
W dniu 29 stycznia 2019 r. odbyło się kolejne spotkanie w sprawie tegorocznego wzrostu płac pracowników resortu obrony narodowej. Stronę resortową reprezentował tym razem wyłącznie Pełnomocnik MON do spraw Współpracy ze Związkami Zawodowymi Pan Wojciech DROBNY, natomiast nasz Związek był reprezentowany przez Przewodniczącego Związku Kol. Marka KAZIMIERCZAKA i Wiceprzewodniczącą Związku Kol. Dorotę WOŹNIAK.
Spotkanie rozpoczął Pełnomocnik MON, który zapoznał zebranych z kolejną prezentacją pn. „Polityka podwyżek dla PRON w latach 2016-2019” (czytaj TUTAJ).
Po wystąpieniu Pełnomocnika, głos zabrał Przewodniczący NSZZ Pracowników Wojska Pan Zenon JAGIEŁŁO i Przewodniczący Sekcji Krajowej PC MON Pan Mirosław KAMIEŃSKI, którzy odnieśli się do bieżącej prezentacji, podtrzymując swoje negatywne stanowisko w zakresie wzrostu płac na poziomie kwoty 300 zł.
Następnie głos zabrał Przewodniczący TARCZY, który w pierwszej kolejności odniósł się do propozycji podwyżek przedstawionej w trakcie pierwszego spotkania w ministerstwie. Przewodniczący przedstawił Stanowisko MKK do resortowej propozycji podwyżki oraz możliwych kierunków wyższego wzrostu płac w 2019 r. (czytaj TUTAJ), które opracowane zostało jako stanowisko Strony społecznej, jednak ostatecznie zostało zaprezentowane jako stanowisko MKK, gdyż przewodniczący pozostałych dwóch organizacji – w tracie przerwy na życzenie Strony społecznej – nie wyrazili woli, aby było przedstawiane również w imieniu ich organizacji. Jednocześnie, mając na uwadze, że wcześniejsze wypowiedzi tych przewodniczących nie zawierały stanowiska tych organizacji w zakresie resortowej prezentacji z poprzedniego spotkania – można założyć, że w pełni identyfikują się z naszym stanowiskiem. Tym bardziej, że w dyskusji, która się wywiązała po wypowiedzi Przewodniczącego Kazimierczaka wynikało, że przedstawiciele tych organizacji mają opinie o resortowej propozycji zbliżone do tej, którą zaprezentowaliśmy w stanowisku MKK.
Ze stanowiska MKK w zakresie resortowej propozycji wynika:
– informacja o faktycznej wysokości comiesięcznych wynagrodzeń pracowników RON, które kształtują się na przeciętnym poziomie 3.347 zł brutto w tym, dla ponad 3/4 pracowników poziom ten określa kwota 3.062 zł brutto. Co prawda w prezentacji nie zawarto informacji o dominancie i medianie wynagrodzeń PRON, można jednak – na podstawie danych wynikających z prezentacji – założyć z dużą dozą pewności, że kształtują się one na poziomie tylko nieznacznie odbiegającym od przedstawionych powyżej wartości. Kwoty te jednoznacznie potwierdzają zasadność pracowniczych protestów oraz kierowanych petycje i listów do władz o potrzebie podjęcia zmian w zakresie wynagradzania pracowników RON;
– odniesienie do propozycji podwyżki (300 zł), która sprawi, że przeciętne pracownicze wynagrodzenie – obejmujące takie składniki, jak: wynagrodzenie zasadnicze, premia regulaminowa, czy dodatek stażowy – po zrealizowaniu proponowanej podwyżki będzie niższe niż najniższe uposażenie zasadnicze przewidziane dla szeregowego zawodowego (3.650 zł). Uwzględniając fakt, że wśród szeregowych jest ok. 10% żołnierzy legitymujących się wykształceniem na poziomie gimnazjum a kwota 3.650 zł jest przewidziana dla żołnierza nie posiadającego prawa do dodatku stażowego – nie możemy zaakceptować kwoty podwyżki proponowanej dla pracowników RON gdyż zarówno poziom kwalifikacji, jak również struktura stanowisk zajmowanych przez pracowników nie daje podstaw do tak niskiego kształtowania ich wynagrodzeń;
– wątpliwość w zakresie przyjętych założeń na etapie wypracowywania tej propozycji. Mamy zastrzeżenia, że na równi traktuje się pracowników posiadających wysługę lat, jak również tych, którzy tej wysługi nie posiadają, przez co naruszane są przepisy art. 18 3b Kodeksu pracy. Prowadzi to do dyskryminacji tych pierwszych. Propozycję likwidacji dwóch najniższych przedziałów stawek uważamy za błędną, gdyż spowoduje ona, że pracownicy zatrudnieni na różnych w hierarchii stanowiskach zostaną ze swoimi wynagrodzeniami „skumulowani” w nowym najniższym przedziale „od 3101 do 3600”. Według założeń znajdzie się tam ponad 26 tysięcy pracowników;
– zastrzeżenie, że nie uwzględniania się faktu, iż pracownicy wykazywani w jednym przedziale zajmują stanowiska pracy zaszeregowane do różnych kategorii stawek wynagrodzenia zasadniczego. Co więcej, w różnych przedziałach występują tożsame stanowiska, których wynagrodzenia są różnicowane z innych przyczyn niż poziom dodatku stażowego. Obok tego faktu propozycja przechodzi, jakby tego w ministerstwie w ogóle nie dostrzegano i sprowadza problem pracowniczych wynagrodzeń wyłącznie do poziomu płac ogółem co sprawia, że przedstawioną propozycję nie można uznać za systemową;
– możliwość finansowania – w ramach środków na wynagrodzenia zawartych w ustawie budżetowej na rok 2019 – wyższych podwyżek wynagrodzeń niż dotychczas proponowana kwota ok. 300 zł. Uważamy, że w kontekście przekazywania w ostatnich latach oszczędności wynagrodzeń na rzecz innych wydatków, jak również zastąpienia jednorazowo wypłacanych pracownikom premii (nagród) z oszczędności uposażeń – istnieje możliwość finansowania w bieżącym roku wypłat pozostałych należności, które również mają charakter jednorazowy, co umożliwi odblokowanie środków, które wzmocniłyby funkcję motywacyjną pracowniczych wynagrodzeń zasadniczych. Taki kierunek jest możliwy, gdyż w bieżącym roku również zakłada się przeniesienie części oszczędności z uposażeń na wypłatę jednorazowych premii (nagród) pracownikom.
Po przedstawieniu stanowiska MKK, Przewodniczący Kazimierczak odniósł się do prezentacji przedstawionej przez Pełnomocnika MON na początku spotkania.
Stanowisko do resortowej prezentacji z dnia 29 stycznia 2019 r.
Przewodniczący wskazał, że na str. 7 zawarta jest informacja, iż decyzja budżetowa Ministra Obrony Narodowej określa kierunki zagospodarowania rezerwy wynagrodzeń, w tym: przeznacza na podwyżki wyłącznie ok. 170,0 mln zł, określa dodatkowy odpis na PFRON w kwocie 33,3 mln zł a na zmiany organizacyjne 47,2 mln zł na zabezpieczenie 643 nowych stanowisk PRON oraz kwoty na pozostałe należności – ok. 77,5 mln zł i utworzenie celowego funduszu nagród w kwocie 525 tys. zł.
Poinformował zebranych, że decyzja budżetowa na rok 2019 została w dniu 25 stycznia 2019 r. już podpisana przez Ministra Błaszczaka i opublikowana w Dzienniku Urzędowym MON (czytaj TUTAJ), co pozwala zweryfikować przedstawione informacje. Rezerwę w zakresie wynagrodzeń pracowników można ustalić w załączniku Nr 3 do tej decyzji, sumując kwoty zapisane przy Departamencie Budżetowym (DB) w §§ 401, 402 i 404, natomiast spośród kierunków zawartych w prezentacji Pełnomocnika – w decyzji budżetowej znajduje się wyłącznie utworzenie celowego funduszu nagród (525 tys. zł) oraz przeznaczenie środków na zmiany organizacyjne ale jedynie w kwocie 16.360,0 tys. zł, co ma zabezpieczyć 410 nowych stanowisk. Pozostałych kierunków w decyzji nie ma.
W ocenie Przewodniczącego wyglądało to tak, jakby te kierunki zostały ustalone wyłącznie na potrzeby aktualnie trwających rozmów ze Stroną społeczną. Dotyczy to również nowych stanowisk, które nie znalazły się w ostatniej nowelizacji decyzji 141/MON, wprowadzonej decyzją Ministra Nr 12/MON z dnia 25 stycznia 2019 r. (poz. 14 w Dz. Urz. MON z roku 2019 – czytaj TUTAJ). W decyzji tej wielkość zatrudnienia pracowników pozostała na dotychczasowym poziomie ustalonym decyzją Ministra Nr 98/MON z dnia 26 lipca 2018 r. (poz. 106 w Dz. Urz. MON z roku 2018 – czytaj TUTAJ), tj. 46394 stanowiska. Skierowane w tej kwestii do Pełnomocnika MON wątpliwości i pytania – pozostały bez odpowiedzi, bo trudno za odpowiedź uznać stwierdzenie Pełnomocnika, że zostały one zawarte w ściśle tajnych dokumentach(?).
Uwzględniając powyższe, Przewodniczący Kazimierczak wskazał, że faktyczna treść postanowień decyzji budżetowej nie stoi na przeszkodzie realizacji wyższego wzrostu płac pracowników RON niż proponowana kwota 300 zł tym bardziej, że:
– w decyzji budżetowej zapisano w § 24, że „wydatki dotyczące Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych realizowane są po uprzedniej zmianie planu finansowego w obszarze wydatków bieżących.”;
– zgodnie z art. 10 pkt 1 ustawy o kształtowaniu wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej, na zwiększenie wynagrodzeń, wynikające ze zmian organizacyjnych i nowych zadań mogą być tworzone rezerwy celowe w budżecie państwa. Rezerwy te nie są wykazywane w budżetach poszczególnych ministrów, lecz w części 83 Rezerwy celowe. Można zatem wskazać, że tworzenie nowych stanowisk odbywa się w ramach środków przeznaczonych na wzrost płac, gdyż przepisy ustawy nie przewidują dla Ministra Obrony Narodowej odstępstw w tym zakresie;
– przyjęty nowy sposób zabezpieczania potrzeb w realizacji pozostałych należności ze stosunku pracy (nagród jubileuszowych, odpraw itp.), który został zapisany w § 9 decyzji budżetowej umożliwia finansowanie w 2019 r. tych wydatków w ramach oszczędności powstałych w obszarze uposażeń. Ocenia się, że już oszczędności z I kwartału zabezpieczą te potrzeby;
– w bieżącym roku zaniechano odgórnego tworzenia 2% funduszu nagród, który w zeszłym roku sprawił, że o ok. 40 mln zł obniżono środki na wzrost pracowniczych płac. Obecnie te „zaoszczędzone” ok. 40 mln zł próbuje przeznaczyć się na wzrost zatrudnienia (chociaż ok. 3 tysięcy stanowisk pozostaje nieobsadzonych), zamiast skierować je z powrotem na wzrost wynagrodzeń, którego nie dokonano w roku ubiegłym.
Potwierdzeniem tego może być stwierdzenie zawarte na str. 17 „Polityki podwyżki…”, że „100% środków zawartych w decyzji budżetowej na zwiększenie wynagrodzeń przekazuje się na podwyżki a nie jak do tej pory – dodatkowe nowe etaty”. Wskazuje ono jednoznacznie, że w latach poprzednich środki zapisywane w ustawach budżetowych na zwiększenie funduszu wynagrodzeń – przeznaczane były na wzrost zatrudnienia, z pominięciem trybu wynikającego z art. 10 ustawy o kształtowaniu wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej.
Stanowisko Przewodniczącego TARCZY w zakresie realizowania zmian organizacyjnych potwierdził Prezes ZZ Militaria Kol. Krzysztof PALUCH, który zwrócił się jednocześnie do Pełnomocnika MON o wskazanie podstawy prawnej, na podstawie której w ministerstwie podejmuje się działania w tym zakresie. Odpowiedzi na to pytanie Prezes w trakcie spotkania również nie otrzymał.
W związku z tym, że nie otrzymaliśmy odpowiedzi na żadne z naszych pytań a Pełnomocnik MON cały czas obstawał przy kwocie 300 zł – Strona społeczna poprosiła o kolejną przerwę w celu wypracowania swojego wspólnego stanowiska.
W trakcie przerwy przedstawiciele wszystkich organizacji jednoznacznie uznali, że prowadzenie negocjacji z Pełnomocnikiem MON do niczego nie prowadzi i niezbędne jest spotkanie z Ministrem Obrony Narodowej Panem Mariuszem BŁASZCZAKIEM. Wychodząc z tego założenia, w opracowanym stanowisku ujęto uzgodnioną propozycję kwoty wzrostu płac w 2019 r. na poziomie 550 zł, jak również zapisano potrzebę podjęcia rozmów o wzroście płac na rok 2020 o co zawnioskował Prezes ZZ Militaria, proponując przyjęcie np. kwoty 1000 zł.
W jego ocenie nie należy czekać do IV kwartału, jak to proponuje resort ale podjąć niezwłocznie rozmowy aby uzgodniona wielkość wzrostu płac mogła być ujęta w wytycznych Ministra Obrony Narodowej do planowania budżetowego na rok 2020, które w bieżącym roku zostało znacznie przyspieszone w stosunku do poprzednich lat. Zapisanie uzgodnionej kwoty na rok 2020 pozwoli uniknąć sytuacji, z jaką mamy obecnie do czynienia. Ostatecznie sporządzono stanowisko zawierające również potrzebę dokonania tego uzgodnienia bez wskazywania propozycji kwoty tego wzrostu, które podpisali przedstawicieli wszystkich organizacji związkowych (czytaj TUTAJ).
Na koniec spotkania Strona społeczna poinformowała Pełnomocnika MON o podjętej decyzji i przekazała treść wspólnego stanowiska.
Zapewne nie wszyscy uczestnicy spotkania zdążyli dojechać do swoich domów, gdy z ministerstwa – na konta mailowe organizacji związkowych – nadeszła informacja o planowanym spotkaniu z Sekretarzem Stanu Panem Wojciechem SKURKIEWICZEM, które ma nastąpić w dniu 14 lutego 2019 r. (MK)

Wynagrodzenia pracowników WOJSK OBRONY TERYTORIALNEJ
W prezentacji Pełnomocnika z wtorkowego spotkania zawarte są również informacje o potrzebie wzmocnienia kadrowego tego rodzaju wojsk. Nie można było się do tego odnieść w trakcie spotkania, bo wcześniej tych informacji nie znaliśmy. Dlatego dzisiaj – na spokojnie – chciałem wskazać, co się dzieje w obszarze wynagradzania pracowników zatrudnionych w WOT.
Niewątpliwie są tam zatrudniani pracownicy RON. Ale jakże odmienne jest podejście resortu w stosunku do nich, w kontekście kształtowania płac pozostałych pracowników RON.
Na rok 2018 dla planowanych 365 pracowników WOT zabezpieczono w decyzji budżetowej wynagrodzenia osobowe na poziomie 26.203 tys. zł, co kształtowało przeciętną kwotę wynagrodzenia na poziomie… 5.982 zł.
Zwróciliśmy się w tej sprawie z pismem do Pełnomocnika MON o powody tak znacznych dysproporcji w kształtowaniu wynagrodzeń tych pracowników, w stosunku do pracowników pozostałych rodzajów sił zbrojnych. odpowiedzi nie uzyskaliśmy do dnia dzisiejszego. Ale otrzymaliśmy „odpowiedź” pośrednio – poprzez nowelizację decyzji Nr 141/MON, która podwyższyła zatrudnienie bazowe WOT do poziomu 585 stanowisk od 27 lipca 2018 r. co sprawia, że średnioroczna liczba stanowisk dla WOT ostatecznie osiągnęła poziom 457 stanowisk (7 mcy po 365 + 5 mcy po 585)/12.
Uwzględniając ten fakt, zaplanowane na 2018 r. środki pozwoliły wynagradzać tych pracowników po średniej na poziomie 4.778 zł – co i tak jest znacznie wyżej od poziomu pracowników pozostałych RSZ.
Ale co nastąpiło w roku 2019.
W decyzji tegorocznej dla 585 pracowników WOT zabezpieczono już w budżecie środki na wynagrodzenia osobowe w kwocie 39.436 tys. zł. Stanowi to wzrost w stosunku do roku poprzedniego o ponad 50%! Teraz planowane przeciętne wynagrodzenie pracowników WOT kształtowane jest na poziomie… 5.618 zł a trzeba wskazać, że żadna z tych wymienionych powyżej wartości przeciętnych nie uwzględnia kwoty dodatkowego wynagrodzenia rocznego! W bieżącym roku wraz z DWR przeciętny poziom wynagrodzenia przekracza… 6 tysięcy złotych!
Autentycznie mamy wątpliwości, czy zwiększenie budżetu płac dla pracowników WOT jest rzeczywiste, czy też jest formą „schowania” oszczędności występujących w obszarze wynagrodzeń?! Przecież budżet tych wynagrodzeń już wzrósł w przypadku WOT w stosunku do roku poprzedniego… o niebagatelną – jak na liczbę 585 pracowników ron – kwotę ponad 13 mln zł! A z prezentacji wynika, że… z rezerwy u Ministra zakłada się jeszcze wzmocnienie kadrowe w WOT (str. 8 Polityki podwyżek…).
Zdajemy sobie sprawę, jak trudno wojskowym pracodawcom realizować zadania w sytuacji, gdy ok. 3 tysiące stanowisk pracowników ron jest nieobsadzonych a – dodatkowo – dochodzą jeszcze zadania z wakujących stanowisk żołnierzy, bądź tych, którzy aktualnie przebywają na kursach, szkoleniach i innych absencjach – których zadania w konsekwencji są przenoszone do realizacji na pracowników ron.
Jak trudno – przy obecnym poziomie płac – pozyskać z zewnątrz nowych pracowników. Ale żeby podejmować takie działania i to nie mające żadnego merytorycznego uzasadnienia?! Bo przecież nie może byc uzasadnieniem tworzenie struktur WOT kosztem obsadzenia struktur pozostałych RSZ.
I w takiej sytuacji poszukuje się a wręcz zabiera się fundusz płac pracowników w RBL-ogach i innych jednostkach. Pod pozorem poszukiwania oszczędności na „ścianę wschodnią”, jak to się potocznie teraz nazywa?! I straszy się pracowników ron, które mają niebawem nastąpić, jak dochodzą do nas sygnały.
A jednocześnie psuje się dobrze funkcjonujące rozwiązania systemowe w obszarze wynagradzania pracowników TOAW?!
Nie możemy się zatem zgodzić z sytuacją, że „potrzebę” ukompletowania stanowisk pracowników WOT realizuje się poprzez radykalne podniesienie poziomu ich płac – ponad kwoty wynagrodzeń, jakie otrzymują pracownicy na porównywalnych stanowiskach w pozostałych RSZ.
Przecież to się odbywa kosztem poziomu płac pozostałych pracowników!
Rozumiem, gdyby tam byli zatrudnieni sami dyrektorzy i kierownicy komórek wewnętrznych ale tak nie jest… chyba.
Przecież wszyscy jesteśmy świadomi, że zasadnicza część obecnych pracowników WOT „uciekła” od innych wojskowych pracodawców skuszona lepszymi zarobkami. Niektórzy z nich objęli nawet niższe stanowiska od dotychczas zajmowanych ale za znacznie wyższe wynagrodzenie.
Czy taka jest polityka MON w obszarze wynagradzania pracowników ron?
Wszystko na to wskazuje…
Skoro Pan Pełnomocnik „Dziękuje za uwagę” to mam właśnie uwagę, i to nie jedną.
Po pierwsze: nie ma sensu pokazywanie podwyżek z przeszłości, bo to nie ma żadnego znaczenia, gdyż startujemy od sytuacji obecnej, a nie z historycznej (jak już tak bardzo Pełnomocnik lubi historię, to może znajdzie okres historyczny, w którym pracownicy RON zarabiali 150% średniej krajowej i się do tego odniesie).
Druga uwaga: skoro „istnieje możliwość aby PRON otrzymali porównywalną podwyżkę jak pracownicy cywilnymi Policji.” to proszę od 1 stycznia 300zł i od 1 lipca 250zł – najlepiej do podstawy. Minister może od razu podpisać – no chyba, że to dalszy ciąg przedwyborczej kiełbasy.
I uwaga trzecia: Nie ma potrzeby czekać na rozpoczęcie prac nad zmianami w PUZP, można nad nimi pracować już teraz.
Panie Marku chciałbym dopytać o to zdanie:
„A jednocześnie psuje się dobrze funkcjonujące rozwiązania systemowe w obszarze wynagradzania pracowników TOAW?!” o jakich zmianach mowa?”
i o jakich dobrych rozwiązaniach systemowych Pan wspomina?
O takich, że mające taką samą ilość stanowisk zatrudnienia bazowego jednostki organizacyjne TOAW (zarówno WSzW, jak i WKU) otrzymywały tożsamy fundusz wynagrodzeń uzależniony od występujących w tych jednostkach struktury kwalifikacyjnej, która w zasadzie w 95% była również tożsama, w zależności czy WKU liczyło: 14, 16, 18, czy 20 pracowników etatowych. Podsumowując, pracodawcy-kierownicy (szefowie) TOAW otrzymywali fundusze płac w zależności od występujących w jednostkach struktury stanowisk wynikających w etatach.
Faktem jest, że na ostatnim etapie wdrażania tego rozwiązania, w trakcie rozmów w DSS znalazły się „siły sprawcze”, które obniżyły założone wcześniej poziomy mnożników naliczeniowych dla poszczególnych stanowisk co sprawiło, że do pracodawców trafiły niższe fundusze płac niż wcześniej zakładano a pozyskane w ten sposób oszczędności przeniesiono z KSC na PUZP.
Dzisiaj się to niektórym czkawką chyba odbija, bo najniższym stanowiskiem naliczanym według mnożnika jest stanowisko pracownika w WKU. Ten problem z wartością naliczeniowych mnożników można było jednak jeszcze naprawić, przeznaczając na to odpowiednią dodatkową wielkość środków. Na dzień dzisiejszy pozostajecie z wynagrodzeniami w ogonie pracowników administracji niezespolonej i nie tylko tych…
Co więcej, mieliście zabezpieczone w ramach tego funduszu maksymalną wysługę lat, czyli 20%, niezależnie od tego, jaką wysługę posiadali zatrudnieni pracownicy. To sprawiło, że zniknął problem z podwyższaniem dodatku stażowego… poprzez obniżanie poziomu mnożnika. Co w przeszłości miało miejsce.
Teraz, w ramach poszukiwania oszczędności, zabierane są pojedyncze stanowiska ze struktur TOAW z tego tylko powodu, że np. przez tydzień czy dwa były wakujące… tak było w przypadku tego młodszego informatyka w WKU Katowice o czym pisaliśmy do Pełnomocnika. Oprócz tego stanowiska jest jeszcze 10 kolejnych stanowisk i teraz… nie można już mówić o rozwiązaniu systemowym, bo ktoś, kto złożył Ministrowi propozycję zabierania pojedynczych stanowisk, bez zmniejszania zadań spowodował, że system padł…
Ale Pełnomocnik MON napisał, że będą tworzyć nowe… oby tylko nie w taki sposób, jak to robi się w polityce podwyżek.
Ostatnio na stronie nabory widziałem, że w jednym WKU, bodajże Nowy Tomyśl – poszukują starszego i młodszego informatyka.
Także, jak MON nie podwyższy wynagrodzenia to w kolejnych WKU może być podobnie.
Dopiero wtedy ktoś się zastanowi, że jednak ten informatyk to jest kluczowe stanowisko w TOAW.
Jak zawsze po szkodzie 😉
Witam wszystkich, Ponownie!
Jestem ZASKOCZONY i NIEZASKOCZONY dość wysokimi zarobkami w WOT.
Dlaczego jestem zaskoczony?
Pracownik RON zatrudniony w WOT nie wyróżnia się specjalnie kwalifikacjami od pracownika jednostek wojskowych, RBLog, WOG, Warsztatów, TOAW. itp. Powiem więcej, jeśli wartościujemy jednostki wojskowe to WOT są w tej najniżej wartości pod względem zdolności bojowej, wyposażenia itp. (jakim sprzętem oni tam dysponują? Karabinek i podstawowe wyposażenie żołnierza, techniki praktycznie żadnej!). Niska wartość bojowa jednostki, powinna równać się niskiej płacy wszystkich jej żołnierzy, jak również pracowników RON.
Dlaczego się NIE DZIWIĘ?
Ano POLITYKA, POLITYKA i jeszcze raz POLITYKA, PANIE I PANOWIE!
Jest konieczność (nie tylko polityczna), wzmocnienia militarnego ściany wschodniej po okresie wieloletnich zaniedbań i pozoracji. Temu celowi służy między innymi powołanie WOT, powołanie Sztabu 18 DZ w Siedlcach, czy przebazowanie Sztabu 16 DZ z Elbląga do Białobrzeg.
Zaznaczam, sztabu dywizji a nie brygad, które są daleko na północy kraju!
Jak na razie jedynym obrońcą „wschodnich rubieży” (zaznaczam, tylko teoretycznym) jest WOT, dlatego sypnięto groszem na pracowników RON tam pracujących, jak i żołnierzy (otrzymali identyczne podwyżki, jak żołnierze zawodowi).
Powiem więcej, moim skromnym zdaniem to te podwyżki dla żołnierzy były skrojone (politycznie) pod żołnierzy WOT. Aby zapobiec spadkowi „morale” u pozostałej części żołnierzy – profilaktycznie dano podwyżki wszystkim żołnierzom. Niestety, ta równość podwyżkowa już nie dotyczy pracowników, tylko stworzono kolejną grupę „WOTowców”, uprzywilejowaną płacowo wśród PRON.
Na wschodzie kraju nie ma prawie jednostek wojskowych, a pensje ludzi zatrudnionych w firmach, handlu, przemyśle itp. znacząco odbiegają od tych na zachodzie i północy kraju. Państwo, tworząc tam prawie 600 miejsc pracy w WOT, podniosło wysoko poprzeczkę płacową dla firm tam działających.
To jest taki bardzo mały „plus” tej… nierówności.
W Polsce Zbrojnej, Dowódca 18 DZ podał przykład Białej Podlaskiej „Zaczynamy od zera. Musimy stworzyć całe zaplecze koszarowe, bo ono do tej pory nie istniało. Muszą powstać strzelnice, symulatory strzelań, garaże, a także stołówka czy hala sportowa. To będzie garnizon na miarę XXI wieku” – zapewnia generał. Tak jest w większości garnizonów wschodnich. Powiem tak, nie ma co zazdrościć pracownikom tam zatrudnionym.
Może płace będą mieć wyższe, ale jechać w nich będą jak…!
Bo kto to będzie robił?
Żołnierze i kadra WOT ? Oni przychodzą tylko na ćwiczenia, dawnych „murzynów” od wszystkiego z Zasadniczej Służby Wojskowej już nie ma.
To kto został do czarnej roboty? …pracownik RON.
A terminy gonią!
Więcej pod linkiem:
http://www.polska-zbrojna.pl/home/articleshow/27424!
Zwróciliście się w tej sprawie z pismem do Pełnomocnika MON o powody tak znacznych dysproporcji w kształtowaniu wynagrodzeń pracowników WOT w stosunku do pracowników pozostałych rodzajów sił zbrojnych.
Najprawdopodobniej odpowiedzi nie dostaniecie nigdy.
Tym komentarzem starałem się dość obrazowo i w miarę obiektywnie zastąpić brak odpowiedzi przez MON.
Co pogarsza ten stan rzeczy, to zbliżające się wybory do Sejmu i Senatu, a wschodnie tereny to…
(niech sobie każdy dopowie sam).
Mógłbym się z Tobą zgodzić dZbyszku, lecz jest małe ale…
Otóż WOT to nie tylko ściana wschodnia…
Poza tym, wszyscy dobrze wiemy, jakie stanowiska pozostały w jednostkach np. Wojsk Lądowych po wyłączeniu z nich zadań związanych z finansowo-logistyczną obsługą jednostek, które teraz realizują wobec nich WOG-i.
Odnośnie tych politycznych aspektów… w pełni się z Tobą zgadzam. Jednocześnie trzeba wskazać, że takich działań nie było wówczas, gdy tworząc WOG-i i RBL-ogi wprowadzano nowy system zabezpieczenia logistycznego SZ RP.
Wówczas dodatkowej kasy jakoś nie było a kwestie dotyczące wynagradzania pracowników w tych jednostkach do dzisiaj nie zostały rozwiązane.
Wobec podejmowanych w skrytości działań i decyzji zapadających w ciszy gabinetów – to zapewnienie o trosce Kierownictwa w zakresie sytuacji socjalno-bytowej i płacowej wobec pracowników RON też wygląda raczej mizernie.
Pomijam już fakt, że w prezentacji nie przedstawiono poziomu wynagrodzeń pracowników w jednostkach organizacyjnych podległym dysponentom środków etatowych innych niż wymienieni w resortowej prezentacji.
Zapewne nie pasowały do koncepcji…
Obszar wynagradzania pracowników ron powinien być w pełni transparentny. Bo to żadna tajemnica, gdy wskazuje się poziom płac określonej grupy pracowników (działu, rozdziału, tożsamych jednostek, czy zajmujących określone stanowiska.
W ron występują wszystkie grupy zawodowe a więc można byłoby wówczas porównać poziom ich płac z poziomem płac np. pracowników innych działów PSB.
Cyt.: Czy taka jest polityka MON w obszarze wynagradzania pracowników ron?
W ciągu ostatnich kilku lat, to jeden wielki chaos.
Próby naprawy systemu, które nawet jeśli częściowo łagodzą jakiś problem – to przy okazji wprowadzają kolejne. Wartościuje się stanowiska, by potem z tego nie korzystać.
Wymyśla się grupę stanowisk kluczowych, w jednym roku je doceniając finansowo, by tegorocznym pomysłem – więcej dla najmniej zarabiających – przekreślić swoje wcześniejsze decyzje i sposób myślenia.
W ogóle to mam wrażenie, że oni jednak słuchają ZZ.
Tak. Wybierają najbardziej medialny argument ZZ i – chcąc go wytrącić z ręki – próbują załatwić cokolwiek, nie patrząc co przy okazji psują.
Ostatnio ZZ głównie szermowały argumentem wielu niskich płac zasadniczych, niższych od minimalnej płacy. No to proszę bardzo macie – damy najmniej zarabiającym po 500 i po sprawie.
Za rok już tego argumentu nie podniesiecie.
A że popsuty system płac, popsuje się jeszcze bardziej?
A kto tak naprawdę byłby w stanie go naprawić?
Tylko zewnętrzny audyt.
A na to nawet ZZ się nie zgodzą.
Ojej Panie Marku, jak widzę to zarobki pracowników RON owiane są tajemnicą… a to nie skala płacowa NBP.
Tam, takie zarobki trzeba było trzymać w tajemnicy! Najlepiej posługiwać się na pokazach średnią płacą brutto.
Jak to mówił towarzysz Miller z dawnego SLD cytuję: „że średnią płacą jest tak jak z kostiumem kąpielowym kobiety, dużo pokazuje ale najistotniejsze części zasłania”.
Jedno jest pewne, MON płaci tam gdzie musi i przykład WOT jest tego dowodem. WOT to teraz bardzo ważna sprawa, ma swoje historyczne i płacowe 5 minut. Te wyższe płace to pewien kredyt zaufania (być może pułapka) na napięte terminy realizacji przedsięwzięć formowania. A terminy gonią! Za zawalenie terminów będą lecieć głowy i to wysoko. Nie będzie tłumaczenia, że ze względu na niskie płace – nie było chętnych na cywilne etaty do pracy na lokalnym rynku!
Jeśli chodzi o reformę systemu logistycznego z lat 2012-13, no to wtedy był kryzys, zamrożone pensje itp. i realizowała to koalicja PO-PSL. Nie było takiego szumu, jaki jest przy WOT, a Związki Zawodowe wtedy siedziały….. cicho.
A niby dlaczego miałyby się nie zgodzić?
A dlaczego pod koniec 2015 r. zrobiono audyt zasadniczo we wszystkich obszarach działania SZ RP… z wyjątkiem wynagradzania PRON.
Bo trzeba by było podjąć działania naprawcze.
A gdzie są wyniki realizowane na początku ubiegłego roku audytu wynagrodzeń PRON?!
Przecież nie jest tajemnicą, że taki audyt miał miejsce.
Ale jego wyników już nie ujawniono.
Nie do końca mogę się z Tobą zgodzić, że ZZ zmieniają swoje argumenty.
W maju 2018 r. w trakcie rozmów z Pełnomocnikiem wskazywaliśmy – jako Strona społeczna – jednym głosem, że niezbędne jest wydzielenie 50 mln zł na wyrównanie dysproporcji w płacach pracowników, poza zwiększeniem wynagrodzeń dla wszystkich, którym można o 250 zł. Była to kontrpropozycja do propozycji resortowej 185 zł.
