale wcale nie musi/ być tak i teraz.
    Przecież, gdy w wyniku rozmów podniosą ten wskaźnik ”podwyżki”, to ponownie wszystko zostanie naliczone. Z moich informacji jednak wynika, że jakaś nieznaczna dodatkowa regulacja wysokości wynagrodzeń nastąpi po połowie roku.

  • Max pisze:

    My przyjęliśmy równą kwotę ale – tu się przecież zgadzamy – można ją było zróżnicować i np. więcej dać albo tym lepiej albo tym najgorzej wynagradzanym.
    Uznaliśmy jednak, że to ”po równo” przyniesie najmniej negatywnych następstw. Obecnie też tak uważam i uważam też nadal, że można z tej uchylonej ”furtki” skorzystać, jeżeli będzie zdecydowanie i taka wola.
    Nadal uważam, że jest to możliwe, realne i społecznie uzasadnione. To jednak oczywiście jedynie moje osobiste zdanie.
    Na koniec – dobrze, że w końcu wspólnie doszliśmy do wniosku, że sugerowany przez Ciebie sposób podziału nie jest i nie musi być jedyny. Cieszy mnie to, bo o to właśnie chodziło.

  • Max pisze:

    Wydaje się że czas już w kilku słowach podsumować tą naszą dyskusję na forum dotyczącą tegorocznej ”podwyżki”.
    1/ Dobrze, że ona miała miejsce, bo sporo sobie i innym wyjaśniliśmy.
    2/ Dobrze, że zaistniała jeszcze przed podjęciem decyzji o podziale środków w zakładach.
    3/ Dobrze, że chociaż ta nasza dyskusja była i dosyć chaotyczna i nerwowa, nieco zapewne pomogła wszystkim tym, którzy z podziałem tych środków niebawem się zmierzą.
    4/ Każdy z nas pozostał przy swoim stanowisku i jest przekonany, że jest ono możliwe do realizacji. Wybierzecie z tego, co zechcecie i wzbogacicie o własne przemyślenia.
    Markowi serdecznie dziękuję, że zechciał się z nami podzielić swoją ogromną wiedzą w temacie wynagrodzeń.
    Życzę powodzenia z wielką ciekawością czekając na konkrety w kwestii tego podziału.

  • ZARZĄD pisze:

    Mam swoje zdanie i nie będę tego Twojego wątku już ciągnąć.
    Lubisz zagadki, więc zadam Ci zagadkę.
    W 2015 r. przeciętna płaca osoby nie objętej mnożnikowym systemem w dziale 752 Obrona narodowa wynosiła 3110 zł.
    Wśród nich była z pewnością osoba (np. robotnik gospodarczy, czy robotnik magazynowy), która miała wówczas 23 lata pracy i zarabiała na poziomie minimalnej płacy, która wówczas stanowiła kwotę 1750 zł.
    Wiedząc jakie były podwyżki w RON – wskaż mi, ile dzisiaj – przed podwyżką – zarabia ta osoba. Bierzemy płacę miesięczną bez DWR.

    Zresztą, tę zagadkę kieruję również do wszystkich Uczestników tego forum, czy Osób, które tylko je przeglądają.

  • ZARZĄD pisze:

    Brakuje mi, Ryszardzie, z Twojej strony jeszcze pkt. 5/ o treści: Dobrze, bo przynajmniej w końcu zrozumiałem, że pracownicy ron są również objęcie przepisami ustawy o kształtowaniu środków na wynagrodzenia w PSB, jak również ustaw budżetowych.
    A teraz, żeby się nie nudził w oczekiwaniu na konkrety tego podziału,
    zadaję Ci i innym poniższą zagadkę:
    W 2015 r. przeciętna płaca osoby nie objętej mnożnikowym systemem w dziale 752 Obrona narodowa wynosiła 3110 zł.
    Wśród nich była z pewnością osoba (np. robotnik gospodarczy, czy robotnik magazynowy), która miała wówczas 23 lata pracy i zarabiała na poziomie minimalnej płacy, która wówczas stanowiła kwotę 1750 zł.
    Wiedząc jakie były podwyżki w RON – wskaż mi, ile dzisiaj – przed podwyżką – zarabia ta osoba. Bierzemy płacę miesięczną bez DWR.

  • Max pisze:

    No to przypomnij, bo nie mam danych, jak tą podwyżkę dzieliliśmy??
    Bo na pewno nie zwiększając o 6% wynagrodzeń poszczególnych pracowników.

  • katoda pisze:

    Wskazuję: „osoba (np. robotnik gospodarczy, czy robotnik magazynowy)”, powinna zarabiać nie mniej niż ok. 4000,- brutto {błąd może wynikać wyłącznie z wysokości podstawy i premii regulaminowej. Suma obu nie może być jednak niższa od 3490,-} Zgadłem?

  • ZARZĄD pisze:

    Nie, zwiększaliście dla wszystkich o kwotę 500 zł, która była w piśmie Pełnomocnika MON.
    Minister ją dał. Te 500 zł od Ministra gwarantowało osiągnięcie ustawowych 6% dla wynagrodzeń nawet w kwocie 8.333 zł, których wówczas – poza dyrektorskimi stanowiskami – w zasadzie nie było.
    Dla bezpieczeństwa jednak dopisano wytłuszczoną czcionką „co do zasady”.

  • ZARZĄD pisze:

    Generalnie katoda jesteś na dobrej drodze. rzeczywiście nie jest ono niższe niż 4000 zł a wysokość tych dwóch składników, o których napisałeś – nie może być niższa niż 3490 zł.
    Oczekuję jednak, że podacie bliższy wynik z uwzględnianiem wysługi i stanowiska.
    Nie bez przyczyny podałem nazwę stanowiska i wysługę, jaka była w 2015 r.

  • Max pisze:

    Faktycznie – pomyliłem się co do tego, czy jesteśmy w tej państwowej sferze budżetowej a w zasadzie czy ta cała ”podwyżka” to zwyczajna indeksacja.
    Problem jest jednak nie ten, gdzie się znajdujemy ale jak pieniądze podzielić. Ja nadal uważam, że nie chodzi o proste przeliczenie kasy dla każdego, tylko i wyłącznie.
    Być może jednak jestem w błędzie i tak się właśnie stanie. Jeżeli tak się właśnie stanie, to i tu i gdzie indziej wyleje się ta czara goryczy tych, którzy poczują się oszukani i skrzywdzeni.
    Ja jednak już na to wpływu miał nie będę.

  • Max pisze:

    Faktycznie – tak było. O ile pamiętam, to Pan Misiewicz wówczas z ramienia MON negocjował ze zz. Marek tu pisał, skąd była ta kasa… I na co to wszystko wyszło?? Na to, co jest obecnie a co dla tysięcy oznacza wynagrodzenia o kilkaset zł niższe od najniższego wynagrodzenia.
    Ci, co jednak wraz z premią do niego nie sięgają mają /na razie/ dodatek wyrównawczy.
    Ponieważ te obecne ”podwyżki” pójdą w całości u wielu do premii, to zapewne jakoś ogonimy tą kolejną podwyżkę najniższego wynagrodzenia.
    Proponowałem tu swego czasu wprowadzenie jej od kwietnia w sytuacji, gdyby resort na wzór roku ubiegłego określił kwotę zwiększenia równą dla wszystkich.
    Wówczas – w moim przekonaniu – ta kwota by wzrosła.
    Pomysł upadł, bo mamy podwyżkę procentową i zdaniem Marka nic z tym zrobić nie można.

  • Max pisze:

    Przecież w tej kwestii nie ma pomiędzy nami sporu, bowiem na pewno różne będą stanowiska strony społecznej w zakładach co do tego podziału.
    Dobrze, że w końcu wspólnie zgadzamy się co do tego, że podział procentowy wcale nie jest bezwzględnie obligatoryjny i o to mi od początku chodziło.

  • Max pisze:

    No, Jasiu, tośmy się w końcu po latach dogadali.
    Więc jedno z dwóch. Albo Ty przystąpisz do nas, albo ja do was…

  • ZARZĄD pisze:

    Można zadać pytanie, ile jeszcze będziemy się dokładać do tych najniższych płac!
    I dlaczego musi się to odbywać kosztem pozostałych pracowników!
    Czy ktoś zadał sobie trud i policzył, ile musi dostać ta osoba najniżej zarabiająca przy obecnej podwyżce?

  • ZARZĄD pisze:

    Tak, jak tu na forum wcześniej pisałem. Mogą wystąpić wyjątki od zasady ale nie zmieniana cała zasada.
    Dbasz o najniżej zarabiających. OK.
    A wiesz ile trzeba będzie im dorzucić w ramach tej podwyżki i czyim kosztem?
    Rozwiążesz moją zagadkę a dowiesz się o czym piszę…

  • ZARZĄD pisze:

    Jeżeli się tak wspólnie zgadzamy, to zauważ, że ja widzę to inaczej.
    Przykładowo, w ubiegłym roku pracownik bez wysługi mający minimalną płacę otrzymywał 3010 zł.
    Ile takiemu pracownikowi trzeba dać od stycznia, bo naliczenie ma w budżecie 234,78 zł (3010 x 7,8%).
    Ano trzeba dać 480 zł od 1 stycznia i kolejne 110 zł od 1 czerwca, co stanowi odpowiednio ponad 15,9 i 19,6%!!!

    Nowy pracownik najniżej zarabiający ma – kosztem innych pracowników – dostać 355,22 zł więcej niż na niego zostało naliczone w budżecie płac pracodawcy.
    I to jest to Pełnomocnika MON stwierdzenie: „co do zasady”.
    A przecież wyrównanie do minimalnego powinno odbywać się w ramach dodatkowych środków.
    Wcześniej, gdy ich nie było potrzeba – Pełnomocnik je gwarantował, dzisiaj, gdy są potrzebne – Pełnomocnik nakazuje je finansować kosztem podwyżek innych pracowników!!!

  • jutka pisze:

    Witaj Rysiu 🙂
    Przypomniałeś mi jeden z najgorszych momentów w historii mojej działalności związkowej, kiedy Bazą dowodził człowiek mściwy, małostkowy, odnoszący się do pracowników z wielką pogardą. Przy olbrzymiej aprobacie i wsparciu dyrektora Drobnego, wymusili na mnie podpisanie porozumienia, strasząc rozesłaniem info do wszystkich pracowników, że mogą spodziewać się braku pensji na koncie, a zawdzięczać to wszystko będą organizacji związkowej, która nie chciała porozumienia podpisać.
    Takiego dna nigdy wcześniej nie było!
    Więc jak ktoś mówi, że TEN dyrektor w jakikolwiek sposób kiedykolwiek wspiera ZZ, to większej głupoty nie słyszałam. On jest tam po to, żeby wspierać pracodawców a związki, które ma w odbycie – pacyfikować.
    Trzeba czekać na zmianę w DSS, ale obawiam się, że na zmiany przyjdzie nam długo poczekać.

  • Max pisze:

    Uzupełniając tą moja wypowiedź a zwłaszcza tłumacząc dlaczego twierdziłem np. że ta cała indeksacja czy też waloryzacja obowiązuje np. pracowników MSWiA – miałem na uwadze fakt, że oni – w odróżnieniu od nas – są na innych zasadach wynagradzani.
    A wynagradzani są w oparciu o Rozporządzenie Ministra Rodziny i Polityki Społecznej z dnia 7 kwietnia 2022 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie warunków wynagradzania za pracę i przyznawania innych świadczeń związanych z pracą dla pracowników zatrudnionych w państwowych jednostkach budżetowych resortu spraw wewnętrznych i administracji.
    Miałem także na myśli Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 24 marca 2022 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie zasad wynagradzania pracowników niebędących członkami korpusu służby cywilnej zatrudnionych w urzędach administracji rządowej i pracowników innych jednostek.
    Porównałem zawarte tam w tabeli kwoty wynagrodzeń z naszymi i:
    u nich kat I wynosi 2200 – 3300 złu nich kat VIII rozpoczyna się od 3010 złu nich kat X kończy się na stawce 4400 złNadmieniając, ze ilość kategorii zaszeregowania jest porównywalna z nasza w PUZP to gdzie my obecnie jesteśmy jeżeli nasza górna w kat X / 3000 zł / jest niższa niż ich w kat I o całe 300 zł??
    Dodam, że oni nie mają problemu z dogadaniem się z ministrem tym bardziej, że to Rozporządzenie jest autorstwa RM A NIE KOGOŚ, KOMU SIĘ WYDAJE, ŻE MAMY DUŻO I GROSZA DOŁOŻYĆ NIE NALEŻY.
    Wydaje się także, że gdyby tak Pan wicepremier Błaszczak dołożył parę złotych a przecież ma z czego, gdyż budżet na nasze wynagrodzenia jest dużo wyższy w porównaniu z rokiem ubiegłym niż o te 7,8 % – to nie byłoby tego, co właśnie jest i co się resortowi niewątpliwie czkawką odbije.
    Chcą – będą mieli…..
    A więc – mając na względzie to, że oni wszyscy są wynagradzani w oparciu o powyższe ale także inne przepisy uważałem, że my – wynagradzani w oparciu o PUZP – możemy sobie pozwolić na pewną dowolność w podziale środków.
    I tak zapewne jest a wynika to z pisma DSS, bo w efekcie i ja, i Marek, i Jasiu /bo jedynie nas 3 w tej sprawie dyskutowało z pomocą Grzesia i katody/ zgodziliśmy się, że taka możliwość istnieje a będzie to zależne od dokonanych uzgodnień w zakładach pracy.
    Jeszcze raz serdecznie dziękuję Markowi, który wyprowadzając mnie z błędu – przytoczył tu wiele ciekawych zapisów z dokumentów, które zapewne jedynie on w swoim bogatym archiwum przechowuje. Starły się tu na forum poglądy i wiedza akademika a w istocie przecież ekonomisty i biegłego księgowego z pewnym doświadczeniem praktyka związkowego z podstawy tej służbowej i płacowej piramidy.
    Kogoś, kto z uporem usiłuje wywnioskować, czy te symboliczne wobec inflacji środki można rozdzielić zgodnie z zapotrzebowaniem społecznym, czyli tak aby dodatkowo nie krzywdzić tych o najniższych dochodach, które otrzymują za jakże często odpowiedzialną i niebezpieczną pracę w niebezpiecznych, uciążliwych i szkodliwych warunkach, za które im płacą grosze.

    Mnie wyszło na to, po tej całej dyskusji, że istnieje rozwiązanie także inne niż to waloryzujące dotychczasowe wynagrodzenia jednym wskaźnikiem. Czy jednak zostanie gdziekolwiek zastosowane – tego nie wiem a znając stosunki w zakładach w to wątpię.

    A jednak – do odważnych świat należy…

  • ZARZĄD pisze:

    Ryszardzie, tamte grupy zawodowe są wynagradzane w oparciu o rozporządzenia, gdyż nie mają podpisanego z ministrem PUZP.
    Nasi pracownicy również do 1998 r. byli wynagradzani na podstawie takiego rozporządzenia!!!
    Piszesz o tym, żeby Minister Błaszczak coś dołożył do tych podwyżek…
    Pamiętaj, że Minister nie daje nic, co nie jest w jego interesie.
    Postaram się to wkrótce wykazać.

    Ja jednak z niecierpliwością czekam na rozwiązanie przez Was mojej zagadki.

  • Max pisze:

    To może Paweł oświeć nas, o co chodzi w tym proteście, który jest przed powszechnym dostępem ukryty.
    Chciałem tam wejść ale zrezygnowałem. Dlatego, że w jakiś tajnych /dla kogo? bo przecież nie dla wiadomych służb, które tam zapewne wejdą i będą dokładnie wiedziały – kto tam jest po danych, które należy podać aby się tam zarejestrować/, w dodatku w najzupełniej prywatnych przedsięwzięciach uczestniczyć nie chcę.
    Przewiduję również spore problemy dla założyciela tej grupy z powodu uzyskiwania dostępu do danych identyfikacyjnych osób.
    Proszę się poważnie zastanowić, czy idziemy w dobrym kierunku i co to nam w efekcie realnie przyniesie. Jeżeli już chcecie się zorganizować ponad legalnie funkcjonującymi w resorcie zz tworząc coś na kształt ruchu obywatelskiego – to macie pełne pole do popisu w ramach otwartej działalności.
    W pełni rozumiem potrzebę powstania takiego ruchu społecznego w środowisku pracowników resortu, który byłby inspiracją dla od lat funkcjonujących i – niestety – podporządkowanych ścisłym rygorom prawnym, które w resortach siłowych wręcz uniemożliwiają efektywne działanie – ramom.
    Osobiście uważam, że mógłby się on stać platformą współdziałania pracowników wojska, bez względu na przynależność i korzystać z osłony i prawnych możliwości zz, które cele, zadania i dążenia takiego ruchu przenosiłyby w kontaktach i zabiegach w resorcie.
    Na początek trochę o tym, co zapewne usiłujecie stworzyć:
    Poniżej fragment ciekawego artykułu znajdującego się tu: https://www.google.com/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=&ved=2ahUKEwjinsvp0Of9AhUO6CoKHbpXDkIQFnoECAwQAQ&url=https%3A%2F%2Fcejsh.icm.edu.pl%2Fcejsh%2Felement%2Fbwmeta1.element.doi-10_29316_rs_113309%2Fc%2Frozsp-pdf-113309-43048.pdf&usg=AOvVaw0FMaXcLZDLFb0hSTtzvAFw

    Pojęcie ruchu społecznego możemy przedstawić w dwóch aspektach.
    Po pierwsze ruch społeczny można analizować jako grupy o szczególnych cechach. Drugie ujęcie przedstawia ruch społeczny jako proces powodujący zmiany w myśleniu, postawach oraz rozwiązaniach instytucjonalnych. Niezmiernie istotne są cele ruchu społecznego. Przykładem są tu cele strategiczne, które ujmowane są w perspektywie długofalowej. Mogą one dążyć do zmian reguł określających stosunki społeczne, jak również do ustanowienia nowego porządku społecznego. Najczęściej cele ruchu odnoszą się do konkretnej sfery życia społecznego. Ruch społeczny wyznacza swoje cele określając potrzeby i interesy jakie chce osiągnąć. Na tym etapie dochodzi do podejmowania konkretnych działań, które precyzują oraz modyfikują wyznaczony cel. W sytuacji pojawienia się nowych potrzeb może dojść do nagłego tworzenia się ruchu. Takie działania przybierają postać wystąpień o charakterze masowym, które zmierzają do wytworzenia nacisku na ośrodki decyzyjne i opinię publiczną. Istotna jest racjonalność działań podejmowanych przez ruchy społeczne. Zastosowane środki mają gwarantować osiągnięcie zamierzonego celu. Jedną z ważniejszych cech ruchu społecznego jest żywiołowość ruchu. Ruch działa wówczas autonomicznie w stosunku do ośrodków decyzyjnych. Może dojść nawet do konfliktu z tymi ośrodkami. Działanie ruchu nie podlega planowaniu i kontroli. Ruch samookreśla się pod względem organizacyjnym i programowym. Wymienione cechy działania ruchu określają go jako ruch spontaniczny (Ulicka,1993).

    Zastanówcie się więc do czego tak naprawdę dążycie i co chcecie osiągnąć aby i sobie, i innym krzywdy nie wyrządzić.
    Życzę powodzenia….

  • Max pisze:

    To prawda, Marek i pytanie jak najbardziej zasadne.
    Zamiast z uśmiechem rozdzielić środki gwarantujące każdemu satysfakcjonujące wynagrodzenie za często jakże trudną ciężką, niebezpieczną i odpowiedzialną pracę przedstawiciele zz w zakładach /a tak będzie i w tym roku/ są zmuszeni do działań w sytuacji – pisząc kolokwialnie, chociaż porównanie być może niestosowne – gdy to stado ”zgłodniałych psów” rzuca się na ciśniętą przez ”pana kość”.
    Ktoś zapyta może – dlaczego ja się tak upieram, dlaczego tyle piszę o tych najniżej wynagradzanych. Oni być może przecież sami są sobie winni, że gdzieś tam w czeluściach magazynów, w parkach pojazdów, w węzłach łączności, w warsztatach, w OWC, w WSP… wykonują zadania w trudzie i w codziennym znoju.
    Byłem świadkiem jak pirotechnik, za osłoną wykręcał zapalnik z pocisku a pot grubymi kroplami spływał mu po twarzy. Miał przecież świadomość, że ten pocisk może go w każdej chwili na strzępy rozerwać.
    PANIE MINISTRZE – ILE ZA TAKĄ PRACĘ PŁACIMY TYM LUDZIOM?

    Tu nawet nie o te marne grosze /marne w zaistniałej sytuacji ekonomicznej i gospodarczej, bo gdybyśmy np mieli deflację to ten wskaźnik 7,8 – właściwie skąd się on, Marek, wziął?? – nie można było np. określić go na 9%??/ chodzi – ale o fakt wręcz upodlenia tych tysięcy, które za te wynagrodzenia pracują.
    Jeżeli Pan premier kolejny rok robi oszczędności kosztem tych, których praca sprawia, że nasze państwo funkcjonuje niech nie liczy, że będzie ono dobrze funkcjonowało.
    Takie działanie w resorcie w połączeniu z sugestią resortu o pozbawieniu pracowników nagród jubileuszowych i odpraw – przypomina mi podcinanie gałęzi, na której wszyscy siedzimy.
    Ludzie powszechnie sytuację, w której na emerytury dla sołtysów dodatkowe środki się znajdą a dla pracujących w sferze państwowej – choćby w wysokości planowanej na ten rok inflacji – ich nie ma uznają za skandal.

  • ZARZĄD pisze:

    Ryszardzie, przecież pisząc o najniżej zarabiających nie chodzi w ogóle o pirotechnika!
    Napiszę więcej, to właśnie z podwyżki tego pirotechnika, który pracuje w takich warunkach jak napisałeś – trzeba będzie „coś skrobnąć” aby dorzucić do tych najniżej wynagradzanych.
    I żeby nie było.
    W każdej hierarchii stanowisk musi być stanowisko (stanowiska), które są najniżej wynagradzane. Innej drogi nie ma.
    Chodzi jednak o to, dlaczego każdemu pracownikowi trzeba zabierać z podwyżki aby zabezpieczyć tym najniżej zarabiającym pracownikom, bo ministerstwo nie zabezpieczyło na tak radykalny wzrost płacy minimalnej!!!
    Na to powinno być dodatkowe zabezpieczenie, a zabierać „biednym” dla jeszcze „biedniejszych”!!!
    Jak czytamy w decyzji budżetowej Ministra ON, w budżecie potrafiono zabezpieczyć dziesiątki milionów na nowe stanowiska a nie zabezpieczono środków na wzrost płacy minimalnej?
    To na taczki z takimi planistami w obszarze wynagrodzeń pracowników ron!!!

  • Antoni pisze:

    @Max, @ZARZĄD, a ja właśnie sobie uświadomiłem, że skoro tutaj, na tym forum, wśród ludzi z tak dużym doświadczeniem w sprawie naliczania i podziału środków na podwyżki, są takie różnice co do meritum, to jak to faktycznie wygląda „w terenie”? Pewnie, co kraj, to obyczaj.
    Gdy czytam jak dużo PW ma już maksymalne stawki w swoich grupach i premię większą niż regulaminową i patrzę na swój grajdołek, będący częścią czegoś większego, w którym nikt w takiej sytuacji nie jest (2/3 to kadra techniczna i inżynieryjna – grupy 10-13).
    Mało tego, kilka osób miało w styczniu symboliczne, ale jednak, wyrównanie do płacy minimalnej – to się zastanawiam, ilu PW jest tak naprawdę zwyczajnie oszukiwanych przy kolejnych podwyżkach?
    Oszukiwanych przez niekompetentnych.
    Oszukiwanych przez złośliwych.
    Oszukiwanych przez niesprawiedliwych.
    Oszukiwanych przez pracodawców i związkowców.

  • ZARZĄD pisze:

    Witaj Antoni, wielce zasadny jest ten Twój wpis.
    Według moich ustaleń, wszyscy pracownicy do XII kategorii włącznie powinni już w ubiegłym roku mieć osiągnięte maksymalne stawki WZ. Przy okazji tych podwyżek, stawki te będą osiągane w kolejnych kategoriach: XIII, XIV…
    Inaczej być nie może ze względu na brak zmian w układowej tabeli stawek WZ.

    Z doświadczenia wiem, że ten w zakładzie co ma wiedzę – ma władzę. Przy takim założeniu – w zakładach „władzę mają” kadry i Pion GK. Dowódcy, komendanci, szefowi, dyrektorzy zakładów pracy się zmieniają… a pracownicy tych komórek wewnętrznych pozostają i są niejako łącznikiem w sterowaniu działań w tym obszarze, czyli wynagradzania pracowników „we właściwym kierunku”.
    Jakże często organizacje związkowe nie otrzymują od pracodawcy informacji o wysokości funduszu płac, czy np. jego zwiększeń. Przecież organizacje zakładowe powinny być adresatami tych informacji ale nie – trzyma się ich treść w tajemnicy przed związkami zawodowymi.
    Chociaż muszę powiedzieć, że równie często związkowcy nie potrafią z takich informacji skorzystać, gdy je od pracodawcy otrzymują.

    Nie wiem, jakiego pracodawcę reprezentujesz ale wiem, że takie sytuacje, o której napisałaś rzeczywiście istnieją!
    I w mojej ocenie jest to naganne. Nie może być, że część stanowisk jest maksymalnie wynagradzana w maksymalnych stawkach i w maksymalnie zwiększanych premiach a pozostali – mniej ważni pracownicy zakładu???? – mają jeszcze długą drogę do tych stawek i wynagradza się ich w najniższych kategoriach, chociaż są chwilę przed emeryturę!

    Ze swej strony mogę tylko zagwarantować, że w trakcie prac nad PUZP, gdy tylko się one rozpoczną – będziemy mieli wiedzę o wszystkich przypadkach, które będą odstawały od tzw. złotego środka. Tak też było w latach 2016-2017, gdy te rokowania były prowadzone.
    I zwrócimy szczególną uwagę na pracodawców, gdzie takie sytuacje mają miejsca.
    Już dzisiaj się do tego przygotowujemy i widzimy co tak naprawdę w trawie piszczy…

  • Max pisze:

    Podczas pamiętnego protestu w Warszawie nasza Jutka do kamery powiedziała:
    „Resort chce mieć konie tyle, że na siano dla nich brakuje.”
    Minęło parę lat a nic się nie zmieniło.

