Skip to main content

Spotkanie z Sekretarzem Stanu

By 29 listopada, 2019Aktualności

W dniu 28 listopada 2019 r. w Ministerstwie Obrony Narodowej odbyło się spotkanie przedstawicieli siedmiu związków zawodowych działających w resorcie obrony narodowej (ron) z Sekretarzem Stanu Panem Wojciechem Skurkiewiczem, któremu towarzyszył Pełnomocnik MON Pan Wojciech Drobny.

Nasz Związek w trakcie tego spotkania był reprezentowany przez Przewodniczącego Związku kol. Marka Kazimierczaka oraz Wiceprzewodniczące Związku: kol. Dorotę Woźniak i kol. Marzenę Zawadę.

Spotkanie to było oczekiwane przez nas od września b.r., gdyż:

– w trakcie poprzedniego spotkania – w dniu 28 czerwca 2019 r. – strony ustaliły, że kolejne spotkanie nastąpi właśnie we wrześniu;

– strona związkowa nie otrzymała dotychczas żadnej odpowiedzi na swoje stanowisko przekazane Pełnomocnikowi MON w dniu 19 lutego 2019 r. (czytaj TUTAJ). Mając na uwadze, iż dotychczas nie uzyskaliśmy odpowiedzi z Ministerstwa, jak również informacji o wielkości funduszu płac pracowników wojska ujętym w projekcie budżetu MON na rok 2020, w tym wielkości środków na wzrost płac w roku przyszłym – zakładaliśmy, że w trakcie spotkania uzyskamy niezbędne informacje w tym zakresie i odpowiedź na nasze postulaty;

– zbliżający się koniec roku budżetowego zazwyczaj wiąże się z rozliczaniem pozostających w dyspozycji Ministra ON pozostałości środków na wynagrodzenia, stąd byliśmy niemal przekonani, że uruchomione zostaną dodatkowe środki dla pracowników wojska, gdyż realizacja wydatków za 9 miesięcy wskazywała na znaczne oszczędności w obszarze wynagrodzeń, których osiągnięcie strona związkowa wskazywała już w trakcie spotkań w I kwartale b.r.

Spotkanie rozpoczął Sekretarz Stanu, który poinformował, że w projekcie ustawy budżetowej na rok 2020, w części dotyczącej budżetu MON została podtrzymana przez Kierownictwo MON deklaracja wzrostu płac pracowników wojska o kwotę 500 zł, jak również zwrócił się z propozycją do przedstawicieli związków zawodowych, aby w roku 2020 strony spotykały się w cyklu około kwartalnych spotkań, jak to miało miejsce w roku bieżącym.

Wypowiadając się w zakresie podwyżki na rok 2020, Minister Skurkiewicz poinformował, iż chciałby aby podwyżka ta była ostatnią, która będzie przydzielana w tej samej wysokości – po 500 zł – dla każdego pracownika. Przedstawiciele MON przedstawili w tym zakresie swoje dylematy i wątpliwości, które chcieli przedyskutować z przedstawicielami związków zawodowych. Od 2021 r. podwyżka miałaby być przydzielana w inny sposób. Minister Skurkiewicz, biorąc za przykład kwotę podwyżki z 2020 roku, stwierdził: „nie po 500 zł, lecz średnio po 500 zł”.  Jednocześnie argumentował, iż wyższe kwoty podwyżek miałyby trafiać do pracowników najniżej zarabiających.

Takie postawienie sprawy zaskoczyło w zasadzie wszystkich uczestników spotkania, gdyż nie wydaje się ono do zrealizowania w obecnych uwarunkowaniach, gdyż zazwyczaj w każdej jednostce są najniżej zarabiający pracownicy.

Chcąc jednak w pierwszej kolejności potwierdzić wypowiedź o 500 złotowej podwyżce dla każdego pracownika w 2020 roku – Przewodniczący TARCZY poprosił Ministra Skurkiewicza o bliższe doprecyzowanie tej propozycji. Po krótkiej wymianie wątpliwości w tym zakresie, Minister ostatecznie nie potwierdził tej koncepcji wskazując, iż ustawa budżetowa nie została jeszcze podpisana przez Prezydenta i kwota podwyżki jeszcze nie jest znana.

Kontynuując, Przewodniczący Kazimierczak zwrócił się z zapytaniem o informację, kiedy rozpoczną się negocjacje w zakresie Ponadzakładowego Układu Zbiorowego Pracy (PUZP) wskazując, że – zgodnie z otrzymaną z MON informacją o zatwierdzonym przez Sekretarza Stanu kalendarzem prac na rok 2019 – negocjacje miały się rozpocząć w I kwartale 2019 roku. W zmianach w PUZP strona społeczna dostrzega możliwość sprawnego uporządkowania obszaru wynagradzania pracowników resortu obrony narodowej. Minister Skurkiewicz w odpowiedzi stwierdził, że w najbliższym czasie nie będzie tych negocjacji.

Uzasadniając brak potrzeby prowadzenia negocjacji, Minister wskazywał na fakt, iż Rząd podjął decyzję o znacznym wzroście minimalnego wynagrodzenia w kraju w kolejnych latach, które w pierwszej kolejności muszą zostać potwierdzone. Ponadto wskazał, iż – w przypadku potwierdzenia się tych informacji – zabezpieczenie takiego wzrostu płac minimalnych będzie wymagało znacznego wzrostu środków na pracownicze wynagrodzenia.

W odpowiedzi Kazimierczak wskazał, że w PUZP najniższe wynagrodzenie nie musi być zgodne z poziomem minimalnej płacy kraju, lecz może być wyższe. Przypomniał postulaty członków manifestacji z września 2018 r., w tym postulat określenia w PUZP minimalnego wynagrodzenia zasadniczego na realnym poziomie, a ponadto określenia w PUZP przeciętnego poziomu wynagrodzenia pracownika resortu obrony narodowej. Pomimo, że od przekazania tych postulatów do Ministra Błaszczaka upłynęło już 14 miesięcy – dotychczas nie zostały one rozpatrzone przez Kierownictwo MON. Odnosząc się do skutków finansowych ewentualnego wzrostu płac Kazimierczak wskazał, że w latach 2016-2020 fundusz płac wzrósł o kwotę, która jeszcze w roku 2015 była dla niektórych niewyobrażalna. Dodał, że ze znacznymi kosztami należy się więc liczyć, gdyż w resorcie obrony narodowej jest zatrudnionych ponad 40% ogółu tzw. pracowników niemnożnikowych.

Na potrzebę uporządkowania obszaru wynagradzania pracowników wojska oraz  systemowego określenia wzrostu funduszu płac pracowników wojska w kolejnych latach wskazał również Prezes Związku Zawodowego Militaria kol. Krzysztof Paluch, który przypomniał, że strona społeczna dostrzegła ten problem już w 2015 r., natomiast w swoich postulatach z 19 lutego 2019 r. zaproponowała 8%-towy udział pracowniczych wynagrodzeń w strukturze budżetu Ministerstwa Obrony Narodowej, począwszy od 2020 roku.

Ostatecznie Minister Skurkiewicz stwierdził, że negocjacje będą podjęte w 2020 r. ale ich ustalenia będą dotyczyć zmian w PUZP, które wejdą w życie dopiero w roku 2021.

Przedstawicielka NSZZ PW zwróciła się z zapytaniem jak podejdzie Kierownictwo MON do kwestii uruchomienia podwyżek 500 zł w kontekście tych stanowisk, na których poziom wynagrodzeń od 1 stycznia 2020 r. nie będzie osiągał kwoty minimalnego wynagrodzenia. W tej kwestii Minister wskazał, że trzeba uwzględniać w pierwszej kolejności regulacje ustawowe.

W związku z tym Przewodniczący TARCZY wskazał, iż podobna sytuacja miała miejsce w 2019 r. i będzie miała miejsce w roku przyszłym – w odniesieniu do członków korpusu służby cywilnej (ksc). W latach 2019 i 2020 kwota bazowa, według której kształtowane są wynagrodzenia członków ksc ustawowo została podwyższona, natomiast tego faktu w ogóle Kierownictwo MON nie uwzględniło w realizacji podwyżek dla tych pracowników w roku 2019. Czy podobnie będzie w roku 2020? –zakończył Kazimierczak. Przedstawione w tym zakresie wątpliwości zostały skrzętnie zanotowane przez Pełnomocnika MON tym bardziej, że stanowisko to potwierdzili również przedstawiciele NSZZ PW.

Następnie Minister Skurkiewicz przeszedł do kolejnej informacji, z którą przybył na spotkanie. Dotyczyła ona podjęcia przez Ministra Obrony Narodowej decyzji o przeznaczeniu dodatkowych środków na jednorazowe wypłaty dla pracowników ron, które dadzą wojskowym pracodawcom możliwość wypłaty każdemu pracownikowi kwoty 1.000 zł w grudniu b.r.

Na tle powstawania tych oszczędności również rozpoczęła się dyskusja. Przewodniczący Kazimierczak wskazywał, że pracownicy ron obciążani są dodatkowymi zadaniami na wakujących stanowiskach żołnierzy. Jako przykład podał sytuację w jednostce teleinformatycznej, gdzie pracownikom cywilnym powierzane są obowiązki na dowódczych stanowiskach wakujących, za które pracownicy otrzymują wyłącznie dodatek funkcyjny w wysokości 37,50 zł miesięcznie – na podstawie podanego punktu do rozkazu komendanta (?) W ocenie Przewodniczącego, zagadnienie zastępowania żołnierzy zawodowych przez pracowników ron powinno być szczegółowo uregulowane w PUZP. Ale jak ma to być tam zapisane, skoro Ministerstwo w ogóle nie podejmuje tematu negocjacji w PUZP? – pytał.

Innym zagadnieniem, które w jego ocenie powinno, i może być finansowane ze środków budżetu MON jest pełny ustawowy odpis na zakładowy fundusz świadczeń socjalnych (ZFŚS) dla pracowników ron. Obecnie odpisy te naliczane są w zamrożonych kwotach, z uwagi na ograniczenia okołobudżetowe. W przypadku jednak wydatków na obronność państwa, budżet określany jest w pełnej wysokości tj. uwzględniającej również pełny ustawowy odpis na ZFŚS. Zamrożenie odpisu od 1 sierpnia b.r. na poziomie 2015 r. sprawia, że „wypracowane tą drogą oszczędności” przeznaczane na fundusz socjalny – przesuwane są na inne obszary działalności SZ a zatem dzieje się to kosztem pracowników wojska, którzy znajdują się w najtrudniejszej sytuacji socjalno-bytowej. W państwie odpis na fundusz jest zamrożony ale dlaczego w MON nie korzysta się z ustawowej możliwości naliczania tego odpisu w oparciu o postanowienia PUZP? Czy znowu przeszkodą jest fakt, że nie ma negocjacji? – pytał Kazimierczak. Kończąc kwestię ZFŚS wskazał, iż od 2012 r., gdy odpisy na fundusz były corocznie zamrażane – tylko z tytułu odpisów podstawowych – fundusze socjalne wojskowych jednostek budżetowych zostały pozbawione kwoty ponad 62 mln zł. Nie wykorzystane środki ZFŚS przechodzą z roku na rok, dlatego Przewodniczący TARCZY wskazał, iż w jego ocenie istnieje możliwość dokonania odpowiedniego zapisu w PUZP i zrekompensowania pracownikom ron tych odpisów za poprzednie okresy.

Pod koniec spotkania Przewodniczący Krajowej Sekcji PC MON NSZZ Solidarność Pan Mirosław Kamieński poprosił Ministra o potwierdzenie lub zdementowanie informacji, która krąży wśród pracowników ron  jakoby planowana była wypłata premii/nagród na dzień 11 Listopada. W odpowiedzi Minister w stanowczej i kwiecistej wypowiedzi całkowicie tę informację zdementował.

Na koniec ustalono jeszcze, że pisma w sprawie wypłaty jednorazowych premii w najbliższym czasie zostaną przesłane do wojskowych pracodawców i do organizacji związkowych, aby wypłata była możliwa do zrealizowania do 20 grudnia 2019 r.

W dniu 29 listopada 2019 r. wyszły one z Ministerstwa. Z ich treścią można się zapoznać TUTAJ i TUTAJ. (MK)

0
0

339 komentarzy

  • Marek Kazimierczak pisze:

    Witajcie, tak to mniej więcej wyglądało z naszej, związkowej strony.
    Może wyszło to trochę niezgrabnie ale to rolą gospodarza jest protokołować takie spotkania i udostępniać je stronom. Tak przynajmniej jest na spotkaniach w Radzie Dialogu Społecznego, natomiast w MON od jakiegoś czasu nie możemy się tego doprosić pomimo, że w trakcie spotkań zazwyczaj dwie panie z Ministerstwa skrzętnie wszystko notują. No cóż, może nadejdzie czas, gdy u nas również wszystko będzie postawione na nogach.

    Oczywiście, nie pisałem tu o wszystkich działaniach pozostałych organizacji związkowych, gdyż każdy prezentował te bolączki, które są najbardziej uciążliwe w bieżącej działalności. Dla nas najważniejsze na tę chwilę jest uporządkowanie obszaru PUZP w zakresie tabel i kształtowania poziomu płac na właściwym poziomie oraz transparentnego gospodarowania zatrudnieniem i środkami na wynagrodzenia pracowników ron.
    Poza tym, możecie uzupełnić wiedzę o spotkaniu wchodząc na strony innych związków zawodowych.
    O problemach pracowników zatrudnionych w obszarze żywienia naszych żołnierzy i armii sojuszniczych mamy informacje z różnych jednostek i chcieliśmy powiedzieć na spotkaniu ale zostaliśmy wyprzedzeni.
    Układ stanowi, że podstawową formą nawiązania stosunku pracy jest umowa o pracę na czas nie określony. Dlaczego więc ci pracownicy od lat zatrudniani są na czas określony i nie są pewni swojego statusu.
    Czyli co, ich praca jest sezonowa i z każdym nowym rokiem ich umowy muszą być odnawiane?
    Poza tym, dlaczego ich zatrudnienie nie wchodzi w limit zatrudnienia bazowego? Decyzja 141/MON stanowi, że ten limit zatrudnienia jest nieprzekraczalną liczbą stanowisk wraz z odpowiadającymi środkami na płace.
    Zatem jak to jest w przypadku znacznej liczebności pracowników kuchni i stołówek?!
    Zarazem są i ich nie ma???!
    Takich problemów można w bieżącej naszej działalności mnożyć, dlatego co najmniej już od dwóch lat domagamy się powołania zespołu resortowo-związkowego. W czerwcu b.r. Pełnomocnik MON wskazywał, że w ministerstwie… brak odpowiednich kadr, aby taki zespół powołać.
    Czyli co, problemy pracowniczy będą nie rozwiązane przez kolejne 4 lata….

    Analizując czwartkowe spotkanie, jedno jest pewne.
    Minister Skurkiewicz zorganizował to spotkanie wyłącznie po to, żeby Minister Błaszczak mógł napisać na Twitterze to, co napisał. Uważam jednocześnie, że spotkanie z Sekretarzem Stanu planowane było jako krótsze.
    Zapewne Minister Błaszczak z tym wpisem trochę się pospieszył. Ogólnopolskie media informację o „kasie” dla pracowników wojska podały w czasie, gdy niektórzy z nas nie zdążyli nawet dojść do Dworca Centralnego, który oddalony jest od Ministerstwa raptem 10 minut pieszo.
    Informacje na Twitterze Ministra musiały się pojawić jeszcze w trakcie spotkania, gdyż Interia.pl, która podała je jako pierwsza o 13:21 – korzystała z serwisu PAP. Patrz link:
    https://fakty.interia.pl/polska/news-szykuja-sie-premie-dla-cywilow-w-wojsku-43-mln-zl,nId,3359434

    No cóż, nikt nikogo w MON nie będzie rozliczał z niewykonania planu pracy za rok 2019 w zakresie negocjacji PUZP, jeżeli od 4 lat nie było nawet spotkania strony społecznej z Ministrem Obrony Narodowej.
    W ostatnich dwóch latach nie odbyło się jakiekolwiek spotkania, które dotyczyłoby pracowniczych problemów innych niż sprawa poziomu płac i podwyżek. Wszyscy w Ministerstwie trwają w przekonaniu, że nic się nie stanie, jeżeli jeszcze przez rok, czy dwa PUZP będzie funkcjonował w obecnym kształcie!
    Z punktu widzenia urzędników Ministerstwa minęły po prostu kolejne dwa lata, w trakcie których strona społeczna nie zmusiła Pełnomocnika MON ds. Współpracy ze Związkami Zawodowymi do realizacji jakiegokolwiek zadania zapisanego w decyzji o jego powołaniu. Ma po prostu mniej pracy i może się angażować w inne ministerialne projekty!

    Problemy pracownicze, które zostały przedstawione w dniu 25 listopada 2015 r. są nadal aktualne i to wyłącznie od strony społecznej zależy czy się zjednoczy i będzie mówiła jednym wspólnym głosem.
    Za chwilę będzie rocznica, jak propozycje zmian do PUZP zostały przesłane do Ministra Błaszczaka i pozostałych organizacji związkowych: NSZZ Pracowników Wojska i NSZZ Solidarność.
    To, że MON się nie kwapi z podjęciem działań można jeszcze zrozumieć, natomiast to, że władze tych dwóch związków nie podjęły tematu – już nie!

    Nie dziwmy się więc, że dostajemy to, co dostajemy i nawet nie „opakowane”, czyli nie w formie odpowiedniego pisemnego porozumienia, jak to ma miejsce w MSWiA, czy MS.
    Proponowana kwota podwyżki 500 zł na 2020 r. w międzyczasie się zdewaluowała, gdyż Rząd zapisał w ustawie budżetowej 6% podwyżkę dla wszystkich w państwowej sferze budżetowej.
    Nie dowiedzieliśmy się w trakcie spotkania, czy te 500 zł zostanie co najmniej o te 6% zwaloryzowane, nie mówiąc już o tym, że nie otrzymaliśmy odpowiedzi na nasze postulaty z 19 lutego 2019 r.
    Podsumowując to spotkanie, generalnie mało się z niego dowiedzieliśmy… nawet na potwierdzenie liczebności pracowników poniżej minimalnej płacy trzeba była trochę poczekać… aż doniosą.

  • Marcin pisze:

    Czytając informację ze spotkania można by je podsumować w 3 słowach: kolejne DEJA VU.
    Ile to razy na podobnych spotkaniach niczego nie ustalono, odkładano na okresy późniejsze proponowane przez Związki zawodowe propozycje zmian.
    Teraz też rozpoczęcie prac nad zmianami w PUZP dla WJOSB odłożono na kolejne lata.
    Strona MON ogranicza się jedynie do przenoszenia oszczędności z uposażeń na wynagrodzenia (co jest oczywiście korzystne dla pracowników, bo dostają kasę) i wygłasza mgliste propozycje, co do prac w kolejnych okresach, które w perspektywie i tak nie są prowadzone.
    To cały czas wygląda jak walenie łbem w mur, tylko ten mur stoi jak stał a łeb już mocno podupadł i nie ma już sił, by walić dalej.
    Niestety takie podejście resortu nie napawa optymizmem, można by rzec – kolejne lata bez zmian.

  • Miro pisze:

    Panie Marku, czy coś wiadomo jak strona resortowa odniosła się do postulatu aby ta premia-nagroda objęła również np. pracowników uczelni wojskowych?
    Dziękuję i pozdrawiam.

  • pracownik pisze:

    Osobiście jestem szalenie zainteresowany podejściem do podniesienia kwoty bazowej dla KSC i jednoczesnych podwyżek.
    Troszkę dziwne jest podejście, w którym od podwyżek odlicza się podniesienie kwoty bazowej.

  • Miro, w trakcie spotkania w tej kwestii nikt się nie wypowiedział, zapewne z uwagi na fakt, iż brakowało przedstawiciela DB MON.
    Środki uruchamiane na wypłatę tego 1000 zł zostały zabezpieczone w drodze decyzji zmieniającej decyzję budżetową, którą Minister podpisał w dniu 27 listopada 2019 r.
    W mojej ocenie, nic nie stoi na przeszkodzie aby analogiczne rozwiązanie zastosować w odniesieniu do pracowników wojskowych uczelni, jednak musi się to odbyć poprzez zmianę decyzji budżetowej w zakresie dotacji przydzielanych dla tych uczelni i wskazanie, iż dotyczy to wzrost wynagrodzeń (nagród).
    Uważam, że oszczędności w obszarze wynagrodzeń jednej grupy zawodowej powinny być realizowane na wynagrodzenia innej grupy, gdyż zazwyczaj tak się zdarza, że brak żołnierzy w realizacji zadań rekompensowany jest zazwyczaj zlecaniem tych zadań do wykonania przez pracowników wojska.

    Z naszego punktu widzenia, grzechem jest przenoszenie oszczędności z wynagrodzeń na szeroko rozumiane wydatki rzeczowe. A tak właśnie się dzieje z resortowymi oszczędnościami na wynagrodzenia od 2016 roku… 🙁

  • Też tak uważam i na to też wskazywałem w trakcie czwartkowego spotkania z Ministrem.
    Przecież, gdyby w bieżącym roku nie było żadnych podwyżek – członkowie KSC otrzymaliby z automatu wzrost pensji o 2,3%, czyli o ustawowy wzrost kwoty kwoty bazowej. A MON zabezpieczył dla TOAW wyłącznie kwotę podwyżki 300 zł, w której znalazło się te 2,3%…
    Analogiczna sytuacja będzie w roku przyszłym, bo ostatecznie Rząd w zapisał 6% wzrost kwoty bazowej, chociaż – na etapie procedowania projektów budżetów – takiego zapisu w projekcie ustawy budżetowej nie było. Stąd podniesienie przez nas tej kwestii w trakcie spotkania.

  • Miro pisze:

    Bardzo dziękuję, Panie Marku za odpowiedź i za to forum dyskusyjne, gdyż tylko tu można się czegoś dowiedzieć o sprawach bieżących dotyczących nas – pracowników.
    I trzymam kciuki, i kibicuję Panu w walce o lepszy byt pracowników RON✌️

  • pracownik pisze:

    Wielkie dzięki Panie Marku za podniesienie tego problemu.
    Mam nadzieję, że zostanie on zauważony i rozwiązany.

  • eric pisze:

    Panie Marku, fajnie, że Pan to wszystko ładnie opisał – dziękujemy za to.
    Większość z nas ma teraz większe rozeznanie co do całej sytuacji.
    Jam mam z tego jeden wniosek, że MON ma pracowników cywilnych w dupie…
    Olewają nas, przekładają rozmowy z PUZP i – jak Pan napisał – nie widzą problemu…

  • Niestety ericu, smutna to prawda ale… prawda. 🙁

  • Ryszard pisze:

    „Z naszego punktu widzenia, grzechem jest przenoszenie oszczędności z
    wynagrodzeń na szeroko rozumiane wydatki rzeczowe. A tak właśnie się dzieje z resortowymi oszczędnościami na wynagrodzenia od 2016 roku…”

    To może przykład jakiś??
    Kiedy, ile i na co??

  • Ryszard pisze:

    To jadąc dalej, z kolei ja chciałbym zwrócić uwagę na to, że cyt.:

    MNiSW rozdzieliło kolejne środki które trafiły w tym roku do polskich uczelni. Środki – ponad 916 mln zł – były przeznaczone na podwyżki wynagrodzeń dla pracowników. To – obok dodatkowych funduszy przyznanych pod koniec ubiegłego roku, a także obligacji skarbu państwa – kolejny zastrzyk pieniędzy dla szkół wyższych związany z wdrażaniem Konstytucji dla Nauki.
    „W ustawie budżetowej na 2019 rok zabezpieczono środki na zwiększenie wynagrodzeń pracowników uczelni. Trafiły one do nich w postaci zwiększenia subwencji – szkoły wyższe otrzymały na podwyżki od kilkuset tysięcy do ponad 45 mln złotych. Kwota, jaka została przekazana, zależała od wysokości funduszu wynagrodzeń z 2017 roku. Tegoroczna subwencja została bowiem zwiększona o 7 proc. w stosunku do kwoty z funduszu danej uczelni sprzed dwóch lat. Środki przekazane szkołom wyższym uwzględniają kwoty brutto wraz z dodatkowymi kosztami pracy ponoszonymi przez pracodawcę.”

    To może napiszesz nam o tej kasie, którą w tym roku dostaliście, bo na ten temat jest cisza zupełna…
    Pytam tak z ciekawości, aby porównać tą moją podwyżkę z Waszą – w tej uczelni…
    A może Was po prostu z tej całej kasy okradli??
    Może o Was zapomnieli??

  • Ryszard pisze:

    art. 4 Konwencji Nr 98 MOP ratyfikowanej przez Polskę 14.12.1956 r.:
    „zachęca się i popiera jak najszersze wykorzystywanie procedury dobrowolnych rokowań dla zawierania układów zbiorowych pomiędzy pracodawcami i organizacjami pracodawców z jednej strony a organizacjami pracowników z drugiej, w celu regulowania w ten sposób warunków pracy.”

    art. 6 ust. 2 Europejskiej Karty Społecznej sporządzonej dnia 18.10.1961 r., ratyfikowanej przez Polskę 10 czerwca 1997 r.:
    „zobowiązuje się umawiające się strony, tj. organizacje pracowników i pracodawców lub ich organizacje, do podejmowania działań zapewniających skuteczne wykonywanie prawa do rokowań zbiorowych;”

    art. 20 i 59 ust. 2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej:
    „społeczna gospodarka rynkowa jest oparta m.in. na dialogu i współpracy partnerów społecznych, którym gwarantuje się prawo do rokowań, w szczególności w celu zawierania układów zbiorowych pracy i innych porozumień;”

    ustawa z dnia 26 czerwca 1974 r. – Kodeks pracy, dział XI – „Układy Zbiorowe Pracy” uszczegóławia warunki prowadzenia rokowań w celu zawierania układów zbiorowych pracy na szczeblu zakładowym i ponadzakładowym.

    A tu taki zapis cyt.:
    „Art. 2412.
    § 3. Strona uprawniona do zawarcia układu nie może odmówić żądaniu drugiej strony podjęcia rokowań:
    2) w celu zmiany układu uzasadnionej istotną zmianą sytuacji ekonomicznej bądź finansowej pracodawców lub pogorszeniem się sytuacji materialnej pracowników”

    NIE MOŻE ODMÓWIĆ ŻĄDANIU DRUGIEJ STRONY PODJĘCIA ROKOWAŃ….

    To niby co??
    Jeszcze nie wiemy, co mamy robić??

    Zapytam wprost – czy jeszcze w tym roku możemy liczyć na to, że nasz związek zgodnie z powyższymi uregulowaniami prawnymi wezwie pozostałych partnerów do negocjacji nad tym układem wskazując miejsce tych negocjacji np. w składzie Mosty??? Chętnie Was tu przyjmiemy.

    Przy okazji przedstawiciele ministerstwa zapoznają się z warunkami pracy naszych pracowników…..

  • Chociaż od dawna to się znajduje na naszej stronie, mówisz – masz!
    https://zpwtarcza.pl/materialy/aktualnosci/2019_02_20/20190219_Stanowisko_Strony_spol_w_spr_wzrostu_plac_w_2019_i_latach_nastepnych.pdf

    Na str 3, w załączniku do Stanowiska strony społecznej, w kolumnie 4 wykazaliśmy jakie wielkości planowanych wydatków na wynagrodzenia zostały przeniesione w obszar wydatków rzeczowych.
    Zatem wiesz już kiedy i ile. Pytasz na co… tego w księgowości nigdy nie będziesz mógł precyzyjnie ustalić i udowodnić chyba, że dokonywany jest tylko jeden ruch „z” i „na” a takich zazwyczaj nie ma.
    Zatem trzeba więc wiadomo, że wynagrodzenia zostały zmniejszone o kwoty wykazane w kol. 4 tej tabeli, natomiast gdzie poszły? Jednym zdaniem: tam, gdzie wydatki zostały zwiększone w stosunku do tego co pierwotnie zapisano w ustawie budżetowej…..
    Jedno nie budzi wątpliwości – poszły w obszar szeroko rozumianych wydatków rzeczowych.

  • Ryszardzie, dotychczas nikt nie odmówił negocjacji a w zasadzie wręcz przeciwnie.
    Na nasze propozycje z 17 grudnia 2018 r. MON odpisał, że negocjacje zostaną podjęte zgodnie z zatwierdzonym planem pracy w I kwartale 2019 r.
    Zdecydowana odmowa negocjacji przez Ministra Skurkiewicza nastąpiła dopiero w trakcie czwartkowego spotkania.
    Chociaż – po chwili – trochę się zreflektował i powiedział, że nastąpi to w 2020 r. i dotyczyć będzie zmian w 2021 r.
    Niemniej, mając na uwadze zmiany, które mają wejść w życie w 2020 r. – niewątpliwie Zarząd Krajowy Związku w tej kwestii wypracuje stanowisko Związku i wystosuje odpowiednie wystąpienie do Ministra Obrony Narodowej, jeszcze w tym roku. Tak myślę. 🙂

  • Ryszard pisze:

    I dobrze a zaproście ich do tych moich Mostów.
    Chcę, aby znów stało się o nas głośno, bo na to zasługujemy.
    A my Was wszystkich – stosownie do Waszych zasług – przyjmiemy….

  • Ryszard pisze:

    I jeszcze jedno. Po prostu się wzajemnie szanujmy….
    Jeżeli więc, zgodnie z powyżej przywołanym uregulowaniem prawnym a zwłaszcza w związku z cyt.: „pogorszeniem sytuacji materialnej pracowników”, wezwiemy strony układu do rozmów przedstawiając zakres zagadnień wymagających zapisu w układzie oraz wyznaczając termin i miejsce tych negocjacji a ktoś się z nich wykręci – to po prostu poinformujcie o tym stosowne ministerstwo oraz PIP, gdyż to właśnie w kp są te uregulowania.
    To bowiem tak nie funkcjonuje, jak się obecnie resortowi wydaje….

    Przez lata było tak, że na wezwanie resortu do rozmów strona społeczna zawsze się w komplecie stawiała. Należy tą sytuację po prostu odwrócić. Obecnie to strona społeczna powinna wezwać resort do rozmów, podając w tym celu wszystkie niezbędne szczegóły.
    Jeżeli resort się nie stawi albo stawi się i jedynie będzie pozorował chęć negocjacji – to po to są media i stosowne instytucje, które go do konkretnego działania po prostu zmuszą.
    Chciałbym doczekać czasu, kiedy choć raz oni do nas przyjadą a nie my do nich.
    Niech się w końcu ruszą. Paluszki i wodę sodową my także mamy a przyjmiemy Was zapewne lepiej niż DSS w tych swoich salach posiedzeń, co osobiście gwarantuję….
    Jeżeli będzie poważny zamiar takiego działania, uczynimy wszystko aby zaszczycił nas swoją obecnością Pan poseł Jach – nasz poseł do parlamentu i ponowny przewodniczący SKON /OBN/.

  • Tomasz pisze:

    Powtórzę moje pytanie, które „wpadło” jeszcze do poprzedniego wątku, bo może zostało niezauważone.

    Wiem, że to wnosił NSZZ PW, ale ktoś może zna więcej szczegółów o sprawie ewentualnego „wyrównania dysproporcji płacowych w jednostkach wojskowych Wojsk Obrony Cyberprzestrzeni”.
    Czy to padło na spotkaniu wyłącznie hasłowo, bez uzasadnienia i szczegółów rozwiązania?
    Dziękuję.

  • Osobiście byłem trochę zaskoczony tą informacją Kolegi Przewodniczącego NSZZ PW, bo cóż wyrównywać skoro – zasadniczo – tych wojsk jeszcze… nie ma.
    Na dowód tego link:
    https://www.wojsko-polskie.pl/articles/tym-zyjemy-v/2019-09-13q-tworzymy-wojska-obrony-cyberprzestrzeni/

    Na chwilę obecną w tym obszarze występuje jedynie Pełnomocnik MON i NCBC i w zasadzie nie widzę – przynajmniej ja – żadnego powodu do jakiegokolwiek wyrównywania. 🙂

  • Tomasz pisze:

    Bo medialnie, to faktycznie można odnieść wrażenie, że to jest, coś co powstaje od zera. Ale tak nie jest.
    Pierwszym etapem była konsolidacja tego, co już jest i powstanie NCBC. Jak rozumiem, wszystko, co podlega i będzie podlegać pod NCBC, za jakiś czas umownie lub oficjalnie będzie zwane WOC a przez niektórych zwane jest tak już teraz.
    Myślałem, że się orientujecie w sprawie ewentualnych rozbieżności płacowych w RCI, bo podawaliście przykład z RCI właśnie dotyczący zastępowania przez pracowników żołnierzy zawodowych na kierowniczych stanowiskach, którzy mają zawsze nazwisko Wakat. Są przypadki, że już latami trwa dodatkowe pełnienie obowiązków, czyli w praktyce praca na dwóch etatach, za te trzydzieści parę złotych dodatku.

  • Miro pisze:

    Rysiu, my z OWC tej uczelni, dostaliśmy po 160 zł do podstawy.
    A ile dostali pozostali pracownicy, to nic mi o tym nie wiadomo.

  • Ryszard pisze:

    Rozumiem, że niezależnie od tego gdzie pracujesz, chodzi tu o w sumie prozaiczną ale od wielu lat – właściwie od zawsze – niezałatwioną sprawę.
    To problem z kategorii tych, które świadczą o jawnym wyzysku w instytucji państwowej, jaką jest nasz resort.
    Jeżeli więc swego czasu w PUZP uregulowano – chociaż bardzo ogólnie – kwestię pracowników na stanowiskach kierowców w ten sposób, że cyt.:
    Art. 41.
    1. Kierowcy, któremu powierzono dodatkowe czynności nie wchodzące w zakres jego normalnych obowiązków, przysługuje dodatek w wysokości do 60% najniższego wynagrodzenia.
    2. Wysokość dodatku, o którym mowa w ust. 1, określa pracodawca w umowie o pracę, natomiast rodzaj dodatkowych czynności w zakresie obowiązków pracownika.

    To co, tak naprawdę przeszkadza aby w końcu podobnie uregulować cały ten problem??
    Już wiele lat temu, będąc jeszcze w Konfederacji Pracy zabiegałem o to podczas rozmów w sprawie zmian w układzie i wciąż słyszałem, że pieniędzy na to nie ma. A przecież ten zapis, jako zapis jawnie dyskryminacyjny w stosunku do pracowników pełniących inne funkcje i obowiązki nie powinien w ogóle w układzie zaistnieć, gdyż – w moim przekonaniu – jest zgodnie z prawem nieobowiązujący, jako sprzeczny z zasadą równego traktowania.
    Lata upływają a nadal jest tak, że pracownikom powierza się zadania zupełnie nie związane z ich zasadniczymi, wynikającymi z zajmowanego stanowiska obowiązkami.
    O ile jednak jakieś tzw. nieetatowe obowiązki, jak np. metrolog, ekolog itp. itd. można starać się pracownikom zrekompensować zwiększoną premią, to nie da się tego zrobić w stosunku do tych wszystkich, którzy latami tyrają za np. żołnierzy, których bądź nie ma, bądź zostali oddelegowani do innych zadań.
    Wówczas właśnie należałoby zastosować te dotyczące kierowców rozwiązanie a nie zatykać dziury tym śmiesznym funkcyjnym, np. w podanej powyżej wysokości.
    Wiem jedno i proszę potraktować to jako ostrzeżenie…
    Tam, gdzie niejako „na piśmie” te obowiązki dodatkowo pracownikom powierzono, zarówno PIP, jak i sądy pracy mogą naliczyć stosowne wynagrodzenie 3 lata do tyłu, jeżeli tylko znajdzie się odważny, który taką sprawę zgłosi.
    To, że ludzie czują się głęboko ze swoją pracą związani i po prostu wstydzą się walczyć z wojskiem o swoje – wcale nie oznacza, że sytuacja jawnego wyzysku powinna trwać w nieskończoność i kiedyś w końcu pojawi się lawina procesów o należności, które się wielu za ich pracę słusznie należą.
    Dlatego osobiście uważam, że ten – jakże istotny dla tysięcy pracowników – problem powinien zostać niezwłocznie w PUZP podjęty i rozwiązany.

    Wówczas właśnie będzie nierówno, bo ci co więcej pracują – także więcej w końcu zarobią….
    Życzę aby ten problem został przez resort rozwiązany, bo w przeciwnym wypadku media będą miały o czym pisać, gdy pojawia się pozwy do sądów.

  • Ryszard pisze:

    No no…
    Faktycznie – ta Wasza sytuacja jest dziwaczna…
    Zupełnie w sumie nie wiem do jakiej kategorii pracowników w tym szkolnictwie Was zaliczono….
    Jeżeli natomiast macie płacone wg stawek w PUZP wraz ze stawkami np. funkcyjnego, stażowym, premią itp., to mając płacone z tego przepisu płacowego powinniście – wg mnie – także tą premię otrzymać, choćby np. kadra dydaktyczna jej nie otrzymała.
    To w istocie ciekawy problem i może ktoś nam ten problem zechce kompetentnie naświetlić, bo moja wiedza tego nie ogarnia – do czego się publicznie przyznaję.

  • Napisałeś Ryszardzie, że cyt.: O ile jednak jakieś tzw. nieetatowe obowiązki, jak np. metrolog, ekolog itp. itd. można starać się pracownikom zrekompensować zwiększoną premią
    i nie mogę – z mojego punktu widzenia – się z takim postrzeganiem tej kwestii zgodzić.

    Art. 36 PUZP zawiera delegację dla pracodawcy, aby – w uzgodnieniu z zoz – ustalił:
    – kryteria dokonywania realizacji przez pracowników zadań wymiernych i niewymiernych;
    – wysokość premii przysługującej za pełne wykonanie zadań oraz zasady jej podwyższania, obniżania i pozbawiania,

    co sprawia, że dotyczy to zadań, które pracownik ma zapisane w zakresie obowiązków, za które dostaje premię regulaminową.
    Zgodnie z postanowieniami PUZP, pracodawcy nie mają możliwości wynagradzać, w tym premiować pracowników za zadania, które nie zostały zapisane w ich zakresach obowiązków ze środków na wynagrodzenia, które zostały pracodawcy przydzielone.
    Pragnę ponadto wskazać, że – zgodnie z decyzją Nr 141/MON – fundusz wynagrodzeń oznacza wynagrodzenia określane w myśl przepisów o kształtowaniu wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej a właściwa w tym zakresie ustawa zawiera w art. 10 zapis stanowiący, że na zwiększenie wynagrodzeń, wynikające ze zmian organizacyjnych i nowych zadań – w budżecie państwa mogą być tworzone rezerwy celowe przeznaczone dla państwowych jednostek budżetowych. Dlaczego więc w ron obywa się to kosztem uszczuplenia wynagrodzeń pracowników za realizację ich zasadniczych obowiązków wynikających z posiadanych zakresów obowiązków?!

    Nie mogę się również zgodzić z tym, że wypłacane są dodatkowe wynagrodzenia za realizację zadań na nieetatowych stanowiskach (funkcjach) w zakładach pracy, jak np.: metrolog, energetyk, inspektor ppoż., inspektor ochrony środowiska, specjalista dozoru technicznego, administrator systemu teleinformatycznego, czy instruktor bezpieczeństwa teleinformatycznego.
    Przecież to są zadania, które powinny się znaleźć wprost w zakresach obowiązków stanowisk pracy utworzonych na podstawie PUZP. Co stoi na przeszkodzie?
    Natomiast w przypadku dwóch ostatnich stanowisk, to – w świetle tego co czytamy na naszym forum – za chwilę się okaże, że te pełnione funkcje kwalifikują się do zadań… WOC i trzeba wyrównywać dysproporcje w płacach tych pracowników!
    I wszystko się dzieje w ramach „oszczędności wynagrodzeń” ze stanowisk wakujących, bądź za osoby, które czasowo pobierają świadczenia z ubezpieczenia społecznego.
    Niewątpliwie jest tak, jak napisałeś, cyt,: pracownikom powierza się zadania zupełnie nie związane z ich zasadniczymi, wynikającymi z zajmowanego stanowiska obowiązkami. , jak również, że cyt.: nie da się tego zrobić w stosunku do tych wszystkich, którzy latami tyrają za np. żołnierzy, których bądź nie ma, bądź zostali oddelegowani do innych zadań.
    Dlatego domagamy się stanowczo podjęcia negocjacji nad PUZP, aby również ten obszar zaniechań z przeszłości pilnie uregulować!

    Co więcej, decyzja Nr 141/MON ponadto stanowi, że plan zatrudnienia bazowego i funduszu wynagrodzeń to dokument ewidencyjno-planistyczny określający strukturę zatrudnienia i wynagrodzeń pracowników resortu obrony narodowej na dany rok budżetowy;
    Nie ma w nim zapisanych żadnych możliwości i delegacji dla pracodawcy aby mógł sobie swobodnie przerzucać środki na wynagrodzenia na inne zadania i obowiązki poza tymi, które zostały zapisane w zakresach obowiązków pracowników ron ujętych w tym planie!
    Dlaczego więc w wojskowych zakładach pracy dzieje się to, co się dzieje i na podstawie jakiego prawa?!

    Podsumowując, mogę jeszcze zrozumieć, że pewne funkcje nieetatowe mogą być pełnione przez pracowników ron, bo ich wiedza w niektórych obszarach jest znacznie szersza niż żołnierzy ale:
    po pierwsze – nie może się to odbywać w ramach środków określanych dla pracowników ron za realizację ich zasadniczych obowiązków; w przypadku zastępowania żołnierzy zawodowych pozostają przecież nie wykorzystane środki na wynagrodzenia, które – w końcowym rozliczeniu budżetu ostatnich lat – przenoszone są być może na dofinansowanie budowy strzelnic;
    po drugie – możliwość zlecania pracownikom dodatkowych funkcji czy zadań musi być zapisana w przepisie o ich wynagradzaniu, czyli np. w PUZP. Nie może to być samoistna czynność pracodawców, gdyż ich zadania w obszarze zatrudniania i wynagradzania pracowników ron powinny wynikać z przepisów prawa co najmniej rangi rozporządzenia.
    Po to właśnie jest Konstytucja, żeby nie było możliwości decyzją lub pismem obciążać obowiązkami żadnego pracownika. Nawet jeżeli tę decyzję lub pismo podpisał Minister, musi ona mieć swoje uwarunkowanie w prawie, czyli co najmniej przepisach rozporządzenia.
    po trzecie – pełnienie nieetatowych funkcji musi wynikać z przepisów prawa a więc ustawy lub rozporządzenia wydanego na podstawie delegacji zawartej w ustawie, że taka nieetatowa funkcja ma być wykonywana w zakładach pracy. Nie może bowiem być tak, że pracodawca podaje punkt w rozkazie dziennym, że pracownik Jan Kowalski od jutra jest np. „osobą odpowiedzialną za wojskową bocznicę kolejową” lub „dyspozytorem przewozów połączonych” i idzie w ruch machina… uszczuplająca znaczne środki z pracowniczych wynagrodzeń.

  • Masz rację, Ryszardzie, że lepiej nie wchodzić w obszar tego zagadnienia tym bardziej, że napisałeś cyt. : Jeżeli natomiast macie płacone wg stawek w PUZP wraz ze stawkami np. funkcyjnego, stażowym, premią itp. w sytuacji, gdy PUZP jednoznacznie wskazuje, że ma zastosowanie do pracowników OWC szkół wyższych 🙂
    Ale to tak na marginesie, jak się to mówi.
    Ja również nie będę w te kwestie wnikał, gdyż mamy wystarczająco dużo problemów w zakresie spraw, które dotyczą pracodawców, u których mamy nasze organizacje.
    Do czasu więc, kiedy nie będziemy mieć organizacji zakładowej w uczelni wojskowej, niejako ten temat pozostaje poza naszym, moim zainteresowaniem.

    Powiem tylko tyle, że uczelnie wojskowe finansowane są w innej formie i trybie niż jednostki budżetowe, w których zaistniały te oszczędności wynagrodzeń, o których piszemy. Nie oznacza to jednak, że pracownicy uczelni nie mogliby z nich skorzystać.
    W końcu lepiej, aby te środki – zaoszczędzone na wynagrodzeniach – zostały ostatecznie wydatkowane w obszarze wynagrodzeń, nawet choćby w uczelniach czy muzeach wojskowych, skoro mają być przenoszone w obszar wydatków rzeczowych!

  • Tomasz pisze:

    Cieszę się, że problem nieetatowych obowiązków wrócił na to forum, starałem się go kiedyś przedstawić ale miałem wrażenie, że nie znalazł wówczas zrozumienia.
    Próbowałem wówczas wytłumaczyć, jak skomplikowaną materią jest funkcja Lokalnego Administratora Systemów i do jakich przepisów prawa trzeba się najpierw odnieść, żeby to zrozumieć i dlaczego nie może być ona wpisana w etat tylko przypisana do osoby a pierwsza decyzja Ministra ON w tej sprawie była w 2005 roku i od tego czasu ZZ nie potrafią albo nie chcą doprowadzić do uregulowania – raz na zawsze – tego problemu.
    Tarcza w swoich propozycjach zmian do PUZP również tego nie zauważa. Żadna machina nie idzie w ruch, bo się za te dodatkowe obowiązki po prostu nie płaci a ci nieliczni szczęśliwcy, którzy coś dostają – to tak samo uwłaczające godności kwoty, jak ci zastępujący kierowników na wojskowych etatach.

  • Miro pisze:

    No właśnie, to jest bardzo skomplikowane. Bo nikt nie wie pod co nas – OWC podciągnąć, czy pod MON czy MEN.

  • W pełni się z Tobą, Tomaszu zgadzam w tym zakresie i z pewnością już tego problemu nie pozostawimy aż do – jak napisałeś – cyt.: uregulowania – raz na zawsze – tego problemu.
    Rzeczywiście, Tarcza a w zasadzie MKK nie uwzględniła tego problemu w swoich propozycjach zmian do PUZP z grudnia 2018 r., gdyż zajęliśmy stanowisko, że w pierwszej kolejności należy zabezpieczyć na ten cel systemowy dopływ środków na wynagrodzenia a nie realizować te wypłaty kosztem poziomu wynagrodzeń pracowników ron, bądź z oszczędności powstałych z ich usprawiedliwionych nieobecności czy wakatów na tych stanowiskach. Te środki powinny być skierowane do tych osób, które realizują zadania za nieobecności lub wakaty na stanowiskach pracowników ron a nie za coraz to nowe zadania i funkcje nieetatowe, którymi „obdarzani” są przez pracodawców pracownicy.
    Zakładaliśmy wówczas, że MON zorganizuje negocjacje, jak to jest zapisane we właściwej decyzji i m.in ten problem odpowiednio byłby przez nas przedstawiony. I zresztą z pewnością tak będzie, gdy tylko te negocjacje się rozpoczną…
    Tych problemów w obszarze zatrudniania i wynagradzania pracowników ron zresztą jest multum i dziwi mnie, że w MON się tego nie dostrzega.

  • Wszystko jest transparentnie zapisane w przepisach tylko… robić nie ma komu, można by rzec.
    Niektórzy uważają, że najlepsze jest podejście dyplomatyczne, tzn. takie, w którym nic się nie robi aż w tym obszarze podjęte zostaną na dołach prowizorki i ludzie się do tego przystosują, i zacznie to jakoś funkcjonować, i nosić znamiona prawa pracy. Ale tak się nie da.

    Nie wszyscy chyba pamiętają, że już w 2015 r., gdy złożyliśmy do Ministra ON petycję o nieprawidłowości w obszarze wynagradzania pracowników – MON musiał wypłacić miliony (dziesiątki milionów?) złotych w celu wyrównania pracowniczych wynagrodzeń z tytułu niedopłat.
    Uważacie, że obecnie jest wszystko w porządku…

  • Ryszard pisze:

    Dokładnie tak, jak powyżej napisałeś.
    Nic dodać – nic ująć z tym, że my tam – na tych naszych pracowniczych dołach – nie możemy powiedzieć, że nie „operujemy”, bo nie ma: „rentgena”, „skalpela” i „chirurgicznych nici”.
    Jeżeli się bowiem zawahamy – to ten „pacjent” „umrze”…
    „Operujemy” więc tym, co mamy – za pomocą „kuchennego noża”, na wyczucie a zszywamy „szewską dratwą” i ten „pacjent” jakoś jeszcze żyje.
    Po prostu… żyje a to jest przecież najważniejsze.
    A że ma rożne „blizny i zniekształcenia”, to i co???
    Kto się tym przejmuje.
    Myślę, że rozumiecie co mam na myśli.

  • Ryszard pisze:

    Nie ma więc żadnego problemu, abyś nawiazał z Markiem ściślejszy kontakt i aby efektem tego był dokładny opis problemu wraz z propozycjami wyjścia z impasu w tym względzie.
    Praca w wojsku ma tak wiele barw i odcieni, że nawet artysta „malarz” nie jest w stanie nad tym zapanować, stąd ten obraz wojska w związkowej działalności nie zawsze właściwie oddaje rzeczywistość.
    Aby tak było, musi być nas więcej i musimy z sobą po prostu wciąż wymieniać poglądy na sprawy ważne dla środowisk pracowniczych. Tylko wówczas tą rzeczywistość jakoś składnie ogarniemy i o to właśnie chodzi.
    Serdecznie pozdrawiam i dziękuję za to, że z uporem dobijasz się do rozwiązania problemu od lat leżącego gdzieś w resortowym i związkowym zaułku, bo zaniechanie wynikające, jak się wydaje głównie z niewiedzy – jest w tym przypadku naszym wspólnym grzechem.

  • Ryszard pisze:

    Proponuję jednak powrót do głównego wątku a konkretnie do uzgodnień w sprawie tej grudniowej premii.
    Otóż wydaje mi się, że zachodzi tu jakaś wątpliwość, której nie potrafię sobie logicznie wyjaśnić…
    Otóż w piśmie do pracodawców określono, że zakłady pracy otrzymają na to środki będące iloczynem faktycznego zatrudnienia w przeliczeniu na pełnozatrudnionych wg stanu na dzień 30 września wykazanego w Rb – 70 oraz kwoty 1000 zł…
    W piśmie do zz stwierdzono natomiast, że będą to cyt.: środki w naliczeniowej kwocie 1000 zł na stanowisko.
    Uważam, że pomiędzy środkami wymienionymi w pierwszym i drugim piśmie istnieje zasadnicza różnica, której nie mogę logicznie ogarnąć.
    O ile bowiem w piśmie do pracodawców jest mowa o faktycznym zatrudnieniu wg Rb – 70 na koniec III kw. czyli na dzień 30 września – to w piśmie do nas ten 1000 zł jest naliczany na stanowisko.
    W ogóle to na jakie konkretnie stanowisko?
    Z planu zatrudnienia??
    Jeżeli tak, to te wielkości zdecydowanie się różnią, co w istocie – według mnie – oznacza to cyt.: faktyczne zatrudnienie w przeliczeniu na pełnozatrudnionych wg stanu na dzień 30 września wykazane w Rb – 70?
    Oznacza jedynie tych, którym wówczas płacono wynagrodzenia a więc nie tych, którzy wówczas przebywali na urlopach bezpłatnych, zasiłkach w tym chorobowych itp.
    Jeżeli tak, to to naliczenie będzie prawdopodobnie na dużo mniejszą liczbę osób niż ta obecnie będąca w zakładzie. Ponieważ te pisma nakazują objęcie tą premią wszystkich aktualnie zatrudnionych to skąd niby wziąć po np. tysiącu dla kilkudziesięciu takich, których wg Rb – 70 nie wzięto pod uwagę.
    Być może coś tu pokręciłem, dlatego proszę aby te moje wątpliwości ktoś kompetentny pilnie wyjaśnił, bo czasu na podjęcie decyzji mamy mało.

