Skip to main content

Problemy z realizacją tegorocznych podwyżek

By 11 kwietnia, 201917 kwietnia, 2019Aktualności

Gdy na ostatnim spotkaniu – w dniu 19 lutego 2019 r. – Minister Skurkiewicz poinformował zebranych, że podwyżka będzie wypłacona jeszcze w lutym, wszyscy uczestnicy spotkania wskazali, że taki termin jest nierealny. Minister szybko skorygował termin wypłaty na marzec, co zostało przyjęte z akceptacją, gdyż pozostawał jeszcze ponad miesiąc na realizację tych wypłat.

Wówczas zapewne nikt z uczestników spotkania nie spodziewał się, że ostateczna decyzja Ministra o podwyżkach zostanie podjęta dopiero… za miesiąc w czasie, gdy wszystkie czynności związane z wypłatą marcową będą już domknięte.

Skąd ta zwłoka w podjęciu decyzji o podwyżkach, skoro po 19 lutym nie odbywały się już kolejne spotkania ze Stroną społeczną?

Czy w Ministerstwie oczekiwano na efekt rozmów Rządu z „Solidarnością”, które w tym czasie się odbywały?

Dlaczego Ministerstwo nie kontynuowało rozmów o podwyżkach w 2019 r.? Czy obawiało się, że przy utrzymaniu jednak na ten rok kwoty 300 zł miesięcznie – Strona społeczna powróci do swojej propozycji z pierwszego spotkania i nie będzie ona już powiązana z podwyżką na rok przyszły?

Czy też ten miesiąc poświęcono na opracowywanie nowych zasad podziału środków na podwyżkę płac?

Niewątpliwie to, co zostało wdrożone w życie znacznie różniło się od tego, co było – w trakcie spotkań ze Stroną społeczną – przedstawiane w ministerialnych prezentacjach. Do pracodawców trafiło pismo z zasadami i trybem podziału środków, które nie są ani wariantem I, ani wariantem II przedstawianych propozycji.

 

Skąd się wziął średnioroczny wskaźnik wzrostu wynagrodzeń (102,3%), którego nigdzie nie można znaleźć… z wyjątkiem treści pisma Pełnomocnika MON skierowanego do pracodawców?

Kto określił zasady i tryb podwyżek zawarte w tym piśmie?

Z kim zostały one uzgodnione?

W propozycjach negocjacyjnych nie było mowy o dwuetapowym dzieleniu podwyżek z uwzględnieniem „wskaźnika” wzrostu 2,3% i nie było wskazania, że pracownicy, którzy osiągnęli już maksymalny poziom wynagrodzeń… mają jeszcze otrzymać podwyżkę w wysokości 2,3% swoich wynagrodzeń. Takie wskazanie prowadzi do przekroczenia „poziomu 110%” wynagrodzenia zasadniczego, który już w zeszłym roku został uznany przez strony za graniczny!

Pełnomocnik MON swoim pismem wymusza na pracodawcach i organizacjach zakładowych dokonywanie nieuzasadnionych zmian w regulaminach premiowania, gdyż wyłącznie tą drogą – poprzez zwiększenie poziomu premii regulaminowej – pracodawcy mogą dokonać podwyżek na stanowiskach, na których obecnie wynagrodzenia przekraczają „poziom 110%”. Obowiązujące zakładowe regulaminy premiowania były zmieniane z naruszeniem obowiązujących w tym zakresie procedur, bez dania organizacjom związkowym czasu na zajęcie stanowiska w tej kwestii. 

Można domniemać, że taki kierunek został wypracowany na podstawie dokonanego już podziału podwyżek w Urzędzie MON. Nie jest tajemnicą, że podwyżki dla pracowników Ministerstwa zostały wyłączone z rozmów ze Stroną społeczną, gdyż pracownicy ci nie są zaliczani do pracowników resortu obrony narodowej.

Nie mamy wiedzy, jaka była kwota podwyżek w Urzędzie MON, jednak zapewne bazując na analogicznych zasadach – dla pracowników RON wprowadzono ten wskaźnik wzrostu płac nie dostrzegając, że w przeważającej liczbie nie są oni pracownikami mnożnikowymi a znaczna ich część osiągnęła już maksymalny poziom wynagrodzenia przewidziany postanowieniami Ponadzakładowego Układu Zbiorowego Pracy (PUZP).

Dostrzegamy również, że takim działaniem doprowadzono do obniżenia kwoty podwyżek dla pracowników TOAW o 2,3%. Wynika to z faktu, że pracownikom TOAW na poczet kwoty 288 zł zaliczono podwyżkę wynikającą z ustawowego podwyższenia kwoty bazowej do poziomu 1.916,94 zł. Dzisiaj ci pracownicy TOAW zastanawiają się, dlaczego nie otrzymali podwyżki z tytułu wzrostu kwoty bazowej zapisanej w ustawie budżetowej na rok 2019, a jedynie podwyżkę od Ministra Błaszczaka w wysokości 288 zł?! Zapewne mają rację, bo zakładając, że nie byłoby w tym roku podwyżek dla pracowników RON – oni podwyżkę na poziomie 2,3% wzrostu kwoty bazowej musieliby otrzymać.

Innym problemem jest dualizm decyzji dotyczącej terminu wypłaty podwyżek. Na stronie Ministerstwa Obrony Narodowej można znaleźć, że termin wypłaty to 30 kwietnia 2019 r. (czytaj TUTAJ).

Ta data znalazła się również w piśmie Pełnomocnika MON skierowanym do Strony społecznej (czytaj TUTAJ).

Kto zdecydował, że w piśmie skierowanym do wojskowych pracodawców znalazł się inny termin wypłaty, który przysporzył tyle problemów na etapie podziału tych środków? Przecież data pisma do pracodawców jest bliższa terminowi wypłat marcowych niż dzień, gdy przedstawiciele Strony społecznej zajęli negatywne stanowisko wobec wypowiedzi Ministra Skurkiewicza o planowanej wypłacie podwyżek razem z wynagrodzeniami za miesiąc luty…

Czy podejmując taką decyzję, brano pod uwagę, że w zasadniczej części wojskowych pracodawców nie ma specjalistów w zakresie finansów? Czy wzięto pod uwagę, że ci pracodawcy są na końcu w powiadamianiu, bo pismo Pełnomocnika MON otrzymywali jako ostatni – od dysponentów budżetu m.in. regionalnych baz logistycznych, wojskowych oddziałów gospodarczych, baz lotniczych, komend portów, oddziałów zabezpieczenia, na których zaopatrzeniu finansowym i logistycznym pozostają.

Ci pracodawcy mieli najmniej czasu i zostali de facto postawieni w sytuacji, że z dnia na dzień musieli dokonać podziału tych środków dla poszczególnych pracowników a ponadto mieli to zrobić w uzgodnieniu z działającymi u nich organizacjami związkowymi.

Działaczom zakładowych organizacji związkowych nie dano w ogóle czasu na wypracowanie stanowisk. Przybywali oni na spotkania z pracodawcami nie mając nawet wiedzy, jakie zasady podziału tych środków zostały określone w piśmie Pełnomocnika MON skierowanym do pracodawców, bo pismo to Stronie społecznej zostało przesłane dopiero po naszej interwencji.

W zaistniałej sytuacji, podział tych środków musiał odbywać się poza godzinami pracy i w dni wolne od pracy – pod presją czasu, bo strony nie wiedziały, czy zdążą przed końcowym terminem dokonywania zmian na listach wypłat wynagrodzenia za miesiąc marzec.

Niektórzy pracodawcy nie podjęli uzgodnień ze wszystkimi zakładowymi organizacjami związkowymi gdyż uznali, że nie muszą tego robić w tym trybie. Dla nich liczył się wyłącznie termin wypłaty zawarty w piśmie, dlatego nie mając czasu na prowadzenie uzgodnień ze wszystkimi organizacjami – decydowali się na uzgodnienia wyłącznie z jedną organizacją.

Czy można się dziwić, że w tych okolicznościach podwyżki zostały podzielone w zasadzie „po równo” a wyrównywanie występujących kilkusetzłotowych dysproporcji płac na tożsamych stanowiskach pracy znowu zostało odłożone na potem…

 

Obecnie, gdy stosowne informacje – według wzoru załączonego do pisma – wpłyną do Ministerstwa, to Pełnomocnik MON będzie musiał odnieść się do takich „wybiórczych uzgodnień”. W tym zakresie podziału środków na wynagrodzenia w państwowej sferze budżetowej, o czym mowa w art. 27 ust. 3 UoZZ obowiązuje interpretacja prawna Departamentu Prawnego Głównego Inspektora Pracy z dnia 23 czerwca 2008 r. (czytaj TUTAJ).

Gdyby w dalszym ciągu pojawiały się jeszcze wątpliwości w tym zakresie informujemy, że ostatnio – w dniu 28 marca 2019 r. – w tej sprawie opinię prawną wydało również Biuro Analiz Sejmowych  (czytaj TUTAJ).

Odrębnym problemem jest brak podwyżek dla pracowników, którzy zatrudniani są poza limitem zatrudnienia bazowego (LZB). Okazuje się, że ci pracownicy nie zasługują aby otrzymać podwyżkę wynagrodzenia, bo w Ministerstwie nie naliczono na nich środków. Wynika więc z tego, że podwyżki obejmują stanowiska nie obsadzone, natomiast – według Ministerstwa – pracownicy resortu obrony narodowej, którzy żywią szkolących się żołnierzy, w tym np. Wojsk Obrony Terytorialnej – na podwyżkę nie zasługują. Nie rozumiemy dlaczego dochodzi do podziału pracowników RON według takiego kryterium, gdyż dotychczas byliśmy przekonani, że wszyscy pracownicy RON są objęci LZB, na podstawie której przydzielane są środki na wzrost płac. Okazuje się, że jest inaczej i dlatego w tej sprawie zwrócimy się z pismem do Ministerstwa o wyjaśnienie tej kwestii.

 

Podsumowując, wszystkiemu winien… okres „bezczynności” Ministerstwa Obrony Narodowej pomiędzy 19 lutego a 19 marca 2019 r.

Bezczynności, gdyż ostatecznie w tym okresie nie wydarzyło się nic, co uzasadniałoby tak długą zwłokę w podjęciu ostatecznej decyzji Ministra a kwota podwyżki, która została uruchomiona wskazywana przez MON już 23 stycznia b.r. na pierwszym spotkaniu ze Stroną społeczną. Właściwie była znana… już w maju 2018 r., gdy zapisano ją do projektu budżetu MON na rok 2019 i – na żadnym etapie jej procedowania – nie było woli ze strony MON, aby przeciętny miesięczny wzrost pracowniczych wynagrodzeń w tym roku był wyższy niż 300 zł.

Czy rzeczywiście nie można było podjąć tej decyzji o podwyżce wcześniej, skoro zaniechano już kolejnych rozmów ze Stroną społeczną?

 

Czy w piśmie do pracodawców nie można było określić tożsamego terminu wypłaty podwyżek z tym, który można odnaleźć na stronie Ministerstwa Obrony Narodowej, czy w piśmie skierowanym do Strony społecznej?

Kiedy w końcu doczekamy się spotkania, w trakcie którego podjęte zostaną prace nad zmianą postanowień PUZP? (MK)

0
0

320 komentarzy

  • Grzegorz M. pisze:

    Z tego co na tym forum pisze Jasiu – wnioskuję, że ta bezczynność to zasługa jego związku. Zapewne te kryteria to też efekt układu „najważniejszego” związku, który uważa się za monopolistę w sprawach pracowniczych – nie tylko samego RON.
    Domyślam się, że Jasiu zaraz strzeli wykład, jak to – dla nas, bez nas – dbają o wszystkich PW lub strzeli FOCH-A. 🙂

  • CZY MON REALIZUJE USTALENIA Z 2016 ROKU…
    W trakcie rozmów w 2016 r., gdy została przedstawiona propozycja MON o „corocznym zwiększaniu limitu środków na wynagrodzenia o 5% ponad ustawowy wskaźnik wzrostu wynagrodzeń w latach 2017-2019” – jeszcze w trakcie tego spotkania wyrażałem swoje wątpliwości co do tego wskaźnika. Wynikało to z faktu, że ta wartość od lat nie jest już stosowana. Spodziewałem się, że w tym zakresie mogą być problemy.
    O latach 2017-2018 nie będę się wypowiadał, bo i tak MON uruchomił znacznie niższe środki niż te, które wynikały ze zwiększenia budżetu płac pracowników RON w ustawie budżetowej.

    Obecnie jednak, gdy przedstawiciele MON wskazują, że pełna pula środków, która zwiększyła budżet wynagrodzeń roku 2019 w stosunku do roku ubiegłego – przeznaczona została na podwyżkę a niektórzy wskazują, że MON realizuje to, co zaproponował Stronie społecznej w 2016 – uważam, że te poglądy należy zweryfikować.

    Cóż bowiem dzisiaj oznacza zwrot „ustawowy wskaźnik wzrostu wynagrodzeń”?

    Gdy odstąpiono od stosowania tego wskaźnika, wzrost płac w danym roku określany jest corocznie w ustawach budżetowych poprzez planowaną przeciętną płacę w gospodarce narodowej, która uwzględnia wynagrodzenia pracowników przedsiębiorstw i sfery budżetowej. Na rok 2019 wynagrodzenie to określono w treści ustawy budżetowej na poziomie 4.765 zł, co – w stosunku do roku 2018 (4.443 zł) – sprawia, że jest ono wyższe o wskaźnik 107,3%.
    W MON jednak tej wartości nie przyjęto za bazę, bo wówczas wzrost płac PRON musiałby wynieść 112,25%.

    Zapewne MON – na etapie planowania budżetu – zasugerował się planowanym poziomem inflacji (2,3%) na rok 2019, gdyż w maju 2018 r. wskaźnik wzrostu w państwowej sferze budżetowej na poziomie 102,3% nie był jeszcze znany. Pojawił się w projekcie ustawy budżetowej dopiero pod koniec września ub.r. – w wyniku rozmów Premiera z „S”.
    Ostatecznie w treści ustawy budżetowej na rok 2019 rzeczywiście zapisano, że wskaźnik dla państwowej sfery budżetowej, po wyłączeniu wynagrodzeń żołnierzy i funkcjonariuszy oraz tzw. erki – wynosi 102,3%.

    Czy jednak tak samo jest w załącznikach do ustawy, które określają budżety płac w poszczególnych częściach w podziale na grupy zawodowe?
    Postanowiłem to sprawdzić, bo zainspirował mnie zapis zawarty w ustawie budżetowej, który wskazuje, że dla uposażeń żołnierzy i funkcjonariuszy ustalono wskaźnik wzrostu na poziomie 100,0% podczas, gdy powszechnie wiadomo, że uposażenia tych grup zawodowych od 1 stycznia znacznie wzrosły.

    Porównałem więc, co się faktycznie kryje w załączniku Nr 6 – dotyczącym wynagrodzeń pracowników państwowej sfery budżetowej w 2019 r. – w stosunku do roku poprzedniego i oto są niektóre efekty tego sprawdzenia.
    Relacja wynagrodzeń niektórych grup zawodowych PSB za 2019 rok stanowi:
    – dla całej państwowej sferze budżetowej – 111,9%,
    – dla członków KSC – 105,3%,
    – dla pracowników niemnożnikowych – 106,5%
    – dla żołnierzy i funkcjonariuszy – 109,4%
    w stosunku wynagrodzeń zaplanowanych na rok 2018.

    Dlaczego zatem w odniesieniu do pracowników RON założono wzrost o 5 punktów procentowych w odniesieniu jedynie do poziomu planowanej w tym roku inflacji (102,3%)?! Czy kierowano się – jak wskazano w prezentacji w trakcie spotkania w dniu 29 stycznia – tym, że Rada Dialogu Społecznego uzgodniła wskaźnik wzrostu dla państwowej sfery budżetowej na poziomie 102,3%? (Pomijam już fakt, że ta informacja nie jest prawdziwa, bo w Radzie Dialogu Społecznego do takiego uzgodnienia nie doszło!)

    Czy zatem w bieżącym roku rzeczywiście zrealizowano założony przez MON w roku 2016 wzrost pracowniczych płac, nazywany wówczas powszechnie w MON programem “105 plus”?

    Moja odpowiedź brzmi: NIE.

    Analizując przedstawione powyżej wskaźniki wzrostu płac, a w szczególności te dotyczące gospodarki narodowej (107,3%), czy pracowników niemnożnikowych w PSB (106,5%) – jednoznacznie można wskazać, że zwiększenie wynagrodzeń pracowników RON powinno być na poziomie 112,3% a w ostateczności – minimalna wartość tego wzrostu – powinna być na poziomie o 5 punktów procentowych wyższa od wzrostu założonego w ustawie dla pracowników niemnożnikowych.

    Przyjęty w MON wskaźnik wzrostu pracowniczych płac na poziomie 107,3% (5% plus 2,3%) stanowi, iż pracownicy mają zapewniony wzrost jedynie na poziomie ustawowego wskaźnika wzrostu płac (określanego dla GN) a założone – w trakcie rozmów ze Stroną społeczną 2016 roku – “zwiększenie limitu środków na wynagrodzenia o 5% ponad ustawowy wskaźnik wzrostu wynagrodzeń” w roku 2019 dotychczas nie zostało zrealizowane!

    Uwzględniając powyższe, jak również sytuację, gdy występują oszczędności w obszarze wynagrodzeń – będzie stać MON na zrealizowanie swojego zobowiązania wobec pracowników z roku 2016 w zakresie kształtowania ich płac w 2019 roku?!

    Odpowiedź zapewne poznamy w najbliższych miesiącach.

  • Rysiek pisze:

    Doskonale wiesz, że liczą tak, jak chcą i realizują – kiedy chcą.
    Przecież w maju ub.r. już się z tego wycofali aby za chwilę do tego „uzgodnienia” powrócić.

    Celowo i świadomie piszę o tym uzgodnieniu w cudzysłowie, bo nikt nigdy tego porozumienia pomiędzy resortem on a wiadomymi związkami nie widział i wg zapewnień jego społecznych uczestników – nic nigdy nie podpisano, opierając się na głoszonych przez mon ogólnikach…
    Można więc w to porozumienie upychać co się żywnie komu podoba, bo w istocie go przecież nie ma…
    Jak się więc ma to całe „porozumienie” do 15% podwyżki dla nauczycieli i kolejnych 15% jeszcze w tym roku, co okazało się być zarzewiem obecnego strajku.
    Nasze 7 % w porównaniu z ich 30%….
    My siedzimy cicho a oni protestują…
    To może przestańcie – jako nasi reprezentanci – się wydurniać i załatwcie z OPZZ i FZZ, żeby strajkujący nauczyciele i nasze postulaty w ramach strajku solidarnościowego wzięli na swoje plecy a my ich poprzemy, jak się w końcu pomiędzy sobą dogadamy…

  • Rysiek pisze:

    A odnośnie tego zamieszczonego podsumowania, dodam i ja pytanie do szeregu już postawionych – pytając, jak mój wspaniały – dawno nieżyjący – nauczyciel historii:
    Wnioski – jakie wnioski???

  • Widać, @Rysiu, że nie ogarniasz tej kwestii, bo patrzysz z pozycji swojego podwórka…
    Ty, jak zapewne znaczna większość obywateli, zapoznałeś się z zapisami w ustawie budżetowej i Ci to wystarczyło.
    Przyjąłeś to za dobrą monetę, bo przecież to musi być prawda, no bo przecież to jest w ustawie budżetowej…
    W decyzji budżetowej MON też zapisuje się to, co się chce aby było zapisane…
    Ale w obu tych dokumentach najważniejsze jest to, o czym oficjalnie się nie pisze a co rzeczywiście się w tych dokumentach ujmuje.
    Piszesz, żeby się podłączyć pod nauczycieli.
    My możemy ich popierać w ich działaniach ale niby po co mamy się pod nich podłączać?
    Oni walczą m.in. o dodatkowe środki na wzrost ich płac a co za tym idzie większe środki w budżecie oraz o inne kwestie wynikające z ich specyfiki pracy.
    My nie musimy walczyć o większe środki, bo nikt nam ich do budżetu nie dołoży, bo mamy zabezpieczone 2,0% PKB. Więcej, my mamy zabezpieczony taki poziom środków na wynagrodzenia, że zabezpiecza nam dokonanie wszystkie, z czym wystąpiliśmy do Ministra.
    Zarówno podwyżki, jak również modernizację systemu wynagradzania pracowników RON!
    Tylko że rozmowy Strony społecznej toczą się z osobami, które tak naprawdę nie są przygotowane do tych rozmów…
    Dlatego w stanowisku Strony społecznej był postulat o rozmowy z Ministrem Błaszczakiem.

  • Wnioski same przyjdą wówczas, gdy druga strona zrozumie, że Strona społeczna jednak miała rację a większość…
    My nie jesteśmy sprinterami i nas nie zadowalają jednorazówki, czy działania pozorowane. Wręcz przeciwnie, nasze działania od 2015 i konsekwencja z jaką występujemy o ich realizację wskazuje, że można nas zaliczyć do długodystansowców.
    Na tę chwilę w dyspozycji Ministra – tylko w obszarze wynagrodzeń pracowników RON – pozostaje kwota 127.040.140 zł. Czy rzeczywiście nie ma możliwości zwiększyć podwyżek do poziomu, jaki zostanie w tym roku zrealizowany dla pracowników pozostałych służb mundurowych?! 🙂

    Czy ktoś wcześniej np. wiedział, że poza LZB są zatrudniani pracownicy RON zabezpieczający ćwiczenia pomimo, że mamy ok. 3000 wakatów w ramach LZB?!
    Z jakiej decyzji Ministra wynika, że ci pracownicy mogą być w tym trybie zatrudniani i nie ma być dla nich podwyżek płac, jak dla pozostałych pracowników RON?
    ok. 3 tys. wakatów x 12 x 3500 zł = ok. 126 mln zł!
    W jaki sposób te wynagrodzenia są realizowane i komu są wypłacane dodatkowe środki ponad ich pensje?!

  • Właśnie w TVP Info w programie Minęła 9 trwa dyskusja o poziomie płac nauczycieli.
    Nikt nie wie jaki jest rzeczywisty poziom płac nauczycieli, bo nauczycielom nawet pogrzebowy jest liczony do przeciętnej płacy.
    A redaktor prowadzący stwierdza: To dlaczego nie zrobić tak, żeby nauczyciel w Warszawie i Pcimiu zarabiał tyle samo?!
    Uczestniczący w programie związkowcy też się dziwią, że takiego rozwiązania Rząd jeszcze nie zaproponował…

    No właśnie, dlaczego tak nie zrobić?
    Przecież my też o taką regulację w zakresie wynagrodzeń zasadniczych pracowników RON występujemy już od lat!

  • Rysiek pisze:

    Zgoda – ja to ogarniam z poziomu swojego podwórka tyle, że ja pisze o sposobie poruszenia resortu. Takiego aby to, co my chcemy – stało się medialne.
    Nośnikiem tej medialności nie tyle jesteśmy my – stosunkowo nieliczna grupa zawodowa i społeczna – a np. blisko milionowa grupa nauczycieli. Wydaje się, że wszyscy skorzystaliby na tym, gdyby strajk nauczycielski przekształcił się w protest całej budżetówki a oni niejako ponieśliby postulaty takich, jak my – czyli tych, którym strajkować nie wolno.
    Istnieje w ustawie o sporach zbiorowych coś takiego, jak strajk solidarnościowy tyle, że my – strona społeczna mon – z miejsca w istocie nie ruszyliśmy uwalając się na „negocjacjach”, które negocjacjami nie były.
    Oczywiście, ja ten przykład nauczycieli biorących na swoje plecy także nasze postulaty przedstawiłem gwoli przyszłego przemyślenia, bo teraz to i tak musztarda po obiedzie…

  • Rysiek pisze:

    Dobrze – ani ja, ani wielu innych nie dyskutujemy tu nad słusznością zgłaszanych społecznych postulatów a jedynie nad sposobami uzyskania założonych i oczekiwanych efektów. Przecież to, że postulat np. 600 zł podwyżki jest społecznie w naszych środowiskach akceptowany – nie budzi wątpliwości. Problemem jest, jak to osiągnąć. Nie pisz, że jest na to kasa ale napisz, jak sprawić aby została nam wypłacona.
    Wniosek, jaki ja osobiście wyciągam z tego, co się notorycznie – corocznie – odbywa jest taki, że w tym resorcie żadnego modelu i zasad współpracy pomiędzy elementem służbowym a społecznym nie ma. Nie było go przez lata także w MSWiA i w końcu powstał…
    Powinien powstać także u nas i to niezwłocznie w postaci np. stałego resortowo-związkowego zespołu dialogu społecznego. Zasady funkcjonowania takiego stałego zespołu i regulamin jego funkcjonowania, problemy natury organizacyjnej i logistycznej powinny zostać opracowane wspólnie i niezwłocznie wdrożone w życie.
    Teraz nadal nie może być tak, że uskuteczniamy wolną amerykankę, bo i strona społeczna i resort wybiera sobie partnerów do rozmowy o wszystkim i o niczym. I niby ten dialog się gdzieś tam toczy ale efektów jego od lat nie widać.
    Najwyższy czas aby to wszystko należycie poukładać i zorganizować.
    Jednostronna decyzja MON w sprawie zespołu d/s PUZP zupełnie problemu nie załatwia.
    W dodatku zabezpiecza ono wyłącznie interesy resortu, co jest jawnym zaprzeczeniem równości stron takiego dialogu.

  • Rysiek pisze:

    Nikt tak nie zrobi, bo byłby to przejaw powrotu do zasad nakazowo rozdzielczych, funkcjonujących w polskim socjaliźmie. W dodatku nie ma to większego sensu, bo miałoby go gdyby kiełbasa kapusta chleb i papierosy kosztowały wszędzie tyle samo. Także opłaty za czynsz media i tysiące innych usług i towarów.
    Praca stała się towarem i płaci się za nią tyle, ile jest warta na lokalnym rynku i to właściwie wyczerpuje zagadnienie. Można co najwyżej ustanowić albo tak wysoką płacę, że w każdej części kraju będzie satysfakcjonująca z tym, że jej realna wartość przeliczana na towary i usługi będzie i tak przecież różna, albo usiłować jakoś to ogarnąć spłaszczając te różnice w wynagrodzeniach. W moim przekonaniu nic więcej.
    Ci, którzy są zwolennikami jednakowych płac – niech zapoznają się z danymi GUS o różnicach w kosztach utrzymania w Polsce.

  • I to są te wnioski, o które się upominał Twój nauczyciel historii.
    Gdyby „S” podpisała się pod utworzeniem Zespołu Branżowego, już 3 lata temu mielibyśmy tę płaszczyznę rozmów załatwioną.
    To, że wówczas takiego wniosku przedstawiciele „S” nie podpisali – świadczyło o tym, że nie rozumieli oni tego, co proponowaliśmy lub liczyli na to, że przedstawiciele MON będą rozmawiali z partnerami społecznymi, bez tworzenia formalnych struktur dialogu społecznego.
    Jak widać – przeliczyli się…

  • Jasiu.. pisze:

    Jasiu może ci strzelić – zamiast focha – w papę.
    Odwal się gościu ode mnie, poszukaj słoików u siebie w Warszawie.

  • Kasia. pisze:

    Marek, wytłumacz mu prościej. Bo on nie rozumnie pomimo, że uważa się za wielkiego fachowca.
    My nie chcemy żadnych dodatkowych pieniędzy od rządu, jak nauczyciele – tylko w ramach naszego budżetu RON przesunięcia środków z oszczędności z niezatrudnianych żołnierzy za 4 miesiące i likwidacji jednorazówek.
    Nawet ślepy i głuchy by to zrozumiał.
    Tylko taką masz wiedzę o negocjacjach i możliwości pozyskiwania dodatkowych środków w ramach swoich środków ron, jaką prezentujesz na stronie?!

  • Nie dostrzegasz jednak, że są to pracownicy państwowej budżetówki i siatka płac powinna być skierowana do pracowników z całego kraju.
    Nie dostrzegasz, że niektóre grupy zawodowe mają taki system wynagradzania, niezależnie w której części kraju zamieszkują i jakie koszty utrzymania ich faktycznie dotyczą.
    Nie można z góry zakładać, że coś jest niedobre, jeżeli się jeszcze nawet tego nie zweryfikowało.

    Wiadomo, że koszty utrzymania są różne i stąd np. te unijne programy wyrównywania różnic między regionami mających na celu wyrównywanie szans społecznych, edukacji, czy inwestowaniu w człowieka…
    Te dane GUS, o których piszesz są m.in. po to, żeby wskazywać, że takie koszty utrzymania jeszcze istnieją a nie po to, żeby – na ich podstawie – wskazywać, że tam nie trzeba więcej płacić, bo tam z powodzeniem sobie ludzie poradzą za znacznie niższą płacę…
    Teraz ludzie mają możliwość przemieszczania się i jeżeli uważają, że gdzieś indziej żyłoby się im lepiej – mogą podejmować decyzję o zmianie miejsca zamieszkania. Ale w resorcie obrony narodowej, niezależnie, gdzie się miesza czy pracuje – płaci się mało…

  • Jsasiu pisze:

    Nawet jakbyś miał ten zespół – to też by RON z nami nie rozmawiał.
    Jest RDS i co centrale związkowe załatwiły, czy nauczyciele przy tym stole… Nic.
    Marek, ty żyjesz, jak niewierny Tomasz tym, jak nie dotkniesz – to się nie przekonasz.
    Nie tędy droga.
    Rozwiązanie na te czasy z takimi, co pozorują dialog – to tylko rozwiązanie siłowe.
    Jakie masz realizowanie ustnej umowy z 2016 r.
    Ile miało być podwyżki w tym roku 270 zł plus 2,3 % to ile jest te 2,3% – 30 zł.
    W biały dzień panowie w białych rękawiczkach nas po prostu oszukali.
    Ponownie – naszym kosztem i z naszych pieniędzy – wypłaca nam niby jednorazówki. To istny przekręt.

  • Jasiu pisze:

    Ty nie wiesz, co piszesz.
    Najpierw mówiłeś, że dwa największe podpisały a teraz piszesz, że nikt tego porozumienia nie podpisał, bo nie widział. Jak miał widzieć, jak niczego nie podpisywał.
    Ale jak ja ci próbowałem w latach poprzednich wytłumaczyć – to ty swoje, uparty, jak osioł a teraz znowu na kolana i jasiu znowu górą. Bo mówił prawdę.
    I tak jest z wszystkimi sprawami, które poruszasz i szukasz taniej sensacji.

  • Wskazując w 2016 r. te około 270 zł określali na jakichś założeniach, które nic nie miały wspólnego z tym, co dzisiaj rzeczywiście zostało zapisane w załączniku Nr 6 do ustawy budżetowej.
    Nie możesz więc bazować wyłącznie na kwocie ok. 270 zł, bo te ówczesne założenia „5% powyżej ustawowego wskaźnika wzrostu wynagrodzeń” sprawiają, że dzisiaj kwota wzrostu pracowniczych płac powinna być ca najmniej na poziomie wzrostu, jaki zabezpieczono dla pracowników pozostałych służb.
    Ktoś przedstawia w MON propozycje ale, gdy dochodzi do ich weryfikowania – odpowiedzialnego brak.
    Wszędzie się trąbi, że PIS można sprawdzać, bo jest wiarygodny, więc SPRAWDZAM działania tych, co w RON i co?
    KICHA.

  • Grzegorz M. pisze:

    Zabrakło argumentów.
    Oj, szanowny kolego Jasiu, widać właśnie Twoje dobre działanie, że już o kulturze osobistej – nie wspomnę.

  • Rysiek pisze:

    Zgoda, w naszym resorcie płaci się pracownikom cywilnym relatywnie mało z kilku względów, o czym wszyscy wiemy. Zgoda też, co do tego, że siatkę płac w zakresie lewej i prawej strony należy spłaszczyć.
    Jeżeli jednak chcemy aby te wynagrodzenia na tożsamych stanowiskach były wszędzie jednakowe, jak w odniesieniu do żołnierzy – to musimy wprowadzić do PUZP szereg nowych dodatków np. dodatek miejski, za prace w tzw. zielonym garnizonie i parę innych. Ich zadaniem byłoby częściowe niwelowanie różnic w utrzymaniu.
    Przecież wiesz dobrze, że nie nominalna kwota wynagrodzenia a jego realna siła nabywcza decyduje o rzeczywistej jego wartości. Dając każdemu po równo, w istocie damy przecież – nierówno, bo za tysiąc zł w Warszawie kupimy przecież mniej niż np. w Pcimiu i to wie każdy.
    Te jednakowe tysiąc zł będą więc dla jednych wynagrodzeniem godziwym a dla innych zbyt małym.
    Nie oznacza to przecież, że każdy przeniesie się do tego Pcimia. Są takie miejsca w świecie, w których za to nasze małe wynagrodzenie moglibyśmy żyć w miarę dostatnio a nawet opłacić służbę.
    Czy to oznacza, że mamy się wszyscy tam przenieść??

  • Rysiek pisze:

    Przykro mi Kasiu, że wzbudzam w tobie negatywne odczucia. Rzeczywiście mogę czegoś nie rozumieć podobnie, jak paru innych wiec byłoby fajnie gdybyście mi to prosto i jednoznacznie wyjaśnili….
    Piszesz cyt:
    „My nie chcemy żadnych dodatkowych pieniędzy od rządu, jak nauczyciele – tylko w ramach naszego budżetu RON przesunięcia środków z oszczędności z niezatrudnianych żołnierzy za 4 miesiące i likwidacji jednorazówek.
    Nawet ślepy i głuchy by to zrozumiał.”

    Widocznie jestem i ślepy, i głuchy a nawet jestem w istocie – więc doprawdy, zupełnie Cię nie rozumiem.
    Możesz to rozwinąć??
    Czekam z niecierpliwością na Twój wykład.
    Co do tego, że uważam się za wielkiego fachowca. Nie uważam się za żadnego fachowca ale to nie oznacza, że nie mogę wyrażać tych poglądów i przekonań, które uważam za właściwe….
    Powracając do tematu, to co niby to całe „przesunięcie” sprawi??
    Bo to nowość, o której ja tu nie czytałem albo mi to umknęło….

  • Rysiek pisze:

    Parafowaliście to porozumienie w blasku kamer i komunikaty w tej sprawie są przecież jednoznaczne.
    Nigdy tych informacji nie prostowaliście…
    Obecnie udajecie, że tego porozumienia nigdy nie było.
    Doprawdy??
    To może się ono nam wszystkim jedynie wydaje??

  • @Rysiu, to już nie są te czasy, co kiedyś.
    Nie rozumiem, dlaczego miałbym dopłacić w formie jakichś dodatków za pracę w mieście i za pracę w zielonym garnizonie, pomijając już fakt, czy te garnizony są jeszcze tak nazywane?
    O kosztach utrzymania w Warszawie, czy koszyku, który można wypełnić za te 1000 zł to może się wypowiadać wyłącznie ten, który w tych miejscach mieszka.
    Miałem tę możliwość, że mieszkałem w swoim życiu w takich garnizonach, jak: Żagań, Krapkowice, Kłodzko Biedrusko, Jelenia Góra, Modlin i w końcu Warszawa, i nie podzielam Twojego punktu widzenia, że akurat w Warszawie jest najdrożej.
    Ceny są wysokie ale również niskie. Warszawa daje możliwość wyboru określonych artykułów za różną cenę a takiej możliwości zazwyczaj nie ma w mniejszych miejscowościach, bo tam warunki dyktuje 2-3 sprzedawców.
    Za 80 zł biletu miesięcznego mogę poruszać się w stolicy tyle razy ile chcę, przez cały miesiąc i czym chcę: autobusem, metrem, tramwajem, SKM, czy Kolejami Mazowieckimi w lewo i w prawo, w dół i w górę aglomeracji.
    A jak się mają dojazdy do większych miejscowości w Polsce?
    Oczywiście, największe koszty generuje utrzymanie mieszkania, bo to zazwyczaj jest podstawowy koszt miesięczny ale czy rzeczywiście tak znacznie się on różni w stolicy od tego, jaki obowiązuje w Polsce?
    Są plusy i minusy ale gdybyśmy temu się bliżej przyglądnęli to takich zasadniczych różnic, jak piszesz – nie znajdziemy.

