
W dniu 25 listopada 2015 r. przedstawiciele wszystkich organizacji związkowych reprezentujących pracowników resortu obrony narodowej (ron) spotkali się w Kancelarii Prezydenta RP – Zwierzchnika Sił Zbrojnych RP i zaprezentowali swój punkt widzenia spraw pracowniczych, który nie był tożsamy z tym, jaki jest zazwyczaj prezentowany w mediach. (materiał opracowany wówczas przez MKK – TUTAJ).
Po spotkaniu w Kancelarii i przekazaniu materiałów również do Sejmu, Senatu, Kancelarii Prezesa Rady Ministrów i Ministra Obrony Narodowej wydawało się, że problemy pracownicze zostaną w końcu dostrzeżone.
Niestety, stało się inaczej…
Jak dotychczas Kierownictwa MON nie przedstawiły stronie społecznej pracowników ron kierunku, jak również trybu i sposobu rozwiązania najbardziej niepokojących problemów w obszarze zatrudniania i wynagradzania.
W latach 2016-2017 Minister Obrony Narodowej Rządu „dobrej zmiany” nie znalazł w okresie swojego dwuletniego pobytu na Klonowej nawet czasu, aby spotkać się z przedstawicielami środowiska pracowników wojska. W okresie tym, głównym kierunkiem działania Ministra – poprzez jego przedstawiciela czyli wiceministra od spraw społecznych – była próba radykalnej, bo w około 60% zmiany treści obowiązującego w resorcie obrony narodowej ponadzakładowego układu zbiorowego pracy (PUZP). Resortowe propozycje zmian nie były korzystne dla pracowników ron i dobrze, że ostatecznie zostały zaniechane wobec sprzeciwu strony społecznej. W międzyczasie – w drodze jednostronnych decyzji Ministra – wprowadzane były podwyżki wynagrodzeń dla pracowników resortu nie bacząc na to, że dla ich realizacji konieczna jest radykalna zmiana tabel stawek wynagrodzenia zasadniczego, o co wcześniej bezskutecznie wnioskowała strona społeczna.
W styczniu 2018 r. nastąpiła zmiana Ministra Obrony Narodowej, stąd strona społeczna skierowała wystąpienie do nowego Ministra, w którym wnioskowała o zorganizowanie spotkania ze stroną społeczną. Niestety, nigdy do takiego spotkania nie doszło.
W trakcie oczekiwania na spotkanie z Ministrem, strona społeczna dowiedziała się, że wszelkie sprawy ze stroną społeczną – w imieniu Ministra Obrony Narodowej – będą załatwiane przez Pełnomocnika MON ds. Współpracy ze Związkami Zawodowymi. Nowym Pełnomocnikiem Ministra została osoba cywilna nie mająca dotychczas nic wspólnego z resortem obrony narodowej. Taka sytuacja nie miała miejsca od prawie 30 lat i już ten fakt nie nastrajał zbyt optymistycznie. Problematyka pracowników ron, w tym ich liczebność, zróżnicowanie w zakresie zatrudniania i wynagradzania, jak również znaczna liczba wojskowych pracodawców, czy obowiązujący system zarządzania tzw. zasobami osobowymi sprawiają, że resort obrony narodowej w tym obszarze jest specyficzny, stąd osobom z zewnątrz niezwykle trudno jest – bez posiadania odpowiedniego doświadczenia i przygotowania – sprawnie zarządzać tą problematyką.
Nasze obawy miały wkrótce się potwierdzić. Pełnomocnik MON nie odpowiadał merytorycznie na znaczną część wystąpień kierowanych do Ministra Obrony Narodowej, w tym na wystąpienie uczestników manifestacji OPZZ w dniu 22 września 2018 r. (czytaj – TUTAJ). Brak odpowiedzi dla uczestników manifestacji jest o tyle zaskakujący, że w piśmie Nr 914/DSS z dnia 29 stycznia 2019 r. skierowanym do Przewodniczącego OPZZ, Pełnomocnik MON – w imieniu Ministra Obrony Narodowej – napisał, że „problemy pracowników resortu ON wyartykułowane w czasie Manifestacji OPZZ pod hasłem „Polska potrzebuje wyższych płac” w dniu 22 września 2018 r., znane są kierownictwu MON i są traktowane z odpowiednią uwagą i wnikliwością.”;
Na składane propozycje powołania zespołu resortowo-związkowego, w trakcie prac którego zobrazowana zostałaby faktyczna sytuacja zatrudnieniowo-płacowa i socjalno-bytowa pracowników ron oraz podjęta próba wypracowana wspólnych możliwych kierunków działań naprawczych w tym zakresie – Pełnomocnik MON każdorazowo odpowiadał odmownie.
Pełnomocnik w okresie ostatnich dwóch lat generalnie w swoich działaniach postrzegał problematykę pracowniczą wyłącznie poprzez wprowadzenie ustawowych podwyżek wynagrodzeń, jak również realizacji jednorazowych wypłat ze środków „zaoszczędzonych” w obszarze uposażeń żołnierzy. Taka też była tematyka spotkań organizowanych w latach 2018-2019 przez Pełnomocnika MON, czy Sekretarza Stanu w MON ze stroną społeczną. Inne sprawy, jak również problemy z nimi związane nie mogły się w trakcie tych spotkań przebić.
Dokonując oceny działania Ministra Obrony Narodowej w zakresie pracowników ron, nie można poprzestać wyłącznie na fakcie, iż realizowane były w ostatnich latach podwyżki wynagrodzeń, których w poprzednich latach nie było. Niewątpliwie wzrost płac następował i był przez pracowników oczekiwany, i nikt tego nie neguje. Podwyżki wynagrodzeń dotyczyły jednak pracowników całej sfery budżetowej, bo wynikały z systemowych działań Rządu w tym zakresie a nie wewnętrznych inicjatyw Kierownictwa resortu. Tych działań nie było co sprawia, że dysproporcje płac na tożsamych stanowiskach pracy, jak również w tożsamych wojskowych jednostkach organizacyjnych nie stały się historią. Często te dysproporcje jeszcze bardziej się pogłębiły.
W ostatnich dwóch latach nie zorganizowano chociażby jednego spotkania w ramach negocjacji nad zmianą postanowień PUZP. W listopadzie 2018 r., w piśmie Nr 7758/DSS z dnia 30 listopada 2018 r. Pełnomocnik MON – w imieniu Ministra Obrony Narodowej – informował Przewodniczącego Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych, że: „(…) w MON prowadzone są działania przygotowawcze nad wznowieniem prac nad zmianą postanowień Ponadzakładowego Układu Zbiorowego Pracy dla Pracowników Wojskowych Jednostek Organizacyjnych Sfery Budżetowej.” Prawdopodobnie tak było, bo docierały do nas sygnały, że w 2018 r. okólnikiem do wojskowych pracodawców kierowane były z ministerstwa zapytania, w jakich obszarach PUZP zmiany są niezbędne i jakie zmiany są w Układzie przez pracodawców oczekiwane. Z tych działań ministerstwa ostatecznie nic jednak nie wynikło.
Gdy w grudniu 2018 r. pięć związków zawodowych skupionych w MKK skierowało do Ministra Obrony Narodowej propozycje zmian do PUZP, Pełnomocnik MON – w piśmie Nr 74 z dnia 07 stycznia 2019 r. – wskazywał, że: „zgodnie z zaakceptowanym przez Sekretarza Stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej p. Wojciecha Skurkiewicza kalendarzem prac w 2019 roku planuje się (…) rozpoczęcie w pierwszym kwartale 2019 r. negocjacji dotyczących zmian zapisów w PUZP z reprezentatywnym na poziomie ponadzakładowym organizacjami związkowymi;”. Pomimo otrzymania na piśmie tych zapewnień, zarówno w poprzednim, jak i w bieżącym roku nie doszło do tych negocjacji. Złożona przez MKK propozycja najpilniejszych zmian w PUZP w dalszym ciągu oczekuje na rozpatrzenie przez strony Układu.
Brak zmian w zakresie PUZP jest szczególnie dotkliwy na poziomie zakładów pracy, gdyż podejmowane w ministerstwie decyzje o podwyżkach wynagrodzeń zasadniczych bez jednoczesnej zmiany tabel w PUZP – „zmuszają” pracodawców i organizacje związkowe do podejmowania działań naruszających aktualnie obowiązujące przepisy prawa pracy. Nie wszystkie organizacje na taki kierunek się godzą!
Podsumowując można stwierdzić, że w ostatnim czasie dialog społeczny w zasadzie został przez Kierownictwo MON zaniechany. Dotyczy to nie tylko szczebla ministerstwa ale coraz częściej również poziomu wojskowych zakładów pracy. Z przekazywanych nam informacji wynika, że tylko 2/3 wojskowych pracodawców wywiązuje się skutecznie z nałożonego na nich obowiązku informowania ministerstwa o zawarciu porozumień ze związkami zawodowymi.
Dodając do tego fakt, iż dotychczas nie została pracownikom ron przywrócona możliwość korzystania z wojskowych obiektów sportowych oraz to, że w wojskowych zakładach pracy w dalszym ciągu są zamrożone odpisy na ZFŚS pomimo tego, że w budżecie MON znajdują się środki na tworzenie odpisów w pełnej wysokości – okres działań obu dotychczasowych Ministrów Obrony Narodowej Rządów „dobrej zmiany” nie może być oceniany pozytywnie.
Problemy pracowników wojska prezentowane w 2015 roku są w dalszym ciągu aktualne i czekają na realizację!
Czy są szanse na to, że nastąpi to w trakcie działań kolejnego Ministra „dobrej zmiany”? (MK)

Wnioski….
Jakie wnioski??
Smutna prawda o ostatnich (nie tylko w ostatnich czterech) latach istnienia PUZP i dialogu społecznego.
Czy coś się zmieni? Ciężko jest prorokować ale próbować trzeba.
Choć wydaje mi się, że coraz ciężej jest się przebić przez ten mur stagnacji i totalnej ignorancji.
Kolego Ryszardzie, wnioski?
A jakich wniosków Ty ode mnie oczekujesz?
Nie czuję się właściwy do wyciągania wniosków w tym zakresie, bo to nie jest obszar mojej działalności.
Wnioski niech wyciągnie osoba, w kompetencjach której problematyka pracownicza w ron została ustawowo zapisana!
Może więc spójrzmy, co w tym zakresie zapisano we właściwych aktach prawnych a mianowicie ustawie o Urzędzie Ministra Obrony Narodowej (t.j. Dz. U. z 2019 r. poz. 196).
Art. 2 tej ustawy wskazuje, że do zakresu Ministra Obrony Narodowej należy m.in. kierowanie sprawami pracowniczymi w resorcie obrony narodowej.