  • Antoni pisze:

    „Mniej ważni pracownicy zakładu????”, to w tym przypadku ci z daleka od miasta wojewódzkiego. Takie mam wrażenie, choć nie mam pewności.
    Ale jeśli tu jest sprawiedliwie to znaczy, że cała instytucja odstaje od innych.
    I to instytucja z tych, które niegdyś miały coś tam dosypywane więcej (stanowiska kluczowe i tym podobne – jak się okazuje po latach – bzdety).
    Stanowiska kluczowe, którym trzeba dzisiaj równać do najniższego wynagrodzenia.

  • Max pisze:

    Teraz rozumiem, że pojęciem ”dobrej zmiany” określiłeś nie zmianę władzy w naszym kraju a zmianę na stanowisku szefa DSS. Podzielam Twój pogląd, że zmiana na tym stanowisku i wyznaczenie na nie płk Kwiateckiego była taką ”dobrą zmianą”, chociaż ja – oceniając to, co się dzieje obecnie – nawet okres, w którym szefem DSS był płk Filipczak z sentymentem wspominam.

  • Max pisze:

    Witaj. O tym też myślałem, gdy pisałem tą swoją wypowiedź.
    Może więc ci, co tak pochopnie twierdzą, że się nie staramy – wyciągną wnioski z tego, co faktycznie jest i się dzieje.
    Bo trudno ”pływać”, gdy masz nie tylko ręce i nogi związane ale w dodatku kamień u szyi. Serdecznie pozdrawiam i dzięki, że tu jesteś…

  • Max pisze:

    Pracodawca nie, chociaż – uwaga – może wykorzystać to, że funkcjonujące w zakładzie zz nie dojdą do wspólnego porozumienia.
    Zawsze lepiej, gdy zz zaprezentują stanowisko wspólne a nie każdy odrębne, gdyż wówczas te uzgodnienia będą się przedłużały, co odbije się na zz w sposób nieszczególny.

  • Max pisze:

    Może to przykład skrajny i takich niewiele, są jednak tysiące takich, gdzie trzeba będzie z tej rządowej”darowizny” ludziom dodać, kosztem tych – rzekomo – zasobniejszych.
    O tym ja od początku piszę, że nie będzie dla każdego po te nawet 7,8%.
    Właśnie o tym piszę i patrząc całościowo przewiduję ogólny płacz i zgrzytanie zębów.
    Masz rację, głównie o tym myślano pisząc ”co do zasady”.
    My to jednak moglibyśmy wykorzystać także w celu równego podziału tej biedy.

  • Max pisze:

    Dobrze – bardzo dobrze to napisałeś.
    Wprawdzie nie zawsze się do końca zgadzamy ale cenie w Tobie, Marku, tą Twoją ogromną wiedzę w kwestii naszych wynagrodzeń. Tyle, że – jak sam wiesz – jeżeli się nawet dzielisz nią z decydentami – to wygląda to tak, jakby mówił dziad do obrazu.
    Powracając do wypowiedzi Antoniego….
    Przez lata, w trakcie kolejnych podwyżek, zawsze zabiegałem o podciąganie wynagrodzeń najniższych. Jakoś tak czułem, że oprócz tego, że tak się po prostu godzi – będzie to dla wszystkich kiedyś korzystne.
    No i jest, bo u mnie /na szczęście/ nikomu w zakładzie niczego do tej minimalnej wyrównywać nie trzeba. To więc, co dadzą – zostanie na wszystkich w taki czy inny sposób podzielone – inaczej niż w przypadku zakładu, o którym pisze Antoni.
    Bo tam, jeżeli latami – kosztem tych najniżej wynagradzanych – ”tuczyli się” nieliczni, zabezpieczając sobie maxa kasy, to teraz przyszła na nich zła godzina, gdyż tą kasę będą musieli niejako ”wyrzygać” a właściwie zwrócić, przeznaczając w znacznej mierze to, co by się im w wyniku waloryzacji należało na wynagrodzenia tych, o których latami zapominali.

  • ZARZĄD pisze:

    Pisząc ten zwrot o „mniej ważnych pracownikach zakładu” miałem na myśli, że niektórzy się zabezpieczają, kosztem innych, no właśnie tych.
    Ale prawdą też jest to, o czym piszesz, Antoni, że dzisiaj ten, kto jest daleko od miasta wojewódzkiego – też może być mniej ważny, bo… dojechać daleko, kolei nie ma a przy autostradach ekrany i nie wiadomo jak zboczyć z tych autostrad…

  • ZARZĄD pisze:

    Dokładnie tak; Płk Filipczak odchodząc wskazywał nam: „Jeszcze za mną zapłaczecie”.
    Był w środku tego, co się działo i wiedział, w jakim kierunku to wszystko podąża.

  • ZARZĄD pisze:

    A dlaczego to „My” mamy wykorzystywać w celu równego podziału biedy?
    Dlaczego to nie wynika z pisma?
    Przecież z pisma wynika, że budżet płac wzrósł ustawowo o 7,8%.
    Wszyscy mają dostać – co do zasady – wzrost wynagrodzenia o 7,8%.
    W ramach tych środków uwzględnić również wzrost wynagrodzeń dla wakatów.

    Wobec powyższego się pytam, gdzie są środki na zabezpieczenie:
    – minimalnej płacy do poziomu 3490 zł od 1 stycznia 2023 r.?
    – minimalnej płacy do poziomu 3600 zł od 1 lipca 2023 r.?
    Przecież z góry wiadomo, że nie wszystkim zostanie w wyniku tej podwyżki wynagrodzeń poziom minimalnych płac?!
    Dlaczego mamy odejmować poszczególnym pracownikom, którzy i tak mają mało, aby dać tym, co mają mniej?
    Dlaczego mają środki zabezpieczać wakaty, które od lat są nie obsadzone?
    i w końcu:
    Dlaczego DSS nie da różnicy pomiędzy wzrostem z tytułu tej podwyżki, czyli 7,8% a podwyżką do poziomu 3490 zł, która stanowi ok. 15,9% wzrostu, czy do 3600 zł, czyli ok. 19,6% wzrostu z poziomu 3010 zł???
    Dla mnie nie ma wątpliwości, że to powinno być dodane z kasy Ministra!!!!

    W żadnym wypadku nie uważam, że „My” coś moglibyśmy.
    Cały czas właśnie tak jesteśmy bzykani…

  • ZARZĄD pisze:

    Coś mi się wydaje, że o coś innego chodziło Antoniemu…
    bo zapewne nie o najniższe Mu chodziło.
    Ale to już On powinien rozstrzygnąć.

    Ale Ryszardzie, dzień się kończy a Ty nawet nie zająknąłeś się w odpowiedzi na moją zagadkę! 🙁
    I co, tak poddajesz się bez walki.

  • Max pisze:

    Nie chodziło mu o najniższe, lecz jednak o to, że jeżeli słyszy, iż inni mają maxa i podwyższone premie, to zdumienie go ogarnia co oznacza, że ich wynagrodzenia /zapewne z pewnymi wyjątkami/ są niższe niż w wielu innych zakładach.
    Jeżeli tak, to ktoś przecież te pieniądze pozyskał.
    Jeżeli oni mają mniej, to inni mają więcej niż wynikałoby z prostych przeliczeń kolejnych podwyżek. Może więc dojść do tego, że kosztem zmniejszenia tych 7,8% u niektórych, te wynagrodzenia niskie będą tak podnoszone aby nie płacić dodatku wyrównawczego w połowie roku, bo resort sobie tego nie życzy twierdząc, że ta obecna podwyżka wszystkie należności dotyczące stałych składowych wynagrodzeń należy tak ukształtować aby dodatku nie płacić.

  • Max pisze:

    Nie zajmowałem się tym problemem, gdyż nie widzę ani celu, ani sensu aby to uczynić.
    Problemu związanego z podniesieniem najniższych wynagrodzeń u mnie nie ma, chociaż są one u wielu pracowników na styku z minimum, nawet jeżeli policzymy premie.

  • ZARZĄD pisze:

    Szkoda, że nie chciałeś rozwiązać tej zagadki, natomiast sam organizowałeś tu konkurs.
    Uważam, że wiedza wynikająca z tej zagadki jest wielce pouczająca.
    Zagadka brzmiała tak:
    W 2015 r. przeciętna płaca osoby nie objętej mnożnikowym systemem w dziale 752 Obrona narodowa wynosiła 3110 zł.
    Wśród nich była z pewnością osoba (np. robotnik gospodarczy, czy robotnik magazynowy), która miała wówczas 23 lata pracy i zarabiała na poziomie minimalnej płacy, która wówczas stanowiła kwotę 1750 zł.
    Wiedząc jakie były podwyżki w RON – wskaż mi, ile dzisiaj – przed podwyżką – zarabia ta osoba.
    Bierzemy płacę miesięczną bez DWR.

  • ZARZĄD pisze:

    A więc rozwiązanie tej zagadki jest takie:
    Skoro wówczas w 2015 r. miała 23 lata pracy – obecnie ma ich 30, czyli otrzymuje zwiększony dodatek za wysługę lat w kwocie 130 zł. Wówczas i obecnie otrzymuje dodatek za wysługę lat na poziomie 20%.
    Skoro była np. robotnikiem gospodarczym, czy magazynowym to dzisiaj jest wynagradzana z VIII kat. zaszer., gdzie max stawka to 2700 zł.
    W roku ubiegłym zapewne miała premię regulaminową w kwocie 310,23 zł, co stanowi 11,49%. Na koniec 2022 r. ta osoba miała zatem wynagrodzenie ogółem w kwocie 3680,23 zł. Wynagrodzenie tej osoby wzrosło w ostatnich 7 latach o 1930,23 zł.

    Dzisiaj przeciętnie dla pracowników w ron podnosi się płace o 7,8%, czyli o kwotę 421,90 zł. Dla tej osoby podwyżka – w ramach budżetu 7,8% – wynieść powinna 287,06 zł. Niestety, podwyżka musi być na poziomie 480 zł od stycznia i kolejne 110 zł od lipca. Razem 590 zł!

    W piśmie nic się nie mówi, że taki pracownik MUSI dostać 480 zł od 1 stycznia, jakby to było oczywiste, że tak się stanie. Zapisano jedynie, że trzeba – w ramach funduszu – zabezpieczyć 110 zł od 1 lipca 2023 r.

    Otóż trzeba wskazać, że przy wskaźniku 7,8% tak się nie stanie. Będzie wielu pracowników nie osiągnie minimalnej płacy pomimo, że mają jednocześnie wysoki dodatek za wysługę lat, który w tej minimalnej nie jest uwzględniany!

    Pytanie, czy rzeczywiście tę podwyżkę trzeba zabezpieczyć – obniżając podwyżkę innym pracownikom, wcale nie zarabiających lepiej?!
    Dlaczego DSS nie uruchomił dodatkowych środków na zabezpieczenie wyrównania do poziomu minimalnego wynagrodzenia??!!

    Na koniec napiszę tak.
    Ta „moja” osoba po podwyżce będzie miała wynagrodzenie na poziomie 4160,02 zł od 1 stycznia i 4270 zł od 1 lipca. Przypomnę, „moja” osoba – to robotnik gospodarczy, który będzie miał od 1 lipca b.r. tylko o ok. 500 zł mniej niż przeciętna płaca po tych podwyżkach pracowników ron zatrudnionych w WOG-ach a zapewne i w RBL-ogach.

    Czy rzeczywiście o to chodzi???
    Czy można nad tym obojętnie przejść…

  • Max pisze:

    Pamiętam Antoni o tych kluczowych stanowiskach i o tym, ile to ludziom nerwów napsuło.
    Bo jeżeli np. X dostał te 1,5 czy 2 stówy więcej pracując obok tego, który tego nie otrzymał, bo np nie miał kwitu na kierowanie sanitarką, to nie ma się co dziwić, że były różne anse.
    Ja na ten pomysł o podniesieniu pracownikom na tzw. stanowiskach kluczowych wspominam sceptycznie i niezbyt dobrze.
    Rozumiem, że intencją resortu było zatrzymanie tych, którzy posiadali szczególne umiejętności czy uprawnienia. Odbyło się to jednak kosztem innych, którzy zostali potraktowani jako ci gorsi a tak być nie powinno.
    Nasza ocena tej ówczesnej decyzji jest więc nieco odmienna.
    Minęło nieco czasu, przyszła duża inflacja i znacznie podniesiono najniższe wynagrodzenia i rzeczywiście jest obecnie tak, że nasze – liczone do najniższej składowe wynagrodzeń oscylują wokół tej najniższej.
    Mój kolega, który w wojsku daleko zaszedł zwykł mawiać, że ”Przyjdzie Pani Kolbówna i wszystko wyrówna”. Powoli jakby zaczął się realizować zamysł rodem z głębokiego socjalizmu – każdemu waciak i miskę kaszy, i do roboty aby się im w głowach nie wywróciło….
    Taka refleksja naszła mnie, gdy słuchałem wypowiedzi ministra Skurkiewicza, który przywoływał do porządku przewodniczącego Jagiełłę podczas posiedzenia OBN.
    Poniżej ten fragment:
    ”Szanowni państwo, na zakończenie kwestie dotyczące związków zawodowych. Panie przewodniczący, z całym szacunkiem, ale wie pan, że nasze rozmowy są dość emocjonalne i mają różny charakter, ale przyzna pan, że takie podwyżki, jakie pracownicy resortu obrony narodowej otrzymali po 2015 r., nigdy nie miały odzwierciedlenia w historii pracowników resortu obrony narodowej czy w latach historii wojska polskiego.
    Panie przewodniczący, proszę być szczerym i proszę to powiedzieć. No, dobrze. Szanowni państwo, prosta rzecz i prosta odpowiedź. Dzisiaj, jeżeli chodzi o średnią płacę – tylko żebym nie przekręcił – jeżeli chodzi o pracowników cywilnych w resorcie obrony narodowej, jest to 5563 zł brutto. To jest średnia płaca, jeżeli chodzi o pracowników resortu obrony narodowej. Jeżeli chodzi o służbę cywilną, bo takową też mamy w Ministerstwie Obrony Narodowej… Przypomnę, że służba cywilna to ponad 2 tys. pracowników. Kiedyś tacy pracownicy byli we wszystkich wojskowych komendach uzupełnień, bo tam nie było pracowników resortu obrony narodowej. Wojskowe komendy, administracja wykorzystywały służbę cywilną. Średnia płaca to 8311 zł brutto. Wszystkich. Nie… Ale ja panu nie przeszkadzałem. Powiedziałem panu, gdzie mamy służbę cywilną, gdzie jest służba cywilna w resorcie obrony narodowej. Tu ma pan pełną odpowiedź.
    Szanowni państwo, podwyżki rzędu 1 tys. czy 1,5 tys. zł w latach minionych to był standard, który był w resorcie obrony narodowej dla pracowników cywilnych resortu. Pragnę pana zapewnić, jak również wszystkich członków sejmowej Komisji Obrony Narodowej, że w 2023 r. będzie wzrost płac dla wszystkich pracowników resortu obrony narodowej o 7,8%. Również w Agencji Mienia Wojskowego. Pani prezes Bolesta jest tu i to potwierdza. Proszę też mieć świadomość, jeżeli chodzi o uczelnie, że uczelnie wojskowe funkcjonują w systemie dotacyjnym. To rektorzy kształtują środki finansowe, które otrzymują. Zresztą jest to realizowane zgodnie z tym, jakie dokumenty przekazują ministrowi obrony narodowej.
    Szanowni państwo, oczywiście staramy się, żeby wynagrodzenia były jak najwyższe, jak najlepsze i jak najczęściej podnoszone, ale proszę mieć świadomość jednej rzeczy. Jeżeli chodzi o pracowników resortu obrony narodowej – warto, żeby to też wybrzmiało – spośród 45 tys. pracowników resortu obrony narodowej ok. 20 tys. to są osoby, które są również w systemie emerytalnym Ministerstwa Obrony Narodowej, czyli pobierają emerytury wojskowe, ale są również pracownikami resortu obrony narodowej. Z tego się cieszymy, bo to jest wykorzystywanie doświadczenia tych pracowników. To jest również wykorzystywanie ich potencjału. Resort obrony narodowej płaci, bo to są byli żołnierze zawodowi, którzy otrzymują swoje emerytury. Otrzymują również świadczenia jako pracownicy resortu obrony narodowej.
    Oczywiście dopełnimy wszelkiej staranności, jeżeli to tylko będzie możliwe, żeby te kwoty wzrastały”

    Mamy więc wykład, z którego wynika, że jest dobrze a nawet bardzo dobrze a Pan Przewodniczący nie bardzo wie co mówi.

    Pan minister powiedział cyt.: ”podwyżki rzędu 1 tys. czy 1,5 tys. zł w latach minionych to był standard, który był w resorcie obrony narodowej dla pracowników cywilnych resortu”
    Czyżby??
    Gdyby to był taki standard, Panie Ministrze, to ja po 50 latach stażu pracy nie miałbym obecnie wynagrodzenia w wysokości /wraz z premią/ 3400 zł.
    To ile razy dostałem po ten tysiąc a nawet 1500 zł, bo jakoś nie pamiętam.
    Kilka faktów.
    Za pierwszych rządów PiS w latach 2005 – 2007 inflacja zwiększyła się z 1,5% w lipcu 2005 r. do 4% w grudniu 2007 r.
    W październiku 2015 r – miesiącu, w którym PiS wygrał wybory, deflacja wynosiła -0,7%
    W grudniu 2016 r inflacja wynosiła już 0,8%W grudniu 2017 r inflacja wynosiła 2,1%
    W grudniu 2018 r inflacja wynosiła 1,2%W grudniu 2019 r inflacja wynosiła 3,4%
    W grudniu 2020 r inflacja wynosiła 2,4%W grudniu 2021 r inflacja wynosiła 8,6%
    W grudniu 2022 r inflacja wynosiła 16,6%W lutym tego roku inflacja wynosiła 18,4%.
    Dodajmy jedynie te grudniowe wskaźniki liczone rok do roku co oznacza, że z każdym rokiem realna wartość naszych wynagrodzeń się zmniejszała.
    Gdyby ”podwyżek” nie było, to wartość ta zmniejszyłaby się łącznie od roku 2016 do lutego bieżącego roku o 53,5% z tym, że średnioroczne wartości są wyższe.
    Jeżeli więc w ciągu rządów PiS te nasze wynagrodzenia wzrosły o ponad połowę – to w istocie realnie w ogóle nie wzrosły. Publiczne twierdzenie więc, Panie Ministrze, że tak o nas dbacie jest w istocie niczym innym jak socjotechniczną szarlatanerią, nie mającą realnego odniesienia w rzeczywistości.

  • Max pisze:

    W porządku aaa. Ja tego, co piszesz nie neguję. Podałem przykłady takiej pracy, której w wojsku nie wykonujemy i należało się w związku z tym przeszkolić w wykonywaniu nowych obowiązków. Bo co ma do rzeczy, że ktoś był wcześniej np. dekarzem czy brukarzem, jeżeli obecnie jest magazynierem środków bojowych?
    Natomiast nie upierałbym się w przypadku, w którym ten ktoś wykonuje pracę, którą wcześniej gdzie indziej wykonywał. Rozglądam się jednak wokół i nie dostrzegam zbyt wielu takich, którzy robią w pracy w wojsku to, co robili w pracy w cywilu.
    Zbyt wielu ich nie ma.

  • Krystyna pisze:

    To ja mam proste pytanie co można zrobić, jeśli mój pracodawca nie podniesie mi pensji o wskaźnik 107,8%?

  • katoda pisze:

    Coś mi nie pasuje w tej zagadce a tym bardziej w jej rozwiązaniu.
    Otóż płaca minim. 1 stycznia 2022 = 3010,- czyli 2700 podst + 310,23,- {to ta nasza „osoba”} do tego 20% z podst. + 10% z 1300 = 3680,23,- OK.
    Ale, ale, nie na koniec roku, tylko na początku.
    Dlaczego zakładasz, że owa „osoba” nie dostała żadnej podwyżki w 22 r. {była w kwietniu z wyrówn. od stycznia o ~ 500,-}.
    Jeżeli nie dostała to OK, jeżeli dostała – to dalsze Twoje wyliczenia tracą aktualność.
    Niestety, to tym bardziej podkreśla dramat tego, co napisałeś na końcu. Pozdro.

  • ZARZĄD pisze:

    katoda napisałeś, że: „jeżeli dostała – to dalsze Twoje wyliczenia tracą aktualność.”

    Otóż nie.
    Okazuje się, że w 2021 r. miała zasadnicze 2546 plus 10% premii 254,60 co dawało 2800,60 zł i zabezpieczało minimalną 2800 zł. Ponadto miała 509,20 zł dodatku za wysługę i 65 zł zwiększonego za wysługę. Ogółem 3374,80 zł.
    Dostała podwyżkę tylko do poziomu minimalnej płacy w 2022 r., czyli 2700 zł plus premia 310,23 co dało 3010,23 a ponadto 540 zł i wskoczyła na 130 zł zwiększonego dodatku. Łącznie więc ma te 3680,23 zł, czyli jej podwyżka to 305,43 zł, w tym 65 zł z tyt. wzrostu zwiększonego dodatku liczonego od 1300 zł.

  • Eric pisze:

    Dużo na forum jest wyjaśnione odnośnie podwyżek.
    Zgadzam się z p. Markiem, że nie może być tak że podwyżki z uwzględnieniem najniższej krajowej od lipca mają odbyć się kosztem „biednych” dla „najbiedniejszych”… To jest absurd.
    Powinno być normalnie rozdzielone, a od lipca niech MON sobie równa tak, jak zrobił to na początku roku. Wtedy kasa się znalazła, to i w lipcu się znajdzie…
    Jednak najważniejsza kwestia jest tu nie poruszona, mianowicie kwota podwyżki…
    Będą to kwoty około 220-280 zł do zasadniczej…
    Wiadomo – w zależności od tego, jaką kto ma pensję zasadniczą.
    Na ogół będą to takie kwoty… To jest porażka, patrząc na wysokość inflacji…
    Ale przypomina mi się jedno zdanie p.Marka z jednego protestu odnośnie wysokości podwyżek…
    „Gonienie najniższej krajowej”…
    Czyli cel osiągnięty przez zz jedziemy dalej…
    Do następnego roku…
    Tabele może za rok się ruszą…
    Chociaż wątpię…

  • Krystyna pisze:

    Ponawiam wpis, bo może umknął w wątku.

    To ja mam proste pytanie co można zrobić, jeśli mój pracodawca nie podniesie mi pensji o wskaźnik 107,8%?

  • ZARZĄD pisze:

    Krystyno, nie umknął, zastanawiałem się tylko co mam odpowiedzieć.
    I chyba odpowiem tylko tak, że ja bym wiedział, gdybym nie uzyskał tego poziomu wynagrodzenia.

    Poza tym, napisałaś cyt.: „jeśli mój pracodawca nie podniesie”
    Można powiedzieć, że nie tylko pracodawca będzie o tym decydował, gdyż musi być zawarte porozumienie, że nie tylko pracodawca będzie za to odpowiedzialny.
    Ale z drugiej strony – dlaczego masz tego wzrostu nie otrzymać?!

  • Krystyna pisze:

    Bo tak postanowił i zostało to klepnięte.
    Dotyczy to sporej części pracowników w jednostce i z tego, co słyszałam – nie tylko u nas.

  • Pracownik RON pisze:

    U mnie w jednostce też nie będzie 7,8% tylko 7,5%. To pewne i potwierdzone.

  • Zniesmaczony pisze:

    Dzisiaj w OZ w Rzeszowie podpisywaliśmy porozumienia zmieniające, na których wszyscy otrzymali po 312 zł brutto. Wartość podwyżki w żaden sposób nie motywuje do dalszej pracy, wręcz przeciwnie nakazuje nam wykonywać pracę w myśl zasady „jaka płaca, taka praca”.
    Dodatkowo szumne zapowiedzi płk Mirosława Brysia jakie wygłaszał 21.10.2022 r. a dotyczące wynagrodzeń były mydleniem oczu i robieniem z pracowników idiotów. Polityka po wprowadzonych zmianach etatowych, gdzie samodzielny referent ma o wiele wyższe wynagrodzenie niż np. specjalista – to już przechodzi jakiekolwiek pojęcie. A takie patologie są na porządku dziennym. I żaden z naszych przełożonych nie widzi w tym problemu mówiąc nam, że na nasze miejsce przyjdzie 100 szeregowych.

  • Max pisze:

    Rzeczywiście tak, w niektórych – nawet dużych zakładach pracy jest, że tą ”podwyżkę” rozdzielono ”po równo”, czyli wg sugerowanych przeze mnie zasad. Świadczą o tym zamieszczone tu wpisy. Dając ”po równo” jednym nieco z tych 7,8% ich wynagrodzeń odjęto, innym zaś nieco dodano.
    Ponieważ, jak już kilkakrotnie pisałem taką możliwość ”co do zasady” stworzono, niektórzy z niej skorzystali. Każdemu podniesiono o tyle samo, co w istocie nieco więcej daje tym najniżej wynagradzanym. U mnie ta jednakowa podwyżka, to dla osób z 20 letnim stażem, bez względu na zajmowane stanowisko kwota 351 zł brutto.
    Jeżeli ktoś zarabiający więcej i nie otrzymujący 7,8% tej podwyżki tylko nieco mniej, bo tyle, co wszyscy inni czuje się skrzywdzony – niech wniesie pozew przeciwko pracodawcy w sądzie pracy. Czy jednak sprawę wygra – dość problematyczne.
    Osobiście cieszy mnie potraktowanie wszystkich jednakowo a zwłaszcza to, że wiele zakładów tak uczyniło co sprawia, że moja koncepcja podziału się przyjęła.

  • ZARZĄD pisze:

    Ryszardzie, napiszę tak – wiele, tzn. ile?
    Mógłbyś się podzielić tą wiedzą.

  • ZARZĄD pisze:

    No nie wierzę, że Sekretarz Stanu w MON mógł taką wierutną bzdurę powiedzieć przed Wysoką Komisją.
    Pierwotnie myślałem, że Max dokonał jakiejś korekty w tej wypowiedzi Ministra ale nie – wszystko jest zapisane zapisie z przebiegu spotkania, czyli posiedzeniu Sejmowej KON z dnia 27 października 2022 r.
    Czy zatem mogę napisać, że Minister kłamał czy, że mijał się z prawdą, żeby lepiej zabrzmiało…
    Bo o tym, że Minister powiedział nieprawdę, to jestem przekonany w 100%!
    Co uważacie, jak potraktować fakt, gdy Minister – w trakcie posiedzenie Sejmowej KON – informował zgromadzonych posłów i zaproszone grono o nieprawdziwych faktach, które mają miejsce w resorcie obrony narodowej?!