Ostatecznie, w wyniku jednostronnej decyzji Ministra – było 200 zł na stanowisko a w ramach tej kwoty:
– wyrównanie dysproporcji w płacach na tożsamych stanowiskach;
– zwiększenie płac na stanowiskach szczególnie istotnych dla SZ RP;
– podniesienie najniższych płac w związku ze wzrostem płacy minimalnej.
Trzymanie „trzech srok za ogon” spowodowało, że wszystkie one się wyrwały i w zasadzie MON nie rozwiązał żadnego problemu, bo wojskowi pracodawcy korzystając z tej resortowej „trójpolówki” robili to, co było im najbliższe, przy współpracy organizacji związkowych. I wszyscy uważali, że postępują zgodnie z decyzją wyższych przełożonych.
To, że tak się dzieje wynika też z faktu, że nie ma dialogu społecznego, nie ma współdziałania stron (resortowej i związkowej) dla wypracowywania dobrych rozwiązań. I taki stan trwa już od… 1990 roku. Nigdy nie było czasu na uporządkowanie tego obszaru a widząc taką sytuację każdy, który przychodził uważał, że może realizować swoje zamysły.
Teraz mamy WOT… chociaż skala tego problemu jest mała (ok. 600 pracowników a więc ok. 1,5% zatrudnionych) ale jednoznacznie wskazuje trendy, które się ujawniają w sytuacji tego – jak napisałeś – chaosu.
A przecież WOT to tylko czubek przysłowiowej „góry lodowej”…
Są przecież tacy pracownicy, którzy nie podpisali się na listach głosów poparcia dla Listu otwartego, bo – w zasadzie – oni nie mieli powodu się podpisywać. Ich wynagrodzenia kształtują się odpowiednio…
Piszesz, że podwyżka wyniesie 500 zł.
Ja uważam, że likwidacja dwóch najniższych przedziałów sprawi, że wzrost płac będzie znacznie wyższy niż te 500 zł.
Jeżeli dzisiaj mamy ratownika WSP z wynagrodzeniem 2310 zł (zasadnicze i premia), to osiągnięcie przez tego pracownika poziomu 3100 zł wskazuje potrzebę wyższego wzrostu niż te 500 zł!
W jednej ze stołecznych jednostek jest 31 różnych stanowisk i zaszeregowanych do różnych kategorii stawki wynagrodzenia zasadniczego, na których pracownicy maja zasadnicze 2100 zł, co z premią sprawia, że mają te 2310 zł. I ich wszystkich – po podwyżce – „przemieścimy” do przedziału… 3101 – 3600?
I znajdą się tam obok siebie np.: elektromechanik, kierowca WSP, konserwator, referent, magazynier, mechanik, robotnik gospodarczy, robotnik magazynowy, spawacz, st. bibliotekarz, st. instruktor, stolarz, technik, wartownik – niezależnie od tego, jaką wysługę posiadają, bo przecież przy zasadniczej 2385 zł i premii 10% i wysłudze 20% można osiągnąć 3100,50 zł a zwiększenie dodatku stażowego… do 3600 zł jeszcze daleko!
Tu podwyżki będą wyższe niż 500 zł i wyniosą np. ponad 790 zł. Zatem tylko na przykładzie tej jednej jednostki widać, co zakłada resortowa propozycja.
A przecież nie wszyscy pracownicy mają najniższe zasadnicze na poziomie co najmniej 2100 zł.
Tam podwyżki będą jeszcze wyższe niż te 790 zł.
Ktoś powie, że nie ma na to środków, bo założono jedynie 500 zł dla ok. 8 tysięcy pracowników.
Żaden problem, naczynia połączone. Wyższe podwyżki sprawią, że tych niedoszacowanych będzie mniej niż założone 8 tysięcy.
Pozostaje tylko to kwestia, że to przecież różne stanowiska, różne zaszeregowania i te różnice w wysokości dodatku stażowego, czy w ogóle jego pobieraniu…
No właśnie…
Aż dziwne, że tego nikt nie zauważył.
Wynagrodzenia to nie kartofle, czy marchewka, że gdy brakuje do kilograma – to się jeszcze 3-4 sztuki dorzuci i kilogram waga wskaże.
Tutaj są inne zasady, regulacje, ograniczenia i szkoda, że się o tym nie pamięta.
A że niektórzy nie mają wysługi lat? Żaden problem, im zasadnicze się określi na poziomie np. 2819 zł, co z 10% premii sprawi, że pensja wyniesie 3100,90 zł. Ważne, żeby wyskoczyli z dwóch pierwszych przedziałów.
Takimi decyzjami i propozycjami można zrobić wszystko, dosłownie wszystko
To też Zbyszku prawda, jednak jak już wspomniałeś o tym kryzysie, to chcę właśnie się do tego odnieść.
W ostatniej prezentacji Pełnomocnik MON wskazał, że przyjęcie ich propozycji sprawi, że podwyżki wynagrodzeń będą tożsame a nawet wyższe niż te w Policji.
Tam wiadomo, podwyżki aneksami zwiększą to, co dotychczas było zapisane w umowach o pracę.
A u PRON, jak to będzie? Czy umowy PRON też zostaną tak aneksami zmienione, że podwyżka w umowach będzie taka sama?
Nie wszyscy pewnie pamiętają rok 2009, gdy nastąpiła zapaść budżetu.
Wówczas komunikat był jasny i transparentny. Dla wypłat pracownikom wynagrodzeń nie ma żadnego zagrożenia – wypłaca się im to, co wynika z umów o pracę. Bo tylko to jest zobowiązaniem MON.
I tak zrobiono. I w tym trybie kilkadziesiąt milionów złotych z pracowniczych wynagrodzeń wsparło wówczas wydatki na misję w Afganistanie.
Ciekawe, czy w takiej sytuacji Pełnomocnik będzie również twierdził, że podwyżka była taka sama a nawet wyższa niż dla pracowników Policji?!
a może napisalibyśmy, ile każdy każdy z nas dostaje na rękę i z jakim stażem, to może by tych łosi coś ruszyło, bo wiem, że oni to czytają.
Ja 1965 pln, 30 lat stażu.
http://portal-mundurowy.pl/index.php?option=com_k2&view=item&id=8951:podwyzki-dla-zolnierzy-wyplacone-kolej-na-pracownikow-wojska
Panie Marku, nie dalej, jak w niedzielę rozmawiałem na spotkaniu rodzinnym z przedstawicielem średniego szczebla Inspekcji Weterynaryjnej. Tam inspektorzy zarabiają około 2200 zł na rękę. Podobnie jest w Inspekcji Sanitarnej.
Ludzie po studiach, niektórzy po 2 fakultetach, bardzo duża odpowiedzialność, częste próby korupcji, konieczność szkolenia się aby być w kursie dzieła… a tu 2200 zł na rękę.
Mamy aferę mięsną, ASEF i nic.
Niskie płace w takiej Inspekcji to nie tylko poniżenie jej pracownika ale także bezpośrednio zagrożenie zdrowia konsumentów. Niestety, to taki perfidny system, w którym nikt nie zapłaci Panu, jak nie będzie musiał… cały system płac w tzw. sferze budżetowej jest chory i przypomina bardziej jakiś XIX wieczny skansen wyzysku pracownika. Ba, cały rynek pracy jest chory!
Są jakieś wyjątki, jak instytucje centralne, ministerstwa, gdzie się zarabia już dobrze lub bardzo dobrze np. NBP, gdzie jakieś śmieszne panie zarabiają po 65 tys., a Prezes tej instytucji tłumaczy, że „my wymagamy dużo i płacimy dużo.”
Taka miesięczna wypłata w NBP jest równa 2-letnim dochodom pracownika RON, więc idąc trybem myślenia Prezesa NBP to w MON od pracownika bardzo mało się wymaga, prawie nic, jeśli jego zarobki są miarą obowiązków na nim ciążących. To jest wszystko chore, pogrążone w chaosie a pełnomocnicy gaszą tylko pożary i starają się przetrwać lub odwlekać w czasie. W zasadzie trzeba by zrobić nową siatkę płac, bo ta już zupełnie się rozsypała i nie przystoi do obecnych czasów.
Pozytywem tego jest to, że pytacie już o rok 2020!
Ale to będzie już po wyborach!
Objawami tej choroby jest fakt, że szefowie niektórych instytucji państwowych i samorządowych zarabiają tyle co Prezydent, Premier i Marszałkowie Sejmu i Senatu łącznie.
Chodziło mi o audyt, który wykazałby, że pracowników ron jest w niektórych miejscach za dużo. A to dla ZZ jest zawsze kłopotliwe, bo miejsc pracy przecież należy bronić. Nie chodziło mi o to, że ZZ zmieniają argumenty, tylko, że MON wybiera z wielu potrzeb do „załatwienia” stawianych przez ZZ tę, która najlepiej (na korzyść) z pozycji pracownika brzmi medialnie, z której koniecznością załatwienia trudno dyskutować, bo jest oczywista, jasna i zrozumiała dla wszystkich, a nie tylko pracujących w ron. Ostatnio na pierwszym miejscu ZZ jako argument demaskujący zakłamującą rzeczywistość średnią płacę pokazywały stanowiska pracy z żenująco niską płacą. Więc proszę bardzo, mówicie, macie, MON to ewentualnie w alternatywnej propozycji załatwi. A, że w sposób nieudolny, a nawet, nie bójmy się tego słowa, głupi, to inna sprawa. Ten mój wniosek wynika z tego, że na moment spróbowałem się zidentyfikować ze sposobem myślenia MON. Czyli, według mnie, sposobem myślenia korporacyjnego. Ale dziwna to korporacja, bo jej celem nie jest zysk, tylko medialny spokój. Dlatego niuansami nie będą się nigdy zajmować. Ważne, żeby odpowiednio podanymi danymi móc się pochwalić, a to wiemy, że potrafią. Według mnie nie da się z MON ustalić dokładnych celów, mapy drogowej i czasu realizacji naprawy systemu płac, bo im na tym nie zależy. Im wystarczy, żeby „średnia”, która nie jest średnią świetnie prezentowała się w mediach na tle odpowiednio przedstawionej „średniej” żołnierskiej. No i żeby najmniej zarabiający pracownik nie popsuł tego wrażenia.
Muszę dokonać samooceny. 😉 zanim to zrobi jasiu tu piszący.
Otóż w dniu 14 grudnia 2018 r. w komentarzu pod jedną z wcześniejszych aktualności napisałem, że:
przeciętna płaca w Urzędzie MON za rok bieżący osiągnie poziom przekraczający 7.700 zł.
Z punktu widzenia Jasia – pomyliłem się, chociaż z punktu resortowego – nie.
Dlatego się usprawiedliwiam.
Wszystkiemu winne rozumowanie znaczenia: „ponad”, bo pamiętamy o tych „ponad 500” i „ponad 300”.
Mogę więc powiedzieć, że ta treść, że poziom płac przekroczy w Urzędzie MON 7.700 zł była, i jest prawidłowa z tym, że poziom przekroczył nawet kwotę 7.800 zł.
A rok do roku wzrósł ponad 10% co oznacza, że… od pracowników w Urzędzie MON wymaga się dużo. 🙂
Tylko kwestia dotyczy w jakim zakresie są te wymagania, skoro od prawie 13 miesięcy (9 lutego minie) nie zorganizowano żadnego spotkania w sprawie zmian w PUZP?!
A nawiązując do tych zarobków w niektórych instytucjach państwowych i samorządowych – po co tam szukać, skoro w resorcie też mamy takie sytuacje…
Kiedyś to było nie do pomyślenia w państwowej sferze budżetowej, żeby zarabiać więcej niż głowa państwa.
I to jest najlepszy pomysł! Od stycznia 300 zł i od lipca 250 zł.
I zająć się panie i panowie związkowcy tabelą w PUZP – lewą stroną i I kategorią.
Nie szukać wokół siebie wrogów, nie narzekać na emerytów.
Bez nich jako pracowników RON armia leży.
Więc do roboty, panie Marku.
Mnie, paraniku poganiać nie trzeba. Zresztą, jak wszystkich z MKK.
Nasza propozycja zmian w PUZP już od 17 grudnia ubiegłego roku leży u Pełnomocnika MON, jak również przesłana została do pozostałych organizacji.
https://rmf24.pl/fakty/polska/news-grypa-pocztowych-golebi-pracownicy-poczty-polskiej-ida-na-l4,nId,2818490
No i moim zdaniem po ptakach. Znowu są ważniejsze cele.
https://niebezpiecznik.pl/post/polska-cyberarmia-powstala/?fbclid=IwAR229inDkWZWCUEzQQQxZhgMXs0hycu5IQ-VBOtSDgftVitiieoz_vtVnlI.
A to wybrany fragment…
W czasie konferencji często padało zdanie, że potrzebni są specjaliści, podoficerowie, nawet szeregowi realizujący działania zbliżone do “cyber”, a także pracownicy cywilni.
W czasie późniejszej dyskusji panelowej wspomniano również o tym, że MON chce rozwijać zarówno system motywacji wewnętrznej, jak i zewnętrznej. Cóż… o potrzebie zwiększenia wynagrodzeń mówi się nie od dziś.
Nie wątpimy, że największą wartością cyberżołnierza powinien być patriotyzm — ale za coś trzeba żyć.
Miejmy nadzieję, że za wizją nowej cyberarmii pójdą też nowe, wyższe wynagrodzenia dla jej żołnierzy (i cywilów).
Odpowiedziałbym na pierwsze zdanie Twojego komentarza, radku, że nie tak do końca… po ptakach. A właściwie bliżej po śląsku – ptokach. 🙂
Trzeba bowiem mieć na uwadze, że tegoroczny budżet, który w części Obrona narodowa wynosi 44 mld zł został zaplanowany według 2,0% PKB. Natomiast budżet na rok 2020 będzie określony według wartości 2,1%. Czyli już dzisiaj można założyć, że będzie co najmniej o 2,2 mld zł wyższy nie ten z roku bieżącego (1/20 więcej).
A trzeba wiedzieć, że PKB jest liczone z roku na który budżet się określa a więc na 2020.
Zapewne wzrost PKB również nastąpi i również z tego tytułu budżet obronny będzie jeszcze wyższy niż te 44,2 mld zł, które wychodzi z 2,1% ale tegorocznego PKB.
Stąd uważam, że jest to kolejny dobry prognostyk na to, że jednak można w bieżącym roku zwiększyć podwyżkę wynagrodzeń pracowników o wyższą kwotę niż te ok. 300 zł.
A tak w ogóle, gdzie nie spojrzeć – wszystko się tak układa, że przy rzeczywistej woli poprawy wzrostu pracowniczych płac – nie ma żadnych przeszkód aby tego dokonać.
Zarówno w przepisach, jak i w budżecie.
Jakby jednak ktoś chciał się czegoś doszukać to można byłoby wskazać, że jedyną przeszkodą może być… chęć udowodnienia związkom, że nie mają racji.
Nie dalej jak przedwczoraj pisałem o niskich płacach w Inspekcji Weterynaryjnej.
Jest ranek, radio budzik się włącza i słyszę Ministra Rolnictwa, który ogłasza zmiany w sposobie nadzoru nad ubojem zwierząt i…. znaczną podwyżkę dla Inspekcji Weterynaryjnej.
Co jest powodem tak szybkiego działania Ministra?
Na pewno nie zakrapiane wódeczką rozmowy przy rodzinnym stole o upodlających płacach sfrustrowanych pracowników instytucji. Ano pomógł rozchodzący się na cały świat „medialny fetor padliny”… z małej ubojni koło Ostrowi Mazowieckiej a w tle pensyjki/zasiłki Inspektorów Nadzoru, tj. 2200 zł na rękę, którzy w czasie nocnego uboju, smacznie spali w swoich domowych pieleszach!!!!
Jak Pan widzi w tym obrzydliwym systemie, który został nam zafundowany, nikt nie zapłaci więcej, jak nie zostanie zmuszony!
Wam w tej walce też na pewno dużo by pomógł może nie fetor (władze wojskowe uznałyby go za sabotaż), ale jakiś „mały smrodek” w jakiejś drażliwej dziedzinie funkcjonowania!
Pozdrawiam!
Bo pracownicy RON, to są tacy pracownicy, którzy swoją pracę wykonują zawsze na czas, zawsze prawidłowo, bez szemrania, obojętnie jaki zakres by dostali do wykonania. I tym właśnie się odróżniają, że w pierwszej kolejności praca a jej efektem powinien być odpowiedni wzrost ich płac. O to powinny zadbać ci, którzy w MON zostali do tego powołani, czy zatrudnieni.
Okazuje się jednak, że ta nasza naiwność sprawia, że to innym daje się więcej a PRON mogą poczekać. I tak czekają od 1990 r. … bo nigdy nie było dobrego czasu!
Zapewne przeszkodą również jest to, że żołnierze nie mogą należeć do związków zawodowych – wówczas nie byliby osamotnieni… byłoby raźniej…
Żołnierz, to jednak żołnierz. On ma zabezpieczone wszystko na czas i na właściwym poziomie – chociaż i tak niektórzy narzekają.
Dlatego uważam, że należy szanować to, że pracownicy nie podjęli jeszcze takich działań, które mogliby podjąć, gdyby chcieli.
Nie ma co czekać i się zastanawiać, jakie są u Nich granice wytrzymałości…
Bo te granice mogą już być bardzo blisko. Tuż, tuż…
I co wówczas?
Będziemy, a w zasadzie będziecie płakać nad rozlanym mlekiem i … wskazywać, że rzeczywiście – można było im dać tę większą podwyżkę, bo ona i tak nic w zasadzie nie kosztowała?!
Dlatego idąc na spotkanie w Walentynki będziemy – jako Strona społeczna – odpowiedzi na nasze pytania, wątpliwości, stanowiska.
Na to, dlaczego tak kurczowo się trzymają decydenci tego, co umyślili w maju 2018 r. by zadowolić PRON i zapomnieli (?), że sytuacja w tym zakresie jest jak zwykle… rozwojowa.
I trzeba być czujnym.
Zołnierzom w wytycznych Ministra w maju ub.r. zapisano mnożnik 3,50 kwoty bazowej – ostatecznie określono go na poziomie 3,63! Bo inne służby…
Analogiczna sytuacja jest u pracowników.
Wiedząc, że tam jest program na poziomie 300 zł – u nas dla pracowników zaplanowano w budżecie również 300 zł.
Żeby było porównywalnie, jak to w służbach mundurowych.
Zapewne nie spodziewano się, że tam dodatkowo jeszcze coś zapisano w budżecie MSWiA…
I gdy Premier ogłosił przyjęcie projektu ustawy budżetowej we wrześniu, na drugi dzień podpisano już porozumienie, żeby już nie było przypadkiem „odwrotu” z tej ścieżki!
Wydaje się, że ten wyjęty „z rękawa królik” zaskoczył naszych resortowych decydentów…
Ale – w ocenie Strony społecznej – nie wszystko jeszcze stracone…
I JESZCZE JEDNO… SPROSTOWANIE.
Bolesne dla urzędników przygotowujących prezentację ale uważam, że potrzebne… bo niektórzy czytający tę stronę mogą tego nie wiedzieć a urzędnicy traktować, że my – Strona społeczna tę informację „łyknęliśmy
Chodzi mianowicie o informację zawartą na str. 17 resortowej „Polityki podwyżek…” z dnia 29 stycznia 2019 r.
Zapisano tam, że:
„Proponowana podwyżka jest o ok. 211 zł wyższa od ustalonego w ramach Rady Dialogu Społecznego kwoty średniorocznego wskaźnika wzrostu wynagrodzeń.„
I nie chodzi o to, że wskaźników nie określa się… kwotą.
Chodzi o to, że nie wiadomo nam nic o tym, aby Rada Dialogu Społecznego ustaliła jakikolwiek wskaźnik wzrostu wynagrodzeń na rok 2019. Nam nie wiadomo, bo takiego wspólnego wskaźnika wzrostu w ogóle nie ustalono.
Po co więc wypisywać takie teksty w ministerialnych prezentacjach?! Czy trzeba posuwać się aż do takich treści, żeby uzasadnić swoją propozycję?
Przecież ci, co się chociaż trochę interesują – wiedzą w jakich realiach i w jakim trybie ustalona została wartość tego wzrostu na poziomie 2,3%.
Nie rozumiem więc, dlaczego Pełnomocnik MON – zajmujący się współpracą ze związkami zawodowymi – podpisuje się pod taką treścią, On również to powinien wiedzieć.
Jeżeli nie on – to przynajmniej urzędnicy realizujący zadania i obowiązki z obszaru współpracy ze ZZ.
Nie można pisać, że białe jest czarne a czarne… białe.
To, że nastąpił w bieżącym roku wzrost płac w sferze budżetowej było naturalną konsekwencją wzrostu gospodarczego o którym słyszymy co dnia. Nie mogło być inaczej.
To, że założono go na poziomie 2,3% czyli na poziomie zaplanowanej inflacji – jest minimum tego, co mogło się w tej sytuacji zdarzyć!
A to, że zwaloryzowano o ten wzrost (2,3%) kwotę bazową dla niektórych mnożnikowców… przecież, gdyby jej nie zwaloryzowano – pracownicy wynagradzani w tych systemach mieliby podwyższony poziom mnożników. Tak było w latach poprzednich, gdy ci pracownicy otrzymywali podwyżki poprzez wzrost swoich mnożników.
No, chyba, że niektórzy mają już maksymalny poziom mnożnika i rzeczywiście trzeba było podnieść tę bazową… ale tymi pracownikami – na chwilę obecną – nie powinniśmy się zajmować, bo oni już od jakiegoś czasu mają to (max), do czego inni pracownicy niestrudzenie zmierzają od lat i… nie wiadomo, czy ten max osiągną.
Podsumowując, nie było porozumienia w Radzie Dialogu Społecznego, bo OPZZ i FZZ optowały za wyższym poziomem wzrostu płac w budżetówce. Można tylko zadać pytanie, czy rozbicie jedności strony społecznej działającej w ramach RDS opłaciło się pracownikom budżetówki? Odpowiedź może być jedna – NIE.
Przecież ostatecznie Rząd i tak zrealizował w pełni to, co sobie założył w założeniach do budżetu na rok 2019.
I poziom minimalnego wynagrodzenia.
I poziom wzrostu płac w budżetówce.
I podstawę naliczenia odpisu na ZFŚS.
Przecież nasz resortowy budżet był planowany w maju i… już wówczas było wiadomo, że 2,3% to planowany wzrost w budżetówce…
Ale żeby teraz pisać o jakimś wskaźniku ustalonym w ramach RDS?!
PISMO Z MON SKIEROWANE DO PRZEWODNICZĄCEGO OPZZ.
Biorąc w dniu 5 lutego br. udział w posiedzeniu Prezydium Rady OPZZ dowiedziałem się, że do Przewodniczącego OPZZ właśnie wpłynęło pismo z MON będące odpowiedzią na wystąpienie OPZZ do Ministra Obrony Narodowej skierowane na początku stycznia br.
W treści tego pisma MON czytamy m. in. że (cyt.):
„(…) Celem Ministra Obrony Narodowej jest zapewnienie jak najszerszego dostępu strony społecznej do Ministerstwa, zwiększenie udziału strony związkowej w procesach decyzyjnych dotyczących spraw pracowniczych, a także maksymalizacja profesjonalizmu i efektywności załatwiania spraw i problemów wnoszonych przez organizacje związkowe.
Należy wskazać, że cele Kierownictwa MON, jak również organizacji związkowych, reprezentatywnych na poziomie ponadzakładowym, w obszarze pracowniczym są co do zasady zbieżne, a ewentualne rozbieżności w prezentowanych stanowiskach wynikają w głównej mierze z ograniczeń budżetowych, odmiennych praktyk, przyjętej optyki działania oraz prezentowanego poziomu narracji. Zatem za bezsprzeczne należy uznać, że ważnym jest uwspólnianie działań, w celu wypracowania konstruktywnych i realnych rozwiązań w przedmiotowym obszarze. (…)
Biorąc powyższe pod uwagę oraz wcześniejszą korespondencję z Panem Przewodniczącym, pozostaję w przekonaniu, że na tym etapie prowadzonego dialogu społecznego w Ministerstwie Obrony Narodowej, angażowanie Rady Dialogu Społecznego oraz Kierownictwa OPZZ wydaje się nieuzasadnione.”
Czy i jak to się przełoży na przebieg spotkania zaplanowanego z min. Skurkiewiczem na 14 lutego 2019 r.?
Czy nastąpi „uwspólnienie działań, w celu wypracowania konstruktywnych i realnych rozwiązań w obszarze pracowniczych płac”?
Czy nastąpi przełom i strona resortowa podejmie dialog ze stroną społeczną?
Niewątpliwie, kształtowanie na odpowiednim poziomie płac pracowników RON jest taką samą potrzebą Sił Zbrojnych RP, jak kształtowanie poziomu uposażeń żołnierzy.
A zatem…
Czy jest przygoto(wy)wana wspólna strategia negocjacyjna wszystkich ZZ na walentynkowe spotkanie?
Poczekaj, aż związki zawodowe przedstawią to publicznie, bo ty tak sobie życzysz.
Zastanów się człowieku, co ty piszesz.
To tak samo, jakbyś chciał okraść bank ale najpierw zadzwoniłbyś na Policję, że chcesz tego dokonać i żeby się przygotowali. Dawno już tak się nie uśmiałem.
Co do walentynek, to na pewno od RON dostaniemy po lizaku. A co my damy RON????????
Panie Marku, jakie ma być „uwspólnienie działań”, skoro Pan Pełnomocnik – z tego co czytam – mówi Wam ciągle i na okrągło, jak katarynka: trzysta, trzysta, trzysta.
A może Pan Pełnomocnik nie zna większej liczby matematycznej.
Kiedyś nasza Koleżanka Magda, podczas jednego ze Zjazdu wiadomego związku – dawała Przewodniczącemu żółte kartki, nawiązując do sędziego meczu piłkarskiego.
My – Strona społeczna w naszym ostatnim stanowisku, w zasadzie żółtą kartkę już daliśmy…
Może Tomasz ma rację – nie wiadomo, co usłyszymy w Walentynki więc nie powinniśmy zapomnieć o zabraniu kartki… czerwonej.
A skąd niby ja mam to wiedzieć?
Przytoczyłem fragment tej odpowiedzi, żeby przedstawić szersze spectrum tego problemu.
Martwi mnie jednak to, że pismo zostało podpisane w przeddzień naszego spotkania w MON w dniu 29 stycznia br.
A zatem, pomimo jego treści, w zasadzie nie nastąpiło żadne „uwspólnienie” poza tym, że nowa prezentacja była o połowę krótsza…
Chociaż tak teraz czytając, to można również rozumieć tę treść, że być może chodziło o to aby Strona społeczna uwspólniła swoje stanowisko, co właśnie podczas ostatniego spotkania nastąpiło i teraz… „będzie tylko z górki.”
Gładkie słówka, ogólniki i nic więcej.
Ja treść tego przytoczonego fragmentu rozumiem tak: na spotkanie z ministrem raczej się nie nastawiajcie, na zmianę naszego stanowiska też. Dostaniecie może 300 PLN, jak będziemy wspaniałomyślni.
Zrobimy, co będziemy chcieli i nie macie na to ŻADNEGO wpływu.
Kolejny raz pokazują nam miejsce w szeregu.
Smutne ale prawdziwe.
Ale przecież „podkreślenia wymaga fakt, że w Ministerstwie Obrony Narodowej prowadzony jest rzeczywisty a nie pozorowany dialog społeczny o czym świadczą m.in. bilateralne spotkania, rozmowy i ustalenia. Uruchomione zostały nowe kanały komunikacji, a także angażowane są coraz większe siły i zasoby w realizację tego zadania” , co wynika z zacytowanego przez mnie innego fragmentu tego pisma.
Jedno trzeba przyznać, nie jest tak, jak to było na początku. Coś w tym obszarze drgnęło…
Może rzeczywiście idzie nowe, żeby tylko efekty tych rozmów przynosiły coś więcej niż tylko jednostronnie pisane notatki ze spotkań.
A PUZP to chyba jest traktowane jak trójpolówka u rolnika, żeby nie powiedzieć chłopa…
Problemy przez Stronę społeczną zaprezentowane w listopadzie 2015 r. w Kancelarii Prezydenta nawet nie zostały wzruszone.
No, może tylko próg „biedy pracowniczej pensji” się podniósł ale innym przecież też się podniósł. I to w wyższym wymiarze złotówek co sprawia, że nie zmieniło się położeni płac PRON pośród pracowników państwowej sfery budżetowej.
W „Polityce podwyżek…” napisano, że w ostatnich latach – wliczając w to również rok bieżący – wzrosło PRON pomiędzy 935 a 1055, czyli o kwotę ok. 1000 zł.
A gdzie indziej czytam, że tam wzrosło w ostatnich latach o 1100 zł.
To jak to jest, byliśmy najniżej a teraz jesteśmy dalej… najniżej, czy już trochę wyżej?
A wczoraj jeszcze ta informacja o wojskach obrony cyberprzestrzeni. I tam też mają być dobrze zarabiający PRON.
Już sam nie wiem, co o tym myśleć…
@Niezrzeszony, człowieku, śmiech to zdrowie.
Całe MON z wypiekami na twarzy czeka, aż @Marek Kazimierczak „wysypie się” odpowiadając na to pytanie i „położy” negocjacje.
Czerwone kartki nie będą potrzebne tylko śpiwory i dużo wody do picia.
Tak powinno rozmawiać się z RON.
Trzeba przyjąć taktykę z Mostów.
🙂 😉 🙂
No to już wiemy skąd ten opór MON w stosunku do podwyżek płac dla pracowników RON i dlaczego po raz kolejny nasi przedstawiciele muszą żebraczo upominać się o godne wynagrodzenia dla nas.
Po prostu NIE MA KASY, bo wszystko poszło na WOT-y.
A z pustego, jak wiadomo, i Salomon…
Ale jak już ten MON tak z wypiekami czeka na wysypanie się Przewodniczącego TARCZY, to zamiast czekać można sobie poczytać wywiad z Przewodniczącym „S”, który ukazał się „Rz” pod linkiem:
https://www.rp.pl/Wywiady-i-rozmowy/190129323-Piotr-Duda-Morawiecki-nie-dotrzymal-slowa.html&preview=
Taka refleksja nad tym, co w zeszłym roku się działo na styku z Rządem.
A przecież miało być tak dobrze.
Gdy TARCZA z OPZZ była we wrześnie na manifestacji – „S” prowadziła rozmowy z Premierem…
Chyba – Jasiu – niedługo, może na wiosnę spotkamy się w jednym miejscu i w jednym czasie…
Jak za dawnych lat bywało… ale syrenę już mamy, więc teraz to ja dam Ci ją potrzymać 🙂
Tylko znowu Salomon – kolejny raz – nie naleje Pracownikom Cywilnym Wojska, a to staje się bardzo smutne.
Cudowny niczym nieuzasadniony optymizm p. Marku. Pieniądze są, owszem na wszystko.
I tu nie chodzi o pokazanie związkom miejsca w szeregu. Nie ma woli politycznej i tu zgadzam się ze Zbyszkiem.
Za to obecnie mamy wojsko dwóch prędkości.
Zresztą, zawsze coś było i stało na przeszkodzie by traktować nas poważnie, a nie jak niechcianą ciąże.
Bo te 500+ nie dla nas PW, o które obecnie toczy się batalia.
Z tego co ja pamiętam to ty jej nie trzymałeś tylko kręciłeś. A to zasadnicza różnica.
Prawda Marku, że to wielka różnica opierając się na twoich precyzyjnych sformułowaniach.
Nie wiem czemu nawiązujesz do mnie. Ja nie jestem liderem „S” w KS PC MON. Szefem jest Mirek i jak zadecydują członkowie Rady Sekcji, to ja będę musiał się podporządkować i przystąpić do pikiety lub strajku.
Ja myślę, że RON i Ministrowie z PIS wiedzą i zdają sobie sprawę, co to znaczy wejść w spór ze związkami z trzema największymi federacjami związkowymi w Polsce. Może chociaż raz RON wyliczy coś dobrze, np. ile to jest głosów wyborczych na minusie. A PIS cienko ostatnio przędzie. Oby się nie przejechali.
Co do Piotrka DUDY, to moje prywatne zdanie, gość się ośmieszył a teraz przypomina mi Papkina z Zemsty. Wymachuje szabelką – tylko do kogo i kto z nim teraz pójdzie.
Myślałem, że już się nauczył będąc przy sterze, zamiast na tokarce i rozmawiać z RZĄDEM POTRAFI ALE WIDZĘ, ŻE PRZEZ TYLE LAT NICZEGO NIE POJĄŁ JAKO ZWIĄZKOWIEC.
Z takim rządem, a tak samo jest w RON rozmawia się tylko z pozycji siły a nie przy stole.
Negocjacje przy stole to gra, która do niczego nie prowadzi. Bo jeśli osoba prowadząca rozmowy w RON nie wie co to jest DIALOG czy NEGOCJACJE – to nic z taką osobą, nawet jeżeli jest Pełnomocnikiem – nie można ustalić czy nawet iść na jakiś kompromis. Bo jak można ciągle powtarzać: „dam trzysta”.