Art. 3 wskazuje, że Minister Obrony Narodowej kieruje działalnością Ministerstwa i Sił Zbrojnych bezpośrednio lub przy pomocy: sekretarza (sekretarzy) stanu, podsekretarza (podsekretarzy) stanu, Szefa SG WP, Dowódcy WOT i Dyrektora Generalnego. W razie nieobecności Ministra ON, jego obowiązki pełni wyznaczony sekretarz stanu lub podsekretarz stanu na podstawie pełnomocnictw lub upoważnień udzielonych przez Ministra.
Art. 4 wskazuje, że Minister Obrony Narodowej sprawuje bezpośrednio lub przy pomocy wyznaczonego sekretarza stanu lub podsekretarza stanu nadzór nad m.in. realizacją polityki kadrowej i personalnej.
A teraz zobaczmy, jak to wygląda w praktyce.
Wszelkie kompetencje w zakresie pracowników resortu ON zostały przekazane… dyrektorowi DSS MON – Pełnomocnikowi MON ds. Współpracy ze ZZ pomimo, że ustawa o Urzędzie Ministra Obrony Narodowej nie przewiduje przekazywania pełnomocnictw na poziom dyrektora komórki organizacyjnej Urzędu MON.
Obecna sytuacja, w której problematyka pracownicza pozostaje w kompetencjach dyrektora departamentu trwa od 2018 r. i ma miejsce po raz pierwszy miejsce w historii! Nigdy wcześniej dyrektor departamentu nie odpowiadał za kierowanie sprawami pracowniczymi w ron!
Ta problematyka zawsze pozostawała w kompetencjach sekretarza stanu lub podsekretarza stanu. Pozwól, że wymienię – dla przykładu – tylko ostatnich wiceministrów z tego obszaru działania: Grabskiego, Jankowskiego czy Piątasa…
Dla informacji, w tej sprawie już w 2018 r. (za miesiąc upłynie rok) przekazaliśmy oficjalnie swoje wątpliwościami do Ministra ON. W odpowiedzi otrzymaliśmy pismo od… Dyrektora departamentu, który stwierdza, że wszystko jest OK. 🙂
Cóż, mając na uwadze, że pozostałe organizacje związkowe (NSZZ PW i „S”) nie widziały wcześniej w tym żadnego problemu i oficjalnie zaakceptowały ten fakt – postanowiliśmy poczekać do czasu pierwszych spotkań, uzgodnień i decyzji w sprawach pracowniczych, które będą wymagały złożenia podpisu przez Ministra Obrony Narodowej.
Jak na razie to nie nastąpiło… bo z pewnością również z tego powodu nie podejmuje się dotychczas negocjacji w zakresie PUZP!
W trakcie spotkań podwyżkowych na początku br., wątpliwości kompetencyjne zaczęli również mieć przedstawiciele pozostałych organizacji. Zorientowali się, że takie ulokowanie problematyki pracowniczej nie do końca jest prawidłowe i zaczęli – wraz z nami – domagać się spotkań z Ministrem ON. Okazało się, że Pełnomocnik nie był uprawniony do podejmowania decyzji, jak również nie miał rozeznania w sprawach zasadniczych dla obszaru pracowników wojska, jak np. wiedza o realizacji funduszu płac w poprzednim roku, czy informacja o zaplanowanym budżecie płac pracowników na rok następny.
Nie wyobrażamy sobie aby Minister Obrony Narodowej musiał słać pisma do dyrektora DB o przedstawienie podstawowych informacji z obszaru pracowników ron a w takim właśnie trybie pozyskuje obecnie te informacje Pełnomocnik MON.
Krótko mówiąc, nie będąc osobą z Kierownictwa MON – Pełnomocnik MON traktowany jak każdy inny kierownik komórki organizacyjnej.
Analogicznie wygląda sytuacja w kontaktach z wojskowymi pracodawcami. Powszechnie wiadomo, że wojsko jest taką instytucja, gdzie hierarchia ma zasadnicze znaczenie, stąd inaczej wygląda sytuacja, gdy do pracodawcy wpływa pismo wiceministra obrony narodowej a inaczej, gdy pismo jednego z dyrektorów departamentów, choćby nawet był Pełnomocnikiem MON. Dlatego zapewne tylko 2/3 pracodawców reaguje w terminie na pisma słane z DSS.
Wiesz Ryszardzie, myślę, że osoby z Kierownictwa MON doskonale znają stan spraw i obszaru pracowników ron i dotychczas sprytnie „uchylają się” od odpowiedzialności za ten obszar działania Ministra ON. Pracownicy ron nie są wdzięcznym obszarem do kierowania, bo tu nie jest tak, jak w przypadku żołnierzy – gdzie wszystko jest ułożone, transparentne i proste do podejmowania decyzji. A jeszcze do tego dochodzą związki zawodowe i PUZP!
Co więcej, myślę, że wszyscy w MON pamiętają jeszcze sprawę kosztów, jakie trzeba było ponieść, gdy – w związku z naszą petycją do Ministra ON – ujawniliśmy nieprawidłowe naliczanie wynagrodzeń pracowników ron. Koszty te dotyczyły tylko okresu ostatnich trzech lat a jakie były niedopłaty za cały okres wadliwego stosowania przepisów w jednostkach wojskowych?! Zapewne nikt nie chce być z tym łączony.
Myślę, że spośród wszystkich zakresów działania Ministra Obrony Narodowej zapisanych w art. 2 wymienionej powyżej ustawy – kierowanie sprawami pracowniczymi w resorcie obrony narodowej ma „najniżej w hierarchii osadzonego nadzorcę tej problematyki”. I może dlatego ta problematyka tak kuleje.
Podsumowując, mogę jedynie stwierdzić, że za miesiąc upłynie rok, gdy w piśmie oficjalnie informowaliśmy Ministra Obrony Narodowej o naszych wątpliwościach w zakresie usytuowania dyrektora departamentu w tym obszarze działania przypisanym ustawowo dla Ministra Obrony Narodowej.
Dotychczas nie uzyskaliśmy od Ministra Obrony Narodowej jakiejkolwiek odpowiedzi…
Tryb upoważnienia Pełnomocnika MON w sprawach pracowniczych też był co najmniej dziwny…
Upoważnienie o scedowaniu uprawnień nie zostało oficjalnie opublikowane w Dzienniku Urzędowym MON jak to się robi w innych obszarach ale tak mogło się zdarzyć, bo nie wszystkie decyzje Ministra ON muszą być publikowane. Jedne upoważnienia (pełnomocnictwa) są publikowane a inne – nie.
Te nie opublikowane powinny jednak znaleźć się w ogłaszanym w Dzienniku Urzędowym MON po kwartale wykazie decyzji podjętych przez Ministra a nie opublikowanych. Problem w tym, że od jakiegoś czasu takich wykazów również się w Dzienniku Urzędowym MON nie zamieszcza, chociaż wcześniej było to normą.
Obecnie brak tych wykazów może oznaczać, że wszystkie decyzje Ministra ON są publikowane a tak przecież nie jest, gdy obserwuje się numerację podejmowanych decyzji. Przykładem może być również to upoważnienie dla Pełnomocnika, czy coroczne decyzje Ministra o uruchamianiu środków celowego funduszu nagród dla pracowników opłacanych na podstawie PUZP.
Bo chyba te decyzje są podejmowane przez Ministra, skoro środki tego funduszu są realizowane?
Coś widać, że wszystko to zaczyna się jakoś rozjeżdżać…. 🙁
Hm, jest nas „tylko” ok. 40 tys. pracowników, Panie Marku.
Kto taką małością będzie się przejmował.
Smutne to 🙁
Czuję się głęboko zaszczycony tym, że sam Kolega Przewodniczący zechciał mi poświęcić nieco czasu.
Byłoby mi jednak jeszcze radośniej, gdyby Kolega zechciał tu odpowiedzieć na zadane przeze mnie swego czasu pytanie, dotyczące pewnego punktu w uchwale ZK, dotyczącego wypowiedzi na tym forum.
Otóż informuję, że realizując tą uchwałę, zarząd zoz porozmawiał ze mną na temat tych moich wypowiedzi inspirujących władze związku do efektywniejszych działań. Wnioski wyciągnąłem, więc w polemikę z Kolegą wchodzić nie myślę. Zapytałem o wnioski i pomimo dwukrotnej wypowiedzi Kolegi nie otrzymałem w tym względzie odpowiedzi.
Czy w związku z tym mam rozumieć, że tych wniosków nie ma???
Witaj…
A ilu eelaa jest na przykład pracowników sądów, którzy w tym roku – miesiącami okupując swoje ministerstwo – wywalczyli znaczną podwyżkę??
Przecież problem tkwi zupełnie gdzie indziej.
On tkwi w pokawałkowaniu naszych pracowniczych środowisk.
W tym, że pojęcie zwyczajnej ludzkiej ale i pracowniczej solidarności jest nam obce.
W tym, że na siebie wilkiem spoglądamy…
W tym, że zamiast sobie pomagać i się wspierać – podstawiamy sobie nogę…
W tym, że nie dostrzegamy wokół siebie oczywistych zagrożeń i nie prowadzimy działań wyprzedzających.
W tym, że biernie czekamy na to, co się wydarzy…
W tym, że obrzucamy łajnem tych, którzy cokolwiek jeszcze chcą zrobić…
W tym, że nie wiemy co to zawodowa wspólnota i solidarność pracownicza.
W tym w końcu, że dajemy się spacyfikować i zastraszyć….
Można by bez końca mnożyć tą litanię naszych grzechów, tylko po co??
Napisałem o tym, abyśmy to, co mamy i co jakoś na resorcie wyprosimy czy wykrzyczymy, widzieli w realnej skali w stosunku do tych naszych możliwości. Jednak te ograniczenia to nie nasza ilość a nasze grzechy i zaniechania.
To w nich kryje się ta miałkość i nieskuteczność naszych działań.
Dlatego ja po raz kolejny pytam z uporem – a wnioski???
JAKIE WNIOSKI??
Tylko albo aż… gdyby nie te 40 tys. pracowników wojska, to nie oszukujmy się, ale nasza armia dawno by padła…
….czyli ..srele morele ,same dyrdymały …….a pracowników RON-u …..szanowni związkowcy macie głęboko w d……w poważaniu…,ale zbliża się czas że nam a przedewszystkim wam droga wierchuszko związkowa odbije się zaje.istą czkawką ,ale to będzie za późno….wam się zajefajnie siedzi na tych stołkach związkowych w zaciszu swoich związkowych gabinetów ,pensja spoko!!!….itp….a reszta hmmm???!!!….a w dup…e z resztą ważne że wam się zgadza ….w portwelu i ważne aby grzecznie ,potulnie siedzieć i nie narazić się włodarzom z MON-u…ot i wsio w pariadku….
Właściwie te twoje impertynencje odpowiedzi żadnej nie wymagają.
Ja je jednak skomentuję twoimi słowami: „..srele morele ,same dyrdymały …….”