  • Krystyna pisze:

    W naszej jednostce nie jest po równo.

  • Krystyna pisze:

    U nas są duże widełki %.

  • Antoni pisze:

    Bo tam się robi politykę. Nie można przyznać, że konkurent polityczny ma rację. Natomiast ten akapit – „Jeżeli chodzi o pracowników resortu obrony narodowej – warto, żeby to też wybrzmiało – spośród 45 tys. pracowników resortu obrony narodowej ok. 20 tys. to są osoby, które są również w systemie emerytalnym Ministerstwa Obrony Narodowej, czyli pobierają emerytury wojskowe, ale są również pracownikami resortu obrony narodowej. Z tego się cieszymy, bo to jest wykorzystywanie doświadczenia tych pracowników. To jest również wykorzystywanie ich potencjału. Resort obrony narodowej płaci, bo to są byli żołnierze zawodowi, którzy otrzymują swoje emerytury. Otrzymują również świadczenia jako pracownicy resortu obrony narodowej.” – powoduje, że zmieniam swoje zdanie na temat tego, że fakt zatrudnienia wielu emerytów wojskowych nie wpływa negatywnie na płace.
    Skoro minister potraktował to jako pewne alibi na ewentualne narzekania innych na niskie płace (pomimo tego, że jest tak wspaniale) to widać, że jest to brane pod uwagę przy kształtowaniu polityki płacowej. Brane na niekorzyść tych bez emerytur.

  • Max pisze:

    Nie bądź Marek zgryźliwy tylko dlatego, że Twoja koncepcja tej ”podwyżki” nie wszędzie przeszła. Nie przeszła np. w 1 RBL-ogu a to – jak dobrze wiesz – zakład duży. Prawdopodobnie nie przeszła także w pozostałych tego typu zakładach i pewnej ilości WOG–ów. A to, że nie przeszła, świadczy wpis Zniesmaczonego, który podaje nazwę konkretnego zakładu.
    Wprawdzie tam ta jednakowa dla wszystkich podwyżka jest niższa niż u nas o blisko 40 zł ale środki – z tego, co on pisze – zostały rozdzielone jednakowo…
    To prawda, tegoroczna podwyżka jest podwyżką jedynie z nazwy i efekty tego /różne/ dopiero przed nami..
    Jeżeli do tego dodamy – spodziewany, masowy exodus byłych żołnierzy – pracowników wojska z resortu to resort już teraz robi wszystko aby mieć bardzo duże problemy, których zapewne nie pokona.
    Chcą – będą mieli.
    Co najwyżej – pewną ilość tych, co odejdą pozyskają ponownie ale już za inne pieniądze.

  • Max pisze:

    Pisałem już o tym, że w rzeczywistości będzie mniej do podziału pomiędzy pracowników, jak wynika z ustawy budżetowej. Osobiście uważam, że współczynnik 7,5% to bardzo dobry wynik, gdyż wg mnie mogło być nawet 6,8 czy 7%
    Policzmy te 7,5% z kwoty 4,5 oraz 5,5 tys.
    To odpowiednio – 337,5 oraz 412,5 zł
    Przyjmijmy np. że w zakładzie jest 60 stanowisk po te 4,5 tys i 20 stanowisk po te 5 tys. Łączny fundusz miesięczny na wynagrodzenia to 270000 + 100000 = 370000 zł
    7,5% z tej kwoty to 27750 zł dzielone przez 80 = 346,8 zł w przybliżeniu – 347 zł
    Oczywiście – te wszystkie obliczenia to teoria mówiąca jednak o tym, jaka jest różnica pomiędzy jednym a drugim sposobem podziału środków.
    Zastrzegam jednak, że końcowe naliczenie na osobę zależy od struktury zatrudnienia w zakładzie, która może mieć np. dużo stanowisk nisko płatnych a śladową ilość tych wyżej płatnych lub odwrotnie. Wówczas te kwoty do podziału – przy takim samym procentowym zwiększeniu funduszu – wynagrodzeń będą się znacznie różniły przy zastosowaniu każdego ze sposobów.

  • ZARZĄD pisze:

    W pełni się z Twoją wypowiedzią zgadzam, Antoni – tylko co zrobić z sytuacją, gdy minister powiedział nieprawdę, gdy nie ma w resorcie 20 tys. osób, które są również w systemie emerytalnym MON?!
    Co wtedy zrobić?

  • ZARZĄD pisze:

    Pytam się Ciebie, o ilu takich pracodawcach wiesz, że napisałeś „wielu”, a Ty mi wyjeżdżasz, że jestem zgryźliwy.
    Po prostu się pytałem, bo jeślibyś miał wiedzę o wielu – to chciałbym, żebyś się nią ze mną podzielił.
    Nic więcej.
    Co do tego „Twojego” sposobu.
    Chciałbym wskazać, że nie w „pozostałych tego typu zakładach” nie poszli tą ścieżką i nie wiem – na tyle, ile mam obecnie wiedzę – czy w jakimś WOG-u tak zrobiono.
    Nie jest również tak, że odżegnuję się od Twojego sposobu podziału. Wiem, że ma on równie dużo zalet, jak i mankamentów, zresztą podobnie jak ten 7,8% od wynagrodzenia brutto.
    Napiszę więcej, w jedynym z „pozostałych tego typu zakładów” uczestniczyłem w negocjacjach z przyczyn obiektywnych.
    Negocjacje były – są ciężkie. I wtedy, widząc, że nie można oczekiwać consensusu w zakresie „mojego podziału”, przez dwie organizacje, w tym Tarczę – zaproponowałem ten „Twój” sposób na podwyżkę. Przedstawiciele Pracodawcy się nie zgodzili!
    Dlatego wiesz, czasem żaden ze sposobów nie będzie pasował w konkretnych sytuacjach i na to też trzeba znaleźć sposób.
    Jeszcze raz powtórzę, moje pytanie nie było objawem zgryźliwości w Twoim kierunku. Faktycznie poszukuję info o tym, w jaki sposób dokonano tego podziału w poszczególnych jednostkach.
    Przecież dobrze wiesz, że po 30 kwietnia 2023 r. otrzymamy z DSS informację wyłącznie o tym… w ilu jednostkach organizacyjnych podpisano porozumienie i przesłano je do DSS.

  • Anka pisze:

    Wydaje mi się, że oni myślą, że w ciągu paru lat sam problem się rozwiąże.
    Tzw. prawdziwych cywili jest w wojsku coraz mniej. Jedni odchodzą na emerytury a młodzież nie pali się, żeby przyjść na tak śmieszne pieniądze.
    Tu opłaca się pracować, jak już się ma emeryturę a reszta musi dotrwać jakoś do końca.

  • ZARZĄD pisze:

    Jak masz 20% wysługi, to z pewnością Wam jeszcze dopłacą, bo ta kwota, o której piszesz jest zdecydowanie za mała.
    Uzbrój się w cierpliwość. 🙂

  • Max pisze:

    Nie wydaje mi się aby w takim porozumieniu była podana ogólna kwota podwyżki.
    Co najwyżej nowa stawka wynagrodzenia zasadniczego lub nowy procent premii w stosunku do zasadniczej /starej czy nowej/. Jeżeli podano nową stawkę wynagrodzenia zasadniczego samemu należy sobie obliczyć wzrost stażowego, który jest automatyczny.
    O tym też pisze Marek tyle, że w charakterystyczny dla niego sposób
    https://s.w.org/images/core/emoji/14.0.0/svg/1f642.svg

  • ZARZĄD pisze:

    🙂 Będzie dobrze.

  • Max pisze:

    Zgoda – przepraszam – źle odczytałem Twoje intencje, Marek.
    Jeszcze raz przepraszam, jeżeli to ta zgryźliwość nie była. Zapewne – jeżeli nawet będzie procentowo, to zapewne mniej niż te zapowiadane 7,8% a wówczas wszyscy dostaną mniej i wszyscy też z takiego podziału będą niezadowoleni.
    Nie piszę o wysokości tej ”podwyżki” a o sposobie jej podziału. Jeżeli bowiem chodzi o wysokość, to zapewne zadowolonych nigdzie nie ma. Tym bardziej należy tą biedę tak podzielić aby było i solidarnościowo i godziwie. Ja wiem, że ci wszyscy, którym po te parę złotych umniejsza należną im podwyżkę – do góry skakać nie będą. Podobnie zresztą jak wszyscy ci, którzy w efekcie tego równego podziału uzyskają mniej.
    Dlatego, że zarówno te zwiększenia, jak i zmniejszenia są kilkunastozłotowe.
    Jednak jedynie tyle kosztuje ta pracownicza solidarność i powinno nas na nią stać po to, aby w całej tej zasranej sytuacji po prostu wyjść z twarzą przed tymi wszystkimi, których nie stać na opał na zimę i szkolne podręczniki dla dzieci.
    Ja wiem, że przy wynagrodzeniu brutto w wys 6,5 tys zł ta podwyżka byłaby w wys 507 zł.
    Wiem jednak także, że przy wynagrodzeniu brutto 4,2 tys. zł wyniosłaby ona zaledwie 327 zł. Różnica aż 180 zł miesięcznie, czyli 2160 zł rocznie mnie nie bawi.
    Niektórzy głośno wyrażają niezadowolenie z tego ”równego” podziału. Mają do tego pełne prawo. Jednak – dotąd, dokąd oni wszyscy /poza małymi wyjątkami / nie będą uczestniczyli w działalności społecznej uznając, że pracodawca się o nich upomni – będzie tak, że nie zawsze będzie miało to miejsce. Może niektórzy zrozumieją, że bycie poza związkami zawodowymi nie zawsze jest korzystne.
    Na koniec. Rozumiem, że nie tylko w zakładzie, w którym prowadzone są negocjacje z Twoim udziałem jest tak ciężko jak piszesz, przy czym czasu jest coraz mniej. Pośrednie rozwiązanie, które ja osobiście dostrzegam jest takie.
    Zastosować jednakowy wzrost zasadniczej dla wszystkich i każdemu naliczyć od tego skutki
    np. podnieśmy zasadnicze o 270 zł każdemu. Do tego np 10% premii + należne stażowe.
    Wówczas w tej równości będzie nierówno.
    Dlatego, że jeżeli przykładowo podniesiemy zasadnicze o 270 zł i każdemu do tego 10% premii czyli 27 zł – to ten z 20 letnim stażem będzie miał jeszcze dodatkowo 54 zł – łącznie – 351 zł a ten bez stażu 270 +27 zł czyli 297 zł.
    Różnica przy takim podniesieniu wynagrodzeń będzie wynosiła skrajnie 54 zł, czyli dużo i będzie uzależniona od stażu pracownika, co jest w moim przekonaniu sprawiedliwe.
    Oczywiście to jedynie przykład takiego pośredniego rozwiązania.
    Korzyści są tu też takie, że o ile ci bez żadnego stażu łapią się na to 300 zł minimum, to ci z 20 letnim stażem mają np. po te 351 zł podwyżki brutto, co – w całym tym…. – i tak jest w sumie sukcesem. Oczywiście wielu te naliczone teoretycznie kwoty będzie można dodać jedynie do premii ale ja tu dużego problemu nie widzę…
    Może, Marek, takie właśnie rozwiązanie zaproponujcie a będzie to ”nierówność w równości”.

  • Max pisze:

    Witaj. Ponieważ te informacje o sposobie podziału środków oszczędnie nam serwujesz, trudno się do Twoich wypowiedzi ustosunkować.
    Jeżeli więc nie jest po równo i jednocześnie nie jest po te 7,8% od dotychczasowego wynagrodzenia to…
    Albo nie wzięto pod uwagę całości dotychczasowego wynagrodzenia co sprawia, że nie ma tych 7,8% podwyżki albo jest to ten opisany właśnie przeze mnie sposób nazwany ”nierówność w równości”, w którym wys tej podwyżki różni się np kwotą stażowego. Uważam osobiście, że to też dobry sposób, choćby z uwagi na to, że jedni wprawdzie otrzymają mniej a drudzy więcej ale kwota zasadniczej, od której są te wszystkie naliczenia – zwiększy się np. z 260 do 270 zł, bo przecież te dodatkowe srodki jakos rozdzielic należy.

  • Max pisze:

    Oczywiście, że tylu byłych żołnierzy wśród pracowników ron nie ma, bo wówczas musiałby to być co drugi pracownik wojska. Taka proporcja jest może w samym urzędzie MON, w kierownictwie IW SZ lub podobnych instytucjach, gdzie na cywilnych – wysoko płatnych posadach – siedzą byli pułkownicy ale nie na tych naszych pracowniczych dołach. To, że ktoś, kto powinien być kompetentny w sprawach, które mu podlegają używa jawnie nieprawdziwych argumentów – niezbyt dobrze świadczy o perspektywach w kwestii naszych zarobków.
    Pisałem już o tym, że jeżeli problem płac w resorcie decydenci rozumieją dokładnie tak, jak pierwsi lepsi z ulicy na zasadzie – mają wojskowe emerytury, to po co im kasa, to czego mamy się spodziewać?
    Dwadzieścia tysięcy pracowników – byłych żołnierzy, to blisko 50% wszystkich pracowników resortu, Panie Ministrze.
    Coś się Panu nie pomyliło??
    A nie bliższe prawdy byłoby 6-8% ogółu, czyli ok. 4 – 5 tys.???
    Jakby nie było – świadomie, czy nieświadomie Pan Minister wsparł tych wszystkich, którzy podobnie jak niegdyś luddyści – uważają, że to zupełnie coś innego – w tym przypadku byli żołnierze – pracownicy wojska są winni ich biedzie.
    Nigdy nie myślałem, że ci nasi decydenci będą się posługiwali wyświechtanymi argumentami ”ulicy”.
    Udało się panu, panie ministrze włożyć kij w mrowisko.
    Już niedługo a nie będziecie mieli na kogo zrzucać winy za te głodowe wynagrodzenia, gdyż tysiące pracowników – byłych żołnierzy do końca roku odejdzie.
    Dobrze radzę napisać wniosek o zwolnienie z 3 miesięcznym okresem wypowiedzenia, najpóźniej w połowie września.

  • ZARZĄD pisze:

    Ależ Ryszardzie, dokładnie takie rozwiązanie zaproponowałem, gdy w efekcie nie można było uzyskać consensusu w rozwiązaniu na 7,8% od wynagrodzeń ogółem brutto.
    Niestety, przedstawiciele Pracodawcy, jak również sam Pracodawca byli przeciwnie takiej propozycji.

  • Beti pisze:

    Właśnie tak jest. Dokładnie.
    Młodzi to tylko ci, którzy zaczynają pracę albo emeryci żołnierze i ostatnio u nas policjanci emerytowani. Lepsze to niż praca w ochronie.
    To jest skandal, żeby szeregowy zawodowy zarabiał 5 tys. przy wymaganym wykształceniu gimnazjalnym (nie karany, obywatelstwo polskie) i tyle!
    To w policji już wyższy pułap od wykształcenia średniego.
    A my już dosłownie za miskę ryżu!

  • Grzegorz pisze:

    U nas w 3 RBlogu jest dokładnie 7,8% podwyżki u każdego pracownika.
    Co do grosika.
    Wszystko wwalone w premie.
    Bez żadnych zaokrągleń.
    Pracownicy są mega wkur.. nastroje jakie.
    A jaka chęć do pracy hehe

  • Max pisze:

    Marek – to w końcu napiszmy to otwartym i dla wszystkich zrozumiałym tekstem.
    Otóż w pewnej dużej jednostce a także w kilku innych dużych jednostkach tak pokierowano tymi ”podwyżkami”, że po prostu do zwiększenia wybrano te składowe wynagrodzeń, które pasowały jednym a w konia robiły innych.

    Przykład:
    Brano np. pod uwagę dodatek funkcyjny przy naliczeniach podwyżki a nie brano np. dodatku za 2 zmianę, czy pracę w porze nocnej. Wyszło, że ta tzw. elita – mająca za kierowanie ludźmi dodatki funkcyjne – ma je liczone do podwyżki a np. wartownicy pełniący 12 godzin służby – dodatku za 2 zmianę, czy porę nocną – nie mają do podwyżki liczonego.

    Efekt takiego kuglarstwa jest taki, że biedni będą jeszcze biedniejsi a ci ”ważniejsi” – zasobniejsi.
    Oto ta ”równość” w pełnej krasie.

  • Max pisze:

    Jeżeli nasz Przewodniczący wziął się za monitorowanie sposobu Waszej podwyżki i z uśmiechem pisze, żeby poczekać a kwota ulegnie zwiększeniu – to tak zapewne będzie.
    Daj znać, gdy się coś w kwocie tej podwyżki u Was zmieni na lepsze.

  • Max pisze:

    ”Tu opłaca się pracować, jak już się ma emeryturę”
    Nie wydaje się, że tak jest. Odchodzący w ostatnich latach na emeryturę żołnierze nie garną się do pracy w wojsku albo nic nie robiąc, albo zakładając własną działalność gospodarczą.
    Ci, co odeszli z wojska 10-15 lat temu, mają świadczenia w wysokości emerytury stróża z 30-letnim stażem, bez względu na stopień jaki posiadali.
    Emerytura brutto w wys. ok. 3,5 tys., to wśród nich norma i chociaż niektórzy z nich pracują następnie po 20 i więcej lat – nic z tej pracy już mieć nie będą, gdyż ich emerytury /te sprzed 20 i więcej lat, waloryzowane wg zasad powszechnych/ – ani o złotówkę nie zostaną zwiększone z tytułu tej pracy.
    Oni wszyscy, aby jakoś funkcjonować są zmuszeni by pracować i na wynagrodzeniu im zależy, jak wszystkim innym.

  • ZARZĄD pisze:

    Nie bierzesz pod uwagę, że Krystyna napisała, że cyt.: „U nas są duże widełki %.”
    A kto ma dzisiaj widełki w procentach…

  • Max pisze:

    Grześ, z tego, co słyszałem, to te 7,8 % nie jest u wielu od całości wynagrodzenia.
    Np. jest od dodatków szkodliwych, uciążliwych i niebezpiecznych, które wielu pracowników posiada? A jest np. u pracowników Waszych OWC a macie ich kilkanaście w rbl-ogu od dodatku za 2 zmianę i za pracę w nocy??
    Rozumiem też, że jedni u Was otrzymali po niespełna 300 zł brutto a inni po prawie 500?!

  • Olo pisze:

    Odchodzący na emeryturę żołnierze garną się, ale do pobrania odpraw mieszkaniowych i innych, i jak najszybszego powrotu do munduru.

  • Grzegorz pisze:

    U nas od szkodliwego nie ma żadnych podwyżek.
    Jest tylko od składników stałych. Zasadnicza plus wysługa.

    I tak wwalili wszystkim w premie.
    Pomijam fakt, że bardzo wielu pracowników otrzymywało aneksy umów, bo nie łapali się na minimum ustawowe. Takie są zarobki cywili…
    Od dodatków szkodliwych jakby dali podwyżki, to nie miałbym pytań….
    Powtórzę się, przywykłem do tego, że będę zarabiał minimum plus 35 zł he he wysługa.

    Za rok otrzymam kolejne regulacje. Już bym w wojsku nie pracował, wszystko było na dobrej drodze ale niestety coś nie pykło.
    A tak muszę pracować, chociaż za minimalną – żeby dziecko miało co w misce znaleźć.
    Odechciewa się wszystkiego.
    U nas żołnierze kpią z nas, śmieją się z nas w oczy.
    Już też zresztą i ja słyszę. Będą nas zastępować na etatach.

  • Anka pisze:

    Czy Pan myśli, że u mnie koleżanki mają wyższe emerytury niż 2.800-2900 na rękę po 40 latach pracy. Otóż nie.
    Niektóre miały szczęście, że poszły na emeryturę i mogą sobie popracować jeszcze parę lat i coś odłożyć. Na dzień dzisiejszy przyszedł do pracy jeden cywil i trzech emerytów. Cywil już mówi, że długo tu nie popracuje.

  • Max pisze:

    Nic nie myślę….
    Ja wiem, że spora ilość pracowników wojska po odejściu na emerytury, za chwilę podejmuje pracę na stanowiskach, na których niedawno byli zatrudnieni.
    I wiem, że wielu z nich po osiągnięciu wieku emerytalnego – na emerytury nie przechodzi licząc, że się im one powiększą.
    I wiem także, że pracując już jako emeryci, co roku doliczają sobie te składki, z czego mają wyższe świadczenia oprócz tych całych waloryzacji. Zupełnie inaczej niż emeryci wojskowi, którzy – choćby 100 lat pracowali – to grosza do emerytury z tego powodu nie dostaną, chociaż wszystkie składki płacą.
    Co zaś do tych emerytur, to być może u Pani tak jest, jak Pani pisze.
    U mnie traktorzysta pracujący przez parę lat w PGR a następnie w wojsku, który niedawno odszedł na emeryturę – ma jej blisko 5 tys.
    Dlatego te emerytury są różne, nie tylko takie, o których Pani pisze.
    Aby sprawę tych emerytur a zwłaszcza tych złośliwości – w stosunku do byłych żołnierzy, którzy są rzekomo winni także tym naszym niskim podwyżkom – zakończyć napisze iż z moich obserwacji wynika, że więcej byłych pracowników – emerytów stara się o prace niż byłych żołnierzy.
    Różnica taka, że ci wojskowi emeryci mają po 35-45 lat i to, że pracują wzbudza od lat takie kontrowersje a emeryci cywilni mają po 60-65 lat i jakoś to, że są do pracy przyjmowani nie wywołuje wypowiedzi, że zabierają miejsca innym.

  • Max pisze:

    Już też zresztą i ja słyszę. Będą nas zastępować na etatach.
    Grześ, w niektórych zakładach zostanie powołana dobrowolna służba zasadnicza.
    Wówczas prawdopodobnie ani np. OWC, ani być może robotników magazynowych, mechaników, czy kierowców nie będzie i z tym także należy się liczyć.

    Jeżeli to jedynie zasadnicze, premia i stażowe – to u wielu nie jest to przecież podwyżka ich dotychczasowych wynagrodzeń o 7,8% a co najwyżej o 5-6%.
    Wyjaśnij mi też, czym się różni dodatek funkcyjny od dodatku za 2 zmianę. Przecież ten dodatek zmianowy jest dla pracownika OWC pracującego w systemie 12 godzinnym stały i wynika z określonego w regulaminie pracy czasu pracy.
    Szybciej ten dodatek zmianowy zostanie zmieniony, albo po prostu zabrany niż nastąpi jakakolwiek zmiana w dodatku zmianowym….
    Dano pracodawcom zwiększenie 7,8% dotychczasowego funduszu wynagrodzeń. Tego funduszu, z którego opłacane są szkodliwe, 2 zmiana, godziny nocne itp. Bo przecież wszystkie te dodatki nie są finansowane z jakiegoś innego funduszu. To ja pytam dlaczego te dodatki z podwyżki wyłączono??

  • Beti pisze:

    Tak jest!
    I kasa za rok z góry, odprawa, trzy nie wykorzystane urlopy i potem przychodzi taki na sztukę, na przetrwanie, odziany w mundur, zero pojęcia co się w administracji robi. Więcej go nie ma niż jest.
    Odchodzi za rok i jest emeryturka zrewaloryzowana średnio od 1500 do 2000 do przodu.
    Żyć nie umierać.
    Skandal.

  • michał pisze:

    Plutonowy. 20 lat służby, 41 lat. Emerytura aktualnie 3700 netto….
    Można.
    Teraz etat w RON 3490 brutto….

  • Jan pisze:

    Ile można zwiększać premię regulaminową?
    3000 brutto podstawy.
    Premia ponad 16%.
    To teraz z 19% będzie i razem minimalna osiągnięta….

  • Olo pisze:

    U nas 170 zł na rękę, kto to k…. dzieli

  • Piotr pisze:

    Może dlatego, że te dodatki są liczone od podstawy a podwyżki poszły w premie, bo widełki w grupach nie pozwalają podnieść podstawy wynagrodzeń?

  • ZARZĄD pisze:

    Ano nie Piotrze, nie wszystkie dodatki są liczone od podstawy…

  • Max pisze:

    Michał – zazdrościsz?
    Każdy mógł i nadal może tego wojskowego chleba popróbować.

  • Max pisze:

    Właśnie tak. Teraz zapewne już wszyscy pojęliście, o co resortowi chodzi.
    Gdyby można było dodawać do zasadniczej, bo resort zgodziłby się na podniesienie prawej strony tabeli stawek, to wówczas np. tegoroczna ”podwyżka” mogłaby wyglądać jak np. w 1 RBLogu, czyli 270 do zasadniczej + 10% premii + np. 20% stażowego, co łącznie stanowi 351 zł brutto. Oczywiście czysto teoretycznie, bo wielu ani grosza do zasadniczej a więc i stażowego dodać nie było można – tylko wszystko do premii.
    Różnica jednak taka, że nie dodając tych np. 20% do stażowego a wszystko do premii – podnosimy składowe minimalnej do poziomu, gdzie nie trzeba stosować dodatku wyrównawczego ani obecnie, ani nawet od 1 lipca, gdy to minimalne wynagrodzenie wzrośnie do 3600 zł.
    Wystarczy, że pracownik będzie miał 3000 zł zasadniczej i 20% premii lub premii mniej ale np. dodatek za 2 zmianę, czy szkodliwy a one się do minimalnego wynagrodzenia liczą. Resort ma zamiar stosować to płacowe kuglarstwo dotąd, aż zz dadzą zgodę na wywalenie z układu zarówno jubileuszówek, jak i odpraw.
    Co więc właściwie wówczas zostanie??
    Oczywiście wszystkie bez wyjątku zz w resorcie nie wyrażą na to zgody, gdyż byłoby to dla nich samobójstwo. A jednak da się to zrobić.
    Resort w tej swojej ”trosce” o pracowników, z którą się tak wszędzie obnosi – rzekomo w naszym interesie a zwłaszcza, aby młodym byt polepszyć – wypowie stosowne fragmenty układu pod koniec września tak, aby za 3 miesięcznym okresem wypowiedzenia – od 1 stycznia 2024 r. przestały obowiązywać i pytał się o zgodę zz ani cokolwiek z nimi uzgadniał nie będzie.
    Widać przecież gołym okiem, do czego zmierzają.
    Jeden z potencjalnych terminów tegorocznych wyborów parlamentarnych, to 15 października.
    Takich terminów w październiku jest jeszcze 2. Aby wypowiedzieć zapisy z układu należy tego dokonać na 3 m-ce przed końcem roku, czyli np. w piątek 29 września.
    Zanim się obejrzymy, zanim zaczniemy krzyczeć – będzie po kisielu.
    Jeżeli nawet tych wyborów nie wygrają a złożą stosowny wniosek o wykreślenie zapisów, to nikt i tak go nie wycofa.
    Jubileuszówki mogą zupełnie wywalić z układu.
    Co zaś do odpraw, to odprawa w wysokości jednego wynagrodzenia jest każdemu gwarantowana w kp i
    taka być musi. Jest jednak różnica pomiędzy tym, co jest w układzie a tym, co jest w kp.
    Ja się nawet złośliwie cieszę, gdyż wszelkiej maści wieloletni krzykacze podważający istnienie i zz, i układu w resorcie – przekonają się na własnej skórze, co stracą.
    Czy to wszystko resort zrobić może. Oczywiście, że tak.
    Także dlatego, że samiśmy – ryjąc, kopiąc i narzekając – doprowadzili do faktycznego ubezwłasnowolnienia ruchu związkowego w resorcie.
    Obecnie zbieramy tego efekty i zapewne nastroje optymistyczne nie są….