    Podałeś przykład żołnierzy, to od razu odpowiedz czy mają dodatki za miasto i za zielony garnizon, o których piszesz? Po co z góry zakładać, że coś trzeba będzie wprowadzić?
    A gdyby nawet wprowadzić dodatek miejski i za „zielony” garnizon to tak, jakby wyczerpać w pełni miejsca, gdzie się znajdują wojskowe zakłady pracy.
    To tak, jakby wszystkim dać ten dodatek. Jeżeli wszystkim trzeba go dać – to lepiej nie dawać go nikomu a po prostu podwyższyć w większym stopniu poziom wynagrodzenia zasadniczego!
    Tym bardziej, że dzisiaj ludzie uciekają z miast, na rzecz zamieszkania w pewnej odległości od nich, na terenach podmiejskich…

  • Rysiek pisze:

    Żołnierze, oprócz swoich podstawowych uposażeń, mają wręcz niezliczoną ilość różnych dodatków np. tzw. dodatek mieszkaniowy.
    Świadczenie mieszkaniowe przysługuje żołnierzowi zawodowemu przez czas pełnienia służby w danym garnizonie w wysokości iloczynu stawki podstawowej (300zł) i współczynnika świadczenia zależnego od garnizonu określonego w załączniku do rozporządzenia Ministra Obrony Narodowej w sprawie wypłaty świadczenia mieszkaniowego.
    Współczynnik, w zależności od garnizonu kształtuje się w przedziale od 1,2 do 3,0. Tak więc świadczenie mieszkaniowe wynosi odpowiednio od 360 do 900 zł.
    Jest różnica??
    Z szeregiem innych dodatków jest podobnie i są uzależnione np. od służby w danym garnizonie.
    To powoduje nie tylko w tej grupie zawodowej pewne i tak jedynie zgrubne wyrównanie ich należności za służbę.
    Ten problem to jednak nie mój ból.
    Jak chcecie, tak zrobicie ale w moim przekonaniu problemu wynagrodzeń bynajmniej w ten sposób nie załatwicie, bo nikt go w ten sposób w istocie nie załatwia.

  • Pisz, co chcesz ale ja akurat takiego dodatku, o którym piszesz – w systemie uposażeń nie znajduję.
    Zapewne świadczenie to wynika z przepisów innej ustawy niż o uposażeniu a o tym, czyli wynagradzaniu teraz dyskutujemy.
    W systemie uposażeń nie ma dodatków, które uzależniałyby wysokość uposażenia od miejsca lokalizacji jednostki.

  • Rysiek pisze:

    To prawda.
    Nie zmienia to jednak faktu, że istnieją znaczne różnice w należnościach związanych z kosztami utrzymania po to aby ta wartość pobieranych świadczeń była porównywalna w różnych regionach kraju.
    Nie zaprzeczysz, że wojsko posiada pewien system oddający np. różnice w opłatach za mieszkania. Gdyby go nie było, nikt w pewnych garnizonach służyć by nie chciał, gdyż zbyt dużo zapłaciłby za czynsz i media ze swojego uposażenia…..
    Ty zaś chcesz z uporem dać ludziom po równo, przy tych wszystkich różnicach w kosztach utrzymania co sprawi, że powstanie istotna nierówność.
    Powracając na chwilę do tego dodatku – żołnierzowi zawodowemu od dnia wyznaczenia na pierwsze stanowisko służbowe do dnia zwolnienia z czynnej służby wojskowej przysługuje prawo do zakwaterowania na czas pełnienia służby wojskowej w miejscowości, w której żołnierz pełni służbę, albo w miejscowości pobliskiej albo za jego zgodą w innej miejscowości.

    Prawo do zakwaterowania żołnierza zawodowego jest realizowane na jego wniosek w jednej z następujących form:
    • przydziału kwatery albo innego lokalu mieszkalnego;
    • przydziału miejsca w internacie albo kwaterze internatowej;
    • wypłaty świadczenia mieszkaniowego – przysługuje w formie comiesięcznej pomocy finansowej – zwolnionej z podatku dochodowego – dla żołnierzy zawodowych, którzy zaspokajają we własnym zakresie potrzeby mieszkaniowe.
    Wysokość świadczenia jest zróżnicowana, zależnie od garnizonu, w którym żołnierz pełni służbę. Stanowi iloczyn stawki podstawowej (300 zł) oraz współczynnika świadczenia mieszkaniowego określonego dla każdego garnizonu (od 1 do 3).

  • Cieszę się, że doszliśmy do porozumienia, że nie jest to żaden dodatek a… świadczenie mieszkaniowe wynikające z ustawy o zakwaterowaniu a nie wynikające z ustawy o uposażeniu.
    Sam system uposażeń nie zawiera żadnych składników, które różnicowałyby uposażenie w zależności od miejsca stacjonowania jednostki. To już nie te czasy, co kiedyś.
    Wynagrodzenie za pracę powinno być tożsame, a nie uzależnione od miejsca jego wykonywania, bo powinien ono stanowić zapłatę za pracę wykonaną, bez uwzględniania gdzie została ona wykonana. Z chwilą, gdy w oparciu o fundusze unijne wyrówna się to zróżnicowanie regionalne – utnie się te opinie niektórych, którzy dostrzegają potrzebę różnicowania płac w regionach z tytułu kosztów utrzymania…
    Oby to nastąpiło, jak najszybciej…

  • Rysiek pisze:

    Zgoda tyle, że ja nadal uważam, że nominalna kwota wynagrodzenia nie ma wiele wspólnego z jego rzeczywistą siłą nabywcza w różnych regionach i żadne przepisy nie doprowadzą do tego np aby masło kosztowało wszędzie tyle samo albo np paliwo powrót do centralnego ustalania cen produktów i usług nie jest już chyba możliwy chociaż kto wie??
    Jeżeli nawet nam się to wyrównywanie nominalnych kwot wynagrodzeń uda to przecież w innych sektorach ta praca nadal będzie towarem uzależnionym od popytu i podaży i wówczas co??Informatyk w wojsku – ten „ujednolicony” zarobi np. 5 tys a jego kolega na lokalnym rynku pracy 10 tys?? I wówczas będzie dobrze??
    A jakie narzędzia będzie miał pracodawca aby tego informatyka z rynku ściągnąć do zakładu??
    Medal mu zaproponuje lub zapomogę z fs??
    Bez żartów.
    Proponuję więcej myślenia by nie było jak z tymi zmianami dotyczącymi np. pracowników wojskowej ochrony…

  • A dzisiaj nie możesz nawet ściągnąć informatyka do MON za 15 tys. zł a u siebie go wynagradzacie za… niewiele ponad 2 tysiące…
    O czym Ty piszesz, o jakim ściąganiu pracowników z rynku przez wojskową jednostką budżetową????!!!!

  • Rysiek pisze:

    A jednak ci ludzie w wojsku pracują i jak na razie jeszcze się to jakoś kreci…
    A że inni pracownicy ze swoich wynagrodzeń się w rzeczywistości na kasę dla niektórych składają, chcąc tego, czy nie chcąc – to inna sprawa.
    P.S. Ten przykład nie jest być może fortunny, bo młodych ludzi z tytułami technika – informatyka jest wielu i nie jest prawda, że są na rynku pracy rozchwytywanym rarytasem.
    Nie fetyszyzujmy więc tego zawodu, bo prawdziwy problem jest np. z dobrym mechanikiem samochodowym , operatorem koparki czy dekarzem o tokarzu, tapicerze czy krawcu nie wspominając…
    Tak to jest, gdy każdy chce mieć wyższe wykształcenie lub być informatykiem…

  • Jacek pisze:

    Tak czytam i się zastanawiam jak takie równanie w poziomie miałoby wygladać i jakoś tego nie jestem w stanie sobie wyobrazić.

    Ot taki prosty przykład referent (takie mam etat) stad ten przykłąd :
    A. JW XXX1 – 2200 +20% (wysługa) + 10% (premia regulaminowa)
    B. JW XXX2 – 2500 +20% (wysługa) + 5% (premia regulaminowa)
    C. JW XXX3 – 2750 +20% (wysługa) + 15% (premia regulaminowa)

    I moje chyba proste pytanie jak takie równie miałoby wyglądać. Średnia ale z czego, poziom A, B, C kto zyska, a kto straci no i oczywiście skąd brać na to środki.

  • Nie ja @Rysiu, podałem przykład informatyka.
    A to, że w RON jest problem z informatykami – można wywnioskować z ofert pracy, gdzie np. w przypadku WKU zasadnicza większość dotyczy właśnie informatyków.
    Nie wszyscy podają proponowaną wysokość wynagrodzenia na tych stanowiskach, a co z pracodawców, którzy to robią – wskazują: kwotę WZ na poziomie:
    młodszy informatyk – ok. 2,9 tys. zł,
    starszy informatyk – 3,2-3,3 tys. zł.

  • @Jacku, wystarczyłoby zaglądnąć do zakładki DOKUMENTY na tej stronie i sam byś sobie odpowiedział na to pytanie.
    Tam znajduje się nasza – MKK propozycja zmian do PUZP, którą przesłaliśmy do negocjacji w ramach posiedzenia Stron PUZP.
    Zajrzyj pod link:
    https://zpwtarcza.pl/materialy/aktualnosci/2018_12_17/20181217_Propozycja_MKK_zmian_do_PUZP.pdf

    Jeżeli już przedstawiłeś te dane, to napiszę krótko.
    Podane przez Ciebie wartości wskazują, że wynagrodzenia ogółem stanowią kwoty od 2860 do 3712,50 zł.
    W naszej propozycji byłby to poziom od 3510 do 3900 zł na tym stanowisku, przy uwzględnieniu 10% określonej w PUZP i wysługi na poziomie 20%, jak założyłeś w przykładzie.
    Dla referenta przewidujemy stawki od 2700-3000 zł w nowej kat. VI, co – wraz z 10% premią i wysłudze 20% – daje wynagrodzenie od 2970 do 3300

  • Łukasz COLIN pisze:

    Witam,
    Mnie tylko zastanawia kto popełnił błąd w dysproporcjach płacowych i dlaczego nie poniósł za to żadnych konsekwencji. Teraz naszymi podwyżkami regulacja jest dysproporcji, jakiś absurd. Zwykły zjadacz chleba ma pokutować za czyjeś błędy popełnione przy ustalaniu zapisów w PUZP. Dziwię się, że w ogóle dopuszczacie do tego.
    W pierwszej kolejności zmiana PUZP i to jest priorytet, bo co z tego, że dadzą podwyżki 500, jak jeden dostanie 400 a drugi 600, bo tzw. dysproporcja placowa. W sumie średnia wyjdzie 500…
    Drażni mnie niesamowicie słowo średnia na etat…
    Ile już czasu jest wyrównywanie dysproporcji płacowych? 3 rok?
    W pierwszym roku podwyżek jakieś dziwne stanowiska specjalistyczne (każdy z nas jest specjalistą w swojej dziedzinie – ta decyzja poróżniła ludzi). Programista nawet jakby dostał 150 zł więcej, miałby w nosie pracę w MON. A w drugim i trzecim roku dysproporcje płacowe na tożsamych stanowiskach.
    Powtarzam – w pierwszej kolejności PUZP zrównać z ziemią i od nowa klarowne tabele zrobić coś na wygląd wojska. Szeregowy ma tyle samo, czy w wawie, czy w Lublinie, koniec kropka.
    Dlaczego Panie Marku nie ma międzyzwiązkowej współpracy?
    Dlaczego nie potraficie siąść przy stole i dogadać się z planem ruszenia PUZP, podwyżek i innych spraw związanych z PRON. Mówię tu o wewnętrznym międzyzwiązkowym dogadaniu się. Bo o reszcie nie wspominam.

    Moje pytanie:
    Różnie słyszę i czytam, z Tarczy padła propozycja 600 brutto od lipca – czemu zaniechaliście ciągnięcia tego tematu i przyjęcia tych propozycji? Bo strona resortowa proponowała w następnym roku 200? Lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu…
    Uważam, że ta wersja była lepsza, nie wiemy co będzie za pół roku.
    A gdyby wypłacili wtedy ostro i konsekwentnie stanęlibyście do twardych rozmów o następny rok…
    A tak wyszło, jak wyszło – kabareton.

    Bo ogólnie na temat związków i nszzpw nie chce się wypowiadać, bo mnie aż skręca w żołądku, jak sobie pomyślę, że cyrk dalej się kręci – a my, jak małpy skaczemy.

    Te uchwały nszzpw to jakaś farsa, mydlenie oczu?
    Czemu mam wrażenie, że jest to robione pod publikę? Aby przypadkiem ludzie nie zaczęli się wypisywać…

    Dobranoc.

  • Jacek pisze:

    Panie Marku, owszem, jest częściowa odpowiedź. Tak faktycznie, już wcześniej widziałem te dokumenty, o których Pan mówi. Zastanawia mnie tylko jedno. Skoro mowa jest o wycofaniu regulaminów premiowania i wprowadzeniu sztywnych zasad do PUZP – to czy to nie jest jednak wiązanie rąk.

    Co będzie, gdy PUZP stanowić będzie powiedzmy 10% premii a u pracodawców było to np. 15, czy więcej procent. Co wtedy?

    Mnie się ciśnie, że pracodawca pójdzie najprostszą drogą i utnie do 10% czyli poniekąd to ludzie będą stratni.
    Wątpię, żeby pracodawcy bawili się w przekładanie premii do podstawy bez skutków finansowych.
    Obym się oczywiście mylił.

  • Według naszej koncepcji, żaden pracownik nie straci ze swojego wynagrodzenia ogółem brutto, pod warunkiem, że decyzje o znacznym podwyższeniu premii następowały w zgodzie z obowiązującym prawem.
    Ale o tym będziemy rozmawiać na posiedzeniach stron PUZP.

  • Jacek pisze:

    Oby miał Pan rację nie zostaje nic tylko czekać aż wreszcie to PUZP nabierze postaci przystającej do obecnego stanu rzeczy niestety niektóre ustalenia w nim już się lekko zdeaktualizowały. 🙂 A wiele zostało już chyba tylko na papierze. 🙂

  • Rysiek pisze:

    Nikt właściwie błędu tu nie popełnił….
    Te dysproporcje są ogólnie dwojakiego rodzaju:
    1/ Pomiędzy poszczególnymi zakładami – wynikające z wielu przesłanek, w tym np usytułowania danego zakładu w strukturze mon;
    2/ w danym zakładzie – wynikające najogólniej z 3 przesłanek;
    a/ różnic w wycenie danej pracy i obowiazków na lokalnych rynkach pracy w sytuacji, gdy dany zakład ma filie rozrzucone na znacznym obszarze kraju jak np. RBL-ogi lub w sytuacji, gdy zapotrzebowanie a więc i wycena danej pracy zmienia się po prostu z czasem….
    b/ z następstw scalania dawniej samodzielnych zakładów w nowe struktury, co spowodowało często bardzo znaczne różnice wynagrodzeń, które powoli na zasadzie podnoszenia tych niższych do wyższych usiłuje się eliminować;
    c/ w śladowym wg mnie stopniu także z powodów, o których tu często ludzie piszą mających związek z tymi tzw. zip-ami…
    Nie wydaje się wiec aby tu ktoś celowo bardzo zawinił a problem od pewnego czasu istnieje i wzbudza spore kontrowersje w bardzo negatywny sposób wpływajac na morale i prace załóg.
    Co do reszty Twojej wypowiedzi.
    Nie podzielam stanowiska, że należy, jak w przypadku mundurowych wszędzie te płace ujednolicić.
    To się po prostu nie uda i poniesie klęskę w konfrontacji z ta naszą rzeczywistością. Z wielu względów…
    O niektórych pisałem a inne pominę aby tu nie silić się na kolejny wykład.
    Wspomnę jedynie, że gdyby do tego doprowadzić i wynagrodzenie np. referenta wszędzie byłoby na poziomie 3 tys zł przy jednakowej 10% premii, to w przypadku postępującej inflacji byłby spory problem aby z tymi naszymi wynagrodzeniami nadążyć, gdyż każda ich zmiana wymagałoby zmiany PUZP.
    Podawany tu kilkakrotnie przykład zawodów mających tego typu ujednolicone wynagrodzenia nie jest fortunny, jeżeli pomijamy całą osłonę socjalną i materialną, rozbudowany system różnych dopłat i dodatków, który sprawia, że tak być może. Wystarczy wspomnieć, że także w okresie przedwojennym urzędnicy, kolejarze, pocztowcy, więziennicy, żołnierze, policjanci itp. mieli wprawdzie ujednolicone pobory ale oprócz nich cały system rekompensat w zależności od miejsca służby, czy pracy. Wystarczy o tym nieco poczytać.
    Nawoływania do zupełnego ujednolicenia systemu formułują głównie ci, których prowincjonalne wynagrodzenia odbiegają od wynagrodzeń pracowników z dużych miast. Argumentów jest wiele od tego o równej pracy i odpowiedzialności po ten o równych żołądkach.
    Gdyby jednak zechciał te wynagrodzenia zrównać, to jedynie wówczas, gdy te najwyższe znacznie podniesiemy, bo to nie mogłoby być tak, że prowincję podniesiemy do Warszawy a jej damy figę z makiem, gdyż te dla nas wysokie – warszawskie zarobki są dla mieszkających tam znikome i znacznie odbiegające od tych na rynku pracy.
    Tak się jednak zrobić nie da i cała ta nasza dyskusja sensu nie ma.
    Żałuję, że zaczęliśmy tu rozgrzebywać jakieś problemy zastępcze, zamiast tych dla wszystkich istotnych.

  • Rysiek pisze:

    Takie operacje były już przecież dokonywane i wówczas odbywało się to tak aby grosza na tym nie stracić a parę złotych zyskać.
    Niestety, jakiś skutek tego będzie. Taki, że zmniejszając premię – zwiększymy tym pracownikom wynagrodzenia zasadnicze i będzie wiadomo, ile tak naprawdę tego wynagrodzenia mają.
    Bo gdy się nawet tu niektórzy odzywają podając te swoje 2 tys. podstawy – to przy tym skrzętnie pomijają fakt, że mają jednocześnie np. 50% premii.
    Gdy te premie ujednolicimy, wówczas tak naprawdę wyjdzie na wierzch ta cała płacowa wolna amerykanka.

  • Napisałeś: Gdyby jednak zechciał te wynagrodzenia zrównać, to jedynie wówczas, gdy te najwyższe znacznie podniesiemy, bo to nie mogłoby być tak, że prowincję podniesiemy do Warszawy a jej damy figę z makiem, gdyż te dla nas wysokie – warszawskie zarobki są dla mieszkających tam znikome i znacznie odbiegające od tych na rynku pracy. Tak się jednak zrobić nie da i cała ta nasza dyskusja sensu nie ma.

    Jesteś człowiekiem małej wiary i tak na prawdę to nie masz chyba pojęcia o tym, co w obszarze wynagrodzeń się dzieje, bo patrzysz – jak Ci wcześniej napisałem – wyłącznie ze swojego „podwórka”.
    To, że – jak napisałeś – Nie podzielam stanowiska, że należy, jak w przypadku mundurowych wszędzie te płace ujednolicić.
    To się po prostu nie uda i poniesie klęskę w konfrontacji z ta naszą rzeczywistością. Z wielu względów…
    nie powinno zabierać Ci tyle czasu, żeby to w zarodku likwidować. Pamiętam, że pod pojawiającym się w przeszłości projektem kształtowania się wynagrodzeń zasadniczych w dwóch prędkościach podpisały się wszystkie organizacje związkowe, w tym również Konfederacja Pracy. Jeżeli więc nie masz wyobraźni w tym zakresie – przynajmniej nie przeszkadzaj.

    Odnośnie tego czy się da, czy nie – dam Ci przykład tego, co zrobiono w 2003 r. w przypadku żołnierzy.
    Do 2003 r. np. główny specjalista w Ministerstwie miał grupę 9 a inny – pełniący służbę np. w Świdnicy – 15. Nie muszę Ci mówić, że im grupa była niższa tym uposażenie wyższe i jakie to były różnice w stawkach uposażenia. Bo były to duże różnice i to zasadnicze.
    A co nastąpiło od 2003 r?
    Na obu tych stanowiskach określono grupę uposażenia na poziomie 16.
    Czyli co, ten z 9 w zasadzie nie otrzymał nic a ten z 15 dostał baaaardzo znaczną podwyżkę!
    Oczywiście, wywoływało to pewne wątpliwości ale tylko na chwilę.
    Dzisiaj już nikt o tym nie pamięta i co, przeszkadza komuś, że „najniższy” pułkownik ma to samo uposażenie, niezależnie, gdzie w Polsce pełni swoją służbę?!
    Dzisiaj nikt już sobie nie wyobraża, że mogłoby być inaczej.

    A gdzie dla tych przykładowych głównych specjalistów zapisano tą „…całą osłonę socjalną i materialną, rozbudowany system różnych dopłat i dodatków, który sprawia, że tak być może.”
    I w zasadzie dla którego z nich, bo żaden z nich nie pobiera świadczenia mieszkaniowego.
    Może nam tu wskażesz.

  • @Rysiu, napisałeś: Bo gdy się nawet tu niektórzy odzywają podając te swoje 2 tys. podstawy – to przy tym skrzętnie pomijają fakt, że mają jednocześnie np. 50% premii.
    I proszę Cię – nie pisz już tych herezji!
    Podaj jeden przykład, że ktoś, kto ma zasadniczej 2000 zł ma jednocześnie 50% premii.
    50% premii mają pracownicy zajmujący znacznie wyższe stanowiska a nie na poziomie 2 tys., jak również ci, którzy już osiągnęli maksymalny pułap WZ i uważają, że jeszcze wyższy poziom płac im się należy i mają wpływ na pracodawcę, aby to zrealizował.
    Poza tym… cała rzesza pracowników zatrudnionych w jednostkach organizacyjnych, w których regulamin premiowania zakłada wysokość premii od 10 do 150% a jej faktyczna wysokość nie jest ujmowana w zakładowych regulaminach premiowania.
    Nie odkryję Ameryki, że tak skonstruowane regulaminy i zapisywanie premii wyłącznie w umowach o pracę były swego czasu wskazywane przez DSS jako nieprawidłowe i wymagające zmian…
    To są te jednostki, które na podwyżki nie muszą czekać do oficjalnych terminów podwyżek, jak również ich nie obowiązują postanowienia decyzji Nr 141/MON…

  • Jasiu . pisze:

    I znowu Rysiu plama. Nawet nie wiesz, że na tak niskich stanowiskach nie ma 50% premii.
    W ramach „pouczenia” przez wartownika dla pana oficera, mogę ci podać te stanowiska, które np. przyszły mi na myśl: audytor wewnętrzny, radcy prawnego , zastępcy głównego księgowego, kierownika zespołu zabezpieczenia czy np. kierownika sekcji zamówień publicznych itd.
    Niektórzy zmieniają przepisy w PUZP i jeszcze się na tym troszeczkę znają.
    A niektórzy wszystkich pouczają a tak na prawdę – nie znają się na niczym. A w zasadzie znają się najlepiej na workach z mąką ale się nie dziwię, bo jak nie chciało nosić się teczki – to trzeba teraz nosić… woreczki. Pozdrawiam….

  • @Jasiu, jak już wymieniłeś radcę prawnego a wcześniej pisałeś tu o nauczycielach, którzy tak podobno niewiele pracują – to pragnę zauważyć, że również radca prawny się nie przepracowuje a poziom wynagrodzenia się dla nich zabezpiecza, że ho, ho…
    Zdaję sobie sprawę z tego, że muszą przygotowywać się do reprezentowania pracodawców przed sądami i faktycznie ich w sądach reprezentować ale…
    No właśnie, ale… z tym przygotowaniem i reprezentowaniem w sądach też jest różnie, bo skoro taki obywatel z ulicy może z nimi wygrać sprawę w sądzie – to chyba niekoniecznie dobrze się do tych spraw przygotowują.
    A może płacić im od wygranych spraw w sądach? Wówczas będzie wynagradzana ich efektywność a nie tylko bycie radcami w zakładach pracy.
    Mamy na co dzień wiele przykładów, co potrafią akceptować, żeby tylko się przypodobać pracodawcy a co w rzeczywistości nie ma nic wspólnego z obowiązującym prawem pracy…

  • odchamiacz kulturowy. pisze:

    Te np. 5% procent ponad 10% wrzuci się w podstawę zasadniczej i tak zrobiłem w RBLog. Jak pewne RBM czy inne składy przechodzili do RBLog a pw w tych JW mieli różne premie i żeby ujednolicić tym, co mieli 15% poprostu wrzuciliśmy te 5% do podstawy i nikt nic nie stracił a nawet pracownik zyskał, bo wcześniej pracodawca mógł mu zabrać premię np. za nieprzestrzeganie przepisów BHP 15% a teraz tylko 10%. Osobiście jestem za likwidacją premii i wrzuceniem jej do zasadniczej.
    Tak samo było w Komendzie Bazy. Tylko opór wszystkich organizacji związkowych działających w omawianym RBLog doprowadził do tego, że Komenda Bazy, która wcześniej miała 20% premii – teraz ma 10% premii, czyli tak, jak pozostali pracownicy.
    wszystko można, tylko musi być współpraca związków zawodowych i mówienie jednym głosem.

  • BLACK METAL pisze:

    Informuję, że w Urzędzie MON nie było podwyżek.
    Zapisana kwota to ok. 3 mln zł na realizację tego przedsięwzięcia.
    Ptaszki na korytarzach ministerstwa ćwierkają o maju lub czerwcu.

  • Beti pisze:

    Złamanego grosza już w tym roku nie dostaniemy. Może parę groszy na Święto WP.
    Po co to język strzępić po próżnicy 🙁
    Nauczycieli nie docenili a postawili się ostro – więc co my, z tą szabelką…..

  • To aż dziwne a taki był pośpiech…
    A dzisiejsza prasa podaje, że właśnie w ministerstwach podzielono nagrody… ale w pierwszej 10 – MON-u tam nie ma. 🙁

  • odchamiacz kulturowy. pisze:

    Mam nadzieje, że nie myślisz tu o mnie czy o Piotrku, mówiąc taki obywatel z ulicy. Ron wygrał proces w Sądzie Rejonowym ale jakbyś brał udział, to byś się uśmiał. Sędzina atakowała powoda, ławnicy i jeszcze okazało się, że adwokat mojego kolegi zaczął kręcić w sadzie. I przegrany proces.
    Co ja zrobiłem – zaproponowałem Piotrkowi odwołanie się do Sądu Wojewódzkiego i zmianę mecenasa.
    I wiesz, co wyszło. 20 minut wystąpienia Naszego mecenasa i po sprawie.
    Piotrek przywrócony do pracy i 12 tys. zł odszkodowania i mogliśmy skarżyć pana Komendanta z powództwa cywilnego. Ale Piotrek powiedział, że i tak dostali nauczkę i zrezygnował z dalszych roszczeń.
    Ja też Marku zastanawiam się, po co w JW są radcy prawni i są to przeważnie byli wojskowi, którzy na prawdę nie wygrywają spraw a jeszcze RON ponosi skutki.
    A może tak by zaproponować zmiany.
    Płaci pan Komendant, Dowódca czy Radca Prawny ze swoich środków.
    Policz sobie dwa procesy: jeden w Dęblinie na około 68 tys. a drugi w Olsztynie na 12 tys zł.
    I masz 80 tys. zł lekką ręką rzucone w błoto.
    A sprawy w RZI, ile tam idzie środków na rozprawy. „Potop” Sienkiewicza to przy tym mały pikuś.

  • Beti pisze:

    Będzie 500 zeta w sierpniu i to wszystko do końca roku.
    Mój psycholoźy nos mi to mówi…
    A za rok nieskończenie dużo rozmów p.Marku a i tak będzie tyle, co już założone, przy czym wcale bym nie optowała za kwotą 500 zł.

  • Nie, nie myślałem o Was… Mam inne przykłady. 🙂
    A gdzie oni wszyscy byli, jak nieprawidłowo były naliczane kwoty pozostałych należności pracownikom i trzeba było potem dopłacać na kwotę ponad 12 mln zł?!
    Jakbyśmy wówczas – jako MKK – z oficjalną petycją nie wystąpili, to dalej pracownicy tułaliby się po sądach!

  • BLACK METAL pisze:

    Nagrody tak, podwyżki nie.

  • Rysiek pisze:

    Rozumiem, że jestem człowiekiem małej wiary, na niczym się nie znam i piszę durnoty ale to już wiem i ja, i wszyscy inni, bo tych argumentów ciągle używasz….
    Nie spowodowałyby one mojej reakcji, bo już zdążyłem się do Twojego stylu dyskusji przyzwyczaić, gdyby nie następujący fragment Twojej wypowiedzi: „Pamiętam, że pod pojawiającym się w przeszłości projektem kształtowania się wynagrodzeń zasadniczych w dwóch prędkościach podpisały się wszystkie organizacje związkowe, w tym również Konfederacja Pracy. Jeżeli więc nie masz wyobraźni w tym zakresie – przynajmniej nie przeszkadzaj.”
    Stwierdzam, nie jest prawdą aby kiedykolwiek KP akceptowała resortowy projekt tzw. dwóch prędkości w wynagrodzeniach…. Jako były sekretarz Sekcji Krajowej Pracowników Wojska OPZZ „Konfederacja Pracy” twierdzę, że pamięć cię w tej kwestii zawodzi.
    Co do tych tzw. dwóch prędkości w wynagrodzeniach pracowników ron to kto nie wie o czym mowa, to mowa jest o projekcie resortu aby w PUZP zamieścić tabele zaszeregowań wynagrodzeń dla stanowisk w różnej kategorii czy też – napiszmy to tak – ważności jednostkach ron…..
    Chodziło ogólnie o to aby np. referent w takim np składzie zarabiał o wiele mniej od referenta gdzieś np. w jakimś dowództwie… Przy czym w tym projekcie stawki także było zróżnicowanie /prawa i lewa strona stawek/ natomiast różne były kat. zaszeregowania na stanowiskach tożsamych.
    Nie akceptowaliśmy od początku tego projektu, dlatego on w życie nie wszedł i zupełnie nie rozumiem dlaczego to teraz odgrzebałeś i do czego ma to służyć.
    Bo na pewno nie do tego, że należy ujednolicić stawki bez żadnego marginesu na inwencję pracodawców uzależnioną od możliwych a nieprzewidywalnych uwarunkowań….

    Może faktycznie nie mam wyobraźni w tym zakresie, chociaż gdy tak z boku spoglądam na tą naszą dyskusję, to ja staram się uczynić jakieś zabezpieczenie w sytuacjach, których nie da się przewidzieć podczas, gdy Ty wydajesz się tego problemu nie dostrzegać.
    Widać jednak ja tą wyobraźnię inaczej pojmuję.
    Nie zgadzam się też z poglądem, że w czymś tu przeszkadzam. Wydawało mi się, że jest to miejsce właściwe na wymianę stanowisk i poglądów.
    Okazuje się, że jednak się mylę – zresztą nie po raz pierwszy.
    To na koniec, chciałbym jedynie wiedzieć czyje jest to prezentowane przez Ciebie stanowisko – Twoje, ZK związku czy w końcu czyje??
    A jeżeli Związku, to kto pytał nas o zdanie??

  • Rysiek pisze:

    No to może przypomnisz nam tu przypadek zakładu pewnego Twojego kolesia z NSZZ PW, bodajże z Warszawy i to jak ładnie załapali się na podwyżki ze wspomnianego tu prot. nr 27….

  • Rysiek pisze:

    Zamiast głupawo szydzić, przypomnij nam cale zakłady, które te wywalone premie – także dla tych wartowników miały i to w Warszawie przy niskich zasadniczych. Amnezja zupełna ogarnęła??
    A tak w ogóle o co to kąsanie?? Przecież wiadomo, że w rożnych zakładach są rożne wysokości premii, nie tylko dla tych wspomnianych przez Was nielicznych. Z reguły wynoszą one od 5 – 15 % ale są i o wiele większe. Człowiek tu pytał o rozwiązanie problemu związanego z tą nierównością nie bez powodu a wyście się czego uchwycili i „kilofem” na odlew walicie??
    Nie wstyd wam???
    Zastanawiam się, w jakim celu tak usilnie usiłujecie mnie zdyskredytować w opinii tu zaglądających i chyba wiem o co chodzi. Może jednak zechciejcie przy tym zachować nieco zwyczajnej przyzwoitości …..

  • Rysiek pisze:

    Rzeczywiście napisałem:
    „Bo gdy się nawet tu niektórzy odzywają podając te swoje 2 tys. podstawy – to przy tym skrzętnie pomijają fakt, że mają jednocześnie np. 50% premii.”
    I co się niby w tej mojej wypowiedzi nie zgadza??
    Ale konkretnie proszę….

  • olo pisze:

    W ZUS-ie zwykli pracownicy nagrody od 400 do 1000 na rękę.

  • Oczywiście, mój błąd, bo w tym tekście miało być zaprzeczenie, a więc, że wszystkie organizacje były przeciwne resortowemu projektowi. Przepraszam za tę moją pomyłkę.
    Z drugiej strony, gdyby organizacje były za – to z pewnością takie rozwiązanie byłoby obecnie obowiązujące.

    Dlaczego teraz o tym napisałem?
    Bo z Twoich wcześniejszych tekstów wynika, że chcesz dać większą kasę dla pracowników np. w Warszawie, bo – jak wskazujesz – są tam wyższe koszty utrzymania.
    A właśnie ta resortowa propozycja szła w kierunku aby pracownikom tzw. jednostek centralnego podporządkowania dać znacznie wyżej niż pozostałym.
    A przecież nie jest tajemnicą, że znaczna większość tych jednostek znajduje się w stolicy…
    Skoro więc wówczas byliście przeciw tamtemu rozwiązaniu – dlaczego teraz uważasz, że trzeba wynagradzać w oparciu o koszty utrzymania?

  • Nie miałem żadnych kolesiów w NSZZ PW a pisząc o wysokich premiach miałem na myśli obecne czasy a nie sprzed 6 czy 7 lat.
    W międzyczasie DSS zajął już w tej sprawie stanowisko.
    Tamto sytuacja była chora… i szkoda, że wówczas Pełnomocnik MON nie zajął zdecydowanego stanowiska w odniesieniu do tamtej jednostki.

  • @Rysiu, piszesz do @Jasia i zwracasz się per Wy. Rozumiem, że pijesz również do mnie, tylko zwróć uwagę, że ja temu Koledze odpowiedziałem myślę przejrzyście – na podstawie projektu zmian zaproponowanego przez MKK, który leży obecnie od pół roku w Ministerstwie.

  • To ja proszę o konkrety w tym zakresie, bo to jest Twój wpis. Podaj konkretną jednostkę, gdzie jest taka premia przy tej zasadniczej.
    Ja napisałem o zakładowych regulaminach premiowania, w których wysokość premii została określona od 10 do 150%, bez wskazywania w regulaminie ile faktycznie wynosi na poszczególnych stanowiskach.

  • Rysiek pisze:

    Doskonale wiesz ze nie o koszty utrzymania wowczas chodzilo i nawet w tej Warszawie czy innym duzym mieście byliby tacy którzy zarabialiby malo i tacy którzy na tożsamych stanowiskach zarabialiby duzo Poza tym ja nie twierdze że należałoby wynagradzac w oparciu o koszty utrzymania Te koszty sluzyły wykazaniu że realna wartosc placy jest rożna w roznych regionach nie tylko w miastach i na prowincji Istota tego roznego wynagradzania jest rozna cena takiej samej pracy w rożnych miejscach gdyz praca stala sie po prostu towarem którego wartosc ksztaltuje popyt i podaż To oczywiście znaczne uproszczenie ale po to aby to o czym piszemy było zrozumiane Jezeli wiec płaca tapicera w przysłowiowym Pcimiu to wielkosc X w przyslowowej Wólce bedzie to wielkosć y która rzadko będzie równa x Nakladajac na to naszą – jednakowa w calym kraju wartosc tej pracy np z sprawimy że może w tym Pcimiu bedzie ona wyższa od x ale w w tej Wolce może juz być znacznie niższa od y i co wowczas??Pracodawca będzie czekal aż my ten PUZP poprawimy??A moze da wyzsza premię w sytuacji gdy my te premie też ujednolicimy??To wlasnie jest podstawa moich watpliwości a rożna realna wartosc takiej samej placy tylko te moje wątpliwości poglębia
    Ja bowiem nigdzie nie domagam sie np rożnego wynagrodzenia w składach RBL – ogu polozonych w rożnych regionach kraju chociaż można dosyć dokładnie w oparciu o materiały GUS te rożnice w kosztach utrzymania w poszczególnych województwach i powiatach prześledzić.
    Dlatego, że chociaz te rożnice istnieją nie wpływają one w sposob zasadniczy na rożnice w wartości wynagrodzeń i można je jak na razie pominąć.

  • Rysiek pisze:

    No własnie – jest problem bo ja po prostu stwierdzilem że jest 50% premii przy zasadniczej 2 tys a nie np 2666 zl…A żeby was…..
    Czy to wlaśnie było istotą watpliwości jednego z bywalców tego forum?
    A w ogóle okazuje sie że dokładnie tak bylo tylko pare lat temu i już gdzieś ktoś tą ”dziurę” zakleił….
    A nadal tak jest tyle że nie dotyczy zasadniczych 2 tys a np 5 tys – prawda?? No i dobrze jest bo te wysokie premie dla tych z 2 tys zlikwidowano ale dla tych z 5 tys – pozostały….
    No ale to margines jest i szkoda o tym wspominać…
    Wiecie co??
    Kolki i wzdęcia z tego wszystkiego dostałem….

  • Rysiek pisze:

    Piję do ciebie na tyle na ile ty pijesz do mnie – to chyba oczywiste proste i logiczne…
    Człowiek pytal Ja jemu rownież odpowiedzialem a wy się do tych nieszczęsnych moich – przykladowych 2 tys przypieprzyliście jakby to jakieś centrum pracowniczych problemów było……
    Przy okazji wyszlo że było tak faktycznie – prawda ?