Na koniec jeszcze i taka uwaga – „pracowniku RON” : Ja również jestem pracownikiem RON i to z dołu tej służbowej piramidy. Wyluzuj więc waść, bo ci się co nieco na d….e odbije „bohaterze za dychę”….
A o pensji i gabinecie – to zapewne piszesz swoim, bo tu nikt niczego takiego nie ma.
Radzę więc kopcić gdzie indziej i na resort dziób wydzierać!
Co, odwagi brakuje??
Czytam ciągle te Wasze wypociny, oprócz kłótni i zarzucania sobie błędów, moglibyście zmobilizować się i zacząć coś robić.
W ogóle ktokolwiek orientuje się na czym stoimy przed nowym rokiem?
Pensja minimalna do góry, wysługa wyłączona z zasadniczej…
A dla nas są jakieś informacje? Nszpw cisza, u Was cisza oprócz kłótni, które nic tak na prawdę nie wnoszą.
„Czytam ciągle te Wasze wypociny….”
i po co??
„oprócz kłótni i zarzucania sobie błędów, moglibyście zmobilizować się i zacząć coś robić.”
Od kiedy zabrakło tu pewnego „kopciucha”, który poszedł kopcić i smrodzić gdzie indziej – żadnych kłótni tu nie ma a jedynie szczera wymiana zdań, nie zawsze salonowa ale w końcu tu nie pałac.
Co zaś do tego „robienia”. Co proponujesz i kto to niby ma robić, bo rozumiem, że ty nie??
„Pensja minimalna do góry, wysługa wyłączona z zasadniczej”…
Nie z zasadniczej a z minimalnego wynagrodzenia… To źle?? – źle, że tak jest??
To jakich informacji oczekujesz?? Przecież właściwie wszystko dawno zostało powiedziane
Np. to, że podwyżka w 2020 r. naliczeniowo po 500 zł, po odjęciu tych składników co i w tym roku.
Że nie dla każdego jednakowo.
Że zasady podziału zostaną uzgodnione, gdy budżet zostanie zatwierdzony.
Że wypłata nastąpi w marcu, z wyrównaniem od stycznia …
Czego jeszcze nie wiemy??
Nie wiemy, ile konkretnie otrzyma X w zakładzie Y ale tego teraz wiedzieć nie możemy. Ja tu piszę o batalii w sejmie o tą kasę a ty, że nic nie robimy.
To pomagaj…
Jaki problem.
Pisz do posłów z SKON o tym, że mało zarabiasz, zeskanuj i wyślij im pasek z wypłaty.
Napisz, że mogą nasz byt poprawić, przyznając na podwyżki stosowne środki.
Do tego nie potrzeba zz, tylko odrobiny dobrej woli.
No ale po co się narażać – prawda??
Niech to inni/oni zrobią…
ONI – czyli właściwie kto??
Oni. Czyli wy wielcy związkowcy. Jeszcze byście chcieli żeby zwykły pracownik za was robotę robił. To rozwiążcie te związki.
Ryszardzie, związkowców chronią przepisy kodeksu pracy, a zwykłego pracownika RON nie, właśnie po to, by mogli powiedzieć pracodawcom, MON i innym co czują pracownicy, gdy widzą wypłatę.
Ja mam ostatnio wrażenie, że mój dowódca zrównuje mnie z żołnierzami tylko wtedy, gdy chce ode mnie pieniądze na jakąś składkę albo gdy mu brakuje ludzi na kolejnym apelu z okazji kolejnego święta.
Zenek, a w jakim ty związku jesteś. Szczerze odpowiedz.
Boli cię, że istnieją – prawda??
Bo nachapać się nie można….
Coś o tym wiem ..
Właśnie niedawno niektórym to uniemożliwiłem i przeżyć tego nie mogą…
„Rozwiążcie te związki” – piszesz…
Marzenie ściętej głowy, bo właśnie te związki – w każdym razie mój związek – z każdym dniem wzrasta w siłę i znaczenie.
Rozumiem tą skoordynowaną niechęć i wściekłość.
Rozumiem, bo także ja – poprzez to moje działanie – ją wywołałem.
Dzięki mnie bowiem to „pracownicze robactwo” nie będzie już w moim zakładzie toczyć tego pracowniczego rdzenia jak korniki drzewa.
To boli i wywołuje wściekłość, bo gdy już ten tzw. „skok na kasę” wydawał się przynosić zamierzone efekty, ktoś miał odwagę inaczej te pracownicze „klocki” poukładać.
Stąd ten skoordynowany hejt, który mnie bardzo cieszy…
Świadczy bowiem o tym, że udało się skutecznie pokrzyżować plany lokalnym sitwom i układom, dla których istnienie prężnego i skutecznego związku jest ogromnym zagrożeniem.
Choćbyście się tu na śmierć zapluli, tacy jak ja do końca będą robić swoje.
Dobrze, że wyszliście w końcu z „pracowniczego podziemia”…
Wielu to obserwuje i uświadamia sobie w jakiej rzeczywistości funkcjonują wszyscy ci, którzy cokolwiek chcą zmienić – ci właśnie wielcy związkowcy….
Wielcy poprzez swój upór i cywilną odwagę, która każe im działać pomimo całego tego „pracowniczego błota”, które zaczyna się tu wylewać.
Bo nie jest aktem odwagi ścieranie się z przedstawicielami pracodawcy.
Aktem odwagi jest ujawnianie rożnych wręcz mafijnych układów i powiązań i ich niszczenie.
Aktem odwagi jest praca dla innych, gdy to ze środowiska pracowniczego padają kalumnie i słowa nienawiści, gdy ci, którzy coś chcą dla innych zrobić są w środowisku mobbingowani i zaszczuwani…
Walczymy na różnych „frontach”. Jeden z nich się tu właśnie nam wszystkim objawił w zionących uprzedzeniami wypowiedziach.
Oto nasza pracownicza „solidarność” w pełnej krasie…
Dzięki, że ją właśnie ujawniliście.
Nam nie są potrzebni wrogo nastawieni pracodawcy.
My bowiem sami się wzajemnie wyniszczymy….
Przykre ale jakże prawdziwe.
Ja Je*ie…
Przewodniczący nie potrafi wniosków wyciągnąć…
Chyba szansa na innych działaczy…
Bo ZZ nic nie robią…
Przynajmniej nie widać efektów waszej pracy…
Rysiu, z tego co ja słyszałem to wysługa będzie wyłączona z zasadniczej pensji, a nie – tak jak piszesz – z minimalnej… A to duża różnica.
Moim zdaniem to dobry krok, wreszcie UE zmusi nasz rząd do tego…
Tylko podejrzewam, że przez to z czasem MON zabierze nam wysługi, a później premie i będziemy mieli pensje minimalne i tyle.
„Ryszardzie, związkowców chronią przepisy kodeksu pracy, a zwykłego pracownika RON nie, właśnie po to, by mogli powiedzieć pracodawcom, MON i innym co czują pracownicy, gdy widzą wypłatę”.
Pracowniku – nie demonizuj tej kodeksowej ochrony związkowców, gdyż jest jedynie pozorna.
Jej po prostu tak naprawdę nie ma i net jest pełen setek przykładów tego, jak traktowani przez pracodawców ale i przez sądy są ci, którzy odważyli się przeciwstawić.
Jedyną rzeczywistą ochroną ludzi, którzy chcą coś pozytywnego dla innych zrobić jest pracownicza solidarność i wsparcie pracowniczego środowiska. To dlatego był strajk w stoczni gdańskiej, że wyrzucono z pracy Walentynowicz…
Czyżbyśmy o tym już zapomnieli??
Zapewne tak, bo gdy to ja swego czasu sprawiłem, że zamiar zwolnienia pracownika zakładu się nie powiódł, to pracodawca pofatygował się 150 km aby mi w oczy powiedzieć, że mi tego do końca życia nie zapomni i ukarał mnie pośrodku zakładowej drogi, gdzie mnie spotkał.
Wowczas okazało się, że nikt nie stoi za moimi plecami, bo wszyscy się pochowali. To wówczas coś we mnie pękło i przestałem wierzyć, że coś można osiągnąć.
To wówczas wycofałem się z aktywnej działalności, gdyż uświadomiłem sobie, że jestem sam.
Zupełnie sam.
To dlatego te moje wypowiedzi na tym forum są, jakie są i każdy kto się z nimi chociaż pobieżnie zapozna – wyczuwa to zwątpienie i zgorzknienie.
Bo wówczas, gdy zdałem sobie sprawę, że jestem sam – złamano mi „kręgosłup”.
Nie pracodawca tego dokonał a to środowisko, o interesy którego starałem się zabiegać, zgodnie z moją wiedzą i przekonaniami.
Mijały lata…
Jakoś usiłowałem się pozbierać, bo akceptować tego, co się wokół dzieje nie można.
Nigdy już jednak nie będzie jak dawniej.
Nie będzie, bo ja a zapewne także wielu z tych, którzy usiłują coś zrobić, nie czujemy za sobą nikogo.
Nie jesteśmy silni Waszą siłą i zbrojni w Wasze pragnienia.
Bo ta nasza solidarność i wspólnota jest właśnie taka, jak tu w ostatnich wypowiedziach piszących na tym forum widać.
Boli mnie to, bo zupełnie nie mogę tego ani pojąć, ani zrozumieć.
To ponad zdolność mojego pojmowania życia i nigdy się z tym nie pogodzę …
Witaj eric.
Stęskniłem się za Twoją tu obecnością i czułem się osamotniony.
Dobrze, że jesteś…
Piszesz: „z tego co ja słyszałem to wysługa będzie wyłączona z zasadniczej pensji, a nie – tak jak piszesz – z minimalnej… A to duża różnica.”
Przyznam się, że nie rozumiem tego, o co w istocie ci chodzi?
Przykre jest to, co piszesz, Rysiu i źle się to czyta – tylko, że to szczera prawda. Prawda, która boli.
Trudno się bowiem z Tobą nie zgodzić, gdy tak łatwo i szybko zapominamy o tym, co zyskaliśmy dzięki wspólnej wytrwałej i często żmudnej pracy w ZZ.
Nagle okazuje się wręcz, że te ZZ zaczynają przeszkadzać, bo ktoś uważa, że teraz należy mu się więcej od innych, że jego indywidualny „interes” jest zagrożony, że może nie dostanie 500 zł a tylko 450 zł. Wówczas podnosi krzyk, lament…
Czy to nasza narodowa słabość, że zamiast wspólnie zabrać się do bardziej efektywnej pracy – łatwiej jest zepsuć to, co już osiągnęliśmy?
I kolejny raz czekać na „narodowy” zryw?
