Skip to main content

Większe Związki chciały niższe podwyżki…

By 7 maja, 2016Aktualności

W dniu 06 maja 2016 r. dokończone zostało spotkanie, które w dniu 27 kwietnia br. przerwane zostało przez Stronę resortową.

„Nasza intencja jest oczywista – pracownicy cywilni powinni zostać dowartościowani maksymalnie, na ile będzie stać resort. (…) Intencją jest znalezienie wspólnie takiego rozwiązania, które maksymalnie doceni pracowników cywilnych. Mamy pełną jasność, że zarabiają oni mało” – informował PAP Minister Macierewicz po spotkaniu w dniu 27 kwietnia br. Informacja ta wlała trochę nadziei w pracownicze serca, jednak tylko do dzisiejszego spotkania.

Okazało się bowiem, że to „maksymalne dowartościowanie pracowników, na które stać resort” to kwota środków, która została zabezpieczona w budżecie MON przez poprzednie Kierownictwo (PO i PSL), czyli 140,4 mln zł. Wcześniej Strona resortowa prezentowała stanowisko, iż w ramach tej kwoty uwzględnione zostało 35 mln zł na zadania sojusznicze, jednak ostatecznie w dniu dzisiejszym oficjalnie od tego odstąpiła. Prawdopodobnie zmiana decyzji spowodowana została prezentacją MKK przedstawioną na poprzednim spotkaniu, której pełną wersję zamieszczamy TUTAJ.

Przechodząc do tematu spotkania, Strona resortowa przedstawiła prezentację nt. „Propozycje poprawy poziomu wynagrodzeń pracowników w latach 2016-2019”, z którą można zapoznać się TUTAJ. Na kilku pierwszych slajdach znalazły się odpowiedzi na nasze wątpliwości wyrażone w prezentacji MKK na poprzednim spotkaniu pod adresem Departamentu Budżetowego MON. Wynika z nich, że w tym departamencie pod pojęciem „wynagrodzenia” rozumie się również składki na ubezpieczenia społeczne, czy fundusz pracy. Natomiast w kwestii wzrostu funduszu uposażeń na 2016 r. w stosunku do roku 2015 o kwotę 128,5 mln zł,  Dyrektor Departamentu Budżetowego MON stwierdził, że „wynika to ze zmiany metodologicznej dokonanej przez Ministerstwo Finansów”. Nie będziemy dalej drążyć tego tematu, chociaż trzeba wskazać, że również w odniesieniu do wynagrodzeń pracowników wojska Minister Finansów mógłby dokonać nawet kilku takich „zmian metodologicznych”.

W dalszej części prezentacji, przedstawione zostały informacje o wielkości środków na podwyżki ze względu na dział budżetu, z którego pracownicy są wynagradzani wraz z przedstawieniem ilości pracowników i uśrednionej podwyżki. Ponadto przekazano informację o wypłacie nagrody (premii) w wysokości ok. 1 tys. zł dla 42 tysięcy pracowników, których wynagrodzenia finansowane są z działu 752 Obrona narodowa, co ma nastąpić przed 15 sierpnia br.

Na ostatnich czterech slajdach znalazły się dane dotyczące zamierzeń w zakresie płac na lata 2017-2019 oraz proponowane zmiany w PUZP w zakresie modernizacji systemu wynagradzania.

W zamierzeniach na lata 2017-2019 zakłada się coroczne zwiększanie limitu środków na wynagrodzenia o 5% ponad ustawowy wskaźnik wzrostu wynagrodzeń , co powinno skutkować wzrostem pracowniczych wynagrodzeń o kwotę: ok. 210 zł w 2017 r., ok. 250 zł w 2018 r. i ok. 270 zł w 2019 r.

W proponowanych zmianach, bez bliższego określenia kierunku zmian, zakłada się:

  • kompleksową weryfikację tabeli zaszeregowań stanowisk, z uwzględnianiem rodzajów jednostek organizacyjnych i wartości stanowisk;
  • weryfikację tabeli stawek wynagrodzenia zasadniczego, z określeniem poziomu najniższego wynagrodzenia zasadniczego w kwocie 1750 zł;
  • określenie jednolitych zasad premiowania, w tym jednolitego poziomu premii, z wyłączeniem niektórych jednostek organizacyjnych;
  • określenie zasad tworzenia i wysokość funduszu nagród;
  • weryfikację zasad przyznawania świadczeń pracownikom w przypadku wykonywania zadań za żołnierzy.

Wszystkie proponowane powyżej zmiany do PUZP weszłyby w życie od 1 stycznia 2017 r., pod warunkiem zabezpieczenia w budżecie resortu na rok 2017 i lata kolejne środków na ich realizację.

Po resortowej prezentacji, MKK przedstawiła prezentację bezpośrednio związaną z omawianą na spotkaniu kwestią planowania środków na wynagrodzenia pracowników. Wskazano w niej zaniechania w zakresie kształtowania funduszu płac pracowników resortu obrony narodowej, jak również spojrzenie na propozycje stron w zakresie wzrostu płac w 2016 r. w kontekście kształtowania się płac w latach 2013-2015, w tym również na tle wynagrodzeń w sferze budżetowej i państwowej sferze budżetowej. Chcąc zapoznać się tymi slajdami, kliknij TUTAJ.

Następnie, po krótkiej przerwie, nastąpiły wystąpienia przedstawicieli organizacji związkowych. Z ich wypowiedzi wynikało, że zaproponowane rozwiązanie zaakceptowali przedstawiciele NSZZ Pracowników Wojska i ZZ Sektora Obronnego, natomiast początkowo pewne wątpliwości co do wysokości podwyżki wyrażał Przewodniczący NSZZ „Solidarność”, jednak ostatecznie to rozwiązania zaakceptował.

Organizacje związkowe skupione w Międzyzwiązkowej Komisji Koordynującej, zapoznając się z treścią prezentacji oraz nie otrzymując informacji na pytania dotyczące kształtowania się poziomu płac pracowników wojska na tle sfery budżetowej i państwowej sfery budżetowej w najbliższych latach, jak również brakiem akceptacji dla ustalonej przez MON kwoty podwyżki i sposobu jej dystrybucji na pracowników resortu obrony narodowej – przedstawiły Oświadczenie w tej kwestii, z którym można się zapoznać TUTAJ.

Na koniec przekazano informację, że wypłata wyrównań dodatkowych wynagrodzeń rocznych i pozostałych należności za lata 2012-2015 – o co wnosiliśmy w naszej drugiej petycji z dnia 30 listopada 2015 r. – nastąpi do końca maja br.

0
0

54 komentarze

  • Patryk pisze:

    To jest dramat . Ludzie pracują w MONie po kilkadziesiąt lat , a zarabiają mniej od pracownika dyskontu . Teraz gdy nastąpiła zmiana rządu ,liczyliśmy na sprawiedliwość ale tylko żołnierze są poważnie traktowani . A cywil ? Przecież nie zastrajkuje , więc do diabła z nim . Zresztą polityka kadrowa wskazuje , że najbardziej pożądanymi pracownikami są emeryci wojskowi którzy powoli rugują nas ze stanowisk . My pracownicy cywilni jesteśmy nikim . Taka jest prawda .

  • rafal pisze:

    Czy wszyscy pracownicy MON dostana wyrownanie za zle naliczana trzynastke,czy tylko niektore jednosti…………

  • Z tego co nas informował MON w trybie roboczym na początku marca, wyrównania zostaną dokonane wszędzie tam, gdzie w przeszłości dokonywano naliczeń DWR i pozostałych świadczeń ze stosunku pracy w sposób nieprawidłowy. Zgodnie z treścią petycji, powinniśmy otrzymać z MON zwrotną informację w zakresie dokonanej akcji weryfikacji prawidłowości naliczania i wypłacania tych wyrównań.

  • radek pisze:

    Ogólnie szacunek dla waszej postawy, Was – „TARCZY” i związków, które widzą problem, nie tylko umiarkowane sukcesy. Również uważam, że to symboliczne ruch ze strony Pracodawcy. Mam nadzieję, że to Wasze oświadczenie nie kończy tematu niestety tylko dystrybucji podwyżek, nie ich kwot na ten rok i będziecie się bacznie przyglądać poczynaniom Pracodawcy i ZZ przy ich rozdziale. Czy znacie etaty, które podlegają wyższej kwocie podwyżki – tak konkretnie z nazwy. Jasność w tym temacie należy się wszystkim,

  • Z pewnością będziemy się przyglądali podziałom kwot przeznaczonych na podwyżki wynagrodzeń u pracodawców, szczególnie tam, gdzie istnieją struktury organizacyjne naszego Związku. Co się tyczy etatów, dla których przewidziano wyższe podwyżki możemy – na chwilę obecną – wskazać jedynie to co zawarte jest w projekcie protokołu ze spotkania z dnia 27 kwietnia 2016 r. Treść ta brzmi: „Dyrektor Departamentu Spraw Socjalnych (…) przybliżył zidentyfikowane obszary zadaniowe o strategicznym znaczeniu dla Sił Zbrojnych RP, które zostały uwzględnione podczas selekcjonowania stanowisk w resorcie ON, w tym związane z: obsługą, naprawą i użytkowaniem specjalistycznego sprzętu wojskowego, diagnostyką pojazdów wojskowych, przewozem ładunków niebezpiecznych, łącznością, teleinformatyką i kryptologią w specjalistycznych jednostkach (teleinformatycznych, kryptologicznych, cybernetycznych i rozpoznania obrazowego), obsługą lotnisk i portów, badaniami laboratoryjnymi, nadzorem inwestorskim oraz stanowiska specjalistyczne w jednostkach: kartograficznych, geograficznych, metrologicznych, hydrograficznych, inspekcji energetycznej, dozoru technicznego, normalizacji i przedstawicielstwach wojskowych.” Nie są co prawda tu wymienione konkretne stanowiska, jednak mam nadzieję, że można się trochę zorientować o jakie stanowiska chodzi.

  • Wiesław pisze:

    W teleinformatyce i łączności, te 350zł brutto problemu nie rozwiąże chociaż ci co zostają na pewno będą trochę mniej rozgoryczeni. Zupełnie nie rozumiem dlaczego MON nie kształtuje polityki wynagrodzeń w zależności od podobnych specjalności na rynku cywilnym.