  • Rysiek pisze:

    Zapomniałeś jedynie dodać, że w tym omawianym RBL-ogu to zróżnicowanie stawek premii pomiędzy pracownikami Komendy a pozostałymi zostało dokonane w porozumieniu ze związkami zawodowymi, w tym twoją solidarnością.
    Moim ówczesnym zz zresztą również, co spowodowało zdecydowany sprzeciw pracowników, który z kolei spowodował głębokie zmiany w zarządzie związku.
    W wyniku tych zmian i usiłując ten związek uchronić przed zupełnym rozpadem, byłem zmuszony zaangażować się pełniej w działalność, wejść w skład zarządu i obiecać – wraz z nowym przewodniczącym, że ten błąd i wynikającą z niego nierówność naprawimy.
    Trwało to w sumie parę lat ale powoli udało się tego dokonać….
    Najmniej w tym Wy – wojskowa Solidarność tego zakładu pomogliście, więc wykazywanie się tym publicznie kolejny raz świadczy o tej twojej uczciwości.
    P.S. – od jakiegoś czasu muszę tu niektórym wciąż odświeżać pamięć, bo ogarnęła ich zupełna amnezja. Wydaje się jednak, że celowa…..

  • Jasiu. pisze:

    W pełni to Marku popieram. Nie ważne, gdzie mieszkam – tylko co robię i jakie mam stanowisko np. referent w Warszawie czy Koziej Wólce muszą mieć te same pieniądze na podstawie i jednakową premię np. w wysokości 10%.
    Ja się pod tymi propozycjami Tarczy podpisuje dwoma rękami.

  • @Rysiek, nie mam zamiaru Cię prostować, bo co bym nie zrobił – Twoje zawsze musi być na wierzchu.
    Jak już wielokrotnie pisałem – opieram się na faktach.
    Faktach, które w ogóle nie powinny mieć miejsca.
    A są…
    Są, bo zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie w tym dostrzegał własny interes… a nie ogółu.

  • 7-8 lat temu i wynikało wyłącznie z nieudolności tamtej organizacji związkowej, która nie potrafiła wówczas sprawić aby było u nich inaczej.
    Życie jednak pokazało, że to, co kiedyś inni nie potrafili zrobić z tym przedstawicielem pracodawcy – działacze naszej organizacji sobie z nim poradzili.
    Można było – można.
    Trzeba było tylko trochę konsekwencji w działaniu i stosowaniu przepisów prawa. 🙂
    Widać, że nie wszyscy jeszcze to mają i ostatecznie wolą się nie wychylać…

  • Jasiu. pisze:

    Zgadzam się z całym pierwszym zdaniem Marku. Zawsze musi być na jego a nic z tego dobrego nie wynika. Rysiu, ten gość nie wie, co to fakty podparte dowodami. On żyje przypuszczeniami, założeniami i tezami – nigdzie nie potwierdzonymi ale swoimi. I to już jest paskudna choroba.

  • Jasiu. pisze:

    Ty naprawdę jesteś chory. Jak ja wchodziłem do tego RBLog, to były tam w strukturach różne składy, które miały różne wysokości premii. Co ty wymyślasz.
    Słuchaj, pouczę cię, bo znowu tak, jak Marek ci napisał wszystko wiesz najlepiej.
    Ja miałem przed utworzeniem RBLog tylko swoja organizację w 11 RBM Olsztyn i z automatu przeszedłem do RBlog w ślad za tą RBM.
    To jaki ja miałem wpływ na wysokość premii. Zgadzam się, że w 11 RBM miałem wpływ na to, że pracownicy mieli 5% więcej niż w poszczególnych składach, które w 2011 roku wchodziły do RBLog. O czym ty piszesz.
    Jakie zmiany, w jakim związku. Ty naprawdę coś bierzesz, jakieś leki psychotropowe, czy ćpasz.
    Bo to ty się gubisz człowieku.
    Zaraz napiszesz, że to ja Niemców namówiłem do wojny z Polską.
    Co ty naprawiłeś w RBLog Warszawa i z jakim przewodniczącym, i jaką nierówność. Przecież 9 RBM Warszawa miała swoją premię i nawet nie wiem w jakiej wysokości.
    Co ty znowu knujesz i sugerujesz. A może widzisz, już słoik mrówek. Amnezję to masz ty i nie posądzaj mnie, ani Marka. Ja wiem, co robię źle i potrafię się do tego przyznać ale nie wmawiaj mi czegoś, co nie robiłem lub na co nie miałem wpływu. Dziwię się, że lekarz dopuszcza cię do pracy…

  • JZajączek Wielkanocny pisze:

    Jak tam Marku rózgi przygotowane na czwartek 18.04. na smaganie tych „reformatorów” w RON.

  • Jasiu. pisze:

    Chyba Steve Wonder to widział..

  • Rysiek pisze:

    Jasiu?? – Kontaktujesz przyjacielu??
    Marek przecież pisze: „opieram się na faktach. Faktach, które w ogóle nie powinny mieć miejsca.
    A są… Są, bo zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie w tym dostrzegał własny interes… a nie ogółu.”

    A ja o czym piszę, jak nie o gołych faktach, które „w ogóle nie powinny mieć miejsca. A są…„???
    Co do choroby – to panuje powszechna opinia, że zdrowy od dawna nie jesteś ….

  • Rysiek pisze:

    Piszemy wiec o dwóch różnych zakładach, bo ja o 1 RBL-ogu i wszystko co powyżej napisałem z waszym w tym udziałem się co do joty zgadza – prawda?
    To w moim zakładzie była sytuacja, gdzie w Komendzie było 20% premii podczas, gdy w poszczególnych częściach zakładu – po 10%.
    I to w tym właśnie zakładzie d….y daliście, akceptując tą nierówność i nic nie robiąc aby to usunąć.
    To w tym zakładzie macie strukturę Solidarności w D., która to swego czasu zaakceptowała – i nie kto inny a ty jesteś w niej szefem, bo stanowią składową twojej moz.
    Jest tak czy nie??
    Przy okazji – dobrze, że poruszyłeś sprawę zakładu, który mnie znany nie jest. Przy okazji wyszło, że i tam spieprzyliście sprawę, jak zresztą wszędzie. Wiesz co??
    Przy tych zbliżających się świętach życzę, abyście już więcej niczego się nie tykali.
    TYLKO NICZEGO NIE RUSZAJCIE, NICZEGO NIE NAPRAWIAJCIE, NIE RÓBCIE NAM DOBRZE.
    Tego sobie i innym z okazji tych nadchodzących świąt życzę.

  • Olo pisze:

    Nie członek mojej rodziny takie nagrody mają co kwartał a podwyżkę dostali w wysokości 400 brutto bez żadnego ucinania za chorobowe

  • eric pisze:

    Jakie rózgi, podzielą się jajeczkiem, poklepią po plecach i tyle…

  • eric pisze:

    W każdej jednostce są nagrody kwartalne, tylko mało kto o tym wie, bo dostają je cały czas tylko „pupilki”

  • Jasiu. pisze:

    Szefem w 1 RBLog jest kol Klaudiusz a nie ja. I to on ma upoważnienie do reprezentowania i samodzielnego podejmowania spraw dotyczących pw w swojej JW.
    Widzisz, u nas nie jest PZPR. Szef Komisji Oddziałowej w Wałczu, zgodnie z naszym Regulaminem MOZ, zajmuje się sprawami w swojej JW i je albo akceptuje albo neguje.
    Sam chyba widzisz, że nie jeżdżę na podziały do Was, bo jakbym przyjechał – to dopiero byś psioczył, że się wpie….. Ale wtedy bym mógł sam zobaczyć na własne oczy te twoja mądrość.
    Dlatego każdy przewodniczący struktur niższych wchodzący w moje struktury, ma zgodę naszej Komisji Międzyzakładowej do reprezentowania naszej Organizacji. Jeśli członkowie uznają, że taki Szef źle działa – to robimy zebranie członków w tej JW, później delegatów i po wysłuchaniu wszystkich za i przeciw – gościa odwołujemy.
    A żeby nie być gołosłownym, to taki przypadek miał ostatnio miejsce w jednym z WOG, gdzie Przewodniczący nie zbyt dobrze reprezentował interesy pw i został odwołany. Widzisz u mnie nie ma pobłażania i ściemniania. Nikt nie jest przyspawany do stołka.
    Co roku robię zjazdy delegatów i oni oceniają również mnie i chyba dobrze pracuję, bo jestem Przewodniczącym w RON od 11 lat.
    A za życzenia dziękuję. I Tobie też życzę żebyś więcej czytał i więcej się uczył od tych mądrzejszych a swoje mądrości zostawił i wygłaszał w swojej JW, o ile ktoś tego będzie chciał jeszcze słuchać
    Powiem otwarcie – twój czas dobiegł do końca i to chyba wszystko, co chciałem Ci życzyć…

  • Rysiek pisze:

    Nie wiem czy nagrody, czy premie, bo to dwie różne sprawy…
    Premie zwiększone wypłacane z oszczędnosci lub dodatkowych środków na wynagrodzenia podlegają zasadom określonym w regulaminach premiowania i są należne za wykonanie określonych zadań, czy się to komuś podoba, czy nie.
    W dodatku są wypłacane w wysokości i w oparciu o szczegółowe zasady uzgodnione ze zz w zakładzie. W niektórych zakładach są to właśnie zwiększone premie kwartalne, w innych stosuje się zasadę rozdzielenia nadwyżek w wynagrodzeniach pomiędzy pracowników w np. grudniu lub co pół roku a nie co kwartał.
    Każdy z tych sposobów ma swoje blaski i cienie i często zależy od paru czynników, o których tu nie napiszę, bo po co…
    Zupełnie inna sprawa jest z nagrodami.
    Najkrócej pisząc – właściwie regulaminów nagradzania nie ma w naszych zakładach a uregulowanie tej kwestii byłoby i możliwe i nawet wskazane. Związki zawodowe nie maja żadnego wpływu na zasady i wysokość przyznawania tych nagród a jedynie na wysokość funduszu nagrodowego. Są zakłady, gdzie tego funduszu nie ma na stałe lub w niektórych latach. Są też okresy, w których ten fundusz jest albo bardzo mały, albo znaczny, jak to miało miejsce w roku ubiegłym.
    A więc te nagrody będące w wyłącznej gestii pracodawcy, nie podlegają i żadnej społecznej kontroli, i nawet powszechnej wiedzy z uwagi na problemy, o których już pisaliśmy.
    Nie jest też prawdą, że pracodawca niejako musi przyznawać je za realizację zadań.
    Może je przyznać za co chce, gdyż tylko on decyduje o podziale tego funduszu.
    I na końcu o tym, że tak właśnie jest – zadecydowano w naszym PUZP.
    Kto chce, niech ten stosowny fragment sobie odszuka i się z nim zapozna.
    A ten puzp tworzyli pracodawcy wraz z dwoma zz: NSZZ PW i Solidarnością.
    Obecne więc solidarnościowe narzekania na to, że jest jak jest – są po prostu na milę fałszywe.

  • Rysiek pisze:

    Jak dobrze – to JA, jak coś nie wyjdzie – to ONI.
    Dobrze mieć tych ONYCH, bo na nich można wszystko zrzucić i ty to robisz już od 11 lat.
    Nie wydaje ci się, że zbyt długo??
    Co do mnie – Dziękuję za życzenia takie, jakie one są. Wierzę, że dodadzą mi nieco siły do walki z wszechogarniającą nasze środowiska i bezceremonialnie się rozpychającą durnotą.
    Dlatego te swoje nadzieje na szybkie się mnie pozbycie na razie zawieś na kołku….
    Wierzę też, że jeżeli mnie nie będzie – to inni dobiorą się wam do d…..y.
    To forum, już paru takich skupiło i to jest jego ogromną wartością.

  • Jasiu. pisze:

    Oficjalnie jutro jajeczko u Ministra.

  • Grzegorz M. pisze:

    I widać Jasiu, że łżesz jak „pies” – chociaż obraziłbym tylko te czworonogi.
    Przypomnij sobie, co wcześniej na ten temat pisałeś.
    A może amnezja…

  • Marek Kazimierczak pisze:

    W ostatnim czasie, w dniu 28 marca 2019 r. Biuro Analiz Sejmowych (BAS) wydało opinię prawną na temat art. 27 ust. 3 oraz art. 30 ust. 6 UoZZ.
    Jest to opinia szczególnie ważna dla organizacji związkowych, które w jednostkach sektora finansów publicznych uzgadniają z pracodawcami podział środków na wynagrodzenia.
    Opinia prawna BAS nie pozostawia wątpliwości w tym zakresie i dobrze, że pojawiła się w tym okresie, bo niektórzy pracodawcy – pomimo obowiązywania w tym zakresie interpretacji Departamentu Prawnego GIP z dnia 23 czerwca 2008 r., na co wskazywali nasi działacze a która również znajduje się na naszej stronie – działali w tym zakresie w sposób niezgodny z treścią art. 27 ust. 3 UoZZ.

    Z treścią tej opinii można zapoznać się wchodząc w zakładkę DOKUMENTY/Opinie i stanowiska/2019 lub klikając poniższy link:
    https://zpwtarcza.pl/materialy/aktualnosci/2019_04_17/20190328_Opinia_prawna_BAS_nt.interpretacji_art.27_ust.3_UoZZ.pdf

  • Lepiej nie mówić pisze:

    Ja z innej JW. ale w Braniewie jest takie stanowisko. Kierowniczka Klubu Wojskowego. 2000 brutto zasadniczej i 50% dodatek za kierowanie. PS. nie wiem skąd w waszych jednostkach 10-150% bo u mnie wszyscy mają 1% i nic z tym nie można zrobić

  • Jasiu. pisze:

    Widzisz nie wiesz co struktury co szef KM czy szef KO>Kp. kto pod kogo podlega .Co mogą realizować struktury mniejsze .Jakie uprawnienia KM im nadała. jak byś czytał to co piszę to jestem tym jedynym który nie jest przyspawany do fotela szefa związku. I jako jedyny jestem za tym żeby kadencja trwała maksymalnie 10 lat .Ale nikt tego nie chce wprowadzić. Ponieważ jestem tu z piszących najdłużej w związkach i szefem organizacji związkowych w różnych zakładach pracy jestem już od 18 lat to powiem Ci nawet jak by wprowadzili to co proponuje to nie ma chętnych żeby się pchać na stołeczki Bo to nie łatwy chleb a jeszcze można dostać opr……. od takich jak ty czy innych którzy są silni tylko anonimowo.
    Ja nie muszę zawieszać nic na kółku bo ty dla mnie nigdy nie byłeś i nie jesteś przeciwnikiem ani partnerem do rozmów .Z Markiem się spotykam ponieważ jest szefem tak jak ja i jestem głęboko przekonany ,że moje notowania coraz bardziej rosną i to ja w niedługim czasie będę miał coraz więcej do powiedzenia przy stole negocjacyjnym z ramienia Solidarności.małymi kroczkami do przodu. Kto ma nam się dobierać do du.. Straszyli mnie Komuniści Mundurowi (straszą do dziś ) a teraz jeszcze Ty .Ja nikogo się nie boję ręce mam czyste i nikogo nie sprzedałem a to ze mam takie poparcie które cię bardzo boli to trzeba się wziąć do pracy i przez wiele lat pracować na takie poparcie i być wiarygodnym a nie oskarżać bezpodstawnie nie mając żadnych dowodów tylko na podstawie powiedzenia jedna baba powiedziała drugiej babie Tyle razy się ośmieszyłeś i myliłeś pojęcia tyle razy zadałem ci nie wygodne pytania na niektóre od wielu miesięcy nie odpowiadasz . Populizmem nie nakarmisz pw . A to czy te forum paru czyli dwóch skupiło ,żeby mnie obrażać czy pisać przeciwko mnie to akurat mnie to wisi. ja robię swoje dobrze na swoim podwórku i na obcych a ludzie to akceptują i jest dobrze .TO CZYM TY CHCESZ ZABŁYSNĄĆ..Weź opracuj plan działania swojej Tarczy , żeby były widoczne efekty takie jak np . w NSZZ PW pikieta w dniu 14 maja pod Urzędem MON a Solidarność pikieta pod Urzędami Wojewódzkimi a jeszcze Ci ujawnię prowadzone rozmowy Szefa KK i zespołu roboczego również w sprawie podwyżek płac jeszcze w tym roku dla pron. Jak zakończą się rozmowy to Cię poinformuje. Chociaż twój Szef Marek wie wszystko na bieżąco.

    Bo my po prostu staramy się współpracować dla dobra pron. Widzisz gdyby pewne osoby posłuchały jaki ja mam scenariusz na złamanie tych panów z RON to byśmy dzisiaj byli bardzo daleko najprawdopodobniej na końcowym etapie negocjacyjnym.

  • Jasiu. pisze:

    Widzisz znowu się mylisz. Bo nie umiesz czytać np. art 45 z PUZP ze zrozumieniem.
    Skoro muszę wyrazić zgodę na odpis na fundusz nagrodowy, to mam pełne prawo go dzielić i tak jest u mnie. Nagrody bez zgody związków nie mają prawa bytu. To tylko te osoby, które nie znają przepisów lub tacy, jak ty nie doświadczeni działacze związkowi – dają wolna rękę Pracodawcy.
    A te nagrody to niby skąd, jak nie z odpisu z funduszu wynagrodzeń. Przecież f. wynagrodzeń jest na płace dla pw a jak tworzy się nagrody ze swojego funduszu wynagrodzeń, czyli można powiedzieć, że pracodawca pomniejsza wynagrodzenia pw. Fundusz wynagrodzeń kto zatwierdza, jak nie związki np. Dec 141, kto zatwierdza zatrudnienie bazowe i f.wynagrodzeń np. na 2019 r. powtarzałem i powtarzam nie masz pojęcia o podstawowych uprawnieniach związków zawodowych to się nie zabieraj publicznie głosu i się nie siada do stołu. A najlepiej spytać tych co to robią to od wielu lat dobrze.
    I teraz wiesz, czemu ci pracownicy tak chwalą tego jasia, bo on jest skuteczny (może to zabrzmiało nieskromnie) ale taka jest prawda.
    Jak tak polemizuję z Tobą, to tak widzę, jak w tym powiedzeniu: czym głębiej w las, tym więcej drzew.
    Tak samo jest z Tobą. Coraz bardziej tu czytającym pokazujesz swój mizerny zasób wiedzy.
    Zapytaj Marka, to ci co nieco podpowie w tych przepisach.
    Kto tu ma rację. Ja podpisuje wszystko i wszystko jest nam – związkom – przedkładane albo do akceptacji, albo do opiniowania. Pójdę jeszcze dalej i cię dopiero teraz zaskoczę a słyszałeś o takim czymś, jak pracownik roku.
    Mam opracowany Regulamin wyboru pracownika roku. Co roku pw wybierają najlepszego pw.
    I wiesz, co taki pracownik dostaje, jak wygra taki konkurs. Jego zdjęcie jest w zakładce w JW i dostaje nagrodę pieniężną w wysokości 2 tys. zł. Widzisz, Rysiu – geniuszu – jeszcze dużo musisz się uczyć od głupiego jasia, żeby mu dorównać.

  • Jasiu. pisze:

    A tak ode mnie informacja z pierwszej ręki. Po 500 zł jednorazówki w maju. Druga transza w sierpniu a jak będą oszczędności po półroczu – to będzie trzecia jednorazówka.
    Co do podwyżek, to RON nie widzi możliwości podniesienia od lipca wynagrodzeń. Chociaż jest jeszcze małe ale, bo dzisiaj na klonowej o 12.00 ktoś może coś powie. Tak, jak wcześniej pisałem, że Solidarność bierze udział w rozmowach to możecie teraz zastanowić, kto załatwił jednorazówki w maju po 500 zł. Dobre i to na razie????

  • Jasiu. pisze:

    To jest odpowiedź na twoje obrażenia w stosunku do mnie.

  • Jasiu. pisze:

    Jest jednorazówka w maju w wysokości 500 zł i kto tu łże jak pies…
    Co Rysiu, głupio, że ktoś nie chce tego umieścić wpisu od rana tu wypisuję. Ktoś to załatwił, prawda.
    Ktoś się z kimś spotykał ostatnio przez dwa dni. Mam nadzieję, że jak wróci Marek z jajeczka z RON – to to potwierdzi a może coś więcej powie nowego.

  • Jasiu. pisze:

    Jednorazówka po 500 zł do końca kwietnia ma być wypłacona.

  • Rysiek pisze:

    No i mamy tą cala ekspertyzę i napisano się a napisano by zrozumieć to, co my w tych naszych M. od dawna z obowiązujących przepisów wyczytaliśmy.
    Gdy tu taki jeden związkowy „specjalista” z S szydził niedawno, że nie mając tzw. reprezentatywności nie zostaliśmy dopuszczeni do podziału środków na wynagrodzenia w 1 RBL-ogu, pomijając skrzętnie, że ta cała „S” też jej w tym zakładzie nie ma, ale sugerując dogadanie się jej z tą „reprezentatywną” w zakładzie strukturą NSZZ PW /co jest mocno dyskusyjne, gdyż sądowego stwierdzenia tego faktu nie ma/ odpisałem, że ta tzw. reprezentatywność nie dotyczy procedury podziału środków na wynagrodzenia w sferze budżetowej.
    My to od początku wiemy i otwartych drzwi nie ma co wyważać.
    Przykre jest to, że ci inni – ci, którzy o tym podziale decydują – często o tym nie wiedzą więc niech sobie poczytają….

  • Rysiek pisze:

    Wydaje mi się, że piszesz o pron w wojskach lądowych. To nieco inne realia niż w tej np. logistyce a szkoda, że tak niewielu z WL, SP lub MW się tu wypowiada. Albo jest Wam tam bardzo dobrze, bo jako rodzynki w środowiskach żołnierskich jesteście na rękach tam noszeni albo Was tam zupełnie zdominowano i zastraszono.
    Piszą tu pracownicy logistyki /WOG-i, RBL-ogi/, TOAW czy inni ale chyba najmniej z wojsk operacyjnych.
    Tak Wam tam dobrze?? Problemów nie macie??

  • Rysiek pisze:

    No wiec powodzenia i dalszej wieloletniej rozpierduchy życzę, bo do emerytury jeszcze trochę ci pozostało.
    Reszty nie komentuję – święta idą.

  • Michał pisze:

    Panie Marku czy mamy jakieś informacje odnośnie dzisiejszego spotkania, czy było to tylko Jajeczko Wielkanocne?
    W komentarzu na profilu fb NSZZ PW padło stwierdzenie, że mamy dostać 500 zł jednorazowo w maju, bądź już nawet do wypłaty kwietniowej, czy to jest prawda? Pozdrawiam

  • Rysiek pisze:

    No i to jajeczko było a przy okazji „Zajączek” przyniósł prezent w postaci 500 zł jednorazówki wypłacanej w miesiącu maju….
    Jeżeli dojdzie do tego ten obiecany 1000 zł w sierpniu, to łączna kwota środków przypadających na zatrudnionego w mon nie będzie w tym roku mniejsza od tej przeznaczonej do podziału w msw i a, chociaż skutki stałe będą oczywiście rożne.
    Ponieważ – jak się spodziewam – nasz niezawodny solidarnościowy Jasiu zacznie wypinać pierś po medale, wołając – to myśmy załatwili tą kasę, chcę się podzielić osobistym przekonaniem, że ta majowa kasa ma na celu zdezorganizowanie zamierzanej na 14 maja pikiety związkowej w Warszawie.
    Jeżeli tak, to się ten numer kierownictwu resortu na pewno nie uda….

  • Rysiek pisze:

    Pieprzysz. W dodatku łżesz, jak pies i ja ci to piszę ….

  • Rysiek pisze:

    Czy ty musisz się tak wciąż chłopie ośmieszać??
    Przestań i wstydu temu swojemu związkowi oszczędź…
    To może ja napiszę, jak było… Porozmawiałem z pewnym decydentem i zagroziłem, że jak kasy nie dadzą – to będą mieli w resorcie protesty głodowe na dużą skalę i to już w maju.
    No i teraz – kochane ludziska – obstawiajcie, gdzie jest ta prawda…
    A teraz już poważnie Jasiu – odpuśc chłopie. Bardzo cie proszę. Nie ośmieszaj się do końca.

  • Rysiek pisze:

    Gowno prawda – pieprzysz bo niewiele się przez te lata działalnosci związkowej nauczyłeś …Odsyłam do PUZP i KP w tej sprawie….
    No i jestem tą twoją ”wiedza” coraz bardziej zaskoczony i przybity Napisze wprost dlaczego Bo głupoty pieprzysz i publicznie sie ośmieszasz A Marek nie jest tu dla mnie autorytetem abym mial jemu bezgranicznie wierzyc i wciaz potakiwac Totez nie zawsze sie z nim zgadzam bo nie musze jeżeli z mojej wiedzy i doświadczenia wynika że jest inaczej
    P.S. A co do tego ”pracownika roku” to rozbawiles zapewne nie tylko mnie do łez Czy wiem ??Powinienes mnie zapytac – czy pamiętam Pamiętam bo w latach piecdziesiątych takim pracownikiem ze zdjęciem w gablocie byl mój ojciec i otrzymal talon na radio Stolica – mowi ci to coś???

  • Rysiek pisze:

    A nie pisalem?? – A ”obrażenia ” to ty kolego niewątpliwie ….posiadasz.

  • Grzegorz M. pisze:

    A jednak amnezja…
    Zatem przypomnę wypowiedź.
    @Jasiu:
    „Skurkiewicz chce nam zaproponować podwyżkę od lipca – tę, którą skopała twoja Tarcza – Rysiu.
    Napewno się nie spotyka, bo czytał twoje “mądre” wpisy. Ktoś wnioskował o te spotkania ale ty znowu jesteś sto lat za murzynami zanim się domyślisz.
    Mogliśmy spotkać się jako jedyni z Wiceministrem i wtedy byś płakał.
    Ostatni raz wyciągnąłem rękę, jak teraz odrzucisz lub oplujesz – to do końca moich dni w RON nie będzie współpracy.”

  • Grzegorz M. pisze:

    I jeszcze to…
    @Jasiu:
    „I tym właśnie się różnię od takich, jak Ty Marku, Mirek, Zenek i jeszcze te towarzystwo oczekujących analizujących i śpiących działaczy.
    Na barykady i zadyma pod ministerstwem. Jak nie umieją rozmawiać przy stole.
    Przecież to taki prosty sposób zlikwidować pieprzoną jednorazówkę i dołożyć parę groszy i zrobić podwyżkę od lipca.
    I damy sobie spokój na ten rok 150 zł. I zabezpieczyć 650 zł x 45732 x 12 miesięcy = około 357 mln zł… to taka filozofia. Trochę mniej podwyżki i nagród dla zawodowych oraz nagród w MON i starczy dla cywili po 400 zł na podwyżki i po 250 zł na PUZP i reszta na dysproporcje płac.”

  • Pracownik pisze:

    Znowu przyjdzie naliczeniowo na etat i znów dostana po uważaniu nieliczni?
    Zastrzeżcie żeby to było dla każdego po 500, bez możliwości kombinowania.

  • Jasiu. pisze:

    Dzięki za potwierdzenie. Nie chciałem tego ujawniać przed jajeczkiem.
    Ale gdyby administrator umieścił mój post to był on około godziny 9.00. Rozumiem, że Szef Tarczy wybierał się na jajeczko. W pełni to rozumiem.

  • Jasiu. pisze:

    To ty się ośmieszasz. Widzisz, ja wiedziałem o 500 zł w dniu 17 kwietnia a wiesz dlaczego, bo mój szef od 16 kwietnia przebywał dwa dni w Warszawie i rozmawiał z Ministrem Skurkiewiczem i Pełnomocnikiem Drobnym na temat realizacji dalszych podwyżek w tym roku i wiesz co usłyszał… że mają oszczędności ale mogą dać tylko premię jednorazowa w wysokości 500 zł wypłaconą do końca kwietnia i żadnych szansach na dalsze podwyżki w tym roku i się przekonasz, że ten Jasiu znowu ma rację a ty – jak zwykle – wszystkich obrażasz, bo jesteś najmądrzejszy…
    Zobaczymy, po której stronie będzie prawda.
    Napiszę ci jeszcze więcej, niedowiarku i ściemniaczu. Te 500 zł jest zapisane w projekcie budżetu na podwyżki w 2020 r.
    A kto prowadzi rozmowy, jak nie Solidarność i jaki z tego morał – to pw sami wnioski wyciągają.
    Mam jeszcze wiele innych informacji ale nie jestem upoważniony do przekazywania, zwłaszcza takim jak ty…
    I kto tu łże jak pies.
    Trochę zadumy i pokory cyganie w tym okresie świątecznym.
    Do kościoła i pomodlić się „o rozum”.

  • Jasiu. pisze:

    Tylko, że w dzisiejszym czasie taki tytuł i nagroda ma sens. A wiesz o tym, że w moim zakładzie jest tez przeprowadzany co roku konkurs na najlepszego kierowcę.
    I co, też obrażasz najlepszego kierowcę w RON. Zastanów się co ty do k… wypisujesz. Widzisz, do dziś są w JW wybierani oficerowie i podoficerowie roku. Co ty wiesz na ten temat. Poczytaj sobie trochę.
    A to, że Marek nie jest dla Ciebie autorytetem, to ja już dawno się przekonałem, czytając tu wpisy obrażające wszystkich tych, co mają odmienne zdanie niż ty. Również Marka.
    Muszę Cię zmartwić ale ty nie byłeś i nie jesteś dla nikogo autorytetem, bo nikt Cię nie popiera i dlatego jesteś zwykłym członkiem związku a nie szefem Tarczy.
    Ja nie muszę się nikomu podlizywać, nawet Markowi ale z całym szacunkiem dla Marka ma ogromną wiedzę w bardzo dużym obszarze. I nieraz nie tylko ja ale w Ministerstwie się przekonali. To jest ta twoja pycha i nie szanowanie ludzi. Tak na prawdę pokazujesz, jakim jesteś nie dobrym człowiekiem o ile można tak Cię nazwać.

  • Jasiu. pisze:

    Na pewno pojada tysiące pracowników. A ty gdzie się pchasz. Zaprosił Cię ktoś na 14 maja.
    Czy znowu sam się wpieprzasz, gdzie Cię nikt nie chce. Nie wiesz do jakiego związku masz się przykleić.
    Zapomniałem, że Zenek J. Cię osobiście zaprosił. Bo, jakby to było, że Cibie by nie było – „bohatera” głodowego z RON.

  • Muszę Ci @Jasiu powiedzieć, że nie inaczej było i wczoraj – w części nie formalnej spotkania.
    Powstały rozbieżności od kiedy Minister Skurkiewicz zajmuje się problematyką społeczną.
    Ja wskazywałem, że od 23 listopada 2018 r., natomiast pozostali – łącznie z Ministrem, że od 23 grudnia 2018 r. a w zasadzie od stycznia tego roku.
    Argumentowałem, że nastąpiło to po tym zawirowaniu z blokadą zatrudniania Ministra Łapińskiego a więc musiało nastąpić w listopadzie…
    Niestety, większość uczestników w dalszym ciągu była za opcją Pana Ministra a więc, że decyzja była z końcem grudnia…

    Dlatego przypomnę, że decyzja Ministra Błaszczaka w tym zakresie była z dnia 23 listopada 2018 r.
    http://www.dz.urz.mon.gov.pl/zasoby/dziennik/pozycje/tresc-aktow/pdf/2018/11/poz._183_dec._Nr_158-sig.pdf
    i weszła w życie z dniem ogłoszenia.

    Za „chwilę” będzie pół roku urzędowania Pana Ministra jako odpowiedzialnego za sprawy społeczne…

  • Napisałeś: A kto prowadzi rozmowy, jak nie Solidarność i jaki z tego morał – to pw sami wnioski wyciągają.
    i pewnie niedługo Wam te rozmowy będzie się czkawką odbijać.

    Zapewne wiesz, że MON nie chce wznowienia negocjacji nad PUZP a dotychczasowe działania w zakresie PUZP, w tym pisma do pracodawców, aby przedstawiali propozycje do listopada 2018 r. – to była tylko pozoracja działań!
    Niewątpliwie tak się dzieje, bo mają pewnie przyzwolenie „S”…

  • Tomasz pisze:

    @Grzegorzu M., daj spokój. @Jasiu już od dawna wypełnia definicję trolla. Myślę, że przed banem za chroniczne łamanie netykiety ratuje go tylko to, że ma swój, znany Adminowi, odpowiednik w świecie realnym, być może nawet posiadający inne cechy charakteru i face to face zachowujący się inaczej – niż to jego forumowe alter ego.
    Jak dobrze wiadomo, jedyną receptą na trolla jest: nie karmić trolla! 😉

  • Kasia pisze:

    Zgadzam się, po raz pierwszy jestem na zwolnieniu lekarskim od 9 lat i czuję, że zostanę za karę pozbawiona wszelkich premii do końca roku… Nie wiem czemu jesteśmy za to karani. Naprawdę wolałabym być w pracy zdrowa niż chora w domu.

  • Jasiu pisze:

    Czyżby ci się udzieliło coś od Rysia.
    Zaczynasz posądzać Mirka o to, że coś uzgodnił odnośnie PUZP. Masz na to dowody.
    Czy znowu coś nie poszło po myśli Tarczy i trzeba szukać winnego. Przestań Marek, z całym szacunkiem dla Ciebie ale mylisz się. Przecież my – jako „S” – jesteśmy zainteresowani Układem, bo w pierwszej kolejności mamy zamiar ujednolicić premie w wysokości 10 % i wiele innych zmian wprowadzić.
    To po co w zeszłych latach jeździliśmy na Układ z Januszem M. Prowadziliśmy rozmowy w te dwa dni jako „S” o możliwości wprowadzenia podwyżek od lipca. A co do do tego, że Mon nie chce wznowienia rozmów nad Układem – to niedługo sami przyjdą na kolanach i będą prosili o rozszerzenie tabeli po prawej stronie, bo niektórym pracowników, bo zwłaszcza tym byłym mundurowym pracującym na cywilnych etatach kończy się tabela.
    I co, nie dostaną przez kilka lat podwyżki, czy będą mieli premie po 300%.
    A kierunek posądzenia i przypuszczeń obrałeś bardzo zły.
    Za jednorazówkami zawsze, jak ja długo przyjeżdżam, do RON (11 lat) był… Zenek a nie Mirek.

  • Jasiu pisze:

    i co mam z tego wpisu wyciągnąć jakie wnioski.
    Wszystko co napisałem to prawda czy kłamstwo.

  • Jasiu pisze:

    Miało być, że Solidarność chce zaproponować podwyżkę.
    Takie zdanie padło podczas spotkania „S” ze Skurkiewiczem. Ja po prostu pisząc źle napisałem zdanie ale błędów nie robi ten, co nic nie robi. Jeszcze raz przepraszam.
    A to, że były spotkania z wiceministrem, jak ktoś nie wierzy – to może zapytać u źródła, czyli wystąpić oficjalnie z pismem.

  • Jasiu pisze:

    10 minut temu Pełnomocnik wysłał pisma do szefów związku w sprawie wypłat tych 500 zł czyli jednorazówki. Potwierdzam do końca kwietnia a nie jak Ty Marku i Roman R. wprowadzacie pw w błąd. Pozdrawiam Jasiu.

  • Wosiek 71 pisze:

    Z tego co mi wiadomo na całym Świecie płaci się za wykonaną pracę. Każdy ma wybór miejsca zamieszkania.
    Jeśli przerażają go koszta, to zawsze może się przeprowadzić tam, gdzie one są niższe. A są niższe między innymi dlatego, że osoba mieszkająca w takim miejscu nie ma dostępu do tylu rozrywek co ta, która ma wyższe koszty życia. Totalna bzdura. Płacić komuś więcej za tę samą pracę tylko dlatego, bo chciał mieszkać w Warszawie.
    Jego wybór.

  • @Jasiu, nieobecni głosu nie mają. Nie było Ciebie wczoraj, więc nie możesz wskazywać, co było.
    Twierdzę, że wczoraj przedstawiciele MON byli podbudowani – zapewne rozmowami – i swobodnie się wypowiadali, że na chwilę obecną nie będzie zmian PUZP.
    To od Ciebie dowiadujemy się, że rozmawiacie z MON w sprawie płac. Szkoda, że efektem tych rozmów są wyłącznie jednorazówki.
    Na te oszczędności MKK wskazywała już w trakcie pierwszego styczniowego spotkania ale wówczas nam nie wierzyliście. Zresztą MON także.
    Teraz się przekonaliście i co? Odpowiedzią mają być jednorazówki? Przesunięte z sierpnia, jak wskazywano.
    Nie piszę, że winien jest Mirek, tylko działacze „S”, którzy chcą pracownikom RON zrobić dobrze. 🙂
    Sam przecież wskazywałeś, że rozmowy o płacach pracowników RON prowadzi Kol. Wielgus…
    Żeby rozmawiać, trzeba jednak mieć wiedzę, jaka jest rzeczywista sytuacja PRON a nie wydaje mi się, żeby ci wasi negocjatorzy ją mieli…
    To, że MON nie zamierza prowadzić negocjacji w zakresie PUZP jednoznacznie wskazuje, że ma na to Wasze przyzwolenie.
    Zamiast podwyżek, karmi się nas teraz jednorazówkami.