Nie ma tu co się obrażać na to że pracownicy bardzo często nie pałają miłością do ZZ. Bo dlaczego mieli by to robić ? Być może ZZ ciężko pracują na to by poprawić nasz byt, lecz niestety efektów tej pracy nie widać. Za to rzuca się w oczy taka sytuacja, przy podwyżkach ustalana jest jakaś średnia kwota na zatrudnionego, a potem większość dosteje niższą podwyżkę niż ta średnia wraz z przesłaniem że do tego przyczyniły się związki. A ponieważ pewnie z 80% procent nie należy do ZZ nieema sie co dziwić ich rozgoryczeniu. Niestety ani pracodawca,ani ZZ zawodowe przy podziale podwyżek nie zadali sobie trudu by sprawdzić komu faktycznie trzeba dać troszkę więcej a komu mniej. Pisząc wprost skończyły się czasy gdy na rynku pracy brakowało osób wykształconych do pracy za biurkiem (bez urazy) , teraz brakuje fachowców po zawodówkach takich jak spawacze, ślusarze, lakiernicy, tokarze itp. Wystarczy zerknąć w ogłoszenia pracodawcy ile czasu są poszukiwani pracownicy na takie stanowiska. Niestety jeszcze chwila i nie będzie miał kto pracować na warsztatach iskładach należących do MON…
Właściwie to trudno, Toja się z tobą nie zgodzić pod warunkiem, ze ta twoja wypowiedź jest w moim odbiorze nie tyle odbiciem realnej sytuacji, co raczej obiegowym ślizgnięciem się po istocie zagadnienia.
Oto bowiem przykład pierwszy z brzegu, z mojego zakładu. Mam przed sobą wykaz stawek wynagrodzenia zasadniczego z ubiegłego roku, sprzed tegorocznej podwyżki.
Oto kilka danych:
– specjalista – 2400
– kierownik magazynu – 2300
– informatyk – 2250
– inspektor – 2250
– starszy referent – 2250
– starszy magazynier – 2210
– referent – 2200
– magazynier – 2160
A teraz ci po zawodówkach i przyuczeniu…..
– spawacz – 2200
– ślusarz – 2200
– rusznikarz – 2200
– mechanik – 2230
– kierowca – 2250
– tapicer – 2255
– krawiec – 2555 !!!
To stawki ubiegłoroczne. Jednak w związku z równomierną podwyżką w tym roku – relacje tych stawek nie uległy zmianom. Jakie wnioski wyciągniesz i ty i inni z powyższych przykładów wynagrodzeń różnych grup zawodowych??
Bo ja np. taki, że nijak się to ma do obiegowych – zakorzenionych od lat – sądów i poglądów.
Piszesz o tym, że obiecują np. po 300 a później przez te zz w zakładzie otrzymujemy np. po 150 tej podwyżki ..
A jak myślisz??
Dlaczego ta struktura płacowa w moim zakładzie jest tak spłaszczona??
Uważasz, że przyszło to łatwo?
Że nie było typowego „oporu materii”??
Że interesy poszczególnych grup dotychczas przez lata uprzywilejowanych nie zostały istotnie ograniczone?
Że to wszystko nastąpiło bezboleśnie i ot tak sobie??
W moim zakładzie pretensje do związków mogą mieć ci, o których wieść gminna niesie, że są krezusami.
Otóż nie są i postaram się uczynić wszystko, aby ich byt i wynagrodzenia poprawić, gdyż nie mając środków na wynagrodzenia najniższe – po prostu ograniczaliśmy przez ostatnie lata im podwyżki.
Tak być nie może, dlatego jeżeli tylko będę miał jakąś możliwość oddziaływania, będę usiłował wydatnie podnieść zarobki tych, których odpowiedzialność, wiedza, zakres obowiązków i uprawnień są dużo większe niż innych.
Jak bowiem wynika choćby z powyższych danych, realia są inne niż obiegowe sady, czy poglądy…
I co??
Przy takiej strukturze wynagrodzeń każdemu dajmy po równo i nadal krawiec będzie miał więcej od specjalisty?
Ja wiem, że specjaliści do związków nie należą. Nie oznacza to jednak, że nie są istotną częścią załóg i nie należy o ich wynagrodzenia dbać, tylko ich najzwyczajniej okradać.
To nie model działalności związkowej w moim zakładzie i dotąd, dokąd ja będę – do tego nie dojdzie.
Możemy porównać sytuację w wielu zakładach, gdzie zz nie ma z tymi, w których funkcjonują prężnie zz.
Jeżeli okaże się, że lepiej wszystkim jest tam gdzie zz nie ma – to ja natychmiast postaram się nasz zz w zakładzie wygasić i poczekam na efekty.
Sorki Rysiu, jest tak jak Ty mówiłeś…
Nie doczytałem wcześniej…
Wysługa będzie wyłączona z minimalnego…
Nie było tematu 😀
Co ja Rysiu mam tu pisać, jak mi ręce opadają… Zobacz rok się kończy a ludzie nie wiedzą jakie będą podwyżki ich czekały w nowym roku… Wszystko się okaże pewnie dopiero w marcu-maju…
Zobacz, co roku jest to samo… Rok w rok, zero jakiś wniosków ZZ… Stagnacja…
Weź Rysiek pier*olnij w stół i zrób z tym porządek 🙂
Witam kolega eric ma racje co rok to samo jak niema efektów tak niema raz obiecali premie i co niema a teraz jeszcze nie wiadomo co z podwyżkami inni dostają a mamy wielkie związki i niema nic strata
czasu z nimi
Jest to samo bo sobie zwyczajnie na to pozwalamy i tyle.
Proponuję prosty eksperyment, może kiedyś pracodawca ogłosi nabór na stanowiska z pierwszej grupy, którą wymieniłeś i z drugiej. Może będziesz miał możliwość porównania ile osób się zgłosi.
Bo mogę się założyć, że przy tych stawkach, które są obecnie, to np. na magazyniera czy referenta będziesz miał chętnych do pracy kilka osób, a na mechanika lub krawca zero.
cyt.: „Przy takiej strukturze wynagrodzeń każdemu dajmy po równo i nadal krawiec będzie miał więcej od specjalisty?”
A dlaczego niby nie? Obstawiam, że w jednostkach nie ma problemu z obsadzeniem stanowisk specjalisty, a krawca zapewne tak.
cyt.: „Możemy porównać sytuację w wielu zakładach, gdzie zz nie ma z tymi, w których funkcjonują prężnie zz.
Jeżeli okaże się, że lepiej wszystkim jest tam gdzie zz nie ma – to ja natychmiast postaram się nasz zz w zakładzie wygasić i poczekam na efekty.”
Na tym pewnie zastanawia się wiele osób, i ciekawe czy tak nie jest…
I jeszcze taka niewielka dygresja w temacie specjalisty. Ja po 23 latach pracy w wojsku, nadal nie wiem co robi taka osoba. Mam wrażenie, że jest to tak jak w jednym z filmów: „po co jest specjalista? Nikt nie wie po co, więc nie ma obawy, że ktoś się zapyta.”
Moim zdaniem jest to etat, aby były ŻZ z wyższym wykształceniem miał gdzie dorobić do marnej emerytury. Więc zapewne powinien zarobić więcej niż krawiec.
No to jest akurat okazja, żeby np. zapoznać się co robi specjalista, chociaż tu chodzi akurat o starszego, na które to stanowisko od dłuższego czasu nie ma chętnych…
Inne stanowiska, głównych specjalistów czy radców ministra już są pozajmowane – więc może wśród Was są chętni na to stanowisko, o którym poniżej:
https://nabory.kprm.gov.pl/mazowieckie/warszawa/starszy-specjalista,57281
I jeszcze pewnie z pensją, którą podał Ryszard..
Toja,napiszę więc tak.
Dyktaturę robotniczo-chłopską już mieliśmy i chociaż historia płata różne figle – zapewne szybko ona nie powróci.
To wówczas chłop i robotnik po podstawówce z fachem polegającym na dojeniu krów lub układaniu cegieł, w kułak śmiał się z magistra, pytając go ile zarabia…
Śmiał się również z lekarza, inżyniera, nauczyciela a oficera wyzywał od biedaka.
Tak było i to, że się niektórym marzy – nie ma większego znaczenia.
Piszesz, że nikt nie przyjdzie z konkretnym fachem za takie pieniądze a ja wiem, że za lat kilka tych z tzw. fachem będzie bez liku, jeżeli tylko zapotrzebowanie na nich będzie.
Tak. jak obecnie np. informatyków, którzy proszą się o pracę. Rynek szybko zweryfikuje sytuację. Będzie popyt, będzie i podaż określonych fachmanów…..
Piszesz, że tych po różnych studiach jest bez liku i płacić im nie potrzeba, bo i tak do pracy przyjdą.
Weź jednak pod uwagę, że decydując o wykształceniu i zawodzie, dokonujemy określonej wieloletniej inwestycji po to aby się nam kiedyś zwróciła. Dekarz, ślusarz, malarz czy krawiec to z reguły osoby po zsz lub przyuczeniu w cechu. Po podstawówce lub gimnazjum ich nauka trwa jeszcze 2-3 lata.
Ile trwa nauka inżyniera czy magistra?? Trwa 5-6 lat dłużej podczas, których należy ponieść koszty idące w dziesiątki tysięcy złotych. Nie jeden za to mógłby kupić nowy samochód.
I co?? Oni wszyscy mają teraz mieć wynagrodzenia niższe od tapicera??
Oczywiście nie. Najwyżej wojsko przeszkoli chętnych w określonych zawodach a jeżeli nie chcą pracować w państwowej instytucji – to wolna droga. Mogą pracować u pana X na czarno.
Zobaczymy co będzie, gdy dojdzie np. do wypadku.
Płaca ma być pochodną wykształcenia, doświadczenia, fachowości i odpowiedzialności a nie chciejstwa jednego czy drugiego fachowca, który fachowcem jest często w cudzysłowiu. Niektórzy mówią, że prawdziwi fachowcy od dawna są na zachodzie a tu pozostali ci, którzy mają aspiracje z lekka wybujałe w stosunku do swoich umiejętności.
Reasumując, nie demonizowałbym zarówno potrzeb, jak i sytuacji na rynku pracy, bo dojdzie do tego, że g….o weźmiemy za złoto a złoto za g….o a to zupełnie wypaczy spojrzenie na to zagadnienie.
Piszesz – nie wiem co robi taki specjalista.
Zapewne tylko ściemnia, bo byłemu żz należało znaleźć jakiś etat. To pogląd w pewnych pracowniczych kręgach tyleż powszechny, co błędny a nawet złośliwy i z lekka infantylny.
Czym się zajmują, wiedzieć nie musisz. W nowoczesnych korporacjach są całe rzesze pracowników zajmujące się opracowywaniem informacji i wyciąganiem określonych wniosków, co udoskonala różne procesy i zapewnia firmom rozwój. Ci, którzy np. w montowni samochodów koła przykręcają, też nie mają pojęcia, co robi armia „białych kołnierzyków” ale nawet do głowy im nie przyjdzie aby im patrzeć w „talerz” i wyciągać „kluski” z „rosołu”.