  • Też się tego nie rozumiem. A co do resortowej polityki wynagrodzeń, to nie wiem czy ktokolwiek ją zna. Ostatnie lata jednoznacznie wskazują na jej brak, bo inaczej tego nie można określić. Brak decyzji dobrych dla pracowników i odkładanie spraw do czasu, aż się same rozwiążą, nie są w mojej ocenie właściwymi kierunkami działania. Tak duża skala zaniedbań – wymaga podjęcia pilnych działań naprawczych.

  • Marcin pisze:

    Czy pracownicy cywilni zatrudnieni jako ratownicy w Wojskowej Straży Pożarnej ( Kat. II LOT. ) zlokalizowanej na lotnisku wojskowym zostaną zakwalifikowani do działu 752 i mogą liczyć na podwyżkę wysokości 350 Zł. brutto wraz z wyrównaniem? czy można nas zakwalifikować jako obsługa lotniska bo przecież bez straży pożarnej żadne operacje lotnicze nie mogą się odbywać , a spędzamy tam nierzadko po 10-12 godzin na płycie lotniska. A co z pozostałą grupą pracowników Wojskowej Straży Pożarnej?

  • Panie Marcinie, pytania są jak najbardziej zasadne, jednak nie powinny być skierowane do „TARCZY”. Proponuję przesłać treść tego zapytania do Sekretariatu Podsekretarza Stanu w MON Pana Bartłomieja Grabskiego na adres e-mail: sek.infrastruktury@mon.gov.pl , w kompetencjach którego pozostaje Departament Spraw Socjalnych MON, jak również omawiana problematyka. Pozdrawiam.

  • Osa pisze:

    Wiesławowi, Marcinowi, radkowi i wielu innym z tej i innych stron związkowych pragnę napisać, abyście nie dawali się wpuszczać w przysłowiowe maliny. Zatrzymajcie się i popatrzcie z boku, chłodno, na to co się właśnie stało. Spróbujcie to wszystko policzyć. Spróbujcie zwłaszcza uświadomić sobie istotę i konsekwencje tego wszystkiego dla Was, dla Waszych rodzin, dla Waszych koleżanek i kolegów – pracowników wojska.
    Jakiś czas temu – pozwalając sobie na parę slow komentarza pod jedną z informacji związkowych na tej stronie napisałem: …dumam nad ludzką przewrotnością i arogancją. Jak przewrotnym i nie szanującym swych członków i partnerów trzeba być, aby pisać to, co piszą niektórzy wiedząc, że z tych rozmów w resorcie powstanie protokół. Co w nim będzie? Nie wiem. Wiem za to, co być powinno. A to co być powinno, źle mówi o naszych największych przedstawicielach. Mówi bowiem to, że najwięksi okazali się podczas tej pierwszej części spotkania i najmniej przygotowani, i najpotulniejsi. I jeżeli doszło do przełomu, to nie dlatego, że Pan Jagiełło z Panem Grabskim kogoś przekonali.
    Wówczas to kol. radek mnie zapytał: Osa tyś jasnowidz, czy uśpiony agent? Przepraszam, że wówczas nie odpowiedziałem. Przysnąłem na chwilę w tym moim śródleśnym składzie na workach z kaszą jaglaną. Mogę to uczynić obecnie pod warunkiem, że kogoś moja opinia w tej całej sprawie – sprawie naszych podwyżek zainteresuje. Wzorem Maksa Kolonko napiszę jak jest – Jak jest według mojego rozumienia i postrzegania tej otaczającej mnie rzeczywistości. O tym jak ją widzę i doświadczam. Jeżeli jednak mam się z Wami tym moim rozumieniem spraw i problemów podzielić, to chcę wiedzieć nie tylko to, czy Was to interesuje ale również i to, czy to co tu napiszę będziecie w stanie nie tyle zrozumieć co udźwignąć i zabrać ze sobą. Czekam na waszą decyzję.

  • radek pisze:

    Może najpierw napisz. A się zobaczy czy podołam tej prawdzie ja i może ktoś jeszcze z listy.. Dlaczego napisałem uśpiony agent. Bo z tego co piszesz i przemilczasz musisz być w centrum wydarzeń. A tam nie ma nikogo z zewnątrz. Stąd uśpiony agent , choć może właściwiej związkowiec. Ale mniejsza. Życzę przebudzenia Tobie bym nie czekał zbyt długo, sobie obiektywnej prawdy.

  • Wieslaw pisze:

    Pisz o swoich przemyśleniach i wnioskach. Chętnie poczytamy. Nie jest mi obca myśl, że każda podwyżka wiąże się z kolejnym obciążeniem w podatkach płaconych również przez nasze rodziny a także zadłużaniem się kraju. Nie mogę jednak przejść do porządku dziennego nad faktem dwulicowości tego największego z naszych ZZ. Moim zdaniem to po prostu V kolumna w naszych szeregach. Dla mnie jako byłego żołnierza, niej istotna jest wysokość wywalczonych środków na podwyżki, natomiast o wiele ważniejszy jest styl w którym tą walkę toczono.

  • rafal pisze:

    Osa czekamy na twoje trafne stwierdzenia…………

  • Rafał pisze:

    A czy będzie jeszcze poruszana sprawa świadczeń dla PW za wykonywanie nieetatowych funkcji wynikających z przepisów prawa i wykonywanych w sposób ciągły?

  • hans pisze:

    osa dostałeś może info od p. Kazimierczaka w sprawie PSPO

  • Osa pisze:

    Zastanawiałem się czy warto burzyć tą ogromną nadzieję środowiska pracowniczego nadymaną dodatkowo zapewnieniami niektórych środowisk roszczących sobie prawo do wyłącznego reprezentowania interesów środowiska pracowniczego resortu on. Może warto poczekać aż cała prawda wyjdzie na wierzch. Aż w pełni ujawni się ten tak donośnie odtrąbiony na niektórych stronach związkowych i w mediach sukces. Aż wszyscy przekonamy się jaką poprawę naszej sytuacji niosą te zapowiadane „podwyżki”.
    Miałem spokojnie poczekać – to już przecież nie moja batalia. Byłem w tej „wojnie” o godziwe wynagrodzenia jedynie szeregowym „żołnierzem”. Byłem jedynie jednym z paru tysięcy tych, którzy podpisali pracowniczą petycję. Byłem jednak także jej pomysłodawcą i poniekąd współautorem. I dlatego postanowiłem ten nastrój oczekiwania zburzyć. Postanowiłem wyrazić swój pogląd, rozterki i obawy na stronach związku, którego jestem członkiem w nadziei, że te moje rozterki i obawy są mylne i że znajdą się tacy, którzy pozwolą mi znów uwierzyć w zwyczajną bezinteresowność i uczciwość.
    Od czego by tu rozpocząć…
    Rozpocznę może – jeżeli pozwolicie od liczb, bo one często mówią nam więcej niż potoki słów.
    W piśmie DSS MON nr 120/DSS z dnia 11 stycznia bieżącego roku określono naliczeniową na pełnozatrudnionego kwotę podwyżki w wys. 185 zł. Przy założeniu, że cała ta kwota zostałaby przeznaczona na podwyżkę wynagrodzenia, pracownik resortu zatrudniony w pełnym wymiarze czasu pracy otrzymałby netto około 124 zł podwyżki. Jak wiadomo propozycja ta została odrzucona, bo przyjęta być nie mogła.
    Minęło parę miesięcy i został przyjęty program, o którym nadal mało wiemy – zwłaszcza my – szeregowi pracownicy. Zakłada on podwyżkę dla 36,9 tys. stanowisk w uśrednionej wysokości 230 zł. W taki sposób, że 180 zł to kwota łączna podwyżki wynagrodzenia zasadniczego i premii, natomiast 50 zł to pozostałe skutki podwyżki. Po pobieżnym obliczeniu, którego wielu już dokonało okaże się, że przekłada się to np. na ok. 164 podwyżki zasadniczej i dodatkowo 16,4 zł przy założeniu, że w zakładzie istnieje 10% premia regulaminowa. Przy braku premii to zwiększenie zasadniczego wynagrodzenia wyniesie pełne 180 zł. Ktoś może zapytać – po co o tym pisać? Przecież i tak wychodzi w sumie po 180 zł? (premia + zasadnicza) Oczywiście – z tym, że dalej już nie jest wszystko jedno.
    Liczymy skutki w postaci tzw. stażowego. Dla czytelności policzmy maksymalny 20% dodatek od zasadniczej po 20 latach pracy. Od kwoty podwyżki zasadniczej o 164 zł. Wyniesie on ok. 33 zł. Od kwoty 180 zł w wariancie, w którym w zakładzie nie ma premii wyniesie on 36 zł. Łączna podwyżka brutto wyniesie szacunkowo w zaproponowanym i z taką skwapliwością przyjętym przez część związków zawodowych wariancie od 180 zł (bez stażowego) do 213-216 zł (z 20 letnią wysługą).
    Powyższe kwoty nie powalają na kolana, ale w odczuciu wielu – wobec kilkuletniego bezruchu w tych naszych płacach – byłyby do przyjęcia. Tyle, że to kwoty … brutto. A jakie będą od nich kwoty netto? Będą o 1/3 mniejsze. A więc netto ta nasza podwyżka wyniesie wg moich obliczeń od 120 do 142–144 zł.
    W grudniu wyniosłaby ok. 124 zł. Te w porywach ok. 20 zł to miara tego naszego już odtrąbionego zwycięstwa. Dla pracowników bez stażu to nawet regres ok. 4 zł. Czy to prawda, czy może coś źle zliczyłem?? No dobrze, a te parę złotych do naliczeniowej kwoty 230 zł?? Być może z tych obrywek np. co dziesiątemu kapnie jeszcze parę złotych? Zatrzymałem się i tak sobie myślę, o jakich to skutkach podwyżek poza tym stażowym jest mowa przy kwocie 50 zł przeznaczonej na te skutki? A może po prostu – najzwyczajniej w świecie chodzi tu o zwiększony podatek opłacany przez pracodawcę z tych naszych – nieco wyższych wynagrodzeń? Jeżeli tak, to całą kwotę podwyżki już centralnie podzielono i nie będzie w zakładach co dzielić.
    OK – pomyślałem sobie, te w moim przypadku około 140 zł to dodatkowe spodnie lub para tanich butów, lub bluzeczka dla żony albo po prostu o jeden dzień dłuższy okres godziwej egzystencji mojej 4–osobowej rodziny.
    Może nawet 2 dni???
    Nic z tego – to tylko pozory – jedynie płonne nadzieje. Dlaczego?? Postaram się w wolnym czasie o tym napisać….