    Ty liczysz swoje a ja uważam, że skoro za I kwartał są oszczędności pozwalające uruchomić ok. 20 mln zł/3 miesiące/40 tys. prac. = ok. 166 zł miesięcznie.
    A przecież oszczędności za I kwartał są wyższe…

  • Ja Ci wierzę, że z MON robicie w międzyczasie ustawki…
    W wyniku tych rozmów, przedstawiciele MON są przekonani, że z Waszej strony nie muszą się czegokolwiek obawiać.
    Niestety, ale było to wczoraj widoczne…

  • Michał pisze:

    A czy te 500 plus będzie dla wszystkich faktycznie?
    Czy Ci co są na zwolnieniu lekarskim już nic nie dostaną?
    Dodam, że chodzi o 10 dni zwolnienia ze szpitala po operacji i 10 dni od lekarza pierwszego kontaktu.

  • 10 minut temu a pisałeś o 10:56, a zatem o 10:46 pismo wyszło od Pełnomocnika MON. Niby wyszło, bo właśnie przyszło… o 14:42.
    My prowadzamy w błąd? A o czym mówi zawarte w piśmie jest zdanie, że:
    Dokonanie wypłaty nagród/premii planowane jest do dnia 3 maja br.

  • Michał pisze:

    Jestem w takiej samej sytuacji. Pozdrawiam

  • Michał pisze:

    A jakieś obwarowania p. Marku? Czy zamieścicie to pismo u Was na stronie?

  • Jasiu pisze:

    Marek, rozmawiał z Pełnomocnikiem Witek odnośnie wyjaśnienia wypłaty czy w kwietniu czy w maju.
    I powiedział do Witka 10 minut temu wysłałem do związków zawodowych. A przysłał dopiero o 14:42.
    A ponieważ są wolne dni to w maju, to Pracodawcy i związki się pośpieszą i wypłacą prawie wszyscy do końca kwietnia. Co taki jesteś nerwowy.

  • Rysiek pisze:

    A ja ponowie ten apel, z którym już poprzednio do towarzystwa z wojskowej solidarności występowałem:
    NICZEGO NIE RUSZAJCIE, NICZEGO NIE UZGADNIAJCIE, PRZESTAŃCIE NAM ROBIĆ DOBRZE BO NAS ZUPEŁNIE POGRZEBIECIE….
    Tego życzę i sobie, i innym z okazji tych zbliżających się świąt.
    A teraz co do tej jednorazówki….
    Nikt w tej chwili nie zaręczy, że oprócz tej kwietniowo-majowej wypłaty, ta zapowiadana sierpniowa będzie w deklarowanej przez resort, czyli co najmniej tysiączłotowej wysokości….
    Coraz wyraźniej wygląda na to, że ta kasa ma na celu – wraz z kompleksem innych typowo propagandowych działań mon – spełnić typowo polityczne cele. Służy temu także ta 3-majowa defilada wojskowa.
    Gdyby Pan Minister pochylił się nad biedą pracowniczych środowisk i polecił wypłacić te pieniądze z okazji świąt Wielkiej Nocy – słowa bym nie napisał.
    Pan Minister postanowił jednak załatwić kilka politycznych problemów, obejmując tymi działaniami i apolityczne wojsko, i nie mających chęci do polityki pracowników resortu – co budzi mój sprzeciw.
    Nie tylko mój, stąd te obiekcje i kontrowersje, które wywołała ta decyzja podjęta w taki sposób w tym właśnie okresie u części związkowych działaczy podczas spotkania u ministra.
    Ta decyzja w żaden sposób bowiem nie wynika z liczenia się resortu z postulatami strony społecznej i nawet ślepy to widzi.
    Służy jedynie politycznym celom.
    Usilne podszywanie się tej naszej pociesznej solidarności wojskowej pod tą resortową, czysto propagandową, polityczną inicjatywą – jedynie ją uwiarygadnia, co staje się i śmieszne, i straszne jednocześnie.
    Proponuję aby następne 200 zł z tego obiecanego tysiąca wypłacić w urodziny szefa wojskowej solidarności a kolejne 300 zł w urodziny Pana Ministra….
    Wówczas, chociaż nie miałoby to politycznego odniesienia.
    Co zaś do tych głosów aby wypłacać każdemu po równo i bez żadnych warunków….
    Tego także nikt ze zz nie uzgadniał z tego co słyszałem.
    Jest pismo w tej sprawie a tam wszystko opisano.
    Jak znam życie znów będzie różnie…
    Dlatego na konto tych spodziewanych pieniążków nie radzę brać pożyczki w Prowidencie na te nadchodzące święta.
    Życzę – pomimo wszystko aby były one zdrowe i spokojne.

  • Jasiu pisze:

    Jak tak piszesz, to masz na pewno dowody skoro kogoś pomawiasz lub coś sugerujesz.
    Witek był pierwszy raz i nie ma doświadczenia z RON. Może coś palnął skąd mam wiedzieć nie brałem udziału to możesz ściemniać i wszystko napisać co chcesz. Marku widzę, że chyba jest powoli jakiś kłopot w Tarczy z nie realizowaniem niczego czego zaplanowaliście na ten rok. Tarcza pisze listy, NSZZ PW chce zrobić 14 maja pikietę, teraz już przełożyli na 21 maja a my po wiecu przed Urzędami Wojewódzkimi realizujemy dalsze działania i próbujemy rozmawiać z RON to źle…
    Pomimo „mizernych” efektów, będziemy rozmawiać dalej z ron. Każdy związek pracuje dla dobra pw, tak czy nie.
    Czy jest walka lub rywalizacja, kto załatwi więcej czy lepiej. Jak coś było widoczne, to napisz – zrobimy konfrontacje z Witkiem i on powie, co źle zrobił lub co złego powiedział. Ja nie chce chłopaka pomawiać. Tacy specjaliści to są Tarczy, jak np. Rysiu, Grzegorz M i wiele innych.
    Chcesz do tego grona manipulantów dołączyć.

  • Rysiek pisze:

    To prawda z tym, że trudno przejść obojętnie obok chorych wynurzeń tego kogoś wynikających z jego nadętego ego….
    Dlatego, że nie każdy tu wchodzący ma umiejętności i wiedzę pozwalające odsiać te przysłowiowe plewy od ziarna co sprawia, że mógłby wyrobić sobie mylny osąd tej naszej pracowniczej rzeczywistości.

  • Jasiu pisze:

    Nawet o tym nie wiesz, że mogę iść na drugi rok. Bardzo mało o mnie wiesz. A zapomniałem ci przypomnieć, że od dnia kiedy Pan kandydat na Prezydenta DUDĘ zgłosiliśmy jako „S”: emerytury bez względu na wiek 40 lat mężczyźni a kobiety po 35 lat pracy a jak logicznie pomyślisz to dawno już mam ponad 40 kat pracy i czekam tylko na zrealizowanie obietnicy pana Prezydenta.
    Tak, że niedługo mógłbym odejść ale powiedziałem chłopakom, że odejdę jak będzie zrealizowane to, co sobie założyliśmy. A co to jest to jest to tajemnica? Co ty masz komentować ?

  • Jasiu pisze:

    Bzdury piszesz a jak dojdzie do spotkania w RON, to ja powiem otwarcie – w twojej i Mirka i Witka obecności – powiem, że pomawiasz ich, że się układają z RON i zobaczymy co wtedy powiesz.
    Nie będę więcej pisał, bo jak piszę prawdę, że dzięki mnie Liderzy „S” wzięli się do lepszej pracy – to jeszcze dostaję po łapkach.
    Teraz nic nie będziesz wiedział, co robi Solidarność i możesz pluć i pisać co chcesz.
    A może chcesz kilka wiadomości o Błaszczaku, czy Broniarzu jak sprzedał nauczycieli w 2009 r., że zrobił to samo co Proksa i jeszcze załatwił większe pensum dla nauczycieli a ułożył się z rudym Tuskiem. Widzisz, są pisma i dowody. Nie, jak ty pomawiasz bez dowodów pod publiczkę aby reszta tych geniuszy co liczą od lat, że im coś załatwisz a nic nie możecie. Przecież teraz związki mówią jednym głosem i co – znowu nic. Tak nie dobrze.
    A Wielgus nie musi być ekonomistą, czy znać się na płacach. Dostał materiał, który jasno pokazuje marne wynagrodzenia w RON. A tabeli, wykresy czy godzinne przemówienia nie przynoszą efektów.
    Mają dać podwyżki w takiej wysokości, żeby np. nasz związek powiedział: rozumiemy nie macie więcej oszczędności, daliście 99% tego, co mieliście.
    I jakbyś brał udział w negocjacjach w innych zakładach, to byś zobaczył. Tam nikt nie przynosi opracowań.
    Tam jest nastawienie np. na 1000 zł lub 500 zł a mają ustalone, że jak dostaną np. 500 czy 300 zł – to zawierają kompromis.Tak to wygląda.

  • Rysiek pisze:

    …”ja wiedziałem o 500 zł w dniu 17 kwietnia a wiesz dlaczego, bo mój szef od 16 kwietnia przebywał dwa dni w Warszawie i rozmawiał z Ministrem Skurkiewiczem i Pełnomocnikiem Drobnym na temat realizacji dalszych podwyżek w tym roku i wiesz co usłyszał… że mają oszczędności ale mogą dać tylko premię jednorazowa w wysokości 500 zł wypłaconą do końca kwietnia i żadnych szansach na dalsze podwyżki w tym roku…”

    Skorzystałem z tej twojej rady, bo mądrego warto posłuchać – poszedłem do kościoła i wymodliłem parę gram tego rozumu i co wówczas pojąłem??

    Chociaż raz i to pewnie przez pomyłkę napisałeś tu prawdę a jest ona taka:
    1/ Regularnie – poza plecami innych dogadujecie się z resortem.
    2/ Resort – podobnie, jak i innych ma was……/ wiadomo gdzie…/
    3/ ŻADNEJ DODATKOWEJ KASY NA PODWYŻKI W TYM ROKU NIE BĘDZIE, JEŻELI JEJ NIE WYWALCZYMY ALE WY DO TEGO NIE MACIE ANI SIŁY, ANI SERCA, ANI CHARAKTERU….
    4/ Resort daje środki na te jednorazówki kiedy chce a w zasadzie, kiedy służy to określonym politycznym celom rządzących. Było tak kiedyś i jest obecnie.

    Żadnej waszej zasługi w tym nie ma.

  • Rysiek pisze:

    Nie można….

  • No właśnie, widać, że opierasz się na informacjach nie sprawdzonych, przekazywanych przez jakiegoś Witka, który ma kontakt z Pełnomocnikiem… I tak wygląda ta Wasza komunikacja – na półprawdach i domysłach.
    Ty piszesz tu swoje a gdy ja opierając się na faktach, które mam przed sobą – Ty… mówisz, że jestem nerwowy.
    A dlaczego mam być nerwowy? Wprost przeciwnie. Gdy patrzę, jak się miotasz chcąc zaistnieć z newsem… a jednocześnie nie masz dostępu do info. 🙂
    I jeszcze to pomawianie, że my mówimy nieprawdę.

  • A co Ty chcesz od Witka?!
    Czy ja napisałem gdziekolwiek, że Witek jest czemuś winien. @Jasiu, wbrew temu, co piszesz – Witek ma doświadczenie w kontaktach z MON, bo pamiętamy się jeszcze z dawnych, dawnych czasów. Witek zachował się jak rasowy związkowiec.
    Jak możesz pomawiać Go o cokolwiek?

    To, co wiem, wynikało z moich rozmów z Pełnomocnikiem MON, z którym spędziłem na dyspucie zasadniczą część tej imprezy. Dlatego… swoje wiem…

  • Napisałeś: emerytury bez względu na wiek 40 lat mężczyźni a kobiety po 35 lat pracy przypominając o tej inicjatywie ale znowu zapomniałeś dodać, że to jest pomysł OPZZ! 🙂
    Nie zaprzeczaj, bo już to przerabialiśmy.
    Ale dobrze, że w tej kwestii Strona społeczna mówi w końcu jednym głosem.

  • Widzę, że jednak niektórzy mają rację, że masz problem ze zrozumieniem treści dokonywanych przeze mnie wpisów.
    Nigdzie nie napisałem, że Mirek czy Witek się układają z ron a jedynie to, że zapewne te rozmowy „S” (nie wiem przez kogo z Waszej strony realizowane) nic dobrego dla pracowników RON nie przynoszą. Najlepiej zdobądź z DSS protokoły z tych rozmów – to będziesz wiedział jak było.
    O tych innych negocjacjach mi nie pisz, bo gdy my – jako MKK – występowaliśmy o 600 zł a faktycznie rozmowy mogłyby się zakończyć kompromisem na poziomie tego, co mają w MSWiA… to Wy nie chcieliście tego zaakceptować, bo… Kazimierczak to zgłosił. Było tak?
    Prawda to, czy fałsz?!

  • Wczoraj też pytałem Ministra Skurkiewicza, dlaczego z takim zapałem realizują rozwiązanie, które wprowadzone zostało za czasów PO a konkretnie Ministra Klicha. Nie potrafił odpowiedzieć, chociaż było widać zaskoczenie, że to pomysł PO.

    A tak właśnie było, np. w 2008 r. oprócz podwyżek w przeciętnej kwocie 300 zł na 1 pracownika, wypłacono – z oszczędności w obszarze uposażeń – trzykrotnie premie jednorazowe: w sierpniu w kwocie 465 zł, w listopadzie – 590 zł i w grudniu – 400 zł.
    W kolejnym roku – 2009, obok podwyżki po 153 zł były jednorazówki po 185 zł w sierpniu i 200 zł w grudniu.
    W kolejnym roku – 2010, obok podwyżki po 100 zł wypłacono jednorazówki w kwotach: 400 zł w sierpniu, 236 zł w grudniu.
    W kolejnym roku – 2011, podwyżka o 77 zł dla ok. 28-29 tys. pracowników (w jednostkowych sytuacjach ten wzrost wynosił nawet 200-300 zł) poprzez wprowadzenie PD Nr 27. A ponadto jednorazówki: 600 zł w sierpniu i 350 zł w grudniu.
    W 2012 r. jednorazówki w sierpniu 500 zł, natomiast w pod koniec roku 160 zł.
    W 2013 r. obok podwyżek dla TOAW i psychologów (rozwiązania systemowe), wypłacono jednorazówki: w sierpniu 530 zł (bez TOAW i psychologów) i 756 zł w grudniu.
    W 2014 r. wypłacono jednorazówki po 400 zł w sierpniu i 264 zł w grudniu.

    Czyli dalej sobie realizujemy ten pomysł min. Klicha, żeby tylko nie podwyższać poziomu płac pracowników RON…
    Fakt, że w ostatnich latach są to wypłaty znacznie wyższe wynika z tego, że żołnierzy nie przybywa w takiej skali, jak się to zakłada w planowaniu i stąd skala oszczędności jest wyższa!
    Co natomiast się stanie, gdy nastąpi pełne ukompletowanie żołnierzy a przeciętna płaca pracowników osiądzie na obecnym poziomie (3347 zł plus tegoroczne 288 zł) czyli 3635 zł?!
    Co wówczas pracownikom RON dadzą wspomnienia o wypłacanych wcześniej jednorazówkach…

  • Jasiu pisze:

    To nie moja wina, że RON nie chce rozmawiać z małym związkiem takim jak Tarcza, który reprezentuje pw w liczebności 0.1%. Widzisz, to cię boli. My nie głodujemy, nie piszemy listów ale zbieraliśmy podpisy dla was i jeszcze w dodatku mówimy tym samym głosem przy stole negocjacyjnym i znowu nic nie ugraliście.
    A tak szumnie byliście nastawieni na sukces a tu kolejny rok nie ma. I co, znowu scenariusz z lat poprzednich szukać na siłę winnych. Nie przypomina wam to trochę naszych panów z PO- PSL. Oni też tak, jak wy szukali dojścia do władzy a jak rządzili – to kradli i nic nie było.
    A dzisiaj według rankingów najważniejszych banków świata – Polska to szósta gospodarka świata.
    To, że dostaliśmy jednorazówki to twoja zasługa. Minister zaglądnął do twojej lodówki i mówi: trzeba ja napełnić, bo gość znowu będzie głodował.
    Jakiej siły, serca czy charakteru my nie mamy, skoro cały czas naciskamy RON w rozmowach.
    A na strajk przyjdzie odpowiedni czas i odpowiednia chwila.
    Gdyby ktoś mnie chociaż raz posłuchał – to taka okazja jest na 3 maja, podczas defilady wojska pokazać się z transparentami całemu społeczeństwu, jak dobrze zarabiają cywile w wojsku.
    Widzisz, taki jasiu jest sprytny. A nie siedzieć i pisać listy. Podsunąłem wam pomysł, możecie go wykorzystać, bo siedzicie i nic nie robicie poza pomawianiem innych związków ale według was to też walka, tylko nie z tymi co powinniście walczyć.
    A ja wiem, że jest mała zasługa, że te 500 zł wypłacono. Bo jakbyś brał udział w spotkaniach negocjacyjnych, to Mirek mówił o jednorazówce w tej chwili – zanim się dogadamy z podwyżkami – w maju. I co – jest jednorazówka.
    To kto tu jest wiarygodny. Dzisiaj Ci mogę powiedzieć, bo twoi koledzy z Tarczy już psioczą, że dali teraz 500 zł i w sierpniu dadzą tylko drugie 500 zł. A ja Ci mówię, że dadzą 1000 zł w sierpniu i – jak będą oszczędności (a na pewno będą) – to dostaniesz trzecią jednorazówkę na Święta BOŻEGO NARODZENIA.
    A na podwyżki pieniędzy nie ma i nie będzie, jak powiedział klasyk Rostowski.
    A teraz pozostało tylko wam czekać i patrzeć co tu napisał Jasiu i jak krok po kroku będzie to realizowane.
    A ja w sprawach płacowych rzadko kiedy się mylę. Zachowajcie ten mój wpis, bo warto. Pokaże on wam – Tarczy, kto mówi prawdę a kto uprawia demagogię…
    Wesołych świąt.

  • Jasiu pisze:

    Ustawki robią kibole.

  • Jasiu pisze:

    Przecież napisałem jasno. Naszą organizację „S” reprezentuje jeden z najlepszych negocjatorów – H. Nakonieczny. Mówi ci coś te nazwisko. To jest ten facet, co podpisuje z ramienia KK nasze protokoły z PUZP. Drugim jest J. Wielgus a trzecim Mirek. Ale po co fachowcy.
    Przecież w innych zakładach pracy nie ma fachowców i są podwyżki większe niż w RON. A może to jest te antidotum, żeby zrezygnować z wykładów o tym, ile mamy pieniędzy tylko poprostu, jak to robi co roku realne żądania takie jak innych grup zawodowych z resortów mundurowych Zamiast 600zł, 550zł trzeba było żądać 425 zł tyle i ile dostało MSWiA. I tyle by nam dali, albo wziąć 600 zł od lipca ale – nie przerośnięte ambicje Tarczy – bo 200 zł od stycznia 2020 r. to za mało.
    I co teraz mamy 288 zł podwyżki i najprawdopodobniej 3 jednorazówki. Czy byśmy zaakceptowali te 600 zł, czy zaakceptowaliśmy te 550 zł to wielki błąd. Tzeba było samemu postawić kwotę podwyżki i by była zrealizowana w 100%. Tak jak Ci nie raz mówiłem w rozmowach telefonicznych 330/350 zł do postawy i na pewno by się na to zgodzili. Ale kwota 550 czy 600zł to ich wystraszyła.

  • Jasiu pisze:

    Jesteś pewny w 100%. Czy znowu propaganda. Bo ja wiem, że w 1990 r., jak moja mam przechodziła na tzw. emeryturę ekonomiczną po 35 latach pracy – to ten projekt zgłosiła Solidarność. To kto tu kłamie.
    Poczytaj również sobie na stronie Zarządu Regionu Bydgoskiego i Toruńsko Włocławskiego o Broniarzu i o ojcu ministra Błaszczaka. Kim był i gdzie pracował. Jaką karierę polityczną zrobił.
    A pamiętasz takie zdjęcie ryj świni i twarz Wałęsy, i pytanie: czy widzisz różnicę.
    Wiesz kto to wstawił i kto wtedy go skompromitował jako agenta Bolka, zanim się ukazały papiery. Śp. Ania Walentynowicz i Andrzej Gwiazda cały czas mówili, że Lechu .B. to ich człowiek. Takich było wielu: Miodek, Boni Damięcki i wiele „mundurowych” z RON.
    Tak to Marku wygląda prawdziwa rzeczywistość naszych „bohaterów” tych, co walczyli o wolność.
    A gdzie Ci, co naprawdę walczyli – dla nich nie ma stołków, czy medali lub odznaczeń.

  • Rysiek pisze:

    Błąd w rozumowaniu. Płacimy więcej za taką samą pracę, bo taka jest jej cena na lokalnym rynku.
    Nikogo nie dziwią różnice cen chleba, mięsa czy sera w różnych regionach, nawet w tych samych sieciach handlowych. Dlaczego więc takie zdziwienie i sprzeciw wywołuje różna cena pracy??
    Przy tym należy uwzględnić fakt, że nie zawsze w dużych aglomeracjach miejskich każda praca ma wyższą wartość.
    To są bowiem uwarunkowania wynikające z wielu czynników, z których te tzw. koszty utrzymania wcale nie są najistotniejsze.
    Najistotniejsze jest z jednej strony zapotrzebowanie, czyli popyt na pracę a z drugiej możliwość znalezienia pracowników o określonych kwalifikacjach na rynku pracy czyli ich ilość, czyli tzw. podaż.
    Dlatego np. programista komputerowy w przysłowiowym Pcimiu zapewne zażąda wyższej płacy niż jego odpowiednik w Poznaniu, czy Wrocławiu i jeżeli będziemy musieli go przyjąć – to jego warunki będziemy musieli spełnić.
    Sęk w tym, że on i jemu podobni mają gdzieś nasz układ zbiorowy i zapisane w nim stawki. Pójdą tam, gdzie zaoferują im lepsze warunki. Z tych ale także wielu innych względów zupełne usztywnienie wynagrodzeń jest po prostu i błędne i nieracjonalne.
    Kończąc tą dyskusję pragnę zaznaczyć, że to moje osobiste stanowisko, bo tylko jako jeden z wielu się tu wypowiadam.

  • Wychodząc z Twojego założenia, to minimalna płaca w kraju też nie powinna być na jednolitym poziomie, b koszty utrzymania sprawiają, że niektórzy z tej pensji mogą sobie jeszcze odłożyć…
    Może skończmy z tym tematem, bo siebie nawzajem nie przekonamy a tylko nieliczni – poza nami – w tej kwestii się wypowiadają.
    I tak w tym temacie, ostatecznym będzie decyzja większości.

  • Tomasz pisze:

    Chyba jednak przestanę czytać to forum, bo jeszcze trochę i działacz związkowy stanie się dla mnie synonimem słów bufon i dupek, a przecież większość z nich na to nie zasługuje.

  • Rysiek pisze:

    Tych pytań i wątpliwości było parę, wiec należałoby się do nich ustosunkować…
    Co ja osobiście uważam w tej sprawie i jak rozumiem zapisy zawarte w piśmie nr 3493/DSS z dnia 18 b.m.
    Stosowny i najbardziej nas interesujący fragment pisma brzmi: …”proporcjonalnie do wymiaru czasu pracy oraz okresu faktycznie świadczonej pracy”
    Pierwsza część tego zapisu nie wzbudza wątpliwości i dotyczy tego, czy pracujemy na całym, czy na części etatu. Proporcjonalnie do tego powinniśmy otrzymać tą nagrodo-premię….
    Co natomiast oznacza ten okres faktycznie świadczonej pracy??
    W moim przekonaniu to okres faktycznego zatrudnienia pracownika w tym roku. Jeżeli więc rozpoczął on pracę z dniem 2 stycznia b.r., to powinien otrzymać całą tą premio-nagrodę. Jeżeli np. z początkiem marca – to jedynie pół tej p-n. To oczywiście przykładowy rozdział, bo ci tzw. „aptekarze” mogą podzielić ją tak:
    – zatrudnieni od pocz roku – cała kwota;
    – zatrudnieni od 1 lutego – 3/4 kwoty;
    – zatrudnieni od 1 marca – 1/2 kwoty;
    – zatrudnieni od pocz. kwietnia – 1/4 kwoty.
    A dlaczego np. nie nic??
    Dlatego, że w tym piśmie nakazuje się objąć tą premio-nagrodą wszystkich aktualnie zatrudnionych….
    Co jest tu istotne?? Istotne jest to, że pomijamy tu kwestię tego nieszczęsnego chorobowego, co tak antagonizuje pracowników i tworzy niepożądane nastroje jakby wbrew intencjom kierownictwa resortu.
    Przy okazji chciałbym z naciskiem podkreślić, że w tym piśmie nie wspomniano o dwóch istotnych warunkach, które zazwyczaj się pojawiały.
    1/ – o podzieleniu tych środków w oparciu o zakładowe regulaminy co oznacza, że dzielimy je w oparciu o warunki zawartego porozumienia;
    2/ – o zwiększeniu tej premii dla tych, którzy w jakiś szczególny sposób się wyróżnili, co w moim przekonaniu oznacza, że więcej, jak 500 zł brutto nikt otrzymać nie powinien.
    Nie potrzeba więc zabierać jednym aby dać tym drugim – tym szczególnie zasłużonym.
    Myślę, że przy tym podziale chociaż nieliczni wezmą sobie do serca to, o czym tu napisałem.

  • sisco pisze:

    Reasumując, wychodząc z założeń @Ryśka to w ogóle nie powinna być ustalana administracyjnie (rządowo) płaca minimalna, gdyż w różnych regionach są inne uwarunkowania rynkowe.
    Jednak moim zdaniem, szeroko rozumiana sfera budżetowa jako nieproduktywna, podlega trochę innym prawom niż komercyjna sfera rynkowa podlegająca faktycznie prawom rynkowym i gry podaży i popytu.

  • Jasiu. pisze:

    Czas najwyższy, że przestaniesz czytać, bo i tak nic nie zrozumiałeś z tego, co my tu pisaliśmy o różnych sprawach. Słuchaj, dupka i bufona to sobie poszukaj w rodzinie .

  • Też @sisco pomyślałem o tym, co napisałeś w pierwszym akapicie ale nie chciałem już tej kwestii wchodzić w polemikę i jej dalej ciągać.
    Cieszę się, że Ty to również zauważyłeś.

  • Pretensja pisze:

    Panie Marku, czy pomimo rzuconej kiełbasy przedwyborczej w postaci tych 500 zł wypłaconych już maju, akcja protestacyjna zostaje zawieszona?
    Czy wie Pan coś na temat realizacji punktów dotyczących protestu przedstawionych na stronie NSZZ?
    Czy będą i czy są realizowane?
    Co dalej?
    Bo jaka dla nas różnica czy dostaniemy dwa razy po 500 zł, czy jednorazowo 1000 zł w sierpniu? Na jedno wychodzi…

  • Grzegorz M. pisze:

    Jasiu – to, że uprawiasz tu BAŁWOCHWALSTWO – w żaden sposób nie upoważnia Cię do obrzucania „błotem” innych tu piszących.
    Trochę panuj na emocjami, zwłaszcza pisząc tyle bzdur.

  • Pomimo pojawiających się na tym forum informacji, że termin pikiety został już ustalony – przedstawiciele kierownictwa NSZZ PW uczestniczący w spotkaniu na Klonowej nie potwierdzili terminu pikiety.
    Według ich informacji, ten termin będzie dopiero ustalony…

  • Rysiek pisze:

    Dzień dzisiejszy dopisał do tego co powyżej napisałem ciąg dalszy.
    Wszystko wskazuje na to, że w moim zakładzie pracy nie będą brane pod uwagę zwolnienia lekarskie a jedynie – jak to powyżej sugerowałem – czas rozpoczęcia pracy i wymiar czasu pracy.
    Oznacza to, że ci wszyscy, którzy przebywali zwłaszcza na dłuższych zwolnieniach nie powinni się niepokoić….
    W tej sprawie doprowadzono do wspólnego stanowiska funkcjonujących w zakładzie zz, jednocześnie zapobiegając niepotrzebnym podziałom i niepożądanym nastrojom.
    Należałoby życzyć podobnych rozwiązań także w innych zakładach pracy.
    Zdajemy sobie sprawę z tego, że to decyzja dla niektórych kontrowersyjna i nie wszyscy przyjmą ją z zadowoleniem. Pragnę jednak wyrazić przekonanie, że tych, którzy chodzą na zwolnienia by załatwiać swoje prywatne sprawy czy pograć sobie z przełożonymi jest śladowa ilość. Przeważają zwolnienia będące efektem rzeczywistych, często poważnych, często związanych z warunkami pracy chorób i karanie tych ludzi jest i nieetyczne, i niestosowne.
    W moim głębokim przekonaniu, zamiast wykluczenia należy im się od zakładu wszechstronna pomoc.
    To optymistyczne, że potrafimy w tym kierunku wspólnie z pracodawcami zmierzać.
    Ta jednorazowa premia zostanie wypłacona w moim zakładzie w dniu 2 maja a stosowne porozumienie, które w dniu jutrzejszym zostanie podpisane powinno zostać upublicznione w miejscach powszechnie dostępnych dla pracowników zakładu.

  • Klocek pisze:

    3 maja wisłostrada ;P?

  • eric pisze:

    Jak bedzie się miał podział 500 zł, jeśli ktoś był na zwolnieniu, znaczy się wziął opiekę nad członkiem rodziny??

  • Grzegorz M. pisze:

    Rysiu – pogratulować jedności w słusznej sprawie.

  • Michał pisze:

    Tzn p. Rysiu gdzie będzie można to znaleźć? Jeśli dobrze kojarzę to jest Pan z 1 RBLogu

  • Jola pisze:

    Jeśli nie brać pod uwagę L4 przy wypłacie premii, to jak potraktować tych co na bezpłatnym urlopie 1-2 miesiące ?

  • Jasiu. pisze:

    Z 14 maja przesunięty na 21 maja.

  • Rysiek pisze:

    To, czy to będzie 2x po 500 zł, czy inaczej – tego tak naprawdę nie wiemy, co wywołuje moje zdziwienie.
    Bo spotkanie się przecież odbyło i strona społeczna została poinformowana o tej majowej premio-nagrodzie. Wydawałoby się więc logiczne, że w związku z tym zapadły konkretne uzgodnienia w kwestii tego czy ta jednorazówka jest wypłatą dodatkową, czy w ramach tej deklarowanej przez mon kwoty sierpniowej.
    Wszystko jednak wskazuje, że konkretnej dyskusji i uzgodnień w tej kwestii nie było….
    Twierdzę, że te obecne 500 zł to dodatkowe środki resortu, obok tych oficjalnie deklarowanych w sierpniu. Powoduje to, że łączna kwota zwiększenia naszych wynagrodzeń w tym roku nie będzie mniejsza niż w msw i a, chociaż bez skutków przechodzących na lata następne.
    Protestować trzeba i należy. Jest to jednak skomplikowany i rozciągnięty w czasie oraz wymagający dużych, także materialnych nakładów proces, z którym żaden z funkcjonujących w resorcie zz nie może, nie potrafi i w istocie nie chce się zmierzyć. Jednorazowa nawet parugodzinna pikieta nic nie da, oprócz – być może – zasygnalizowania naszego niezadowolenia opinii publicznej.
    Konieczna jest ścisła integracja pomysłów, nakładów i działań a tego nie widać i wszystko wskazuje, że nie będzie….
    Istnieje wiec w istocie tylko jeden skuteczny sposób aby wyzwolić tą wolę uregulowania naszych problemów.
    Tyle, że po ten sposób nikt nie sięgnie …
    Pragnę się także odnieść do zamieszczonej tu informacji o zawieszeniu przez resort prac nad PUZP.
    Swego czasu pisałem, że nie przeznaczając środków na wynagrodzenia na zmiany w PUZP – spowodujemy, że tych zmian nie będzie, bo wiążą się one z nakładami. Zostałem wówczas wyśmiany.
    Chciałbym więc wiedzieć, co teraz??
    Co zamierza strona społeczna a zwłaszcza ZPW Tarcza??

  • Jasiu. pisze:

    Bardzo mądre posunięcie a zwłaszcza wypłata tej premii jednorazowej w dniu 2 maja, kiedy 95 % pw będzie na urlopach. Zamiast np. 30 kwietnia.
    Ale 13 WOG też w tym terminie wypłaca. Pani z WOG stwierdziła, że w piśmie do pracodawców jest wskazany termin wypłaty na 2 maja. Ja mam 3 pisma: te do związków, do Pracodawców i z IWSZ z dnia 19 kwietnia i nigdzie nie znajduję terminu 2 maja ale się wszystko wyjaśniło. Po prostu JW mają realizować ze swoich środków a później dostaną od głównego Dysponenta. Też fajnie.
    To ja też się pochwalę. W tym największym RBLog (Warszawa) oprócz tego, że dostali niedawno po 300 zł brutto premii z oszczędności – to teraz jeszcze dorzucają im po 100 zł do tej jednorazówki czyli będą mieli 600 zł przeciętnie na pracownika.
    Można – można, tylko trzeba mieć oszczędności a z tym to różnie w różnych JW.
    Oczywiście, to porozumienie też podpisałem.
    A u mnie jeszcze nie ma podziału. Znając życie – to podział będzie 25 kwietnia.

  • Jasiu. pisze:

    Grzegorzu M.. – dziękuję Ci tatusiu za tak „cenne uwagi”.
    Zawsze panuję nad emocjami ale jak czytam, zwłaszcza twoje wypociny i mądrości to krew buzuje.
    Widzisz, gdybyś pofatygował się i zapytał chociaż u źródła na temat tego, jak to nazwałeś bałwochwalstwa to napewno byś się przekonał, że to co piszę to 99% prawdy.
    Nieraz warto zapytać a nie słuchać suflerów czy podżegaczy. Pozdrawiam.

  • Michał pisze:

    Rysiu, jak już będziesz wiedział wszystko – to daj znać.
    I podaj link, gdzie będzie można to wyczytać. Pozdrawiam

  • Michał pisze:

    Czy będą dziś jakiekolwiek komentarze?

  • Kasia pisze:

    Jestem ciekawa czy będzie też tak w moim zakładzie.
    My, którym zdarzy się choroba i musimy iść na chorobowe – zostajemy zrównani z tzw.”kombinatorami” i ukarani pozbawieniem jakichkolwiek premii, co jest niesprawiedliwe i krzywdzące.

  • Michał pisze:

    Rysiu wiadomo jak zostanie podzielone te 500 plus i czy będzie jakaś dodatkowa kasa z oszczędności 1 RBLog

  • Jasiu. pisze:

    Ja myślałem RYSIU, że szeregowi członkowie Tarczy wiedzą, co zamierza Prezes Marek i Zarząd Krajowy Tarczy.
    Czyżby nie było współpracy, czy przepływu wiadomości. Taki niby profesjonalny związek wszystko robi super a ty nie wiesz, co dalej zamierzacie robić w sprawie podwyżek płac na 2019 r. i 2020 r. Rysiu teraz kompletnie mnie załamałeś.
    A co do PUZP, to Rysiu na drugi rok, jak dostaniemy te obiecane 500 zł (jak jeszcze będzie rządził PIS, bo jak wróci Platforma to znowu kilka ładnych lat bez podwyżek) ale obiecane – to na pewno zabezpieczymy na zmiany w Układzie. Zmiany same będą musiały zaistnieć, bo pw niektórym pomimo rozszerzenia prawej strony o 1000 zł już na drugi rok nie będą się mieścić w Tabelach.
    I wiesz, jaki mamy pomysł. Nie damy tym pw podwyżek i pod tym się podpisze twoja Tarcza.
    Na wyrównanie dysproporcji płac, ujednolicenie premii na poziomie 10% czy zwiększymy dodatek funkcyjny, stażowy, nocny, świąteczny. Przecież te dwa pierwsze to twoje pomysły, czy nie.
    A może tak lepiej nie wchodzić w obszar dodatków, bo już co roku idzie na to dodatkowo prawie 5 mln zł.
    Skąd ty masz to wiedzieć.
    Najlepiej żądać… a jakie skutki finansowe – to nie ważne.
    Ja osobiście wolę podwyżkę płacy zasadniczej a nie jakieś dodatki stażowe rodem z PRL-u, czy funkcyjne pomimo tego, że na tej pierwszej propozycji zyskałbym bardzo dużo. Tylko, że dobry działacz związkowy nie patrzy na swój interes chyba, że jest z NSZZ PW lub z Konfederacji Pracy a na pracowników najniżej zarabiających.
    Pozdrawiam Rysiu.

  • Rysiek pisze:

    Wyczytać to będzie można na tablicy informacyjnej w Składzie Mosty, gdyż to porozumienie wisi tam od wczoraj. Wystarczy zadzwonić i poprosić o przesłanie zdjęcia tego dokumentu – nie jest przecież poufny.
    Także na tablicy informacyjnej w Składzie Dębogórze, gdy zostanie przez naszego przewodniczącego oddziału związku w tym Składzie zamieszczone, bo właśnie je jemu przesłałem. Otrzyma je również członek Tarczy w Składzie Drawno w dniu dzisiejszym.
    Po zapoznaniu się z ostateczną – podpisaną – wersją porozumienia w moim zakładzie pracy oświadczam, że za zwolnienia lekarskie nawet długotrwałe ta premia pomniejszana nie będzie.