Dlatego związki powinny rozmawiać 14 lutego tylko z Ministrem ON.
A skoro on będzie się upierał – to związki mają swoje przepisy i wiedzą co trzeba robić…
A do tego jeszcze pieniążki na cyberprzestrzeń i na ławeczki, i inne wydatki pod stołem, i wtedy z 320 mln zł przeznacza się tylko połowę na podwyżki dla cywili, bo reszta wynagrodzeń jest już w pełni zagospodarowana.
No tak, masz rację, ja tylko kręciłem a ktoś do trzymania syreny wówczas był potrzebny.
Dowódca warty OWC. Ok. 2030 zł na rękę z 25-letnim stażem.
https://www.money.pl/gospodarka/mon-zainwestuje-miliardy-zlotych-w-budowe-i-remonty-drog-zamiast-w-rozwoj-i-modernizacje-naszego-wojska-6346868175517825a.html?amp=1
Widzę, że sytuacja z informatykami w Nowym Tomyślu – brak obu, w Rybniku i Wrocławiu – brakuje tylko starszego informatyka, a Jaśle – młodszego 🙂
Tak więc niech MON przejrzy na oczy…
Bo to jest tylko początek roku, a co będzie później – to trudno przewidzieć…
A może w ramach negocjacji z ministerstwem zaproponować jakieś dodatki socjalne dla pracowników typu „mieszkaniówka” albo jakiś dodatek. Sam jestem osobą dojeżdżającą do pracy ok. 30 km i taki dodatek trochę by odciążył budżet domowy.
Może głupi pomysł ale nie mnie to oceniać 🙂
Bo w końcu muszą coś zrobić, żeby zatrzymać pracowników.
Pozdrawiam i oczekuję dobrych wiadomości w Walentynki.
tutaj nie tylko nie szanują nas jako ludzi, nie porównując już do szeregowych, ale również specjalistów.
Przykład, decyzja 7/mon i dodatki za wykonywanie dodatkowych zadań dla inspektorów bti czy administratorów niejawnych systemów. Oczywiście żołnierz pobiera dodatkowe pieniążki, cywil już decyzją dowódcy na to nie zasługuje.
Czpo żołnierz bierze, cywil – nie może, chociaż obowiązki wykonywać może.
Nagrody kwartalne w rozkazach specjalnych żeby innych w oczy nie waliło.
Na urlop żołnierz dostanie na każdego członka rodziny, cywil już tylko wczasy pod gruszą ale taką, którą posadził na własnej działce, bo na nic innego nie starczy.
Miały być ustalane nowe widełki a z tego co czytam – to żebramy o nędzne 550 zł?
Super, zarobię 2200 zł po mega podwyżce i tak będę biedny.
I mógłbym esej napisać o tym, co jest źle.
Lecz przykre jest, bo wszystko to wina patologicznego środowiska byłych trepów na emeryturze i ich żon.
Tu nic się nie zmieni, jak widzimy nawet strajk głodowy nie pomaga.
Walczcie kochane związki o 1500 zł podwyżki, bo będzie rezerwa na negocjacje, bo nigdy nie dostaniemy tyle ile chcemy. A kasa w budżecie jest.
Sprawdzone info z górnego szczebla dowodzenia.
Czy ja wiem, czy trzeba zatrzymywać pracowników. Bywa z tym różnie, czasem jeszcze można usłyszeć sztandarowe stwierdzenie, „że dziesięciu na Twoje miejsce czeka za bramą” i jak się przekonuje, wcale to nie jest nieprawda.
Żon, córek, sióstr i mężów, synów, braci i innych pociotków naprawdę jest sporo i aż czasem nóż w kieszeni się otwiera, jak się patrzy na pierwsze kroki dojrzałych ludziów w ich pierwszej dobrze załatwionej pracy. 🙂
(naprawdę, nie chce wywołać gównoburzy ale wielu z nas to widziało i widzi nadal).
Na razie dobrą wiadomością jest to, że wzrosła kwota bazowa dla KSC. Przy moim mnożniku wyszło 75 zł na rękę. Natomiast co do podwyżek to myślę, że stanie na 300 zł. Pozdrawiam.
Czy może ktoś mi jak pracownik wytłumaczyć, czy spotkaliście się z takim czymś, że jeżdzą kontrole gospodarcze po JW i nakazują wprowadzenie zmian zapisów w obowiązujących regulaminach ZFŚS dotyczących wypłacania świadczenia urlopowego dla emerytów.
Dotychczas, według zapisów regulaminowych świadczenie urlopowe wypłacane było tylko pracownikom a emeryci czy renciści mieli np. paczki i spotkanie integracyjne. A teraz słyszę, że niby jest protokół pokontrolny (jeszcze nie mam) tych „geniuszy” z kontroli gospodarczej, z którego wynika, że każą w takiej samej wysokości płacić świadczenie urlopowe lub wczasy pod gruszą dla emerytów. To jakiś absurd.
Osoba, która nie jest już pracownikiem i nie ma urlopu wypoczynkowego – ma otrzymać takie samo świadczenie jak pracownik pomimo, że odpis na emeryta dokonywany jest w wysokości tylko 6,25% a na pracownika 37,5%.
Według zapisów ustawy emeryci mają pełne prawo do wszystkich świadczeń w takich samych wysokościach, jak pozostali pracownicy. W tych JW, gdzie były już kontrole gospodarcze – takie zastrzeżenia podobno pojawiają się w protokołach. Piszę podobno, bo nie mam kontaktu z Jw gdzie one były… ale „fama” niesie takie informacje.
Wiadomo czemu na 14-tego ustalili kolejne rozmowy.
Mogli na 12-tego przecież ale 14-tego to już będzie po konferencji w Warszawie.
Po co robić niepotrzebny dym przed gośćmi zza granicy…
Będą jeszcze inne wydarzenia „wojskowe” i „państwowe” a wtedy to na pewno związki zabłysną i zrobią reklamę PIS-owi na cały świat a zwłaszcza temu Ministrowi Błaszczakowi, który od 9 stycznia 2018 r. nie znalazł czasu – do dnia dzisiejszego, żeby spotkać się z przedstawicielami pracowników wojska.
Co tam te 150/200 tys. głosów mniej w urnach wyborczych – to nie dużo poza tym, że już PIS traci władzę w samotnym rządzeniu. Mnie zawsze powtarzano, jak sobie pościelisz – tak się wyśpisz.
Widocznie pan Błaszczak jest tak pewny siebie, że może olewać pracowników cywilnych, czy ich reprezentantów.
Pożyjemy i zobaczymy, jakie ten rok wyborczy przyniesie nam zmiany…
Może i racja.
Wtedy tylko już nie odpuszczać i twardo stawiać warunki.
Bo wydarzenie minie i będą znowu mieli Nas głęboko…
do niezrzeszonego w sprawie ZFŚS- zapoznałem się z min. 2 wyrokami sadów powszechnych w których pracodawca określając formy korzystania przez beneficjentów z ZFŚS nie może ich różnicować, bez względu na wysokość odpisu który jest inny dla pracownika i inny dużo, dużo niższy dla emeryta. Niemniej jednak w ustawie regulującej ZFŚS jest wyraźnie wskazane że to pracodawca w porozumieniu z organizacjami związkowymi określa formy i zasady realizacji świadczeń z ZFŚS. U mnie była KGF w listopadzie 2018 r. i akurat do tego nie miała zastrzeżeń.
Panie Marku, no to chyba możecie już sięgać, po te zapowiadane przez Pana środki nacisku.
Podobno wiceminister Skurkiewicz ogłosił w radiu kilka dni temu, że będzie 300 zł dla pracowników RON i ani grosza więcej.
Jeśli ktoś słyszał tę wypowiedź, to proszę o więcej informacji.
W naszej jednostce ogłoszono nabór na wolne stanowisko jakiś czas temu, termin składania dokumentów został zakończony a oferty wpłynęły cztery, z czego nikt nie spełniał norm wymaganych przez resort.
Nabór na stanowisko będzie ogłoszony ponownie, dopóki nie znajdzie się zdesperowanego kandydata.
Podane wynagrodzenie to 2500 zł brutto ale już pewnie z premią i wysługą, niezależnie ile jej będzie. Także 1750 zł netto to całkiem nieźle, sam mam niewiele więcej po… 16 latach pracy.
Wyzysk i niewolnictwo!
Chwała związkom, które walczą o polepszenie naszej sytuacji.
Dziękuję bardzo, niezależnie od tego czy będzie to 200 zł netto czy 300.
Dziękuję
Dokładnie tak jest, jak napisał Marcin.
Ustawa o zfśs jest bardzo niedoprecyzowana. Najważniejszy jest regulamin zfśs, jaki obowiązuje w JW a który został zaakceptowany przez organizację związkową, lub radę pracowniczą w sytuacji, gdy organizacji związkowej nie ma. Oczywiście taki regulamin musi być zgodny z zapisami ustawy ale to, co nie jest doprecyzowane w ustawie – można a nawet trzeba zapisać w regulaminie.
Osobiście uważam, że cały ten zfśs można o kant dupy potłuc. Ustawodawca nakazuje kierować się tylko jednym kryterium – dochodowym. Ale w naliczeniu już nie widzą człowieka, tylko etat 😀
I tak, pracownikowi, który pracuje na 1/3 etatu nie wolno wypłacić 1/3 świadczenia urlopowego tylko całe, pomimo, że naliczenie wynosi dokładnie tyle, na ile etatu jest zatrudniony.
Nie wspomnę już o takiej drobnostce, jak oszczędzanie państwa na tych najbiedniejszych właśnie. Bo naliczenie to 37,5 % przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej, które – jak myślę – przekroczyło, bądź za chwilę przekroczy zdaje się 5 tys.
Łatwo wyliczyć więc, że wysokość socjalu powinna wynosić prawie 1900 zł, czyli do tego co mamy – sporo brakuje 🙁 No, ale biednemu zawsze…… nie wyrażę się 😉
Marcin i jutka dzięki za pomoc ale chyba znalazłem klucz na tych emerytów i rencistów nie pracujących ale roszczących sobie prawo do wszystkiego.
Oni nie biorą urlopu wypoczynkowego a takie zapisy mam w Regulaminie i to na tej podstawie nie otrzymują świadczenia urlopowego. Po prostu nie spełniają wymaganych warunków dla wypłaty tego świadczenia.
Co do samej ustawy z 1994 r., to w pełni się zgadzam z jutką, że to bubel jakich mało a po drugie – po 25 latach przydałaby się nowelizacja tych przepisów.
Bo takie kontrole gospodarcze złożone z ekspertów wojskowych przyjeżdżają i mają swoje „wykładnie prawne” i trzeba ich przekonywać, że to związki mają rację.
https://wnet.fm/broadcast/wojciech-skurkiewicz-marek-jakubiak-kosma-zlotowski-krzysztof-sitarski-poranek-wnet-31-stycznia-2019-r/
Skurkiewicz powiedział jasno 300 i więcej nie ma; może jednorazówki w połowie roku a w ogóle to – co piąty pracownik ma emeryturę.
I wszystko jasne.
Prawda. Powinno być zbiorowe chorobowe…
Jak dostaniesz 130 netto to będzie dużo
Dzięki tej wypowiedzi wiemy:
1. 14 lutego będziesz Pan Minister;
2. Nie będzie nic ponad 300 zł;
3. Wszystkiemu jest winien co 5 zatrudniony (były żołnierz);
I ręce mi opadły…
Naprawdę trzeba stanowczo zaprotestować na fałsz, który pojawia się w wypowiedziach osób odpowiedzialnych z ramienia MON odnośnie podwyżek.
„Co piąty pracownik cywilny wojska to były pracownik wojska…”
I z tego tytułu cywile nie będący byłymi żołnierzami nie mogą dostać wyższych podwyżek, bo przy okazji dostaną również emeryci?
Jakie to jest słabe i żenujące tłumaczenie.
Osoba zatrudniona wykonuje pracę zgodnie z zakresem czynności i za tą pracę ma dostać kasę, bez względu czy ma dodatkowe źródło utrzymania czy nie.
Poseł mający emeryturę nie pobiera diety?
O czym Pan Minister mówi? Żałosne i bez klasy.
Negocjacje 14 a Minister 13-tego mówi 300 i tyle, i ma nadzieję, że strona społeczna to zrozumie, zero klasy, zero.
Olo, już sam sobie odpowiedziałeś na pytanie.
Skoro co piąty w RON to emeryt, to po co im dawać podwyżki po 300 zł.
Dać pracownikom podwyżkę w wysokości 550 zł a emeryci sami się zwolnią.
Nigdzie nie jest zapisane, że muszą dostać w takiej samej wysokości, jak pracownicy a podejrzewam, że przy takim obrocie sprawy ruszyliby, jak pies na kota do RON dlaczego nie dostali a przeważnie to byli „mundurowi” i to by była fajna zagrywka związków.
Raz by ktoś tych biednych emerytów postawił do pionu, którzy mają dwa źródła utrzymania i podwójne podwyżki z tytułu podwyżki wynagrodzenia i waloryzacji emerytury.
Jutro, jak związki nie ugrają 600 od lipca to zz będą mieć fale wypisów.
Bo to będzie koniec udawania… koniec wszystkiego i potwierdzi się to, że tak zachwalany Pan Drobny, jak i Skurkiewicz – nie mają chęci poprawy naszej sytuacji a zz to klepną… i potwierdzi się to, co pisałem kiedyś… mon daje tyle ile musi.koniec kropka.przykro mi Panie Marku ale dziś to, co usłyszałem z ust Skurkiewicza to ręce opadły… bo co piąty pracownik to emeryt to kurwa mamy być dziadami… i tacy ludzie zajmują się tak ważnymi kwestiami.klepniecie jutro 300 od lipca i sami zobaczycie co będzie na lata następne… będą tylko i wyłącznie obligatoryjne podwyżki.jutro czekam tylko na sygnał do protestów,strajków…mon ma nas za nic… i Panie Marku nie pisz mi, że jest inaczej…wszystko, co pisałem i piszę się sprawdza.i nie trzeba do tego kuli…
Żeby mieć klasę to trzeba umieć postawić się w roli osoby z drugiej strony. Syty głodnego nie zrozumie. Nikt nie mówi, że 550 zł od 1 stycznia i koniec kropka.
Można podobnie, jak w policji dać od stycznia 300 zł a od lipca 250 zł dodatkowo.
Jednak do tego musi być wola z obu stron a jak padają teksty typu 300 zł i koniec kropka – to My Wam pokażemy przy urnach wyborczych.
Każdy z pracowników cywilnych ma rodzinę i te 46 tysięcy pw może jeszcze czkawką im się odbić…
Ładnie się dzieje…
P. Skurkiewicz swoją wypowiedzią pokazał jaki MON ma stosunek do związków…
Powiedział, że będzie 300 i tyle… Ładnie to rozegrali, przed spotkaniem jutrzejszym…
Teraz związki nie mają czasu na ustalenie jednego głosu na spotkaniu…
Mało tego, w jakiej sytuacji postawił związki?!
Wiecie, że jak zostanie 300 zł tak, jak chce MON – to ludzie was zjedzą…
Wyjdzie na to, że nic nie możecie i nie macie głosu…
Bo i tak robią, co chcą…
Mimo wszystko życzę wam powiedzenia i nie uginajcie się…
Swoją wypowiedzią P. poseł się pogrążył…
Jak może tłumaczyć się, że podwyżki są małe, bo pracują emeryci…
Rozumiem, że około tych 20% co mówił, że są zatrudnieni w wojsku ma największy głos, co tam z zwykłym szarym pracownikiem….
Ma poseł tupet…
Chamstwo…
Co do postów NIEZRZESZONEGO, masz rację „fama” się roznosi…
Nam już powiedzieli, że „wczasy pod gruszą” będą mniejsze, zwłaszcza dla najmniej zarabiających kosztem specjalistów, emerytów wojskowych, którzy nie mieli lub mieli niskie urlopówki, żeby im to wyrównać.
I to za przyzwoleniem związków.
Brawo, róbcie tak dalej…
Związki widzę, że walczą głównie o „swoich” (czytaj emerytów wojskowych).
Już się nawet bardzo z tym nie chowacie…
https://www.rp.pl/Spoleczenstwo/190219886-MON-oferuje-podwyzke-ale-cywile-chca-wiecej.html
300 brutto trzeba będzie traktować jako porażkę wszystkich ZZ.
Tyle zachodu o 600 czy 550…
Widać, że MON już swoje dawno postanowił. Zero siły przebicia.
Czemu nie 1000 podwyżki jak np. nauczyciele, pielęgniarki lub mniej trochę, jak np. policjanci, żołnierze zawodowi czy nawet pracownicy cywilni MSWIA…
Te 300 to sukces ?
Czy tajemnicą jest, że zasadnicze wynagrodzenie jest teraz na poziomie 2000 brutto (wartownik OWC).
Tak… 2000 brutto podstawy (+ 20% wysługi + 5% premii = ok. 2500 brutto ).
OK, 1800 pensji – jak żyć?
O matuchno!
Ludzie, czy Wy nie widzicie, że to chamskie zagranie, to był chwyt na skłócenie środowiska!?
Przecież nie od dziś wiadomo, że to jedyne słuszne ugrupowanie jest mistrzem manipulacji!
Jak można wkładać kij w mrowisko w tak chamski sposób, na dzień przed rozmowami!?
Przepraszam, jednak można!
Czy to oznacza, według Pana Skurkiewicza, że każdy kto pracuje na drugim etacie, ma oddać swoją część, bo już ma inne źródła dochodu?
Czy to oznacza, że każdy poseł będący doradcą, biorący udział w pracach podkomisji, pobierając diety, ma się tego pozbyć gdyż już już ma inne źródła dochodu?
Ja bardzo proszę, aby Pan Skurkiewicz powiedział to lekarzom, adwokatom, radcom prawnym lub prezesom spółek i instytucji, z którymi notabene współpracuje!
Miałem nie zabierać głosu ale krew mnie zalała, po tej chamskiej zagrywce!
Mam nadzieję, że Pan Skurkiewicz do dzisiejszej rozmowy uzupełni braki w edukacji i zapozna się z zapisami konstytucji, bo chyba coś temu Panu umknęło!
Ale to już było… jak w piosence, jeden chciał zwolnić wszystkich emerytów a teraz drugi ich stygmatyzuje wskazując, że to przez nich inni dostaną ochłapy.
Zapraszam tego Pana do WOG-u niech się przyjrzy, jaka jest odpowiedzialność i specyfika pracy np. szefa służby czy podoficera specjalisty, którzy odpowiadają za wielomilionowy majątek.
U mnie brakuje ich około 75% a zatrudniani na ich miejsce pracownicy RON nie dopracowują nawet okresu próbnego a w konsekwencji – żeby nie doszło do sytuacji skrajnych – zatrudniany jest były żołnierz posiadający odpowiednie kwalifikacje i co… daje radę.
Marku!!! zaproś Pana Ministra celem zgłębienia wiedzy na temat specyfiki pracy w resorcie do któregoś z WOG-ów, niech zobaczy co robią ci ludzie i za jaki majątek odpowiadają. Najbardziej przykre jest to, że inni przypinają im łatkę nierobów zabierających innym miejsca pracy.
Czytam wypowiedzi o pracownikach RON – emerytach wojskowych.
Czy to są inni pracownicy, czy nie odprowadzają składek, zarabiają więcej, czy przychodzą do pracy żeby tylko przyjść, czy też pracują, jak każdy inny pracownik, wykonują swoje obowiązki służbowe za takie same pieniądze, jak inni pracownicy.
Czy pracownikowi RON, który zarabia na innym etacie też się zagląda do portfela, bo on ma więcej niż ja, bo ja pracuję na jednym etacie. A czy emeryt wojskowy, który chce pracować i dorobić do nie zawsze pełnej emerytury jest czymś złym a może się ktoś wreszcie zastanowi nad tym, co mówi, że emeryt wojskowy – jako pracownik RON – odprowadza, jak każdy inny pracownik wszystkie składki a nigdy z nich nie skorzysta, o tym już nie warto wspomnieć. Nie twierdzę, że to o czym napisano tu wcześniej jest nie prawdą ale jako pracownicy RON nie dzielmy się na cywili i emerytów. Wszyscy jesteśmy pracownikami RON i tak powinniśmy się postrzegać.
Przepraszam bardzo a co kogo obchodzi, co kto robił przed zatrudnieniem się jako pracownik RON. Co to w ogóle ma do rzeczy.
Każdy z nas jest takim samym pracownikiem a to czy ma inne źródło dochodu nie powinno mieć żadnego znaczenia.
To, że ktoś zapracował sobie na dochód to jest jego prywatna sprawa.
A pan Alfred z uporem maniaka chce dzielić środowisko na cywili i nie cywili.
Czy ktoś komuś bronił wypracować sobie emeryturę i dalej pracować.
Ale cisza.
Gdzie ten sukces?
MON dalej 300?
Kolejne rozmowy kiedy?
Marzec, kwiecień?
A kto zatrudnił tych emerytów byłych wojskowych pułkowników?
Ja?
Grzesiek?
Marek?
No chyba MON sam kształtuje swoje kadry, więc to trochę tak, jakbym miał pretensje do wszystkich, że mam brzydkie zasłony w kuchni.
Pomieszanie z poplątaniem. Przykre to bardzo.
To po co rozmowy, skoro ze strony MON nie ma ŻADNEJ chęci dania więcej niż 300? Jakieś propozycje nacisku ze strony związku, skoro rozmowy nic nie dają?
Co to, już pełny komunizm? „…każdemu według potrzeb”.
Żyjemy w kraju kapitalistycznym i każdemu należy zapłacić godnie za jego pracę, czyli „…każdemu, według jego zasług”. Dosyć już „socjalu”, bo jestem biedny – to mi się należy. To myślenie afrykańskich migrantów.
A Ty @Alfred, skoro nie lubisz „mundurowych”, to dlaczego pracujesz w wojsku?
Wyłączając emerytów spod regulacji – dajesz do zrozumienia, że każdą grupę można będzie w przyszłości wyeliminować z podwyżek np. tych, co nie mają wyższego wykształcenia, albo dojeżdżających…
Wszyscy pracownicy wojska powinni trzymać się razem, bo ze skłóconym środowiskiem nikt nie będzie się liczył.
Dokładnie tak! Chamska zagrywka i odpowiedzią powinno być wyproszenie tego pana z sali. Nie pozwólmy się obrażać!
Widzisz Pioter, z całym szacunkiem. Wystarczyło zrobić zapis, że byli zawodowi mogą pracować w MON dopiero po osiągnięciu pełnej emerytury i po ptokach. A tak oddają część zarobków fiskusowi już teraz.
A jakieś tam ósme etatu już tego nie zapewnią po uczciwej podwyżce.
Stąd kierownictwo MON nie może pozwolić, by pracowali „za darmo”.
A pozostali już… muszą.
Myślę Marcinie, że Pan Minister już się zorientował co wyszło z tego wywiadu na falach radia WNET.fm
Dzisiaj, gdy podjąłem ten temat – wskazywał, że Konstytucja nie zabrania pracować nikomu, nawet emerytom.
Jakoś inaczej to zabrzmiało w wywiadzie.
Dodałem też, że to za czasów tego rządu zaczęto znowu zatrudniać pracowników-emerytów, bo wcześniej ta liczba sukcesywnie malała a tylko w latach 2016-2017 ponownie odnotowano jej wzrost i to aż o 900 osób, w tym 300 będących emerytami-byłymi funkcjonariuszami.
Poza tym wskazałem, że jeżeli jest mowa o tym, że co piąty pracownik to emeryt – to równie dobrze można powiedzieć, że… co trzeci sekretarz stanu w MON… to osoba z generalską emeryturą i chyba nie ma to żadnego przełożenia na poziom wynagrodzenia sekretarzy stanu w MON.
A wszystko zaczęło się od „szeptu” Pełnomocnika MON w trakcie pierwszego spotkania w dniu 23 stycznia…
Kamilu, już w przyszłym tygodniu, bo 19 lutego 2019 r. o godz. 11.00
Święte słowa a to, że zatrudniają byłych jest wynikiem tego, że po prostu nie ma chętnych do tej pracy albo… za te kasę.
Nie jest to sprawa jednego, czy dwóch rządów a w zasadzie wszystkich kolejnych odkąd… na początku wieku podjęto decyzję o zamianie stanowisk wojskowych na cywilne co sprawiło, że w zasadzie z dnia na dzień potrzebne były osoby do wykonywania pracy (zadań) w charakterze pracowników wojska, które wcześniej wykonywały osoby w mundurach!
Panie Marcinie. Szef służby / trochę zbyt ogólnie / czy podoficer specjalista to u was pracownicy cywilni?.
https://m.bankier.pl/wiadomosc/MON-zaproponowal-pracownikom-cywilnym-300-zl-podwyzki-i-1000-zl-premii-w-2019-r-4203323.html
A co z opcją 600 od lipca bez wyrównania?? Umarła??? To najlepsza realna opcja.ja nie wiem.no Panie Marku muszę to napisać.ręce opadają… nie podnosicie tego tematu-tej opcji???? Super… tak jak Eric napisał. Efekty tegorocznych „rozmów” odczują wszystkie zz.tak uważam.czas na protest a skończy się na 300 od stycznia i bez akcji protestacyjnych…
Związkowcy to tacy sami ludzie, jak ty, co mają zrobić?
Zaśpiewać, zatańczyć, stanąć na rzęsach, jeżeli z drugiej strony MON jest jak beton?
Panie Grzegorzu M., w gazecie Bankier artykuł nie do końca jest prawdziwy.
Po pierwsze – to premia jednorazowa w wysokości 1000 zł ma zostać wypłacona na święto 15 sierpnia a nie do połowy roku chyba, że miesiąc sierpień to połowa rok według autora tego tekstu.
Po drugie – to jest kłamstwo, bo 7 związków domaga się kwoty wyższej niż 300 zł (konkretnie 550 zł).
Po trzecie – z argumentacją odnośnie „rezerwy” i przesunięcia tych środków zgadzają się wszystkie związki. Związki nie podpisały, bo uważały, że nie było wspólnego uzgodnienia kwoty 600 zł i dopiero w dniu 29 stycznia zapadła wspólna decyzja o żądaniu kwoty 550 zł na spotkaniu z Ministrem i takie stanowisko wszystkie 7 związków nadal podtrzymuje i np. mnie nic oficjalnie nie wiadomo, żeby któryś ze związków z tego poparcia się wycofał.
Nie wiem kto przekazywał te informacje ale się domyślam, że była to osoba niezbyt dobrze poinformowana albo chce skłócić związki takimi wpisami.
O tym, co naprawdę się dzieje podczas rozmów w RON najlepiej pytać tych, co biorą udział.
…i jeszcze jedno sprostowanie.
Notatka na stronie NSZZ PW zawiera kłamliwe stwierdzenie, że związki chcą na 2020 r. podwyżki w wysokości 600 zł. Taką kwotę wymyślił sobie Pan Zenon Jagiełło, który pod koniec spotkania – na prośbę Przewodniczącego KS PC MON NSZZ Solidarność żeby związki jeszcze poczekały na sali, celem uzgodnienia pewnych spraw – opuścił wraz ze „świtą” salę posiedzeń.
Może dlatego, że spieszno mu było udzielać wywiadów przed spotkaniem i po spotkaniu albo spieszył się, żeby obchodzić swoje imieniny, które wczoraj miał.
Związki poinformowały resort, że przyjmują do wiadomości przedstawioną propozycję podwyżki 500 zł na 2020 r. ale nie wskazały wspólnie żadnej kwoty, gdyż były rozbieżności co do jej ustalenia (padały kwoty, np. 1500 zł, 1200 zł, czy 1000 zł).
Na chwilę obecną związki uznały za priorytet podwyżki na 2019 r. w wysokości 550 zł.
Nie wiem czemu Pan Zenon tak zmienia zdanie, jak chorągiewka. Najpierw – odnosząc się do lat 2019-2020 – mówił 500 i 500 zł, potem 400 i 600, następnie 300 i 700 zł. Żeby tylko w tych dwóch latach było 1000 w sumie.
W końcu nie wiadomo, jaką kwotę podwyżki chce osiągnąć dla swoich członków Pan Przewodniczący NSZZ PW.
Może Marek w tej sprawie zabierze głos i potwierdzi to, co napisałem, czy to jest prawda czy kłamstwo.
Skoro znamy stanowiska obu stron, to przewrotnie zapytam, jaki jest cel kolejnego spotkania?
Liczenie, że zwyczajnie ktoś się ugnie, czy chęć przekalkulowania przez MON propozycji związkowych i merytorycznego ustosunkowania się do nich?
Pytanie brzmi: czego można się spodziewać 19.02?
Ale mi nowość…Przecież te 1000 zł BRUTTO! dostajemy co rok…300 zł na każdego pracownika?
Czy znowu będzie kto ważny ważniejszy? 500 zł od 2020 r.? Przecież zbliżają się wybory… obiecają a jak się zmieni władza to i podwyżki nie będzie…marne pocieszenie…
Panie Radku pisze o stanowiskach żołnierzy zawodowych: szef służby – etat kpt. i podoficer specjalista etat- chor., które są nieobsadzone i od lat nie ma chętnych do pracy.
Żeby służba funkcjonowała w miarę normalnie, zatrudniani są pracownicy wojska ale – jak pisałem – ci z tzw. ulicy odpadają jeszcze przed okresem próbnym ze względu na specyfikę pracy i odpowiedzialność za wielomilionowy majątek, czy niskie wynagrodzenie itp.
W efekcie finalnym – na stanowiska trafiają ludzie (byli żołnierze), którzy zajmowali się tą problematyką podczas służby.
Czasami mam wrażenie że myślenie poprzedniego ustroju dalej zostało co u niektórych. 200 dla każdego a 150 dla najniższej zarabiających…
Zróbmy to przez kolejne lata i dojdziemy do sytuacji, gdzie przełożony odpowiedzialny za pracę podległych mu osób będzie miał zasadniczą o 100 zł wyższą oraz dodatek funkcyjny 200 zł i tak naprawdę za 300 zł brutto – odpowiadał będzie za pracę i wyniki służby/sekcji/magazynu itp.
Nie tędy droga. Nie mówię tu o patologiach typu 1900 podstawy + wysługa i mamy najniższą krajową.
Podwyżka 500 zł dla każdego w tym roku oraz od stycznia 2020 w tej samej wysokości plus uczciwa tabela zaszeregowania to powinien być nasz cel.
Wiem, że ktoś napisze, że po 30 latach ma całe NIC, ale podwyżka dla jednych mniej a dla drugich więcej tylko bardziej podzieli i tak już skłócone środowisko pracowników cywilnych.
@radek, nie ma co się wypowiadać, jak się nie wie o czym.
Proponuję zapytać wprost emeryta z niepełną emeryturą: co oddaje i z czego, i komu.
A nie pisać jakieś brednie.
Grzesiek, na chwilę obecną w ogóle nie rozmawiamy o sposobie podziału środków a tylko i wyłącznie o wysokości środków na podwyżkę. Zapewne, jeżeli, powtarzam jeżeli pozostanie kwota 300 zł – to kierunek podwyżki od lipca w kwocie 600 zł jest najlepszym w tej sytuacji.
A cóż, Jasiu ja mogę tu dodać. Napisałeś, jak było…
Też mnie te 1000 zł w ciągu dwóch lat zaskoczyło, bo wcześniej była mowa na ich stronie o 1000 ale tylko w tym roku.
Natomiast jest faktem, że wyszli i byłem trochę zdziwiony ale… widocznie goście czekali…
Skoro padła taka propozycja ze strony jednego ze związków – to ją przyjęliśmy i w spotkaniu będziemy uczestniczyć, choćby miało ono trwać tylko 10-15 minut. Może po spotkaniu związki zechcą się spotkać wyłącznie we własnym gronie… nic nie jest wykluczone!
Więc spytam inaczej, czy jest wola ze strony MON-u pochylić się nad propozycjami związków, czy też jest sztywne stanowisko i gra na zwłokę.
No i drugie pytanie, czy ewentualna podwyżka od lipca z kwotą 550, bez wyrównania wciąż jest na stole i jak jest odbierana przez Ministerstwo.
Na koniec pozwolę sobie na ostatnie pytanie.
Otóż, czy ewentualna podwyżka o 500 zł byłaby w jakiś sposób usankcjonowana, czy jedynie na słowo, jak niegdyś te 5%? Z góry dziękuję za odpowiedzi.
Pozdrawiam i życzę powodzenia.
Dokładnie, analogia do działań poprzedniego Ministra w MON, który zakładał coroczną waloryzację wynagrodzeń pracowników RON od 2016 do 2019. Ale te notatki ze spotkań i uzgadnianie bez konkretnych rozwiązań ustawowych lub porozumień obustronnych za podpisem – można zawsze wrzucić do kosza.
Odpowiem Ci za siebie (za nas, za MKK), bo tego obszaru jeszcze – jako Strona społeczna – nie uzgadnialiśmy.
Uważam, że nie 550 ale 600 zł jest możliwe od 1 lipca, jeżeli miałoby pozostać jedynie te 300 zł.
Jak to jest odbierane przez Ministerstwo?