  • Max pisze:

    Piotr – nie daj się nabierać. Zwiększeniu o 7,8% uległy nakłady na wynagrodzenia w zakładach pracy. To z tych nakładów płacone są nie tylko stałe wynagrodzenia ale i dodatki. Nie płacone są nadgodziny w znaczeniu, że nie są na nie planowane środki a płacone są z oszczędności w funduszu wynagrodzeń. Jeżeli tych oszczędności jest mało i może nie być na zapłatę nadgodzin, to po prostu pracodawca za nie nie płaci tym bardziej, że zgodnie z prawem pracy – zaplata za tzw. nadgodziny jest ostatecznością, gdyż należy dawać wolne w stosunku 1/1 lub 1/1,5 w zależności od zaistniałej sytuacji – problemu nie rozwijam.
    Wszystkie natomiast dodatki takie, jak np. stażowe po 20 latach, 2 zmiana, godziny nocne szkodliwe, uciążliwe, niebezpieczne, funkcyjny itp. są planowane w planie zatrudnienia i wynagradzania i są na to środki.
    Jeżeli więc wszystko to wchodzi w skład funduszu wynagrodzeń a on stosownie został zwiększony – to ja pytam, dlaczego te 7,8% liczone jest jedynie od zasadniczej, premii /nie mam wiedzy czy od rzeczywistej premii pracownika czy od np. 5, czy 10% stawki zasadniczej tak jak określono w regulaminie premiowania/ i stażowego.
    Słyszałem, że wliczany jest w to podwyższenie np. dodatek funkcyjny.
    Jeżeli tak, to dlaczego nie inne dodatki??
    Przecież ten dodatek funkcyjny dziś jest a jutro może być w innej wysokości lub może go nie być.
    Jeżeli jest np kancelaria, w której są wakaty, to za co go płacić, jak podwładnych nie ma?

    Na koniec Piotr.
    My tu mówimy o tym , że niejako zwaloryzowano u wielu pracodawców jedynie część składników wynagrodzeń pracowniczych, inne składowe pomijając i to tak np. że szkodliwych, czy innych tego typu dodatków nie liczono ale np. funkcyjny tak.
    W ten sposób tych tyrających w nocy, na 2 zmianę w ciężkich warunkach waloryzacji za warunki pracy pozbawiono ale wszelkiej maści kierowników, brygadzistów, itp. doceniono – waloryzując im np dodatki funkcyjne na tej zasadzie, że wliczano je do wynagrodzeń, które waloryzowano stosownym wskaźnikiem.
    Nie dostrzegasz w tym nieuczciwości??

  • Max pisze:

    Nie moze być….

  • Olo pisze:

    Niestety, takie związki wszystko podpiszą, co każe komendant.

  • Max pisze:

    ”U nas żołnierze kpią z nas, śmieją się z nas w oczy.”
    Niech lepiej popatrzą ci żołnierze, jak ich resort robi w…..
    Do ustawy o obronie ojczyzny wwalono zapis, że ich służba zawodowa nie wlicza się do odpraw w cywilu. W tym roku przesunięto podwyżkę ich uposażeń na marzec, co w istocie zmniejsza ich podwyżkę, bo przecież ona mnożona przez 12 byłaby większa niż mnożona razy 10.
    To tak, jakby nam np. dano po 500 podwyżki od marca.
    W dodatku – ponad 4,5 tys. z tych, co w styczniu i lutym odeszło zostało tegorocznej podwyżki a i nagrody w grudniu ub. roku pozbawionych.
    W porównaniu z nami, oni w jajo zostali co najmniej potrójnie zrobieni, więc niech nie podskakują, bo poszli z płaczem do rzecznika praw obywatelskich, że ich krzywdzą a tu mocnych zgrywają…
    Grześ, nie daj się im kopać, chłopie.

  • Max pisze:

    Eric – z posiadanych informacji wynika, że może się tabele ruszą, jak zz dadzą zgodę na uwalenie jubileuszówek i odpraw. Jeżeli nawet tej zgody nie będzie, to resort jednostronnie te zapisy układu prawdopodobnie wypowie i nic mu nie zrobimy, choćbyśmy się na śmierć zakrzyczeli. Zamiary resortu są przecież już obecnie czytelne.
    Jedynie masowe wnioski o rozwiązanie stosunku pracy tych, którzy liczą na te odprawy mogą sytuację zmienić. Myślę tu przede wszystkim o emerytach mundurowych – pracownikach resortu.
    Jeżeli parę tysięcy z nich złoży we wrześniu tego roku wypowiedzenia domagając się należnych odpraw – to dojdzie do paraliżu struktur wojska i być może publicznego wycofania się resortu z tych zamiarów…
    Jestem bardzo ciekawy, jak się to wszystko zakończy.
    Jeżeli chodzi o mnie, to z końcem tego roku z tego ”tramwaju ” wysiadam.

  • Max pisze:

    ”Będą to kwoty około 220-280 zł do zasadniczej…
    Wiadomo – w zależności od tego, jaką kto ma pensję zasadniczą.”

    Coś chyba nie za dobrze nam to wyjaśniłeś.
    Możesz temat tych kwot rozwinąć i wyjaśnić, jak to rozumiesz?

  • ZARZĄD pisze:

    Dokładnie jest, Max, jak napisałeś.
    Sam jestem zaskoczony, że dostali tak mało.
    Napisałeś, że: „To tak, jakby nam np. dano po 500 podwyżki od marca.”
    Tak, tyle, że oni nawet nie dostali tych 500…

  • Jan pisze:

    Na forum OWC jest wpis, że jest decyzja ministra Błaszczaka średnio 300 podwyżki, z wyrównaniem od stycznia. Dla pracowników RON.

  • Max pisze:

    No to przecież masz tą podwyżkę w zakładzie.
    Myślisz, że to jakaś nowa??

  • Eric pisze:

    A że my mniej dostaliśmy to już według was gitara…

  • Max pisze:

    Z moich informacji wynika, że kolejny duży zakład pracy wziął przykład ze sposobu podwyżki w moim zakładzie i podzielił te pieniądze po równo, z uwzględnieniem stażowego, co w efekcie dało podwyżkę w granicach 300-350 zł.
    Dla mnie to optymistyczna wiadomość mówiąca o tym, że w chwilach próby my rzeczywiście jesteśmy zdolni do solidarności i wzajemnej pomocy.

  • Max pisze:

    Nie bardzo rozumiem, o czym piszesz.
    Czy o tym, że dostaliśmy mniej tej ”podwyżki” od żołnierzy, czy o tym, że w zakładzie pieniądze źle podzielono??

  • Grzegorz M. pisze:

    Rysiu – okazuje się, że są i tacy pracodawcy, co potrafili podnieść wynagrodzenie wszystkich swoich pracowników współczynnikiem 108%. To rozwiązanie zostało w pełni zaakceptowane przez działającą tam OZ.
    Pracownicy zaś przyjęli to porozumienie jako najbardziej rozsądne posunięcie, w obliczu tak niskiej „waloryzacji” wynagrodzeń.

  • ZARZĄD pisze:

    Rzeczywiście taka sytuacja miała miejsce. Podzielono „po równo” a na najniższym stanowisku w zakładzie wynagrodzenie pracownika bez wysługi wzrosło o 8,73%.

  • Max pisze:

    Witaj. A skąd te 0,2%?

    Poza tym, rozumiem, że przy dotychczasowym wynagrodzeniu 4 tys. brutto, to 320 zł brutto tej ”podwyżki”.
    Przy wynagrodzeniu 5,5 tys zł brutto to już 440 zł brutto.
    Czy tak??

    Jeżeli tak to nieco się dziwię, że cyt.:”Pracownicy zaś przyjęli to porozumienie jako najbardziej rozsądne posunięcie, w obliczu tak niskiej „waloryzacji” wynagrodzeń.”
    Mniej bym się dziwił, gdyby w obliczu tak niskiej „waloryzacji” wynagrodzeń rozdysponowano tą ”nadwyżkę” po równo, czyli np. po 350 zł brutto na pracownika.

  • Zniesmaczony pisze:

    Informuję, że dostaliśmy informację o ponownym naliczeniu naszych podwyżek, które skutkowały podniesieniem ich wysokości.
    Przedstawicielom związku dziękuję za dokonaną interwencję w tej sprawie.

  • Max pisze:

    Wypada się cieszyć, że są tacy, którzy nie boją się wyjść przed szereg – ten szereg, który skrupulatnie realizuje w podwyżkach te 7,8% dla wszystkich, bez względu na wysokość ich dotychczasowych wynagrodzeń, bo po co się narażać – prawda??
    Nawet wówczas, gdy mamy do czynienia z ewidentnymi kominami płacowymi na tożsamych stanowiskach, gdzie różnice są kilkusetzłotowe w danym zakładzie.
    Ci ”szczególnie preferowani” otrzymają też szczególne podwyżki, bo od tych swoich wywalonych w kosmos wynagrodzeń.
    Mam tak dużo doświadczenia, że coś o tym wiem….

  • Piotr pisze:

    Trwa wielka rozkmina. Tu dano 7,8 – tam się udało 8 %.
    No, po prostu bajka.
    Należy ministrowi uścisnąć dłoń w podziękowaniu za te rarytasy.

  • Max pisze:

    No widzisz… Dało się??
    W końcu te związki się na coś przydały.

  • Max pisze:

    Uważam Piotr, że ten twój sarkazm jest w zaistniałej sytuacji nie na miejscu tym bardziej, że ta ”dobroć” ministra i ciebie dotyka.
    My tu nie piszemy o tym, czy to rzeczywista – satysfakcjonująca podwyżka a piszemy o sposobach podziału tej ”podwyżki” i słowo to w dziesiątkach wypowiedzi jest ubrane w cudzysłów.
    Piszemy więc o sposobach godziwego podziału tego czegoś, co nawet na opłatę za wodę i wywóz śmieci nie wystarczy.
    Nie miejsce tu na dalsze kopanie zz w resorcie, bo nawet dużo od nas silniejsze zz – guzik, jak dotychczas uzyskały. Bo co uzyskała np. ta cała Solidarność??

    Gdyby pracownicy wojska, zamiast pyszczyć i biadolić ruszyli w końcu te swoje 4 litery i podjęli w odpowiedzi na tą śmieszną ”podwyżkę” np. gromadny strajk głodowy, stosownie przez władze związków oraz media naświetlony – sytuacja byłaby taka np. jak z tym ukraińskim zbożem. Parę konkretnych protestów rolników i sprawa jest właśnie załatwiana przez samego pana premiera, który publicznie zapowiedział, że ograniczy import zboża z Ukrainy.
    Przecież nie byłoby problemu ze znacznym zwiększeniem naszych wynagrodzeń, gdyż resort na to środki posiada. Wystarczyłoby zmienić polityczną przecież decyzję, bo te 7,8% zbyt odbiega od powszechnego żądania podwyżki – na poziomie 20% w sferze budżetowej.
    Ci, co swoją pracą utrzymują funkcjonowanie państwa – nie powinni żebrać o godziwe wynagrodzenia ale ich żądać.
    Żądajmy więc godziwych wynagrodzeń, my – dzięki pracy których realizowane jest zadanie bezpieczeństwa naszego kraju i jego obywateli.
    Zamiast się nawzajem okładać i szydzić – zróbmy coś w końcu aby o nas usłyszano.
    Jeżeli więc ja obecnie podejmę zawieszony swego czasu protest głodowy, to kto z Was mnie wesprze??
    Pytam, bo już raz bylem zupełnie sam i wiem co ta samotność oznacza….

  • Eric pisze:

    Dla przykładu 3000zl + 7,8% = 3234 zł podwyżka 234 zł brutto do podstawy…
    Wszystko oczywiście w premie wrzucone, wiadomo od tego skutki… na których ludzie będą tracić.
    Np. pracownik ma 3000 zł plus 20% premii. W maju wzrasta mu wysługa i ten procent, co wzrośnie liczyć będą od 3000 zł a powinna z automatu premia też wzrosnąć w takim przypadku w części dotyczącej zasadniczej…
    Bo pracownik powinien mieć zasadniczą 3234 zł i od tego procent wysługi powinien wzrastać…
    Wiem, że to śmieszne kwoty…
    Ale pokazuje to, jak MON nas dyma…
    Na każdym kroku.

  • Eric pisze:

    Max, podzielam twoje zdanie co do uwalenia jubileuszówek i odpraw…
    Mam takie same obawy, że to niebawem się stanie…
    Ale co tu oczekiwać od obecnych rządzących…
    Jesteśmy dla nich solą w oku…

  • Eric pisze:

    Że dostaliśmy mniej… jak co roku….
    Nie mam nic do żołnierzy – niech zarabiają jak najlepiej, ale jak dają, to niech dają po równo wysokość kwot podwyżek…
    Bo niedługo między cywilem a żołnierzem będzie przepaść…
    Chyba jednak rządzący do tego zmierzają…
    Co do naszego podziału, to co tu komentować – dali niby 7,8% podwyżki każdemu…
    Małe kwoty podwyżki zasadniczej…
    Ja im przy urnie podziękuję za to, rodzinę też namawiam do tego…
    Zresztą przejrzeli też na oczy…

  • Piotr pisze:

    W żaden sposób nie chciałem nikogo urazić. A na pewno żadnego pracownika.
    Piszesz o strajku czy jakimkolwiek proteście. Ok. Ale ktoś tych rolników nakręca. Są „bossowie”, którzy organizują i koordynują protesty. Wreszcie – wszyscy tam mówią jednym głosem.
    Może czas żeby i nasze władze związkowe się ze sobą dogadały….
    Tak jak Ukraina potrzebuje Żeleńskiego, tak i my potrzebujemy kogoś, kto pokieruje i skoordynuje nasze działania.
    Zapewniam cię Max, że wiele osób powalczy. Jednak żeby walczyć – trzeba mieć plan i wiarygodnego przywódcę.
    A tymczasem jesteśmy jak ta nasza obecną opozycja – każdy sobie…..

  • ZARZĄD pisze:

    Bardzo dobrze eric to przedstawiłeś.
    W pełni się z Tobą zgadzam z tym, że na obecnym etapie nie ma możliwości, aby ten dodatek stażowy wzrastał od tej premii, co w tym przypadku dałoby kwotę 2,34 zł.
    Z pewnością pierwsze spotkanie negocjacyjne nad PUZP będzie baaaaardzo trudne!

  • Olo pisze:

    230 zł spłaty za dwa miesiące ha ha

  • Jasiu. pisze:

    Wszystkiego wszędzie nie proponowałeś, tylko robiliśmy to razem.
    Ja znowu zostałem sam w 2 RBLogu ale po moim pisemnym wystąpieniu dołączyłeś (pomimo, że wcześniej 3 organizacje związkowe zaakceptowały już propozycje pracodawcy ale Tarcza wycofała się z tego porozumienia w ostatniej chwili) i osiągnęliśmy obaj mały sukces.
    Wynagrodzenia wzrosły tak, jak u Rysia w 1 RBLogu po 270 zł plus skutki.
    Można współpracować razem, jak się chce coś zrobić dla dobra pron.
    Pozdrawiam wszystkich, którzy jeszcze nie podzielili forsy.
    Jest ktoś taki?

  • Jasiu. pisze:

    Ale znalazł się taki Jasiu, co tego dopilnował, a całe Porozumienie u największego pracodawcy zostało zmienione zgodnie z oczekiwaniami dwóch organizacji związkowych.
    Niestety ciągle trzeba uważać, bo są tacy pracodawcy, którzy tylko czekają na błędy związków.

  • ZARZĄD pisze:

    Było tak, jak napisałeś, że faktycznie 3 organizacje już podpisały.
    Współpraca pomiędzy nami doprowadziła do tego, że nie było niekorzystnych regulacji dla części pracowników u tego Pracodawcy.
    Dlatego zawsze powtarzam – trzeba czytać to, co pracodawcy dają do podpisu.
    Nie jest tak, że każdy pracodawca jest przychylny pracownikom ron!

  • Genek pisze:

    115 na rękę . Szaleństwo w 11 wog . Gdzie te 7,8 procent .

  • Max pisze:

    Dużo racji i gorzkiej prawdy jest w tym, co piszesz. Oczywiście – zapewne nikogo nie uraziłeś…
    Zastanawiam się jednak czy to, że te nasze zz nie mogą się porozumieć nie jest dla pracowników jedynie takim lekko pokracznym wykrętem aby zrzucić winę na ”te związki”właśnie.
    Rozgrzeszamy się, bo one nas do walki nie wzywają…
    Nie gdybam czy uczestniczylibyśmy w niej, czy nie – najpewniej jednak uczestniczyłaby w niej znikoma ilość z nas a zadania co do pokrycia kosztów takiego protestu byłyby ogromne, no bo przejazd za darmochę, no bo diety itp itd.
    Coś o tym wiem.
    Co dałby taki jednorazowy protest albo nawet kilka z nich??
    Nie dałby nic!
    ZZ zostałyby oskarżone przez co niektórych /wiadomych przecież/ o wywrotową wręcz robotę godzącą w bezpieczeństwo kraju a ich uczestnicy byliby prawdopodobnie przeznaczeni do zwolnień w pierwszej kolejności.
    W dodatku taki protest wyglądałby tak, jak dawne protesty na Klonowej.
    Za wyjście krokiem na ulicę a nawet blokowanie /częściowe/ chodnika pracownikom i organizatorom byłyby nakładane kary. Należałoby się także liczyć z prowokacjami mającymi wykazać nieobliczalność i rozliczne zagrożenia takich protestów.
    Nie dziwi mnie więc to, że nie można znaleźć skutecznego sposobu na zaakcentowanie naszych problemów w społeczeństwie. Tym społeczeństwie, które w większości uważa pracowników budżetówki za darmozjadów.
    Spośród wielu wypowiedzi na internetowych forach omawiających sytuacje pracowników wojska przewijają się zarzuty wobec władz zz ale nie ma konkretnych – realnych propozycji jak złu zaradzić.
    Padają za to nierealne w postaci:
    bierzmy urlopy na zadanie a wyłączymy zakłady z funkcjonowania…/bzdura/strajkujmy / totalna bzdura/Każdy kto uważa, że to propozycje realne niech spróbuje je zastosować.
    No, to co mamy robić – pytam.
    Odpowiedź, że władze zz powinny znać odpowiedź na to pytanie nie jest właściwa dlatego, że te władze – w przeciwieństwie do pracowników – dokładnie zdają sobie sprawę z licznych ograniczeń funkcjonowania.
    Problem w tym, że zdaje sobie z tego sprawę także kierownictwo resortu i totalnie postulaty zz lekceważy.
    Sytuacja od dawna jest taka, że pracownicy patrzą na władze zz.
    Władze zz czekają, co zrobią pracownicy a resort stoi z boku i się śmieje.
    Chcecie aby ten śmiech nieco przygasł??
    Proszę bardzo…
    Od jutra wysyłamy gromadnie do Pana Prezydenta listy z treścią np. taką:

    Wielce szanowny Panie Prezydencie Ja…….pracownik resortu obrony narodowej zatrudniony w ….. świadcząc pracę na stanowisku… oraz posiadając…. staż pracy przesyłam Panu w załączeniu skan naliczenia mojej wypłaty za miesiąc….
    Nadmieniam, że mam na utrzymaniu… osobową rodzinę.

    Pytam Pana – jako Zwierzchnika Sil Zbrojnych – jak żyć??

    Jest z tym jakiś problem??
    To przecież można zorganizować od ręki i bez zbędnych kosztów.
    Uważam nawet, że zz koszty wysyłki pokryją.
    A Wy??

    Po prostu zamiast się usprawiedliwiać i narzekać – weźcie się do pracy.

    Panom – premierowi i wiadomemu wicepremierowi – możemy przecież przesłać listy o innej treści. Ogłaszam konkurs na treść takich listów od pracowników resortu.

    Jestem przekonany, że gdy ta akcja wypali a media ją podchwycą – to uśmiechy niektórym na twarzach pogasną….

  • Max pisze:

    A ile przez ten czas byłeś na zwolnieniu, bo to ważne?? 

  • Jasiu. pisze:

    Marku gdzie było 8,73%.

  • Jasiu. pisze:

    Max, odpowiadając na twój post to toczą się rozmowy o likwidacji dodatku szkodliwego, żeby nie wchodził w wynagrodzenie minimalne.
    Myślę, że do 14 kwietnia ujawnią co wywalczyła Solidarność chyba, że nie będą mieli się czym pochwalić.
    Pozdrawiam, Jasiu.

  • Olo pisze:

    Panie w biurach musiały dostać więcej a związki to podpisały i przyklepały.

  • ZARZĄD pisze:

    Napisałem cyt.: „Podzielono „po równo” a na najniższym stanowisku w zakładzie wynagrodzenie pracownika bez wysługi wzrosło o 8,73%.”
    Pracownik z najniższym wynagrodzeniem nie posiadający wysługi dostał podwyżkę 297 zł a przed podwyżką miał 3399 zł, czyli… 8,73%

  • ZARZĄD pisze:

    Zapewne w tych związkach są wyłącznie panie pracujące w biurach, więc nie ma co się dziwić…
    Nie miały żadnej konkurencji!
    Radzę, Olo, się zorganizować przed następnymi podwyżkami, bo sytuacja może się powtórzyć!

  • olo pisze:

    Nawet jednej godziny nie chorowałem

  • Max pisze:

    Jan – ja to wiem. I wiem również, że dodawanie tego typu dodatku – podobnie, jak dodatku za tzw. 2 zmianę – do minimalnego wynagrodzenia za pracę jest swoistym draństwem i dawno z minimalnego wynagrodzenia powinno zostać usunięte. To, że ten postulat Solidarności /i nie tylko/ jest miesiącami w rządowej i parlamentarnej ”zamrażarce” – nie służy dobrze ani wizerunkowi rządu, parlamentu, ani Solidarności.

  • Max pisze:

    No tak – to ja zapytam – po co te panie z biur wybieraliscie w sklad wladz związkowych?

  • adam pisze:

    Pytanie z innej beczki: Czy możliwe jest wypowiedzenie przez ZZ PUZP w części „Tabela miesięcznych stawek wynagrodzenia zasadniczego”?
    Dlaczego pytam – dużo dodatków płaconych jest jako % najniższego wynagrodzenia, jeżeli nie będzie obowiązywała tabela, to najniższą mamy 3490, a nie 1300.
    Wynagrodzenie przestanie być regulowane premiami, wzrośnie zasadnicza a zarazem stażowe.

  • Olo pisze:

    Ani godziny

  • Olo pisze:

    Nie byłem

  • olo pisze:

    Ani jednego dnia

  • olo pisze:

    Caly czas od dwoch dni moj komentarz do Max jest usuwany!!!

  • Max pisze:

    Olo i Genek wykazujecie jednakowy miesięczny przychód netto w wys. 115 zł.
    Ile to brutto?
    kwota netto 115,00 PLN
    ubezpieczenie emerytalne 13,01 PLN
    ubezpieczenie rentowe 2,00 PLN
    ubezpieczenie chorobowe 3,27 PLN
    ubezpieczenie zdrowotne 0,00 PLN
    zaliczka na PIT 0,00 PLN

    kwota brutto 133,28 PLN

    Oczywiście to nie pełne ale korzystniejsze wyliczenia niż gdyby liczyć wynagrodzenie powiększone o tą podwyżkę. Nie wydaje się jednak, żeby były takie naliczenia, bo gdyby takie były – to te 7,8% w wysokości 133 zł brutto byłyby od kwoty 1705 zł brutto.
    Ktoś tu na głowinę nie upadł??

    Licząc, że wynagrodzenie najniżej opłacanych pracowników /zasadnicza, premia i stażowe/ wynosi np. 3800 zł, to 7,8% tej kwoty wynosi brutto 296,4 zł a netto kwota netto 255,76 PLN
    ubezpieczenie emerytalne 28,93 PLN
    ubezpieczenie rentowe 4,45 PLN
    ubezpieczenie chorobowe 7,26 PLN
    ubezpieczenie zdrowotne 0,00 PLN
    zaliczka na PIT 0,00 PLN
    kwota brutto 296,40 PLN
    Zastrzeżenie do tych wyliczeń takie, jak wyżej…
    Jakby nie liczył, to nic się tu nie zgadza ani w części.
    Nie wydaje mi się także, że jest tak, bo panie z biura kasę zabrały.
    Wiec dlaczego tak jest?
    Może nam to ktoś wyjaśni??
    Odnosząc się do zamieszczanych tu wypowiedzi należy przyjąć, że naliczając te ”podwyżki” popełniano liczne błędy i niektórych ta operacja przerosła.
    W niektórych przypadkach – tam, gdzie funkcjonują struktury naszego zz np. w miejscu pracy Zniesmaczonego – doszło do korekt, co ten pracownik potwierdził.
    Nie wszędzie jednak funkcjonujemy ale z reguły funkcjonują tam inne związki zawodowe, to ich zadaniem jest zmiana naliczeń, jeżeli doszło do pomyłek lub zasady podziału są jawnie niesprawiedliwe.
    Jeżeli jest tak, że związki zostały niejako przejęte przez pracodawców – należy pilnie ten stan zmienić w ponownych wyborach, wybierając tych, którzy zastraszyć ani kupić się nie dadzą.
    To bowiem, co tu niektórzy wypisują mnie się po prostu w głowie nie mieści i jest zapewne jakieś tego racjonalne wyjaśnienie, nie koniecznie takie, że panie z biur sobie kasę wzięły…

  • Jasiu. pisze:

    Oczywiście toczą się rozmowy nie o likwidacji tylko, że nie będzie wliczany dodatek szkodliwy do wynagrodzenia minimalnego. Teraz jest poprawnie.
    14 marca 2023 r. posiedzenia KS PC MON w Warszawie. Myślę więc, że wiele spraw się wyjaśni.