  • Rysiek pisze:

    Tekst ustawy o minimalnym wynagrodzeniu za pracę jest tu;
    https://www.lexlege.pl/ustawa-o-minimalnym-wynagrodzeniu-za-prace/
    Zalecam szczególne zapoznanie się z trybem i zasadami ustalania tego wynagrodzenia a zwłaszcza z definicjami pojęć ustawowych. Wówczas zdamy sobie sprawę z szeregu uwarunkowań mających na wysokość tej płacy wpływ bezpośredni i pośredni a także z tego, że jest ona jedynie pewnym odniesieniem – granicą, poniżej której wynagradzać nie wolno.
    Nasza dyskusja tymczasem dotyczy zupełnie innego problemu. Problemu wartości pracy na danym stanowisku. Oczywiście są zawody, w których ten problem niejako z urzędu i centralnie uregulowano. To np. zawody policjanta, żołnierza, strażaka, sędziego czy prokuratora. Tyle, że nie mają oni konkurencji na rynku pracy, bo nie ma prywatnego wojska, policji czy wymiaru sprawiedliwości. Nie można tego jednak zastosowac do np. dekarza, malarza czy ślusarza w wojsku, bo ta płaca, którą dla nich zapiszemy może wcale nie być w danym regionie atrakcyjna a w dodatku już po roku te stawki przestaną przystawać do rzeczywistości.
    Przecież to oczywiste dla każdego.
    No ale powodzenia i w tych, i innych zamiarach życzę.
    To, jak będzie nie ode mnie przecież będzie zależało…..
    Podobnie zresztą, jak parę innych spraw.

  • Rysiek pisze:

    Ta minimalna płaca jest wynikiem szeregu skomplikowanych elementów i czynników poddanych w dodatku negocjacjom…
    Gdybysmy ten mechanizm zechcieli zastosowac także do wyliczenia naszych wynagrodzen to to usrednienie wprawdzie wielu by cos przyniosło ale jeszcze wiecej by na tym sporo straciłoa tego sie w taki sposób przeciez zrobic nie da W dodatku ta minimalna z powodzeniem wykorzystuje szereg GUS – owskich wskaźnikow w tym wskaxnik kosztów utrzymania o czym w stosownej ustawie można wyczytac Problem który poruszyles nie zaprzecza wiec mojemu poglądowi a wrecz go umacnia

  • Rysiek pisze:

    Przebywajac na urlopie bezpłatnym byli jednoczesnie przez cały ten czas w zatrudnieniu w zakladzie W dodatku nie pobierajac wynagrodzenia przyczynili się do oszczędności w funduszu wynagrodzen Dlaczego wiec ich za to karać?

  • Rysiek pisze:

    Wynika to nie z nieudolności, braku chęci lub wręcz złośliwości pracowników organów finansowych przedsiębiorstw co z przyczyn czysto technicznych
    A właściwie to co to za istotna różnica czy te nieco ponad 300 zł wpłynie na konto dzień wcześniej czy później??
    Nie czepiajmy się wszystkiego bo się w końcu w tym pogubimy…..

  • Rysiek pisze:

    Witaj Ja Tobie nie odpowiem gdyz to kwestia stosownego porozumienia w Twoim zakladzie pracy Zastanawia mnie jednak ze w tych zakladach w których nasz związek funkcjonuje a w Twoim funkcjonuje pewne informacje w formie w jakiej upowszechnione być mogą i powinny upowszechniane nie sa…Mnie to mocno dziwi bo to miejsce właśnie w tym celu powstało Czy te w miarę aktualne informacje w dalszym ciągu beda pochodziły jedynie z mojego zakładu pracy?Reszty Koleżanek i Kolegów nie stac aby tu pare slów napisac Tajemnica to jakas jest ?? Nie ma o czym??
    Widac nie ma….
    Za to gdy trzeba było mi dokopac to niektórzy chetnie się uaktywniali…
    Rozumiem ze nie wszędzie jeszcze te decyzje dotyczace podziału zapadły Przypuszczam jednak że macie jakies swoje – związkowe przemyślenia i moglibyście się nimi podzielić Mam jakieś takie niedobre wrażenie jakby te pracownicze sprawy w istocie niewielu obchodziły ….
    Ufam eric ze działacz naszego związku zorientowany w sprawie zechce ci stosownej informacji udzielić. Osobiscie bardzo o to prosze…

  • Smooth obserwator pisze:

    Niestety, do tego to trzeba mieć jaja…

  • Rysiek pisze:

    Piszesz o tych porozumieniach w 1 RBL – ogu ale skrzetnie pominąles zasady rozdziału tych pieniędzy pomiędzy pracowników . Tak ci wyszlo czy te zasady podziału pominales celowo?

  • .reliK pisze:

    Źle się dzieje… nie myślałem, że jeśli kiedykolwiek wypowiem się na tej stronie – to zacznę od takich słów. Niestety, usta otwierają się same. Bo jakkolwiek było do tej pory, to obecnie przed nami – pracownikami RON i naszymi przedstawicielami ze związków zawodowych stają obecnie ministrowie, wiceministrowie, pełnomocnicy itd. osoby mający blade pojęcie, jeśli w ogóle je mające – jaką rolę mają pracownicy RON w potencjale armii.
    Stanowimy osobowo ok. 50% zasobów ludzkich a uogólniając to – jesteśmy zapleczem i siłą napędową logistyki i obsługi bieżącej tej machiny a i nie tylko, bo nawet ochrony (nie tylko fizycznej) tego resoru.
    Nie dziwota więc, że niestety ale (trzeba tak powiedzieć) NASI OPONENCI mając na głowie finanse i interesy całego rządu mają ostatnimi czasy w poważaniu NAS, bo przecież wrócą do „swoich” docelowych ministerstw a ponadto wykonują polecenia swoich mocodawców/prezesów, no i są tu na chwilę – niejako tymczasowo – a program RZEKA+ (pogłębiać dno i trzymać się koryta) zdaje się być mottem tych działań.

    Ale… oto coś nowego, bo gdy kolejne strefy budżetówki/resorty otrzymują po kawałku z tortu „gospodarczego sukcesu” nam panujących a dla nas NIC – okazuje się, że na własnych podwórkach… idzie nowe…
    Dowiedziałem się od uprawnionego przedstawiciela zarządu działającej w naszym zakładzie pracy zakładowej organizacji związkowej, iż zasady podziału środków na wynagrodzenie pracowników przekazanych na ten cel przez Ministerstwo Obrony Narodowej – nie zostały uzgodnione przez pracodawcę z zakładową organizacją związkową, zgodnie z art. 27 ust. 3 oraz art. 30 ust 6. ustawy o związkach zawodowych, co – zgodnie ze stanowiskiem Głównego Inspektora Pracy w sprawie interpretacji prawnej dotyczącej obowiązków pracodawcy wynikających z art. 27 ust. 3 ustawy o związkach zawodowych oraz z Opinią prawną na temat interpretacji art. 27 ust. 3 oraz art. 30 ust. 6 UZZ wydaną przez Biuro Analiz Sejmowych Kancelarii Sejmu z dnia 28 marca 2019 r. – oznacza, że… pracodawca nie może ustalić zasad podziału środków na wynagrodzenia, bez osiągnięcia w tej sprawie porozumienia z zakładową lub zakładowymi organizacjami związkowymi, o których mowa w art. 30 ust. 5 UZZ.

    W związku z wątpliwościami natury moralno-prawnej oraz możliwych, obecnie bliżej mi nie znanych, potencjalnych konsekwencji w wypadku świadomego podpisania porozumienia z pracodawcą w zakresie zmiany wynagrodzenia sporządzonego z naruszeniem prawa, t.j. ww. przepisów UZZ – wstrzymałem się bezterminowo od jego podpisania.
    Nie wiem więc, jak długo będę pracował w Jednostce, dla której oddałem łącznie 18 lat pracy.
    Rozumiem, że żyję w takim a nie innym Państwie, że rządzą nami Ci, na których głosowaliśmy/nie głosowaliśmy.
    Ale do licha nie rozumiem – dlaczego Ci, Nasi pracodawcy/dowódcy pokazują nam, jak nas szanują/nie szanują, słuchają/mają w poważaniu, gdy jeszcze niedawno wspierali nas wiedząc, że my – Pracownicy RON oddajemy tak dużo, w zamian dostając tak niewiele.
    Liczę, że w związku z ewidentnym łamaniem prawa (o którym napisałem powyżej) zostaną poczynione odpowiednie kroki prawne by resortowi pracodawcy odpowiedzieli za jego nieprzestrzeganie.
    W tej sytuacji myślę, że zawiadomienie o sytuacji odpowiednich organów powinno wystarczyć aby machina ruszyła, by przynajmniej pilnować przestrzegania litery prawa.
    A o pieniądzach w ogóle dla pracowników całego resortu to myślę, że pozostaje nam już tylko upomnieć się na ulicy… niestety ☹.

  • Grzegorz M. pisze:

    ’reliK – doleję oliwy do ognia.
    W dniu dzisiejszym w opinii prawnej napisanej na zlecenie pewnego pracodawcy ws. jednorazówek z okazji Święta 3 Maja znalazłem zapis, iż w przypadku konsultacji z ZOZ uzgodnienie z przedstawicielem pracowników nie jest obowiązkowe.

  • Grzegorz M. pisze:

    Rysiu – wiele osób „raczkuje” w zakresie prowadzenia negocjacji i uzgodnień z pracodawcami.
    Cóż mogą zatem napisać… poza tym, że dzięki takim, jak Ty otwierają im się oczy i rozjaśnia umysł.
    To forum dlatego właśnie jest tak cenne. Nawet taki „twardziel”, jak Jasiu potrafi czasem napisać coś przyzwoitego. Szkoda, że czyni to tak rzadko.
    Tu też warto wskazywać błędy i ignorancję z jaką się spotykamy każdego dnia – jest bowiem szansa, że ktoś podpowie dobre rozwiązanie.

  • Rysiek pisze:

    A właściwie to o czym to wszystko było??
    O przeznaczeniu środkow na podwyżki już w tym roku mogliście zadecydować w kontekście istotnych zmian w PUZP.
    Mogłyby nastąpić od lipca w oparciu o te 600 zł deklarowane od połowy roku przez resort. Spieprzyliście dokumentnie sprawę i efekt był taki, że te całe tegoroczne „podwyżki” robiono w ciągu 2-3 dni w wielkim zamęcie i pośpiechu. Zazwyczaj każdemu po równo, bo nawet nie było z czego ciąć jednym, by dodać drugim. Ja jedynie nieśmiało przypomniałem, że gdy swego czasu upomniałem się o to, aby podwyżka została przeznaczona na zmiany w PUZP – zostałem wyśmiany i przekonywano mnie, że na to też będą środki.
    Pytam więc, gdzie one są i co władze związkowe zamierzają w kwestii PUZP w sytuacji, gdy – jak można się tu dowiedzieć – resort stracił nagle zainteresowanie jego uaktualnieniem.

  • Rysiek pisze:

    Nie panujesz nad emocjami i uprawiasz tu debilne bałwochwalstwo we własnym interesie. Widać bardzo się przypiąłeś do tego „związkowego korytka”.
    Można i tak tyle, że ma to bardzo krótkie nóżki, o czym się zapewne już nie raz przekonałeś.
    Odezwałem się, bo – w przeciwieństwie do ciebie – ja doskonale wiem, kto kryje się pod nickiem Grzegorz M. i gwarantuję, że jest to człowiek, któremu do pięt nie sięgasz – zarówno pod względem wiedzy, jak i walorów moralnych.
    Mógłbyś więc chociaż wobec niego zarzucić ten swój agresywny i knajacki styl polemiki.

  • Rysiek pisze:

    To nawet w tym celu sięga się po opinie prawne??
    To przecież wie nawet mój składowy kot Tomuś….
    Z tą różnicą, że ze zz się tego porozumienia nie konsultuje a uzgadnia, a z przedstawicielem pracowników – nie uzgadnia a konsultuje.
    To istotna różnica, gdyż uzgodnienie i konsultacja to bynajmniej nie to samo…

  • Jasiu. pisze:

    Wielka różnica, bo pw mieliby pieniądze na dni wolne w maju a nie dopiero 2 maja i ci, co np. nie mają kont osobistych a wzięli sobie urlopy od pracy – muszą specjalnie np. 30 km jechać do pracy, żeby odebrać te około 350 zł. Może dla Ciebie, Rysiu, to żadna różnica ale dla takiego, co jest jedynym żywicielem rodziny to każdy grosz jest na wagę złota.

  • Jasiu. pisze:

    A ja zabierałem ale za bardzo, bardzo długie zwolnienia np. za 4 miesiące chorobowego nie dostawali nic.
    Każdy dzieli u siebie w JW, jak uważa.

  • Jasiu. pisze:

    Dobrych rozwiązań nie ma, tylko trzeba szukać mniejszego zła w tych podziałach.

  • Rysiek pisze:

    Chociaż raz – pełna zgoda…..

  • Rysiek pisze:

    Zgoda – jest bowiem wcale nie mała grupa pracowników, których wynagrodzenia przypadają na 10-go danego miesiąca.
    Oni są więc w sytuacji, że po tych niedawno minionych świętach już obecnie znajdują się na „przednówku płacowym” a nie wszyscy gdzieś dodatkowo przecież dorabiają.
    Zrobimy wszystko aby termin przesłania tej dodatkowej należności na konta tej grupy pracowniczej przyśpieszyć.
    Twoja uwaga jest słuszna a ja zbyt ogólnie potraktowałem ten problem, za co przepraszam.

  • Rysiek pisze:

    Też prawda i dlatego ja zastrzegałem, że przyjęte przez nas rozwiązanie również wzbudza mieszane odczucia u części pracowników.
    Życie jest w istocie okrutne a nasze oczekiwania zmieniają się wraz z sytuacją, w której się znajdujemy.
    Nie raz przychodziło mi słyszeć z ust tych samych osób skrajnie odmienne opinie.
    W dodatku sprawiali wrażenie, jakby o tych poprzednich zupełnie nie pamiętali…
    To w istocie i dające się wytłumaczyć i ludzkie zachowanie, bo ludzie z natury są tak ukształtowani, że „ścielą” i „garną” pod siebie a nie pod innych….

  • eric pisze:

    3 RBLog za każdy dzień zwolnienia itp odejmują około 4,16 z kwoty 500 zł…
    A Ci co nie byli na zwolnieniu dostaną te parę złotych więcej co zabiorą tym co ich nie było…
    Dziś taką informację uzyskałem od przedstawiciela Tarczy u nas w JW.
    Ot taka polityka, dzielenie i skłócanie ludzi…
    Nazywajcie te pieniądze PREMIAMI za OBECNOŚĆ.

  • Rysiek pisze:

    4,16 piszesz…
    Czegos takiego jeszcze nie slyszalem
    Dziwny jest ten świat…

  • jutka pisze:

    Ponieważ to nasze forum nie tylko pełni funkcję informacyjną, ale również edukacyjną – chcę napisać Wam, jak przebiegły podwyżki w Krzesinach.
    Mogłam napisać już wcześniej, ale – po pierwsze – było mi zwyczajnie wstyd a poza tym sytuacja zmieniała się z dnia na dzień tak dynamicznie, że chciałam doczekać momentu, kiedy pieniądze trafią na konta pracowników.
    O tym, że będą problemy z podwyżkami wiedziałam już na jesieni, kiedy – pomimo obietnicy danej zarządowi – dowódca zaczął fundować indywidualne podwyżki z „ogonka”, który został po ubiegłorocznych podwyżkach. Podwyżki otrzymało ok. 30 osób.
    Oczywiście, wiedzę o tym fakcie posiadłam swoimi kanałami, bo zrobili z tego wielką tajemnicę a później śledztwo – kto wsypał 😉
    Zanim usiedliśmy do negocjacji, przeanalizowaliśmy z zarządem wszystkie podwyżki i praktycznie w ponad 90% przypadków nie mieliśmy zastrzeżeń, ponieważ były to podwyżki po ok. 100 zł i wyrównywały one dysproporcje na stanowiskach tożsamych.
    Duże wątpliwości wzbudziły podwyżki na dwóch stanowiskach: jedna – w wysokości 300 zł od 1. grudnia 2018 (kierownik sekcji) i druga – w wysokości 295 zł od 1. stycznia 2019 (specjalista).
    Łatwo obliczyć, że z podwyżką resortową, oba te stanowiska wraz ze skutkami uzyskałyby podwyżkę rzędu ok. 700 zł. Nie mielibyśmy zastrzeżeń, gdyby w obu przypadkach wynagrodzenie zasadnicze było znacznie niższe niż średnia na stanowiskach tożsamych w Bazie. Ale tak nie było!
    Ten nieodpowiedzialny manewr spowodował, że nam się dysproporcje pogłębiły. Tak więc różnica w WZ na stanowisku, które załapało się na 3 stówki podwyżki a np. stanowiskiem Kierownika Sekcji Rachuby i Płac – wynosi teraz kilka stówek na niekorzyść tego drugiego. Pierwsze ma pod sobą 4 osoby, drugie – gorzej opłacane – 17.
    W przypadku podwyżki na stanowisku specjalisty też się zrobił sajgon, bo przed podwyżką różnica pomiędzy najgorzej opłacanym specjalistą wynosiła 500 zł – teraz prawie 800.
    To jest równanie na stanowiskach tożsamych??????????

    Zaczęło się przewalanie pismami.
    My minimalnie krok w tył – stanowisko pracodawcy bez zmian.
    My drugi krok w tył – stanowisko pracodawcy bez zmian.
    My ostateczne stanowisko – pracodawca w tym samym miejscu.
    O wszystkim informowałam w mailach DSS, więc pan dyrektor Drobny wiedział, co się dzieje.
    W piątek przed świętami z DSS wyszło pismo do naszego dowódcy, z jednoczesnym powiadomieniem zarządu. Pismo zostało tak napisane, żeby w nim nic nie napisać.
    Poważnie! Nie uwierzylibyście, jak bardzo można skomplikować zdawać by się mogło – prostą sprawę.
    Pisma z DSS nie będę tu zamieszczać, ale było napisane coś w stylu: „porozumienie powinno być podpisane, ale stanowisko organizacji związkowej budzi wątpliwości” 😀
    Majstersztyk! Najwyraźniej pracodawca też zgłupiał, bo poprosił o interpretację pisma 😀
    Ku mojemu zdumieniu dowiedziałam się, że podczas rozmowy telefonicznej DSS opowiedział się po stronie dowódcy. Pojmujecie to? Po tej rozmowie od przedstawiciela pracodawcy usłyszałam takie słowa: „Dowódca byłby nawet skłonny podpisać porozumienie, ale DSS nie dał nam szansy, postawili nas pod ścianą, więc porozumienia nie ma.”

    Wiem, że pan dyrektor Drobny czyta komentarze na naszej stronie, więc do niego mam sugestię….
    Może czas już zmienić nazwę?
    Na przykład na… Pełnomocnik Ministra ds Braku Współpracy ze Związkami Zawodowymi. Podoba się?
    Byłoby zgodnie z prawdą i uczciwie, nie uważa Pan?
    Tylko jestem ciekawa, kto teraz posprząta ten burdel w Krzesinach. Pan?
    Pracownicy bazy od wczoraj do 30. kwietnia mieli podpisywać porozumienia zmieniające.
    Porozumienia????????? kto z kim się porozumiał?
    pracodawca z DSS-em? To niech ślą porozumienia do DSS.
    Co my mamy z tym wspólnego?
    Okazało się jednak, że kilku świadomych związkowców nie chce podpisać, bo uważają, że dokument powstał w wyniku złamania zapisów ustawy o ZZ. Więc dziś od rana dostali sraczki, jak po laxigenie.
    Decyzja dowódcy – wszyscy dziś do godz. 12 muszą podpisać porozumienia zmieniające.
    Kto nie ma zamiaru – na dywanik do dowódcy!
    To ja się grzecznie pytam – co to kurwa jest, jak nie mobbing???????????????
    Będziecie nas teraz straszyć?
    To może od razu pluton egzekucyjny!

    Efekt tego będzie taki:
    – aneksu do regulaminu premiowania nie podpiszemy (podwyżka w formie premii kwotowej);
    – zawiadamiamy inspektora pracy o nieprzestrzeganiu przez dowódcę ustawy o ZZ;
    – oddajemy sprawę do Sądu Pracy.
    A wiecie o co cała awantura?
    O jaką kwotę poszło?
    Nie uwierzycie 😀
    O 75 zł!

    PS. Nie wiem, jak mówią przepisy, ale chyba za dużo kasy mi wrzucili na konto, bo ja porozumienia zmieniającego nie podpisałam, skąd więc u mnie podwyżka?
    Burdel macie w tym archeo siostry 😉

  • Jasiu pisze:

    Ja też wiem kim jest Pan Grzegorz M….. i nie chcę pisać nazwiska i wiem skąd jest – z W…….y.
    Wszystkich działaczy a zwłaszcza tych przewodniczących, co ostatnio zapisywali się do Tarczy to mam rozpracowanych na przysłowiowym widelcu.
    Tak myślisz, że mu do pięt nie dorastam a może jest odwrotnie. Ja nie muszę się uczyć, jak on związkowego „abc”, za które dziękuje Tobie i tu na tym forum. On nawet nie wie, co to podstawy związkowe a podstawy to negocjacje z pracodawcami w różnych tematach a nie z jednym itd. itp……
    A może niech napisze, ile lat jest w związkach i co zrobił dla pron. Zapisał się do Tarczy, bo liczy, że Marek ugra dla jego grupy zawodowej nie wiadomo ile i nie wiadomo co?

  • Grzegorz M. pisze:

    U mnie też rozpoczęto negocjacje od tej propozycji ale natychmiast została ona przez zarząd odrzucona.

  • Grzegorz M. pisze:

    Jasiu – z tego co wiem to rozpracowywaniem ludzi, organizacji i ruchów społecznych zajmowała się „SB”, nie miałem świadomości, że działania te przejęła „S”. Skoro wcześniej przy Twoim nicku pojawiało się „S”, proponuję zamień je na „TW”.
    Nadal – niestety poprzez swoje wpisy – utwierdzasz mnie w przekonaniu, że jesteś zwykłym nadętym BUFONEM i nie ma tu skojarzeń ze słynnym bramkarzem.
    Nie mogę pojąć, jak ktoś – uważając się za wieloletniego działacza związkowego – może negować powstawanie nowych organizacji i mieć im za złe, że korzystają z doświadczeń innych wieloletnich działaczy (tych prawdziwych działaczy).
    Nie znam zasad funkcjonowania „S” ale wiem, że w TARCZY zawsze można liczyć na wsparcie i pomoc ZK. Oczywiście, że korzystam z rad i wskazówek kol. przewodniczącego. Mało tego, korzystam również z pomocy innych członków ZK, a nawet innych OZ i uważam, że to właśnie jest siła i mądrość TARCZY.
    Najwyraźniej Jasiu Ci to przeszkadza, że inny związek – działając w imieniu PW – potrafi to robić efektywnie i z głową, przy tym nie „DEPCZĄC” innych – co, jak widać jest Twoim głównym celem.
    Gratuluję błyskotliwych wniosków z rozpracowywaniem mojej osoby. Myślę, że mógłbyś mieć etat w „GRU” z tym, że ja celowo używam swoich prawdziwych inicjałów, by nie można mnie było pomylić z takim działaczem, jak Ty.
    Dlatego też nie muszę tak, jak Ty pisać pod różnymi nickami.
    Polemika z Tobą nie ma sensu, gdyż masz egoistyczne podejście do spraw i we wszystkim widzisz jedynie czubek swego nosa. Kończąc, nie liczę, że Cię zmienię ale może ograniczysz swój HEJT w stosunku do członków TARCZY.

  • SAJMON. pisze:

    Witam Marzenko !.
    W pełni się pod tym podpisuje a zwłaszcza pod słowami do Pełnomocnika, który mówi: piszcie a ja będę stanowczo reagował.
    I efekt jaki żaden. Pracodawcy za plecami pozostałych związków rozmawiają tylko z NSZZ PW, bo oni im wszystko podpisują.
    Ja osobiście składałem skargę na brak uzgadniania czy bezpodstawnego wydawania pieniędzy przez Komendanta RBLog. Ale to nikogo nie interesuje. Mamy przecież w tym roku wspaniałą podwyżkę, która nas powaliła na kolana i dostajemy premie jednorazowe dzielone z jednym związkiem albo i w ogóle, przy braku uczestnictwa związków. Ale co może zrobić jakiś tam Pełnomocnik Komendantom czy Dowódcom… Szkoda, że nie ma poprzedniego Pełnomocnika Leszka, który w takich sprawach stanowczo interweniował.
    Może Pan Pełnomocnik weźmie się do efektywnej pracy i zacznie zawiadamiać odpowiednich przełożonych, bo ci panowie czują się, jakby mieli swoje prywatne folwarki. Przegrywają procesy w sądach za bezpodstawne zwolnienia pracowników, dostają nakazy do zmiany np. placówek medycznych ale mają to gdzieś i nadal walczą z pracownikiem, którego przywrócił sąd do pracy, i nadal będą wydawać pieniądze z RON na dalsze procesy, bo znowu po raz drugi chcą go zwolnić.
    A pieniądze skąd na to biorą, np. na pokrycie odszkodowań czy pokrycie kosztów sądowych.
    To, po co są w JW zatrudniani radcy prawni (fachowcy- często byli wojskowi) o ile ich tak można nazwać skoro przychodzi do sądu prosty wartownik i wygrywa ze sztabem „fachowców” od prawa pracy.
    Może Pan, Panie Pełnomocniku zainteresuje się tymi panami Komendantami, czy Dowódcami, którzy notorycznie łamią prawo a ich kolesie z IWSZ (przełożeni ) nie interweniują.
    Czy mamy tylko chodzić po sądach.
    A może uważa Pan Pełnomocnik, że wystarczy jak Szef IWSZ co kilka lat wyda wytyczne, jak poprawnie mają współpracować ze związkami.
    Niech Pan Pełnomocnik weźmie to pod uwagę i zacznie działać w tych tematach, co poruszyła koleżanka i moja skromna osoba.

  • Kasia pisze:

    Chciałam podziękować za podział premii w 2 Rblog. Miałam czelność zachorować więc o premii mogę tylko poczytać.

  • Grzegorz M. pisze:

    SAJMON a to już podpisać się nickiem „Jasiu” było wstyd.
    Trzeba było zmienić nick i to jest właśnie ta Twoja dwulicowość.

  • Jasiu pisze:

    Marku a co teraz powiesz jak napiszę, że dzięki podpisowi temu opluwanemu Rysia Proksy z Solidarności Nauczycielskiej – nauczyciele mają podwyżkę o 15%. Czy daje ci coś do myślenia. Może warto nie raz zrobić krok do tyłu i brać to, co daje rząd niż się obrażać i pokazywać swoje fochy i z czym teraz by zostali nauczyciele, skoro zawiesili strajk nie mieli by nic i według mnie dzięki Broniarzowi przegrali tę walkę.
    Nie tylko płacowo ale również wizerunkowo.
    A od września to mogą strajkować do bólu do grudnia czy tylko będą mieli za co. Przecież zarabiają grosze a za strajk się nie płaci. I zadam ponownie pytanie – nie warto było wziąć te 600 od lipca a w nowym roku 2020 dalej walczyć o wyższe podwyżki. Mamy nauczkę na wieki, co panie Prezesie.

  • @Kasiu, tych Twoich podziękowań nie przyjmuję, bo nie jest to naszą – TARCZY winą. Macie u siebie organizację związkową NSZZ PW, która z pracodawcą jest w takiej komitywie, że w zasadzie współpraca w 2 RBLog układa się – dla pracodawcy – jak w przysłowiowej bajce… Zapewne ci działacze też z tej współpracy mją profity dla siebie.
    Gdybyśmy tego nie podpisali, alternatywą byłoby wstrzymanie w ogóle wypłat tej zwiększonej premii przed przed 3 maja…
    Uczestniczyłem osobiście przy podziale premii z oszczędności i wówczas wskazywałem na potrzebę zmiany poglądów strony społecznej w tej kwestii. Widziałem, jakie były reakcje działaczy tej organizacji.
    Wówczas też było zagrożenie, że nie otrzymacie tej zwiększonej premii, bo Komendant dawał dwukrotnie czas stronie społecznej na osiągnięcie consensusu. Został on osiągnięty, ale ta sprawa do końca nam się nie podobała. Przeważyła potrzeba wypłaty tych premii.

    Dlatego wskazuję, dopóki interesy własne będą przesłaniały interesy ogółu – będziecie mieli to, co u Was się dzieje…
    Taki jest Wasz – pracowników wybór, bo – na tak dużą liczbę pracowników, jaka jest u Was – największa liczba pracowników pozostaje w strukturach NSZZ PW. Jeżeli pozostaje – to akceptuje ich działania a pozostali… cóż, pozostali ok. 75% zakładu pracy są niezrzeszeni w ZZ i takim działaniem… poprzez brak działania – też to akceptują…

  • To dlaczego tego nie wzięliście? Może teraz bylibyście takim „wojskowym Proksą”.
    Czy ja Wam czegoś zabraniałem? Siedziałeś przy stole i nie zabrałeś głosu, bo Mirek Ci zabronił…
    To od czego byłeś przy tym stole?
    Przecież to jest śmieszne, co piszesz. Nie widzisz tego?!

  • Grzegorz M. pisze:

    Czy to nie Twój wpis, Jasiu? :
    „Pięknie wszyscy piszecie. Popatrzcie kto reprezentował OPZZ pani Dorota Gardiasz kandydatka z SLD do parlamentu polskiego. Towarzysz Broniarz i tak mógłbym wymieniać wiele innych nazwisk. Nie bronię Rysia Proksy, bo Solidarność z mojego terenu (Jurek Wiśniewski szef NSZZ Solidarności Toruńsko -Włocławskiej strajkuje) i wyłamał się z uzgodnień. To jednak chyba jest demokracja w związkach. Kto chce to popiera tych na górze. I to samo jest w RON. Ja się nie zgadzam z pomysłami szefa ale jako członek Prezydium mam prawo uczestniczyć w spotkaniach. A to, że mówię prawdę, zapytajcie szefa KS PC MON kol Mirka, jak co roku dostaje od naszej organizacji żądania płacowe, czy zmiany w PUZP na piśmie. Dlaczego ich nie przedstawi. W tym roku było to 300 zł do zasadniczej. A, że nie realizuje – tylko ma swoje pomysły a ja nie mam większości w wśród delegatów – to nasze propozycje są odrzucane. Jest, jak jest. Przychodzi gość i mówi, co mu inni podpowiadają. Zobaczymy, jak to się skończy dla Solidarności w RON. Może też rozłamem, jak w Solidarności Oświatowej. Niestety, panowie guru związkowi muszą się liczyć z głosem na dołach, bo niedługo zostaną sami na tym statku, który w każdej chwili może utonąć. I taka jest prawda.”

  • wałek pisze:

    jutka, a wiesz, że pracująca na jednym z opisanych stanowisk całkiem niedawno jeszcze, wynajmowała komuś z rodziny naszego dowódcy mieszkanie za bardzo atrakcyjną cenę?
    Dlatego bezczelna baba pognała po podwyżkę, bo wiedziała, że jej nie odmówi.

  • Rysiek pisze:

    Prawda….On przecież – chociaż wciąż przeciera te swoje oczęta – nijak nie pojmuje istoty problemów, bo to wiedza, którą posiadają nieliczni i w żadnej szkole tego nie nauczą….
    Na wieczorowych kursach pewnego związku i ciągłych akademiach „ku czci” tym bardziej….
    Dlatego niektórym tak trudno pojąć, co się w istocie stało…. że gdy jedni tłuką w ten rządowy-ministerialny „beton” „kilofami” – wyrąbując w nim „przejścia” – to ci inni z tych „przejść” korzystając mogą coś niecoś ugrać, bo pojawiła się ze strony decydentów taka wola…
    Przecież każdy normalnie główkujący wie, że ten cały Proksa niczego nie wywalczył a jedynie podpisał się pod tym, co wręcz wycisnęła rządzącym zdecydowana postawa związków skupionych w OPZZ i FZZ….
    To bowiem, że resort a właściwie rząd się nieco „posunął” wynika nie z tego, że przestraszono się tej spolegliwej i prorządowej Solidarności a tych, którzy ustąpić nie chcieli, a którym tą Solidarność nauczycielską przeciwstawić chciano.
    Efekty więc tego, co już środowisko nauczycielskie dostało nie są zasługą Solidarności a tych, co podjęli decyzję o strajku. Konsekwencje tego strajku będą daleko idące a solidarnościowa taktyka wleczenia się w ogonie i wycierania nim „resztek z rządowej gęby” ma krótkie nóżki .
    To jednak interesuje nas na tyle, aby wyciągać wnioski do naszego działania…
    Postawę Solidarności w tym oświatowym konflikcie a także te wynurzenia Jasia z solidarności wojskowej oceniam jednoznacznie krytycznie, jako istniejące w ruchu związkowym polityczne rozwarstwienie uniemożliwiające osiągnięcie zamierzonych celów.
    Dokładnie to samo co w oświacie stało się i u nas. W sytuacji, gdy wojskowa solidarność rozpoczęła samodzielną grę poza plecami innych – cała sprawa walki o konkretną podwyżkę wzięła w łeb.
    Nic poza planowany wzrost nie osiągnięto, w przeciwieństwie do oświaty gdzie nieco więcej wyrwano.
    Dlaczego?? Z bardzo prostej przyczyny.
    Bo gdy tam jedynie ta oświatowa solidarność rozpoczęła własną grę stanowiąc jedynie margines ruchu związkowego w oświacie – u nas, oprócz tej marginalnej w wojsku Solidarności samodzielną grę podjął jeszcze stosunkowo liczny – najliczniejszy w resorcie zz – i został brutalnie ograny.
    Dopiero, gdy to nastąpiło i pod naciskiem związkowych i pracowniczych środowisk – usiłują coś robić z tym, że zdecydowania za grosz w tym nie dostrzegam.
    A szkoda, bo właśnie oni – wraz z tą naszą pożal się Boże wojskową Solidarnością – mają za co bić się w piersi i co naprawiać …

  • Rysiek pisze:

    Niby prawda ale jeżeli nasz związek bez przekonania to porozumienie podpisał, to mnie to dziwi.
    Dziwi mnie bardzo i tego nijak nie rozumiem. To bowiem nie są aż tak duże pieniądze, żeby nawet jakaś zwłoka w ich wypłacie miała pracowniczym gospodarstwom przynieść bankructwo. Bez przesady…
    Jeżeli tego faktycznie jako związek nie akceptujemy, to jak można było takie porozumienie podpisać??
    W ubiegłym roku nie podpisaliśmy podobnego porozumienia….
    Co się stało?? Właściwie nic, bo pieniądze zostały wypłacone.
    Właściwie dużo, bo my – jako związek – wyszliśmy z tego z podniesioną głową.
    Tylko tyle i aż tyle…
    Poza tym – pomijając wszystko – wydaje się, że czas najwyższy aby ktoś reprezentujący nasz związek w tym zakładzie głos w końcu zabrał, bo nabieram przekonania, że nie ma nam nic do powiedzenia.
    P.S. Gdy tak czytam o zasadach podziału tych pieniążków w „bratnich” zakładach pracy dochodzę do wniosku, że w tym moim zakładzie – pomimo wszystko – jest jeszcze najnormalniej, choć do tej wymarzonej normalności jeszcze nieco brakuje. Aby jednak tak się stało – musiały upłynąć całe lata żmudnego ucierania się stanowisk, postaw i poglądów aż zaczął powstawać jakiś wspólny i kompatybilny mechanizm a raczej klimat, w którym są realizowane sprawy pracownicze z wzajemnym szacunkiem i zrozumieniem.
    Przyglądam się temu i uważam, że dobiliśmy się wspólnie tej wartości.
    To wartość ogromna, z której jednak tak mało zdaje sobie sprawę….
    Jestem dumny z tego, że w jakiejś drobnej części – to także efekt i mojej działalności przez lata.

  • jutka pisze:

    W tym rzecz, Sajmon. Nie odpowiadają za swoje decyzje prywatnymi finansami – to mają w pompie.
    A kasa z MON-u wycieka. I to duża kasa. Natomiast kary nałożone przez PIP pracodawcy płacą ze swojej kieszeni, więc mam nadzieję, że tak będzie i w tym przypadku.
    Co do DSS……. Mnie też bardzo brakuje Kwiateckiego, bo wiem, że przy Nim żadnego problemu w Krzesinach by nie było. Miał facet po prostu jaja.
    Obecnie narodziła się nowa, świecka tradycja i departament, który powinien stać na straży przestrzegania zapisów ustawy o ZZ – przyzwala (a w tym przypadku nawet namawiał) na ich łamanie a zamiast łagodzić konflikty, umiejętnie je podsyca. Dno!

    Pozdrawiam, M.

  • Rysiek pisze:

    Powracając do tej sprawy, chcę oznajmić, że po rozmowie z kompetentnym przedstawicielem mojego zakładu uzyskałem obietnicę, że ta premia zostanie w dniu 2 maja przesłana z samego rana – w pierwszej kolejności tym, którym termin wypłaty wynagrodzenia przypada w dniu 10 danego miesiąca…
    Niestety, wypłaty nie da się przyspieszyć, bo tych środków na wypłatę jeszcze w zakładzie nie ma.