Można powiedzieć, że Ministerstwu już tak naprawdę przestało zależeć na sposobie rozdysponowania tegorocznej podwyżki.
Wczoraj usłyszałem, że nawet nie ma już tych dwóch propozycji, które były przedstawiane w prezentacjach Pełnomocnika MON.
Gdy w trakcie spotkania podjąłem temat tych propozycji, żeby je trochę rozwinąć, wyjaśnić – Minister Skurkiewicz wprost powiedział, że nie ma propozycji a jedynie kwota 300 zł i mamy podjąć decyzję w jaki sposób ją podzielić.
Zapewne po naszym materiale, Panowie zorientowali się, że uruchomienie któregokolwiek z tych wariantów – spowoduje wzrost niepokojów społecznych.
Myślę, że nie chcą mieć takiej sytuacji, jaka zaistniała w przypadku żołnierzy… chociaż akurat u żołnierzy wszystko jest poustawiane i wiadomo, że ten co ma wyższą grupę uposażenia – ma wyższą płacę, natomiast u pracowników – wszystko jest na głowie… chaos. Wyższa kategoria nie świadczy, że wyższe wynagrodzenie zasadnicze a posiadana wysługa lat w ogóle nie gwarantuje, że pracownik zajmujący tożsame stanowisko będzie miał płacę wyższą od tego, który nie ma wysługi. Dlatego teraz chcą, żeby decyzje dotyczące sposobu podziału kwoty 300 zł wyszły od związków.
Na chwilę obecną jedynie organizacje związkowe skupione w ramach MKK przedstawiły swoje stanowisko w tym zakresie i pozostaje ono niezmienne od dnia 23 stycznia, kiedy je zaprezentowaliśmy oficjalnie w trakcie pierwszego spotkania. Można je znaleźć w odpowiedniej zakładce na stronie TARCZY.
Generalnie uważamy, że podwyżki powinny być wdrożone wraz z odpowiednią zmianą PUZP. Mając jednak na uwadze, że MON do tego się nie kwapi i nawet nie odpowiada na przedstawiony przez MKK projekt zmian do PUZP wszystkim stronom Układu, w stanowisku zawarliśmy sposób podziału podwyżki w sytuacji nie dokonywania zmian w PUZP.
Ono jest aktualne, niezależnie od tego jaka ostateczna decyzja co do wysokości podwyżki zapadnie. Trzeba będzie tylko odpowiednio skorygować kwotę wzrostu wynagrodzenia zasadniczego.
Sankcje oczywiście są. Dotyczą one utrzymania tych zasad, które były w maju ub.r. zaproponowane przez MON i do których już wówczas byliśmy przekonani o ich słuszności. Do tego dochodzą jeszcze kwestie NIEUZASADNIONEGO DODATKOWEGO wzrostu płac pracownikom w okresie od poprzedniej podwyżki.
Nie ma przecież co ukrywać, że niektórzy pracownicy w międzyczasie otrzymują podwyżki, bo „pojawiają” się oszczędności u pracodawców a zz nawet o tym nie są informowane. I nie dotyczy to wyrównywania dysproporcji, bo te byłyby jeszcze akceptowane, ale takich działań, które te dysproporcje jeszcze powiększają.
Takim działaniom się przeciwstawiamy i nie będziemy ich akceptować!
Dlatego uważamy, że wzrost płac zasadniczych powinien nastąpić do kwoty, którą pracownicy posiadali po podwyżce z ubiegłego roku.
Jeżeli w międzyczasie nastąpił wzrost płac – powinien on zostać zaliczony na poczet obecnej podwyżki. W tej kwestii będą już odpowiednio działać nasze organizacje zakładowe i mam nadzieję, że we wspólnym działaniu z pozostałymi organizacjami.
Nie można tolerować sytuacji, że ktoś ma lepsze dojścia do osób reprezentujących pracodawców.
O tych działaniach pracodawców w DSS też zapewne jest wiadomo, bo przecież tam trafiają plany zatrudnienia i wynagrodzeń.
W końcu po coś one są tam przesyłane, bo chyba nie po to… żeby sprawdzić poprawność wpisania NIS-ów.
Jakoś nie wierzę, że ugracie więcej niż 300 zł od stycznia. Ale próbujcie.
Moim zdaniem jednak szkoda czasu. Spotkacie się po raz trzeci, potem pewnie po raz czwarty i piąty, może szósty a ludzie będą czekać do czerwca na te 300 zł, albo i mniej.
Jest takie powiedzenie: „Dwa razy daje, kto szybko daje”. I chyba coś w tym jest.
Ludzie są zmęczeni tymi przepychankami, obietnicami, pseudonegocjacjami, oczekiwaniem nie wiadomo na co.
Bardzo dobrze to Franek napisałeś 🙂 należy zachować proporcje, bo dojdzie do tego, że np. referent będzie zarabiał 30 zł brutto mniej niż specjalista 🙂
Po równo każdemu i będzie 550 zł x mnożnik + wysługa lat
Szanowny Jasiu z „S”.
Pewnie zauważyłeś mój brak komentarza a jedynie wklejony link do strony.
Warto również zauważyć, że ten tekst jest powielany przez inne media społecznościowe. Zatem taką wiedzę na temat spotkania posiadają wszyscy niezrzeszeni. Nie muszę chyba Panu przypominać, że to grupa znacznie liczniejsza niż członkowie wszystkich związków działających w RON.
Nie będąc uczestnikiem tego spotkania, jak Pan słusznie zauważył – nie jestem uprawniony do komentowania tego typu artykułów. Zatem powstrzymałem się od tego licząc, że znajdą się osoby chętne sprostować ten tekst.
Cieszę się, że podjął się Pan tego zadania.
Pan Skurkiewicz twierdzi, że od 2016 r. pracownicy wojska dostali średnio po 700 zł podwyżki. Czy ktoś z Państwa otrzymał taką kwotę?
Gdybym miała wyrazić moje prywatne zdanie to wcale bym nie pojechała na to spotkanie w dniu 19 lutego.
Niech sobie pan minister Skurkiewicz ze swoją świtą podzieli, bo oni przecież najlepiej wiedzą do kogo i ile powinno trafić, skoro nie mają największych pieniędzy na podwyżki.
I znów MON przeciąga w czasie?
I znów pewnie zrobią nas w balona MadanimatedA obiecanki, że przyszłym roku, to oni sobie mogą włożyć w… między książki. W przyszłym roku może ich nie być, więc tym łatwiej im takie kity wciskać… Kurła, zmieniają się czasy, zmieniają się rządy a MON nic a nic…
Ciągle te same wybiegi.
Jak długo będą nast traktować jak śmieci?
Sytuacja żenująca powtarza się już któryś rok z rzędu, żołnierze kpią z nas na korytarzach.
Taki dzieciak, co dopiero przyjęty do wojska – dostał ponad 400 zł na dzień dobry podwyżki a jeszcze nie zaczął pracować.
Wstyd o tym pisać ale pracownicy wojska są upokarzani. Mnie osobiście taka sytuacja również przerasta.
Czy będzie jakaś oficjalna informacja ze spotkania ze strony Tarczy?
Ps. Ludzi kochani, podawajcie kwoty netto na rękę! Co mnie obchodzi kwota brutto.
W sierpniu piszecie 1000, jak to ładnie wygląda a na konto wpływa 690…
Witam. Uczestniczę w tych „negocjacjach” i powiem tak.
Pan Min. Skurkiewicz i ci jego podkomendni, młodzi ludzie bez doświadczenia, zwłaszcza w temacie MON lubią stosować chwyty białych burżujów. Nic nie ustalić, tylko skłócić i tak już skłóconych pracowników i reprezentujących ich związkowców.
Bezsilność – wg mojej oceny – wynika z tego skłócenia i braku tak zdeterminowanych (jak przykładowo górnicy czy też nauczyciele) ludzi. Bo weźcie pod uwagę, ile osób przyjedzie do W-wy na pikietę/strajk (patrz casus demonstracji ostatniej OPZZ i udziału w niej „TARCZY”). Ile osób pójdzie na L4, czy urlop na żądanie.
Może dajmy na tej stronie możliwość aby ludzie zgłaszali akces na jakąś formę protestu.
W mojej ocenie, wtorkowe rozmowy 19 luty br. nic nowego od strony MON nie wniosą, bo oni powiedzieli już, że wdrażają kwotę 300 zł do końca I kwartału, z wyrównaniem od 1 stycznia br.
Co do tematu 600 zł od 1 lipca br., to z tego co słyszałem w trakcie spotkania – nie uzyskał on akceptacji ze strony NSZZ PW.
Też tak uważam. Skoro padła deklaracja 500 zł w 2020 roku, to skutki przechodzące nie mogą być argumentem przeciw. Medialnie i MON, i ZZ na tym skorzystają. Pracownicy też będą zadowoleni, nawet ci co teraz nie umieją liczyć i nie mają zaufania.
A po przetarciu szlaku, za rok – zamiast resztówki 200 od stycznia – będzie mogło być 400 od lipca.
Trzeba jeszcze dodać, że serwisy społecznościowe korzystają niezwłocznie z informacji zamieszczanych w PAP.
A wiadomo, że ta agencja nie może pisać negatywnie w zakresie władzy pomijając fakt, że powinna jednak być obiektywna.
Kasiu, tu nawet nie chodzi o spotkanie z przedstawicielami MON, bo przecież z dotychczasowych rozmów wiemy, że w zasadzie nie oni decydują o wysokości podwyżek. Chodzi o to, co się wydarzy po spotkaniu a w zasadzie, jak zareagują ostatecznie organizacje związkowe tworzące Stronę społeczną.
Po prostu MON ma za duży budżet i każdy kto przychodzi… ma problem.
W jaki sposób i w jakie obszary go wydać, bo to nie jest taka prosta sprawa tym bardziej, że nie wszystkie wcześniej planowane zamierzenia są realizowane.
A kwoty przecież trzeba wydać, że opozycja nie mówiła, że budżetu nawet nie wydają.
A przecież są jeszcze „zobowiązania”, na które trzeba też określone środki uruchomić, żeby określone środowiska były zadowolone, szczególnie w takim roku, jak obecny.
Dlatego podkreślę, MON nie jest łatwym resortem a i wielkość budżetu niektórych przerasta!
Oficjalna informacja na stronie TARCZY będzie dopiero po wtorkowym spotkaniu.
Na tę chwilę musi Ci Magdo wystarczyć mój wpis z dnia wczorajszego w niniejszych komentarzach.
Te propozycje MON: 300 zł od stycznia i 500 zł od 1 stycznia 2020 – dają 800 zł wzrostu w ciągu dwóch lat.
W podpisanym w dniu 19 listopada 2018 r. porozumieniu ze związkiem zawodowym pracowników cywilnych służby więziennej można odnaleźć kwoty:
– od 1 stycznia 2019 r. – 300 zł;
– od 1 lipca 2019 r. – 250 zł;
– od 1 stycznia 2020 r. – 400 zł.
Łącznie jest to kwota 950 zł i te „nasze” 800 jakoś blado wygląda.
Analogicznie, jak to wskazywane przez min. Skurkiewicza 1000 zł w ciągu 4 lat.
W służbie Więziennej, pracownicy cywilni w ciągu dwóch lat prawie „ocierają” się o 1000 zł!
Jednocześnie przypominam, że w zakresie wzrostu płac na 2020 – Strona społeczna nie zajęła wczoraj stanowiska i przedstawi je we wtorek.
Informacja zawarta na stronie NSZZ PW, że kwota 600 zł jest propozycją Strony społecznej w zakresie wzrostu plac na rok 2020 – nie jest prawdziwa.
No właśnie. Pisze Pan o stanowiskach żołnierzy, a ma obiekcje do cywili.
A może powinien je mieć Pan do tych pierwszych. Jak to możliwe, że w systemie nakazowym ich nie ma.
To nie cywile się boją odpowiedzialności.
Ja już ponad 2 lata pracuję sam, bo „mój chorąży” zastępuje tego wyżej. A ja swojego – za te same pieniądze. On bierze dodatek.
Nie wszyscy cywile /pracownicy PRON/ panie Marcinie, to nieudacznicy.
Wystarczy tylko egzekwować obsadę zgodnie ze stopniem. Wymagać ale i płacić za robotę a nie udawać, że się to robi. Kondensować obowiązki 3 w jednym.
Przy okazji, taki magazynier paliw nie ma odpowiedzialności milionowych?
Podałem tylko przykład minimum, jak w zamian deklarowanych przez MON kwot zagwarantować podwyżkę na kolejny rok w razie ewentualnej zmiany władzy i niechęci nowej do podwyżek.
Może być i 900 od września. 😉
Pomysł @Jutki ma wiele plusów w określonej sytuacji i według mnie warto o tym pamiętać.
Życzę wiele spokoju i rozwagi w podejmowaniu decyzji.
Jeśli – jako ZZ – czujecie mocne poparcie pracownicze, grajcie va banque.
W mojej ocenie, coraz więcej osób jest zdecydowanych na rozmaite formy protestu.
Rok wyborczy w tym pomaga.
Jeśli nie będzie wyjścia, nie można go stracić.
No i nie dajcie się skłócić.
Masz rację ale nie do końca. Nie wiem jak byś się czuł mając obok siebie kolegów, którzy wykonują taką samą pracę, mając taki sam staż albo nawet mniejszy i różnice w zasadniczej do 400 zł. Dolicz do tego premie i wysługę.
Dlatego nie zgadzam się, że po równo.
Dowódcy powinni w końcu zrobić porządek w płacach zasadniczych swoich pracowników i to wszystko wyrównać.
W końcu między innymi kto dopuścił do takiej sytuacji…
To Dowódca podpisuje umowę – nikt inny, i tylko on odpowiada za ten bałagan w umowach.
Na koniec meldunek do Warszawy i tam powinni sprawdzać, czy wszystko wykonane, jak należy.
Pracownicy RON przyjmą każdą ilość nadmiarowych pieniędzy.
Pomożemy zrealizować budżet MON – nawet w 200%.
Magdo, czy Ty naprawdę domagasz się podwyżek dla kolesi, którzy podwójnie doją budżet? To właśnie dzięki nim, jako jedyna grupa zawodowa, jesteśmy pośmiewiskiem. Dopóki nie zostanie uregulowana sprawa zawieszania emerytur na czas pracy w sferze budżetowej, dopóty pracownicy wojska będą tylko dodatkiem oraz przedmiotem spotkań SIEDMIU związków zawodowych (bo przecież tylu chce być PRZEWODNICZĄCYM).
Proponuję jakąś sobotę i nie pod MON, tylko marsz może w okolicach stacji telewizyjnych. Mam możliwości dowieźć jeszcze 4 osoby, może jakieś materiały.
Myślę, że jest nas więcej.
Dobrze, żeby centrale związków wspólnie zorganizowały potrzebne zezwolenia i dajcie nam znać z wyprzedzeniem, żebyśmy mogli się zorganizować.
Wiem, wiem, Tomaszu.
Równie dobrze mogłoby być 1200 od października, czy 1800 od listopada. 😉
I o tym też mówimy!
Jak można kierować środki z wynagrodzeń w obszar… wydatków rzeczowych, skoro mogą posłużyć za zabezpieczenie potrzeb w obszarze wynagradzania pracowników RON?! Ale okazuje się, że ci co odpowiadają za płace nic nie wiedzą o oszczędnościach w obszarze uposażeń a ci co zajmują się uposażeniami – nie zdają sobie sprawy, kto wykonuje zadania za żołnierzy skierowanych na szkolenia, kursy, czy inne usprawiedliwione nieobecności. Zadania same się nie zrealizują a być zrealizowane muszą!
Tu raczej chodzi o to, że emeryt wojskowy gotów jest pracować za niższe pieniądze, co rzutuje na zmniejszenie wynagrodzeń pozostałych pracowników RON.
Masz racje namoro, emeryci wojskowi tez przyczynili się do tej sytuacji w jakiej jesteśmy. Ale czy to ich wina?
Chcą pracować, mają doświadczenie to czemu im zabraniać? Niech pracują, tylko trzeba ten chory system obalić żeby pracownik mon nie musiał pracować za najniższa krajową czy tam o 200 zł więcej.
Jest bardzo ciężko utrzymać rodzinę za 1800 zł netto i dobrze o tym wiecie i emeryt wojskowy też dobrze o tym wie, choć żyje im się pewnie trochę łatwiej.
Trochę mnie to wkurza, że ja mam 1900 a emeryt wojskowy dopiero co przyjęty ma 2100, bo on ma wysługe lat a ja tylko 6 lat… no ale co zrobić? Strajkować?
Czekam z niecierpliwością na informacje ze spotkania we wtorek.
Szacunek dla ZZ a te ciągle wyjazdy was wykończą 🙂 Pozdrawiam
Franek nie podzieli. (…-MK)
…jakbym słyszał Ministra Skurkiewicza podczas spotkania a może pan minister Skurkiewicz zaczął chodzić, jak jego poprzednicy na Koszykową i dlatego tak mówi. Może by pan Minister wskazał, w jakich JW był i gdzie tak PRON mówili. Najpierw to wszyscy pracownicy powinni sobie odpowiedzieć, czy nadal popieracie żądania związków w wysokości 550 zł (…-MK)
A może teraz trzeba zrobić takie coś i dać po 500 zł najniżej zarabiającym aby w końcu ci, co mieli mało np. w niektórych przypadkach zbliżyli do swoich przełożonych z wynagrodzeniem i może wtedy ci „fachowcy” zastanowią się nad większymi środkami, czy w końcu wyrównaniem dysproporcji płac. Nasza organizacja będzie za podziałem nie wszystkim po równo. A pozostałe jak to zrobią, to później się przekonają czy jeszcze te osoby będą chciały być ich członkami związku skoro tak samo. A po równo to już mieliśmy za komuny i teraz tak jest… w Albanii i Kubie i Chinach chyba, że dążymy do zmiany ustroju.
A 500 zł proponowanej podwyżki na 2020 r. to jest zdecydowanie za mało. Musi być co najmniej 1000 zł aby wyrównać dysproporcje płac i dorównać do pozostałych grup społecznych sfery budżetowej. Jeżeli opierając się na płacach u największych pracodawców w RON czyli RBLogach (nie jestem pracownikiem RBLog), to musimy zauważyć najniższą płacę na poziomie 2070 zł np. w 1 RBLog Wałcz i spowodować aby tam płaca była na poziomie 2400 zł i taką powinniśmy przyjąć zasadę, że w pierwszej kolejności ustalamy jakiś pułap płacowy np. do 2500 lub 2600 zł płacy zasadniczej i wszystkim, którzy nie osiągnęli tego pułapu dokładamy i sprawdzamy ilu pracowników z tego skorzysta i ile środków na to pójdzie i tak robimy dalej aż do wyczerpania środków w 100% zagwarantowanych na tegoroczne podwyżki.
I to, moim zdaniem jest najsprawiedliwszy podział tej jałmużny od RON.
Wystarczy wziąć wzorce z zawodowych żołnierzy, gdzie szeregowy dostał 450 zł podwyżki a panowie generałowie i pułkownicy po 250 zł. Można – tylko trzeba chcieć .
Ja też jestem uczestnikiem i w pełni popieram to, co napisał criss.
Jak chcecie większe podwyżki, to proszę pokażcie ile was przyjedzie na pikietę pod MON, czy jesteście gotowi poświęcić np. 4 dni urlopu na żądanie.
Po ostatnim spotkaniu, podczas spaceru na dworzec kolejowy zaproponowałem zrobienie konferencji prasowej z wyjaśnieniem, jak wygląda dialog według osób reprezentujących Ministra Błaszczaka, którzy nie tylko chwalą się rodowodem Solidarności ale naszym zdaniem zachowują się gorzej niż komuna w 1980 roku.
Uważam, że nadszedł odpowiedni czas, aby po 4 latach rządów PIS podsumować to, co zrobili „dobrego” dla pracowników cywilnych w RON – na tle innych grup zawodowych.
To, że 600 zł od 1 lipca nie akceptuje NSZZ PW – to jest jasne jak słońce. Ten związek zawsze reprezentuje tylko z pozoru pw a w końcowym etapie – w pełni korzysta z dobrodziejstw MON na ul. Koszykowej .
(…-MK)
Dziękuję za walkę Panie Marku. Wiem, że jest ciężko.
Przykre jest to, że przedstawiciele MON pokazują po raz kolejny, że przy walce o podwyżki Ci, którzy nie chcą uciekać się do szantażu, jak pracownicy sądów czy też nauczyciele są od razu na przegranej pozycji.
Liczy się tylko argument siły a nie siła argumentów, której przedstawicielom naszych ZZ nie brakuje.
Czekam na jakieś konkretne działania w sprawie naszych płac, w przeciwnym razie idę do MSWiA, bo w komendzie wojewódzkiej mój odpowiednik ma 800 zł więcej brutto.
Pozdrawiam i trzymam kciuki.
(…-MK)
Magdo, to, że ktoś z większą wysługą ma wyższe wynagrodzenie – powinno być normą i jest dopuszczalne przepisami Kodeksu pracy. Nie byłby emeryt, to byłby inny pracownik z wysługą 20 lat i więcej. Chyba, że te kwoty, które podałaś to zasadnicze… ale o tym nie napisałaś.
Jednak dziękuję Ci Magdo za ten Twój wpis i myślę, że on zakończy temat „problemów” z zatrudnianiem emerytów. Przynajmniej na stronie TARCZY.
Dlatego proszę abyście nie zamieszczali tu wpisów o „problemach” z emerytami, żebym nie musiał reagować…
Żeby być konsekwentnym, musiałem dokonać… korekt.
Odnosząc się do Twojego wpisu, proponuję abyś reprezentantów Twojej organizacji bardziej zdopingowała do większej aktywności w trakcie spotkań, bo akurat w tym zakresie, o czym piszesz… tego nie dostrzegam.
Nawet trzech podwyżek: 230 plus 195 plus 200 zł to jest według mnie 625 zł a do 700 zł brakuje 75 zł.
Ale PIS z tego słynie, że uprawia gorszą propagandę niż PO. A gdzie realia.
To może, panie Skurkiewicz te 75 zł dołoży pan do tegorocznych podwyżek i będzie te szumne 1000 zł, które Pan wypowiada na wszystkich stacjach radiowych i pański pryncypał Błaszczak. Oczywiście z podwyżką 375 zł brutto, bo miało być ponad 300 zł podwyżki a pan chce dać około 300 zł.
Kto tu kłamie, Panie SKURKIEWICZ.
21,18 zł brutto płaci Solid w Toruniu tj. ponad 15 zł na rękę za godz i umowa o pracę, i jak to się ma do OWC.
A dlaczego we wtorek. Podziel się swoimi pomysłami teraz, jak pytają twoi członkowie lub Ci, co chcą przystąpić do TARCZY. Na wtorek na sztywną kwotę 300 zł, którą w dalszym ciągu RON podtrzymuje.
Ja powiedziałem jasno i takie będzie stanowisko „S”. Nie ma podwyżek po równo dla wszystkich pracowników RON. Koniec.
Bez dużych, dodatkowych środków na tzw. „skok cywilizacyjny” nie da się poprawić sytuacji 2/3 pracowników.
Dlatego proponowałem na 2020 podwyżkę nie symboliczną, tj. 500 zł ale 1.500 zł i kto ją poparł???
Większość mówiła „nierealne”. Jak inni, co mają trochę lepiej niż 2/3 pracowników MON mówią, że chcą 1.000 zł podwyżki, to ktoś mówi „nierealne”????
My musimy ich dogonić i jeszcze zasypać to, co od 1990 r. wybudowano, tj. drastyczne dysproporcje płac w MON.
Tym sposobem dojedziemy do absurdu, o którym pisałem. Dajmy 2600 referentowi a jego kierownik – też cywil będzie miał 2800 zł. Gdzie sens, gdzie logika.
Dając różne kwoty podwyżek zrównamy pensje kierowników, specjalistów, referenta, technika, magazyniera. I to będzie, jak za komuny, wszyscy bez względu na zajmowane stanowiska i różną odpowiedzialność – będą mieli po równo. Tak jak pisałem wcześniej, nie podwyższajmy jednym kosztem drugich.
Nikt mi nie powie, że szef/kierownik/specjalista ma taka samą odpowiedzialność, jak osoby zajmujące niższe stanowiska. Jak mamy zatrzymać najlepszych? Osoba kierująca powinna mieć również godną pensję tak, jak jej podwładny a tym sposobem tego nie rozwiążemy.
Porównanie z żołnierzami nie jest wzorcem. Ile ma generał podstawy a ile szeregowy? Nigdy się nie spotkają.
A ile ma specjalista a ile referent? Proszę sobie odpowiedzieć. Jeżeli referent ma mieć 2600, to specjalista 3200 . I jeżeli będziemy robić to na zasadzie: szeregowy pracownik 500 a specjalista 100 to – moim zdaniem – jest to niesprawiedliwe.
Również w drugą stronę nie powinno to mieć miejsca.
W policji, czy służbie więziennej jest 600 dla każdego pracownika a my kombinujmy.
Panie Marku, czy jest jakaś szansa na uzależnienie zarobków pracowników RON od zarobków żołnierzy?
Robimy to samo, co nasi koledzy – może wynagradzać nas podobnie?
(…-MK)
Teraz także Inspektorzy Transportu Drogowego dostają od stycznia 500 zł podwyżki.
Słuchajcie, tak być nie może, że są równi i równiejsi. Ja nie żałuję Inspektorom ale jest to kolejna grupa osobowa, która dostaje konkretne pieniądze a nie resztki z Pańskiego stołu.
To MF mówi, że nie ma kasy a tu jednak jest. Jeśli MON nie przeznaczy 550 zł dla pw od stycznia 2019, to tu nie ma co się szczypać i zaakcentować, że żarty się skończyły.
Sam, jak trzeba, to pojadę do stolicy a co mi tam. Związki muszą tylko zgrać się. Nie ważne, kto ten protest by zorganizował. Ważne, aby mówić jednym głosem i wszystkie związki szły razem i mówiły jednym głosem.
Jak 19.02.2019 r. będą uparcie stać przy 300 zł, to poprostu tam nie ma co siedzieć i rozmawiać, i tracić czas. Powinniście wtedy Wszyscy wyjść i oznajmić, że koniec zabawy w ciuciubabkę.
Dosyć dziadowania!!!
Inspektorzy Transportu Drogowego – podwyżka od 1 stycznia 500 zł.
Można, i tam są pieniądze, i tam nikt nie musi planować. Niech RON spyta się ich, jak oni to robią.
To teraz widzicie nawet, jak ten największy związek się wyłamie – to pozostałe nadal powinny żądać 550 zł od stycznia lub 600 zł od lipca 2019 r. ale nigdy się nie zgadzać na 300 zł od 1 stycznia 2019 r.
Jasiu, Magda napisała: Czy będzie jakaś oficjalna informacja ze spotkania ze strony Tarczy?
A zatem dotyczy to spotkania walentynkowego i w takim też kontekście Jej odpisałem.
U Was natomiast nie doczytałem się jakiejkolwiek informacji z dotychczasowych spotkań więc… nie wiem, o co Ci chodzi?
To, że tutaj się wypowiadasz i przedstawiasz jasno, jak piszesz stanowisko „S” – nie oznacza wcale, że takie ono będzie w rzeczywistości w trakcie spotkania. Tam głosu nie zabierasz a z wypowiedzi Waszych przedstawicieli też nie za bardzo dotychczas wynikają kierunki podziału środków na podwyżkę.
Nasz kierunek w zakresie podziału, jak już wcześniej wskazywałem jest zamieszczony na stronie TARCZY i my nie musimy nic przedstawiać, czy wyjaśniać.
Wasz – w zasadzie nie ujrzał jeszcze światła dziennego… i zamiast tutaj pisać o swoich pomysłach – przekuj je na Wasze stanowisko, które zostanie zaprezentowane oficjalnie w trakcie spotkania.
Ci w MON-ie doskonale wiedzą, że nasze związki nic nie zrobią.
Skończy się na gadaniu czyli tak, jak zawsze.
Rozumiem, że jako specjalista zarabiający obecnie 200 zł brutto więcej od osoby na stanowisku niższym a mającym mniejszy zakres odpowiedzialności i obowiązków – dostanę mniej od niej, bo ona zarabia niewiele ponad najniższą krajową?
Jeżeli posiadacie wiedzę, że w jakiejś jednostce lub instytucji wojskowej są kominy typu specjalista ma 2 tys. więcej od referenta to reagujcie. Jeżeli ma to tak wyglądać – to szkoda mojej pracy, jeżeli mogę być szeregowym pracownikiem za 50 zł mniej. Smutne ale prawdziwe.
Pytanie na koniec, kto w przypadku nadzoru, kontroli z różnych instytucji odpowiada funkcyjnie?
Jasiu z „S” dzieli już te 300?
Czy to znaczy, że „S” już się wyłamała z walki o 550?
Jasiu, wkurzasz mnie…
po pierwsze, od kilku lat obserwuję i ja, jak chyba większość, że zz optują za tym, żeby najwyższe kwoty podwyżek dawać tylko specjalistom czyt. w 90% emerytom… co może nie????
A dlaczego niby nie dać wszystkim po równo??
Pytam się no bo co?? Chyba zachowana zostałaby hierachia?? Co, bo dać np. z opcji 600 od lipca np. szarakom po 200 a specjalistom np. 800?? Co, może znowu część kwoty będzie utopijnie, przeznaczone na niwelowanie dysproporcji płacowych na tych samych stanowiskach???
Od 3 lat nie znam nikogo, kto by dostał choćby 10 zł z tej puli.pięknie uprawiacie propagandę.ku… od 3 lat równacie dysproporcje, tylko nikt tego nie odczuł w realu… ale spoko..zz tak, jak pisał eric dążycie powoli do upadku…ludzie widzą co odpierda..cie..nic tylko nie po równo ..dla nas, dla nas.to samo urlopowe kosztem najniżej zarabiających dać tym, co mają najwięcej…prawdziwy sens socjalu… związki… mam waszej polityki dość już… to, co z 300 90% ludzi dostanie, ile Jasiu??? 20zł??
Bo co, bo specjaliści typu sławny koordynator inwentaryzacji ma dostać 1000???
Wstydu nie macie.ale niedługo i tu też wspomnicie to, co piszę.zz odnotujecie masę wypisów z tego, co się słyszy.póki co, od 3 lat to, co pisałem się sprawdza w 90%…i bez szklanej kuli…
napisz kto i gdzie dostał choćby ku.. złotówkę z puli na równanie dysproporcji płacowych… bo ta pula to służy tylko ale chyba okrojeniu tych, niby podwyżek albo co bardziej prawdopodobne, jeszcze większemu przyznawaniu pieniędzy kolesiostwu komendantów np. rblogów…prawda boli
Fala odejść ze zz… – przyczyna brak choćby 600 od lipca i tylko 300, czyli naliczeniowo 288 na etat… rozwalają mnke te podwyżki.czemu nie pochwalić się w mediach od razu podwyżkami a strzelam 1000 zł a naliczeniowo dać 140 zł… cała propaganda… nszzpw już tak kłamie.kręci, że sam się gubi w tym co chce i co udostępnia do zapoznania swoim członkom… ja wieszczę jedno… zz upadną!!!
Ludzie ślepi nie są.
TARCZA jako jedyny realnie chce coś zmienić ale też zaczyna już z deczka „kombinować”.
Rysiek jesteś tu jeszcze??
Kolego Grzegorzu M. Przewodniczący WBE z Wojskowego Biura Emerytalnego w Warszawie.
Jasiu nie dzieli żadnych pieniędzy, bo jeszcze nie skończyły się jednostronne negocjacje i jak zawsze Jasiu dotrzymuje słowa i jest nadal za 550 zł.
A co do samych zasad podziału, to jasiu widzi to tak.
Czy będzie po 300 zł, czy po 550 zł podwyżki – to Solidarność będzie za tym, żeby nie dzielić po równo i to tyle w tym temacie. Masz kolego prostą odpowiedź.
A tak osobiście, to mogę Ci powiedzieć, że jestem za tym aby takie osoby, jak ty i emeryci wojskowi i cywilni nie dostali w ogóle podwyżek w tym roku a WBE były zlikwidowane i żebyście przeszli do ZUS.
Teraz poznałeś moje zdanie na temat RON i byłych wojskowych.
Ja już od spotkania w dniu 29 stycznia proszę, żeby nie wdawać się w dyskusje akademickie ale liderzy związkowi tacy, jak Marek, Mirek, Krzysztof, Zenek dyskutują na wiele tematów ale z tego nic nie wynika.
Dawno bym to zakończył i powiedział krótko – nie ma żadnego ruchu ze strony RON, podejmujemy konkretne działania związkowe.
Ale jest jeden problem, bo nami rządzą emeryci we wszystkich prawie strukturach i oni nie potrafią zorganizować innych działań, jak niekończący się dialog. I co z tego wyniknie, następne kilka osób się wypisze ze związków.
A co do zabierania głosu – to mówi szef a nie osoby reprezentujące związek.
I tak będzie, skończy się na gadaniu, jak piszesz Janku.
Grzesiek, możesz troszkę przybliżyć o co Ci chodziło, gdy to pisałeś: TARCZA jako jedyny realnie chce coś zmienić ale też zaczyna już z deczka “kombinować”.