  • jutka pisze:

    To może i ja swoje trzy grosze wtrącę, bo odnoszę wrażenie, że nie macie pełnej wiedzy w temacie przebiegu tego spotkania. Marek w aktualizacji dobrze je opisał ale zamieścił same suche fakty, pomijając kilka detali, które oddają atmosferę spotkania.
    Wyszłam z DSS zniesmaczona i przybita, bo zobaczyłam dobitnie na czym polega brak związkowej jedności. Jeśli tliła się we mnie jakaś nadzieja na wspólny związkowy front – zgasła bezpowrotnie.
    Jestem pewna, że zupełnie inaczej przebiegłoby to spotkanie, gdyby któraś z pozostałych organizacji dała Markowi wsparcie. Bo On nie zachłysnął się – tak jak pozostali – tym tysiącem. Kasa dla ludzi na święta jest OK ale nie tylko to było ważne. Chciał wykorzystać spotkanie do poruszenia wielu istotnych i pilnych spraw zwłaszcza, że resort nie dotrzymał słowa i nie zorganizował spotkania we wrześniu, na które bardzo liczyliśmy.
    Ku mojemu zaskoczeniu, nie dość, że tego wsparcia zabrakło – to przedstawiciele dwóch związków wprost zwrócili mu uwagę, żeby skończył swoje wywody, bo pan minister ma jeszcze coś do powiedzenia a oni boją się, że będzie musiał za chwilę spotkanie opuścić. Pojmujecie to?
    Opierniczyli Marka, bo śmiał zepsuć dobre samopoczucie pana ministra, który liczył na naszą wdzięczność. Marek mówił a ja widziałam na twarzy pana ministra coraz większą irytację, więc zaczęłam się rozglądać, bo to był doskonały moment, żeby podjąć temat przez inny związek i dać tym samym wyraz poparcia dla słów Marka. Niestety nic takiego nie nastąpiło, za to – z coraz większym zdziwieniem – pojęłam, że nie tylko pan minister jest zirytowany. Masakra jakaś.
    W pewnym momencie spytałam pana ministra, czy mogę mu zadać pytanie – odpowiedział krótko i treściwie: NIE! Nieważne, że jesteś człowieku cały dzień w podróży. Nieistotne, że bilety opłacasz z pieniędzy związkowych. Pan minister nie ma ochoty wysłuchać pytania a tym bardziej na nie odpowiadać. Arogancja – the highest level.
    No, ale czego innego mogłam się spodziewać, skoro jestem przedstawicielem związku, który – jako jedyny – nie dość, że nie okazał należytej wdzięczności – to na dodatek nie dołączył do tego żenującego spektaklu podziękowań, jaki miał miejsce pod koniec spotkania.
    Oczywiście i tak ze swoim pytaniem wbiłam, bo chciałam usłyszeć, dlaczego nie chcą wrócić do prac nad zmianami w PUZP, choć taka deklaracja ze strony pana Skurkiewicza padła w czerwcu. Do prac wrócimy po wyborach – powiedział wtedy. W czwartek nie usłyszeliśmy żadnych konkretów co do PUZP, tylko lakoniczne: w 2020 roku – wypowiedziane trochę, jak gdyby pod przymusem, z dużymi oporami.
    Tak więc drodzy pracownicy wojska, konkluzja po spotkaniu nasuwa się sama: brać kasę, morda w kubeł (przypominam, że od niedawna „morda” nie jest słowem obraźliwym 😉 ) i nie zadawać pytań, żeby nieopacznie pana ministra nie wprowadzać w stan zakłopotania i irytacji.
    A tak na poważnie.
    Przepraszam, za ten mało optymistyczny wpis ale chciałam, żebyście mieli pełen obraz tego spotkania. Najbardziej jest mi przykro z powodu Marka, który kolejny raz próbuje skruszyć beton a w rzeczywistości zbiera cięgi. I o ile nie dziwią one ze strony resortowej – to cięgów od „kolegów” związkowców nijak pojąć nie mogę.
    Tak, jakby nie stali po tej samej stronie.
    Tak, jakby co innego było dla nich ważne.
    Tak, jakby nie rozumieli, że jeśli mamy coś osiągnąć – możemy to zrobić jedynie jednocząc się.
    A może faktycznie nie rozumieją?
    Sama już nie wiem 🙁

  • Michał pisze:

    To zaraz się okaże, że nie będziemy mieli 1000 zł tak, jak w mediach podają tylko 500 zl np. Masakra się jakaś robi.

  • sisco pisze:

    Wnioskuję z tego, że bajkowa współpraca pozostałych zz z MON najwyraźniej w dalszym ciągu kwitnie a nawet rozkwita jeszcze bardziej… no cóż..

  • Kolego Ryszardzie a już myślałem, że tego nie zauważysz. 🙂
    Jednak nie w tym rzecz, że coś innego jest w zakresie tych wypłat w obu pismach w części dotyczącej pracodawców – więc realizacja tych wypłat w zakładach pracy jest opisana w obu pismach w zasadzie w tym samym duchu.

    Chodzi natomiast o to, że do dysponentów trafią środki w kwocie 1000 zł na jedno stanowisko, zapewne zatrudnienia bazowego, które jest znacznie wyższe niż faktyczny stan zatrudnienia pracowników na 30 września 2019 r.
    W ramach otrzymanych środków na stanowiska – dysponenci zabezpieczą pracodawcom środki na faktyczne zatrudnienie na koniec III kwartału, natomiast do ich dyspozycji pozostanie kasa w wysokości iloczynu różnicy pomiędzy liczbą stanowisk a faktycznym zatrudnieniem pracowników i kwoty 1000 zł.
    Czyli, krótko mówiąc, niejako przy okazji – dysponentom wpadnie „trochę grosza” na zabezpieczenie „niezbędnych potrzeb” w zakresie realizowanych wydatków na wynagrodzenia pracowników.
    Taki dodatkowy grant. 🙂

  • Michał pisze:

    Że co dla wybranych może być więcej niż w piśmie?

  • Ryszard pisze:

    No tak……

  • Michał pisze:

    Że co dla wybranych może być więcej niż w piśmie?

  • A któż to wie, Michale… Staram się tylko interpretować treść pism, które otrzymujemy z ministerstwa na bazie informacji w nich zawartych. 🙁

  • eric pisze:

    https://forsal.pl/artykuly/1442405,pracownicy-cywilni-wojska-dostana-podwyzki-w-wysokosci-500-zl.html

    W tym artykule jest informacja, że mówi Pan Marek: „pięćsetzłotowa podwyżka ma w 2020 r. dotyczyć wszystkich pracowników”.
    Teraz mam pytanie do Pana, 500 zł to będzie w rzeczywistości 500 zł, czy np. około 340 zł… dla każdego.
    Bo ja rozumiem, że 500 zł…

  • eric, w tym zakresie zacytuję Ci to, co zamieszczone jest powyżej w aktualności:

    Wypowiadając się w zakresie podwyżki na rok 2020, Minister Skurkiewicz poinformował, iż chciałby aby podwyżka ta była ostatnią, która będzie przydzielana w tej samej wysokości – po 500 zł – dla każdego pracownika. Przedstawiciele MON przedstawili w tym zakresie swoje dylematy i wątpliwości, które chcieli przedyskutować z przedstawicielami związków zawodowych. Od 2021 r. podwyżka miałaby być przydzielana w inny sposób. Minister Skurkiewicz, biorąc za przykład kwotę podwyżki z 2020 roku, stwierdził: „nie po 500 zł, lecz średnio po 500 zł”. Jednocześnie argumentował, iż wyższe kwoty podwyżek miałyby trafiać do pracowników najniżej zarabiających.

    Takie postawienie sprawy zaskoczyło w zasadzie wszystkich uczestników spotkania, gdyż nie wydaje się ono do zrealizowania w obecnych uwarunkowaniach, gdyż zazwyczaj w każdej jednostce są najniżej zarabiający pracownicy.

    Chcąc jednak w pierwszej kolejności potwierdzić wypowiedź o 500 złotowej podwyżce dla każdego pracownika w 2020 roku – Przewodniczący TARCZY poprosił Ministra Skurkiewicza o bliższe doprecyzowanie tej propozycji. Po krótkiej wymianie wątpliwości w tym zakresie, Minister ostatecznie nie potwierdził tej koncepcji wskazując, iż ustawa budżetowa nie została jeszcze podpisana przez Prezydenta i kwota podwyżki jeszcze nie jest znana.

    Rzeczywiście Minister powiedział, że będzie po 500 zł podwyżki, natomiast, gdy zapytałem aby to potwierdził – nie zrobił tego, orientując się, że pewnie coś jest nie tak, skoro się Go o to pytam.
    A przecież ja chciałem tylko, aby potwierdził to, co 30 sekund nam zakomunikował!
    Uznałbym obie odpowiedzi, zarówno na TAK, jak i na NIE. Bo też oba rozwiązania są możliwe w ramach przyszłorocznego budżetu.
    Chciałem tylko, żeby to potwierdził to, co powiedział…
    Niestety, Minister nie potwierdził, tylko wskazał, że nie ma jeszcze ustawy budżetowej na rok 2020.
    Gdy usłyszałem wówczas te treści: nie ma jeszcze podpisanej przez Prezydenta ustawy budżetowej – od razu mi się przypomniał nasz Kolega Ryszard tu piszący. To przecież On wprowadził tę treść o podpisaniu ustawy budżetowej przez Prezydenta i uzależnieniu od tego wszelkich rozmów i ustaleń w zakresie podział środków na wynagrodzenia pomiędzy MON a ZZ.
    A prawda jest taka, że w przypadku pracowników ron od dziesiątków lat nie było takiej sytuacji, żeby w ustawie budżetowej ostatecznie znalazły się niższe kwoty na podwyżkę niż te, które wyszły z MON!!!
    Dlatego mogę wskazać, że na moje pytanie – Minister zacytował naszego Kolegę Ryszarda. 🙂

  • Ryszard pisze:

    Widać to nasze forum czyta. I bardzo dobrze.
    Może więc także zorientuje się, że my od jakiegoś czasu przestaliśmy żartować, tylko wzięliśmy się konkretnie do działania. A inni ??
    Oni niech nadal biją pokłony i śnią o „bajkowej współpracy”.
    A ci wszyscy którzy, im płacą składki – wraz z nimi….
    Mam takie wrażenie, że ten mój składowy kot Tomuś miał jednak najlepsze informacje. A już myślałem, że się w końcu pomyli….
    Co zaś do tej powiastki, że podwyżka zarówno ostatnia, jak i parę poprzednich były w jednakowej kwocie dla wszystkich – to ja jakoś nie pamiętam, aby tak było a wypowiedzi pozostałych uczestników tego forum to przecież potwierdzają. Czyli co??
    Pan minister nie wie, co mówi czy wyście tego, co on mówi nie zrozumieli??

  • Ryszard pisze:

    A mój kot kategorycznie twierdzi, że nie po żadne 500 zł a co najwyżej po te 340-360 zł i to łącznie ze skutkami i w dodatku brutto…
    Sam jestem ciekawy, kto tu jest bliższy prawdy… i stawiam na Tomusia.

  • Ryszard pisze:

    Ponieważ kwestia tej monowskiej premii nie została zrozumiale i do końca przedstawiona, to może ja postaram się ją przedstawić tak, jak ten problem rozumiem, bo problem z wypłatą a w istocie z naliczeniem tych pieniędzy pracownikom – wg mnie niewątpliwie istnieje …
    Otóż te pieniądze przeznaczone na dodatkowe wypłaty spłyną do zakładów w ilości stanowiącej iloczyn kwoty tysiąca zł oraz pełnozatrudnionych wg sprawozdania Rb-70 na dzień 30 września b.r., czyli na koniec III kwartału tego roku. Będą więc to środki szacunkowo niższe o ok. 3-6% od realnych potrzeb dlatego, że w tym sprawozdaniu z rzeczywistej liczby pracowników zakładu zostali pominięci wszyscy ci, którym zakład na dzień 30 września nie płacił wynagrodzenia. Są to głównie pracownicy przebywający wówczas na urlopach bezpłatnych oraz różnych zasiłkach, w tym chorobowym. Na nich wszystkich – w moim przekonaniu – tych pieniędzy nie naliczą, co w efekcie sprawi, że aby obecnie wszystkich obdzielić – zabraknie w takim np. zakładzie wielkości RBL-ogu czy nawet WOG-u kilkadziesiąt tysięcy złotych….
    Niedopatrzenie jakieś?
    Bynajmniej….
    To wg mnie w pełni celowe działanie, podobnie jak polecenie aby wszystkich objać tą premią.
    Dlatego, że ci którzy te zasady wypracowali doskonale wiedzą, że zakłady pod koniec roku mają jakieś oszczędności i to w istocie z nich należałoby sfinansować premie dla tych, na których środków nie naliczono…
    Jest jednak kolejny problem.
    Taki, że właśnie te zakłady w większości podzieliły już oszczędności i albo już je wypłaciły albo za chwilę wypłacą…
    Rozwiązań problemu jest kilka. Ja osobiście preferuję takie aby wypłacić tą premię w naliczeniowej wysokości każdemu, na którego ją niejako „z góry” naliczono natomiast tym, dla których pieniędzy nie przesłano – wypłacić ją w takiej wysokości, na jaką stać zakład pracy po podliczeniu budżetu rocznego na wynagrodzenia.
    Może się więc przy tym zdarzyć, że nie będzie to wcale tysiąc złotych.

  • jutka pisze:

    Oni planują, Rysiu, zrobić taki myk, jaki zrobili kilka lat temu, gdy stworzyli wykaz z dupy wzięty tzw. stanowisk specjalistycznych (rusznikarz, szkutnik) i na te etaty przeznaczyli prawie dwa razy większą kwotę niż dla pozostałych.
    W rezultacie rozwalili kompletnie siatkę płac, nie wspomnę o tym, że wkurwili tylko środowisko na maxa.
    Może tym razem w spisie znajdzie się np. metrampaż albo krzykacz miejski, kto wie 😛
    Jedno wiem – nic dobrego z tego nie wyjdzie.

  • Ryszard pisze:

    „Minister Skurkiewicz poinformował, iż chciałby aby podwyżka ta była ostatnią, która będzie przydzielana w tej samej wysokości – po 500 zł – dla każdego pracownika. Przedstawiciele MON przedstawili w tym zakresie swoje dylematy i wątpliwości, które chcieli przedyskutować z przedstawicielami związków zawodowych. Od 2021 r. podwyżka miałaby być przydzielana w inny sposób. Minister Skurkiewicz, biorąc za przykład kwotę podwyżki z 2020 roku, stwierdził: „nie po 500 zł, lecz średnio po 500 zł”.

    Co to były za wątpliwości i dylematy??

    Co zaś do tego powyższego fragmentu dotyczącego relacji ze spotkania, to mam wrażenie, że cały ten resortowy organizm został dotknięty jakimś schorzeniem, które sprawia, że „głowa” nie wie, co dzieje się w reszcie „ciała”.
    Jak można pisać, że pracownikom naliczano podwyżki w jednakowej wysokości, gdy kolejny już rok z rzędu zdecydowanie więcej zyskiwali na tych podwyżkach najniżej wynagradzani. Doszło w wielu zakładach do tego, że nastąpiło wręcz nieprzyzwoite spłaszczenie wynagrodzeń i robotnicy zarabiają niewiele mniej niż ci, co kierują ich pracą…
    Jeżeli nadal mamy iść tym tokiem myślenia, doprowadzimy w krótkim czasie do odpływu kadry specjalistycznej a wówczas ci robotnicy nie zapewnią właściwego funkcjonowania zakładu, choćby bardzo chcieli. Już widzę jak profesjonalnie zajmują się np. BHP lub przetargami, ochroną informacji niejawnych, informatyką, finansami, sprawami personalnymi czy obsługą prawną przedsiębiorstwa.
    I w tym momencie kłania się właśnie ta inicjatywa, którą zz od paru już lat z uporem przejawiają a które w wyniku niechęci resortu – po prostu „leży w pokrzywach”.
    To inicjatywa takich zmian w PUZP, które:
    – po pierwsze – zapewniłyby godziwe wynagrodzenia najniżej wynagradzanym w resorcie;
    – po drugie – przywróciłyby i udoskonaliłyby relacje płacowe uzależnione od wykonywanych zadań, odpowiedzialności a zwłaszcza miejsca w tej służbowej piramidzie;

    Ze zadziwieniem czytam o tym, że koncepcja resortu jest jakaś inna i chciałbym ją poznać.
    Chcieliby ja poznać zapewne wszyscy, bo będzie ona decydująca w zakresie podejmowanych przez pracowników decyzji. No, bo jeżeli np. mamy nadal dawać pracowniczym „dołom”, kosztem pracowniczej „góry” to, ta cała „góra” poszuka sobie innej pracy. Właściwie to ten proces już obecnie się odbywa.

  • eric pisze:

    Rysiek, piszesz „340-360 zł” z skutkami, to gdzie idzie reszta kasy?
    Tylko nie mów, że na równania, bo to słyszę od paru lat już…
    Równają ZZ, równają i wyrównać nie mogą. Żeby to poszło dla najniżej zarabiających – to ok. Ale tak nie będzie pewnie, bo już widzę u góry jakiś podział jest…
    Znowu kosztem normalnych ludzi, nie będących w układzie…
    W liście na 15 sierpnia, dostałem informację o kwocie 500zł i na taką czekam.

  • Świeży pisze:

    Czy jako pracownik AMW OR kiedy mogę się spodziewać odpowiedzi MON w sprawie objęcia pracowników AMW premią w wysokości 1000 zł?
    z góry dziękuję za odpowiedź

  • Jacek pisze:

    Panie Marku, ale czym my się podniecamy, przecież ta podwyżka będzie raptem rzędu 300 złotych brutto, przecież za chwilę zabrany zostanie dodatek 200 złotych brutto, który dostaliśmy na okres wrzesień – grudzień tego roku.
    Więc podwyżka nie będzie (jeśli będzie oczywiście, bo to też nie jest wcale pewne) 500 a 300 brutto.
    Taka czysta pensyjna arytmetyka. 🙂
    Pozdrawiam i życzę Wesołych Świąt dla wszystkich pRON. 🙂

  • Świeży, jeżeli napisałeś w tej kwestii do MON, to z pewnością odpowiedź powinieneś otrzymać. A kiedy? -to już nie do mnie pytanie. 🙂

  • eric pisze:

    Zadałem Panu pytanie, Pan mi znowu pisze to samo co jest w artykule… Aby uciec od odpowiedzi.
    Problem jest taki, że mediom Pan powiedział, że 500 zł dla każdego a w rzeczywistości szykujecie coś innego…
    Raz piszecie, że pieniądze są do podziału przez dowódców w porozumieniu z ZZ a raz, że to MON dzieli…
    Prawda według mnie jest ta pierwsza, że to ZZ dzielą z dowódcami, MON daje kasę na każdego…
    ZZ próbują równać dysproporcje, które same zrobiły a w rzeczywistości to pogłębiają…

  • Nie będę z Tobą, eric polemizował. Ty wiesz swoje a swoje i przy tym pozostańmy.
    Piszesz: mediom Pan powiedział, że 500 zł dla każdego a w rzeczywistości szykujecie coś innego…
    Ty przecież już wiesz, że z mediami rozmawiałem i co im przekazałem? Zatem, po co te pytania do mnie?!
    Uważasz, że co innego bym pisał w aktualności na stronie a co innego w rzeczywistości?
    Nigdy, powtarzam nigdy nie twierdziłem, że podwyżki w przyszłym roku mają być po równo dla pracowników po 500 zł.

    Natomiast potwierdzam, że podczas czwartkowego spotkania – na wypowiedź w tym zakresie ministra – domagałem się potwierdzenia tej informacji i doprecyzowania tej kwestii. Jak wiecie, bezskutecznie. Nie doczekałem się tego, zresztą jak i pozostali uczestnicy spotkania.
    Zatem w dalszym ciągu wiemy to, co wiedzieliśmy na początku b.r., gdy ta propozycja podwyżki została stronie społecznej przedstawiona.
    W ubiegły czwartek, minister nie powiedział nam nic, czego byśmy wcześniej nie wiedzieli!

  • Nowa pisze:

    Witam. Czytając powyższe rozumiem, że pracodawca z grubsza dostanie naliczenie 500 zł na pracownika.
    A co w sytuacji, gdy część pracowników doszła do limitu widełek w swojej kategorii zaszeregowania, dzięki poprzednim corocznym podwyżkom?
    Dodam, że są to najmniej zarabiający pracownicy a tabele zaszeregowania nie aktualizowane od kilku lat kompletnie odstają od dzisiejszych zarobków w cywilu.
    Moje pytanie brzmi: czy mogą dostać w takiej sytuacji podwyżkę?
    A jeśli nie dostaną, to co z naliczonymi na nich pieniędzmi?

  • Ryszard pisze:

    A może planują po prostu to, co mój kot dawno przewidział a o czym tu swego czasu pisałem a mianowicie podział na jednostki A i B o zupełnie rożnym poziomie wynagrodzeń…
    Marek wie, o czym piszę.

  • jutka pisze:

    A obecnie takich jednostek nie ma?
    Oczywiście, że są, i to od dawna.
    Myślę, że chcą mieć naszą zgodę na pogłębienie tych dysproporcji, Rysiu.

  • Ryszard pisze:

    Dokładnie tak – poprzez ujęcie tego typu jednostek w PUZP, co przecież proponowano jeszcze wówczas, gdy ja w tych uzgodnieniach układowych uczestniczyłem.
    To także nasz brak zgody sprawił, że stosowny zapis w PUZP się nie pojawił a wraz z nim 2 tabele stawek i stanowisk – dla tych lepszych i dla pozostałych.
    Ponieważ Marek ma wszystko, to może nam tu zamieści tą resortową propozycję podziału na jednostki dwóch kategorii, aby każdy uświadomił sobie co zamierzano.

  • Ryszard pisze:

    Chciałbym jednak na chwilę powrócić do problemu naszych wynagrodzeń w poszczególnych latach…
    Otóż w latach 2009-2014 przesunięto łącznie 239.508 tys zł z naszych pracowniczych wynagrodzeń na inne cele ….
    Tylko w 2009 roku – 86.329 tys zł
    Sytuacja zgoła odwrotna nastąpiła w latach: 2015 – 2018, gdy łącznie dodano na wynagrodzenia pracownicze 257.551 tys zł.
    I można byłoby dać na mszę dziękczynną, gdyby nie drobny szczegół…
    Otóż w latach 2016 – 2018 pozostało w obszarze wynagrodzeń łącznie blisko pół miliarda środków z uposażeń, z których nikt w resorcie nie skorzystał i które oddano do budżetu lub przeznaczono na inne cele.
    A nam sączono tą kasę metodą kropelkową, utrzymując nas na granicy stanu wrzenia.
    Stracono w ten sposób bezpowrotnie szansę na nadrobienie wieloletnich zaległości z okresu, gdy jedynym problemem naszych posłów z opcji wówczas władającej państwem – była ta nieszczęsna „optymalizacja”, która się nam wszystkim jeszcze długo będzie czkawką odbijać.
    Gdy więc widzę, że następuje powrót do starych metod i rozwiązań to przysłowiowy nóż mi się w kieszeni otwiera.

  • Ryszard pisze:

    Tyle, że o ile pamiętam tam jest o tej kwocie w ujęciu przeciętnym a nie personalnie dla Ciebie…
    Eric – zrozum, że nie związki zawodowe są tu przeciwnikiem tej płacowej równości a samo życie.
    Bo nie jest tak, że rubryki płac w planach zatrudnienia i wynagradzania lśnią profesjonalizmem i sprawiedliwością…
    Tak nie jest i zapewne jeszcze długo nie będzie.
    Piszesz z lekceważeniem o tym wyrównywaniu wynagrodzeń na stanowiskach tożsamych a to problem tyleż istotny, co niesamowicie skomplikowany. Nikt bowiem dotychczas nie wyliczył dokładnie wysiłku wiedzy i umiejętności pracujących na tych samych stanowiskach ale np. w różnych komórkach organizacyjnych przedsiębiorstwa. Dlatego to całe wyrównywanie dokonywane w zakładach – tam gdzie doskonale wiadomo, kto ma jakie obciążenie w istocie nie tyle zmierza do wyrównania wynagrodzeń, co zapłaty za faktycznie świadczoną pracę.
    I tu mamy do czynienia z powszechnie istniejącymi w procesie pracy zjawiskami np. takim, że każdy uważa swoją pracę za bardzo ważną i niezwykle pracochłonną. Opinie więc o tej pracy pracowników i ich przełożonych często się rozmijają.
    A co do tych 500 zł.
    Oczywiście, że bardzo niewielu lub zgoła nikt nie zobaczy przyrostu na koncie o taką kwotę …
    Ani brutto, ani netto…
    Gdyby bowiem tak było to np. ci, którzy już teraz mają maksymalne stawki – dostaliby dokładnie tyle samo co ci, których stawki są minimalne, co w efekcie jedynie konserwowałoby tą jawną niesprawiedliwość.
    Jeżeli więc tej „sprawiedliwości” w zakładzie chcemy parę deka wprowadzić przy okazji tak dużej podwyżki, to właśnie będziemy to usiłowali dokonać. Oczywiście sprawi to, że kwota podwyżki dla pozostałych przez to ulegnie być może nawet o kilkadziesiąt złotych obniżeniu.
    Należy także policzyć skutki zwiększenia nakładów na wynagrodzenia w szacunkowej wg mnie wysokości ok. 25-30 zł co sprawi, że już na wstępie ta deklarowana kwota zostanie obniżona o kilkadziesiąt złotych.
    Biorąc to wszystko pod uwagę, można – w moim przekonaniu – zaryzykować twierdzenie, że ta łączna /zasadnicze i skutki/ kwota podwyżki w roku przyszłym będzie się zawierała realnie gdzieś w granicach 350 zł i to oczywiście nie dla wszystkich.
    To – według mnie – taka mediana podwyżki przyszłorocznej. Połowa będzie miała nieco mniej a połowa nieco więcej. Oczywiście to jedynie moje gdybanie po to aby urealnić nieco te – moim zdaniem – nierealne oczekiwania i nadzieje. Nie liczcie na 500 zł podwyżkę, bo jej po prostu nie będzie. Zwłaszcza dla każdego.

  • Pablo pisze:

    Witam.
    Mam pytanie, od 4 listopada jestem na urlopie rodzicielskim z synem (płatnym 60%). Będę na nim 8 tygodni, bo 30 grudnia wracam do pracy.
    Czy premia na święta mnie obejmie i czy z oszczędności też jest szansa, że dostanę pieniądze?

  • Criss pisze:

    Ja Markowi nie przerywałem. Nie piszcie, że pozostałe związki mają bajkową współpracę z MON.
    ZZ Militaria do nich nie należy. Wiadomo, kto w trakcie spotkania bił pokłony. Mamy do czynienia z dyletantami i przypomnę pewne stwierdzenie: „my chcemy rozwiązywać całki a oni mają problemy z tabliczką mnożenia”.
    Obym się mylił ale czeka nas kolejne cztery lata braku pomysłów i chęci na wysłuchanie i wdrożenie związkowych propozycji. Nasza sytuacja w zakresie wysłuchania i zastosowania opinii społecznej dla pracowników ron, przypomina skecz – co było w Rumunii przed lampa naftową – ……, prąd.

  • Jan pisze:

    Witam. Mam pytanie czy premię grudniową w wysokości 1000 zł od ministra mogą przełożeni okroić?
    Zróżnicować w zależności od ewentualnego L4?
    Tak już robią z tą 200 złotową.
    Było L4 – kasy mniej lub zero.

  • Ryszard pisze:

    Pablo, Jan i pozostali zadający ostatnio wiele pytań.
    Niestety, nie możemy na nie szczegółowo i jednoznacznie odpowiedzieć dlatego, że w poszczególnych zakładach pracy jest bardzo różna sytuacja.
    Np. Jan napisał, że ta dodatkowa 200 złotowa premia jest obniżana, czy zupełnie zabierana za zwolnienia chorobowe. Trudno odnosić się do tego, nie znając porozumienia jakie w sprawie tej zwiększonej premii w zakładzie zawarto.
    U mnie nikomu tej premii nie obniżają, ani jej nie zabierają ale czy jest tak wszędzie??
    Wychodzi na to, że nie…
    Co do premii z oszczędności w zakładzie oraz tej grudniowej z resortu – tu również wiele zależy od stosownych porozumień. Pytacie, czy mogą …
    Wbrew pozorom można wiele, w zależności od tego czy w zakładzie są zz, czy ich nie ma oraz od tego, na ile te zz rzeczywiście bronią interesów pracowników.
    Nie można więc dać tu jednoznacznej odpowiedzi a pytać trzeba u źródła, czyli w poszczególnych zakładach pracy.

  • Ryszard pisze:

    Serdecznie dziękuję za te życzenia.
    Zapewne gdzieś daleko się Kolego wybierasz, że już teraz nam je składasz.
    A wiec wzajemnie – życzę spokojnych i szczęśliwych Świąt Bożego Narodzenia oraz szampańskiego Nowego Roku.
    Wchodzimy bowiem w rok magiczny – rok, który na długo zapamiętamy i to niekoniecznie z powodu tej zapowiadanej podwyżki….

  • 1rblog pisze:

    Już na mieszaliście w 1rblogu z premiami… tymi z oszczędności.
    Premie od 700-1500 a na pracownika naliczeniowo 950.
    Co to spowodowało? Ano prosty przykład.
    Pracownik systematycznie chodzący do pracy, żaden dzień nie był na zwolnieniu, nie brał wolnego na żądanie – dostaje 700. Drugi, który non stop kombinuje jak nie przychodzić do pracy – też dostanie 700, bo trzeciemu trzeba dać zwiększoną.
    A już słyszę, że zabieracie się za te 1000 zł od ministra i ustalania kryteriów – to już wiem z góry, że to spier….
    Jak już chcecie tak usilnie dawać zasłużonym, to czyńcie to w innych miesiącach dając np. zwiększone premie tym zasłużonym ale niech to będzie na zasadzie, kierownik występuje z wnioskiem, motywując go i wypłaca się premie z funduszu nagrodowego do jakieś maksymalnej kwoty np. 500 zł a oszczędności i premie świąteczne od ministra podzielcie bez kryteriów, bo więcej szkody robicie niż pożytku.

  • Ryszard pisze:

    Witaj Nowa.
    Spróbuję odpowiedzieć tak, jak ja to widzę….
    Pytasz: „czy mogą dostać w takiej sytuacji podwyżkę? A jeśli nie dostaną, to co z naliczonymi na nich pieniędzmi?”
    Na część Twojego pytania próbowałem na forum odpowiedzieć już wcześniej.
    Co do pytania co stanie się z pieniędzmi…
    To również długa i dość skomplikowana historia, której tak naprawdę nie zdołaliśmy tu nigdy do końca wyjaśnić, bo było tu paru zadymiarzy, którzy nam to skutecznie utrudniali.
    Należy zacząć od tego, że w tej chwili nie wiemy ale się domyślamy jedynie, że zakłady otrzymają jakieś zwiększenia funduszu wynagrodzeń na stanowisko z planu zatrudnienia bazowego np.
    Podkreślam z naciskiem – na Stanowisko a nie na PRACOWNIKA.
    To bynajmniej nie pieniądze dedykowane temu pracownikowi i zachodzi tu podobieństwo do sytuacji, że np. przeznaczono środki na premię w naliczeniowej lub średniej wysokości np. 1000 zł na zatrudnionego na dzień x wg np. Rb – 70…
    Jeżeli więc np. te środki na podwyżkę zostaną naliczone wg sprawozdania Rb – 70 na koniec 4 kwartału tego roku lub 1 kwartału przyszłego roku – to wiadomo, że już na wstępie będą mniejsze niż oficjalnie głoszono.
    Zapewne będzie to jednak na stanowisko z planu zatrudnienia.
    Co to oznacza??
    To, że jeżeli mamy w zakładzie np. 30 wakatów – to pieniędzy na podwyżki z tych wakatów ruszyć nie możemy.
    Musimy także wszystkim naliczyć maksymalne a nie realne skutki podniesienia zasadniczej.
    Jeżeli więc będziemy mieli do czynienia z kimś bez wysługi – to nie oznacza, że na niego przyznano np. 500 zł i będzie miał wyższą zasadniczą aby tą kasę z wysługi zagospodarować do kwoty 500 zł??
    Tak to w moim przekonaniu nie funkcjonuje lub nie powinno.
    Ten młody stażem pracownik powinien otrzymać taką podwyżkę zasadniczej, jak ten o najwyższym stażu a różnice w wynagrodzeniu są w tym przypadku w pełni wytłumaczalne i sprawiedliwe.
    Czy więc środki z tych wakatów i od np. tych bez stażu mogą być trwale rozdzielone??
    W moim przekonaniu oczywiście nie ..
    Co więc z nimi będzie??
    Wchodzą w pulę oszczędności w zakładzie.
    Z nich płaci się np. za nadgodziny i są okresowo czy pod koniec roku wypłacane jako zwiększone premie/nagrody.
    U mnie tak to z grubsza wygląda co nie znaczy, że tak jest wszędzie.
    Usiłowałem odpowiedzieć na Twoje pytania mając świadomość, że czynię to „kulawo” i niezbornie.
    Nie ujawnił się tu jednak nikt, kto chciałby Ci odpowiedzieć chociaż wielu tu zagląda – zapewne także z pionu GK, w tym z komórek d/s rachuby i płac…
    Może ktoś z nich zechce mnie poprawić lub tą moją wypowiedź uzupełnić. Wiadomo bowiem, że ja te moje „mądrości” czerpię ze szklanej kuli po babci i z tego co mój kot Tomuś wymiauczy a to jednak zbyt mało aby być w pełni wiarygodnym. Serdecznie pozdrawiam.

  • Ryszard pisze:

    Parę dni temu w innym wątku przedstawiłem zarys porozumienia w sprawie tej resortowej premii oraz napisałem cyt.:
    „Uczynię wszystko aby w naszym zakładzie to porozumienie było bardzo zbliżone do treści, którą powyżej zamieściłem. Czy się to jednak uda, tego w tej chwili nie wiem.”
    Z zaniepokojeniem muszę stwierdzić, że ta moja wątpliwość się właśnie urzeczywistnia, gdyż z przedstawionego nam porozumienia w kwestii tej resortowej premii my nie podpiszemy.

    W chwili obecnej nie wiadomo jak ta sprawa się zakończy ale nie mam aktualnie dla pracowników pomyślnych informacji. A wszystkiemu jest winne zamieszanie, jakie wynika z różnej treści pism, które DSS skierował w sprawie tej premii do pracodawców i związków zawodowych.
    Podczas gdy pracodawców powiadomiono, że otrzymają środki będące iloczynem zatrudnienia wykazanego w Rb – 70 na koniec 3 kwartału oraz kwoty 1000 zł – zz poinformowano, że będzie to kwota 1000 zł naliczona na stanowisko.
    No i mamy problem …..

    Celowo powstały, czy powstały w wyniku jakiegoś nieporozumienia, które resort pilnie wyjaśni??
    CZEKAMY…..

    Radzę także innym aby poczekali aż cała sprawa się wyjaśni.
    Związki zawodowe bowiem nie zgadzając się na istotne ciecia tej premii, walczą również o autorytet Pana Ministra.
    Nie może bowiem być tak, aby ta premia – zamiast podnieść nastroje i w okresie przedświątecznym uspokoić środowiska pracownicze – wywoływała wręcz odwrotne skutki. To działania noszące znamiona swoistego świadomościowego sabotażu, na co zz pozwolić nie mogą.

    Naszym zadaniem jest również uspokajanie nastrojów oraz dbałość o pozycję i autorytet przedstawicieli władzy w naszym resorcie a nie podgrzewanie nastrojów. Gdybyśmy bowiem to przedstawione porozumienie podpisali – to bardzo wielu pracowników poczułoby się oszukanych i skrzywdzonych przez tych, którzy co innego mówili a co innego uczynili.
    A przecież mamy oficjalną notatkę ze spotkania z Panem Ministrem podpisaną przez przez Naczelnika Wydziału Pana Pawła Glinickiego, z której jednoznacznie wynika, że uczestniczący w spotkaniu z Panem Ministrem Skurkiewiczem przedstawiciele zz otrzymali informację o cyt.: „wypłacie jednorazowych zwiększonych premii/nagród dla pracowników w naliczeniowej kwocie 1000 zł na stanowisko…”
    My ten zapis rozumiemy jednoznacznie i zabiegamy o to, aby nikt nie wypaczał słów Pana Ministra, gdyż w ten sposób niszczone są nadzieje i oczekiwania tysięcy pracowników resortu.

  • Ryszard pisze:

    A może byś tak z tym swoim płaczem udał się gdzie indziej??
    Co do premii z oszczędności.
    Zbyt dużo o tym w innym wątku napisałem, abym tu musiał się powtarzać.
    Odsyłam do pytań zadawanych przez Michała i moich odpowiedzi.
    Dlaczego ja starałem się na te pytania odpowiadać…
    Bo nie kto inny, tylko ja osobiście – wraz z przewodniczącą zz NSZZ PW w zakładzie – po długim okresie przekonywania Pracodawcy, podnieśliśmy tą dolna granicę premii z 300 na 700 zł, przy naliczeniowej kwocie 950 zł co wcale nie oznacza, że każdy miałby te 950 zł otrzymać.
    Jak z tego wynika, gdyby nie te parszywe związki – to nie miałbyś 700 a jedynie 300 zł i wówczas dopiero byś płakał tyle, że nie na tym forum, bo by go nie było.
    Po prostu napisz do Pracodawcy, że ci się ten podział nie podoba.
    To on bowiem przesunął tą granicę z 300 na 700 zł i dalej przesunąć jej nie chciał grożąc, że pieniądze odda do budżetu mon, bo wcale nie musi ich rozdzielać.
    Takie porozumienie – jak każde – musi być jakimś kompromisem możliwym do przyjęcia przez obie strony i tak się stało. A teraz, co do tego podziału.
    Pod presją przedstawicieli pracodawcy, musieliśmy zgodzić się na to, że przedstawiciele zz nie uczestniczyli w podziale tej premii w poszczególnych składach i warsztatach. Nas tam po prostu nie było. My jedynie mieliśmy możliwość zapoznania się z tym, co inni podzielili ale nie mieliśmy możliwości dokonywania żadnych zmian. Dlaczego??
    Dlatego, że takie jest prawo. My jedynie wypracowujemy ogólne zasady podziału ale w całym tym procesie nie uczestniczymy, gdyż przydzielanie premii jest przywilejem przełożonych.
    Jeżeli więc są jakieś anse – to kieruj je do rzeczywistych adresatów a nie do zz w zakładzie.
    To nikt inny jak ja przekonałem i Pracodawcę i stronę społeczną, że te pieniądze trzeba rozdzielić na poszczególne komórki organizacyjne zakładu aby właśnie tam zostały podzielone. Czy to źle??
    To jak wyobrażasz sobie ten podział, bo „po równo” tym razem z powodu oporu Pracodawcy nie było??
    Na koniec – dlaczego nie po równo?
    Dlatego, że ludzie nie po równo po prostu pracują a w tym roku nie mieliśmy zupełnie tzw. funduszu nagrodowego co oznacza, że nagród po prostu przez cały rok nie było.
    A tego funduszu nie było, aby ludzi nie zwalniać a budżet na wynagrodzenia się dopiął.
    Gdyby ten fundusz był, to być może właśnie Ty byłbyś zwolniony.
    Co wówczas byś tu napisał?

    Zupełnie na koniec…
    Skąd wiedza o tym, co piszesz??
    Powiedział ci to ktoś??
    Listę widziałeś??
    Wypłacono już tą premię??
    Oczywiście nie – więc nieco wyluzuj.

  • Ryszard pisze:

    Odniosę się jeszcze do poniższego fragmentu Twojej wypowiedzi cyt.:
    „prosty przykład. Pracownik systematycznie chodzący do pracy, żaden dzień nie był na zwolnieniu, nie brał wolnego na żądanie – dostaje 700. Drugi, który non stop kombinuje jak nie przychodzić do pracy – też
    dostanie 700, bo trzeciemu trzeba dać zwiększoną.”

    Skąd ten przykład?? Bo zapewne z Twojej wyobraźni …
    Napiszę tak:
    Gdybym to ja był przełożonym takiego, który jedynie „chodzi do pracy”, to za samą obecność grosza bym mu nie dał.
    Jeżeli wprawdzie chodzi do pracy ale trzeba nad nim stać i go poganiać – to w ogóle za co ta premia??
    Poza tym – lista, która ja widziałem takich przypadków aby do kogoś nie było zastrzeżeń i dostał minimalną premię nie zawierała.
    A gdzie indziej było tak, jak zdrowa jest kadra kierownicza i układy.
    A kto niby te układy ma właściwie ustawić??
    I nie pisz: namieszaliście.
    Bo tam, gdzie jest Tarcza istotnych problemów nie było – zwłaszcza w tych komórkach, w których są nasi członkowie i ich związkowi przedstawiciele.
    Natomiast to, czy jakiś X tą premię otrzymał jego zdaniem sprawiedliwie, czy nie – jest nie zbiorową a indywidualną sprawą i związek do tego nic nie ma, jeżeli on członkiem tego związku nie jest.

  • Ryszard pisze:

    A jeszcze piszesz, że cyt.: „A już słyszę, że zabieracie się za te 1000 zł od ministra i ustalania kryteriów – to już wiem z góry, że to spier….”

    Bardzo dobrze, że ten wpis zaistniał, bo tak właśnie pracownicy widzą ten problem.
    Pragnę więc zdecydowanie oświadczyć, że projekt porozumienia w sprawie tej resortowej premii autorstwa TARCZY w moim zakładzie nie zawierał żadnych kryteriów dla tych, na których te pieniądze naliczono – poza kryterium wymiaru zatrudnienia co jest oczywiste.
    Projekt kierownictwa zakładu zawiera jednak szereg kryteriów co sprawia, że ta premia byłaby rozdzielona bardzo nierówno. Według mojej aktualnej wiedzy, nie tylko TARCZA ale także dwa pozostałe zz w zakładzie nie zamierzają takiego porozumienia podpisać. Także dlatego, aby takich wpisów jak ten zacytowany powyżej pod adresem zz nie było.
    Jeżeli więc pracodawca będzie nadal zamierza forsować swój projekt podziału tych środków i go w praktyce zrealizuje – to odbędzie się to bez zgody zz a zatem weźmie na siebie pełną odpowiedzialność za podjęte decyzje.
    A wówczas te skargi i zastrzeżenia pracowników zakładu – niech będą kierowane pod właściwy adres…

  • Michał pisze:

    Rysiek wiem, że mają do 16.12 zapłacić oszczędności ale są jakieś przecieki czy będzie szybciej?

  • gość pisze:

    „A już słyszę, że zabieracie się za te 1000 zł od ministra i ustalania kryteriów – to już wiem z góry, że to spier….”
    Wy – jako związki – już raz żeście spier…. w momencie, kiedy nie zgodziliście się na 600 zł od stycznia.
    Gdyby nie wy, gdyby związki nie istniały albo chociaż się nie odzywały, to w tym momencie miałbym pensję wyższą o 600 zł i nie musiałbym czekać na premie od ministra.
    Gardzę wami z całych sił, bo przez was nie mam już pieniędzy przed świętami.

  • gościu, jeżeli masz takie mniemanie o związkach, to po co w ogóle tutaj zaglądasz.
    Napisałeś cyt.: Gdyby nie wy, gdyby związki nie istniały albo chociaż się nie odzywały, to w tym momencie miałbym pensję wyższą o 600 zł…

    Jedno jest pewne, w tych okolicznościach, które przedstawiłeś – z pewnością również byś dzisiaj nie miał tych 600 zł!
    Dlaczego?
    Bo, gdyby związków nie było – nie odbyłoby się spotkanie z ministrem Skurkiewiczem – to raz.
    Natomiast, gdyby zz się w trakcie spotkania nie odzywały – to MON nie miałby z nimi żadnego problemu i nie musiałby przedstawiać żadnej propozycji, tym bardziej tej, o której napisałeś na poziomie 600 zł – to dwa.
    Wszystko skończyłoby się na jednym spotkaniu, tym w dniu 23 stycznia 2019 r. i weszłaby w życie podwyżka w kwocie 300 zł wypracowana w MON i zostałaby w praktyce zrealizowana.
    W ogóle nie słyszałbyś o propozycji w kwocie 600 zł, jak również żadnych deklaracjach na rok 2020!
    O podwyżce na rok 2020 usłyszałbyś dopiero w styczniu 2020, gdy ustawa budżetowa na rok 2020 byłaby podpisana!
    W międzyczasie dostawałbyś to, co MON uznałby za stosowne Ci dać.
    Nic więcej, żadnych jednorazówek, bo je też masz wypłacane, bo zz wskazywały na fakt, iż w ogóle taka możliwość istnieje…
    Myślisz, że MON nie ma obszarów, aby te środki wydatkować…

  • Ryszard pisze:

    Daj spokój, Marek, bo ten gość zupełnie nie trybi, nie wspominając już o tym, że miałby wówczas od połowy roku jedynie ok. 150-200 zł więcej, czyli jeszcze mniej niż ma w tej połowie roku, gdyby zechciał to wszystko pododawać, co dali i jeszcze dadzą.
    A gardzić to ty, gościu, możesz… wiesz czym….
    Na to, czy te związki są, czy ich nie ma – żadnego wpływu nie masz a tych, których tu napuszczają, aby mącili jest paru i po prostu przestaniemy was tu wpuszczać.
    Bo do domu, gościu, k….y i złodzieja się po prostu nie wpuszcza.

  • Ryszard pisze:

    Pieprzysz i to nieudolnie.

  • Ryszard pisze:

    Nic na ten temat nie wiem.
    Obecnie inną sprawą się zajmujemy.

  • Ryszard pisze:

    Nieco powyżej napisałem: „w latach 2016 – 2018 pozostało w obszarze wynagrodzeń łącznie blisko pół miliarda środków z uposażeń, z których nikt w resorcie nie skorzystał i które oddano do budżetu lub przeznaczono na inne cele. A nam sączono tą kasę metodą kropelkową, utrzymując nas na granicy stanu wrzenia….”

    Chociaż zz wyrwały co mogły, zostało dużo więcej…
    Gdybyś ty i wielu innych, zamiast tu jęczeć i bzdurstwa pisać – zechcieli wówczas pomóc, to część z tych ogromnych pieniędzy byłaby obecnie w naszych portfelach a nie jest.
    Bo zamiast walczyć o tą kasę tacy, jak ty walczą ale z nami.
    Bo kopnąć w dupsko związkowca nie jest ryzykowne, no ale postawić się pracodawcy… na to potrzeba nieco cywilnej odwagi.
    Ujawnij się a może dodatkową premię ci dadzą.

  • 1rblog pisze:

    Dziękuję za odpowiedź, Ryszardzie.

    Po pierwsze – nie płaczę, po drugie – przedstawiłem tylko swój pogląd na ta sprawę.
    I nie musisz się tutaj doszukiwać drugiego dna.
    A tak na poważnie, dowiedziałem się tego, co chciałem wiedzieć.

  • Michał pisze:

    Ok. Rozumiem. Mam nadzieję, że po spotkaniu w poniedziałek będziesz miał dobre informacje.

  • Ryszard pisze:

    No to trzeba było mnie po prostu o to zapytać i byłoby git.
    Sorry, że się nieco uniosłem ale po prostu nerwy mi ostatnio puszczają. Wtajemniczeni wiedzą dlaczego.
    Także dlatego, że w związku z całym tym podziałem niezłe „buty” mi już uszyto i tylko dlatego, że z uporem broniłem ludzi przed tym, aby im za chorobowe nie zabrano tej premii.

  • Ryszard pisze:

    Z nikim się w poniedziałek nie spotykamy i naszej zgody na obniżanie pracownikom premii resortowej nie będzie. Aktualnie sprawa jest w DSS i czekamy na decyzje.
    Być może w poniedziałek lub we wtorek to nastąpi i wówczas trzeba będzie powrócić do uzgodnień, jeżeli decyzja Departamentu będzie dla pracowników korzystna.
    W przeciwnym razie naszego podpisu pod porozumieniem po prostu nie będzie.

  • Ryszard pisze:

    Zgoda – właściwie jedynie Ty i Jutka usiłowaliście wydobyć od przedstawicieli resortu jakiekolwiek konkretne deklaracje w sprawach istotnych dla pracowników.
    Problemy zgłaszali także przedstawiciele NSZZ PW. Tyle, że tu chodzi o wzajemne wspieranie się – czego z ich strony po prostu nie było. Takie w każdym razie mam wrażenie z tych Waszych wypowiedzi.
    A przecież najważniejsze o co chodziło – to zademonstrowanie wspólnej determinacji, aby to wszystko w końcu ruszyło. To nie może być tak, że jak kury gdaczą – to gospodarz rzuca garść prosa i ma na jakiś czas spokój.
    Chyba nie o to w tym wszystkim chodzi…

  • Dima pisze:

    Rany! jakie płytkie stwierdzenie… Znam takich osobiście.
    Żenada.

  • Michał pisze:

    Powiem Ci Ryszard, że to jest kpina, że chcą zabierać pieniądze z tego 1000 zł.
    To jest niesprawiedliwe.

  • Ryszard pisze:

    Dima – mało ci kopaniny na tym waszym forum OWC??
    Ty lepiej Jasia zapytaj, gdzie ta kasa z okazji 11 listopada….
    A co do tych „stwierdzeń” to wy je tam macie zajefajne….

  • Dima pisze:

    Ryszard, moja wypowiedź tyczyła się Gościa i jego stwierdzenia o pogardzie dla związków…

  • Olo pisze:

    Czy wogi podległe pod 1Rblog również wypłacą oszczędności w grudniu?