  • jutka pisze:

    Wiem o tym od dawna, ale jeśli ktoś powinien się tym zająć – to odpowiednie służby a nie ja.
    Paradoksalnie, choć bezczelność tej pani w bazie jest wprost legendarna, myślałam, że tym razem – z tego właśnie powodu – nie będzie o podwyżkę żebrać.
    Odkąd jestem przewodniczącą związku, tylko jeden z 5 dowódców nie dał jej podwyżki. Ale tamten był tak wyczulony na fałsz, że w życiu by go nie przekręciła. Najwyraźniej panią źle oszacowałam. Liczyłam na to, że będzie miała jakieś skrupuły i nie będzie stawiać dowódcę w niezręcznej sytuacji. Niestety, nie miała.
    Przypuszczałam jednak, że nadejdzie w końcu czas, kiedy pani wpędzi któregoś z dowódców w duże kłopoty. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że cały ten syf spłynie na następnego, bo u nas szykuje się wymianka. No, ale skoro oni siebie nawzajem nie szanują – to co wymagać, żeby szanowali pracowników.
    Od jakiegoś czasu żadne kodeksy etyczne w tej firmie nie obowiązują, niestety 🙁

  • Jasiu. pisze:

    I co z tego wynika. Oczywiście nie popieram tego co zrobił Proksa. Ale jest wyjątek, gdyby nie podpisał „warunkowo” Porozumienia, to gdzie by dzisiaj było ZNP i FZZ, chociaż te drugie związki o zawieszeniu strajku dowiedziały się z Telewizji. Jak to, nie konsultowano z drugim związkiem takiej ważnej decyzji.
    Już się wszystko sypie cały strajk i we wrześniu nic nie będzie.
    Dlaczego nie usiądą do stołu i zaproponują zmiany systemu nauczania i wynagradzania. A wtedy, jak rząd nie zrealizuje – to się go napiętnuje. A teraz co, na co czeka p. Broniarz. Na ponowny atak przed wyborami do Sejmu i Senatu ale po co skoro:
    Jazgot, wycie, ujadanie nie pomogą drogi Panie bo od Helu aż do Rysów cała Polska w rekach PIS-u. W tym roku na jesieni PIS w Sejmie będzie miał dwie trzecie.
    Chyba, że Grzegorzu M., Rysiu wolisz czekać na następną podwyżkę do 2025 roku.
    Po co dawać podwyżki płac, skoro lud nie potrafi tego uszanować.
    Niech np. ochroniarze zarabiają nadal 4,40 zł na godzinę.
    Po co podnosić płacę minimalną, po co obniżać podatki, po co inwestować w dzieci, po co w ogóle coś robić.
    Przecież świetnie się żyło ale tylko elitom z PO – PSL. Głosujmy na tych, co słuchali UE i mówili nie możecie dostać podwyżki, bo UE nie wyraża zgody. Zamykać stocznie, zakłady pracy – kopalnie nic nie jest rentowne ale tylko dla liberałów z PO i „rolników” z PSL.
    Tak trzymać. Może Szanowny Rysiu minimalne wynagrodzenie osiągnie za 10 lat pracy ale w muzeum.

  • Jasiu. pisze:

    Ja tylko bije się w pierś, że w swoim życiu spotkałem takiego, jak ty Rysiu. Widziałem różnych geniuszy, którzy malowali na tablicach, na ścianach i pokazywali w RON, gdzie jest związek Solidarność, czy OWC i co – dzisiaj ich nie ma, bo służyli prawie 30 lat i przechodzili do cywila tylko ze stopniem podpułkownika.
    A Solidarność i OWC w MON jest i będzie. I możesz te słowa zapisać, że w niedługim czasie będzie to związek, który będzie największy w RON. To, co piszesz na mój temat to mnie po prostu zwisa lub na temat „S”.
    Widzę, że nie wiecie co robić dalej a najważniejsze to polemika mądrali na centralnym forum Tarczy tylko od tego nie przybywa członków, poza trepami. A ci, żeby dostać podwyżkę to by własną matkę sprzedali. Ciekawe, co zrobicie jak przestanę pisać na tym forum. Kogo wtedy weźmiecie na tapetę i będziecie pokazywać jacy wy jesteście mądrzy tylko nic dla pron nie potraficie załatwić.

  • Napisałeś: Ciekawe, co zrobicie jak przestanę pisać na tym forum.

    @Jasiu, jak chcesz zaspokoić swoją ciekawość, to bardzo proste – wystarczy, że przestaniesz tutaj pisać.
    Zapewniam Cię, że nikt tęsknić i płakać za Tobą nie będzie. 🙂

  • Tomasz pisze:

    To bardzo smutne.
    MON wszedł we wczesną fazę bycia korporacją (w tym najgorszym wydaniu) i popełnia grzechy, które inni dawno mają już za sobą.
    Pracodawcą zostaje się tu przy okazji awansu – nie będąc do tego zupełnie przygotowanym.

  • Rysiek pisze:

    Dlaczego ma nie pisać??
    Jestem zdecydowanie przeciwny wyłączeniu jego z tego forum…
    Niech pisze jak najwięcej.
    Z każdą wypowiedzią zakopuje ten swój związek głębiej w tym „resortowym gruncie”.
    Już go na powierzchni prawie zupełnie nie widać…
    Jeszcze parę takich wpisów a ostatni członkowie tego związku z niego wyjdą aby nie być pośmiewiskiem całego środowiska pracowniczego. Niech pisze…
    Pisz, Jasiu, pisz – jestem za…
    A tak w ogóle, jestem przecież fanem twojego stylu uprawiania polemiki.
    Przekonałeś mnie całkowicie, że wojskowa Solidarność z takimi, jak ty przywódcami – to siedlisko GiB-u, jakkolwiek ten skrót tłumaczyć… 🙂

  • Rysiek pisze:

    Jasiu – ponownie cię informuję że my tu politycznej agitki nie prowadzimy.
    Naszła mnie jednak po tych twoich zajęciach politycznych taka refleksja, że być może i ty, i ci twoi związkowi mocodawcy chcecie przejść z foteli związkowych na nieco inne – wzorem np. Pana Śniadka ….??
    No i w końcu, jak to się mówi i pisze – jesteśmy w domu…

  • Jasiu. pisze:

    Przeczytaj sobie, co podpisała Solidarność Nauczycielska i dzięki komu będzie podwyżka o 9,6% od września i dalsze punkty Porozumienia. Jak zapoznasz się z tą, niestety prawdą to oczy otworzysz ze zdziwienia.
    A co Broniarz załatwił. Nic. Nawet podwyżek by nie dostali – myśl logicznie Rysiu.
    Ty nawet nie wiesz, że dzięki Broniarzowi nauczyciele przegrali na wizerunku. A to jest najgorsza przegrana.
    Kto zrobił z uczni zakładników.
    Czemu Broniarzowi zaczęła się trząść dupa.
    Bo jakby rodzice wpadli do szkół, to by zrobili porządek z nauczycielami, że ich dzieci nie mogą podchodzić od matur. Porozumienie podpisane z Solidarnością, to podwyżki trafiają tylko do nich.
    I co wtedy by zrobił Broniarz. On i tak już jest skończony. Ty, Rysiu swoją głodówką wywalczyłeś razem z OPZZ podwyżki dla nauczycieli. Przestań chłopie, bo wszyscy się z Ciebie śmieją a z kim podpisano porozumienie. Z Tarczą. W co ty tłuczesz, jak szukacie gdzie się tu przykleić do dwóch największych związków, nawet do NSZZ PW. Marek dzwonił, że maja go poinformować o strajku. To co wy robicie poza odpisywaniem na moje posty.
    My prowadziliśmy rozmowy i coś z nich może wyniknie.

  • Jasiu. pisze:

    Raz w życiu Cię posłucham i zrobię to od tej chwili nie będę pisał na dwóch forach. Tylko powiedz temu z Mostów i z Warszawy żeby buzi mną sobie nie wycierali. Jak mają ciekawe tematy, to niech piszą i polemizują z kim chcą. A mnie niech nie tykają i zobaczymy, czy te forum się obroni. Bardzo się cieszę, że nikt za mną nie będzie płakał.

  • Przecież Mu nie bronię.
    Był ciekawy, jak to będzie – to Mu tylko wskazałem kierunek działania aby tę swoją ciekawość mógł zaspokoić.

  • Tomasz pisze:

    @Jasiu już nie odpisze, przynajmniej tak obiecał ale pewnie przeczyta, więc na podstawie jego powyższego postu krótko napiszę, w czym tkwi główny problem jego wielu wypowiedzi.
    Najpierw przedstawia fałszywą tezę a potem stara się ją udowodnić nie faktami (bo się nie da), tylko przypuszczeniami i naciąganiami rzeczywistości.
    Teza: „dzięki (…) [Solidarności] będzie podwyżka o 9,6% od września i dalsze punkty Porozumienia”
    Naprawdę? A gdyby nie podpisali TEGO porozumienia, to by tej podwyżki nie było?
    A gdyby podpisali LEPSZE porozumienie, to by podwyżka była TYLKO taka?

    „Dowody”:
    „A co Broniarz załatwił. Nic. Nawet podwyżek by nie dostali”
    Przecież dostaną.

    „Broniarzowi zaczęła się trząść dupa.
    Bo jakby rodzice wpadli do szkół, to by zrobili porządek z nauczycielami, że ich dzieci nie mogą podchodzić od matur”

    Przecież matury się odbędą.

    „Porozumienie podpisane z Solidarnością, to podwyżki trafiają tylko do nich”
    To jakieś sny na jawie, no ale cóż…

    Najbardziej wk… mnie w działaniu różnych ZZ to, że traktują się, jak przeciwnicy, wrogowie.
    Doceniam to, co może ugrać Solidarność akurat z tym rządem. Tylko dlaczego @Jasiu nie potrafisz zrozumieć, że gdyby nie istniały inne ZZ – nic byście nie ugrali albo byście działali, jak Broniarz?
    Jest „dobry policjant” i jest „zły policjant”.
    Bez tego nie ma szans na skuteczne działanie. Obie role są jednakowo ważne. Sukces lub porażka jest jednakowo wszystkich ZZ. Nie wygrywa ten, kto podpisał porozumienie a przegrywa ten, kto je zbojkotował. To z gruntu fałszywe myślenie. Nie byłoby podpisania porozumienia przez Solidarność, gdyby nie akcja ZNP.
    Takie same odniesienia dotyczą działań w naszym resorcie. To jest dynamiczny układ, w którym każdy ZZ ma swoją rolę do odegrania. I tylko wtedy, gdy każdy ZZ dobrze wypełni swoje zadanie (nawet to najbardziej niewdzięczne), można wypowiadać się w kategorii sukcesu.
    I jeśli chodzi o RON, to przy tym układzie politycznym najbardziej zawiodła mnie Solidarność, niewiele mniej niż NSZZ w czasach PO/PSL, którego działania wówczas były w zasadzie totalną klapą.

  • Rysiek pisze:

    No i zaspokoił….na godzinę…. 🙂

  • Rysiek pisze:

    Jak to nie będzie…. Ja będę i to bardzo.
    Jasiu – nie pal głupa – ZOSTAŃ….

  • Rysiek pisze:

    W końcu ktoś tu poczuł bluesa…
    Dzięki bardzo za tą wypowiedź.

  • Grzegorz M. pisze:

    Jasiu – Ty chyba pomyliłeś fora. Uprawiasz tu agitację polityczną, zupełnie ignorując PW.
    Ty już „śmierdzisz” polityką.

  • Grzegorz M. pisze:

    :))

  • Grzegorz M. pisze:

    To smutna rzeczywistość.

  • Grzegorz M. pisze:

    Czyli Jasiu z tego, co piszesz wynika jasno, że to „S” podpisała w imieniu wszystkich PW 300 zł (288 zł).
    Gratulujemy – bardzo dobry ruch a co „S” otrzyma w zamian? Kolejne stołki w strukturach partii rządzącej…
    Jasiu toniesz w G… i chcesz tym obsmarować innych.
    Zapomniałeś tylko, że to strasznie cuchnie.

  • Rysiek pisze:

    W dniu wczorajszym – zgodnie z umową ta resortowa zwiększona premia znalazła się na kontach pracowników mojego zakładu pracy, co kończy sprawę.

  • Rysiek pisze:

    No tak….
    Podzielono tą naszą „podwyżkę”.
    Podzielono tą premionagrodę….
    Zapanował spokój ….
    Bo my właściwie niewiele mamy sobie do powiedzenia jako pracownicy a nawet członkowie tego związku.
    Jedyne emocje wzbudza kasa ale to, jak ją osiągnąć już tak naprawdę niewielu interesuje.
    No to do sierpnia – no chyba, że Pan minister zadecyduje aby nam parę groszy wypłacić np. z okazji urodzin jakiegoś pana prezesa lub Pana Prezydenta.

    Tak się zastanawiam dlaczego ta 500 zł premionagroda, która realnie netto wyniosła nawet dla tych, którym jej nie zmniejszono niecałe 350 zł i zatrybiłem, że w MSWiA za rządów obecnego naszego ministra były to nagrody zaledwie 400-złotowe.
    Jeżeli jednak, Panie Ministrze nawiązujemy do tradycji MSWiA, to może także zafundujmy pracownikom mon podwyżki dokładnie takie, jak w tamtym resorcie…
    Czekam więc na kolejne 250 zł od lipca.
    Przepraszam – zapomniałem, że nie Pan jest autorem tamtych podwyżek a Pan Brudziński.

    Co zaś do dyskusji na tym forum.
    Jeżeli faktycznie ma się ona sprowadzać wyłacznie do informacji o tej przysłowiowej kasie i wzajemnych połajanek, to po prostu to miejsce zamknijmy, bo poważnej merytorycznej dyskusji o pracowniczych problemach tu i tak nie będzie….

  • PEWURON pisze:

    Panie Ryszardzie,
    mam coraz większe wrażenie, że Tarcza dołączyła do innych ZW i też ma swój własny świat.
    Ma Pan żal, że nie ma dyskusji o pracowniczych problemach tylko ciągle „o tej przysłowiowej kasie”. A jaki pracowniczy problem jest w środowisku PRON największy? No chyba właśnie ta kasa.
    Pisze Pan, że po wypłacie premii i podwyżki na forum cisza. A no cisza, a dlaczego? Bo ludziom się znudziło.
    Bo ta dyskusja „gówno” daje. Bo nic nie wnosi.
    4 lata raz do roku bicie związkowej piany, pracownicy już wiedzą, że niczego to nie da, bo MON i tak wypłaci co deklaruje i NIC więcej. Skuteczność związków jest zerowa. Do tego w tym roku, po 4 latach „dymania” nas przez MON „wydymały” nas też nasze związki, kasując propozycję 600 zł od lipca. I teraz zaklinają (Tarcza najbardziej) rzeczywistość, że tak powinno się działać, że była jedność, że to w imię naszych interesów i inne bzdetne slogany. I co Wam dała ta Wasza pozorowana związkowa jedność?
    Podwyżki śmieszne, jak co roku hasło wyrównywania dysproporcji wywołuje obrzydzenie wśród PRON, bo od czterech lata Ci zarabiający „więcej” dostają po dupie na podwyżkach, jakby byli czemukolwiek winni, premia sierpniowa została rozłożona na majowo-sierpniową i tyle.
    Tyle wynikło z Waszej jedności w działaniu, czyli tyle ile co roku, NIC.
    Może przemyślcie czy nie lepiej będzie skupić się na terminowych (od stycznia) wypłatach propozycji MON, przynajmniej nie będziemy czekać do połowy roku.
    I na koniec, po tym kopniaku w jaja, splunięciu w twarz cywilom tymi śmiesznymi „jałmużno-podwyżkami” przedstawiciele wszystkich związków meldują się na jajeczku u ministra… żenada, po prostu żenada.
    I proszę nie piszcie, że jestem jakimś ukrytym zwolennikiem NSZZ, nie jestem, jestem pracownikiem RON, który jak zresztą co roku z obiecanych 300 zł dostał na konto 160.

  • Grzesiek pisze:

    Rysiek.ja pisałem o innych problemach to zamieciono je pod dywan… tak czy nie???? Kazano pisać do inspekcji pracy… taki maly komentarz ode mnie

  • Rysiek pisze:

    Co mam na to odpowiedzieć?? Ano – nic, bo nic tu ani dodać, ani ująć nie można. Strzał w sedno spraw i problemów. Nigdy bym tego tak dobrze nie ujął. Gratuluję zdolności celnego wyrażania myśli i poglądów. Mam dokładnie takie same odczucia, chociaż ja nie idę w kierunku oddania pola resortowi walkowerem a w kierunku poważnej dyskusji, co robić należy aby ten obecny stan przerwać.
    Ja na tą poważną dyskusję wciąż liczę. Taką ponad wszelkimi podziałami, bo to przecież nasze wspólne sprawy.
    Czy ona jednak będzie??
    Czy wyciągniemy wnioski z tego, co się stało?
    Czy dojrzejemy do wspólnych zdecydowanych działań a nie spolegliwego brania tego, co dają??
    Czy chociaż raz poczujemy swoją jedność i siłę, jaką ona daje??
    Te i inne pytania powinny prędzej czy później doczekać się odpowiedzi.
    Aby się to stało, należy podjąć tą dyskusję a nie obrzucać się pomówieniami, dlatego dobrze się stało, że ci, którzy taką wymianę poglądów uniemożliwiali w końcu zamilkli….

  • eric pisze:

    BRAWO!
    Bardzo ładnie to wszystko napisałeś.
    Taka jest niestety prawda…
    Mało tego, związki nas oprócz tego wszystkiego oszukują!

  • Grzegorz M. pisze:

    Rysiu – jak zwykle trudno się z Tobą nie zgodzić z tym, że „drobnym” faktem, iż w tej chwili w związkach, w organizacjach i oddziałach trwa praca bieżąca, a w szczególności wyciąganie wniosków i wdrażanie zmian wynikających z analizy podziału tych skromnych środków przekazanych zarówno na „podwyżki”, jak i jednorazówki.
    Wszyscy chyba mamy świadomość, że nie wszędzie wyszło to dobrze. Nie zapomnijcie też, że ZOZ mają również inne zadania i obowiązki w swoich zakładach, których realizacja ciągnie się długimi miesiącami. To między innymi ZFŚS i szeroko pojęte regulaminy wewnętrzne, które w bardzo wielu przypadkach wymagają gruntownej przebudowy. Ciężko tymi problemami dzielić się na forum, gdyż są to sprawy tak indywidualne jak i zróżnicowane, stąd często nie nadają się do prezentowania na ogólnym forum. Jeśli jednak ktoś narzuci taki temat, to czemu nie.
    Co do kolejnych zmian w RON, to ewidentnie widać rozłam w związkach a wynika to cały czas z tego samego faktu, że dwa związki mają w d…. dobro PW, bo dla nich liczy się jedynie własny interes związkowy… najlepiej poprzez likwidację innych związków.

  • Maja. pisze:

    Dyskusji do garnka się nie włoży i nie zapłaci nimi rachunków. Nikt Ci teraz chyba nie przeszkadza żaden Jasiu. Pokaż „Mistrzu” co teraz potrafisz poza pisaniem tu swoich „morałów”. Oczekujemy twoich realnych i skutecznych kolego działań.

  • Grzesio pisze:

    A ja dostałem, tak samo jak w zeszłym roku – 400 zł brutto podwyżki i teraz mam już 2700 zł brutto!
    I w końcu żona się nie śmieje ze mnie, że zarabiam mniej od niej (ona w Lewiatanie pracuje). No i bliźniaki w drodze! Ponad 12 000 zł rocznie, czyli właściwe wszystkie wydatki na dzieci sponsoruje mi PiS! I jeszcze, jak w przyszłym roku dostanę te 500 zł podwyżki – to już w ogóle będę żył jak król, może nawet kupię jakiś używany samochód i na wakacje pojedziemy nad jakieś jezioro, zamiast na truskawy do Niemiec, jak co roku.
    Czego więcej chcieć? Teraz przynajmniej mogę żonie kupić popcorn w kinie, bo nigdy nie było mnie stać.
    Ja tam jestem szczęśliwy, jak nigdy.

  • Tomasz pisze:

    Kolejne grupy zawodowe szykują się do konkretnych protestów i żądań płacowych. Pracownicy sądów, fizjoterapeuci a wkrótce również pracownicy pomocy społecznej. Już nie czekają nie wiadomo na co, już nie piszą listów, na które nikt nie odpowiada.
    Kiedy spotkamy się w Warszawie?

  • Rysiek pisze:

    Zgoda Grześ – tak było a chodzi o to, aby tak w końcu być przestało. To dobrze, że tu jeszcze jesteś….
    I TY, i wielu Tobie podobnych…
    Jeżeli jeszcze tu jesteście a przecież ja doskonale tą Waszą obecność tu wyczuwam, to jeszcze nie czas na wywieszanie „białej flagi”.
    JESZCZE NIE CZAS ….

  • Rysiek pisze:

    Też mam eric takie odczucie….
    Bo można czegoś nie móc lub nie potrafić.
    Można nie podołać lub się pomylić.
    My – pracownicy ron – przez lata dymani potrafimy jakże wiele zrozumieć i wybaczyć…
    Nie potrafimy jednego – nadal przyjmować półprawdy i kłamstwa za prawdę…..
    Ta prawda – choćby była najgorsza, nie powinna być przez nas „pazurami wydzierana” z ust naszych społecznych przedstawicieli i przywódców….
    Ona – ta PRAWDA – powinna być nam na przysłowiowej tacy podawana, bo na to po prostu zasługujemy.
    I to jest w moim przekonaniu jeden z wielu jakże ważnych wniosków, które powinniśmy wyciagnąć z tego, co się stało do dalszej działalności jeżeli chcemy aby ten ruch związkowy w wojsku nie był jedynie zjawiskiem wywołującym lekceważenie, politowanie i niechęć środowisk pracowniczych….

  • jutka pisze:

    Marek, czy możesz potwierdzić, że NSZZ PW zaprasza do pikietowania, ale tylko i wyłącznie pod ich szyldem?

  • Marek Kazimierczak pisze:

    MAJOWA PIKIETA NSZZ PW
    Z pozyskanych dzisiaj informacji od Wiceprzewodniczącego NSZZ Pracowników Wojska dowiedziałem się, że w dniu 21 maja 2019 r. Związek ten organizuje pikietę przed siedzibą MON w Al. Niepodległości.
    Przewidują udział członków innych organizacji związkowych ale pod warunkiem, że będą oni brali udział w tej pikiecie… z flagami ich Związku, czyli NSZZ PW. Bo w pikiecie mają być używane wyłącznie flagi i banery tylko NSZZ PW.
    Trochę to dziwne podejście w kontekście podpisywanych w ostatnim czasie wspólnych stanowisk wobec propozycji przedstawianych przez MON ale zapewne chodzi o to, żeby członkowie innych związków robili dodatkową frekwencję na tej pikiecie. W związku z powyższym, życzę działaczom tego Związku powodzenia w realizacji tego przedsięwzięcia i jak największych efektów dla pracowników RON wynikających z jego przebiegu.

  • Rysiek pisze:

    A Ty jak chcesz te pieniążki zdobyć??
    Z wielką ciekawością czekam na Twoją receptę powodzenia w tej sprawie…..
    Po to właśnie powinna być ta nasza dyskusja – „Mistrzu”
    Co do tego Twojego sarkazmu…
    Jestem sprawcą złamania monopolu dwóch wiadomych organizacji związkowych w mon, które na wiele lat zabetonowały tą społeczną arenę dochodzenia naszych spraw pierdzieląc w Sejmie i paru innych miejscach o bajkowej współpracy z resortem. To, co jest – jest pokłosiem tego „bajkowego współdziałania” przez lata.
    Jestem sprawca poprzez wprowadzenie swego czasu do układu kolejnego jego sygnatariusza, którym była Konfederacja Pracy. To te działania niejako wygenerowały powstanie i wejście do układu kolejnych zz: Militarii, ZZ SO czy w końcu Tarczy. Udowodniły, że możliwy jest pluralizm i nowy styl działania…
    Byłem autorem i inicjatorem pracowniczej petycji, listu otwartego, „czarnego czwartku” – zupełnie nowej w mon formy protestu, czy protestu głodowego…. – akcji społecznych, które w jakiejś mierze aktywizowały tysiące pracowników resortu.
    Ja pokazałem a więc może i mam prawo do tego swojego „moralizatorstwa” – a Ty??
    Stać cię jedynie na ten sarkazm??
    Jeżeli już o te oczekiwania chodzi, to może właśnie ja oczekuję, że tacy, jak Ty – poza tym lekceważeniem i sarkazmem – wykrzeszą z siebie coś jeszcze…

  • Rysiek pisze:

    No to się te nasze wojskowe zz dogadały…
    Jak zwykle…
    Sukcesów nie wieszczę…
    Może nam Maja poradzi, jak w takiej sytuacji zawalczyć skutecznie o tą kasę.

  • Grzegorz M. pisze:

    Czytając o tej Majówce nasuwa się pytanie – gdzie w tym jest „dobro” PW?
    Czy kolejny raz rozbijamy jedność by dryfować na oceanie niemocy?
    Zapraszamy… ale pod naszymi sztandarami – komentarz zbędny.
    A już się wydawało, że NSZZ PW obrało właściwy kurs, że stoi u steru – nic bardziej mylnego. Szkoda…

  • Jasiu. pisze:

    No i teraz ten Rysiu – cudotwórca się przekonał, o co chodzi temu największemu związkowi, że ta pikieta pod MON – to tylko zwykłe odfajkowanie, że coś zrobili, bo członkowie krytykowali pana Przewodniczącego Zenona…
    Dlaczego nie ma informacji o tym proteście w JW. Wszystko jest robione pod tzw „publiczkę”.
    A gdzie jest ta JEDNOŚĆ związkowa, Rysiu.
    Wiem, że chciałeś się dołączyć jako Tarcza do pikiety ale pokazali WAM i nie tylko wam miejsce w szeregu.
    Pozdrawiam, Jasiu.

  • pracownik pisze:

    Żałosne to wszystko. Wszystkim niezadowolonym radzę nie patrzeć na nasze ZZ a szukać po prostu innej pracy. Tutaj i tak nic się nie zmieni. Pozdrawiam.

  • Rysiek pisze:

    Grzesio – a niech cię….
    To co napisałeś jest świetne….

    To własnie jeden ze sposobów na medialne zaistnienie naszych pracowniczych problemów
    Gdyby był to kolejny list otwarty pracownika resortu do ministra napisany w powyższy sposób to po jego opublikowaniu stałby się co najmniej hitem medialnym dnia a to już duże osiągnięcie.
    Być może taki list miałby większe oddziaływanie niż manifa w Warszawie.
    To może ogłośmy tu konkurs na takie ”chwalące” resort i Pana Ministra listy pracowników resortu….
    Kto następny??

  • Rysiek pisze:

    Świetnie to opisałeś – jestem pod wrażeniem ….
    Nawiazując jednak do tej pracy u podstaw – w poszczególnych zakładach pracy należy zgodzić się z Twoim odczuciem, że nie wszędzie jest ona w pełni właściwa a zwłaszcza transparentnie prowadzona.
    Jestem zwolennikiem i oddziaływania i docierania do wszystkich a jedna z form takiego działania jest nasza obecność na tym forum. To w tym miejscu można komentować różne wydarzenia ważne dla wszystkich pracowników resortu.
    To tu można starać się ukazywać podstawy związkowych decyzji, nawet tych w poszczególnych zakładach pracy po to, aby stały się zrozumiałe dla ludzi.
    To tu w końcu można starać się nawiązać konstruktywny dialog ze wszystkimi, którym te nasze sprawy nie są obojętne. To tu w końcu można zbudować społeczną bazę do dalszego działania.
    To forum bowiem przyciąga, jak magnes rożnych przedstawicieli naszego pracowniczego środowiska.
    Mogą tu wyrazić swoje przekonania i dążenia, swój stosunek do wielu problemów naszego środowiska.
    Mogą w końcu nabyć lub pozbyć się wielu latami narosłych uprzedzeń….
    Chociaż parę razy prowokacyjnie pisałem o zamknięciu tego miejsca w istocie wiem, że wówczas my ponownie pozostawimy te ponad 40 tysięcy pracowników resortu w „ciemnym zaułku”, do którego zgoła nic nie dotrze.
    Nie możemy wprawdzie obecnie w pełni ocenić wartości tego miejsca ale jedno nie budzi mojej wątpliwości – to miejsce z takim uporem udostępniane nam przez Marka, który nocami żmudnie wrzuca tu te nasze wypowiedzi zupełnie zmieniło postawy i zapatrywania wielu ludzi.
    To da – a w zasadzie już przecież daje – wymierne efekty w postaci społecznej aktywności wielu z tych, którzy by się o to nigdy nie podejrzewali ….
    Piszę to, gdy licznik naszego forum – forum, które stało się miejscem dla wszystkich pracowników resortu przekroczył już liczbę 400 tysięcy i nadal rośnie.
    Gdybym zaczął liczyć tak, jak resort liczy tą naszą średnią wynagrodzeń – to napisałbym, że w stosunkowo krótkim czasie każdy pracownik resortu zagościł tu co najmniej 10 razy. To oczywiste naciąganie wniosków płynących z liczb jest jednak faktem, że osiągnięto ogromny sukces tworząc to miejsce, które i dla mediów, i dla resortu, i dla komisji zajmujących się sprawami wojska a może także dla urzędu prezydenta – stało się miejscem, w którym jak w soczewce skupiają się nasze problemy.
    Jeżeli dziś mówimy o tym, że resort wystąpił o 500 zł podwyżkę dla nas w roku przyszłym – to jest to sukcesem każdego kto chociaż raz napisał tu o naszych niskich zarobkach i wyraził z tego powodu dezaprobatę.
    Dlatego, że do decydentów w końcu dotarło – po latach, gdy te nasze rzeczywiste nastroje były zamiatane, także przez przywódców niektórych zz pod przysłowiowy dywan – jak jest….
    Czego mi tu brakuje…
    Brakuje mi życzliwej wymiany doświadczeń w pracy związkowej, dyskusji o różnych codziennych problemach i sposobach ich rozwiązywania. Uczymy się przez całe nasze życie, korzystając głównie z wiedzy i doświadczenia innych.
    Problemy w codziennej naszej pracy – także te, które mogą zainteresować każdego są różne.
    Ot, choćby problem, z którym musiałem się ostatnio zmierzyć. Niby prosty a wywołujący zaskoczenie.
    Pytanie brzmi: Jak liczyć termin zwolnienia lekarskiego pracownika??

  • Myślący pisze:

    I gdzie nam do nauczycieli, którzy mają na rękę po około 5000 i chcą podwyżki większej niż nasze zarobki…

  • Rysiek pisze:

    Zechciejcie zauważyć, że ja napisałem cyt: „No to się te nasze wojskowe zz dogadały…
    Jak zwykle…”

    W tym fragmencie swojej wypowiedzi w żaden sposób nie odniosłem się do stanowiska NSZZ PW…
    Napiszę więcej – jest ono dla mnie w zaistniałej sytuacji w pełni zrozumiałe…..
    Dlatego, że nie rzecz w tym, że NSZZ PW nie przewiduje obecności innych zz w organizowanej przez siebie demonstracji.
    A więc….w czym rzecz??

  • jutka pisze:

    Kolejny raz to całe buractwo z nich wylazło.
    Teraz, jak to mawiają – na dwoje babka wróżyła.
    Albo – zgodnie z tym, czym się szczycą – pokażą siłę i udowodnią, że to faktycznie największy związek a pikieta zgromadzi kilka tysięcy ludzi, bo w końcu mają 13 tysięcy członków.
    Albo będzie ich tam stała garstka, bo związkowcy za ten buraczany przekaz, butę, arogancję, manię wielkości i pozorowanie działań – pokażą im środkowy palec 🙂

  • Beti pisze:

    Ta pikieta to pic. Ludzie wydzwaniali żeby działacze podjęli protest, no to jest odzew. Koń by się uśmiał. Pikieta…
    A gdzie te obiecane pisma o pomoc do Prezydenta, do sojuszników NATO 🙁
    Aż strach pomyśleć, jak będą przebiegać negocjacje od Nowego Roku.
    Dawali 500 – było brać a od stycznia zaproponują 300. Tyle będzie. I nic nie wskurają nasze związki.
    Dlaczego sprawa pakiety nie jest nagłośniona??!
    Chyba o to chodzi. Bo może za dużo osób by pojechało.
    Niedobrze się robi.

  • Jasiu. pisze:

    Ale nie długo się skończy ta komitywa z NSZZ PW.
    Pan Komendant C…. odchodzi.
    I co, wiedziałeś o tym Marku?
    A nie wiesz, kto mu się tak „dobrze” przysłużył?

  • Rysiek pisze:

    Trudno aby ta nasza – w sumie dosyć żałosna – sytuacja uległa zmianie, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki….
    Młodzi i perspektywiczni i tak zawsze z wojska prędzej czy później uciekali i tego zjawiska nikt nawet nie stara się powstrzymać. Ci, co się w tym wojsku zasiedzieli już nigdzie z niego nie pójdą i te parę lat do emerytury przesiedzą. Dlatego apel o zmianę pracy jest nieco obok problemu.
    A problem niewątpliwie istnieje. To problem żmudnego doprowadzenia do godziwych wynagrodzeń w resorcie.
    Tym bardziej, że w wyniku jawnej i ukrytej /jak to miało miejsce w roku ubiegłym/ tzw. optymalizacji /czytaj – redukcji/ zatrudnienia – tysiące pracowników resortu jest nadmiernie obciążonych zadaniami i obowiązkami.
    Należy więc poprawić zarówno warunki pracy, jak i poziom wynagrodzeń.
    Nie uczynimy tego jednak stojąc, jak te krowy przy plocie i rycząc a jedynie wówczas, gdy zaczniemy ten „resortowy płot” osłabiać i rozbierać.
    Bieżący rok wiele działaczy związkowych nauczył. Chodzi jednak o to, aby z tej nauki wyciągnąć stosowne wnioski do dalszej działalności.
    Przede wszystkim jednak nie stać a nadal z uporem bić w ten „resortowy beton”.
    Jeżeli więc nawet ten nasz największy zz postanowił to czynić odrębnie, to nie zwalnia pozostałych z działań w tym zakresie.
    Z niepokojem stwierdzam, że problem wynagrodzeń w wojsku przestał istnieć w mediach. Nastała cisza, która naszym interesom nie służy. A przecież sposobów na medialne zaistnienie jest wiele.
    Ot, choćby akcja wysyłania panu ministrowi różnych gadżetów, tytułem podziękowania za tegoroczna podwyżkę.
    Jeżeli resort jest biedny i na godziwą podwyżkę naszych wynagrodzeń go nie stać, to my – pracownicy resortu prześlijmy panu ministrowi po groszu, aby tą lukę w budżecie mon zapełnić…
    Oczywiście to tylko jeden z przykładów tego, jak możemy zaistnieć.
    Można przesłać np. spinacz lub agrafkę, aby spiąć ten budżet na płace…
    Można przesłać kartkę z narysowanym młotkiem wraz z radą, aby się niektórzy nim w głowę…..
    Można wszystko – tylko trzeba chcieć a nie stać biernie i ryczeć.
    Tego nam właśnie potrzeba…
    DOBRYCH POMYSŁÓW I ICH KONSEKWENTNEJ – MOBILIZUJĄCEJ TYSIĄCE REALIZACJI.
    Ktoś się powinien podjąć tego działania.
    Działania polegającego na wyzwoleniu pracowniczej inicjatywy ponad związkowymi uprzedzeniami i podziałami.
    Wszystko, co mobilizowało dotychczas ludzi wychodziło nie od działaczy związkowych a z potrzeby pracowniczych środowisk….
    Tak było z pracowniczą petycją, listem otwartym i innymi inicjatywami.
    Czas na to, aby te nasze pracownicze środowiska ponownie się uaktywniły i aby gdzieś w innym miejscu – niekoniecznie ponownie w tych małych puszczańskich Mostach – ktoś podjął wysiłek zainspirowania i pobudzenia społecznej aktywności…
    Czas najwyższy….

  • Rysiek pisze:

    Proszę o skomentowanie pisma NSZZ PW do Pełnomocnika zamieszczonego na stronie, do której link poniżej:
    https://www.facebook.com/nszzpw/photos/pb.727775387335374.-2207520000.1557776723./2075985592514340/?type=3&theater
    W szczególności chciałbym się dowiedzieć:
    1/ – co to za spotkanie w dniu 16 kwietnia – na 2 dni przed zaplanowanym przez MON spotkaniem ze zz…
    2/ Kto upoważnil pana Jagiełłę do wypowiadania się w imieniu strony związkowej….