My też tego nie róbmy, bo struktura przedsiębiorstwa jest poza naszym zasięgiem i wpływu żadnego na nią nie mamy….
Benek – pomyliłeś chłopie fora, bo tu nikt premii na 11 listopada nikomu nie obiecywał. Wylewaj żale na forum OWC, bo to tam głupoty na ten temat solidarność pisała…..
Byłoby też przyzwoite aby się walnąć w piersi i uczciwie te pieniążki policzyć. W moim zakładzie w tym roku, to co najmniej:
– w maju – 500 zł
– w czerwcu – 600 zł
– w sierpniu – 500 zł
– wrzesień – grudzień – 4 x 200 zł
Ponadto grudzień – dodatkowo kilkaset złotych.
Łącznie w tym roku – co najmniej 3300 – 3500 zł, czyli dodatkowo po ok. 300 miesięcznie przez cały rok.
Uczciwość wymaga aby o tym mówić, gdyż w przeciwnym razie te nasze płacze na kilometr trącą fałszem.
Udział zz w tej kasie jest decydujący, bo gdyby nie te zz, to ta cała kasa – jak miało to miejsce w latach przeszłych – zostałaby przeznaczona na zupełnie inne cele.
Marek może Wam pewne fakty tu przypomnieć.
Na tym poprzestanę, bo choćbym się tu na śmierć zapluł, to za chwilę ujawni się kolejny dyskutant, który niczego nie czytając wszystko wie najlepiej.
Sensu więc żadnego to nie ma.
Dla tego specjalisty, jak również dla innych specjalistów,, których aktualnie poszukuje się na stanowiska w Ministerstwie – wynagrodzenie zasadnicze proponowane jest na poziomie 4,6 tys. zł.
Rysiu, co to za kasa w czerwcu, co napisałeś 600 zł??
Bo ja pierwsze słyszę.
U mnie nic takiego nie było…
Z takim zaznaczeniem, że to wynagrodzenie w centrali resortu a nie na prowincji, w jednym z blisko tysiąca wojskowych zakładów…..
Witaj – nie było, bo to zakładowa kasa z tzw. oszczędności wypłacona za półrocze.
Jezeli jej u Was nie wypłacono, to wychodzi mi na to, że całość oszczędności zostanie podzielona do połowy grudnia i powinno być tego sporo. Przecież te nasze zakłady to zdaje się bliźniacze rblogi o podobnym zatrudnieniu.. W ciemno można domniemywać, że tych pieniędzy powinno być za cały rok naliczeniowo od 900 – 1500 zł na pełnozatrudnionego. Kwestia podziału tego, to zupełnie inna sprawa. To właśnie zakładowe zz powinny zarówno o te pieniądze zabiegać aby nie przeznaczono ich na inne cele, jak i wspólnie z pracodawcą je rozdzielić.
U nas właśnie realizowany jest podział tych środkow za drugie półrocze i gwarantuję, że będzie tego jeszcze więcej niż w czerwcu…
Ale my – po pierwsze:
Potrafimy określić wysokość tych środkow i dokładnie wiemy, skąd się one biorą.
po drugie – nie boimy się, ani nie wstydzimy po nie sięgać…
Oto fragment z naszego pisemnego wystąpienia, podczas niedawnego spotkania z naszym pracodawcą…„Oczekujemy co najmniej 600 – złotowej dodatkowej premii z tytułu oszczędności w grudniu, w takim terminie aby pracownicy mogli właściwie przygotować się i godnie spędzić święta Bożego Narodzenia oraz Nowy Rok”
Te nasze oczekiwania zostały przez Pracodawcę spełnione, co kolejny raz świadczy o możliwosci konstruktywnego dialogu i porozumienia we wspólnym przecież interesie.
Gdy wsłuchuję się w tą ciszę, sam nie wiem….
Czy my tam w tym moim zakładzie funkcjonujemy w innej rzeczywistości, czy wszędzie jest tak samo – tylko nikt się tym nie chwali.
No fakt pewnie na prowincji wszystko jest za darmo…
Miałem nie komentować tej odpowiedzi zbliżonej poziomem do komentarzy pewnej osoby, która tu kiedyś pisała.
Ale napiszę krótko, uważaj „kolego” żeby któryś fachowiec z Twojego zakładu nie miał ochoty pogadać z tobą po męsku. Co do rynku pracy, sprawa jest jasna. Wiemy kogo brakuje, a kogo jest nadmiar i nie chodzi tu tylko o firmy państwowe.
I jeszcze dwie rzeczy: jesteś kolego za mały Miki, by decydować czy ktoś ma się zwalniać czy nie, a jak z Ciebie taki wróżbita, to skontaktuj się z wróżbitą Maciejem, może załatwi Ci jakąś fuchę.
Mam tylko nadzieję, że ZZ Tarcza nie przychyla się do faworyzowania jednej grupy pracowniczej…
Z tego co powyżej napisałem nie wynika, że kogokolwiek faworyzuję – to raz. Wręcz przeciwnie…
Aktualny stan wynagrodzeń faworyzuje – i to w sposób oczywisty – te grupy zawodowe, które należą do robotników, zarówno wykwalifikowanych, jak i niewykwalifikowanych.
Właściwie co „kolego” cię tak ugryzło??
To, co napisałem??
Życzę ci więc abyś wykształcił syna lub córkę na tego magistra a następnie aby zarabiali mniej od dekarza, pracując po 8 godzin na umowę o pracę…
Git??
Zapewne cię to również poruszy. Bo innych to my jakże często widzimy – tylko nie siebie.
Ja się z przysłowiowej choinki nie urwałem…
Pracuję i na co dzień przebywam wśród tych różnych fachowców. Mniejszych i większych. Mam uszy i oczy, i widzę co się dzieje. Szanuje i ich, i ich pracę co nie oznacza, że mam latać po zakładzie z toporkiem i zakładać komunę.
Jeżeli już w ten sposób się odkryłeś – to parę słów prawdy tu napiszę…
Przyjmowaliśmy w zakładzie tych „robotników”….
Niewielu ich się jednak uchowało dłużej niż te 3 miesiące. Wiesz zapewne dlaczego ale oczywiście przez klawiaturę ci to nie przejdzie….
Dlatego, że zaczynali dzionek od piwka i na piwku kończyli, więc utrzymać się w pracy w zakładzie nie mogli.
Było im po prostu „za ciasno”.
No ale przecież w życiu się do tego nie przyznają.
Jakby się kto pytał, to mało im płacili…
To może tyle w tym temacie…
U mnie w tej sprawie zrozumienia nie znajdziesz. Może bardziej w wojskowej solidarności. Ich poglądy zapewne są bliższe Twoim. Nie decyduję, kto ma się zwalniać a kto nie a jedynie nie rozumiem, co trzyma wszystkich tych, którzy gdzie indziej mają świetlane perspektywy a pozostając w wojsku – robią wszystkim wielką łachę…
A oto te perspektywy;
brukarz – mediana – 2421 zł
brygadzista – mediana – 3105 zł
cieśla – mediana – 2644 zł
drwal – mediana – 2025 zł
elektromechanik – mediana – 3216 zł
elektryk – mediana – 2832 zł
elektromonter – mediana – 2714 zł
kamieniarz – mediana – 2143 zł
kowal – mediana – 2714 zł
Można tak wymieniać w nieskończoność…
Powyższe dane są z lutego tego roku.
No i co??
Jest Kanada??
Nie demonizuję, we wcześniejszym poście podałeś przykład pracowników sądów, którzy protestowali i wywalczyli podwyżkę 2 x po 450 zł na etat (jedne 450 już dostali, drugie od stycznia).
Jak myślisz po czyjej stronie byliby sędziowie, gdyby minister kazałby orzekać w przypadku wyrzuconych z pracy związkowców ze zz z sądów? A to, że nikt za Tobą nie stanął, gdy pracodawca Tobą poniewierał nie oznacza, że ZZ mają nie walczyć o interes pracownika.
PS. Wiesz jak pracodawca zaskarbia sobie przychylność ZZ? Kupuje przewodniczącego (i nie piję tu do wojskowych ZZ, bo takich przypadków nie znam, a znam z innych resortów).
Widzisz Rysiu, u mnie nie było kasy, tym bardziej z półrocza oszczędności. U mnie to jest tzw. REPUBLIKA BANANOWA. Związki nie informują swoich składkowiczów o niczym…
Będziemy mieli za cały rok w grudniu z oszczędności i podejrzewam, że będzie to u nas taka kwota za cały rok, jak u Ciebie za półrocze…
Co do tego mam pytanie, jakie mogą być kryteria podziału tych oszczędności??
Czy jak kogoś nie ma w pracy np. cały listopad, to już go wykluczą z tego??
Oczywiście te premie z oszczędności będą rożne naliczeniowo w różnych zakładach pracy, gdyż kwota oszczędności zależy od dość dużej ilości różnych uwarunkowań, np. ilości wakatów i od tego, jak długo i jakie stanowiska obsadzone nie były, zwolnień a raczej od tego ile osób i jak długo przebywało na zasiłkach chorobowych, macierzyńskich, urlopach bezpłatnych itp. itd.
To jedynie niektóre z wielu rożnych czynników mających wpływ na wielkość oszczędności.
Z faktu, że u Was będzie tego mniej wcale więc nie wynika, że ktoś pieniądze po cichu komuś przyznał…..
Co do zasad podziału takiej premii to chociaż ogólnie stosuje się tu regulamin premiowania, to w przypadku premii jednorazowych z reguły zawiera się odrębne porozumienie, szczegółowo określające warunki przyznawania, zwiększenia lub zmniejszenia takiej premii a także warunki i zasady pozbawiania jej pracowników.
Nie można więc nic w tym temacie powiedzieć, gdyż zapisy porozumienia mogą być bardzo różne i może być ona np. zmniejszana lub całkowicie zabierana za jakiś okres usprawiedliwionej np. chorobą nieobecności.
Należy w tym miejscu podkreślić, że to pracownicy powinni swoim przedstawicielom udzielić wytycznych i wskazówek dotyczących takiego porozumienia. Ci, którzy będą je negocjować muszą bowiem wiedzieć na co jest społeczne przyzwolenie a na co go nie ma i powinni być stosownie rozliczani z tego, pod czym się podpiszą zarówno przez członków związku, jak i niezrzeszonych.
Rysiu – wybacz, że „wejdę Ci w słowo” ale wydaje mi się, że należy w tym momencie przypomnieć, iż organizacje związkowe uzgadniają z pracodawcą kryteria przydzielania tych nagród/premii – czyli niejako „ramy” np.: za jaki okres są te nagrody, jak traktować zwolnienia i od jakiego okresu, wysokość najniższej nagrody, całkowitą kwotę na nagrody itp.