Jasiu, bierzesz udział w spotkaniach a dotychczas w tegorocznych – nie odezwałeś się chociażby pół słowem…
Jeżeli u Was jest tak, że głos zabiera szef a nie osoby reprezentujące związek – to zadbaj o to, żeby szef reprezentował związek!
Za dwa dni kolejne spotkanie. które w zasadzie odbędzie się na Wasz wniosek, bo nie mogliście się wypowiedzieć co do wysokości przyszłorocznej podwyżki i potrzebna była konsultacja z Waszymi władzami. Już macie propozycję…
Przerwane spotkanie w dniu 23 stycznia było z powodu, że musicie się odnieść do prezentacji resortu – na kolejnym spotkaniu nie odnieśliście się do niej w ogóle. Wynika, że te monowskie propozycje Wam pasują… ale Ty cały czas piszesz, że nie chcesz po równo.
Doprawdy, sam już nie wiem, która wizja jest Wasza. Czy ta, którą przedstawia Mirek, czy ta, o której Ty tu piszesz…
Panie Marku, nie zgadzam się co podziału np. pieniędzy..na dzielenie ludzi na lepszych i gorszych..można było rok a nie cały czas…opamiętajcie się…przy transzach także byli Ci lepsi już nie raz.dwa to słynne równanie dysproporcji.sam doskonale Pan wie, że to ściema i tyle..piszę chyba o tym już 3 lub 4 raz.. – o tym, że pieniądze na to są zabierane, kosztem kwoty przeznaczonej na stawkę zasadniczą a jak było, tak jest dalej.ile razy można o tym biadolić… piszecie, że skłócone jest środowisko pracowników…same zz to powodują..można było dać raz większe podwyżki specjalistom a nie cały, cały czas… co inne żołądki mamy???
Jest hierarchia i nie trzeba jej tuningować kosztem 90% pracowników tym bardziej, że jak już pisałem każdy wie kim jest 90% specjalistów….. i nie uderzam tu w Pana, bo mieści się Pan w tych 10% prawdziwych fachowców w swojej dziedzinie…czyt. finanse itp… i też mam na myśli ostatnie nasze różnice zdań…
co komu po podwyżce, jeśli ten ktoś będzie zwolniony tylko dlatego, bo „polewacz kawy” komendanta zostanie w pracy mimo decyzji Mon nr 88… i tak, właśnie tak Panie Marku jest… ludzie obserwują i ślepi nie są… w tamtym tyg już usłyszalem pytanie… dlaczego w komendzie nie ma ani jednego emeryta informatyka itp. o wiedzy technicznej… bo trzeba coś umieć.tyle.
jak Pan uważa, że wszystko jest cacy malina, bo zz Tarcza nic nie wie to super… i ostatnie..to pracownik jest winny, że puzp jest, jaki jest?? Że wysokość podwyżki będzie w opcji 600 zł od lipca na tych np. zasadach, co Pan określił??? Uwierzy mi Pan, moją intencją jest wydźwięk tylko w polepszeniu pracy nas wszystkich a nie cholera jasna wybrańców… bo Ci wybrańcy mają i tak łatwiej…. tyle
Skoro już taki szczegółowy jesteś – to przybliż mi proszę, ile to tych byłych pracuje np. w WBE Warszawa. Coś mi się wydaje, że kolega nie bardzo ma pojęcie – dlaczego służby mundurowe mają własne biura emerytalne i – poza OWC – to w ogóle nie bardzo masz pojęcie o pracownikach RON. Bo OWC to Twój jedyny temat.
Ale cóż, masz za sobą przecież całą „S” – tylko… jaki jest z tego efekt?
https://zpwtarcza.pl/materialy/aktualnosci/2019_01_25/20190123_Stanowisko_MKK_w_zakresie_wzrostu_plac.pdf
Grzesiek, ostatnia część przywołanego powyżej pisma zawiera naszą propozycję w zakresie wzrostu płac w roku bieżącym.
Jak wskazaliśmy, w naszej ocenie powinno to się odbyć poprzez odpowiednią zmianę PUZP. Skoro tej zmiany nie ma i resort nie kwapi się, aby tej zmiany dokonać – opisaliśmy naszą propozycję podziału środków. Jak widzisz, przy kwocie 600 zł – każdy pracownik dostaje do zasadniczej 450 zł, pod warunkiem, ze nie mieści się w… ograniczeniach.
Napisałeś, że Twoją: intencją jest wydźwięk tylko w polepszeniu pracy nas wszystkich. Jeżeli masz jakąś kwestię w tym zakresie i chciałbyś się nią ze mną podzielić – zapraszam do napisania do mnie na zk@zpwtarcza.pl
Pozdrawiam.
Odnośnie nowych obiecanych podwyżek od 2020 roku.
Nie wiadomo, kto będzie rządził. Więc obiecać można wszystko.
Proste.tylko, że związki są bierne i nic z tego Twojego postu sobie nie zrobią… one tego nie chcą robić i tyle.taka jest prawda. Wszyscy wiedzą, jak należy robić, tylko nie nasi reprezentanci…
Panie Marku… poczekam do dnia 19.02.
A co z kwotami, w przypadku kiedy pracownik dostać będzie mógł tylko 400 np?? To jest chore i bardzo niesprawiedliwe!!! To niech zmieni pracodawca mu kategorię zaszeregowania a nie takie akcje..już kiedyś tak chyba działano… sporo ludzi nie załapie się na 450 zł do zasadniczej, co jest absurdem… zresztą jakie 600??
Mon nie pozwoli na taką opcję…nawet mimo, że teoretycznie proponuje 500 od nowego roku i skutków nie powinien się obawiać…tylko wie Pan co??? To kolejna ściema resortu…i kolejna szykująca się obiecanka cacanka, co jest tradycją w Monie…już obiecywali nie raz cuda na kiju…ta opcja 600 nie przejdzie, bo resort i w przyszłym roku nie nadaje…tyle na razie
Nie no lepiej dać emerytom 500 a zwykłemu pracownikowi 100. Bo emeryci mało mają.
Mam dość dostawania podwyżki 100 zł brutto. Z czegoś trzeba rodzinę utrzymać i pozwolić sobie na jakąś przyjemność od czasu do czasu.
Widzę, że sam sobie odpowiedziałeś, bo to jest naturalny kierunek i trzeba odejść jak najszybciej od tych trzech kategorii przypisanych do stanowisk.
Jeżeli dzisiaj pracownik nie jest jeszcze w najwyższej kategorii przypisanej do stanowiska – to nie wiem co to za pracodawca…
A jeżeli pracownik ma już maksymalną kategorię zaszeregowania i może dostać „tylko” 400 zł to powiem, że… jest szczęściarzem, któremu zapewne zazdrości przynajmniej co drugi pracownik RON.
Oni też chcieliby być na poziomie -400 zł od stawki maksymalnej.
Skoro wykonują pracę tak samo, jak inni pracownicy, to nie rozumiem dlaczego mieliby otrzymać mniej. Jak również nie rozumiem, dlaczego mieliby otrzymać więcej. A np. jak ktoś z domu jest bogaty… to, co? ma pracować za mniej, robiąc to samo?
Jak sobie sam odpowiedziałem? Pracownik dostanie 400 zł do zasadniczej to te 50 plus skutki powędrują do specjalisty i się nazwie równaniem dysproporcji… czyż nie?? Teraz sobie sam odpowiedziałem.
A dlaczego do specjalisty, skoro on już ma maksa.
Prędzej powędruje do wartownika, który ma 2070 lub kierowcy, który ma 1920 zł.
Ciekawe czy ktoś doceni strażaków WSP
Jeśli tak to ok. Idea świetna.to popieram.żeby nie było.nie jestem ani wartownikiem, ani kierowcą.choć ta kasa i tak nie pójdzie dla nich.nigdy nie szła i Pan przemilcza to..tak nie powinno być, bo po podwyżkach sporo kasy lewituje… nawet z tytułu tego, że ktoś ma małą wysługę itp.dlaczego to równanie jest tylko w teorii??? Podział u pracodawcy niezbyt był pracochłonny np?? Tylko na odwałkę np. wg zasad każdemu po tyle??tu sobie odpowiem też.pewnie tak… ale transze znowu potrafią wydzielić do zera.chore to wszystko.moja propozycja jest taka.460 do zasadniczych przy założeniu że jest 10% premii w jw.i tak będą środki na równanie … które jest mrzonką a już dyszka w kieszeni pracownika.
Grzesiek pomyliłeś coś. Ja nie chce dawać żadnym emerytom (specjalistom) więcej nie przekręcaj faktów.
A kto z TARCZY zabiera głos poza Tobą, np. Czesia, czy Krzychu z S-80 a może M.K z SO.
Zauważyłem to od wielu lat u siebie nie widzisz NIC ale innych punktujesz.
Dobra metoda. Tylko nie przybywa Ci członków od takich zachowań.
Marku, Grześ pisze bardzo jasno.Co chcesz wyrównywać dysproporcje płac. Dla kogo. Ty je zrobiłeś a panowie Komendanci, Dowódcy to niech teraz je sobie sami wyrównują. Nie ma żadnej kontroli, robią co chcą a dlaczego tak jest – bo mają poparcie i ciche przyzwolenie swoich przełożonych np. z IWSZ, czy DSS.
Bo, jak można przyjąć pw np. wartownika i dać mu 2075 zł, gdy pozostali mają 1950 zł. A tak było w 2 RBLog. Zapomniałeś, ile pieniędzy pochłonęło wyrównanie dysproporcji płac i co koniec. Ile niektórzy pw dostali podwyżki np. 20 zł. Nie, nadal potrzebujesz grubych milionów żeby to wyrównać.
A panowie pułkownicy nadal będą budować kominy płacowe pomiędzy pracownikami ponieważ nie ponoszą żadnych konsekwencji.
Masz przykład członkini TARCZY, Doroty, która wygrała proces z Dowódcą za mobbing i bezpodstawne zwolnienie na prawie 70 tys. zł i co, kto zapłacił – MON.
Mój pracownik też wygrał sprawę, kto zapłacił – MON czyli My-pw, których się „okrada” z pieniędzy, bo nie udolni dowódcy, którzy zatrudniają po trzech prawników i jeszcze nie umieją wydać panom Dowódcom poprawnej ekspertyzy prawnej.
A dlaczego tak się dzieje, bo prawnikami są kolesie, byli zawodowi po kursach. Nie posiadający żadnych studiów prawniczych i tak jest w wielu dziedzinach naszego kochanego RON. Co ty chcesz równać wartownikom, skoro oni zarabiają grosze. Im trzeba np. w tym roku dodać co najmniej 500 zł podwyżki aby miał kto pracować.
Wiesz ile zarabiają w śmiesznym SUFO. Od 15 do 18 zł na rękę za roboczogodzinę. Policz sobie za 176 godzin taki gość ma od 2640 do 3200 zł. Ci pracownicy SUFO pilnują JW.
Ja wiem, że jest inne źródło finansowania na zamówienia publiczne. A co, nie można tego zmienić.
Nie, bo ktoś sobie dobrze założył i dobrze z tego żyje. Ja już kiedyś pisałem o tym, żeby przejrzeć konta niektórym Panom. Dowodów na to jest kilkanaście pism, które kierowałem w sprawie nie likwidowania OWC i są odpowiedzi, że liczy się rachunek ekonomiczny. Jaki rachunek ekonomiczny, taki, że płaci się dzisiaj prywatnym firmom co roku po 100 mln dodatkowo na ochronę czyli od 30 do 40 zł za roboczo godzinę.
To jest malwersacja i wyprowadzanie środków z RON. I wtedy nie ma na podwyżki dla pw. Takich analogicznych przykładów można wskazywać wiele.
I co RON robi w tym temacie – nic.
Sam się przekonałeś podczas prac nad PUZP, jacy „eksperci” przychodzili, którzy mieli udzielić kilka prostych odpowiedzi na temat OWC. Tak to wygląda Marku, ty to wszystko wiesz. Dlatego dziwie się, że w taki sposób odpisujesz Grzesiowi.
A dlaczego nie zrobić raz porządku z płacami najniżej zarabiającymi pracownikami na dole i dać podwyżki w największej kwocie a pozostałym po 100 lub 150 zł. I niech RON się obudzi i zobaczy, ile naprawdę pw zarabiają na dole.
Skoro Minister Skurkiewicz mówi, że mamy około 9 tys. emerytów to nie dajmy im w tym roku podwyżki.
Oni sami się upomną o swoje do RON.
Boisz się czegoś, Marku. Utraty tych członków z WKU i WSZW.
Tylko proszę nie usuwaj tego postu. To jest pełna prawda, co się dzieje w RON.
Marku, Grzesiowi konkretnie chodzi czy będziesz za podwyżką większą dla najniżej zarabiających, kosztem np. specjalistów czy emerytów. Jak związki nic nie wywalczą i pozostanie kwota 300 zł brutto.
O to chodzi Grzesiowi a ty się wykręcasz jakąś dysproporcją płac. Co cię obchodzi dysproporcja płac. Ty ją zrobiłeś, czy panowie dowódcy, którzy zatrudniają sobie kolesiów, czy pociotków jak chcą i nie ponoszą z tego tytułu żadnych konsekwencji.
Grzesiu pyta bardzo jasno i precyzyjnie. Czy dostanie większą podwyżkę a nie będzie po równo i Ci, co maja np. 4 tys zł na zasadniczej dostaną po 300 zł i Ci co mają po 2000 zł zasadniczej.
Podaję tylko przykład i żeby wszystko było jasne – nie jestem za kwotą podwyżki w wysokości 300 zł.
Sam wiesz, ile płaci się w SUFO np. u koleżanki Magdy w Elblągu a ile dostają np. wartownicy z OWC w JW. Przecież te śmieszne firmy SUFO wyprowadzają z RON taką forsę na ochronę, że głowa boli.
A wartowników chcą mieć za talerz zupy. Ale chłopcy już mądrzeją i zaczynają porzucać JW, bo tam nikt ich codziennie nie pyta obowiązków, nie kontroluje, nie robi jakiś śmiesznych egzaminów co roku i płaci po minimum 2500 zł na rękę.
A u nas, w OWC ja po 43 latach pracy nie mam nawet 2400 zł na rękę. Takie mamy porównanie płac. Tak RON dba i myśli o swoich pracownikach. A wystarczyłoby ustalić pułap podwyżek na ten rok np. do 2500 zł płacy zasadniczej i kto nie ma – dostaje podwyżkę. Proste, jak sprężyna ale po rozciągnięciu.
Nie prowadzę statystyki ile byłych pracuje w WBE, WKU czy WSZW.
Minister podał, że mamy około 9 tys. emerytów. Służby mundurowe mają po to swoje biura emerytalne żeby tacy, jak ty mogli pracować.
A co, chcesz mi powiedzieć, że nie można was „wrzucić” do systemu ZUS. To może ty się nie znasz.
(…-MK)
A czy Czesia, Krzysztof z „S”-80 i Małgosia K. z SO biorą czynny udział w rozmowach.
Przemawiają szefowie organizacji związkowych a po drugie – kiedy mam mówić, jak ty z czterech godzin spotkania zajmujesz 3.5 godz. poruszając wszystkie tematy i efektu żadnego nie ma poza przekonywaniem, że czarne jest czarne dla strony społecznej a białe jest białe dla RON i każdy pozostaje przy swoim.
I tu się z Tobą Grzesiu zgadzam ale publicznie tego nie mogę ujawnić.
Nawet wiem, ile Tarczę by zadowoliło.
Piotr przecież bez powodu nikt nie robi planu budżetu do 10 marca A dlaczego bo trzeba go przyjąć przed wyborami bo później j jak się nie będzie miało większości parlamentarnej to pozostanie tylko Prezydent do podpisania dlatego taki pośpiech z Budżetem na 2020r.no i oczywiście propaganda z kwotą 500zł dla cywili Dlaczego nie złoża oficjalnej propozycji na piśmie. bo będą mogli się znowu wykręcić z obietnicy wyborczej.
Zgadzam się z Frankiem. W wojsku porzucono coś, co w takich sytuacjach najlepiej pokazywało zakres odpowiedzialności, liczbę obowiązków, samodzielność pracownika, czyli wartościowanie stanowisk.
Każde stanowisko miało przyznaną sumę punktów, które określały, jak bardzo wymagająca jest dana praca.
Dlaczego RON porzucił to wartościowanie? Przecież było robione kilka lat temu.
Dlaczego się z tego nie korzysta? Bo specjaliści, osoby samodzielne musiałyby ze względu na większą odpowiedzialność i wykształcenie dostać większe pieniądze niż np. referenci, którymi najbardziej się wszyscy ostatnio interesują?
Szanowni Związkowcy, poproszę o odpowiedź, dlaczego nie wykorzystuje się wartościowania stanowisk w RON?
Grzesiek, piszę wyłącznie o tym, o czym wiem z praktyki. Z tego, w czym uczestniczyłem a wszędzie być nie mogę.
Nie mogę odpowiadać za to, jak dzielą przedstawiciele pozostałych organizacji związkowych.
A czy osoby, które wymieniłeś są z TARCZY? Widzisz Jasiu, nawet nie wiesz kto, kogo reprezentuje.
A np. propozycja 600 zł od lipca wyszła ode mnie, czy od Marzeny.
Jasiu, Ty dalej nie rozumiesz. Chodzi o to, że jeżeli ktoś ma mówić – to potem nie powinno być żadnych żali do tego, że on mówił i do tego, co mówił.
Ja słyszę na spotkaniu Mirka a tutaj czytam Ciebie i…
I właśnie o to chodzi. Dla mnie ważniejsze jest to, co mówi Mirek, bo to jest oficjalne stanowisko SK PC MON NSZZ „S”.
A pisanie tutaj… powinno wynikać z tego, co prezentowane jest tam… albo z oficjalnych dokumentów, jak w przypadku stanowiska MKK.
A zwłaszcza z NSZZ PW
Tak powinno to wyglądać, podwyżka dla każdego w jednej wysokości, natomiast dysproporcje powinny być zniwelowane przez tabelę zaszeregowania. I wtedy co roku byłoby juz normalnie, tak jak u ,,konkurencji,, np. 500 na osobę. Panie Marku, życzę powodzenia w rozmowach .
Widzisz Jasiu, Ty żyjesz samymi wartownikami i nikogo więcej nie widzisz poza nimi.
Nasz związek obejmuje wszystkich pracowników RON. I wcale się nie obawiam, że od nas odejdą członkowie z WKU i WSzW, bo niby gdzie mieliby odejść?
A dlaczego w ogóle mieliby, odejść skoro jako jedyny związek rozmawiamy merytorycznie w ich zakresie!
Ty nawet nie wiesz co to są za pracownicy a zabierasz głos, jakbyś był w tym zakresie ekspertem.
Idziesz, jak ta kula śniegu, która lecąc z góry „wie”, że ma jak najszybciej znaleźć się na dole… i leci, leci, niezależnie jakim kosztem, żeby tylko na dół. To tak nie działa.
Wiem, ile zarabiają w SUFO, bo czytam również inne fora i kto, jak kto, ale ja jestem zorientowany.
I mam nadzieję, że te Twoje deklaracje, że przedstawisz w MON informacje o zarobkach w SUFO zatrudnionych w JW się spełnią.
Bo, jak dotychczas… zresztą, wiesz, jak było.
Ci, co Cię znają – mówią i tego nie zaprzeczysz, że TARCZA dodała Ci drugiego oddechu, dodatkowej energii do działania.
Faktycznie, to nie ja, nie TARCZA do tego doprowadziła. Bo za czasów, gdy TARCZA istnieje, co roku PRON mają podwyżki. 🙂
Piszesz: A wystarczyłoby ustalić pułap podwyżek na ten rok np. do 2500 zł płacy zasadniczej i kto nie ma – dostaje podwyżkę. Proste, jak sprężyna ale po rozciągnięciu.
Skoro to takie proste, to dlaczego tego jeszcze nie zgłosiłeś? Przecież brałeś udział w każdym dotychczasowym spotkaniu. Nie było z Twojej strony żadnego tchnienia, żeby aktywnie się włączyć w dyskusję. Dlaczego tego nie zgłosił Twój szef?! Tak to właśnie u Was działa.
Ty piszesz tu, a decyzje zapadają tam. Tam, jesteś milczkiem.
Pytasz: Czy dostanie większą podwyżkę a nie będzie po równo i Ci, co maja np. 4 tys zł na zasadniczej dostaną po 300 zł i Ci co mają po 2000 zł zasadniczej.
Jako „S” nie odnieśliście się w ogóle do przedstawionych przez MON propozycji podwyżek. Nie przedstawiliście żadnych swoich propozycji podziału. Teraz sondujesz, czy te Twoje pomysły mają jakiś sens. Weź odpowiedzialność w swoje ręce i przedstaw je na spotkaniu. Łatwo komuś zarzucać nieudolne działania, będąc za winklem a jak samemu trzeba podjąć decyzję i wziąć odpowiedzialność – schować się za innymi.
MKK przedstawiła już swoje stanowisko na spotkaniu w dniu 23 stycznia kompleksowo, zarówno z kwotą podwyżki, jak i zasadami podziału.
Wcześniej miało to być stanowiskiem Strony społecznej, ale – jak daliśmy je Wam do podpisu – odmówiliście.
Bo co, kwota 600 zł była za wysoka o 50 zł, skoro na kolejnym spotkaniu przystaliście na 550 zł.
Czy rzeczywiście nie chcieliście tego podpisać, bo wyszło to ze strony MKK? To jakieś chore.
Przecież dobrze wiesz, że jeszcze nic sami nie przygotowaliście.
Jakiś podział zadań musi być, nawet w ruchu związkowym.
Jedni robią to – inni co innego.
My przygotowujemy materiały (dokumenty) a wy macie je wspierać, skoro nie macie własnych propozycji w zamian.
Nie ukrywam, że chciałbym dożyć czasów, gdy również coś przedstawicie na papierze.
A wy co – torpedujecie nasze działania, nie podpisując tekstów stanowisk?!
I nawet nie stać Was na to, żeby uzasadnić dlaczego nie podpisujecie.
Oj, uważajcie, żeby to od Was ludzie nie zaczęli się odwracać.
Nam-TARCZY nie potrzeba tysięcy ludzi w organizacjach.
Nikogo na siłę nie będziemy do nas ciągnąć i zastraszać, jak to robią gdzie indziej.
My nie mamy takich kosztów osobowych, jak gdzie indziej i nie grozi nam bankructwo.
W zasadzie nie mamy żadnych kosztów osobowych, dlatego nie musimy naszych działań planować przez pryzmat środków finansowych!
Szkoda, że nie wszystkie ZZ widzą, że prawdziwe zmiany można zrobić tylko systemowo.
Ręczne naprawianie sobiepaństwa setek pracodawców wojskowych potrwa wiele lat i niestety, jak tu czytam, na zasadzie populizmu, tylko niesprawiedliwością zastąpi niesprawiedliwość.
Bez naprawy PUZP, za dziesięć lat i za dwadzieścia też będziecie dyskutować o tym samym.
Może to taka strategia ZZ, żeby być potrzebnym do wieloletniego rozwiązywania problemu metodami go nierozwiązującymi i trwać? Bo przecież, jak dobrze czuć się potrzebnym, gdy dzieli się po uważaniu nie swoje pieniądze.
Tobie dam a tobie nie dam.
Może dlatego nie będzie tu nigdy systemu, w którym ZZ tylko walczyłyby o kwotę podwyżki, a nie o sposób jej podziału, bo ten byłby jasny i konkretny, wynikający z zajmowanego stanowiska i zaszeregowania.
Jak u żołnierzy, którzy ZZ nie mają.
Oczywiście Jasiu, że nie można wrzucić emerytów mundurowych do systemu ZUS.
I to ja Ci mówię i potwierdzam. Nie będę Ci tego tłumaczył, bo po co masz sobie głowę zaśmiecać tymi zagadnieniami.
Nie można i koniec. Budżet państwa by tego nie wytrzymał. Tyle powinno Ci wystarczyć.
Jasiu, od razu skaczesz do organizacji MKK, które przedstawiły swoje wspólne stanowisko, jak pisałem już w dniu 23 stycznia.
Mamy w tym zakresie jednolite stanowisko, bo wypracowaliśmy je na długo przed pierwszym spotkaniem w MON. I jest ono powszechnie znane.
Waszego w ogóle jeszcze nie ma, chociaż już 3 spotkania się odbyły.
Masz rację, mówię długo i tłumaczę, że czarne jest czarne dla nas, bo nie może być, że dla nich czarne jest białe a białe czarne.
Dlatego nasze prezentacje, które jednoznacznie wskazują nasz kierunek rozumowania.
I jakoś nikt z nich się do naszego materiału nie odniósł…
To, że oni się nie odnieśli – mogę zrozumieć, bo wiele osób zostało tam zatrudnionych w ostatnich czterech, pięciu miesiącach a MON nie jest łatwym Ministerstwem… a obszar działania DSS jest tak szerowi, że akurat wynagradzanie PRON nie jest pępkiem świata…
Ale że wy się nie odnieśliście… to mnie zaskakuje…
Nie będę Cię pytał skąd wiesz, ile TARCZĘ by zadowoliło, bo to zostało zapisane w stanowisku MKK.
Natomiast zaskakuje mnie to, że Was zadowala kwota jeszcze niższa od naszej…
Dokładnie jest tak, Franku, jak napisałeś. A gdy dysproporcje zostaną zlikwidowane – nie będziemy już w ogóle musieli zajmować się KWOTAMI podwyżek i zasadami ich podziału!
Ale – jak na razie – niewielu to jeszcze rozumie. Szkoda. Ale poczekamy…
Masz w 100% rację. Podpisuję się pod tym Twoim komentarzem obiema rękoma.
I o tym chcemy rozmawiać w trakcie prac nad PUZP, na które od ponad roku czekamy!
Niektóre zz – jak postrzegamy – rzeczywiście żyją tylko tym, że raz w roku są podwyżki… i wtedy się uaktywniają.
A potem mają spokój do kolejnego roku…
Tarcza dodała mnie oddechu. Marku, Benny Hall wysiada przy tym, co teraz napisałeś.
Jakiej dodatkowej energii. Co ja jestem jakiś ułomny, nie umiem logicznie myśleć czy podejmować decyzje.
W czym mnie Tarcza pomogła. Współpraca, która się układa pomiędzy nami jest dobra i korzystają na tym tylko pracownicy JW, w których mamy swoje organizacje i to wszystko.
Ja nie muszę przedstawiać propozycji płacowych w SUFO, bo ja już to dawno przedstawiłem swojemu szefowi, który mówił o zarobkach w OWC tylko chyba jakoś źle słyszałeś i nawet chciał pokazać paski od wynagrodzeń podczas spotkania w dniu 14 lutego.
Musiałeś w tym momencie znowu gadać z Marzenką na ucho i tego nie usłyszałeś. A kto mnie zna. Co ja takiego źle zrobiłem poza tym, że jako jedyny w zeszłym roku od 1 lipca zrobiłem dodatkowe podwyżki u siebie. Uczyć się muszą co niektórzy a nie mnie krytykować.
A w 2 RBLog to kto zaproponował najniższa płacę na poziomie 2100 zł.
A u kogo, jak nie u mnie przybyło nowych 135 członków. To tyle co 50% Tarczy.
To ja oddałem wam swoich członków, których mógłbym przygarnąć do siebie, np. Suwałki.
A dlaczego oddałem organizację, bo miałem taki kaprys.
Kiedyś to zrozumiesz i jeszcze będziesz mi dziękował.
Od kiedy przedstawia się zasady podziału kwoty, skoro jeszcze nie skończyły się uzgodnienia.
Bawisz się w Zenona i pracujesz za RON.
Przyjdzie czas, to się dowiesz, jak Solidarność chce podzielić tegoroczne podwyżki i jaka jest propozycja na 2020 r. Wasza propozycja nie została podpisana, bo Pan Szef miał odmienne zdanie i jego ludzie. Jak na pewno się domyślasz byłem w 100% za waszym projektem ale ja mam 1 głos a przy stole siedzą – oprócz mnie – jeszcze trzy osoby z „S”.
Oni mają inne poglądy niż ja i dlatego nadal starym Szefem jest Mirek a nie ja.
Jakim jestem milczkiem, cały czas zabieram głos.
A może ty masz wadę słuchu, bo zauważyłem, że siadasz bokiem, jak np. mówił Pełnomocnik.
Dobra nie będę się z Tobą kopał po kostkach. Inni to czytają i nawet, co nie powinni.
Zobaczymy jutro, jak się zachowacie, jako MKK.
My mamy sztywne stanowisko-podtrzymujemy 550 zł od 1 stycznia lub 600 zł od 1 lipca.
I mogę to jutro powiedzieć na cały głos żebyś i Ty usłyszał.
Pozdrawiam.
Przepraszam ale napiszę to kolejny raz… Tarcza działa u mojego pracodawcy… mi ręce opadają i to miałem Panie Marku też na myśli.niestety. powtórzę to… to równanie dysproporcji płacowych powinno być sztywno określone i zdefiniowane na szczeblu np. Mon a nie zostawiając to komendantom, bo to oni dziś tylko to pogłębiają…nikt nie dostaje kasy z puli na równanie… tzn. nikt… no parę osób by się znalazło i chyba kolejny raz nie muszę pisać, kto to dostaje… jeśli jutro stanie na 300 to, jak nie będzie 600 od lipca to gwarantuję wam, że i 300 nie zobaczycie od 2020 roku.
Pan Marek doskonale wie o czym pisze…
Masz rację, tych nowych 135 członków to rzeczywiście jest 50% członków i sympatyków TARCZY w 2 RBLog. W końcu udało Ci się dobrze trafić. A że skierowałeś pracowników dywizjonu do TARCZY? Po prostu nie chciałeś mieć w swoich szeregach osób, którzy nie są wartownikami, bądź pracodawców, którzy nie zatrudniają wartowników. Przekazałeś mi informację o tym, że tam pracownicy szukają innego związku niż NSZZ PW a Ty ich nie chcesz, bo nie są wartownikami i… już są członkami TARCZY. Za tę przysługę Ci dziękuję, bo dla nas się liczy każdy pracownik RON. I jakby co, to możemy przejąć wszystkich członków Twojej organizacji związkowej, którzy są zatrudnieni na innych stanowiskach niż OWC. Będzie Ci łatwiej i nie będziesz musiał dokonywać wyborów. Będziesz walczył wyłącznie o pracowników OWC.
O tym Twoim złapaniu drugiego oddechu, gdy działasz z TARCZĄ zweryfikujemy przy najbliższej okazji. Bo przecież skąd mam to wiedzieć, jak nie od osób co znały Cię wcześniej. Słyszałem to w trakcie spotkań od innych osób, które znały Cię z poprzednich lat. Ale OK, zweryfikujemy „face to face”.
O przedstawianiu wynagrodzeń SUFO pracujących w JW pisałem na podstawie tego, co napisałeś na Forum OWC. Pozwól, że Ci i wszystkim to zacytuję:
Proszę o przekazanie informacji na priv jaka JW ja to wskaże panu Skurkiewiczowi, żeby się przejechał do tej JW i się zapoznał z realiami. (…) Mnie nie interesuje ile płaca firmy prywatne w ochronie . Mnie interesuje ile płacą firmy prywatne w JW Pełna informacja z wynagrodzeniem i nazwą JW i adres. A ja to wykorzystam do rozmów. Możecie mi wysyłać na priv .jak to zrobił gwerty. Z góry dziękuje.
Jasiu, gdy piszę, to zazwyczaj wiem, co piszę i nie tworzę światów alternatywnych…
O paskach pracowniczych wynagrodzeń słyszałem i nawet wskazywałeś, że nasza Koleżanka Marzena już w trakcie manifestacji w dniu 22 września prezentowała mediom. I może MON tego rzeczywiście nie zna – to wskazaliście, że możecie im je pokazać. Ale ostatecznie nie pokazaliście.
Napisałeś: Wasza propozycja nie została podpisana, bo Pan Szef miał odmienne zdanie i jego ludzie. Jak na pewno się domyślasz byłem w 100% za waszym projektem ale ja mam 1 głos a przy stole siedzą – oprócz mnie – jeszcze trzy osoby z “S”. Oni mają inne poglądy niż ja(…)
I jesteśmy już w domu. Wszystko to, co tu piszesz jest tylko i wyłącznie Twoją propozycją i nie może być postrzegane jako propozycja związku, który reprezentujesz. Jest to taka Twoja gra z Czytającymi, która ma dawać nadzieję, że w ich kierunku idziecie podczas, gdy w rzeczywistości masz tylko 1 głos przy stole a w sytuacji, gdy „szef i jego ludzie” będą mieć odmienne zdanie – Twoje pomysły nie zostaną zrealizowane!
Rozumiem, że również treść: My mamy sztywne stanowisko-podtrzymujemy 550 zł od 1 stycznia lub 600 zł od 1 lipca.
mam odczytywać, jako Twoje sztywne stanowisko a nie „S”.
I na koniec.
Napisałeś: Od kiedy przedstawia się zasady podziału kwoty, skoro jeszcze nie skończyły się uzgodnienia.
No właśnie, dla Was to coś nowego. Wy chcecie kilka spotkań o kwocie a potem kilka spotkań o sposobie podziału.