  • Olo pisze:

    Mało tego przew

  • ZARZĄD pisze:

    1300 zł jako najniższe wynagrodzenie w tabeli PUZP, to nie to samo, co minimalne wynagrodzenie w kraju, które jest obecnie na poziomie 3490 zł.
    Nigdzie tą drogą byśmy zaszli…

  • ZARZĄD pisze:

    Nie wiem dlaczego miałby być usuwany Twój komentarz, a nawet cztery Twoje komentarze.
    Już kiedyś tłumaczyłem, że wpisy na forum nie trafiają w sposób automatyczny, gdyż trzeba je tam :wpuścić”.
    Niestety, w okresie weekendu nie zawsze mam możliwość korzystania z kompa.
    Za niedogodności przepraszam.

  • Olo pisze:

    Ok przepraszam

  • Olo pisze:

    Dokładnie wartownicy, kierowcy i infrastruktura, otrzymali spłatę za dwa miesiące po 230 zł netto, natomiast reszta otrzymała po 400, 500, 600!!!

  • Olo pisze:

    Przewodniczący związku (nie Tarczy) zapytany o niesprawiedliwy podział pieniędzy, odpowiedział „ja sobie załatwiłem”.
    Na razie piszemy petycję skargę do szefa IWSZ, a potem zobaczymy.

  • Antoni pisze:

    Wydaje mi się, że generalnie dodatki wypłacane od najniższej stawki w tabeli nie są obligatoryjne według KP. Można je zlikwidować i pewnie tak się stanie.
    Zresztą dodatek stażowy, to też już w zasadzie relikt, który pozostał prawie wyłącznie w budżetówce.

  • adam pisze:

    Oczywiście masz rację, że to nie to samo, ale tylko dlatego, że zostało ono określone w tabeli, jeśli nie będzie tabeli to trzeba stosować ogólnokrajowe najniższe, czyli 3490.
    A jak uda się zlikwidować „premie” to wreszcie będą normalne zasady: zasadnicza + stażowe + dodatki.

  • Jasiu. pisze:

    Max, to jakieś bzdury pisze gość.
    Powinno być około 230 zł za jeden miesiąc.

  • ZARZĄD pisze:

    Antoni, życzę Ci powodzenia w takim postrzeganiu życia, w tym obszaru wynagrodzeń.

  • ZARZĄD pisze:

    Nie chciałem tego Twojego rozumowania ciągnąć już wcześniej, ale z racji tego, że Ty dalej to kontynuujesz – w załączeniu przesyłam link wskazujący, że w państwie również pozostało jeszcze najniższe wynagrodzenie obok minimalnego (3490 zł) i jest ono jeszcze niższe od tego, które obowiązuje u nas w PUZP (1300 zł), gdyż wynosi ono 760 zł.
    Poniżej link:
    https://praca.gazetaprawna.pl/artykuly/991935,minimalna-pensja-a-najnizsze-wynagrodzenie-za-prace.html

  • Olo pisze:

    Dokładnie 231,98 zł za DWA MIESIĄCE

  • Antoni pisze:

    Ale że co? Szklanka do połowy pusta?
    Tak to postrzegam, niestety „w tym temacie”.
    W życiu mam inaczej. 🙂

  • ZARZĄD pisze:

    Gdyby liczono według 7,8% od wynagrodzenia, to wynagrodzenie to wynosiłoby 2181,5 zł.
    Nie jest to możliwe, zatem podwyżka była kwotowa na poziomie ok. 170,16 zł.
    Pytanie dlaczego wzięto akurat taką kwotę jako podwyżkę w Waszym przypadku???

  • ZARZĄD pisze:

    Napisałem Ci, Antoni, jak się sprawy mają.
    W tej kwestii Twoje postrzeganie nie żadnego przełożenia, natomiast, oczywiście nie mogę Ci takiego postrzegania zabronić ale wiedz, że nigdzie ono nas doprowadzi…

  • Max pisze:

    ”dużo dodatków płaconych jest jako % najniższego wynagrodzenia, jeżeli nie będzie obowiązywała tabela, to najniższą mamy 3490, a nie 1300.
    Wynagrodzenie przestanie być regulowane premiami, wzrośnie zasadnicza a zarazem stażowe.”
    1/ Mylisz najniższą resortową z minimalnym wynagrodzeniem za pracę a to zupełnie inne kwestie i nie można ich w żaden sposób porównywać a zwłaszcza twierdzić, że jeżeli nie będzie tego minimalnego resortowego, to będzie minimalne krajowe.
    2/ Jeżeli nie będzie obowiązywała tabela, to nie będzie także określonych wynagrodzeń zasadniczych w poszczególnych kat. zaszeregowania. Nie będzie więc także tych kat. zaszeregowania oraz w nich zarówno minimalnych, jak i maksymalnych stawek….
    3/ Premia nie jest ujęta w tabeli ale jest zupełnie gdzie indziej w układzie zapisana i – jak dotychczas – wchodzi w skład minimalnego wynagrodzenia podobnie, jak parę innych dodatków, które możemy uzyskać w zależności od zajmowanego stanowiska. Nie jest więc prawdą, że najniższe nasze wynagrodzenie zasadnicze będzie wówczas takie, jak najniższe wynagrodzenie za pracę w aktualnej wysokości 3490 zł, gdyż byłoby ono co najwyżej w wys. 3141 zł oraz 349 zł premii pod warunkiem, że pracownik nie miałby innych dodatków /składowych wynagrodzenia/ wliczanych aktualnie do najniższego wynagrodzenia. Gdyby je miał – np. dodatek szkodliwy, uciążliwy lub niebezpieczny, dodatek za 2 zmianę itp., to jego wynagrodzenie zasadnicze zeszłoby poniżej 3 tys zł. Tego chcesz??
    4/ Najniższą i tak mamy i mieć musimy na poziomie minimalnego wynagrodzenia za pracę a gdyby było mniej – otrzymywalibyśmy dodatek wyrównawczy. Komu te nasze 1300 zł w kat I przeszkadza? Ktoś takie wynagrodzenie otrzymuje? Te 1300 należy co najmniej dwukrotnie zwiększyć a nie wywalać z układu i nie jest prawdą, że jak tego 1300 nie będzie – to naliczenia będą dokonywane od minimalnego wynagrodzenia za pracę, bo tak przecież nie będzie. Będzie to na co resort się zgodzi a on nigdy nie zgodzi się na to, aby wszelkie dodatki naliczać od tego najniższego wynagrodzenia za pracę. Stosowne regulacje prawne jednoznacznie wskazują, że PUZP w sferze budżetowej mogą być jedynie takie, które mieszczą się w możliwościach pracodawców i to oni muszą w tej kwestii złoży stosowne oświadczenia, gdyż zarówno układ, jak i jego zmiany jedynie pod takim warunkiem mogą być przez ministerstwo pracy zarejestrowane.
    5/ Piszesz, że wzrośnie zasadnicza i stażowe… No to ja zapytam w jakim przedziale?? Czy nie np. w przedziale 300, 400, 500 zł łącznie na pełnozatrudnionego, bo taka będzie wola resortu??
    A jeżeli tak, to jaka właściwie różnica, gdzie te pieniądze w Twoim wynagrodzeniu się znajdą?? Właściwie czym się różni podniesienie zasadniczej o 100 zł i 30% skutków od tego, że premia wzrośnie o 130 zł?? W kasie jest jakaś różnica?? To są inne pieniądze??

  • Antoni pisze:

    To dla jasności, to nie jest tak, że ja chcę żeby tak było, tylko obawiam się, że tak będzie. Wcześniej czy później.

  • Max pisze:

    Kwietnia chyba….

  • Olo pisze:

    Żeby najwięcej zarabiający, dostali jescze wiecej.

  • Max pisze:

    Oczywiście, że wiele rozwiązań, które przewiduje nasz PUZP nie istnieje w kp lub ma inny wymiar. Np. odprawa emerytalna/rentowa w kp to miesięczne wynagrodzenie a u nas nawet 6 wynagrodzeń.
    To je po prostu zlikwidujmy i pozostańmy przy odprawie gwarantowanej przez kp. Do tego właśnie dąży aktualnie resort.
    Gdy czytam to, co tu piszesz wraz z kolegą /a może w dwóch osobach jednocześnie/, to mam wrażenie, że jesteś rzecznikiem DSS….
    Żaden trzeźwo myślący pracownik resortu czegoś takiego by nie napisał.
    Mam w związku z tym pytanie, w czym dostrzegasz korzyści postulowanych przez ciebie rozwiązań?
    Co zyskają pracownicy?

  • Antoni pisze:

    Maxie, nie mam schizofrenii.
    Powtórzę to, co napisałem Zarządowi. Ja nie chcę, by tak było, to oczywiste, to nie są żadne postulaty! Zwyczajnie obawiam się, że tak będzie.
    I mam podstawy do tego, chociażby widząc jak słabe są związki zawodowe w ron.
    Mon może podjąć każdą decyzję, którą da się w mediach przedstawić jako sukces (a da się każdą), a sprzeciwiających się temu jako wrogów (to też wychodzi im świetnie z każdym protestującym, bez wyjątków).
    W związku z tym, co napisałem powyżej nie odpowiem na pytania, bo moje odpowiedzi brzmią dokładnie tak samo jak twoje. 🙂

  • Max pisze:

    ”A jak uda się zlikwidować „premie” to wreszcie będą normalne zasady: zasadnicza + stażowe + dodatki.”
    a niby dlaczego wynagrodzenie, w skład którego wchodzi premia nie jest wynagrodzeniem wg cyt.: ”normalnych zasad”??
    Przecież prawie wszędzie w zakładach cywilnych są premie….

    Nie dostrzegasz tego, że tylko z uwagi na te nasze premie można tysiącom pracowników zagospodarować te coroczne „podwyżki”?
    Gdyby premii nie było – tych premii, w które te podwyżki wciskamy, to już kolejny rok tysiące pracowników nie otrzymałoby grosza, bo dawno dotarli do maksymalnych stawek na zajmowanych stanowiskach.

  • Max pisze:

    Olo – ja przez te wiele lat pracy w resorcie wiele słyszałem i widziałem ale pomimo tego doświadczenia nie rozumiem tego, co mi tu opisujecie.
    Może po prostu w końcu ujawnijcie zakład, w którym się to stało i przedstawcie nam fragmenty porozumienia, które zawarto a które tajne przecież nie jest, bo musi być pracownikom znane. Wówczas może coś z tego wszystkiego pojmiemy, gdyż obecnie jesteśmy zdani jedynie na subiektywne odczucia części pracowników. Departament Spraw Socjalnych zagląda na tą stronę i również zapewne chciałby wiedzieć, gdzie tak te pieniądze podzielono.
    Jeżeli jeszcze struktury ZPW ”TARCZA” u Was nie ma – to ją czym prędzej załóżcie nauczeni dotychczasowym przykrym doświadczeniem, gdyż wówczas sam nasz przewodniczący krajowy zapewne będzie uczestniczył w kolejnych negocjacjach i na pewno nie dopuści do jawnej niesprawiedliwości.
    @Zniesmaczony na tym forum udowodnił, że tam gdzie nasz związek istnieje są możliwe korekty, jeżeli dochodzi do pomyłek czy niesprawiedliwości a władze tego zz reagują.

  • Max pisze:

    OK – to się dogadaliśmy…
    Przepraszam, że źle pojąłem to, co napisałeś.
    Co zaś do istoty problemu, którym są planowane zmiany w PUZP. Oczywiście, że wiele wskazuje na zamiar okrojenia naszego Układu tak, aby w istocie stał się zbędny i sami pracownicy żądali jego wywalenia w krzaki.
    Naszymi sprawami w resorcie zajmują się aktualnie ci, którzy do MON przybyli wraz z ministrem Błaszczakiem z wiadomego resortu. Resortu, w którym PUZP nie istnieje pomimo tego, że w naszym resorcie istnieje on już od ponad dwudziestu lat. Resort się właśnie niedawno odkrył do czego zmierza. Zmierza do wycięcia z układu jubileuszówek i odpraw emerytalnych, i sonduje stanowisko strony społecznej, mamiąc bliżej nieokreślonymi podwyżkami wynagrodzeń.
    Czy jednak zgoda strony społecznej jest resortowi potrzebna?
    Oczywiście nie, bo resort może jednostronnie wypowiedzieć cały układ lub jego część i ewentualne protesty niewiele dadzą, bo w istocie kto tak na serio będzie protestował??
    Ci, co się własnego cienia boją a pyszczyć potrafią na netowych forach.
    Pisałem już kiedyś o tym, że gdy zapytano członków mojego zz w zakładzie, czy pojadą na protest – zgłosili się wszyscy. Doszło do protestu – pojechało nas 3: Przewodniczący, sekretarz i członek Zarządu. Autobus, który kosztował krocie pojechał do Warszawy pusty.
    Gdy swego czasu blisko 2 tygodnie głodowałem, inni pukali się w czoło.
    Gdy DSS wysłał komisję aby na miejscu stwierdziła, co się dzieje – powstała panika a mnie oskarżono o to, że nasyłam komisję.
    Wówczas – za cenę powstrzymania – tej komisji ja protest zawiesiłem.
    Jeżeli jedynie na to nas stać, to w pełni zasługujemy na to, co z nami resort robi.
    Piszesz o słabości zz w resorcie.
    Wejdź na stronę NSZZ PW i poczytaj, co tam ludzie wypisują. Poczytaj radosną twórczość pana Maciejewskiego i wielu innych pań i panów.
    Zapoznaj się z tym całym hejtem i wezwaniami do wypisywania się ze związków.
    Liczba członków zz w resorcie jest znikoma a liczba zaangażowanych w działalność społeczną członków związków – śladowa.
    Mamy do czynienia i z takimi sytuacjami, że ktoś spodziewający się rychłej śmierci kogoś z rodziny – zapisuje się do związku, zgarnia zapomogę i się wypisuje. Mamy do czynienia z sytuacjami, gdzie nikt – dosłownie nikt – nie chce zastąpić dotychczasowych działaczy, bo po co się narażać??
    No, ale gadać i pisać, że się oni przyspawali do pełnionych funkcji czyni wielu…
    Oczywiście to jedynie fragmenty tej prawdy o nas samych. Resort ma tego świadomość i zrobi co zechce. Żadne pseudoprotesty okazjonalne i nieliczne tego nie zmienią.
    Resort cofnie się jedynie wówczas, gdy poczuje zagrożenie. Tym zagrożeniem jest niewątpliwie perspektywa odejścia z pracy w resorcie tysięcy pracowników – byłych żołnierzy i funkcjonariuszy. Bo my już wiemy do czego resort zmierza a znając wojsko, bardzo poważnie perspektywę istotnego ograniczenia wysokości odpraw bierzemy pod uwagę.
    To paradoksalnie od nas – byłych żołnierzy i funkcjonariuszy zależy, czy te odprawy w PUZP nadal będą.
    Stawiam sprawę jasno.
    Jeżeli resort publicznie nie wycofa się z zamiaru ograniczenia wysokości odpraw zapisanych w PUZP, tysiące pracowników – byłych żołnierzy i funkcjonariuszy w miesiącu wrześniu złoży wypowiedzenia z pracy w resorcie. Być może niektórzy z nich do resortu powrócą. Ogromna większość nie będzie jednak chciała mieć z wojskiem nic do czynienia.
    Wówczas, gdy ten cały system pracy dla wojska się zawali i zabraknie tych, których praca, wieloletnie doświadczenie oraz wiedza pozwalały zapewniać funkcjonowanie armii – może w końcu ktoś zatrybi co się stało.
    Czeka nas bowiem sytuacja, gdy magazynierami środków bojowych będą magazynierzy wody sodowej i innych napojów orzeźwiających a specjalistami od mobilizacji specjaliści od marketingu.
    Życzę powodzenia.

  • Jasiu pisze:

    Oczywiście do 14 kwietnia.

  • Jasiu pisze:

    Olo, z jakiego związku ten przewodniczący.
    Trzeba takich gości wskazywać i napiętnować.

  • Olo pisze:

    Wczoraj zrezygnował

  • Olo pisze:

    Ten zakład to, jak wcześniej było już napisane – 11 WOG.
    Po po świętach będziemy myśleć o związku.

  • ZARZĄD pisze:

    No to macie vacat…

  • ZARZĄD pisze:

    I tak Was potraktowano przy tych podwyżkach?!
    Jak już piszesz o myśleniu o związkach, to drogę już macie przetartą, bo u nas właśnie zawiązała się nowa organizacja w Bydgoszczy – w RZI.
    Nic, tylko brać przykład. 🙂

  • Grzegorz pisze:

    Ryszard. Kodeks pracy gwarantuje max 3 nie 1 wypłatę…

  • Max pisze:

    Grześ – zapoznaj sie ze stosownym zapisem Jest poniżej….

    Kodeks pracy – art. 921. 
    Zasady nabycia odprawy pieniężnej
    § 1. 
    Pracownikowi spełniającemu warunki uprawniające do renty z tytułu niezdolności do pracy lub emerytury, którego stosunek pracy ustał w związku z przejściem na rentę lub emeryturę, przysługuje odprawa pieniężna w wysokości jednomiesięcznego wynagrodzenia.
    § 2. 
    Pracownik, który otrzymał odprawę, nie może ponownie nabyć do niej prawa.

  • Niecierpliwy pisze:

    Max, przecież Pan Wojciech straszył mnie, że jak nie przestanę ciągle robić pod górkę pracodawcy i nie uzgodnię z nim np. premii świątecznej – to on doprowadzi do tego, że nie będą zatrudniać już cywili. Tak się straszy działaczy związkowych, którzy mają odmienne zdanie niż pracodawca lub Pan WOJCIECH.
    Nie bałem i się nie boję, bo prawda się zawsze obroni a swoją pracę związkową na rzecz swoich członków i pozostałych pracowników wykonuję zgodnie z przepisami. A do października już nie daleko i nadszedł czas aby się pomału pakować. Pracownicy cywilni i ich rodziny, i znajomi podziękują tym, co nie potrafią zrobić tabeli przez 5 lat lub popierają pracodawców wojskowych, którzy nie potrafią dowodzić JW.
    A co do jubileuszówek, czy odpraw jak je zlikwidują – to pojedziemy do Warszawy ale wtedy nie będzie patyczkowania. Jak chcą zabierać, to niech zabiorą sobie premie i dywidendy ze spółek w PGZ.

  • Max pisze:

    A swoją drogą – wychodzi na to, że najciemniej jest pod latarnią, bo przecież IW SZ też jest w Bydgoszczy….
    Zastanawiam się jaki związek z takim /opisywanym tu/ podziałem ma fakt, że w tym WOG-u finansami kieruje kobieta??
    Czyżby wojna płci w wydaniu, które rzadko się zdarza??

  • adam pisze:

    Tego linka można było wkleić wcześniej 🙂

  • adam pisze:

    @Max: Normalne zasady jakie znam z budżetówki, to zasadnicza (na najniżej sklasyfikowanych stanowiskach niewiele niższa niż najniższa krajowa) + staż + ewentualne dodatki (kierowniczy/za zastępstwo/stanowiskowy/motywacyjny itp.).
    Pracownicy RON mają kuriozalną tabelkę, według której duża część pracowników jest okradana przez pracodawcę z % za staż, bo dobili do maksimum tabelki, a podwyżki wrzuca się do „premii regulaminowej”, którą według regulaminu w mojej jednostce łatwo zabrać. Dodatki płacone jako % „najniższego wynagrodzenia”, a nie wypracowanej zasadniczej – kolejna MON-owska głupizna.
    I zdecydowanie nie chodzi mi o zlikwidowanie premii dla samego jej likwidowania a o urealnienie tabeli tak, aby nie było potrzeby kombinowania z premią, która wtedy byłaby niepotrzebna.

  • adam pisze:

    Dziękuję za wyczerpujące wyjaśnienia.
    Nie zależy mi na likwidacji tabelki, a tylko na jej urealnieniu, tak by dolne widełki w każdej kategorii były powyżej najniższej krajowej (najlepiej ustalone jako jej mnożnik) albo tak, jak w tabeli stawek uposażenia zasadniczego żołnierzy zawodowych – żeby minister nie musiał dwóch tabelek robić 😉

  • Michał pisze:

    Premia podwyższona o 10%.
    Podstawa nadal 3000 brutto.
    Wychodzi 300 dodatkowo brutto .

  • Max pisze:

    Każdemu, adam na tym zależy. Wierz mi …
    Aby się jednak tak stało, potrzebna jest zgoda resortu a jej od kilku lat nie ma.
    Ci, którzy aktualnie mogliby o tym zdecydować, prawdopodobnie nigdy nie zetknęli się z funkcjonowaniem PUZP i zupełnie nie wiedzą jak się do tego zabrać.
    Pisałem już o tym, że w MSWiA takiego układu nie było i nie ma więc ci, którzy u nas mieliby te kwestie regulować i negocjować – po prostu się tego boją, bo nie bardzo wiedzą, co i jak ..

    My wszyscy /myślę o stronie społecznej/ doskonale wiemy, co w układzie zmienić i jak na to wyliczyć środki. Te środki na to są w budżecie ale nie ma woli, aby je uruchomić na zmiany w Układzie.
    Dotychczasowa działalność strony resortowej to zwodzenie, ściemnianie, przedłużanie /właśnie liczymy skutki ewentualnych zmian – prawda, Panie Dyrektorze?
    Bezprecedensowe buractwo typu – nie będziemy dyskutowali o partykularnych interesach zz w resorcie – sprawy żołnierzy są ważniejsze a w końcu – po prostu szantaż – zgodzicie się na zmiany w układzie – damy kasę.

    Ktoś się tu bardzo pomylił, bo zz niczym a zwłaszcza interesami pracowniczymi nie handlują.
    Mleko się zresztą rozlało i jeszcze w tym roku ujawnią się w pełni efekty takiego działania ze strony resortu.
    Z uwagi na powyższe – gdy czytam jak na tych netowych forach niektórzy płaczą i popychają te związki do działania, bo nic nie robią a tabele w miejscu stoją, to mi się nóż w kieszeni otwiera. Bo ileż razy jeszcze trzeba będzie mówić i pisać, że żadnej winy zz w tym nie ma a na upór resortu, który zmian nie chce – po prostu rady nie ma??

    Bo jak chcecie go zmusić do zmiany stanowiska??
    Tymi rachitycznymi protestami, bo przecież mało kto w nich udział weźmie???
    Jest na to prosty sposób…
    Po prostu niech 100% pracowników poszczególnych zakładów złoży wypowiedzenia z pracy.
    Zrobicie to??
    No właśnie – to po co to całe bicie piany??

    Udanych świąt wszystkim życzę

  • Max pisze:

    Odpowiem tak….
    Właściwie po co się skarżycie do DSS??
    Przecież to sensu żadnego nie ma.
    Jesteście jako Solidarność w lepszej sytuacji niż np. struktury zakładowe NSZZ PW, czy Tarczy. Dlatego, że każda Wasza struktura zakładowa/międzyzakładowa posiada tzw. odrębną osobowość prawną a ta umożliwia waszym strukturom pozywać pracodawców do sądu w sprawach prawa pracy.
    Nie powinni ich pozywać pracownicy a reprezentująca ich interesy organizacja związkowa. To ona powinna pozywać pracodawców, którzy nie przestrzegają np. ustawowego wymogu, że środki na wynagrodzenia w sferze budżetowej są wydatkowane w uzgodnieniu ze zz.
    To ona powinna pozywać pracodawców o zwrot środków z ZFŚS, jeżeli uzna, że są niewłaściwie wydatkowane.
    To ona powinna pozywać pracodawców za mobbing i przejawy nierównego traktowania noszącego znamiona dyskryminacji…
    Po prostu pozwijcie co niektórych przed sąd – także działaczy związkowych, którzy zdają się popierać bezprawne działania pracodawców.
    Wy – w przeciwieństwie do pozostałych zz w resorcie – macie taką możliwość, więc w końcu z niej skorzystajcie.

  • Max pisze:

    Piszesz cyt; ”RON mają kuriozalną tabelkę, według której duża część pracowników jest okradana przez pracodawcę z % za staż, bo dobili do maksimum tabelki, a podwyżki wrzuca się do „premii regulaminowej”, którą według regulaminu w mojej jednostce łatwo zabrać. Dodatki płacone jako % „najniższego wynagrodzenia”, a nie wypracowanej zasadniczej – kolejna MON-owska głupizna”.
    Odważę się z Tobą nie zgodzić w kwestii powyższego fragmentu Twojej wypowiedzi, ponieważ:
    1/ Nikt – wbrew temu, co piszesz nie jest okradany, bo jeżeli podwyżka jest kwotowa i zawiera się w podwyżce zasadniczego wynagrodzenia + np. 30% skutków, co w efekcie daje np. 500 zł, to gdy te 500 zł dodamy do premii to jaka to różnica??
    Oczywiście – tak być nie powinno a jest – tylko i wyłącznie – dlatego, że resort taką sytuację spowodował. Dzięki tym jednak premiom podwyżki mogą nadal być przez pracowników konsumowane. Co do regulaminów premiowania. Treść ich jest wynikiem uzgodnień pomiędzy pracodawcami a przedstawicielami pracowników /z reguły funkcjonującymi w zakładzie zz/. W czym więc problem aby w związku z całą tą nienormalną sytuacją – odpowiednio zmodyfikować regulaminy premiowania?? Przecież można to uczynić w każdej chwili. Poruszę także istotną kwestię, która może nie dla wszystkich jest w pełni zrozumiała. Otóż, jeżeli np. w zakładowym regulaminie premiowania jest mowa o 5, czy 10% premii – to wszelkie zmniejszenia czy zwiększenia tylko takiej części premii dotyczą a nie tego naddatku wynikającego z wciskania w premie podwyżek. Ta zasadnicza premia jest bowiem procentem od wynagrodzenia zasadniczego i tylko ta cześć podlega w pełni regulaminowym regulacjom. A co z pozostałą częścią premii?? Ta część, to część składowa wynagrodzenia, która jak wynagrodzenie zasadnicze i dodatek stażowy nie podlega zmniejszeniom
    Piszesz o uregulowaniach regulaminu premiowania, które są rygorystyczne. A co przeszkadza aby porozumieć się z pracodawcą co do ich zmiany?? Często też bywa tak, że taka premia nie jest regulaminową lub jest nią tylko z nazwy a w istocie uznaniową. Taki regulamin obowiązkowo należy zmienić, gdyż nie jest zgodny z zapisami PUZP.
    Te dodatki płacone od najniższej resortowej /nie wszystkie/ to może i głupizna ale dlatego, że zarówno resort, jak i zz w momencie opracowywania PUZP musiały rozstrzygnąć dylemat: ile, jakich i od czego liczonych dodatków aby zmieścić się w nakładach na wynagrodzenia i preferować głównie wynagrodzenia zasadnicze i dodatek za wysługę. Bo te wszystkie pozostałe dodatki łącznie z premiami są płacone przecież z funduszu wynagrodzeń. Im jest ich więcej i są wyższe, tym mniej kasy na zasadnicze, bo przecież to wszystko musi zamknąć się w ramach określonych nakładów. Nie myślisz chyba, że jak doprowadzimy do tego, że dodatki będą np. od najniższego krajowego wynagrodzenia za pracę – to resort da na to dodatkowe środki.