O wysokości nagrody dla poszczególnych pracowników decydują jednak ich przełożeni, stosując zasady określone w kryteriach co nie znaczy, że nie mogą zróżnicować pracowników. Zatem o wysokości indywidualnej wysokości nagrody/premii w większości decydują bezpośredni przełożeni.
Popraw mnie Rysiu, jeśli coś sknociłem ale wydaje mi się, że udało mi się to dobrze ująć.
A teraz może nieco w temacie tego wątku…
„Znowu nie było dobrego czasu….”
Fakt.
Jednak może Pana Pełnomocnika ten Twój artykuł, Marku poruszył, bo przesłał zaproszenie na spotkanie.
Wspominam o tym dlatego, że wiadomy „jołop” właśnie kreuje się na bohatera, który do tego spotkania doprowadził….
Najwyższy więc czas, abyś po prostu zamieścił informację o tym, bo to przecież żadna tajemnica.
Ryszardzie, nie znajduję podstaw aby zamieszczać to pismo na stronie.
Bo cóż ono takiego zawiera, żeby je zamieścić, z wyjątkiem informacji o spotkaniu i jego terminie?
Nie zawiera nawet tematyki spotkania a odniesienie do ustaleń ze spotkania z czerwca nie polega na prawdzie, bo wówczas ustalono, że kolejne spotkanie odbędzie się we wrześniu…
Całe to pismo jest jak ten dialog społeczny w resorcie. Pisma są do strony społecznej kierowane… ale nie zawierają jakiejkolwiek merytorycznej treści.
Ustalenia ze spotkań nie są przestrzegane, bo co stało na przeszkodzie aby to spotkanie – zgodnie z ustaleniami – odbyło się we wrześniu?
Idziemy na spotkanie, w trakcie którego będziemy rozpatrywać… i teraz u każdego zapewne jest giełda pomysłów na temat: o czym będzie mowa w trakcie spotkania. 🙂
A nasza propozycja zmian w PUZP w dalszym ciągu czeka na zwołanie spotkania stron i jej rozpatrzenie, czyli można stwierdzić, że ten materiał już stał się „półkownikiem”.
Jest jak piszesz ale chodzi o zasadę, a mianowicie o poinformowanie o tym spotkaniu, którego agendy nie znamy. Wszystko wskazuje więc na to, że jest ono organizowane jako spotkanie opłatkowe, bo w grudniu nie będzie na to czasu i być może też jako mikołajkowe ale coś mi mówi, że nas nie ozłocą…
Fakt, że ono jest a Ty tą informację potwierdzasz…
To może dopowiedzmy, że informacja o tym spotkaniu została przesłana wszystkim partnerom społecznym resortu, w tym samym czasie i nikt w żaden sposób nie robił dla solidarności żadnego wyjątku.
Nie jest też tak, że to solidarność, o czym głosi pewien „jołop” to spotkanie załatwiła, wyprosiła czy jakbyśmy tego nie nazwali …
Oczywiście, wiadomy…..będzie w nim uczestniczył i jak zwykle robił tam za niemowę – dokładnie tak, jak jego koledzy z Drawna, którzy podczas kilkugodzinnego ucierania poglądów na sprawy pracownicze w moim zakładzie – nie odezwali się ani jednym słowem. ANI JEDNYM SŁOWEM!!!
Kto nie wierzy, niech zapyta np. przedstawicieli pracodawcy lub NSZZ PW uczestniczących w tym spotkaniu…
Doszło do tego, że to ja osobiście wypowiadałem się w interesie pracowników z Drawna uzyskując zapewnienie, że otrzymają środki na premię, uzależnione od zatrudnienia wraz z wakatami a naliczenia środków z wakatów nie zostaną przeniesione poza tamtejszy OWC, lecz rozdzielone tym, którzy pracę za nieobecnych wykonują czyli pracownikom tego oddziału….
Jest więc tak, że w kwestiach pracowników resortu – jak zwykle – wypowiadał się będzie /albo i nie/ ze strony wojskowej solidarności ktoś, kto od ponad 20 lat w monie zatrudniony nie jest i ma moim zdaniem blade pojęcie o naszych problemach.
Ale niech tam….
A więc to spotkanie będzie…
To jeszcze po prostu napisz kiedy i gdzie.
„Idziemy na spotkanie, w trakcie którego będziemy rozpatrywać… i teraz u każdego zapewne jest giełda pomysłów na temat: o czym będzie mowa w trakcie spotkania.”
Ja mam tą przewagę nad Tobą i całą resztą, że mój dzikusek Tomuś, którego swego czasu poznałeś ma jak zwykle pełną informację o tym, co tam będzie.
A więc…
Uprzejmie Was tam przywitają i podziękują za tegoroczną współpracę…
Zapewnią, że te naliczeniowe 500 zł na podwyżki jest nadal aktualne a resort czyni starania aby to w sejmie przeszło. Poproszą Was także o wsparcie tych działań.
Poinformują, że wprowadzenie przyszłorocznej podwyżki będzie wymagało zmian w tabelach /wiadomych/ i przedstawią wstępny projekt zmian w tym zakresie, który będzie stanowił powrót resortu do koncepcji jednostek typu „A” i „B”. Niektórzy wiedzą, o czym piszę…
Aby sprawnie przeprowadzić tą operację, niezbędne będzie kolejne spotkanie w grudniu lub na początku stycznia tak aby po uchwaleniu budżetu stosowne zmiany w układzie zaczęły obowiązywać już od 1 marca – najpóźniej od 1 kwietnia i stać się podstawą tej przyszłorocznej podwyżki.
Prawdopodobnie pojawi się też projekt zmniejszenia wymiaru premii regulaminowej do 5 % lub jej zupełnego wyeliminowania z układu…
Oczywiście należy także liczyć się z apelem o wsparcie działań resortu oraz odpowiedzialność i realizm w stawianiu żądań….
Na koniec – aby zatrzeć ogólnie niedobre wrażenie z tego potkania – niejako na osłodę zostaniecie poinformowani, ze znalazły się dodatkowe środki w wysokości ok. 300-500 zł, które zostaną wypłacone do połowy grudnia ….
A teraz – w ramach eksperymentu psychologicznego – wszyscy czekamy na to, co z tych przepowiedni mojego kota się spełni…
To wszystko jest dużo bardziej skomplikowane niż się na pierwszy rzut oka wydaje…
Jest generalnie jak piszesz z tym, że w wielu przedsiębiorstwach są premie a w wielu nagrody.
Jeżeli premie, to one dzielą się ogólnie na regulaminowe i uznaniowe. Często te, które nazwano regulaminowymi są w istocie uznaniowymi a zdarza się i odwrotnie, gdyż do częstego zjawiska należy, że zasady takiego premiowania są w istocie inne niż zakładano. Np. zakładano, że premia będzie regulaminowa i taki regulamin opracowano ale np. w nim zawarto zapis, że o wysokości premii decyduje pracodawca co sprawia, że nie mamy do czynienia z premią regulaminową a uznaniową.
Dlaczego to, z czym w istocie mamy do czynienia jest tak ważne??
Dlatego, że istnieje zasadnicza różnica w dochodzeniu pracownika do tego składnika wynagrodzenia przed sądem pracy. Otóż, jeżeli mamy do czynienia z premią regulaminową to – po spełnieniu określonych warunków – należy się ona pracownikowi jak chłopu gleba a jeżeli jej nie otrzyma w pełnej wysokości, czy w ogóle – pracownik może pójść do sądu a pracodawca będzie musi wykazać, że nie zostały spełnione ściśle określone kryteria, decydujące o jej wysokości.
Wystarczy jednak, że w takim regulaminie premii regulaminowej zawrzecie punkt, że ostateczną decyzję co do wysokości premii podejmuje pracodawca, abyśmy mieli w istocie do czynienia z premiami uznaniowymi.
Wówczas, gdy np. pracownik nic nie dostanie i właściwie nie wie dlaczego, niczego w sądzie nie uzyska, gdyż uznaniowo to znaczy tak, jak się pracodawcy zachce.
W wielu zakładach dokładnie tak jest to określone a wielka szkoda, gdyż z premii regulaminowych w istocie czyni się jakby nagrody przyznawane uznaniowo i nie podlegające żadnej kontroli społecznej.
To oczywiście jedynie skromny początek omawiania tego problemu ale resztę sobie daruję.
To kwestia istotna – od lat nie uregulowana.
Marek doskonale wie jakie „kwiatki” znaleźć można w takich regulaminach. Stąd próba zawarcia w projekcie zmian PUZP szczegółowych zasad dotyczących tych premii. Zasad w istocie żywcem ściągniętych z regulaminu premiowania obowiązującego w moim zakładzie….
Napisałeś cyt.: Wszystko wskazuje więc na to, że jest ono organizowane jako spotkanie opłatkowe, bo w grudniu nie będzie na to czasu…
Zapomniałeś, że może ono być organizowane z okazji Andrzejek, jak również dla uczczenia wybuchu Powstania Listopadowego, czy Dnia Podchorążego…
Tak więc, okazji jest trochę więcej ale nie ma wątpliwości, że odbędzie się ono w dniu 28 listopada b.r. o godz. 11 a jego miejscem – w odróżnieniu od spotkania w czerwcu, które odbywało się na Klonowej – będzie siedziba Ministerstwa w Al. Niepodległości 218.
https://businessinsider.com.pl/wiadomosci/przeglad-instytucji-panstwowych-a-budzet-polski-zapowiedz-mateusza-morawieckiego-i/ys5699l
Premier zapowiada: „Po drugie, dokonujemy radykalnego, takiego bardzo zasadniczego przeglądu różnych instytucji państwowych”.
Ciekawe czy znów nie sięgnie się w tym celu do nas. Trzymajmy rękę na pulsie Panie i Panowie, bo zamiast podwyżek będzie redukcja.
Zapewne nas to nie dotyczy, bo wówczas wydatki na obronność byłyby niższe od tych, które wynikają z ustawy…
No i deklaracje wobec sojuszników byłyby… nie dotrzymane.
A jednak pracownik ma racje, gdy formułuje te obawy.
Ma rację, gdyż właśnie i to od ubiegłego roku trwa w zakładach cicha redukcja polegająca na likwidacji stanowisk, na których z różnych przyczyn są wakaty.
Tak było pod koniec roku ubiegłego i tak też było i w trakcie tego roku. To proces, który tylko w moim zakładzie doprowadził do zmniejszenia zatrudnienia bazowego łącznie o kilkadziesiąt etatów i w moim przekonaniu ma ścisły związek z optymalizacją zatrudnienia, zapowiadaną przez premiera już w roku ubiegłym.
Oczywiście, tego na zewnątrz nie widać, bo gdy w jednych miejscach są redukcje, to gdzie indziej następuje przyrost zatrudnienia i łącznie ten rachunek się zgadza.