  • olo pisze:

    To są podwyżki wynagrodzeń !!!!!!!!!!!!!!!!!!!! a nie te ochłapy !!!!!!!
    http://biznes.onet.pl/praca/zarobki/rzad-daje-podwyzki-kolejnym-urzednikom/4m0250

  • Ela pisze:

    Tak Osa trąby trąbiły do 27 kwietnia. Później wykręcono z nich ustniki i „odtrąbiły swój sukces” 06 maja ze zdwojoną siłą,

  • Osa pisze:

    Kontynuując, pragnę przywołać Raport Instytutu Ekonomicznego Narodowego Banku Polskiego o inflacji z marca br. Stanowi on jedną z przesłanek, na podstawie których Rada Polityki Pieniężnej podejmuje decyzje w sprawie stóp procentowych NBP.
    W rozdziale 4 tego Raportu znajdujemy ciekawy wykres nr 4.10 przedstawiający inflację bazową a także jej główne czynniki, czyli ceny energii i ceny żywności. Okazuje się, że o ile inflacja bazowa utrzymuje się na poziomie stałym zbliżonym do 0,3% w okresie od początku 2015r do chwili obecnej to z poszczególnymi jej elementami jest nieco inaczej, i tak w zakresie:
    – cen energii z około 1,5% deflacji dojdziemy w początku 2017 r. do zera;
    – cen żywności z około 1% deflacji dojdziemy w początku 2017 r. do około 1% inflacji.
    Co to oznacza w praktyce? Oznacza realny spadek wartości naszych pieniędzy przeznaczonych na żywność i energię w roku bieżącym. A przecież na te cele wydajemy łącznie około 2/3 posiadanych środków.
    Jeżeli więc założymy, że nakłady na żywność dla 4-osobowej rodziny wynoszą około 75 zł dziennie, to wzrost cen żywności pochłonie dodatkowo co najmniej 1,5 zł dziennie czyli 45 zł miesięcznie. Doliczając wzrost cen energii oraz wzrost kosztów utrzymania mieszkań należy bardzo oszczędnie liczyć na realny wzrost podstawowych kosztów utrzymania w granicach 100 zł a kosztów całkowitych na około 150 zł. Wychodzi więc na to, że nie tylko w pełni skonsumujemy tę naszą „podwyżkę”, ale u schyłku bieżącego roku odnotujemy spadek poziomu życia naszych rodzin w porównaniu z okresem sprzed tej „podwyżki”.
    Całość Raportu: http://www.nbp.pl/polityka_pieniezna/dokumenty/raport_o_inflacji/raport_marzec_2016.pdf

    Aby ukazać te nasze wynagrodzenia na tle wynagrodzeń przedstawianych przez GUS pozwoliłem sobie przywołać poniższe zestawienie. Obejmuje ono wynagrodzenia w dziale, w którym w wojsku pracują tysiące pw. Możemy sobie określić to nasze miejsce w wynagrodzeniach w kraju.

    Przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto w styczniu 2016 r. (wg danych GUS).
    2. transport i gospodarka magazynowa;
    dolnośląskie 4136 PLN
    kujawsko-pomorskie 2957 PLN
    lubelskie 3078 PLN
    lubuskie 2962 PLN
    łódzkie 3170 PLN
    małopolskie 3119 PLN
    mazowieckie 4064 PLN
    opolskie 3044 PLN
    podkarpackie 2923 PLN
    podlaskie 3085 PLN
    pomorskie 4788 PLN
    śląskie 3577 PLN
    świętokrzyskie 2916 PLN
    warmińsko-mazurskie 2883 PLN
    wielkopolskie 3359 PLN
    zachodniopomorskie 3763 PLN
    Tyle liczby. Należałoby to wszystko w paru słowach skomentować. Może nadarzy się okazja, aby tego dokonać.

  • radek pisze:

    Osa bez urazy, nie straciłem przytomności czytając Twój wpis. Jeśli sprawa dotyczy liczb, to tylko matematyka i jej prawa obowiązują. Wszystkie rachunki muszą się zgadzać z założeniami, a te zostały twardo postawione przez MON i konsekwentnie utrzymane. To co się stało to tylko umiejętne tasowanie, by wydawało się bardziej bogato niż jest w rzeczywistości, a na co i tak było przyzwolenie rządowej strony.
    Trzeba woli politycznej i sytuacji nadzwyczajnych, by coś drgnęło. W tym roku okoliczności były, ale przez oczekiwania wygłodniałej większości zostały przekreślone jako argumenty. MON ma dobrych negocjatorów i potrafi grać na emocjach. A sytuacji nie poprawi 100 zł do podstawy, nie poprawi też i 300 (choć bardzo oczekiwane), bo jesteśmy na końcu układu i tam pozostaniemy. Inne preferowane grupy zawodowe nie walczą, tylko dostają jedną decyzją szefa rządu. Dlaczego nie my. Bo to już tradycja? Mnogość związków zawodowych nie pomaga w pertraktacjach, ale nie chodzi o ich zaangażowanie w sprawę, tylko o wolę drugiej strony.

  • Osa pisze:

    Moje pytanie nie dotyczyło tego, czy będziemy w stanie znieść wymowę liczb, chociaż wynikające z niej wnioski i perspektywy dla nas i naszych rodzin nie napawają optymizmem. Te liczby jedynie ukazują istotę naszego „zwycięstwa”. Usiłują również odpowiedzieć na pytanie, jakie bardzo wielu usilnie sobie zadaje. To pytanie o to, czy będzie lepiej. CZY CHOCIAŻ NIECO LŻEJ BĘDZIE NAM SIĘ ŻYĆ???
    Nie chodzi o te liczby. One są jedynie po to, abyśmy nie mieli złudzeń i nie dali się omamić i odurzyć ich grą. Faktycznie, w tym co dotychczas napisałem nie ma ani nic odkrywczego, ani nowego. Ot, powtórka z rozrywki, ze spektaklu cyklicznie nam fundowanego.
    Co ja sobie myślę. Gdy tak przyglądam się temu wszystkiemu, nieodparcie przychodzi mi na myśl historia człowieka, który będąc miłośnikiem przyrody wybrał się w góry. Wędrując i podziwiając piękno gór wpadł do szczeliny skalnej. Potłuczony, ledwo żywy rozpaczliwie woła o ratunek. W końcu ktoś usłyszał to jego dramatyczne wołanie i zorganizowano akcję ratunkową. Spuszczono linę a gdy ranny turysta resztkami sił się jej uczepił, usiłowano go na powierzchnię wyciągnąć. Lina jednak okazała się zbyt cienka i nasz turysta ponownie spadł na dno przepaści, dodatkowo się dotkliwie raniąc. Taka jest nasza sytuacja. To sytuacja ciężko doświadczonych ludzi, którym przez chwilę zabłyśnie światełko nadziei, aby czym prędzej zgasnąć. Ile razy można powtarzać ten sam spektakl zatytułowany „Walka o podwyżki”. Spektakl, którego aktorzy, ich role i zakończenie są doskonale wszystkim znane!!
    Swoją ocenę sytuacji powyżej przedstawiłeś. Jej istotą jest – jak ja to odczytuję cyt. „Mnogość związków zawodowych”, co „nie pomaga w pertraktacjach ale nie chodzi o ich zaangażowanie w sprawę, tylko o wolę drugiej strony”. Trudno się z Twoją oceną sytuacji nie zgodzić, bo tej „woli drugiej strony” rzeczywiście od lat nie ma. To jednak w moim przekonaniu nie jest główną przyczyną tego naszego chocholego tańca. Gdyby tak było, to byłoby tysiące sposobów, aby ta „wola drugiej strony” podobnie, jak np. w służbie zdrowia, szkolnictwie czy górnictwie się dawno znalazła.
    A więc… w czym rzecz??
    Co sprawia, że zamiast wydobyć się z tej „socjalnej czarnej dziury” czasami jedynie przez chwilę jest nam dany promyk nadziei?

  • Wieslaw pisze:

    Osa, właściwie to nic nowego nie napisałeś. Każdy liczyć umie, a ponadto na przykładzie własnego (i sąsiadów) poziomu życia, widzi jak bardzo odstaje od średniej. Dlatego to „600zł” było taką minimalną odczuwalną kwotą podwyżki. Wszystko poniżej jest tylko większym lub mniejszym poziomem obniżenia poziomu życia nas i naszych rodzin. Poziom obronności naszego państwa na pewno przez to nie wzrośnie.

  • radek pisze:

    Osa. Odpowiem ci na ostatnie pytanie. Od lat rządzący wojskiem wiedzą, że nie da się przeżyć z tych pensji, a jednak ludzie żyją. Więc po co psuć ten układ.

  • Ela pisze:

    Radek, a najbardziej jak przeżyć z tych pensji wie największy ZG nszzpw bo to on „rządzi” i decyduje o przeżyciu, a ludzie jednak nadal żyją. Zarząd, który tkwi w tym samym składzie od dwóch dekakad. I co rządy się zmieniały, mony się smieniały a ONI ? Więc jak piszesz po co psuć ten układ?