  • Max pisze:

    Piszesz; ….”nie chodzi mi o zlikwidowanie premii dla samego jej likwidowania a o urealnienie tabeli tak, aby nie było potrzeby kombinowania z premią, która wtedy byłaby niepotrzebna.”
    Premia jest potrzebna i w trakcie prac nad Układem był to jeden z ważniejszych postulatów resortu przyjęty przez zz, bo przecież trzeba się było jakoś dogadać. To w ocenie resortu motywacyjny składnik wynagrodzenia i tak też jest bez wątpienia. Te premie regulaminowe są więc zgodnie z Układem niejako obligatoryjne i zastanawiam się co by się stało, gdyby w istniejącej sytuacji ich nie było??
    Piszesz o urealnieniu tabeli…
    A znasz kogoś poza kierownictwem resortu, kto tego nie chce??
    Może wiesz jak zmusić resort do zmiany stanowiska?

  • Marecjusz pisze:

    Tak sobie czytałem wszystkie wypowiedzi mówiące o tym, że DSS nie chce zmian w tabeli albo chce pod warunkiem likwidacji pewnych rzeczy. A ja zrobiłem coś takiego.
    Co myślicie o tym?

    Art. 46. 1. Pracownikowi przysługuje, z zastrzeżeniem ust. 2, nagroda jubileuszowa w wysokości:
    1) po 15 latach pracy – 50%,
    2) po 20 latach pracy – 80%,
    3) po 25 latach pracy – 130%,
    4) po 30 latach pracy – 180%,
    5) po 35 latach pracy – 250%,
    6) po 40 latach pracy – 300%,
    7) po 45 latach pracy – 350%,
    8) po 50 latach pracy – 400%
    – wynagrodzenia miesięcznego obliczonego według zasad obowiązujących przy ustalaniu ekwiwalentu pieniężnego za urlop wypoczynkowy.

    Art. 48. 1. Pracownikowi spełniającemu warunki uprawniające do renty z tytułu niezdolności do pracy lub emerytury, którego stosunek pracy ustał w związku z przejściem na rentę lub emeryturę, przysługuje jednorazowa odprawa pieniężna w wysokości:
    1) jednomiesięcznego wynagrodzenia – jeżeli był zatrudniony krócej niż 20 lat pracy,
    2) dwumiesięcznego wynagrodzenia – po co najmniej 20 latach pracy,
    3) trzymiesięcznego wynagrodzenia – po co najmniej 25 latach pracy,
    4) czteromiesięcznego wynagrodzenia – po co najmniej 30 latach pracy,
    5) pięciomiesięcznego wynagrodzenia – po co najmniej 35 latach pracy,
    6) sześciomiesięcznego wynagrodzenia – po co najmniej 40 latach pracy.

    Przez święta przedyskutujcie sobie moją propozycję przy smacznym wielkanocnym jajeczku.

  • Olo pisze:

    Coś w tym jest

  • Max pisze:

    Gdzie tak wychodzi i jaki masz dodatek za wysługę od tych 3 tys. zasadniczej??

  • adam pisze:

    „jeżeli podwyżka jest kwotowa i zawiera się w podwyżce zasadniczego wynagrodzenia + np. 30% skutków, co w efekcie daje np. 500 zł, to gdy te 500 zł dodamy do premii to jaka to różnica??”
    – taka różnica, że jeśli podwyżkę dodamy do zasadniczej, to gdy dojdzie mi rok stażu to mam większą wypłatę.
    Kolejna rzecz, która mnie dziwi w RON-ie: ogłaszanie podwyżek „ze skutkami” a nie do zasadniczej. Gdy żołnierz dostaje podwyżkę uposażenia, to wszystkie dodatki rosną mu proporcjonalnie, a pracownik RON dostaje 300 zł na łeb i nie ma znaczenia czy pracuje rok, czy 40 lat.

    Jeśli to było też do mnie – to nie jestem rzecznikiem DSS.
    Zdaję sobie również sprawę z wielkiej niechęci resortu do swoich pracowników i dziwię się bardzo Ministrowi, że doprowadził do takiej sytuacji i zastanawiam się z czego ona wynika.

    Wszystkim spokojnych świąt życzę.

  • ZARZĄD pisze:

    Aleś się, @Marecjuszu napisał?!
    Nie napisałeś jednak żadnego słowa dla uzasadnienia tego, co tutaj zaprezentowałeś.
    Nie ujawniłeś się kim jesteś i kogo interes reprezentujesz a wydaje się, że byłoby to jak najbardziej zasadne.

    Tak z marszu, zadam więc Ci dwa pytania:
    1. Dlaczego przy zmniejszaniu wysokości naliczenia tych nagród jubileuszowych przyjąłeś tak różne wskaźniki zmniejszenia, które – w mojej ocenie – nie mają żadnego systemowego uzasadnienia, bo przy nagrodzie jubileuszowej po 15 latach pracy – nie zmniejszasz naliczenia, natomiast przy nagrodzie jubileuszowej:
    – po 20 latach pracy – zmniejszasz o 20%,
    – po 25 latach pracy – o 13,33%,
    – po 30 latach pracy – o 10%,
    – po 35 latach pracy – o 16,67%,
    – po 40 latach pracy – o 25%,
    – po 45 latach pracy – o 30%,
    – po 50 latach pracy – o 20%
    w stosunku do wysokości tych nagród, które aktualnie obowiązują w PUZP???
    Czym się kierowałeś zmniejszając dotychczasowe wysokości tych nagród?

    2. Dlaczego wybrałeś akurat takie lata pracy,wyższe od dotychczas obowiązujących w PUZP?!

    Uważam, że wszystkim czytającym to forum należy się wyjaśnienie w postaci odpowiedzi na te dwa pytania, dlatego liczę, że poznamy Twoje rozumowanie w tym zakresie.

    Jednocześnie – odpowiadając tak na gorąco, przed jajeczkiem – w przypadku tej drugiej propozycji, to uważam, że można byłoby zastąpić dotychczasowe zapisy w art. 48. 1. ale wyłącznie pod warunkiem, że nowa treść tego artykułu miałaby brzmienie:

    Art. 48.1.Pracownikowi spełniającemu warunki uprawniające do renty z tytułu niezdolności do pracy lub emerytury, którego stosunek pracy ustał w związku z przejściem na rentę lub emeryturę, przysługuje jednorazowa odprawa pieniężna w wysokości:
    1) trzymiesięcznego wynagrodzenia – jeżeli był zatrudniony krócej niż 20 lat pracy,
    2) sześciomiesięcznego wynagrodzenia – po co najmniej 20 latach pracy.

    Takie rozwiązanie obowiązuje już obecnie w odniesieniu do niektórych pracowników resortu obrony narodowej, stąd uważam, że można byłoby je rozszerzyć na pozostałych pracowników resortu.

    I co Ty na to?
    Może również Ty przemyślisz przez święta ten Twój wpis – przy smacznym wielkanocnym jajeczku.
    Pozdrawiam.

  • ZARZĄD pisze:

    @adamie, nie do końca tak jest, jak napisałeś, chociaż u Ciebie może rzeczywiście było te 300 zł, niezależnie od tego, kto jaką ma wysługę.
    Zauważ, że w przypadku podwyżek kwotowych, które w wielu zakładach pracy dotyczyły zwiększenia wynagrodzenia zasadniczego o 270 zł i premii regulaminowej 10% o 27 zł, co łącznie dawało 297 zł dla każdego pracownika zakładu niezależnie od posiadanego stażu pracy.
    W zależności od posiadanego stażu pracy, każdy pracownik posiadający wysługę na poziomie 5% i więcej do 20% – otrzymywał z tytułu tej podwyżki od 13,5 zł (5%) do 54 zł (20%), co ostatecznie dawało podwyżki w kwocie:
    – 297 zł dla pracowników bez wysługi co najmniej na poziomie 5 lat;
    – 310,50 zł dla pracowników z wysługą 5 lat pracy i tak dalej po 2,70 zł (1% od 270 zł) aż do…
    – 351 zł dla pracownika, który posiadał 20 lat pracy.

    To, co powyżej, to tylko dla wskazania, że nie do końca jest tak, jak napisałeś, że cyt.:
    „Gdy żołnierz dostaje podwyżkę uposażenia, to wszystkie dodatki rosną mu proporcjonalnie, a pracownik RON dostaje 300 zł na łeb i nie ma znaczenia czy pracuje rok, czy 40 lat.”

  • Max pisze:

    ….”taka różnica, że jeśli podwyżkę dodamy do zasadniczej, to gdy dojdzie mi rok stażu to mam większą wypłatę.”

    OK, to przyjmijmy np. że masz 18 lat wysługi, podniesiono zasadniczą o 300 zł i w połowie roku będziesz miał 19 lat wysługi a więc wzrośnie ci ona o 1%.
    To o ile ci wzrośnie zakładając, że wzrost zasadniczej wynosi 300 zł??
    Mnie się wydaje, że o 3 złote.
    OK – rocznie to przecież 36 zł i śmiać się nie ma z czego.
    Zwróć jednak uwagę na dwa aspekty problemu:
    1/ – To stażowe jest w istocie dla wielu krzywdzące, gdyż pracownicy o małym stażu zarabiają o kilkaset często złotych mniej a ich kwalifikacje, umiejętności i związana z młodością operatywność są wyższe niż u pracowników z dużym stażem. Przy tym są najróżniejsze sytuacje, które są przecież w środowisku pracowniczym znane np. takie, że przychodzi ktoś z 20-letnim stażem pracy na fermie drobiu i ma stażowego więcej niż ten z 15-letnim stażem pracy w resorcie przy środkach bojowych. Uważasz, że to w porządku. Co chce przez to powiedzieć – jedynie to, że problematyka dodatku za wysługę od lat wzbudza liczne kontrowersje i od początku została błędnie ujęta w Układzie. Toteż ja nie tragizuję, gdy moje stażowe nie wzrasta z uwagi na stojącą w miejscu zasadniczą a ci z mniejszym stażem – co roku nieco się do mnie zbliżają.

    2/ Jeżeli zakład otrzymuje jakieś zwiększenie kasy na płace i z tego są podwyżki, to w tej kasie zawierają się także wzrosty dodatków, w tym stażowego. Jeżeli Ty – np. w ciągu roku – otrzymasz z tego tytułu ok. 40 zł, ja ok. 50 zł a ktoś inny blisko 100 zł i będzie nas blisko 2 tysiące, bo tylu pracowników liczą duże zakłady pracy – to z tych podwyżek stażowego wyjdzie nam wcale niemała kwota np. 150 tys. zł, która wpłynie na kwotę podwyżki dla każdego. Bo to nie jest tak, że jest jakaś dodatkowa kasa, gdyż jej nie ma. Wszystko musi zawierać się w ogólnej kwocie na wynagrodzenia a ten rachunek musi się zgadzać, bo nikt kasy nam nie doda.

    Ja to tak widzę – być może zbyt prostacko ale przecież nie można być specjalistą od wszystkiego a zakres spraw poruszanych na tym forum jest obszerny.

    Również szczęśliwych Świąt Wielkiej Nocy życzę.

  • Max pisze:

    To ja po prostu przytoczę odpowiedni fragment ustawy o służbie cywilnej:
    Dz.U.2022.1691 t.j. Akt obowiązujący
    Wersja od: 11 sierpnia 2022 r.
    Art. 94.  [Odprawa]
    1. 
    Członkowi korpusu służby cywilnej, którego stosunek pracy ustał w związku z przejściem na rentę z tytułu niezdolności do pracy lub emeryturę, przysługuje jednorazowa odprawa w wysokości trzymiesięcznego wynagrodzenia, a jeżeli członek korpusu służby cywilnej przepracował co najmniej 20 lat w służbie cywilnej, jednorazowa odprawa przysługuje w wysokości sześciomiesięcznego wynagrodzenia.
    4. 
    Odprawę, o której mowa w ust. 1, oblicza się jak ekwiwalent pieniężny za urlop wypoczynkowy.

    Odprawy na powyższych zasadach dotyczą paru tysięcy pracowników resortu.
    To ja pytam, gdzie my wraz z tym naszym Układem jesteśmy i komu te nasze zapisy przeszkadzają??

  • Max pisze:

    ”Nie ujawniłeś się kim jesteś i kogo interes reprezentujesz a wydaje się, że byłoby to jak najbardziej zasadne”.

    Dokładnie wiesz tak, jak i ja – kogo twórca tych poprawek reprezentuje a nawet kim jest….

    P.S. Myślę, że świąteczne jajeczko smakowało Wam obydwu. Mam jednak wrażenie, że dla pozostałych Marecjusz zamierza pozostawić jedynie skorupki z jajek.
    A dla wszystkich ewentualnych ”poprawiaczy” Układu mam dobrą radę: Chcecie ten Układ w kwestii naszych odpraw poprawić – żądajcie takiego zapisu, jaki jest w ustawie o służbie cywilnej lub ustawie o pracownikach samorządowych w art. 38 ust. 3
    Bo dlaczego np. referent w gminie ma mieć odprawę na lepszych zasadach niż referent d/s mobilizacji w jednostce operacyjnej??

  • Sprawiedliwy. pisze:

    Marku, to prowokacja.
    Gość nie ma zielonego pojęcia. Najpierw przepracuj fizycznie te 50 lat a wtedy wymyślaj. Dla mnie to powinno być za 50 lat pracy – odprawa w wysokości 8 odpraw i po 60 lat pracy – 10 odpraw i tak samo powinno być przy jubileuszówce za 50 lat – 800% i 1000% za 60 lat pracy. Oczywiście wziąłem pod uwagę coraz dłuższe życie i analizy, które już pokazują, że w 2060 r. młodzi będą pracować do 70 a może nawet do 75 roku życia.
    Panowie, nie piszcie bzdur i nie szukajcie oszczędności na cywilach, tylko poszukajcie oszczędności w zarządzaniu JW i wypłacaniem żołnierzom za byle co.
    Oszczędności trzeba poszukać w wyjazdach Komendantów na rożne pożegnania, czy spotkania, które niczego nie przynoszą, oszczędności szukajcie na paliwie, prądzie, wodzie itd… Już dzisiaj – jak rozmawiam, to się śmieją i nie wiedzą za co dostają tyle dodatków.
    Dodatki jeszcze trochę przekroczą podstawowe uposażenie. Przykład mam ze swojej JW, gdzie 30 kandydatów z DZSW siedzą i kompletnie nic nie robią i biorą po 4960 zł.
    Ale co tam – dla Pana Ministra liczy się armia 300 tysięczna a że niedługo budżet się zawali to go nie obchodzi. Największe oszczędności to powstają w samym Urzędzie MON, gdzie biorą sobie po kilka tysięcy premii i nagród na jednego pracownika w roku!

  • Obserwator IIi pisze:

    Gdyby koleżanki i koledzy stawiali na prawdziwych liderów i ich wybierali do najwyższych struktur związkowych, to dzisiaj byłoby inaczej. Ale koledzy delegaci od kieliszków i układów oraz wchodzenia panom w pewną cześć ciała nic nie zmienią i dlatego mamy, jak mamy.
    I każdy to potwierdzi, że czas na wymianę starych przewodniczących, którzy boją się własnego cienia i nie mają pomysłu jak dzisiaj się powinno rozmawiać z takimi Panami, jak w DSS.
    Jak ktoś lekceważy stronę społeczną – to się rozmawia z nim siłą a nie na kolanach.

  • ZARZĄD pisze:

    Max, napisałem, że te zasady dotyczą niektórych pracowników resortu obrony narodowej a Ty mi przytaczasz ustawę o służbie cywilnej, która dotyczy… kilkuset pracowników Urzędu Ministra ON a więc nie będących pracownikami resortu obrony narodowej!
    Tak, tak, w resorcie już nie ma członków korpusu służby cywilnej i to od kwietnia 2022 r., gdy zlikwidowano WSzW i WKU.
    A Ty, Max widzę, że powtarzasz teksty, które wypowiadał – w trakcie posiedzenia Sejmowej KON w dniu 27 października 2022 r. – minister Skurkiewicz mówiąc o tych tysiącach pracowników służby cywilnej, których wówczas już w resorcie nie było!

    Ale fakt faktem, że takie zasady naliczania odpraw mają w resorcie nie tylko pracownicy zatrudnieni w Ministerstwie Obrony narodowej.

  • Max pisze:

    Podałem zasady nie pisząc, że mamy tysiące funkcjonariuszy KSC w resorcie, lecz mając na myśli, że tego typu zasady w resorcie istnieją.

  • ZARZĄD pisze:

    Po pierwsze, Max napisałeś tak cyt.: „Odprawy na powyższych zasadach dotyczą paru tysięcy pracowników resortu.” Zatem kogo one dotyczą, skoro piszesz o paru tysiącach?
    A po drugie – napisałeś teraz, że cyt.: „lecz mając na myśli, że tego typu zasady w resorcie istnieją.”
    Akurat te zasady dotyczące służby cywilnej już nie dotyczą pracowników resortu obrony narodowej, tylko pracowników zatrudnionych w Urzędzie Ministra ON, który nie jest częścią składową resortu obrony narodowej.

  • Obserwator IIi pisze:

    Uważacie, że za 45 lat ciężkiej pracy w MON te 500% wynagrodzenia brutto to wielka kwota. Wydłużmy służbę do 60 roku życia dla żołnierzy, policjantów czy służby więziennej itd… i wtedy nie będą musieli dorabiać lub im się już nie będzie po prostu chciało.
    Dlaczego w ogóle poruszacie temat, którego tak naprawdę nie ma jeszcze na tapecie a wy już lamentujecie.
    Spokojnie, nikt niczego wam nie zabierze.

  • Jasiu pisze:

    Ale bez ze mnie.

  • Jasiu pisze:

    A ja 690 zł spłaty za 2 miesiące.

  • Pracownik RON pisze:

    Dramat, mam nadzieję, że pracownicy budżetówki podziękują tym s****ielom za te „podwyżki”.

  • Max pisze:

    ”Spokojnie, nikt niczego wam nie zabierze”.
    Ciekawi mnie na podstawie jakich przesłanek jesteś o tym przekonany?
    Mam wrażenie, że po prostu usiłujesz całą sprawę wyciszyć a problem zamieść pod dywan.
    Co? Ktoś się już przestraszył, że tysiące najbardziej doświadczonych pracowników w tym roku z resortu odejdzie??
    Chcecie temu zapobiec, to oficjalnie na stronach resortu zdementujcie, że istnieje zamiar wyautowania zarówno odpraw, jak i jubileuszówek z układu.

    Na razie to spora ilość byłych pracowników resortu szuka ponownie w sądach pracy sprawiedliwości, gdyż nie wypłacono im odpraw emerytalnych zagwarantowanych Układem.
    Zapewne nic o tym nie wiesz, że tak nas wszystkich uspokajasz.

  • Max pisze:

    Dobrze więc – Urząd Ministra nie jest częścią składową MON.
    OK, więc tych kilkuset pracowników zajmujących się sprawami wojskowymi – jakby się ktoś pytał – nie jest częścią składową MON…
    To popatrzmy na pragmatyki poszczególnych zawodów, których pracownicy są obecni w resorcie, np.
    nauczycieli akademickich i nie tylko nauczycieli Stosowny zapis brzmi cyt;Art. 146. – [Odprawa] – Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce.Dziennik Ustaw Dz.U.2022.574 t.j.
    Art. 146.  [Odprawa]
    1. 
    Nauczycielowi akademickiemu przechodzącemu na emeryturę albo rentę z tytułu niezdolności do pracy przysługuje prawo do jednorazowej odprawy w uczelni stanowiącej jego podstawowe miejsce pracy, w wysokości 300% wynagrodzenia zasadniczego otrzymanego za ostatni pełny miesiąc zatrudnienia.
    2. 
    Przepis ust. 1 stosuje się odpowiednio do pracownika niebędącego nauczycielem akademickim.
    Chociaz to tylko 3 odprawy to charakterystyczne jest to, ze nie sa one zalezne od stazu pracy

  • Max pisze:

    To widać można tak to podzielić, żeby nadmiernie nie bolało.

  • Olo pisze:

    To ok, czyli dwie inne osoby dostały po 200.

  • ZARZĄD pisze:

    Napisałeś, Max, że cyt.: „Dobrze więc – Urząd Ministra nie jest częścią składową MON. OK, więc tych kilkuset pracowników zajmujących się sprawami wojskowymi – jakby się ktoś pytał – nie jest częścią składową MON…”

    a przecież ja nie pisałem, że nie są częścią MON lecz, że nie są częścią RON.

    A to jest zasadnicza różnica i chyba ją dostrzegasz?!

  • olo pisze:

    Podwyżkę dali w postaci dodatkowego składnika „premia dodatkowa 240 zł” brutto.

  • Max pisze:

    Faktycznie – tak napisałeś a ja to wszystko nieudacznie uprościłem.
    A więc: – tych kilkuset pracowników jest częścią ministerstwa obrony narodowej ale nie częścią resortu obrony narodowej….
    Myślisz, że dla tysięcy pracowników resortu stanowi to jakąś różnicę???

    No i na koniec: ”„Resort obrony narodowej (RON) – dział administracji rządowej w skład, którego wchodzą Minister Obrony Narodowej, Ministerstwo Obrony Narodowej, jednostki organizacyjne podległe lub nadzorowane przez Ministra Obrony Narodowej oraz Siły Zbrojne Rzeczypospolitej Polskiej.”.

    Przyznasz, że w świetle powyższej definicji mało kto z tego naszego akademickiego sporu cokolwiek zrozumie…..

  • Max pisze:

    ”każdy to potwierdzi, że czas na wymianę starych przewodniczących, którzy boją się własnego cienia i nie mają pomysłu jak dzisiaj się powinno rozmawiać z takimi Panami, jak w DSS”.
    A przyszło Ci do głowy, że może istnieć zupełnie inne wytłumaczenie tego, że ci ”starzy” od lat kierują związkami, bo po prostu chętnych aby ich zmienić po prostu nie ma??

    Jak Ty to sobie wyobrażasz??
    Wybieramy na przewodniczącego dużego związku palacza co z Sitańca /nie mam nic do palaczy co, ani do Sitańca/ a on się cieszy i zaręcza, że w końcu zrobi wszystkim dobrze??
    A jak niby on ma przejąć odpowiedzialność za taki związek funkcjonujący jako podmiot mający odrębną osobowość prawną, rozliczający się m.in. w US, prowadzący księgowość oraz zatrudniający być może kilkadziesiąt osób, co wywołuje konieczność zatrudnienia i prawnika, i specjalisty d/s płac??
    A jak niby on ma się przeprowadzić z tego swojego przykładowego Sitańca do Warszawy, gdyż tam jest siedziba i biuro związku??
    To, co piszesz Ty i dziesiątki innych jest po prostu skrajnym uproszczeniem fałszującym rzeczywistość, gdyż to zupełnie nie jest tak, że ktoś się do fotela przyspawał a właśnie tak, że nikt go zastąpić nie chce, bo po co brać to sobie na głowę??
    Na koniec – podaj przykład zz, w którym co kadencję zmienia się radykalnie zarząd.

    Piszesz także: ”Jak ktoś lekceważy stronę społeczną – to się rozmawia z nim siłą a nie na kolanach”.
    Zgoda – tylko pokaż mi tą siłę.

  • ZARZĄD pisze:

    Rzeczywiście, dla tysięcy pracowników resortu może to nie stanowić różnicy, ale dla Wiceministra ON już powinno…
    Mogę tylko dodać, że przeciętna płaca w resorcie obrony narodowej to kwota czterocyfrowa przed przecinkiem, natomiast w Ministerstwie jest już kwotą pięciocyfrową…
    I przyznasz, że to już jest różnica…

  • Max pisze:

    Ja nie o tym pisałem….
    Podejrzewam jednak, że te średnie naszych wynagrodzeń nie tylko ujmują te nasze 13-tki ale także wynagrodzenia elity ministerstwa, czyli pracowników urzędu MON, co rażąco wykrzywia problem płac a czego nasi posłowie, ani senatorowie nie dochodzą – zadowalając się danymi ministerstwa, no bo w istocie ich nasze problemy mało albo wcale nie obchodzą.
    Czy podkomisja d/s społecznych OBN chociaż raz się w tej kadencji zebrała??
    Mógłbym to sprawdzić ale po co?
    Efektów jej pracy i tak nie widać.

  • ZARZĄD pisze:

    I zapewne do dnia dzisiejszego ta podkomisja nie otrzymała mediany zarobków pracowników ron…
    Chociaż to pewnie już nie ta podkomisja, bo tamta była z poprzedniej kadencji…
    Ehh

  • Pracownik RON pisze:

    Czy w 11 WOGu będzie jakaś wypłata oszczędności za pierwszy kwartał?
    Jakieś premie?
    W zeszłym roku w kwietniu była motywacyjna.