Nie ulega jednak wątpliwości, że nabór na wolne stanowiska w wielu zakładach jest wstrzymywany, gdyż zakłady pracy spodziewając się kolejnej tzw optymalizacji – jakby już z góry liczą się z tym, że dane stanowiska pracy zostaną zlikwidowane.
Myślałem, że o tym wiecie ….
To jeden z problemów, które powinny przecież stać się tematem tego zbliżającego się spotkania.
Resort jest winien stronie społecznej szczegółową informację o ilości stanowisk pracy zlikwidowanych w wojskowych zakładach w roku ubiegłym oraz bieżącym i jakie skutki społeczne to przyniosło.
Po prostu o to zapytajcie….
Dzień listopadowy……
Wyjrzałem przez okno i przypomniał mi sie fragment ”Nocy Listopadowej” Wyspiańskiego….
Dęby odarte z liści.
Wichr przegnał zimną zawieruchę
nad ogrodem; — i liście opadły;
ogrody puste i głuche
a gałązki zmartwiałe i kruche;
ni ptaków świergoty letnie,
ni Marsjasowe fletnie;
zbłąkane dzieci Eola
dmą mierzwę przegniłą z pola,
słomę dziergają na drzewa,
że drzewo, jak arfa śpiewa
we wichrze miotem gałęzi;
a krzewy, co najdroższe,
w zimowej słomianej uwięzi;
a krzewy, co najuboższe
w łachmanach sczerniałych liści……
Może jednak ten listopadowy czas przyniesie nam pracownikom RON nadzieję i otuchę??
Kto wie…
Jestem ciekawa, jaki status mam ja – pracownik jednostki podległej MON – w świetle tego artykułu:
https://www.money.pl/gospodarka/27-grudnia-urzedy-beda-nieczynne-odrobia-to-w-sobote-14-grudnia-6449502533859457a.html
Jednostka podległa MON to nieostre określenie ….
Rozporządzenie dotyczy pracowników administracji rządowej, zarówno centralnej jak i terenowej więc żadnych wątpliwości tu nie ma.
Pytasz o status. Jesteś zapewne pracownikiem RON mnożnikowym lub niemnożnikowym ….z etatu lub planu zatrudnienia …
Może jesteś jako ten mnożnikowy pracownikiem lub funkcjonariuszem służby cywilnej, co w tym konkretnym przypadku niewiele daje, jeżeli nie jesteś pracownikiem np. urzędu MON
To rozporządzenie daje jednak pewna możliwość podjęcia podobnej decyzji np. w odniesieniu do TOAW i WBE.
Co do typowego wojskowego zakładu pracy.
Oczywiście taka możliwosć także istnieje, lecz należy rozpatrzyć jej celowość…
Po co np. ludzie mają w jakimś składzie czy jednostce operacyjnej przyjść w sobotę do pracy, gdy ona w tym czasie po prostu nie funkcjonuje, bo zarówno żołnierze jak i potencjalni interesanci mają wówczas wolne?
Zupełnie inna sytuacja jest w urzędach, bo ludzie w sobotę chętnie do urzędu pójdą, gdyż w inne dni tygodnia na to czasu nie mają.
P.S. Do wszystkich przedstawicieli strony społecznej uczestniczących w dzisiejszym spotkaniu mam apel aby u schyłku tego roku z życzliwością podali ręce przedstawicielom resortu i zapewnili sobie udział w raz z nimi w zbliżającym się posiedzeniu SKON na temat budżetu na rok przyszły.
Resort powinien znaleźć miejsce w swojej reprezentacji na to spotkanie nie tylko dla NSZZ PW ale także dla przedstawicieli innych reprezentatywnych zz funkcjonujących w wojsku.
Ich przedstawiciele będą wówczas w kwestii budżetu mon wzmacniali pozycję resortu i powinni mieć zapewnioną możliwość wypowiedzenia się.
Kwestia zwiększonych nakładów na wynagrodzenia to wspólna sprawa i wszyscy powinniśmy być tu po tej samej stronie.
Tą sprawę – sprawę udziału w sejmowej dyskusji nad budżetem w części „Obrona Narodowa” powinniście z resortem w dniu dzisiejszym uzgodnić i załatwić, czego Wam życzę.
Pozwoliłem sobie w całości przedstawić informację, która ukazała się na stronie NSZZ PW z dzisiejszego spotkania.
„2019-11-28
Spotkanie w Ministerstwie ON
W dniu 28 listopada 2019 r. w siedzibie MON odbyło się spotkanie przedstawicieli związków zawodowych z Wiceministrem MON Wojciechem Skurkiewiczem i Dyrektorem Departamentu Spraw Socjalnych Wojciechem Drobnym.
Nasz Związek reprezentowani był przez Przewodniczącego Związku Zenona Jagiełło,Zastępca Przewodniczącego Roman Richert i Przewodniczącą Zakładowej Organizacji w 4 RBLog Annę Wróbel. Minister Skurkiewicz rozpoczynając spotkanie przekazał, że resort ON podtrzymuje swoją deklarację o podwyższenie wynagrodzeń pracowników opłacanych z budżetu MON średnio o 500 zł od stycznia 2020. Zasady podziału zostaną uzgodnione po podpisaniu przez Prezydenta RP ustawy budżetowej na 2020r. Dodatkowo jeszcze w tym roku zostanie wypłacona w formie nagrody lub premii kwota 1000 zł. Przewodniczący Zenon Jagiełło wystąpił do Ministra Skurkiewicza o podjęcie działań mających na celu aby dodatkowa premia lub nagroda została wypłacana również dla pracowników Wojskowych Samodzielnych Publicznych Zakładów Opieki Zdrowotnej, Muzeów, AMW i spółek, oraz pracowników uczelni wojskowych. Ponadto podnieśliśmy problemy dotyczący zwiększenia zatrudnienia w Inspektoracie Wsparcia SZ ze szczególnym uwzględnieniem infrastruktury, wprowadzenie 24 h czasu pracy w formie dyżurów dla OWC, możliwość prowadzenia kursów doskonalących przez MON, wyrównania dysproporcji płacowych w jednostkach wojskowych Wojsk Obrony Cyberprzestrzeni, zaplanowania podwyżek dla jednostek dotowanych, zatrudnienie kucharzy i stewardess. Nasi przedstawiciele zaproponowali aby w miesiącu styczniu 2020 r. negocjować zmiany w PUZP związane z tabelami zaszeregowania. Związek oczekuje od Ministra Obrony Narodowe, że doprowadzi do tego, iż zaplanowane podwyżki obejmą WSP ZOZ, uczelnie wojskowe, AMW i Spółki, Instytuty, oraz jednostki dotowane.”
Przedstawiłem powyższą informację w oczekiwaniu na informację naszych przedstawicieli, którzy /mam nadzieję/ tą informację wydatnie uzupełnią o nowe szczegóły. Już jednak widać, że ten mój kot Tomuś miał bardzo wiarygodne informacje, co mnie cieszy gdyż dobitnie udowadnia, że cały ten psychologiczny eksperyment w pełni się powiódł, co powinno pociagnąć za sobą określone konsekwencje w przyszłości.
Czy jednak tak się stanie???
Co o tym myślicie szanowni Państwo?
https://fakty.interia.pl/polska/news-szykuja-sie-premie-dla-cywilow-w-wojsku-43-mln-zl,nId,3359434
Premia jednorazowa 1000 zł w grudniu i 500 co miesiąc do pensji od stycznia.
Dziś ustalone.
Sprawa – jak wiadomo dziś się wyjaśniła, więc ta informacja ministra komentarza nie wymaga…
Pozwolę sobie jednak na parę słów komentarza do tego, co już było i co jeszcze będzie.
A więc – gdy tak policzymy te wszystkie premie okolicznościowe jednorazowe – te po 200 zł przez kolejne 4 miesiące tego roku oraz tą właśnie zapowiedzianą w grudniu w wysokości 1000 zł /naliczeniowo/, to okazuje się, że pisząc swego czasu o tym, że nie stracimy w porównaniu z pracownikami MSWiA – miałem rację.
Jednak dziś nie widać tu tych, którzy tak bardzo psy na zz wieszali za odrzucenie podwyżki 600 zł od połowy roku. Gdyby ona była, zapewne dużo mniej byłoby tych dodatkowych pieniędzy.
Gdyby jednak w roku przyszłym miano podnieść wynagrodzenia jedynie o 200 zł /przeciętnie/ na zatrudnionego, posypałyby się gromy.
Co właściwie straciliśmy. Wydaje się, że nic a nawet zapewne nieco zyskaliśmy. Już jedynie te 2 premie po 500 zł, 4×200 zł oraz ta zapowiadana – to prawie 250 zł w skali miesięcznej, co daje w efekcie nie 300 /naliczeniowo / a 550 zł podwyżki, w tym roku czyli dokładnie tyle… ile zz żądały.
Oczywiście w latach ubiegłych też coś dawano 1-2 razy w roku po 200 – 500 zł. Z rokiem bieżącym nie ma więc żadnego porównania.
A więc te pieniądze są i od nich zostaną pobrane składki na ubezpieczenie społeczne, co dokładnie tak jak przy wzroście wynagrodzeń odłoży się na kontach w ZUS.
Przy tym zachowano całą pulę podwyżki w przyszłym roku.
Jakoś te głosy krytyki od pewnego czasu ucichły.
Bo co??
Argumentów zabrakło??
Dopiero teraz widać, że ta decyzja o odrzuceniu trefnej oferty była właściwa.
Zabrakło jednego – konsekwentnej i jednoznacznej obrony tej decyzji przez tych, którzy mieli odwagę ją wówczas podjąć.
I to się zemściło.
Twoja informacja jest nie w pełni prawdziwa a zwłaszcza jej druga część.
Te 500 bowiem to naliczeniowa kwota a to wcale nie oznacza, że wszyscy ją dostaną.
W dodatku to nadal tylko projekt wymagający zatwierdzenia przez parlament wysokość stosownych środków.
Wiem, że to wnosił NSZZ PW, ale ktoś może zna więcej szczegółów o sprawie ewentualnego „wyrównania dysproporcji płacowych w jednostkach wojskowych Wojsk Obrony Cyberprzestrzeni”.
Czy to padło na spotkaniu wyłącznie hasłowo, bez uzasadnienia i szczegółów rozwiązania?
Dziękuję.
Absolutnie nie można liczyć 4 razy 200 czy 1000 jednorazowo.
Zawsze jest zawarta klauzula o okresie faktycznie świadczonej pracy i Dowódca daje mniej lub wcale – w zależności od np. L4. 🙁
A więc cała wyliczanka bez sensu. A podwyżka byłaby w pensji od lipca na stałe w wysokości 600 zł.