  • Dima pisze:

    Ryszard, mój post dotyczył wypowiedzi Gościa odnośnie związków, pogardy nimi.
    Nie wie Gość ile się trzeba naścierać, żeby tacy jak on mieli ciut więcej…

  • Ryszard pisze:

    Ooooo – W takim razie pomyłka w adresie a ten Gość – jak to gość.
    U Cyganów jest takie powiedzenie cyt.: „Gość, choć świnia swoje prawa ma.” Nie odnoszę tego w żadnym razie do naszego gościa w kwestii tej świni.
    On jedynie po prostu szczerze napisał, co go boli i miał do tego prawo a ja – jak zwykle – wyskoczyłem na niego jak ten goły z pokrzyw. Jest mi głupio i za to przepraszam…
    Pomimo wieku, ten mój dziki temperament nie daje się ucywilizować i tak pewnie już będzie do śmierci.
    Zmitygowałem się i jeszcze raz przepraszam za te moje nieładne wstawki pod Twoim, Gościu, adresem.
    Obiecuję, że ciebie już tak nieładnie nie potraktuję.

  • Ryszard pisze:

    Olo – tam, gdzie oszczędności na funduszach wynagrodzeń są, tam muszą być one w grudniu wypłacone. Z tym, że rozwiązań w kwestii tej wypłaty jest wiele. Np. takie, że zgodnie z porozumieniem ze zz, te oszczędności zasilą fundusz nagrodowy zakładu i zostaną wypłacone tylko niektórym.
    My w naszym zakładzie latami dochodziliśmy do określonych rozwiązań, co wcale łatwe nie było. Umożliwiają one każdemu udział w podziale tych oszczędności, z reguły w jednakowym wymiarze. Obecnie jedynie ta premia i to wyjątkowo została zróżnicowana, z uwagi na sytuację jaka się w zakładzie wytworzyła w związku z likwidacją funduszu nagrodowego. Nie są to jednak w praktyce różnice duże.
    To, że mój zakład te oszczędności w jakiś sposób podzielił zupełnie nie ma wpływu na to, co zrobią z oszczędnościami podległe WOG-i, gdyż są to odrębni pracodawcy.
    Jeżeli mielibyśmy rozpatrywać ewentualną jednolitą politykę związkową to jedynie wówczas, gdyby np. moja zoz zamieniła się na moz a w WOG-ach zaczęłyby funkcjonować ooz naszej organizacji związkowej. Jedynie wówczas można byłoby usiłować wprowadzić rozwiązania, które od dawna u nas istnieją w tych zakładach pracy. Taka możliwość oczywiście teoretycznie istnieje ale jakoś nie widać chętnych aby ją zastosować.
    Konkluzja taka, że podległe WOG-i mają w tym zakresie pełną autonomię i niczego nakazać im nie można.
    Dlatego rozwiązania mojego zakładu nie przechodzą automatycznie na te jednostki organizacyjne podległe 1RBLog i nie oznacza to np. że jak u nas coś dzielą, to tak jest wszędzie.
    Odnosząc się do problemów finansowych, bardzo istotnych w tym przedświątecznym okresie – jedynie pracownikom mojego zakładu przypomnę, że mogą także liczyć na sporą gratyfikację z funduszu świadczeń socjalnych i jedynie mała część z tych pieniędzy będzie opodatkowana. O szczegóły pytajcie swoich przedstawicieli tego funduszu ze składów i warsztatów.

  • Michał pisze:

    Cześć Ryszard, czy jest już decyzja z DSS?
    Czy możesz potwierdzić informację, że pieniądze z socjalu i oszczędności w 1 Rblog maja być wypłacone w czwartek lub piątek?
    Czy nic Ci nie wiadomo?
    Pozdrawiam

  • Ryszard pisze:

    W kwestii odpowiedzi na pismo ZK do DSS może się wypowiedzieć Marek, jeżeli odpowiedź otrzymał.
    Co do pozostałej części Twojego pytania – wypłata tych należności powinna nastąpić do poniedziałku 16 b.m. ale oczywiście te pieniądze mogą już w piątek po południu być na kontach.

  • Toja pisze:

    Na obecną chwilę nie ma konkretnej daty wypłacenia pieniędzy w 1RBLog, napewno zostaną wypłacone do 20 grudnia (choć zapewne wcześniej).
    Co do 1000 zł z MON, postanowiono obniżyć tę kwotę o 50 zł za każdy miesiąc chorobowego, NSZZ PW podpisało się pod tą propozycją, co zrobi Tarcza nie wiem.

  • Na chwilę obecną jeszcze odpowiedzi nie ma… 🙁

  • Ryszard pisze:

    Widzę, że jesteś poinformowany/a chociaż nie do końca, więc może uzupełnię Twoją wypowiedź.
    Pieniądze z funduszu socjalnego zostaną przesłane jutro a z tej premii z oszczędności w czwartek na konta pracowników zakładu.
    Co do tej premii z resortu, to po prostu oczekujemy, że DSS całe to zamieszanie zechce wyjaśnić.
    Dziwi mnie więc cały ten pośpiech w zakładzie i podpisanie porozumienia przez zakładową NSZZ PW, jeżeli to prawda, bo my żadnej informacji o tym od przedstawicieli tego zz nie mamy.
    Jeżeli to prawda, to zakładowy NSZZ PW ponad głowami pozostałych partnerów społecznych podpisał porozumienie w zakładzie, co nie rokuje dobrze w przyszłosci w zakresie międzyzwiązkowej współpracy.
    Jeżeli to prawda, to gołym okiem widać, że pracodawca rozmawia z wybranymi partnerami, innych stawiając niejako pod ścianą.
    Jeżeli to prawda…..
    Osobiście nie chce mi się w to wierzyć….

  • Gucio pisze:

    Cicho sza…

  • Michał pisze:

    Ryszard czy możesz się na ten temat wypowiedzieć?

  • A z pismem, które w sobotę poszło do MON oraz – do wiadomości – do pozostałych reprezentatywnych organizacji związkowych można się zapoznać, klikając pod poniższy link:
    https://zpwtarcza.pl/materialy/aktualnosci/2019_12_10/20191207_Pismo_do_DSS_w_sprawie_naliczenia_srodkow.pdf

  • Michał pisze:

    Ryszardzie, potwierdzam dziś w 1 Rblog wpłynął socjal.

  • Ryszard pisze:

    Uzupełniając, Toja, moją wczorajszą wypowiedź o nowe szczegóły związane z wydarzeniami dnia dzisiejszego, pragnę zamieścić fragment pisma Zarządu zoz ZPW „Tarcza” w 1 RBLogu dotyczące stanowiska w sprawie przedstawionego nam przez Pracodawcę projektu porozumienia cyt.:
    „W odpowiedzi na pismo Pana Pułkownika z dnia 10 grudnia bieżącego roku informuję, że przesłanego nam w załączeniu w/w pisma projektu porozumienia Zarząd Zakładowej Organizacji Związkowej nr 6/Z Związku Pracowników Wojska „Tarcza” nie akceptuje i nie podpisze z uwagi na fakt, że przesłany projekt:
    – Wykracza poza uwarunkowania wysokości premii zawarte w piśmie Dyrektora Departamentu Spraw Socjalnych nr 10673/DSS z dnia 29 listopada bieżącego roku stwierdzające, że jedynym warunkiem w zakresie wysokości premii jest cyt.: „uwzględnienie przyznawania nagród/premii proporcjonalnie do wymiaru czasu pracy”.
    – Jest sprzeczny z projektem przedłożonym Pracodawcy przez nasz Związek i zupełnie nie uwzględnia zawartych w nim rozwiązań.
    – W jawny sposób krzywdzi pracowników sprawujących opiekę nad dziećmi i przebywających na urlopach macierzyńskich oraz wychowawczych a także pracowników przebywających na długotrwałych zwolnieniach chorobowych, często w wyniku chorób nowotworowych, zawodowych oraz kontuzji i wypadków w pracy.
    W przekonaniu Zarządu Pracodawca dysponuje środkami pozostałymi po podziale oszczędności z funduszu wynagrodzeń za 2019 rok, które umożliwiają zaspokojenie oczekiwań pracowników nie objętych naliczeniem wg Rb – 70 na dzień 30 września bieżącego roku.”

    Mój komentarz do całej sprawy…
    Rzeczywiście, Toja, w poniedziałek – 9 grudnia b.m. doszło do uzgodnień pomiędzy NSZZ PW a kierownictwem zakładu, w wyniku czego przesłano nam uzgodniony z tym związkiem projekt porozumienia. W tym projekcie właściwie nic – poza drobiazgami bez znaczenia – nie zostało zmienione w porównaniu z pierwotnym projektem pracodawcy. Nie jest więc tak jak piszesz, że kwota zmniejszenia tej premii za każdy miesiąc usprawiedliwionej nieobecności, wliczając w to także przyjętych w tym roku do pracy – została zmniejszona do 50 zł, bo nadal wynosi 90 zł. Nadal również ci, którzy w wyniku poważnych i wymagających kosztownego leczenia schorzeń byli długotrwale na zasiłku chorobowym mają tą premię znacznie ograniczoną.
    Dotyczy to także rodzin z małymi dziećmi czyli tych, dla których praca zarobkowa oraz pobierane wynagrodzenie jest bardzo istotne. Należy przy tym podkreślić, że w tej chwili wypłacane są premie z oszczędności, zmniejszone znacznie dla tych osób, więc ponownie byłyby one niejako napiętnowane tym zmniejszeniem premii.
    Obecna sytuacja jest więc taka, że NSZZ PW ten projekt porozumienia zatwierdził a my go zdecydowanie odrzucamy. Pracodawca dażąc do uzgodnień dokonał w dniu dzisiejszym obliczenia oszczędności z czego wynika, że przychyla się do naszego stanowiska uznając, iż proces uzgodnień porozumienia w maksymalnym stopniu zabezpieczającego interesy pracowników nie został zakończony i może mieć inny kształt niż obecnie.
    Świadczy o tym pismo, które otrzymaliśmy w dniu dzisiejszym w godzinach popołudniowych.
    A więc…. wszystko jeszcze przed nami, natomiast należy docenić wysiłki Pracodawcy zmierzające do wybrnięcia z problemu, w jaki wepchnęły nas wszystkich ustalenia DSS w kwestii tej grudniowej premii.
    Jeżeli w wyniku szczegółowych wyliczeń okaże się, że Pracodawca nadal podtrzymuje stanowisko o odliczeniach z kwoty tej premii za zwolnienia lekarskie oraz pozostałe zasiłki – to i my swojego stanowiska nie zmienimy.
    Szkoda jedynie, że nie występujemy w tej sprawie wspólnym związkowym frontem, bo jeden ze zz już się z tego wyłamał. Szanując podjętą decyzję, nie komentujemy jej w żaden sposób i samotnie walczymy o rozwiązania korzystniejsze od dotychczas przyjętych.

  • Ryszard pisze:

    Dzięki za info.
    Nie prowadzę rozliczeń elektronicznych, więc nie mogłem podejrzeć konta w banku.
    Jak widać moje informacje z reguły się sprawdzają. Jutro powinna być na kontach ta premia z oszczędności.
    Jeżeli możesz, to daj jutro wieczorem znać czy pieniądze wpłynęły.
    Pozdrawiam.

  • Toja pisze:

    Cóż widocznie NSZZ PW nie do końca przekazuje prawdziwe informacje swoim przedstawicielom. Sytuacja jest patowa, każdy ze ZZ ma swoje racje.
    Z jednej strony NSZZ PW chce, aby te pieniądze zostały jak najszybciej wypłacone a z drugiej ZZ Tarcza nie chce, żeby niektóre osoby były pokrzywdzone. Martwi jedynie brak wspólnego stanowiska ZZ.
    Miejmy nadzieję, że uda się to rozwiązać w jak najkrótszym czasie bez krzywdzenia osób, które z powodu choroby lub innych zdarzeń nie mogły świadczyć pracy.

  • Michał pisze:

    Potwierdzam otrzymanie oszczędności.
    Teraz jeszcze czekamy na pieniądze od ministra i na wypłatę.
    Pozdrawiam

  • Michał pisze:

    Ryszard czekamy na dobre wieści.

  • Ryszard pisze:

    Sytuacja z tego „związkowego frontu” jest w chwili obecnej taka, że już nie tylko Tarcza ale także zakładowa Solidarność przedstawionego projektu porozumienia nie popiera, natomiast NSZZ podjął próbę ponownych negocjacji, z pominięciem projektu zakładowego a z wnioskiem, aby za podstawę rozmów wzięto projekt społeczny będący właściwie zmodyfikowanym naszym projektem.
    Sytuacja nie jest więc już patowa a taka, że po chwilowym zachwianiu jedności strony społecznej – ta współpraca zaczyna się niejako odradzać.
    Mam nadzieję, że Pracodawca przyjmie ten związkowy projekt jako dużo prostszy i bardziej dla pracowników sprawiedliwy. Czas pokaże co się wydarzy a tego czasu zabrakło dlatego, że go po prostu niepotrzebnie wiele wytracono. To jednak moje osobiste odczucie, bo jedynie się temu przyglądam, nie uczestnicząc bezpośrednio w podejmowaniu decyzji.

  • Ryszard pisze:

    Dziś na godzinę 14.00 mogę z satysfakcją poinformować pracowników mojego zakładu, że osiągnięto porozumienie zupełnie odmienne od tego, które przez prawie tydzień prezentował nam pracodawca.
    Nie przewiduje ono żadnych finansowych konsekwencji za usprawiedliwiona nieobecność w pracy. Zmniejszeniu ulegnie jedynie premia tych, którzy zostali przyjęci do pracy w II półroczu b.r.
    Porozumienie jest przejrzyste, proste, zrozumiale i uważam, że nikogo nie krzywdzi. Jeżeli nie zajdą jakieś nieprzewidziane okoliczności jestem przekonany, że my to porozumienie podpiszemy.

    Kilka wniosków na bazie tej sprawy…
    1/ – Trzeba mieć odwagę, aby się przeciwstawić i głośno powiedzieć NIE – dlatego, że wówczas nie wytwarza się – jak wielu uważa – zamęt i bałagan a przychodzi refleksja, będąca matką racjonalnego i efektywnego działania. W tym miejscu pragnę wyrazić najwyższe nasze uznanie kierownictwu zakładu, które nie rzucało na nas gromy, nie straszyło nas, nie terroryzowało ani nie przymuszało a konkretnie z nami negocjowało inne – wydaje się, że lepsze i korzystniejsze rozwiązania….
    2/ Funkcjonujący w zakładzie zz Solidarność od początku nas wspierał a to wsparcie ma ogromną wartość z przyczyn czysto politycznych. Jesteśmy im wdzięczni i zaszczyceni tym, że zechcieli iść z nami tą samą drogą, co ostatnio nie było łatwe. Jeszcze raz Wam wielkie dzięki….
    3/ Funkcjonujący w zakładzie NSZZ PW podjął decyzję inną, której my w żaden sposób nie komentowaliśmy, uznając ich pełne prawo do swobodnego wyrażania swojego stanowiska. Utrudniało to znacznie nasze zabiegi ale ich nie przekreślało tym bardziej, że ten związek – być może pod wpływem stanowiska pozostałych partnerów – zrewidował to swoje pierwotne stanowisko, przedstawiając zupełnie inny projekt wcześniej z nami przedyskutowany i będący rozwinięciem naszego stanowiska.
    4/ Pracodawca życzliwie przyjął przedstawiony przez związki projekt, uznając go za swoje stanowisko w sprawie co powoduje, że kontrowersje i rozbieżności w tej istotnej dla pracowników sprawie po prostu przestały istnieć.
    Otwiera to perspektywę pomyślnej dla pracowników i zakładu współpracy w przyszłości, świadcząc o ogromnym wyczuciu i wręcz pokorze wobec stanowisk alternatywnych, za co – w imieniu mojego związku – bardzo serdecznie Pracodawcy, Szefowi Finansów i całemu kierownictwu dziękuję.

    Na koniec moja osobista refleksja.
    Po raz kolejny garstka działaczy związkowych znalazła się pod ogromnym ciśnieniem społecznym w warunkach niesamowitego wręcz stresu wynikającego z poczucia odpowiedzialności za podejmowane decyzje.
    Tylko ci, którzy to choć raz przeżyli wiedzą o czym piszę…
    Jest sukces i jest satysfakcja, że udało się wspólnym wysiłkiem problem załatwić.
    Tu nie ma pokonanych – są sami zwycięzcy i to jest w tym opisanym tu przypadku najważniejsze i najpiękniejsze zarazem….
    Jestem dumny, że w tym – w jakiejś małej części – uczestniczyłem i jeszcze raz wszystkim dziękuję.

  • Ryszard pisze:

    Dzięki serdecznie za tą informację, bo potwierdza tą moją wiarygodność.
    Mam nadzieję, że te pieniądze przydadzą się na godne spędzenie okresu świątecznego.
    W kwestii porozumienia w sprawie premii z MON nastąpił właśnie przełom w zakładzie a sytuację opisałem jak potrafiłem dokładnie poniżej i namawiam do zapoznania się z tą moją informacją.

  • Adi pisze:

    To jest chore żeby w różnych jednostkach na tych samych stanowiskach były różne pensje a teraz jeszcze w jednej zabiorą premie za chorobowe, a w innej nie.

  • Michał pisze:

    Czyli mimo ponad 30 dniowego zwolnienia spowodowanego operacją przysługuje mi 1000 zł?

  • W dniu 12 grudnia 2019 r. otrzymaliśmy z DSS odpowiedź na nasze pismo z dnia 07 grudnia 2019 r. w sprawie naliczenia środków na jednorazowe wypłaty.
    Pismo to wskazuje, że środki na realizację ww. wypłat zostały pracodawcom zabezpieczone przez dysponentów środków budżetowych zgodnie z faktycznym stanem zatrudnienia na dzień 30 września 2019 r. (…) z uwzględnieniem kwoty naliczeniowej na stanowisko w wysokości 1000 zł. Dziwić może, że dla DSS jednostką miary dla określania faktycznego stanu zatrudnienia są „stanowiska” a nie „pracownicy”.
    Do kwestii, która była powodem skierowania naszego pisma do DSS – Pełnomocnik MON się w ogóle nie odniósł wskazując tylko, że cyt.: „celem Ministra Obrony Narodowej jest realne zwiększenie wynagrodzenia pracowników, a nie przekazywanie środków na stanowiska (obsadzone i wakujące), czy też limit zatrudnienia bazowego.”
    (Pełna treść pisma – tutaj:
    https://zpwtarcza.pl/materialy/aktualnosci/2019_12_10/20191212_Odpowiedz_DSS_w_sprawie_naliczenia_srodkow.pdf)

    Przypomnę więc, że pytaliśmy się dlaczego do dysponentów ma trafić naliczenie środków w kwocie 1000 zł na stanowisko a do pracodawców – według faktycznego stanu zatrudnienia pracowników?!
    Z oficjalnych pism skierowanych w ostatnim czasie do reprezentatywnych organizacji związkowych działających w ron wynika, że:
    1) „do dysponentów środków budżetowych skierowane zostało pismo dotyczące realizacji wypłat jednorazowych zwiększonych premii/nagród dla pracowników resortu obrony narodowej w naliczeniowej kwocie 1000 zł na stanowisko.” (z pisma informującego o dodatkowych wypłatach – czytaj: https://zpwtarcza.pl/materialy/aktualnosci/2019_11_29/20191129_Pismo_do_ZZ_o_wyplatach_jednorazowych.pdf ),
    2) „(Sekretarz Stanu) Zadeklarował także, że pismo decyzyjne dotyczące wypłaty jednorazowych zwiększonych premii/nagród dla pracowników w naliczeniowej kwocie 1000 zł na stanowisko w grudniu 2019 r. zostanie niezwłocznie przesłane do dysponentów środków budżetowych, celem realizacji zamierzenia. (z nadesłanego wyciągu z protokołu ze spotkania z Sekretarzem Stanu – czytaj: https://zpwtarcza.pl/materialy/aktualnosci/2019_12_12/20191204_Spotkanie_z_Sekretarzem_Stanu_wg_DSS.pdf ).

    Zatem – wbrew twierdzeniu Pełnomocnika – to nie nasza interpretacja możliwości naliczenia tej kwoty, czy kwestionowanie zapisów pisma skierowanego do dysponentów ale treści zawarte w oficjalnych pismach DSS utrudniają prawidłową realizację ustaleń ze spotkania z Sekretarzem Stanu.
    Szkoda, że w ministerstwie tego się nie dostrzega!
    Nie będziemy jednak już tego tematu dalej drążyć mając nadzieję, że w przyszłości pisma wychodzące z ministerstwa będą tożsame z podjętymi ze stroną społeczną ustaleniami.
    Wiemy już jakie środki ostatecznie zostały uruchomione dla dysponentów, bo dzień wcześniej decyzją Ministra Obrony Narodowej zmieniona została decyzja budżetowa Ministra ON na rok 2019.
    Wynika z niej, że wbrew temu, co mówił w trakcie spotkania Sekretarz Stanu oraz stanowi treść pism skierowanych do organizacji związkowych – do dysponentów trafiły środki naliczone przy uwzględnieniu faktycznej liczby pracowników ron wykazanych w sprawozdaniu Rb-70 na dzień 30 września 2019 r.
    Nie są to zatem naliczenia na stanowiska!

    I na koniec…
    W piśmie Pełnomocnik wskazuje na bezprecedensowe działania zwiększające wynagrodzenia pracowników. Chodzi m. in. o to, że w latach 2016-2019 na jednorazowe wypłaty premii/nagród uruchomiono kwotę 321 mln zł (na taką możliwość prezentowania „sukcesu” wskazywałem w trakcie ostatniego spotkania z Sekretarzem Stanu i jak widać zostało to szybko urzeczywistnione w praktyce ).
    Uwzględniając fakt, iż dotychczas na stronie MON znajduje się jeszcze informacja, że w latach 2016-2018 środki te stanowiły kwotę ponad 241 mln zł – można ustalić, że w b.r. środki na te wypłaty stanowią kwotę ok. 80 mln zł, co w przeliczeniu na jednego pracownika daje ok. 1800 zł, czyli ok. 150 zł miesięcznie.

    Podsumowując, należy wskazać, że wykazane powyżej wielkości jednoznacznie potwierdzają, iż przedstawiana na początku roku przez stronę społeczną skala wzrostu płac pracowników ron w 2019 r. mogła być znacznie wyższa od tej, która ostatecznie została wprowadzona w życie – w drodze jednostronnej decyzji Ministra ON.

  • Ryszard pisze:

    Przysługuje…..
    A żeby nie było, że ktoś robił pod siebie to ani ja, ani paru innych, którzy do tego doprowadzili – nie mieliśmy w tym roku żadnych zwolnień….

  • Ryszard pisze:

    Nam Marku – tam, w tych dołowych ogniwach służbowej piramidy w miejscach, gdzie jak mówią nawet ptaki zawracają – nie chodzi o te ogólne wyliczenia, bo my ich właściwie nie odczuwamy w naszych domowych budżetach, gdyż
    pochłania je postępująca inflacja.
    Gdy kilogram kartofli kosztuje blisko 3 zł a jabłek jeszcze więcej a przecież od początku roku przyszłego te ceny mają jeszcze wzrosnąć, to cała ta zapowiadana szumnie podwyżka wystarczy na kilogram ziemniaków dziennie oraz zapłatę zwiększonych kosztów mediów.
    Co więc dają te wszystkie wyliczenia, gdy efektów tych wszystkich „podwyżek” w budżetach domowych nie widać, bo chleb i wiele innych artykułów codziennego użytku podrożały dwukrotnie??
    Nam nie potrzeba propagandy.

    Nam, Panie Pełnomocniku, nie potrzeba takich pism, jak to Pana pismo ostatnie, które w powszechnej opinii pracowników jest skandalem.
    Właśnie obnażyliście tą swoją prawdziwą twarz – twarz satrapy rugającego i ustawiającego w pion „podwładnych”.
    Tyle, że ani Przewodniczący Zarządu Krajowego ogólnopolskiego związku zawodowego jakim jest ZPW „TARCZA”, ani my wszyscy – działacze różnych zz, tam na tych dołach niczyimi podwładnymi w naszej społecznej pracy nie jesteśmy.

    My po prostu usiłowaliśmy dbać o autorytet Pana ministra Skurkiewicza i Błaszczaka, i z tej dbałości to nasze pismo do ministerstwa powstało. Dobrze – bardzo dobrze, że to pismo powstało i ujrzało światło dzienne. Teraz nikt już nie będzie miał złudzeń, bo się przekonał, że:
    1/ Związki zawodowe w wojsku – pomimo tworzenia różnych fasadowych struktur dialogu społecznego w resorcie – są traktowane przedmiotowo i z lekceważeniem oraz wręcz skandalicznie pouczane i strofowane, zamiast prowadzenia rzeczywistego dialogu.
    2/ Jeżeli resort mówi np. o 1000 zł premii, to po prostu mówi, bo pieniędzy daje w rzeczywistości dużo mniej, zmuszając pracodawców i ich partnerów społecznych do skandalicznej „falandyzacji” zakładowych regulaminów premiowania aby te otrzymane środki podzielić.

    W ocenie DSS stwierdzenie „o 1000 zł na stanowisko” to bowiem w rzeczywistości cyt.: „środki zgodne z faktycznym stanem zatrudnienia na dzień 30 września 2019 z uwzględnieniem” – uwaga – „kwoty naliczeniowej na stanowisko w wysokości 1000 zł”
    I dalej – pisze Pan, że cyt.: „takie rozwiązanie umożliwia przydzielenie do dyspozycji pracodawców kwoty zabezpieczającej realizację zamierzenia.”
    Stawiając kropkę nad i – stwierdza Pan cyt.: „interpretacja o możliwości naliczenia tej kwoty na etat stałaby w logicznej sprzeczności z motywacyjną funkcją premii/nagrody.”
    No i jesteśmy w domu….

    Ludziom się mówi i takie informacje dochodzą także do mediów, że oto pracownicy resortu otrzymali 1000 zł nagrody/premii a w rzeczywistości do takiego zakładu wielkości np. RBLogu trafia o około 150 tys. mniej środków i teraz związki mają uczestniczyć w podziale tej nagrodo-premii tak, aby spełniała swój motywacyjny charakter.

    To ja coś Panu powiem, Panie Dyrektorze i to publicznie…
    Gdyby nie głęboka mądrość ludzi, tam w tych wojskowych zakładach to zarówno ta, jak i inne tego typu premie wg systemu od lat przez resort stosowanego, żadnej pozytywnej roli by nie spełniły i zazwyczaj – pomimo czynionych wysiłków – nie spełniają. Bowiem środki, które ślecie z uporem do zakładów są jak zbyt ciasne gacie, których na tyłek żadną miarą ubrać nie można. Zamiast motywować – jątrzą i różnicują środowiska powodując, że wspólnoty i solidarności w środowiskach wojskowych nie ma.
    Temu w istocie to służy a wystarczy ludzi zapytać, aby o tym wiedzieć. Zapewne realizowane jest w wojsku nadal tzw. badanie stanu nastrojów, więc informacja o skutkach takiego działania powinna być pełna.

    Na koniec kwestia tych uzgodnień ze związkami zawodowymi…

    Pragnę oświadczyć, że moja organizacja związkowa a także zapewne inne więcej w takim wątpliwym „interesie” uczestniczyć nie będą, gdyż po prostu zrezygnują z ustawowego przywileju uzgadniania zasad, które wbrew zapisom zakładowych regulaminów premiowania – obniżają premie wielu pracownikom zakładu.
    Z faktu, że wydatkowanie środków na wynagrodzenia w sferze budżetowej odbywa się w uzgodnieniu ze związkami zawodowymi – wynika prawo a nie obowiązek uzgadniania tych zasad przez związek zawodowy.
    W sytuacji jaka od dawna istnieje, mój związek w przyszłości z tego prawa zrezygnuje.
    A wówczas skończy się zasłanianie związkami zawodowymi i wciąganie ich w „projekty” takie, jak ten ostatni.

    Pisząc o ogromnym wysiłku na rzecz poprawy pracowniczych wynagrodzeń i podając te ogromne kwoty, nie pokusił się Pan o ocenę realnego wzrostu naszych wynagrodzeń. Skrzętnie pominął Pan również fakt, że np. pracownicy MSWiA mieli w tym roku podwyżkę prawie dwukrotnie wyższą.
    Nie podał Pan np. średniej kwoty nagród wypłaconych w roku bieżącym zgodnie z zarządzeniem nr 2 Dyrektora Generalnego MON z 28 lutego 2014 r. w sprawie nagród uznaniowych pracowników zatrudnionych w MON.
    Przypomnę więc, że w roku ubiegłym wysokość średniorocznej nagrody wypłaconej dla jednego pracownika Urzędu wyniosła dokładnie: 9.413,57 zł
    Jak przy tym wyglądają te nasze nagrodo-premie??

    Wspomina Pan o wielkim wysiłku na rzecz poprawy naszych wynagrodzeń.
    Tyle, że te nasze wynagrodzenia przez szereg lat były zamrożone i tego, co władza nam zabrała – nadal nam nie oddano. Nie oddano nam pomimo tego, że tylko w roku ubiegłym wystąpiła oszczędność w wysokości co najmniej 285.477,2 tys zł w uposażeniach, z czego jedynie kwotę 71.252,9 tys zł przeznaczono na jednorazowe zwiększenie funduszu wynagrodzeń pracowników resortu, natomiast aż 213.325,6 tys zł przeznaczono na realizację centralnych planów rzeczowych.
    Gdy analizujemy te dane, to ten Państwa wysiłek na rzecz poprawy naszych wynagrodzeń jawi się w zupełnie innym świetle zwłaszcza, gdy odrzucimy całą tą propagandową skorupę świadczącą o wielkim zatroskaniu….

    Związki zawodowe, Panie Dyrektorze to nie chłopiec do bicia, to nie jakiś „przyrząd” do stawiania pod ścianą, i to w pionie. To żywy organizm z krwi i kości tych tysięcy zatrudnionych w resorcie.
    Albo to zrozumiecie, albo prędzej czy później będziecie mieli problem.

    Przepraszam za ton tej mojej wypowiedzi. Starałem się jednak nieudolnie naśladować wydźwięk pisma, które nam Pan przesłał i zapewne mi się to nie udało.

  • Obserwator pisze:

    Czyli jak za komuny: czy się stoi czy się leży 100zł się należy. I tak oto premia zamiast motywować do pracy to działa odwrotnie – bo skoro ja przez miesiąc tyrałem za kolegę z pokoju i dostałem tyle samo co on, to teraz ja sobie pójdę na miesiąc na L4 i niech on robi za mnie 🙂 Brawo, komuno wróć!

  • RTU pisze:

    Nie dać wam nic (na 11 listopada) – źle, dać na święta – jeszcze gorzej. Wniosek jest jeden: na przyszłość nie dawać żadnych premii (jak poprzednicy z PO), wtedy związki siedziały cicho jak mysz od miotłą. O brak pracowników raczej bym się nie martwił – prawie każdy żołnierz ma żonę, syna lub córkę lub sam kiedyś przejdzie na emeryturę. Należałoby od razu z góry zapowiedzieć: przyszłoroczna podwyżka jest ostatnią, później już tylko rewaloryzacja o pensję minimalną. I żadnych premii i nagród, oprócz pracowników ministerstwa – oni jakoś nie protestują.

  • Nie protestują… bo zabezpieczono dla nich w b.r. z uposażeń kwotę 9.820,0 tys. zł.
    Uwzględniając, iż zatrudnionych w Urzędzie było przeciętnie 727 pracowników w okresie pierwszych 9 miesięcy, wychodzi na to, że – w ramach tych środków – przeciętnie każdy pracownik będzie w tym roku zasobniejszy o kwotę… 13,5 tys. Toż to przeciętnie ponad 1000 zł do pensji miesięcznie przez cały rok!
    Też byś chyba nie protestował, prawda? 🙂

  • Ryszard pisze:

    Dzięki za tą Twoją wypowiedź – zapewne w ramach tego „dialogu” społecznego w resorcie…
    Tak trzymać…
    A protesty to wy mieć dopiero będziecie…
    Wówczas, niech te wasze żony, córki i kochanki staną na warcie, noszą skrzynki ze śb, czy gaszą pożary…

  • Toja pisze:

    Obserwator, a kto w tym czasie robił za Ciebie?
    Bo jeśli dałeś radę tu i tu, to może masz za mało obowiązków…

  • Ryszard pisze:

    A coś ci się, Obserwator, nie pomyliło??
    Ten podany przykład pasuje jak ulał do zupełnie innej sytuacji. Takiej, że ktoś po prostu zalicza swoją obecność w pracy.
    Przychodzi wcześniej, wychodzi później i… właściwie nic nie robi, siedząc np. przy kompie i gapiąc się w jakąś otwartą stronę tego wojskowego systemu. Lub ubiera się w ten roboczy uniform, tyle, że plamki na nim nie ma, bo robotą się jego użytkownik nie splamił…
    To z takich obserwacji powstało to powiedzenie i w naszych warunkach jest jak najbardziej aktualne, o czym świadczy jakże wiele obserwowanych na co dzień przypadków.
    Ci, co siedzą z założonymi rękami, bo nikt im nie powiedział, co mają robić nie są najgorsi. Oni chociaż nie udają…
    Lepsi od nich są ci, którzy poruszają się po zakładzie szybkim krokiem, wciąż coś niosąc – z reguły jakieś tzw. kwity. Ciągle się gdzieś spieszą…
    Gdybyśmy jednak za nimi podążyli okazałoby się, że śpieszą się na kolejną kawusię do koleżanki, czy kolegi….
    Dajmy im wszystkim więcej, bo się im należy….za samą obecność…
    Osobiście jednak nie wierzę, że ich to zmotywuje do jakiejkolwiek pracy….
    Są i inni…
    Tyrają w szkodliwych i uciążliwych warunkach, jeżdżą po kraju, wożąc ludzi i towary, naprawiają sprzęt, budują, pracują przy środkach bojowych, przy urządzeniach pod napięciem…
    Gdy doznają urazów czy kontuzji, gdy chorują na choroby zawodowe takie, jak np. ołowica – to my tak ich wówczas „motywujemy”, że im zabieramy kasę, bo ich jakiś czas nie było.
    A jak ich nie było, to niby jak te obowiązki za nich wykonywano??
    – kierowcy jeździli jednocześnie dwoma samochodami???
    – księgowe pracowały jednocześnie na dwóch kompach na każdym fakturując??
    – wartownicy stali jednocześnie na dwóch posterunkach??
    – specjaliści pracowali dziennie 2 x po 8 godzin??
    Pytam się: jak?!
    Gdy tacy pracownicy po okresie nieobecności wracają nie mają często gdzie rąk włożyć a pomimo tego wielu z nich podczas kontroli osiąga dobre wyniki.
    Mamy ich więc karać jedynie dlatego, że ich jakiś czas nie było w pracy??
    Pana myślenie, panie Obserwator, pochodzi z dawnych czasów i dla takich jak pan, ten socjalizm nie minął a trwa nadal w najlepsze.
    Nawet pan nie zauważył, że obecność nie ma tu nic do rzeczy i w żadnej nowoczesnej organizacji za nią się już od dawna nie premiuje.
    Premiuje się natomiast za efekty w pracy i najwyższy czas, aby i u nas tak było.
    Przez ludzi z pańskimi poglądami, to nowe myślenie przebić się nie może ale się w końcu przebije.
    Jestem o tym przekonany.
    Gdybym był złośliwy, to życzyłbym panu, aby te pana poglądy urzeczywistniły się w pana przypadku.
    Wówczas jednak zapewne by je pan zmienił.
    A socjalizmu niech pan lepiej do tego interesu nie przywołuje, bo może się okazać, że tkwi on mocno w pana poglądach.

  • Pracownik pisze:

    Panie Ryszardzie, gdy napisałem „nie podniecajcie się tym 1000”, to mnie Pan opr, że biję w ZZ, a teraz przyznaje mi Pan rację, że MON stać na więcej.
    Dziękuję za powyższy wpis, gdyż świadczy o tym, że nie tylko ja widzę możliwości finansowe ministra.

  • marek pisze:

    Pracuję w 3 Rblogu. Czytam w Waszych komentarzach o rozdzielaniu oszczędności w czerwcu i pod koniec roku, co jest dla mnie całkowicie logiczne. Nie potrafię zrozumieć, dlaczego my nigdy nie uczestniczymy w tym podziale.

  • Ryszard pisze:

    Witam. Nie o….m Pana w żaden sposób, jedynie usiłowałem wskazać, że dla nas – tam na dołach tej służbowej piramidy i na tzw prowincji – te 1000 zł to dużo i umożliwi nam godziwe spędzenie nadchodzących świąt.
    A problem nie wziął się z tego, że resort ten tysiąc wyasygnował a z tego, że to w istocie wcale nie tysiąc.
    Biorąc pod uwagę te oszczędności, które jeszcze zostały a które z uposażeń – wzorem roku ubiegłego – pójdą np. na papier do kserokopiarek uważam, że to działanie nieuczciwe i konfliktujące pracowników a przy tym w istocie nic wspólnego z jakąkolwiek motywacją do dalszej pracy nie mające wspólnego.
    W dodatku wpuszczające funkcjonujące w wojsku zz w tzw. kanał…
    Co zaś do premii i nagród w urzędzie MON…
    Podałem te dane „uderzając w stół” i „nożyce” się odezwały z typowym dla tego poziomu pogardliwym zadęciem…
    „Nie dać wam nic (na 11 listopada) – źle, dać na święta – jeszcze gorzej”
    Napiszę tak…
    Wam, tam w tych górnych kręgach, zawsze dawano bez względu na to, kto „karty rozdawał”.
    I dlatego – „Wy tu nam nie p…….e”
    OK???

  • Ryszard pisze:

    A skąd ta pewność marku??
    Może Ty w tym nie uczestniczysz…
    Przecież czytasz, że resort w określony sposób „motywuje” pracowników.
    Może ciebie motywować nie potrzeba, bo jesteś już – no… „zmotywowany”???

  • marek pisze:

    to nie jest odpowiedź Ryszardzie. Jest przecież komórka zpw tarcza w 3Rblogu i informacje chyba posiadacie. Ja w swoim składzie mam do dyspozycji tylko Nszz pw, który dzieli i rządzi tak, iż nigdy nie widzimy, ani premii kwartalnych, ani podziału z oszczędności.

  • Ryszard pisze:

    Zgoda – to nie odpowiedź a jedynie coś na kształt gorzkiej ironii – serdecznie przepraszam…
    Trudno mi odnieść się do sytuacji w Twoim zakładzie, chociaż tam działa struktura Tarczy, gdyż informacji na ten temat nie mam i nie mogę sprawić, aby się tu – na tym forum – pojawiły.
    Nie jestem działaczem związkowym mającym takie możliwości.
    Dotąd aż inni nie uznają, że to forum oraz wymiana doświadczeń jest potrzebna, nie będziemy wiedzieli nic ponad to, co jest w moim zakładzie, gdyż uznaje, że dostęp do informacji jest kwestią zasadniczą i ludzie mają do niej prawo. Niestety, to – jak dotychczas – pogląd odosobniony…

  • marek pisze:

    dziękuję,

  • Ryszard pisze:

    Głównie dla Michała ale zapewne także dla Ciebie, marku mam kolejną informacje o pieniądzach.
    To pieniądze tym razem z IW SZ…
    Wysokość tych środków w moim zakładzie pracy to 200 zł brutto na zatrudnionego.
    Bedą one u nas wypłacone do 20 bm, czyli jeszcze w tym tygodniu.
    W dniu dzisiejszym podpisaliśmy porozumienie w tej sprawie, analogiczne jak to w sprawie podziału premii resortowej. Oznacza to, że także i ta premia nie będzie pracownikom zabierana za zwolnienia lekarskie oraz inne usprawiedliwione nieobecności w pracy…

  • Michał pisze:

    Super informacja

  • Ryszard pisze:

    Wprawdzie zbliżają się święta ale tym bardziej powinniśmy ten czas spędzić w atmosferze spokoju i satysfakcji z uczciwej pracy. Także tej społecznej…
    Dlatego, że osobiście sporo wysiłku w tym mijającym roku poświęciłem działalności społecznej, mam moralne prawo dochodzić prawdy.
    Także prawdy o wiarygodności tych, którzy w naszym imieniu i ze społecznego wyboru funkcje społeczne piastują i nas informują.
    Chodzi o problem tej listopadowej – szumnie przez Solidarność wojskową – zapowiadanej premii…
    Ponieważ to wątek o spotkaniu w dniu 28 listopada b.r. z sekretarzem stanu a w zamieszczonej powyżej informacji fragment dotyczący tej premii brzmi następująco cyt.: „Pod koniec spotkania Przewodniczący Krajowej Sekcji PC MON NSZZ Solidarność Pan Mirosław Kamieński poprosił Ministra o potwierdzenie lub zdementowanie informacji, która krąży wśród pracowników ron jakoby planowana była wypłata premii/nagród na dzień 11 Listopada. W odpowiedzi Minister w stanowczej i kwiecistej wypowiedzi całkowicie tę informację zdementował.” – chciałbym się dowiedzieć, jak do tego fragmentu odnieść wypowiedź „naszego” Jasia z forum OWC, którą mi ostatnio z prośbą o komentarz przesłano.
    Oto ona cyt.:
    „Przykładem może być zapytanie Szefa KS PC MON NSZZ Solidarność kolegi Mirka K. dlaczego nie wypłacono premii na 11 listopada 2019r. o której ja was informowałem 24 października i nawet pozostałe związki nie śniły o tej premii I zostało potwierdzone ,ze miały być dwie premie po 500zł ale zostały przesunięte i połączone w jedna całość i macie premie czy nagrodę na święta w wysokości 1000zł. I jak teraz wyglądają Ci wszyscy co mnie obrażali, wyzywali , poniżali czy jestem wiarygodny czy nie Kiedy napisałem coś co się nie sprawdziło .Rysiu S. z Mostów amik i pozostali i jak teraz wyglądacie .Nie stać was na słowo PRZEPRASZAM ,że się zbłaźniliście.”

    Jeżeli już i to w tej świątecznej atmosferze mam przepraszać, to chciałbym chociaż wiedziec za co, bo przecież tej premii z okazji listopadowego święta nie było…
    No i chciałbym w końcu poznać prawdę, bo to kwestia wiarygodności osób wypowiadających się publicznie w naszym imieniu a nic mi się tu nie zgadza, poza osobą zadającego pytanie w sprawie tej premii. Może więc chociaż to sobie w tym przedświątecznym okresie wyjaśnijmy tym bardziej, że w całą sprawę mimochodem osobiście zostałem wkręcony…
    No więc??
    Jak było??

  • Ryszard pisze:

    Michał, czy dziś wpłynęły te zapowiadane premie na Twoje konto?

  • Ten kto tak mówi – łże jak bura su.. Ten, kto rozpowiada o premiach na 11 Listopada działa przeciwko mnie – powiedział Minister.

    W mojej ocenie ten temat powinien się zakończyć wraz z wypowiedzią Pana Ministra. Nie wiem dlaczego kolega Janek go dalej ciągnie na forum OWC. Pewnie nie ma o czym pisać…
    Mam pewność, że nie masz Ryszardzie co przepraszać. Kogokolwiek i za cokolwiek. Pozdrawiam.

  • Poza tym trzeba dodać, że środki z uposażeń na zabezpieczenie wypłat jednorazowych zostały ściągnięte dopiero decyzją Nr 192 Ministra ON z dnia 26 listopada 2019 r. Szkoda, że panowie z „S” w trakcie spotkania nie wskazali skąd mieli informację o tych premiach na 11 Listopada. Zapewne wiele by to wyjaśniło…

  • Do boju cywilne biedoty pisze:

    Pismo do Ministra obrony narodowej w sprawie konieczności podjęcia zmian w PUZP. Porządna argumentacja z waszej strony, zgodnie z kpa ma miesiąc do dwóch maksymalnie.
    Wesołych świąt a po świętach do roboty.

  • Ryszard pisze:

    Dzięki ale muszę dopytać do końca….
    Więc – czy to prawda, że cyt.: „zostało potwierdzone, że miały być dwie premie po 500zł ale zostały przesunięte i połączone w jedna całość i macie premie czy nagrodę na święta w wysokości 1000zł.”
    Czy tak było?
    Czy minister albo ktokolwiek z przedstawicieli resortu się w ten sposób wypowiedział ??

  • Michał pisze:

    Dziś wpłynęła wypłata i pieniądze od Ministra a jutro mają być płacone pieniądze z Inspektoratu, chyba.

  • Michał pisze:

    Zastanawia mnie jeszcze czy Komendant od siebie coś da, bo pewnie pieniądze z oszczędności jakieś zostały i te od Ministra chyba też ale może się mylę, to wyprowadź mnie z błędu.

  • Oczywiście, że nieprawda. Po wypowiedzi Ministra, dla wszystkich było jasne, że na 11 Listopada żadnych premii w MON nie planowano – tylko nie dla Janka.
    Te dwie premie po 500 zł też nie wiem skąd się wzięły…
    Dla Janka, o czym pisałem wcześniej najlepiej byłoby, gdyby ujawnił swoje „źródło informacji”. Wówczas wiedzielibyśmy kto działa przeciwko Ministrowi. 🙂

    W mojej jednak ocenie te Jego wypowiedzi o premii miały w założeniu, że zapewne MON coś da na 11 Listopada i my – czytaj „S” – o tym wiedzieliśmy a pozostali nie.
    Niestety, okazało się, że przyjęte założenie było chybione. 🙂

  • Ryszard pisze:

    Ze wszystkich pieniędzy, które pozostaną mają być wypłacone nadgodziny na koniec 4 kwartału a jak coś jeszcze zostanie – to nagrody dla wyróżniających się pracowników przed nowym rokiem. W tych sprawach jednak zz w zakładzie nie będą w jakikolwiek sposób współdecydować, gdyż są to środki w wyłącznej dyspozycji pracodawcy.
    Na nic więcej już więc nie należy liczyć, jeżeli chodzi o jakieś wypłaty dla wszystkich. Aby bowiem dać wszystkim chociaż po tej przysłowiowej stówie, trzeba byłoby mieć jeszcze blisko 2 mln zł a tych środków będzie łącznie może kilkadziesiąt tysięcy.

  • Ryszard pisze:

    Powstrzymam się od komentarza, bo święta idą……

  • Ryszard pisze:

    Michał – wpłynęły obydwie premie i ta z MON, i z IW SZ.
    Jedna w wys 705 zł netto a druga w wys. ok. 140 zł netto. Dobrze popatrz na historię rachunku – to te przelewy z datą wczorajszą znajdziesz. Co do tych resztek z oszczędności to będzie dokładnie tak, jak powyżej napisałem i po paru pracowników otrzyma dodatkowe zwiększone premie. Decyzje o tym, komu je przyznać podejmą przełożeni i to będą ich wyłączne decyzje. Związki nie uczestniczą bowiem w tym przedsięwzięciu.

  • Grzesiek pisze:

    Ryszard, miałem nie pisać i nie będę pisał tu dużo.podtrzymuję swoje zdanie. Nadmienię tu tylko tyle, że 3 rblog kontynuuje absurdy i niedorzeczności. Do dnia 20 ludzie nie otrzymali ani transz z oszczędności, ani środķów z inspektoratu… dziękuję za uwagę. Miłych świąt

  • Pablo pisze:

    3 Rblog.
    Dostałem aby gołą pensję, bez oszczędności i puli z Inspektoratu…
    A 20 grudnia niby miało wszystko być…

  • Ryszard pisze:

    Również miłych świat życzę i doprawdy nie wiem dlaczego ani tej premii resortowej, ani z IW SZ nie otrzymaliście.
    Może jednak ktoś zbierze się na nieco odwagi i raczy tu napisać: dlaczego tak jest??
    A przede wszystkim, jak dodatkowe pieniądze rozdzielono i kiedy pracownicy mogą się ich spodziewać?
    Rozumiem /tzn. zupełnie nie rozumiem/, że ta Wasza Tarcza po prostu zaniemówiła ale inne związki?? Np. NSZZ PW, który u Was zapewne istnieje?
    Niech chociaż oni wyjaśnią tu lub w jakimś innym miejscu np. na swojej stronie społecznościowej o co chodzi.
    A może ktoś z przedstawicieli zakładu zechce się wypowiedzieć na ogólnie dostępnej stronie i wyjaśnić te sprawy?
    Naprawdę uważacie wszyscy, że zniechęceni, rozdrażnieni oraz zawiedzeni i rozgoryczeni pracownicy to dobry prognostyk dla zakładu??

    Wystarczy kilka słów w tym jakże ważnym dla wszystkich okresie, aby te niepożądane nastroje rozwiać…
    Kto je w końcu wypowie???

  • Ryszard pisze:

    Słyszymy tu o Was kolejny raz i kolejny już raz nie ma nikogo, kto w imieniu naszego związku zechciałby te Wasze problemy wyjaśnić.
    To przykre i w przedświątecznej atmosferze nie powinno mieć miejsca. Czuję się tak, jakbym był w jakimś stopniu winny, chociaż w żaden sposób nie mogę temu zaradzić…
    Problem właściwych relacji społecznych w tak dużych i skomplikowanych organizmach jak RBL-ogi jest istotny także dlatego, że stanowią one ponad 1/3 stanu pracowników ron IW SZ, który z kolei skupia ponad połowę ogólnej liczby pracowników resortu.
    Nie mamy żadnych informacji z 2 i 4 RBLogu co może oznaczać, że albo jest tam dobrze albo wręcz przeciwnie – bardzo źle.
    Nie znam sytuacji w 2 RBLogu ale miałem zaszczyt współpracować z ramienia naszego związku z Panem Pułkownikiem Wizą – obecnym komendantem 4 RBLogu i mogę z pełnym przekonaniem polecić Pana Pułkownika jako życzliwego i troskliwego pracodawcę i człowieka.
    Współpraca naszego związku z Panem Pułkownikiem układała się wzorowo i była dla nas nauką i zaszczytem…
    Korzystając z okazji pragnę Panu Pułkownikowi życzyć zdrowych i spokojnych świąt w imieniu własnym i pracowników 1 RBLogu, którzy Pana pamiętają i zawsze z wielkim szacunkiem wspominają.

    Jeżeli będziecie mieli problemy nie wahajcie się zwracać do Pana Pułkownika, bo On – jestem o tym przekonany – zawsze się nad nimi z życzliwością pochyli….

  • marek pisze:

    Mam sygnały, iż oszczędności będą wypłacone w 3 Rblogu w wysokości 1030 zł na osobę. Natomiast o premii z IW na razie głucho. Niestety, tak wygląda organizacja pracy w Krakowie. Ludzie czytając Wasze komentarze ulegają kompletnej frustracji. Dyskryminacja za zwolnienia lekarskie i inne formy zasiłków. Sądzę, że najwyższy czas na zmiany w tym Rblogu.