  • Olo pisze:

    Dostałeś już znaczącą podwyżkę

  • Obserwator IIi pisze:

    Max, cały czas pokazuję siłę.
    Premie świąteczne tak, jak chcieliśmy ugraliśmy. Podwyżki w tym roku zrealizowaliśmy o 25 zł więcej niż te zakładane 7,8%, Max i cały czas mamy pod górkę.
    Teraz znowu nasz pracodawca przymierza się do premii i wie, że znowu nic nie może i będzie opór stąd wymyślił sobie co miesiąc po kilkadziesiąt wyróżnień pracowników zwiększonymi premiami regulaminowymi i co najgorsze – ciągle wyróżnia tych samych.
    A najgorsze jest to, że na tej liście są osoby funkcyjne z Zarządu z NSZZ PW.
    I wiemy wszyscy o co chodzi Panu pracodawcy dając premię działaczom związkowym.
    Regulamin premiowania od 3 lat próbuje wprowadzić i się nie udaje.
    To jest pokaz siły jak postępować z pracodawcą, który jest autokratą.

    Popieram działania oddolne pracowników ron, na których czele stoi kolega Paweł Sz. (widzę, że te nazwisko w MON staje się bardzo ważne) i na pewno się do nich dołączymy, tylko czekamy jakie propozycje złożą w poniedziałek 17 kwietnia 2023 r. wszystkim związkom.

  • Jasiu. pisze:

    Marku, masz rację.
    Tylko – jak zwykle – nie ma chętnych na ten vacat. Za dużo roboty, duży stres i za małe pieniądze.

  • Jasiu. pisze:

    Pan minister mówi, że rząd jest przygotowany na płacę minimalną europejską wyższą o 540 zł. Wobec powyższego, można po woli sobie policzyć ile będzie wynosiło minimalne wynagrodzenie od stycznia 2024 r., czyli wychodzi na 4140 zł.
    Ile brakuje referentom, wartownikom, którzy mają 3000 zł plus 28,5% premii (855zł).
    Prawie 300 zł podwyżki z automatu.
    A specjalista ma zasadniczą 4150 zł i nie trzeba będzie mu nic podwyższać.

  • Jasiu. pisze:

    Oczywiście to są na razie propozycje ale może tak być – plus minus parę groszy w dół lub w górę. No i taki sam scenariusz, jak w 2022 r. – dwie podwyżki minimalnego wynagrodzenia (styczeń, lipiec) ponieważ inflacja wyniesie w 2024 r. powyżej 5%.

  • Jasiu. pisze:

    Podwyżkę w wysokości 351 zł brutto.
    .

  • Jasiu. pisze:

    A czemu chcesz zabierać pracownikom cywilnym, skoro co rusz dokłada się mundurowym. Pracownicy cywilni to gorszy sort.
    Trzeba myśleć o zwiększeniu tych kwot, bo są one za małe w odniesieniu do rzeczywistości.(zwłaszcza do galopujących cen, opłat itd.).
    Nie strzelajcie sobie w kolano.

  • Olo pisze:

    240 ale zabrane 70 ze stycznia.

  • Max pisze:

    Jeżeli ta nasza armia ma się podwoić, to logiczne byłoby aby się podwoiła liczba pracowników resortu. Zamiast tego mamy kombinowanie, likwidowanie struktur cywilno-wojskowych i tworzenie nowych w zupełnie innych miejscach podczas, gdy tym istniejącym dodaje się zadań – nie dodając ludzi.
    W dodatku skandalicznie wręcz się tych pracowników wynagradza, bo nie pomoże wciąganie do płac trzynastek i jubileuszówek, gdyż smutna prawda jest taka, że blisko 20 tys. pracowników otrzymuje obecnie zasadnicze wynagrodzenia w wys. 3 tys. zł podczas, gdy minimalna wynagrodzenie od lipca to 3600 zł.
    Wydaje się – w połączeniu z zamiarem wykreślenia z Układu odpraw i jubileuszówek, że resort robi wszystko aby jak najwięcej pracowników już w tym roku z resortu odeszło, co się zapewne stanie.
    Zresztą nie tylko w stosunku do pracowników, zwłaszcza byłych żołnierzy resort po raz kolejny ukazał swoją zapyziałą, zawziętą i upartą „twarz”.’
    Dotknęło to również odchodzących z wojska żołnierzy no, bo po co o nich zadbać, jak odchodzą???
    To wystąpienie z 2020 roku:
    https://bip.brpo.gov.pl/pl/content/zolnierze-skarza-sie-na-pominiecie-w-podwyzkach-uposazen-rpo-do-mon
    A to z roku bieżącego:
    https://bip.brpo.gov.pl/sites/default/files/2023-02/Do_premiera_zolnierze_uposazenia_27.01.2023.pdf
    https://bip.brpo.gov.pl/pl/content/rpo-zolnierze-waloryzacja-uposazen-przeciazenie-zadaniami-premier-mon-odpowiedz

    A to w sprawie wynagrodzeń pracowników Policji.
    My nie piszemy, bo po co?? Każdy przecież zna odpowiedź.
    Tyle, że mediany naszych wynagrodzeń – o co swego czasu wnioskowała OBN nadal nie ma….
    https://bip.brpo.gov.pl/pl/content/rpo-policja-pracownicy-cywilni-mswia

  • Michał pisze:

    Skoro na umowie jest nadal 3000 brutto i premia jest tylko zwiększona o 10%, to 300 jak w dym wychodzi.
    Wysługa jaka była, taka jest – liczona nadal od 3000 brutto…

  • Max pisze:

    Michał – z uwagi na to, że pisze tu także ktoś o nicku Michal a jest on z mojego zakładu pracy zapytałem z ciekawości, gdyż zasady naliczenia podwyżki w 1 RBL-ogu są nieco inne, choć przyznaje, że wynoszą one od 297 do 351 zł brutto. Gdybyś więc był z 1 RBL-ogu ale miałbyś mniej niż 5 lat stażu – otrzymałbyś podwyżkę w granicach tych 297 zł, czyli właściwie tyle, ile podałeś.
    Jeżeli zadałeś sobie trud prześledzenia naszej dyskusji na tym forum w kwestii tegorocznej ”podwyżki” to zapewne wiesz, że koncepcje podziału były różne i tak też się w zakładach pracy stało. W niektórych dzielono pieniądze procentowo, w innych jednakowo pod względem zasadniczej /oczywiście w wielu przypadkach z uwagi na dojście do stawek maksymalnych – czysto teoretycznie/ i od tego dodatki, co – z uwagi na różny staż – nie wychodziło równo.
    Były jednak i takie zakłady, w których pieniądze podzielono po równo, bez względu na staż pracownika i ja osobiście taki model tej ”podwyżki” preferowałem na tym forum, nie mając oczywiście żadnego wpływu na podział nawet w moim zakładzie, bo żadnej funkcji w związku już nie pełnię.

  • Olo pisze:

    Pytanie do panów za OWC Czy w świetle nowych przepisów Kodeksu pracy pracodawcy będą wam zwracać pieniądze za kurs doskonalący pracownika ochrony i jak wygląda kwestia rozliczenia godzin tego kursu?

  • Antoni pisze:

    Odnośnie mediany zarobków. Czy Tarcza może obliczyć i podać medianę z miejsc, gdzie ma organizacje zakładowe?

  • Max pisze:

    Jan – my nie sięgajmy daleko ale próbujmy coś zrobić aby te skandaliczne wynagrodzenia zostały społeczeństwu ujawnione. Należy jak najszybciej opracować konkretne żądania i po prostu otwarcie z nimi wystąpić.
    Z moich informacji wynika, że pewne prace zmierzające do integracji wysiłków w zakresie podjęcia konkretnej walki o to, co się pracownikom resortu od dawna należy zostały podjęte. Szkoda tylko, że – jak zwykle zresztą – Was, czyli Solidarności przy tym nie było….
    Jesteś nam winien informacje o efektach Waszych rozmów z rządem.

  • ZARZĄD pisze:

    Mogłaby, gdyby miała do tego niezbędne dane.
    Nie posiada ich, zatem – na chwilę obecną – jest to niemożliwe.

  • Max pisze:

    Ja jestem z OWC i mam do Pana również pytanie – Gdzie w tych zmianach prawa pracy napisano cokolwiek co wpływałoby na zmianę dotychczasowych zasad w kwestiach, o które Pan pyta??

  • Max pisze:

    Dodam też coś od siebie.
    Z faktu, że często jest tak, iż taki kurs odbywa się na terenie zakładu pracy, nie wynika w jakikolwiek sposób, że ma być on zaliczany do czasu pracy. Istnieje pewna możliwość częściowego lub całkowitego zwrotu kosztów i może to przybrać różne formy, w zależności od tego, kiedy zgłosimy problem i jak się pracodawca do niego odniesie.
    Można sobie np. wyobrazić, że część kosztów – dotyczy to członków zz – poniesie związek zawodowy udzielając stosownej zapomogi.
    Może wystąpić przypadek zwrotu kosztów przez pracodawcę na podstawie stosownej umowy, w której pracownik zobowiąże się przepracować w zakładzie pewien okres czasu.
    Możliwa jest także zapomoga z ZFŚS.
    Warunkiem w każdym przypadku jest jednak posiadanie imiennej faktury stwierdzającej zapłatę za kurs oraz świadectwa jego ukończenia. Należy też ten problem omówić z pracodawcą tak, aby było wiadome z jakich możliwości można skorzystać.
    Prawda jest jednak taka, że każdy się rozgląda i nic nie robi.
    Istnieje także problem pracujących w kilku miejscach pracy. Dotyczy on tego, dlaczego to wyłącznie wojsko ma pokrywać koszt takiego kursu. Do SUFO też z roszczeniami o zwrot kosztów występujecie??

  • Max pisze:

    A jak ty Antoni wyobrażasz sobie zbieranie oraz przetwarzanie danych o wynagrodzeniach??
    Wprawdzie nie są to dane objęte RODO jeżeli chodzi o płace ale ich zbieranie i przetwarzanie może mieć miejsce jedynie za uprzednią zgodą pracowników.

  • Max pisze:

    Mnie się Olo wydaje, że nikt ci niczego ze stycznia nie zabrał. To zabranie mogłoby zaistnieć jedynie wówczas, gdy ok. pół miesiąca przebywałeś na zwolnieniu, za które pracodawca nie płacił a pobierałeś zasiłek chorobowy. Jeżeli tak, to jest właściwa i zgodna z prawem procedura. Czeka Cię więc ponowne naliczenie chorobowego i wypłata jego różnicy, więc nic albo niewiele straciłeś.
    Jeżeli to 240 zł jest wyrównaniem za 2 m-ce, to wychodzi tej „podwyżki” netto – 120 zł a tak być nie może. Jeżeli natomiast dodalibyśmy do tych 240 to 70 zł, o którym piszesz to mamy 310 zł, które dzielone przez 2 m-ce daje 155 zł netto, czyli również zbyt mało, gdyż nie przekłada się na 7,8% Twojego miesięcznego wynagrodzenia. Jest więc coś, o czym nam nie piszesz.
    Zamiast tego, podaj nam po prostu zasady podziału kasy w Waszym zakładzie i napisz czy je w odniesieniu do Ciebie zastosowano.

    P.S. Usiłuję przeanalizować wypowiedzi pracowników na stronach związkowych i dochodzę do wniosku, że skarg na sposób podziału właściwie nie ma. Niezadowolenie dotyczy natomiast wielkości środków do podziału, czyli tych 7,8%, które były zdecydowanie za małe.

  • Antoni pisze:

    Jeżeli organizacje związkowe mają wgląd w płace pracowników, a przecież mają, choćby przy okazji podwyżek, to w czym problem?
    Nie chodzi o ogłoszenie kto ile zarabia, tylko o proste dane statystyczne.

  • Criss pisze:

    Mam do osób tutaj się wypowiadających pytanie, co sadzą o ostatniej wspólnej inicjatywie ZZ i Grupy z Facebooka z dnia 17.04.2023 r. w zakresie ankiety i jej skutków wdrożenia w życie?

  • Max pisze:

    Organizacje związkowe nie mają wglądu w płace pracowników i taki wgląd przy sposobie np. naliczania ostatniej podwyżki nie jest nikomu potrzebny.
    Podwyżki wynagrodzeń nie odbywają się tak, że zapoznajemy się z wynagrodzeniem danego pracownika i dedykujemy mu określoną podwyżkę. Nawet w przypadku tzw. kominów płacowych zz niewiele może zrobić, gdyż to jedynie pracodawca decyduje jaką stawkę wynagrodzenia przyzna pracownikowi. Gdy istnieją warunki sprzyjające wyrównywaniu wynagrodzeń na stanowiskach tożsamych, zz usiłują te dysproporcje zmniejszać, uzyskując wówczas nie dane szczegółowe a ogólne dotyczące np. różnicy w wynagrodzeniu zasadniczym na stanowiskach tożsamych.
    W aktualnym stanie prawnym, dostęp do wynagrodzeń pracowników właściwie nie istnieje ale ma się to niebawem zmienić.

    Oczywiście, istnieje teoretyczna możliwość aby zz wystąpił do pracodawcy o takie dane, ale ten jednak – z uwagi, iż prowadzi to do zlecenia pracownikom pionu GK dodatkowej pracy – wcale nie musi uznać zasadności takiego wniosku ze strony związku.
    Spróbować jednak może należałoby, uzasadniając wniosek wystąpieniem z takimi danymi do kierownictwa resortu.

  • Max pisze:

    Dodatkowo polecam uchwałę składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego – Izba Administracyjna, Pracy i Ubezpieczeń Społecznych z dnia 16 lipca 1993 r., sygn. I PZP 28/93, ”Ujawnienie przez pracodawcę bez zgody pracownika wysokości jego wynagrodzenia za pracę, może stanowić naruszenie dobra osobistego w rozumieniu art. 23 i 24 kodeksu cywilnego”.

  • Antoni pisze:

    Ok. Rozumiem. Myślałem, że płace zasadnicze są znane. Chociaż od tego roku pewnie znane są wszystkim. 🙂

  • Olo pisze:

    Chodzi o nowy art. 94 (13) Kodeksu pracy, zgodnie z którym, jeżeli obowiązek pracodawcy przeprowadzenia szkoleń pracowników niezbędnych do wykonywania określonego rodzaju pracy lub pracy na określonym stanowisku wynika z postanowień układu zbiorowego pracy lub innego porozumienia zbiorowego, lub z regulaminu, lub przepisów prawa, lub umowy o pracę oraz w przypadku szkoleń odbywanych przez pracownika na podstawie polecenia przełożonego, szkolenia takie odbywają się na koszt pracodawcy oraz, w miarę możliwości, w godzinach pracy pracownika. Czas szkolenia odbywanego poza normalnymi godzinami pracy pracownika wlicza się do czasu pracy.

    Czytaj więcej na Prawo.pl:
    https://www.prawo.pl/kadry/czy-szkolenie-odbywane-po-godzinach-pracy-pracownika-zalicza-sie,520344.html

  • Olo pisze:

    Poczta, Służba Ochrony Lotniska płaci za szkolenia.

  • ZARZĄD pisze:

    Taaak, pod warunkiem, że znasz stanowisko, na którym pracownik jest zatrudniony i z tabelkami z PUZP nie jesteś na bakier. 😉

  • Uczony. pisze:

    Nie do końca, Max. piszesz prawdę. Powołując się na art. 28 ustawy o związkach zawodowych, pracodawca musi przedstawić ci wynagrodzenie zasadnicze wszystkich grup zawodowych w danej JW.
    Ty nie domagasz się wiadomości, ile ma pani x, czy y tylko np. magazynierzy, wartownicy, czy specjaliści.
    A jest jeszcze inne wyjście. Można wystąpić z zapytaniem o informację publiczną i wtedy pracodawca śpiewa, jak na spowiedzi. Próbowałem jednego i drugiego, i mam szczegółowe informacje o płacach pracowników.

  • Krzysztof pisze:

    Idea szczytna, ale coś nie mam przekonania czy się uda…
    Może bardziej by to miało zasadność podczas ćwiczeń ANAKONDA lub podobnych, zrobić pikietę przed wojskami naszych sojuszników… i pokazać nasze zarobki oraz żądania!!!

  • Max pisze:

    Być może – tego nie wiem.
    Wiem za to, że SOL organizuje specjalistyczne kursy dla pracowników ochrony z przeglądania bagaży za pomocą specjalistycznych urządzeń. Kto egzaminu nie zda, nie tylko traci pracę ale jest zobowiązany pokryć koszt takiego kursu.
    O pokrywaniu przez PP kosztów kursu doskonalącego dla kpo nie słyszałem. Ponieważ to spółka, być może niektóre jej oddziały koszty zwracają, dokonując z pracownikami umów na dalszą pracę. Taka możliwość – o czym pisałem – istnieje również w naszym resorcie.
    Co do PP, to tam jest parę programów umacniających bezpieczeństwo pracowników – nie tylko pocztowych ochroniarzy. Pracowników uczy się posługiwania bronią i udzielania pomocy przedmedycznej, czy istnieje odpłatność za kursy doskonalące dla kpo – tego nie wiem.
    Podaj stosowny link.
    Na koniec.
    Jak zapewne wiesz, nasz resort my wszyscy, w tym pracownicy ochrony mało obchodzimy od lat.

  • Max pisze:

    Odpowiedz mi, Criss, o co właściwie chodzi w tej ankiecie, czy może referendum??
    Co w istocie chcecie osiągnąć, na jakiej podstawie prawnej i co nam to da??
    Przecież – zamiast się do tej całej akcji stosownie przygotować, już obecnie pracując z ludźmi, przygotowując zaplecze materialne i propagandowe, umawiając się na finansowanie przedsięwzięcia a nawet współpracując z pracownikami innych służb mundurowych – my robimy coś, co nie jest potrzebne.
    Co do zadań, czy postulatów to niewiele wymyślono.
    Już te solidarnościowe w kwestii naszych wynagrodzeń i reformy PUZP są lepsze.
    Nawet jeżeli się narobimy i zbierzemy dane, że np. połowa pracowników danego zakładu wspiera tą inicjatywę, to myślisz, że wszyscy oni udział w niej wezmą??
    Dlatego, że wypełnili anonimowo jakąś ankietę??
    Ty w to naprawdę wierzysz???
    Zakończę tym, że zarówno ta pikieta, jak i zadania podwyżki wynagrodzeń nie powinny być kierowane do decydentów w mon a do premiera, gdyż te 7,8% to przecież pomysł jego i rządu a ministrowie poszczególnych resortów jedynie wykonują to, co projekt budżetu zawierał a co w parlamencie przyklepano.
    Mój pomysł jest taki, aby to przed URM była pikieta połączonych resortów siłowych i aby to tam wyrosło to wielokolorowe /zielone, niebieskie, granatowe/ miasteczko, w którym pracownicy poszczególnych resortów będą przedstawiali swoje zadania. Jeżeli my nie zwrócimy się do zz w pozostałych resortach z taką inicjatywą i tego wspólnie nie zrobimy, to po prostu sami polegniemy. Nie piszę tego wszystkiego aby komukolwiek mieszać a po to, aby istotnie – także medialnie i propagandowo – wzmocnić nasze oddziaływanie. Coraz wyraźniej widać, że rząd ogrywa Solidarność i jeżeli ona coś załatwi, to gdzieś w połowie roku i tyle tylko aby było na otarcie łez. Musimy się więc do tej rozgrywki włączyć a 3 istniejące duże centrale związkowe niech nam udzielą wsparcia i pomocy.
    Ja to tak właśnie widzę.
    Co zaś do tej ankiety, czy też referendum – za lub przeciw.
    Nikomu to potrzebne nie jest, bo niczego za sobą nie pociąga ani o niczym nie znaczy.
    Nikogo też do niczego nie zobowiązuje, więc po co to robić. Przecież to przykład tego, jak tzw. para idzie w gwizdek, ponieważ to pozorowane i niczego nie dające działanie.
    Nie dziwiłbym się gdyby zgodnie z ustawą o rozwiązywaniu sporów zbiorowych ogłoszono w zakładach referendum strajkowe, którego wykonać nie można.
    Więc po co to wszystko??
    Ja to wszystko widzę tak:
    1/ Powołać Pracowniczy Komitet Protestacyjny RON /PKP RON/, który określi zadania, żądania i wystąpi do zz w pozostałych służbach mundurowych z ofertą współpracy w walce o godziwe wynagrodzenia /opracuje apel do zz skupiających pracowników cywilnych tych służb/.
    2/ Powołać międzyresortowy komitet protestacyjny pracowników cywilnych służb mundurowych i opracować katalog zadań oraz postulatów ich pracowników, wręczając go podczas pikiety pod URM.
    3/ W przypadku braku zainteresowania rozmowami ze strony premiera – przystąpić do utworzenia stalej, rotacyjnej pikiety pracowników służb mundurowych pod URM połączonej z pikietowaniem w określonych godzinach siedzib poszczególnych resortów.
    4/ Nawiązać współpracę, zapewnić pomoc central związkowych, w tym podjęcie przez poszczególne branże strajków solidarnościowych wspierających nasze postulaty.
    5/ Powołać zespoły problemowe, które opracują i przedstawią konkretne rozwiązania dotyczące poszczególnych resortów.
    6/ Z upływem czasu zaostrzać formy protestu aż do grupowych protestów głodowych oraz okupacji obiektów.
    To oczywiście jedynie te tzw. niektóre „kamienie milowe”.
    Należy je oblec w konkretne działanie, jeżeli chcemy mieć nadzieję na sukces.

  • Max pisze:

    Witaj – a dokładnie przeczytałeś treść tej podanej przez Ciebie zmiany w kp??
    Nie zauważyłeś, że te zasady dotyczą szkoleń pracowników, do których zobowiązany jest pracodawca jak np. szkoleń BHP lub odbywanych przez pracownika na podstawie polecenia przełożonego?
    Gdzie, w przypadku szkoleń doskonalących dla kpo masz z czymś takim do czynienia??
    Pracodawców przecież i to zgodnie z prawem te nasze kursy nic nie obchodzą.
    Obchodzą za to WPA komend wojewódzkich, bo te – w przypadku, gdy im stosownego świadectwa nie przedstawimy – wykreślą nas z listy. Wówczas pracodawca – z dnia na dzień – zwolni nas z pracy w związku z brakiem uprawnień do jej wykonywania i to wszystko na ten temat.
    Nie ma więc w moim głębokim przekonaniu żadnego obowiązku ze strony pracodawcy a jedynie jego dobra wola.
    Uważam, że przy założeniu właściwej współpracy wyjście jakieś znaleźć można.

  • Max pisze:

    Nie wydaje mi się, Uczony abym tu gdzieś skłamał.
    Oddzielałem bowiem i oddzielam kwestie płac indywidualnych od płac grupowych i to ja przecież napisałem to, co obecnie powtarzasz a mianowicie to, że cyt.: ”Oczywiście, istnieje teoretyczna możliwość aby zz wystąpił do pracodawcy o takie dane, ale ten jednak – z uwagi, iż prowadzi to do zlecenia pracownikom pionu GK dodatkowej pracy – wcale nie musi uznać zasadności takiego wniosku ze strony związku. Spróbować jednak może należałoby, uzasadniając wniosek wystąpieniem z takimi danymi do kierownictwa resortu.”

    Napisałem więc wszystko, co trzeba i nadal obstaję, że to nasze zadanie o przedstawienie danych wcale nie musi być pozytywnie potraktowane, gdyż należy je jeszcze stosownie uzasadnić.
    Pewne niezrozumienie zachodzi także – tak mi się wydaje – w pojmowaniu tego, czym jest mediana wynagrodzeń, gdyż w żadnym razie nie są to średnie wynagrodzenia w poszczególnych grupach zawodowych.
    Co zaś do ustawy o dostępie do informacji publicznej.
    To droga długa i z reguły sądowa. Nie spotkałem się osobiście z przypadkiem aby ta ustawa uzasadniała pozyskanie przez zz dokładnych danych o zarobkach poszczególnych pracowników.
    Podaj mi taki przypadek i stosowne orzeczenie sądu w sprawie.
    Prawo do informacji publicznej nie jest prawem bezwzględnym i podlega ograniczeniu ze względu na prywatność osoby fizycznej lub tajemnicę przedsiębiorcy. Ograniczenie to nie dotyczy informacji o osobach pełniących funkcje publiczne, mających związek z pełnieniem tych funkcji, w tym o warunkach powierzenia i wykonywania funkcji, oraz przypadku, gdy osoba fizyczna lub przedsiębiorca rezygnują z przysługującego im prawa (art. 5 ust. 2).
    Kluczowe jest zatem ustalenie, czy dany pracownik Zgodnie z utrwalonym stanowiskiem judykatury, osoba będąca pracownikiem zatrudnionym w jednostce samorządu terytorialnego, o ile nie wykonuje wyłącznie czynności usługowych na rzecz tej jednostki, przy uwzględnieniu zakresu obowiązków tej osoby, może być uznana za funkcjonariusza publicznego, a przez to za osobę pełniącą funkcję publiczną (vide: wyrok NSA z 28.01.2015 r., sygn. akt I OSK 634/14, Lex nr 1956440, z 28.04.2016 r., sygn. akt I OSK 2755/14, Lex nr 2081165 oraz z 09.06.2017 r., sygn. akt I OSK 2130/15, Lex nr 2314059).W świetle powyższego, osobę zatrudnioną w urzędzie gminy na samodzielnym stanowisku urzędniczym należy uznać za osobę pełniącą funkcję publiczną. W konsekwencji udostępnieniu w trybie ustawy o dostępie do informacji publicznej podlega informacja o tym, czy dany pracownik zatrudniony jest na podstawie umowy o pracę na czas określony, czy też na czas nieokreślony. Udostępnieniu podlega również informacja o wykształceniu, trybie nawiązania stosunku pracy oraz dotychczasowym przebiegu zatrudnienia, a zatem poprzednim miejscu zatrudnienia i zajmowanym tam stanowisku.ORZECZNICTWOW kwestii jawności wynagrodzeń osób zatrudnionych przez podmioty publiczno-prawne, w tym jednostki samorządu terytorialnego, ugruntowany jest obecnie pogląd, zgodnie z którym ingerencja w prywatność, polegająca na ujawnieniu wysokości wynagrodzenia zasadniczego osoby pełniącej funkcję publiczną, nie przekracza granicy intymności wyznaczonej przepisami art. 47 i art. 61 ust. 3 Konstytucji RP (vide: wyrok NSA z 05.01.2016 r., sygn. akt I OSK 3042/14, Lex nr 2032801).Udzielenie informacji publicznej w postaci danych o wysokości wynagrodzenia osób zatrudnionych w jednostkach finansowanych ze środków publicznych (zarówno pełniących funkcje publiczne, jak też personelu pomocniczego) zazwyczaj nie musi się wiązać z koniecznością ingerencji w ich prawnie chronioną sferę prywatności. Dzieje się tak przede wszystkim wówczas, gdy w danym podmiocie na określonym stanowisku zatrudnionych jest kilka osób. Udostępnienie informacji publicznej polega bowiem na ujawnieniu wysokości wynagrodzenia wypłacanego na określonym stanowisku, bez wskazywania danych osobowych konkretnej osoby. Informacją publiczną nie jest bowiem to, jakie wynagrodzenie otrzymuje konkretna osoba, ale kwota wydawana na utrzymanie danego etatu ze środków publicznych.W stosunku do osób nieobjętych obowiązkiem ujawniania swoich dochodów prawodawca dopuszcza możliwość ograniczeń wynikających chociażby z art. 5 ust. 2 u.d.i.p.Rozważając możliwość udostępnienia informacji o wynagrodzeniu danej osoby, organ powinien każdorazowo analizować, czy jest ona niezbędna z punktu widzenia celów prawa do informacji publicznej, a także czy nie narusza godności i intymności osoby, której taka informacja dotyczy.ORZECZNICTWOUdzielenie informacji o wysokości środków publicznych, wydatkowanych na wynagrodzenie określonego pracownika jednostki publicznej, nie zawsze będzie oznaczało ujawnienie rzeczywiście wypłaconego wynagrodzenia, na które może składa się wiele elementów, jak też mogą być z niego dokonywane potrącenia z różnych tytułów. Podkreślić należy, że o ile ujawnienie wynagrodzenia “zasadniczego” nie będzie ograniczone prawem do prywatności, to już różnego rodzaju dodatki, np. o charakterze pomocy socjalnej, mogą być taką ochroną objęte (np. świadczenia związane w chorobą członka rodziny). Potencjalnie ochronie będą podlegać także potrącenia, np. z tytułu alimentów (por. wyrok NSA z 18.02.2015 r., sygn. akt I OSK 796/14, G.Prawna SiA 2015/96/7).Sławomir Pyźlakradca prawnyhttps://www.doradcasamorzadu.pl/component/content/article/113-sas062017/3500-udzielanie-informacji-publicznej-o-umowie-i-wynagrodzeniu-pracownika-jst.html

  • olo pisze:

    W styczniu dostaliśmy 70 zł brutto jako premia dodatkowa żeby osiągnąć najniższe wynagrodzenie, w kwietniu dostaliśmy „podwyżkę” 240 brutto miesięcznie jako premia dodatkowa, jednocześnie została anulowana decyzja pracodawcy odnośnie premii dodatkowej styczniowej 70 zł.
    A spłaty za syczeń i luty dostaliśmy, jak już pisałem 231,98 na rękę na konto.
    Nic nie ukrywam, piszę prawdę i nie chorowałem.
    Obecnie podstawa 3000 plus premia regulaminowa 14 procent plus premia dodatkowa 240 zł plus wysługa plus nocki.