Kilka postów wyżej napisałem:
Może jednak ten listopadowy czas przyniesie nam pracownikom RON nadzieję i otuchę?? Kto wie…
Wydaje się, że i tym razem w tych moich przewidywaniach nie minąłem się zupełnie z prawdą.
W związku z wczorajszym spotkaniem, w dniu dzisiejszym z Ministerstwa wyszły pisma w sprawie jednorazowych wypłat skierowane do organizacji związkowych, jak również do pracodawców i dysponentów środków budżetowych.
Z tymi pismami można się szczegółowo zapoznać, gdyż zostały już zamieszczone na naszej stronie w odpowiedniej zakładce.
Można zatem przejść do tej zakładki: DOKUMENTY/Opinie i stanowiska/2019 i je odnaleźć lub kliknąć w poniższe linki:
https://zpwtarcza.pl/materialy/aktualnosci/2019_11_29/20191129_Pismo_w_sprawie_wyplat_jednorazowych.pdf
https://zpwtarcza.pl/materialy/aktualnosci/2019_11_29/20191129_Pismo_do_ZZ_o_wyplatach_jednorazowych.pdf
Czy jest możliwe ustalenie z MON podwyżek pensji zasadniczej, a nie naliczeniowo? Bo znowu minister weźmie kilka złotych, dowódca weźmie kilka złotych, odliczą mi staż i zostanie 200 do zasadniczej, a to ch… nie podwyżka. Wspomniani wcześniej protestujący pracownicy sądów dostają podwyżki po 450 do podstawy i do tego stażowe, a nie razem ze stażem.
I proszę przestańcie się państwo podniecać nagrodami po 1000 zł, bo pracownicy podlegli innym ministerstwom dostają więcej i częściej.
Beti – miałem to samo napisać. Odrzucenie podwyżki 600 zł od połowy roku to błąd , nie strategia. Jakaś wydumana dodatkowa premia za bycie w pracy jest totalnym nieporozumieniem, bo przecież nie jest ona wykładnikiem wydajności , czy zaangażowania. Wystarczy mieć ciepło i cicho i nie mieć obligatoryjnego czynnika czasu na już, by ją zawsze przygarniać w podanym wymiarze. Ale są inni, którzy choćby załapali się na czynniki szkodliwe, pustki kadrowe i zawistnych przełożonych. To co w podstawie jest lepsze i już nasze , nawet pomniejszone o L4.
Gdzie jest ta klauzula, bo być może w zakładowych regulaminach premiowania, chociaż nie powinna się tam znaleźć.
Te zwiększone premie o 200 zł przez 4 miesiące nie były niczym oprócz zakładowych regulaminów obwarowane a to oznacza, że jeżeli ktoś otrzymał pełną miesieczną premię – to powinien otrzymać także pełną premię 200 zł w poszczególnych miesiącach.
Jeżeli natomiast taka premia byłaby komus zabrana lub zmniejszona – to:
– po pierwsze: ten pracownik powinien otrzymać na piśmie uzasadnienie zmniejszenia lub pozbawienia go premii po to, aby mógł się od niego odwołać do pracodawcy a następnie do sądu;
– po drugie: powinny funkcjonujące w zakładzie zz wiedzieć o każdym zmniejszeniu lub zabraniu premii wraz ze stosownym uzasadnieniem i móc się do tego ustosunkować;
U Ciebie tak nie jest??
A więc w kwestii tych premii regulaminowych nie ma żadnej dowolności a jeżeli w regulaminie jej przyznawania ujęto zmniejszenie jej za usprawiedliwione nieobecności, jest to – w moim przekonaniu – zapis błędny i dyskryminacyjny.
Jak wynika z tych opublikowanych przez Marka pism – ta 1000 zł premia nie jest w żaden sposób uzależniona od zwolnień i właściwie – poza tymi, których przyjęto po wrześniu tego roku i środków na nich nie naliczono – pozostałym nie ma za co tej premii zmniejszyć, czy zabrać – jeżeli to nie wyniknie z zakładowych regulaminów premiowania a w zasadzie od porozumienia zawartego w tej sprawie, które – na dobrą sprawę – powinno mieć 2-3 zdania.
Piszesz, że mielibyśmy od lipca na stale 600 zł.
Otóż nie mielibyśmy. Dokładnie tak, jak nie mielibyśmy od przyszłego roku 200 zł i nie będziemy w zaistniałej sytuacji mieli te 500 zł – na stałe.
Po pierwsze – dlatego, że stawki podwyżek będą istotnie różne i niech nikt nie liczy, że dla wszystkich jednakowe.
Po drugie – z tych 600 zł /naliczeniowo/ i tak ok. 30 – 50 zł by już na wstępie odpadło a to, co by nierówno podzielono, bo równo napewno by nie było – zostałoby w wynagrodzeniach zasadniczych zmniejszone o ok. 30% po to aby naliczyć skutki.
No to policzmy bardzo zgrubnie, że na dołach tej służbowej drabiny moglibyśmy liczyć realnie na podwyżki wynagrodzenia zasadniczego o ok. 300 – 350 zł, co ze skutkami dałoby kwotę 390 – 405 zł…
Z tych kwot, jedynie ok. 360 – 370 zł /brutto oczywiście/ byłoby pewne, bo 10% premii czy ile tam jej jest nie byłoby żadnym pewnikiem.
W efekcie łyknęlibyśmy to bez problemu i już obecnie byłby nacisk na te nasze płace.
A gdyby dano w przyszłym roku po ok. stówie /realnie/ podwyżki, to zapewne roiłoby się tu od narzekań.
Jak widać, mój pogląd na sprawę podwyżek jest nieco odmienny od Twojego.
Ja nie boję się tego, że mi za te zwolnienia zabiorą, bo dawno w moim zakładzie za nie nie zabrali, jeżeli nie były to zwolnienia wielomiesięczne, które w praktyce oznaczają zerwanie rzeczywistego kontaktu z zakładem.
Co zaś do tej premii.
Nikt nie twierdzi, że to jakaś roczna premia i że trzeba analizować pracę i jej efekty w okresie roku.
Wręcz przeciwnie. Ten okres można w sumie dość dowolnie wybrać i z reguły będzie analizowany okres od końca września do 1 dekady grudnia włącznie.
W dodatku właściwie ludziom nie ma za co tej premii nie tylko zabrać ale nawet jej ograniczyć, bo za co??
Myślę więc, że będzie należalo ją wszystkim – poza zatrudnionymi po okresie sprawozdawczym – wypłacić w naliczonej wysokości, natomiast premia dla nieobjętych naliczeniem jest uzależniona od realnych możliwosci finansowych zakładu.
Z pewnością Pracowniku jest to możliwe, jednak wymaga zmiany PUZP a obecne kierownictwo MON w ogóle się do zmiany Układu nie kwapi. Potwierdzili to również na wczorajszym spotkaniu…
Jednocześnie rozumiem, że ten wpis dotyczący podniecania się nagrodami nie jest skierowany do mnie osobiście, bo nigdy nie okazywałem radości w tej kwestii a wręcz przeciwnie.
Jednocześnie znam doskonale skalę tych oszczędności i wiem w jakiej wysokości mogłyby być wypłaty, gdyby cała kwota wynagrodzeń zaplanowanych była faktycznie realizowana w obszarze… wynagrodzeń.
Tak się jednak nie dzieje – nad czym głęboko ubolewam.
I czemu wyraz dałem w trakcie wczorajszego spotkania. 🙁
„I proszę przestańcie się państwo podniecać nagrodami po 1000 zł, bo pracownicy podlegli innym ministerstwom dostają więcej i częściej.”
Proszę o parę przykładów, gdzie podobna ilość pracowników otrzymuje tyle dodatkowo, co my w tym roku.
O jeden chociaż taki przykład poproszę….
I jeszcze jedno…
I z tej informacji Marka – powyżej i z przedstawionych pism wynika jednoznacznie, zarówno to, co usiłują z uporem robić zz, jak i to – jaki resort ma do tego stosunek.
Jeżeli więc już ktoś chce bardzo kopać, to niech kopie właściwego „konia”.
Nie dostrzeganie tego, że upór i determinacja małej grupy zrzeszonych w związkach przynosi konkretne, namacalne efekty jest nie tylko malkontenctwem ale wręcz małpią złośliwością.
I zupełnie na koniec.
Ta obecna premia – co wynika jednoznacznie z zaprezentowanych dokumentów – jest efektem zabiegów strony społecznej, czyli wszystkich wojskowych zz.
Nie przyczynili się do tego ani pracodawcy, którzy na co dzień wymagają od nas wydajnej pracy, ani zwłaszcza ci „przyjaciele”, którzy ustawicznie pod zz ryją, ani ogromna większość pracowników, którzy pieniążki przygarną ale walczyć o nie w żaden sposób nie mają zamiaru.
To premia będacą efektem działalności związkowej i stosownego porozumienia ze stroną społeczną – i innym nic do tego a zwłaszcza do zasad jej podziału.
A tym, którzy wciąż na te zz ujadają – po prostu radzę, aby się jej honorowo zrzekli…
Panie Marku, dziękuję za sensowną odpowiedź.
Panie Ryszardzie, być może słyszał Pan o tzw. ocenie pracownika?
Znam urząd (administracja państwowa), w którym 2 razy w roku robią ocenę i z tej okazji są premie w wysokości ok. 2000 na rękę.
Inny urząd: kwartalne premie z „oszczędności” (chorobowe, macierzyński itp.) rzędu 400 na rękę a na koniec roku „czyszczenie budżetu” czyli kolejny 1000 zł.
Dlatego pisałem, żeby się 1000 zł nie podniecać, tylko dążyć do podniesienia zasadniczej.
A jeśli chodzi o kopanie się z koniem, to nie mam nic przeciwko sprawnie działającym ZZ, tylko przedstawiam swoje zdanie tak, jak Pan przedstawia swoje.
OK, Panie Pracowniku – tyle, że zapewne dozorca czy sprzątaczka w tym przywołanym przez Pana urzędzie państwowym tyle dodatkowo nie mają. Ani ja, proszę Pana, ani tysiące innych pracowników resortu nie jesteśmy ani funkcjonariuszami, ani pracownikami KSC a jedynie tzw. „niemnożnikowcami” ze wszystkimi tego konsekwencjami.
Nie należymy po prostu do „urzędniczego towarzystwa”, dlatego porównujemy się z podobnymi nam a nie z np. „administracyjną burżuazją”. O takiej grupie pracowniczej piszmy i porównujmy. Ja wiem, że jakąś część z nas te wszystkie dodatkowe kwoty nie zadawalają ale są i tacy, którzy jak np. ja czy piszący tu aktywnie Michał – przyjmują te pieniądze z wdzięcznością, bo święta idą.
Ta dodatkowa kasa dla każdego, który na ten zbliżający się świąteczny okres z troską spogląda – jest takim prezentem niosącym optymizm i za to dziękuję.