  • Pablo pisze:

    Ryszard ja należę do związku ZPW Tarcza…

  • Pablo pisze:

    Dziękuję za odpowiedź.
    Taka jest prawda, u nas za byle co potrącają z transz…
    Ja jestem na urlopie rodzicielskim z synem 8 tygodni, 30 grudnia wracam do pracy, z premii ministra, dostałem wpływ na konto nieco ponad 550 zł…
    Przykro, że jak jestem na urlopie z małym dzieckiem, co mi się ustawowo należy, pracodawca mnie kara za to, teraz dla niego nie jestem pracownikiem…
    Słyszałem, że z oszczędności też mi potrąca…

  • Grzesiek pisze:

    Chłopie, skoro pracujesz w 3 Rblogu to wiesz, że jak tak dalej będzie to będą nam potrącać i to regularnie za to, że pójdzie ktoś nie w przerwie do kibla… opisywałem już absurdy ze szkodliwym, pomiarach śmiesznych wydatku energetycznego pracowników – wpisywanie zaniżonych wyników przez inspektora, by nie płacił 3rblog dodatków… wiele rzeczy pisałem.
    Także sposób przeprowadzania podwyżek… zero efektów.a to, co odwalili w tym roku z kasą i podwyżkami, i teraz innymi pieniędzmi – to mistrzostwo świata.
    Jakimi trzeba być geniuszami, żeby pracowników na ustawowych urlopach karać za nieobecność… ba, karać za to, że się bywa na L4 płatnych a jakże 100%, bo uznanych jako wynik wypadku w pracy. Za dni urlopów okolicznościowych np. śmierć rodziców…
    Jakimi trzeba być geniuszami, żeby karać pracownika po 30 razy w ciągu roku i to całego za choćby jeden dzień nieobecności… szkoda pisać.
    Okres rozliczeniowy 3 miesięczny… hm nie.jak do karania obowiązuje w 3 rblogu 12 mięsięczny.krakowska wylęgarnia głupoty i skurwysyństwa.

  • jan pisze:

    Nie martw sie dostaniesz 500 + na bombelka.

  • Pablo pisze:

    Daruj sobie gościu takie komentarze…
    Widzę, że Cię 500+ boli…
    Podobnie jak życie

  • Grzesiek pisze:

    Jemu chyba chodzi o te niby średnie 500 od stycznia. Może zaironizował używając programu 500plus.
    Może miał na myśli to, że te podwyżki to będą takie, jak z dużych chmur mały deszcz.Nie martw się. W 3 rblogu już zadbają o to, żeby Ci co mają mało, mieli na prawdę – mało. Realnie 270-290 do zasadniczej.reszta dostanie z 400 450.Ci bogatsi…. a powinno być min 340 do zasadniczych dla wszystkich, bo i tak zostałyby fajne pieniądze na te równania, których nikt w 3rbogu nie zobaczy – a powinien, skoro wszystkim się ucina na te równania…( też to opisywałem)

  • Grzesiek pisze:

    24.Wigilia… pieniędzy z inspektoratu nie ma… niech ktoś się weźmie w końcu nawet z Ministrów za ten Kraków.masakra

  • Grzesiek pisze:

    Poprawka kasa z inspektoratu była wypłacona wczoraj, łącznie z pulą z oszczędności.po prostu poinformowano źle pracowników o wysokości oszczędności… jest teraz wszystko w porządku – w temacie chociaż finansowym dotyczącym końca roku.przepraszam za wprowadzenie w błąd.

  • Pablo pisze:

    Ja nie dostałem złotówki ani z oszczędności, ani z Inspektoratu…

  • Ryszard pisze:

    Cieszy mnie to tym bardziej, że nijak nie mogłem zrozumieć co miałoby się stać z tymi pieniędzmi….
    Nie mogły bowiem zniknąć jak kamfora, bo nikt przecież tego do swojej kieszeni nie włoży. Nie ma takiej opcji, chociaż mogłaby być taka, że te pieniądze otrzymają jedynie niektórzy…
    Takie ja mam wrażenie, że to co w tym Waszym zakładzie totalnie nawala – to szeroko zakrojona, konkretna i w pełni wiarygodna informacja skierowana do wszystkich pracowników zakładu. Ten brak stosownej informacji rodzi właśnie takie postawy i nastroje jak te tu prezentowane. To – w moim przekonaniu – brak profesjonalizmu zarówno w działalności służbowej, jak i społecznej. Jeżeli bowiem pracodawca zauważa, że ogniwa społeczne nie wywiązują się z obowiązku rzetelnego i sprawnego informowania pracowników w sprawach dla nich ważnych – to obowiązek takiego informowania powinien wziąć na siebie i po to dysponuje zarówno siłami, jak i środkami, aby sobie z tym zadaniem poradzić w imię dbałości o właściwy klimat i nastroje społeczne w zakładzie.
    To ważne, bo bez tego nie zmusimy w żaden sposób ludzi do dalszego wysiłku, choćbyśmy ich co dnia straszyli i karali. Bo ani strach, ani kary nie są kluczem do osiągnięcia sukcesu. Jest nim podmiotowe traktowanie ludzi i właściwe ich inspirowanie do wzmożonego wysiłku, czyli poprzez pozytywne bodźce oddziaływania, które ludzi stosownie motywują a nie straszą.
    Najwyższy czas aby to także w wojskowych zakładach pracy rozumieć i powszechnie stosować.
    Myślę, że tą wiedzę powinny bardziej niż dotychczas upowszechniać u pracodawców i ich przedstawicieli ogniwa wychowawcze zakładów pracy a ich działalność, bardziej niż dotychczas powinna być ukierunkowana także na środowiska pracowników wojska.
    Ponieważ swego czasu zajmowałem się także taką profesją, z mieszanymi odczuciami obserwuję np. brak udziału zz w przedstawianiu problemów pracowniczych w okresowych meldunkach o nastrojach, czy w ogóle brak jakiegokolwiek kontaktu pomiędzy ogniwami wychowawczymi a funkcjonującymi w zakładach zz mającymi do spełnienia istotne funkcje wychowawcze w środowisku pracowniczym.
    To jednak temat na inny czas….

  • Ryszard pisze:

    Istnieje jeszcze problem tych potrąceń zwiększonych premii, czy w ogóle premii regulaminowych za usprawiedliwioną nieobecność w pracy.
    Ponieważ regularnie parę razy w ciągu roku ten problem występuje za każdym razem wzbudzając spore kontrowersje postanowiłem, że w czasie wolnym podejmę próbę przedstawienia tego zagadnienia w jakiś uporządkowany sposób i na tyle prosto aby stał się powszechnie zrozumiały.

  • Ryszard pisze:

    Pablo – jeżeli jesteś /tak pisałeś/ członkiem ZPW „Tarcza”, to żądaj wglądu w treść stosownych porozumień i napisz jakie zawierały zapisy. Jest faktem, że przebywając na urlopie rodzicielskim nie otrzymujesz wynagrodzenia, lecz stosowny zasiłek stanowiący określoną jego wielkość /60 lub 80% w zależności od okoliczności/. Jest też faktem, że tego urlopu brać nie musiałeś ale wziąć chciałeś a więc świadomie musisz liczyć się z określonymi konsekwencjami, także finansowymi. Znając praktykę stosowaną w Waszym zakładzie, bo to przecież nie po raz pierwszy te premie są cięte za nieobecność, chociaż jest ona usprawiedliwiona.
    Z drugiej strony, ta Twoja nieobecność wynosi 2 miesiące a oszczędności są przecież roczne.
    Gdyby nawet liczono jedynie ostatni kwartał, to okazałoby się, że co najmniej miesiąc w nim pracowałeś a więc nawet w przypadku obniżenia tych premii za nieobecność w pracy – jakaś część powinieneś otrzymać.
    Wydaje mi się, że ten Twój problem powinien być indywidualnie rozpatrzony a gdyby okazało się, że nie ma możliwości wypłaty tych premii – nawet w zmniejszonym wymiarze – to Twój zz powinien niezwłocznie wystąpić z wnioskiem o zapomogę z socjalu dlatego, że te Twoje dochody wynikające z zasiłku znacznie się zmniejszyły a wydatki wzrosły.
    To wszystko można naprawić, tylko trzeba chcieć nad problemem się po prostu pochylić. Myślę, że czytający te nasze wypowiedzi zechcą to uczynić a Tobie szczególnie życzę aby ten nadchodzący Nowy Rok przyniósł Tobie i całej Twojej Rodzinie Spokój, Radość i Ufność w pomyślną Przyszłość……

  • pracownik pisze:

    https://finanse.wp.pl/placa-minimalna-2020-masz-staz-pracy-dostaniesz-nawet-kilkaset-zlotych-podwyzki-6461162453858433a

    Nie żebym komuś czegoś zazdrościł czy też wyśmiewał jego stanowisko ale kochani… jako informatyk z 10 letnim stażem mam tyle co ta Pani sprzątaczka czy po SOLIDNYCH styczniowych podwyżkach i u nas będzie taki skok jak w artykule? szczerze wątpię. Pozdrawiam.

  • Ryszard pisze:

    Ten artykuł zawiera propagandowe, w dodatku żenujące przekłamania. Z uwagi na składowe wynagrodzenia tej pani, nie przystaje poza tym do naszych warunków zatrudnienia. Oczywiście – jeszcze parę lat temu to radykalne podniesienie minimalnego wynagrodzenia aż o 15% z jednoczesnym wyłączeniem z niego stażowego powodowałoby dodatkowe skutki – jednak obecnie już tak nie jest.
    Przyjmijmy, że gdzieś jeszcze zasadnicza to np. 2200 zł, czyli 50 zł poniżej minimalnego wynagrodzenia. Z premią 10% to jednak 2420 zł a więc do nowej minimalnej braknie jedynie 180 zł i to łącznie z podwyżką premii. Wystarczyłoby więc aby podwyżka zasadniczej dla takiego pracownika wyniosła ok. 160 zł, aby łącznie z premią dało to tą nową minimalną. Schody zaczęłyby się wówczas, gdyby odliczono od minimalnej premię ale taka rewolucja się nie szykuje, bo nie ma uzasadnienia.
    Z mojego rozeznania wynika, że obecne najniższe wynagrodzenia zasadnicze są na poziomie obecnego najniższego wynagrodzenia przy 10% premiach, co daje łącznie kwotę 2250 zł + 225 zł czyli kwotę 2475 zł.
    Do nowej minimalnej brakuje 125 zł i wystarczy o ok. 110 zł podnieść zasadniczą, aby – wraz z premią – w zasadzie ta minimalną osiągnąć.
    Po co to piszę.
    Po to, aby zastopować wyolbrzymione nadzieje tych, którzy liczą Bóg wie na co…
    Napiszę tu coś, czego właściwie pisać nie powinienem a jednak uczciwość to nakazuje….
    Cała ta tak szumnie zapowiadana podwyżka właściwie niczego nam nie przyniesie a wystarczy ponownie przywołać tu argument jednego z piszących na tym forum…
    Kochani…. – jeżeli możemy na tych pracowniczych dołach, na których znajduje się ponad 3/4 pracowników resortu liczyć realnie na ok. 350 zł brutto /wraz ze skutkami/ tej podwyżki to przecież przez ostatnie 4 miesiące 200 zł z tych spodziewanych 350 zł już regularnie w postaci zwiększonej premii otrzymywaliśmy
    I co??? – tak bardzo się nam wszystkim polepszyło??
    Skonsumowaliśmy ta kasę właściwie nie zauważając tego przyrostu wynagrodzenia. Jeżeli więc teraz poprawi się nam dodatkowo realnie jeszcze o stówę to w obliczu już zapowiadanych kolejnych podwyżek wszystkiego będzie to miało jakieś znaczenie??
    Tak w moim przekonaniu to wszystko wygląda, dlatego dobrze radzę aby tą rozdmuchaną podwyżkę widzieć w jej realnym kształcie i znaczeniu.
    Przykro mi, że gaszę te oczekiwania ale ktoś w końcu uczynić to musi po to, aby realnie widzieć to nasze życie i jego – także materialne – podstawy.
    KTO WYBRAŁ PRACĘ W WOJSKU MA WCIĄŻ NOWE ZADANIA I OBOWIĄZKI.
    NIE MA ZA TO WYNAGRODZENIA GWARANTUJĄCEGO ROZWÓJ A JEDYNIE STAGNACJĘ.
    Najwyższy czas przestać się oszukiwać i zdać sobie z tego sprawę.

  • Adi pisze:

    Zasadnicza 2217 zł. Bydgoszcz

  • Ryszard pisze:

    No to szału nie ma …
    Może jednak premia jest wyższa niż te 10%??

  • Adi pisze:

    Niestety tylko 10%

  • Grzesiek pisze:

    161 zł 30 groszy muszą dać.do zasadniczej… śmiech na sali.
    Też uważasz Rysiek, że temu pracownikowi zz wywalczały podwyżki??? Obudź się. A co do premii. Że nie będzie wyłączona… na tym forum już mi pisano bzdury, że tak szybko nie będzie wyłączenia wysługi… Premia Rysiek też jest planowana jako kolejny etap i sobie poszukaj a nie piszesz, że nie znajdujesz uzasadnienia. A ja znajduje. Bo nikt licząc na łaskawość zakładu nie będzie robił za miskę ryżu… a to, czy to wprowadzą i kiedy to już w gestii nie nas. Ja czytałem, że premia będzie wyłączona rok po stażowym, podobnie jak reszta składników opisanych szeroko w harmonogramie projektu, który widziałem 3 lata temu. Czas pokaże. Będziemy drodzy pracownicy zarabiać minimalną. Zawsze w ogonie, zawsze na dole.i żadna propaganda tego nie zmieni.żadna. a i Ryszard, jeśli piszesz mi o 350 brutto, to mam jedno pytanie… na co poleci reszta kasy.ja wiem.w teorii… bo w praktyce to my pracownicy 3rblogu doskonale wiemy. Ja tylko czekam na dzień 1 styczeń 2021 i 2022.i wy też czekajcie… a o 2024 nie wspominam, bo jeśli pis dotrzyma słowa – to Mon i tak będzie dawał podwyżki…. niemałe. I coś czuję, że dół będzie zarabiał tyle co góra, bo nikt wam kochani nie dodrukuje kasy tyle, by kierownictwo dostawało po np. 800 do zasadniczych kosztem dołu, bo dól musi min dostawać te 300 zł corocznie… i o Tym Ci Rysiu dziś piszę. Nie chcieliście płaskich struktur wynagrodzeń, hm, ale takie będą… bo Mon nie jest studnią bez dna. Owszem mogli teraz dawać dużo wyższe podwyżki… podwyżki a nie lewuchę.za to teraz przez te zaniedbania narośnie im taki problem, że chyba sobie jeszcze sprawy nie zdają… piszesz o redukcjach i zwalaniu obowiązków na innych.. nie tędy droga, bo o ile wśród starszych starych pracowników to będzie chyba w miarę działać i to też do czasu – to młodzi nie będą się na to godzili za darmochę i exodus się dopiero zacznie. Nie będzie komu pracować. Starsi przestraszeni pracownicy wiecznie pracować na ryż nie będą… tyle.

  • Ryszard pisze:

    Grześ – nie jestem takim optymistą, jak Ty w kwestii tych podwyżek i nadal uważam, że jeżeli otrzymamy w roku przyszłym podwyżki w kwocie ok. 350 zł brutto i to ze skutkami w wys. 30% – to będzie i tak sukcesem. Pytasz, gdzie się podzieje to 150 zł z tej uśrednionej naliczeniówki…
    To proste – co najmniej 50 zł pochłoną skutki tej podwyżki a ta stówa się rozejdzie w wyniku różnicowania tych podwyżek. Przecież już obecnie np. Solidarność wojskowa ma zamiar tak rozdysponować tą kasę, aby była większa dla niektórych kosztem całej reszty i o to pójdzie ta cała „wojna” – wojna o podział tej spodziewanej kasy.
    Tyle, że jest tu parę problemów, w tym i ten, że dając w ostatnich latach głównie tym najgorzej wynagradzanym, czyniono tak kosztem zmniejszania podwyżek dla ich przełożonych doprowadzając w efekcie do sytuacji zupełnego spłaszczenia wynagrodzeń w wielu zakładach.
    Tą drogą – drogą proponowaną przez Solidarność – nadal się iść nie da i dlatego w roku przyszłym nie będzie – po więcej dla najniżej wynagradzanych, ani „po równo” a niestety, a może na szczęście tak, aby chociaż częściowo odtworzyć właściwe relacje płacowe na poszczególnych stanowiskach.
    Sytuacji bowiem, że ci wynagradzani najniżej mają zasadnicze ponad 200 zł niższe od najniższej krajowej już właściwie nie ma.
    Co zaś do tej premii i tego, że nie wejdzie ona do najniższego wynagrodzenia – to się oczywiście z tą tezą nie zgadzam. Dlatego, że premie regulaminowe są częścią wynagrodzenia wymagalną przed sądem, jeżeli są spełnione stosowne warunki. Jest więc takim samym wynagrodzeniem, jak wynagrodzenie za wykonaną pracę. Nie widzę więc podstaw prawnych do wyłączenia takiej premii z wynagrodzeń najniższych ale przecież nie ja w końcu będę o tym decydował.
    Gdyby natomiast miało to miejsce, to wówczas ta premia jak i zapewne i parę innych dodatków, zostałaby wypowiedziana z układu przez resort a cała ta kasa weszłaby wówczas do wynagrodzeń zasadniczych.
    Resort bowiem niczego nie musi a jedynie może chcieć….
    Może chcieć utrzymać te dodatkowe składniki wynagrodzeń istotnie, bo często w ponad 30% zwiększające wynagrodzenia w sytuacji, gdy te zasadnicze znacznie wzrastają ale wcale tego nie musi robić – tylko pewne części układu a nawet cały układ po prostu wypowiedzieć. Wówczas, po 3 miesiącach po prostu pewnych dodatków nie będzie a te pieniądze wejdą do zasadniczych.
    I wówczas okaże się, że nie zarabiamy na granicy minimalnego wynagrodzenia ale znacznie, bo o kilkaset zł powyżej tej kwoty. Bo tak po prostu jest i pisząc o tym, że wszyscy z wojska nagle uciekną nieco niektórzy przesadzają, bo prawda jak zwykle tkwi gdzieś pośrodku….
    Ten czas, który pozostał do Nowego Roku powinien stać się czasem pogłębionej refleksji a nie obiegowych sądów i przekonań, czego i sobie, i Wam wszystkim życzę.

  • Grzesiek pisze:

    Rysiek… co Ty piszesz…. to ok, zróbmy a jakże nawet 70% premii czemu by nie dać o takiej np… widzisz premia nic ponad minimum Ci nie gwarantuje.
    Główną ideą i zamysłem legislatorów jest to, aby w końcu najniższa krajowa = stawce zasadniczej … a inne bonusy czytaj gratyfikacje premie, czy stażowe były bonusami a nie pretekstami do uwalania na zasadniczych stawkach, czyli krzywdzenia ludzi. Dobra nie będę się sprzeczał. Zobaczymy kto ma rację.
    Napiszę tak.róbcie tak dalej, to się okaże, że 75 procentom pracowników zabraknie nie 120 zł a 600 do minimalnego bez wysługi… ale na to Mon nie zgodzi się. I nie chodzi o moje optymizmy itp. Patrzę na to realnie.
    Co zrobiłbyś, jeśli w 2022 najniższa będzie wynosić 3300 brutto…?? Od stycznia ludzie takową wypłatę muszą osiągnąć na zasadniczej… jak myślisz – dostanie dół czy góra??? Ja zakładam wtedy poziom stawki zasadniczej bez wysługi i premii…nawet gdyby nie była wyłączona premia, to ludzie min muszą mieć 3000 zł zasadniczych… i nie Rysiek od marca, czekając na wyrównania tak jak pisałeś a już w styczniu… nie ma czegoś takiego, żeby pracownik w danym miesiącu brał mniej i czekał na to, aż mu raczy zakład dać ustawowe minimum tak jak pisałeś kiedyś. Dlatego wiele firm już dziś daje aneksy do umów o pracę i widnieje tam stawka min 2600 brutto w odniesieniu do całego etatu… nie ma, poczekamy i damy… w marcu czy kwietniu… ba czy w czerwcu. Byłby to absurd i łamanie prawa pracy. To raz.
    A dwa – na wyrównanie mogą czekać pracownicy, którzy ustawowo już mają zapewnione wynagrodzenie minimalne. Pożyjemy zobaczymy. Mon może i to dostrzega powoli, że jest pod ścianą i sam zobaczysz… już zaczynał trukać Pan Skurkiewicz o najniżej zarabiających głównie… – kto znowu ma rację. Aaa i jeśli dziś zakładasz, że będzie tylko 350 brutto to oznacza to tylko tyle i to..- aż to, że pół roku temu co napisałem, znowu stanie się faktem… nie przyjmując oferty wzrostu od lipca tylko poczekamy dłużej na taki wzrost zasadniczych… tak pisałem… bo 350, Kolego, brutto to będzie około 270 zł na zasadniczych… a sam Pan Marek pisał opcja 600 byłoby 450 złotymi wzrostu zasadniczych stawek… od lipca a nie na miłość boską nawet od marca. Ale ok. Dawajcie kierownikom.
    Ja to rozumiem, bo trzeba zachować hierarchię itp. Normalne to jest.tylko wiesz co jest niewykonalne w tym wszystkim??? Ano to, bo Mon nigdy nie da nawet uśrednionej podwyżki w wysokości strzelam 1100-1200 brutto w jednym roku… nie da a minimalna rośnie i rośnie.
    Wiesz czemu tak uważam, że Pis dotrzyma słowa?? Bo Pis w 90% tego co mówi, to realizuje.konsekwentnie… a że znowu będą wybory… – znowu zacznie się weryfikacją obiecanek… przez opozycję. Pis nie odda łatwo władzy.a wiesz czemu wierzę w ten wzrost minimalnej??? Bo powiedział to i Premier Morawiecki ale przede wszystkim Jarosław Kaczyński.

  • Grzesiek pisze:

    Rysiu. I to też wam pisałem… pierw rozwaliły zz całą drabinę i hierarchię płac a teraz biorą się za jej naprawianie… nie pisałem?? Teraz sam to piszesz.
    A wiesz co wystarczyło??? Dawać corocznie po równo, zabierając tylko ułamek na równanie ale naprawdę równanie dysproporcji placowych na tożsamych stanowiskach.choćby tylko na szczeblu jednego zakładu…- nawet tego nie ma.
    I co byłaby zdrowa sytuacja??? Byłaby a tak pierw dajecie tyle tym a za rok ejjj, bo jednak daliśmy im za dużo… ludzie, to jest chore. I chyba celowe, żeby ludziom ujebać kasy trochę.większości i chyba o to tu w tym chodzi… też to pisałem.Rysiu… to, co piszę i pisałem sprawdza się. Mógłbym z Tobą przy piwie pogadać np. na jakimś proteście. Podtrzymuję swoje stanowisko jednak, że w zz .przynajmniej w 3rblogu nie wierzę. I koniec.

  • Ryszard pisze:

    „Co zrobiłbyś, jeśli w 2022 najniższa będzie wynosić 3300 brutto…??”

    Grześ – te 3300 brutto, to jedynie zasadnicza w wysokości 3000 zł przy 10% premii..
    Przy założeniu, że najniższa płaca zasadnicza w resorcie wynosi obecnie 2200 zł, to kolejne 3 lata podwyżek po 250 zł do zasadniczej i tyle zapewne i będzie.
    To jakiś kosmos?? Oczywiście nie i to w żadnym Grześ wymiarze …
    Dlatego, że siła nabywcza tych tysięcy będzie po prostu taka sama albo i mniejsza, jak obecnych naszych wynagrodzeń. Naprawdę uważasz, że zarabiając te 3300 zasadniczej będziesz miał dużo lepiej niż dziś, gdy zarabiasz 2250??
    Był czas, że zarabiałem miliony a zamiast być bogaczem – byłem biedakiem.
    Zarabiam bez przerwy już ponad pół wieku i jak niewiele miałem na początku, tak jest i obecnie.
    A związki tych problemów nie rozwiążą. W każdym razie takie, jak te wojskowe i z takim wsparciem pracowniczym, jak widać….
    Resort nie chce rozmawiać o układzie, gdyż ma prawdopodobnie zamiar go wypowiedzieć i pretekst znajdzie.
    Czy wówczas będzie nas stać na zdecydowany protest??
    Mocno w to wątpię…
    Uczyniono wiele aby tą działalność związkową ludziom obrzydzić i będą tego efekty.
    Poza tym…..
    Wielu pracujących w cywilu nie wie co to dodatki do wynagrodzenia.
    Jeżeli więc nawet stanie się tak, że właściwie wszystkie dodatki do wynagrodzenia zostaną zlikwidowane – będzie to realizacją postulatu od lat przez wielu zgłaszanego.
    Wówczas jednak ta zasadnicza z obecnych 2250 urośnie nagle do 2925 zł i nikt już nie powie, że jest na poziomie minimalnego wynagrodzenia.
    Posłużyłem się obecnym przykładem ale można go odnieść do przyszłych najniższych i naszych wynagrodzeń…

  • Grzesiek pisze:

    Ryszard, unikasz odniesienia się do wielu aspektów i argumentów.odpowiem Ci na jedno twoje pytanie. Tak, uważam, że będzie moja zdolność nabywcza wyższa niż dziś. Oczywiście, że nie o taki poziom wyższa, co sam nominalny wzrost poborów netto. Wiadomo – inflacja i inne uwarunkowania makroekonomiczne np. ale nie wmówisz mi, że ceny dóbr usług rosną tak samo, jak nasze wynagrodzenia. Bo tak nie jest.przykład… paliwo.dziś jest tańsze jak parę lat temu.jeżdżę sporo – to wiem co piszę. Żywność zdrożała owszem ale nie o tyle bym wolał ceny sprzed 5 lat i moje tamtejsze wynagrodzenie.ale fakt jest jeden.Ryszard. zawsze będziemy zarabiać najmniej.zawsze.i sorry ja uważam, że cały czas masz błędne założenia odnośnie poziomu naszych zasadniczych względem minimalnej wymaganej przez przepisy. Premia będzie wyłączona a to trochę skomplikuje parę spraw.pracownikom – wręcz odwrotnie – poprawi. A jeśli premii nie wyłączą, także uważam, że zawsze będziemy w okolicy lub poniżej stawki minimalnej. Co nijak się ma do tej propagandy zz, że wywalczają podwyżki. Jak się coś zmieni – to będę w zz. A Mon… – oczywiście, że wam wypowie cały układ. Jestem tego pewny. Przytoczyłeś to, co pisałem – mon nic nie musi.On dyktuje warunki, bo zz są bierne. A część wcale nie chce dużego wzrostu wynagrodzeń, bo to jest aż nadto czytelne i to bardzo czytelne. Mylę się??? Sam pomyśl i sobie sam odpowiedz.kto z kim tak naprawdę gra… bo od lat nie ma zmian. Gonimy, gonimy, tylko nie wiem bardzo kogo, bo coraz to bardziej się oddalamy.kończę te referaty.zobaczymy.

  • Ryszard pisze:

    Gonimy, gonimy, tylko nie wiem bardzo kogo, bo coraz to bardziej się oddalamy.
    Grzegorz – nie tylko my gonimy a w zasadzie cała Polska, ponieważ poprzez radykalne zwiększenie płacy minimalnej każdy w zasadzie znajdzie się gdzieś w granicy tej minimalnej płacy poza garścią tych, którzy są naprawdę godziwie wynagradzani ….
    Dziwi mnie jedynie fakt, że Ty z uporem – pomimo tego, że piszesz o wyłączeniu z tej minimalnej różnych składników naszych wynagrodzeń – wciąż piszesz, że zarabiamy zaledwie minimalną. Może dokładniej i uczciwiej byłoby dodać, że te nasze najniższe wynagrodzenia już są i nadal będą wyższe od tej podnoszonej radykalnie minimalnej o ok 20 – 30% a to wbrew pozorom dużo.
    Ty nie dostrzegasz w tym wszystkim roli zz a ja dostrzegam.
    Dlatego, że:
    – wyodrębnienie z minimalnej płacy tych różnych składników, to wynik wieloletnich zabiegów nie rządu a właśnie zz w Polsce – głównie OPZZ ale także Solidarności i FZZ;
    – to, że mamy te różne dodatki do zasadniczych wynagrodzeń jest wynikiem wieloletnich zabiegów zz w naszym resorcie. Zabiegów, które doprowadziły do wynegocjowania i powstania PUZP dla PWJOSB. Inne resorty siłowe /i nie tylko/ takiego układu nie mają. Stało się jednak tak, że pisząc o tych zasadniczych minimalnych wynagrodzeniach z uporem nie dostrzegamy tego, że te nasze łączne wynagrodzenia są jednak nieco inne, bo po prostu wyższe a miarą wysiłku wojskowych zz jest właśnie to, że w wielu zakładach te zasadnicze są na poziomie minimalnego wynagrodzenia w kraju, bo to w istocie oznacza, że są od niego wyższe co najmniej o 10 – 30%.
    Stosunkowo jednak niedawno te najniższe wojskowe wynagrodzenia z premią i stażowym osiągały płacę minimalną a więc jakościowy i konkretny – finansowy wzrost jest ogromny.
    Kto do tego doprowadził??
    No ale jeżeli ktoś tego nie chce z uporem dostrzec – to nie dostrzega…
    Na koniec – do białości wnerwiały mnie zawsze wynagrodzenia takie, jak to prezentowane przez Adi – 2217 zł….
    Resort, który w roku ubiegłym wypłacił pracownikom milionowe odprawy emerytalne oraz stosownie wysokie odsetki i koszty sądowe w wyniku przegranych ponad 60 procesów sądowych, jednocześnie wycenia wynagrodzenie pracowników z dokładnością co do złotówki. To i śmieszne, i straszne zarazem.
    Osobiście usiłowałem tą kwestię postawić w moim zakładzie z głowy na nogi i chyba się to w końcu udało.
    Wychodzi na to, że nie wszędzie….
    Życzę aby ten nadchodzący rok obfitował w pomyślne dla pracowników ron czyli dla nas wszystkich decyzje.

  • Grzesiek pisze:

    Rysiek, piszę z uporem, bo jeśli Ty masz takie wynagrodzenia u siebie w relacji do najniższej to ok.
    Problem jednak istnieje w innych jw. To pokazał tylko przykład ten adi… są i dziś stawki zasadnicze pracowników jak widać w przedziale 2217 a pewnie i mniejszym. Ja sam słyszę, że są przypadki stawek zasadniczych nie osiągających 2320 nawet po tej ostatniej podwyżce… były takie stawki, że ludziom wpierw dawano podwyżki większe, bo nie dobijali nawet do 2100 zł … przestań już. U Ciebie to u Ciebie.
    Widzisz jak ten adi… 2217 zł… zasadniczej…- spytaj ile miał stawki przed podwyżką w tamtym roku. Na prawdę piszmy nie zaklinając rzeczywistości. Czytałem o tym, że niektórzy (oczywiście mała grupa) regularnie dostawali…- dostają??? coś takiego – wyrównanie do pensji minimalnej (wyliczone co do grosika)

  • Ryszard pisze:

    ….”Po raz pierwszy od ponad sześciu lat inflacja w Polsce
    przekroczyła cel inflacyjny Narodowego Banku Polskiego, czyli wchodzimy w erę wyższego wzrostu cen.
    Efekt?
    To coraz droższe zakupy oraz m.in. mniejsza realna wartość sztandarowego programu rządu 500 plus, ono nigdy nie było waloryzowane. Porównaliśmy ceny na podstawie danych, które – specjalnie dla „Gazety Pomorskiej’ przygotował Urząd Statystyczny w Bydgoszczy.
    I tak np., gdy zaczął on obowiązywać, w kwietniu 2016 roku bochenek chleba kosztował w naszym regionie średnio 2,05 zł, mąka – 2,31 zł/kg, kurczak patroszony – 7,14/kg zł, pierś z kurczaka – 14,51 zł/kg, szynka wieprzowa – 25,54 zł/kg, mleko 2,65 zł/l, marchew – 2,42 zł/kg), pietruszka – 6,28 zł/kg, kapusta – 1,94/kg, cebula – 2,47 zł/kg, ziemniaki – 1,16 zł/kg, kawa – 6,69 zł/250, herbata – 4,20 (100 gram), węgiel kamienny – 787,35 (tona), benzyna 95 – 4,54 zł (l), olej napędowy – 3,96 zł (l). A dziś to wygląda tak (ceny GUS za maj 2019): chleb kosztuje 2,44zł, mąka – 2,51 zł/kg, kurczak patroszony – 8,42/kg zł, pierś z kurczaka – 16,50 zł/kg, szynka wieprzowa – 31 zł/kg, mleko 2,65 zł/l, marchew – 3,51 zł/kg), pietruszka – 14,82 zł/kg, kapusta – 4,44 zł/kg, cebula – 4,33 zł/kg, ziemniaki – 2,29 zł/kg, kawa – 7,45 zł/250 gr, herbata – 7,32/100 gr, węgiel kamienny – 884,47 (tona), beznyna 95 – 5,23 zł (l), olej napędowy – 5,22 zł (l).
    Pieniądz jest mniej wart.
    Nawet ceny masła nie spadły, choć staniało na światowych rynkach, u nas średnia cena wciąż wynosi 6,50 zł za kostkę. Benzyna też jest droga i to również ma wpływ na ceny.
    – Gdy są podwyżki to pieniądz jest mniej wart – komentuje ekonomista Marek Zuber. – 500 zł sprzed kilku lat nie jest warte tyle co obecne 500 zł – to jasne. Możemy mówić o spadku wartości w porywach o jakieś 6-7 procent. Jeżeli bralibyśmy pod uwagę wskaźnik inflacji – a to jest jedyny sensowny wskaźnik, który możemy brać do takich całościowych porównań – to 500 złotych w momencie ruszania programu, jest to około 450 zł dzisiaj.
    W 2016 roku, gdy program „500 plus” wchodził w życie, rodzina pobierająca świadczenie wydawała miesięcznie na życie 3200 zł. Aż jedną czwartą tych wydatków stanowiła żywność. Na opłaty za mieszkanie przeznaczano 570 zł. Kolejne 490 zł to koszt edukacji, kultury i rozrywki, 130 zł szło na zdrowie, a na pozostałe rzeczy, jak odzież, obuwie, internet czy transport, ponad 1200 zł. Niestety, mimo pomocy socjalnej, która napędza ceny, problem skrajnego ubóstwa w Polsce w ubr. zwiększył się. Dotyczy nieco ponad 5 proc. gospodarstw domowych. Przybyło głównie rodzin utrzymujących się ze świadczeń społecznych. Po trzech latach spadku zasięgu skrajnego ubóstwa w Polsce, rok 2018 przyniósł pogorszenie statystyk. Stało się to pierwszy raz, odkąd PiS objęło władzę. I to mimo coraz większych wydatków z budżetu na socjal.

    Całość jest tu; https://pomorska.pl/jak-wzrosly-ceny-produktow-i-uslug-odkad-jest-500-plus-sprawdzilismy-
    duzo-produkty-uslugi-ceny/ar/c3-14249479

    Komentować tego nie trzeba, bo fakty bronią się same…
    Z początkiem tego magicznego 2020 roku życzę i sobie, i Wam wszystkim pozytywnego myślenia, bo się nam ono bardzo przyda. Życzę jednocześnie realizmu w oczekiwaniach i nadziejach, bo wówczas oszczędzimy sobie zniechęcenia i zawodu, które skutecznie stopują ludzką inicjatywę i aktywność.

  • Jurek pisze:

    Tak na marginesie, jeśli chodzi o dodatki do zasadniczej, to często jest tak, że nowy pracownik ma wyższą zasadniczą niż stary pracownik. Dzięki temu dodatki są fikcją i w rzeczywistości obniżają podwyżkę zasadniczej, zamiast premiować doświadczenie zawodowe.

  • Grzesiek pisze:

    Rysiek… ceny paliw pamiętam wynosiły nawet ponad 6zł za litr w szczytowym momencie… dziś płacę 4.80- 4.90.w tym momencie. Tydzień temu tankowałem za 4,89 … to co piszesz to oczywiście prawda jest. Ale nie odwracajmy uwagi od tego co nas czeka w pierwszym mam nadzieję pierwszym kwartale tego roku. Bo coś czuję ja i moi kumple z zakładu dostaną tyle ile wy już macie w tych zz na kartce – podział kasy…
    Hehe wy już dzielicie pieniądze
    Ale ok. Poczekamy na rok 2021 i wyjdzie wam to bokiem.o ile Mon wam na to pozwoli.

  • Ryszard pisze:

    Może dokładniej – tak często było i to nie dlatego, że ktokolwiek dbał o tych pracowników o małym stażu…..
    Było tak dlatego, że bardzo często ta zasadnicza wraz z premią i np. 5% stażowym nie osiągała minimalnego wynagrodzenia i należało je podnieść, aby to minimalne wynagrodzenie osiągnąć.
    Mogę zrozumieć, że tak właśnie należało zrobić. Nie mogę zrozumieć, że w resorcie obrony narodowej te najniższe wynagrodzenia osiągano wraz z premią i stażowym co sprawiało, że pracownikom o dużym stażu podnoszono wynagrodzenia zasadnicze w minimalnym stopniu, gdyż każda złotówka takiej podwyżki generowała 30 gr kosztów związanych ze wzrostem składowych wynagrodzenia.
    Jak z tego wszystkiego wynika, to co miało stać się przywilejem – w wielu przypadkach działało na niekorzyść pracowników.
    Może więc rzeczywiście czas, aby po prostu radykalnie zmienić całą strukturę wynagrodzeń a zwłaszcza dodatek stażowy, który jest obecnie niewspółmiernie wysoki i nie służy niczemu, poza premiowaniem długotrwałości zatrudnienia?? Krzywdzi przy tym tysiące tych, którzy latami pracowali np. na umowach zleceniach a gdy rozpoczęli pracę w resorcie te lata właściwie do niczego się im nie liczą pomimo tego, że ta forma zatrudnienia od wielu lat funkcjonuje a w pewnych okresach zaczęła nawet dominować.
    My po prostu okopaliśmy się na starych pozycjach i nie mamy pomysłu jak zmienić te od lat nie przystające do rzeczywistości zasady…..

  • Ryszard pisze:

    „jeśli Ty masz takie wynagrodzenia u siebie w relacji do najniższej to ok. Problem jednak istnieje w innych jw. To pokazał tylko przykład ten adi… są i dziś stawki zasadnicze pracowników jak widać w przedziale 2217 a pewnie i mniejszym. Ja sam słyszę, że są przypadki stawek zasadniczych nie osiągających 2320 nawet po tej
    ostatniej podwyżce… „

    Oczywiście, że tak jest a stawka wynagrodzenia zasadniczego w wys. 2320 zł jest już jak na warunki wynagrodzeń w resorcie – do przyjęcia …
    Kreujesz w tych swoich wypowiedziach jednak dość jednostronny obraz tego, co się w sferze naszych wynagrodzeń dzieje w ostatnich latach….
    Najniższe wynagrodzenie w latach 2016 – 2019 wzrosło z 1850 zł do 2250 zł, czyli o równe 400 zł.
    W tym czasie najniższe resortowe wynagrodzenia zasadnicze wzrosły z kwoty 1600 zł do 2200 zł, czyli o równe 600 zł a wraz ze skutkami w naliczeniowej wysokości 30% – o 780 zł.
    To daje nam obraz wysiłku strony społecznej ale i resortu w zakresie wzrostu najniższych wynagrodzeń.
    To wysiłek ogromny i należy go dostrzegać a nie lekceważyć. To i wysiłek, i sukces /wspólny: społeczno-resortowy/ ogromny, jeżeli wziąć pod uwagę realia w jakich się to dzieje a więc także możliwości rzeczywistego oddziaływania strony społecznej.
    Ci zaś wszyscy, którzy są niezadowoleni i czują się niedoceniani – niech po prostu pomogą a nie piszą odkrywczych pierdół w postaci postów o występowaniu ze związku, bo on raz w roku daje 80 zł zapomogi a bierze ponad 200 zł składek…
    Wiecej takich „odkrywczych” pomysłów a rzeczywiście ta gałąź, na której siedzimy się w końcu urwie a my wszyscy wylądujemy d….i w „pokrzywach”.
    Być może nadejdzie kiedyś czas normalności, także w działalności przedstawicielstw pracowniczych. Wówczas ci, którzy tak gorąco optują za występowaniem ze związków szybko się do nich zapiszą, bo te związki będą walczyły o określone warunki pracy i wynagrodzeń jedynie swych członków a nie całej reszty, która potrafi jedynie malkontencić i nogę podstawiać.
    Może i w tej dziedzinie zapanuje kiedyś normalność taka, jak np. w USA, czy w państwach skandynawskich.
    A wówczas – pomimo tego, że te składki wydatnie wzrosną, pracownicy powszechnie się do związków zapisywać będą.
    Na razie mamy to, co mamy i funkcjonujemy w takim a nie innym porządku prawnym, czy się to nam podoba czy nie…..

  • paranik pisze:

    „Ten artykuł zawiera propagandowe, w dodatku żenujące przekłamania.”
    Panie Rysiu, jesteś Pan w błędzie i nie zaprzeczaj sam sobie. Tak jest naprawdę. I nie gadaj Pan o składowych i nie przystawianiu. Zlikwiduj sobie premię i policz. A jak nie przyznasz mi racji, to się obrażę.
    Idź do szkół (do różnych) i sprawdź jak jest, a nie mów o propagandzie.
    I szanujmy pracę pań sprzątaczek.

  • Ryszard pisze:

    Witaj,
    nikt tu o braku szacunku nie pisał… do nikogo…. – do pań sprzątaczek także, więc ta uwaga była moim zdaniem zbyteczna. Co do reszty….
    Oto kilka z bardzo wielu wypowiedzi pod tym artykułem cyt.:
    Julka
    29-12-2019
    Od dawna zauważam iż informacje dotyczące wynagrodzeń i emerytur redaguje na WP jakaś ukryta opcja pisowska. Wszystko bowiem co na ten temat pisze określa mianem darów od rzadu oraz kaczyńskiego osobiście. …
    sabina

    29-12-2019
    'Około 14% pracowników dostanie PREZENT OD RZĄDU’.
    Proszę mnie uświadomić, gdzie rząd ma SWOJE pieniądze? Bo dawanie NIE SWOICH pieniędzy raczej nie można nazwać prezentem!!!

    gege
    29-12-2019
    Pracuję 40 lat ,27 u jednego pracodawcy i nie mam stażu ani świątecznych i myślę że pracodawca też wywinie się z 2600 brutto po prostu zabierze mi częśc premii i dalej będe zarabiać jak dawniej. Ten kraj schodzi na psy

    Jeżeli potrzeba więcej, to odsyłam do zapoznania się z komentarzami….
    Pisząc, że opisana w tym artykule sytuacja nie przystaje do naszych realiów miałem na myśli to, że my oprócz stażowego mamy premie, o których tam nie wspomniano…..
    Stażowe mamy podobne, lecz nie ma u nas sytuacji, że minimalne wynagrodzenie osiągamy wraz z tym stażowym i premią, bo gdyby tak było – to nasze minimalne wynagrodzenia zasadnicze musiałyby być niższe o 30% od najniższej krajowej a tak już na szczęście nie ma nigdzie chyba, że Pan udowodni, że np w pańskim zakładzie ….
    Dlatego też ja nadal uważam, że nie ma się co podniecać i liczyć na te wyimaginowane kokosy, które jakoby nagle rząd nam daje. Nie dlatego, że mam coś do tego, czy innego rządu a dlatego, że to po prostu nieprawda …

    A teraz o tej prawdzie i zaprzeczaniu samemu sobie…
    Mam takie wrażenie, że ci, którzy czasami raczą zapoznawać się z moimi wynurzeniami robią tzw. kwadratowe oczy i nic z tego nie pojmują. Dlatego, że w powszechnym odczuciu jeden jest czarny a inny biały, jeden katolik a inny np. muzułmanin, jeden lewicowy a inny prawicowy, jeden za związkami a inny ich przeciwnikiem…..
    Wówczas ten świat staje się dla nas jasny i czytelny, gdy już wszystkiemu i wszystkim przypniemy stosowne etykietki.
    Tymczasem to wszystko nie jest takie proste, bo poszukiwanie prawdy – tej PRAWDY, która gdzieś przecież istnieje ale nie daje się ująć w żadne ramy i zaszufladkowania, sprzeciwia się obiegowym sądom i opiniom. Dlatego też ja staram się z nikim nie trzymać, ani nikogo na siłę nie bronić, czy nie obwiniać….
    Z tego głównie powodu, nie mam też tu zbyt wielu zwolenników a nawet mi na tym zupełnie nie zależy.
    Wszelkie uwagi są dla mnie jednak niezwykle cenne, bo pozwalają mi zrozumieć po prostu to, co się dzieje….
    Przyjmuję jednak jedynie te uwagi i napomnienia, które mogą mnie przekonać…
    Pana wypowiedź mnie nie przekonała.
    Piszę o tym otwarcie, bez względu na to czy się Pan obrazi, czy nie.
    Serdecznie pozdrawiam.

  • Ryszard pisze:

    Oczywiście – my w tych wojskowych zakładach – niczego nie dzielimy, bo byłoby to niczym innym jak dzieleniem skóry na niedźwiedziu, w dodatku hasającym gdzieś po leśnych ostępach…..
    Postaramy się tą spodziewaną kasę podzielić albo po prostu pozostawimy to zadanie pracodawcom. Niech dzielą, jak chcą. Zobaczymy, co z tego wyjdzie. Bo, jak tacy, jak np. ty mają nas już kilka miesięcy wcześniej straszyć, to po co nam to wszystko?? Nikt z nas przecież nie jest jakimś np. masochistą, aby z tego czerpał przyjemność.
    My wcale nie musimy… my po prostu możemy stanąć z boku i się poprzyglądać a wówczas po prostu publicznie stwierdzimy, że w tym całym procesie nie uczestniczyliśmy…
    Co się stanie?? To samo, co stałoby się wówczas, gdybyśmy walczyli o naszą – społeczną wizję tych podwyżek w zakładzie.
    Niezadowoleni po prostu odejdą tak, czy inaczej, więc jaka to różnica??
    Dla aktywu związkowego nawet zysk, bo to nie my podzieliliśmy tą kasę – tylko… ONI….
    Być może mój zz w zakładzie, w którym ja pracuję dokładnie tak postąpi, nie biorąc chociaż raz odpowiedzialności za to, co się wydarzy.
    Że tak nie można??
    A kto nam tego zabroni??

  • Grzesiek pisze:

    Rysiek ale są niższe i o to mi chodzi… ludzie kochani.czy Twoim zdaniem stawka zasadnicza plus 10% i dalej brakuje ponad 16 0zł do minimum, to jest to w porządku??? Ja pr….le.
    Co do Zz. Rysiek, ja Ci jestem bardzo wdzięczny za to, co robiłeś. Napisałem już, że jak zobaczę u siebie w 3rblogu realne działania zz – to będę ich członkiem. Póki co, zz tylko poje…ly cały system wynagrodzeń to raz. Nie ma żadnych równań dysproporcji.jak nie wierzysz, to sprawdź czy to jest prawda. Masa ludzi nie dostaje w ogóle kasy na święta. Sprawdź.
    2217 zł zasadniczej to wg Ciebie super stawka tak??
    W bydgoszczy… a są mniejsze. Aha, najniższa stawka zasadnicza w Mon wg puzp to 1300 zł… od niej obliczany jest szereg dodatków…
    Czemu nie jest to zapis taki – aktualne najniższe ustawowe wynagrodzenie.
    Czemu…. tyle lat nic się w tej kwestii nie zmienia?
    Czemu? Ktoś to podpisał i ktoś na to chyba się godzi.
    Zresztą, puzp jest już spisany do wybrakówki, bo jest taką naszą V kat. i to od dawna…

  • Ryszard pisze:

    ..”Aha, najniższa stawka zasadnicza w Mon wg puzp to 1300 zł… od niej obliczany jest szereg dodatków… Czemu nie jest to zapis taki – aktualne najniższe ustawowe wynagrodzenie.”
    Pytasz dlaczego…
    Dlatego głównie, że na taki poziom, który jeszcze ładnych parę lat temu był poziomem godziwym, to wynagrodzenie wyciągnęliśmy my – ówczesna Konfederacja Pracy wspólnie z Markiem, który wówczas był doradcą NSZZ PW.
    Od tego czasu lewa strona tabeli stawek i zaszeregowań nie drgnęła, bo i resort on, i wojskowa Solidarność tego nie chciały…
    Niejaki Jasiu z S. pisał o tym wprost, podając jako argument, że zyskałyby na tym byłe wojskowe t….y, co oczywiście jest argumentem i debilnym, i nieprawdziwym.