My już w dniu 23 stycznia uważaliśmy, że powinniśmy dać propozycję kwoty podwyżki i sposobu jej podziału, i gdyby wszystkie organizacje podpisały – mielibyśmy z głowy kolejne spotkania, bo oczekiwalibyśmy na stanowisko MON wobec naszej, wspólnej związkowej propozycji. Wówczas – idąc na ewentualne, kolejne spotkanie – znalibyśmy stanowisko strony resortowej, natomiast, gdyby się ono nie zmieniało – nie byłoby spotkań…
Ale dla Was musi być najpierw kwota a potem… zasady, bo tak dotychczas się odbywało. Pozdrawiam i do zobaczenia. 🙂
Grzesiek, od początku podzielam pogląd, że wyrównanie dysproporcji powinno mieć charakter systemowy. O takim podejściu jestem głęboko przekonany.
Jeżeli jednak ktoś tego nie rozumie, bo ma np. małe doświadczenie czy wiedzę, która szczególnie w RON jest ważna – to nie będę się z nim kopał. Na taką ewentualność mamy to, co zawarte zostało w stanowisku MKK. Każde podwyżki – po równo – sprawią, że te podziały jeszcze bardziej się pogłębiają i ich wyprowadzenie na prostą będzie bardziej dotkliwe chyba, że nastąpi zastrzyk finansowy w obszar funduszu wynagrodzeń pracowników.
Wiem, że u Was działa TARCZA ale staraj się zrozumień, że u Was 4 organizacje związkowe działają i… no, właśnie i… trzeba mieć dużo odwagi, żeby podejmować trudne decyzje, bo oddziaływanie środowiska jest u Was potężne.
Ci, którym faktycznie trzeba pomagać – nie są zorganizowani a ci – którym pomoc nie jest potrzebna – robią w wszystko, aby „doić” co się da. I tym sposobem, będąc przy sterze – zapadają decyzje, jakie zapadają.
Może w przyszłości o Waszym przypadku napiszę na stronie TARCZY odrębną aktualność… Pozdrawiam.
W przeciwieństwie do Ciebie nie będę Ci odpowiadał. Odpowiem Ci jutro prosto w twarz.
Na poważniejsze sprawy, dziś napiszę ci kilka zdań. A stanowisko będzie sztywne takie, jak ja napisałem chociaż wiem z „przecieków, że TARCZA chciała obniżyć swoje żądania o 50 zł do 500 zł, żeby ogłosić sukces.
Już tu was Grzesiu przejrzał na oczy, że coś kombinujecie.
Oczywiście, że musi być kwota, żeby wiedzieć np. czy dać wszystkim, czy zastosować inne zasady podziału. No, nie dziwię się takiemu scenariuszowi, który przedstawiła TARCZA w dniu 23 stycznia, bo wynika to z braku doświadczenia w negocjacjach związkowych. To, że są kolejne spotkania, to tylko zasługa twoja i twoich długich wywodów, z których i tak nic nie wynika, bo pieniędzy nie przybywa. Ci, co dojeżdżają na spotkania po 300 km tracą tylko czas.
Pisałem i nadal podtrzymuję, my już dawno czyli 14 lutego nie powinniśmy przyjeżdżać na rozmowy, bo są one jednostronne ale to ty potrzebujesz wystąpień.
Ja bym robił referendum w JW i przyjął inną metodę walki.
Jak ktoś nie chce rozmawiać przy stole, to pokazuje mu się siłę, albo siada się i płacze w kącie, że jest się nieudolnym. A wy-liderzy związkowi tak właśnie działacie.
Dlaczego nie ogłosicie, że wchodzimy w spór zbiorowy z RON i zaczynamy procedury związkowe. A jeszcze prościej 19 lutego wyjść ze spotkania i niech sobie podzielą te ochłapy, jak uważają, że wiedzą komu się należą podwyżki w największej wysokości.
Przyzwyczaiłem się ostatnio do tego, że coraz częściej mnie obrażasz publicznie.
A co do organizacji, którą ci oddałem to oddałem nie dlatego, że nie są to wartownicy tylko dlatego, że nie starcza mnie czasu na jeżdżenie po całej Polsce. A zapewniam Cię i twojego podwładnego z WBE, że w swoich strukturach mam nie tylko wartowników. Są referenci, magazynierzy, strażacy, konserwatorzy, kierowcy i nie są to emeryci wojskowi. Nie jestem emerytem tak, jak ty od wielu lat. Tylko muszę pracować jeszcze 6 lat na swoją głodową emeryturę i nie mam wolnego czasu tyle co ty.
Pracuję codziennie przychodząc do pracy, pomimo zwolnienia z obowiązku świadczenia pracy. Kto mnie znał wcześniej. Ci, co skaczą od związku do związku byle być przy korycie. O tych mówisz. Czy słuchasz kolesiów z NSZZ PW.
A może Marku już znowu zakładasz nowy związek zawodowy. A co do liczebności, to w samym 2 Rblog mam 50 % tego co ma TARCZA. Widziałem, ile macie członków jako OM w JW w ?????/.
Nie zdradza się, kto mnie pokazał ilość waszych członków. To moja organizacja jest większa niż cała TARCZA.
Również cię pozdrawiam.
A czy do zobaczenia, to jeszcze nie wiem czy warto jechać i wysłuchiwać ciągle tego samego, co mówisz a efektu żadnego nie widać.
Merytorycznie rozmawiacie i masz dar do przekonywania pw, zwłaszcza poznałem 23 września 2018 r. podczas manifestacji OPZZ na ulicy było was tam ze 30 ludzi, bo członków to może 20.
Już Krzysiu P. nawet wskazał, ilu was było na tej demonstracji.
Jasiu, po Twoim tu pisaniu widać, jak pracujesz…
Jesteś działaczem związkowym i działasz, po prostu działasz a nie pracujesz. Umowy ze związkiem nie masz podpisanej, natomiast tej, podpisanej z pracodawcą nie realizujesz, bo pracodawca zwolnił Cię ze świadczenia pracy.
Dlatego nie pisz mi o tym, że pracujesz. Pisaliśmy już kiedyś o tym Twoim stanie, w jakim się znajdujesz.
A te 6 lat, które brakuje Ci do emerytury, to zleci tak szybko, że ho ho
Patrz, TARCZA za niecały miesiąc będzie miała już 4 lata!
4 lata a jakby wczoraj to było…
To Tobie brakuje takie 1 1/2 okresu działania TARCZY i … będziesz mógł odejść na emeryturę.
Dasz radę, Jasiu. Dotrwasz. Trzymam za Ciebie kciuki.
Szkoda, że Ciebie jednak nie będzie, bo już uwierzyłem, że to Ty a nie Mirek – będziesz przedstawiał to Wasze sztywne stanowisko.
Pozdrawiam.
Nie 23, tylko 22 września ale skąd Ty masz wiedzieć, jak Ciebie tam nie było.
A co do naszej wówczas liczebności zaprasza do liczenia na zdjęciu pod linkiem:
https://zpwtarcza.pl/wp-content/gallery/2018-09-22-bylismy-tam/20180922_124419.jpg
Tylko mi nie mów, że liczysz tylko do trzydziestu…
Trochę jednak nas było na tyle, że nawet tam Rysia jeszcze nie widać, bo zamykał nasz pochód.
My tam byliśmy a wówczas Wy rozmawialiście z Rządem.
Wiem, że teraz sobie w brodę…, bo wynika, że nic nie osiągnęliście – poza tym, że porozmawialiście z Premierem.
Tak czytam to wszystko i muszę stwierdzić, że nie będzie nigdy dobrze, jeżeli międzyzwiązkowej współpracy nie będzie.
Czemu nie gracie do jednej bramki?
Przykre, powodzenia życzę na jutrzejszym spotkaniu.
Dobranoc.
Wbrew pozorom, na chwilę obecną to współpraca pomiędzy związkami jest, gdyż oficjalne stanowiska Strony społecznej są podpisywane przez wszystkie reprezentatywne organizacje związkowe w RON.
Natomiast tu, na forum prezentowane są przez niektórych działaczy organizacji zakładowych opinie i wizje, które dotychczas nie zostały zaprezentowane w trakcie spotkań. Ten fakt sprawia, że rzeczywiście można mieć wrażenie, iż pomiędzy zz są rozbieżności i nie ma mowy o współpracy.
Te rozbieżności, Łukaszu COLINIE, nie są jednak na tyle duże, żeby nie można było uzgodnić wspólnego stanowiska.
Mam nadzieję, ze tak będzie również w trakcie dzisiejszego spotkania.
W necie bardzo dużo jest opinii o podwyżkach, jakie ludzie dostają… kwoty brutto 20zł…, 50 zł… ,70 zł… bravo organizacje zz.róbcie tak dalej!!!!!
Mówię, poczekam do dnia dzisiejszego.
Stanie na 300 czyt. 288 naliczeniowo???? Hm
No i się minister wkurzył! Ciekawe co dziś z sobie wyplujecie, co powiecie ludziom?
Cisza ……..trochę to niepokojące , po dziejszszym spotkaniu
Czy udało się uzgodnić wspólne stanowisko Związków?
Cisza……….
Tak radku, wobec utrzymania dotychczasowego stanowiska Strony resortowej, w dniu dzisiejszym Strona społeczna zajęła wspólne stanowisko, w którym podtrzymała kwotę 550 zł podwyżki w bieżącym roku.
Jednocześnie, mając na uwadze tok prowadzonych dotychczas rozmów, w których rzetelnie przedstawiane argumenty przez związki są torpedowane przez Stronę resortową jako niemożliwe do realizacji – Strona społeczna domaga się, aby w kolejnych rozmowach uczestniczył przedstawiciel Ministerstwa Finansów, który mógłby rozwiać obawy i wątpliwości wyrażane przez Stronę resortową.
W trakcie spotkania min. Skurkiewicz odniósł się do propozycji wzrostu płac o 600 zł od 1 lipca b.r. Jest to możliwe, jak stwierdził ale wówczas proponowana podwyżka na 2020 r. – sprowadzona zostanie wyłącznie do kwoty… 200 zł.
Więcej dowiesz się ze Stanowiska, które zapewne w dniu dzisiejszym zostanie opublikowane w internecie. Pozdrawiam.
Czyli jest nadzieja, że w czerwcu coś dostaniemy?
Wg mnie ostatnim spotkaniem ze stroną resortową powinno być to z udziałem przedstawiciela Ministerstwa Finansów. Na tym koniec „rozmów” z MON-em.
Jeśli w tym roku nie będzie 550 a w przyszłym 500, to pozostaje już tylko spór zbiorowy i ulica.
Innego wyjścia i sposobu na skostniały MON nie ma.
Lepsze 600 od lipca, niż obiecanie „wszystko” od 2020 r.
I co Marku, podobało ci się wystąpienie szefa Solidarności – Mirka?
I na koniec jeszcze jedno wyjaśnienie. To, że my tu się nieraz boksujemy z Markiem – to nie znaczy, że gramy w oddzielnych drużynach. Najważniejszy jest pracownik cywilny.
Dowodem jest wspólne dzisiejsze stanowisko Strony społecznej pomimo tego, że pismo zostało przygotowane przez TARCZĘ. I dlatego ukłon, a także za to, że w końcu mnie posłuchałeś i krótko przemawiałeś. I tak wyglądają profesjonalne negocjacje.
Forsa na stół a jak nie ma forsy – to pismo, spór zbiorowy i strajk a potem wszyscy na L-4 na cały tydzień i zobaczymy, czy poradzą sobie żołnierze zawodowi bez cywili.
Co do tego, co ma być w czwartek – przedyskutujemy to telefonicznie. Jutro. Pozdrawiam.
W stanowisku Strony społecznej, o czym zapomniałem napisać, znalazła się jeszcze propozycja wzrostu płac na rok 2020 i lata kolejne.
Jest nią postulat do zapisania – w ustawie o przebudowie i modernizacji oraz finansowaniu SZ RP – wskaźnika kształtowania środków na wynagrodzenia pracowników resortu ON ma poziomie 8% budżetu MON.
Uważamy, że to rozwiązanie spowodowałoby zakończenie corocznych bojów o środki na wzrost płac a także – w powiązaniu z odpowiednimi zmianami w PUZP – dałoby wyjście z chaosu, jaki w ostatnich latach ogarnął system wynagradzania pracowników RON.
A ja napiszę tak… i znowu sprawdza się to, co napisałem o tej ściemie, co mon proponuje od stycznia 2020 r.
A co do roku 2019… lepiej brać 600 od lipca mimo, że straszą tylko 200 złotymi od stycznia 2020.
Bo te 450 np. do zasadniczej szybciej będziemy mieć, bo już w lipcu zamiast wyimaginowane od maja 2020 czy nawet czerwca….
600 od lipca jest realne i to w takim razie bierzcie… Na rok 2020 przyjdzie czas… a jak nie weźmiecie tego 600 – to sorry ale to będzie szczyt skrajnej głupoty…
My to wszyscy wiemy tylko czy zz to rozumieją… też uważam brać 600 od lipca niż liczyć na cuda w 2020…
Jasiu, żeby oddać sprawiedliwość, nie tylko przez TARCZĘ to pismo zostało przygotowane ale również dzięki Militarii i jeszcze innym osobom, które nas wspomagały a które chcą pozostać anonimowe.
Najważniejsze jest jednak to, że wszyscy mówimy jednym głosem i wspólnie podpisujemy stanowiska, bo – jak napisałeś – Najważniejszy jest pracownik cywilny.
Do usłyszenia. Pozdrawiam.
Podejrzewam, że i tak te obiecywane 8% pójdzie na WOT-y, bo przecież muszą osiągnąć ilość osób.
W tym roku już im podnieśli kasę za służbę a dostęp do internetu ma raczej każdy z nas i wie ile oni kosztują
https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/spoleczenstwo/1770990,1,kosztowne-wojska-obrony-terytorialnej.read
Większość pisze, żeby brać 600 zł od lipca. Tylko jak to się ma do przepisu, że „Podwyższenie wynagrodzeń dla pracowników państwowej sfery budżetowej następuje w ciągu trzech miesięcy po ogłoszeniu ustawy budżetowej. To oznacza, że urzędnikom będzie się należało wyrównanie od początku roku.”
Ustawa ogłoszona 6 lutego.
Do kiedy MON powinien wypłacić podwyżki?
Jeśli jest możliwość na 600 od lipca to należy brać i nie ma się co oglądać.
8% daje szanse stabilnego wzrostu płac ale i nadużyć w podziale środków.
Najpierw trzeba jednak wywalczyć konkret ze skutkami na kolejne lata, czyli 600 do zasadniczej od lipca.
Barbara, co ma piernik do wiatraka???
Co, wolisz 300 od stycznia???
Tak jesteś bardzo zniecierpliwiona, czy podstawioną osobą przez Mon???
Zastanów się. co klepiesz… i co jest korzystniejsze!!!!
Ustawa budżetowa na rok 2017 była z dnia 16 grudnia 2016 r. a podwyżki zostały wypłacone… w maju 2017 r.
To samo w roku ubiegłym – ustawa budżetowa z dnia 11 stycznia 2018 r. a pierwsze rozmowy o podwyżkach… w dniu 23 maja 2018 r.
Tegoroczne podwyżki w MSWiA też są płacone od 1 lipca 2019 r., dlatego też nie widzę żadnych przeciwwskazań w tym zakresie tym bardziej, że taka byłaby wola reprezentantów pracowników RON a ustawa zawiera jedynie 2,3% wzrostu kwoty bazowej dla członków KSC i średnioroczny wskaźnika wzrostu wynagrodzeń w PSB na poziomie 2,3%.
Też uważam, że powinniśmy brać 300 zł teraz i 600 w lipcu.
W 2020 będziemy się zastanawiać.
8% mogłoby wejść wraz ze zmianami w PUZP i pozwoliłoby całkowicie wyrównać występujące obecnie dysproporcje płacowe w obszarze wynagrodzeń.
A tak przy okazji, nie chodzi o wzrost wynagrodzeń na poziomie 8% a o kształtowanie funduszu wynagrodzeń na poziomie 8%… budżetu obronnego.
I jak wyglądały dziś rozmowy?
Jestem za przyjęciem 600 zł od 1 lipca.
Przyszły rok to jedna wielka niewiadoma, zmiana rządu i początek nowych negocjacji.
Witam a w lipcu powiedzą, że nie ma kasy, bo były inne rzeczy.
Nie raz już tak było.
Krótko. Gdy dowiedzieliśmy się, że MON nie zmienił zdania a po wypowiedziach Przewodniczącego NSZZ PW i „S” dalej utrzymywał swoje stanowisko, chociaż wypowiedzi tych Przewodniczących były konkretne – jako przedstawiciel pozostałych organizacji poprosiłem o przerwę, w trakcie której uzgodniliśmy wspólne stanowisko Strony społecznej. Następnie przekazaliśmy je ministrowi i przed 12-tą już było po spotkaniu.
Też uważam, że 600 zł od lipca jest korzystne dla nas, bo w MON-u obiecanki na przyszły rok nie wierzę.
Pisałem już raz, że najważniejsze jest to, że mòwicie jednym głosem.
To jest po prostu chore w tym kraju, posiadam wykształcenie logistyczne
i od kilku lat pracuje w przemieszczaniu SZ i dostaje niecałe 1900 zł…
600 zł to powinno być netto… przy takim poziomie cen za wszystko.
Pozdrawiam wszystkich pracujących w Komendach.
Chcę więcej ale od stycznia. W sklepach nie czekają z podwyżkami na żywność do lipca.
Pewnie zdubluje post ale to chore, posiadam wykształcenie logistyczne i od kilku lat pracuje w transporcie SZ i dostaje nie całe 1900 zł.
Powiem tylko tyle że pozdrawiam Komendy, a pracownicy niech się mocno zastanowią czy warto 🙂
Gratulacje dla Strony Społecznej za jedność.
Tak trzymać.
http://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2019-02-19/podwyzki-dla-pracownikow-cywilnych-wojska-fiasko-rozmow-zwiazkowcow-z-mon/
Na skierowane w dniu 19 lutego 2019 r. pismo w sprawie spotkania w dniu 21 lutego 2019 r. Pełnomocnika MON z przedstawicielami organizacji związkowych wchodzących w skład Międzyzwiązkowej Komisji Koordynującej (MKK), organizacje te odpowiedziały:
z dezaprobatą przyjmujemy fakt organizowania spotkania z przedstawicielami naszej komisji, bez udziału przedstawicieli dwóch pozostałych reprezentatywnych organizacji związkowych, które podpisały się pod stanowiskiem Strony społecznej z dnia 19 lutego 2019 r.
Jednocześnie mając na uwadze treść tego stanowiska Strony społecznej, kolejne spotkanie ma odbyć się z udziałem przedstawicieli wszystkich organizacji związkowych reprezentujących Stronę społeczną oraz przedstawiciela Ministerstwa Finansów.
A co ma być w czwartek (?) , bo jakoś nic w necie na ten dzień nie wyłapałem.
W 2rblog Tarcza ma aż 20 członków. Do moich 200 to naprawdę bardzo mało.To zaledwie 10%.
A to jest bardzo bardzo duża kwota na podwyżki.
Panie Marku nie wiem po co się spotykać.
Czyżby Pan Pełnomocnik miał bardzo duże zapasy wody do picia i słonych paluszków do wykorzystania podczas spotkań. Związki co miały, to przekazały a widzę, że nawet złożyliście kilka wspólnych stanowisk i naprawdę ja nie widzę potrzeby spotykania chyba, że…. znalazły się dodatkowe środki na realizację podwyżki w wysokości 550 zł.
A to zmieniają się reguły gry. Trzymam za was kciuki.
W czwartek ma być koniec świata, jak mawiał Popiołek.
Oczywiście następne spotkanie ze stroną społeczną ale każda organizacja na inną godzinę.
Coś mi to przypomina.
Zaraz.na fb nszzpw jest info, że Mon 21 lutego rozpoczyna cykl spotkań z osobna, z każdym zz… chcą rozbić jedność i tyle.. Pan pisze, że będą jednak wszystkie na spotkaniu jednocześnie.oznacza to, że związki odmówiły spotkań z osobna????
Wszystkie???
Bardzo proszę o odpowiedź…chamska zagrywka MON-u
Też jestem za jednością i proszę nie dajcie się poróżnić – 600 od lipca i ani kroku w tył 😉
Grzesiek, napisałem o nas – MKK. Otrzymaliśmy – 5 organizacji związkowych – zaproszenie na spotkanie w czwartek ale – jednogłośnie – podjęliśmy decyzję, że nie będziemy się spotykać w indywidualnych spotkaniach z Pełnomocnikiem bez pozostałych dwóch organizacji i bez przedstawiciela Ministerstwa Finansów.
Takie stanowisko w dniu wczorajszym już przesłaliśmy do MON.
To, czy będą uczestniczyły pozostałe dwa związki należy do decyzji władz tych organizacji.
5 organizacji skupionych w MKK nie będzie w takim spotkaniu uczestniczyć.
Poniżej link do wczorajszego stanowiska Strony społecznej, które zostało zamieszczone również w zakładce DOKUMENTY/Opinie i stanowiska/2019 na stronie TARCZY.
https://zpwtarcza.pl/materialy/aktualnosci/2019_02_20/20190219_Stanowisko_Strony_spol_w_spr_wzrostu_plac_w_2019_i_latach_nastepnych.pdf
„(..)przesuwanie w ostatnich latach setek milionów złotych z uposażeń w obszar wydatków rzeczowych (tylko w roku 2018 r. ponad 213 mln zł)”, zamiast przeznaczenia tych środków na radykalny wzrost płac i wyrównywanie narosłych dysproporcji w wynagrodzeniach pracowników resortu ON.”
Warto byłoby się szczegółowo przyjrzeć tym wydatkom. MON kupuje różne idiotyczne przedmioty, np. tablice korkowe, wydaje też olbrzymie pieniądze na zakup obuwia i stroju sportowego dla oficerów, którzy co roku kupują obuwie z najwyższej półki (a jak! – skoro za darmo).
Bo oczywiście pana generała, czy pułkownika nie stać na samodzielny zakup butów.
Nie rozumiem stanowiska niektórych osób mówiących, że podwyżka ma być 600 zł od lipca. Ja się z tym nie zgadzam. Wystarczy wziąć kalkulator i policzyć: 600 zł * 6 miesięcy to daje nam 3600 zł podwyżki za cały 2019 rok, to w rozliczeniu daje nam kwotę 300 zł za miesiąc, czyli kwotę podwyżki proponowaną przez MON.
Nie dajcie się nabrać na takie sztuczki.
A znając życie, w następnym roku obecnie rządzący będą się chwalić, że podwyższyli nam płace o 600 zł.
Podwyżka 600 zł od lipca, to właściwie podwyżka wynagrodzenia w rozliczeniu rocznym o 300 zł za miesiąc. I to jest krok do tyłu!!!!!
No więc Kora, policz tak na spokojnie. MON proponuje 300 zł miesięcznie.
Teraz masz 2900 zł. Jak dostaniesz 300 zł od stycznia, to w ciągu roku dostaniesz ogółem 3600 a nowy 2020 rok rozpoczniesz z poziomem płacy 3200 zł i nie otrzymując żadnej podwyżki w roku 2020 – w stosunku do roku 2018 też będziesz miała w więcej o 3600 zł.
Jeżeli będzie 600 zł od 1 lipca to w ciągu 2019 r. też dostaniesz 3600, ale nowy rok 2020 rozpoczniesz z płacą 3500 zł. A gdyby nie było już żadnej podwyżki w 2020 roku to – w stosunku do roku 2018 – dostaniesz o 7200 zł więcej a w stosunku do roku 2019 – więcej o 3600 zł.
Chyba jest to przejrzyście wytłumaczone.
Poza tym, to nie jest propozycja MON tylko @jutki z pierwszego spotkania w MON z dnia 23 stycznia.
I miała to być to ostateczność, gdyby nie było możliwości zwiększenia kwoty 300 zł w tym roku. Ale takie możliwości są skoro oddają tyle oszczędności na rzeczówkę.
Niewątpliwie 600 zł od lipca jest lepszym rozwiązaniem niż 300 zł od stycznia.
Analogicznie już to podpisano w MSWiA w ubiegłym roku, gdy kwotę z ustawy budżetowej 125 zł, zamiast od 1 stycznia… „zamienili” na 250 zł od lipca. Tym sposobem na początku roku będą mieli o 250 zł większe pensje a nie tylko o 125 zł.
I tam nikt się nie odgraża, że skutki takiej operacji zmniejszą podwyżkę w roku następnym, jak to robią w MON. Tam widać, że rzeczywiście chcą poprawić poziom płac pracowników cywilnych jednostek organizacyjnych MSWiA.
Dla roku 2019 jest to bez znaczenia, czy będzie 300 zł od stycznia, czy 600 zł od lipca, bo skutek zaangażowania środków jest taki sam i wynosi on 3600 zł w skali roku.
Efekt natomiast jest inny w przypadku roku 2020. Podwyżka od stycznia sprawia bowiem, że dostaniesz też wyłącznie 3600 zł, natomiast przy podwyżce 600 zł od lipca – w 2020 r. dostaniesz 7200 zł, czyli dwa razy tyle, co przy podwyżce 300 od stycznia.
Ok. Ma Pan rację ja skupiłam się wyłącznie na bieżącym roku.
😉
A jak mon powie że nie ma kasy w lipcu co wy zrobicie przecież tak może zrobić nikt z was nie pomyślał o tym CO nie rozumiem tego a macie plany jak nie wyjdzie nic z tego
Ja bym brał 600 zl od lipca, to są skutki od razu na 2020, wydaje mi się to rozsądną propozycją.
Szanowny Panie Marku
Gdyby we wszystkich ZZ był taki przewodniczący, jak Pan to nie głodowalibyśmy teraz!
Jestem pełna szacunku i uznania za taką postawę, jaką Pan reprezentuje!
Naprawdę piszę szczerze, bo obserwuję to, co się dzieje już nie pierwszy rok, jak mur MON-u nie che runąć, ale widzę światełko w tunelu!
Pozdrawiam i liczę na was, pomysł Pani Jutki jest świetny – 600 zł od lipca! i świetnie objaśniony przez Pana w komentarzu do Kory.
Myślę również, że nie byłoby problemu z wyjściem 45 tysięcy pracowników RON na ulice! Bądź nagle zachorować! Argumentujmy się i walczmy! Pozdrawiam
A jakie masz gwarancje, że minister Błaszczak nie wystartuje w maju do Europarlamentu i będzie rekonstrukcja rządu i przyjdzie nowa miotła i… po ptokach z podwyżki 600 zł.
A rekonstrukcja rządu jest już zaplanowana, bo np. Minister Brudziński startuje do europarlamentu.
Solidarność też nie jedzie, bo nie widzi takiej potrzeby.
https://businessinsider.com.pl/finanse/handel/wynagrodzenia-w-lidlu-i-biedronce-2019-rok/lwhyfme
Chciałbym zarabiać, jak w Lidlu! Pokazać to jutro w Wawce.
600 zł od lipca to bardzo dobre rozwiązanie, bo skutki przechodzą na rok następny.
Lepszego nie będzie. Myślę, że warto to poważnie przemyśleć. To najlepsze rozwiązanie z ostatnich lat.
Teraz ciekawe czy po równo na wszystkich, czy z rozróżnieniem poziomu wynagrodzeń.
http://www.polska-zbrojna.pl/home/articleshow/27612?t=Poslowie-podsumowali-ostatnie-trzy-lata-dzialalnosci-MON&fbclid=IwAR0AKv11nf4I7slAGEUFfjeCFI-SlISfUd_GfyloHi1okqwy-MC2fnEga_A
Wiceminister poinformował, że resort obrony nie tylko dąży do zwiększenia liczebności armii, lecz także przeznacza większe kwoty niż rząd PO–PSL na wynagrodzenia dla żołnierzy i pracowników wojska. – Wynagrodzenia wzrosły o średnio 200 zł, a kolejne planowane podwyżki wyniosą około 300 zł – mówił Wojciech Skurkiewicz.
Troszkę nieeleganckie jest to, że w czasie negocjacji kwot w sprawozdaniu już się ją podaje jako „około 300 zł” Pan Minister widocznie już wie ile to będzie.
Panie Marku, czy wysokość tych kwot będzie dla wszystkich pracowników jednakowa? Czy te 600 zł to średnia i jeden dostanie 100 a drugi 1100?….to też ma znaczenie myślę, że dla każdego z Nas
A ja uważam, że najpierw powinno się zlikwidować najniższe progi płacowe, czyli pomóc tym wszystkim biedakom zarabiającym poniżej 2600 zł brutto i w pierwszej kolejności podnieść im wszystkim wynagrodzenie zasadnicze do 2600 zł. To, co zostanie powinno się podzielić po równo na każdy etat i dać wszystkim po równo do WZ (a nie ze skutkami), bo to niesprawiedliwe aby karać ludzi tylko za to, że długo pracują.
Tak trzymajmy dalej, nie dajmy się podzielić i poróżnić.
Trzymam za Was kciuki.
A ja bym prosił jeszcze o wyjaśnienie 300 zł w tym roku plus 500 zł w następnym daje 800 zł czy 600 od lipca i 200 w 2020 – kwota jest ta sama, lecz pomniejszona o pół roku wyrównania 300 zł – wariant pierwszy wydaje się bardziej atrakcyjny jeśli chodzi o wiosnę 2019.
Teraz wiosna 2020 – 500 zł nie wliczając wysługi czy 200 zł?
Oczywiście – patrząc na 2019 – podwyżki byłyby większe ale patrząc na nasze portfele w przeciągu 2 lat opcja 2 jest korzystniejsza. Pytanie, czy można zabezpieczyć się podpisując stosowne porozumienia, czy lepiej brać co jest…
Dzięki Ago za te słowa wsparcia ale muszę wskazać, że w ramach MKK mamy jednobrzmiące stanowiska a zatem można stwierdzić, że te organizacje mają równie dobrych przewodniczących (prezesa).
Wiesz, jedni mają wiedzę, inni ilość a jeszcze inni zarówno wiedzę i ilość – ale nikomu nie powinno zabraknąć konsekwencji w działaniu.
Wcześniej nie było tej jedności związkowej a ponadto żądania były przedstawiane w taki sposób, żeby się wstrzelić w oczekiwania Strony resortowej.
Nie patrzono przez pryzmat tego, co MON zamierza zrobić w perspektywie kilku lat, tylko działania były podejmowane, że tak powiem: post factum.
A może trzeba zacząć zmieniać myślenie.
Podobało mi się sytuacja w trakcie jednego ze spotkań, gdy Minister Skurkiewicz powiedział nam, że w 2020 nastąpi również zwiększenie zatrudnienia o 1000 dodatkowych miejsc pracy, na co Przewodniczący NSZZ PW odpowiedział, że tych nowych miejsc pracy powinno być co najmniej 2000 i logicznie to argumentował. Bo rzeczywiście, dotychczas nowe obszary działania i zadań przerzucane były na PRON, bez dodatkowej złotówki a przecież w Sztabie Gen. prowadzone są kolejne prace w zakresie zamiany stanowisk wojskowych na cywilne, a nikogo nie interesuje, z czego będą te nowe stanowiska finansowane. One po prostu mają być.
Gdy pokazałem Pełnomocnikowi MON pismo ze Sztabu o podjęciu tych działań… Pełnomocnik w okazał wielkie zdziwienie, bo nic o tym nie wiedział.
Okazuje się, że Pełnomocnik MON, który powinien być pierwszym adresatem spraw, które dzieją się wokół PRON – w zasadzie wychodzi na to, że jest petentem.
Tak nie powinno być. Żadna sprawa wokół PRON nie powinna mieć miejsca, o ile Pełnomocnik nie zajął wobec niej stanowiska. Oczywiście w uzgodnieniu, bądź po uzyskaniu opinii przez reprezentatywne organizacje związkowe. U nas ten obszar wymaga jeszcze trochę czasu… ale będziemy cierpliwi. Pozdrawiam Cię, Ago.
Jak będzie podpisane porozumienie z całą Stroną społeczną na piśmie – będzie pewne. Ale nie może być tak, Jasiu, że 200 zł w 2020.
Ale masz rację, że w tym zakresie – bez porozumienia na piśmie – różne mogą być sytuacje.
Pamiętasz, w trakcie spotkania w dniu 23 maja 2018 r. – jak Pełnomocnik MON powiedział Stronie społecznej, że oni (Kierownictwo Ministra Błaszczaka) nie uznają uzgodnień programu 105 plus, bo: „wiecie państwo w jakich okolicznościach to zostało podjęte”. Stwierdził to oficjalnie w trakcie spotkania, ale już sprostowania tego, że jednak przyjmują te ustalenia do realizacji już tak oficjalnie nie powiedział.
Nie odwołał swoich ówczesnego stanowiska. To życie pokazało, że idą tym kierunkiem, bo zaplanowanie 2,3% plus 5% w wytycznych do planowania na 2019 r. jest tego dowodem.
Niedopatrzeniem natomiast było to, że w MON w ogóle się nie orientowano, co się dzieje w innych pokrewnych resortach.