  • Osa pisze:

    Pisząc o liczbach czyniłem to ze świadomością, że wielu – coraz więcej pw tu zagląda. Nie tylko członków ZPW ”Tarcza”. Wielu z nich się nieco pogubiło w tym gąszczu liczb…. Wystarczy wejść na strony innych zz lub np portal mundurowy aby zapoznać się z często skrajnymi opiniami. Jedni się cieszą i dziękują – inni wyrażają w radykalny sposób swoją dezaprobatę. Przykro mi, że musiałem nadzieje wielu z pracowników wojska nieco osłabić Tak mi jednak wychodzi z tych moich rachunków i inaczej wyjść nie chce. Jeżeli się mylę to bardzo proszę aby ktoś z tych zwłaszcza, którzy uznali się za ojców tego ”sukcesu” zechciał i mnie i wielu innych, którzy tego sukcesu nie dostrzegają w tej kwestii oświecić. Na to czyli w istocie na merytoryczną pozbawioną uprzedzeń dyskusję bardzo liczę. Niech ci, którzy nam ten sukces zgotowali także na tym naszym forum się nim pochwalą. Niech nas przekonają, że działając dla nas i w naszym imieniu uczynili wszystko, aby właściwie reprezentować te nasze interesy. Po to te liczby. Nie dla tych, co liczyć i wyciągać stosowne wnioski potrafią, a dla tych, którzy czują się zagubieni lub twierdzą, że osiągnęliśmy sukces. Pora, aby go nam pokazali, bo ja i wielu innych go nie dostrzegamy.
    No właśnie – UKŁAD. Słowo, które prędzej czy później paść musiało i zauważcie, że nie ja je użyłem. UKŁAD… czy w ogóle jest i jaki jest ten „układ”??
    Zanim jednak spróbujemy odpowiedzieć wspólnie na to pytanie, może zechciejmy zatrzymać się na chwilę nad porozumieniem, które resort on oraz używając słownictwa zaprezentowanego na stronie NSZZ PW „niektóre środowiska pracownicze”, a raczej reprezentujący je działacze związkowi „wynegocjowali” szumnie ogłaszając zwycięstwo. Co o tym projekcie jako całości sądzicie??

  • jutka pisze:

    Przepraszam Cię @radek ale ja mam inne zdanie niż Ty. MON może i ma dobrych negocjatorów, ale MON nie negocjuje! MON tylko informuje! MON ma w pompie związki małe a duże traktuje jak swoich współpracowników, bo te ostatnie pięknie z MON-em się układają. Jeśli ludzie jadą z całej Polski na negocjacje, podają swoje propozycje a w zamian słyszą, że minister już dzień wcześniej podjął decyzję, to po co jest ta farsa? Komu potrzebna ta opera mydlana? Po ostatniej decyzji ministra widać, że nie traktuje związków na partnerskich zasadach. Chyba, że decyzja była konsultowana z dwoma większymi związkami, przez oba zaakceptowana a tylko dzioby mają zamknięte, bo przecież wstyd się do takiej zdrady interesów PW przyznać!

  • jutka pisze:

    No cóż @osa, odnoszę wrażenie, że cofnęłam się do czasów propagandy sukcesu. Bo okazuje się, że te szumnie wyartykułowane 250 zł to 230, a właściwie 180, przy czym brutto więc na konta może wpłynie stówka, może 120, ale dwa razy więcej ładniej brzmi i wygląda, więc dlaczego mają uczciwie pisać jak jest 😉 ks. Tischner mawiał, że są trzy prawdy: prawda, św. prawda i g..no prawda. Dwa dni temu Donald (nie mylić z Trumpem), po tragikomedii sejmowej napisał na twitterze, że jest prawda, św. prawda i audyt. Parafrazując można napisać, że w przypadku podwyżek jest prawda, św. prawda i 250 zł podwyżki dla PW. Ja też mogę podsumować to trzema prawdami: podłość, chamstwo i sqr……..ństwo!

  • radek pisze:

    Jutka, każdy ma prawo do własnego zdania. Tylko że tak jak opisałaś, to tak wyglądają negocjacje silnego ze słabym. Często to dyktat, ale jeśli druga strona przyjmuje te warunki to już są negocjacje i nie wnikam czy gdzieś przy okazji wkroczyli „targowiczanie” w szeregi związków .

  • Ela pisze:

    Brawo Jutka, Twoje trzy prawdy są NAJPRAWDZIWSZE. Jeszcze raz

  • Osa pisze:

    Sytuacja od dawna jest niestety taka, jak to celnie określiła @jutka. Zarówno Ona, jak i ja uczestniczyliśmy przez jakiś czas wspólnie w takich rozmowach i wiemy jak się to wszystko odbywa. Faktycznie radek – to były negocjacje tyle, że ci którzy w nich uczestniczyli od dawna siedzieli po jednej stronie. Ci, którzy byli po przeciwnej, wydali stosowne oświadczenie i wyszli, bo nic już od nich nie zależało. To, co wynieść zdołali to pracowniczy honor i przekonanie, że z uporem i do ostatka walczyli o inne rozdanie. Takie, które po raz pierwszy od lat było w pełni osiągalne i możliwe, gdyby nie to, że interesy pracowników wojska stały się dla niektórych jedynie kartą przetargową w załatwianiu zupełnie innych spraw.
    A więc NSZZ PW, wojskowa Solidarność mająca w resorcie kształt Sekcji Krajowej Pracowników Cywilnych MON oraz Związek Zawodowy Sektora Obronnego, a w istocie uczestniczący w spotkaniu ich przedstawiciele, bez konsultacji ze statutowymi strukturami władzy tych związków, bo na to możliwości i czasu nie było, zadecydowali o kształcie i perspektywach tych naszych „podwyżek”. Tak – masz radek rację – to były „negocjacje” z od dawna przekonanymi, ale gdyby się kto pytał negocjacje były. Ukryć się nie da. I dotąd, aż ci co tak je w imieniu pracowników prowadzili nie zostaną w końcu sprawiedliwie rozliczeni, te „negocjacje” takie właśnie będą. Wiem o tym, dlatego jakiś czas temu straciłem złudzenia.
    Najgorsze jest w tym jednak coś innego. Te „negocjacje” zadecydowały nie tylko o tegorocznym kształcie naszych wynagrodzeń, ale o tym co nas – pracowników wojska – czeka w perspektywie 3 najbliższych lat. I tego, głównie właśnie tego nie mogę im darować. Bo nie tylko własnoręcznie odcięli tę „linę”, która mogła wielu z nas wyciągnąć z materialnej zapaści, ale w dodatku – godząc się na program resortu – pozbawili nas perspektyw na poprawę bytu na najbliższe 3 lata. Dlaczego?? Sami zgrubnie policzcie.
    To jednak problem, który może ktoś inny nam naświetli, uwzględniając te nasze planowane „podwyżki” w aspekcie przewidywanej inflacji, wzrostu płacy minimalnej, wzrostu wynagrodzeń i paru innych czynników.
    Przedstawię moje przewidywania na rok przyszły: płaca minimalna 2000 zł, inflacja 2-3% w zakresie produktów żywnościowych, energii i mediów. Przeciętna podwyżka na zatrudnionego 210 zł, z tego dla 3,5 tys. specjalistów, których nie objęto zwiększonymi podwyżkami w tym roku – 300 zł, a dla reszty – 160-180 zł brutto łącznie ze skutkami (netto 110-120 zł). Efekt – doliczając skutki inflacji osuniemy się głębiej w tę dziurę, w której tkwimy bez szans na poprawę. Czy ten mój scenariusz się spełni?? Dałbym wszystko, aby tak się nie stało, ale własnej głowy nie dam.
    A więc, wgłębiając się w ten „wynegocjowany” projekt „poprawy” naszych wynagrodzeń, oceńmy i inne jego elementy. Może znajdziemy w końcu coś optymistycznego??
    Na przykład – czy waszym zdaniem to zróżnicowanie podwyżki jest celowe, potrzebne i jakie pożytki nam wszystkim przyniesie?? Jakie jest Wasze zdanie na ten temat??

  • radek pisze:

    Osa. A ja odwrócę twoje pytanie. Czy równanie wszystkich do jednej linii ma sens jak do tego dążą Związki Zawodowe? Nie wszyscy na równorzędnych etatach mają takie same wykształcenie /piszę o kierunkowym zresztą wielu ma zupełnie inne, a już dobrze jak pokrewne – to piszę z obserwacji/. Nie wszyscy mają doświadczenie /a jednak starszym zabiera się tę wiedzę wliczając w zarobki wysługę/. Nie wszyscy pracują równie wydajnie i nie wszystkim pracującym na tym samym etacie przełożeni mogą powierzyć identyczne zadania. Zróżnicowanie jest celowe, jednak przy zachowaniu płacowego minimum dla wszystkich. Jak sam wiesz są etaty, które są opłacane dużo lepiej w cywilu niż w wojsku, a które modernizująca się armia nie tylko chce zachować ale również potrzebuje zwiększyć. Szczególnie w dużych miastach, gdzie ci byli PW mieli wybór nie zawahali się go użyć. W wojsku również działa /może właściwiej w zatrudnieniu/, zaczyna działać prawo rynku i myślę że to dobry znak. I to jest optymistyczne. A to że w przyszłym roku mogą być lub będą kolejni „uprzywilejowani” do większej podwyżki to dobrze, bo każdemu się należy a szczególnie tym co inwestują we własny rozwój nie patrząc na straty w domowym budżecie i brak poparcia ze strony pracodawcy. I żeby było jasne pisałem o zróżnicowaniu podwyżek, bez wnikania w ich realną wartość.

  • Osa pisze:

    Poruszyłeś istotny w moim przekonaniu problem. To problem wartościowania naszej pracy. Tego wartościowania, do którego kilkakrotnie w resorcie się przymierzano, sporządzono stosowną metodykę, wszystko skrzętnie obliczono z udziałem przedstawicieli zz i … ślad po tym zaginął. A wiesz dlaczego?? Bo pani X czy panu Y należałoby parę stów z wynagrodzenia ująć a pani R i panu S nieco po sprawiedliwości nie wydumanej, ale skrzętnie wg wprowadzonych zasad wyliczonej – dodać. Bo wbrew pozorom a także od lat głoszonym prawdom w istocie, w aspekcie np. zadań jednostki logistycznej, istotne znaczenie ma praca ochroniarza, konserwatora magazyniera, czy mechanika a nie referenta pionu kadrowego. Bo ten referent (nie mam zamiaru umniejszać jego pracy) pełni w zakładzie funkcję pomocniczą, usługową w stosunku do pracowników realizujących cele przedsiębiorstwa. I dlatego, gdy w mojej okolicy są w zakładach cywilnych redukcje to dotyczą w pierwszej kolejności administracji zakładu, a nie pracowników produkcyjnych nawet wówczas, gdy spada popyt na produkowane przez taki zakład towary. A u nas?? U nas pani X i pan Y ma się dobrze. Wynagrodzenia referentów zaczynają się od 1700 zł w górę, a st. i samodzielnych referentów przekraczają 2 tysiące. Dużo to czy mało?? Porównywalnie ze środowiskiem cywilnym i o wiele więcej niż wynagrodzenia np. ochroniarzy czy magazynierów również wynagradzanych z kat. zasz. VIII – X. Wychodzi więc na to, że ta grupa zawodowa w wojsku nie ma zbyt wielu podstaw, aby się uskarżać.
    Tyle o wartościowaniu, którego nie ma chociaż kilkakrotnie się do niego przymierzano. Nie ma, bo są tacy, którzy by na tym znacznie stracili i oni o tym wiedzą.
    Z tonu Twojej wypowiedzi wynika, że taki jak zaprezentowano w przedstawionym programie „model” podwyżek jest właściwy i go popierasz. Ja w tej kwestii mam nieco inne zdanie. Bynajmniej nie dlatego, że jestem przywiązany do wypaczonej, komunistycznej idei równości pojmowanej jako równość żołądków a nie zadań, obowiązków i odpowiedzialności, a także włożonej w to wszystko pracy. Bynajmniej nie dlatego. Osobiście sprzeciwiam się temu, co się stało, z kilku powodów, o których w wolnym czasie postaram się napisać.
    OK – a inne „bonusy” tego popartego przez niektóre zz programu resortu – a np. projektowane zmiany w naszym PUZP?? Jak je oceniacie???