  • Grzegorz M. pisze:

    Dostrzegam pilną potrzebę poruszenia tematu porozumienia zmieniającego warunki pracy i płacy.
    Jest to najczęstszy „grzech”, jaki najczęściej popełniają zapewne nieświadomie pracownicy a co nagminnie stosują pracodawcy, zmieniając np. warunki zatrudnienia – zazwyczaj na niekorzyść pracownika.
    Oczywiście wspomniany „grzech” popełniamy najczęściej wówczas, kiedy pracodawca przekonał nas wcześniej, że nie ma innej możliwości i musimy to porozumienie podpisać. Nic bardziej mylnego (kłamliwego).
    Taki argument postawiony przez pracodawcę świadczy jedynie o tym, że chce on ominąć możliwość Waszego sprzeciwu wobec niekorzystnych dla pracownika zmian.
    Taka forma działania sprawia również, że zablokowana zostaje możliwość uzyskania pomocy od organizacji związkowej.
    Dlatego bardzo proszę wszystkich – nieświadomych swoich praw – pracowników, aby przed podpisaniem takiego porozumienia – zastanowili się i zasięgnęli opinii innych osób, czy działaczy organizacji związkowej.
    Macie do tego pełne prawo, bo porozumienie jest efektem zgodnego działania (swego rodzaju ugody) dwóch stron i jej podpisanie następować powinno z wolnej nieprzymuszonej a przede wszystkim świadomej decyzji pracownika.
    A przecież możecie zapytać o zdanie współmałżonka, może to być kolega (koleżanka), może to być również przedstawiciel pracowników lub organizacja związkowa.
    Nie dawajcie się przymuszać presją czasu.
    To właśnie wy musicie mieć czas, by taką decyzję podjąć, bo pracodawca przeważnie ją już podjął, bo to zazwyczaj on występuje z taką propozycją i stawia pracowników przed faktem dokonanym. I tylko czeka i naciska na złożenie pod porozumieniem Waszego podpisu.
    Przypominam więc, że nie ma żadnego obowiązku, aby podpisywać porozumienie zmieniające warunki pracy i płacy, tym bardziej w sytuacji, gdy nie robiliście żadnych wcześniejszych ustaleń (uzgodnień) w tym zakresie z pracodawcą.

  • Rysiek pisze:

    Powyżej napisałeś cyt.:
    „Dostrzegam pilną potrzebę poruszenia tematu porozumienia zmieniającego warunki pracy i płacy….”

    I dalej:
    „Dlatego bardzo proszę wszystkich – nieświadomych swoich praw – pracowników, aby przed podpisaniem takiego porozumienia – zastanowili się i zasięgnęli opinii innych osób, czy działaczy organizacji związkowej.
    Macie do tego pełne prawo, bo porozumienie jest efektem zgodnego działania (swego rodzaju ugody) dwóch stron i jej podpisanie następować powinno z wolnej nieprzymuszonej a przede wszystkim świadomej decyzji pracownika.”

    Na końcu stwierdziłeś cyt.:
    „Przypominam więc, że nie ma żadnego obowiązku, aby podpisywać porozumienie zmieniające warunki pracy i płacy, tym bardziej w sytuacji, gdy nie robiliście żadnych wcześniejszych ustaleń (uzgodnień) w tym zakresie z pracodawcą.”

    Faktycznie – to temat istotny i mający dosyć częste zastosowanie w realiach naszej pracy. Jednak ten Twój wywód na temat zasad tzw. wypowiedzenia zmieniającego nie w pełni właściwie charakteryzuje to zjawisko.
    Napiszę więcej – wydaje się być wprowadzającym pracowników w błąd i wskazującym im tzw. ślepy zaułek.
    Nie chcę tego tematu rozwijać aby znów nie było, że się wymądrzam. Może więc ci, co mi to maja za złe i szpilki wbijają – zechcą w tej sprawie głos zabrać, bo to rzeczywiście sprawa istotna.
    Nawet nie z uwagi na to, że takie zjawisko występuje a na to, że w istocie nikt z nas – ani pracownicy, ani te nasze zz niewiele mogą w tej kwestii zaradzić.
    Niewiele albo nic zgoła i to w całej krasie obowiazującego w tym zakresie prawa.
    To też ja nie podzielam Twojego – Grzegorz optymizmu a w tej kwestii jestem nawet w pełni realnym pesymistą… Niestety.

  • Grzegorz M. pisze:

    Rysiu – bardzo się cieszę, że podjąłeś „wyzwanie” a jeszcze bardziej cieszy mnie Twa odrębność, bo tylko takie podejście gwarantuje nam początek dyskusji na ten temat.
    Tak, jak napisałem powyżej dostrzegam potrzebę rozwinięcia tego tematu, gdyż brak nam wiedzy w tym zakresie.
    Nie neguję podpisywania porozumień z pracodawcę (sam też takowe podpisywałem kilka razy), lecz apeluję o świadome podejmowanie decyzji w tej sprawie, bez nacisków i wywierania presji na pracowniku.
    Często słyszy się od pracowników stwierdzenie „musiałem to podpisać” a przecież w tej kwestii też warto się kogoś poradzić, np. czy aby doprawdy muszę to podpisać?
    Nie bójmy się wątpliwości – mamy do tego prawo.

  • Rysiek pisze:

    Grześ – to ja dziękuję, że na mnie nie napadłeś, jak wielu innych. Chcę jedynie wspomnieć, że istnieje zasadnicza różnica pomiędzy tzw. wypowiedzeniem zmieniającym warunki pracy i pracy a zmianą tych warunków dokonaną za tzw. porozumieniem stron
    Moje pytanie brzmi więc, o którym z tych zjawisk określonych w prawie pracy zechciałeś wspomnieć, bo różnią się one w sposób zasadniczy.

  • Rysiek pisze:

    Piszemy tu o problemach z realizacją tegorocznych podwyżek….
    To może przyjrzyjmy się, jak zarówno ten temat, jak i problem podwyżek przyszłorocznych jest widziany w MSWiA….
    …”W dniu 12 kwietnia 2019 roku w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji pod przewodnictwem Koordynatora Małgorzaty Lewickiej – Przewodniczącej KKW NSZZ Pracowników Policji, odbyło się posiedzenie Zespołu do spraw oceny funkcjonujących rozwiązań w zakresie prawnym, finansowym i socjalnym dotyczących pracowników oraz wypracowania i przedstawienia Ministrowi propozycji systemowych uregulowań mających na celu poprawę stanu obecnego. Funkcjonowanie przedmiotowego Zespołu stanowi realizację podpisanych porozumień reprezentatywnych organizacji związkowych ze stroną ministerialną…..”
    …Przy… punkcie dot. realizacji zapisów zawartych w Porozumieniu z dnia 26 września 2018 r. w kwestii realizacji przyszłorocznego wzrostu wynagrodzeń pracowników Policji Pan Dyrektor Dariusz Smarżewski poinformował iż trwają prace nad planem budżetu Policji na rok 2020. Ważnym dla nas elementem tych prac jest zabezpieczenie środków finansowych na wzrost wynagrodzeń pracowników Policji w przyszłym roku. Niestety z uwagi na brak decyzji Ministerstwa Finansów w zakresie określenia wielkości wskaźnika średniorocznego wzrostu wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej na rok 2020, nie mogliśmy pertraktować z Ministerstwem na temat wielkości planowanych podwyżek naszej grupy pracowniczej. Temat przełożyliśmy więc na następne posiedzenie Zespołu, przy jednoczesnej deklaracji Pana Dyrektora, że szefostwo resortu w pełni rozumie sytuację płacową pracowników Policji i dołoży wszelkich starań o ubieganie się o dodatkowe środki na podwyżki.”

    No właśnie…„nie mogliśmy pertraktować z Ministerstwem na temat wielkości planowanych podwyżek naszej grupy pracowniczej.”
    jedynie dlatego, że jeszcze nie były znane stosowne wskaźniki.
    Jaki jednak z tego wniosek??
    Wniosek oczywiście taki, że tam wysokość planowanej podwyżki wynagrodzeń się ze zz negocjuje a u nas słowa się zz na ten temat nie mówi – może jedynie informując, co jednostronnie postanowiono.

    I oto mamy kolejny przykład tego „społecznego dialogu” w wojsku.
    W tym wojsku, które – jak się wydaje – pozostało w mateczniku samowładztwa i wstecznictwa, pamiętającego już nie tylko czasy tej komuny ale o wiele wcześniejsze…
    Wszędzie negocjują, uzgadniają, porozumiewają się tylko u nas jest to niepotrzebne, bo decydenci przecież dobrze wiedzą, jak te pracownicze masy zadowolić…
    Czyżby???

  • Rysiek pisze:

    No i właściwie co z tego??
    To problem byłych bezpieczniaków i ich współpracowników, który nie istotny z naszego punktu widzenia, bo my mamy zupełnie inne problemy.

  • Grzesiek pisze:

    Rysiek, słyszałeś może plotki o podwyżce od czerwca 100 zł wypłaconej w lipcu??
    I o tym, że ta 500 zł ostatnia premia nie zmniejszyła jednak tej sierpniowej???
    Nie chce mi się wierzyć w to ale pytam… rzadko tu piszę ale teraz chyba nikt mnie nie zaatakuje za to, że napisałem…

  • Olo pisze:

    No pewnie trochę miejsca się zwolni

  • Rysiek pisze:

    Jeżeli nawet to my i tak mamy pracę.
    Czyli co?
    Pociotków będziemy do wojska posyłać??
    Przyjdzie być może taki czas, że dzisiejsi TW i ich mocodawcy też będą kopani…
    To jedynie kwestia czasu….
    Dlatego nie ma co robić z tego tematu do dyskusji zwłaszcza na tym forum

  • Rysiek pisze:

    Grześ – nie tylko Ciebie tu skopano ….
    Napiszę tak …
    Nic nie wiem i niczego nie słyszałem ale mam ta swoją „szklaną kulę” i gdy do niej zajrzałem dowiedziałem się, że:
    – w sierpniu będzie 1000 zł premii
    – żadnej podwyżki od połowy roku nie będzie…
    To oczywiście jedynie moje przypuszczenia podparte jedynie moją intuicja a nie informacjami.
    Sam jestem ciekawy, czy się to spełni…

  • Grzegorz M. pisze:

    Rysiu – jeśli jeszcze raz dokładnie przeczytasz te moje dwa ostatnie wpisy, to nie będzie wątpliwości, że poruszany temat dotyczy POROZUMIENIA.
    Świadomie poruszam ten temat jako główny, gdyż to najczęściej stosowana przez pracodawcę forma wprowadzania zmian, zarazem najszybsza, bez powiadamiania i ingerencji osób trzecich i w swej formie przekonująca, że obie strony właśnie tego chcą, przez co praktycznie jest nie do podważenia.

  • Beti pisze:

    Wątpię w jakiekolwiek podwyżki w tym roku. Skąd ten pomysł? Będzie parę groszy w sierpniu i tyle 🙁

  • Beti pisze:

    Pikieta chyba rozpoczęła się punktualnie 10ta!!!!!!
    Przewidywania liczba uczestników 500 osób!
    Ciekawe czy kto wyjdzie do nich…

  • Beti pisze:

    No i jak ma się kto liczyć z nami, jak pikieta składała się z około 100 osób.
    Wstyd doprawdy.

  • eelaa pisze:

    http://www.nszzpw.pl/aktualnosci.nowosc.579.0.html
    jaja sobie robią, na jeden dzień przed podają info.
    Niesamowite, boki zrywać można sobie :-))

  • Rysiek pisze:

    Dobrze więc…

    Na wstępie należy z naciskiem podkreślić, że tzw. porozumienie zmieniające nie jest instytucją uregulowaną bezpośrednio w ustawie z dnia 26 czerwca 1974 r. Kodeks pracy a podstawę do jego zawarcia stanowi art. 353.1 KC.
    Porozumienie takie może być zarówno korzystne, jak i nie korzystne dla pracownika. Służy trwałej zmianie warunków zatrudnienia….
    Warto podkreślić, że porozumienie to nie może dotyczyć warunków mniej korzystnych niż te, zagwarantowane przepisami ustawy, np. o minimalnym wynagrodzeniu.

    Dla swej ważności porozumienie wymaga łącznego spełnienia dwóch kryteriów:
    Po pierwsze – musi konkretnie wskazywać, które warunki umowy zostaną zmienione.
    Po drugie – musi zawierać zgodne oświadczenie woli stron, co do ich zmiany. Warto także wskazać datę, od której nowe regulacje będą obowiązywały. W przypadku braku takiego terminu, zmiany obowiązują od daty zawarcia porozumienia. Jest to więc możliwość natychmiastowej zmiany warunków zatrudnienia.

    Porozumienie wynika z inicjatywy pracodawcy. Jest swego rodzaju ofertą skierowaną do zatrudnianego. Każdorazowo wymaga więc akceptacji z jego strony. Dla zgody pracownika nie jest wymagana żadna forma szczególna. Może być ona wyrażono zarówno w sposób jednoznaczny, jak i dorozumiany.

    Co istotne – jeżeli już zostanie wyrażona nie ma prawnej możliwości jej odwołania. Porozumienie osiągnięte przez obie strony jest dla nich wiążące. Zawarcie go nie wymaga spełnienia praktycznie żadnych rygorów formalnych. Ważne, by przyjęło formę pisemną, choć i w tym przypadku nie zastrzeżono rygoru nieważności. Może dotyczyć każdej umowy o pracę, niezależnie od czasu jej trwania ani wymiaru czasu pracy, jaki obejmuje.
    W praktyce porozumienie stanowi aneks do umowy o pracę.
    No i to właściwie wszystko, więc nie bardzo wiem, skąd się biorą różne z tym związane wątpliwości….

  • Grzegorz M. pisze:

    Rysiu – nie wiem czy można lepiej to ująć niż to właśnie zrobiłeś – bardzo Ci za to dziękuję.
    W zdecydowanej większości porozumienie bywa dla nas korzystne i warto je podpisać.
    Jak to w życiu bywa, są jednak wyjątki i tu zaczynają się schody.
    Czy można odmówić podpisania niekorzystnego porozumienia?
    Moim zdaniem można a nawet trzeba.
    Co się z tym wiąże?
    Teoretycznie niby nic ale musimy się liczyć, że pracodawca zastosuje różne formy nacisku. W zasadzie nie są one dopuszczalne ale życie nas nie rozpieszcza.
    Co zatem dalej?

  • Rysiek pisze:

    Takie właśnie porozumienie zmieniające w tym konkretnie przypadku warunki naszej płacy otrzymujemy po każdej regulacji wynagrodzeń, zwanej szumnie podwyżką….
    Pomimo tego, że tej „podwyżki” w istocie nie przyjmujemy z wielką radością, uznając ją za niewystarczającą – my ten aneks do naszej umowy podpisujemy, bo odmowa jego podpisania skutkowałaby brakiem możliwosci podniesienia naszych wynagrodzeń.
    Podpisując stosowny aneks, zgadzamy się na podwyżkę proponowaną przez pracodawcę, co potwierdzamy stosownym podpisem na dokumencie….
    W tym momencie sprawa podwyżki wynagrodzenia, która przybiera postać porozumienia pomiędzy pracodawcą a pracownikiem się kończy i pretensji do nikogo mieć nie możemy.
    Z reguły jest więc tak, że pracodawca proponuje nam zmianę warunków płacy lub pracy a my je akceptujemy, podpisując stosowne porozumienie nawet wówczas, gdy proponowana zmiana nie jest dla nas korzystna.
    Powtórzę Twoje pytanie…
    Czy zawsze musimy ten aneks do umowy o pracę podpisać i czym skutkuje brak naszej zgody na proponowaną przez pracodawcę zmianę warunków?
    Nie musimy godzić się na warunki proponowane przez pracodawcę ale brak naszej zgody wywołuje określone konsekwencje – także dla nas niekorzystne.
    W dodatku pracodawca może zastosować nieco inną formę zmiany naszych warunków pracy – wręczajac nam wówczas tzw. wypowiedzenie zmieniające a tu już żarty się kończą, gdyż odmowa skutkuje zmianą wypowiedzenia zmieniającego w tzw. wypowiedzenie zwykłe czyli po prostu wypowiedzenie umowy o zatrudnieniu dokonane przez pracodawcę……
    O tym i innych problemach związanych ze zmianą warunków pracy może innym razem, jeżeli ten temat kogoś
    zainteresuje…..

  • Iza pisze:

    W mojej jednostce przewodnicząca podzieliła podwyżki, następnie nagrody/premie (dostała jak zwykle najwięcej) i zamilkła.
    Protest, pikieta lepiej przemilczeć, przeczekać!

  • Rysiek pisze:

    Trudno wymagać aby tysiące wzięło wolne na żądanie i udało się na protest do Warszawy….
    Jeżeli ta tzw. prowincja nawet w tej pikiecie uczestniczyła – to było to uczestnictwo iście symboliczne z wielu względów….
    Ten protest w dniu wczorajszym w istocie nie miał zamiaru zgromadzić pod siedzibą mon tysięcy a jedynie zasygnalizować problem. Bo ten problem – problem naszych plac niewątpliwie istnieje.
    W moim odczuciu problem jest nie tyle w liczbie uczestników, co w medialnym – propagandowym wykorzystaniu tego wydarzenia. Może nie potrafię szukać ale ja niczego na temat tego wydarzenia nie znalazłem, nawet na stronach NSZZ PW…
    A już przesłanki tego protestu – przedstawione w komunikacie NSZZ PW – osłabiły mnie zupełnie….
    Zwłaszcza poniższy fragment tego komunikatu cyt.:
    …”Pracownicy czują się oszukani, bo MON Mariusz Błaszczak obiecał podwyżki w tym roku w wysokości ponad 300 zł, a pracownicy otrzymali 288 zł.
    Dodatkowo z funduszu wynagrodzeń resortu ON realizuje się zmiany organizacyjne np. wzmacnianie ściany wschodniej, dodatkowe zatrudnienie kucharzy.
    Związkowcy chcą wyrazić protest przeciwko lekceważeniu ich argumentów, braku dialogu społecznego. Pozorowany dialog odbywa się drogą korespondencyjną, polega na wymianie pism pomiędzy Pełnomocnikiem MON DS. Współpracy Ze Związkami Zawodowymi a stroną społeczną…”.

    Zadumałem się nad zgrzebnością tej naszej związkowej pracy w wojsku i tak sobie myślę, że jesteśmy w tej materii gdzieś na skraju Drogi Mlecznej z tymi naszymi argumentami wywołującymi i popłoch, i konsternację, i zwyczajne zażenowanie.
    No, bo my ….rwa w tym wojsku protestujemy o…. 12 złotych i dlatego, że…..kucharzy ze środków na wynagrodzenia przyjęto…
    Rozglądam się za jakimś cepem, żeby tak komuś w nim w ten zakuty łeb przywalić ale mój Tomuś wszystko gdzieś pochował, bo dobrze wiedział czym się to wszystko skończy….
    Zakończę tak….
    Piszecie o pozorowanym dialogu….
    Pozorowany dialog to pestka wobec tych waszych nieudolnych i pozorowanych działań.
    Zastanawiam się jedynie dlaczego tak jest??
    NIE CHCECIE, NIE MOŻECIE, CZY NAJZWYCZAJNIEJ…. NIE POTRAFICIE???!!!

  • banach pisze:

    Gratuluję, temu co boki zrywa i gratuluję tym, którzy naśmiewają się z pikiety.
    Wstydu nie macie, nie byliście, nie zachęcaliście, głowno zrobiliście, więc nie macie prawa krytykować.
    Ludzi nie było 100, jak szanowna Betii napisała. Przewidziane było ok. 500, było jakieś 350. Wiadomo, że mało, ale to Wy sprawiliście, którzy wciąż się śmiejecie i boki zrywacie.
    Trzeba było przyjechać, zobaczyć złość w tych ludziach.
    Trzeba było przyjechać, każdy miał szansę wypowiedzieć się przez mikrofon pod Ministerstwem.
    Trzeba było przyjechać, policzyć ludzi i autobusy a nie teraz głupoty gadać.
    Jakby pani była, to by wiedziała, że pikieta była od 11.
    Szacunek dla tych ludzi, którzy przyjechali w imieniu i twoim, i twoim szanowny czytający.
    Szacunek dla tych ludzi, że kosztem urlopu przyjechali wyrazić niezadowolenie wszystkich pracowników.
    Hejterom dziękujemy, wstyd!

  • Grzesiek pisze:

    Jaja sobie robią to jedno.ale też celowo chyba robią z ogółu pracowników wojska ignorantów i głąbów… nie F16 a zdaniem zz F/A 16… komuś się chyba Hornet śnił.Wg mnie to celowe i tyle.nikt nigdy nie używał terminu F/A 16… F/A 18 owszem.

  • Grzesiek pisze:

    Rysiek… w moim zakładzie nikt nawet nie zająknął się o proteście… nikt!!! Przewodnicząca cichutko, jak zwykle… pojechałbym, gdyby coś było u nas organizowane… a ta pikieta to dla odbębnienia była i tyle… i każdy wie dlaczego.

  • Grzesiek pisze:

    W mojej identycznie… przewidnicząca mega podwyżka!! Poważnie.mało tego… Ci co mieli być także równani to nie byli i wali głupa choć zasady ile komu były znane… parodia i żenada.i dalej trwa okłamywanie ludzi… problem w tym że ja znam te zasady.

  • Grzegorz M. pisze:

    Rysiu – jeszcze raz bardzo, bardzo Ci dziękuję za wypowiedzi w tym temacie.
    Tak, jak pisałem wcześniej dostrzegam potrzebę wytłumaczenia zasad funkcjonowania POROZUMIENIA, jak również związanych z tym praw i obowiązków. Przejąłeś na siebie cały ciężar wyjaśnienia tej kwestii i cieszę się, że podzieliłeś się z nami swoją wiedzą oraz doświadczeniem.
    Ze swej strony chcę tylko podkreślić, iż wątek ten rozwinąłem nie z uwagi na podpisywanie tego rodzaju porozumień w kontekście regulacji naszych wynagrodzeń ale z uwagi na bardzo częste zmiany indywidualnych warunków pracy, często bardzo na niekorzyść pracownika. Podpisane czasem – powtarzam czasem – zbyt pochopnie.

  • Rysiek pisze:

    …”Wstydu nie macie, nie byliście, nie zachęcaliście, głowno zrobiliście, więc nie macie prawa krytykować.”

    Faktycznie…. Osobiście nie byłem i nie zachęcałem…
    Dlatego, że to Wy z obrzydzeniem i wyższością odrzuciliście wyciągniętą do Was rękę innych zz do współpracy i wspólnego protestu.
    Gdy tacy, jak ja protestowali w Warszawie – to takich, jak Ty gorąco namawialiśmy do poparcia naszego protestu. Was wówczas nie było…
    Nie uważasz, że tak być nie powinno??
    Że nie powinno być tak, że robi się wszystko aby w tym proteście uczestniczyli jedynie z góry wskazani i wybrani czyli wasz zwiaązkowy aktyw tudzież paru miejscowych, którzy zwolnili się na kilka godzin z pracy??

    A więc nie byliśmy i nie zachęcaliśmy, bo w istocie nie było do czego….
    Za to Wam ta zachęta wypaliła wzorowo w komunikacie na dzień przed pikietą…
    Może tu i ktoś zaniżył tą waszą frekwencję ale za to Ty ją zawyżyłeś!
    Dysponuję zdjęciem z tego Waszego protestu, na którym można Was wszystkich policzyć.
    Było Was tam góra 140 – 160 osób, czyli w istocie mniej niż uczestników ZPW Tarcza na proteście w Warszawie, do którego – pomimo zaproszenia – się nie dołączyliście.

    Nie w tym jednak problem. Problem w tym, co Wy w istocie chcecie osiagnąć i co tym protestem osiągnęliście.
    Nadal szukam informacji medialnych o nim i nijak ich znaleźć nie mogę….
    Zaglądam na Waszą stronę a tam zdjęcia ze stycznia 2017 roku….
    Ten Wasz protest to w ogóle tajny był??
    No i w końcu te Wasze zadania sformułowane w komunikacie na Waszej stronie związkowej.
    Wybacz ale ktoś tam powinien się mocno w głowę walnąć, zanim w przyszłości coś takiego wydali….
    I nie pisz tu o hejcie, bo słuszne uwagi i zastrzeżenia powinny być przez Was wzięte pod uwagę a nie zwyczajnie wrzucane do kosza. Takie bowiem działanie skutkuje właśnie tą pokracznością i nieudacznością związkowego działania, którą tak wielu krytykuje.
    Nam przecież nie chodzi o to czy było Was tam dużo, czy mało. Nam chodzi o to abyście to wydarzenie wszechstronnie, świadomie i celowo wykorzystali w procesie nagłaśniania naszych problemów wszędzie, gdzie to tylko jest możliwe. Właśnie mija doba od tej pikiety i co??
    Zupełna cisza…
    Gdyby nie to nasze pisanie tutaj, nikt by nawet nie wiedział, że ta pikieta doszła do skutku.
    Na koniec. Zamiast się tu na nas obrażać, po prostu opisz swoje wrażenia z pobytu na tym proteście, jeżeli tam byłeś. My je napewno opublikujemy i z ciekawością się z nimi zapoznamy.

  • Jasiu pisze:

    banach, ja ci odpowiem.
    Nie miałem tu pisać ale na kłamstwa, które tu rozpowszechniasz – to nie ma mojej zgody. Każdy z nas pracuje w JW i widział, jak działaliście w sprawie pikiety. Nigdzie nie było na tablicach wiadomości a na stronie internetowej była informacja dopiero 20 maja. Baliście się czegoś, czy były to działania pozorowane na odpierdo., na żądania pron odnośnie pikiety.
    Były różne terminy pikiety, najpierw 14 a dopiero potem 21 maja.
    Twój guru związkowy – Roman R. sam do końca nie wiedział, kiedy będzie pikieta.
    Teraz odpowiem ci w imieniu Solidarności. Wiesz dlaczego nie było pozostałych 6 związków, bo twój szef NSZZ PW zakazał przyjechać pozostałym związkom. Najpierw poznaj prawdę a wtedy się rzucaj.
    Marek – szef Tarczy zwrócił się z zapytaniem do Romana R. czy inne związki mogą się dołączyć do pikiety i co – o dziwo – usłyszał?
    Tak ale pod sztandarami NSZZ PW, bo żadnych innych sztandarów czy emblematów innych związków nie chciał widzieć Jagiełło.
    A dlaczego, bo wiedział, że jest przegrany i garstka ludzi przyjedzie a ci co przyjechali… to go akurat popierają. Nie uważasz, że chwaląc się ciągle, że macie 13 tysięcy członków w RON – to około 350 pikietujących to wielka porażka ZG NSZZ PW.
    Ale tym, co kierowali tą pikietą może o to chodziło. Nie zaszkodzić RON.
    Ciekawe, co wywalczyliście tym protestem. Ja ci mogę już dzisiaj powiedzieć dalszy scenariusz. Pisałem o tym na stronie tarczy 2 miesiące temu. Żadnych podwyżek a w sierpniu 1000 zł jednorazówki a jak zostaną jakieś ochłapy – to RON może coś rzuci na święta Bożego Narodzenia.
    Nikt z was się nie śmieje, tylko przestań dawać się oszukiwać swoim guru związkowym. Zwłaszcza tym, jak podczas spotkań jaki to Zenek jest skuteczny i spojrzyj realnie, i poznaj prawdę a wtedy zabieraj głos.
    A tak ode mnie.
    2,5 % członków na pikiecie to kpina i pokazanie, jak was popierają pracownicy RON.
    Wystarczy poczytać wpisy na wszej stronie związkowej.

  • Marcin pisze:

    Sama prawda Rysiu, nie chcieli byśmy dołączyli ze swoimi sztandarami związkowymi, na pewno byłoby nas znacznie więcej, ale po co!!!
    A tak to norma wykonana, pikietka odbyta i teraz gloryfikacja, że tylko my działamy.
    To co, że bez rozgłosu medialnego a reszta niech siedzi cicho, bo nie ma prawa na krytykę.
    Żenada.

  • Iza pisze:

    U nas przewodnicząca ma chorobę lokomocyjna i ani słowa nie powiedziała o pikiecie! Pracownicy wog pojechali a my nie.
    W całej brygadzie tylko w naszej jednostce są związki, bo wciąga się na członków nowych pracowników na sztukę.
    Nic się nie robi, nie zachęca do działania.
    A przede wszystkim nie informuje się!

  • syMON pisze:

    Dlaczego Grzesiu?

  • Rysiek pisze:

    Jeżeli jest to porozumienie a nie wypowiedzenie zmieniające warunki naszej pracy to jego podpisywać a co za tym idzie zgadzać się na nie nie musimy….
    Bez naszej zgody nie może dojśc do zmiany tych warunków….
    Pamiętajmy jednak, aby nie tylko nie podpisywać stosownego dokumentu ale także przedstawić pracodawcy jednoznaczne stanowisko na piśmie w tej sprawie po to, aby nie okazało się, że brak naszego podpisu na dokumencie w istocie oznacza wyrażenie zgody, gdyż tak zostało to przez pracodawcę zrozumiane.
    Musimy jednak mieć pewność tego, co kwestionujemy – porozumienie, czy wypowiedzenie warunków naszej pracy po to, aby nie narobić sobie problemów….
    Może pomocna będzie tu uwaga, że zmiana warunków pracy czy obowiązków dokonana w formie aneksu do umowy o pracę jest w istocie porozumieniem a nie wypowiedzeniem i te warunki można z pracodawcą negocjować, dążąc np. do zwiększenia wynagrodzenia za zwiększone obowiązki i zadania.
    Co zaś do wypowiedzenia zmieniającego, to tu w grę wchodzą inne zasady postępowania z SP włącznie, przed którym pracodawca musi udowodnić, że jego działanie nie nosiło znamion nękania, czy np. mobbingu oraz było zgodne z zasadami sprawiedliwości społecznej, czyli np. skutkowało jednoczesnym zwiększeniem wynagrodzenia….
    W tym problemie – chociaż to problem indywidualny poszczególnych pracowników – ważna rola przypada zz. Chodzi jednak o to, aby tą możliwość społecznego oddziaływania właściwie wykorzystać, co wiąże się w dużej mierze z posiadaniem stosownej wiedzy przez działaczy związkowych a także zwyczajną chęcią działania.

  • Jasiu. pisze:

    Nikt do nich nie wyszedł. RON po prostu olał związki, które mu tak wiernie „służą”.
    Było około od 200 do 300 uczestników. To informacja od uczestników biorących udział w tej pikiecie.
    Na koniec pikiety pracownicy ron krzyczeli, że ta pikieta to farsa. Porażka pana Prezesa. Ale Prezes NSZZ PW czuje się bardzo dobrze. Coraz bliżej do emerytury.
    Pikieta odwalona co chciał „głupi lud” i teraz można nadal spać SPOKOJNIE…
    Chcieli pikiety członkowie z NSZZ PW to ją mieli a jaki efekt z tego – ŻADEN.
    Czy nie jest to żałosne, że na pikietę nie pojechały nawet osoby funkcyjne z organizacji zakładowych tego związku, czy np. delegaci z NSZZ PW.
    Podsumowując – ten związek się po prostu sypie.

  • Beti pisze:

    Banach, chyba nie bardzo wiesz co to hejt. Ja pytam gdzie zapowiedziane działania??!
    Prośba o pomoc Prezydenta, listy do sojuszników NATO. Taki protest to żaden protest.
    W ilu mediach pokazali pikietę, bo chyba przeoczyłam.
    Ile gazet napisało o wydarzeniu?
    I nie tym tonem, panie Banach.

  • Grzegorz M. pisze:

    Jasiu – niestety masz rację, piszę niestety, gdyż porażka tej pikiety odbije się na relacjach wszystkich pracowników RON.

  • jutka pisze:

    Nie będę komentować samej organizacji pikiety, bo nie lubię się pastwić.
    Jednakże chciałam podziękować tym zwykłym związkowcom, którzy poświęcili swój czas i okazali swoje niezadowolenie pod siedzibą MON. Może następnym razem uda się nam zorganizować, nie patrząc pod jakim szyldem, solidarnie, wspólną pikietę, która zgromadzi tysiące pracowników RON.

  • Strażak WSP pisze:

    W naszej jednostce przewodniczący związków nawet ust nie otworzył żeby cokolwiek powiedzieć o ich śmiesznej, pożal się Boże pikiecie. Jak tak dalej pójdzie to nas z torbami puszczą. Życzę pozostałym związkom siły walki i skutecznych pomysłów na poprawę wynagrodzeń a tym ludziom, którzy płacą na tych, którzy udają, że coś robią – żeby przejrzeli na oczy i odcięli się od tej patologii.

  • Rysiek pisze:

    Ku pamięci….
    https://www.wprost.pl/161809/Kolejny-protest-pracownikow-wojska.html

    Czy to ostatnia pikieta NSZZ PW???
    Ależ nie… To ta równo sprzed 10 lat….
    Coś się zmieniło?? Nie zmieniło się nic….
    Nawet ilość protestujących pracowników była podobna…
    Dziesięć lat…. Sporo czasu, tylko u nas po staremu…
    Wciąż czekamy na Godota….

  • radek pisze:

    Nie widzę w słowach p. Banacha nic niestosownego – Pani Beti.
    Nie chcieli, nie pozwolili, kazali siedzieć cicho /jak p. Marcin raczył częściowo wspomnieć/.
    I co? Duży małemu zabronił. Taka dyspensa od działania z ukierunkowaną krytyką.
    Bo Oni, nie My się pokażą.
    Bo Oni mieli poinformować sojuszników, Prezydenta.
    To wystarczyło zrobić to za nich, skoro zawiedli – już pod swoim szyldem.
    I znów interes przewodniczących wygrał. A zamiast flag, których ponoć nie wolno było przytaszczyć, trzeba było zabrać koszulki z odpowiednim logiem związku. Można się spierać, ale nie zwalczać.
    I to jest żenada, nawet jeśli ta nędzna* w liczbach pikieta pozostanie w pamięci tylko tych, co tam byli. Możliwe, że i w aktach każdego z nich również.
    Kolejna niewykorzystana szansa jedności /nawet jeśli na siłę/ przeszła bokiem.
    Ale tak już jest, gdy duży małemu zabroni. Można było ten protest odpowiednio wzmocnić siłą tych niezaproszonych a nie biadolić i karcić słownie p. Banacha za słowa prawdy.

  • Rysiek pisze:

    Napisałeś to wszystko pięknie ale tym razem nieco obok problemu.
    Bo problemem nie jest to, ilu nas tam było ale to, że inicjatywa tych, co tam byli a do których ja mam wielki szacunek – poszła w przysłowiowy… gwizdek.
    Gdy tak z boku się temu przyglądam mam wrażenie, że oto po raz kolejny ci, którzy uwierzyli zostali cynicznie i z rozmysłem wykorzystani w interesie garstki związkowych wyjadaczy.
    Bo ta pikieta bynajmniej nie dotyczyła poważnych zadań płacowych. Jeżeli już – to tych nieszczęsnych…..12 zł…???
    12 złotych – to był pretekst tej pikiety, co oznacza ni mniej, ni więcej, że NSZZ PW z aprobatą przyjmuje tą tegoroczną podwyzkę w wys. naliczeniowych 300 zł.
    Czy po to ci wszyscy ludzie zebrali się pod siedzibą MON??
    Nie…
    Oni zebrali się tam aby wykrzyczeć swoje niezadowolenie. Nie tylko wobec resortowych włodarzy ale także – o czym się tu nie wspomina – wobec władz zz, które jedynie pozorują działania ….
    Co ja myślę.
    Myślę w gruncie rzeczy to, co i Ty i te tysiące, które tu głosu nie zabierają. Myślę, że zasadniczym problemem nie była ilość protestujących a to, że zmarnowano kolejną szansę zademonstrowania jedności ruchu związkowego w wojsku.
    To, co się wydarzyło jest tego dowodem.
    Doświadczenie wskazuje, że resort nie obawia się ilości uczestników protestu a jedności związkowego działania.
    To, że udaje się jemu wciąż różnicować związkowe postawy, oceny i opinie świadczy jedynie o słabości naszego działania.
    Wracając do minionych wydarzeń związanych z okolicznościami tegorocznej podwyżki, należy przypomnieć, że zz skupione w nieformalnej strukturze jaką jest MKK, jednoczącej nie tylko związki OPZZ – owskie ale także Solidarność – 80 należącą do FZZ – po raz kolejny tą jedność zaprezentowały i nikt się nie wyłamał.
    To jednak zbyt mało a takie działania jakie obecnie prowadzi NSZZ PW świadczą jedynie o tym, że nadal drepczemy w miejscu.
    Na koniec… Piszesz, że można było tam jechać i ich wspomóc.
    Otóż nie – nie można było, bo to nie było zgromadzenie spontaniczne a wcześniej zaplanowane a jego organizatorzy nie życzyli sobie nikogo, oprócz z góry zaakceptowanych i wyznaczonych.
    Temu właśnie służyło podanie informacji o tym proteście na kilka godzin przed jego rozpoczęciem.
    Uczyniono wszystko, aby nikt inny – nikt poza z góry wiadomymi – nie brał w nim udziału. Dlatego, że tu wcale nie chodziło o to, aby było nas tam jak najwięcej.
    Gdy patrzę na propagandowe efekty tego przedsięwzięcia oraz zadania, które mają być spełnione – to dochodzę do wniosku, że to nie moja bajka.
    Zapewne także i nie wielu innych…

  • Rysiek pisze:

    Uzupełniając swój post będący odpowiedzią na Twój wpis dotyczący udziału w tej warszawskiej pikiecie, pozwoliłem sobie zacytować parę wypowiedzi pracowników resortu – prawdopodobnie członków NSZZ PW ze strony tego związku:

    Rafał Pietrzykowski – Czy nie można było o tym napisać tydzień temu? Wtedy na pewno była by większa frekwencja. Chyba że związkowi tak naprawdę chodzi o to żeby ludzi za wiele nie przyszło 🙁
    Michał Ka – Weźcie ten zarząd zmieńcie. Prędkość informowania adekwatna do średniej wieku…
    Agnieszka Barbara – Z przykrością stwierdzam, że tak mało nagłośnionego protestu jeszcze nie widziałam. Jak mozna zamieszczać informację na temat tak istotny dla pracowników RON na dzień przed pikietą? Jestem ciekawa, czy w Warszawie pojawią się również przedstawiciele innych Zwiazków działających w RON?
    Anna Klajna – Szybko nas informujecie, kpina to jakaś jest…
    Jarosław Zychowicz – I co i nic żadnej reakcji w tv
    Paweł Marchwant – No to wcześnie zostaliśmy poinformowani
    Michał Ka – Tak prawdę mówiąc to bez zbytniego tworzenia teorii spiskowych można stwierdzić, iż jednodniowy termin poinformowania o pikiecie ma na celu jak najniższą frekwencje. Czas się wypisać ze związków
    Tomek Waligóra – Szkoda że info tak późno, a w jednostkach cisza
    Jerzy Kolpuc – Co to ma być! Litości!
    Kinga Kas – Prośba o spotkanie….? Po tylu miesiącach olewania. Wstańcie z kolan! Zażądajcie spotkania!
    Waldek Kotłowski – Widać, że związkowi bardzo zależy na wysokiej frekwecji na pikecie
    Krzysztof Paweł Michalski

    Kończąc napisze coś jeszcze ….
    Ta pikieta, w zamyśle skierowana przeciwko resortowym decydentom, rychło zamieniła się – o czym tu nikt wyraźnie oprócz Jasia dotychczas nie napisał – w manifestację niezadowolenia członków związku wobec jego kierownictwa. Dokładnie selekcjonując uczestników i monitorując frekwencję, nie zdołano jednak zapobiec publicznemu rozlaniu się krytyki części obecnych wobec działalności związkowej góry.
    Zapewne to jest przyczyną, że dotychczas nie opublikowano nagrania z tego protestu.
    W zaistniałej sytuacji udział przedstawicieli pozostałych zz i niezrzeszonych jedynie przyczyniłby się do wzajemnych oskarżeń i dalszego pogorszenia stosunków.
    Jedno muszę przyznać….
    Te, uczestniczące w pikiecie wojskowe dziewczyny są niesamowicie pociągające…
    Gdyby nie to, że i te z Tarczy są co najmniej tak samo atrakcyjne – pewnie bym się jeszcze na starość do tego ich związku zapisał….