To właśnie ten brak wiedzy, czy orientacji w działaniach na tym polu jest zastanawiający.
Przecież MON jest jednym z największych ministerstw…
Drogi Marku, powiedz nam wszystkim na czym stoimy dzisiaj na dzień 20.02?
Czy strona rządowa chce jeszcze rozmów czy nie.
Co dalej?
Pozdrawiam.
Brawo solidarność.prawidłowa postawa Jasiu.tylko ciekawe, co zrobi Zenon…martwi mnie to.
Panie Janie z „S” – z tej wypowiedzi nasuwa się wniosek, że „S” już zmieniła stanowisko ws. 550 zł.
No dobrze, Panie Marku tylko co teraz planujecie???
Sytuacja trochę patowa.co, jeśli Mon nie przewiduje obecności kogoś z ministerstwa finansów??? Co jeśli Mon w końcu sam podejmie decyzję?? Kiedy kolejne spotkanie?? Będziecie czekać? Dziwna sytuacja jest teraz.. oby jutro Zenek nic nie odj… i nie wyłamał się.
Panie Marku, a może 300 od stycznia i 600 od lipca? 🙂
Trzymam kciuki za skuteczne dokształcenie niekompetentnych lub spotkanie z innymi kompetentnymi negocjatorami z kierownictwa MON. Jeżeli do spotkania dojdzie, oczywiście…
Dziękuję za stanowcze, jednakowo brzmiące zdanie wszystkich organizacji związkowych.
Liczę – i wiele osób, które znam również – na jedność do końca.
Panie Marku przynależę do innego związku, ale lubię czytać waszą stronę za przejrzyste i jasne wytłumaczenie problemów….pytań. Te 600 zł od Lipca fajna sprawa….tylko proszę Pana bardzo – wszystko ma być na papierze….czarne na białym….podpisane przez Ministra….bo wie Pan….do Lipca to szmat czasu….a chętnych do podwyżek mnóstwo… Pozdrawiam
Anka i Wszyscy czytający tę stronę, dostrzegam, że po wielu wyjaśnieniach zasadności 600 zł od lipca – wyrażacie przekonanie, ze to dobry kierunek ale…
postanowiłem trochę Wam o tym napisać, celem wyjaśnienia tej kwestii.
Gdy padła w trakcie pierwszego spotkania kwota 600 zł od lipca nie miała ona wówczas specjalnego znaczenia, gdyż była to alternatywa do wypłaty WYŁĄCZNIE KWOTY 300 ZŁ w bieżącym roku. Wówczas Strona resortowa patrzyła na podwyżka wyłącznie z punktu widzenia kwoty 300 zł i wyrównania od stycznia br.
jutka wówczas wskazała, że jeżeli ma być tylko 300, to niekoniecznie może to być wyłącznie od stycznia, bo mogłoby być np. 600 zł od lipca, bo skoro wówczas MON był gotowy dać więcej w następnym roku… to byłby w stanie również zaplanować wyższą kwotę z tytułu skutków przechodzących tegorocznej podwyżki.
Wówczas MON nie zajął stanowiska, gdyż prawdopodobnie ta propozycja ich trochę… zaskoczyła.
Nie należy więc przyjmować, że my godzimy się na kwotę 300 zł, bo gdyby tak było – rozmowy już mogły się zakończyć w dniu 23 stycznia.
Dla nas kwoty 300 zł jest nie do przyjęcia i to wszystkie zz przedstawiają od początku.
Wskazujemy – jako Strona społeczna – możliwości wyższego wzrostu pracowniczych płac – płac a nie otrzymania premii z oszczędności jak to było co roku i – w zasadzie – nie wiadomo, dlaczego te premie maleją, skoro oszczędności w obszarze uposażeń rosną.
W naszej ocenie, zgodnie z prawem można tego dokonać i wierzcie mi – wiemy o czym mówimy. I takie stanowisko nie tylko my-MKK prezentujemy ale także Przewodniczący NSZZ PW wskazywał na ten kierunek i podpierał go stosownymi pismami, interpretacjami MF, MPiPS ale… Strona resortowa nawet z tym nie chciała się zapoznać.
Mając na uwadze, że jest takie podejście i co chwila nam się przypominało, że Minister Błaszczak może się znaleźć „na dywaniku” Ministra Finansów, gdy przyjmie taki kierunek – jedynym rozwiązaniem było zaproszenie przedstawiciela MF do kolejnych rozmów.
Piszecie więc o 600 zł od lipca, bo rzeczywiście taka propozycja padła ze strony MON. Zapewne została ona wnikliwie przemyślana ale w ślad za nią nadeszła kolejna informacja. Proponowane wcześniej 500 zł od 1 stycznia 2020 r., przy tym wariancie zmniejszy się do … 200 zł. De facto, wychodzi na to, że MON zakłada, że po podwyżkach w 2019 i 2020, pracownik nie może zarabiać więcej – w stosunku do grudnia 2018 r. – niż 800 zł.
Na to nie możemy się zgodzić, bo już wiemy, że podwyżka pracowników cywilnych za te dwa lata to kwota 950 zł (300+250+400), natomiast pracownicy Policji już tylko za ten rok będą mieli wzrost o 550 zł a jeszcze przed nimi rozmowy o 2020 roku i latach następnych i … szykuje się nowy program modernizacji służb!
Dlatego też ten omawiany tu wariant 600 zł od lipca traci cały swój urok w sytuacji, gdy planowana podwyżka 500 od 2020 zmniejszy się do poziomu 200 zł.
A wówczas te 600 zł od lipca jest nawet gorsze niż 300 zł od stycznia chociaż w obu przypadkach nastąpi wzrost o 800 zł łącznie za dwa lata.
Dlaczego?
Chodzi o o wzrost przychody pracowników z tytułu wypłacanych comiesięcznych wynagrodzeń.
300 zł od stycznia 2019 r. i 500 zł od stycznia 2020 r. – daje 300 x 12 + 500 x 12 = 3600 + 6000 = 9600 zł;
600 zł od lipca 2019 r. i 200 zł od stycznia 2020 r. – daje 600 x 6 + 200 x 12 = 3600 zł + 2400 = 6000 zł.
Wariant od lipca jest korzystniejszy wyłącznie w sytuacji, gdy skutki przechodzące tego wzrostu nie wejdą w przyszłoroczną podwyżkę.
Pan Minister, pomimo deklaracji, że w tym roku to MON już niewiele może bo budżet, bo nie zna skali oszczędności itd. itp. wskazywał, że w 2020 r. ten wzrost może być zdecydowanie wyższy… Okazało się, że tego wyższego wzrostu nie będzie, w kontekście tego, co planuje się w innych służbach.
Zakładaliśmy, że te 500 zł proponowane przez MON będzie podwyżką ponad skutki przechodzące podwyżki od 1 lipca br. Tak jednak z deklaracji MON nie wynika, więc ten przyszłoroczny wzrost, pomimo rozpoczęcia w styczniu 2019 rozmów o podwyżkach na 2020 r. – również nie będzie tak znaczny, jak nam się próbuje sugerować oraz wzrost budżetu do poziomu 2,1% PKB.
Bo za dwa lata (2019-2020) 800 zł w sytuacji, gdy inni mają co najmniej 950 zł – nie może być powodem do satysfakcji.
Dlatego powtarzam, przestańcie na razie pisać o wyższości 600 od lipca nad 300 od stycznia, bo wszystko to jest uzależnione od innych okoliczności, które sprawiają, że nawet najlepsze z punktu widzenia pracowników rozwiązanie – można zniweczyć.
Na chwile obecną, poczekajmy aż zapadną ostateczne decyzje a na chwilę obecną oczekujemy na spotkanie całej strony społecznej z udziałem przedstawiciela MF, który mógłby potwierdzić, że prezentowane przez nas stanowiska i propozycje są możliwe do realizacji w tegorocznym budżecie płac.
Małgorzato, już wcześniej pisałem. W naszej – MKK ocenie zasady podziału powinny się odbyć w sposób, który przedstawiamy w naszym stanowisku, skoro nie następuje zmiana postanowień PUZP. W tym przypadku, kwota podwyżki nie gra zasadniczej roli, bo zasada jest taka sama.
Piotrze, przy tych wariantach co napisałeś, z pewnością wariant 2 nie jest korzystniejszy w żadnym przypadku. 🙁
Ani, gdy mówimy o wiośnie, ani o zasobności pracowniczych portfeli.
Korzyść drugiego wariantu mogłaby być dla kieszeni pracownika, gdyby podwyżka w 2020 na poziomie 500 zł nie konsumowała skutków przechodzących podwyżki z roku 2019.
Grzesiek, my – Strona społeczna złożyliśmy nasze stanowisko i oczekujemy na spotkanie z udziałem przedstawiciela MF. Z pewnością jego udział mógłby rozwiać wszelkie wątpliwości MON w zakresie niemożliwości działania w kierunku przez nas wskazanym.
Organizacja spotkania jest po stronie MON.
Gdy MON sam podejmie jednostronną decyzję, narusza prawo, co prowadzi do możliwości wszczęcia przez Stronę społeczną sporu zbiorowego…
Takie rozwiązanie też jest możliwe. Czemu nie? 🙂
Panie Marku… nie zgodze się co do tego opisu dotyczącego 600 zl od lioca.skąd taka u Pana nagła zmiana???? Dajmy se spokój z kwotą 300zł od stycznia bo to jest nierealne.dwa rok 2020 może być taki… że żadnego wzrostu nie będzie i conjak co ale chyba wy powinniście to wjedzieć… po pierwsze 600 to już teraz od lipca daje wymierne korzyści a argument ten co będzie co będzie jest głupi bo sorry ale wskazuje na to jakbyście wcale nie wyciągali lekcji z historii…wcale!!!! Dziwne podejście…na walkę o rok 2020 jest czas…. zaczyna Pan cudować a kwota 550 nie jest możliwa bo beton jest zagruby i zawysoki….zrozumcie to w końcu że chcemy mieć zasadnicze dużo wyższe a nie zyć tym co będzie co bedzie a cxy na pewno… bo już wiele razy miało coś być na pewno…skończyłem.cudujecie już jak kon pod góre
Grzesiek, napisałem wcześniej, skończmy w ogóle pisać o tym, co może zaistnieć WYŁĄCZNIE w sytuacji, gdy MON nie zwiększy kwoty 300 zł na podwyżkę.
Osobiście uważam, że zwiększy. Dlatego – na chwilę obecną – w ogóle nie zakładam ani wariantu 300 od stycznia, ani 600 od lipca.
Natomiast kwota 550 zł jest możliwa, niezależnie od tego czy beton jest za gruby czy za wysoki – ona jest możliwa.
Potrzeba tylko podjęcia odpowiedzialnej decyzji przez właściwą osobę.
Panie Marku, napisał Pan:
„300 zł od stycznia 2019 r. i 500 zł od stycznia 2020 r. – daje 300 x 12 + 500 x 12 = 3600 + 6000 = 9600 zł;
600 zł od lipca 2019 r. i 200 zł od stycznia 2020 r. – daje 600 x 6 + 200 x 12 = 3600 zł + 2400 = 6000 zł.”
A czy nie powinno się tego liczyć w poniższy sposób?
1) 300×12 (podwyżka na 2019) + 300×12 (podwyżka z 2019 w 2020) + 500×12 (podwyżka na 2020) = 9600
2) 600×6 (podwyżka na 2019) + 600×12 (podwyżka z 2019 w 2020) + 200×12 (podwyżka na 2020) = 9600
Według mnie w obu przypadkach przy powyższych założeniach kwota wychodzi identyczna.
Chyba, że się mylę w obliczeniach.
Dobrze Panie Marku.jeśli tak to ka kończe pisanie o 600 zlotych od lipca.trzeba czekać i poczekamy.ja mogę i do grudnia ale niech coś w końcu się zacxnie się coś zmieniać dla nas.zmieniać w realny i wymierny sposób a nie picowany przez Mon
Jasiek S . Nie w pierwszej kolejności , tylko jednocześnie. Są ludzie , których już zrównano z tymi co mogą im tylko klucze podawać.
Właśnie Grzesiu, co zrobi Zenek 21.02 o godz 10.00. Znając życie, pójdzie i będzie prowadził rozmowę. Obym był złym prorokiem.
Solidarność może się spotkać z RON najprędzej dopiero po 4 marca. Bo do 4 marca obrady na najwyższych szczeblach związkowych. Jednym z tematów w dniach 25/26 luty będzie omówienie braku podwyżki dla sfery budżetowej w wysokości 12.1%. i większego odpisu na fundusz socjalny, których domagał się Piotr Duda od Rządu i został wykiwany.
Bo zaufał Koledze Mateuszowi M., że rozmowy przy stole są lepsze niż na ulicy a okazało się, że z tym rządem nie rozmawia się przy stole – tylko z pozycji siły.
To tak samo, jak rozmowy w RON. My nie tylko żądamy ale również wskazujemy źródło sfinansowania tegorocznych podwyżek a dwaj panowie – panowie z RON – NIE, BO NIE i to są wyłączne argumenty Tych panów…
Zgodnie z sugestią @Marek Kazimierczak kończąc dyskusję o tym wariancie, który się pojawił na pewnym etapie rozmów, ale nie jest celem negocjacji, chciałem tylko zauważyć, że z pozycji dochodów pracownika oba warianty są jednak takie same (równie korzystne). Żeby faktycznie policzyć ich efekt należy zsumować pełne dodatkowe dochody z dwóch lat.
W wariancie pierwszym 600×6 w I roku + (600+200)x12 w II roku, w wariancie drugim 300×12 w I roku + (300+500)x12 w II roku czyli… tyle samo.
Może ta informacja przyda się na bardzo odległą przyszłość, a na dzisiaj mam nadzieję, że MON cudownie przejrzy na oczy i dostrzeże jak wielki ma skarbiec pełen pieniędzy i jak wielki ma skarb w postaci pracowników RON, i postanowi, że w związku z tym warto ludzi godnie wynagradzać za ich ciężką pracę.
W jedności siła!
Masz rację Kamilu. Cieszę się, że to dostrzegłeś.
Tak, czy inaczej wychodzi na to samo a kwota 9600/24 mce – daje przeciętny miesięczny wzrost dochodu PRON z tytułu pensji w tych dwóch latach o 400 zł podczas, gdy z podpisanego już w Ministerstwie Sprawiedliwości porozumienia wynika, że dla pracowników więziennictwa – wzrost w okresie dwóch lat do kieszeni pracownika wyniesie 16.500 zł, co daje przeciętnie miesięcznie – w tych latach – więcej kwotę… 687,50 zł.
Dziękuję.
Tak Tomasz, wiem, zauważył już to wcześniej Kamil.
Ale cieszę się, że to wyłapujecie, bo świadczy o tym, że jesteśmy na stronie czytani a nie tylko… przeglądani. Dziękuję.
Cóż, zapewne zmęczenie… W końcu jesteśmy tylko ludźmi.
Masz rację, że MON może zauważy, że dla PRON ma ofertę na poziomie 9600 zł w ciągu lat 2019-2020.
Może również zauważy, że pracownicy więziennictwa już mają podpisane porozumienie na kwotę wzrostu plac na poziomie 16.500 zł.
W Policji natomiast rozmowy o roku 2020 będą dopiero prowadzone. Na razie za 2019 mają w kieszeni więcej o 5.100… a za lata 2019-2020… 11.700 zł, bez podwyżki od 1 stycznia 2020 r.
Nie ma żadnego uzasadnienia, aby pracownicy RON mieli zadowolić się kwotą 9.600 zł za okres 2 lat!
Toż to byłaby PORAŻKA!
Najważniejsza jest decyzja dotycząca tego roku, bo – jak widać – to ona będzie generować zasadniczą kwotę przychodu w tych wyliczeniach.
Wobec wypowiedzi na stronie, postanowiłem przedstawić obecne propozycje MON w zakresie wzrostu płac PRON w latach 2019-2020 na tle pracowników cywilnych innych służb.
Otóż na chwilę obecną MON proponuje przeciętny miesięczny wzrost płac PRON – w stosunku do roku 2018 – na poziomie:
– w 2019 r. – 300 zł;
– w 2020 r. – 800 zł.
W tych latach ogólny wzrost wynagrodzeń o 9.600 zł, co stanowi przeciętnie o 400 zł
W służbie więziennej pracownikom cywilnym zabezpieczono już w porozumieniu ten wzrost na poziomie:
– w 2019 r. – 425 zł;
– w 2020 r. – 950 zł.
W tych latach ogólny wzrost wynagrodzeń o 16.500 zł, co stanowi przeciętnie o 687,50 zł
W Policji, dotychczas pracownikom cywilnym zabezpieczono:
– w 2019 r. – 425 zł;
– w 2020 r. – 550 zł plus to, co zz ustalą z Kierownictwem MSWiA jako podwyżkę od 1 stycznia 2020 r. Zakładam, że nie będzie to kwota niższa niż 400 zł co sprawi, że będzie analogicznie jak w służbie więziennej. Uzgodnienie podwyżki od 1 stycznia 2020 r. na poziomie 400 zł sprawi, że zarówno ogólny wzrost wynagrodzeń i przeciętny wzrost osiągną wartości tożsame z tymi w służbie więziennej, tj. 16.500 zł i 687,50 zł. A nie jest wykluczone, że ten wzrost od 1 stycznia 2020 r. w Policji będzie wyższy niż 400 zł.
Krótka analiza tych kwot jednoznacznie wskazuje, że „braki” są widoczne gołym okiem.
I nie poprawią tego żadne wypłaty jednorazowe, bo one nie spowodują wzrostu pracowniczych wynagrodzeń i nie są dla pracowników gwarantowane na kolejne lata.
I co najważniejsze, nasze związkowe postulaty nie powodują skutków dla budżetu państwa. Zakładamy, że one mają być zrealizowane – i istnieje taka możliwość – w ramach budżetu obronnego określanego wskaźnikiem w relacji do PKB. Jest to zatem wyłącznie wewnętrzna decyzja Kierownictwa MON wynikająca z potrzeb SZ RP.
Marek, ładnie wytłumaczyłeś ale nie wiem, czy wiesz o tym, że właśnie NSZZ PW uczestniczy w rozmowach z Pełnomocnikiem MON, które rozpoczęły się dzisiaj o godz. 10.00…
No i dobrze wiemy, jak to się skończy.
Pozdrawiam i dziękuję za wasz trud.
Dziękuję Ci, Jasiu za tę informację, chociaż muszę wskazać, że… tego się spodziewałem.
Widać, jak trwałe było to wspólne stanowisko Strony społecznej, że – dzięki NSZZ PW – przetrwało tylko… dwa dni.
Co innego się podpisuje a co innego się robi… wiarygodność żadna.
No cóż, takie mają prawo, bo są niezależni i samorządni.
Zobaczymy jakie będą tego efekty, bo możliwe, że jednak poszli po to, aby wyjaśnić swoje lub MON wątpliwości.
Jakaś skaza na wizerunku jednolitości Strony społecznej jednak się pojawiła…
Nie zdziwiłbym się również, gdyby wyszli ze spotkania z propozycją podwyżki 450 zł.
Nie bez kozery min. Skurkiewicz, odbierając w dniu 19 lutego nasze stanowisko stwierdził, że podnieśliśmy nasz postulat wzrostu (550 zł) o 100 zł. Na sali nastąpiła konsternacja… kto proponował 450 zł, bo wspólne stanowisko było i jest na poziomie 550 zł.
Niewątpliwie skądś tę informację Minister miał…
Ale ostatecznie MON podtrzymał swoje stanowisko na poziomie przeciętnego wzrostu o 300 zł.
taką ciekawostkę znalazłem na stronie money.pl
MON szuka prawnika od przetargów. Kontrakty za miliardy – pensja 3,4 tys. zł
MON potrzebuje człowieka, który stanie do prawnych negocjacji z obcymi delegacjami. Przyjdzie mu się mierzyć z zagranicznymi prawnikami zarabiającymi miliony. Sam może jednak liczyć na pensję niedużo wyższą niż pracownik dyskontu.
https://www.money.pl/gospodarka/mon-szuka-prawnika-od-przetargow-kontrakty-za-miliardy-pensja-34-tys-zl-6351516517128321a.html
No to tym bardziej tym podającym klucze należy dać więcej aby mogli się kształcić i już nie podawać kluczy tylko móc uczyć innych.
Wiadomo, że uczący się potrzebuje więcej środków na naukę niż już wykształcony.
Całe nszpw… masakra
Miesięczny wzrost dla PRON na 2020 r. powinien wynosić chyba 500 a nie 800.
Tylko i aż trzeba 8% budżetu MON na wynagrodzenia na stałe i w końcu te drastyczne różnice zasypiemy, ale zacząć trzeba od najsłabszych – to prawda.
Marku, jak zauważasz, porównuję wzrosty wynagrodzeń w tych latach – w odniesieniu do roku 2018. Zatem podwyżka w 2019 r. – 300, natomiast w 2020 wynagrodzenia będą wyższe o podwyżkę z roku 2019 (300zł) i podwyżkę od 1 stycznia (500 zł), czyli łącznie o 800 zł w stosunku do wynagrodzeń z roku 2018.
Brać chociaż 300 . Nie długo władza się zmieni i z obiecanymi pieniędzmi na 2020 rok może być różnie.
Jak zostanie 300 – to może masowe L4 lub ulica ….
300 zł to leży na stole od maja 2018 r., gdy taką kwotę planowano, mając na uwadze, że w MSWiA będzie to również kwota 300 zł od 1 stycznia 2019 r. Tam dorzucono jednak 250 zł od 1 lipca i to zmieniło postać rzeczy…
Nie ma co brać, bo MON może sam dać 300 zł a jak zz wyrażą zgodę na 300 zł to pójdzie w świat, że się na tę kwotę zgodziły.
Dopóki zz mówią jednym głosem, MON nie może jednostronnie dać, bo będzie to stanowiło naruszenie prawa i wówczas może dojść do sporu zbiorowego… z Ministrem.
Witam. Panie Marku, jak Pan będzie coś wiedział na temat rozmów Zenka z MON, to proszę napisać.
Niewątpliwie tak zrobię ale liczę, że na stronie NSZZ PW będzie komunikat o tym spotkaniu, bo dotychczas tak było, że komunikaty tam się ukazywały niezwłocznie po spotkaniach.
To spotkanie zakończyło się już trzy godziny temu… a komunikatu jeszcze nie ma.
komunikatu ze spotkania w dniu 19.02 do dziś nie ma…
Może boją się ujawnić prawdę.
Marek, daj sobie spokój z tym tłumaczeniem: brać 300 zł a może lepiej 600 zł od lipca i tak w koło.
Staje się to nudne, jak flaki w oleju. Oni i tak nie rozumieją, o co chodzi w tych rozmowach i o co gramy .
Żenujące. Nie mają na godną płacę dla prawnika, ale na tablice korkowe i inne bzdety nigdy nie zabraknie.
Wstyd!
Panie Marku…czarno to widzę. I w kwestii samego komunikatu, jego prawdziwości i prawdy, jak i efektów rozmów..ja nie wiem.nie rozumiem, jak można podpisywać wspólne stanowisko a jednocześnie kolaborować z monem za plecami innych zz..tak to określam, bo czym to innym niby jest, jak nie kolaborowaniem??? Zawsze nszzpw szkodziło ..zawsze.
Grzesiek, jeśli tak jest, to jak wytłumaczyć fakt, że tylu pracowników wciąż na nich płaci?
Nie mają wiedzy o ich niechlubnych działaniach, czy o co chodzi?
Jakie mają korzyści z utrzymywania kolaborantów w sytuacji, gdy jest np. Tarcza?
Pozwolisz, Grzesiek, że do czasu ich komunikatu – powstrzymam się z komentarzem, chociaż też tego nie mogę zrozumieć.
Osobiście uważam, że komunikat z tego spotkania powinni zamieścić, bo – z tego co wiem – byłby on zapewne wielce ciekawy dla wszystkich… szczególnie załącznik do komunikatu.
Wspólny komunikat jest na stronie ZZ MILITARIA.
Jasiu z „S” – czy to jest wypowiedź godna związkowca?
Tak traktuje Pan swoich respondentów? Zastanów się człowieku, kto jest dla kogo?
I następnym razem, lepiej zamilcz – niczym palniesz kolejne głupstwo.
Bo nszzpw to mistrzowie propagandy i okłamywania nawet własnych członków…a ich fb jest na to dowodem.czemu ludzie płacą mimo to…??? Bo nie każdy zdaje sobie z tego sprawę.u nas w jw nie ma już żadnego członka nszzpw…tyle
To jest wspólne stanowisko Strony społecznej i na naszej stronie w zakładce DOKUMENTY ono tez jest zamieszczone:
https://zpwtarcza.pl/materialy/aktualnosci/2019_02_20/20190219_Stanowisko_Strony_spol_w_spr_wzrostu_plac_w_2019_i_latach_nastepnych.pdf
ale @pracownikowi chodziło zapewne o komunikat na stronie NSZZ PW z tego spotkania a napisał to w kontekście komunikatu z dzisiejszego spotkania władz tego Związku.
Dziękuję. Faktycznie tak jest.
To, co Ty, Jasiek wypisujesz, woła o pomstę do nieba naprawdę i ja się nie dziwię, gdzie się obecnie znajdujemy, skoro reprezentują nas tak myślący ludzie.
Zrozum wreszcie, że wykształcony pracownik to jest dobro pracodawcy i w jego interesie jest takiego pracownika u siebie zatrzymać, bo w niego już zainwestowano i nie wymaga on dalszych nakładów. Utrata takiego pracownika wymaga kolejnych wydatków na kształcenie nowego – kursy, szkolenia, certyfikaty, studia itp.
Zainteresuj się, co się dzieje, gdy tracimy w RON wysoko wykwalifikowanych informatyków, którzy pokończyli kursy warte tysiące złotych i uciekają, bo zarabiają gorzej niż kasjerzy w marketach (nie umniejszając kasjerom, bo szanuję ich pracę). Pozdrawiam.
Coś Pan wie chyba… tak zabrzmiało. Nszzpw nie kwapi się z upublicznieniem. Hm
Ano coś chyba wiem… 🙂
pracownik, Jasiek S, to nie ta sama osoba, co jasiu z S.
Ktoś się podszywa pod moje imię.
Proszę Administratora o zabranie głosu w tej sprawie i wytłumaczenie, że jasiu z S to nie to samo co Jasiek S.
Potwierdzam, potwierdzam, że Jasiek S to nie ta sama osoba co jasiu z S.
Zresztą, Jasiu, już po treści komentarzy widać, że jesteś lepiej zorientowany w problemach i bierzesz udział w rozmowach z MON.
Ale rzeczywiście, zbieżność nicków jest. 🙂
I nie napiszę Pan?? wiem wiem, czeka pan na ruch tej strony, która powinna to zrobić pierwsza… tylko, że tam oni zamieszczają nie zawsze prawdę i nie zawsze cokolwiek, co wymagałoby upublicznienia… mam nadzieję, że tak, jak napisałem wcześniej, Zenon nic nie odj…ł, choć już storpedował jedność związkowa, co chyba nic dobrego nie wróży… Mon zawsze pięknie się dogadywał, jeśli już tylko z Zenonem, bo jak mówią już ludzie i jego członkowie zaczynają mówić… Jagiełło bardziej żyje interesami Monu, jak pracowników.
I każdy wie, że tak jest a te podpisy to chyba była zasłona dymna…
To jest wypowiedź godna związkowca. Ile można tłumaczyć. Ręce opadają.
Związki są dla swoich członków ale bez przesadyzmu.
Panie Marku, czy coś wiadomo w sprawie dzisiejszego spotkania w którym brał udział NSZZ PW.
Może jakieś dobre wieści?
Pozdrawiam
Jasiek S, Ty tak na poważnie?
Uczący potrzebuje bodźca do nauki. Ale skoro dostaje już z górnej* półki, po co mają to robić? By na końcu zostać olanym, jak nas olano.
Za moich czasów /i to było słuszne/ najlepsi mieli znacznie więcej niż nowi. Było o co walczyć.
Gdy ktoś odchodził na emeryturę, przy podwyżkach dostawał najwięcej kosztem pozostałych. Każdy miał się na to łapać. Niestety, już tak nie jest.
A kiedy ktoś taki, jak ja w końcu się odepchnął od wszystkich /walczył, wykładając kasę kosztem rodziny/, teraz został zrównany z takimi, jak wspomniani przez Jaśka S, który za chęci chce kasy, nie za pracę.
Do tej pory myślałem, że 500+ to rozdawnictwo. Ale się myliłem.
Oczywiście, gdyby zarobki były adekwatne do wykonywanej pracy /na zajmowanym stanowisku/ i do tego obecnie porównywalne z tymi na rynku cywilnym, nie byłoby tego problemu.
Związki jednak mają swoją koncepcję zbliżoną do Jaśka S, którą krytykuje od lat.
Mam jednak nadzieję, że tym razem mnie Pan, p. Marku nie zaknebluje.
Równać ale i różnicować.
Od kilku lat robią tylko to pierwsze.
Bo kasy za mało a obietnic mnóstwo.
Dziękuje Panie Prezesie.
W sprawi wczorajszego spotkania, podobno trwało 5 minut i nic nie ustalono…..
Wypraszam sobie takie insynuacje. To PAN SIĘ PODSZYWA POD MOJE IMIĘ! Nie wiem co oznacza jakieś „Jasiu z S”, w nicku ma Pan Jasiu. Ja mam na imię Jasiek a nazwisko na S i taki też mam nick. Pan też ma nazwisko na S? Nie? To kto podszywa się pod kogo? Pozdrawiam.
Powiem tak: jak nadal w wojsku będzie takie myślenie, że nowy powinien dostać 2200 brutto, bo „stary” pracownik ma mieć więcej, to po prostu zamiast „podawać klucze” w wojsku, za 2200 pójdzie układać towar na półce w Biedronce za 3200 zł.
Jak nadal będziecie mieć takie myślenie, że młody ma robić ale nie zarabiać, bo to skandal żeby na wejściu miał więcej to zostaną w wojsku sami emeryci i wtedy dopiero będą żale, że robić nie ma kim albo za te 2200 zł przyjdą robić ludzie, których nigdzie indziej nie chcieli, bo nawet na wykładanie towaru na półki się nie nadawali. Tego chcecie?
Panie „radek” – te czasy, gdzie na Twoje miejsce pod bramą czekało już 10 nowych się skończyły. Za Pana czasów to, że ktoś miał pracę to już było coś, teraz już nie sama praca się liczy ale zarobki. Nikt inteligentny i chętny do pracy nie przyjdzie robić za pieniądze, które jeszcze kilka lat temu Pana zadowalały, bo w ogóle były.
Czasy są inne i nie należy się dziwić, że nowy pracownik zarabia tyle samo, albo nawet i więcej niż stary.
Potwierdzam również, że @Jasiek ma nazwisko na S, jak również to, że @Jasiu z S ma nazwisko także na S, chociaż pojawiają się wpisy Jasia z S – z nickiem „Jasiu”.
Faktem też jest, że osobiście odróżniam nicki „Jasiek” i „Jasiu”, więc uważam, że nie ma problemu.
Pozdrawiam Was.
Podzielę się informacją z PAŃSTWEM, że szanowny pan minister ustosunkuje się w przyszłym tygodniu do propozycji związkowych). Pozdrawiam.
To chyba dobra wiadomość… grubo pocisnęli.
Nie ma żadnej notatki z tego spotkania więc można się domyślić, jak to spotkanie wyglądało. Przedstawiciel ministra po prostu w krótkich, żołnierskich słowach zakomunikował co następuje: wysokość środków na podwyżki na obecny rok nie podlega i nigdy nie podlegała ŻADNYM NEGOCJACJOM!
To, co staramy się uzgodnić ze związkami to sposób podziału tych środków: czyli 300 od stycznia, 150 dla najbiedniejszych + 200 dla reszty, ewentualnie 600 od lipca. Innych propozycji nigdy nie było, nie ma i nie będzie. Jak mawiał klasyk: „pieniędzy na te obietnice po prostu nie ma, i nie będzie…”.
Tak że Szanowni Panowie Związkowcy – posłuchajcie głosu „zwykłych” pracowników i zgódźcie się – proszę – na opcję 600 zł od lipca, bo tego oczekuje większość ludzi, których jesteście przedstawicielami.
Nie przedłużajcie tych negocjacji, bo będziecie je prowadzić do czerwca a skończy się zerwaniem rozmów i wypłatą tak, jak chce MON czyli 300 zł od stycznia.
Błagam, idźcie po rozum do głowy i dajcie w końcu ludziom te obiecane pieniądze, bo jest już marzec a ludzie nie mają na chleb. Jak będę wiedział, że od lipca dostanę podwyżkę to będę mógł chociaż wziąć jakąś pożyczkę na to konto, bo nie mam na buty i muszę chodzić w dziurawych.
A potem można przecież robić spokojnie to, do czego jesteście powołani – negocjować podwyżkę na rok przyszły, bo to jest właściwy moment, robi się to PRZED uchwaleniem budżetu, a nie PO.
Ja słyszałem, że ustalono ale są to tak niedobre dla pracowników informacje, że lepiej je utajnić.
Świetnie. NSZZ PW będzie musiało mieć rozdwojenie jaźni, bo niejako złożyli dwie propozycje.