  • Osa pisze:

    Kilka słów dotyczących tego popartego przez niektóre związki zawodowe zróżnicowania tegorocznej „podwyżki”. Prezentując niektóre liczby i wyliczenia celowo dotychczas nie poruszałem kwestii podwyżki dla około 7 tys. pw w zwiększonej do 350 zł wysokości.
    Dlatego, że nie bardzo wiedziałem co mam napisać. Ta zwiększona podwyżka powinna objąć w zasadzie co 6 pracownika. Z przedstawionego przez resort projektu dowiadujemy się, że realny wzrost wynagrodzeń tej wyselekcjonowanej grupy wyniesie około 220 zł (netto), czyli przysłowiową stówę więcej niż pozostałych. To dużo w naszych warunkach, dlatego mnożą się pytania np. strażaków zabezpieczających loty, elektryków, mechaników, techników, monterów a także naszych, lokalnie zatrudnionych w zakładach pracy informatyków a nawet uczestniczących w konwojach materiałów niebezpiecznych wojskowych ochroniarzy: czy ich te zwiększone podwyżki obejmą? Nikt z tych pytających nie ma przy tym wątpliwości, że ta jego praca jest ważna, umiejętności deficytowe a ta zwiększona podwyżka w pełni mu się należy. Tyle, że powstał drobny problem. Gdy zwrócono się do tych zz, które porozumienie z mon–em zawarły o wyjaśnienie, co w istocie oznacza zawarte w Komunikacie NSZZ PW z dnia 2016-05-06 stwierdzenie o tym, że cyt: „dla 7000 pracowników na stanowiskach wskazanych przez pracodawców jako najbardziej deficytowe podwyżka wyniesie 350 zł.” – zapadła kłopotliwa cisza.
    Sytuacji nie wyjaśniła ani wypowiedź Dyrektora Gabinetu Politycznego MON z 6 maja br. podczas briefingu prasowego zorganizowanego bezpośrednio po zakończeniu  negocjacji, w której stwierdził cyt: „Jeszcze w tym roku pensje pracowników cywilnych zostaną podwyższone średnio  o 250 zł. Na wyższe wynagrodzenie – w wysokości 350 zł – mogą liczyć osoby wykonujące zadania priorytetowe dla funkcjonowania Sił Zbrojnych”, ani wypowiedź rzecznika MON, który stwierdził cyt: „Siedem tysięcy cywilów służących na tak zwanych stanowiskach krytycznych otrzyma wynagrodzenie wyższe o około 350 złotych. Na tzw. stanowiskach krytycznych zatrudnione są osoby zajmujące się w wojsku  m.in. remontami, naprawą i obsługą specjalistycznego sprzętu, diagnostyką pojazdów, przewozem ładunków niebezpiecznych, teleinformatyką i kryptologią, obsługą lotnisk, badaniami laboratoryjnymi czy nadzorem inwestorskim.”
    Stanowiska „krytyczne”, stanowiska „priorytetowe” ustalone przez pracodawców i zweryfikowane przez Ministra Obrony Narodowej. Czyli jakie??
    Każdy ma nadzieję, każdy czuje się ważny… elektrycy, informatycy, magazynierzy i robotnicy magazynowi, zatrudnieni przy transporcie i konserwacji środków bojowych i innych materiałów niebezpiecznych, a nawet ochroniarze konwojujący materiały niebezpieczne i strażacy zabezpieczający loty już czują zapach tej stosunkowo dużej, jak na nasze warunki kasy.
    Zacząłem i ja się rozglądać. Nie po to, abym sam się chciał do tego worka doczepić. Po to, aby się dowiedzieć, czy ci pracujący w moim zakładzie pracy informatycy, elektrycy, mechanicy samochodowi, robotnicy pracujący przy składowaniu i transporcie materiałów niebezpiecznych mogą liczyć na zwiększoną podwyżkę. Według moich wyliczeń, powinna ona objąć w zasadzie co szóstego pracownika wojska. Nie dowiedziałem się niczego. Widocznie dowódcy podjęli te swoje decyzje bez konsultacji ze zz. Kolejny raz nie uznano nas za partnerów do rozmów. Może i dobrze, bo niewielu chciałoby uczestniczyć w takim podziale, w wyborze tych lepszych, wartościowszych, potrzebniejszych w zakładzie. Dlatego, że taki zakład jest jak zegarek. Jeżeli ma dobrze funkcjonować to każdy, najmniejszy nawet element, jest w nim jednakowo ważny. Kto tego nie pojmuje nie powinien zakładem kierować. Mam wiele lat doświadczenia, także w kierowaniu ludźmi, ale nigdy nie potrafiłbym zdecydować czy np. praca murarza, ochroniarza, referenta, czy dekarza jest mniej ważna i wartościowa od pracy elektryka, czy mechanika. Takiego wyboru jednak dokonano. Tyle, że wydaje się, iż nie we wszystkich zakładach tego wyboru dokonano. A zz w ciemno się pod nim podpisały, same nie wiedząc, jak tego wyboru dokonano.
    No i czas ucieka, a my nadal nie wiemy co i jak. W związku z licznymi pytaniami dotyczącymi szczegółów podwyżek jeden z ojców tego wiekopomnego „sukcesu” Pan Roman Richert zamieścił w dniu 15 maja br. na stronie NSZZ PW sprawozdanie, w którym napisał parę niepotrzebnych złośliwości pod adresem innych partnerów społecznych, a w interesującej nas kwestii tak, cyt: „7 tys. pracowników dla których przydział środków będzie w wysokości 350 zł na każdego zatrudnionego w tym kwota gwarantowana 270 zł (kwota dodana do obecnej zasadniczej + obowiązująca premia). Dodatkowo do tej sumy (270 zł) doliczona będzie również wysługa lat(max. 20%) Lista została ustalona przez Dowódców JW i zweryfikowana przez Ministra Obrony Narodowej. W grupie tej są zatrudnieni pracownicy w obsłudze, remontach sprzętu wojskowego, inspektorzy nadzoru budowlanego z uprawnieniami, inżynierowie zatrudnieni w RPW, obsługa laboratoriów, kartografowie, (specjaliści informatycy, technicy, operatorzy, mechanicy, monterzy) zatrudnieni w szeroko pojętej informatyce-telekomunikacji, mechanicy i technicy lotnictwa, diagnostycy i technicy zatrudnieni w warsztatach,tokarze, elektromonterzy, diagnostycy z warsztatów samochodowych i wiele innych stanowisk deficytowych na których nie można było pozyskać wysoko kwalifikowanych pracowników”.
    Chociaż wyrażono nadzieję, że cyt; informacja opracowana przez Z-cę Przewodniczącego Związku pomoże w rozwianiu wątpliwości…. związkowców”. Wydaje mi się, że tak się nie stanie. Ta informacja ukazała się bowiem po tym, jak w dniu 13 maja na Portalu-mundurowym.pl ukazał się artykuł zatytułowany „Kto z pracowników wojska otrzyma wyższe podwyżki?” Tydzień po zakończeniu negocjacji płacowych, w związku z licznymi pytaniami pracowników wojska, Portal-mundurowy.pl zwrócił się do rzecznika MON Bartłomieja Misiewicza o wyjaśnienie do kogo trafi zwiększona podwyżka. Z otrzymanej odpowiedzi wynika, że wyselekcjonowane stanowiska zostały uzgodnione przy udziale pracodawców wojskowych. Są to etaty związane z: obsługą, naprawą i użytkowaniem specjalistycznego sprzętu wojskowego, diagnostyką pojazdów wojskowych, przewozem ładunków niebezpiecznych, łącznością, teleinformatyką i kryptologią w specjalistycznych jednostkach (teleinformatycznych, kryptologicznych, cybernetycznych i rozpoznania obrazowego), obsługą lotnisk i portów, badaniami laboratoryjnymi i nadzorem inwestorskim.
    Ponadto wyróżnione zostały stanowiska specjalistyczne w jednostkach: kartograficznych, geograficznych, metrologicznych, hydrograficznych, inspekcji energetycznej, dozoru technicznego, normalizacji i przedstawicielstwach wojskowych. Wskazana grupa stanowisk, która została wyodrębniona przez kierownictwo MON na podstawie informacji przekazanych od pracodawców nie będzie podlegała modyfikacjom – zapewnił Bartłomiej Misiewicz, rzecznik MON. Jednocześnie dodał, że pracodawca będzie mógł zrealizować podwyżkę dla tej grupy wyłącznie w ramach przyznanych środków.
    Co ja sobie myślę. Myślę sobie Panie Richert, że ani Pan, ani Pani Kucab, ani Pan Malinowski, ani nawet Pan Jagiełło niewiele wiecie o tym, na co się tak skwapliwie zgodziliście. Może Was nawet mało to interesowało, prawda?? A ludzie czekają i nie wiedzą właściwie nic. Bo gdy z Pana sprawozdania wynika np. że ta podwyżka będzie dotyczyła cyt: „specjalistów informatyków, techników, operatorów, mechaników, monterów zatrudnionych w szeroko pojętej informatyce-telekomunikacji”, to z odpowiedzi udzielonej przez rzecznika MON wynika, że cyt: „Są to etaty związane z łącznością, teleinformatyką i kryptologią w specjalistycznych jednostkach (teleinformatycznych, kryptologicznych, cybernetycznych i rozpoznania obrazowego)”. Mam więc pytanie – informatycy i teletechnicy z cyt: „szeroko pojętej informatyki-telekomunikacji”, jak to Pan fachowo ujął, czy cyt: ze „specjalistycznych jednostek (teleinformatycznych, kryptologicznych, cybernetycznych i rozpoznania obrazowego)”. Przecież to zasadnicza różnica.
    No to jak to w końcu jest, Panie Richert?? Przecież na Boga to Pan – Szanowny Panie – parafował to porozumienie i nie wie Pan co ono zawiera??