  • Ryszard pisze:

    Parę postów powyżej obiecałem, że podejmę próbę przedstawienia w sposób przystępny i zrozumiały problematyki premii regulaminowej czyli tej, która istnieje w wielu wojskowych zakładach pracy.
    Oto to przedstawienie…..
    Kwestie przyznawania premii zależą od zapisów w dokumentach wewnątrzzakładowych, takich jak regulamin wynagradzania, regulamin premiowania czy np. układ zbiorowy pracy.
    Zasady przyznawania premii mogą więc być bardzo zróżnicowane, gdyż każdy pracodawca ma prawo w inny sposób skonstruować system wynagradzania w swojej firmie.
    System taki powinien jednak uwzględniać wymogi prawa, gdyż zgodnie z art. 18 § 1 K.p. postanowienia umów o pracę oraz innych aktów, na których podstawie powstaje stosunek pracy, nie mogą być mniej korzystne dla pracownika niż przepisy prawa pracy.
    Zapisy dokumentów wewnątrzzakładowych nie mogą też w żaden sposób dyskryminować poszczególnych pracowników, a także powinny zapewniać zasadę równego traktowania w zatrudnieniu. W szczególności w dokumentach tych powinny być uwzględnione zapisy art. 183c § 1 K.p., zgodnie z którym pracownicy mają prawo do jednakowego wynagrodzenia za jednakową pracę lub za pracę o jednakowej wartości.
    W § 2 tegoż artykułu wyjaśniono, iż wynagrodzenie to obejmuje wszystkie składniki wynagrodzenia, bez względu na ich nazwę i charakter, a także inne świadczenia związane z pracą, przyznawane pracownikom w formie pieniężnej lub w innej formie niż pieniężna. Zasada wymieniona w art. 183c § 1 K.p. dotyczy więc także premii.
    Dokumenty wewnątrzzakładowe powinny w sposób jednoznaczny określać obiektywne kryteria, po których spełnieniu pracownik nabywa prawo do świadczenia, np. premii, w wysokości określonej w tych dokumentach.
    Wysokość oraz warunki nabycia prawa do premii regulaminowej muszą być więc wyraźnie określone także w zakresie prawa do świadczenia związanego z usprawiedliwioną nieobecnością pracownika. Pracodawca ma pełne prawo uzależnić prawo do premii, która jest dodatkowym składnikiem wynagrodzenia, od faktycznego wykonywania pracy i to w sposób nienaganny. W związku z tym, że w czasie niezdolności do pracy pracownik nie wykonuje swoich obowiązków, pozbawienie premii za te okresy jest więc uzasadnione i powszechnie występuje w praktyce. Choroba pracownika może mieć więc wpływ na wypłaconą premię, może nawet spowodować, że w ogóle nie dostanie on tego dodatku. Podsumowując, pracodawca określa w przepisach zakładowych zasady przyznawania premii. Powinien w przepisach zakładkowych ustalić jaki wpływ ma choroba na premię. Może on ukształtować ją jako dodatek przysługujący pracownikom ze 100% frekwencją, którzy w ogóle nie korzystali ze zwolnień lekarskich. Dzieje się tak, ponieważ premie nie są uregulowane prawnie, tak jak np. dodatek za nadgodziny.
    Należy jednak w tym miejscu z naciskiem zauważyć, że jeśli pracownik pozbawiony jest premii w czasie choroby, to ten składnik wynagrodzenia wchodzi do podstawy obliczania wynagrodzenia i zasiłku chorobowego (art. 42 ust. 1 ustawy o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa).
    Zobacz więcej: https://poradnikpracownika.pl/-jaki-wplyw-ma-choroba-na-premie

    Pracodawca, który zadecyduje o przyznawaniu pracownikom prawa do premii regulaminowej, powinien więc precyzyjnie określić w regulaminie warunki jej przyznawania. W związku z tym, po spełnieniu regulaminowych warunków pracownik ma prawo żądać wypłacenia premii, a w razie odmowy jej wypłacenia – dochodzić swojego roszczenia przed sądem pracy.
    Dochodzenie wypłaty roszczenia pracownika przed sądem pracy może dotyczyć jedynie premii regulaminowej. W odróżnieniu bowiem od premii uznaniowej, warunki uzyskania premii regulaminowej są ściśle określone w przepisach wewnętrznych.

    SN wskazał, że zgodnie z art. 41 ust. 1 ustawy z 25 czerwca 1999 r. o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa (Dz. U. z 2016 r. poz. 372 ze zm., dalej jako ustawa zasiłkowa) przy ustalaniu podstawy wymiaru zasiłku chorobowego nie uwzględnia się składników wynagrodzenia, do których pracownik zachowuje prawo w okresie pobierania tego zasiłku zgodnie z postanowieniami układów zbiorowych pracy lub przepisami o wynagradzaniu, jeżeli są one wypłacane za okres pobierania tego zasiłku.
    Wyrok Sądu Najwyższego z 3 sierpnia 2016 r., sygn. I UK 178/16
    Zgodnie z ww. przepisem, ustalając wysokość wynagrodzenia chorobowego nie należy uwzględniać składników wynagrodzenia, do których pracownik zachowuje prawo w okresach pobierania zasiłków na podstawie układu zbiorowego pracy lub wewnętrznych przepisów o wynagradzaniu. Decydujący wpływ ma zatem brzmienie aktów wewnątrzzakładowych. Jeśli stanowią one, że premia przysługuje pracownikowi także w okresie absencji, to nie wlicza się jej do podstawy wymiaru wynagrodzenia chorobowego. Z kolei jeśli przewidziano, że premie mają nie być wypłacane w okresie choroby, to należy wliczyć je do podstawy wymiaru zasiłku.
    Jak stwierdził bowiem Sąd Najwyższy w postanowieniu z 22 kwietnia 2008 r. (II UK 375/07), celem zasiłku jest rekompensata pracownikowi utraty składników wynagrodzenia za pracę, których nie otrzyma on w okresie niezdolności do pracy spowodowanej chorobą. W sytuacji, gdy pracownik otrzymuje dane świadczenia niezależnie od pobierania wynagrodzenia chorobowego, to jednoczesne uwzględnienie go w ramach zasiłku prowadziłoby do uzyskania „podwójnego” świadczenia przez pracownika.
    SN podkreśla tu rolę praktyki zakładowej – najważniejsze jest nie to, czy dany składnik jest periodyczny czy nie, uznaniowy czy regulaminowy itp. Ważne jest, czy pracodawca wypłaca dany składnik w pełnej wysokości za dany okres, czy „potrąca” określone kwoty z powodu absencji chorobowej pracownika, czy wreszcie całkowicie zawiesza wypłatę z powodu choroby.
    Jeżeli dany składnik (jego wypłata) jest uzależniony od obecności pracownika w pracy, a nieobecność powoduje obniżenie jego kwoty, to powinien on być wliczony do podstawy wymiaru zasiłku chorobowego – także jeżeli ma charakter uznaniowy (jak nagroda pieniężna czy niektóre rodzaje premii). Dotyczy to także sytuacji, w których postanowienia umowne czy regulaminowe nic o tym nie mówią, ale u pracodawcy ustalono określoną praktykę odnośnie wypłat tego typu składników – polegającą na obniżeniu lub pozbawieniu pracownika tego rodzaju składników płacy w razie nieobecności z powodu choroby.
    Z powyższego wynikają następujące zasady:
    1. Jeżeli premie czy nagrody są wypłacane w firmie niezależnie od tego, czy pracownik chorował czy nie, to pracodawca czy ZUS nie mogą ich wliczać do podstawy wymiaru zasiłku chorobowego.
    2. Jeżeli wypłata nagrody czy premii jest uzależniona od obecności pracownika w pracy, a nieobecność powoduje obniżenie jego kwoty, to należy go wliczyć do podstawy wymiaru zasiłku chorobowego – także jeżeli ma charakter uznaniowy.

    Co ja o tym wszystkim myślę??
    Myślę po prostu, że dowolnie „żonglując” przepisami o tej naszej premii regulaminowej, dokonujemy istotnych nadużyć naruszających prawnie chronione interesy pracowników.
    Jestem przekonany bowiem, że w zakładowych regulaminach premiowania nie ma słowa o zmniejszeniu czy pozbawianiu premii za usprawiedliwioną nieobecność.
    Jestem także przekonany o tym, że zasiłek chorobowy nie zawiera w swej wysokości tej premii co oznacza, że powinna być ona przez zakład wypłacona w całości i bez żadnych ograniczeń związanych z absencją. Wszystkich tych, którzy czują się pokrzywdzeni namawiam do zasięgnięcia porady prawnej i wystąpienia ze stosownym pozwem do sądów pracy. Jedynie wówczas będzie można powstrzymać tą lawinę „radosnej” twórczości i pracodawców, i zakładowych zz w postaci takich porozumień, które jawnie łamią prawo.
    No i bardzo się dziwię. Dziwię się nie tyle pracodawcom co stronie społecznej, która powołana została przecież do obrony pracowniczych interesów.
    Naprawdę uważacie, że opracowując porozumienia jawnie sprzeczne z prawem pracy dbacie o interesy pracowników???

  • Pablo pisze:

    Ja czekam na pismo dotyczące podziału oszczędności u mnie w jednostce od Pani związkowej, jeśli tego nie dostanę na dniach, rezygnuję ze ZZ.
    Będzie to już drugi raz kiedy mnie oleją… Pierwszym razem dodatkowo oszukano…
    Ryszard, wstawiasz Art. ale nie musisz tłumaczyć MON, że mało zarabiamy, każdy to wie… mimo doliczanej premii…
    Ciekaw jestem podwyżek tegorocznych jak się skończą…
    Jak się nie zmieni podejście ZZ i Pracodawców co do przeprowadzenia podwyżek i będzie to dalej się odbywało jak dotychczas, to czarno to widzę…
    Coraz więcej ludzi (u mnie w JW) mówi, że najwięcej z nich dostają „lizaki”… a reszta ludzi jak zwykle mniej…
    Ja też takie wnioski wyciągam, bo tyle lat się równa dysproporcje i dalej równa… i pieniądze na równania gdzieś idą… a nie znam nikogo u siebie w JW – kogo by te równania objęły…

  • Grzesiek pisze:

    Ja i to wałkuje 3 rok… nikt nie chce mi uwierzyć. Dla mnie 500 zł to min 325 zł, nawet 330 zł do zasadniczej. I tak by została kasa taka proporcjonalnie jak rok temu (procentowo) na te słynne równania, których nikt nigdy nie otrzymał i inne pochodne.
    Co może nie Pany ze związków?? U nas w jw w tamtym roku z 20 osób się wypisało ze zz. Plus minus. A… Rysiek piszesz, my czyli zz nic nie dzielimy.dziwne, bo już u nas związkowa gada to, co Ty. O kasie dla kierowników kosztem dołu.
    Nie napiszę, co myślę o was. Wy doprowadziliście do absurdalnych sytuacji, że kierownik praktycznie zarabia tyle co dół.nikt inny. A teraz chowacie się, zwalając to jeden zz na drugi zz. Baaa lub na mon. Dziwne. W przypadku podwyżki 300 w tamtym roku było dane u nas 200 do zasadniczych, czyli maksymalnie 260 zł.
    Teraz na proporcje powinno być 325 min do zasadniczej. Ale nie.wam przecież mało.
    Dacie teraz jednym np. paniom „Y” 700 brutto, reszcie 300 (95% pracowników) i będzie 500 średnio… a za rok sorry, bo Pani Y pan Y dostali 700, to teraz damy Paniom i Panom X Z Sret… bo żeśmy w tamtym roku dali za dużo tamtym… co może nie???
    Wy się leczyć powinniście. Mam nadzieję, że w Rblogu ktoś w końcu się weźmie za te zz. Bo Mon daje 500 a zz tak dzielą, że jest coraz większe szambo.w tamtym roku.robole 200, sztab referenci 370… to jest normalne????????
    A najgorsze w tym wszystkim wiesz co jest, Rysiek??? Że nas w 3 rblogu oszukuję się i kłamie prosto w oczy. Oficjalnie i grupowo!!! Wciska nam się taki kit, że szok… ale – jak zwykle – my to piszemy nieprawdę.

  • Grzesiek pisze:

    Dostaniesz pismo… żebyś czasem nie czekał do emerytury na nie.wcisną Ci bajkę jak zawsze wszystkim. U mnie tak to wygląda. – no wiesz. Takie były zasady… czyli kur…a jakie- no wiesz ten tego teges- no takie jak widzisz.

  • Ryszard pisze:

    Witaj. Jest mi po prostu przykro i w pełni Ciebie rozumiem. Nie pojmuję natomiast tych rzucających się w oczy zaniechań w kwestiach informacyjnych co sprawia, że wytwarza się atmosfera podejrzliwości i rożnych – często nieracjonalnych przypuszczeń.
    Ja również mam swoje gorzkie doświadczenia wynikające z faktu, że nie wszędzie i nie zawsze udało się doprowadzić do normalności także w tym moim zakładzie a nawet na własnym podwórku…
    Oto przykłady pierwsze z brzegu:
    – Zapoznano mnie jako przedstawiciela związku z wykazem premii naliczonych w oparciu o wynegocjowane z pracodawcą zasady….
    Chociaż stało tam jak byk w oborze, że bierzemy pod uwagę zwolnienia w IV kwartale potrafiono obniżyć premię komuś, kto chorował w styczniu.
    – Usilnie zabiegałem o to aby nie ciąć premii tym, którzy byli określony czas na zwolnieniach podczas, gdy inni w tym czasie przekonywali, że ciąć te premie należy.
    Gdyby nie dwukrotna interwencja pracodawcy, byłby z tym po prostu kocioł i to na same święta…
    – Zgodziliśmy się – jako strona społeczna – aby te resztki oszczędności z funduszu płac pozostały w dyspozycji pracodawcy tym bardziej, że nie mieliśmy przez cały rok funduszu nagrodowego a ludziom trzeba było jakoś za ich ponadprzeciętną pracę podziękować.
    My to rozumiemy …
    Nie potrafimy jednak zrozumieć tego, że gdy już z tej resztkówki wykrojono wcale niemałe premie, nikt władz zz w zakładzie nie zapytał, czy one – zgodnioe z zakładowym regulaminem premiowania – nie miałyby w tym zakresie jakichś propozycji….
    Jeżeli więc piszesz, że jesteś zniechęcony, zawiedziony i rozważasz wystąpienie ze związku – to Ty masz wybór, którego ja nie mam.
    Bo zdaję sobie sprawę, że jeżeli ja z tego związku wystąpię i paru innych – aktywnie w nim działających – to ten związek po prostu z dnia na dzień przestanie istnieć.
    Wówczas ci wszyscy, którzy tylko na to czekają – zaprowadzą taki porządek, w którym żadnej pozornej nawet sprawiedliwości nie będzie.
    I dlatego – gdy zapoznaję się z Waszymi wypowiedziami o rezygnacji – po prostu Wam zazdroszczę, bo ja pomimo wielu momentów załamania nadal to „brzemię” działalności na rzecz wszystkich niosę pomimo, że mi ono ciąży coraz bardziej.
    Dlaczego??
    Bo nie chcę patrzeć na to, co się wówczas będzie działo – sumienie i przyzwoitość mi na to nie pozwala.
    Chciałbym natomiast aby znalazł się ktoś i to „brzemię” zdjął ze mnie i sam je dalej poniósł.
    Marzę o tym, że ktoś to weźmie i zrobi lepiej, składniej, dokładniej, z większym pożytkiem dla wszystkich…
    Rozglądam się i…..

    Przepraszam za tą osobistą refleksję na początku nowego roku.
    Powinna być zupełnie inna ale zabrzmiałaby wówczas fałszywie.

  • Ryszard pisze:

    Grzegorz – przesadzasz i to bardzo, bo właśnie w minionym roku zz w wojsku zapobiegły takiemu podziałowi, jaki proponował resort a on proponował dla ok. 8 tys. pracowników po ok 500 zł podwyżki a dla całej reszty po 200 zł podwyżki /oczywiście ze skutkami/. I co?? Jest tak?? Nie jest, bo społecznego przyzwolenia na coś takiego nie było….
    Piszesz, że resort w roku ubiegłym dał po 300 zł podwyżki ale się ta kasa tajemniczo rozeszła. Doprawdy??
    To powróćmy do tej 300 zł ubiegłorocznej podwyżki na chwilę i policzmy..
    Piszesz, że było 300 zł na pełnozatrudnionego. Doprawdy?? Bo ja twierdzę, że dużo mniej.
    A oto dowód w postaci wyliczeń resortu, który w swojej prezentacji wprawdzie napisał o tych 300 zł jako o kwocie podwyżki ale zaraz po tym podał kwotę 288 zł jako kwotę naliczeniową.
    Chcesz sprawdzić – odsyłam do prezentacji znajdującej się tu na stronie – w zakładce dokumenty.
    A więc do zakładów wcale nie spłynęły środki w wys. 300 a 288 zł na pełnozatrudnionego.
    Czy mogły być w pełni rozdzielone??
    Oczywiście, że nie.
    Dlaczego?
    Dlatego, że z tej naliczeniówki należało odjąć kwotę szacunkową wzrostu odpraw rentowych i emerytalnych oraz nagród jubileuszowych. Na to bowiem nie ma odrębnych środków.

    To policzmy:
    Od 288 zł odejmujemy 10 zł – pozostaje 278 zł jako czysta kwota do podwyżki wraz ze skutkami …
    Policzmy więc, że u Was ale także w innych zakładach dano każdemu po 200 zł do zasadniczej. Ze skutkami w wys. 30% to kwota 260 zł i tak ją należało wyliczyć, nawet jak wielu tych skutków w wys. całych 30% nie miało. A więc w wyniku waszego podziału środków na podwyżki z kwoty 278 zł rozdzielono 260 zł. Pozostało po ok. 15-17 zł z każdego pełnozatrudnionego do zagospodarowania. Na co to – wg Ciebie – wystarcza?? Bo, wg mnie na to np. aby komuś mającemu np. wynagrodzenie po tym I etapie podwyżki w wys. 2232 zł podnieść je do 2235 zł, bo już na podniesienie do 2240 może nie wystarczyć. Albo na to, aby komuś – kto zajmując tożsame stanowisko – ma latami o 50 zł zasadniczą niższą, podnieść ją o jakieś 20-30 zł i w ten sposób tą w istocie krzywdzącą nierówność zmniejszyć.
    ZMNIEJSZYĆ…. Bo na jej likwidację kasy nie ma.
    Byłaby, gdybyście dostali nie po 200 a np. po 150 zł do zasadniczej. Wówczas jednak dopiero byłoby gadanie, że jednym dali a innym nie dali. No a jakbyś chciał wyremontować stary dom mając na to groszowe środki??
    To się przecież udać nie może. I właśnie dlatego ten „remont” trwa długo nie tylko u Was.
    Także gdzie indziej. Bo tak się po prostu nie da, aby wszystkim dogodzić tym, co dają.
    Należy podejmować bardzo trudne decyzje i dokonywać różnorodnych wyborów.
    Kto w tym nie uczestniczy – nawet nie wyobraża sobie, jak to wszystko wygląda i jak całymi godzinami usiłujemy wykroić z tego podwyżkowego materiału cokolwiek.
    Ja wiem, co ja bym zrobił. Po prostu wziąłbym Ciebie na te Wasze rozmowy. Abyś w nich mógł czynnie uczestniczyć, bez względu czy jesteś w związkach, czy nie.
    Dlatego, że jest w Tobie niewątpliwie jakaś siła oddziaływania, która się po prostu marnotrawi a na to pozwolić nie można. Ludzi – Twojego Grzegorz pokroju – trzeba szukać, zjednywać i przysposabiać do społecznej pracy nie można natomiast dopuścić, że stoją gdzieś z boku i marnotrawią swoją wiedzę siły i energię.
    Szkoda wielka, że nikt z mojego zakładu się tu taki nie objawił, bo gwarantuję, że uczestniczyłby w tych naszych rozmowach i mógłby się podczas nich swobodnie wypowiedzieć.
    Kończąc – spróbowałem spojrzeć na te przywołane przez Ciebie dane i osobiście uważam, że co do ogólnych zasad tej Waszej podwyżki nie można mieć obiekcji, bo sam bym tego inaczej nie zrobił.
    To dokładnie kopia tego, co u nas zrobiono chociaż nie było to naszym pomysłem, gdyż my chcieliśmy dać naliczeniowo do zasadniczej mniej, aby mieć więcej kasy na wygładzanie rożnych nierówności, czy podniesienie wynagrodzeń najniższych o np. 50 zł. To się jednak nie udało, bo przeważył wariant równościowy.
    Każdemu dajmy jednakowo jak najwięcej a pozostałe grosze rozdysponujmy na symboliczne np. wyrównywanie wynagrodzeń. Było więc i u nas, i u Was niejako po równo.
    No to w końcu o co ten krzyk??

  • Grzegorz M. pisze:

    Grzesiek – bardzo trudno brać odpowiedzialność za to, co dzieje się w innych organizacjach – również i w TARCZY.
    Pozwól jednak, że się wypowiem w sprawie równania dysproporcji płac na tożsamych stanowiskach w zakładach pracy objętych działaniem organizacji, do której należę.
    Wiele zrobiono w ciągu ostatnich 2 lat i dzięki temu w tym roku pozostała tylko kosmetyka w tym temacie, a wysiłek włożony w tym okresie będzie teraz owocował w ten sposób, że tym razem podwyżki będą mogły być proporcjonalne do zajmowanych stanowisk tak, by nie powodować spłaszczenia siatki płac.
    Oczywiście, że nie wszyscy są z tego zadowoleni, gdyż zawsze są osoby uważające, że to im należy się więcej – jestem jednak przekonany, że było warto.
    Domyślam się, że powiesz, iż nie jestem wiarygodny, gdyż przewodniczę mojej organizacji – ale to właśnie dzięki temu mam szerszą wiedzę w tym temacie. Uważam, że i pracodawca jest zadowolony z zaistniałej sytuacji.
    Pewnie tym razem będzie trudniej ale myślę, że z rozsądnym pracodawcą można dojść do właściwych wniosków i można postarać się przeprowadzić regulacje płac na zadowalającym poziomie. Nastąpi to jednak dopiero wówczas, gdy będą już konkrety, a do tego jeszcze bardzo daleko.
    Zobaczymy również jaka będzie odpowiedź MON i pozostałych związków na wezwanie ich do rozmów nad PUZP – co też na przełomie 2019 i 2020 roku uczynił pisemnie Zarząd Krajowy naszego Związku, wystosowując – za podpisem przewodniczącego „TARCZY” – pismo w tej sprawie do Ministra ON i władz pozostałych organizacji związkowych, czyli do wszystkich Stron PUZP.
    Wówczas się okaże kto „odrobił lekcje” i stawi się na „wezwanie”, i z jakimi propozycjami?
    Bo to właśnie będzie istotą tych rozmów.
    I tym optymistycznym pytaniem zakończę swój wpis.

  • Adi pisze:

    Na razie to muszą nam wyrównać za styczeń do najniższej krajowej, i wtedy myślę, że podwyżka nie wyniesie więcej jak 220 zł do podstawy, żeby zmieścić się w skutku 500 brutto.

  • Grzesiek pisze:

    Rysiek… ja nigdzie nie napisałem, że otrzymały jednostki naliczeniowo 300.doskonale wiem, że było to 288. Nawet w mediach o tym było. Mi chodzi o to, że tak zwyczajnie po chłopsku określało się podwyżkę na poziomie 300. W tym roku też pewnie z 4% uleci, co wg mnie powinno być 480 naliczeniowo, choć tych 4% nie jarzę czemu tak to teraz niby ma działać (te dodatkowe pieniądze niby na wniosek jw, że mają niby spłynąć).
    Wiesz, o co mi chodzi??? O to, że dając nawet w jw po te 330 zł wraz zostaje kwota około 51 zł naliczeniowo na te złodziejskie inne zabiegi… czyli proporcjonalność zachowana byłaby w stosunku do zeszłorocznej podwyżki…. a ta kwota realnie już coś znaczy.pod warunkiem, że naprawdę chce się je wykorzystać z głową a nie po to, żeby ujebać z zasadniczych ludziom… ludzie dostali list o 500 zł średnio i oni to średnio rozumieją… ale nie zrozumieją tego, że z 500 zł robi się nagle tylko mniej nawet jak 290-300zł podwyżki stawek zasadniczych. Zrozumcie w końcu jedno.- zwłaszcza te zz z 3rblog, że to jest już przegięcie pały, jeśli dacie ludziom mniej jak te 325-330 zł. Ja to tak widzę.pamiętasz.pisałem Ci o tym, żeby określić minimum stawki zasadniczej… dla mnie tym min jest kwota 330 zł. A kwota, która zostaje i tak jest spora, tylko trzeba do cholery jasnej usiąsć i dzielić z głową, żeby nie było jazd takich, jak w tym roku i wtedy co wymyślono specjalistów, którzy specjalistami nie są… a już wtedy kierownictwo zbliżyło się do podwładnych… ja tego nie wymyśliłem.
    I żeby nie było. Pisałem kiedyś o jakie stanowiska mi chodziło. Więc jeśli mi piszesz o kwocie 350 brutto, to zaczyna się we mnie gotować… nie powinno tak być. Ja naprawdę wiem sporo, jeśli chodzi o problematykę wynagrodzeń i nie da mi się wmówić, że białe to jest czarne lub tylko szare.

  • Grzesiek pisze:

    I sorry. Wkur… mnie jeszcze jedno…. dlaczego nasze stawki zasadnicze mają być zawsze mniejsze, jak minimalna lub w okolicy??? to jest ten prestiż pracy w Mon??? Wstyd i tyle.
    Dlaczego u nas ludzie dostawać muszą wyrównania do najniższej??? Krew mnie zalewa.
    Dlaczego mamy czekać na ustawę… tzn. dobra, no musimy czekać… ok.tylko czego żołnierze już wiedzą ile dostaną… my nie. A co oni są opłacani nie z budżetu?? Środki nie są zaplanowane w ustawie, która jeszcze czeka na podpis?? są opłacani przez Marsjan?? Nie.nie są.
    Ps. taki prestiż, taką praca i taki tytuł pracownik cywilny Wojska… a zarabia mniej jak kasjer w biedronce czy lidlu… masakra.taka to jest troska i efekty starań i Monu, i zz.bierność to powoduje – bierność.
    Każdy olewa strajki, protesty, cokolwiek i tak jest. Do tego sorry.polityka samych zz mnie rozbraja.przynajmniej w 3rblogu.u Ciebie to u Ciebie. Twoi pracownicy nie są okłamywani i spuszczani na bambus zawsze, jak tylko pójdą do związkowej o coś tylko się spytać… nie.. ja już nie chodzę. Nie mam po co.

  • Grzesiek pisze:

    Udało się tak?? Od kilku lat u mnie są różnice na tych samych stołkach rzędu od 2 zł… do 25 chyba.
    Tak nawet 2 zł nie wyrównano. O czym my tu chcemy dyskutować..
    Zabrać – zabrano. Nie zrobiono nic!!! Nic kompletnie.także sorry.

  • Ryszard pisze:

    Oczywiście, Grześ, że „po równo” nie będzie. Nie tylko dlatego, że strona społeczna tak będzie chciała a dlatego, że resort może określone warunki postawić.
    Piszesz – „po równo” – tyle, że związki zawodowe reprezentują wszystkich – dokładnie WSZYSTKICH – pracowników. Tych, tak tu sekowanych przez niektórych referentów, kierowników czy specjalistów również.
    Teraz piszesz „po równo”…
    Więc wiedz, że ci tak tu sekowani kierownicy i specjaliści po prostu zaczęli gromadnie wraz z inżynierami, informatykami, czy brygadzistami szukać sobie innej pracy. Bo nie tylko ci na samym dole jej szukają. Może właśnie oni obecnie najmniej i to z paru co najmniej względów.
    Resort o tym doskonale wie, bo na bieżąco monitoruje sytuację. Nie uda się więc po raz kolejny tak tą podwyżkę „uśrednić”, aby np. robotnik magazynowy otrzymał do zasadniczej 400 zł a kierownik tylko 200 zł.
    Jeżeli tak uczynimy, otworzymy istną „puszkę Pandory” ze wszystkimi tego konsekwencjami.
    Jeżeli nie tak, to jak??
    Piszesz „po równo” i zapewne tam, gdzie tylko będzie to możliwe, tak zapewne będzie z tym, że kolejny raz pozostaną jakieś grosze, które zostaną przeznaczone na „unormalnienie” struktury wynagrodzeń w zakładach uzależnione od istniejącej w tym względzie sytuacji. Bo w każdym zakładzie ta sytuacja z różnych względów jest nieco inna.
    A więc – tam gdzie będzie to możliwe i celowe, może i będzie „po równo”. Pod warunkiem wszak, że resort nie postawi określonych warunków, które taki podział po prostu uniemożliwią.
    Gdybyśmy w międzyczasie dokonali zmian w tabelach PUZP, to zasady tej spodziewanej podwyżki stałyby się dla wielu czytelne. Tak jednak prawdopodobnie się nie stanie, chociaż mogłoby się stać – przy odrobinie dobrej woli.
    Nawet w sposób już kiedyś realizowany a więc niejako w II etapach.
    Co będzie – czas pokaże.
    Ja nadal jestem jedynie umiarkowanym optymistą i uważam, że tegoroczna podwyżka nie wyciągnie nas z płacowej zapaści. Co najwyżej na jakiś czas ten realny spadek naszych wynagrodzeń powstrzyma.
    Po równo – piszesz…
    A przecież Pan minister Skurkiewicz prawdopodobnie wprost wypowiedział się, że „po równo” w przyszłosci nie będzie, chociaż miał to mówić o latach od 2021 roku…
    No więc jak???

  • Ryszard pisze:

    Że niby jak Adi, bo nie chwytam….??

  • Grzesiek pisze:

    Ja Ci już napisałem, Rysiek jak. Czego Ty jeszcze nie rozumiesz?????
    Adi nie otrzyma minimalnego wynagrodzenia za styczeń, więc jest kolejnym pracownikiem, który musi dostać wyrównanie do minimalnego. I nie pisz mi o wyrównaniu, bo Cię śmiechem zabiją. Poczytaj. Co znaczy minimalne wynagrodzenie – w ujęciu miesięcznym (miesięczna stawka) i nie – nadinterpretowań tu nie ma żadnych, że zaklad mu wyrówna w do czerwca…powtórze
    Wyrównać można wtedy w odległych terminach, jeśli ma zachowane pracownik minimum ustawowe a tu nie ma!!!!! Rozumiesz to, czy dalej udajesz, że jest cacy malina?? Zobaczymy co Wam Mon powie w tym roku na temat sposobu przeprowadzania podwyżek…. aha i sorry, nie mów mi, co P. Skurkiewicz mówił. Pamięć mam Rysiek dobrą. Najniżej zarabiający są w pierwszej kolejności… a teraz tu moje zdanie. Zawsze tak będzie, bo takie mamy stawki zasadnicze.czemu nikt z was nie przyzna, że sami rozwaliliście siatkę płac… sami.
    Skrzętnie to pomijacie lub zwalacie to na Rumcajsa, co zrobił burdel raban i uciekł…

  • Ryszard pisze:

    Jeżeli to wyrównanie do minimalnego wynagrodzenia na bieżąco otrzymamy, to nie tylko Ty czy Adi ale również ja i tysiące innych pracowników resortu. Bralibyśmy ten dodatek np. do marca włącznie a np. od kwietnia weszłaby podwyżka, z wyrównaniem – rzecz jasna – od stycznia…
    I wówczas niby co??
    Wg Ciebie my to wyrównanie otrzymamy w całości pomimo, że przez 3 miesiące bralibyśmy dodatek do minimalnego wynagrodzenia??
    Nie wydaje mi się, że to tak funkcjonuje…
    Poza tym, nikt nikomu niczego w związku z podniesieniem wynagrodzenia zasadniczego podnosił nie będzie i wynagrodzenie do podwyżki będzie na dotychczasowym poziomie. Jeżeli na bieżąco będą ten dodatek wyrównawczy płacić, to tą stówę czy półtora brakującą do najniższego wynagrodzenia wypłacą oddzielnie – jako odrębną pozycję na liście płac – bez zwiększania zasadniczej i skutków….
    Ja tak to widzę i nie podnoszę krzyku, bo nie ma o co.

    W dodatku jestem przekonany, że kwotę tego dodatku odliczą nam od wyrównania podwyżki, gdy już ona wejdzie w życie. Nie widzę więc osobiście ani grosza, który zyskamy. Wręcz przeciwnie, to wyrównanie zostanie nam zaliczone na poczet podwyżki od 1 stycznia….
    To, co ewentualnie dadzą teraz, odbiorą – moim zdaniem – później. Tak to działa i zamiast np. tysiąca wyrównania za 3 miesiące otrzymasz tylko 600 zł, bo 400 dostałeś już wcześniej w postaci dodatku wyrównawczego.
    Tak to moim zdaniem wygląda ale jestem sam ciekawy, co z tego wyjdzie.
    I nie sugeruj, że poniżej minimum znajdą się tylko ochroniarze, strażacy, robotnicy magazynowi, konserwatorzy czy tym podobni, bo w Twoim składzie poniżej minimalnego znajdzie się 90% załogi, podobnie zresztą jak i w moim, i jest to problem powszechny a nie tylko dotyczący niektórych….
    Piszesz, że jest jak jest, bo takie mamy stawki zasadnicze i jest to wina związków…
    Zapewniam cię, że nie mam worka z kasą, z którego daję jednym a nie daję innym….
    Gdybym natomiast jedynie biernie przyglądał się temu, co przedstawiciele pracodawcy przez lata robili w obszarze wynagrodzeń – to wynagrodzenia najniższe nadal osiągałyby minimum, czyli najniższe wynagrodzenie wraz ze skutkami i obecnie rzeczywiście mielibyśmy spore problemy. Nie mamy ich my i zapewne nie ma ich u Was, gdyż po wprowadzeniu tegorocznej podwyżki, każdy to nowe minimum na pewno bez większego problemu osiągnie i będzie jeszcze nieco kasy na dalsze doskonalenie siatki wynagrodzeń.
    Aby już od stycznia załapać się na to nowe najniższe należałoby mieć wynagrodzenie zasadnicze w wysokości ok. 2400 zł a takie wynagrodzenia w moim środowisku pracowniczym osiąga zaledwie parę osób personelu kierowniczego….
    Jeżeli uważasz inaczej, to może podasz nam receptę na to, skąd należałoby wziąć środki na takie zasadnicze aby były one powszechne a w dodatku odpowiednio zwiększyć wynagrodzenia tych ponad nami, aby zachować jakieś racjonalne relacje płacowe??
    Na to kasy nie było nie tylko zresztą u nas, gdyż aktualnie cała budżetówka jest w takiej sytuacji, jak i my.
    Bo w tuczarni u pana X sobie poradzą – zwiększą zasadniczą, zabiorą premię i co drugiego zwolnią a tym, co pozostaną każą zapylać podwójnie….
    Może nie??
    To załóżmy się tu publicznie, czy tak nie będzie…

    Na koniec. Cieszę się bardzo, że ten temat wywołuje tak ożywioną dyskusję. Byłaby ona zapewne ciekawsza a co najważniejsze pełniejsza, gdyby się i inni do niej dołączyli…

  • Grzesiek pisze:

    Rysiek ja pie…le a co ja pisze… dodatkowy składnik będzie miał wynagrodzenia adi a przynajmniej powinien mieć. To wyrównanie do najniższej jak inni, którym brakuje do mimimum.
    Czy ja choć raz pisałem o podwyżce dla adiego od stycznia??? Nie.
    I nie pisz Ty, ja i inni, bo ja z premią czy Ty łapiemy się na 2600 brutto.
    Ty celowo tak piszesz???
    Nie chcesz żebym tu był na forum i robisz wszystko, żeby mnie denerwować.

  • Grzesiek pisze:

    Już pisałem o zwalaniu obowiązków na innych. Młodym nie dorzucisz.starym szanującym się też nie.nie za darmo.co nie znaczy, że takich zjawisk już nie ma…
    Co do tego, że kwotę wyrównania odejmą od tego, co miałby i tak dostać np. w kwietniu, czy maju. Tłumaczysz mi rzeczy, Rysiek, oczywiste.
    Ale taki Adi nie da sobie wmówić, że zz wywalczyły mu podwyżkę. Bo za rok będzie miał to samo i jeszcze większe braki do minimum będzie miał. Chyba, że dostanie godną podwyżkę lub nie wyłączą premii z minimalnego.powtórzę Ci.widziałem projekt i harmonogram wyłączeń poszczególnych składników z minimalnego. Rok po wyłączeniu wysługi z minimalnego wynagrodzenia – ma nie być nic innego w minimalnym, jak tylko sama stawka zasadnicza.bez premii.jakiejkolwiek premii.oby!! I zobaczymy. Oby to wprowadzili.

  • Ryszard pisze:

    Ja przecież tego nie neguję, chociaż nadal uważam, że premia regulaminowa jest nierozerwalna częścią wynagrodzenia zasadniczego i wyłączanie jej z minimalnej płacy nie ma w moim przekonaniu uzasadnienia. Ja jednak wyrażam jedynie własne zdanie a ponieważ Ty wierzysz, że to się stanie – to ja z kolei uważam, że wówczas resort wypowie zapisy układu o premiach i może nawet tej kasy z premii nie dołożyć do wynagrodzeń. Nadal więc uważam, że podniecać się co nie ma.
    A co do tego, kto daje kasę…
    Czy ja twierdzę, że kasę dają związki??
    Związki jedynie o tą kasę walczą. Widać te nasze 3 centrale związkowe w końcu skłoniły rząd do takich regulacji, które mogą stać się korzystne.
    MOGĄ….co wcale nie oznacza, że MUSZĄ, bo wszystkich konsekwencji tych posunięć być może nie przewidziano. Także w zakresie zmian na rynku pracy, czy inflacji. Bo tam np. gdzie pięciu robotników machało łopatami, zarabiając minimalne wynagrodzenie opłacało się do niedawna nie inwestować w technikę. Obecnie się to zmieni a oni po prostu stracą pracę.
    Poza tym, nie wszystkie umowy zlecenia lub umowy o świadczenie usług podlegają obowiązkowi zapewnienia minimalnej stawki godzinowej, która wzrosła do 17 zł za godzinę pracy. Minimalna stawka godzinowa nie dotyczy umów, w których o miejscu i czasie wykonania zlecenia lub świadczenia usług decyduje przyjmujący zlecenie lub świadczący usługi, a przysługujące mu wynagrodzenie jest ustalane wyłącznie według zasad obowiązujących w systemie prowizyjnym. Przesłanką wyłączenia ze stosowania obowiązku zapewnienia minimalnej stawki godzinowej jest więc spełnienie trzech warunków łącznie (czas, miejsce i prowizja). Ponadto wyłączone spod stosowania minimalnej stawki godzinowej zostały określone umowy o świadczenie usług dot. sprawowanej osobiście, ciągłej całodobowej opieki nad grupą osób, bądź osobami. Obowiązek stosowania minimalnej stawki godzinowej nie dotyczy umów zawieranych między osobami fizycznymi nie prowadzącymi działalności gospodarczej.
    O innych niuansach tego problemu nie piszę ale wiem, że Polak potrafi……wyjść na swoje…..kosztem drugiego…
    Poczekajmy spokojnie na to, co uczyni resort i dajmy na mszę za to, że jesteśmy w budżetówce a nie w spółce „Drucik”, gdzie szybko by nam pokazali tą minimalną, w praktyce wprowadzając np. kilkusetzłotowe kary za wszystko i krojąc wszelkie dodatki.

  • Ryszard pisze:

    Z całego Twojego tu pisania wynika, że rząd jest cacy, bo daje a związki be, bo jedynie rozpierduchę robią. Oczywiscie możesz mieć taki stosunek do omawianych tu spraw i nikt ci nie zamierza go korygować. Zwróć jednak uwagę na uzasadnienie do projektu o wyłączeniu dodatku stażowego z najniższego wynagrodzenia za pracę cyt.:
    „Proponowana nowelizacja ustawy wychodzi naprzeciw oczekiwaniom społecznym. Na potrzebę wyłączenia dodatku za staż pracy z kategorii minimalnego wynagrodzenia za pracę wskazują liczne wystąpienia kierowane przez obywateli, przedstawicieli związków zawodowych oraz parlamentarzystów. Mając na uwadze postulowaną przez stronę społeczną konieczność modyfikacji obecnego kształtu minimalnego wynagrodzenia za pracę, a zarazem biorąc pod uwagę obligatoryjne dodatkowe skutki finansowe dla pracodawców, wpływ na finanse publiczne oraz na rynek pracy, ustawodawca zdecydował o etapowym wprowadzaniu zmian. Pierwszym etapem było wyłączenie z dniem 1 stycznia 2017 r. z zakresu składnikowego minimalnego wynagrodzenia za pracę dodatku do wynagrodzenia za pracę w porze nocnej (ustawą z dnia 22 lipca 2016 r. o zmianie ustawy o minimalnym wynagrodzeniu za pracę oraz niektórych innych ustaw – Dz. U. poz. 1265, z późn. zm.). Podkreślić należy, że projektowana zmiana została pozytywnie zaopiniowana przez stronę pracodawców i stronę pracowników Rady Dialogu Społecznego (Uchwała Nr 68 z dnia 25 stycznia 2019 r. w sprawie wyłączenia z minimalnego wynagrodzenia za pracę dodatku stażowego). Zdaniem strony pracodawców i strony pracowników RDS wyłączenie dodatku za staż pracy z kategorii minimalnego wynagrodzenia za pracę przyczyni się m. in. do zwiększenia motywacji pracowników i ich przywiązania do miejsca pracy, co jest szczególnie istotne w obecnej sytuacji na rynku pracy.”

    No i mamy te powody wyłączenia stażowego z minimalnego wynagrodzenia jak na dłoni. W dodatku rząd przyznaje o czym mowa powyżej, że to strona społeczna odegrała tu rolę decydującą. To tak gwoli przypomnienia i po to abyśmy się do tej PRAWDY zbliżyli.

  • Ryszard pisze:

    Grześ – ja umiarkowanie obstawiłem 350 podwyżki ze skutkami a Ty 330 zł podwyżki bez skutków.
    Rożnica pomiędzy wariantem moim /umiarkowanie optymistycznym/ a Twoim /optymistycznym/ wynosi 80 złotych. Założę się, że ta różnica wyniesie około 30 zł, więc ja w ciemno jestem w stanie podnieść tą swoją prognozę do 400 zł ze skutkami a ty ją opuść o te 29 zł i spotkamy się w jednym miejscu…
    A wówczas ta cała nasza dyskusja straci sens w kwestii naliczenia tej uśrednionej podwyżki.
    Pozostanie jednak kwestia nie mniej istotna. Kto /jakie grupy zawodowe, czy stanowiska/ ma skorzystać z tego, co wówczas nam do podziału pozostanie.
    O tym napisz i ty, i inni, bo przecież te decyzje są przed nami i od nich już za chwilę nie uciekniemy….

  • Grzesiek pisze:

    Nie przypisujcie sobie sukcesów ogółu zz w kraju. Mon was ogrywa co roku i robi co chce. Efekt taki, że Mon daje tyle ile musi.ewentualnie mami was jednorazówkami, którymi znowu wy karacie ludzi np. za to, że mu rodzic zmarł lub wziął opiekę na dziecko. Koniec pierd…a taka jest prawda. Przeczytaj sobie jak wyglądać powinny kryteria premii rocznej dla pracownika biedronki. Można – można. Tylko, że tam jest ten prywaciarz i u niego kodeks pracy to litania… – świętość!! i panuje tam coś takiego, że pracownicy z góry znają zasady przeprowadzania podwyżek na 2 miesiące przed podwyżkami.a u nas – najciemniej pod latarnia. Będziesz mi tu pisał o dobroci zz w Mon. Tyle. Chcesz podaj meila Ci wyśle jak powinno coś wyglądać.. tak tak kolego. SOBIE POCZYTASZ … ZZ W MON NIE MAJĄ SUKCESÓW. SPYTAM TAK. O ILE WZROSŁA MINIMALNA KRAJOWA??? O ILE WZROSŁO ZASADNICZE WYNAGRODZENIE ŚREDNIO PRACOWNIKA MON… OGRYWAJĄ WAS JAK DZIECI. a w tamtym roku sami żeście się ograli.matematycy… po hu… zacząłem tu znowu pisać.nie wiem.robię z siebie kretyna tylko.
    Ps – nie objaśniaj mi tu spraw oczywistych jak ustawy, bo ja je rozumiem. Rok temu pisałem, że puzp to wam Mon ułoży nie wy…. wy macie gówno do gadania tak realnie. Prawda boli

  • Ryszard pisze:

    Napisałeś cyt.:
    „Wkur… mnie jeszcze jedno…. dlaczego nasze stawki zasadnicze mają być zawsze mniejsze, jak minimalna lub w okolicy??? to jest ten prestiż pracy w Mon??? Wstyd i tyle. Dlaczego u nas ludzie dostawać muszą wyrównania do najniższej??? Krew mnie zalewa.”

    A mnie nie, bo… jestem realistą…
    Jestem realistą i wiem, że moja żona za dużo mniejszą kasę po 8 – 9 godzin tyra i usiąść nawet na moment nie może, nie licząc tego, że jak się jej kasa nie zgodzi pod koniec dnia pracy – to musi to wyrównac z własnej kieszeni, chociaż niczego nie wzięła….
    Jestem realistą i wiem, że wielu moich znajomych zapierdziela przy taśmie za najniższą/ gołą bo bez żadnych dodatków/ i w ich pracy stołka, na którym mógłbyś przysiąść choć na chwilę, nie uświadczysz a po roku pracy stają się inwalidami.
    Podawano tu wysokie zarobki pracowników sieci handlowych…
    Zapraszam, bo i tam mam znajomych. Po rozładunku paru tirów, wielu by rączki do ziemi opadły pomimo całej tej mechanizacji tam stosowanej.
    Dlatego w ten sposób nie piszmy, bo zaklinamy rzeczywistość, która nie istnieje….
    Piszesz o stawkach zasadniczych na samym dole tej pracowniczej piramidy…
    A jakie one mają być dla pracowników pomocniczych, w tym np. przyuczonych do czynności prostych??
    Jakie mają być dla osób po gimnazjum lub zasadniczym?? Po średnim, często bez matury??
    I nie pisz o tych dodatkach wyrównawczych do najniższej, bo jak już ponad 20 lat pracuję jako cywil – nie znam nikogo, kto by taki dodatek pobierał. Jeżeli obecnie tacy będą, to przecież jedynie przejściowo – do podwyżki co jest normalne w budżetówce, bo gdzie indziej podniesiono wynagrodzenia na bieżąco…
    Te dodatki /jeżeli będą/ są oczywiste, bo gdyby gdzie indziej /poza np. budżetówką/ podnoszono wynagrodzenia z opóźnieniem byłyby powszechne, bo najniższe płace rzadko były w roku ubiegłym wyższe od ówczesnej minimalnej np. o 400 czy 500 zł na stanowiskach pomocniczych i z minimalnym wykształceniem chyba, że w Twojej okolicy jest inaczej.

    Piszesz o prestiżu pracy w mon.
    A niby kto o tym mówi??
    Bo ja powszechnie słyszę opinie takie, że praca w mon jest dla leni i ściemniaczy, którzy boją się konkretnej pracy. Wystarczy zapoznać się z opiniami pod artykułami dotyczącymi naszych wynagrodzeń.
    To, że ja takich opinii nie podzielam nie oznacza, że mam udawać, że one nie istnieją…
    A więc – nie pisz o prestiżu a będziemy bliżej prawdy o naszej pracy.
    Tej PRAWDY…..
    No i kwestia tego, że obracamy się wokół najniższej…
    Obracamy się jak setki tysięcy nam podobnych z tym, że oni te minimalne mają z reguły „gołe” a my z ok a nawet ponad 30% dodatkiem. Bo jeżeli już liczymy te nasze wynagrodzenia – to wszystko a nie tylko zasadniczą, bo będziemy tak fałszowali tą prawdę, jak np. nauczyciele pomijający rożne swoje dodatki.
    Te nasze dodatki to za pracę w nocy, za II zmianę, szkodliwy, uciążliwy czy niebezpieczny, po 20 latach wysługi, który tu w dyskusji zupełnie pomijamy i inne.
    Należy to wszystko brać pod uwagę, bo z tego składa się nasza płaca. Gdyby je wszystkie wrzucić do zasadniczej, okazałoby się, że w porównaniu z innymi – zarabiamy w sumie znośnie.
    Weź to pod uwagę a może mniej impulsywnie do problemu podejdziesz w przyszłości, czego życzę.

  • Ryszard pisze:

    Myślałem Grzegorz, że sobie podyskutujemy w lepszej atmosferze.
    W takiej, jak tu zaczynasz tworzyć – dyskutował nie będę, bo na takie dyskusje czasu nie mam, ani chęci.
    A te Twoje nowe premie w Biedronce są tu cyt.:
    „Od stycznia 2019 roku pracownicy sklepów Biedronka mogą liczyć na nowe premie: Premię uznaniową powiązaną z wynikami sklepu oraz nagrodę za brak nieplanowanych obecności. Oprócz tego niknie kwartalna premia za wyniki, a zastąpi ją premia miesięczna, która będzie inaczej naliczana. – Pozytywne doświadczenie klienta podczas zakupów będzie jednym z kryteriów, które zadecyduje o tym, czy dany pracownik otrzyma bonusową premię. Kwota premii to 170 zł brutto. – czytamy w komunikacie Jeronimo Martins
    Pracownicy sklepów sieci Biedronka, centrów dystrybucyjnych i Fabryki Zup otrzymają 100 procent wartości premii jeśli nie będą posiadali w danym miesiącu nieplanowanych nieobecności. Przy kolejnych nieobecnościach procent premii ulegnie zmniejszeniu.
    Gdy pracownik będzie posiadał jedną nieplanowaną, ale usprawiedliwioną nieobecność może liczyć na 75 procent wartości premii. Przy dwóch takich nieobecnościach otrzyma tylko 50 procent jej wartości. Dzięki nowemu systemowi dodatkowe pieniądze otrzyma więcej osób.
    – Chcemy, by nasz system wynagrodzeń odpowiadał na aktualne potrzeby pracowników i był kształtowany w oparciu o czynniki rynkowe. Podczas tegorocznego przeglądu wynagrodzeń zmodyfikowaliśmy dwa elementy składowe: nagrodę za brak nieplanowanych nieobecności i uznaniową premię powiązaną z wynikami sklepu. Chcemy, aby nasi pracownicy mieli większą szansę na uzyskanie tej nagrody, i co za tym idzie dodatkowe środki finansowe, nawet mimo sporadycznych krótkotrwałych absencji. Z drugiej strony istotne jest dla nas to, by w ocenie ich pracy podkreślać rolę budowania pozytywnego doświadczenia zakupowego klientów – mówi Tomasz Dejtrowski, dyrektor ds. wynagrodzeń i świadczeń w Jeronimo Martins Polska S.A.
    Ponadto osobom, które nie posiadały wynagrodzenia zasadniczego powyżej stawki krajowej pensji minimalnej, która obowiązuje od 1 stycznia 2019 roku, wyrównano stawkę do nowego poziomu….”

    Całość jest tu: https://dziennikzachodni.pl/biedronka-ma-nowe-premie-dla-pracownikow-beda-uzaleznione-od-dwoch-czynnikow-kto-dostanie-aktualizacja-11-1-2018-to-rewolucja/ar/c3-13789941

    To co?? Do takiej rewolucji w resorcie dążysz??
    Pasuje ci to??
    Co do rocznej premii. Otrzymasz ją tak, jak i inni pracownicy budżetowki do końca I kwartału za rok ubiegły w postaci 13 – tki.
    A te roczne premie w Biedronce??
    Bardzo proszę cyt.:
    „2100 zł brutto to kwota, na jaką może liczyć każdy pracownik zatrudniony w pełnym wymiarze godzin. Pracownicy niepełnoetatowi dostaną nagrodę w proporcjonalnej wysokości. Warunkiem otrzymania nagrody jest praca w Biedronce od co najmniej 3 kwietnia 2018 roku i bycie zatrudnionym na umowę o pracę na dzień 1 kwietnia b.r. Na nagrodę nie mają co liczyć osoby, których absencja w zeszłym roku przekroczyła 180 dni lub takie, których praca została oceniona źle.”

    Te premie są aż o całe 100 zł wyższe od ubiegłorocznych.
    Faktycznie – skok „ogromny”.
    Może i nasze 13-tki powinny wzrosnąć jedynie o 100 zł rok do roku???
    Byłoby fajnie…
    Kanada…. jak w Biedronce.