Chodziło pewnie o to, że niezależnie, która zostanie wybrana – oni będą pod nią podpisani. 🙂
A któż to wie. Niektórzy mówią, że świetna…
Jasiek S, nawet nie masz co marzyć, żeby MKK zgodziła się na propozycję średniomiesięcznego wzrostu w bieżącym roku na poziomie 300 zł.
Jest to całkowicie wykluczone, abyśmy się na to zgodzili!
Pozostała treść Twojego wpisu wskazuje a szczególnie końcówka, że możesz z powodzeniem być „posłańcem” min. Skurkiewicza, bo On też nam mówił w trakcie spotkania te teksty, że rozmawia się PRZED a nie PO.
Na pytanie, gdzie był i co robił przez cały rok, gdy na biurku Ministra ON leżało wspólne stanowisko Strony społecznej złożone w pierwszym dniu urzędowania Ministra Błaszczaka osobiście przez mnie – stwierdził, że w ministerstwie nie jest od początku urzędowania Ministra Błaszczaka.
Rzeczywiście, przyszedł na początku lutego. Miał zatem ponad 10 miesięcy w ubiegłym roku, aby spotkać się ze zz.
Nieważne, czy zajmował się sprawami społecznymi, czy nie – wobec braku wiedzy (doświadczenia) w tym zakresie przez swojego poprzednika (min. Łapińskiego), mógł – po koleżeńsku – wskazać, że zz napisały do Ministra i należy się spotkać… że piszą o podwyżkach a niedługo zakończy się planowanie na rok 2019 i potem już nie będzie na to szans, że….
Nie powiedział, i sam pod koniec listopada dostał ten obszar niejako… w spadku.
Dlatego Jasiek S – proszę – nie ucz nas. Lepiej wspomóż Stronę resortową, bo patrząc po Twoich tekstach – kwalifikacje masz.
Fama mówi, że są świetne. Przynajmniej na pomorzu.
Gdyby rzeczywiście świetne, już dawno powinny być skierowane do pozostałych zz, żeby było wiadomo, co i jak.
Tak się nie stało, więc zapewne nie są takie świetne, jak donosi głos famy z pomorza.
Poczekamy, zobaczymy.
MKK ma swoje minimum negocjacyjne i jeżeli ta propozycja mieści się w tym przedziale negocjacyjnym – nie ma problemu.
Może jeszcze czekają na potwierdzenie swojej propozycji z Ministerstwa Finansów, bo już wcześniej słyszałem, że takie wystąpienie tam skierowali, żeby uzyskać „usprawiedliwienie, czy pełnomocnictwo” dla MON do działania w tym zakresie.
Być może czekają, że MF to potwierdzi i nikt nie będzie musiał iść na dywanik do Pani Minister Finansów…
Świat stanął na głowie po prostu… cooo się dzieeeje… 🙂
350 dla „specjalistów” typu podawacz kluczy, z całym szacunkiem dla ich pracy a dla gościa, który zajmuje się przetargami na miliony… 200. No, to świetna myśl, oby się nie spełniła, bo za chwilę nie będzie komu tych kluczy podawać.
Nasz Pan minister niedługo wraca do MSWiA.
criss, tylko, że 8% budżetu ubiegłorocznego to prawie 2 tys. podwyżki dla każdego pw w 2020 r. Czy ja dobrze liczę kolego Krzysztofie.
Pozdrawiam Jasiu.
Bo piorą im mózgi. Działacze na dole mówią, że to oni jeżdżą i załatwiają pieniądze tak, jak u mnie gość z MP3 w uchu. Chwali się swoim członkom, że on załatwia im podwyżki a ludzie to łykają.
Pokażcie, w jaki sposób udowodnić, że jeździ taka osoba a nie inna – skoro były podrabiane podpisy na spotkaniu o układzie i dlatego nie ma żadnych protokołów ze spotkań, które kiedyś zawierały np. z listą uczestników.
A facet siedział w siedzibie na ul Koszykowej.
Dziękuję za rzeczową odpowiedź. Najważniejsze, że związki wspólnie osiągnęły porozumienie i mam nadzieję, że wyłamanie się NSZZ tego nie zmieni. Mimo wszystko cieszy mnie fakt, że rozmowy z MON mają miejsce, bo dotychczas różnie to bywało i zazwyczaj z marnym skutkiem. Trzymam kciuki i mam nadzieję, że w przyszłym tygodniu Minister – po konsultacji z MF – rzeczywiście przedstawi propozycję, która będzie się nadawała do akceptacji.
Mimo różnych wątpliwości, czy warto przyjąć propozycję ministra, czy nadal walczyć – to jednak jestem bardziej za twardą pozycją negocjacyjną, bo argumenty merytoryczne są jak najbardziej po stronie społecznej.
Mając takie mocne atuty i solidne wyliczenia – należy walczyć.
Chociaż nastroje większości są takie, że nikt nie wierzy w większy sukces niż te 600 od lipca, bo ludzie pamiętają jak jest co roku.
Oby tym razem było inaczej.
Pozdrawiam.
Jasiu, ja Ci odpowiem, bo widzę, że „nie odrobiłeś lekcji”.
8% to ma być na kształtowanie budżetu wynagrodzeń a w ramach tego budżetu zabezpieczenie dla faktycznych potrzeb w obszarze wynagrodzeń pracowników ron, w tym wzrostu zatrudnienia, jak również całkowitego uporządkowania obszaru wynagradzania i wysokości wynagrodzeń pracowników ron.
Jak poczytasz stanowisko Strony społecznej, to tam na rok 2020 nie ma wskazanej podwyżki. Ona ma wynikać z kształtowania funduszu wynagrodzeń. Czyż min. Skurkiewicz nie wskazywał na potrzebę wzrostu zatrudnienia na poziomie 1000 stanowisk, a czy Przewodniczący J. nie ripostował, że w zasadzie to potrzeby są na poziomie 2000 stanowisk.
Te 8% ma więc zabezpieczyć wszystkie bolączki w obszarze pracowników ron, w tym również zastępowanie żołnierzy przez pracowników.
To jest rozwiązanie systemowe, które wyprowadzić obszar wynagradzania z obecnego chaosu…
A Ty – i podejrzewam, że nie tylko Ty, bo słyszałem, że inni też się przestraszyli – od razu dzielisz kwota/12/ilość i myślisz, że wychodzi Ci kwota podwyżki. Spokojnie. Na wszystko przyjdzie czas. 🙂
Jak był w DSS to na druku delegacji powinna być pieczątka z DSS. Łatwo sprawdzić, jaka jest…
Przyjdzie ktoś nowy i się będzie dwa lata orientował w sytuacji i od nowa kabarecik
Jakby przyszedł tylko jeden nowy, to jeszcze pewnie nie byłoby zmartwienia, ale być może, że nastąpi taka zmiana, jak w 2018 r.
A kilku, czy kilkunastu nowych to może już być problem…
Na wszczęcie prac nad PUZP już czekamy 14 miesięcy, chociaż… w listopadzie media pisały, że MON przygotowuje się do wznowienia rozmów.
W listopadzie 2018 a mamy już w zasadzie koniec lutego 2019.
Sprawnie widać im te przygotowania idą…
Jasiek S, przeczytałeś moją wypowiedź do końca?. To przeanalizuj zdanie:
…Oczywiście, gdyby zarobki były adekwatne do wykonywanej pracy /na zajmowanym stanowisku/ i do tego obecnie porównywalne z tymi na rynku cywilnym, nie byłoby tego problemu.
Uważasz że w Biedronce płacą za chęci. Zapoznaj się z regulaminem jaki tam mają. A nie sypiesz sloganami, rodem z onetu, czy interii. Dowiesz się, że każdy ma dostać wypłatę adekwatną do pracy jaką wykonuje i odpowiedzialności, jaką ona za sobą niesie. I jeszcze coś, skandalem jest to, że w budżetówce sztucznie utrzymuje rząd niskie zarobki, bo stawia na tanią siłę roboczą – jako motor rozwoju i wzrostu gospodarczego wobec całej UE.
Czepiasz się tych, co już pracują, że zarabiają za dużo?
To nic z tego nie rozumiesz.
To właśnie my zarabiamy za mało i to jest powodem, że Wy /jak już tak lubisz uogólnienia/ na start tak mało dostajecie. W Biedronce nowy też nie dostaje więcej niż już zatrudnieni pracownicy.
Chyba, że od razu idzie na kierownika i wyżej.
A na pracowników wykonujących mój zawód zawsze było zapotrzebowanie.
Fakt, teraz jeszcze większe.
Marek chyba trafiłeś w sedno sprawy z tym „posłańcem”.
Solidarność też nie zaakceptuje tej głodowej podwyżki około 300 zł.
Po pierwsze, Pan Minister kłamał w przekazach medialnych, że ma być podwyżka w 2019 r. ponad 300 zł.
Po drugie, od 9 stycznia 2018 r. Strona społeczna czeka na spotkanie z Ministrem ON a my-Solidarność od grudnia 2017 r.
Po trzecie, interesuje nas takie same traktowanie, jak cywilów w innych służbach mundurowych. Nie jesteśmy gorszy sort, dlatego żądamy podwyżki na takim samym poziomie co w MSWiA, KAS czy SW.
Po czwarte, wprowadzanie podwyżek bez uzgodnienia to następny zarzut i stanowisko do nie zawarcia porozumienia płacowego na poziomie 300 zł.
Tych zarzutów by się znalazło o wiele więcej.
Nie wspomnę o PUZP, nad którym pracuje RON od stycznia 2018 r. I jak tu można brać takiego partnera za poważnego kompetentnego do rozmów ze związkami, skoro tak prostych spraw nie potrafią uporządkować.
Bardzo szybko zadziałali tylko raz, jak trzeba było rozszerzyć tabelę po prawej stronie w grudniu 2017 r., bo mogli dla „swoich” zrobić większe podwyżki.
A to, co zrobią inne związki, to mają swoich członków do oceny i napewno Ci członkowie będą wiedzieli co zrobić, jak ich liderzy związkowi sprzedadzą ich za np. 30 srebrników.
Jak ci „eksperci” chcą zatrudnić prawnika od zamówień „offsetowych” za 3400 zł, to nie dziw się, że Tobą nikt się nie będzie przejmował, czy dostaniesz 550 zł, czy tylko 55 zł podwyżki.
Panie Marku..trochę zmieniając temat… od dłuższego czasu są problemy, przynajmniej u kilku osób, które znam – z rozwijaniem dłuższych komentarzy…kilka razy trzeba klikać, jak nie więcej, by zaczęło myśleć o rozwijaniu textu.gdy już myśli, to długo się czeka strasznie.jakieś chyba delikatne problemy ma stronka, prawda?? Dałoby radę to usprawnić?? I czy dałoby radę, żeby komentarze były chronologicznie dawane… czasami trzeba długo szukać odpowiedzi… to tak, żeby mógł Pan coś usprawnić na stronie.kiedyś było lepiej.teraz trochę to szwankuje.
Aaa, i czy mógłby Pan opisać już sytuację, o co chodzi szerzej z tym ministerstwem finansów… pan Skurkiewicz za tydzień ma się ustosunkować do propozycji/stanowiska strony społecznej, po konsultacjach z Ministerstwem finansów, czy tak.. co pisze tu ktoś…
Dobrze Ci, Jasiu ten wpis wyszedł. Nawet bardzo. Wszystko jest, co trzeba. 🙂
Twój wpis przekazałem właśnie do speców od obsługi strony. Może coś pomogą.
Piszesz o chronologii… ale są też wpisy, które odnoszą się do już umieszczonych komentarzy i wtedy one są głębiej pod aktualnością. W takim przypadku, chronologiczne zamieszczanie – spowodowałoby utratę wątku (tematu), do którego się wpis odnosi. Ale zobaczymy, co da się zrobić.
Myślę, że najlepiej byłoby, gdyby zamieszczane były częściej nowe aktualności i wówczas nie byłoby tych setek komentarzy.
Ale żeby pisać, trzeba mieć o czym chociaż… myślę, że do końca lutego ze dwie aktualności jeszcze się ukażą na naszej stronie.
Co do Ministerstwa Finansów.
W trakcie spotkań dało się wyczuć, że nowe osoby decyzyjne nie mają wiedzy, co i jak można robić w zakresie budżetu szeroko rozumianych wynagrodzeń.
A pragnę wskazać, że zgodnie z ustawą o kształtowaniu wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej – przez „wynagrodzenia” rozumie się również uposażenia żołnierzy i funkcjonariuszy.
Mało jest również osób w MON, które pamiętają działania, jakie podjął w 2007 r. Śp. Minister Aleksander Szczygło, bo nastąpiła w międzyczasie niesamowita rotacja kadr, która spowodowała, że wiedza merytoryczna nie została następcom przekazana albo – co gorsze – nowi nie chcieli słuchać starych, wierząc w swoją wiedzę… Cóż, czasem tak bywa.
Dlatego, gdy MKK w swojej prezentacji z dnia 29 stycznia 2019 r. zawarł na stronie 16 przepis prawny pozwalający przesuwać środki pomiędzy uposażeniami i wynagrodzeniami – Strona resortowa nie podjęła dialogu, wskazując, że tak nie można. Na pytanie dlaczego, odpowiedź bo nie. I koniec dyskusji.
Na kolejnym spotkaniu w dniu 14 lutego, Przewodniczący NSZZ PW przyszedł zaopatrzony korespondencją prowadzoną w 2007 r., gdy chcąc zwiększyć środki na wynagrodzenia pracowników cywilnych wojska – z MON wyszedł projekt zmian w stosownych ustawach dający taką możliwość. Wówczas, w odpowiedzi na ten projekt, nadesłane zostały stanowiska: Ministerstwa Finansów, Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej oraz MSWiA.
Z tych stanowisk wynikało, że nie ma potrzeby dokonywania jakichkolwiek zmian w ustawach, bo obowiązujące przepisy dopuszczają dokonanie takich zmian, jakie zakładano w MON w obszarze wynagrodzeń.
W związku z tym, w 2007 r. zostały zwiększone środki na wynagrodzenia pracowników, kosztem zmniejszenia uposażeń w danym roku. A w kolejnym roku, ta zmiana – przeniesienie z uposażeń na wynagrodzenia w trakcie roku poprzedniego – została usankcjonowana, poprzez odpowiednio wyższe zwiększenie wynagrodzeń PRON.
Te przepisy obowiązują również obecnie.
Na te wyjaśnienia i przedstawiane materiały – strona resortowa w ogóle nie zareagowała i nawet nie chciała się nad nimi pochylić.
W tej sytuacji, w trakcie tego spotkania uzupełniłem niejako wypowiedź NSZZ PW i wskazałem, że również w 2015 r. taką samą operację dokonano w MSWiA, gdy z uposażeń funkcjonariuszy przeniesiono na wynagrodzenia cywilnych pracowników Policji kwotę ponad 40 mln zł. Kwota ta miała na stałe zagwarantować pracownikom Policji wypłacane od lipca 2012 do końca 2014 r. tzw. premie, czy dodatki motywacyjne, na które środki w ciągu roku budżetowego były przenoszone z uposażeń funkcjonariuszy. Czyli było tam to samo, co od lat jest u nas.
Też nie chciano słuchać…
Zapewne osoby uczestniczące w spotkaniu nie pracowali w 2015 w MSWiA, bo gdyby pracowali – wiedzieliby o tym… skoro ja wiem.
Gdy w trakcie ostatnich spotkań, cały czas resort nam powtarza, że przyjęcie proponowanych przez Stronę społeczną rozwiązań i propozycji spowoduje, ze Minister Błaszczak będzie musiał meldować się na dywanik do Minister Finansów… chcemy to wykluczyć i domagamy się uczestnictwa w kolejnym spotkaniu przedstawiciela Ministerstwa Finansów, który rozwiałby wątpliwości i tym samym – MON uniknąłby dywanika w MF…
Poza tym, nie ukrywamy, że do Ministerstwa Finansów mamy jeszcze inne pytania, które ułatwiłyby gospodarowanie wynagrodzeniami PRON i usunęły w niebyt wszelkie wątpliwości MON w tym zakresie.
A czy będzie cokolwiek w przyszłym tygodniu, jak tu napisano… zobaczymy, oby.
Dziękuje.kurde długa wypowiedź.doceniam
A miałem jeszcze trochę czasu, więc przy okazji udzielania odpowiedzi dla Ciebie, postanowiłem opisać o co chodzi trochę szerzej – dla wiedzy innych osób tu wchodzących, bo pewnie niektórzy sądzą, że Strona społeczna ma jakieś niemożliwe do spełnienia postulaty, czy warunki.
Otóż nie… na każde nasze stanowisko, czy wątpliwość – odpowiada się milczeniem, bądź negacją.
Po prostu nie rozumiemy, dlaczego nie prowadzi się konstruktywnego dialogu…
Już odbyły się cztery spotkania a w zasadzie 4 i 1/3 z tego co się słyszy a Strona resortowa nie dała nic poza prezentacjami.
Żadnego wyjaśnienia tego, co w prezentacji, żadnych odpowiedzi na dodatkowe pytania.
To wygląda tak, jakby materiał przedstawiany i w ogóle cała ten obszar był nieznany przedstawiającemu go… i dlatego pytań się – NIE PRZEWIDUJE.
Bo MON cały czas liczy na to, że dojdziecie z nimi do porozumienia.
Porozumienie znaczy z kolei to, że ma być po myśli MON.
Więc leci tak spotkanie za spotkaniem.
Powiem krótko, jest tak, ponieważ, żeby coś powiedzieć, to trzeba to czuć a nie z tym walczyć.pozdr
Dziękuję Panie Prezesie za takie dobre słowa.
Zaczynam uczyć się od najlepszych a na naukę nigdy nie jest za późno!
Nie będzie, bo Solidarność jasno powiadomiła Pełnomocnika, że jakby miało dojść do spotkania – to mamy możliwości uczestniczenia w spotkaniu dopiero po 3 marca 2019 r., ponieważ mamy swoje, bardzo ważne posiedzenia Komisji Krajowej i Krajowej Sekcji PC MON, czy inne sprawy związkowe do omówienia i podjęcia końcowego stanowiska, również dla wszystkich pracowników sfery budżetowej.
oni nie czują nic, to są stanowiska polityczne a nie merytoryczne.
Szanowni Państwo, na konwencji PiS, która właśnie trwa, Premier Morawiecki powiedział:
„…od kwietnia odbudujemy połączenia autobusowe; od maja „trzynastka” dla emerytów w postaci minimalnej emerytury; od lipca – 500 plus na każde dziecko.”
Zatem, chyba możemy się pożegnać z godnymi podwyżkami chyba, że nas też uwzględniają jako swój potencjalny elektorat i rzucą nam trochę kiełbasy wyborczej.
Też, janie tak myślę ale ponadto trzeba dodać, że w MON następują równolegle zasadnicze zmiany na stanowiskach urzędników.
Można to zaobserwować, analizując ogłoszenia w Biuletynie SC.
Zanim te osoby wejdą w obszar… minie trochę czasu i to „trochę czasu” to nie jest rok, czy dwa…
Obym się mylił.
Usłyszałem tam też słowa:
…zachęcamy aby rozmawiać, przekonywać, bo tylko to jest szansą na nasze zwycięstwo.
Dla nas zwycięstwem będzie poprawa poziomu życia pracowników RON.
Nic dodać, nic ująć.
Chyba, że ktoś zakłada inaczej…
Minister Skurkiewicz nie miał czasu przez 10 miesięcy, bo myślał wyłącznie o wyborach samorządowych. Myślał o Radomiu, a raczej o tym, żeby być prezydentem tego miasta.
Minister Błaszczak też o tym nie myślał, bo ważniejsze były dla niego sprawy partii.
Teraz doszła jeszcze sprawa spółki Srebrna i zamieszania z nią związanego, więc sprawy bieżące ministerstwa zeszły na dalszy plan, w bliżej nieokreśloną przyszłość.
Ciągłe rotacje na stanowiskach nie sprzyjają nam, jesteśmy piątym kołem u wozu, a nowi w ministerstwie nie czują tego, co dzieje się na dołach.
Teraz ogólnie ważniejsze jest nie 600 dla nas, a 500+ również dla pierwszego dziecka.
Ważniejsza jest 13 renta i emerytura.
Na to trzeba kasy szukać, bo przecież wybory za pasem, a elektorat dzięki temu można znacząco pozyskać.
My, w liczbie 44 tysięcy nie znaczymy dla nich zbyt wiele.
No, może jeszcze nasze rodziny, wtedy powiedzmy… x3, no, ale to też zaledwie deczko ponad 130 tysięcy.
Niby dużo, ale czy – mimo to – zastanowią się nad nami i poważnie podejdą do naszych żądań?
Rzeczowo to BRUNONIE opisałeś, jednak trzeba wiedzieć, że nasze postulaty nie wykraczają poza wielkość budżetu obronnego.
My nie tworzymy skutków dla budżetu państwa.
Dostrzegamy możliwość wzrostu płac w ramach budżetu obronnego, który:
– w tym roku wynosi 44 mld zł (2,0% PKB);
– w roku 2020 r. będzie wynosił 46,2 mld zł (2,1% PKB),
– w roku 2021 osiągnie poziom co najmniej 48,4 mld zł (2,2% PKB)
a to tylko licząc za latach 2020-2021 tylko wg PKB z 2019 r. podczas, gdy relacja ma być do roku planowanego a przecież PKB będzie w tych latach wyższe niż w roku bieżącym – zatem te wielkości na lata 2020 i 2021 też będą jeszcze wyższe niż kwoty wcześniej przez mnie wskazane.
Można więc powiedzieć, jak nie teraz – to kiedy?!
Skoro w tym roku i latach następnych nie będzie możliwości wyjścia z tego impasu w obszarze pracowniczych wynagrodzeń – NIGDY Z TEGO NIE WYJDZIEMY!
Dlatego nasze wynagrodzenie brutto w ciągu tych trzech lat 2019-2021 powinno wzrosnąć co najmniej o 2000 zł.
A co zrobił dobrego. Nic, bo na niczym się nie zna. Dlatego nie przychodzi na spotkania ze związkami.
Przecież ten resort dostał przez przypadek, bo nie było komu objąć te ministerstwo po Antonim.
Ja go żałować nie będę.
Uważam, że Antoni byłby lepszy odnośnie podwyżek dla cywili.
Panie Marku to liczenie to na razie wróżenie z fusów. Po dzisiejszych obietnicach może się okazać, że w przyszłym roku budżet obronny może mieć nie 2,1% PKB a 1,1%, bo tyle naobiecywali żeby kupić głosy w wyborach.
Spokojnie, spokojnie. Nikt nie obniży budżetu MON, skoro na tej wartości tyle się w świecie i Europie zyskało.
A przecież jeszcze tyle jest w ramach samego budżetu MON wydatków, które można by było ograniczyć… bez uszczerbku dla obrony kraju.
Jak wzrośnie o 800 zł to będzie dobrze…
Panie Marku.budżetu może być i 100 mld a i tak nie odczujemy tego bo nie ma woli poprawy wynagrodzeń w sposób odczuwalny… macie masę argumentów torpedowanych przez resort tylko jednym… ten argument to tzw. nie, bo nie.nie i h… bo tak to trzeba nazwać.
Masz całkowitą rację Grzesiek, bo w zasadzie to już się stało.
Jakby zaobserwować kształtowanie wynagrodzeń pracowników ron na tle wielkości budżetu to:
– w 2001 r. budżet 14,8 mld zł a płace 1,1 mld, czyli udział 7,4%;
– w 2002 r. budżet 14,3 mld zł a płace… 1,07 mld zł, czyli 7,5%;
– w 2003 r. budżet 15,1 mld zł a płace 1,1 mld zł, czyli 7,3%
i potem spada ta relacja do 2008 r., gdy wynosi 6,1% przy budżecie 22,6 mld zł.
Zostaje ona poprawiona poprzez działanie ówczesnego Ministra w ciągu roku w drodze odpowiedniego przeniesienia.
To przeniesienie zostaje w kolejnym roku usankcjonowane w ustawie budżetowej, co sprawia, że
– w 2009 r. przy budżecie 24,5 mld zł – płace wynoszą już 1,7 mld zł i stanowią już 7,0%.
Niestety w kolejnych latach nie pociągnięto obietnicy wzrostu i to sprawiło, że udział wynagrodzeń sukcesywnie spada w relacji do wielkości budżetu.
W 2010 r. była ona 6,8% przy budżecie ponad 25 mld zł, w kolejnym – 6,5% przy budżecie ponad 27 mld zł, w 2012 r. – 6,0% (ponad 29 mld zł) a potem to już są wartości poniżej 6 procent.
W 2015 r., gdy budżet wynosi 32,7 mld zł, płace wynoszą tylko 5,4% i ta sama relacja jest utrzymywana w roku 2016 – 5,4% przy budżecie ponad 35 mld zł.
W latach 2017 i 2018 płace wzrosły do poziomu 5,6% co było spowodowane podwyżkami i zwiększaniem zatrudnienia (ponoć) a budżet w roku 2018 już osiągnął poziom 40,3 mld zł.
Obecnie, w 2019 r. mamy budżet na poziomie ponad 44 mld zł a płace na poziomie… 5,5%, czyli tendencja spadkowa jest kontynuowana a o relacji 7,5% możemy…
W kolejnych latach budżet wyniesie co najmniej 46,2 i 48,4 w cenach 2018 a zatem relacja płac będzie nadal spadała… jeżeli nie podejmie się żadnych działań a – jak widać – na to się… nie zanosi.
Nic to, z pewnością przyjdzie czas, że płace wzrosną do poziomu przez nas – Stronę społeczną – wskazywanego, bo taka będzie potrzeba…
Przecież, gdyby w ostatnich trzech latach nastąpił radykalny wzrost płac w państwowej sferze budżetowej, a w zasadzie u niektórych on następuje tylko nie u pracowników RON – to budżet obronny z tego tytułu by nie wzrósł. On kształtowałby się na tym samym poziomie co obecnie.
I środki MUSIAŁYBY SIĘ znaleźć na wyższe pracownicze wynagrodzenia. I wówczas relacja płac do budżetu ogółem byłby wyższa.
Czyli co, posiadając taki sam budżet, w którym zmieściłyby się również 20% podwyżki dla PRON, gdyby taka decyzja zapadła – czekamy aż potrzeby obronne określi ktoś inny, ktoś zzewnątrz?!
Pod każdą decyzją wytwarzaną w MON znajduje się tekst: ze względu na potrzeby sił zbrojnych (potrzeby obronne, czy operacyjne). Można to znaleźć pod każdą decyzją kadrową a w zakresie wzrostu pracowniczych wynagrodzeń takich potrzeb się nie dostrzega?!
Niewiarygodne.
To, gdzie jest ten ośrodek decyzyjny w zakresie pracowników RON, skoro go nie ma w MON?
Znów, trochę przydługie to pisanie. 🙂
Panie Marku…tylko ulica.naprawdę. Argumenty merytoryczne mon olewa.czas inaczej to rozegrać.ja mogę i w weekendy, i w dni robocze… oni tacy zdecydowani, to i my bądźmy… co nie jest określone to nee jest zakazane.pamiętam Pana wpis.inaczej z monem, tym betonem się nie da.Błaszczak sam wspomina, że zarabiamy najmniej w sferze budżetowej a ciągle robi wszystko nasz kochany resort, że coraz to bardziej i szybciej się oddalamy od pozostałych na minus…zrozumieć tego się nie da…tylko ulica a teraz przed wyborami uwierzy mi Pan… przyniesie to efekt.tylko wszystką kawę trzeba na ławę.prostym językiem…
Grzesiek – ale w tej sprawie najlepiej żeby też była jedność ZZ z RON.
To się nazywa marzyć na jawie.
Od 2013 do dziś (u jednego pracodawcy bez zmiany etatu i grupy zaszeregowania) moje uposażenie wzrosło o 535 pln z 2000 na 2535, oczywiście mówię o wynagrodzeniu zasadniczym czyli średnio jakieś 100 złotych rocznie i raczej nie spodziewam się więcej w tym roku, bo znów się z pisma ktoś doczyta, że trzeba zrestrukturyzować (patrz wyrównać pensje), potem pracodawca odłoży część dla tych, którzy muszą dostać więcej (patrz specjaliści i nie mówię tu o informatykach, czy tym podobnych) a reszki zostaną rozdane reszcie.
Po 15 latach w WSP jako kierowca (cywil) – 2000 na rękę. Szeregowy zawodowy żołnierz na takim samym stanowisku więcej około 1500 zł. Gdzie jest ta równość. Związki powinny razem zorganizować pikietę w Warszawie tak, jak ZZ Tarcza pokazał to ostatnio.
Wielki szacunek dla Pana Marka i ludzi, którzy walczą z patologią.
Jestem ciekaw, jak taki minister jeden z drugim przeżyłby za takie marne grosze.
Witam bardzo serdecznie!
To bardzo dobrze, że ma Pan za sobą 15 lat pracy i zapewne pamięta Pan czas tzw. „zaszczytnej” Zasadniczej Służby Wojskowej.
Wtedy to żołnierze, w ramach tej służby, robili w Straży to, co Pan teraz, tylko za… 200-250 zł tzw. żołdu. Siedzieli w po nocach, grabili liście, zmywali podłogi w remizach itp. a także gasili pożary w nocy, jak Pan smacznie spał w domu. Byli chłopcami w „remizie” do wszystkiego, o każdej porze dnia i nocy.
Ciekawe, czy wtedy był Pan oburzony na ten swoisty wyzysk?
Protestował Pan wtedy w ich imieniu?
Nie raziło Pana, że za porównywalną pracę na stanowisku strażaka żołnierz dostawał 4x mniej?
Wtedy to było dobrze! Żołnierze ZSW odeszli do historii, (mam nadzieję, że już nie wróci taka forma „zaszczytnego wyzysku”), a wahadło WYZYSKU przechyliło się na Pańską stronę i Pana przygniotło.
Ma Pan rację trzeba protestować, pikietować!
Trzeba pamiętać o zasadzie, jaka panuje w tej instytucji, że nawet najgorszy żołnierz jest bardziej wartościowy (płacowo) od najlepszego pracownika RON, albo samemu ubrać… mundur, jak warunki na to pozwalają.
Karta historii się odwróciła, nawet szeregowy zawodowy nie nazywany już jest „biedakiem”, jak to kiedyś wołano.
A swoją drogą to dobrze, że są jakieś wzorce płacowe, do których należy równać.
Tak pokręconej argumentacji nie czytałem od lat.
To w końcu Strażak cywil powinien Twoim zdaniem zasuwać za żołd, czy nie?
Dzięki Radku, czy my możemy dojść do godnej płacy, jeżeli ludzie wypisują takie głupoty.
Pewnie jakby rządził taki Zbyszek i jego kumple to byśmy zarabiali grubo poniżej krajowej.
Niektórzy nie przejmują się losem pracowników i nie mają pojęcia, jak przeżyć do pierwszego – jeżeli się zarabia ze trzy tysiące na rękę (pociotek dowódcy) i ma się emeryturę – to co miesiąc wpływa kilkadziesiąt setek na konto.
Można mieć wywalone na wszystkich i wszystko.
Pozdrawiam
Szanowny Panie Strażaku WSP i Panie Radku. Jak Panowie sami doskonale wiecie, godnej płacy nie wywalczy się pisząc na forach „głupoty”, jak to Pan określił mój wpis i ma Pan do tego absolutne prawo. To tylko wyrażanie opinii!
Godną pensję wywalczy się działaniem, albo… rzuceniem kwitem i szukaniem sobie innej, lepiej płatnej roboty np. w WOT, polecam dzisiejszy artykuł w Aktualnościach tego forum lub w Zawodowej Straży Pożarnej. Jest w Polsce pewna grupa ludzi zresztą bardzo liczna, która podobne zadania, jak Pan wykonuje… społecznie, a nazywa się Ochotnicza Straż Pożarna. Aby zostać Ochotnikiem-strażakiem, też trzeba ukończyć kurs specjalistyczny, posiadać odpowiedniej kategorii prawo jazdy itp. utrzymywać sprzęt gaśniczy w gotowości, jeździć do wypadków i katastrof drogowych, oglądać ogrom ludzkiego nieszczęścia i powtarzam – za bardzo symboliczne pieniądze.
Osobiście będąc w wojsku, dziwiłem się czym kierują się pracownicy cywilni pracujący w WSP?
Pieniądze słabiutkie, ryzyko utraty zdrowia i życia większe niż u przeciętnego żołnierza, sprzęt gaśniczy ze „skansenu” lat 60-tych, emerytura po 65 roku.
A w zawodowej straży pieniądze 2x wyższe co najmniej, emerytura po 15 latach i prestiż o wiele wyższy niż …w WSP. Może mi Pan wyjaśni powody pracy w WSP, bo ja nie kumam?
Tylko bardzo proszę bez wulgaryzmów, pociotków dowódcy itp.
Osobiście Pana zapewniam, że nie mam od kilku lat nic wspólnego z MON-em, pracowałem w jednym z RBLog, a za te fajne wypłaty, jakie tam były – rzuciłem kwitem, zajmuję się czym innym i jestem szczęśliwy z tego powodu i tego Panom życzę.