  • Rysiek pisze:

    My Cyganie wierzymy, że dobry człowiek kreśli wokół siebie krąg otaczając opieką i wsparciem tych, którzy znajdą się wewnątrz. Z reguły ten krąg obejmuje najbliższych….
    Są jednak tacy, którzy tym wsparciem, miłością i pomocą obejmują niezliczone rzesze ludzi, narody a nawet – jak to było w przypadku św. Jana Pawła II – cały świat….

    ŚP. Jan GUZ był takim człowiekiem.
    Był tym, któremu zawierzyły tysiące słusznie ufając, że ich nie opuści i nie zawiedzie….
    Dobrzy Ludzie z reguły umierają stojąc…. w biegu, w pędzie, który do samego końca nakazuje im wytężać wszystkie siły w walce o dobro wspólne…. Umierają jak te drzewa, do końca niosąc ludziom ożywczy cień przed palącymi promieniami wyzysku i niesprawiedliwości…
    Znałem Jana, bo któż go nie znał….
    Doświadczyłem zaszczytu dłuższej z nim rozmowy, gdy – jako sekretarzowi Sekcji Krajowej Pracowników Wojska OPZZ „Konfederacja Pracy” – wręczał mi najwyższe związkowe odznaczenie. Przekonałem się wówczas, że jest żywo zainteresowany problemami pracowników wojska a wojsko darzy nieskrywanym podziwem i szacunkiem. Bardzo przeżywał to, że w wyniku zmian statutu tego związku zakończyliśmy w nim działalność i miał nadzieję, że nasze drogi się kiedyś jeszcze skrzyżują. Rychło to nastąpiło, gdy powstał ZPW TARCZA i przystąpił do OPZZ. Bardzo lubił i podziwiał Marka i tego nie ukrywał. Wiem, że Marek miał do Jana niczym nieograniczony dostęp a składane wnioski zawsze były brane pod uwagę. Co najmniej dwukrotnie zabiegał o spotkanie z ministrem obrony narodowej, pragnąc zasygnalizować nasze problemy. Nie było mu to dane, gdyż zdaniem przedstawicieli resortu dialog społeczny nie budził zastrzeżeń a problemy pracownicze były na bieżąco rozwiązywane.
    Pamiętam wizytę Jana wśród członków Tarczy podczas ubiegłorocznej manifestacji w Warszawie…
    Pamiętam tą jego nieskrywaną radość, że tak szybko dojrzeliśmy i stanowimy realną siłę w tym związkowym świecie. Pamiętam każde jego słowo i to jego, jakże wiele rozumiejące spojrzenie obejmujące wszystkich wokół.
    Pamiętam jego serdeczny uścisk wyrażający tak wiele z tego, co słowami wyrazić nie sposób…
    Teraz, gdy go nie ma – pozostała pamięć.
    Przeszedł długą i pracowitą drogę z domu dziecka na trybuna milionów.
    Niech spoczywa w spokoju.
    Jestem przekonany, że nasza delegacja z transparentem z nazwą związku będzie uczestniczyła w ostatniej drodze Jana – Dobrego Człowieka – naszego Przyjaciela.

  • Jasiu. pisze:

    Widzę ,ze jak przestałem pisać to szału tu teraz nie ma. Może warto pobudzić te forum Tarczy do dyskusji.
    Marku, mogę Cię poprosić o napisanie ABC o Pracowniczych Planach Kapitałowych (PPK) dla młodych pracowników RON np. skąd pracodawca weźmie pieniądze na ten cel. Czy ze swoich oszczędności, czy z odpisu funduszu wynagrodzeń, czy dostanie dodatkowe środki. Temat chyba ważny, bo jeśli z oszczędności – to premii w JW nie będzie żadnych do końca życia.
    Ponieważ program PPK dla pracodawców powyżej 250 pracowników rusza od 1 lipca 2019 r. uważam, że dużo młodych pron jest ciekawych jak to będzie. Ja sam program czytałem i moim zdaniem to nic nowego. Dla mnie to OFE w lepszym wydaniu np. z wyjątkiem dziedziczenia i możliwej jednorazowej wypłaty w wysokości 25%. To moim zdaniem chyba lepsze niż OFE. Żeby była od razu jasna sprawa, to ja już jestem poza programem PPK ale mogę dobrowolnie przystąpić tylko, że ja nie chcę i nie widzę takiej potrzeby.

    Z góry dziękuje w imieniu młodych pron. Pozdrawiam Jasiu.

  • PRON pisze:

    Aktualności NSZZ PW:

    „2019-05-28
    Stanowisko Związku w sprawie podwyższenia wynagrodzenia pracowników ron w 2020 r.
    Po przyjęciu przez OPZZ, Solidarność i Forum Związków Zawodowych wspólnego stanowiska w sprawie 15% podwyżki wynagrodzeń od 1 stycznia 2020 r dla sfery budżetowej, NSZZ Pracowników Wojska zwraca się do Ministra Obrony Narodowej o zaprojektowanie budżetu MON na 2020 r. pozwalającego na wyrównanie rosnących dysproporcji płacowych i wypłatę podwyżek w wysokości co najmniej 20%. Realizacja podwyżek o 20% od stycznia 2020 r. byłaby spełnieniem obietnicy Kierownictwa MON, że zarobki pracowników wojska będą zbliżały się do płac w sferze budżetowej.
    E.R.”

  • eelaa pisze:

    A dlaczego takich pytań Jasiu vel SAJMON nie zadajesz na swojej stronie OWC?
    Tam też mogą Ci odpowiedzieć.
    A może potrzebujesz mądrzejszych od siebie?

  • Właśnie albo do swoich władz zwierzchnich. 🙂
    Od kilku miesięcy w Tygodniku Solidarność omawiane są kwestie dotyczące PPK, więc Jasiu, jak masz w tym zakresie potrzebę poszerzenia wiedzy – sięgnij do tego tygodnika.
    A tak na marginesie to zapewne pamiętasz, że Prezes Militarii już dwukrotnie zwracał się do MON w tej sprawie podczas spotkań ze Stroną społeczną z zapytaniem: dlaczego pracodawcy w tym zakresie nie robią?!

  • Rysiek pisze:

    My o tym wiemy i czytać potrafimy. Nie jest istotne, co Pani Sekretarz ZG NSZZ PW raczyła napisać a to gdzie jest to pismo, w którym ten zz zwraca się do ministra on w omawianej sprawie.
    Gdyby nawet to pismo – będące oficjalnym wystąpieniem – było, to resort je, jak wiele innych po prostu potraktuje wyniosłym milczeniem także dlatego, że przywołane argumenty mnie osobiście śmieszą a innych zapewne mocno zdziwią.
    Co do tego projektowania budżetu resortu, to nieco późno ktoś tam w tym NSZZ PW zatrybił, bo projekt resortowego budżetu zapewne jest już gotowy…. i leży w MF.
    No i kwestia wspólnego stanowiska strony społecznej.
    Ono generalnie jest tyle, że nie w naszym resorcie, bo u nas nadal każdy …..na swój strój…
    W dodatku strzelamy po raz kolejny glinianą kulą w płot choćby dlatego, że to wspólne stanowisko strony związkowej jest jedynie jej stanowiskiem i nadal daleko jeszcze do ostatecznego ustalenia stosownych wskaźników na rok przyszły….
    Powoływanie się na nie, nie jest ani potrzebne, ani właściwe.
    No i na koniec…
    Wynagrodzenia zasadnicze większości pracowników resortu oscylują w granicach 2300-2500 zł….
    Gdybyśmy je nawet zechcieli podnieść o te żądane 20% dałoby to przeciętną podwyżkę w granicach… 500 zł
    Oczywiście to ogólne naliczeniowe dane z czego, jak zwykle okaże się, że te środki poszły na rożne cele i płacowe problemy….
    Pozostańmy przy tych 500 zł. To przecież tyle, ile resort już zaplanował na rok przyszły…
    Czyli właściwie o co my się bijemy??
    Jak zwykle w tym zz – „góra” urodziła „mysz”.
    No ale wynikiem tego ostatniego protestu miały rzekomo być rozmowy z kierownictwem resortu na tematy płacowe.
    Osobiście życzę powodzenia i jeżeli przyniosą konkretne efekty – pierwszy za to i działaczom, i członkom NSZZ PW podziękuję….

  • Jasiu. pisze:

    Dzięki za takie pouczenia i mądrości wpisane od eelaa i Ciebie, Marku.
    Szkoda, że się odezwałem.

  • Jasiu. pisze:

    Widzisz nawet nie umiesz przeczytać ze zrozumieniem to, co napisałem.
    Ja nie potrzebuję wiedzy w tym temacie. Wolałbym, żebyś pisał precyzyjnie. Czyli uczę się, poszerzam wiedzę i jeszcze wszystkie odcinki z Tygodnika Solidarności nie dotarły do mnie i nie potrafię profesjonalnie odpowiedzieć na te pytania. (…-MK)

  • Jasiu. pisze:

    Nie musisz się wysilać wszyscy wiedzą, że Sajmon to Jasiu od 2009 r. Chyba, że odkryłaś dopiero to teraz. Jak to mawiał klasyk, niektórym myślenie sprawia ból. Nie wysilaj się, poklasku nie uzyskasz chyba, że od tych z Tarczy.
    A mądrzejszych od siebie to nie wiem, czy znajdę w Tarczy. Może jakieś wyjątki są ale na pewno nie ty – eelaa.

  • Jasiu. pisze:

    Dlaczego zmieniłeś treść mojej wypowiedzi. Mój wpis dotyczył Ciebie a nie mnie.
    To ty się uczysz o PPK z Tygodnika Solidarność. Ja nie potrzebuję prenumeraty, bo ja nie mam się czego nauczyć.
    To, co piszą Ci prawnicy z KK – to ja mam w małym paluszku. (…-MK)

  • Jasiu. pisze:

    Minister Błaszczak spotkał się tylko z tymi co mają 700 tys. członków, jak np. (NSZZ Solidarność ) a nie z tymi co mają niby 13 tys. członków ( NSZZ PW ).
    Teraz Solidarność też rozmawia o 1000 zł premii jednorazowej na 15. sierpnia 2019 r. Przecież już dwa miesiące temu pisałem, że będzie premia w wysokości 1 tys. zł oprócz tej majowej 500 zł.
    A teraz podchwycił to niejaki Rysiu i głupa RŻNIE ZNOWU, ŻE JEGO KULA TO POKAZAŁA. POCZYTAJ MOJE WCZEŚNIEJSZE WPISY NA STRONIE TARCZY CZY OWC NA TEMAT PREMII JEDNORAZOWEJ.
    (…-MK)

  • Jerzy pisze:

    Bardzo szkoda, jak możesz to nadal się nie odzywaj, bo poziom dyskusji na tym mocno zyskuje.
    Obiecałeś, że przestaniesz tu pisać – to przestań.

  • eelaa pisze:

    „”A mądrzejszych od siebie to nie wiem, czy znajdę w Tarczy.””” to się tutaj nie wtykaj i nie szukaj Jasiu vel SAJMON

  • Jasiu pisze:

    Albo specjalnie nie wrzucasz moich postów albo jesteś na pogrzebie u śp .Jana Guza.

  • Jasiu. pisze:

    Widzę Jerzy, jak ta dyskusja zyskała. Umarła i na siłę co nie którzy „geniusze z Tarczy” wymyślają tematy.
    Już przestaje pisać i bacznie się będę przyglądał. Chociaż, jak nie pisałem kilka dni to była cisza, jak w grobie.
    (…-MK)

  • Grzegorz M. pisze:

    Jasiu, tylko się tu pojawiasz i od samego początku ubliżasz i szkalujesz tu piszących – jest w Tobie tyle nienawiści i żalu.
    Wylewasz swoje negatywne emocje na tym forum, jak pomyje. Wybacz ale muszę to napisać wprost – BRAK CI KLASY.
    Weź może przykład ze swego Przewodniczącego, który znalazł czas aby pożegnać innego wielkiego człowieka.
    Pomimo, że nie było im po drodze – oddał Mu należną cześć. Nie afiszował się swoją obecnością i nie przemawiał ale z godnością uczestniczył w ceremonii pogrzebowej.
    Uważam, że zachował się stosownie do sytuacji – za co należy mu się uznanie.

  • Rysiek pisze:

    W wątku „Resume rozmów z przedstawicielami MON” w dniu 11 kwietnia br. o godz 16:10 napisałem cyt.:
    Rysiek
    Czyli co??
    Polacy – nic się nie stało?
    Stało się….
    Przy tym jajeczku poinformujcie go o rzeczywistych nastrojach wśród pw, które nie są chyba najlepsze.
    Poinformujcie go również o tym, że ta wojna o wynagrodzenia dopiero tak naprawdę się rozpocznie a także o tym, że zamiast jajeczka z wybranymi – mógł je nam wszystkim sprezentować, zwiększając w kwietniu nakłady na premie czy nagrody…
    Te parę milionów po pierwszym kwartale mógł już na to wygospodarować aby niejako zakryć tą resortową mizerię płacową….
    Życzliwymi słowami i dyplomami uznania rodzin nie nakarmimy…”

    A ponieważ przedstawiciele ministerstwa z uwagą wsłuchują się w głosy pracowników resortu, efektem tej mojej wypowiedzi ale także sugestii wielu innych osób, była ta premia jednorazowa o której wspomniałeś. To oczywiście żart udowadniający, jak można trafnie przewidzieć przyszłość a przy tym wykręcić całość tak aby zdała się efektem zażartej walki, której przecież nie było….
    To takie społeczne kuglarstwo, które tu i gdzie indziej od początku stosuje niejaki Jasiu….
    Może dzieci z zachwytem spoglądają na to twoje wyciąganie „królika” z solidarnościowego „kapelusza”, ale na Boga – ty przecież zupełnie nie trybisz, że masz do czynienia z dorosłymi doświadczonymi i rozumnymi ludźmi…
    Gdyby mi się chciało to bez trudu odszukałbym moją kolejną wypowiedź przewidującą, że ta wypłacona premia nie obniży obiecanej premionagrody w sierpniu …
    Co się stało….
    Stało się to, że usilnie usiłując – wraz z tą twoją oper-et-kową wojskową solidarnością – utrzymać się na związkowym rynku imasz się różnych socjotechnicznych chwytów, licząc na naiwność i łatwowierność ludzi.
    Jednym z nich jest podążanie za takimi, jak ja krok w krok i wykorzystywanie ich przewidywań, które często się przecież sprawdzają, gdyż wynikają z realnej oceny sytuacji do głoszenia, że oto ta wojskowa solidarność coś wywalczyła czy wywalczy….
    To może aby to zakończyc tak prosto z mostu i po naszemu – po robotniczemu…
    W d…e byliście, g…o załatwiliście i to tyle….

  • Tomasz pisze:

    @Jasiu, herbata nie staje się słodsza od mieszania, a już na pewno nie od plucia do niej…

  • Jasiu. pisze:

    Ty naprawdę jesteś chory. Kto pierwszy pisał o tym, że ma być premia w sierpniu w normalnej wysokości, bez względu na premię w maju. Ty na prawdę masz tu czytających za głupców i myślisz, że możesz swoją bezczynnością czy stale pomniejszającym się stanem członków omamisz pron.
    Kto rozmawiał z Ministrem Błaszczakiem, jak nie najwyższe władze Solidarności z Piotrkiem Dudą, Szefem KS i Sekretariatu.
    A kto pierwszy przekazał informację w kwietniu o premii majowej w wysokości 500 zł, jak nie JA.
    Po co ściemniasz dla tu czytających. Byłeś i jesteś bajkopisarzem i ściemniaczem. Przypisujesz sobie zasługi innych.
    Kto rozmawiał 2 dni w kwietniu w dniach 15-16 kwietnia 2019 r. w Warszawie przed spotkaniem jajeczkowym (18 kwietnia) w RON na temat dalszych podwyżek na 2019 r. oraz uruchomieniem dodatkowej premii jednorazowej z oszczędności za I kwartał. Solidarność i Ja nie muszę nic kłamać, ani stosować socjotechnik.
    Zrozum to, chłopku w końcu, że pracownicy RON nie chcą być w takich związkach, jak Tarcza i z takimi osobami, jak Ty, bo wiedzą, że uprawiasz populizm, z której tak naprawdę nic nie wynika.
    Nawet do NSZZ PW chcieliście się dołączyć w pikiecie, ale NSZZ PW pokazało wam miejsce w szeregu. Co sądzi o związku Tarczy. A wiesz dlaczego tak się dzieje – przez takich, jak ty szeregowego członka, który bije pianę i nic nie potrafią tylko – jak ci z PO – wszystkiemu obrażać i wszystkich mierzyć swoją miara. Wszędzie widzisz tych, co korzystają z dobroci RON, jak SMW, która od minimum 11 lat jest w stanie upadłości… tylko nikt tego nie chce zlikwidować a dlaczego, bo niby wszyscy mądrale mówią, że Stocznie są nam potrzebne.
    I teraz RON daje zamówienia na 200 mln zł. A żeby Stocznie mogły spokojnie pracować i budować okręty dla RON – potrzeba minimalnych zamówień na poziomie około 600 mln zł. Ale skąd to masz wiedzieć.
    Pójdę dalej, w miesiącu maju mój SZEF KS PC MON zwrócił się o ponowne niezwłoczne spotkanie z Ministrem ON w celu omówienia podwyżki płac na 2019 r. i wypracowania zasad podziału podwyżki na 2020 r. oraz uruchomienia PUZP. Widzisz, Solidarność nie musi takim, jak ty przekazywać informacji. Nasi członkowie na bieżąco wiedzą o wszystkich naszych działaniach i czego mogą się spodziewać jeszcze w 2019 r. A dowodem niech będzie to, że następne organizacje przystępują do KS PC MON (Rzeszów czy Opole).
    I TO JEST moja odpowiedź na twoje znowu pomówienia. Weź się chłopku i Cyganie do pracy a przybędzie Ci członków i będzie widać pozytywne EFEKTY PRACY TARCZY W MOSTACH.

  • Jasiu. pisze:

    Tu Tomaszu masz rację. Nie ma co się przepychać z Gościem typu Rysiu, który tak na prawdę jest przegrany w Tarczy i w całym środowisku RON. Który nic nie potrafi zrobić dobrze.
    Spór zbiorowy spieprzył a według niego jeszcze trwa. Tylko nie wiem, kiedy go oficjalnie ogłosił, bo podważał to nawet szef Tarczy Marek. Strajk głodowy przerwał, bo mu kazali ale był taki mądry a na pikietę wrześniową Tarczy ubrał się w strój Pajaca (który najbardziej do niego pasuje ) i został wykiwany, jak chłopczyk w krótkich spodenkach a niby taki geniusz a wszyscy go wala w rogi.
    Nawet nie wiedział, że jego Tarcza była przeciwna PODWYŻKOM OD LIPCA. A podobno wszystko wie na przód. Przestań gościu się ośmieszać i przestań pisać takie farmazony, bo nikogo inteligentnego nie przekonasz chyba, że jest byłym … lub chce załatwić podwyżki dla wybranych, jak to robił inny związek.

  • Jasiu. pisze:

    Grzegorzu M., ja nikogo nie szkaluje i ubliżam. Jakie negatywne emocje tu wylewam na tym forum. Organizacja, której przewodniczę jest wielka liczebnie, problemy pron są rozwiązywane na bieżąco i wszystko się kręci bez zastrzeżeń. Cały czas jestem zadowolony z życia w pracy i prywatnie nie widzę żadnych negatywnych spraw. Czy brak mi klasy to jak można oceniać kogoś po wpisach. Chyba, że jesteś taki geniusz, jak Rysiu co wszystko wie najlepiej i nigdy w życiu nie potrafił nic pozytywnie zrobić.
    Co do Jana G., to nie będę wypowiadał się, bo o zmarłych nie wolno mówić źle i nie mam podstaw żeby źle o nim mówić. Ludzie z Białej Podlaskiej to porządni ludzie a dlaczego, bo mój Komendant JW to też jest „swój” chłop, jak to się mówi i dlatego pracownicy i kadra go chwali.
    Do działalności związkowej Jana G. nie mam żadnych zastrzeżeń. Powiem krótko: dobry i skuteczny rzemieślnik a takich jest coraz mniej.
    A to, że Piotrek Duda był na pogrzebie u Janka G. to jego osobista sprawa skoro się znali i współpracowali jako szefowie największych związków od wielu lat – to dlaczego nie miał oddać hołd i pokłonić się koledze związkowemu. Takie jest życie na tym świecie. Jedni się rodzą a drudzy schodzą z tego świata i jedno jest sprawiedliwe, że nikt nie zna dnia ani godziny……
    Co do oceny Piotrka Dudy, to ja mam swoje zdanie, bo znam go osobiście od wielu lat i nie będę go publicznie oceniał.

  • Rysiek pisze:

    Debilnych połajanek i inwektyw nie komentuję.
    Za komentarz niech posłuży komunikat tej waszej SK PC MON sprzed paru dni. Jest pod poniższym linkiem:
    http://www.solidarnosc.org.pl/srsp/attachments/article/95/Informacja%20z%20posiedzenia%20Rady%20KS%20MON009.pdf

    Pragnę także zauważyć, że wasze kierownictwo znajdujące się w tej wspomnianej stoczni to nie pracownicy MON ale członkowie byłych przedsiębiorstw wojskowych, które od lat w resorcie nie są. Bezprawnie więc używacie nazwy związanej z pracownikami resortu podczas, gdy 3/4 z was z resortem nie ma nic wspólnego a Wasza orientacja w sprawach płacowych jest tak „wielka”, że wynagrodzenia mylicie z uposażeniami…..
    Ja się nad wami nie wytrząsam. To wy w tym wskazanym komunikacie jednoznacznie stwierdzacie, że ponieśliście klapę na całej linii, gdyż zostaliście zupełnie zignorowani przez kierownictwo resortu, przy zupełnej obojętnosci waszych władz krajowych.
    W dodatku wasi działacze są zwalniani z pracy a wy zamiast ich efektywnie bronić, jedynie narzekacie i płaczecie…
    W świetle tego komunikatu w pełni ukazującego ta waszą mizerię to twoje nadymanie się jest i tragiczne, i komiczne zarazem.
    No, ale jeżeli ktoś chce za wszelką cenę i wbrew napomnieniom i przestrogom robić z siebie durnia – to rady na to nie ma.
    Pisz Jasiu – pisz….

  • Jasiu pisze:

    Co ty możesz wiedzieć o KS PC MON. Ty jesteś największy pracownik MON. Zanim wstąpiłeś do wojska, bo nie chciało ci się pracować, bo lepiej ściemniać w JW i teraz płakać, że mało teraz zarabiasz.
    Ty chcesz obrażać szefa, który jest w RON od wielu wielu lat. Nie chciało się służyć w wojsku do osiągnięcia wieku emerytalnego a teraz lamentujesz. Kto się nadyma, jak nie Ty Cyganie. Nie wiedziałem, że cygan ma dumę. Przecież to ty tu wszystkich obrażasz. Poczytaj, jak poniżasz kobiety, które pisały do Ciebie co np. zdziałałeś. Jak ich od razu obrażałeś. A jak jechałeś po Marku. Szybko zapominasz o swoich wpisach na Tarczy.
    Przecież milion razy Ci pisałem nie dorównujesz do piętr ani Mnie, ani Mirkowi. Jacy nasi działacze są zwalniani z pracy, możesz podać przykład gdzie to ma miejsce. Znowu coś sobie ubzdurałeś. (…-MK)
    Czekam na podanie JW, gdzie taki fakt ma miejsce… To ty z siebie robisz durnia, głupka i się napompowujesz tylko nie ma czym. Jesteś sfrustrowanym wieś……. który nic nie potrafi załatwić dla swoich członków w Mostach a nie wspomnę o 1 RBLog a co dopiero przegranym i ośmieszonym, i wykiwanym przez RON po zakończeniu swojej niby głodówki i jak wyglądasz spojrzyj w lustro – Rumunie..
    Widzisz, to co pisałem wcześniej to szczera prawda. Masz dowód w postaci pisma skierowanego do Ministra ON w dniu 20 maja 2019 r. przez KS PC MON, czyli my nadal działamy i próbujemy załatwić pieniądze dla PRON a ty siedzisz i nie wiesz co robić. Ja ci podpowiem, kup wędkę, idź chłopku na ryby to może złapiesz np. złotą rybkę i spełni twoje życzenia w sprawie podwyżek. Czyli ja nic a nic nie kłamie w przeciwieństwie do Ciebie. Minister spotykał i spotykać się będzie tylko z tymi, którzy reprezentują pron a nie pseudo związkowcami z Tarczy takimi, jak ty, bo nie mam tu na myśli szefostwa Tarczy i szefów podstawowych organizacji. A durniem to byłeś ty i w dodatku pajacem i błaznem, bo taki strój najlepiej do Ciebie pasuje a jak nie wierzysz to spojrzyj na zdjęcia z 19 września 2018 r. Gwarantuje ci, że nie masz nawet 30% wiedzy tej, co ja mam w płacach. I dlatego ty masz 2300 zł płacy zasadniczej a ja mam 2450 zł. Ty masz 35 członków a ja 350 członków. Na drugi rok ja będę miał 2850 zł i 500 członków a ty będziesz miał 2650 zł i 20 członków. Widzisz, różnica stale się powiększa a dlaczego… bo jesteś bardzo, bardzo cienkim szeregowym działaczem a pieniądze leżą i czekają w JW – trzeba je tylko umiejętnie wykorzystać.
    Chciałbyś, żebym ci powiedział, jak to się robi. Tylko, że cygan to nie mój przyjaciel. Cygan dla mnie to (…-MK).

    I na koniec widać, jak Ty i wielu z Tarczy się boi ujawnianej prawdy i moich wpisów na wasz Temat i waszej skuteczności w RON. A pisać i polemizować z Tobą nie mam zamiaru, bo jak wcześniej napisałem. Najpierw musisz być funkcyjny i zrobić tyle dobrego, co ja a wtedy możesz mnie krytykować. W moich JW pracownicy członkowie dostrzegają jakie mają wynagrodzenia czy dostają premie, urlopy nagrodowe i dlatego mam tak liczna organizację a ty kończysz się starcze…..

  • Jasiu pisze:

    Zapomniałem Ci napisać najważniejszej sprawy. Minister niedługo spotka się ze stroną społeczną i będziemy proponować podział oszczędności w RON na 2019 r. za I półrocze na premie jednorazowe i znowu nic nie wiedziałeś, bo jakbyś chociaż od kogoś usłyszał to byś puścił nawet plotkę. Byłeś i jesteś nadal w czarnej dupie i nic nie wiedziałeś, bo skąd miałeś wiedzieć.
    A Jasiu wie bardzo dużo i coraz więcej ma delegatów. Marek wie, o co chodzi. A ja z „plebsem” takim, jak TY nie będę ……………….?????

    I teraz masz odpowiedź, dlaczego jasiu wcześniej nie pisał, bo Jasiu z Kolegami z KK był zajęty spotkaniami i załatwiał dodatki jednorazowe do podstawowego wynagrodzenia. Zatkało Cygana co ??????????????????

  • Rysiek pisze:

    has mine pucine jandre!!

  • radek pisze:

    Lubię czytać spory między Jasiem i Rysiem.
    Pośrednio wypływa wtedy bardzo dużo informacji, których nie uświadczysz, gdy atmosfera jest klarowna a treść wyważona. I nie przeszkadza mi wtedy język sporu, ani panów docinki osobiste, bo puszczam je mimo uszu.
    Ale p. Jasiu. Radość z jednorazowych premii?
    Tych za obecność w pracy i uwzględniająca tylko to.
    To już przestaje być śmieszne przy stawkach jakie mamy.

  • Rysiek pisze:

    Zgoda – dokładnie tak….
    P.S. Ponieważ ten wątek rozrósł się monstrualnie i pozostał z tyłu, w wyniku pojawienia się ostatnio paru innych – proponuje na tym go zakończyć i przejść do najnowszego, będącego dalszym ciągiem tej naszej podwyżkowej tragikomedii….

  • Jasiu pisze:

    To nie radość Radku z premii jednorazowych.
    Tylko skoro RON nie chce się „złamać”, to dodatkowe środki do głodowych wynagrodzeń pron są „dodatkowym groszem” i – chwilowo – dają jakąś poprawę naszych niskich wynagrodzeń. Wszyscy, którzy mnie znają wiedzą, że ja nie byłem i nie jestem za premiami jednorazowymi. Dla mnie i moich członków liczy się tylko podstawa wynagrodzenia. Osobą, która od samego początku optuje za premiami jednorazowymi jest „Prezes” NSZZ PW. Czy wypływa dużo informacji, może tak ale czy to dobrze, czy źle chyba tylko z mojej strony, bo nie jaki Rysiu do niczego nie ma dostępu i nie ma zbyt dużego wpływu na to, co robi jego nawet organizacja. Ja przekazuję informacje z pierwszej ręki, czyli od tego co „coś” może. I takim przykładem jest odpowiedź Ministra ON poprzez DSS do KS PC MON na pismo wysłane przez KS PC MON NSZZ Solidarność z dnia 20 maja 2019 r. i wstawione przez nie jakiego RYSIA. Niech Rysiu zobaczy, jak szybko przyszła odpowiedź od Ministra – tylko po 10 dniach. Najważniejsze z tego pisma napisałem, będą premie jednorazowe i będą spotkania, i uzgadnianie zasad podziału tych premii. Takie są ostateczne postanowienia Ministra przekazane NSZZ Solidarność.
    Podwyżek w tym roku już nie będzie. Priorytetem dla Ministra ON jest wprowadzenie zapisów do Ustawy o 500 zł na 2020 r. Co do samego listu, treści jego nie ujawniam, bo nie ma takiej potrzeby. Możecie sobie poczytać na tablicach informacyjnych w JW tam, gdzie działają organizacje związkowe NSZZ Solidarność, bo informacja ma trafić najpierw do tych, co są w związkach i płacą składki a nie „kibiców” z dala.
    Ja nie daję premii za obecność, chociaż i ona jest ważna. Bo co ma zrobić taki pracodawca, jak ma zrealizować zadania tak, jak np. u mnie w szkoleniu np. kucharzy skoro wykładowca choruje np. trzy miesiące. Musi ktoś go zastąpić. A za co… za free.
    Urlopy nagrodowe te osoby również dostają a zwiększona premia regulaminowa o np. 20%, czy możliwość podziału dodatkowych środków takich, jak premia jednorazowa od RON też jest „dobrze” odbierana przez PRON.
    Radek, Rysiu to typowy skoczek od związku do związku (to już jego piąty związek zawodowy) i wszędzie szeregowy działacz nigdy nie pcha się na „świeczniki” a dlaczego… bo boi się odpowiedzialności i krytyki za swoje czyny. Potrafi tylko pyszczyć, wszystkich i wszystko krytykować a sam nic nie załatwił ani pron, ani samej Tarczy a już nie wspomnę o swoim RBLog. To ja załatwiam wiele spraw na odległość w jego JW.
    Ja, w przeciwieństwie do nie jakiego Rysia (ps. CYGAN) jestem na świeczniku i zbieram pochwały ale i negatywnych zdań się nie boję – przyjmuję to na klatę. Bo taki musi być działacz związkowy. Jakbym Ci, Radku napisał, że pron chyba już dali sobie na „luz” i czekają za widocznymi premiami jednorazowymi, bo jak inaczej można wnioskować skoro każdy pyta się: czy dostaniemy te 1000 zł premii, czy tylko 500 zł premii w sierpniu.
    Dla pron najważniejsze jest na tą chwilę podwyżka o 500 zł na drugi rok. Nie jaki Cygan, czyli Rysiu sam napisał tu na stronie Tarczy, że jeśli doliczymy 1000 zł premii do naszych podwyżek – to RON prawie zrealizował nasze postulaty w 2019 r. To kto tu ściemnia i kto popiera MON, jak nie były żołnierz zawodowy czyli Rysiu.
    Radek, ja nie mam zbytnio czasu tu na polemikę, bo zajmuję się wieloma innymi sprawami pracowniczymi w JW, w których działam. Widzisz, to dzięki mnie nie chwaląc się u tego Rysia w 1 RBLog załatwiłem, że pracownicy OWC nie muszą wykonywać podwójnych badań lekarskich. To po moim piśmie pan Komendant 1 RBLog zlikwidował badania okresowe dla KPOF. Takich przykładów można mnożyć. Siedzą tacy pyskacze i nic nie potrafią załatwić.
    A to, że np. od 4 maja są nowe przepisy RODO i pracowników nie wolno zmuszać do badania stanu trzeźwości to też załatwiłem w kilku JW.

  • Jasiu pisze:

    Dla mnie i tu czytających jesteś prostakiem.
    (…-MK) Przy najbliższej okazji Cyganie masz ………

  • Rysiek pisze:

    Napisałeś;
    „Widzisz, to dzięki mnie nie chwaląc się u tego Rysia w 1 RBLog załatwiłem, że pracownicy OWC nie muszą wykonywać podwójnych badań lekarskich. To po moim piśmie pan Komendant 1 RBLog zlikwidował badania okresowe dla KPOF.”

    Pan Komendant odpowiadając na te twoje wypociny w sprawie badań zamieścił w załączeniu pismo sprzed ponad dwóch lat, które osobiście do ówczesnego pracodawcy wystosowałem, prawnie uzasadniając problem oraz odpowiedź radcy prawnego zakładu na to nasze pismo, w którym w pełni podzielono nasze stanowisko.
    Załatwiało to problem badań okresowych traktując jednoznacznie badania pracowników wpisanych na listę kpo jako badania profilaktyczne z kodeksu pracy. Wszyscy o tym od ponad 2 lat w zakładzie wiedzieli, tylko w składzie D o tym nie wiedziano….
    To twoje pismo było więc dla kierownictwa zakładu, jak wyskoczenie gołego z pokrzyw, gdyż problem był rozwiązany od ponad dwóch lat. To jedynie indolencja niektórych sprawiała, że wykonywano podwójne badania na koszt mon, czemu pracodawca zdecydowanie przeciwdziała, dając ci do zrozumienia, że problem zna i dawno załatwił a jedynie ty o tym nic nie wiesz i ponownie usiłujesz wykopać raz wykopane kartofle.
    Z tego, co piszesz przyjmuję, że ze zrozumieniem tego, co do ciebie piszą – przeczytać nie potrafisz.
    Radzę ponownie zapoznać się z tym pismem i załącznikami, zamiast tu pisać pierdoły.
    Daj spokój i wstydu sobie oszczędź.

  • Jasiu. pisze:

    To możesz sobie polizać, jak sięgniesz.

Leave a Reply

Close Menu