  • Ryszard pisze:

    „Ps – nie objaśniaj mi tu spraw oczywistych jak ustawy, bo ja je rozumiem. Rok temu pisałem, że puzp to wam Mon ułoży nie wy…. wy macie gówno do gadania tak realnie. Prawda boli”

    Jeżeli te ustawy rozumiesz, to nie pisz tego, co piszesz a dokładnie poczytaj tą część kp, która mówi o ponadzakładowych układach zbiorowych pracy. Dowiesz się wówczas, że takie same g…o może zrobić mon bez nas, co my bez mon.
    A co do gadania realnie ..
    My mamy gówno do gadania…
    My czyli niby kto???
    Jacyś kosmici ??
    Nie pracownicy resortu??
    Nie Twoje koleżanki i koledzy z pracy??
    No kto??
    Na koniec…
    Ta Twoja „gierka”, Grzegorz jest przecież oczywista dla wszystkich.
    Myślisz, że jak się tu zaczniesz wydzierać, to tych, którzy o kształcie podwyżek w swoim zakładzie wystraszysz i nagle co??
    Komu dadzą a komu nie??
    Mają dać podwyżkę „po równo” a najlepiej tym najniżej wynagradzanym podwójnie, bo ludzie ze związków odejdą??
    Wolna droga i nikt nikogo przecież nie trzyma. Musu nie ma a w waszym zakładzie – o ile mnie pamięć nie myli – funkcjonują aż 3 lub więcej zz, bo na pewno NSZZ PW, „Tarcza” i Solidarność.
    To niby co??
    Oni wszyscy głupi, tylko tacy, jak Ty mądrzy??
    To jaki problem ??
    Utwórzcie tam kolejny zz i pokażcie, jak działać…
    Problem przecież żaden.
    A stojąc z boku i pyszcząc niewiele zmienicie, bo prawo Wam na to nie pozwoli.
    No problem – po prostu weźcie się do roboty a nie płaczcie i nie straszcie, bo kto będzie chciał – odejdzie, kto zechce – przyjdzie.
    Tak przez lata było, jest i będzie, i tego nie zmienisz.
    A związki istnieją i istniały będą, i wbrew temu, co usiłujesz tu wmówić – przynależność do związku nie niesie z sobą głupoty i tępoty w dodatku powszechnej. To nie choroba a życiowa konieczność.
    Życzę abyś znalazł się kiedyś u takiego wymarzonego prywaciarza, który nie toleruje zz na swoim „podwórku”.
    Na pewno wówczas nie pisałbyś o pracowniczych problemach gdzieś na netowym forum, bo by cię natychmiast z pracy wywalono. Radzę poczytać orzeczenia sądów pracy w rożnych sprawach. Przekonasz się wówczas do czego są zdolni niektórzy pracodawcy i to niekoniecznie z budżetówki.
    Radzę problem przemyśleć i się po prostu w maliny nie zapędzać.

  • Grzesiek pisze:

    Słuchaj chodzi mi o kryteria rocznej nagrody. Nie chcesz ich znać?? O to mi chodzi , że zz te funkcjonujące w Mon powinny się uczyć, jak być sprawiedliwymi ale tak na prawdę. Premie absencyjne w biedronce są jasne i klarowne. To, że są i tam modyfikacje to wiadomo. Biedronka też nie chce płacić więcej niż to konieczne. I podstawy w małych miastach to aktualna minimalna krajowa plus frekwencyjna i tk i plan.też zróżnicowana od rejonu jak i podstawy co też nie jest do końca sprawiedliwe ale tak jest.
    Mi chodzi tylko o premię roczną. Nie chcesz to kryteriów nie poznasz.a żałuj… tam nie krzywdzą ludzi za dni urlopów okolicznościowych np. takich, jak pogrzeb matki czy ojca. Czy dni wzięte na opiekę… tak w skrócie.

  • Grzesiek pisze:

    Premia roczna w biedronce wzrasta corocznie.dokładnie o tyle ile wzrasta minimalna. W tym roku da pewnie 2250 lub nawet 2600 zł. Mon tyle nam nie daje co biedronka i nie kłóć się.zaklinasz rzeczywistość.
    A pracownicy dostają też zapomogi, zasilenia kart przedpłaconych paczki dla dzieci także i paczki na święta. To tylko biedronka. Aha i dodatki np. nocne u nich nie są liczone od kwoty 1300. Coś jeszcze??? nie zmienisz faktów. Nie sprzeczaj się, bo argumenty są nie po stronie zz w Mon. Aaa o Lidlu nie zaczynam nawet, bo tam to jest już inny świat jak u nas… prestiż pracy pracownika Ron.haha.

  • Daro pisze:

    Witam
    Ludki kłócicie się już o coś czego jeszcze nie ma, po co ?
    Nie bądźcie źli na siebie tylko na system, w którym pracujemy.
    Ja pracuję w RON-ie jakieś 15 lat, zawsze dostaję ochłapy i równają mnie z najniższą krajową… i wiem, że już lepiej nie będzie.
    Radzę i wam się przyzwyczaić do gównianej pensji, bo lepiej już było.
    W MON-ie nic się nie zmieni, a o równaniu dysproporcji możemy zapomnieć, rząd szuka oszczędności i będzie zaglądał do naszego portfela żeby coś z niego wyciągnąć a nie dorzucić.
    Z tego, co wiem w naszej JW na ogłoszenia o pracę nikt się nie zgłasza, liczba podań przez miesiąc – 0.
    Nie ma zainteresowania na pracę jako PRON chyba, że zawody żołnierz z emeryturką 3-4 tys. może przyjść pościemniać za te 2 tys.
    Przepraszam, że przepowiadam czarne chmury ale to są realia, zawsze PRON będzie na końcu łańcucha pokarmowego, są inne ważniejsze priorytety.
    Co do tegorocznych podwyżek, to bardzo liczę na te obiecane 500 zł, nie wiem dlaczego tu piszecie 250-300?
    Obecnie zarabiam najniższą krajową.
    Upokarzające ale trzeba się cieszyć, że się ma pracę jak powiedział Ksiądz po kolędzie!
    Pozdrawiam.

  • Ryszard pisze:

    Grzegorz M parę postów powyżej napisał cyt.:
    „Zobaczymy jaka będzie odpowiedź MON i pozostałych związków na wezwanie ich do rozmów nad PUZP – co też na przełomie 2019 i 2020 roku uczynił pisemnie Zarząd Krajowy naszego Związku, wystosowując – za podpisem przewodniczącego “TARCZY” – pismo w tej sprawie do Ministra ON i władz pozostałych organizacji związkowych, czyli do wszystkich Stron PUZP. Wówczas się okaże kto “odrobił lekcje” i stawi się na “wezwanie”, i z jakimi propozycjami? Bo to właśnie będzie istotą tych rozmów.”

    Ta jego informacja o wezwaniu przez Tarczę pozostałych partnerów PUZP do rozmów nad układem przeszła bez echa a szkoda.
    Szkoda, bo ta wszczęta przez Zarząd Krajowy ZPW „Tarcza” – zapisana w prawie pracy – procedura wezwania do negocjacji zmian w PUZP jest faktem i niedługo minie miesiąc od jej wszczęcia.
    Co się w tym czasie wydarzyło?
    Czy znamy już odpowiedź tych, którzy to wezwanie otrzymali?
    A może po prostu należy ich zmusić do podjęcia konstruktywnych rozmów, ogłaszając np. pogotowie protestacyjne i o wszystkim informując media?
    Myślę, że Przewodniczący Marek K. nam całą sprawę przybliży.

  • Tomek pisze:

    Premia roczna w biedronce to to samo, co 13 pensja w wojsku – też wzrasta razem z wynagrodzeniem. Pracownicy wojska również dostają zapomogi z funduszu socjalnego – trzeba tylko wiedzieć, co napisać we wniosku i kiedy go złożyć, żeby jeszcze były pieniądze w funduszu.
    Rokrocznie mnóstwo ludzi wyciąga z tego funduszu po kilka tysięcy plus jeszcze dodatek na gruszę. Z moich obserwacji wynika, że co roku są to prawie ci sami ludzie, jakoś dziwnym trafem tylko im się przytrafiają różne wypadki losowe już od kilkunastu lat. Można? Można, tylko trzeba wiedzieć, gdzie się zakręcić. No i nie porównuj biedronki, czy lidla do pracy w wojsku – tam naprawdę trzeba się napracować przez te 8 godzin i jak wracasz to nie masz siły na nic, wojsko przy tym – to jak sanatorium.
    Uważam również, że to niesprawiedliwe, aby nagrody były przyznawane ludziom, którzy zamiast pracować biorą opiekę nad dzieckiem lub urlop wychowawczy – oni przecież zajmują się własnymi dziećmi, na które już dostają po 500zł miesięcznie nagrody. Ja nie mam dzieci, muszę chodzić do pracy i tylko za to mam być poszkodowany, bo nie mam dzieci? To bardzo niesprawiedliwe.
    Nagrody powinny być przyznawane za pracę a nie za siedzenie w domu i zajmowanie się WŁASNYMI bombelkami, na które zresztą już bierze się pieniądze. A pensje w wojsku powinny być jak najniższe, bo ostatnio córka mojej znajomej chciała iść do wojska do pracy (bo chciała trochę odpocząć właśnie od pracy w handlu i się porelaksować za biurkiem) i już od dwóch miesięcy nie może nigdzie znaleźć wolnego etatu (Wrocław) na stanowisko referent, tak się wszyscy pchają do tego wojska do pracy, chociaż podobno tam bieda.
    Dla każdego zaś, kto narzeka na niskie zarobki mam dobrą radę: trzeba było się uczyć i iść do normalnej pracy albo iść do wojska, teraz to już tylko można wziąć kredyt i zmienić pracę.

  • Tomek pisze:

    Daro napisał: Ja pracuję w RON-ie jakieś 15 lat, zawsze dostaję ochłapy i równają mnie z najniższą krajową… i wiem, że już lepiej nie będzie.
    Radzę i wam się przyzwyczaić do gównianej pensji, bo lepiej już było.

    Święte słowa, Panie Daro. Bardzo trafna diagnoza obecnego stanu i jakże pragmatyczne przewidywania na przyszłość! Szanuję za bardzo realistyczne i trzeźwe podejście do rzeczywistości. Zgadzam się z tym podejściem: proszę nie liczyć na związki, ani na cud czy dobroć rządu: jest, było i co najważniejsze będzie biednie i nic się nie zmieni. Najwyższy czas to sobie uświadomić i albo zmienić pracę, albo nadal tkwić w biedzie.

  • Grzesiek pisze:

    O nie – teraz Rysiek, to przekroczyłeś granice. O co Ci chodzi?? Że co, że podejrzewasz, że pisze w pracy?? Piszę aktualnie u siebie z domu i zawsze z domu a na pewno nie będąc w pracy. Mam aż nadto wolnych dni i nie będziesz mnie tu straszył tylko dlatego, że nie masz argumentów, bo niby co miałbyś napisać.
    A pisząc tu, tak oczywiście, że chciałbym wpłynąć na sposób przeprowadzania podwyżek.ok dawajcie innym. Nam plebsowi dawajcie min.i tak zawsze tyle dostajemy.
    Koniec tematu podwyżki. I tak robicie co chcecie.ja zawsze będę miał minimum i ok. A Ty nie przyjmowałeś mnie do pracy i nie Ty będziesz mnie zwalniał i straszył.
    Zz, które straszą ludzi żeby uciszyć niewygodnych. Jak nie masz argumentów – nie strasz, bo to jest karalne. I nie będzie tak, że pracownik będzie miał gorzej finansowo, bo nie należy do zz.
    Niedoczekanie. Konstytucja gwarantuje mi równość.i konstytucja póki co i sytuacja nasza powoduje to, że Moja ojczyzna jest wolny krajem i mogę wypowiadać się, jak chcę jeśli jest to prawdziwe.
    A o puzp kolego, to ustawy ustawami a życie życiem i o to mi chodzi… bo póki co, nie dostaliscie chyba żadnych pism z odpowiedziani na wasze pytania.a to wiele pokazuje.
    ps. naprawdę przegiąłeś pałę tymi groźbami.bye

  • Ryszard pisze:

    Daro – bardzo realna i rzetelna wypowiedź, z którą jednak ja nie do końca się zgadzam.
    Bo nie zgadzam się z tym, że powinniśmy się pogodzić z faktem, ze jesteśmy na końcu łańcucha wydatków budżetowych w zakresie naszych wynagrodzeń. Tą prawdę powinniśmy głosić wszędzie, gdzie to jest możliwe i być w tym względzie solidarni jako pracownicy siłowego resortu.
    Bo kto w końcu powinien pokazać, że potrafi się zorganizować i zjednoczyć, jak nie my – pracownicy mon???
    Pracownicy ministerstwa sprawiedliwości to potrafili i mają efekty….
    Nauczyciele potrafili pomimo łamistrajkowych posunięć wiadomego związku a obawa przed powtórką z rozrywki skłoniła rządowych decydentów do konkretnych działań….
    O górnikach, hutnikach, stoczniowcach, pielęgniarkach i lekarzach nie wspominam….
    No a my?
    Mam takie wrażenie, że my to najlepiej potrafimy……nawzajem sobie nogę podstawiać a resort to świetnie rozgrywa….
    Napisze więcej.
    Napisze to, co już napisałem w roku ubiegłym w formie przypuszczenia…
    Otóż przypuszczam, że tegoroczna podwyżka naszych wynagrodzeń stanie się nie tyle sprawdzianem dla resortu i zz co dla nas wszystkich i w pełni obnaży te nasze liczne podziały i uprzedzenia.

  • Ryszard pisze:

    „Mi chodzi tylko o premię roczną. Nie chcesz to kryteriów nie poznasz.a żałuj… tam nie krzywdzą ludzi za dni urlopów okolicznościowych np. takich, jak pogrzeb matki czy ojca. Czy dni wzięte na opiekę… tak w skrócie.”
    OK – a jak uważasz…..
    Zasady nagrody rocznej w budżetówce są sprawiedliwe, czy nie??
    I nie przykładaj z uporem do nagrody rocznej z np. Biedronki zwiększonej premii jednorazowej u nas, bo o niej tu piszesz…
    Co zaś do tego „cięcia” za zwolnienia i inne usprawiedliwione nieobecności, to ja przecież swoje osobiste stanowisko w tej sprawie tu gdzieś wyraziłem, podając określone podstawy prawne.
    Uważam więc, że w tej kwestii w pełni się zgadzamy co dalszą dyskusję czyni bezprzedmiotową.

  • Ryszard pisze:

    Premia roczna w biedronce wzrasta corocznie.dokładnie o tyle ile wzrasta minimalna. W tym roku da pewnie 2250 lub nawet 2600 zł. Mon tyle nam nie daje co biedronka i nie kłóć się.zaklinasz rzeczywistość. A pracownicy dostają też zapomogi, zasilenia kart przedpłaconych paczki dla dzieci także i paczki na święta. To tylko biedronka. Aha i dodatki np. nocne u nich nie są liczone od kwoty 1300. Coś jeszcze??? nie zmienisz faktów.

    Faktycznie – nie zmienię …
    Za to Ty to robisz bo:
    1/ – U nas premia roczna to tzw. 13 – tka. Zobacz jak ją się nalicza i ile ona wynosi. Wg moich szacunków powinieneś ją otrzymać w granicach 3 tys zł i jest na pewno wyższa od naszej płacy zasadniczej.
    2/ – Nasi pracownicy także dostają zapomogi z socjalu, na tzw. wczasy pod gruszą, paczki dla dzieci a na święta z reguły kasę, bo paczek – bynajmniej w moim zakładzie – nie chcą. Zachowujesz się tak, jakbyś o tym wszystkim nie wiedział a przecież w aktach personalnych jest twoje oświadczenie, że z regulaminem zakładowych świadczeń socjalnych się zapoznałeś.
    3/ Dodatek nocny jest w całej Polsce liczony jednakowo i za podstawę jego wyliczeń bierze się najniższe ustawowe wynagrodzenie a więc i dla pracowników wojska jest taki sam, jak wszędzie i będzie wyższy od stycznia tego roku. Przepisy Kodeksu pracy regulują wysokość dodatku za każdą godzinę pracy w porze nocnej i wynosi ona 20% stawki godzinowej wynikającej z minimalnego wynagrodzenia za pracę. W roku bieżącym wynosi on od 2,83 zł do 3,25 zł, w zależności od miesiąca. W styczniu wynosi on dokładnie 3,10 zł za każdą godzinę pracy w porze nocnej.
    W roku ubiegłym wynosił on od 2,45 zł do 2,96 zł, w zależności od miesiąca a więc nastąpił – i to od stycznia wzrost tego dodatku w związku ze wzrostem minimalnego wynagrodzenia.
    Wystarczy???
    To tyle tytułem wyjaśnienia, bo ślizgając się „po łebkach” i powielając różne obiegowe sądy i opinie – sami sobie robimy krzywdę …
    I jeszcze uwaga natury ogólnej do tej naszej nieco chaotycznej polemiki…
    Ja przecież Grzegorz wiem, że ta Twoja wiedza jest naprawdę duża i to za każdym razem przyznaję. Nie tłumaczę więc Tobie spraw dla Ciebie oczywistych a tym, którzy mają często mylne pojęcie o rożnych związanych z naszym zatrudnieniem sprawach.
    Robię to na tyle, na ile ta moja wiedza mi pozwala co nie oznacza, że się nie mylę.
    Jeżeli tak – to po prostu należy mnie poprawić po to, abyśmy zbudowali wspólnie jakiś realny i w miarę dokładny ogląd naszej sytuacji.
    Tylko tyle….

  • Ryszard pisze:

    „Premie absencyjne w biedronce są jasne i klarowne. To, że są i tam modyfikacje to wiadomo.”

    Faktycznie – są jasne i klarowne… A najlepsze jest to ich określenie…”nieplanowane nieobecności” – majstersztyk godny najwyższego „podziwu”.
    A modyfikacje, Grzegorz tam są, bo ludzie się buntują…

  • Ryszard pisze:

    Wypowiedź nieco przekorna ale dużo w niej prawdy.
    Tej PRAWDY, której my w istocie poznać nie chcemy i przyjąć ją trudno….

  • Ryszard pisze:

    Cierpliwie przeczytałem Grzegorz to wszystko, co napisałeś i nieco się załamałem.
    Gdzie ja napisałem to, o czym Ty piszesz i na podstawie jakich moich wypowiedzi, wyciągasz te śmieszno-straszne wnioski??

  • Jak_przeżyć_za_10zl_na_dzien_wie_PRON pisze:

    Osobiście nie mam zamiaru podpisywać porozumienia zmieniającego, jeśli będzie poniżej obiecanej mi w liście przez Szanownego Pana Ministra kwoty pomniejszoną o moją niepełną jeszcze wysługę.

  • Ryszard pisze:

    No to wychodzi na to, że we dwóch / z Panem Tomkiem / pochwaliliśmy wypowiedź Daro z tym, że ja chciałbym aby sytuacja, o której tak trzeźwo i realistycznie piszecie – chociaż nieco się zmieniła.
    I dlatego nie pasuje mi zakończenie Waszych wypowiedzi, bo jednak tchnie pesymizmem, który nie jest dobrym życiowym doradcą.
    Bo o to w końcu chodzi aby się po prostu „chciało chcieć” a wówczas to, co wydawało się niemożliwe – może stać się możliwe.
    Jestem więc jednak umiarkowanym optymistą, bo i realistą, i marzycielem jednocześnie.
    Wynika to prawdopodobnie z tych moich słowiańsko-cygańskich genów i nic na to nie poradzę.

  • Daro pisze:

    Podwyżki pracowników cywilnych

    Pracownicy wojska otrzymają po 500 zł podwyżki od stycznia 2020 r. co wynika ze spotkania pod koniec listopada 2019 r. związkowców z resortu obrony narodowej z Wojciechem Skurkiewiczem, sekretarzem stanu w MON. Potwierdził to co 19 marca 2019 r. obiecał szef MON Mariusz Błaszczak.

    Zasady podziału środków przeznaczonych na przyszłoroczne podwyżki dla ok. 45 tysięcy pracowników wojska mają zostać uzgodnione dopiero po podpisaniu przez prezydenta RP ustawy budżetowej na rok 2020. Związkowcy oczekują od szefa MON, że zaplanowane podwyżki obejmą także pracowników Wojskowych Samodzielnych Publicznych Zakładów Opieki Zdrowotnej WSP ZOZ, uczelni wojskowych, Agencji Mienia Wojskowego, instytutów wojskowych oraz jednostek dotowanych.

    Ponadto na początku 2020 r. mają rozpocząć się negocjacje w sprawie tabel zaszeregowania w Ponadzakładowym Układem Zbiorowym Pracy ( PUZP), zwłaszcza że rośnie minimalne wynagrodzenie w państwie. W 2020 r. ma wynieść 2600 zł brutto, czyli tyle ile według PUZP zarabia referent. Ustalenia będą dotyczyć zmian w PUZP, które wejdą w życie dopiero w roku 2021.

    Pracownicy resortu spraw wewnętrznych i administracji mają otrzymać także 500 zł podwyżki, co wynika z porozumienia związkowców z MSWiA z 8 listopada 2018 r. Podobne ustalenia dotyczą również pracowników cywilnych Służby Więziennej.

    Fragment ze strony portal-mundurowy

  • Pablo pisze:

    A jak ktoś ma dzieci, to ma być poszkodowany z tego tytułu?
    Tak bardzo zazdrościsz 500 zł, pooglądaj odpowiednie filmy, to może będziesz wiedział jak się postarać, o tę Twoim zdaniem „nagrodę”, wtedy i ty dostaniesz…
    To, że w MON nie zarobimy kokosów to wiemy, tylko nie godzimy się na niesprawiedliwe dzielenie oszczędności i podwyżek przez m.in. ZZ…
    Ja mam wykształcenie wyższe adekwatne do swojego miejsca pracy, tylko jestem przez to szykanowany w pracy…
    Głównie przez starych pracowników….

  • Grzesiek pisze:

    Rysiek… ja to tak odebrałem i tak należało to chyba odebrać.
    Trochę liznąłem tematu wynagrodzeń i kodeksu pracy itp.
    Czasami czytam też wyroki i orzeczenia dotyczące pracodawców i pracowników… I oczywistym jest to, że głównie atakuje zz w 3rblogu. Ale też oczywistym jest to, że nie będę was klepał po plecach za to, co zz robią.
    Za tą bierność!!! U mnie czarne to czarne.
    Mało tego, czy ja skreślam ogół zz??? Nie!!!!!
    Co roku dostajemy podwyżki i co roku 90% cywili ma zasadnicze mniejsze od minimalnych… to są te sukcesy?? Ludzie, i tak podwyżki byśmy musieli dostawać. Co do innych wypowiedzi, to mi ręce opadły dopiero np. o posiadaniu dzieci. Dobrze, że nie wszyscy mają takie podejście, bo Polska i tak się starzeje a jakby tak każdy miał takie rozumowanie to… aż nie chce myśleć co byłoby.
    Rysiek, napisałem Ci kiedyś raz, później też. Jeśli zobaczę, że zz realnie coś wywalczyły (u mnie) i nie skrzywdzą ludzi a krzywdzą – to przynajmniej nie będę na nie psioczył.
    Zz powinny istnieć i bardzo dobrze, że istnieją ale nie uważasz, że mam prawo twierdzić, że to, że nie jestem związkowcem (u siebie) – to przez coś … przez jakieś przyczyny??? Że jakiś powód takich emocji u mnie i u moich kolegów jest?? Byłbym w związkach… byłbym!!!!! Zawsze bylem na protestach. Mimo nieprzyjemności też. Ale wbrew sobie nie będę uczestniczył w czymś, co jest śmieszne i wbrew swoim przekonaniom tylko po to, by być niby w zz. Być może w Twojej organizacji byłbym. Być może.
    Mam sporo teraz czasu i dużo teraz czytam o problematyce wynagrodzeń, sytuacji gospodarczej itp. I póki co mam prawo uważać to, że nic się u nas nie zmieniło i nie zmieni.
    U innych się zmienia. A co jeszcze do zz. Ja nie należę i jeździłem… masa tu związkowców i olewa protesty… ja mam się zapisywać do takich „tworów iluzji i propagandy”? Nie Rysiek. Nie!!!
    A najgorsze są perfidne kłamstwa!!!! Brzydzę się tym. I możecie mnie tu zablokować. Niewygodny jestem i tyle. Kiedyś, raz sobie tak myślałem. Marzyłem nawet… – chciałbym być choć raz na spotkaniu z z przedstawicielami resortu.
    Ale to mam nadzieję, że kiedyś może przynajmniej coś się zdarzy i będę członkiem jakiegoś zz.
    Bo nie jestem ich przeciwnikiem tak radykalnym, jak myślisz.

  • Grzesiek pisze:

    Właśnie…. tam się buntują! O to to. Trafileś w sedno. Tam się buntują. Rotacja dodatkowo jest duża. Praca ciężka. Ale kodeks pracy w biedronce to Litania. Litania

  • Grzesiek pisze:

    Co do 13 – zobaczymy – pożyjemy. Teorie naliczania znam. Praktykę niekoniecznie. Mniejsza o to.
    W czasach Rejonowych Baz Materiałowych ludzie monitowali pracodawcom, że źle to naliczają… e tam, no gdzie źle. Po czasie okazało się, że faktycznie w kilku zakładach było źle.
    W życiu nie dostanę nawet 2500 zł trzynastki. Tak uważam. Zresztą, 13 mało mnie interesuje. Jej problematyka. Póki co – jest i tyle.choć bardzo się cieszę z niej.bardzo!

  • Ryszard pisze:

    Właśnie wczoraj na posiedzeniu ASW minister MSWiA przedstawił stan realizacji porozumienia z 8 listopada 2018 r.
    https://nszzp.pl/aktualnosci-prawne/minister-przedstawi-stan-realizacji-porozumienia-z-8-listopada-2018/

  • Ryszard pisze:

    Co do tego zamieszczonego przez Ciebie, Daro fragmentu z portalu mundurowego, to nie wydaje mi sie on rzetelny. Dlatego, że pewne istotne kwestie myli, zwłaszcza w odniesieniu do MSWiA.
    Dlatego, że porozumienie, o którym wspomina – według mojej wiedzy – dotyczyło funkcjonariuszy tego resortu a nie jego pracowników cywilnych. Dokładny opis sytuacji z porównaniem do sytuacji żołnierzy w mon jest tu: http://nszzp.pl/aktualnosci/zolnierze-najwiekszymi-beneficjentami-porozumienia-z-8-listopada-2018-r/

    Naprawdę warto się z tym materiałem zapoznać, aby wiedzieć o co tak naprawdę chodzi.
    Pewne – według mojej wiedzy – jest jedno. W listopadzie 2018 r. nie doszło do uzgodnień w MSWiA dotyczących płac dla pracowników cywilnych tego resortu, gdzie obiecano im rzekomo 500 zł od roku 2020…..
    500 zł podwyżki /z uwzględnieniem nagrody rocznej/ obiecano i zapisano w porozumieniu funkcjonariuszom policji a także – na wzór tych uzgodnień – funkcjonariuszom SW a to zupełnie inna bajka niż ta nasza.
    Wychodzi więc na to, że u nas pracownicy cywilni mają mieć to, co w innych resortach siłowych funkcjonariusze, co ich bulwersuje i spokoju im nie daje.
    A pracownicy cywilni tych resortów??
    Poczytajcie a się dowiecie, że kokosów dla nich nie przewidziano…
    Chce więc abyśmy tych istotnych problemów nie mieszali ze sobą i nie wyciągali mylnych wniosków np. takiego, że w MSWiA już rok przed nami podpisano ze zz porozumienie, w którym pracownikom zagwarantowano w roku bieżącym podwyżkę 500 zł, bo to oczywista nieprawda….

  • Grzegorz M. pisze:

    Grzegorzu – pozwól, że podam Ci też inne fakty płacowe z poza naszego resortu.
    Pracownik samorządu terytorialnego z wykształceniem wyższym tytuł mgr inż. z 18 letnim stażem pracy, biegła znajomość j. angielskiego.
    Wynagrodzenie zasadnicze od 1 stycznia 2020 r. 2272,00 zł, czyli w porównaniu z dotychczasowym 2073,00 zł otrzyma podwyżkę o 199 zł a poza tym skutki, czyli 10% premii + 10% dodatku służbowego, co pozwoli przekroczyć minimum.
    Jednocześnie żeby uciąć spekulacje, poza dodatkiem stażowym innych składników wynagrodzenia u nich brak, czyli to są według Ciebie te kokosy, które mają poza RON?
    Jeżeli miałbyś jakieś wątpliwości w tym zakresie – do weryfikacji z kol. Markiem.

  • Ryszard pisze:

    „Rysiek… ja to tak odebrałem i tak należało to chyba odebrać.”
    Zupełnie nie tak, bo to o czym Ty piszesz nawet przez myśl mi nie przeszło. Zwłaszcza co do Twojej osoby…

    „Ale też oczywistym jest to, że nie będę was klepał po plecach za to, co zz robią.
    Za tą bierność!!! U mnie czarne to czarne….”

    I tu także – co do tej bierności zz w 3 rblog – nie wypowiadam się w tym temacie ale ją także dostrzegam.
    Dostrzegam ją w tym, że żaden z działaczy funkcjonujących tam zz nie zechciał, chociaż pobieżnie wyjaśnić nam różnych tu poruszanych spraw i odpowiedzieć na stawiane tu zarzuty. I tak się jakoś porobiło, że to ja stałem się niejako „adwokatem” tych, którzy tu zabrać głosu nie raczyli. Zgoła niepotrzebnie….

    „Co roku dostajemy podwyżki i co roku 90% cywili ma zasadnicze mniejsze od minimalnych… to są te sukcesy??”
    Nieco przesadzasz, bo dam konia /cygańskiego/ z wozem za to, że w Twoim – tak tu krytykowanym – zakładzie np. po podwyżce roku ubiegłego właściwie niczyje zasadnicze nie było niższe od minimalnej płacy a jeżeli nawet – to na ponad półtora tysiąca waszych pracowników był to niepełny 1 /słownie JEDEN/ procent. A więc nie tylko w tym względzie po prostu przesadzasz.
    Weź także pod uwagę i to, że np. 30% skutków od 1 tys zł, to nie to samo co 30% od np. najniższej w 2019 r., gdyż to konkretnie kwota 675 zł, Nawet gdyby po tegorocznej podwyżce najniższe zasadnicze osiągnęły to minimum, to skutki od kwoty 2600 zł wyniosą – 780 zł, czyli dodatkowo o 105 zł więcej niż w roku ubiegłym.
    Kończąc ten temat. To, że już obecnie najniższe zasadnicze wynagrodzenia w wojsku są na poziomie minimalnego wynagrodzenia i tą wartość w wielu przypadkach przekraczają, jest – w moim przekonaniem – sukcesem.
    Gdy jeszcze parę lat temu powszechnym zjawiskiem było, że najniższe zasadnicze były /na ówczesną wartość pieniądza/ o 200 – 350 zł poniżej minimalnego wynagrodzenia, to ja wówczas takich, jak Ty nie słyszałem i gdy w sejmowej komisji obrony o tym mówiłem – to przedstawiciel innego resortowego zz mówił o bajkowej współpracy z resortem, a przedstawiciel innego resortowego zz w ogóle nie był obecny a na forach związkowych też nie widziałem głosów krytyki…
    Piszę o tym, gdyż mam moralne prawo bronić, jeżeli nie wszystkich – to tego zz, gdyż wywodzi się on zarówno z odłamu NSZZ PW, który się z polityką tego związku nie zgadzał, jak i lewicowej Konfederacji Pracy, którą w wojsku utworzyłem i odpowiadałem za koncepcje i stanowisko tego związku w sprawach dla pracowników resortu zasadniczych.

    „Zz powinny istnieć i bardzo dobrze, że istnieją ale nie uważasz, że mam prawo twierdzić, że to, że nie jestem związkowcem (u siebie) – to przez coś … przez jakieś przyczyny??? Że jakiś powód takich emocji u mnie i u moich kolegów jest?? Byłbym w związkach… byłbym!!!!! Zawsze bylem na protestach. Mimo nieprzyjemności też. Ale wbrew sobie nie będę uczestniczył w czymś, co jest śmieszne i wbrew swoim przekonaniom tylko po to, by być niby w zz. Być może w Twojej organizacji byłbym. Być może.”
    Przytoczyłem ten obszerny fragment, bo mi się po prostu podoba. Odkrywa bowiem istotę tego, o co tak naprawdę chodzi. Ja jednak odwróciłbym całą sytuację, bo – w moim pojęciu – w obliczu tego, co się dzieje należałoby wstąpić nie po to, aby być – ale po to, aby tą naszą rzeczywistość zmienić.
    Powinni to uczynić właśnie tacy jak Ty, gdyż ja nadal uważam, że byłbyś dla każdej działającej na rzecz zmian grupy ludzi nieocenionym nabytkiem.
    Naprawdę tak uważam, bo jak już kiedyś pisałem – w takich, jak Ty jest ta „iskra boża”, której tak usilnie u ludzi szukamy. Gdybyś objawił się u mnie, na pewno nie pozwoliłbym ci stać gdzieś z boku…
    Nie traktuj tego, jak lizanie d…y , lecz jako rzetelną ocenę człowieka, której mogę dokonać pomimo tego, że Cię na oczy nigdy nie widziałem. Masz pzede wszystkim dokładnie to, co i ja kiedyś miałem a co już utraciłem i nigdy nie odzyskam… Po prostu ci zazdroszczę i tej świeżości spojrzenia, i tej przebojowości, i tej otwartości, i elastyczności nie naruszającej jednak zasad, którymi się kierujesz. Prostych a jednocześnie ponadczasowych zasad…
    Nawet tej gwałtowności i zapalczywości, nawet tego zacietrzewienia ci zazdroszczę.
    Gdyby było można, wiele bym od Ciebie kupił lub pożyczył. Niestety, nie można. Wiem jedno, bez ludzi Twojego pokroju ruch związkowy w resorcie będzie powoli wyjaławiał się i obumierał. To tacy, jak Ty i Tobie podobni są przyszłoscią ruchu związkowego. Jest Was tu paru, tylko dlaczego wszyscy poza konkretną związkową działalnością??
    Sam nie wiem jak sobie na to pytanie odpowiedzieć.
    Przepraszam za tą moją osobistą refleksję…

    „A co jeszcze do zz. Ja nie należę i jeździłem… masa tu związkowców i olewa protesty… ja mam się zapisywać do takich “tworów iluzji i propagandy”? Nie”
    Zgoda tylko, że to nie jest tak, że coś super działa – więc wchodzę. Tak jest najprościej.
    Wyzwaniem jest „ruszyć z posad bryłę świata”, tchnąć w otoczenie wolę działania i walki, chwycić tego „byka za rogi”.
    Boli Ciebie dokładnie to, co i mnie. To co?? Może i ja po prostu stanę z boku, bo ludzie chcą efektów, bez ruszania swoich d….p z miejsca. Bez jakiegokolwiek narażania się, bez najmniejszego ryzyka. Chcą efektów tylko, że kto ma je wywalczyć? „Generałowie” bez zdecydowanej do tej walki „armii”??
    I jest tak, że niestety trzeba sięgać po „najemników”, chociaż to niewłaściwe określenie..
    Trzeba sięgać po „rezerwy”, które chociaż nie przeszkolone – „biją” się lepiej od tych zdeklarowanych członków i działaczy. Wiem o tym doskonale…

    „Bo nie jestem ich przeciwnikiem tak radykalnym, jak myślisz.”
    Wcale Grzegorz tak nie myślę i nawet mi to przez myśl nie przeszło….
    Serdecznie Cię, Młody, pozdrawiam.

  • Ryszard pisze:

    To faktycznie problem, który należałoby nagłośnić.
    Znam te sprawy z własnego doświadczenia. Zdarzało się i mnie coś takiego – kiedyś, bo od jakiegoś czasu już sobie nie daję wchodzić na głowę tylko dlatego, że ktoś ze średnim wykształceniem ma fuchę mogącą mi zaszkodzić…
    A tzw. kwestia dzieci to wbrew pozorom problem ponadczasowy, ponadpartyjny i stary jak świat. To głównie problem pokoleniowy…
    Starsze pokolenie pracowników przyjęło i przenosi poglądy „starych”, gdy oni sami młodzi byli. Tak jest od zawsze i każdy w swoim czasie tego doświadczał, doświadcza i w przyszłości doświadczy….
    Z moich wieloletnich obserwacji wynika, że wola zrozumienia i współdziałania powinna być z obydwu stron i obie strony popełniają tu duże błędy. To w gruncie rzeczy sprawy ludzkie, których żadnym przepisem nie naprawimy. Jedynie odrobiną serca i asertywnością.

  • Ryszard pisze:

    Litanią – prawisz Grześ – jest kodeks pracy w Biedronce…
    To poczytaj:
    https://www.rp.pl/Kadry/307279982-Panstwowa-Inspekcja-Pracy-kontroluje-Biedronke.html
    a zwłaszcza tu:
    https://praca.gazetaprawna.pl/artykuly/1083122,nieprawidlowosci-w-biedronce.html
    cyt.: „…pracownikom nie wypłacano dodatków za pracę w godzinach nadliczbowych, odmawiano im też prawa do skorzystania z 15-minutowej przerwy. Poza tym ustalanie planów urlopów odbywało się bez porozumienia z nimi, a wniosek urlopowy podpisywano dopiero wtedy, gdy wykorzystali inne dni wolne.”

    Faktycznie – Kp tam to… litania… do PIP

  • Rzeczywiście, w tym przypadku pracownik zasadnicze z premią będzie miał kwotę 2499,20 zł i brakowałoby mu do minimalnej, gdyby… nie dodatek służbowy w wysokości – kolejnych, obok premii – 10%.
    Łącznie te składniki dają kwotę 2726,40 zł co sprawia, że minimalna została przekroczona, bo ma już 2726,40 zł.
    Łączne wynagrodzenie tego pracownika – wraz ze stażowym – to kwota 3135,36 zł (netto na poziomie ok. 2300 zł) pozwala stwierdzić, że ok 75% pracowników w Polsce zarabia więcej od niego…

  • Grzesiek pisze:

    O kurde… no ok. No, nie są to kokosy. Faktycznie.
    Mam w rodzinie pracownika urzędu miasta. Zajmuje się chyba czymś związanym z finansami UE, czy dotacjami itp. Zarobki koło 3500 netto. Wysługi chyba 20 lat.

  • Grzesiek pisze:

    Wszystko ładnie i pięknie.
    Żołnierz powinien zarabiać dużo.godnie… ale dlaczego my coraz bardziej się od nich oddalamy??? Może mi to ktoś wytlumaczyć? Za parę lat szer zawodowy nie będzie zarabiał z dodatkami realnie drugie tyle a 4 razy tyle, co cywil, którego wysiłki zasługują na uznanie ponoć… trochę przesadzam ale tak to wygląda.
    Na spotkaniu z ministrem może warto spytać, czemu tak to wygląda…

  • Ryszard pisze:

    Grześ – odpowiedź z reguły bywała taka, że żołnierze służą a my pracujemy…
    Była jednak i zapewne jest nadal koncepcja w jakiś sposób odnosząca wynagrodzenia w resorcie do uposażeń.
    Jest gdzieś głęboko schowana ale sprzyjającego klimatu nie ma a co do walki o takie rozwiązania… o zdolności naszych pracowniczych środowisk do takiej walki już tu pisaliśmy i wnioski nie są optymistyczne…..

  • Ryszard pisze:

    I musisz wiedzieć, że oni są na szczycie tej płacowej piramidy a inni??
    Dokładnie tak, jak tu napisali Marek i Grzegorz M.

  • Grzesiek pisze:

    Ryszard… ja i chyba 90% pracowników w moim zakładzie ma niższą teraz stawkę jak minimum…. owszem, z premią ja dosłownie minimalnie przekraczam. Ok. Do sedna. Po podwyżce będę miał zasadniczą – mam nadzieję – wyższą choćby o 1 zl od 2600 zł. Ale nie wiem. Oj nie wiem po tym, co tu czytam. a za rok nie wiem czy z premią osiagnę min już w styczniu. Ale to przez mój pesymizm a może – no niech będzie – realizm.
    Co do Biedronki i różnych anomalii odnośnie warunków pracy. Dużo z takich historii wynika nie z systemu pracy w biedronce, czy regulaminu a postaw co niektórych kierowników sklepów, którzy mają się za nie wiadomo kogo.i często gęsto dziś już oni nie pracują. Dziś nie bardzo mam czas, bo poszukałbym art. O jmp.
    Tak, co do naszej sytuacji. Na święta dostaliśmy trochę lewizny. Trochę odłożyłem i co… i dziś wydam wszystko, i mi jeszcze pewnie zbraknie przez to zdarzenie losowe, czyt. lawinę nieplanowanych wydatków, które to chyba nie tylko mi spędzają sen z powiek a chyba większości pracowników cywilnych.
    Skad na to wszystko brać, jak czasami budżet ledwo się domyka i bez niespodzianek???
    Ja nie narzekam aż tak.nie nie.pisałem – jest teraz lepiej jak było ale nie jest to godne i normalne życie. Aha… kiedyś.dawno dawno temu- pytałem czy mogę liczyć na zapomogę np. na opał lub żeby dołożyć mamie na piec (chciałem pomóc mamie) – usłyszalem nie ma co pisać nawet, bo będzie odmowa.
    To nie zdarzenie losowe.. za to ostatnio słyszę, że były pracownik (dobry znajomy przewodniczącej) pisze często… tu gdzieś czytałem o zapomogach itp. I dostaje.
    Aż sprawdzałem, czy były pracownik może w ogóle wnioskować, bo przyznam się nie wiedziałem. Okazuje się, że jak najbardziej, jeśli to przewiduje regulamin zakładowy np. I ok. Kończę już.
    Jedna uwaga do tego ściemniania w pracy. Kto ściemnia – to ściemnia. Większosć ma co robić w pracy i nie nudzi się. A kto pisze takie rzeczy, to chyba sam ściemnia i pisze o sobie.

  • no name pisze:

    Grzesiek z tym zawodowym szeregowym nie przesadzasz ani trochę….. już teraz mają na dzień dobry dwa razy tyle co my……

  • Ryszard pisze:

    „Ryszard… ja i chyba 90% pracowników w moim zakładzie ma niższą teraz stawkę jak minimum…. owszem, z premią ja dosłownie minimalnie przekraczam.”
    Grzegorz – teraz to my prawie wszyscy rzeczywiście mamy zasadnicze niższe od minimalnego tegorocznego wynagrodzenia, bo przecież jeszcze podwyżki nie było…
    A co ty byś chciał?? Mieć takie zasadnicze, które o 350 zł przekracza wynagrodzenie minimalne plus te wszystkie dodatki?
    Tak dobrze to nawet w Lidlu nie ma….

  • Grzesiek pisze:

    No chciałbym. Wtedy Mon naprawdę może mówić, że docenia nasz wkład w obronność kraju.
    Rysiek, co w tym złego, że chciałbym?

  • Grzesiek pisze:

    Rysiek, pisząc o tym prestiżu miałem namyśli to, jak Mon określa naszą pracę i nas samych przy różnych okazjach.
    Co do innych opinii, też widzę o nas same niepochlebne opinie praktycznie typu: rodzinka, dzieci, żony generałów, pułkowników itp. lub emeryci… ja to przecież wiem.
    Rysiu, ja mam żonę pracującą u Prywaciarza, więc też wiem jak jest.
    Po części zgadzam się z Tobą ale naprawdę nie we wszystkim…

  • Ryszard pisze:

    Ano – nic….

  • benek756 pisze:

    witam, mam pytanie: od ilu kilometrów jest dodatek za przejazd od jednostki A do jednostki B, bo jestem pracownikiem cywilnym i często jeżdżę po jednostkach i nie mam żadnego dodatku, bo mówią, że nie przekroczyłem 20 km i że jestem w garnizonie. proszę o odp.

  • Ryszard pisze:

    Witam, Kolega się pomylił, bo to nie forum prawne a związkowe.
    Nasz związek nie zatrudnia prawników a bronimy się w oparciu o własną wiedzę i doświadczenie. W dodatku Kolega dość niejasno opisał cały problem. Zrozumiałem, że te podróże to podróże służbowe. Aby je jednak do takich podróży zaliczyć, to musimy określić co podróżą służbową jest a co nie….
    Otóż zgodnie z art. 77/5 Kodeksu pracy, podróżą służbową jest wykonywanie na polecenie pracodawcy zadania służbowego poza miejscowością siedziby pracodawcy, bądź poza stałym miejscem pracy. Z tytułu takiej podróży pracownikowi przysługują należności na pokrycie jej kosztów zgodnie ze stosownym rozporządzeniem. Nic tu więc do rzeczy nie ma garnizon, który może obejmować szereg miejscowości i jest jedynie wojskową strukturą terytorialno – administracyjną. W kodeksie pracy takiej jednostki jak garnizon nie ma.
    Jest zakład pracy, miejsce pracy, czy np. siedziba pracodawcy. Odniosę to do takiej struktury jak RBL-og. Jeżeli pracownik, którego stałe miejsce pracy jest w np. składzie, czy warsztacie X otrzymał polecenie od przełożonego wyjazdu w celach służbowych do składu, czy warsztatu Y tego przedsiębiorstwa lub do komendy, czyli siedziby pracodawcy, to odbywa – rzecz jasna – podróż służbową pomimo tego, że odbywa ją w ramach tego samego zakładu pracy, który – jak wiadomo – swoim zasięgiem obejmuje spory obszar kraju.
    Pisze Kolega o dodatku, tylko nie wiadomo jakim..
    Mogę się jedynie domyślać, że za używanie pojazdu prywatnego do celów służbowych a to inne i dość skomplikowane zagadnienie, zwłaszcza jeżeli chodzi o pracowników naszego resortu.

  • Michal pisze:

    Czy wiadomo co z naszymi podwyżkami

  • Ryszard pisze:

    Oczywiście, że wiadomo…..
    Nie dostaniemy po 500 zł….

  • Pablo pisze:

    Grzesiek, dla nas to nic złego.
    Problem jest z dużą liczba emerytów pracujących u nas… Większość z nich nie może dużo dorobić do emerytury, nie pamiętam jakie to kwoty… Ale wiem jak jeden u nas kiedyś oddawał kasę, że za dużo zarobił…
    Dlatego tacy blokują podwyżki dla zwykłych pracowników mających jedno źródło utrzymania…
    Dla nich taki stan rzeczy, który jest teraz odnośnie wysokości naszych zarobków im pasuje…
    Dlatego dopóki tacy ludzie będą przy dzieleniu siedzieć, nie będzie lepiej…
    Zobacz, co tu piszą… jakie kwoty padają z 500 zł…
    Ciekawe ile i kiedy, bo wojskowi prawdopodobnie podwyżki będą mieli już w lutym.

  • Benek756 pisze:

    Dziękuję za odp

  • Michal pisze:

    Ale czy w ogóle coś dostaniemy i kiedy?

  • Jan pisze:

    My tu wciąż spekulujemy nt. podwyżek, a tymczasem w Lidlu i w Biedronce kolejny wzrost płac.

    Lidl: nowy pracownik sklepu otrzymuje od 3100 do 3850 złotych brutto. Po dwóch latach jego wynagrodzenie wzrasta do 3450 złotych brutto w małych miejscowościach, do 4350 złotych brutto w aglomeracjach.

    Od razu zastrzegam, że argumentowanie: jeśli pani/panu nie pasuje proszę przenieść się do Lidla, jest nieetyczne.

    https://nowosci.com.pl/podwyzki-w-biedronce-i-lidlu-w-2020-roku-wieksza-pensja-w-2020-roku-porownanie-zarobkow-w-biedronce-oraz-lidlu-gdzie-lepiej/ar/c3-14694453

  • Ryszard pisze:

    Witam – ten ich wzrost płac to wzrost o 100 – 250 zł, gdyż taka informacja jest w tym artykule a więc moim zdaniem nie ma się czym podniecać….
    Poza tym, to artykuł lokalnej w sumie gazety pisany prawdopodobnie na konkretne zamówienie, bo rąk do pracy brakuje i może się ktoś skusi. Ta gazeta ma więcej tego typu artykułów….
    W dodatku te kwoty brutto, to kwoty wszystkiego – nawet za pranie ubrań roboczych.
    Radzę wiec w ten sposób policzyć i nasze wynagrodzenia z wszelkimi możliwymi dodatkami a wyjdzie na pewno nieco lepiej – zwłaszcza na tej tzw. prowincji. U nas bowiem wynagrodzenie także zależy w dużym stopniu od tego, gdzie znajduje się wojskowy zakład pracy a wynagrodzenia na stanowiskach tożsamych bynajmniej równe nie są…
    Dodatkowo odnośnie tych wynagrodzeń w Lidlu.
    Ile zarabia się w Lidlu?
    Od marca 2019 pracownicy sklepów (kasjer-sprzedawca) mogą liczyć na początek na 3100-3850 zł brutto wynagrodzenia.
    Kasjer sprzedawca po roku stażu dostaje podwyżkę i zarabia 3350-4050 zł brutto. A po dwóch latach zarabia 3450-4350 zł brutto. Skąd te widełki? Poziom wynagrodzenia różni się w zależności od lokalizacji sklepu oraz związanych z nią kosztów życia. Oznacza to, że w mniejszych miejscowościach możemy liczyć bardziej na zarobki w dolnym przedziale, a w największych miastach na najwyższe możliwe stawki. To materiał z Faktu 24 – jak widać nieco inny.
    Na koniec te podane przez Pana – za dziennikiem toruńskim – stawki w sieciach handlowych są po tegorocznej podwyżce. To my bardzo zgrubnie nasze policzmy.
    Aktualnie u nas wynagrodzenia zasadnicze na tzw. dołach to dajmy na to – 2200 zł – 30% z tego / skutki stałe/ to dodatkowo – 660 zł a więc bez podwyżki i nie doliczając pozostałych dodatków, to obecnie 2860 zł. Czeka nas jeszcze podwyżka a ponieważ wszyscy spodziewamy się, że nas ozłocą – w ciemno dodajmy 300 zł do zasadniczej, która wyniesie wówczas 2500 zł a skutki dodatkowo 750 zł – łącznie bez szeregu innych dodatków – 3250 zł.
    Oczywiście na tzw. prowincji, gdyż np. robotnik magazynowy czy ochroniarz nie zarabiają w Warszawie tyle samo, co np. w Mostach.
    A więc??
    Mogę zaryzykować – przekorne nieco – stwierdzenie, że my na stanowiskach najniższych właśnie przeganiamy płace najniższe w tych sieciach….
    No a co najważniejsze, praca nieco inna chociaż także ciężka i odpowiedzialna…
    Kończąc. Osobiście nie wydaje mi się, aby ten powtarzający się tu wielokrotnie przykład płac w sieciach handlowych był zbyt fortunny. Ludzie o tym wiedzą, dlatego chętnych nie ma i nawet Ukraińcy się już tam nie garną.
    No a te sieci?? Usiłują jakoś sytuację poprawić.
    Może się ktoś skusi??
    Osobiście nie namawiam.