  • ZARZĄD pisze:

    Napisałeś Max cyt.:Zakończę tym, że zarówno ta pikieta, jak i zadania podwyżki wynagrodzeń nie powinny być kierowane do decydentów w mon a do premiera, gdyż te 7,8% to przecież pomysł jego i rządu a ministrowie poszczególnych resortów jedynie wykonują to, co projekt budżetu zawierał a co w parlamencie przyklepano.

    Widać jednak, że w MON mają w tej kwestii inne wyobrażenie, gdyż w odpowiedzi na wiadomą interpelację napisano, że cyt.:
    „W 2023 r. – decyzją Ministra Obrony Narodowej – na podwyższenie wynagrodzeń pracowników resortu obrony narodowej przeznaczono kolejne środki finansowe, które umożliwią dokonanie podwyżek wynagrodzeń – co do zasady – zgodnie z określonym w ustawie budżetowej na 2023 rok średniorocznym wskaźnikiem 107,8%”

    Zapewne nie wiesz, że gdyby nie decyzja Ministra Błaszczaka to pracownicy resortu obrony narodowej w ogóle by tych podwyżek nie dostali!!!

    Dlatego, Max, nie pomniejszaj tutaj roli i starań Wicepremiera Rady Ministrów – Ministra Obrony Narodowej, Pana Mariusza Błaszczaka, dzięki któremu w latach 2018-2022 nastąpił bezprecedensowy wzrost wynagrodzeń pracowników cywilnych wojska.

  • Criss pisze:

    Rysiu, propozycje dotyczące rozszerzenia współpracy pewnie są słuszne ale ja mam wątpliwości co do woli pracowników RON w zakresie czegokolwiek.
    Wiara w to, że tzw. ZZ w resortach siłowych się zjednoczą to wg mnie mało realne, bo nigdy takiej współpracy nie widziałem.
    Nadal uważam, że dopóki nie będzie naszej reprezentacji w parlamencie – to nic nie będzie (patrz casus ostatniej petycji w sprawie PUZP).
    Obawiam się o los pracowników w 2024 r.

  • Max pisze:

    Witaj – wszystko to w istocie prawda tyle, że smutna.
    Ja jednak wierzę w determinację naszego środowiska ale i innych środowisk pracowniczych tzw. resortów siłowych. Pracownicy Policji, Straży Granicznej, Straży Pożarnej, Służby Więziennej mają także wspólne problemy. To powinno pozwolić się nam porozumieć.
    Klucz do sukcesu nie leży w poszczególnych ministerstwach a w woli całego rządu a zwłaszcza jego Premiera. I to tam – pod URM powinniśmy wystąpić ze stosowną petycją i to tam się okopać, jeżeli nasze postulaty – postulaty pracowników służb mundurowych będą nadal lekceważone i odwlekane. Wspólnie możemy to zrobić a nasze 3 centrale związkowe, które tak bardzo „walczyły” o nasze wynagrodzenia – niech chociaż raz wykażą stosowne wsparcie.
    Powinniśmy tego żądać a nie o to prosić.
    Przecież część naszych związkowych składek do tych central idzie.
    Jeżeli Ty, który w tych rozmowach przecież udział brałeś masz takie rozterki, to jak mamy cokolwiek zrobić i w dodatku wygrać??
    Szykujcie stosowne zezwolenia, w tym na bezterminowe zajęcie pasa zieleni przy URM, załatwiajcie zezwolenia na bezterminowe pikiety przed URM, Pałacem Prezydenckim, siedzibami ministerstw siłowych. Będziemy tam trwali do skutku, będziemy głodowali, przykujemy się łańcuchami do bram dojazdowych, będziemy okupować pomieszczenia – dotąd aż ktoś podejmie w końcu z nami konkretny i efektywny dialog, bo ja wiem, że właśnie cierpliwość pracowników naszego resortu się skończyła.
    My tam – w tej Warszawie pójdziemy po swoje w obronie naszej pracowniczej godności, bo nawet mysz zapędzona do rogu – potrafi walczyć i często wygrywa.

  • Max pisze:

    Jeszcze trochę a zostaniesz mistrzem ironii i czarnego humoru.
    Zadanie zz jest jednak zgoła inne. Jak widać, to tzw. lecenie w cebe jest nadal uskuteczniane. Dlatego już koniec tego społeczno-resortowego ping ponga…
    Tym razem to posłowie wzięli sprawy we własne ręce i to im odpisano. Odpisano im dokładnie tak, jak nam odpisują, śmiejąc się przy tym w kułak.
    Tylko jest mały problem – jak znam nastroje, to nikogo już to nie bawi. W resorcie obrony narodowej narasta gniew. Gniew nie tylko pracowników ale także żołnierzy. A w sytuacji, która istnieje i się pogarsza – żadne słowa ze strony resortowych decydentów nie zamiotą problemów pod dywan. Tych problemów, z którymi powinniśmy wyjść i je publicznie, głośno wykrzyczeć.

  • Olo pisze:

    Czyli te 7.8 % wychodzi tylko z podstawy 3000

  • Max pisze:

    olo – bardzo przepraszam ale trudno mi było zrozumieć te Wasze zasady. W dalszym ciągu tego do końca nie pojmuję. Bez wątpienia jesteś pracownikiem OWC lub SP. Jeżeli nie wspominasz o dodatku za drugą zmianę, to prawdopodobnie pracujesz w 24 godz systemie czasu pracy. Nie rozumiem, jak to u Was z tymi premiami jest. Bo, że regulaminowa to ok a ta dodatkowa?
    Rozumiem, że jest kwotowa ale taka dodatkowa premia kwotowa może być jednorazowa, może być okresowa ale przecież w taki rodzaj premii wwalono Wam tegoroczną podwyżkę.
    I co?? Pewnego dnia ona zniknie??
    Te dodatkowe środki na wynagrodzenia nie były środkami jednorazowymi, żeby coś takiego dokonać. Poza tym, jeżeli masz 14% premii regulaminowej, to wydaje się, że już masz ją o 4% zwiększoną i jest to /tak się domyślam/ efektem ubiegłorocznej podwyżki, w wyniku której podniesiono zasadniczą do maxa i dodano od tego podniesienia stażowe a to, co zostało z kwoty 500 zł dodano do premii regulaminowej.
    Dlaczego inaczej postąpiono w tym roku, wymyślając nowy rodzaj premii kwotowej?
    W dodatku – w oparciu o jakie zasady jest ta premia??
    Wydaje mi się także, że te 240 zł premii dodatkowej brutto to tegoroczna Twoja podwyżka. Jeżeli nie rozdzielono środków „po równo” a po 7,8% od wynagrodzenia, to Tobie naliczono je od 3077 zł, z czego ja niczego nie rozumiem.
    Piszesz, że otrzymałeś dodatek wyrównawczy w wys. 70 zł w styczniu.
    A dlaczego także nie w lutym?
    Co się w tym czasie zmieniło?
    Jeżeli ten dodatek wyniósł 70 zł, to Twoje składowe liczone do minimalnego wynagrodzenia wyniosły w sumie 3420 zł. Miałeś więc już na początku roku te 3000 zasadniczej i 14% premii od niej, czyli 420 zł a że do najniższego wynagrodzenia brakowało 70 zł, to ci je dodali w tym dodatku wyrównawczym.
    Ja jednak pytam nadal z uporem. Jeżeli miałeś 3000 zasadniczej i 420 zł premii nie licząc stażowego i innych składników, to jakim cudem ta Twoja tegoroczna „podwyżka” wynosi tylko 240 zł brutto? Jakby tego nie liczył – czy kwotowo /po równo dla każdego/, czy procentowo – powinna być przecież większa.
    Dlatego bez przedstawienia nam zasad z Waszego porozumienia płacowego, nadal właściwie nic nie wiemy, bo – dlaczego tylko 240 zł brutto, jak to kwota 7,8% jedynie od 3077 zł??

  • ZARZĄD pisze:

    Napisałeś, że cyt.: Tym razem to posłowie wzięli sprawy we własne ręce i to im odpisano. Odpisano im dokładnie tak, jak nam odpisują, śmiejąc się przy tym w kułak.

    Teraz tylko możemy oczekiwać na to, co z tą odpowiedzią zrobią ci posłowie, którzy się pod interpelacją podpisali.
    W mojej ocenie, tą odpowiedzią obrażono tych posłów.
    Mając wiedzę o tym, co mówił min. Skurkiewicz w trakcie posiedzenia Sejmowej KON w dniu 27 października 2022 r. w odpowiedzi na wypowiedź Kol. Jagiełły i fakt, że nikt z obecnych na sali tego nie zweryfikował – myślę, że tak też może być również w tym przypadku i ci posłowie poprzestaną na tej odpowiedzi.
    Obym się mylił.

  • ZARZĄD pisze:

    Tak czytam to Wasze pisanie i myślę, że może olo dostał 8% od wynagrodzenia zasadniczego, co stanowi 240 zł.
    8% jest i tak więcej niż 7,8% i nieważne, że tylko od zasadniczego.
    Jednocześnie na poczet podwyżki uwzględniono wypłacany wcześniej dodatek wyrównawczy w kwocie 70 zł.
    I obecnie olo ma wynagrodzenie na poziomie 3660 zł.
    Interesuje mnie tylko, czy w zakładzie mają związki?! 🙁
    czy „załatwił” to przedstawiciel załogi…

  • Max pisze:

    Oczywiście, że poprzestaną. Oni już swoje zrobili.
    Zaistniał problem – pchnęli go dalej i nawet nie dokonają analizy tej odpowiedzi.
    No a słupki w obliczu nadchodzących wyborów idą w górę, bo przecież pochylili się nad problemami obywateli – prawda??
    Dobrze radzę – nie zaprzątajmy sobie tym głowy. Czytałem dziesiątki interpelacji w sprawach pracowników wojska. Odpowiedzi zawsze były podobne – ble ble ble – jest dobrze – będzie jeszcze lepiej. Czy chociaż raz, dany autor interpelacji dalej drążył problem.
    Nic podobnego – zapisał ją sobie po prostu na koncie i to wszystko….

  • Max pisze:

    „Jednocześnie na poczet podwyżki uwzględniono wypłacany wcześniej dodatek wyrównawczy w kwocie 70 zł.”
    Tu się zgadzamy ale dlaczego tylko za styczeń a nie także za luty.
    Przecież, jeżeli nawet za luty otrzymał wynagrodzenie 10 marca, to i tak przed ta podwyżką, która nastąpiła z końcem marca, z wyrównaniem za styczeń i luty?
    Może faktycznie to jest 8% od zasadniczej ale w takim razie, gdzie jest reszta kasy??
    I jeszcze jedno – jeżeli zarabiali tyle, że musiano im płacić dodatek wyrównawczy co już jest skandalem, to jak można było jeszcze tak im naliczyć tą „podwyżkę”??
    To przecież kolejny skandal i ktoś powinien się tym zająć.

  • Max pisze:

    Tak tu czytam co piszecie i oczęta robią mi się kwadratowe….
    Mamy oto dobitny i namacalny przykład tego, jak społeczna działalność przy podziale środków na wynagrodzenia jest ważna i istotna. Pracowników tego zakładu już wcześniej skrzywdzono, bo jest skandalem, że aby mieć to najniższe wynagrodzenie musieli mieć 70-złotowy dodatek wyrównawczy.
    Resort powinien się czerwienić z tego powodu ze wstydu. To jednak nie wszystko.
    Kolejnym skandalem jest naliczona tym pracownikom tegoroczna „podwyżka”. O takim dziwnym i w istocie krzywdzącym tych pracowników naliczeniu ja nigdy nie słyszałem.
    olo – mam proste pytanie – czy Ty w ogóle widziałeś porozumienie w sprawie podwyżki dokonanej w waszym zakładzie??
    Pytam, bo powinno ono zostać udostępnione wszystkim pracownikom.

  • Max pisze:

    Faktycznie – każdy ma kufajkę i miskę kaszy….
    https://s.w.org/images/core/emoji/14.0.0/svg/1f642.svg

  • Max pisze:

    Marek – całej prawdy nie znamy a jednak to, co się w niektórych zakładach dzieje – woła wprost o pomstę do nieba.
    Tam musi być niezbędna Twoja osobista obecność i proszę abyś ich przekonał, że warto.
    Podobną sytuację zastałem wiele lat temu w moim zakładzie, który był wcześniej RBM-ką. Latami wyciągaliśmy się z tego g…..a no, bo większość środków szła dla wybranych. Potrafiono przy tym opracować taki regulamin premiowania, który zz podpisały, gdzie np. Komenda miała 15% premii przy wysokich zasadniczych a cała reszta jedynie 5% przy swoich mizernych wynagrodzeniach. Pomijam niesprawiedliwości przy kolejnych podwyżkach i kominy płacowe – także na tożsamych stanowiskach. Wygrzebywaliśmy się z tego wszystkiego latami i obecnie – pomimo istniejących jeszcze niedostatków – to zupełnie inny świat.
    Wydawało mi się, że tego naszego sprzed lat już nigdzie nie ma a jednak….

    Załodze tego zakładu jest potrzebna pilna pomoc aby ludzie uwierzyli, że może być inaczej. Jeżeli się zdecydują, powinni otrzymać nasze związkowe wsparcie.
    Przykładam się do twojego pytania, czy jest tam zz. Dlatego, że nie dopuszczam myśli, że jakikolwiek zz mógłby to wszystko akceptować.
    Jeżeli okaże się, że jest tam nasz zz – to ja się ze związku ze wstydem natychmiast wypiszę…
    olo – jaki zz u Was funkcjonuje??

  • Max pisze:

    Marek też tak uważa. A ty co o tym wszystkim sądzisz??

  • Obserwator. pisze:

    Max, posłowie sami wzięli sprawy w swoje ręce. A skąd są ci posłowie, z jakich województw a może prościej z jakich miast?
    Na ich terenie działania nie ma JW, nie działają żadne związki zawodowe a może prościej – liderzy związkowi, którzy mają dość tego Ministra ON, czy Dyr. DSS i nic robienia oraz takiego lekceważącego traktowania pron przez 7 lat.
    Niektórzy nie potrzebują rozgłosu a działają.
    Zapewniam Cię, Max, że te osoby nadal będą działać i pisać wszędzie tam, gdzie tylko można – aż w końcu dopną swego.

  • ZARZĄD pisze:

    Zapewne te 70 zł olo dostał też za luty…
    Też jestem za tym, że ktoś się tym powinien zająć, stąd moje zapytanie, które powtarzam jeszcze raz: czy tam są związki, czy „załatwił” to przedstawiciel załogi?!

  • Max pisze:

    Może tak a może nie.
    Ja pisałem przez lata całe, jeździłem do Sejmu i stawałem przed OBN. Towarzyszyło mi zdziwienie lub lekceważenie. Tak było za rządów lewicy, czy PO z ludowcami, tak jest i obecnie.
    Gdy toczyła się dyskusja nad ustawą o obronie Ojczyzny zawierającą krzywdzące dla pracowników zapisy, pisałem o tym do wszystkich członków stosownej komisji sejmowej, bez względu na ich przynależność. Nie odpowiedział mi nikt, ani jednym słowem i swoje zrobiono.
    Gdy w sprawie naszych wynagrodzeń napisała Małgosia – przewodnicząca organizacji zakładowej NSZZ PW, odezwało się dwoje posłów.
    Odezwali się i… zamilkli.
    Uważam, że dość pisania, które żadnych rezultatów nie przynosi. W ludziach zbiera gniew a jego żadnymi słowami opowiedzieć się nie da – jedynie czynem.

  • Max pisze:

    Ja odnośnie tego postu mam zupełnie inne pytanie.
    Czy Was jest dwóch, czy tylko jeden w dwóch postaciach – raz występujący jako Olo a raz jako olo???
    Mam prośbę abyśmy nie robili tu zamętu i aby nasza netowa osobowość była jednoznacznie określona, bo w końcu nie wiadomo komu się odpowiada i z kim ten netowy dialog się prowadzi…
    Podejrzewam, że Olo /olo/ to ta sama osoba raz pisząca nick z dużej a raz z małej litery. Odpisywanie jednak sobie samemu nie tylko gmatwa sprawę ale jest i śmieszne i niestosowne – dlatego wyjaśnijmy sprawę jednoznacznie – jest Was dwóch, czy tylko jeden??

  • Gupi Janusz pisze:

    Dawno trzeba było tak zrobić.
    Pokazać zarobki pracowników cywilnych wojska sojusznikom z NATO. Niech zobaczą, jak zarabiają ludzie, na których opiera się działanie polskiego wojska ale także ich sojusznika i armii, która ma wspomagać NATO.
    Kpiny…
    Zobaczcie, jak traktują pracowników cywilnych wojska w USA!
    Wielki ósmy garnizon armii stanów zjednoczonych tak szumnie ogłaszamy w tvpis powstający w Poznaniu to 13 żołnierzy i 142 pracowników cywilnych!!!

  • Max pisze:

    Portal – Mundurowy.pl zamieścił artykuł ”Pracownicy wojska przygotowują się do protestu”. Zapewne jest on wielu znany, bo przecież ludzie szukają każdej wiadomości dotyczącej perspektyw ich pracy i wynagrodzeń.
    Jak zwykle zresztą informacje zamieszczone w artykule pochodzą z jednego źródla a mianowicie od Pana Jagiełły – Przewodniczącego ZG NSZZ PW.
    Tak sobie czytam co przekazał Pan Przewodniczący i nie dowierzam….

    Posiadam bowiem nieco inne sprawozdanie z tego spotkania, o którym wspomina w artykule Pan Jagiełło.
    Oto jego fragmenty….
    ”informuję, że w dniu dzisiejszym, tj. 17 kwietnia 2023 r. w siedzibie Związku Zawodowego Poligrafów w Warszawie odbyło się spotkanie
    przewodniczących reprezentatywnych organizacji związkowych działających w resorcie obrony narodowej, z wyjątkiem NSZZ Solidarność i ZZ Sektora Obronnego z Panem Pawłem Szymańskim założycielem na Facebooku strony „Protest Pracowników Cywilnych Wojska”.
    W trakcie dyskusji pojawiały się różne formy protestu…..
    Na wniosek przedstawiciela TARCZY przystano ostatecznie na zorganizowania zielonego miasteczka w Alejach Niepodległości w sytuacji, gdy nie będzie reakcji ze strony Kierownictwa MON na przedstawione postulaty……
    Na chwilę obecną nie rozmawialiśmy jeszcze o kwestiach logistycznych mających zabezpieczyć to miasteczko, nie mniej jednak NSZZ PW ma już podjąć działania mające na celu uzyskanie zgody na pikietę, gdyż wymagane jest 30 dniowe wyprzedzenie.”

    Gdy więc obecnie czytam, że np.: ”Organizacji protestu podjął się  Niezależny Samorządny Związek 
    Zawodowy Pracowników Wojska…”
    ”Lekceważenie postulatów pracowniczych doprowadziło do tego, że największy związek zawodowych w resorcie obrony ogłosił, że zamierza podjąć akcje protestacyjne….” to czegos tu nie rozumiem
    Jeszcze się nic nie zaczęło a Wy z tego NSZZ PW już wypychacie się przez szereg??Jestem tym zniesmaczony.
    To Wasze NSZZ PW dążenie do windowania się za wszelką cenę – nic to, że nie zawsze zgodnie z faktami jest od lat znane. Należałoby jednak powstrzymać niezdrowe zapędy, bo ta sprawa – sprawa naszych godziwych wynagrodzeń oraz warunków i stosunków w pracy – to sprawa wspólna nie tylko członków funkcjonujących w resorcie WSZYSTKICH związków zawodowych ale OGÓŁU pracowników.
    Jeżeli Wy – NSZZ PW w taki sposób pojmujecie współpracę, to nie mamy o czym tu pisać.
    Zalecam więcej realizmu i pokory, gdyż Wasze konto od lat jest zaszargane ”bajkową współpracą” z kierownictwem resortu.

    Niejako na marginesie tego artykułu, pragnę się także krótko odnieść do zamieszczonej pod nim wypowiedzi Pani Aleksandry Lewandowskiej.
    ”Moja rada.. Zatrudnić tylko emerytów mundurowych… Oni płakać nie będą. Emerytury na poziomie + znajomość w każdej dziedzinie wojskowości + znajomości osobiste = brak narzekania na niedostatki w utrzymaniu.
    Gratis też dostaniecie ich rodziny i znajomych w tak zacnych szeregach..
    P.S.. Nie dostaniecie tylko ludzi pracowitych, wykształconych”.

    Gdybym miał zastosować sposób widzenia problemu przez Panią zaprezentowany, to bym napisał np. tak: Moja rada – zatrudniać tylko takich pracowników, którzy specyfiki wojska nie znają, gdyż nigdy w nim nie służyli, ani nie pracowali. Będą latami orientowali się co jest tu grane, będą na okrągło chorowali, gdyż ta instytucja po paru dniach zwolnienia się ich nie pozbędzie /jak ma to miejsce wszędzie dookoła/ a jeszcze zapomogę z socjalu udzieli. Zaczynać będą pracę od kawy i papieroska i kończyć ją tak samo a w międzyczasie te swoje obowiązki przerywać co pół godziny zbiorowym wyjściem do palarni. Następnie obiadek /ok. godziny wyrwanej z czasu pracy/, no i zabiegi ustawiczne aby zatrudnienie znalazło jak najwięcej członków rodziny…

    Piszę to złośliwie??
    Ależ nie – to po prostu opis tego, co od lat obserwuję w moim miejscu pracy. Z jednym się z Panią zgodzę – tam, gdzie panują opisane przeze mnie stosunki i układy, trudno się pracuje osobom pracowitym i wykształconym. Ponieważ wyłamują się ze środowiska zarówno pracą, jak i wykształceniem – to środowisko ich niszczy i powoduje, że prędzej czy później zmieniają pracę. Bo jakże często w tym naszym pracowniczym środowisku najwięcej do powiedzenia mają referenci ze średnim wykształceniem – często bez matury.
    To właśnie tacy pracownicy, tudzież nasze wojskowe ”księgowe” przyuczone do wklepywania danych na danym programie i fakturowania nadają ton w środowisku.
    Pani Aleksandro – mija 25 rok mojej pracy w resorcie, więc nieco już widziałem.
    Moje spojrzenie na problem jest właśnie takie i nieco inne niż Pani.
    A tak na koniec…
    Właściwie po co pod artykułem o planowanym proteście zamieściła Pani ten swój wpis??
    Ma on z tym protestem jakiś związek??

  • Jasiu. pisze:

    Max, masz rację, że jestem winien informacje odnośnie prowadzonych informacji na linii Rząd – Solidarność. Piotrek Duda powiedział, że będą informacje do 14 kwietnia ale jeszcze nie ma końcowego uzgodnienia wszystkich postulatów NSZZ „Solidarność’ i dlatego to się wszystko przesuwa w czasie. Nikogo nie tłumaczę, ponieważ nie ja tam siedzę przy stole i że się to przedłuża.
    Mogę Max podać stronę NSZZ „Solidarność” Start i tam jest wywiad z dnia dzisiejszego i sam usłyszysz co mówi Piotrek np. w sprawie podwyżek dla sfery budżetowej.
    Sam sobie odpowiesz, czy mówi prawdę i że jest duża szansa na podwyżki.
    Myślę, że od 1 lipca 2023 r. a że nie kłamałem – to zapytaj Marka K., któremu mówiłem, że może uda się wywalczyć Solidarności większe podwyżki niż 7,8%…
    A tak prywatnie to byłem chory od 10 kwietnia do 21 kwietnia 2023 r.
    Trzymajcie kciuki i czekamy na pomyślne wiadomości od Piotrka DUDY.
    Może te nasze problemy, np. płacowe w RON zostaną rozwiązane chociaż częściowo.
    Pozdrawiam.

Leave a Reply

Close Menu