  • radek pisze:

    Nie napisałem że popieram ten model podwyżek. Podwyżki najpierw powinny wyrównać wszystkim stagnację finansową do poziomu urealnienia naszych płac. Tylko dlaczego tak się nazywają, gdy chodzi tylko o spadek wartości nabywczej złotego w przeciągu 8 lat, to już inna sprawa. Za takim systemem jestem. Na pewno nie za modelem, w którym jeden etat, jedna płaca, gdy nie ma systemu, który potrafi docenić jednostki „ciągnące” cały zespół. Może zmyliło Cię to, co napisałem wcześniej. Tylko, że obecnie wypracowany cykl „podwyżek” daje namiastkę i tak bardzo skromnego lub niemożliwego awansu dla PW, choć w rzeczywistości jest tylko konsekwencją oszczędności budżetowych i nie jest on wynikiem doceniania pracownika, tylko skutkiem zawirowań rynku pracy.
    A jeśli chodzi o zmiany PUZP, to już inni ankieterzy niech się wypowiedzą.

  • Osa pisze:

    Radek – my tu nie prowadzimy ankiety, a jedynie usiłujemy się wspólnie wypowiedzieć w sprawie, która zapewne wielu pracowników resortu interesuje. Po to, abyśmy to co się stało lepiej zrozumieli i pojęli. Osobiście nie mam najmniejszego zamiaru nikogo przekonywać. Jedynie dzielę się moimi poglądami i moją niepewnością. Niepewnością zwyczajnego pracownika z dołu tej pracowniczej piramidy. Ci, którzy mnie znają a takich jest sporo wiedzą, że tak jest. Ja po prostu chcę pojąć ten sukces, o którym piszą ci co mienią się jego autorami. Mam nadzieję, że chociaż jeden z nich zechce w końcu rozwiać te moje wątpliwości i obawy. Zapewne się jednak mylę w moich oczekiwaniach, bo ci „ojcowie sukcesu” mają gdzieś takich jak ja i wcale im nie zależy na tym, aby mnie przekonać. Wystarczy, że wiedzą swoje a co myślą ci, którym właśnie „dobrze” zrobili – mało ich obchodzi. Najważniejsze, że jest sukces a Pan Minister jako jedyny od bardzo dawna zechciał się nad naszymi problemami pochylić. To, że nastąpiło to w granicach środków przyznanych przez poprzednią ekipę – nie ma większego znaczenia.

  • radek pisze:

    Widzisz Osa temat interesuje może i wielu, ale wypowiadają się nieliczni. I dlatego mamy to, co mamy, czyli wielkie g…..
    A napisałem ankieterzy, bo masz bardzo irytujący sposób kończyć obietnicami rozpoczęcia. Pozdrawiam Cię

  • Ewa pisze:

    Witam, chciałabym się dowiedzieć czy to prawda że MON ” urwał ” z wyrównań dodatkowych wynagrodzeń rocznych, rok 2012? Podobno się przedawniło…

  • Nie wiem @Ewo, czy tak się stało, gdyż dotychczas nie otrzymaliśmy odpowiedzi na naszą petycję skierowaną do Ministra Obrony Narodowej w dniu 30 listopada 2015 r. Nie rozumiem jednak, dlaczego MON miałby „urwać” ten jeden rok?! Zgodnie z naszą petycją czytaj: https://zpwtarcza.pl/wp-content/uploads/2015/12/Petycja_do_Ministra_ON_o_wyrownanie.pdf , wskazywaliśmy na DWR i pozostałe należności ze stosunku pracy za lata 2012-2015. W przypadku DWR dotyczyć to będzie wypłat począwszy za 2012 r., które dokonywane były w I kwartale 2013 r. W świetle powyższego nie znajdujemy podstaw, aby nie podlegały one wyrównaniu, gdyż ewentualne ich przedawnienie przypadałoby na I kwartał 2016 r., a więc już po złożeniu przez nas petycji do Ministra Obrony narodowej. A tak na marginesie, uważamy, że MON powinien uderzyć się w pierś i wypłacić za cały okres, gdyż to tylko i wyłącznie z winy urzędników MON pracownicy w „pewnym okresie” zostali pozbawieni prawidłowego naliczania przysługujących im wynagrodzeń ze stosunku pracy! Podjęcie takiej decyzji mogłoby uwiarygodnić MON jako pracodawcę wobec pracowników resortu obrony narodowej.

  • Ewa pisze:

    Dziękuję za odpowiedź ale niestety już wiem na pewno, że za 2012 rok zaległości nie będą wypłacone. Po raz kolejny MON nas wykołował. Większość ludzi ma dosyć tych przepychanek i nie wierzą w skuteczność związków, cały poprzedni rok walki o wyrównanie tych należności poszedł w diabły. W sumie to nic nowego tylko szkoda naszych nadziei.
    A petycję tą i inne czytałam, jestem na bieżąco z wiadomościami z waszej strony. Pozdrawiam, Ewa.

  • Jeżeli @Ewo jest tak jak piszesz, to z pewnością my, tj. MKK tej sprawy tak nie zostawimy i będzie ona miała swój dalszy ciąg…

  • Osa pisze:

    Związki będą skuteczne jedynie wówczas, gdy będzie stosowna determinacja i chęć do działania na korzyść środowiska tysięcy pracowników a nie oglądanie się na to, że kol. Marek, czy kol. Zenek, Krzysiek, czy Małgosia sprawę nam załatwią. W tej sprawie – sprawie złych naliczeń jest parę kwestii, które nikogo nie interesowały, gdyż wierzono, że wystarczy tupnąć nóżką a problem się rozwiąże. Po pierwsze – w pewnym momencie w resorcie zorientowano się, że źle to wypłacano i zaczęto robić to właściwie udając, że sprawy nie ma gdyż w naszym porządku prawnym można człowiekowi zabrać wszystko i to pokrzywdzony musi latami się sądzić po to, aby mu to zabrane zwrócono. A więc, w różnych zakładach pracy ten problem różnie wygląda z tym, że faktycznie – wydaje się, że największe zaszłości resort ma za rok 2012.
    Gdy okazało się, że parę spraw o zwrot tej kasy zostało wygranych to nie należało czekać aż sprawa się przedawni tylko założyć sprawy. Nikt zapewne tego z kilku powodów nie uczynił. Wydaje się, że gdyby nawet tak było to długotrwałość takich spraw i tak doprowadziłaby do przedawnienia tych roszczeń. Co tu maja zz do rzeczy nie bardzo wiem. Dzięki nim uczyniono w tej sprawie wiele, ale przecież to indywidualne decyzje pracowników i ich pieniądze decydują o tym, czy sądy zmuszą MON do oddania tej kasy, czy też odda on jedynie to, co sam uzna za stosowne. Gdyby w naszym środowisku były chociaż symptomy zrozumienia i solidarności to dawno można byłoby wszcząć spory zbiorowe, które – jestem przekonany – zakończyłyby się zawarciem stosownego porozumienia. A tak?? Poczekajmy do wiosny następnego roku a wyrównywać co nie będzie bo kolejny rok się przedawni. Nie radzę także liczyć na jakikolwiek procent za zwłokę od tej kasy, bo ten jedynie w postępowaniu sądowym można uzyskać. A co do skuteczności zz. Związki uczyniły w tej sprawie wiele, tylko ci, którzy pieniądze stracili nadal niewiele zrobili. Należy także podkreślić, że żadna petycja żadnego związku nie wstrzymuje biegu okresu przedawnienia roszczeń. Ten czas nadal biegnie nieubłaganie.

  • Napisałeś @Osa w swoim wpisie powyżej, że: (…) nie należało czekać aż sprawa się przedawni tylko założyć sprawy. Nikt zapewne tego z kilku powodów nie uczynił. Wydaje się, że gdyby nawet tak było to długotrwałość takich spraw i tak doprowadziłaby do przedawnienia tych roszczeń. Wydaje mi się @Osa, że nie jest prawdą powyższa treść, że długotrwałość takich spraw i tak doprowadziłaby do przedawnienia tych roszczeń. Skierowanie sprawy do sądu, a nawet wystąpienie do pracodawcy powoduje, że przerywa się termin i nie może być mowy o żadnym przedawnieniu, do czasu kiedy sprawa jest rozpatrywana i dochowywane są wyznaczane terminy. Piszesz o założeniu sprawy. Łatwo się mówi, gdy wiadomo już o skali zjawiska, które objęło może nawet około 60-70% PW. Przecież dobrze pamiętasz, że sam nie byłeś pewny w jaki sposób nalicza te należności Wasz pracodawca! Obliczanie wynagrodzenia pracowniczego powinno być tak zabezpieczone w systemie informatycznym, żeby nikt nie mógł robić żadnych machlojek, naruszeń przepisów. Aby w tym zakresie nie można było zarzucić pracodawcy wiarygodności. Piszesz ponadto, Co tu mają zz do rzeczy nie bardzo wiem. A nie czasem to one stoją na straży przestrzegania przepisów prawa pracy, prawidłowości wynagradzania, prawidłowości obliczania wynagrodzeń?! Pierwsze symptomy, które wskazywały, że w tym zakresie dzieje się coś nieprawidłowego powinny skutkować pismami do MON w celu uzyskania wiarygodnych informacji w tym zakresie. Analizując prowadzoną w tym zakresie korespondencję ZZ z MON, tak do końca nie wiem, czy ze strony MON była to chęć zaoszczędzenia kasy na wynagrodzenia, czy też nieznajomość przepisów prawa w tym zakresie. Jedno jest pewne, osoby winne zaniedbań w tym obszarze, będą obecnie decydowały o określeniu skali wyrównań w tym zakresie. Jest oczywistym, że chciałyby, aby skala tych wyrównań była jak najniższa. Według informacji przekazanych nieoficjalnie na początku marca br. – skala tych niedopłat stanowiła kwotę ok. 8 mln zł a środki na ich wypłatę miały być zabezpieczone w budżecie MON.