  • Ryszard pisze:

    Michał – pisaliśmy o tym wielokrotnie – nie wcześniej jak w marcu będzie ta podwyżka a jej koncepcja szczegółowa zostanie wypracowana przez pracodawców i zz w poszczególnych zakładach pracy. I na tym poprzestańmy.
    Może jedynie dodam, że czas ucieka a woli zmian w naszym PUZP nie ma. Sam – w związku z tym – jestem ciekawy, jak resort zamierza wprowadzić podwyżkę na stanowiskach, na których – zwłaszcza w centralach zakładów i dużych miastach – wynagrodzenia już obecnie zbliżyły się do stawek maksymalnych a nawet je przekroczyły??
    A może po prostu – realizując pomysł niektórych środowisk, także związkowych – ci pracownicy otrzymają podwyżki jedynie do wysokości stawek maksymalnych z układu a reszta środkow zostanie rozdzielona tym, którym do tego maksimum daleko??
    Jedno jest pewne. W chwili obecnej nadal więcej jest pytań, jak odpowiedzi a doświadczenie podpowiada, że jak zwykle ta, tak istotna operacja zostanie przeprowadzona z dnia na dzień – w atmosferze paniki i pospiechu, co jest po prostu skandalem dobitnie świadczacym o tym, jak nas traktują.
    Chociaż do wypłat za styczeń pozostało niespełna 2 tygodnie a do naliczeń tych wypłat zaledwie tydzień – nic nam jako przedstawicielom zz nie wiadomo, jak zostanie rozwiązany problem dopłat do wynagrodzeń minimalnych, których w bieżącym roku wielu pracowników po prostu nie osiąga.
    Prosiłem aby zadać w tej sprawie pytanie do DSS ale pominięto to milczeniem.
    A szkoda…
    Na koniec – Mam takie wrażenie, że to nie ja powinienem na te i parę innych pytań odpowiadać.
    Cóż jednak, gdy ci, którzy powinni – milczą??

  • Jak_przeżyć_za_10zl_na_dzien_wie_PRON pisze:

    I jak tam nasze podwyżki? MON nie ma kasy? tutaj widać, że ma.

    https://portal-mundurowy.pl/index.php/component/k2/item/11065-zaskakujacy-wzrost-uposazen-zolnierzy-zawodowych

  • Toja pisze:

    Pytanie, czy ktoś orientuje się jak wygląda sprawa jubileuszówki po 55 latach pracy? Należy się czy nie?

  • Benek756 pisze:

    Witam dowiedziałem się, że u nas ma być wliczana premia co mamy 8% do najniższej krajowej, to wtedy ludzie dostaną po 4 zł do wyrównania. Przecież premia jest uznaniowa, tak. Czy ktoś coś wie na ten temat?

  • Ryszard pisze:

    U Was premia jest uznaniowa??
    Naprawdę??
    To w oparciu o jaki przepis jesteście wynagradzani??

    Poza tym… z tego co wy tu piszecie wygląda, że pretensje o płace są największe tam, gdzie te płace są najwyższe…
    U mnie ponad 70% pracowników ma zasadnicze w wys. 2300 – 2350 zł co z 10% premiami regulaminowymi wynosi 2530 – 2585 zł. To sprawia, że do nowej minimalnej brakuje od 70 do 15 zł. Jeżeli więc innym brakuje do najniższej mniej, zwłaszcza gdy mają premię zaledwie np. 8% to znaczy, że ich zasadnicze a więc i np. pochodne w postaci stażowego są wyższe. Prawdopodobnie wyższe są i premie, bo wprawdzie to 8% ale od kwot dużo wyższych.
    To ja właściwie nie wiem, skąd ten Wasz krzyk, jeżeli zarabiacie dużo lepiej niż w moim zakładzie?

  • Ryszard pisze:

    Nie ma przepisu, na podstawie którego należałoby ją przyznać…

  • Grzesiek pisze:

    Przyznam się – nie bardzo rozumiem to co tu benek napisałeś…
    Rysiek, Ty wiesz???
    Ta wypowiedź sensu nie ma.

  • Ryszard pisze:

    Te kwoty, Pablo padają nie dlatego, że to byli wojskowi… bo to nie jest kolego tak, że Pan Minister kasę daje a te byłe trepy mówią: Dziękujemy bardzo ale nie dawajcie kasy, bo my ją i tak będziemy musieli oddać. Takie myślenie, które tu często jest prezentowane jest i debilne, i złośliwe, i celowo obliczane na skłócanie pracowników.
    Wyjaśnię tylko tyle, że pracownika nikt nie pyta czy chce tą kasę, czy nie. Jeżeli np. dla referentów będzie w zakładzie podwyżka po 300 zł do zasadniczej – otrzymają ją wszyscy i nikt nie będzie o nic nikogo pytał. Dlatego, że jeżeli ten były żz jutro z pracy odejdzie a przyjdzie młody pracownik z rynku pracy, który emerytury wojskowej nie ma, to musi otrzymać płacę odchodzącego – nie wyższą a często niższą…
    W planie wynagrodzeń ta stawka jest przypisana do stanowiska a nie do człowieka, chociaż zdarzają się różnice związane np. z kwalifikacjami pracowników.
    Poza tym, moze dotrze w końcu do waszej świadomości i to, że spośród pracujących byłych żołnierzy zaledwie około 30% z nich ma ograniczenia w zarobkowaniu. Reszty żadne limity nie dotyczą.
    Radzę o tym pamiętać, zanim znów zaczniecie tu bzdury pisać.
    Na koniec… a kto k….a w końcu się w MONie o tą kasę tak naprawdę bije???
    No kto pytam???
    Może ten wciąż nakręcony Jasio z wojskowej Solidarności??
    Słyszał ktoś o tym, aby się kiedyś tam w resorcie chociaż słowem wypowiedział??
    A może jego związkowy pryncypał – pan K. z wiadomej stoczni??
    Co takiego załatwił??
    To, że jak związki skupione w MKK pod przewodnictwem Tarczy chciały w roku ubiegłym zawalczyć konkretnie o 600 zł podwyżki, to ten pan – wraz z panem J. z NSZZ PW – głowami kręcili, że za dużo i łaskawie zgodzili się na 550 zł przy czym palcem nie kiwnęli, aby się to zadanie zmaterializowało…

    To kto o kasę w końcu walczył z resortem:
    – pułkownik z Tarczy,
    – pułkownik z Militarii,
    – Kapitan z Solidarności – 80
    Do tego Marzenka – żona pułkownika lotnictwa, która miała odwagę publicznie podczas manify w Warszawie powiedzieć kilka słów prawdy, co powtórzyły wówczas wszystkie media i za co później miała sporo problemów.
    Paru byłych wojskowych, czynnych i tu, i na manifestacji, i realizujących projekty takie, jak pracownicza petycja, czarny czwartek, głodówka i inne.
    Któryś z Was to zrobił??
    Napiszę tak. Tych paru byłych trepów, na których tak tu i gdzie indziej ujadacie – zrobiło więcej niż całe tabuny pyskaczy silnych wówczas, gdy chowają się za nickami na forach…
    Nadchodzi jednak już czas, że ich w działalności związkowej niedługo nie będzie.
    Wówczas dopiero będzie prawdziwa Kanada.
    Już to widzę.

  • Piknie pisze:

    Emerytowany trep zapewne, bo kto normalny będzie pracował tyle lat 😀

  • Ryszard pisze:

    Emerytowany trep nabywa tą swoją emeryturę już w wieku niespełna 50 lat.
    Pilot odrzutowca pełną emeryturę nabywa już w wieku niespełna 40 lat…
    Oni wszyscy nie muszą tyle pracować.
    Natomiast tacy jak ty właśnie w wieku 65 lat i lejąc pod siebie, z płaczem proszą o dalsze zatrudnienie już jako emeryci i potrafią – ślizgając się na zwolnieniach – siedzieć w tym wojsku do końca życia i jeden dzień dłużej…
    To właśnie tacy pytają, czy po 70 latach pracy jest jakaś jubileuszówka…
    Odpowiedziałem już, że nie ma i może doczekam czasu, gdy po przekroczeniu powszechnego wieku emerytalnego należało będzie po prostu to miejsce pracy w wojsku opuścić…
    Bo zagrożeniem dla bezpieczeństwa i realizacji zadań nie są 40-letni wojskowi emeryci a srający pod siebie i przebywający na ciągłych zwolnieniach ponad 65-letni „rasowi” cywilni emeryci, którzy w wojsku znaleźli sobie bezpieczną przystań na starość.
    I dlatego te wasze złośliwo-jadowite wstawki swiadczą jedynie o zapiekłej zawiści, bo w gardle wam stoją te wojskowe emerytury.
    Trzeba było iść do wojska a nie ujadać.
    Hasła „Zostań żołnierzem Rzeczypospolitej” wiszą na każdym WKU.

  • Ryszard pisze:

    Grześ – Benek napisał jak potrafił i zapewne ma to jakieś uzasadnienie w jego sytuacji.
    Także w tym, że może te premie w jego zakładzie są rzeczywiście uznaniowe.
    Uważam jednak, że bez względu na to jakie one są – są liczone do tego najniższego wynagrodzenia….
    Stąd np nie ma sensu ich zabierać czy obniżać w zaistniałej sytuacji bo zabierając je lub obniżając i tak musimy stosownie zwiększyć ten dodatek wyrównawczy.
    Z drugiej strony, nie można tym pracownikom premii podnosić, bo byłoby to zaprzeczeniem istoty tego świadczenia, gdyż jego funkcja – jako funkcja motywacyjna – jest zupełnie inna.
    Pisząc o tym, w dalszym ciągu nie znajduję odpowiedzi na podstawowe pytanie, którą pracodawcy są winni stronie społecznej. To pytanie z jakich środków są te dodatki wypłacane tym bardziej, że środki na wynagrodzenia w sferze budżetowej nie mogą być wydatkowane bez porozumienia ze zz

  • Pablo pisze:

    Już tak nie przesadzaj z pochwałami, jak jest z emerytami w pracy JW wie każdy cywil…
    W piątek odchodzi na emeryturę, a w poniedziałek stawia się w JW jako cywil specjalista…
    Na razie to MON dalej zlewa ZZ i nie odpowiada na pisma itd…

  • Ryszard pisze:

    „W piątek odchodzi na emeryturę, a w poniedziałek stawia się w JW jako cywil specjalista…”
    I co w tym złego???

    Gość był np. pirotechnikiem specjalistycznie szkolonym na szkole chorążych uzbrojenia i elektroniki przez 3 lata. Zaliczył sporo specjalistycznych kursów i nagle wojsko stwierdziło, że na tym stanowisku nie będzie już żołnierza a będzie to stanowisko cywilne.
    Ten żołnierz, który je dotychczas zajmował większego wyboru więc nie ma i odchodzi do rezerwy, aby je już jako cywil nadal zajmować. Jako specjalista właśnie. Specjalista szczególnie wojsku przydatny, bo cywili właściwie w takiej specjalności nikt nie szkoli.
    To sytuacja, której tacy jak ty zrozumieć nie chcą i nie mogą, chociaż i w tym, i w tysiącach innych sytuacji jest identycznie. Bo ci podoficerowie, którzy zajmują się śb, asortymentem saperskim, chemią wojskową, asortymentem czołgowym, rakietami itp. są w wojsku poszukiwani i cenieni na wagę złota.
    I żaden cywil bez przygotowania tego nie załatwi, bo taki np. skład rychło wyleciałby w powietrze wraz z tymi wszystkimi cywilnymi mądralami.
    Bo byłych wojskowych nie ma tam, gdzie murują, krany zakręcają czy centralne naprawiają…
    Nie ma ich tam, gdzie skrzynki noszą czy kiszą kapustę, bo do takich prac są ci typowi cywile, gdyż to zawody i specjalności istniejące na cywilnym rynku pracy.
    Byli wojskowi są głównie tam, gdzie wymagane są bardzo specyficzna wiedza i umiejętności, o których często nie macie zielonego pojęcia. I są oni na tyle specjalistami, że nie mamy katastrof ani wypadków a często bardzo stresująca, niebezpieczna robota jest wykonywana….
    W tym przejawia się profesjonalizm tych ludzi więc nieco zwolnij w tych swoich sądach, bo bluźnisz…

  • Ryszard pisze:

    „Na razie to MON dalej zlewa ZZ i nie odpowiada na pisma itd…”

    Po pierwsze – skąd to wiesz??
    Po drugie – jeżeli obserwują jak my się tu wzajemnie szanujemy, to w kułak się z nas śmieją i mają nas w nosie. Bo ze słabymi i skłóconymi nikt się liczył nie będzie a tacy my jesteśmy.
    Ilu z nas zademonstrowało w ostatnich latach dezaprobatę z tego, co się dzieje??
    Nie liczą się ze związkami piszesz…
    A czy Ty i wielu innych tu piszących się z tymi związkami liczycie??
    Te związki jawią się dla wielu jako jacyś kosmici….

  • Grzesiek pisze:

    Pragnę zauważyć, że od dłuższego czasu aktywność Pana Marka Kazimierczaka praktycznie na forum zanikła. Szkoda. To raz.
    Dwa, Rysiek, co Ty na to, jak w pewnej takiej fajnej jw pracownicy nie mogą wyprosić żadnych porozumień związkowych. I tych odnośnie przeprowadzania podwyżek, jak i sposobu naliczania i podziału ostatnich premii… pracownik- pracownicy przychodzą, proszą o porozumienie… coś na piśmie i są spuszczani na bambus… fajnie???
    Czego tu się bać??? Później związkowa gada na pół jw, że ten czy tamten to śmiał się wypisać ze zz. Szczyt bezczelności.
    Jak z tego apelu wojskowego na pyt. galopującej… a chyba przyjdzie czas nie na prośby a na żądania przedstawiania lub baaa wywieszania na tablicach informacyjnych takich dokumentów…

  • Grzesiek pisze:

    Rysiek… nie wiem jak u Ciebie. Ale u mnie w jw jest mega problem z pozyskaniem nowych pracowników. Serio!!!!
    Kto dzwoni, to jak słyszy o zarobkach to ogarnia go śmiech. Aaa, kilku pracowników niedługo odchodzi z pracy od nas. I nie z powodu np. osiągnięcia wieku emerytalnego. Serio! A będzie gorzej.
    Moi znajomi myślą, że zarabiam godnie, bo pracuje w Mon.. nawet jako cywil… a wiesz kto przeważnie przychodzi do pracy w jednostkach??? Albo ludzie zaraz przed emeryturką lub emeryt wojskowy. Młodzi nie chcą. Jak już widywałem młodą osobę, to często się okazywało, że to stażysta… jak Boga kocham.
    Tak oto młodzi chcą pracować w Mon jako cywil.

  • Piknie pisze:

    Niech zgadnę, emerytowany trep? 🙂
    Nikt wam nie zazdrości – wręcz współczuję. Wychodząc z wojska jako młody kot po 20 latach „ciężko – żmudnej pracy” nie ma pomysłu na swoje życie, więc wraca do woja i pracuje xx lat aż go wywiozą w karawanie. 🙂 na resztę nie będę odpisywał, bo szkoda kompletnie zdzierania klawiatury na ekranie dotykowym :p

  • Jan pisze:

    Aneks do umowy o pracę od Stycznia 2020 r. Zawrotne 2480 brutto + 5% premii.
    Czyli minimum krajowe 2600 brutto jest. Jak tu przeżyć. Pracownik RON.

  • Ryszard pisze:

    I słusznie Grześ, bo te kwity maja obowiązek być wywieszane do wiadomości wszystkich, gdyż dotyczą one pracowników właśnie.
    Idźcie w tej sprawie do kierownika Składu, niech wam te dokumenty pokaże. To wasze prawo, bez względu na to czy w związkach jesteście, czy nie …

  • Ryszard pisze:

    I słusznie…
    A jaki jest ten twój pomysł na życie??
    Przebywanie wśród tych trepów??
    Widać cię gdzie indziej nie chcieli.
    Niech zgadnę – czołowy włazidup jakiegoś emerytowanego trepa??
    Uważaj jednak, bo i te trepy cię wyplują, jeżeli przestaniesz się przed nimi płaszczyć i lizać im ……
    Co wówczas będziesz robił poza wojskiem?
    PGR-ów już przecież nie ma….

  • Ryszard pisze:

    Janie – to przecież nie podwyżka a jedynie wyrównanie do minimalnego wynagrodzenia. Poza tym należy uczciwie wspomnieć o innych dodatkach np. stażowym.
    Już w tej chwili masz więc prawdopodobnie około 500 zł powyżej tego minimalnego wynagrodzenia i to jest ta prawda o Twoich zarobkach. Poza tym…
    Podwyżka w tym roku i Ciebie, i nas wszystkich dopiero przecież czeka…..

  • Ryszard pisze:

    Grześ… przecież przyczyny problemu, który tak świetnie opisałeś tkwią zupełnie gdzie indziej…
    Długo by o tym pisać ale poruszę jedynie problem taki, że młodzi wiekiem pracownicy nigdzie – nie tylko w wojsku – nie zagrzewają dłużej miejsca. Świat wydaje się im areną, na której w ich przekonaniu mają do odegrania pierwszoplanowe role, chociaż nie zawsze tak jest…
    Ten świat to taki „cukierek”, który pragną „lizać” do woli.
    Są nastawieni roszczeniowo….
    Są nastawieni lekceważąco, zarówno do wojskowych jak i pracowników starszych wiekiem.
    Dochodzi więc do wielu spięć i pojawiają się problemy. Wymagania wydają się im zbyt wygórowane a płaca zbyt niska…
    Wciaż szukają swojego miejsca w pracy i w życiu, nie przywiązując się ani do ludzi, ani do miejsca pracy.
    Nie zawsze też cechuje ich dojrzałość w podejmowaniu decyzji…
    Środowisko wojskowe oparte na wyraźnej hierarchiczności i dużej odpowiedzialności staje się dla nich zbyt „ciasne” i skostniałe.
    To tylko niektóre z bardzo wielu przyczyn tego stanu.
    W typowo cywilnych przedsiębiorstwach jest dokładnie tak samo, chociaż tam tak dobrze płacą…
    Tak też było odkąd sięgam pamięcią i nie ma to zbyt wiele wspólnego z wynagrodzeniami czy w wojsku, czy gdzie indziej.
    Młodzi po prostu szukają swojego miejsca w życiu i te ich poszukiwania należy uszanować, ale nie dorabiać do nich kłamliwej ideologii.
    Osobiście znam parę przykładów, gdy młodzi ludzie z pracy w wojsku odchodzili, by za rok czy dwa do niej powracać tyle, że miejsc dla nich już nie było.
    Wbrew temu, co sami młodzi uważają – nie stanowią oni w istocie tego typu pracowników, o których biją się pracodawcy. Im szybciej zdadzą sobie z tego sprawę i nauczą się nieco pokory i realizmu w życiu, tym dla nich lepiej.

  • Toja pisze:

    Nie wiem co wnosi twoja odpowiedź do zadanego pytania (może chciałeś zaistnieć w „internetach”). Wiem jedno, nie należy oceniać ludzi tylko w kategoriach były ŻZ, czy też PRON, bo i tu i tu są uczciwie pracujący, jak i ślizgacze…

  • Ryszard pisze:

    Zgoda Toja… właściwie nie wiem do kogo piszesz ale domyślam się, ze nie do mnie, bo ja starałem się na Twoje pytanie odpowiedzieć zgodnie z moja wiedzą…

    Zgoda więc co do tego Twojego stwierdzenia cyt.: …”nie należy oceniać ludzi tylko w kategoriach były ŻZ, czy też PRON.”
    Jeszcze raz pełna zgoda. Jeżeli jednak ktoś o zapiekłych uprzedzeniach i urazach, z uśmieszkiem ludzi lży i sekuje, to się we mnie ta moja cygańska dusza buntuje i bynajmniej nie mam zamiaru nadstawiać drugi policzek, gdy ktoś znienacka wali mnie w mordę.
    Poza tym…
    Jest prawdą nie dającą się zakopać pod stosem obiegowych, pełnych jadu i uprzedzeń poglądów powszechnie – niestety panujących w środowisku tych pracowników, którzy niewiele z wojskiem mieli do czynienia, że:
    1/ – te dyskryminujące ludzi i siejące uprzedzenia i antagonizmy poglądy prezentują w środowiskach pracowniczych nie byli żołnierze a ci „rasowi” cywile właśnie, co do reszty środowiska rozbija i antagonizuje, służąc pracodawcom a nie pracownikom. Wystarczy sięgnąć do dziesiątkow wypowiedzi tylko na tym forum. Wszystkie „kopią” byłych żołnierzy i są prezentowane przez tych, którzy – jak z tego wynika – przez zupełny przypadek pracę w wojsku podjęli….
    2/ – tylko nieznaczna część – zaledwie może 1/3 – tych najmłodszych około 50-letnich nie ma pełnej wysługi a więc posiada ograniczenia w zarobkowaniu. Całej reszty byłych wojskowych te ograniczenia nie dotyczą….
    3/ Pisałem już o przyczynach tego dlaczego np. dany podoficer czy oficer zdejmuje mundur i od następnego dnia już jako cywil nadal robi to samo. Jedynie przypomnę – głównym powodem jest tu zamiana stanowisk wojskowych na cywilne. Ten proces trwa i trwał nadal będzie. Objął już tysiące specjalistycznych stanowisk. Specjalistycznych w tym znaczeniu, że niezbędne są szczególne kwalifikacje, których na cywilnym rynku nie ma. Przykład kolejny do tych już wcześniej w innej wypowiedzi podanych to np. na lotnisku była komórka meteo, w której służbę pełnili podoficerowie. W wyniku tzw.”ucywilniania” wszyscy oni musieli odejść do rezerwy, bez względu na wysługę. Jednocześnie zaproponowano im prace w dotychczasowym charakterze ale już na stanowiskach cywilnych, zupełnie inaczej opłacanych. To tragedia i dla tych ludzi i ich rodzin, bo gdzie ma znaleźć pracę ktoś, kto np. jest synoptykiem i taki ma zawód?? A rusznikarz gdzie ma pójść do pracy?? W rozlewni wody gazowanej??
    Oczywiście, może i wielu tak czyni, ze stratą i dla nich i dla państwa, i dla obronności. Bo nie po to tych ludzi przez lata szkolono, aby ich potencjał wiedzy i umiejętności marnować. Takich specjalistycznych, bo rzadkich zawodów i stanowisk jest w wojsku tysiące i stąd ci emeryci właśnie.
    4/ – tak się jakoś porobiło, że o tą pracowniczą kasę w zasadzie walczą byli wojskowi ze swoimi byłymi kolegami – żołnierzami.
    Walczą skutecznie, bo znają zarówno mentalność decydentów jak i system, na którym opiera się wojsko…
    Ci „rasowi” natomiast – jak dotychczas – wykazali się z nie najlepszej strony. Wiem coś o tym z własnego doświadczenia a stwierdzenia pana J. z wiadomego związku o bajkowej współpracy z resortem padły niegdyś w mojej obecności w Sejmie…
    Wówczas, gdy ja podawałem rzeczywiste stawki wynagrodzeń i gdy posłowie z niedowierzaniem pytali mnie, czy to stawki brutto, czy netto….

    Na koniec o nieco innych emerytach – tych „rasowych” cywilnych z ZUS, czy KRUS – bo i tacy przecież w wojsku pracują…
    – mają po 60 /kobiety/ lub 65 /mężczyźni/ lat…
    – zwalniają się na… miesiąc, aby wziąć świadectwo pracy i po ok. 30 tys. zł lub więcej odprawy emerytalnej /tak, tak/
    – składają wnioski o emerytury i po miesiącu – widzimy ich na tych samych stanowiskach pracy…
    Oni się w żaden sposób nie wychylą już na kilka lat przed tym faktem, bo zależy im na dalszej pracy.
    Mogliby zawalczyć, bo broni ich kodeks pracy, gdyż są w okresie ochronnym ale w żaden sposób się nie uaktywnią. Wręcz przeciwnie. Obserwujemy często sytuację, jakby żywcem powieloną z tymi opisywanymi tu przez Grzesia i innych. A gdy już się mocno usadowią, to jakże często jedynie markują wydajną pracę, bo wiek i stan zdrowia im na to nie pozwala.
    Jestem więc przeciwnikiem zatrudniania w wojsku osób, które przekroczyły powszechny wiek emerytalny i uważam, że zgody na dalsze ich zatrudnianie być nie powinno.

  • Ryszard pisze:

    W kontekście naszych problemów z podwyżkami, przedstawiam bardzo istotne dla zrozumienia sytuacji płacowej pracowników Policji pismo, w którym jakże wiele wspólnego jest z tym, z czym i my mamy do czynienia.
    To pismo przewodniczącej ZZ Pracowników Policji jest ważne również dlatego, że dementuje wszelkie informacje o tym jakoby w Policji było dobrze a ludzie tam od dawna wszystko wiedzą.
    Jest tu: http://nszz-pp.pl/?p=4879
    I jeszcze ważna informacja dotycząca tego, co się obecnie u nas dzieje w kwestii tej minimalnej płacy.
    Jan o tym napisał…
    Chodzi o aneksy do umów o pracę zmieniające stawki zaszeregowania zasadniczego w sposób, który – wraz z premiami /nagrodami/ – zapewni minimalne wynagrodzenia.
    Na przełomie stycznia i lutego otrzymają je ci wszyscy pracownicy, którym łącznie z premiami brakuje do minimalnej i tak np.: ktoś, kto obecnie ma zasadniczą w wysokości 2300 zł i do tego 10% premii, i zarabia łącznie 2530 zł powinien – z automatu i to od stycznia – mieć szacunkowy wzrost wynagrodzenia zasadniczego o ok. 64 zł, co da łącznie z 30% skutkami kwotę wzrostu – na bieżąco, nie czekając na podwyżki – ok. 83 zł brutto.
    Nie jestem pewien moich wyliczeń, dlatego najwyżej mnie ktoś poprawi.
    To – UWAGA – wcale nie jest jeszcze tegoroczna podwyżka, jak można przypuszczać z wypowiedzi Jana.
    Jest jednocześnie i druga kwestia, związana z istotnym wzrostem dodatku za godziny pracy w nocy też od stycznia. Oczywiście ta sprawa dotyczy jedynie pracujących w tych godzinach…

  • Daro pisze:

    Do mojej jednostki jest ogłoszenie o zatrudnieniu ale nikt nie złożył podania przez miesiąc czasu, od stycznia znowu ponowili ofertę ale wynagrodzenie się nie zmieniło mimo, że minimalna poszła w górę.
    W ofercie jest 2600 zł i nikt nie chce przyjść za takie pieniądze a inni u mnie w JO mają mniej niż jest w ofercie! To jest żałosne, że np. referent ma 2500 zł a przyjmują kogoś po zawodówce za 2600 a i tak nikt nie chce przyjść do pracy.
    Resort ON to wielkie bagno nieporozumień i tak grzęźniemy wszyscy w tym mule a dna nie widać.
    Podwyżek też nie. A emeryt wojskowy ma więcej emerytury niż PRON pensji – to jest ubaw dla „trepów”.
    Wiem, bo śmieją się nam prosto w twarz i nic już z tym nie zrobimy.
    Będzie tak, jak napisałem tu kiedyś – rynek pracy PRON przejmą byli ŻZ jako dodatek do emerytury.

  • Grzesiek pisze:

    Rysiek… a jak Jan nie ma wysługi nawet 5 lat???
    To wtedy ma dokładnie 2600 zł brutto. Nie można zakładać, że ma…. poza tym, jeśli ustawodawca teraz nawet traktuje wysługę jako składnik będący swego rodzaju bonusem, to nie bierzmy wysługi w o góle pod uwagę.
    Ktoś sobie ją wypracował i tyle. Zgoda?

  • Ryszard pisze:

    Grześ – właśnie dotarłeś do jeszcze jednej istotnej przesłanki. Tego, dlaczego młodzi nie przychodzą a wręcz z wojska uciekają a te nasze zasadnicze są, jakie są…
    Gdyby bowiem to tzw. stażowe, które urasta dla wielu do sporej, bo około tysięcznej kwoty nie istniało, to wówczas te nasze wynagrodzenia zasadnicze i młodych, i starych stażem pracowników byłyby zbliżone. Nie są, gdyż z racji tego stażowego resort przez lata a i obecnie ma argument, aby zasadnicze wynagrodzenia jedynie śladowo podnosić.
    Dopiero obecnie – w związku z istotnym wzrostem minimalnej i wyłączeniem z niej stażowego – to ruszyło. A mnie przecież wcale nie zależy, aby ok. 1/3 mojej płacy zamiast za pracę – była za wysługę.
    Mógłbym to samo dostać jedynie w zasadniczej bez tych wszystkich pokręconych dodatków. Ale wówczas ten młody stażem pracownik miałby dokładnie to samo a nie tysiąc mniej na tym samym stanowisku.
    To po prostu za dużo urosło i dochodzi w moim przekonaniu do wypaczenia idei tych dodatków. Zwłaszcza obecnie, gdy one tak dużo urosły….
    A założę się, że Jan ma 20 lat wysługi – moja szklana kula mi to mówi a w istocie styl jego wypowiedzi….

  • Ryszard pisze:

    Daro – w dużej mierze podzielam te Twoje poglądy poza tymi, które idą na konfrontacje z innymi, bo tak nie można. Zgadzam się więc zarówno co do twojej obserwacji o zachwianiu proporcji płacowych, jak i co do zbyt niskich zarobków dla tej grupy młodych wiekiem i stażem pracowników, którzy wybrali na miejsca pracy resort a którzy – oprócz premii – właściwie żadnych dodatków do wynagrodzenia nie mają.
    To nie rozwój a stagnacja i bieda. Bo jeżeli sobie uświadomimy, że pracownik pomocniczy z podstawowym wykształceniem i długim stażem, pracujący zmianowo i w warunkach szkodliwych zarobi miesięcznie ok. półtora tysiąca więcej niż młody pracownik po studiach na stanowisku referenta, to nie ma się co dziwić, że młodzi z wojska uciekają.
    I właśnie dlatego ja od dawna tu postuluję ustawienie tej płacowej układanki na nogach, bo obecnie stoi ona na głowie….
    Niektórzy mają mi za złe te moje wywody, bo uderzają w ich partykularne interesy. Jeżeli jednak mamy patrzeć na nasze przedsiębiorstwa jak na żywy, wciąż zmieniający się organizm – to musimy go strzec nie tylko przed rakiem ale także zapaleniem płuc, chorobami krażeniowymi i wszelkimi innymi.
    W przeciwnym razie on po prostu rozchoruje się ciężko i umrze….

  • Toja pisze:

    Oczywiście, że odpowiedź była do komentarza Piknie.
    Poprostu nie lubię szufladkowania ludzi ze względu na to kim byli czy są.
    I żeby było jasne – nie jestem byłym ŻZ.

  • Toja pisze:

    Daro, nie rozumiem Twojego oburzenia:
    „To jest żałosne, że np. referent ma 2500 zł a przyjmują kogoś po zawodówce za 2600 a i tak nikt nie chce przyjść do pracy.”

    Jakiś czas temu próbowałem to tłumaczyć Ryszardowi, który również twierdził, że samo posiadanie wykształcenia już obliguje do tego, że się należy większe wynagrodzenie a ja nadal twierdzę, że reguluje to rynek pracy.
    Piszesz – referent ma 2500 a ktoś z wyuczonym zawodem otrzymuje propozycje 2600 i nie ma chętnych.
    Napisz mi, jeśli kiedyś szukano referentów w twojej firmie czy był z tym problem?
    Z tego, co się orientuję na referenta wystarczy mieć średnie, znać się na obsłudze komputera, ogarniać microsoft office. Uważasz, że to takie wielkie wymagania?
    Gdy się zatrudniałem 25-lat temu w Jw też miałem wykształcenie zawodowe, obecnie mam średnie i nie widzę żadnej różnicy. Jestem tym samym człowiekiem.
    Wyobraź sobie, że nie każdy poza biurem to tuman umiejący tylko wykonywać proste polecenia.
    Ja obecnie obsługuję 2 maszyny do obróbki konwencjonalnej i 3 sterowane numerycznie, gdzie nie jestem „guzikowym”. Projekt muszę na komputerze wykonać sam od A do Z.
    I mimo, że przez te lata zakres obowiązków wzrósł mi dwukrotnie, to wynagrodzenie już nie.
    Pewnie zaraz znajdzie się jakiś mądry, co napisze to się zwolnij i do prywaciarza – tam zarobisz więcej, ale nie zawsze w pracy liczy się tylko kasa.
    Jeśli pracuje się tyle lat z tymi samymi ludźmi, to często spędzasz z nimi więcej czasu niż z własną żoną.
    Trudno więc czasem rzucić to wszystko, tylko z powodów mentalnych i pognać za kasą.

  • Daro pisze:

    „TO JA” rozumiem cię dokładnie, nawet jeśli chodzi o obróbki cnc, teraz ja się dziwię co ty tu jeszcze robisz za taką nędzę, ale widocznie masz ku temu powody inne bądź te same co ja, czyli jednak się nie dziwię!
    Nie chciałem urazić ludzi z niższym wykształceniem, przepraszam.
    Sam mam wyższe ale to tylko świstek papieru, którym w MONie można się podetrzeć. U mnie liczy się znajomość techniczna, nie potrzeba tu doktora, ale po to kończyłem studia, żeby zarabiać więcej niż najniższa krajowa.
    Tak jak napisałeś na Referenta, zawsze ktoś się znajdzie.
    Ale technicznego pracownika – zapomnij!
    Rysio, wiem do zmierzasz. Czytam twoje rozprawki na tym forum ale szkoda, że one nie są widoczne w większym gronie PRON, bo może wtedy by miały większą moc przebicia, chociaż ja już się poddałem z walką o podwyżki i godne życie PRON.
    Moje związki – NSZZ PW to śmiech i kpina.
    Mówię tu o zarządzie głównym – nawet nie ma co komentować.
    Brakuje mi tylko rozjaśnień pana Kazimierczaka, facet ma łeb do naszych spraw ale tak, jak pisałem o postach Ryśka – brak przebicia, wszystko zalane betonem.

  • Ryszard pisze:

    „Jeśli pracuje się tyle lat z tymi samymi ludźmi, to często spędzasz z nimi więcej czasu niż z własną żoną.
    Trudno więc czasem rzucić to wszystko, tylko z powodów mentalnych i pognać za kasą.”

    To jest świetne – wielkie uznanie za to, że to po prostu napisałeś. Może więc ci wszyscy, którzy wyśmiewają tych, tak kurczowo trzymających się pracy, chociaż na chwilę wzbudza w sobie iskierkę refleksji. Bo praca to nie tylko – jak się niektórym wydaje – kasa.
    To tysiące powiązań, także emocjonalnych w procesie tej pracy.
    To istota szacunku do nas i do samego siebie.
    To codzienny wieloletni sprawdzian tego, czy jestem potrzebny i czy jeszcze się do czegoś nadaję.
    To w końcu podstawa naszego zdrowia i fizycznego, i psychicznego.
    I dlatego właśnie jest tak, jak napisałeś.
    Dokładnie tak.
    Nigdy nie podważałem uprawnień do godziwej płacy nikogo a zwłaszcza ludzi o określonym zawodzie. Jeżeli jednak ktoś ma zasadnicze w zawodzie masarz a przychodzi do wojska na robotnika magazynowego, to rozpoczyna pracę po przyuczeniu wykonując proste czynności. Jego wykształcenie nie ma tu nic do rzeczy, bo nie pracuje w zawodzie.
    Z kolei skończyło się właściwie przyjmowanie na referentów po szkołach średnich i perspektywicznie takich przyjęć nie będzie z uwagi na to, ze nie będzie można bez wyższego wykształcenia awansować na wyższe szczeble tej biurowej hierarchii…
    Zupełna zgoda, że istnieje problem z ludźmi mających określone zawody. Z tego głównie względu, że zamiast stolarzy, malarzy czy murarzy – kształcono np. głównie informatyków.
    Chętnych do „brudnych” i ciężkich zawodów nie było, bo każdy chciał pracę „czystą” i nie wymagającą wysiłku i wyrzeczeń. Prawdą jest więc, że płace osób o deficytowych zawodach okresowo rosną, chociaż to etap przejściowy. Po nasyceniu rynku, one w tych grupach spadną a w innych się powiększą.
    Resortowe tabele stanowisk i wynagrodzeń jednak nie są zbudowane na zasadach rynkowych a ostatnie wydatne podnoszenie minimalnych wynagrodzeń zupełnie wszelkie różnice zaburzyły.
    Bo i te wynikające ze stażu są zbyt duże obecnie tym bardziej, że liczony jest staż z wszelkiej pracy. Także oczywiście i tej spoza resortu. Jeżeli więc mamy /bo powinniśmy/ ten stażowy dodatek pozostawić, to w całej budżetowce należałoby zmienić jego zasady np. na takie, które będą liczyły staż w danym resorcie, czy jedynie danej jednostce organizacyjnej. I wówczas możemy właściwie ustawić te nasze zasadnicze, bo wszelkie dodatki nie będą zaburzały struktury wynagrodzeń.
    Wyobraźmy sobie bowiem, że ktoś ma zasadniczą 3000 zł….
    Podstawowe dodatki od niej to 900 zł podczas, gdy dla innych – z niższym stażem – to jedynie np. 300 zł. I już mamy 600 zł różnicę w wynagrodzeniach oraz zastopowanie z tego względu wzrostu zasadniczych, także dla młodych stażem pracowników.
    Im wyższej zasadniczej dać nie możemy, bo jest to sprzeczne z zasadą jednakowych wynagrodzeń za tożsamą pracę. Jednak różnice wynikające ze stażu tej zasady nie łamią.

  • Grzesiek pisze:

    Widzisz Rysiek,
    W Policji też już dostrzegli ten problem, że góra będzie zarabiać podobnie jak „dół”, bo pieniędzy zbraknie… to samo pisałem o naszej sytuacji wcale nie tak dawno. To jest oczywiste. Pamiętasz???
    Tak czy siak, dół będzie dostawał kasę i tak.góra też ale nie na tyle, żeby uniknąć spłaszczania siatki płac. Bo nikt nie nadaje nam podwyżki rzędu 1000 zł. Dostrzegam jeszcze jeden problem ale o nim napiszę kiedyś tam… jeśli w tym roku dacie więcej kierownikom np. to problemy dotyczące dołu się tylko nawarstwią… jeśli jakimś cudem to przejdzie… to za rok, dwa będzie to coraz gorzej dla Monu. I żeby nie było… ja popieram to, żeby była zachowana hierarchia też płacowa ale środków finansowych będzie zbyt mało.
    Mon w moim przekonaniu nie pójdzie na to, żeby dać w tym roku czy w przyszłym dużo więcej kierownikom. Bo to spowoduje Rysiek, że w pewnym roku Mon nie będzie mógł czy nie mógł dawać podwyżki… on będzie zmuszony i to drastycznie podnosić wynagrodzenia.
    Niestety, moim zdaniem będzie bardziej płasko jak dziś.
    Czy to dobrze??? Nie.
    Oczywiscie nie… dla dołu… dla mnie zgrzeszyłbym i skłamał, jakbym napisał, że nie jest to dla mnie np. korzystne.
    Oj wiesz, o co chodzi…
    Rząd nie dodrukuje pieniędzy, niestety.

  • Ryszard pisze:

    „Gdy się zatrudniałem 25-lat temu w Jw też miałem wykształcenie zawodowe, obecnie mam średnie i nie widzę żadnej różnicy. Jestem tym samym człowiekiem. Wyobraź sobie, że nie każdy poza biurem to tuman umiejący tylko wykonywać proste polecenia…”

    Ogarnąłeś bardzo istotny problem. To problem niby oczywisty a jakże trudny zarazem.
    To bowiem problem stosunków społecznych w procesie pracy. Zasad stosunków międzyludzkich. Respektowania wartości uniwersalnych związanych z ludzką osobowością i indywidualnością.
    Tam gdzie zz istnieją i w tej dziedzinie mają wiele do zrobienia. Aby jednak wyeliminować rożne uprzedzenia i antagonizmy – także te wynikające z miejsca zajmowanego w hierarchii służbowej czy wykształcenia – należy po prostu dawać dobry przykład. Przykład poszanowania każdego z kim pracujemy, bez względu na jego poglądy czy miejsce w procesie pracy.
    I znów kurde wyszedł ze mnie „belfer” i Was tu od rana zanudzam…
    Do rzeczy więc….
    My nie o tym, Toja, tu piszemy, że jeden jest gorszy od drugiego, bo ma np. niższe wykształcenie.
    My piszemy o tym, że i tą fachowość i to doświadczenie i to wykształcenie właśnie należy jako składniki wartości danego pracownika stosownie wycenić.
    My tu nie piszemy o wartości danej pracy na lokalnym rynku, tylko o zasadach w organizacji, jaką jest resort. A resort po to właśnie wprowadził zróżnicowanie wynagrodzeń w stosownej tabeli aby tam, gdzie hydraulików czy krawców na lokalnym rynku pracy nie ma – stosownym wynagrodzeniem ich pozyskać.
    I tak właśnie jest. Tam bowiem, gdzie kierownictwo zakładu jest elastyczne – uzgadnia z przyjmowanym pracownikiem wynagrodzenie w ramach tych widełek.
    Do czego jednak wówczas dochodzi??
    Do tego, że mamy różnice w wynagrodzeniach i to Twoje po 25 latach może być niższe od przyjmowanego obecnie, gdyż on stawia określone warunki.
    Jak więc widać, cała sprawa jest bardziej skomplikowana niż się na pozór wydaje tym bardziej, że ten „towar”, jakim jest praca ludzka zależy – jak każdy towar – od popytu i podaży.
    Popyt, czyli zapotrzebowanie na określoną pracę małe a podaż, czyli ilość szukających pracy – duża sprawia, że wartość pracy maleje… jeżeli jest odwrotnie – to ta wartość rośnie.
    Gdybyśmy jednak poszli na totalne urynkowienie tej naszej pracy, to co by się wówczas stało??
    Wyobrażacie to sobie??

  • Daro pisze:

    Wszystko wskazuje na to, że stawki w niewielkim stopniu mogą się zmienić i wejść w życie od marca br. z wyrównaniem od stycznia 2020 r. Należy mieć nadzieję, że szef MON – podobnie jak rok temu – spotka się z przedstawicielami wojskowego środowiska, wybranymi w grudniu 2019 r.
    Na oficjalne potwierdzenie stawek trochę jednak trzeba poczekać.
    Oto bardzo prawdopodobne i nieoficjalne stawki uposażenia zasadniczego żołnierzy zawodowych, które mają wejść w życie od 1 stycznia 2020 r. W przypadku :

    • szeregowego – wzrost o 180 zł do 3830 zł (grupa O) – o 5 proc.
    • starszego szeregowego – wzrost o 380 zł do 4100 zł (grupa 1) – o 9 proc.
    • kaprala – wzrost o 260 do 4400 zł (grupa 2) – o 6 proc.
    • st. kapral – wzrost o 520 zł do 4710 zł (grupa 3) – o 11 proc.
    • plutonowego – wzrost o 810 zł do 5050 zł (grupa 4) – o 16 proc.
    • sierżanta wzrost o 960 zł do 5400 zł (grupa 5) – o 18 proc.
    • st. sierżanta – wzrost o 1280 zł do 5760 zł (grupa 6) – o 22 proc.
    • mł. chorąży – wzrost o 1240 zł do 5800 zł (grupa 7) – o 21 proc.
    • chorążego – wzrost o 1040 zł do 5820 zł (grupa 8) – o 18 proc.
    • st. chorążego – wzrost o 960 zł do 5850 zł (grupa 9) – o 16 proc.
    • st. chor. sztab – wzrost o 870 zł do 5870 zł (grupa 10) – o 15 proc.
    • podporucznika – wzrost o 670 zł do 5890 zł (grupa 11) – o 11 proc.
    • porucznika – wzrost o 1020 zł – 990 zł od 6300 zł do 6320 zł (grupa 12 i 12 A) – o 16 proc.
    • kapitana – wzrost o 840 zł – 800 zł – 750 zł od 6340 zł- 6360 zł do 6380 zł – (grupa od 13 do 13 B) – o 12-13 proc.
    • majora – wzrost o 470 zł – 430 zł – 380 zł- 310 zł od 6400 zł – 6440 zł – 6490 zł do 6540 zł (grupa od 14 do 14 C) – wzrost od 7 proc. do 5 proc.
    • podpułkownik – wzrost o 320 zł – 330 zł – 340 zł – 360 zł od 6850 zł – 6990 zł – 7200 zł do 7570 zł (grupa od 15 do 15 C) – wzrost o 5 proc.
    • pułkownika – wzrost o 380 zł – 400 zł -430 zł- 450 zł od 8040 zł – 8560 zł – 9090 zł do 9610 zł (grupa od 16 do 16 C) – wzrost o 5 proc.
    • gen. bryg. – wzrost o 490 zł – 500 zł – 520 zł od 10300 zł – 10660 zł do 11080 zł (grupa od 17 do 17 B) – wzrost o 5 %
    • gen. dyw. – wzrost o 550 zł – 570 zł – 600 zł od 11710 zł – 12130 zł do 12710 zł (grupa od 18 do 18 B) – wzrost o 5 %
    • gen. broni – wzrost o 630 zł – 660 zł – 690 zł od 13440 zł – 13970 zł – do 14600 zł (grupa od 19 do 19 B) – wzrost o 5%
    • generała – wzrost o 800 zł do 16960 zł (grupa 20) – wzrost o 5 proc.
    źródło portal-mundurowy.pl

    Komentarz pozostawiam wam.

  • Ryszard pisze:

    ….”emeryt wojskowy ma więcej emerytury niż PRON pensji – to jest ubaw dla “trepów”.
    Wiem, bo śmieją się nam prosto w twarz i nic już z tym nie zrobimy. Będzie tak, jak napisałem tu kiedyś – rynek pracy PRON przejmą byli ŻZ jako dodatek do emerytury.”

    To prawda, że emerytury wojskowe są obecnie wyższe od wielu cywilnych wynagrodzeń, jednak jedynie emerytury żołnierzy, którzy obecnie przeszli na te emerytury.
    Tych, którzy przeszli na nie 10, czy 20 lat temu – do tego nie liczcie. Moja wojskowa emerytura jest obecnie niższa od tych, które wypracowali sobie moi koledzy cywile o kilkaset złotych.
    Nie mogę jednak tych ponad 20 lat pracy dołożyć w żaden sposób a za 26 lat mojej służby jest taka, jaka jest….
    Gdybym natomiast miał emeryturę naliczoną z ZUS po ponad 45 latach łącznej pracy na tym moim niskim w hierarchii stanowisku – to miałbym ją o wiele wyższą niż ta moja wojskowa…
    Czy się śmieją….
    Może i tak ale źle robią.
    Nieperspektywicznie….
    Bo gdy te ich emerytury będą z roku na rok topniały, ta Twoja – z roku na rok /obecnie teoretycznie/ – będzie rosła. I gdy Ty doczekasz tej swojej emerytury, to będzie ona na pewno wyższa niż te ich wówczas a pracować w dalszym ciągu mógł będziesz podczas, gdy oni już na pewno nie będą pracowali.
    Przyjdzie więc kiedyś i Twój dzień….

  • Ryszard pisze:

    Zupełnie się z Tobą Grześ zgadzam.
    To problem, nad którym już w tej chwili głowi się cała budżetówka i zapewne w przeciągu jeszcze tego roku dojdzie do generalnych zmian w wynagrodzeniach oraz ich strukturze, na czym niestety nie wszyscy skorzystają….

  • Ryszard pisze:

    Wbrew pozorom jednak ktoś od czasu do czasu to miejsce odwiedza i niedługo dotrzemy do pół miliona wejść na ta stronę.
    Czy jest to forum opiniotwórcze….
    Nie mnie o tym sądzić, jednak mam wrażenie, że sporo osób z różnych kręgów naszego pracowniczego środowiska tu zagląda.
    Cieszy mnie, że po okresie wymierzania różnych „kopów” i ciosów „maczugą” zaczęliśmy w cywilizowany sposób rozmawiać i że ta nasza rozmowa – pomimo różnic w wielu naszych poglądach – się toczy. To podstawa porozumienia i podstawa wspólnoty, jaką powinniśmy żmudnie – przez lata – budować.
    W tej naszej pracowniczej wojskowej wspólnocie każdy powinien znaleźć godziwe miejsce i nie czuć się dyskryminowany, naznaczony czy lekceważony. A wówczas – mam takie marzenie – w końcu stanowić będziemy realną siłę, taką jaką w istocie może stanowić ponad 45 tys. pracowników zespolonych wspólnymi wartościami.
    Musimy te nasze zawodowe wartości znaleźć i je pielęgnować.
    Musimy wokól nich ludzi jednoczyć i sprawiać, że z czasem będą pozbywali się animozji i uprzedzeń…
    Dość…
    Tego nie zrobię ja.
    Nie zrobi też Marek.
    CZEKAMY WIEC NADAL NA GODOTA
    Czekamy na charyzmatycznego przywódcę – trybuna ludowego, na człowieka z iskrą bożą, na kogoś, kto nas wywiedzie na urodzajne pastwiska i nie tylko wskaże kierunek ale nas poprowadzi.
    Czy tacy wśród tysięcznej rzeszy pracowników resortu są??
    Oczywiście, że są – trzeba ich tylko odnaleźć i przysposobić do roli, jaką mają odegrać…
    Szukajmy ich więc nie wśród biernych, zadowolonych, ugodowych a wśród tych, którzy nas odważnie krytykują.
    Bo ci, których szukamy właśnie tam są.
    A z nich może zrodzi się kiedyś PP….

  • Grzesiek pisze:

    A wiesz co jest w tym najlepsze, Rysiek???
    Że Mon teraz dopiero odczuje tą stagnację naszych płac w latach 11-15. Jazda dopiero się zacznie za dwa lata. A początki już widać.. a mógł dawać corocznie to nie… po co??
    To teraz będą mieli problemy dopiero, jak kasy będzie mało a dać trzeba będzie.będzie problem z górą.
    Kierownik będzie miał „złotówkę” więcej, jak jego podwładny.
    Rysiek zobaczysz jaka będzie jazda….
    No, chyba, że doczekamy się choć jednej podwyżki min 800 zł „średnio”, żeby zaspokoić potrzebę oddalenia choć trochę stawek góry od dołu.
    A z dołem też jest jeden problem. Wartownik za najniższą nie chce bardzo pracować w naszym systemie ochrony. Kierowcy, operatorzy sprzętu także nie, co już właśnie widzę u siebie i słyszę.
    RYSIEK… WIESZ, O CO MI CHODZI.
    Stagnacja zaczyna się mścić. Oby tylko nie na nas samych.