  • radek pisze:

    @p.Marka. Pozwolę sobie zacytować „Analizując prowadzoną w tym zakresie korespondencję ZZ z MON, tak do końca nie wiem, czy ze strony MON była to chęć zaoszczędzenia kasy na wynagrodzenia, czy też nieznajomość przepisów prawa w tym zakresie”.
    Pytanie jest prozaiczne, czy ludzie naliczający wynagrodzenia naliczali je również sobie z tego samego wzoru. Jeśli tak w 100% to nieznajomość przepisów,
    o ile te osoby nie mogły w inny sposób /oczywiście w pełni legalny/, otrzymać rzeczone kwoty/ niedopłatę na etat/ pomijając system, który stworzyli.
    Bo mówimy o sumarycznej kwocie 8 mln zł więc o czymś niebagatelnym.
    A jeśli osoby „winne” zaniedbań są niewinne i dalej o tym decydują, to trudno mówić o zaniedbaniach, co najwyżej o przyzwoleniu na takie działanie. Natomiast o wieloletnich zaniedbaniach w tej sprawie ze strony ZZ powiedział poprzednik.

  • Osa pisze:

    Zgoda – wszczęcie sprawy przerywa bieg przedawnienia. Oznacza to, iż okres biegu przedawnienia przed jego przerwaniem uznaje się za niebyły, a przedawnienie liczy się od nowa po ustaniu zdarzenia, które spowodowało jego przerwę. Art. 295 KP zawiera zamknięty katalog czynności, których dokonanie przerywa bieg przedawnienia: – To każda czynność przed właściwym organem powołanym do rozstrzygania sporów lub egzekwowania roszczeń przedsięwziętą bezpośrednio w celu dochodzenia lub ustalenia albo zaspokojenia lub zabezpieczenia roszczenia. – To uznanie roszczenia. Taką czynnością jednak nie jest petycja związkowa do MON w omawianej sprawie, gdyż to tak jakby napisać do pracodawcy, aby oddał kasę, której oddać nie ma zamiaru.
    Pisząc o możliwości przedawnienia roszczeń w postępowaniu sądowym miałem na myśli taką sytuację, gdzie czas biegu postępowania byłby dłuższy od terminu przedawnienia roszczeń.
    A jednak takich czynności przed „organem powołanym do rozstrzygania sporów lub egzekwowania roszczeń” poza pojedynczymi przypadkami nie podjęto z paru względów. Pismo resortu w sprawie naliczeń stosownych należności za takie uznanie roszczeń można byłoby ewentualnie uznać jedynie w trakcie sprawy sądowej, przy udziale wytrawnego prawnika a i to nie na pewno. Ponieważ piszemy o przedawnieniu roszczeń należy wyjaśnić co to takiego. Z definicji przedawnienia roszczeń zamieszczonej w art. 117 § 2 kodeksu cywilnego wynika, że „Roszczenia przedawnionego nie można dochodzić, chyba że ten, przeciwko komu roszczenie przysługuje, zrzeka się korzystania z przedawnienia; zrzeczenie dokonane przed upływem przedawnienia jest nieważne.”
    Zgodnie z definicją zawartą w tym artykule, po upływie terminu przedawnienia ten, przeciwko komu przysługuje roszczenie, może uchylić się od jego zaspokojenia – chyba, że zrzeka się korzystania z zarzutu przedawnienia (przy czym zrzeczenie się zarzutu przedawnienia przed upływem terminu jest nieważne). Analogiczny przepis znajduje się w art. 292 kodeksu pracy. To bardzo ważne albowiem Resort powinien z uwagi na ewidentne nieprawidłowości w naliczeniach zrzec się przedawnienia, zamiast się na nie powoływać. Jeżeli tak rzeczywiście się stanie to resort ON ukaże swą rzeczywistą postawę i intencję wobec tysięcy swych pracowników. Należy także podkreślić, że przedawnienie bynajmniej nie powoduje wygaśnięcia roszczenia – w wyniku zgłoszenia zarzutu przedawnienia roszczenie przekształca się w tzw. roszczenie niezupełne (naturalne). Roszczenie naturalne jest roszczeniem, które istnieje, jednak wierzyciel nie ma możliwości domagania się zasądzenia i przymusowej egzekucji nie spełnionego świadczenia. Jeśli jednak dana strona stosunku pracy, mimo przedawnienia, spełni swoje świadczenie w celu zadośćuczynienia przedawnionemu roszczeniu, to dłużnik nie może żądać zwrotu świadczenia należnego, gdyż spełnione świadczenie było należne. Brak było jedynie możliwości jego dochodzenia w postępowaniu sądowym. Więcej na te tematy można przeczytać m. in. w artykule Krzysztofa Sosnowskiego – prawnika specjalizującego się w prawie pracy http://prawopracownika.pl/index.php/terminy-przedawnienia-roszczen-ze-stosunku-pracy/ Jak z tego wynika, można jeszcze wiele zrobić co nie oznacza, że w tej sprawie pracownicy niewiele uczynili zdając się na łaskę i niełaskę resortu on.

  • Osa pisze:

    Marek – pisząc o zz w całej tej sprawie polemizowałem z poglądem Ewy, która stwierdziła, że „Większość ludzi ma dosyć tych przepychanek i nie wierzą w skuteczność związków, cały poprzedni rok walki o wyrównanie tych należności poszedł w diabły.”
    W odpowiedzi wyraziłem swoje stanowisko pisząc „Co tu mają zz do rzeczy nie bardzo wiem.” Bo rzeczywiście nie bardzo wiem, skąd te pretensje do zz, które tę sprawę i pracownikom, i pracodawcom od dawna sygnalizują a nawet opracowały treść pisma pracowników do pracodawców z żądaniem wypłaty tych należności. Ilu z tego skorzystało i dlaczego właściwie nikt nie skorzystał?? Chodzi mi po prostu o to, że zbyt często nasze własne zaniechania i niepowodzenia przypisujemy innym a nie sobie, bo tak łatwo i wygodnie. Podobnie jak to, że w wojsku wszystko układałoby się super, gdyby nie ci wredni wojskowi emeryci. Albo – efekty negocjacji byłyby lepsze, gdyby nie uczestniczyli w nich byli pułkownicy a obecni związkowi działacze – prawda?? A już o tym, że to właśnie 3 byłych wojskowych do końca walczyło o godziwe wynagrodzenia a paru tych „rasowych” działaczy związkowych im nogę podłożyło zmawiając się z resortem – jakoś cicho. Dlaczego?? Bo nie pasuje to do tej naszej uproszczonej wizji świata.

  • Osobiście @Osa, muszę przyznać, że nie brałem tego wpisu @Ewy do siebie, jak również do „TARCZY”, czy nawet do MKK, gdyż w tym wpisie mówi Ona o „poprzednim roku”, który poszedł w diabły. W ramach MKK zorganizowaliśmy się na początku listopada ubr. a już w dniu 30 listopada 2015 r. wyszła nasza petycja do MON. Dla nas w tej sprawie był więc to okres tylko miesiąca, góra dwóch a nie roku! Zatem prawdopodobnie @Ewa musi swoje negatywne doświadczenie i brak wiary mieć z innych organizacji związkowych. Fajnie @Osa, że nas odwiedziłeś. Pozdrawiam Cię serdecznie i … wpadnij jeszcze czasem do „TARCZY” 😉

  • Osa pisze:

    Dzięki – zastanawiałem się, czy się w końcu definitywnie nie zamknąć, bo z reguły jedynie wnerwiam i irytuję tych, którym zechce się przebrnąć przez te moje pierdy, np. radka (pozdrawiam serdecznie). Ten mój styl kończenia wypowiedzi pytaniami nie ma na celu wkurzenia kogokolwiek a jedynie wciągnięcie do dyskusji. Jak widać jednak my nie chcemy dyskutować, bo z reguły mamy już ukształtowany pogląd na życie, także to pracownicze. Lepiej wierzyć w mity niż dochodzić prawdy, bo prawda nie zawsze jest dla nas znośna. Aby się z nią zmierzyć, należy mieć nieco cywilnej odwagi.
    Nie zapraszaj mnie Marek do bywania tu, bo sytuacja może wymknąć się spod kontroli. Ja bowiem nie napisałem tego co mnie irytuje i zasmuca a to jest ta prawda, z którą niewielu zechciałoby się zmierzyć, bo to prawda także o nich samych, o ich naiwności, utraconych nadziejach i złudzeniach, które mieć należy, aby do końca nie zwariować. Gdybym tu nadal bywał o tym wszystkim musiałbym napisać. Napisałbym o tym co mnie dusi i nie daje wytchnienia, o tym co przychodzi mi do głowy na tych moich workach z kaszą gryczaną a z czym się nie chcę dzielić, aby nie zabić w Was tej ostatniej iskierki nadziei.

  • To może daj już odetchnąć tej aktualności, bo trochę komentarzy się już tu uzbierało. Poza tym są inne, równie ciekawe aktualności. Pozdrawiam.

  • Criss pisze:

    Witam.
    Lubię tę stronę, bo w odróżnieniu od owc.com.pl czy NSZZ PW jest tutaj merytoryczna dyskusja. Osa pisz jak najwięcej, bo to pobudza też mnie do myślenia a niestety nie NSZZ PW, czy NSZZ „Solidarność”. Słuchaj, niebawem ruszymy z art. 104 kpa w sprawie petycji i wtedy zobaczymy co będzie. Uważam, że kluczowym jest powołanie Zespołu Branżowego, który to m. in. dzięki Tobie – mam taką nadzieję – w końcu powstanie i wyjdzie szydło z worka. Mamy też kolejne propozycje w sprawie zmiany obecnej sytuacji, ale to czas pokaże. Może byłem naiwniakiem, że np. przekonamy „nową władzę” i np. SAJMONA i Jego Szefa do naszych propozycji, ale jak widać nie dementują opinii NSZZ PW, że Zespół Branżowy to ostateczność. Masz rację, że niewielu PW niezadowolonych nic nie robi, ale są tak wkur… na działalność starych związków zawodowych i czarny PR władzy solidarnościowej (i AWS, i PO, i na pewno z czasem to zrobi PIS), w stosunku do jakiejkolwiek zorganizowanej działalności sprzeciwiającej się dyktatowi Pracodawcy, że nie wierzą w efekt ulicznego oporu i ofiar.

  • Osa pisze:

    Witaj Criss – jestem nieco zaskoczony tym, że ktoś tu wchodzi a przede wszystkim, że te moje wypociny czyta. Z zaskoczeniem uświadamiam też sobie, że coś się wokół mnie dzieje tylko ja na tych moich pudłach z makaronem i sucharami w prowincjonalnym, puszczańskim składzie tego nie dostrzegam. To budujące. Dzięki, że zechciałeś tu zaistnieć, bo będzie nas więcej. Moja uwaga, ale i nieśmiała sugestia jest taka, że może z czasem na tej stronie związkowej powstałoby coś w rodzaju wymiany poglądów a nie tylko komentarzy pod informacjami??
    Wówczas można byłoby – być może – wymieniać poglądy w interesujących nas sprawach, oczywiście z zachowaniem zasad elementarnej kultury i merytoryki bo to, że całe zło w resorcie pochodzi od byłych t….w już przecież wiemy. Nie wiemy natomiast np. tego, co sprawiło, że jeden ze zz zrzeszonych w MKK nagle… Komitet opuścił i stanął po przeciwnej stronie. Nie wiemy tego, bo w tej sprawie nikt nic nie napisał a szkoda. Dlatego, że istotą do zrozumienia tego, co się stało jest zrozumienie dlaczego NSZZ PW, NSZZ Solidarność i ZZ Sektora Obronnego – związek, który niespodziewanie i w ostatnim momencie wyciął MKK i wielu z nas nieładny numer – nie tylko zaakceptowały projekt resortu, który okazuje się coraz bardziej nierzeczywisty i medialny, ale w dodatku okrzyknęły ten projekt zwycięstwem, ogłaszając nową erę w podejściu resortu do spraw pracowniczych.
    Moglibyśmy o tym i wielu innych problemach podyskutować, ale jedynie wówczas gdyby takie merytoryczne forum z czasem powstało. Czy jest ono potrzebne – moim zdaniem jest. Dlatego właśnie, że tak wiele jest gdzie indziej niepoważnych złośliwych, zawistnych, czy wręcz obraźliwych i infantylnych opinii i wypowiedzi, które jedynie dezorganizują i antagonizują to nasze środowisko pracownicze.
    Jeżeli chcemy doczekać „dobrej zmiany” musimy od podstaw zbudować „dobre kolektywy”, uformować „dobrych – spolegliwych związkowych działaczy” potrafiących nawiązać równorzędny dialog z pracodawcami oparty na wiedzy i merytorycznej dyskusji po to, aby w końcu wyzwolić tkwiący w ludziach ogromny potencjał. Potencjał od lat marnotrawiony i tłumiony właśnie tam, gdzie powinien być bardzo pożądany i ceniony – w organizacjach związkowych. Może kiedyś będzie inaczej. Może…
    Serdecznie Cię pozdrawiam.

  • Osa pisze:

    No i po zapowiadanych przez NSZZ PW konsultacjach mamy ten nasz płacowy sukces w całej krasie wynikającej z pisma Podsekretarza Stanu. Ze smutkiem muszę stwierdzić, że te moje wyliczenia opiewające na kwoty ok 120 – 140 zł netto się potwierdzają. Ponieważ nie ma co liczyć na to, że autorzy społeczni tego „sukcesu” nas w szczegółach objaśnią a ja osobiście dostrzegam jeszcze pewne możliwości poprawy tej skandalicznie niskiej podwyżki, zwłaszcza w zakresie wynagrodzeń najniższych w zakładach pracy, byłoby może pożyteczne, aby ten dokument na stronie Związku wraz ze stosownym omówieniem się pojawił po to, abyśmy mogli podzielić się swoimi spostrzeżeniami i projektami całościowego podziału tych przyznanych środków. Zwłaszcza Ciebie Marku proszę o stosowny komentarz i poradę, jak wycisnąć z tego wszystkiego jeszcze coś – zwłaszcza dla tych wszystkich, których wynagrodzenia zasadnicze po tej „podwyżce” i tak szykują się o ponad 100-150 zł niższe od najniższego wynagrodzenia za pracę.

  • ja pisze:

    Witam
    Pytanie mam o te super etaty do większych podwyżek. Są jakieś konkrety, wykazy stanowisk. Ogólnodostępne informacje są sprzeczne, raz że d-cy już do monu wysłali, inne że dss ma dopiero dać wykaz, związki niby nic nie wiedzą.

  • Według mojej wiedzy, DSS wcześniej (około 2-3 mcy temu) zbierał informacje o stanowiskach, które w ocenie pracodawców należałoby bardziej docenić przy okazji podwyżek wynagrodzeń. Wówczas pracodawcy przedstawiali swoje propozycje, które trafiły do DSS. Jak to zazwyczaj bywa w wojsku, obecnie powstał problem z precyzyjnym określeniem tych stanowisk, aby było to w miarę zrozumiałe dla wszystkich.
    Chodzi o to, aby z jednej strony „zamknąć” się w ramach tych 7 tys. stanowisk, a z drugiej, aby nie otworzyć (nieopatrznie) całego worka ze stanowiskami specjalistycznymi. Stworzona bowiem pracodawcom w PUZP możliwość wprowadzania do planów zatrudnienia własnych nazw stanowisk pracy spowodowała, że są teraz problemy z określeniem jednego mianownika dla tych stanowisk. Stąd też poszukiwanie różnych sposobów na wprowadzenie tego pomysłu w życie. Pismo PS mówi, że DSS przekaże do pracodawców w formie pisemnej.
    Na stronie najbardziej liczebnego ZZ znajduje się info potwierdzające, że jednak DSS tak do końca nie potrafi ustalić tego wykazu i podjął próbę określenia go w kooperacji z największymi pracodawcami i z NSZZ PW. Co z tego wyjdzie? Zobaczymy. A wystarczyłoby, aby DSS przeglądnął plany zatrudnienia i funduszu wynagrodzeń pracowników na 2016 r., które są w jego posiadaniu od kilku miesięcy.
    Dobrze, że jest jeszcze trochę czasu (maksymalnie do 2 czerwca br.), aby ten wykaz otrzymał czytelną formę i ujrzał światło dzienne. Jednocześnie – chociaż tego nie zapisano w piśmie PS – uważam, że z wykazem tych stanowisk powinny zostać zapoznane wszystkie zakładowe (międzyzakładowe) organizacje związkowe uzgadniające podwyżki z pracodawcami, gdyż znajomość tego wykazu będzie niezbędna do stwierdzenia prawidłowości zastosowania kryteriów rozdysponowania środków na wynagrodzenia pracowników wojskowej sfery budżetowej.

  • Osa pisze:

    Prawda jest taka, że i pracodawcy już dawno stosowne propozycje tych stanowisk objętych zwiększoną kwotą podwyżki wysłali, i DSS ma opracować i przesłać do jednostek (zakładów) wykaz takich stanowisk. Jedno drugiemu nie przeczy, gdyż procedura była taka, że propozycje pracodawców przechodzą przez „sito” w DSS, który może taki wykaz od pracodawcy zatwierdzić lub zmienić z uwagi na różne przyczyny. Ta zmiana może polegać zarówno na dopisaniu, jak i skreśleniu niektórych stanowisk z proponowanego przez pracodawców wykazu. Dotąd więc, aż nie będziemy się opierali na wykazie oficjalnie przesłanym z DSS nie możemy dyskutować, bo nie bardzo jest w tej sprawie o czym.
    Co ja myślę o tej sprawie:
    – myślę, że źle się stało, że kolektywy pracownicze podzielono, ale przecież tej równości i tak nigdy nie było. Było natomiast tak, jak ktoś celnie napisał, że z reguły profity z tych naszych „podwyżek” spijali ci wciąż niezastąpieni i nienasyceni – ci, którym trzeba podnosić premie, bo dawno osiągnęli już górne pułapy płacowe.
    – myślę, że źle się stało, że decyzje w sprawie wykazu tych specjalistycznych stanowisk (nie mylić ze stanowiskami specjalistów, bo dotyczy to jedynie niektórych specjalistów) były podejmowane bez udziału przedstawicieli zz. Pracodawcy mają jednak prawo do decydowania, którym pracowniczym grupom zapłacą więcej. Mają takie prawo i ponoszą za podejmowane decyzje pełną odpowiedzialność. To także odpowiedzialność za pracownicze nastroje i klimat pracy. To odpowiedzialność za zantagonizowanie poszczególnych grup pracowniczych, w tym i tak bardzo podzielonym środowisku. To w końcu odpowiedzialność za sprawność i gotowość WJOSB do realizacji nałożonych na nie zadań. Wydaje się, że w zakładach pracy nikt nie opublikuje i nie poda do powszechnej wiadomości wykazu stanowisk, na których ta podwyżka była większa. Z oczywistych względów, że czyniąc tak, jednocześnie tych ludzi by napiętnowano oraz ujawniono dane dotyczące wynagrodzeń konkretnych osób pomimo tego, że one sobie tego nie życzą. W dodatku – założę się, że ci, którzy te zwiększone podwyżki otrzymają chwalić się nimi nie będą. Co więc będzie – podejrzliwość i zawiść, które te pracownicze kolektywy do końca zniszczą, jeżeli nawet gdzieś jeszcze one istniały. Czy taki miał być efekt tej „podwyżki”?? Niektórym się taki kształt reformy naszych wynagrodzeń podoba. Mnie osobiście nie bardzo z przyczyn, o których tu pisać szerzej nie chcę.
    Mogę jednak napisać jedno i to z całą pewnością. Niezadowolonych, ludzi z poczuciem krzywdy i pominiętych będzie dużo więcej niż tych zadowolonych i usatysfakcjonowanych a taki kształt reformy – poza zantagonizowaniem poszczególnych środowisk – niczego i tak nie załatwi.

Leave a Reply

Close Menu