  • radek pisze:

    I widzisz Pan, p. Ryszardzie, tak mocno Pan bronisz stanowiska środowiska zawodowych /termin powyżej/, że nawet p. Daro się pomylił i zamiast na Portal Mundurowy, tu napisał.
    Skąd u Pana, p. Ryszardzie tyle nienawiści i zupełny brak godności również do samego siebie. Słowa świadczą o człowieku. Teksty w stylu lizanie dxxpy, sraxxnia pod siebie. Może mniej emocji, bo mam wrażenie… ale może o tym później, jak zrobicie coś z tym, o czym poniżej.
    A przy okazji … Plik zpwtarcza.pl / strona internetowa/, zainfekowany jest wierusem HTML:Script-inf[SUSP].
    Żeby wejść na waszą stronę musiałem odłączyć antywirusa, inaczej przerywa połączenie wyrzucając info, które powyżej.
    Już raz o tym pisałem, wiele miesięcy temu.
    Mam tylko płatny antywirus, nie jakiś amerykański system ochrony danych.

  • Ryszard pisze:

    „Skąd u Pana, p. Ryszardzie tyle nienawiści i zupełny brak godności również do samego siebie. Słowa świadczą o człowieku. Słowa świadczą o człowieku – pisze Pan…..”

    Moje słowa rzeczywiście tak źle o mnie świadczą??
    Chętnie się więc od Pana tej kultury, ogłady i poszanowania ludzi a zwłaszcza życzliwości nauczę.
    Jeżeli już Pan raczy tu konkretnie dać głos.
    Co do emocji… Gdyby było tu więcej emocjonalnej szczerości a mniej malkontenctwa, czy zwyczajnej znieczulicy i zawiści – to to forum zapewne inaczej by wyglądało.

    A z tym wirusem rzeczywiście ktoś powinien coś zrobić, jeżeli pański program antywirusowy nie kłamie.
    Ja takich możliwości – jako zwykły użytkownik – nie mam a mój Linux mnie nie ostrzega.

  • Ryszard pisze:

    „Skąd u Pana, p. Ryszardzie tyle nienawiści i zupełny brak godności również do
    samego siebie. Słowa świadczą o człowieku.”

    Zabolało?? – Miało zaboleć – dokładnie tak jak zabolało i mnie gdy mnie znienacka wyrżnięto tu w pysk
    Nie tylko mnie zresztą ale także innych byłych żz pracujących w wojsku…. Jakoś tego, że to uczyniono Pan nie raczył zauważyć, bezceremonialnie wchodząc mi na plecy.
    W tym rozpędzie nieco Pan też przesadził pisząc np. że użyłem słów cyt.: „lizanie dxxpy”, podczas gdy ja wyraziłem się „lizanie….”
    W te moje kropki sam pan wstawił co zechciał, więc proszę nie mieć do mnie pretensji i mnie nie pouczać.
    Zabawił się Pan w adwokata „rasowego” cywilnego pracownika resortu, utożsamiając się z nim jako ten typowy cywil ….
    To chwalebne .
    Dlatego proszę pozwolić i mnie utożsamiać się i bronić środowiska, z którego ja wyrosłem.
    Mam wrażenie, że w tej swojej wypowiedzi zaprezentował tu pan typową mentalność Kalego.
    „Kali napaść i pobić – dobrze, Kalego napaść i pobić – źle…”
    A nie wydaje się Panu, że zamiast się atakować, wszyscy powinniśmy współpracować?? Wydaje mi się, że w swoich wypowiedziach od dawna do tego namawiam. W czym więc przejawia się ta moja nienawiść??

  • Ryszard pisze:

    „I widzisz Pan, p. Ryszardzie, tak mocno Pan bronisz stanowiska środowiska zawodowych /termin powyżej/,”

    No właśnie – także o ten „termin” chodzi. To tym „mianem”, tacy jak ja są tu powszechnie określani ale o tym, że to mowa lekceważenia, poniżenia i nienawiści Pan jakoś nie pisze.
    Ma mi Pan za to za złe, że z tymi przejawami walczę.
    A Pan Daro oczywiście się nie pomylił i naśmiewać się z jego wypowiedzi nie ma powodu, bo to i nieładnie i złośliwe. On po prostu przedstawił i uposażenia i kwoty ich podwyżek w tym roku, chcąc zapewne zasygnalizować nam przy okazji parę związanych z naszymi wynagrodzeniami problemów.
    Ja jego intencje – w odróżnieniu od Pana – rozumiem.
    Pan natomiast ich zdaje się nie zauważać, gdyż w zupełnie innym celu się Pan tu do mnie zwrócił….
    Zgoła niepotrzebnie, bo ryzyko duże a ja o własną opinię sam zadbam, bez Pana pomocy, za którą serdecznie dziękuję.
    Liczę natomiast na merytoryczną dyskusję z Pana strony, gdy już ten antywirus Panu na nią pozwoli.

  • Ryszard pisze:

    I jeszcze o tym trojanie który jak pisze radek się zagnieździł.
    Może ta strona coś pomoże https://pl.removemalware.guide/usun-html-script-inf-susp

  • Neo pisze:

    „Czekamy na charyzmatycznego przywódcę – trybuna ludowego, na człowieka z iskrą bożą, na kogoś, kto nas wywiedzie na urodzajne pastwiska i nie tylko wskaże kierunek ale nas poprowadzi.”

    Powinieneś zmienić nicka na „Morfeusz” Rysiu i poszukać swojego wybrańca.

  • Neo pisze:

    Kierownik powinien zarabiać tyle samo albo mniej co jego podwładny.
    Wtedy kierownikami zostawaliby Ci, którzy się do tego zajęcia nadają a nie karierowicze, których jedyną motywacją są pieniądze. Może wtedy skończyłoby się włazidupstwo i donosicielstwo. Zresztą w wojsku kierownik jest zazwyczaj zwyczajnie głupszy niż jego podwładny, więc nawet nie powinien zarabiać więcej.

  • Neo pisze:

    Niech zgadnę, Twój antywirus to Avast?
    Antywirusa trzeba jeszcze umieć skonfigurować. 😀

  • 1rblog pisze:

    To chyba te boczne reklamy.

  • Pablo pisze:

    Mi też cały czas program Antywirusowy blokuje stronę zpwTarcza, bo na niej jest wirus…
    Żeby napisać komentarz muszę wyłączyć program.
    Podejrzewam, że większość tu piszących osób pisze z telefonów i nawet o tym nie wie, że strona jest zarażona…

  • Ryszard pisze:

    Może jednak Neo nieco przesadziłeś, gdyż wszelkie uogólnienia są powierzchowne i krzywdzące.
    Jednak osobiście uważam, że jest w tym i nieco racji dlatego, że takim kierownikiem z reguły pozostaje ktoś z dotychczasowego zespołu, w ramach awansu.
    Mógłby mieć wówczas np. górną granicę płacy podwładnych plus stosowny dodatek z uwagi na pełniona funkcję, uzależniony od konkretnie wymierzalnych czynników….

  • Ryszard pisze:

    Myślę, że wszyscy powinniśmy takich ludzi szukać i angażować ich w sprawy ogółu.
    To żadna filozofia naśmiewać się i kpić. W ten sposób na pewno to nasze środowisko do niczego nie dojdzie, zasługując na to, co jest….

  • Ryszard pisze:

    „Komentarz pozostawiam wam.”
    No właśnie, Daro, więc ja zamiast tu kpić – po prostu starałem się zgodnie z tą Twoją sugestią jakieś wnioski wyciągnąć.
    Są one mniej więcej takie:
    1/ W dniu 8 października ub.roku w Gazecie Prawnej ukazała się następująca informacja cyt: „Od przyszłego roku przeciętne uposażenie żołnierza zawodowego wraz z dodatkami zwiększy się o 576 zł – zapowiedział we wtorek na poligonie w Nowej Dębie (Podkarpacie) prezydent Andrzej Duda, który spotkał się z żołnierzami 10. Brygady Kawalerii Pancernej”.
    2/ Ta zapowiedź w praktyce przyoblekła się w podany przez Daro projekt uposażeń, zawierających podwyżki od 180 / szeregowi/ do 1280 zł / st sierż/
    3/ Te małe – do 260 zł – stanowiące 5 – 9 % podwyżki uposażeń dotyczą stopni od szer. do kpr. czyli blisko połowy stanu naszej armii
    4/ również stosunkowo małe podwyżki bo ok 5% będą w grupie oficerów starszych i generałów
    5/ średni szczebel w hierarchii służbowej, czyli kadra w stopniach podoficerskich od st sierż do chorążego otrzyma podwyżki w granicach; 1040 – 1280 zł czyli ok 18 – 22%
    Wnioski; Jeżeli tą samą drogą pójdzie rozumowanie w kwestii tych naszych tegorocznych podwyżek to będzie płacz i zgrzytanie zębów… Wystarczy tą żołnierską hierarchię dopasować do naszych stanowisk a przekonamy się, w jakim kierunku zmierza dążenie resortu. I jeszcze jedno: szeregowi też – podobnie jak tu niektórzy – myśleli, że i tym razem ich ozłocą.
    W projekcie tej żołnierskiej podwyżki ze średniej kwoty 576 zł przypisano im… AŻ – 180 zł
    Jednocześnie z tej powyższej średniej dla st sierż wykrojono AŻ 1280 zł…
    Wnioski wyciągnijcie sobie sami.
    Dzięki Daro za ten twój wpis, bo on bardzo wiele nam powinien powiedzieć.

  • Ryszard pisze:

    Chociaż strona netowa NSZZ PW od jakiegoś czasu nie działa, na ich stronie społecznościowej ukazała się taka oto informacja cyt.:
    „NSZZ Pracowników Wojska
    Wczoraj o 01:14
    Szanowni państwo, w związku z pytaniami dotyczącymi wzrostu wynagrodzenia w roku bieżącym, chcemy poinformować, że po posiedzeniu SKON oraz rozmowach Przewodniczącego z resortem ON, podwyżka wynagrodzeń zostanie zrealizowana w planowanej wysokości.”

    A więc… „po rozmowach Przewodniczącego z resortem”….
    Wychodzi wiec na to, że oto Pan Przewodniczący wykazał niesamowity dar przekonywania resortu i nam te tegoroczne podwyżki załatwił.
    Ot socjotechnika …..

    No i drugi element tej układanki czyli cyt.: „po posiedzeniu SKON”...
    No właśnie. A co takiego wydarzyło się na tym posiedzeniu??
    Oto link do odnośnego protokołu: http://orka.sejm.gov.pl/zapisy9.nsf/0/2986779C205D491BC12584F600403D3F/%24File/0017309.pdf
    Każdy sam sobie wnioski wyciągnie.

    Ja wyciągnąłem takie:
    1/ Nikt tam z posłów reprezentujących w OBN scenę polityczną od lewa do prawa ni słowem nie zająknął się na temat naszych wynagrodzeń. Ich to zupełnie nie obchodziło. Stanowiliśmy tam mniejszy problem niż celownik laserowy, latarka czy granat do nowego granatnika.
    O ponad 45 tys. pracowników resortu tam zupełnie zapomniano i żaden z uczestników posiedzenia nie zadał ani jednego pytania np. w sprawie naszych wynagrodzeń.

    2/ OBN także w całym pierwszym półroczu a konkretnie do końca lipca b.r. nie ma zamiaru zajmować się kwestiami społecznymi. A dowód na to jest tu: http://orka.sejm.gov.pl/opinie9.nsf/nazwa/plan_obn/$file/plan_obn.pdf

    3/ Projekt resortu został przyjęty a więc i wzrost kwoty na te nasze wynagrodzenia. Przewija się to w prezentacji przedstawicieli resortu. Oczywiście to nie koniec a jedynie początek drogi parlamentarnej ….

    4/ Kto nas tak krytykuje za to, że nas Pan Minister olewa, niech sobie poczyta co na temat obecności ministra resortu na posiedzeniach OBN tam mówiono. Zrozumie wówczas, że nie tylko wojskowe zz ale także posłowie – członkowie OBN mają problem aby doprowadzić do spotkania z Ministrem Błaszczakiem.

    5/ Tego, co tam mówiono w kwestiach szczegółowych – zwłaszcza w zakresie np. kilkusetmilionowej dotacji MON dla służb mundurowych MSWiA, czy podobnej na drogi lokalne – nie komentuję. Po przeczytaniu tego będziecie mieli podobne co ja odczucia….

  • ZARZĄD pisze:

    Witam użytkowników forum i strony internetowej ZPW TARCZA.
    Rzadko zabieram głos na forum, ale dziś uznałem, że powinienem napisać kilka słów.
    Z uwagi na bardzo żwawe używanie forum, bardzo proszę wszystkich o profesjonalne i cykliczne sprawdzanie swojego komputera pod względem infekcji oraz innych zagrożeń sieciowych, lub przekazanie urządzenia do autoryzowanego serwisu, który pomoże zainstalować najlepsze oprogramowanie. Płatny antywirus nie znaczy, że mam ochronę internetu oraz komputera przed innymi infekcjami. Uwaga pt. plik zpwtarcza…pl, jest zainfekowany jest nieprawdziwa, choć z Waszej strony może to wyglądać inaczej. Strona ZPW TARCZA jest profesjonalnie chroniona i bezpieczna. Ataki hakerskie na nasz serwis to normalna rzecz. Tym bardziej, że jesteśmy niewygodni, niepokorni, i przede wszystkim solidarni!!! Proszę się w związku z tym tego trzymać. Dbamy o jakość serwisu!
    Tę stronę przegląda kilkadziesiąt tysięcy użytkowników, a pojedyncze przypadki oznaczają problemy, ale po stronie użytkownika. To samo dotyczy wyskakujących reklam stron, które Państwo przeglądają w zaciszu swoich domów. W razie potrzeby, chętnie zrobię Państwu wykład na temat, dlaczego pojawiają się one na Waszych stornach, ale myślę, że jest to zbędne aby pisać o tym na forum :).

  • ZARZĄD pisze:

    Witam użytkowników forum i strony internetowej ZPW TARCZA.
    Rzadko zabieram głos na forum, ale dziś uznałem, że powinienem napisać kilka słów.
    Z uwagi na bardzo żwawe używanie forum, bardzo proszę wszystkich o profesjonalne i cykliczne sprawdzanie swojego komputera pod względem infekcji oraz innych zagrożeń sieciowych, lub przekazanie urządzenia do autoryzowanego serwisu, który pomoże zainstalować najlepsze oprogramowanie. Płatny antywirus nie znaczy, że mam ochronę internetu oraz komputera przed innymi infekcjami. Uwaga pt. plik zpwtarcza…pl, jest zainfekowany jest nieprawdziwa, choć z Waszej strony może to wyglądać inaczej. Strona ZPW TARCZA jest profesjonalnie chroniona i bezpieczna. Ataki hakerskie na nasz serwis to normalna rzecz. Tym bardziej, że jesteśmy niewygodni, niepokorni, i przede wszystkim solidarni!!! Proszę się w związku z tym tego trzymać. Dbamy o jakość serwisu!
    Tę stronę przegląda kilkadziesiąt tysięcy użytkowników, a pojedyncze przypadki oznaczają problemy, ale po stronie użytkownika. To samo dotyczy wyskakujących reklam stron, które Państwo przeglądają w zaciszu swoich domów. W razie potrzeby, chętnie zrobię Państwu wykład na temat, dlaczego pojawiają się one na Waszych stornach, ale myślę, że jest to zbędne aby pisać o tym na forum :).

  • Pablo pisze:

    NSZZ PW to mistrz propagandy i ściemniania…
    Ja to współczuję jego członkom i zawsze się zastanawiam, czemu oni są w tym ZZ, bo to najgorszy ZZ w wojsku…
    Rysiek, to, co piszesz to prawda, posłowie nas olewają, ale czego się spodziewać jak minister MON nas już w ogóle ignoruje…
    To – według mnie – najgorszy Minister od lat. Wzięli go, aby tworzył niby dobrą otoczkę a nas zlewa.
    Przypominają sobie o PCW jak są jakieś ćwiczenia itp…
    A przypominam, że w tym roku Polska objęła bdowodzenie w NATO i trochę tych ćwiczeń będzie.
    Może pora o sobie przypomnieć, skoro na pisma nie odpowiadają…

  • 1rblog pisze:

    Socjotechnika to jest z naszymi płacami.
    W 2021 minimalna 3000 zł – taki plan jest, czyli z premia z podstawą będzie musiała tyle wynosić a co za tym idzie dostanie większość z nas te 500 zł do podstawy ale za 2 lata. 😉
    Czyli w tym roku maks 200-300 zł do podstawy i w przyszłym kolejna regulacja goniąca płacę minimalną…

  • Grzesiek pisze:

    Rysiek, żołnierze otrzymają podwyżki już od 1 lutego… hmmm a czemu nie my – cywile?? Oni nie czekają na ustawę budżetową??? Mnie to rozbraja.
    A wyrównania do najniższych jakoś nie muszą czekać, ha ha.
    Rysiek, ja wiem o co chodzi z mnożnikami, czy kwota bazową itp. tylko mnie właśnie to rozbraja.
    Ustalmy mnożnik od razu na mln, czemu nie. Mnożnik na miliard. Masakra.
    A zz tylko siedzą i zawijają w sreberka obietnice.takie to obietnice i deklaracje, które brzmią tak: będziemy wam podnosić wynagrodzenia, bo rośnie minimalna.
    Ale cyrki są i u żołnierzy… procentowo szeregowi zyskali najwięcej… nie wiedziałem, że mamy w kraju nową walutę… procenty.propaganda. 10% u szeregowego to mniej niż 3% u generała, który i tak nie musiałby dostawać aż takich podwyżek.
    Procenty podałem od tak. Są inne ale ogólnie interesują mnie tylko cywile a nie mundurowi… jak można tak być zakłamanym i tak skrajnie olewać cywili.
    Nie wiem, zrobimy coś z tym czy nie??
    Nawet o nas nie wspominają na skon.masakra

  • Ryszard pisze:

    Grześ – nie wiem jak to wyjasnić na tyle zrozumiale, abyś i Ty, i inni to zrozumieli.
    Uważam, że pomiędzy funkcjonariuszami i żołnierzami a pracownikami budżetowki jest taka zasadnicza różnica, że współczynniki takie np. jak kwota bazowa itp. określane są w roku poprzedzającym te podwyżki uposażeń np. w stosunku do żołnierzy przez Prezydenta i żaden organ tego nie może zanegować, więc zaakceptowanie stosownych środków przez Sejm jest już jedynie formalnością i gdy w lutym ustawa budżetowa zostanie uchwalona i podpisana przez Prezydenta – oni wszyscy kasę otrzymają niejako natychmiast, bo już obecnie są projekty podziału tych środków. Dlatego, że dokładnie wiadomo ile ich będzie.
    Podobnie jest z płacą minimalną. Jest w tej sprawie zarówno ustawa z 2002 roku, jak i stosowne rozporządzenie RM o wysokości tej płacy i stawki godzinowej od 1 stycznia b.r. Chociaż więc budżet nie został uchwalony, to w budżetówce wynagrodzenia są wypłacane na bieżąco i nie mogą być niższe od minimalnego, bo jest to działaniem sprzecznym z prawem pracy, zagrożonym karą do kilkudziesięciu tys zł.
    Skąd na to pieniądze??
    Stąd co i pieniądze na dotychczasowe wynagrodzenia….
    One przecież są na cały ten rok naliczone po staremu, czyli bez podwyżek.
    No i w końcu kwestia tych naszych i nie tylko naszych podwyżek….
    To, co wiemy w tej sprawie to wynik ubiegłorocznego „kopania” się zz z resortem…
    To umowa co do wysokości podwyżki.
    To zamiar resortu – jedynie zamiar, niczym nie poparty i nigdzie nie zapisany.
    To w istocie pobożne życzenie, aby znalazły się stosowne środki.
    To, co jest pewnikiem to zwiększenie nakladów na wynagrodzenia o wskaźnik 106%. Ukazując to obrazowo – od np. 3 tys. to kwota 180 zł. Tyle, że zamiarem resortu – pod naciskiem zz – jest przeciętna kwota na podwyżki na poziomie 500 zł na pełnozatrudnionego. O to idzie walka – aktualnie parlamentarne zabiegi.
    Wspominałem powyżej o posiedzeniu OBN, podczas którego przyjęto budżet przygotowany przez resort ON. Czy więc już możemy tą kasę dzielić i zaraz w lutym ją wypłacić?? Oczywiście nie, bo ten budżet musi przejść całą parlamentarną procedurę i w Sejmie, i w Senacie a następnie zostać zatwierdzony przez Prezydenta. Dopiero, gdy to nastąpi – te wspólne i społeczne, i resortowe zamiary dotyczące podwyżki wynagrodzeń się zmaterializują.
    A gdy one, gdzieś pod koniec lutego się zmaterializują, dopiero wówczas będzie pewność ile tak naprawdę tej kasy będzie. Może jej bowiem być tyle, co zaplanowano, mniej lub więcej.
    Ile jej będzie, tego tak naprawdę nie wie obecnie nawet mój kot Tomuś i moja szklana kula….
    A jeżeli nikt tego nie wie, niczego podzielić nie można. Można jedynie snuć domysły i projekty.
    Gdy już będzie wiadomo co i jak, rozpocznie się żmudny proces ucierania różnych poglądów w kwestii tego podziału. Będzie on i długi, i żmudny, i skomplikowany, gdyż w jego toku będą ścierały się różne rozbieżne interesy.
    W tym roku będzie on trudny szczególnie, bo i kwoty podziału są duże, i w kwestii wynagrodzeń właściwie wszystkie zależnosci i proporcje zostały rozmontowane.
    I dlatego realnych efektów uzgodnień można się spodziewać nie wcześniej, jak pod koniec marca a w skrajnym przypadku nawet dopiero w czerwcu….
    W mojej ocenie tak to wszystko wygląda, więc nie dziwi mnie to, co dziwi Ciebie, Grzegorz…

  • Ryszard pisze:

    „co za tym idzie dostanie większość z nas te 500 zł do podstawy ale za 2 lata.”
    Jeżeli chodzi o te obiecane 500 zł, to nie każdemu a przeciętnie, a jak jest z przeciętną kwotą podwyżek – wiemy dobrze z wieloletniego doświadczenia, zarówno my, jak i żołnierze…
    Poza tym nikt nigdy nikomu nie obiecywał 500 zł do podstawy, chociaż rzeczywiście zanosi się, że w ciągu 2 lat co najmniej tyle będzie.
    Piszesz o płacy minimalnej i o tym, że będziemy ją gonić. OK, tyle, że ta płaca minimalna, która jest projektowana jest już płacą godziwą pod warunkiem, że inflacja jej nie zje…

  • Pablo pisze:

    Dokładnie.
    Napiszę teraz tak, do 2024 zasadnicza pensja będzie nam rosła średnio o 300-400 zł.
    Tak załatwiłem w MON-ie w ten weekend.
    Ciekawe teraz, co na to ZZ. Czy się nie będą podpisywać pod moimi zasługami…

  • Ryszard pisze:

    Super – w przyszły weekend jedź tam raz jeszcze i załatw – dodatkowo, co kwartał – premio-nagrodę w wys. … 1,5 tys zł….

  • Pablo pisze:

    Dać Ci palec, to byś wziął całą rękę.
    Nie tak zachłannie…

  • Ryszard pisze:

    No dobrze – łaskawie nieco odczekam. I dzięki za to, co zrobiłeś…

  • Grzesiek pisze:

    Rysiek… kolejny raz się z Tobą nie zgodzę.
    Mnożniki – mnożnikami, kwoty bazowe – kwotami, ale nimi nie opłaca się ludzi – tylko pieniędzmi.
    A pieniądze są z budżetu. I nie, nie powinno być tak, że jednych się traktuje tak a innych tak. Nie pisz, że to inna sprawa, bo to jest ta sama sprawa. Mswia i Mon nawet w takich aspektach pokazuje, gdzie ma cywili… ten ponoć filar służb, przynajmniej logistyczny. Kosmici nie finansują mundurowych, więc sorry ale nie masz racji.
    Owszem, przyznaję Ci to, że u nich te kwoty się nie zmienią… ale co z tego. Ustawa, to ustawa i dotyczy wszystkich i wszystkiego, a więc żołnierze powinni też otrzymywać podwyżki tak, jak i cywile.koniec kropka.
    I sorry, nie kupuję Twoich argumentów.
    A tak już w ogóle. U żołnierzy nie może się zmienić,a u nas może… no, oczywiście, że może…
    To czemu do dnia dzisiejszego zawsze wszystko jest na gębę dla cywili????
    Dlaczego…???

  • Ryszard pisze:

    Mnożniki – mnożnikami, kwoty bazowe – kwotami, ale nimi nie opłaca się ludzi – tylko pieniędzmi.

    Oczywiście Grześ – zgoda, tyle, że te środki w opisywanym w tych mnożnikach i kwotach bazowych przypadkach są ściśle określone stosownymi aktami prawnymi, nad którymi parlament dyskutował nie będzie. Dlatego też wiadomo, ile to środków i można wcześniej przygotować stosowny projekt ich podziału.
    Tymczasem te nasze 500 zł to zamiar i związków, i resortu, który musi być albo odrzucony, albo przyjęty, albo zmieniony co do zwiększenia kwoty na te nasze wynagrodzenia. I dlatego dzielenie tego, czego nie tylko nie mamy ale mieć w pożądanej ilości wcale nie musimy – jest po prostu niepoważny i ja to rozumiem.

    Piszesz: „A pieniądze są z budżetu. I nie, nie powinno być tak, że jednych się traktuje tak a innych tak. Nie pisz, że to inna sprawa, bo to jest ta sama sprawa.”
    No nie – to są nieco inne rodzaje osób wykonujących obowiązki i te różnice widzimy nawet w nazewnictwie. Kim innym jest bowiem funkcjonariusz a kim innym urzędnik państwowy, czy pracownik zatrudniony w oparciu o kp. Jedni z nas pracują, inni pełnią służbę.
    Jedni pobierają wynagrodzenia a inni uposażenia….
    Dlatego, niestety, nie podlegamy tym samym przepisom prawa i zasadom.

    Piszesz: „Owszem, przyznaję Ci to, że u nich te kwoty się nie zmienią… ale co z tego. Ustawa, to ustawa i dotyczy wszystkich i wszystkiego, a więc żołnierze powinni też otrzymywać podwyżki tak, jak i cywile.koniec kropka.”
    Nie wydaje mi się, aby ich podwyżki uposażeń dotyczyły innego terminu. I oni i my będziemy mieli te podwyżki od 1 stycznia tego roku. Może oni już w lutym, bo ich sytuacja jest określona jednoznacznie – my w marcu, kwietniu, maju albo nawet w czerwcu – chociaż te środki na nasze wynagrodzenia zapewne będą znane już… w lutym.
    Dlaczego??
    Bo to my – strona społeczna – wraz z resortem musimy porozumieć się w sprawie ich podziału.
    I dlatego nastąpi to później…
    Czego więc w istocie chcemy??
    Tego, aby to resort jednoznacznie i ponad głowami reprezentujących pracowników ich zz te pieniądze podzielił? Tego chcecie??
    Tego Grzegorz chcesz??

  • Grzesiek pisze:

    Nie wiem co jest korzystniejsze, czy podział wg Monu, czy wg zasad w naszym kochanym 3rblogu.serio!!!
    Osobiście liczę na podwyżkę minimalnie 320 do zasadniczej.nawet 330.

  • Ryszard pisze:

    „Osobiście liczę na podwyżkę minimalnie 320 do zasadniczej.nawet 330.”

    To po prostu napisz, że jesteś za podwyżką każdemu po równo…
    A każdemu „po równo” oznacza po prostu zachowanie wszystkich tych kuriozalnych efektów rozmontowanego systemu tyle, że na nieco wyższym poziomie…
    Jeżeli więc obecnie nawet będzie „po równo”, to zgodnie z zapowiedzią ministra w przyszłości już tak nie będzie…

  • Neo pisze:

    Ja w zeszłym roku dostałem 400 zł do podstawy, więc w tym roku mam nadzieję dostać przynajmniej 600 zł do podstawy, ale słuchy chodzą, że dadzą nam więcej, bo jesteśmy informatykami. Oby tak było.

  • Grzesiek pisze:

    Rysiek ale gdzie kwota 429 zł naliczeniowa na stanowisko ma kojarzyć Ci się z opcją po równo??? A nie zostaje i tak część spora na te równania???
    Kurdeee, Rysiek pisałem już to. Obczaj.. z opcji 300 dostaliśmy 200 zł do podstawy, co daje 260 zł naliczeniowo. Owszem, było maks 288 brutto. Reszta to te rezerwy na skutki wzrostów pozostałe. To na chłopski rozum procentowo liczę w tym roku na te min w 3rblogu, bo i tą kwotę, która zostanie z naliczeń można pięknie wykorzystać… jak się to zrobi z głową.
    To zaraz, bo też jeszcze nie czaję jednego. Pisaliście sami, że w temacie równań została wam tylko kosmetyka i można by prowadzić już normalny podział kasy. Ja przestaję już to wszystko rozumieć… ile razy pisałem, że u mnie nikt nigdy nie widział równań. Nikt. Nie wprowadzono w życie punktów postanowień w porozumieniu z tamtego roku dot. przeprowadzania podwyżek.
    A oczywiście, że nie wprowadzono i mam ma to dowód, można by powiedzieć w biurku w domu, czyli jestem przeciwnikiem takiego okradania kasy naliczonej na mnie i ma każde inne stanowisko, bo służy to tylko temu, co wam wałkuje już setny raz. I nie tylko ja.
    Rysiek, i teraz to wkurwiam się i piszę Ci to – mam nadzieję – ostatni raz.
    Tak – u siebie jestem za dzieleniem po równo i co ja tam piszę. Chciałbym z 350 do zasadniczej i nie miej mi tego za złe.
    Teraz tak przekornie. Dajcie 330 i luz. Tylko pierwszy raz zróbcie to z równaniem dobrze w 3rblogu.
    Ludzie od kilku lat mają na tych samych stołkach różnicę rzędu od 2 do 25 zł. Konserwatorzy mają wyższe zasadnicze jak magazynierzy, kierowcy/operatorzy, czy wartownicy.
    Twoim zdaniem to jest normalne????? Nie jest!!
    Kierowcy i operatorzy np. muszą robić badania psychotechniczne.wartownicy już w ogóle tu nie będę pisał, że mon szuka wykwalifikowanych pracowników ochrony z pozwoleniami do broni itp. a później ich traktuje, jak ludzi najniższego szczebla.
    A taka Pani konserwator pakuje smaruje to co trzeba. Mam pisać jeszcze??? Po co???
    U nas od lat się z tego śmieją.
    Rysiek. Nie pytaj już mnie o to kiedyś tam.

  • Ryszard pisze:

    Nieco w tej Twojej wypowiedzi prowokacji, do której ja jednak podchodzę spokojnie a nawet życzliwie, gdyż w istocie popieram taki kierunek rozumowania. Wiem jednak, że niestety i Ty, i inni będziecie musieli jeszcze co najmniej rok na tą Waszą Sprawiedliwość pracowniczą poczekać.
    Nie teraz jeszcze…
    Niestety.

  • Pablo pisze:

    Ja widzę kwotę 350 zł podwyżki.
    Z 500 zł zostanie i na skutki, i na równanie „kosmetyki”, o której mówią tu niektórzy…

  • Ryszard pisze:

    Pablo i Grzegorz …
    Zachowujecie się jak dobre paniska, które łaskawie godzą się, aby te 20 – 30 zł poszło na jakieś „równania”, czyli na tą płacową „kosmetykę”.
    Więc, aby Was nieco ściagnąć z tych płacowych obłoków na płacową ziemię napiszę, że żadne – a to żadne konkretnie pieniądze nie będą dla Was personalnie – niejako „z góry” – przeznaczone dotąd, aż nie uczyni to pracodawca wspólnie ze zz zakładu, co w efekcie przyoblecze sie w aneks do umowy z Waszą nową stawką.
    Ani mnie, ani Wam, ani nikomu nic z góry dane nie będzie a te średnie wcale nie oznaczają, że po tyle na Wasze stanowiska przeznaczone będzie. Parę postów wyżej podałem przykład żołnierzy.
    Oni także mają średnią kwotę podwyżki uposażeń.
    Jak się ona w praktyce rozłożyła w projekcie podwyżek już pisałem…
    Radzę więc nie dzielić przysłowiowej skóry na niedźwiedziu…
    No i jeszcze jedna kwestia wymaga wyjaśnienia.
    Podczas, gdy ja od dłuższego czasu sygnalizuję, że rozmontowano cały system wynagrodzeń i zdemontowano różnice w tych wynagrodzeniach pomiędzy stanowiskami – Wy z uporem udajecie, że nic takiego się nie stało.
    Otóż – stało się i nie chodzi tu bynajmniej już tylko o tą tzw. „kosmetykę”, na którą bylibyście skłonni oddać /poświęcić/ 20 – 30 zł z tej podwyżki.
    Tu chodzi zupełnie o coś innego i nacisk pracodawców na podwyżki dla stanowisk istotnych dla funkcjonowania zakładu będzie ogromny…
    Nie chcąc rozwijać tego tematu napiszę tylko, że mam takie wrażenie jakbyśmy zupełnie nie ogarniali sytuacji jaka się wytworzyła.

    Nie zazdroszczę tym, którzy będą usiłowali pogodzić „wodę” z „ogniem”.
    Cieszę się, że ja już w tym udziału nie wezmę….

  • Ryszard pisze:

    „Rysiek, i teraz to wkurwiam się i piszę Ci to – mam nadzieję – ostatni raz. Tak – u siebie jestem za dzieleniem po równo i co ja tam piszę. Chciałbym z 350 do zasadniczej i nie miej mi tego za złe.”

    Nie mam… Ja też bym tak chciał.
    Obawiam się jednak, że tak nie będzie…

  • Ryszard pisze:

    „To zaraz, bo też jeszcze nie czaję jednego. Pisaliście sami, że w temacie równań została wam tylko kosmetyka i można by prowadzić już normalny podział kasy. Ja przestaję już to wszystko rozumieć…”

    Pisaliśmy to w chwili, gdy były jeszcze zachowane jakieś dysproporcje płacowe wynikające z wyceny wykonywanej pracy. Obecnie przecież ta tzw. „kosmetyka” nie ma już żadnego znaczenia. Tu bowiem nie chodzi o to, aby komuś dodać 7 zł, bo inny na tożsamym stanowisku ma o tyle więcej.
    Takie problemy już się nie liczą… Pojawiły się bowiem nowe a mianowicie takie, że nastąpiło zupełne spłaszczenie wynagrodzeń i znaczne już zróżnicowanie wysokości premii regulaminowej….
    I chociaż są tacy, którzy – jak tu na forum – piszą np. że kierownik powinien zarabiać mniej od podwładnych, bo jest od nich z reguły głupszy – to nie da się ukryć, że aktualnie wycena pracy w resorcie ale prawdopodobnie także w całej budżetowce – stoi na głowie i zapanował w tej kwestii typowy neokomunizm.
    Aby się zmierzyć z tymi problemami i je choćby pobieżnie i zgrubnie poukładać…
    Aby ten, tyle razy tu przywoływany informatyk ale także mistrz, brygadzista, kierownik, tak tu sekowany specjalista zaczęli zarabiać adekwatnie do miejsca, które zajmują w organizacji przedsiębiorstwa – nie wystarczy, Grześ „zrzucić się” po przysłowiowej dysze ale co najmniej po przysłowiowej stówie. A na to społecznego przyzwolenia po prostu nie ma.
    I dlatego nadal będzie jedynie „cerowanie”, nieudolne „sztukowanie”, „wygładzanie” i „spinanie”. Nikogo takim działaniem w efekcie nie zadowolimy, ani niczego nie naprawimy a w przyszłości ten stan jedynie się pogorszy i w tym się z Tobą w pełni zgadzam.

  • Grzesiek pisze:

    Rysiek ale Ty wiesz, że Mon i tak będzie musiał podnosić i to bardzo wynagrodzenia… ok.
    Napiszę tak. Dajcie minimalną plus wysługa. I tak będzie w 85% przypadków pracowników. I puzp, czy jest aktualny czy nie – zaczyna mnie walić
    Wiesz Rysiek czemu??? Bo Mon też to wali. Będą dawać żołnierzom 15000 zł średnio niedługo.
    A cywilom już nawet nie średnio a minimalna plus wysługa.
    A wynagrodzenia będą płaskie, jak dachy nowych nowoczesnych domków jednorodzinnych… (nasz nowoczesny układ zbiorowy pracy) – premii brak. Dodatkowej wysługi Monowskiej brak. 13 może zostanie i to nie wiem. Brak premii jakichkolwiek… zapisów w puzp.jedna strona. Z dopiskiem. Wynagrodzenie cywila będzie wypłacane po zawnioskowaniu pracownika do Dowódcy o wypłatę wynagrodzenia.
    Ja już tego zlewania mam dość.
    Spytam jeszcze raz.
    Zrobimy coś z tym, czy nie???
    Żona, siostra to się śmieją z tego, ile ja zarabiam.
    Rysiek… ja dziś już dwa razy sprawdzałem konto.. pustynia….życie cywila – pracownika Ron.

  • Pablo pisze:

    Rysiek, sam po ostatniej podwyżce mówiłeś, że została aby kosmetyka – teraz mówisz, że cały system płac został rozmontowany… ????
    Przy wcześniejszych podziałach były ZZ, podpisywali się, teraz kolejny rok chcą prostować swoje decyzje…
    I tak rok w rok….
    Cały czas się zastanawiam, czego ZZ mają nas-pracowników za Ciemnogród, i wciskają nam ciemnotę….
    Komuna już dawno padła…

  • Grzesiek pisze:

    A ja uważam od dawna.jakby dawano po równo każdemu, to nic nie byłoby rozmontowane. Było dobrze dopóki nie zrobiło się parę lat temu pewnych rzeczy… skoro nie chcecie równać dysproporcji a i tak nie równano, to co wy chcecie do jasnej anielki, bo ka nie wiem.
    Pablo, Ty pisałeś, Ja, chyba Eric, że nigdy nie było żadnego równania w naszych zakładach. Zz milczą i nabrały wody w usta. Rysiek milczy. Nie odniósł się ani razu do tego. Zz równały, równały i jak było, tak jest dalej. To na co ta kasa idzie???? Dla swojaczków?? No sorry.
    Milczycie w tej kwestii, bo to jest nierwygodne. A teraz to już jak czytam tu o innych priorytetach to aż się odechciewa cokolwiek pisać. Masz Tak Pablo? Czytam wczoraj.damy po równo. Dziś, że nie. Jutro znowu co innego. Miesiąc temu, że – cytuję MK. „poďwyżka 500 złotowa dotyczyć będzie każdego pracownika”.
    Tu – jeśli cytuję – muszę zwrócić się do Pana Marka. Takie info naprawde jest w mediach na internecie.
    Wypowiadał Pan się dosłownie tak??? Czy tak zinterpretowały to media. Kiedyś chyba i ja, i ktoś inny pytał o to ale Pan zaprzeczył, że z nikim nie gadał. Czyli ktoś wyciera się Panem gębę chyba. O co w tym wszystkim tu do cholery chodzi. Była kiedyś hierarcha płac i się ją rozjeb…o a teraz i to niby się ma naprawić ok. ok. Tylko z czego??????? bo sorry kasy Mon trochę mało daje a Minimalna przyspiesza coraz bardziej…. i ludzie w 1 kolejności muszą mieć Minimum. W tym roku już są jaja jak się czyta. A co będzie za dwa?? Za trzy??? Obstawiam takie coś. …
    Sprzątaczka będzie miała podobnie, jak kierownik sekcji zabezpieczenia tylko bez dodatków …. może przesadzam ale zobaczymy. Rysiek. Za jakiś czas wam coś jeszcze napiszę ale wtedy kiedy to będzie już faktem. O wyłączeniu wysługi pisałem tu pierwszy i mnie wyśmiewano. I nie.nie chodzi mi teraz o wyłączenie premii a o sytuację ogółu cywili w wojsku. Mon dąży do czegoś.tylko tyle mogę póki co napisać i to, że wiem to od pewnej osoby, która głupot nie gada.
    I albo się zz wezmą do roboty i dogadają, albo cywil w Mon będzie traktowany jak niewolnik i totalne zero! Zresztą chyba tak jest, było i będzie. Ale bardziej jeszcze uwidocznione. Wam to pasi?? Ja i tak już pogodziłem się, że będzie cywil miał min plus wysługa. Praktycznie każdy jeden tylko minimum.ewentualnie dodatek i to nie wiem… ja wam to napiszę za dwa lata pewnie. Chyba, że strony nie będzie lub odejdę z tej pracy i ja. Za lepszym chlebem. Bardzo dużo osób to robi chyba. A jak wyłączą premię, to się dopiero zacznie… i z puzpem i budżetem Mon i cywilami. Żołnierze będą mieć krocie.cywile nie będą mieć 20% tego, co ma st szer. Czas płynie i obym się mylił, bo nie każdy może być żołnierzem.z różnych powodów. Często przez brak znajomości i pleców.najczęściej….

  • Oczywiście, Grzesiek, że nie mówiłem tego, co napisano.
    Z pewnością wynikło to z faktu, iż chciałem potwierdzenia od min. Skurkiewicza, że każdy dostanie po 500 zł, o czym wcześniej powiedział ale… ostatecznie Minister nie potwierdził tego wskazując, że jeszcze nie ma ustawy budżetowej na rok 2020.
    O tym, jakie stanowisko prezentowałem w trakcie tego spotkania można poczytać w aktualności dotyczącej tego spotkania. Pozdrawiam Cię.

  • Ryszard pisze:

    Bardzo dobrze chłopy, że Was w końcu ruszyło.
    Gdyby ruszyło tysiące tych, co siedzą cicho, to wspólnie moglibyśmy zawalczyć o normalność, o tą normalność, której nie ma od dawna…
    Ja w pełni podtrzymuję to, co tu napisałem. Raczcie tylko zauważyć od kiedy rozpoczął się ten cały bajzel w naszych wynagrodzeniach. Rozpoczął się od tego głośnego projektu resortu, w wyniku którego kilka lat wcześniej „specjaliści” otrzymali po 350 zł do podstawy a reszta niepełne 200 zł…
    Przeciez to pamiętacie. Pamiętacie też, że nie był to projekt związkowy, tylko resortowy a nasz związek dogłębnie go wówczas krytykował i jak się okazuje – miał rację.
    Następnym gwoździem do „trumny” systemu wynagrodzeń był pomysł resortu i wojskowej Solidarności o wyższej podwyżce dla najniżej wynagradzanych. To program, któremu wielu – z dołu płacowej tabeli – przyklasnęło.
    Tyle, że to dodatkowo spłaszczyło te wynagrodzenia i jest, jak Grześ pisze, że obecnie konserwator zarabia tyle co odpowiadający za wielomilionowe mienie magazynier, czy wożący towary i ludzi kierowca.
    Ponownie więc twierdzę, że obecnie już nie chodzi o jakieś równania, gdyż ten problem zszedł na plan dalszy. Chodzi o takie zróżnicowanie wynagrodzeń, które odzwierciedlałoby miejsce zajmowane przez pracownika w strukturze przedsiębiorstwa, bo to co obecnie jest – dezorganizuje jedynie tą zakładową strukturę.
    Czy jest tu jakaś wina zz??
    Poruszaliśmy się w granicach nakreślonych wytycznymi resortu wynikających z tego, co uzgodniono czy raczej nie uzgodniono w trakcie „rozmów na górze”.
    Ci, którzy mieli odwagę się temu przeciwstawić a tak było w przypadku co najmniej 2 organizacji tego związku – byli po prostu pacyfikowani. Może Marzenka przybliży Wam kiedyś pismo jakie wystosowano do pracowników jej zakładu. Byłaby to dla wszystkich – potrafiących wyciągać wnioski – wspaniała lekcja ….
    Na koniec Chłopy – cieszę się bardzo, że tam w tym Waszym RBL-ogu jest Was paru takich, którzy mają te przysłowiowe jaja.
    Naprawdę się cieszę i chcę abyście zrozumieli, że za ten Wasz bezkompromisowy język, za tą Waszą upierdliwość, za czupurność i zadziorność bardzo Wam dziękuję.
    Tak właśnie powinna toczyć się ta nasza dyskusja. Twardo i bez „Wersalu”.
    Aby „tak” znaczyło – tak a „nie” znaczyło – nie.
    Po robociarsku – po pracowniczemu. Gdy Was czytam, serce mi się raduje i chciałbym doczekać czasu, gdy to tacy jak Wy będą rozmawiali w resorcie o tym, co nas boli.

    Naprawdę….

  • Grzesiek pisze:

    Jakie Twoim zdaniem, Ryszard są stanowiska najbardziej istotne dla funkcjonowania składów??
    Nie magazynierzy??? Nie operatorzy i kierowcy????
    No chyba mi nie napiszesz, że nie.
    Ja Ci napiszę. Wszystkie są niezbędne: od referenta po magazyniera Mps, czy kierownika jednego czy drugiego. Wszystkich trzeba doceniać a nie tylko pana referenta, bo akurat jest nim Jan Nowak….

  • Ryszard pisze:

    „Zz równały, równały i jak było, tak jest dalej. To na co ta kasa idzie???? Dla swojaczków?? No sorry”

    A nie przyszło ci do głowy, że to co chcemy „równać” wynika z tego, że ktoś te płace poukladał nierówno??
    Poza tym – przecież ostatnio u Was ale także i np. u mnie dano podwyżkę za 2019 r. właściwie „po równo”.
    Te parę złotych, które zostały u mnie dodano np. tym, których wynagrodzenia były poniżej ubiegłorocznego minimum. U Was też tak przecież było. I dlatego nawet na wyrównanie tych, nawet paruzłotowych różnic – kasy już nie było. Nie pisz więc, że paru ludków to wzięło, bo bluźnisz.
    Zdarza się jednak i tak, jak się to rzeczywiście zdarzyło, że np. załoga wielkopowierzchniowego magazynu się dogadała i zażyczyła sobie dodatkowej podwyżki, bo ludzie złożą zwolnienia.
    Początkowo się z tego śmiano – do czasu aż ludzie rzucili wypowiedzenia.
    Wówczas trzeba było im dodatkowo zapłacić, aby ich zatrzymać.
    I co?? Cale równanie s…. trafił….
    A związki??
    One wyraziły zgodę, bo i zakład musi funkcjonować i przecież wbrew interesom ludzi występować nie można….
    Wiesz teraz, gdzie się podziewa ta kasa??

  • Ryszard pisze:

    „A teraz to już jak czytam tu o innych priorytetach to aż się odechciewa cokolwiek pisać. Masz Tak Pablo? Czytam wczoraj.damy po równo. Dziś, że nie. Jutro znowu co innego”

    Dokładnie tak, bo my tu po prostu przedstawiamy różne poglądy w kwestii podwyżki.
    To jest dyskusja i wymiana poglądów.
    To jest próba przyglądania się problemowi z różnych stron i punktów widzenia.
    To w najmniejszym stopniu nie jest oficjalne stanowisko związku a jedynie osobiste dywagacje uczestników forum…
    Tak to należy traktować. Robimy to po to, aby ujawnić te wasze dążenia, zamiary i nadzieje.
    Aby zorientować się co sadzicie i czego chcecie…
    Po to to jest, aby te nasze zamiary dostosować do Waszych pragnień.
    Bo po to jest związek, aby te wasze dążenia i pragnienia materializował.
    Nic jednak z tego nie wyjdzie, jeżeli w tej naszej dyskusji będzie uczestniczyło nas paru, przy czym każdego trzeba będzie ciagnąć za język, aby zechciał szczerze wyrazić to, co go boli….

  • Ryszard pisze:

    „Jakie Twoim zdaniem, Ryszard są stanowiska najbardziej istotne dla funkcjonowania składów?? Nie magazynierzy??? Nie operatorzy i kierowcy???? No chyba mi nie napiszesz, że nie.”

    Nic, Grzegorz, nie napiszę, bo zupełnie nie tym torem idzie to moje rozumowanie. Bo zz nie jest od tego, aby decydował, które ze stanowisk jest dla zakładu ważniejsze, czy mniej ważne.
    Nie mamy bowiem obiektywnego miernika tego problemu a proces wartościowania stanowisk został swego czasu zarzucony także dlatego, że chociaż metodyka była w moim przekonaniu właściwa – to sposób przeprowadzenia tego, ze względu na partykularne interesy poszczególnych grup zawodowych – skandaliczny.
    Okazywało się bowiem najczęściej, że najwyżej wycenianymi stanowiskami w takim np. składzie są stanowiska referentów d/s osobowych…..
    Nie wdawajmy się więc w taką dyskusję, chociaż ta właśnie kwestii – kwestia wartości danego stanowiska a więc i wynagrodzenia na nim jest tą kwestią, która generuje te żale i niezadowolenie.
    No, bo referent N dostał a ja nie tyle, co on….
    Patrząc na realia mojego zakładu mógłbym tu napisać, ze jest bryndza, bo np. krawiec ma prawie dwa razy więcej w zasadniczej niż ja. Wygląda jednak, że uczestnicząc w tych podwyżkach dałem jemu a nie sobie…
    Dotąd aż tego typu spojrzenie na kwestię podwyżek będzie powszechne, będzie ta cala h…..a i nic, ani nikt tego nie zmieni….

  • Grzesiek pisze:

    Rysiek, ja nie będę już po raz setny pisał, jak u nas dzielono kasę.
    Ja piszę a Ty swoje.i ok. Wiem lepiej, jak Ty czy kto inny, jak ją podzielono, bo mam w domu dokument na to. I najlepsze jest jednak to, co tam piszę a co się odbyło na prawdę to … ale nie.
    Pisałbym to po raz setny. Ty wiesz lepiej. I nie Panicz. Liczę na minimum 330 do zasadniczej…

  • „Nie mamy bowiem obiektywnego miernika tego problemu a proces wartościowania stanowisk został swego czasu zarzucony także dlatego, że chociaż metodyka była w moim przekonaniu właściwa – to sposób przeprowadzenia tego, ze względu na partykularne interesy poszczególnych grup zawodowych – skandaliczny.”

    W pełni się z Tobą, Ryszardzie, zgadzam w zakresie tego, co powyżej zacytowałem z Twojego wpisu. A może nawet więcej niż w pełni! 🙂

Leave a Reply

Close Menu